Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Stawką jest Człowiek
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:51, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Świat nie jest symulacją. W świecie się rodzimy, Jakie ograniczenie pamięci, jakie porwanie?
Nie jesteśmy przedmiotami, jesteśmy dziećmi Boga.

Cytat:
Odczuwa i kombinuje. Ma sensorykę aby odbierać bodźce i rozwiązuje problemy

Twierdzisz że mój kalkulator ma uczucia i coś kombinuje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:14, 28 Kwi 2019    Temat postu: Re: Stawką jest Człowiek

towarzyski.pelikan napisał:

Tutaj masz taką sytuację, ze ta ciemna, mroczna piwnica warunkuje Twoje istnienie. Nikt Cie nie odebral wolnosci, nie porwal zamykajac w piwnicy.


Jeżeli nic poza piwnicą nie istnieje to masz rację. Tymczasem poza tym ciemnym i zimnym kosmosem) jest jeszcze Eden, z którego nas przetransferowano tutaj. Czyli są różne symulacje i mają różne właściwości i możemy w różnych żyć, nie tylko w takich ciałach ale w innych, nie tylko tutaj w zimnym kosmosie ale też w Edenie w ciałach chwalebnych (jak to ładnie nazywa teologia r-katolicka). Mamy też na pewno jeszcze inne, np. Niebo, a w budowie lub już zbudowane jest kolejna - jezioro ognia i siarki (Gehenna). Pomijam już fakt, że na dobrą sprawę autor tych symulacji czy też autorzy, może / mogą napisać dowolną liczbę najróżniejszych symulacji i nas umieścić na dowolnych zasadach w każdej z nich. To oni jednak decydują jak nas traktują, a jak nas traktują napisałem wyżej parafrazując treść Biblii z NT i Dziejami oraz Objawieniem Jana na czele.

Cytat:
Tya piwnica to Twój dom, a sam fakt, że nazywasz ten dom piwnicą świadczy o tym, że nie czujesz się w tym domu jak u siebie.


To fakt, nie czuję się i wolałbym trafić do lepszego miejsca na lepszych dla mnie zasadach, co jest w pełni możliwe i wykonalne dla nich, kimkolwiek są. To, jak się tu czuję oraz to, jakie tu są warunki oraz jakie dano mi opcje do wyboru pokazuje czym dla nich jestem. Suche fakty i trzeźwy osąd bez religijnego syndromu sztokholmskiego. Np. - chcę ruchać dupeczki, dlaczego miałbym nie ruchać? Itd.

Cytat:
Piwnica istnieje tylko w Twojej głowie.


A moja głowa (czyli symboliczny efekt wizualny, graphical user interface, wygenerowany przez fragment pracującego kodu genetycznego) w piwnicy (symulacji), no i co z tego ma wynikać w temacie rozmowy?

Cytat:
Czy czujesz się zaprogramowany przez swoich rodziców przez to, że przekazali Ci swoje DNA?


Czuję się zaprogramowany, każdy z nas jest notorycznie poddawany oddziaływaniu, choćby prosty przykład - spróbuj nie pójść spać kiedy oni chcą tego, wgrywają ci kod melatoninowy w cyklu dobowym, aby obniżyć serotoninę, abyś nie widział za dużo (kod ślepoty), jeśli się oprzesz, doznasz po ok. 36 - 48 godzinach porażenia OUN, w najlepszym razie będziesz czuł się jak przy silnej grypie z rzyganiem włącznie, w najgorszym "umrzesz" po kilku dniach (patrz: deprywacja snu - eksperymenty). Nie można dopuścić, żeby jakieś myszy laboratoryjne nie poddawały się procedurze sczytywania ich doświadczeń i aktualizacji oprogramowania na kolejny dzień, na dodatek za dużo widziały. Z kolei dla katolików czy innych religijnych ludzi tzw. "kuszenie" czy wręcz "opętanie", które jest niczym innym jak naruszaniem wolnej woli, wymuszaniem, nie powinno stanowić żadnego zdziwienia ani problemu w dyskusji.

Cytat:
Mozliwoscia wyboru


Albo zgwałć swoją córkę, albo cię zastrzelę. Dałem Ci możliwość wyboru. A teraz na kolana i czcij mnie jak ojca i dziękuj mi za ten wybór (i żeby nie było, przypominam o Abrahamie i jego synu łaskawie nie przyjętym ostatecznie przez JHWH, oraz o dziewicy córce Jeftego jak najbardziej przyjętej w ofierze przez JHWH). Jestem pełen podziwu do dzisiaj, mimo tysięcy rozmów z ludźmi religijnymi (ja nie jestem religijny czyli nie jestem dogmatyczny), jak dalece można posunąć się z mechanizmie obronnym... Chodzi mi o racjonalizację, czyli udawanie przed samym sobą, że wszystko jest super bez względu na fakty i nasze położenie wynikające z faktów biblijnych, a więc i prawdy. Podobnie mamy nie tylko z naszą sytuacją w tym świecie, ale także np. w rodzinie: "Mamo, tata mnie bije kiedy pijany wraca z pracy" - "Córciu, ale tata ciężka przecież pracuje, jest zestresowany, bo utrzymuje nasz dom, a ty go oczerniasz".

Cytat:
Wdziecznosc jest metoda wzmacniania u człowieka stopnia akceptacji zycia, a tym samym szczescia.


Nie bardzo rozumiem, co chciałeś wykazać tym zdaniem, ale chyba nie to, że uważasz, że budowanie wdzięczności polega na zasadzie: "Moje dziecko, biję cię co noc młotkiem po głowie i straszę cię torturowaniem przez miesiąc chińskimi metodami dla twojego dobra, bo dzięki temu nauczysz się być wdzięczny, że jednak tego nie zrobiłem, a młotek jest pół kilogramowy a nie dwukilogramowy"?

Cytat:
Nie ma żadnego władcy. Jest Byt (Bóg), który Jest, którym Jest. Dobro to inaczej po prostu Byt.


Ciekawa definicja Boga, tymczasem w Biblii Bogiem nazywana jest osoba, która ma władzę i włada ludźmi, np. warunkuje ich, stawia im wymagania oraz przeznacza m.in. na rzezie, spalenie, gwałty, rabunek, choroby i wieczne męki w ogniu. Popraw mnie jeśli się mylę posiłkując się Biblią.

Cytat:
Kto jest posluszny Bogu, kieruje sie wola życia (bytu).


Zgadza się, a wynika to z faktu, że Bóg zabija nieposłusznych... pardon, wg jednego z rozmówców tu na forum, który słusznie zauważa, nie zabija, lecz wrzuca w ogień nieugaszony (jeszcze lepiej). W tym sensie oczywiście zgadzam się z Tobą, że podporządkowując się temu, kto ma władzę Cię zabić, działasz w swoim interesie o ile wieczny haj w zamian za wyzbycie się swojej woli na rzecz woli silniejszego, mającego władzę cię zabić, jest dla Ciebie lepszy w Twoim mniemaniu, niż symulator wiecznego bólu. Też tak uważam, dlatego też wybrałem podporządkowanie się w miarę moich możliwości aby nie skończyć w symulatorze bólu. Problem w tym, że jednym z warunków jest "kochać go", a nie tylko być posłusznym, a tu może być problem przy takiej wiedzy, jaka wynika z Biblii na jego temat. Ale cóż, nikt nie obiecywał, że nie urodzę się w mrocznej piwnicy jakiegoś kolesia, który każe mi siebie kochać a w zamian mnie nie spali w nieugaszonym ogniu bo skłamałem albo poruchałem sobie (nawet nie gwałciłem, po prostu poruchałem za zgodą drugiej strony).

Cytat:
Dziala wiec we wlasnym interesie. Ten "indywidualny" interes sprzeczny z wola zycia jest tylko pozornie interesem jednostki. Samobójca z definicji nie dziala na wlasna korzysc.


A no tak, zapomniałem, że zamordowany to jest samobójca. Dziękuję za uświadomienie mojego błędu... (sarkazm).

Cytat:
Bo Boga nikt nie stworzył :D Nawet sam Bóg nie stworzył Boga. Bóg po prostu jest.


Pod pojęciem Bóg rozumie się w r-katolicyzmie i paru innych denominacjach kilka osób, a nie jedną. Jaźń wygenerowała osobowość bazową, a ta zaprojektowała osobowości wtórne, niższych rzędów. Ot choćby Trójca oraz treść Biblii. Po drugie kto Ci powiedział, że nikt nie stworzył naszego stwórcy? On sam? Ok. Musimy wierzyć, że to prawda, bo inaczej w ogień nieugaszony, czyż nie? Więc ok, wierzymy, żeby nas nie dopadł seryjny samobójca. Bo przecież ja nas ktoś zabije wg Ciebie to znaczy, że popełniliśmy samobójstwo.

Cytat:
Bóg jest bytem, stwarzajac nas daje nam zycie (byt). Chce naszego zycia (bytu).


Szkoda, że nie dodałeś, że nie chodzi o chcenie naszego bytu i kropka. Chodzi o chcenie naszego bytu podporządkowującego się jego woli, a w razie nie podporządkowania się jego woli chce naszego bytu, a jakże, w ogniu nieugaszonym jeziora ognia i siarki na wieczne męki (Gehenna). Nic dziwnego dla mnie, trzeźwo myślącego, że jednak uciąłeś tę resztę w istotny sposób zmieniając sens informacji, gdybyś bowiem tego nie zrobił, trudno by Ci było dodać to, co dodałeś, czyli:

Cytat:
Czyli chce dla nas dobrze, chce bysmy postepowali zgodnie z nasza natura. A natura bytu jest bycie.


Więc każde postępowanie, nawet grzech, będzie zgodne z naturą, ponieważ po pierwsze, pomijając aspekt logiczny, że skoro coś robię, to robię zgodnie z naturą, bo inaczej bym nie robił, chyba, że zgodne z naturą oznacza - pod wpływem strachu o wrzucenie do ognia wiecznego i nieugaszonego, to po drugie, czy zgrzeszę czy nie, to i tak będę żył, czy na wiecznym haju w Niebie jako jeden z awatarów Ojca chwaląc jego Imię, czy też potępiony w ogniu nieugaszonym.

W każdym razie nadal się zgadzamy, syndrom sztokholmski przejawiany w wypowiedziach przez część z rozmówców najwyraźniej nie przeszkadza w zgadzaniu się co do faktów.


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Wto 12:51, 30 Kwi 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:15, 28 Kwi 2019    Temat postu: Re: Stawką jest Człowiek

towarzyski.pelikan napisał:
Tutaj masz taką sytuację, ze ta ciemna, mroczna piwnica warunkuje Twoje istnienie. Nikt Cie nie odebral wolnosci, nie porwal zamykajac w piwnicy.


Jeżeli nic poza piwnicą nie istnieje to masz rację. Tymczasem poza tym ciemnym i zimnym kosmosem) jest jeszcze Eden, z którego nas przetransferowano tutaj. Czyli są różne symulacje i mają różne właściwości i możemy w różnych żyć, nie tylko w takich ciałach ale w innych, nie tylko tutaj w zimnym kosmosie ale też w Edenie w ciałach chwalebnych (jak to ładnie nazywa teologia r-katolicka). Mamy też na pewno jeszcze inne, np. Niebo, a w budowie lub już zbudowane jest kolejna - jezioro ognia i siarki (Gehenna). Pomijam już fakt, że na dobrą sprawę autor tych symulacji czy też autorzy, może / mogą napisać dowolną liczbę najróżniejszych symulacji i nas umieścić na dowolnych zasadach w każdej z nich. To oni jednak decydują jak nas traktują, a jak nas traktują napisałem wyżej parafrazując treść Biblii z NT i Dziejami oraz Objawieniem Jana na czele.

Cytat:
Tya piwnica to Twój dom, a sam fakt, że nazywasz ten dom piwnicą świadczy o tym, że nie czujesz się w tym domu jak u siebie.


To fakt, nie czuję się i wolałbym trafić do lepszego miejsca na lepszych dla mnie zasadach, co jest w pełni możliwe i wykonalne dla nich, kimkolwiek są. To, jak się tu czuję oraz to, jakie tu są warunki oraz jakie dano mi opcje do wyboru pokazuje czym dla nich jestem. Suche fakty i trzeźwy osąd bez religijnego syndromu sztokholmskiego. Np. - chcę ruchać dupeczki, dlaczego miałbym nie ruchać? Itd.

Cytat:
Piwnica istnieje tylko w Twojej głowie.


A moja głowa (czyli symboliczny efekt wizualny, graphical user interface, wygenerowany przez fragment pracującego kodu genetycznego) w piwnicy (symulacji), no i co z tego ma wynikać w temacie rozmowy?

Cytat:
Czy czujesz się zaprogramowany przez swoich rodziców przez to, że przekazali Ci swoje DNA?


Czuję się zaprogramowany, każdy z nas jest notorycznie poddawany oddziaływaniu, choćby prosty przykład - spróbuj nie pójść spać kiedy oni chcą tego, wgrywają ci kod melatoninowy w cyklu dobowym, aby obniżyć serotoninę, abyś nie widział za dużo (kod ślepoty), jeśli się oprzesz, doznasz po ok. 36 - 48 godzinach porażenia OUN, w najlepszym razie będziesz czuł się jak przy silnej grypie z rzyganiem włącznie, w najgorszym "umrzesz" po kilku dniach (patrz: deprywacja snu - eksperymenty). Nie można dopuścić, żeby jakieś myszy laboratoryjne nie poddawały się procedurze sczytywania ich doświadczeń i aktualizacji oprogramowania na kolejny dzień, na dodatek za dużo widziały. Z kolei dla katolików czy innych religijnych ludzi tzw. "kuszenie" czy wręcz "opętanie", które jest niczym innym jak naruszaniem wolnej woli, wymuszaniem, nie powinno stanowić żadnego zdziwienia ani problemu w dyskusji.

Cytat:
Mozliwoscia wyboru


Albo zgwałć swoją córkę, albo cię zastrzelę. Dałem Ci możliwość wyboru. A teraz na kolana i czcij mnie jak ojca i dziękuj mi za ten wybór (i żeby nie było, przypominam o Abrahamie i jego synu łaskawie nie przyjętym ostatecznie przez JHWH, oraz o dziewicy córce Jeftego jak najbardziej przyjętej w ofierze przez JHWH). Jestem pełen podziwu do dzisiaj, mimo tysięcy rozmów z ludźmi religijnymi (ja nie jestem religijny czyli nie jestem dogmatyczny), jak dalece można posunąć się z mechanizmie obronnym... Chodzi mi o racjonalizację, czyli udawanie przed samym sobą, że wszystko jest super bez względu na fakty i nasze położenie wynikające z faktów biblijnych, a więc i prawdy. Podobnie mamy nie tylko z naszą sytuacją w tym świecie, ale także np. w rodzinie: "Mamo, tata mnie bije kiedy pijany wraca z pracy" - "Córciu, ale tata ciężka przecież pracuje, jest zestresowany, bo utrzymuje nasz dom, a ty go oczerniasz".

Cytat:
Wdziecznosc jest metoda wzmacniania u człowieka stopnia akceptacji zycia, a tym samym szczescia.


Nie bardzo rozumiem, co chciałeś wykazać tym zdaniem, ale chyba nie to, że uważasz, że budowanie wdzięczności polega na zasadzie: "Moje dziecko, biję cię co noc młotkiem po głowie i straszę cię torturowaniem przez miesiąc chińskimi metodami dla twojego dobra, bo dzięki temu nauczysz się być wdzięczny, że jednak tego nie zrobiłem, a młotek jest pół kilogramowy a nie dwukilogramowy"?

Cytat:
Nie ma żadnego władcy. Jest Byt (Bóg), który Jest, którym Jest. Dobro to inaczej po prostu Byt.


Ciekawa definicja Boga, tymczasem w Biblii Bogiem nazywana jest osoba, która ma władzę i włada ludźmi, np. warunkuje ich, stawia im wymagania oraz przeznacza m.in. na rzezie, spalenie, gwałty, rabunek, choroby i wieczne męki w ogniu. Popraw mnie jeśli się mylę posiłkując się Biblią.

Cytat:
Kto jest posluszny Bogu, kieruje sie wola życia (bytu).


Zgadza się, a wynika to z faktu, że Bóg zabija nieposłusznych... pardon, wg jednego z rozmówców tu na forum, który słusznie zauważa, nie zabija, lecz wrzuca w ogień nieugaszony (jeszcze lepiej). W tym sensie oczywiście zgadzam się z Tobą, że podporządkowując się temu, kto ma władzę Cię zabić, działasz w swoim interesie o ile wieczny haj w zamian za wyzbycie się swojej woli na rzecz woli silniejszego, mającego władzę cię zabić, jest dla Ciebie lepszy w Twoim mniemaniu, niż symulator wiecznego bólu. Też tak uważam, dlatego też wybrałem podporządkowanie się w miarę moich możliwości aby nie skończyć w symulatorze bólu. Problem w tym, że jednym z warunków jest "kochać go", a nie tylko być posłusznym, a tu może być problem przy takiej wiedzy, jaka wynika z Biblii na jego temat. Ale cóż, nikt nie obiecywał, że nie urodzę się w mrocznej piwnicy jakiegoś kolesia, który każe mi siebie kochać a w zamian mnie nie spali w nieugaszonym ogniu bo skłamałem albo poruchałem sobie (nawet nie gwałciłem, po prostu poruchałem za zgodą drugiej strony).

Cytat:
Dziala wiec we wlasnym interesie. Ten "indywidualny" interes sprzeczny z wola zycia jest tylko pozornie interesem jednostki. Samobójca z definicji nie dziala na wlasna korzysc.


A no tak, zapomniałem, że zamordowany to jest samobójca. Dziękuję za uświadomienie mojego błędu... (sarkazm).

Cytat:
Bo Boga nikt nie stworzył :D Nawet sam Bóg nie stworzył Boga. Bóg po prostu jest.


Pod pojęciem Bóg rozumie się w r-katolicyzmie i paru innych denominacjach kilka osób, a nie jedną. Jaźń wygenerowała osobowość bazową, a ta zaprojektowała osobowości wtórne, niższych rzędów. Ot choćby Trójca oraz treść Biblii. Po drugie kto Ci powiedział, że nikt nie stworzył naszego stwórcy? On sam? Ok. Musimy wierzyć, że to prawda, bo inaczej w ogień nieugaszony, czyż nie? Więc ok, wierzymy, żeby nas nie dopadł seryjny samobójca. Bo przecież ja nas ktoś zabije wg Ciebie to znaczy, że popełniliśmy samobójstwo.

Cytat:
Bóg jest bytem, stwarzajac nas daje nam zycie (byt). Chce naszego zycia (bytu).


Szkoda, że nie dodałeś, że nie chodzi o chcenie naszego bytu i kropka. Chodzi o chcenie naszego bytu podporządkowującego się jego woli, a w razie nie podporządkowania się jego woli chce naszego bytu, a jakże, w ogniu nieugaszonym jeziora ognia i siarki na wieczne męki (Gehenna). Nic dziwnego dla mnie, trzeźwo myślącego, że jednak uciąłeś tę resztę w istotny sposób zmieniając sens informacji, gdybyś bowiem tego nie zrobił, trudno by Ci było dodać to, co dodałeś, czyli:

Cytat:
Czyli chce dla nas dobrze, chce bysmy postepowali zgodnie z nasza natura. A natura bytu jest bycie.


Więc każde postępowanie, nawet grzech, będzie zgodne z naturą, ponieważ po pierwsze, pomijając aspekt logiczny, że skoro coś robię, to robię zgodnie z naturą, bo inaczej bym nie robił, chyba, że zgodne z naturą oznacza - pod wpływem strachu o wrzucenie do ognia wiecznego i nieugaszonego, to po drugie, czy zgrzeszę czy nie, to i tak będę żył, czy na wiecznym haju w Niebie jako jeden z awatarów Ojca chwaląc jego Imię, czy też potępiony w ogniu nieugaszonym.

W każdym razie nadal się zgadzamy, syndrom sztokholmski przejawiany w wypowiedziach przez część z rozmówców najwyraźniej nie przeszkadza w zgadzaniu się co do faktów.


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Wto 12:51, 30 Kwi 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:24, 28 Kwi 2019    Temat postu: Re: Stawką jest Człowiek

towarzyski.pelikan napisał:
Tutaj też chodzi o zaufanie, poddanie się Bogu, w rezultacie czego człowiek dostaje nadludzkich sił i potrafi czynić cuda.


Tak, chociaż nie nazwałbym tego "nadludzkimi", ponieważ to kwestia umowna, czyli ustalona umownie przez programistę. Oczywiście, że dodatkowe zdolności uruchamiane są w wyniku połączenia się z Duchem, chyba, że w wyniku inżynierii genetycznej, czyli nieautoryzowanej modyfikacji, która jest drogą na około, czyli trudniejszą i żmudniejszą, na dodatek jest zapewne pod rygorem kar typu ogień nieugaszony itp., jak to już w tym systemie mamy. Niemniej jednak nadal chodzi o to, co napisałem - wiara daje dodatkowe możliwości, jest to pewna funkcja, którą można uruchomić. Nie chodzi tylko o zaufanie intelektualne w daną treść / informację. A wielu ludzi tak to spłyca.


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Wto 12:52, 30 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:30, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Sami z siebie nic nie możemy, jesteśmy puści. Aby czegoś dokonać, należy zaufać Bogu.


Generalnie tak, ale Ty to wyolbrzymiłeś do postaci, z którą nie mogę się zgodzić, bo przeczy temu doświadczenie. Po pierwsze gdybyśmy bez zgody Boga nic nie mogli, to nie byłoby systemu kar, np. wróżki i jasnowidzowie albo inni okultyści nie byliby karani przez Boga. Nie są oni w ST karani dlatego, że mówią oni nieprawdę lub ich działania nie są skuteczne (prawdziwe). Są karani za to, że działają poza autoryzacją, czyli bez zgody Boga. A więc to, co robią jest skuteczne a więc ludzie mają możliwości działać w systemie bez Boga. Tyle, że jest to sprzeczne z jego Regulaminem. Po drugie teza, że wszystko, co możemy, wynika z zaufania Bogu też przeczy doświadczeniu. Wszakże sataniści nie ufają Bogu, a jednak osiągnęli bardzo wiele, cały współczesny postęp technologiczny jest dzięki ich buntowi i ich mozolnej pracy, a nie z zaufania. Bóg natomiast faktycznie ma władzę totalną, może zniszczyć a więc zniweczyć próby i starania się, może karać i może psuć to, co my jako ludzie, osiągamy (w Biblii mowa np. o zburzonej Wieży Babel i krokach utrudniających budowę jej na przyszłość, czyli przeprogramowaniu mowy, aby ludzkość nie mogła się dogadać). Faktem jest też to, że wszystkie nasze możliwości opierają się o zasilanie systemu i nas samych, a to zależy jedynie od woli Boga (chociaż są możliwości bardziej złożone, np. przypadek problemy symbiozy, np. Bóg ma taką sytuacje, w której to, czego on chce, wymaga podtrzymywania tej symulacji oraz nas samych).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:39, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Bóg nie chce niewolników, ale byś Go kochał dlatego że jest dobry.
Powiedz jak według Ciebie powinien wyglądać świat aby "było dobrze", Tylko nie pisz, że powinieneś być Bogiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:41, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Świat nie jest symulacją. W świecie się rodzimy,


Symulacja nie wynika z faktu pojawiania się w niej nowych programów, a więc replikacja kodu genetycznego (rodzenie się ludzi) nie wpływa na fakt istnienia symulacji, czy spełnienia przez nią kryterium symulacji. Symulacja może istnieć bez jakichkolwiek ludzi w niej równie dobrze. Np. na Marsie nie rodzą się ludzie, a jednak Mars jest generowany w procesie dynamicznego operowania danymi (symulowany).

Cytat:
Jakie ograniczenie pamięci,


A pamiętasz cokolwiek sprzed 5 roku życia? Jeśli tak, to czy pamiętasz cokolwiek sprzed 3 roku życia? A na marginesie, ile snów pamiętasz? Mogę tak długo.

Cytat:
jakie porwanie?


Księga Rodzaju się kłania.


Cytat:
Nie jesteśmy przedmiotami, jesteśmy dziećmi Boga.


Nie wiem jak Ty, ale ja gdybym miał dzieci, to nigdy bym ich nie torturował w wiecznym "jeziorze ognia i siarki", ba! Nie zrobiłbym tego nawet nielubianym przeze mnie zwierzętom, a nawet nie bawiłbym się w taką grę komputerową, gdzie wirtualne SIMSy płoną w ogniu, jeśli miałbym wiedzę, że są tego świadome. Ale różnie ludzie robią, wszakże dzieci w beczkach też się znajduje, albo psy przybite do drzewa gwoździami, w gry też różne ludzie grają, bo "to tylko gra". Także widocznie to zależy od indywidualnego przekonania, stosunku do innych świadomych istot. Nie, żebym czuł się lepszy czy moralnie wyższy, po prostu chyba jestem inny, a chodzi mi o zasadę - nie robię komuś tego, co nie chciałbym, abym mi zrobiono. W końcu podobno mam kochać człowieka, jak siebie samego, ale Bóg to już co innego... on nie jest człowiekiem a ja Bogiem. I nawet domyślam się jak on to argumentuje w prawdzie - wszakże zszedł tu na ziemię, podpiął się do kodu genetycznego i w zamian za całą ludzkość dał się torturować i ukrzyżować. Skoro tak, to skoro ja tego nie robię to on jest władny mi zrobić to samo. Niestety to sofizmat, bo on jako Bóg zrobił to, co chciał, a ja nie jestem nim i moje wybory nie są jego wyborami. I ja się nie pisałem na to dobrowolnie, co mnie spotyka, a jeśli nawet, to nie pamiętam, a skoro nie pamiętam, to dlaczego mi nie przypomni, nie pokaże tej umowy? A skoro taką chorą umowę podpisałem, to czy aby na pewno na uczciwych zasadach, skoro nie pamiętam... sporo wątpliwości, ale po co one religijnym ludziom, przecież dla nich wszystko jest proste. Tylko czy aby na pewno? Czy aby na pewno poza gadaniem spełniają procedurę zbawienia? Spełniają kryteria podane przez Słowo? Tym bardziej na ile są w stanie to trzeźwo ocenić, skoro nie są trzeźwi co do zasady w ocenie sytuacji w jakiej są i ulegają racjonalizacjom? Taka ciekawostka...

Cytat:
Twierdzisz że mój kalkulator ma uczucia i coś kombinuje?


Zależy jak bardzo zaawansowany jest kalkulator, jest on prostym przypadkiem komputera, choć są różnie skomplikowane kalkulatory, od liczydła mechanicznego z drewna, przez kalkulator w komórce po kalkulatory bardziej zaawansowane co do ilości operacji, np. akademickie, ale są komputery (maszyny liczące) znacznie bardziej zaawansowane, przewyższające ludzi nawet pod względem tak zdolności analitycznych (w tym kombinowania), jak i sensorycznych (zdolności rozróżniania bodźców).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:57, 28 Kwi 2019    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=M1RXrgakdIU
O PIEKLE - Niczego nie rozumiesz... TO NIE PAN BÓG STWORZYŁ PIEKŁO - (Egzorcysta, o. Gabriel Amorth)

Wygląda że tylko się tak drażnisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:59, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Bóg nie chce niewolników, ale byś Go kochał dlatego że jest dobry.


Problem w tym, że dla mnie dobry znaczy taki, który nie wrzuca mnie do ognia na wieczność za to, że nie podporządkowałem się mu, lecz skoro już mnie stworzył, a ja nie podporządkowałem się jego oczekiwaniom, czy też nie spełniłem ich, po prostu spyta czego chcę, a ja mu odpowiem, a on mnie przetransferuje w miejsce, spełniające moje potrzeby na moją co prawda odpowiedzialność, ale jednak. U Boga natomiast masz trzy stany:

1) Stan bazowy - Sprawiedliwość. Jest to mechanizm ślepy i skrajnie precyzyjny, mierzy on zawartość prawdy w prawdzie (coś jak cukru w cukrze u Barei ;) ), a w wyniku pomiaru rozpoznaje w swojej precyzji tylko dwa stany:
a) 100% prawdy skutkujący Miłością (skrajnie mocnym hajem na wieczność) w wyniku pełnego zsynchronizowania się woli zmierzonego wobec woli Boga; b) jakikolwiek inny udział prawdy w prawdzie (np. 93,06%) skutkujący potępieniem i przeznaczeniem na wieczną mękę.

2) Stan dobra - Miłosierdzie. Jest to stan przejawiający się z woli osobowej Boga, polegający na pominięciu wyniku z pomiaru Sprawiedliwości (jeżeli był inny niż (a) czyli inny niż 100%) na korzyść niesprawiedliwego pod takim warunkiem, że ten szczerze pożałuje swojej niesprawiedliwości i wyrazi szczerze zgodę na poddanie się transformacji do stanu Sprawiedliwości (czyli odda swoją wolę w pełni woli Boga) i wówczas przeznaczony będzie na zbawienie (czyli skutkujący Miłością).

3) Stan zła - Potępienie. Jest to stan, w którym zmierzony niesprawiedliwy stanął w obronie swojej niesprawiedliwości i tym samym nie wyraził zgody na poddanie swojej woli w pełni pod wolę Boga, a w rezultacie Bóg przeznaczył go na wieczne męki w jeziorze ognia i siarki.


Jak widzisz, w tych trzech stanach Boga, nie ma mowy nigdzie o spełnianiu Twojej woli, a stanowi Miłosierdzia daleko do tego, co ja rozumiem po swojemu jako dobro, a blisko raczej do łaskawości surowego władcy i tak też się to zresztą w Biblii nazywa - zbawieniem z łaski i co potwierdza przypowieść o władcy darującym dług.


Cytat:
Powiedz jak według Ciebie powinien wyglądać świat aby "było dobrze", Tylko nie pisz, że powinieneś być Bogiem.


Akurat nie muszę pisać, że chcę być Bogiem, bo nie chcę. To właśnie brutalne potraktowanie ludzi o czym mowa w Nowym Testamencie nauczyło mnie niechęci do rządzenia innymi i odbierania im woli co do robienie wobec nich samych. Sam nie chcę taki być, więc nie chcę być Bogiem. Jeśli znam prawdę, a jest nią wg mnie na bazie dowodów i badań jakie prowadzę od pewnego czasu, fakt, że zostaliśmy albo stworzeni albo umieszczeni w stworzonej symulacji informatycznej przez Kogoś, to chcę mieć normalną, opartą na wolnej woli (a nie przymuszonej) relację w prawdzie z Nim, a także chciałbym móc żyć według swoich potrzeb, bez ryzyka, że on mi zrobi krzywdę za karę. Podejrzewam, że Duch każdego inaczej traktuje, a potwierdza to tak jakby treść Biblii, że tak będziemy osądzeni jak sami traktujemy innych ale też wg intencji (Logos bada, skanuje nie tylko nasze zachowanie 24/24 h przez całe nasze funkcjonowanie tutaj, ale również skanuje nasze "nerki i serca", a więc wie jakie mamy myśli i intencje). To jest pełen monitoring, co symbolizuje u masonerii (gnostyków wtajemniczonych w wiedzę naukową o świecie) tzw. "Oko opaczności". Ten monitoring jest faktyczny i nie ma sensu kłamać. Ale ja mam to szczęście (?), że sam mam przypadkową lub zaprogramowaną tendencję do szukania prawdy jaka by ona nie była, zatem relacja w prawdzie nie jest dla mnie problemem. Ja bym nie chciał mieć służących, wolałbym mieć szczerych dyskutantów i znajomych, ale ja to ja, on może woli inaczej.


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Nie 23:00, 28 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:04, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Wygląda że tylko się tak drażnisz.


Dziękuje za link, ale rozumiem, że tak twierdzi dany egzorcysta. A czy wyjaśnił, jak się ma jego teza do treści Biblii? Możesz sam przytoczyć, skoro znasz jego wypowiedź, rozmawiam teraz z Tobą. Chodzi mi o to, że w Biblii jest napisane, że "Ogień nieugaszony" został przygotowany diabłu i jego aniołom, a także Biblia mówi, że demony będą tam wrzuceni. Chyba nie stworzyli sami sobie czegoś, w co będą wrzucani na własny rozkaz na dodatek wbrew własnej woli?
Ponadto Jezus powiedział, żeby nie bać się tych, którzy mogą zabić ciało, ale tych, którzy mogą zabić i ciało i wrzucić duszę do piekła. Skoro wiemy z tej samej Biblii, że do piekła najpierw wrzuceni będą diabeł i jego aniołowie (demony), a później ludzie, to przecież nie on wrzuca ludzkie dusze do piekła, czyż nie? Co więc mi na to napiszesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:16, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Co jeszcze Bóg miałby zrobić, abyś Mu zaufał. Rozumiem że mógłbyś mieć takie problemy gdybyś znal tylko Stary Testament.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:31, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Co jeszcze Bóg miałby zrobić, abyś Mu zaufał. Rozumiem że mógłbyś mieć takie problemy gdybyś znal tylko Stary Testament.



A czy ja napisałem, że mu nie ufam? Wszakże cały czas przyznaję mu rację, całe jego Słowo to czysta prawda, tak poświadczam tu publicznie co pochodzi z mojego doświadczenia, także z rozmów z Nim i objawień jakie mi dał. Ależ tak, Ojciec mówi prawdę. Ale ta prawda nie jest dla mnie różowa. Czy zatem nie rozumiesz różnicy między przyznać komuś, że mówi Prawdę, a uznać tę Prawdę za miłą i przyjemną, albo skutek adekwatny do przyczyny (będę ciupciał na lewo i prawo to będę wiecznie płonął w ogniu)?

To nie z Bogiem jest problem, ale z tym, że trudno Tobie, jako mojemu rozmówcy przytoczyć sensowne argumenty na poparcie prezentowanego przez Ciebie ślepego zaufania. Bóg akurat do mnie używa naukowych argumentów i bardzo ścisłych, z nim rozmawia mi się niezmiernie satysfakcjonująco, a to dlatego, że On zawsze ma rację. To Ty powinieneś się może bardziej postarać, a nie zasłaniać jego autorytetem i Twoim bezkrytycznym zaufaniem w coś tam... Jak sądzisz? Inaczej nie będę miał żadnej satysfakcji z rozmowy bo nie wykażesz mi żadnego błędu w tym co piszę. Proszę, postaraj się bardziej.

Głównie powołuję się na Nowy Testament, właściwie o ST niemal nie wspominam, szczególnie z wrzucaniem do ognia nieprzydatnych gałęzi, żeby płonęły, o żniwach, o tryskaniu krwi na tysiące kilometrów z tłoczni specjalnie przygotowanej za murami miasta, o rażeniu przez Jezusa dzieci kobiety o imieniu Jezabel śmiercią za to, że ona się puszcza z członkami jednego z kościołów, o ogniu nieugaszonym, o wrzucaniu zbawionych do magazynów i spichlerzy, o ludziach nieczystych jako psach i świniach, którym nie warto mówić Słowa (pereł rzucać), o celowym powodowaniu kalectwa aby uzdrowienie dało chwałę Ojcu, o celowym oślepieniu żeby ludzie nie mogli a nie tylko nie chcieli poznać prawdy o Jezusie itd., itp. Znam Biblię naprawdę doskonale i mogę godzinami tu przytaczać z niej cytaty, wcale nie z ST, ale z samego NT.


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Nie 23:36, 28 Kwi 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:41, 28 Kwi 2019    Temat postu:

Czyli będziesz z zaciśniętymi zębami działał jako niewolnik tyrana?
Bóg jest najlepszym Ojcem.
[link widoczny dla zalogowanych]
Frossard stwierdził:
1. Jak dobrze że Ty istniejesz Boże!
2. Jak dobrze że to nie ja jestem Bogiem ale Ty!
Polecam też przeczytać "Człowiek, który był czwartkiem" Chestertona.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Nie 23:42, 28 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:04, 29 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Czyli będziesz z zaciśniętymi zębami działał jako niewolnik tyrana?


A mam wybór? Czy tym "wyborem" jest wieczny haj w zamian za oddanie swojej woli jemu, albo wieczne męczarnie w ogniu?

Cytat:
Bóg jest najlepszym Ojcem.
[link widoczny dla zalogowanych]
Frossard stwierdził:
1. Jak dobrze że Ty istniejesz Boże!
2. Jak dobrze że to nie ja jestem Bogiem ale Ty!
Polecam też przeczytać "Człowiek, który był czwartkiem" Chestertona.


Jak się to ma do mojego pytania powyżej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:06, 29 Kwi 2019    Temat postu:

Masz wybór - nie traktować Boga jako tyrana ale Mu zaufać.
Poniższe linki są do tego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:12, 29 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Masz wybór - nie traktować Boga jako tyrana ale Mu zaufać.


Ale to on twierdzi, że jak będę kłamał albo będę tchórzem to wrzuci mnie do pieca i zaprogramuje telomerazę tak, żeby się nie kończyła. Własnie dlatego, że ufam, że mówi prawdę, to uważam, że jest tu grubo nieciekawie. Ale rozumiem, że Ty tak lubisz i dlatego masz inne podejście, bardziej optymistyczne. Winszuję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:16, 29 Kwi 2019    Temat postu:

Wygląda że tylko się drażnisz, albo jak to się mówi "pieścisz się".
Bóg wyznacza standardy bo nie jesteś jakimś pieskiem czy kotkiem, ale Jego dzieckiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:45, 29 Kwi 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:
Wygląda że tylko się drażnisz, albo jak to się mówi "pieścisz się".
Bóg wyznacza standardy bo nie jesteś jakimś pieskiem czy kotkiem, ale Jego dzieckiem.


Między wyznaczaniem standardów a wrzucaniem kogoś za ich nieprzestrzeganie do wiecznego ognia jest zasadnicza różnica. Podobnie, jak nie bardzo sobie ja wyobrażam, palić w ogniu na wieczność hipotetyczne moje dzieci, choćby nie wiem co zrobiły. Nie nazwałbym czegoś takiego ojcowskim traktowaniem. Tym bardziej, że bycie dzieckiem Boga zostało przez niego zdefiniowane bardzo konkretnie, o czym nie wspomniałeś. Jezus wyraźnie powiedział, że dzieckiem jest ten, kto słucha rozkazów Ojca. Kto nie słucha, dzieckiem nie jest. Takie rozumowanie jest mi obce, bo dla ludzi (kodów genetycznych) dzieckiem przeważnie jest potomek genetyczny, a miłość przejawia się w niebaczeniu na to, co dziecko genetyczne robi. Dla Ducha jest to jednak obce, Duch bowiem nie mnoży się genetycznie, jak my, lecz mnoży się pozornie, poprzez podłączanie się do kolejnych ciał za ich zgodą (nas).


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Pon 1:47, 29 Kwi 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 697
Przeczytał: 73 tematy


PostWysłany: Pon 22:54, 29 Kwi 2019    Temat postu: Re: Stawką jest Człowiek

JimmyJimmy napisał:

Jeżeli nic poza piwnicą nie istnieje to masz rację. Tymczasem poza tym ciemnym i zimnym kosmosem) jest jeszcze Eden, z którego nas przetransferowano tutaj. Czyli są różne symulacje i mają różne właściwości i możemy w różnych żyć, nie tylko w takich ciałach ale w innych, nie tylko tutaj w zimnym kosmosie ale też w Edenie w ciałach chwalebnych (jak to ładnie nazywa teologia r-katolicka)

W chwili poczęcia (stworzenia) człowieka nie ma innej możliwości, tylko ten dom, który Ty nazywasz piwnicą. Jeśli forma tego domu jest skutkiem grzechu pierwszych rodziców, to Twoja natura jest skażona tym grzechem. To jest wszystko co masz i mogłeś mieć. Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Mógł pozostać w Edenie. Dobrowolnie wybrał wygnanie z Raju.
Cytat:
A moja głowa (czyli symboliczny efekt wizualny, graphical user interface, wygenerowany przez fragment pracującego kodu genetycznego) w piwnicy (symulacji), no i co z tego ma wynikać w temacie rozmowy?

Chodzi o to, że najpierw deklarujesz, że Ciebie interesują tylko fakty, a nie oceny, a sama "piwnica" jest oceną. Obiektywnie istnieje dom/mieszkanie. Nazywając ten dom piwnicą wyrażasz swój negatywny stosunek emocjonalny. I cały Twój przydługawy wywód tak naprawdę wychodzi o tej oceny. Więcej mówi o Tobie (Twoim rozczarowaniu życiem), niż o samym życiu i jego Dawcy.
Cytat:
Czuję się zaprogramowany...

Programowanie jest świadomym (umyślnym) kodowaniem w celu uzyskania z góry założonego rezultatu. Czy Twoi rodzice, kiedy obdarzyli Cię życiem, zrobili to świadomie (umyślnie) w celu uzyskania z góry założonego rezultatu? Sam akt seksualny, którego owocem jesteś, mógł mieć oczywiście intencję prokreacyjną, ale że akurat Ty się urodziłeś z tego aktu nie było zaplanowane. Byłeś nie do przewidzenia dla swoich rodziców.
Cytat:
Albo zgwałć swoją córkę, albo cię zastrzelę. Dałem Ci możliwość wyboru. A teraz na kolana i czcij mnie jak ojca i dziękuj mi za ten wybór (i żeby nie było, przypominam o Abrahamie i jego synu łaskawie nie przyjętym ostatecznie przez JHWH, oraz o dziewicy córce Jeftego jak najbardziej przyjętej w ofierze przez JHWH). Jestem pełen podziwu do dzisiaj, mimo tysięcy rozmów z ludźmi religijnymi (ja nie jestem religijny czyli nie jestem dogmatyczny), jak dalece można posunąć się z mechanizmie obronnym... Chodzi mi o racjonalizację, czyli udawanie przed samym sobą, że wszystko jest super bez względu na fakty i nasze położenie wynikające z faktów biblijnych, a więc i prawdy. Podobnie mamy nie tylko z naszą sytuacją w tym świecie, ale także np. w rodzinie: "Mamo, tata mnie bije kiedy pijany wraca z pracy" - "Córciu, ale tata ciężka przecież pracuje, jest zestresowany, bo utrzymuje nasz dom, a ty go oczerniasz".

Biblia przedstawia wizerunek Boga w oczach Jego wyznawców. Nie jest powiedziane, że Bóg w ogóle od nich chciał tych ofiar. Lekką ręką stawiasz znak równości pomiędzy Bogiem a obrazem Boga, zapominając że ludzie nagminnie łamią pierwsze przykazanie. Dziś powinniśmy te fragmenty czytać jak metafory.
Cytat:
Ciekawa definicja Boga, tymczasem w Biblii Bogiem nazywana jest osoba, która ma władzę i włada ludźmi, np. warunkuje ich, stawia im wymagania oraz przeznacza m.in. na rzezie, spalenie, gwałty, rabunek, choroby i wieczne męki w ogniu. Popraw mnie jeśli się mylę posiłkując się Biblią.

jw. Ludzie stwarzają Boga na swoje podobieństwo. Biblia więcej mówi o tych ludziach, którzy żyli w czasach biliblijnych niż o samym Bogu
Cytat:
. Po drugie kto Ci powiedział, że nikt nie stworzył naszego stwórcy? On sam? Ok. Musimy wierzyć, że to prawda, bo inaczej w ogień nieugaszony, czyż nie? Więc ok, wierzymy, żeby nas nie dopadł seryjny samobójca. Bo przecież ja nas ktoś zabije wg Ciebie to znaczy, że popełniliśmy samobójstwo.

Wynika to z definicji Boga jako bytu odwiecznego. Co istnieje od zawsze nie zostało stworzone.
Cytat:
Szkoda, że nie dodałeś, że nie chodzi o chcenie naszego bytu i kropka. Chodzi o chcenie naszego bytu podporządkowującego się jego woli, a w razie nie podporządkowania się jego woli chce naszego bytu, a jakże, w ogniu nieugaszonym jeziora ognia i siarki na wieczne męki (Gehenna). Nic dziwnego dla mnie, trzeźwo myślącego, że jednak uciąłeś tę resztę w istotny sposób zmieniając sens informacji, gdybyś bowiem tego nie zrobił, trudno by Ci było dodać to, co dodałeś, czyli:

Cierpienie (będące skutkiem grzechu) odrywa nas od bytu. Sprawia, że jesteśmy odłączeni od źródła życia. Pozornie jesteśmy, ale to jest takie życie obok siebie, wewnętrznie sprzeczne, fałszywe, niedowcielone.
Cytat:
Więc każde postępowanie, nawet grzech, będzie zgodne z naturą, ponieważ po pierwsze, pomijając aspekt logiczny, że skoro coś robię, to robię zgodnie z naturą, bo inaczej bym nie robił, chyba, że zgodne z naturą oznacza - pod wpływem strachu o wrzucenie do ognia wiecznego i nieugaszonego, to po drugie, czy zgrzeszę czy nie, to i tak będę żył, czy na wiecznym haju w Niebie jako jeden z awatarów Ojca chwaląc jego Imię, czy też potępiony w ogniu nieugaszonym.

Jak najbardziej możesz postępować wbrew naturze. Najlepszym przykładem jest samobójstwo. Samobójca, żeby dokonać aktu samozagłady, musi pokonać swoją naturę. Natura w takim ujęciu oznacza właściwy sposób działania (wzorzec). Ty jako istota wolna możesz jednak od wzorca odstąpić. I jako osoba nosząca piętno grzechu pierworodnego masz tę naturę skażoną skłonnością do grzechu. Można powiedzieć, że masz dwie natury, dwa sprzeczne wzorce, ale z tych dwóch tylko jeden jest tym właściwym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:54, 30 Kwi 2019    Temat postu: Re: Stawką jest Człowiek

towarzyski.pelikan napisał:
W chwili poczęcia (stworzenia) człowieka nie ma innej możliwości, tylko ten dom, który Ty nazywasz piwnicą. Jeśli forma tego domu jest skutkiem grzechu pierwszych rodziców, to Twoja natura jest skażona tym grzechem. To jest wszystko co masz i mogłeś mieć. Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Mógł pozostać w Edenie. Dobrowolnie wybrał wygnanie z Raju.


Spoko, ale co mnie to obchodzi? To tłumaczenie. Przyjmując, że powstałem dopiero wraz z moim kodem genetycznym od poczęcia, a nie zostałem skądś załadowany do tego ciała, choć istniałem wcześniej (jest taka możliwość), to wówczas nie czuję odpowiedzialności za cudze decyzje, ale rozumiem, jeśli mogłoby to być skutkiem na zasadzie przyczynowości, czyli kwestii właściwości technologicznych, które zarządzają replikacją itd. Czyli ktoś spowodował skutek, który mnie dotyka dzisiaj bo tak działa system. Teraz pytanie za 100 punktów, dlaczego w źródłach starożytnych brak takiej informacji wprost, tylko jest o karach itp? Biblia jest sfałszowana, czy istnieje powód, dla którego Jezus mówił dziwnie, zamiast dosłownie? Jeśli tak, to jaki to powód? I czy Biblia o tym mówi? Pytania, jakie teraz zadaję, mają zasadność w podejściu, jakie prezentuję, czyli w dążeniu do poznania prawdy taką, jaką ona jest. Jeśli bowiem nie jest tak, że jest to skutek technologiczny i Ojciec Jezusa (Duch) nie może inaczej jak tylko w tak pokrętny sposób nam pomagać się stąd wydostać w odpowiednie (korzystne) dla nas miejsce / położenie, to wówczas nasuwa się logiczny inny wniosek - system jest pozornie niespójny, ponieważ ma to jakiś cel, cel taki, jak - i tu jest wiele możliwości, hodowla produktu na niekorzystny dla nas cel, np. na pokarm, energię itd., a więc zastosowano propagandę zajmującą nam czas i umysły, abyśmy nie mogli tego rozkminić, eksperyment na myszach laboratoryjnych (nas), np. testy inteligencji produktu (nas) itd., gra, gdzie my jesteśmy postaciami w grze i wiele, wiele innych, bardzo pesymistycznych dla nas. Rozumiesz do czego zmierzam i dlaczego jest to wg mnie istotne, aby rozkminiać te zagadnienia?


Cytat:
Chodzi o to, że najpierw deklarujesz, że Ciebie interesują tylko fakty, a nie oceny, a sama "piwnica" jest oceną.


Jest przenośnią, w której chciałem wyjaśnić poprzedniemu rozmówcy poprzez analogię brutalność i niekorzystność naszej sytuacji w reakcji na zadziwiający u niego syndrom sztokholmski, który jednak cechuje dogmatyków, których są miliardy. Powszechność tego irracjonalnego transu fascynuje mnie i podejrzewam, że przyczyną jego jest oddziaływanie masowe na naszą populację nadzorców tego systemu (w Biblii chodzi o "zwodzenie", jest to bardzo powszechny wątek w biblijnych księgach). Powodowanie u ludzi otępienia w ocenie, wprowadzania ludzi w powszechny trans polegający na blokowaniu trzeźwej oceny sytuacji, miałoby służyć w takim modelu wyjaśniającym powszechnej kontroli nad hodowlą, czyli spełniałoby praktyczny cel. Podobnie traktują podwładnych politycy, stosują środki otępienia, czyli propagandę, poprzez koncesjonowane media, przymusową pod rygorem odpowiedzialności karnej kulturę, w tym religijne dogmaty i tradycję (schematy behawioralne), przymusową "oświatę", cenzurę nauki, socjalizację itp.

Cytat:
Obiektywnie istnieje dom/mieszkanie. Nazywając ten dom piwnicą wyrażasz swój negatywny stosunek emocjonalny.


Tak, to prawda. Ponieważ zaistniałe obiektywnie w nim elementy są podejrzane z logicznego punktu widzenia, dlatego zastosowałem analogię, którą doskonale zrozumiałeś w jej wydźwięku. Zauważyłeś, że sytuacja nie jest optymistyczna. Wszakże nie napisałem: świat jest zły i antyludzki, bo to byłaby teza. Zastosowałem analogię, w której zawarłem 1:1 cechy charakteryzujące nasz świat, a które możesz wyczytać z poprzedniego wpisu, w tym ograniczenie dostępu do pełni informacji, monitoring, system testu i zwyrodniałej kary / wątpliwej jakości nagrody, kontrola przekonań, zachowań i inne formy ograniczania woli (zwodzenie, kuszenie, poddawanie próbom, inne rodzaje testowania), ograniczenie pamięci i percepcji (możliwości poznawczych), zabronienie pod karą śmierci i wiecznych tortur hakowania systemu w celu pozyskania większej wiedzy (patrz stosunek JHWH do jasnowidzów, wiedźm itp. w ST) itd. Stwierdzam zatem fakty, a Twoje spostrzeżenie nie wynika z mojej oceny, lecz jest Twoim a nie moim wnioskiem wynikającym z tych danych. Np. słowo piwnica nie jest symboliczne, czyż kosmos, w jakim jesteśmy, nie jest zimny i ciemny? Gdzie o energię trzeba walczyć? Czy zatem to ocena, czy wniosek logiczny z faktów charakteryzujących stan naszego świata?

Cytat:
I cały Twój przydługawy wywód tak naprawdę wychodzi o tej oceny.


Odwrotnie, przydługawość jest skutkiem metody naukowej, czyli zastosowania uzasadnienia do tezy, aby teza nie była pusta i aby nikt nie zarzucił zasadnie braku uzasadnienia do tezy. Zatem owa przydługawość nie może z punktu widzenia metody naukowej stanowić zarzutu w dyskusji jeśli dyskusja miałaby być rzeczową, a nie wymianą pustych tez ideologicznych.

Cytat:
Więcej mówi o Tobie (Twoim rozczarowaniu życiem)


Akurat nie jestem rozczarowany życiem. W ogóle trudno mówić, żebym był rozczarowany także innymi sprawami niż życie. Życie mi nie przeszkadza, doskonale się nim bawię i sobie radzę. Nie tyle natomiast jestem rozczarowany, co przerażony w sposób racjonalny, a więc na podstawie danych o świecie, tym, co mi grozi za korzystanie z życia w sposób swobodny. To nie moje przerażenie wizją wiecznego płonięcia w ogniu jest dziwne, to wg mnie absurdalnie i niedorzecznie kuriozalne jest masowe lekceważenie informacji o naszej sytuacji przez większość populacji. Czyżbyś chciał mnie przekonać, że ryzyko bycia w systemie pełnym pułapek i skrajnie zwyrodniałych kar jak wrzucenie na wieczność do jeziora ognia i siarki za, cytuję za Biblią: tchórzostwo, kłamstwo albo pieprzenie się z różnymi kobietami (za ich zgodą oczywiście), to coś, nad czym Ty i ja mamy przejść do porządku dziennego i ignorować tę zasadę, jaka tu obowiązuje? Mam to olać i się nie przejmować? Doprawdy? Czy przypadkiem to właśnie, co jak rozumiem, chciałbyś mi zasugerować (postawę zignorowania tak ogromnego ryzyka), nie jest niedorzeczne i dziwaczne?

Cytat:
niż o samym życiu i jego Dawcy.


Mówi tak o mnie (że trzeźwo myślę mimo, że wokół pełno zahipnotyzowanych zombie) jak i Adminie (wrzucenie na wieczne męki do jeziora ognia i siarki za ciupcianie, kłamanie albo bycie tchórzem - Obj. Jana).

Prosty test spójności postawy: Co powiesz na to, że wrzucę Cię do swojej piwnicy i zrobię z Tobą dokładnie to, co opisałem o tej piwnicy w ówczesnym wpisie? Konkret:

1) padniesz na kolana i powiesz: kocham Cię tatusiu?

2) uznasz mnie za zwyrola i psychopatę i wpadniesz w histerię i panikę?

No, szczerze proszę. Ten u góry nie lubi kłamstwa ani hipokryzji (o czym też mówi Biblia).

Cytat:
Programowanie jest świadomym (umyślnym) kodowaniem w celu uzyskania z góry założonego rezultatu. Czy Twoi rodzice, kiedy obdarzyli Cię życiem, zrobili to świadomie (umyślnie) w celu uzyskania z góry założonego rezultatu?


To nie rodzice programują kod genetyczny. Robią to ci "u góry". Dlatego nie rozmawiamy o rodzicach, lecz o programistach (nazwijmy biblijnie ich demonami, archontami albo bogami, jak zwał tak zwał). No i?

Cytat:
Biblia przedstawia wizerunek Boga w oczach Jego wyznawców. Nie jest powiedziane, że Bóg w ogóle od nich chciał tych ofiar.


To co napisałeś to jest występowanie w roli adwokata, tłumaczenie co ktoś chciał albo nie chciał. Ja rozmawiam właśnie o faktach biblijnych. Nakazał ofiary z syna od Abrahama i pochwalił go za posłuszeństwo? Umówił się na ofiarę z Jeftem znając przyszłość i przyjął ofiarę z jego córki dziewicy ostatecznie? Nie piszę o ofiarach, to tylko przykład na moją tezę z poprzedniej wypowiedzi akurat na potwierdzenie zasadności i kompatybilności z Biblią analogii jaką zastosowałem przy dawaniu wyboru, może powtórzę:

"Zgwałć swoją córkę albo Cię zastrzelę, a następnie uklęknij, pokochaj mnie i powiesz, że dziękujesz mi za taki wybór" - tak czy nie? Czemu unikasz odpowiedzi? Czyżbym tym analogicznym do treści Biblii przykładem spowodował konieczność wyboru przed logicznym przyznaniem, że ten system jest popierd...lony lub wymaga dokładniejszego wyjaśnienia i jest to niewygodne dlatego unikasz odpowiedzi wprost? Dlaczego nie odpowiesz wprost, skąd ten lęk? Boisz się Mu podpaść? I tak wie co myślisz i tak wie, bo monitoruje to cały czas i nagrywa to, jeżeli zachodzą sprzeczność wewnątrz Twojego umysłu, jeśli sam siebie oszukujesz. Nie ma sensu się okłamywać, samozakłamanie jest negatywnie postrzegane.

Cytat:
Lekką ręką stawiasz znak równości pomiędzy Bogiem a obrazem Boga


Albo Słowo (treść Biblii) jest prawdą, albo nie jest. Albo zdarzenia z udziałem JHWH są prawdziwe, albo nie są. Znowu wykręcanie się od logicznego i racjonalnego stwierdzenia. Albo Biblia mówi o JHWH, albo o jakimś od czapy teraz wysnutym "obrazie Boga", co to w ogóle za konstrukcja wydzielanie pojęcia "obraz Boga" od Boga w kontekście faktów biblijnych? Albo Jezus w listach do kościołów mówi, że pozabija dzieci Jezabel, jak ta będzie się dalej puszczać kultystycznie z członkami jednego z ówczesnych kościołów, albo to nie Jezus i tego nie mówi. Konkret. Mówi tak Jezus czy nie mówi? Czy znowu powiesz, że to nie Jezus tylko - uwaga - "obraz Jezusa, nie będący Jezusem"?

Cytat:
zapominając że ludzie nagminnie łamią pierwsze przykazanie. Dziś powinniśmy te fragmenty czytać jak metafory.


Ahaaa, czyli o to chodzi, czyli Biblia nie mówi prawdy wprost i nie mówi TAK TAK, NIE NIE, tylko stosuje METAFORY. Taki masz pogląd, rozumiem. Trzeba było tak od razu. To możesz mi dodasz z łaski swojej, skąd przekonanie, że to metafory oraz jaki jest klucz do rozkodowania tych "metafor"? Hm? Bo ja nic takiego nie zakładam, że to metafory. Ja twierdzę, że jak Słowo mówi coś, to jest to dokładnie to, co mówi i nie mam z tym żadnego problemu. W innym wypadku zwyczajnie bym robił z Autora Słowa krętacza albo dowcipnisia, a nie zatroskanego o nasz los Ojca, który daje nam na dłoni instrukcję jak się wyratować z poważnej opresji. No ale widocznie to żartowniś - poeta, metafory sobie przekazał ludziom i to w dodatku take w czarnym humorze. Takie to on ma poczucie humoru...

Cytat:
Wynika to z definicji Boga jako bytu odwiecznego. Co istnieje od zawsze nie zostało stworzone.


Dokładnie takie same właściwości ma programista, który napisał grę w SIMSy wyposażając je w inteligencję (AI) równą naszej w stosunku do tych SIMSów jaką ma opisany w Księdze Rodzaju Elohim, ma bowiem:

1) zdolność renderingu symulacji z inteligentnymi istotami w niej w ciągu 6 dni,
2) przekazania im poleceń systemowych co do zasad regulaminowych,
3) ingerowania w dowolny sposób w ich środowisko życia oraz ich stan oraz właściwości a także sposób myślenia i samopoczucie, kondycję,
4) robienia im dowolnych "cudów" czyli pomijania ich codziennych, standardowych możliwości i doświadczeń,
5) podłączania się swoim umysłem do jednego z nich i komunikowania się z resztą poprzez jednego z nich (mesjasz),
6) pozabijania ich, np. utopienia,
7) magazynowania ich wykształconych umysłów (systemów operacyjnych) w odpowiednim folderze poza ich światem (patrz w Biblii "szeol"),
8) przetransferowania ich umysłów w nowe ciała, np. niezniszczalne i umieszczenie ich z nowymi ciałami w nowej symulacji komputerowej, w której będą wiecznie płonąć w nieskończoność (wystarczy zapętlić okres taktowania procesów matematycznych aby z ich punktu widzenia była to nieskończoność przy okresie dajmy na to 20 minut czasu programisty),

itd., itp. Ja tu nie widzę żadnej metafory, a czyste fakty naukowe. Wracając do takiego programisty - człowieka w naszym świecie, który taki świat jak wypunktowany wyżej stworzył - jest on więc bogiem dla tych SIMSów, a zarazem jest stworzony. Zatem jaki sens ma Twoje niczym niepoparte przekonanie, że nasz stwórca nie jest stworzony przez "boga" o kolejne piętro wyżej? Aaa, tak sobie wierzysz, spoko.

Cytat:
Cierpienie (będące skutkiem grzechu) odrywa nas od bytu. Sprawia, że jesteśmy odłączeni od źródła życia.


Nie cierpienie tylko po prostu sam grzech (nieautoryzowane działanie systemowe skutkujące automatycznym rozłączeniem od źródła kodującego). Drugie zdanie się zgadza.

Cytat:
Pozornie jesteśmy, ale to jest takie życie obok siebie, wewnętrznie sprzeczne, fałszywe, niedowcielone.


Nie, po prostu nie rozumiesz jak to działa i nie wiesz jak to wyjaśnić, że mimo rozłączenia dalej trwamy przez średnio kilkadziesiąt lat od pierwszego grzechu (czyli właściwie od narodzenia - obowiązuje grzech Adama). Otóż dlatego, że zachodzi dylatacja czasu i jest to skutek względności. Z naszego punktu widzenia, czyli z punktu widzenia położenia w ramach rozpięcia na układzie współrzędnych, moment rozłączenia (luka kodowania) musi dotrzeć w skończonym czasie do nas jako obserwatora, do tego czasu jesteśmy zasilani strumieniem, który jest w procesie nadal przed zaistniałą czasoprzestrzennie luką. Umieramy dopiero, kiedy luka dotrze do nas, a to z naszej perspektywy względnej jest w czasie skończonym. Dlatego nie ma znaczenia jak wiele razy zgrzeszymy później, ponieważ już przy pierwszej luce, o której mowa w przypadku Adama, która do nas dotrze, choćbyśmy nigdy później nie zgrzeszyli za naszego życia, i tak umrzemy bo jest luka i następuje brak zasilania dalszego. Dlatego musimy umrzeć o czym Biblia mówi i dlatego "nawet jeden grzech oznacza śmierć" o czym też mówi Biblia. Jak widzisz więc Biblia nie używa żadnych metafor tylko mówi suche fakty, jest prawdziwa bo Słowo jest prawdą. Problemem są tylko czytelnicy Biblii, którzy nie mają wiedzy naukowej i nie rozumieją, o co w Biblii chodzi, albo mają wiedzę naukową, ale nie potrafią łączyć faktów.

Cytat:
Jak najbardziej możesz postępować wbrew naturze. Najlepszym przykładem jest samobójstwo. Samobójca, żeby dokonać aktu samozagłady, musi pokonać swoją naturę.


Twoja teza brzmi innymi słowy - jeśli są dwa motywy behawioralne (np. dwie emocje, dwa popędy, dwie potrzeby itd.), których zwrot kierunku wektora jest odwrotny, wówczas ten, który wygrywa, jest nienaturalny (tu potrzeba ulżenia poprzez samozagładę) a drugi naturalny (popęd życia mimo cierpieniu). Pytanie za 100 pkt., jak chcesz teraz uzasadnić i wyjaśnić, na jakiej podstawie w ogóle uznajesz, że jeden z nich i konkretnie ten właśnie a nie ten drugi jest naturalny a drugi nienaturalny? Jak w ogóle definiujesz tu naturę / naturalność? Umieram z ciekawości teraz...

Cytat:
Natura w takim ujęciu oznacza właściwy sposób działania (wzorzec).


Problem w tym, że słowo "właściwy" jest ocenne a więc nie wyjaśnia niczego. Każdy sobie uzna za "właściwe" czyli "takie, które mu się podoba" wedle swojego subiektywnego widzimisię. Dlatego to nie jest żadne poważne kryterium.

Cytat:
Ty jako istota wolna możesz jednak od wzorca odstąpić.


Tu nie ma żadnego "naturalnego" wzorca. Po prostu jak hodujesz świnie na ubój i Ci nagle połowa z nich zacznie wyskakiwać z TIRa na pobocze autostrady i się pozabijają, to stracisz cenny towar i się wkurzysz. Łapiesz?

Cytat:
I jako osoba nosząca piętno grzechu pierworodnego masz tę naturę skażoną skłonnością do grzechu.


Masło maślane. Jan Kowalski nie daje rady w tym padole cierpienia i doznaje takiego porażenia oprogramowania, że ucieka w niebyt (samobójstwo). Ma niestety tego pecha, że żadna ewolucja nie istnieje, istnieje za to zaprojektowany świat, w którym programista wgrał mechanizm automatycznego przekierowania z portu / adaptera (szyszynki) system operacyjny (duszę, psychikę / osobowość) samobójczej świnki do specjalnej bazy danych (szeolu), skąd zirytowany "wadliwym" programem (samobójcą - świnką) programista pakuje tę duszę ponownie do nowego ciała a żeby ulżyć swojemu gniewowi (czy nie tak nie mówi Biblia) wyładowuje swój gniew na nieposłusznym, słabym (wadliwym) programie (śwince samobójczyni) pakując ją do specjalnego symulatora cierpienia wiecznego. Czy nie to mówi Biblia? Mówi. Przeraża Cię więc kombinujesz jak to sobie zracjonalizować, żeby przerażenie nie spowodowało w Tobie obłędu, szaleństwa? Oczywiście, że tak. Większość ludzi to robi. A Ty myślałeś, że dlaczego elita polityczno-finansowa tego świata to psychopaci i zwyrole? Bo żeby wytrwać w tej potwornej świadomości naszej przewalonej sytuacji, nie można być "miękkim". Inaczej nie znieśli by i też musieliby się pozabijać. Tylko twardziele rządzą na Ziemi (a raczej administrują, pośredniczą w hodowaniu nas, coś jak obozowi capo, w zamian mają lepsze korytko dla specjalnych świnek, co współpracują, czyż nie?).

Cytat:
Można powiedzieć, że masz dwie natury, dwa sprzeczne wzorce, ale z tych dwóch tylko jeden jest tym właściwym.


Ja nie mam żadnych wzorców, ja je zdemontowałem kilka lat temu, wyprułem z siebie, co mnie kosztowało dużo cierpienia, bo takie są przykre w skutkach zabezpieczenia, aby nie dało się wyjść poza program, bo co to by było, jakby nagle wszystkie świnki zaczęły trzeźwo myśleć, hm? Plan by się popsuł, trzeba by znowu jakiś reset zrobić, jakąś wojnę albo potop. Dobrze napisałem? Potop? No tak, zgadza się, potop. Albo może jakiś błysk plazmy na Słońcu w naszą stronę...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:29, 30 Kwi 2019    Temat postu: Re: Stawką jest Człowiek

JimmyJimmy napisał:
Akurat nie jestem rozczarowany życiem. W ogóle trudno mówić, żebym był rozczarowany także innymi sprawami niż życie. Życie mi nie przeszkadza, doskonale się nim bawię i sobie radzę. Nie tyle natomiast jestem rozczarowany, co przerażony w sposób racjonalny, a więc na podstawie danych o świecie, tym, co mi grozi za korzystanie z życia w sposób swobodny.

To twój problem: chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko.
Nie żyjemy po to tylko by "się dobrze bawić" , życie to zadanie.

Cytat:
Tylko twardziele rządzą na Ziemi

Nie ma co zazdrościć "władcom tego świata", którzy rządzą oddawszy pokłon bestii.


Ostatnio zmieniony przez Andy72 dnia Wto 10:31, 30 Kwi 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:09, 30 Kwi 2019    Temat postu: Re: Stawką jest Człowiek

Andy72 napisał:
To twój problem: chcesz zjeść ciastko i mieć ciastko.
Nie żyjemy po to tylko by "się dobrze bawić" , życie to zadanie.


Zapomniałeś dodać, że narzucone zadanie i pod władzą totalitarną. Tak, chcę żyć (mieć ciastko), bo nikt mnie nie pytał o to, czy chcę istnieć, a kiedy już mnie stworzył, nikt nie spytał, czy pasuje mi skończyć w wiecznych męczarniach. W ogóle co to za zwyrolska alternatywa? Cały czas palisz głupa w mechanizmie obronnym, że to jest normalne. Nie, nie jest. Ma on pierdyliard możliwości potraktowania tych, którzy nie chcą żyć wg jego zasad, może im wygenerować odrębną symulację, w której będą żyli po swojemu. Może też im pozwolić uciec do własnych zbudowanych przez siebie symulacji (nawiasem mówiąc moim zdaniem cała gospodarka światowa i rozwój techniczny od setek lat temu służy, bo tego chce elita polityczno-finansowa świata - uciec do własnej symulacji przed Nim). Mnie by to nie ujmowało właśnie dlatego, że nie chodzi o przedmioty nieświadome, lecz o samoświadome inteligencje, które cierpią. Problem z dogmatykami jak Ty polega na tym, że nie umiecie szczerze o tym szajsie rozmawiać, a z tego też powodu nie umiecie szukać racjonalnych wyjaśnień i argumentów. Robicie wielki syf z teizmu i teologii swoją irracjonalną emo-propagandą opartą o syndrom sztokholmski. Nikt racjonalny nie potrzebuje Twojej naiwnej propagandy bez jakichkolwiek rzeczowych argumentów. Twoja wiedza zresztą na to nie pozwala, bo nie wykracza poza slogany zasłyszane z kółek różańcowych i katechez dla 10 latków.

Cytat:
Nie ma co zazdrościć "władcom tego świata", którzy rządzą oddawszy pokłon bestii.


Nawiasem mówiąc to nie oni są władcami, są pośrednikami w nadzorze, obozowymi capo. Nawet nie wiesz czym jest Bestia. Pokłon oddali demonowi, a co za różnica, skoro ten drugi chce ich potraktować symulatorem wiecznego cierpienia, hm? Czym się różni demon od tamtego z punktu widzenia nas samych? Tym swoim wyborem na zasadzie "ciągnij mi za gram koki albo w ryj"? Serio? Wybór dobry dla niewolników, nie dla istot mających ambicje być wolnymi. Albo - nie potrafisz tego uzasadnić, co propagujesz w przekonujący sposób dla ludzi racjonalnych. I to cały Twój problem, bo kiedy inni widzą, że nie potrafisz uzasadnić, to nie ufają w Twoje nieudolne przekonywanie, robisz więc krecią robotę - jak już pisałem - całemu teizmowi i teologii. Podobnie jak kolesie w czarnych kieckach. Ludzie widzą, że to się kupy nie trzyma i uciekają, kiedy nie muszą w to wierzyć.

Ponieważ Twój mechanizm obronny w postaci syndromu sztokholmskiego uniemożliwia Ci pojęcie lub przyznanie o co mi chodzi, napiszę krótko o co mi cały czas chodzi - chodzi o to, że nie potrafisz udowodnić, że JHWH jest dobry. Nie wiesz jak to zrobić, a Twoja nieudolność działa na niekorzyść Twojej tezy, że jest za co go kochać czy inaczej - nie buntować się wobec niego. Nie potrafisz racjonalnie podać dobrego argumentu. To Ci zarzucam jako dyskutantowi.


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Wto 13:13, 30 Kwi 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:43, 30 Kwi 2019    Temat postu:

Widać tu potworny brak zaufania Bogu. W Dzienniczku Faustyny:

Cytat:
Jezus mi każe odprawić nowennę przed świętem Miłosierdzia i dziś ją mam zacząć o nawrócenie świata całego i o poznanie miłosierdzia Bożego. — Aby wystawiła wszelka dusza dobroć moją. Pragnę zaufania od swych stworzeń, zachęcaj dusze do wielkiej ufności w niezgłębione miłosierdzie moje. Niechaj się nie lęka do mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia mojego.


Bóg cię stworzył z miłości chcąc dać ci Niebo, ty tymczasem wolisz jakieś symulacyjki, gdzie mógłbyś grzeszyć i być tam bogiem. Samotnym bogiem.
Co masz, czego nie otrzymałeś? Ręce, nogi, oczy, uszy, to wszystko dary. Prawidłowa postawa to wzdzięczność.
Choć się tego nie spodziewam,
Przed laty też psioczyłem na Boga, aż powoli mi przeszło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:44, 30 Kwi 2019    Temat postu:

Idea nieba to jest rodzaj największej chciwości jaka może wykreować ludzki umysł. Zycie tutaj to za mało, jak chcę więcej i więcej, cała wieczność , bez bólu i trosk, sama radość :)
W klasztorach siedzą wiec sprytni biznesmeni, którzy rezygnują z wielu ulotnych uciech ziemskich, bo mają nadzieje na coś lepszego
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 96 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:51, 30 Kwi 2019    Temat postu:

Kwaśne winogrona? Chciwość to chęć posiadania czegoś mniejszego niż Cel Ostateczny , grzech to chybienie celu. Gadasz jak niejaki nolda.
A co masz "którzy rezygnują z wielu ulotnych uciech ziemskich, bo mają nadzieje na coś lepszego"?
To świadczy o sile charakteru. Były doświadczenia: dzieciom pokazywano ciastko, które jak nie zjedzą, dostaną dwa. Ci co wytrzymali, potem znacznie lepiej radzili sobie w życiu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin