Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wkład myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2530
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 8:10, 29 Mar 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Jeśli dla ciebie pojęcie "wiara" nie jest "przekonaniem bez dowodu", (...) to w tym momencie leżysz
A jeśli zgodzisz się z taką definicją to wtedy tym bardziej leżysz
Czyli jak bym nie rozumiał pojęcia wiara leżę i już.


No wreszcie zaczynasz kumać głupku, że leżysz non stop ze swym samowywrotnym żałosnym światopoglądem opartym na niczym więcej jak tylko na jednej wielkiej wierze, zwłaszcza wtedy gdy uprawiasz nieustanny eskapizm względem tego przykrego dla ciebie faktu

astrotaurus napisał:
Za to uparty jak osioł troll który NIE ROZUMIE tego pojęcia, nie rozumie że można mieć systemy przekonań wolne od wiary jakiejkolwiek nie leży.


Jeśli można mieć "system przekonań wolny od wiary" to ciekawe czemu nic takiego jak do tej pory nie przedstawiłeś już od trzech miesięcy, odkąd o to proszę. Jak na razie produkujesz jedynie same wyznanka wiary, kaskadowo wsparte jedynie na innych wyznankach wiary, a największe twoje wyznanko wiary to wiara w to, że niby w nic nie wierzysz. Zaczęło się od tego, że poprosiłem cię abyś przedstawił dowody na to kiedy sprawdziłeś to wszystko co bredziłeś nam tu o nauce. W którym laboratorium sprawdziłeś te wszystkie twierdzenia, w które tak gorliwie wyznawałeś swoją wiarę. Okazało się, że nic nie sprawdziłeś i po prostu jedynie w to wierzysz, co próbowałeś nieudolnie zamaskować swym eskapizmem w stronę pustych rozważań pod tytułem "zdefiniujmy wpierw definicję definicji". Typowa taktyka przypartego do muru ateistycznego trolla przyłapanego na wierze w masę rzeczy

astrotaurus napisał:
Może mieć poglądy samoniewywrotne,


Ale ty takich nie masz

astrotaurus napisał:
może głosić z pozycji wyroczni, że na 100 % obdukcjonizm zredukował reakcjonizm czy tam że zaorał perfekcjonizm czy cuś takiego...


Kolejne produkowanie pustej treści w celu zamaskowania przykrej okoliczności, że nie masz nic poza taką pustą treścią i samą wiarą

astrotaurus napisał:
O niebłędnokółkowych pierdołach o Bogach, duchach, demonach nawet nie wspominam!


Nie musisz, bo póki co nie jesteś w stanie udowodnić, że twoje bełkotanie zawiera jakąkolwiek sensowną treść lepszą niż te krytykowane przez ciebie koncepty. Z punktu widzenia twojego żałosnego i w niczym nie umocowanego światopoglądu twoje poglądy o świecie mają taką samą wartość jak poglądy szympansa, którego jesteś po prostu krewnym, zgodnie z twoją kolejną żałosną wiarą w darwinizm

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
uprawiasz już tylko błędnologiczny eskapizm Red Herring, polegający na zabełtywaniu najprostszych pojęć erystycznym zagadnieniem pod tytułem "zdefiniujmy wpierw pojęcie definicji"
Cały czas nie jesteś w stanie pojąć że uzgadnianie pojęć to jest podstawa komunikacji, a wszystkie religijne bełkotliwe stwory z tego forum wykazują brak rozumienia pojęcia wiara (jakże przecież fundamentalnego dla omawianych zagadnień!) i brak zdolności do uczciwego uzgodnienia go.
Na tym tle nierozumienie przez was pojęcia definicji jest taką sobie śmiesznotką, wisienką na torciku bezmyślnego bełkotu...


Kolejny eskapizm i nic więcej. Jeśli wpierw niby należało zacząć od zdefiniowania pojęć to ciekawe czemu nie zacząłeś właśnie od tego po tym jak tu przyszedłeś, tylko od razu zabrałeś się do pieprzenia głodnych kawałków opartych na gotowcach twojego rzekomo bezapelacyjnego posiadania nieomylnej racji. Dopiero jak zostałeś przyparty do muru to okazało się, że nagle takie lub inne pojęcie jest nieostre i "trzeba zdefiniować pojęcie definicji". Ale to oczywiście jest tylko tani eskapizm w twoim wykonaniu, trollu, gdyż i tak każdy wie, że macie samowywrotną definicję wiary ("przekonanie bez dowodu"), która uwala cały wasz ateistyczny bełkot na dzień dobry, zanim jeszcze w ogóle otworzycie swe wredne szczekaczki

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
religia jest światopoglądem
którego związku ze światem nie potraficie w żaden sposób wykazać.


No ale przecież dokładnie tak jest z twoim błędnokołowym bełkotaniem, skoro nie jesteś w stanie wyprodukować nic poza wiarą w swym mózgu, który co gorsza z punktu widzenia twojego śmiesznego darwinowskiego światopoglądu jest jedynie mózgiem ciut bardziej zaawansowanego szympansa, złożonym z bezcelowych reakcji elektrochemicznych, którym nie jesteś w stanie przypisać jakiegokolwiek statusu prawdy lub fałszu. Więc bredzisz tylko od rzeczy non stop tutaj i wydaje ci się, że coś niby "wiesz", a tak naprawdę nie jesteś w stanie zaproponować nic więcej niż to co krytykujesz. Nie zauważasz oczywiście tej niekonsekwencji u siebie gdyż jesteś tylko podrzędnym zindoktrynowanym kabotynem z taśmy, gdzie klonują was na kopy a potem wrzucają w net na zasadzie powielającego się memu

astrotaurus napisał:
Powiedz raczej że to zaświatopogląd.


Nie gimnastykuj się szarlatanie bo nic ci to nie da. Tanie akrobacje ekwilibrystyczne nie zamaskują faktu, że jesteś jedynie wierzącym w to, że nie masz wiary, a poza tym wierzysz jeszcze w tysiące innych rzeczy, a nawet w o wiele więcej rzeczy niż teista

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
a więc każdy subiektywnie ocenia jej przydatność poznawczą dla siebie
Znajdujesz się w wątku pt: "Wkład myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości".
Tenże dorobek jest kształtowany w wyniku dyskusji, uzgadniania z innymi modelu/opisu świata.
Gdybyś chciał powiedzieć coś na temat swoich subiektywnych ocen przydatności bajęd swojej religii dla siebie to jest bardzo stosowny ku temu wątek: http://www.sfinia.fora.pl/apologia-teizmu,5/opowiedz-mi-swoja-historie,8510.html
Tu jest mowa o czymś innym.


Tu jest mowa o tym, że nie jesteś w stanie zaproponować nic lepszego od tego co krytykujesz, generując jedynie jeszcze większe bajędy, a więc jesteś zwykłym perfidnym hipokrytą

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
miałeś wskazać w czym jest lepszy twój światopogląd od światopoglądu tych, których krytykujesz, ale nie wskazałeś, czyli krytykujesz coś co w zasadzie sam praktykujesz i w tym wypadku jesteś obłudną kanalią
Jesteś w wątku w którym właśnie proszę by ktoś wykazał iż wasz bełkot ma cokolwiek wspólnego ze światem. Że wasz bełkot wyraża pogląd na świat rzeczywisty, wspólny dla wszystkich.


Jestem w wątku w którym przyznałem, że religia jest takim samym światopoglądem jak każdy inny, opartym z definicji na przekonaniach zwanych wiarą. Miałeś pokazać, że masz coś lepszego ale nie pokazałeś. Czyli generujesz tony pustej krytyki nie opartej na niczym innym jak na bezsensie

astrotaurus napisał:
I choć do trolli można mówić i tysiąc razy zanim jeden raz do nich dotrze powtórzę po raz kolejny:
"No choćby w tym wątku przedstawiam fakt zerowego wkładu myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości.
I jakoś nikt faktyczności tego faktu zakwestionować nie umie.
"


tak samo jak ty nie umiesz wskazać, że twój światopogląd miał jakikolwiek "wkład do dorobku poznawczego ludzkości", więc co z tego. Światopogląd jak widać nie jest od tego więc twoje pytanie jest po prostu bezsensowne i źle postawione ale że masz sprany mózg jakimiś andronami, to nie jesteś w stanie tego nawet zakumać. Zindoktrynowane ofiary ateistycznej erystyki tak już niestety mają

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Na razie to na tym forum zaprezentowałeś tylko jakieś kwiczenie pozbawione jakiegokolwiek sensu
Tu na pewno zaprezentowałem "fakt zerowego wkładu myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości.
I jakoś nikt faktyczności tego faktu zakwestionować nie umie".


Nie widziałem żebyś na tym forum zaprezentował cokolwiek poza tonami swoich wyznań wiary

astrotaurus napisał:
Skup się:
Pytam o wkład myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości oceniając ten wkład na zerowy.


twoje "oceny" to absurdalny i wewnętrznie sprzeczny bełkot, więc można je jeszcze przed czytaniem spuścić po prostu do kibla, gdzie od początku jest ich miejsce. Z punktu widzenia twojego śmiesznego darwinowskiego światopoglądu jesteś jedynie krewnym szympansa z mózgiem złożonym z bezcelowych reakcji elektrochemicznych, którym nie jesteś w stanie przypisać jakiegokolwiek statusu prawdy lub fałszu. Więc twoje "oceny" mają status bezsensownego bełkotu i nie jesteś w stanie dokonać jakiejkolwiek sensownej aksjologii czegokolwiek co próbujesz nieudolnie oceniać

astrotaurus napisał:
Czyli,
skup się:
przedstawiam fragment mojego poglądu na wspólny świat, fragment którego zgodności z rzeczywistością nikt z was mimo bibliotek religijnego bełkotu nie jest w stanie zakwestionować.
Do skutecznego zakwestionowania musielibyście przedstawić choć jeden przykład. JEDEN.


Bzdury, skoro bowiem ty nie jesteś w stanie udowodnić, że w ogóle pieprzysz o czymkolwiek sensownie to nawet nie trzeba odpowiadać na twój bełkot, który nie ma większej wartości niż rozważania szympansa o astronomii

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Miałeś pokazać że twój światopogląd jest czymś lepszym od tego co krytykujesz, czyli jest choćby pozbawiony jakichkolwiek elementów wiary.
Nie da się, choćbym nawet chciał, czegoś takiego pokazać trutniowi głoszącemu, że wszystko jest wiarą.


Bo jest i to, że właśnie przyznałeś, iż nie da się udowodnić, że jest inaczej, potwierdza to o czym w tej kwestii napisałem, demaskując przy okazji całą waszą sofisterię jako tanią socjotechnikę obliczoną na naiwnych, którzy tak jak wy uwierzą w to, że w nic nie wierzą

astrotaurus napisał:
A rozumne, uczciwe uzgodnienie pojęcia wiary jest poza Twoim - i generalnie wszystkich innych religijnych pyskaczy - zasięgiem.


Nie kłam bo fakty są takie, że sami na początku każdej dyskusji definiujecie pojęcie wiary jako "przekonanie bez dowodu" i dopiero po tym jak się skapniecie, że taka definicja uwala cały wasz bełkot na dzień dobry, zaczynacie uprawiać desperacki eskapizm pod tytułem "zdefiniujmy jednak wpierw definicję definicji", co tak naprawdę ma na celu ucieczkę od przykrej okoliczności, że zostaliście skornerowani w dyskusji, a właściwie to skornerowaliście się sami przez swoją głupotę

astrotaurus napisał:
Tak samo jak zrozumienie że głoszenie istnienia Wirakoczy czy innego Chrystusa i spodziewanie się jutrzejszego wschodu Słońca bazują na absolutnie różnych postawach umysłowych.


to jest jedynie twoja kolejna wiara oparta na wierze w to, że jesteś niby w stanie bardziej sprobabilizować swe wierzenia oparte na wierzeniach w probabilizację

astrotaurus napisał:
Można przyjąć Twoją debilną definicję i głosić "wierzenie" we wszystko realne i nierealne tyle że formułowanie zdań które niczego nie wyjaśniają jest poznawczo, komunikacyjnie bezwartościowe.


No ale z takich właśnie zdań składa się twój żałosny samowywrotny światopogląd i to nie jest mój problem ale twój właśnie. Nawet twoje wierzenie w rozróżnialność "nierealnego od realnego" jest tylko kolejnym wierzeniem

astrotaurus napisał:
"Pożytek" czerpią z tego tylko nienawistne oszołomy z pokraczną mentalnością, dążące ze wszystkich sił do przypięcia oponentowi łatki wiary, do uświnienia go swoja przypadłością, do ustawicznego plucia: "wierzysz, wierzysz, WIERZYSZ !!"


Bo wierzysz a twoją największą wiarą jest wiara w to, że w nic nie wierzysz

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
A więc jak na razie tylko kwiczysz bez sensu
No jednak nie.
Udowadniacie tu zaobserwowany i przedstawiony przeze mnie "fakt zerowego wkładu myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości.


Nie widziałem żebyś w ogóle zaprezentował jakikolwiek "fakt" gdziekolwiek

astrotaurus napisał:
I jakoś nikt faktyczności tego faktu zakwestionować nie umie".


"Faktyczność faktu", to jest dopiero masło maślane, coś jak "oczywista oczywistość". Poza takim masłem maślanym nie masz nic więcej

astrotaurus napisał:
To wasze biblioteki religijnego bełkotu są kwiczeniem bez sensu.


Jak na razie to twój bełkot ma wartość poznawczą równą zeru gdyż nie jesteś w stanie umocować go w jakiejkolwiek sensownej aksjologii, a tym samym nie jesteś w stanie też zakwestionować jakiegokolwiek innego światopoglądu i niniejszym produkujesz jedynie puste treściowo kwiczenie, które uwala się już samo przez się na wstępie i można je spokojnie spuścić do kibla jeszcze przed czytaniem, zupełnie się nim nie przejmując

astrotaurus napisał:
To wypociny wszystkich religijnych mędrków świata (z wami tutejszymi włącznie) są wyłącznie kwiczeniem bez sensu. Kwiczeniem z którego nigdy nie objawił się żaden pożytek poznawczy.


Bardzo zgrabna definicja twojego pustego treściowo bełkotania tutaj


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Śro 7:10, 30 Mar 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:36, 29 Mar 2016    Temat postu:

Semele napisał:
Odpowiedź egzystencjalna to nie jest rodzaj wiedzy lub informacja.
To mówisz raczej o spekulacji na temat przedstawiony w pytaniu egzystencjalnym, a nie o odpowiedzi na nie.

Cytat:
"Odpowiedź" to rodzaj kontaktu z niedostępna rzeczywistością
Kontaktu z niedostępną?
Szczęść Boże, ale ja w takich rejonach absurdu nie operuję.

Cytat:
Oczywiście masz rację, że swoje przeczucia niektórzy chcą upowszechnic i dziwnym jest że im się to udaje. Jest oczywistym iż wszelkie mity to tylko próby wyjaśnienia świata.
Umysły ludzkie są niestety podatne na upośledzenie wiarą, więc nie wszyscy są w stanie zrozumieć gdzie jest granica miedzy wyobraźnią a rzeczywistością. Dlatego wierzący mity swej religii uznają za prawdę.
I nie jest to bardzo dziwne, bo wynika po prostu z właściwości ludzkich umysłów - czym skorupka za młodu....
Wiarę w bóstwa człowiek musi mieć zaszczepioną w najwcześniejszym dzieciństwie i wpisuje się to w ogólny mechanizm kształtowania osobowości, umysłowości w całym spektrum poglądów i zachowań (z wiarą, skłonnością do stosowania przemocy itp. itd) - dziecko chłonie jak gąbka z otoczenia wszystko i potem to często powiela przez całe życie nie będąc w stanie poddać wyuczonych uwarunkowań rozumnej weryfikacji samodzielnego myślenia w konfrontacji z rzeczywistością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 10:42, 29 Mar 2016    Temat postu:

N.N. napisał:
Zgodzisz się zapewne, że można wygenerować wiele ciągów wyrażeń typu "hjkll". "ggklei", "mjhle" etc. One są rzeczywiście bezsensowne.
Niekoniecznie.
"hjkll - ciąg znaków bez znaczenia" - to ma sens.

Cytat:
Kiedy jednak przechodzę do słów "materia", "idee", "Bóg" etc., spotykam się z czymś innym, z czymś o wyższym statusie zrozumiałości.
Wyższy status zrozumiałości - to brzmi bombastycznie!
Ja tam preferuję zwykłe rozumienie.

Cytat:
Wiem przecież, które z tych wyrażeń są w liczbie mnogiej, a które w pojedynczej
Ale czy jesteś pewien, że tutejsi teiści albo Ty sam potrafisz tę cechę przypisać uczciwie słowu Bóg uwzględniając całą wiedzę o religiach świata? :)

Cytat:
, które męskoosobowe, a które nie.
OK, ale czy tutejsi teiści albo Ty sam wiesz na pewno które z wymienionych pojęć mają desygnaty w rzeczywistości, a które tylko w fantazjach?

Cytat:
Ty mi zaś mówisz, że należałoby jedno z owych wyrażeń traktować identycznie jak te, które rzeczywiście są bezsensownymi ciągami znaków,
Tak, uważam że wszystkie nonsensy trzeba traktować jako nonsensy.

Cytat:
którym gramatyka niczego nie przypisuje
To niejasna i chyba niefortunna fraza, to człowiek coś przypisuje lub nie wedle reguł językowych, w tym gramatycznych
Jeśli rozumiem do czego tu nawiązywałeś zwrócę uwagę, że B. Stanosz mówiła o zdaniach poprawnych z gramatycznego, ale nie z semantycznego punktu widzenia. A religie naprodukowały tego typu zdań co niemiara ciągle jednak nie nadając znaczenia słowu Bóg. Przypominam - w odniesieniu do świata realnego, poza umysłami ludzi, wszak istnienia Bogów jako postaci literackich, postaci funkcjonujących w wyobraźni nikt nie kwestionuje.

Przytoczę tu przykład jakim się często posługuję, a w tym wątku jeszcze chyba nie zdążyłem. :)
W wielu religiach Bóg jest definiowany jako stwórca wszechświata. Chyba nie ma wątpliwości co do znaczenia pojęcia stwórca i wszystko jest ok z rozumieniem kiedy czytamy np. bajędy z Biblii: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię". Kiedy jednak mówimy o świecie rzeczywistym w którym nikt nigdy nie wykazał aby cokolwiek było stworzone, nie wolno przypisywać żadnemu obiektowi cechy "stwórca".
"Bóg to stwórca wszechświata" jest zatem sensownym zdaniem w odniesieniu do świata literackiej fantazji, bezsensownym w odniesieniu do świata rzeczywistego.

Cytat:
Myślę, że jeśli "A odnosi się do B, a B odnosi się do C", to "A pośrednio lub bezpośrednio odnosi się do C". Jednak w rozważnym wypadku bycie "A" polega lub ma polegać na nieodnoszeniu się do "C", na banalnym braku, który w idealnej sytuacji ani nie uwiera, ani nie stanowi żadnej przeszkody w działaniu praktycznym.
A konkretnie to o coś się rozchodzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:45, 29 Mar 2016    Temat postu:

tam. W mojej opinii wypowiedziałeś zdania sprzeczne z założeniami ateizmu semiotycznego. Dla niego "Bóg jest projekcją" równa się "hhjk kjhyui kjhbg".

Skąd się wzięło słowo Bóg. W języku polskim? Było jakieś inne określenie na siłę tzw. wyższą. Skąd te trzy litery BOG?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:23, 29 Mar 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
Ok. Wkład myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości:
No tak, tytuł wątku potrafiłeś przekopiować, ale wypełniłeś go zwyklym, zakłamanym bełkotem, a nie żądaną przeze mnie treścią.
Przykład chyba najistotniejszy dla tematu wątku:
Błażej napisał:
Nie przypadkiem też wybitni filozofowie i naukowcy byli katolikami – że ograniczymy się do kilku przedstawicieli duchowieństwa – każdy zna św. Augustyna czy św. Tomasza, każdy słyszał o księdzu Koperniku,(....)
kiedy w poscie tytułowym stoi jak wół:
astrotaurus napisał:
Warto tu wspomnieć ludzi skądinąd mądrych, genialnych nawet którzy mimo swego geniuszu i ogromnych zasług dla dorobku poznawczego ludzkości nie zostawili po sobie ani jednego rozumnego zdania na temat swych wierzeń. Kopernik, Planck, Newton... znane są ich dokonania naukowe, nieznane religijne.


I jeszcze smaczek:
Cytat:
Kościołowi też zawdzięczamy to, że dorobek starożytnych przetrwał zawirowania dziejowe.
Po millenium katolickiej ciemnoty jaka zapadła nad Europą odrodzenie zaczęło się od ponownej lektury starożytnych akademików (tu warto wspomnieć postawę katolickiego mentalnego barachła wobec arian - współtwórców tego ruchu) via Arabia - bogudzięki zdążyli nauczyć Europejczyków tego i owego zanim u nich zapadła ciemnota islamska.
I warto pamiętać, że jutro przypada rocznica kaźni Łyszczyńskiego - to zaledwie 300coś lat temu, po 1700 latach nauk waszego przedobrego bozi co to zabili go i uciekł.

Twoje zakłamanie w stylu najparszywszych gadzinówek predestynuje Cię do roli księdza katolickiego, ale nie cywilizowanego rozmówcy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:28, 29 Mar 2016    Temat postu:

Jan Lewandowski napisał:
astrotaurus napisał:
Nie da się, choćbym nawet chciał, czegoś takiego pokazać trutniowi głoszącemu, że wszystko jest wiarą.


Bo jest

To jest cała zawartość wypowiedzi Lewandowskiego i rafa o którą rozbija się jakakolwiek próba dotarcia do trolla.
Ostań z Bogiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:39, 29 Mar 2016    Temat postu:

Semele napisał:
tam. W mojej opinii wypowiedziałeś zdania sprzeczne z założeniami ateizmu semiotycznego. Dla niego "Bóg jest projekcją" równa się "hhjk kjhyui kjhbg".
Matkobosko, Semele!
Kto wypowiedział zdania sprzeczne z założeniami ateizmu semiotycznego i co z tego?
No i dla kogo "Bóg jest projekcją" równa się "hhjk kjhyui kjhbg" i co z tego?

Cytat:
Skąd się wzięło słowo Bóg. W języku polskim? Było jakieś inne określenie na siłę tzw. wyższą. Skąd te trzy litery BOG?
[link widoczny dla zalogowanych]

Ostatnio zmieniony przez astrotaurus dnia Wto 11:40, 29 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4036
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Wto 12:42, 29 Mar 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:
Jan Lewandowski napisał:
astrotaurus napisał:
Nie da się, choćbym nawet chciał, czegoś takiego pokazać trutniowi głoszącemu, że wszystko jest wiarą.


Bo jest

To jest cała zawartość wypowiedzi Lewandowskiego i rafa o którą rozbija się jakakolwiek próba dotarcia do trolla.
Ostań z Bogiem.


Bez przesady z tym trollem, fakt, że nie potrzebnie wdaje się w "dyskusje" z Prosiakiem, jednak J.Lewandowski słowo "wiara" stosuje, zdaje się do przekonań nie możliwych do uzasadnienia w sposób "obiektywny" tj. możliwy do uzasadnienia i przyjęcia przez każdego ... w tym sensie, choć "wiarę" sam definiuję inaczej, właśnie tak jest, w powszechnym uzusie, choć ja sam jestem znów innego zdania ...

np. astrotaurusie, zakładam, bo nie pytałem, że jesteś za "równością praw każdego członka społeczeństwa" (tak to sobie nazwę), powiedz jak tą wartość uzasadnić "obiektywnie" lub co znaczy w ogóle "obiektywny", w znaczeniu, o którym tutaj napisałem - wynikającym z kontekstu .... lub, może jesteś podobnego zdania, co ja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:01, 29 Mar 2016    Temat postu:

lucek napisał:
J.Lewandowski słowo "wiara" stosuje, zdaje się do przekonań nie możliwych do uzasadnienia w sposób "obiektywny" tj. możliwy do uzasadnienia i przyjęcia przez każdego ...
Ja widzę, że Lewandowski stosuje słowo wiara do wszystkich przekonań niemożliwych do udowodnienia na 100%, a niemożliwe do udowodnienia na 100% są wszystkie przekonania poza tymi które Lewandowski raczy ogłosić bo tak. :)

Cytat:
w tym sensie, choć "wiarę" sam definiuję inaczej, właśnie tak jest, w powszechnym uzusie, choć ja sam jestem znów innego zdania ...
Też mam inne zdanie od powszechnego uzusu... a już zwłaszcza inne od zdania Lewandowskiego. http://www.sfinia.fora.pl/apologia-teizmu,5/wiara-co-to-takiego,8358.html

Cytat:
np. astrotaurusie, zakładam, bo nie pytałem, że jesteś za "równością praw każdego członka społeczeństwa" (tak to sobie nazwę), powiedz jak tą wartość uzasadnić "obiektywnie" lub co znaczy w ogóle "obiektywny", w znaczeniu, o którym tutaj napisałem - wynikającym z kontekstu .... lub, może jesteś podobnego zdania, co ja.
Oranykota! Czemu tak ni z gruchy, ni z pietruchy w tym akurat wątku?!
To bardzo złożone pytanie....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4036
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Wto 13:15, 29 Mar 2016    Temat postu:

Cytat:
Oranykota! Czemu tak ni z gruchy, ni z pietruchy w tym akurat wątku?!

:) ok, wycofuję ... co resztą jest mi na rękę :wink: nie będę musiał dyskutować ...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
N.N.




Dołączył: 21 Mar 2016
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:34, 29 Mar 2016    Temat postu:

astrotaurus Napisałem:
Cytat:
Zgodzisz się zapewne, że można wygenerować wiele ciągów wyrażeń typu "hjkll". "ggklei", "mjhle" etc. One są rzeczywiście bezsensowne.

Odpowiedziałeś:
Cytat:
Niekoniecznie.
"hjkll - ciąg znaków bez znaczenia" - to ma sens.

Nie rozumiem, jak się ma jedno do drugiego. Podajesz sensowny opis bezsensownego ciągu znaków. Ale dalej nie wiadomo, jak rzeczywiście bezsensowne ciągi znaków generują sens.
Cytat:
Wyższy status zrozumiałości - to brzmi bombastycznie!
Ja tam preferuję zwykłe rozumienie.
Zrozumienie może się odnosić zarówno do sensu, jak i znaczenia. Podobno chcesz większej precyzji...
Cytat:

Ale czy jesteś pewien, że tutejsi teiści albo Ty sam potrafisz tę cechę przypisać uczciwie słowu Bóg uwzględniając całą wiedzę o religiach świata?
Religie świata uważam tu za konkretne konteksty odniesienia. Dla politeistów bogów jest np. wielu i nie ma, co tu negować. I analogicznie dla teistów jest jeden i też nie ma co tu negować. Jeśli zaś chodzi o prawdę metafizyczną, to człowiek może o niej jedynie spekulować ze względu na swoje ograniczenia poznawcze i nie tylko.
Cytat:
Tak, uważam że wszystkie nonsensy trzeba traktować jako nonsensy.
Okazuje sie jednak, że zrozumiałość jest stopniowalna. Zresztą, nawet na gruncie światopoglądu ateistycznego wypowiada się zdania w Twoim niejasnym sensie mało zrozumiałe lub gołosłowne, na przykład: "po śmierci nie ma nic", "gdy my jesteśmy, nie ma śmierci, gdy jest śmierć nie ma nas", "co by było, gdybyś urodził się hindusem".
Cytat:
Jeśli rozumiem do czego tu nawiązywałeś zwrócę uwagę, że B. Stanosz mówiła o zdaniach poprawnych z gramatycznego, ale nie z semantycznego punktu widzenia.
Czy jedno da się oddzielić od drugiego? Dla mnie gramatyka wpływa na zrozumiałość w sensie semantycznym. Kształtuje pewne oczekiwania względem doświadczenia. Czy one same z siebie są bezsensowne? Tylko dlatego, że jeszcze nie miałem określonego doświadczenia? Niby dlaczego? Mogę co najwyżej powiedzieć, że w danym momencie dla mnie czy dla danej grupy osób są one semantycznie puste.
Cytat:
W wielu religiach Bóg jest definiowany jako stwórca wszechświata. Chyba nie ma wątpliwości co do znaczenia pojęcia stwórca i wszystko jest ok z rozumieniem kiedy czytamy np. bajędy z Biblii: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię". Kiedy jednak mówimy o świecie rzeczywistym w którym nikt nigdy nie wykazał aby cokolwiek było stworzone, nie wolno przypisywać żadnemu obiektowi cechy "stwórca".
Nie rozumiem.
Cytat:
Cytat:
Myślę, że jeśli "A odnosi się do B, a B odnosi się do C", to "A pośrednio lub bezpośrednio odnosi się do C". Jednak w rozważnym wypadku bycie "A" polega lub ma polegać na nieodnoszeniu się do "C", na banalnym braku, który w idealnej sytuacji ani nie uwiera, ani nie stanowi żadnej przeszkody w działaniu praktycznym.

A konkretnie to o coś się rozchodzi?
Pod A podstawiam ateistę, pod B teistów i im podobnych, pod C obiekt przekonań od których ateista się odżegnuje. A teraz dla dopełnienia podam skrajny przypadek uwikłania. Czerpię z książki Orhana Pamuka "Śnieg", ni to reportażu, ni to powieści sensacyjnej o współczesnej Turcji. Tak się składa, że w pewnym prowincjonalnym mieście, w którym toczy się akcja, zachodzi wyjątkowo ostry konflikt między zwolennikami świeckiej ideologii nacjonalistycznej, głoszącej ideały europeizacji, sekularyzacji i neutralności światopoglądowej a islamistami i nie tylko. Rząd w imię neutralności światopoglądowej zabrania chodzenia w chustach kobietom uczęszczającym do publicznych szkół, a oporne wydala. W reakcji wiele kobiet, w tym całkiem spore grono córek dawnych rewolucjonistów, lewicowców ongiś skazywanych za skłonności komunistyczne, reaguje histerycznie, popełnia samobójstwa. Rząd reaguje m.in. wywieszaniem banerów opartych na Koranie "Allach zabrania samobójstwa"... Łamie swoje własne zasady neutralności i świeckości w imię kształtowania postaw obywateli, posługuje się zdaniem, które dla semantycznego ateisty jest z góry bezsensowne.

Ostatnio zmieniony przez N.N. dnia Wto 15:36, 29 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:23, 30 Mar 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:
Błażej napisał:
Ok. Wkład myśli religijnej do dorobku poznawczego ludzkości:
No tak, tytuł wątku potrafiłeś przekopiować, ale wypełniłeś go zwyklym, zakłamanym bełkotem, a nie żądaną przeze mnie treścią.
Przykład chyba najistotniejszy dla tematu wątku:
Błażej napisał:
Nie przypadkiem też wybitni filozofowie i naukowcy byli katolikami – że ograniczymy się do kilku przedstawicieli duchowieństwa – każdy zna św. Augustyna czy św. Tomasza, każdy słyszał o księdzu Koperniku,(....)
kiedy w poscie tytułowym stoi jak wół:
astrotaurus napisał:
Warto tu wspomnieć ludzi skądinąd mądrych, genialnych nawet którzy mimo swego geniuszu i ogromnych zasług dla dorobku poznawczego ludzkości nie zostawili po sobie ani jednego rozumnego zdania na temat swych wierzeń. Kopernik, Planck, Newton... znane są ich dokonania naukowe, nieznane religijne.





Twoje zakłamanie w stylu najparszywszych gadzinówek predestynuje Cię do roli księdza katolickiego, ale nie cywilizowanego rozmówcy.


Kopernik był kanonikiem. Dawniej od kanoników nie wymagano posiadania święceń, lecz jedynie tonsury (tzw. kanonicy "świeccy"). Czy Kopernik był księdzem? Oto zagwozdka?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 8:33, 30 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:04, 30 Mar 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:
Semele napisał:
Odpowiedź egzystencjalna to nie jest rodzaj wiedzy lub informacja.
To mówisz raczej o spekulacji na temat przedstawiony w pytaniu egzystencjalnym, a nie o odpowiedzi na nie.

Cytat:
"Odpowiedź" to rodzaj kontaktu z niedostępna rzeczywistością
Kontaktu z niedostępną?
Szczęść Boże, ale ja w takich rejonach absurdu nie operuję.

Cytat:
Oczywiście masz rację, że swoje przeczucia niektórzy chcą upowszechnic i dziwnym jest że im się to udaje. Jest oczywistym iż wszelkie mity to tylko próby wyjaśnienia świata.
Umysły ludzkie są niestety podatne na upośledzenie wiarą, więc nie wszyscy są w stanie zrozumieć gdzie jest granica miedzy wyobraźnią a rzeczywistością. Dlatego wierzący mity swej religii uznają za prawdę.
I nie jest to bardzo dziwne, bo wynika po prostu z właściwości ludzkich umysłów - czym skorupka za młodu....
Wiarę w bóstwa człowiek musi mieć zaszczepioną w najwcześniejszym dzieciństwie i wpisuje się to w ogólny mechanizm kształtowania osobowości, umysłowości w całym spektrum poglądów i zachowań (z wiarą, skłonnością do stosowania przemocy itp. itd) - dziecko chłonie jak gąbka z otoczenia wszystko i potem to często powiela przez całe życie nie będąc w stanie poddać wyuczonych uwarunkowań rozumnej weryfikacji samodzielnego myślenia w konfrontacji z rzeczywistością.


:) Wielokrotnie o tym pisałam na różnych forach, że wiarę się pije z mlekiem matki. Matki! niestety. Tu wewnętrzny dopisek do Twojej relacji z lektury Pamuka.

Jednak to iż kobiety przekazują te wierzenia pierwotne wynika ze stosunku mężczyzn do nich. Dla mężczyzn jest to wygodne. Oni to nieświadomie cedują na kobiety. Cedują, bo nie chcą uczestniczyć w prawdziwym życiu kobiet. Wolą by one obracały się w oparach absurdu a ich zostawiły w ich niszach. Czy te światy musza być aż tak odległe? W kulturze muzułmańskiej doszło aż do zboczenia. Stad te zasłony, chusty i różne takie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2596
Przeczytał: 28 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:31, 30 Mar 2016    Temat postu:

Błażej napisał:
Kościołowi też zawdzięczamy to, że dorobek starożytnych przetrwał zawirowania dziejowe.

Rozwój nauki był zwalniany głównie przez Kościół. Samo spalenie biblioteki w Aleksandrii z podpuszczenia tamtejszego biskupa cofnęło naukę, a więc i cywilizację w regionie Morza Śródziemnego, o setki lat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4036
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Czw 5:59, 31 Mar 2016    Temat postu:

mat, nie ma "nauki" tak jak nie ma "religii" są tylko, zazwyczaj głupi ludzie, rządzeni ideami, których zazwyczaj, w większości nie rozumieją .... ideami tworzonymi przez nieliczne jednostki ... idea nauki, (nie jej idee) jest jedną z najbardziej pokracznych i niedorzecznych ideologii, ... idea religii jest jest spójna, jednak nie wiele ma wspólnego z ideami, które deklaruje, że będzie głosić .... zawsze większość to banda klakierów, a "elity" to oczywiście gargamele .... tylko, niech nikt się nie łudzi, sympatycznych smerfów nie ma
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:23, 31 Mar 2016    Temat postu:

mat napisał:
Błażej napisał:
Kościołowi też zawdzięczamy to, że dorobek starożytnych przetrwał zawirowania dziejowe.

Rozwój nauki był zwalniany głównie przez Kościół. Samo spalenie biblioteki w Aleksandrii z podpuszczenia tamtejszego biskupa cofnęło naukę, a więc i cywilizację w regionie Morza Śródziemnego, o setki lat.


Rozwój nauki jest nieunikniony. Czy to źle, czy dobrze?
Odbywał się on w łonie społeczeństwa zdominowanego przez religie, odbywa się nadal. Czy jest gdzieś kres?
Sukces nauki wynika z tego iż jej zdobycze można było zastosować dla postępu. Jak ocenimy ten postęp? Może faktycznie warto wrócić w "mroki" średniowiecza

"Każde dziecko prędzej czy później zadaje rodzicom
pytanie „skąd się wziąłem”. W odpowiedzi często karmione jest bajkami w rodzaju „przyniósł cię bocian”, ale w końcu dowiaduje się, że indywidualne życie ludzkie powstaje zawsze z życia, a ściślej z zapłodnionego jaja. Jan Kozłowski.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ks. Heller nazywa Boga tajemnicą. Jak do tego ustosunkowuje się kościół, którego jest kapłanem?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 10:25, 31 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 2002
Przeczytał: 37 tematów


PostWysłany: Czw 10:43, 31 Mar 2016    Temat postu:

mat napisał:
Błażej napisał:
Kościołowi też zawdzięczamy to, że dorobek starożytnych przetrwał zawirowania dziejowe.

Rozwój nauki był zwalniany głównie przez Kościół. Samo spalenie biblioteki w Aleksandrii z podpuszczenia tamtejszego biskupa cofnęło naukę, a więc i cywilizację w regionie Morza Śródziemnego, o setki lat.


Mądraliński, gdybyś czytał coś poza broszurami bezbożników, wiedziałbyś:
A) że nikt nie wie kiedy Wielka Biblioteka Aleksandryjska zostala ostatecznie zniszczona (jest co najmniej czterech kandyydatów)
B) Było wiele innych starożytnych bibliotek, kßóre zniknęły w mroku dziejow, i nikt nie wie kiedy dokladnie i dlaczego.
C) Nauka hellenistyczna ktora święciła niesłychane triumfy przez pierwsze 100 lat po Aleksandrze Wielkim, nagle przestała się rozwijac ok. 150 r. p.n.e., długo przed powstaniem chrzescijaństwa, mniej wiecej w okresie gdy dominację w basenie Morza Śródziemnego zdobył Rzym. Rzymianie przyswoili sobie niektore dokonania Grekow (choć niewiele z tego rozumieli), jednak nie wnieśli do tego praktycznie nic oryginalnego.

Ale jak chcesz, to tkwij sobie dalej w ignorancji jaśnie oświecona bezbożna ciemnoto. ;-P

Semele napisał:
Rozwój nauki jest nieunikniony.


Jak widac niekoniecznie.

Rozwój nauki odbywa się tam gdzie sa ku temu warunki, i przede wszystkim odpowiednia mentalność. Swoboda myśli, chęć zadawania sobie pytań, znajdywania nowych rozwiązań, pewna doza rywalizacji.

Spojrz na rozwoj cywilizacji w ciągu ostatniego tysiąclecia. Największy rozwój nauki i w ogole rozwój cywilizacyjny, dokonał się w chrześcijańskiej Europie. Daleko zostawila ona w tyle inne cywilizacje, niegdyś preżny świat islamu, czy wielkie imperia Wschodu: potęzne Chiny, bogate kulturowo Indie, czy specyficzna cywilizację japońską.
To nie jest tak że te inne cywilizacje nie mialy możliwosci rozwoju nauki. Miały -choćby poprzez kontakty handlowe z Europejczykami -ale nie chciały, przynajmniej dopóki nie zorientowali się jak daleko sa w tyle.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Czw 10:53, 31 Mar 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:51, 31 Mar 2016    Temat postu:

W artykule Jan kozłowskiego jest ciekawy argument potwierdzający tezę zawartą w temacie.
Kościół sprzyjał nauce bo miała ona przez swoje odkrycie uzasadniać wszechmoc Boga i wspaniałość dzieła jakie stworzył.
Co do tej wspaniałości można mieć duże wątpliwości, ale to rzecz gustu ;-) .
Natomiast kościół stał przez dłuższy czas na straży swoich dogmatów.
Dzisiaj próbuje te dogmaty wpisać w dokonania nauki. Przykładem takiego naukowca jest właśnie kosmolog Ks. Heller. Jeszcze niedawno wytyczne były takie: „aby niczego nie twierdzić lekkomyślnie i gdy coś jest niepewne, nie
głosić tego za pewne” [Św. August, De Gen. ad litt. inperfectus liber IX.]. Jeżeliby zaś zdarzył się konflikt, to według tego samego doktora, reguła postępowania dla teologa ma być następująca: „Wszystko to, mówił, co by uczeni, posługując się poważnymi
dowodami, zdołali wykazać o naturze rzeczy, wykażmy, że nie sprzeciwia się Pismu św.; gdyby zaś przedstawili w swych dziełach rzeczy sprzeczne z Pismem św., to jest z wiarą katolicką, wtedy, jeżeli możemy, udowodnijmy albo wierzmy bez żadnego wahania, że te poglądy są błędne” [Św. August, De Gen. ad litt. I, 21, 41.]”.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 20:41, 01 Kwi 2016    Temat postu:

O.K. napisał:
mat napisał:
Błażej napisał:
Kościołowi też zawdzięczamy to, że dorobek starożytnych przetrwał zawirowania dziejowe.

Rozwój nauki był zwalniany głównie przez Kościół. Samo spalenie biblioteki w Aleksandrii z podpuszczenia tamtejszego biskupa cofnęło naukę, a więc i cywilizację w regionie Morza Śródziemnego, o setki lat.


Mądraliński, gdybyś czytał coś poza broszurami bezbożników, wiedziałbyś:
A) że nikt nie wie kiedy Wielka Biblioteka Aleksandryjska zostala ostatecznie zniszczona (jest co najmniej czterech kandyydatów)
B) Było wiele innych starożytnych bibliotek, kßóre zniknęły w mroku dziejow, i nikt nie wie kiedy dokladnie i dlaczego.
C) Nauka hellenistyczna ktora święciła niesłychane triumfy przez pierwsze 100 lat po Aleksandrze Wielkim, nagle przestała się rozwijac ok. 150 r. p.n.e., długo przed powstaniem chrzescijaństwa, mniej wiecej w okresie gdy dominację w basenie Morza Śródziemnego zdobył Rzym. Rzymianie przyswoili sobie niektore dokonania Grekow (choć niewiele z tego rozumieli), jednak nie wnieśli do tego praktycznie nic oryginalnego.

Ale jak chcesz, to tkwij sobie dalej w ignorancji jaśnie oświecona bezbożna ciemnoto. ;-P

Semele napisał:
Rozwój nauki jest nieunikniony.


Jak widac niekoniecznie.

Rozwój nauki odbywa się tam gdzie sa ku temu warunki, i przede wszystkim odpowiednia mentalność. Swoboda myśli, chęć zadawania sobie pytań, znajdywania nowych rozwiązań, pewna doza rywalizacji.

Spojrz na rozwoj cywilizacji w ciągu ostatniego tysiąclecia. Największy rozwój nauki i w ogole rozwój cywilizacyjny, dokonał się w chrześcijańskiej Europie. Daleko zostawila ona w tyle inne cywilizacje, niegdyś preżny świat islamu, czy wielkie imperia Wschodu: potęzne Chiny, bogate kulturowo Indie, czy specyficzna cywilizację japońską.
To nie jest tak że te inne cywilizacje nie mialy możliwosci rozwoju nauki. Miały -choćby poprzez kontakty handlowe z Europejczykami -ale nie chciały, przynajmniej dopóki nie zorientowali się jak daleko sa w tyle.


Może tam jeszcze nie dotarła idea postępu, która naukę wspomaga. chociaż nie musi to być chwalebne. Może warto zatrzymać się na tym etapie?: Tytułowy Antek miał młodszą siostrę, Rozalkę. Kiedy Rozalka miała lat bodaj osiem, strasznie zaniemogła i jej matka wezwała do siebie Grzegorzową, wielką znachorkę. Znachorka próbowała leczyć dziecko po swojemu, ale kiedy nawet zaplucie podłogi wokół chorej nie pomogło, Grzegorzowa postanowiła zastować bardziej radykalne metody leczenia gorączki. Najpierw kazała matce Rozalki napalić w piecu chlebowym, a potem wsadzić dziewczynkę w ten piec na trzy zdrowaśki. Niestety operacja zakończyła się niepowodzeniem, pacjentka zmarła. Oczywiście nie od gorąca, ino dlatego, że choróbsko za wcześnie z niej wylazło. Przecież to oczywiste, prawda? :wink:

Myślę, że każdy kij ma dwa końce. Dokąd nie zachorował biskup wystarczyła znachorka. Do biskupa wzywano już jakiegoś LEKARZA nawet gdy był nielubiany za swe zbyt wyraziste poglądy.
Dzisiaj lekarz ma rząd dusz chociaż często niewiele sobą reprezentuje a księża na szczęście już się tak nie sadzą! Poza biskupami. Franciszek coś przełamuje chyba??


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 20:50, 01 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:11, 06 Kwi 2016    Temat postu:

N.N. napisał:
Podajesz sensowny opis bezsensownego ciągu znaków.
Przecież wszystko zależy od tego jak jest zdefiniowany jakiś tam ciąg znaków. W podanej przeze mnie definicji "hjkll - ciąg znaków bez znaczenia" nie widać jeszcze np. kto i po co stworzył ten ciąg - pełniejsza definicja może zatracić sens. :)
W dodatku zlepek znaków utworzony przez Ciebie jako losowy i bezsensowny dla kogoś innego może być np. loginem lub hasłem na portalu internetowym, akronimem zdania "herbacie jaką kocham lśnią liście". ;-P

Cytat:
Ale dalej nie wiadomo, jak rzeczywiście bezsensowne ciągi znaków generują sens.
No nie wiadomo...w dodatku nie wiadomo czemu "dalej"...? Ja na pewno niczego takiego nie twierdziłem.

N.N napisał:
astrotaurus napisał:
Wyższy status zrozumiałości - to brzmi bombastycznie!
Ja tam preferuję zwykłe rozumienie.
Zrozumienie może się odnosić zarówno do sensu, jak i znaczenia. Podobno chcesz większej precyzji...
Trudno jednakowoż doszukiwać się sensu w czymś co nic nie znaczy.... Ciągle jednak, bez względu na to co jest do rozumienia, odnoszę się z rezerwą do frazy o "wyższym statusie".

Cytat:
Dla politeistów bogów jest np. wielu i nie ma, co tu negować. I analogicznie dla teistów jest jeden i też nie ma co tu negować.
A ja myślę, że jest tu co negować. Z Twojej wypowiedzi wynika jakobyś postulował istnienie bogów w rzeczywistości (choć podajesz sprzeczne dane co do ich ilości) działających gromadnie wobec politeistów i pojedynczo wobec monoteistów. Żeby ta wypowiedź nie była na bakier ze zdrowym rozsądkiem powinieneś powiedzieć "politeiści wierzą..." czy "monoteiści twierdzą...".

Cytat:
Jeśli zaś chodzi o prawdę metafizyczną, to człowiek może o niej jedynie spekulować ze względu na swoje ograniczenia poznawcze i nie tylko.
Dobrze, że dodałeś "nie tylko", bo rzeczywiście bardzo luźny związek metafizyki z rzeczywistością może być istotnym czynnikiem pozostawania jej w sferze spekulatywnej. :mrgreen:

Cytat:
Okazuje sie jednak, że zrozumiałość jest stopniowalna. Zresztą, nawet na gruncie światopoglądu ateistycznego wypowiada się zdania w Twoim niejasnym sensie mało zrozumiałe lub gołosłowne, na przykład: "po śmierci nie ma nic", "gdy my jesteśmy, nie ma śmierci, gdy jest śmierć nie ma nas", "co by było, gdybyś urodził się hindusem".
Nie ma światopoglądu ateistycznego jako zestawu poglądów tylko jako wolność od poglądów teistycznych. W dodatku nie wiem czemu przytaczasz tu jakieś kwestie od czapy.

Cytat:
Czy jedno da się oddzielić od drugiego? Dla mnie gramatyka wpływa na zrozumiałość w sensie semantycznym.
Da się oddzielić.
"Bóg to stwórca świata" jest zdaniem poprawnym gramatycznie, ale nie semantycznie. Nie w odniesieniu do rzeczywistości, bo nie potrafisz powiązać słowa stwórca z niczym w tej rzeczywistości by nadać mu znaczenie. Wypowiedź z użyciem słowa bez znaczenia nie ma sensu.

Cytat:
Kształtuje pewne oczekiwania względem doświadczenia
OK, tylko niech będzie jasno określony temat, przedmiot, zakres wypowiedzi: czy tworzysz fantazje literackie, czy wyrażasz jakieś "oczekiwania względem doświadczenia", czy dokonujesz opisu świata poza Twym umysłem - świata wspólnego dla wszystkich.

N.N napisał:
astrotaurus napisał:
W wielu religiach Bóg jest definiowany jako stwórca wszechświata. Chyba nie ma wątpliwości co do znaczenia pojęcia stwórca i wszystko jest ok z rozumieniem kiedy czytamy np. bajędy z Biblii: "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię". Kiedy jednak mówimy o świecie rzeczywistym w którym nikt nigdy nie wykazał aby cokolwiek było stworzone, nie wolno przypisywać żadnemu obiektowi cechy "stwórca".
Nie rozumiem.
Cały czas to samo: stwórca, pogromca smoków, Zbawiciel, władca Śródziemia, krasnoludek etc., etc. to są terminy mające znaczenie w odniesieniu do fantazji literackich, ale nie do rzeczywistości.
Wolno ich używać w twórczości literackiej, w dowolnych spekulacjach, ale nigdy w opisie rzeczywistości.

Cytat:
Pod A podstawiam ateistę, pod B teistów i im podobnych, pod C obiekt przekonań od których ateista się odżegnuje.
Odżegnuje nie oznacza w żadnym wypadku nie odnosi, zatem Twoje dywagacje na temat wzajemnych relacji ABC darujmy sobie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
astrotaurus




Dołączył: 08 Cze 2009
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z internetu
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 8:18, 06 Kwi 2016    Temat postu:

O.K. napisał:
Spojrz na rozwoj cywilizacji w ciągu ostatniego tysiąclecia. Największy rozwój nauki i w ogole rozwój cywilizacyjny, dokonał się w chrześcijańskiej Europie.

Tyle że w żaden sposób nie potrafisz wykazać związku między rozwój oraz chrześcijańskiej w świetle tytułu wątku. Zwłaszcza po mojej wcześniejszej uwadze: "Po millenium katolickiej ciemnoty jaka zapadła nad Europą odrodzenie zaczęło się od ponownej lektury starożytnych akademików (tu warto wspomnieć postawę katolickiego mentalnego barachła wobec arian - współtwórców tego ruchu) via Arabia - bogudzięki zdążyli nauczyć Europejczyków tego i owego zanim u nich zapadła ciemnota islamska. "
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
N.N.




Dołączył: 21 Mar 2016
Posty: 84
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:20, 06 Kwi 2016    Temat postu:

Cytat:
Przecież wszystko zależy od tego jak jest zdefiniowany jakiś tam ciąg znaków. W podanej przeze mnie definicji "hjkll - ciąg znaków bez znaczenia" nie widać jeszcze np. kto i po co stworzył ten ciąg - pełniejsza definicja może zatracić sens. :)
Jeśli to ma być definicja, to dochodzimy do paradoksu... Celowe tworzenie czegoś bezcelowego, sensowne wypowiadanie bezsensu. Gdyby było widać "kto" i "po co" mielibyśmy już sens, a nie bezsens.
Cytat:
W dodatku zlepek znaków utworzony przez Ciebie jako losowy i bezsensowny dla kogoś innego może być np. loginem lub hasłem na portalu internetowym, akronimem zdania "herbacie jaką kocham lśnią liście".
Jasne, tyle że w praktyce droga dochodzenia do skomplikowanych i użytecznych haseł zwykle jest inna. Nie generuje się losowego ciągu i szuka do niego interpretacji,lecz na odwrót, tworzy się kawałek po kawałku, by łatwiej było zapamiętać, kojarzyć.
Cytat:
No nie wiadomo...w dodatku nie wiadomo czemu "dalej"...? Ja na pewno niczego takiego nie twierdziłem.
Napisałem trochę inaczej i może mylnie, bo wprowadziłeś pojęcie "sensu gramatycznego". Wcześniej dyskutowaliśmy o tym, jak rzeczywiście bezsensowne ciągi liter zmieniają się w (quasi)(bez)sensowne wypowiedzi innego rodzaju. Czy uważasz, że dzieje się to poprzez definiowanie? No nie wiem... Definiowanie nie jest najlepszym sposobem uczenia się pojęć używanych w języku naturalnym (np. "dobro", "piękno", "zło", "dzielność".
Cytat:
Trudno jednakowoż doszukiwać się sensu w czymś co nic nie znaczy.... Ciągle jednak, bez względu na to co jest do rozumienia, odnoszę się z rezerwą do frazy o "wyższym statusie".
Do pojęcia "0" też się odnosisz z rezerwą? Ty mówisz "zero sensu jest w wypowiedzi typu x", ja zaś mówię, że "w rzeczywistości zero sensu jest w formule typu y, która niestety nie przypomina wypowiedzi typu x".
Cytat:
A ja myślę, że jest tu co negować. Z Twojej wypowiedzi wynika jakobyś postulował istnienie bogów w rzeczywistości (choć podajesz sprzeczne dane co do ich ilości) działających gromadnie wobec politeistów i pojedynczo wobec monoteistów. Żeby ta wypowiedź nie była na bakier ze zdrowym rozsądkiem powinieneś powiedzieć "politeiści wierzą..." czy "monoteiści twierdzą...".
Moja wypowiedź jest ok, bo z tego że coś jest dla kogoś, nie wynika, że jest obiektywnie. Tyle że ludzie tworzą również takie przekonania (np. religijne, metafizyczne, ideologiczne, historyczne), które nie dają się zweryfikować wyłącznie na zasadach nauk empirycznych. Dlaczego mam stawiać znak równości między "scjentystycznie nieweryfikowalne" a "bezsensowne""? W imię również niesprawdzalnej ideolo? A może ideału homogenizacji ludzkości?
Cytat:
Nie ma światopoglądu ateistycznego jako zestawu poglądów tylko jako wolność od poglądów teistycznych. W dodatku nie wiem czemu przytaczasz tu jakieś kwestie od czapy.
A to niby czemu? Światopoglądem ateistycznym nazywam każdy światopogląd, który oprócz innych mniemań konstatuje pewien brak i próbuje wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Jeśli zaś wniosków nie wyciąga, nie biorę go pod uwagę, bo jest dla mnie nieinteresujący, co więcej, może być nawet wewnętrznie sprzeczny, na przykład łączyć niewiarę z zaangażowaniem religijnym.
Cytat:
Da się oddzielić.
"Bóg to stwórca świata" jest zdaniem poprawnym gramatycznie, ale nie semantycznie. Nie w odniesieniu do rzeczywistości, bo nie potrafisz powiązać słowa stwórca z niczym w tej rzeczywistości by nadać mu znaczenie. Wypowiedź z użyciem słowa bez znaczenia nie ma sensu.

Oddzieliłeś czysto werbalnie, ponieważ jak już sugerowałem, gramatyka rzutuje na semantykę. W przypadku przytoczonych słów tworzy sugestie, ze mamy do czynienia z jednym bytem. Czemu nie z wieloma albo ani wieloma, ani jednym, skoro pojawia się tu bezsens? Poza tym chyba coś tu jeszcze zakładasz, bo zapewne zdanie "Leonardo stworzył obraz" nie uznasz za bezsensowne. Moim zdaniem gramatyka modeluje nasze doświadczanie świata, empiria zaś na pewną dowolność pozwala. Nawiasem mówiąc, jestem ciekaw, czy wypowiadasz się na ten temat, znając ewolucje od filozoficznej koncepcji demiurga (m.in. Platon, Arystoteles) do teologii św. Augustyna, czy nie. Koncepcję creatio ex nihilo, bo pewnie do niej nawiązujesz w swoich twierdzeniach, to jednak ciekawy sposób ucięcia dyskusji o przyczynowości świata.
Cytat:
OK, tylko niech będzie jasno określony temat, przedmiot, zakres wypowiedzi: czy tworzysz fantazje literackie, czy wyrażasz jakieś "oczekiwania względem doświadczenia", czy dokonujesz opisu świata poza Twym umysłem - świata wspólnego dla wszystkich.
A kto ma wyznaczać owe kryteria? Różne wspólnoty językowe będą się różnić odnośnie określenia tematu, przedmiotu i zakresu. Stąd też, np. dla jednej wspólnoty komunikacyjnej dobrze określone i sprawdzalne będą pewne doświadczenia mistyczne, a dla innej nie.
Cytat:
Odżegnuje nie oznacza w żadnym wypadku nie odnosi, zatem Twoje dywagacje na temat wzajemnych relacji ABC darujmy sobie.
Hm... Wiesz, jak czytałem na przykład:
Cytat:
Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. (...) Człowiek rozumny nie zajmuje się nonsesownymi bzdetami.
To mówimy o twierdzeniu ogólnym, które przekłada się na postępowanie praktyczne i na przykład nakazuje nie wdawać się w tworzenie "semantycznie bezsensownych" i zarazem "bełkotliwych" bilbordów z hasłem "Allach zabrania samobójstwa". Ale niech będzie, bo pojawia się kolejne pytanie. Na jakich ogólnych "zasadach" lub wedle jakich "reguł" się odnosi? Nie istnieją one? Pewnie nie, skoro według Ciebie nie ma światopoglądu ateistycznego. Jak dla mnie oznacza to irracjonalizm, wygląda bowiem na to, że ateizm w kontekście ludzkiej praktyki może współwystępować ze wszystkim. W każdym razie ujęcie niewiary jako samego braku okazuje się niewystarczające, bo zbyt ogólnikowe, nieuwzględniające typologii sposobów "odniesienia do..." pomimo zasadniczego odżegnania się.

Ostatnio zmieniony przez N.N. dnia Czw 10:07, 07 Kwi 2016, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 2002
Przeczytał: 37 tematów


PostWysłany: Śro 16:47, 06 Kwi 2016    Temat postu:

astrotaurus napisał:
O.K. napisał:
Spojrz na rozwoj cywilizacji w ciągu ostatniego tysiąclecia. Największy rozwój nauki i w ogole rozwój cywilizacyjny, dokonał się w chrześcijańskiej Europie.

Tyle że w żaden sposób nie potrafisz wykazać związku między rozwój oraz chrześcijańskiej w świetle tytułu wątku. Zwłaszcza po mojej wcześniejszej uwadze: "Po millenium katolickiej ciemnoty jaka zapadła nad Europą odrodzenie zaczęło się od ponownej lektury starożytnych akademików (tu warto wspomnieć postawę katolickiego mentalnego barachła wobec arian - współtwórców tego ruchu) via Arabia - bogudzięki zdążyli nauczyć Europejczyków tego i owego zanim u nich zapadła ciemnota islamska. "


Bezpośredni związek między chrześcijanstwem a nauką trudno wykazać, to prawda.

Jednak z jakichś powodów to właśnie cywilizacja wyrosła z chrześcijaństwa, i to w wersji zachodniej, plon, jak to napisałeś, "millenium katolickiej ciemnoty", okazała się najbardziej naukowo płodna i zdolna do szybkiego rozwoju. W porównaniu z innymi cywilizacjami, np. "ciemnotą islamską". -gdy świat islamu mimo wczesniejszych wspaniałych osiągnięc pograżał się mniej wiecej od wieku XIII w stagnacji, Europa wkraczała własnie na ścieżkę coraz szybszego rozwoju.

Co do dorobku starożytnych - jego cześciowe odzyskanie Europa w dużej mierze zawdzięczała Arabom (a w jeszcze większej Bizancjum). I potrafiła go wykorzystać efektywniej. Mimo rzekomej "katolickiej ciemnoty" -i chyba przyczyn względnego zacofania Zachodu w tzw. Wiekach Ciemnych należy upatrywać gdzie indziej. Wysil głowę i zastanów się jakie inne czynniki mogły miec znaczenie. I wypada tu zadac sobie jeszcze jedno pytanie: jak sądzisz, od kogo ten dorobek starożytnych przejęli Arabowie?


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Śro 16:49, 06 Kwi 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:46, 07 Kwi 2016    Temat postu:

Odpowiedź jest bardzo prosta.

[link widoczny dla zalogowanych]
Europa wyprzedziła mentalnie i instrumentalnie kraje poza. Z wielu powodów.
Teraz może wracać do tych dzikich plemion po naukę wyciszenia się.
Czego pozytywnego szukamy w islamie - mistyki! nie nauk moralnych , które i w chrześcijaństwie są już nieaktualne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8734
Przeczytał: 119 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 11:48, 07 Kwi 2016    Temat postu:

Religie już nie dają odpowiedzi na pytania egzystencjalne!

Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 11:48, 07 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin