Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najwyższa wartość dla ateisty
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Nie 15:22, 01 Gru 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Nie nazwałbym tego hierarchią. Wierzę komuś kto twierdzi, że może sobie wytłumaczyć dlaczego temu, a tamtemu współczuje. Pytanie czy jego tłumaczenia nie będą sprzeczne. A jeżeli nie będą sprzeczne, to wątpię by były kompletne, rozstrzygające każde "dlaczego?".

Tłumaczeniom to ja też bym nie wierzyła, bardziej bym się skupiła na faktach, a te mówią, że bardziej współczujemy m.in. osobom bliskim, dzieciom i kobietom, co można wyjaśnić biologią. Z osobami bliskimi łączą nas geny oraz sukces genetyczny, dzieci zapewniają przetrwanie gatunku, a życie pojedynczej kobiety jest więcej warte od życia pojedynczego mężczyzny, ponieważ jedna kobieta może w ciągu życia mieć mocno ograniczoną liczbę potomstwa, a jeden mężczyzna może mieć dzieci jak gwiazd na niebie, stąd lepiej poświęcić życie mężczyzny niż kobiety.

Oczywiście, na to się nakładają inne elementy, np. skojarzenia. Możemy bardziej współczuć komuś, kto nam się z jakiegoś powodu dobrze kojarzy, a to też jest związane z sukcesem genetycznym lub gatunku. Np. mało kto współczuje pedoofilom, zawsze się współczuje ich ofiarom. A jak by się przyjrzeć niejednej biografii pedoofila, to by wyszło, że ich ktoś w życiu skrzywdził. Jednak w pierwszym odruchu blokuje nam się empatia w stosunku do ludzi, którzy dopuszczają się czynów pedoofilskich.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 15:24, 01 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:16, 01 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
co można wyjaśnić biologią


Świadomości nie wyjaśnisz biologią, ergo nie wyjaśnisz nią współczucia tak jak ja je rozumiem. Możesz wyjaśnić mechanizm działania czegoś w świecie, ale nigdy nie będzie to kompletne wyjaśnienie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Nie 16:49, 01 Gru 2019    Temat postu:

Poza biologią jest jeszcze kultura oraz doświadczenia i cechy osobnicze, które wpływają na świadomość, a tym samym współczucie. Posiadanie uświadomionej hierarchii wartości również na nie wpływa. Jeśli jestem przekonana, że Żydzi są podludźmi czy to wskutek indoktrynacji czy własnych przemyśleń, doświadczeń, to tym samym blokuję moje współczucie w stosunku do Żydów.

Mnie się wydaje, że zawsze kieruje naszym zachowaniem jakaś hierarchia wartości, tylko nie zawsze jest ona nasza własna (świadomie skonstruowana), nie zawsze jest trwała i nie zawsze się do niej w pełni stosujemy. Gdyby nie to, nasze decyzje moralne byłyby całkowicie losowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:25, 01 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Mnie się wydaje, że zawsze kieruje naszym zachowaniem jakaś hierarchia wartości, tylko nie zawsze jest ona nasza własna (świadomie skonstruowana), nie zawsze jest trwała i nie zawsze się do niej w pełni stosujemy. Gdyby nie to, nasze decyzje moralne byłyby całkowicie losowe.

Myślę w ten sam sposób. Niektórzy brak uświadomienia sobie czegoś (jak tu: posiadania hierarchii rozumowania i rozpoznawania) uznają za sprowadzenie tego czegoś nie uświadamianego do niebytu. Tymczasem "owo nieistniejące" odcina swoje znamię w decyzjach, traktowaniu rzeczy i siebie, jest ewidentnie do zaobserwowania. Jak u Moliera - choć mieszczanin początkowo nie wiedział, że mówi prozą, to jednak ową prozą ewidentnie cały czas się komunikował.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:59, 01 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Poza biologią jest jeszcze kultura oraz doświadczenia i cechy osobnicze, które wpływają na świadomość, a tym samym współczucie. Posiadanie uświadomionej hierarchii wartości również na nie wpływa. Jeśli jestem przekonana, że Żydzi są podludźmi czy to wskutek indoktrynacji czy własnych przemyśleń, doświadczeń, to tym samym blokuję moje współczucie w stosunku do Żydów.

Mnie się wydaje, że zawsze kieruje naszym zachowaniem jakaś hierarchia wartości, tylko nie zawsze jest ona nasza własna (świadomie skonstruowana), nie zawsze jest trwała i nie zawsze się do niej w pełni stosujemy. Gdyby nie to, nasze decyzje moralne byłyby całkowicie losowe.


Zawsze naszym zachowaniem coś kieruje. Czym jest sama wartość?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Nie 22:28, 01 Gru 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Zawsze naszym zachowaniem coś kieruje. Czym jest sama wartość?

Częścią składową fundamentu, na podstawie którego podejmujemy decyzję, działamy w świecie. Co ważne - kierowanie się wartościami czyni nasze decyzje, zachowanie przewidywalnymi, np. jak pytasz mnie, jak bym się zachowała w dylemacie z wagonikiem, to już samo to pytanie jest pytaniem o wartość, bo przecież gdyby to była sprawa afektu, jakiejś bieżącej zachcianki, to Twoje pytanie byłoby nonsesowne, bo skąd mam niby wiedzieć, jak się zachowam? Jak wiatr zawieje...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:41, 02 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
szaryobywatel napisał:

Zawsze naszym zachowaniem coś kieruje. Czym jest sama wartość?

Częścią składową fundamentu, na podstawie którego podejmujemy decyzję, działamy w świecie. Co ważne - kierowanie się wartościami czyni nasze decyzje, zachowanie przewidywalnymi, np. jak pytasz mnie, jak bym się zachowała w dylemacie z wagonikiem, to już samo to pytanie jest pytaniem o wartość, bo przecież gdyby to była sprawa afektu, jakiejś bieżącej zachcianki, to Twoje pytanie byłoby nonsesowne, bo skąd mam niby wiedzieć, jak się zachowam? Jak wiatr zawieje...


Dla mnie wartości są wyrazem odnoszenia się człowieka do siebie w świecie. Nie są czymś racjonalnym, dobrze określonym, a to byłoby konieczne by móc mówić o ich hierarchii. To nie wartości, które nieraz bywają powielanym memem, tworzą dobrego człowieka, tylko dobry człowiek tworzy wartości. Im bardziej je rozbudowuje, tym bardziej się obciąża. Wartości mogą w ogóle oderwać człowieka od bycia dobrym, stając się nonsensownym, bezmyślnie powielanym dogmatem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Pon 7:44, 02 Gru 2019    Temat postu:

W jaki sposób dobry człowiek tworzy wartości?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1758
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:07, 02 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
W jaki sposób dobry człowiek tworzy wartości?


Zobaczmy na przykładzie. Jakimi wartościami się kierowałaś, gdy podjęłaś w wyobraźni swój wybór nierobienia niczego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Pon 20:37, 02 Gru 2019    Temat postu:

Odpowiem tak: gdybym nie przestawiając zwrotnicy ratowała życie wszystkich osób, a więc nie byłoby tego dylematu, tobym mogła wyjaśnić mój wybór nierobienia niczego samą empatią. Natomiast, żeby rozwiązać ten dylemat empatia to za mało, bo przecież tym osobom, które za chwilę wskutek mojej decyzji rozjedzie pociąg, też współczuję. Więc musi być coś więcej - wiara w ludzką godność, świętość ludzkiego życia, choć rozum mówi - lepiej poświęcić 1 życie dla ratowania 5, to serce mówi, że każde z tych żyć jest tyle samo warte i nie mnie rozstrzygać, kto bardziej zasługuje na przeżycie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7217
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:17, 04 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Odpowiem tak: gdybym nie przestawiając zwrotnicy ratowała życie wszystkich osób, a więc nie byłoby tego dylematu, tobym mogła wyjaśnić mój wybór nierobienia niczego samą empatią. Natomiast, żeby rozwiązać ten dylemat empatia to za mało, bo przecież tym osobom, które za chwilę wskutek mojej decyzji rozjedzie pociąg, też współczuję. Więc musi być coś więcej - wiara w ludzką godność, świętość ludzkiego życia, choć rozum mówi - lepiej poświęcić 1 życie dla ratowania 5, to serce mówi, że każde z tych żyć jest tyle samo warte i nie mnie rozstrzygać, kto bardziej zasługuje na przeżycie.


Słusznie robiąc coś ze zwrotnicą stawiamy się w pozycji Boga...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 14883
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:46, 04 Gru 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Odpowiem tak: gdybym nie przestawiając zwrotnicy ratowała życie wszystkich osób, a więc nie byłoby tego dylematu, tobym mogła wyjaśnić mój wybór nierobienia niczego samą empatią. Natomiast, żeby rozwiązać ten dylemat empatia to za mało, bo przecież tym osobom, które za chwilę wskutek mojej decyzji rozjedzie pociąg, też współczuję. Więc musi być coś więcej - wiara w ludzką godność, świętość ludzkiego życia, choć rozum mówi - lepiej poświęcić 1 życie dla ratowania 5, to serce mówi, że każde z tych żyć jest tyle samo warte i nie mnie rozstrzygać, kto bardziej zasługuje na przeżycie.

A gdyby wagonik miał w sobie atomówkę i miał zniszczyć milionowe miasto, zaś na drugim torze jednego człowieka?

Albo jeszcze inaczej: gdyby ten jeden człowiek spał, nie martwiąc się o swój los, a tamte pięc osób z przerażeniem obserwowałoby swoje ostatnie chwile życia?

Ja kiedyś sformułowaniem (tu na sfinii gdzieś jest) inny dylemat ze sprawstwem. Oto mamy karabinek snajperski, którym możemy zabić terrorystę biegnącego z pasem szahida do tłumu ludzi. Terrorysta i tak zapewne zginie, gdy odpali ładunki, a przy okazji kilkadziesiąt innych osób. A my możemy go powstrzymać od tego, mając przy tym sprawstwo jest śmierci. Co wybieramy?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 18:53, 04 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 948
Przeczytał: 98 tematów


PostWysłany: Śro 19:14, 04 Gru 2019    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

A gdyby wagonik miał w sobie atomówkę i miał zniszczyć milionowe miasto, zaś na drugim torze jednego człowieka?

Pozornie wydaje się, że racjonalnie jest poświecić jednego człowieka, ale nie wiemy, kim jest ten człowiek, może się okazać np. wybitnym człowiekiem, który wynajdzie lek na wirus HIV, ratując życie milionom ludzi. Nawet z racjonalnego punktu widzenia nie da się obronić wyboru miasta.
Cytat:
Albo jeszcze inaczej: gdyby ten jeden człowiek spał, nie martwiąc się o swój los, a tamte pięc osób z przerażeniem obserwowałoby swoje ostatnie chwile życia?

W pewnym sensie te 5 osób jest w lepszej sytuacji, bo przynajmniej mają tę chwilkę, żeby się pożegnać ze światem, uświadomić sobie, że to koniec, odejść ze świata jakoś przygotowanym, natomiast ta śpiąca osoba zostanie totalnie zaskoczona przez śmierć.
Cytat:

Ja kiedyś sformułowaniem (tu na sfinii gdzieś jest) inny dylemat ze sprawstwem. Oto mamy karabinek snajperski, którym możemy zabić terrorystę biegnącego z pasem szahida do tłumu ludzi. Terrorysta i tak zapewne zginie, gdy odpali ładunki, a przy okazji kilkadziesiąt innych osób. A my możemy go powstrzymać od tego, mając przy tym sprawstwo jest śmierci. Co wybieramy?

W tym wypadku akurat wybór zabójstwa jest racjonalny i moralnie uzasadniony, skoro jest ryzyko graniczące z pewnością, że terrorysta zabije siebie i innych. To jest jak zabójstwo w obronie własnej. W tamtych przykładach mamy do czynienia z ludźmi niewinnymi albo przynajmniej nie mamy żadnych powodów, żeby im przypisywać jakieś wrogie zamiary, a w przypadku z terrorystą mamy do czynienia z przestępcą, kimś niebezpiecznym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin