Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prawdziwa religia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:59, 07 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Rekonstrukcja
Prawdziwa religia polega na tym aby wziąć swoje jestestwo
zdekonstruować w nim niemal wszystko
a potem zrekonstruować na nowo
już na własnych zasadach.


Michał Dyszyński 7.09.2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 22:07, 28 Wrz 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:47, 10 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Tym razem, wyjątkowo, coś do rymu.

Bądź wola Twoja
Znów będzie i spokój, i pokój
gdy Twoja wola nastanie
bo wtedy to złości i żale
odpłyną w wielką niepamięć

Bądź wola Twa Panie w dniu próby
gdy prawda się skryje głęboko
gdy sens się w pytaniach zagubi
a cel się rozpłynie gdzieś w mroku

Gdy życie nas ostro pognębi
gdy świat nam z dnia na dzień runie
da poczuć co to jest bezradność
Dopiero zaczniemy rozumieć

Bo gdy się bez przerwy zdobywa
Znów więcej! Bo nowe! Bo chcemy!
To gubi się perspektywa
Z nią proste: po co żyjemy?

Sukcesy - jak wielkie by one nie były
Największa radość zwycięstwa
Przeminą, są epizodami
są niczym - wobec człowieczeństwa.


Michał Dyszyński 10.09.2019 2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 22:27, 11 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:53, 15 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Poszukiwanie znaczenia i atrapy
Małość ludzkiej natury objawia się wyraziście przez desperackie próby nadania sobie znaczenia
Co prawda samo poszukiwanie znaczeń niczym małostkowym nie jest
bo jest w pewnym ujęciu samą istotą myśli
to jednak chaos, brak głębszej refleksji, oparcie się o proste emocjonalne impulsy
- to jest właśnie "odznaka i barwy klubowe" umysłu zagubionego

Cały problem tkwi w sposobie szukania tych znaczeń
za bardzo!
za szybko!
zbyt polegając na przelotnych odczuciach!
a separując się od uczciwości intelektualnej!
uciekając od spojrzenia prawdzie w oczy!
- jednym słowem - to szukanie znaczeń poprzez chaos w emocjach i myślach

Umysł niestały, rzucony na żer tych spadających nań - nie wiadomo jak i skąd - emocji
będzie co chwila przeczył sobie
to co poprzednio chwalił, za chwilę potępi
i odwrotnie - coś odrzuconego wcześniejsza oceną, uzna za wielką wartość.

Umysł niestały i chaotyczny nie zna siebie
i nie zna świata
przyznaje sobie prawo do natychmiastowej oceny po pozorach
uważając owa ocenę za ostateczną i jedynie prawdziwą
lecz za chwilę o tej ocenie sam zapomni
albo ją sobie arbitralnie odmieni
aby znowu coś moc ocenić na nowo
bo tak podpowie chaotykowi jego potrzeba nadania sobie wartości
pogoń za przyjemnością
uznanie swoich przelotnych odczuć za najwyższe prawo i wartość.

Biedny jest chaotyk myśli i emocji
Biedny bo zamiast prawdziwego siebie
odnalazł atrapę siebie
a przez życie tę atrapę przystraja i pielęgnuje
atrapa składa się Z SAMEGO NAZYWANIA RZECZY
i unikania spojrzenia na to, czym owe rzeczy naprawdę są.
Dlatego gdy dojdzie do rozliczenia swoich decyzji, myśli i uczuć W PRAWDZIE
gdy zapytają chaotyka: która z Twoich sprzecznych ocen jest tą prawdziwą?
ten w przerażeniu zorientuje się, że kompletnie nie wie!
Że nie wie, co myśli, nie wie, co czuje,
że w ogóle nie wie, kim jest.


Michał Dyszyński 15.09.2019 2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:24, 15 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Wywyższenie świadomości
Prawdziwa religia polega na wywyższeniu świadomości - jako takiej

Na uczynieniu świadomości podmiotem, uznaniu jej prawa do wolnych wyborów i wszelkich decyzji
stąd - odpowiedzialność za to czyni, tak czyniąc dobrze, jak i źle

Na pokazaniu, że jest ważniejsza niż to co ona sama, nawet błędnie, źle zrozumiała, zadecydowała
stąd - potrzeba przebaczenia

Na pokazaniu, że każda istota świadoma jest sama z siebie cenna i wartościowa
stąd - wielki nakaz miłości

Na stworzeniu takiego dla wielu świadomości świata, w których będą one mogły współegzystować w szczęściu
stąd - zbawienie i raj

Na uznaniu świadomości ze wszystkich innych najwspanialszej, najpiękniejszej, ratującej i uszczęśliwiającej wszystkie inne
stąd - hołd, szacunek, miłość i oddanie Bogu.

Michał Dyszyński 15.09.2019 2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:21, 22 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Wolność na inny sposób
Ludzie tego świata wolność rozumieją najczęściej
albo jako możliwość robienia czegoś, co zostało im wskazane jako objaw wolności
albo jako przeciwstawienie się czemuś bądź komuś, czy wyrażania swojej woli wbrew tyranom świata
w rzadszych przypadkach byłoby to też funkcjonowanie w ramach jakiegoś systemu swoich przyzwyczajeń.

W prawdziwej religii wolność bierze się z delikatności uczuć, rozpoznań, a w końcu działań
bo tu nie chodzi o to, aby swoją wolnością narzucać, przeforsować coś przeciw komuś, czy czemuś
nie chodzi o to, aby niszczyć wrogów, burzyć domy i zabierać coś tym, czy innym ludziom
nie chodzi też o to, aby wykazywać siłę swojej woli, koniecznie odmieniając co ktoś ustalił, bądź ceni
ani aby wygrać jakąś konkurencję w zawodach taki, a nie innych
ale aby ujrzeć najpierw w prawdzie te niezliczone opcje i ich powiązania
zrozumieć ich głębszy sens
a potem podjąć decyzję
jak najmniej zniszczyć z tego, co jest
i jak stworzyć to, czego nie ma
a co stanowi cenny dodatek do świata i jego istot świadomych.

Michał Dyszyński 22.09.2019 2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:39, 27 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Chodzi o szczęście
W prawdziwej religii w rzeczywistości chodzi o szczęście

Niektórym zdaje się, że religia w kwestii szczęścia oferuje jedynie zbiór zakazów i nakazów
czyli czegoś, co ma nam obrzydzić życie i zablokować wszelką tego życia radość
bo przecież najfajniej jest wtedy, gdy się robi to co się chce
gdy się podąża za każdym miłym impulsem jaki się pojawi
gdy można sobie na sto sposobów pogrymasić
gdy nas chwalą i gdy wygrywamy
a to wszystko nic nas nie kosztuje
... tak sie to wydaje
ale to krótkowzroczne podejście do sprawy.

W prawdziwej religii bowiem chodzi o szczęście TRWAŁE
te szczęścia, jakie daje świat są przemijające
dewaluują się
wymuszają późniejszą zapłatę długów, o których "w umowie" było drobnym drukiem
te szczęścia, które pochodzą od szybkich impulsów, które nie zostały poddane głębszej ocenie ja
po prostu zwodzą
ostatecznie każą za siebie płacić znacznie więcej, niż dały.

Prawdziwa religia oparta jest o przekonfigurowanie swojej osobowości tak
aby nigdy już szczęście się nam nie wymknęło
To nie jest łatwe
to wymaga i otwartego umysłu
i trudu
i inteligentnej przemyślności
a przede wszystkim dystansu do prostych "rozwiązań", oferowanych przez świat

Świat podrzuca nam szczęście na zwierzęcy sposób
albo też odwrotnie: podrzuca nam szczęście na zwodniczo "inteligencki" sposób
- obie te drogi prowadzą donikąd
ostatecznie szczęscie na wzór świata jest nieperspektywiczne
A to o perspektywiczność owego szczęścia w prawdziwej religii ostatecznie chodzi.


Michał Dyszyński 27.09.2019 2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:40, 28 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Szczęście, które ma perspektywę
W prawdziwej religii celem jest wyłonienie szczęścia perspektywicznego
Szczęście wtedy jest perspektywiczne, gdy harmonijnie splata się z naturą człowieka
a jednocześnie, jeśli możliwe jest jego realizacja w świecie, jaki jest nam dany
Świadomość, która odkryła w sobie takie szczęście jest zbawiona.

Niestety, świadomość na początku sama nie wie, jaka jest
dowiaduje się o sobie dopiero po wyborach, jakich dokona
bez wiedzy o swoich wyborach, czuje się nikim, nie wie, czego naprawdę pragnie
Szczęśliwy jest ten człowiek, który ostatecznie odkryje, że chce tego, co jest w jego zasięgu
a jeszcze bardziej szczęśliwy będzie, jeśli uświadomi sobie, że to odkrycie nie jest przypadkowe
że w tym stanie szczęście będzie jeszcze rosło i udoskonalało się.

Michał Dyszyński 29.09.2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 22:05, 28 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:33, 28 Wrz 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Kształt szczęścia
Prawdziwa religia jest symbolicznym poematem o zdobywaniu szczęścia.

Są ludzie, którzy biorą wszystko jak leci
szczęście też próbują brać wyłącznie w tej postaci, w jakim narzuca im je świat
biorą sobie te małe światowe szczęścia,
te przyjemnostki i tryumfy nadane kapryśną wolą społeczeństwa
uznając je za swoje
w rzeczywistości zwykle nigdy się nie zastanowili nad pytaniem:
Czy te szczęścia, jakie poznałem są NAPRAWDĘ MOJE?
A jeśli te szczęścia podstawia mi jakiś wróg, który pragnie mojej zguby?...

Na te pytania człowiek mógłby odpowiedzieć, gdyby POZNAŁ SIEBIE.
I po to właśnie jest życie na tym łez padole
aby poznać siebie
aby zrozumieć co co w relacji ja - świat jest pozorem, a co prawdą
i ostatecznie aby rozpoznać to PRAWDZIWIE WŁASNE szczęście.

To można zrealizować tylko OSOBIŚCIE.
Nic nie da "nauczenie się" o szczęściu z najmądrzejszej księgi, jeśli nie będziemy tego szczęścia, właśnie jako szczęście, czuli
Nic tu nie da posłuszeństwo "teraz będę szczęśliwy, bo mi tak nakazano"
Nie pomoże żadna groźba "bądź szczęśliwy, bo jak nie to..."
Szczęśliwi być potrafimy tylko NA SWÓJ SPOSÓB
I my to dobrze czujemy - że prawdziwe nasze szczęście musi być od początku do końca NASZE.

Dlatego żyjemy, dlatego zmagamy się z pytaniami
o to kim jesteśmy?
jak odczuwamy?
co naprawdę jest dla nas ważne?
- Tu autorytety niewiele są w stanie pomóc
Bo jeśli największy autorytet powie nam: teraz powinieneś poczuć się szczęśliwy
a my tego nie poczujemy spontaniczną częścią naszej osobowości
to takiego uczucia nie jesteśmy w stanie na sobie wymusić.

Więc powinniśmy szukać szczęścia takiego dla siebie
chociaż...
właściwie to powinniśmy szukać szczęścia DOKŁADNIE PRZECIWNEGO tego "tylko" dla siebie
Szczęśliwy ten, kto poczuje, że "jego" szczęściem jest dzielenie szczęścia z innymi
bo żyjąc we wspólnocie z podobnymi sobie, ich szczęścia będą się wzmacniały
Lecz nieszczęsna jest dusza osoby, która nie potrafi swojego szczęścia oderwać od egoizmu i egotyzmu
bo jej szczęście będzie wysychało z każdym dokonanym, zgodnie ze swoimi pragnieniami, wyborem
aż w końcu wyschnie na wiór, zaś byle iskra sprawi, że zacznie płonąć.

Szczęśliwy jest człowiek, który - w zgodzie ze swoją naturą - jest w stanie reagować spontanicznie szacunkiem i miłością do każdej czującej istoty
do każdego piękna i prawdy
ktoś taki, gdy raz wejdzie na ścieżkę zgodną ze swoją naturą, będzie swoje szczęście wzmacniał
Nieszczęsny jest ktoś, kogo gryzie robak wściekłej złości i pragnienie dominacji
taki człowiek albo w końcu natrafi na potężniejszego dominatora i będzie musiał znosić poniżenie
albo, nawet gdyby okazał się mocniejszy od wszystkich, utraci cel i sens dalszego działania, bo będąc na samym szczycie i nie ma jak pójść wyżej.

Michał Dyszyński 28.09.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:45, 09 Paź 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Delikatność myśli
Prawdziwa religia jest wezwaniem do szczególnej formy delikatności myśli
Myśl delikatna i szczera penetruje świat idei niczego nie niszcząc, obserwując idee, jakie są, swobodnie wkraczając w najgłębsze zakątki rozumienia
Myśl prostacka, skupiona na potwierdzaniu swego, nie widzi idei jako takich, tylko ich postać zredukowaną i obtłuczoną przez twarde, nienasycone w żądaniach ego.

Ludzie nie mający delikatności w sobie w ogóle nie są w stanie poznawać rzeczy i osób, jakimi są
bo oni zawsze poznają stan zewnętrzny mocno wymieszany z własną w niego ingerencją - poznają zaburzoną tego stanu postać
Tylko delikatny jest w stanie poznawać rzeczy w ich istocie i samodzielności.

Ale jest także i druga strona medalu - interakcja
Przychodzi bowiem taki czas, kiedy nawet delikatny zadziała, zaingeruje, nawiąże kontakt
jest jednak podstawowa różnica pomiędzy kontaktem z delikatności wyrosłym, a kontaktem prostackim
Ten pierwszy daje drugiej stronie szanse na okazanie się sobą, na zaistnienie w swojej naturalnej wartości i mocy
Kontakt prostacki właściwie nie różni się od obserwacji prostackiej
- tak samo generuje chaos, kłębowisko tego co z rzeczy i tego, który poznaje
choć słowo "poznaje" oznacza tutaj "odczuwa nieokreślony w aspektach, nieseparowalny stan splątany".
Czyli właściwie prostak poznaje takie NIE WIADOMO CO.


Michał Dyszyński 9.10.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 11:07, 21 Paź 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Człowieczeństwo w człowieku
Prawdziwa religia jest poszukiwaniem człowieczeństwa w człowieku
Każdy to swoje człowieczeństwo musi odkryć sam
bo każdy ma je w jakiś sposób inne

Odkrycie owego człowieczeństwa w sobie będzie oznaczało pogodzenie się z własną naturą
będzie też wstąpieniem na ścieżkę szczęścia
bo zaczną zanikać kolejne powody, które powodowały wewnętrzny rozdźwięk i cierpienie
a zaczną wyłaniać się powody na to, aby czuć akceptację, radość, moc, podekscytowanie pięknem istnienia.

Ważne jest jedno - nie ma odkrycia człowieczeństwa bez zaakceptowania prawdy
żadne puste deklaracje, żadna czcza gadanina, choćby najpiękniej brzmiała nie przybliży umysłu do szczęścia
dla zbliżenia się do prawdy warto jest walczyć, męczyć, drapać pazurami, poświęcić komfort, bezpieczeństwo, zwykłe ludzkie radości
bo tylko prawdą można naprawdę działać
tylko w prawdzie można podejmować skuteczne decyzje
tylko odrzucając iluzje, dotykamy nas, świata, innych istot myślących.

Michał Dyszyński 21.10.2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 11:12, 21 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:31, 26 Paź 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Odkrycie mocy delikatności
Prawdziwą religię można rozumieć jako odkrycie mocy płynącej z delikatności
Mocy i nieskończonej przestrzeni twórczej

Świadomość rzucona w wir świata konfrontuje się z prawem dominacji i konkurencji
Tutaj naczelnym paradygmatem jest: zwyciężaj!
Tutaj spełnieniem i celem jest być na szczycie, deptać po głowach pokonanych.
Jednak świat nie jest w stanie uzasadnić tego: po co mi właściwie jest ten tryumf?
Po co mi TAKI tryumf?
Po co miałbym gromić, niszczyć, puszyć się?
Po co mi ta kolekcja istot przeze mnie poniżonych?
Bo na to odpowiedzi nie ma.
Bo ten cel, wystawiony przez świat, należy traktować jako wartość samą w sobie.
Albo ktoś ją w sobie czuje
albo może nią...
wzgardzi.

Dla tych, co skonfrontowali się z tym celem świata negatywnie
którzy nie wiedzą: po co mi te zwycięstwa, ta "chwała" bycia największym rzeźnikiem
czy choćby pogromcą najbardziej tłamszącym inne przekonania
inne pragnienia, inne świadomości
dla tych, którzy w sobie poczuli: wcale nie pragnę wspinać się po czyichś plecach!
Może nawet: wstrętne jest mi to
pojawia się pytanie: to jaki inny cel miałoby mieć moje istnienie?

Jest taki cel, który mógłby zainteresować ludzi zrzucających z siebie paradygmaty świata
jest nim: odnajdowanie mocy prawdy w najdrobniejszych zakamarkach istnienia
czyli zagłębienie się w delikatność, interakcję na poziomach niedostępnych dla tych, co chcą dominować, zwyciężać, przełamywać.
Trzciny nadłamanej - nie złamać
uleczyć ją
drobnego wzoru wyrysowanego delikatną kreską - nie rozgnieść
odczytać go
wejść na poziom tego co małe i bezradne
- uczynić go wspaniałym
Nie zażądać podporządkowania własnym stwierdzeniom, poglądom, potędze arbitralnego autorytetu
- lecz ZROZUMIEĆ to co nieporadne, znaleźć wyjście z problemu, pomóc, uleczyć...

Świat uwielbił twardych tyranów
którzy ciężkim butem rozgniatają każdego, kto się sprzeciwia
Tyrani, jeśli swój cel osiągną,
staną na pustyni wyściełanej rozgniecionymi ciałami, stwierdzeniami, uczuciami
Ostateczny sukces tyrana to świat martwy
ostateczny tyrana "sukces", to klęska związana z uświadomieniem sobie tego,
że cel do którego tyran cały czas dążył jest unicestwieniem wszystkiego
że zanim nie ma już nic.

W odróżnieniu od tyranów, ci posiedli moc delikatności
będą tylko wzrastali
wciąż znajdując coraz to nowe poziomy subtelnych emanacji świata i zawartych w nim istot.
Ich sukces jest trwały
ich satysfakcja nieprzemijająca.

Michał Dyszyński 26.10.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:44, 29 Paź 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Tylko przez świadomość
Prawdziwa religia stawia istotne ograniczenie dla działania
to co istotne dzieje się PRZEZ ŚWIADOMOŚĆ
To o świadomość toczy się gra
Człowieczeństwo w poprawnej, niesprzecznej formie jest celem dla ludzkości
Zrozumienie siebie i odniesień do świata jest celem człowieka
Prawda, rozumiana jako odkrycie powiązania świadomości z myślą jest podstawą
to co wyprane do cna ze świadomego sensu zostanie uznane za bezwartościowe
jest tożsame z tym, co fałszywe.

Ktoś spyta: a co z rzeczywistością samą w sobie?
Czy taka świadomość nie powinna być celem?
- Nie powinna!
Zbytnie skupienie się na bezosobowej wizji rzeczy, wykolei myślenie
Do pewnego stopnia, odchodzić od czystej świadomości da się, a nawet warto
ale po przekroczeniu pewnej subtelnej granicy
po wejściu na teren świadomości konstytucjonalnie wrogi
czai się chaos, śmierć, destrukcja.
I lepiej jest ten teren mentalnie omijać.

Michał Dyszyński 29.10.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:24, 04 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Zaakceptowana słabość, która świadczy o mocy
Prawdziwa religia dowartościowuje świadomą postać słabości
choć właściwie nie do końca jest to słabość
słabość w jednym sensie jest tak naprawdę mocą w sensie nowym, niezwykłym

Świat, w jaki rzuciło nas życie domaga się od nas okazania mocy
wymusza sprawowanie kontroli
walki o swoje i swoich
przełamywania oporu
żądania, bycia roszczeniowym, twardym
- Od każdego z nas świat tego żąda
każdy rodzi się z tym paradygmatem i w zgodzie z nim próbuje żyć
więc ludzie tego świata walczą
o pierwszeństwo
o oznaczenie
o władzę
o dominację i kontrolę
wszyscy tak mamy, że nas do tego świat woła
świat każdemu próbuje narzucić paradygmat zwyciężania
wszyscy, tak startujemy
czyli w końcu wystąpimy przeciw sobie.,..

Ale dość elementarna logika w myśleniu jasno wskazuje
że tam gdzie każdy by chciał dominować
możliwe jest tylko starcie, walka, może krzywda, zniewolenie, nawet śmierć
bo wszyscy na raz nie mogą po swojemu wyznaczać zasad
wszyscy nie mogą skutecznie dominować
tu nie trzeba wcale skomplikowanej logiki,
aby dostrzec, że prosty kurs na dominację i kontrolę nie zadziała w stronę szczęścia
że z niego będzie znacznie więcej bólu i cierpienia
frustracji i żalu
wszak kandydatów jest wielu, a zwycięzca tylko jeden.

Tymczasem jest możliwa moc inna, niż ta, która domaga się wyłącznej kontroli
moc pozornej słabości, moc związana z jakaś formą wycofania
nie jest to wycofanie całkowite
nie jest to porażka, bo wynika ze świadomego wyboru tego, kto swoich możliwości kontroli nie użył
ale ta moc - jak się bliżej przyjrzeć
jest prawdziwsza, głębsza bardziej zgodna z ideą spełniania się świadomości
to moc NIESKOŃCZONEGO BUDOWANIA
jedyna MOC PRAWDZIWIE TWÓRCZA

Stawiając twarde warunki: ma być po mojemu i odwołań nie przyjmuję!
coś tłamsimy, niszcząc jakąś raczkującą świadomą decyzję, łamiąc jakąś wolę
kto powiedział, że ma być wola nasza, a nie tamta?!
może to ja powinienem ustąpić?
Jeśli tylko ślepa ambicja i żądza dominacji miałaby decydować, to w końcu na wierzch wypłynie tylko twarda agresja i chaos kapryśnych zachcianek tyrana
Kto powinien ustąpić? - czy to na pewno siła powinna o tym decydować?...
A może ten kto silny, ten kto nie potrzebuje wsparcia z zewnątrz, bo sam sobie wszystko jest w stanie zapewnić, powinien ustąpić?
- może wręcz powinien służyć?
- wszak to on MOŻE COŚ DAĆ, bo MA Z CZEGO.

Prawdziwa moc jest mocą dawania, a nawet mocą służenia
bo inaczej nie miałaby się jak przejawić
bo jak ktoś jest naprawdę pełen niemożłiwej do odparcia mocy
i jeśli o tym wie
to nie musi niczego udowadniać
nie musi niczego tłamsić i niszczyć, aby się dowiedzieć, że MOŻE, jest w stanie tłamsić i niszczyć
nie jest mu potrzebne potwierdzenie tego, skoro on swą moc czuje i nad nią w pełni panuje
- On teraz może okazać swą moc pomagając, lecząc, tworząc ład, tam gdzie panował chaos
nie łamiąc tego co słabe, lecz dając szanse na wzrost
upiększając to co brzydkie
podnosząc to, co się chyli
ratując to, co złamane.

Niszczenie, twarda dominacja tworzy ostatecznie pustkę i chaos
zrobienie wszystkiego wyłącznie po swojemu, wedle jakiegoś tam prywatnego kaprysu
ogołociłoby świat z możliwości zaskoczenia
ofiarowania nam daru
spontaniczności bycia odbiorcą dla naszej kreatywności
zdolności do DOCENIENIA NAS.

Dlatego moc świadoma i rozliczona wewnętrznie
Nie pożąda absolutnej kontroli
raczej cieszy się, gdy z jej subtelnym wsparciem
rozwija się jakaś forma mocy niezależnej
do trwania w samodzielności
do budowania i radości

Tak moc
to moc twórcza
czyli moc boska.

Michał Dyszyński 4.11.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:28, 12 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Anioł i dusza
Rzekł anioł do ludzkiej duszy:
Już nie musisz walczyć, nic ci nie grozi, wszystko co potrzebne zostanie ci dane

Dusza jednak ze smutkiem odparła:
Nie umiem cenić niczego, co mi przyszło bez walki, bez starań.
Więc zawsze będę niezadowolona, niezaspokojona

Rzekł znowu anioł:
powalcz trochę, doceń to, dostajesz i w walce, i poza nią
może to cię uleczy

Dusza na to:
Może...
Musiałabym wiele zrozumieć, wiele zaakceptować
tak w sobie, jak i relacji do mnie.
Może mnie to uleczy...

Michał Dyszyński 11.11.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:09, 18 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Pragnienie prawdy
Powiedzieć można wiele na niezliczoną ilość sposobów
dowolny problem, dowolną okoliczność, dowolny aspekt rzeczywistości
można w swoim umyśle
zagadać
poudawać, że jest jakoś inaczej
zrobić sobie wodę z mózgu

Zabawiać się tak dowolnie z własnymi uczuciami jest już trudniej
ale też można
nauczyć się nieczułości i łatwego odrzucenia innych, bo to wygodne
uległości destrukcyjnym emocjom, bo się tak chce
lekceważenia innych, a wywyższania siebie - bo to takie miłe
uznania niejednej własnej miernoty i błędów za "wyższe rozumienie", bo czemużby nie?...

Ale najskuteczniej wewnętrzne kłamstwo zadziała po połączeniu obu tych fałszów
fałszu pustych słów i fałszu uczuć
wtedy można poczuć się niemal wszechmocnym, jak bóg
każdą wrogość i nienawiść można sobie owinąć w piękne słowa "sprawiedliwa odpłata"
samolubstwo i egoizm zakamuflować epitetem "dobrych intencji"
pychę i pogardę zatytułować określeniem "przynależnych tytułów i kompetencji"
to działa bezbłędnie, jeśli zapewni się jeszcze jedno:
że nikt nigdy nie zechce tych określeń zweryfikować
nikt nie sprawdzi, co się za nimi kryje NAPRAWDĘ

Prawda domaga się poświęceń
trzeba dla niej porzucić niejedną przyjemność dobrego mniemania o sobie
oddać emocjonalny komfort w imię tego, że coś po prostu JEST
jednak bez prawdy
po prostu wszystko traci swój sens
a ostatecznie stracą go nawet te uczucia
które odrzuceniem trudnych prawd, próbowaliśmy chronić.

Michał Dyszyński Warszawa, 15.11.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:55, 18 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Pragnienie prawdy
Prawda i miłość są komplementarnymi, w jakimś stopniu przeciwstawnymi aspektami bytu
Prawda jest tym, co nie zważa na chcenia i uczucia, jest jaka jest - w sobie
- niezależnie od tego, że kogoś to może zranić
- niezależnie od tego, że komuś to bardzo się nie podoba, nie potrafi tego zaakceptować
- niezależnie od tego, czyjaś struktura psychiczna może być na dany aspekt istnienia nieprzygotowana
ale jest, po prostu jest.

Miłość z kolei jest zbudowana na akceptacji tego, co czujący, myślące, świadome
ona współczuje tej świadomości, które nie umie akceptować prawdy
chciałaby jakoś pomóc każdemu, kto ma umysł niewystarczająco elastyczny i mocny, by rzeczy widzieć niesprzecznie
miłość przytula świadomość nieporadną, przychyliłaby jej nieba, dostosowała trudność owych raniących prawd tak, by świadomość trwała i była spełniona
jednak w tym dostosowaniu jest pewna granica!

Jest taki obszar, w którym miłość pragnąca pomóc, wywyższyć, naprawić świadomość jest bezradna
to obszar pychy, która potrafi tylko stawiać żądania i ferować arbitralne oceny, a niczego nie chce rozumieć
to dziedziny fałszu tak plączącego rozpoznania, że świadomość gubi się sama we własnych stwierdzeniach i cierpi, bo wie że każdy możliwy wybór będzie ją ranił do głębi
to zwątpienie w siebie i w prawdę, i w miłość tak głębokie, że wszystko co pozytywne pożera wir nihilistycznej negacji.

Miłość nie jest w stanie pokonać jawnej sprzeczności
Jeśli ktoś stawia warunki w sposób nieodwracalny, a warunki te wykluczają się wzajemnie
to żadna siła najtkliwszej, najbardziej ofiarnej miłości tego nie zmieni
świadomość, która nie zabezpieczy się przed żądaniem rzeczy sprzecznych
nie będzie mogła być uratowana.

Michał Dyszyński Warszawa, 18.11.2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 19:17, 18 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:54, 23 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Intencja życia
Prawdziwa religia polega na skonstruowaniu głównej intencji życia
i w ten sposób skierowaniu świadomości w stronę spełnionego istnienia

Rzuceni w bałagan tego świata
gdzie szczęście, przyjemność, jak też ból i cierpienie pojawiają się naprzemiennie
uczymy się samego mechanizmu intencjonowania
mamy okazję otrzaskać się jakoś z tym pragnieniem dążenia
z uczuciami spełnienia, jak też i porażki
te małe intencje uczą nas, przygotowują do skonstruowania
wielkiej intencji życia

W końcu przychodzi czas dotykania mentalnego tej najważniejszej, twórczej intencji
wyłaniającej nadzieję z rozpaczy i poniżenia
wolę trwania ze słabości i zagubienia
radość z bycia obdarowanym w miejsce grymaśnej pychy

Kto w sobie tę główną intencję życia wytworzy
a potem nada jej kształt
i jeszcze ją utrwali
ten otworzy sobie wrota do krainy wiecznego szczęścia.

Michał Dyszyński 23.11.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:42, 28 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Emocja podstawowa
Prawdziwa religia związana jest z oparciem się mentalnym o pewną emocję podstawową
nie o informację podstawową
nie o doskonały model, czy inny rodzaj logicznego konstruktu
lecz właśnie o emocję.

Każda informacja i model muszą się oprzeć o coś
o wspomnienia - jakie były
o wyobrażenia - wzorowane na czymś
o zastany stan rozumienia
tymczasem życie samo w sobie wciąż wrzuca nam coś nowego
coś rozsadzającego to co wcześniej zgromadzone w pamięci.

Dlatego dogadanie się z własną świadomością musi oprzeć się o emocję
o coś, co nie odnosi się ściśle do rzeczy A, ani do rzeczy B
co nie tworzy sztywnych więzów z czymś, co za chwilę stanie może zupełnie nieaktualne
emocja nie musi trzymać się żadnych reguł
co daje jej prawo do zajęcia się czym zechce
a o to właśnie chodzi - aby jakoś obsłużyć rozumienie i odczuwaniem to, co nadchodzi
i to nie tylko wtedy, gdy nadchodzi coś takie samo jak było wcześniej.

Dzisiejszy świat zgłupiał na punkcie informacji i modeli
ale z drugiej strony zgłupiał na punkcie emocji jałowych i pustych
Ta emocja podstawowa nie jest jedną z wielu typowych emocji
jest inna - potężniejsza, ale i trudniejsza do wytworzenia
Odnajdzie ją ten, kto nauczył się rzeczy rozdzielone łączyć w jedno
kto odbił się od dna bezsensów
wypływając z energią ku afirmacji istnienia jako takiego
istnienia wbrew jego zaprzeczeniu
ku Miłości w Prawdzie.

Michał Dyszyński 28.11.2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 15:43, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:28, 28 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Kim albo czy jestem?
Kim jestem?
- pyta się głos ze mnie samego
Czy w ogóle JA jestem?
Przecież nie potrafię mojego jestestwa wskazać jak punktu na mapie
albo jak pozycji w katalogu bibliotecznym
czy też miejsca twardego, wśród miękkości, wyróżniającego mnie z tła.

Kim jestem albo i czy jestem?
- Skoro nie potrafię wskazać granicy od której się zaczynam, a za którą się kończę?...
- Skoro jedyne co pewno, to sam fakt PRZETWARZANIA i OBRAZOWANIA rzeczy przed moją świadomość
Jestem bo czuję i myślę
ale czy to oznacza, że jestem już KIMŚ?

Co by było, gdyby mnie nie było?
- Może też pojawiłyby się jakieś odczucia, jakieś wrażenia
może też byłoby jakieś DZIANIE SIĘ
tylko mnie tam by nie było
te wrażenia i odczucia nie owinęłyby się wokół tego subtelnego wiru mentalnego - JA.

Kiedy jestem?
- Gdy SIĘ ODRÓŻNIAM.
Odróżniam się od tego co na zewnątrz mnie
albo odróżniam się od tego co w ogóle nieokreślone - chaosu
Czy jestem w stanie się odróżnić?...

Wrażenia i dzianie się i tak będą
będę JA, jeśli niektóre z nich staną się MOJE
Moje dzianie się, moje wrażenia, moje WYBORY
jeśli wybieram niesprzecznie, to JESTEM

Tu potrzebny jest TEST
on sprawdzi, czy coś potrafię uczynić takim, aby się za chwilę tego NIE WYPRZEĆ
jeśli nie kłamię co chwila przed samym sobą, to mogę uczynić rzeczy moimi
czy umiem własne wybory obronić przed ZAKŁAMANIEM?

Jeśli tak będzie, że ZAWSZE POWRÓCĘ DO SENSU
powrócę do SIEBIE
wtedy BĘDĘ JA
Jeśli jednak okaże się, że moje wybory ku niczemu nie zmierzały
jeśli to przeze mnie tworzone dzianie się nie miało wzorca
wzorca, pod którym mógłbym się trwale podpisać
to nie obroniłem siebie samego
byłem nikim
czyli na tym miejscu, które miało zająć moje jestestwo
funkcjonowała tylko chaotyczna plątanina wrażeń, odczuć, skojarzeń.

Michał Dyszyński 28.11.2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 19:55, 28 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:02, 29 Lis 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Poszukiwanie relacji
Stajemy się poprzez poszukiwanie relacji z Nim
poprzez wszystkie poziomy intelektu
poprzez uczucia i emocje
poprzez wolę i czystą obserwację
zagłębiając się w chaos
i łapiąc pierwociny porządku
tworzymy relację duchową, która kształtuje człowieczeństwo.

Poszukujemy tej relacji często startując od błędów i mylnych sugestii
i tak być powinno!
abyśmy mogli samodzielnie odkryć tę relację
w osobistym wymiarze
aby ona stała się NASZĄ
bo odkrytą nie poprzez przekonanie słowami jakiegoś mądrali
lecz doświadczoną osobiście, przemieloną przez wątpliwości i nieporadne pomysły
aby ta relacja wgryzła się prawdę naszego jestestwa
i pozostała w nim jako najcenniejsza zdobycz życia.

Michał Dyszyński 29.11.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:56, 01 Gru 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Coś do przewalczenia
Ból istnienia
cierpienie
trud zmagania się z życiem
- to wszystko zaczyna nabierać sensu
gdy postawi się hipotezę
że każdy człowiek ma tu na Ziemi COŚ DO PRZEWALCZENIA

Każdy człowiek jest jakąś indywidualnością
z innych warunków startuje w życie
innych ludzi spotyka na swej drodze
różne przypadki i okoliczności go kształtują
ludzki umysł nie jest w stanie tego wszystkiego zważyć
żaden człowiek nie umiałby ocenić wartości ludzkiego życia
tak własnego, jak i dowolnej innej osoby.

Nie wiemy, czy pogardzany przez wszystkich zbrodniarz nie dokonał znacznie więcej z tym, co dostał na starcie
niż ktoś powszechnie ceniony za to, co udało mu się z życiem zrobić
nie znamy ani mocy warunków początkowych, ani ogromu zadania, które stoi przed dowolnie wybranym człowiekiem
nie wiemy też jakie znaczenie w oczach Boga ma pokonanie czegoś, przez konkretną osobę
nie wiemy, czy coś, co dla większości jest łatwe i normalne, dla kogoś jest wielkim życiowym zwycięstwem
które można ocenić jak akt człowieczeństwa heroiczny, wspaniały.

To wszystko razem skłania do pokory
czyli do postawy nie przypisywania jakiejś ostatecznej miary własnym ocenom
A choć oceniać trzeba
choć postawa "ja nic nie wiem i nikt nic nie wie, czyli żadna ocena nie ma sensu" jest ewidentnym błędem
to jednocześnie zrezygnowanie z epistemologicznej czujności, gotowości na modyfikacje swojej wizji świata, jeśli tylko pojawią się ku temu dobre podstawy
stanowi błąd nie mniej niszczący poprawność rozpoznań świata i siebie.


Michał Dyszyński 1.12.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:49, 03 Gru 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Dlaczego cierpienie?
Dlaczego trafiłem na świat, w którym doznaję cierpienia?
Może przede wszystkim dlatego, aby ZROZUMIEĆ MIŁOŚĆ?...

Gdyby wszystko co czujemy było tylko przyjemnością
wtedy słowa "kocham cię" przestałyby wyrażać coś zrozumiałego
znaczyłyby może "teraz jestem zainteresowany tobą"
albo "dziś wybieram sobie twoje towarzystwo, ale jutro pewnie pójdziesz w odstawkę".
- bo przyjemność, jako priorytet postawiona, nie dopuści do pojawienia się czegoś jej przeczącemu

Jeśli "kocham!" ma znaczyć coś naprawdę ważnego, musi otrzeć się o cierpienie
musi najpierw nakreślić ową przestrzeń możliwości, dającej szansę na WYBRANIE
wybór emocjonalnie znaczący musi kosztować!
tam gdzie wszystko jest za darmo i na zawołanie, nic nie ma znaczenia
a tam gdzie nic nie ma znaczenia, nie ma też daru
a gdy dar jest niemożliwy, nie ma też głębszej postaci szczęścia i spełnienia.

Tak to cierpienie buduje w człowieku zdolność do odczuwania szczęścia w pełny sposób
buduje też zdolność do zrozumienia siebie
Cierpienie można porównać do podłoża, do kartki na której dopiero nowa emocja napisze:
Kocham Cię, a to jest ważne!
Wybieram Cię, a to jest cenne i jedyne!
Jesteś dla mnie czymś wyróżnionym, za co gotów jestem zapłacić cenę!
Jesteś dla mnie prawdziwą wartością!

Michał Dyszyński 3.12.2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:34, 03 Gru 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Zdziwienie
Nie ma prawdziwej fascynacji bez nutki zdziwienia
Każda głęboka miłosna fascynacja jest jakąś formą odkrycia
jakby coś w nas nagle się ocknęło i zawołało: Niemożliwe! To ja z tym kimś mogę to czuć?!...
Umysły odrętwiałe zapatrzeniem w to, co trwałe i ustalone
uczuciowości spętane rutyną
i w ogóle wszyscy ci, co tylko twierdzą i zawsze "mają rację"
nie dające sobie wewnętrznej zgody na odmianę, podziw i odkrywanie
są niczym drewniane kołki, wystrugane z mierności umysłu
niegodni prawdziwych uczuć
śmierdzą przypalenizną mentalną
stanowiąc odpad człowieczeństwa.

Michał Dyszyński Warszawa, 3 grudnia 2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 4:14, 06 Gru 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Ścieżki
Świat proponuje wiele ścieżek
Wybory człowieka tworzą różne konfiguracje zdarzeń
różne emocje budują
cele narzucają i upadają
coś się spełnia, a coś innego rozlatuje w pył

Bez zanurzenia jestestwa w Bogu
te ścieżki ludzkich wyborów mają małe szanse wyłonienia poprawnego człowieczeństwa
Bo tylko wybory w Bogu dokonane
okazują się być tymi niesprzecznymi
na tyle skutecznie budującymi świadome jestestwo
by to jestestwo przetrwało.

Ludzie zdający się na kaprysy ego
zamiast stworzyć coś trwałego i pięknego
marnują swoją energię na miernotę
budują żałosną człowieczą atrapę
coś, co nie ma szansy przetrwać konfrontacji z prawdą.

Michał Dyszyński Warszawa, 6 grudnia 2019
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16738
Przeczytał: 65 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:21, 13 Gru 2019    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Szukać winnych, czy być wdzięcznym...
Obserwując różne religie "w praktyce" rzecz jedna mnie dziwi
- upodobanie licznych chrześcijan do stawiania zarzutów, a unikanie wszelkich szans na uczucie wdzięczności

Domagamy się i żądamy! - krzyczą wyznawcy Boga pokornego
Rozliczymy winnych! - ekscytuje się rzesza codziennie w pacierzu powtarzająca "odpuść nam winy, tak jak i my odpuszczamy naszym winowajcom"
Krzywdy pamiętamy, a winnych ukarzemy - to wg niektórych jest właściwy cel dla chrześcijanina.

Gdyby tak z równą energią szukali powodów do wdzięczności
że żyją w kraju, gdzie nie lecą im na głowy bomby
mają co jeść (w większości przypadków)
mają gdzie mieszkać
mogą jeździć po całym świecie
mają dostęp do wiedzy z całego świata
mogą słuchać wspaniałej muzyki artystów całego świata
ich przodkom wielokrotnie ofiarowywano i dawano pomoc

Ale nie - wolą patrzeć na to, co pozwala im być żądającymi i mającymi pretensje.
Taki jest ich wolny wybór.

Michał Dyszyński Warszawa, 13 grudnia 2019


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 18:02, 29 Gru 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następny
Strona 13 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin