Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Moje życiowe odkrycia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 22:53, 30 Sty 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Szacunek, godność i t. p. wymysły- jak wiele ludzkich wyobrażeń, idei- to tylko chore wytwory ludzkich rozumów, nie mające nic wspólnego z tą rzeczywistością i w niej nieobserwowane.
Szacunek jest odczuciem, Piotrze. Dlatego nie może być produktem umysłu konceptualistycznego. Tylko osoba odczuwająca szacunek do samego siebie jest w stanie obdarzyć szacunkiem innych. Szacunek do siebie może się wyrażać w formie słownej jak dla przykładu zwrócenie się do drugiej osoby przez słowo “proszę”.
Nie odczuciem, tylko wyobrażeniem, emocjonalno-intelektualnym konceptem. Czy tego typu wyobrażenia "istnieją naprawdę"?..
Nie, jest odczuciem a następnie działaniem zgodnym z energią tego odczucia. Szacunek i godność to wartości charakteru moralnego odczuwane równocześnie i nie sposób odzdzielić jednej od drugiej. Z szacunku do siebie wybieram czy angażuję się w wymianę z Tobą. Z Michałem Dyszyńskim nie mam tego dylematu, bo dzielimy system wartości. Jeśli Twoja intencja ma niskie częstotliwości, nie angażuję sie. To mój wolny wybór przez odczuwanie sercem szacunku i godności do siebie.
"Per Jacelon, Connelly, Brown, Proulx, and Vo (2004), dignity was described as an inherent characteristic of being human and a dynamic attribute of the self. It is made manifest through behaviors, such as demonstrating respect for self and others, and encompasses the cognitive attribute of feeling dignified and having proper pride. Although Mairis (1994) suggested that dignity exists when an individual is capable of exerting control over his or her behavior and surroundings." Zaczyna się od odczuwania a kończy się na manifestacji zachowań spjnych z energią odczuwania godności i szacunku do siebie.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 22:58, 30 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:09, 30 Sty 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Szacunek, godność i t. p. wymysły- jak wiele ludzkich wyobrażeń, idei- to tylko chore wytwory ludzkich rozumów, nie mające nic wspólnego z tą rzeczywistością i w niej nieobserwowane.
Szacunek jest odczuciem, Piotrze. Dlatego nie może być produktem umysłu konceptualistycznego. Tylko osoba odczuwająca szacunek do samego siebie jest w stanie obdarzyć szacunkiem innych. Szacunek do siebie może się wyrażać w formie słownej jak dla przykładu zwrócenie się do drugiej osoby przez słowo “proszę”.
Nie odczuciem, tylko wyobrażeniem, emocjonalno-intelektualnym konceptem. Czy tego typu wyobrażenia "istnieją naprawdę"?..
Nie, jest odczuciem a następnie działaniem zgodnym z energią tego odczucia. Szacunek i godność to wartości charakteru moralnego odczuwane równocześnie i nie sposób odzdzielić jednej od drugiej. Z szacunku do siebie wybieram czy angażuję się w wymianę z Tobą. Z Michałem Dyszyńskim nie mam tego dylematu, bo dzielimy system wartości. Jeśli Twoja intencja ma niskie częstotliwości, nie angażuję sie. To mój wolny wybór przez odczuwanie sercem szacunku i godności do siebie.
"Per Jacelon, Connelly, Brown, Proulx, and Vo (2004), dignity was described as an inherent characteristic of being human and a dynamic attribute of the self. It is made manifest through behaviors, such as demonstrating respect for self and others, and encompasses the cognitive attribute of feeling dignified and having proper pride. Although Mairis (1994) suggested that dignity exists when an individual is capable of exerting control over his or her behavior and surroundings." Zaczyna się od odczuwania a kończy się na manifestacji zachowań spjnych z energią odczuwania godności i szacunku do siebie.
Pieprzysz! Odczucie, to może być ciepła, bólu i t. p. Odczucia plasują się mniej więcej na poziomie qualiów, wrażeń. Jednak np. szacunek jest już konkretnym, acz dość szerokim pojęciem, w sporym kontekście; nawet pojęciem złożonym, czyli konceptem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4026
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Pon 23:14, 30 Sty 2017    Temat postu:

Cytat:
Lecz jaką mają moc? Raczej o wiele mniejszą, niż ludzie uważają; zaklęcia nie działają, chyba, że ktoś w nie, w ich moc właśnie wierzy i tak swą psychikę "nastawi", "przestraszy".


wierzy czy nie wierz w moc słów, to ich rzeczywista moc zależy od tego czy są nową prawdą dla odbiorcy, czy nazywają coś, co intuicyjnie przeczuwał, a sam nazwać nie umiał .... tak działają memy, moc słów zależy od ich treści i znaczenia dla odbiorcy ...

... w szczególności słowa niezrozumiałe mocy mieć mogą

... ale ja tu nie o tym, a o tym, że słowami i siebie można oszukiwać


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Pon 23:20, 30 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:26, 30 Sty 2017    Temat postu:

@ lucek:
Cytat:
wierzy czy nie wierz w moc słów, to ich rzeczywista moc zależ od tego czy są nową prawdą dla odbiorcy, czy nazywają coś, co intuicyjnie przeczuwał, a sam nazwać nie umiał .... tak działają memy, moc słów zależy od ich treści i znaczenia dla odbiorcy ...
Masło maślane nieomal... Moc znaczenia, czyli siła przekonania, czyli wiara.
Cytat:
... w szczególności słowa niezrozumiałe mocy mieć mogą
Pisz wyraźniej, bardziej zrozumiale. Nie skrótami, nie "łykaj słów", dbaj o porządek, formę, o znaki przestankowe i t. p...
Cytat:
... ale ja tu nie o tym, a o tym, że słowami i siebie można oszukiwać
Też mi odkrycie!;-P I nie słowami, tylko wyobrażeniami uświadomionymi, czyli pojęciami; w szczególności przekonaniami, co do tych pojęć, konceptów.:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16335
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:32, 30 Sty 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
...ja nie wybieram ani nieba, ani piekła. Nie zamierzam podporządkować się, ani Bogu ani Szatanowi; to oni i wszyscy inni niech mnie słuchają, gdy zrównam i pogodzę ze sobą wszelkie światy, wszelkie byty, gdy będę Najwyżej Oświecony i Najniżej Upadły jednocześnie- gdy stanę się Absolutem, Nirwaną, Kwisatz Haderach, a wszystko inne wraz ze mną...
Amen.

Niczego nie pogodzisz, skoro pragnienia zgody nie ma Tobie. W gruncie rzeczy żadnej zgody nie pragniesz, a nawet nie wiesz, czym taka zgoda miałaby być.
Cała Twoja konstrukcja opiera się na BRAKU KONKRETU w stawaniu się. Zgoda o jakiej możesz jedynie myśleć w tym układzie nie jest więc żadną zgodą, ale wymusem. Nie jest wykorzystaniem mocy świadomych umysłów, może być co najwyżej lecz ZANIECHANIAMI rozpoznań umysłu - czyli destrukcją.
Postulat szacunku wcale nie wynika, jak to się Tobie, ale chyba i większości ludzi wydaje, z jakiegoś politpoprawnego posłuszeństwa, z narzuconego "słuchajcie się, bo jak nie to wam sprawię manto". Postulat szacunku jest LOGICZNĄ KONIECZNOŚCIĄ głębszego spojrzenia na naturę umysłu.
Z grubsza chodzi o to, że
1. umysły mogą być wolne, albo zniewolone - wolne umysły działają w zgodzie ze swoimi przekonaniami, umysły zniewolone nie są w stanie osiągać zgodności ze sobą - mogą co najwyżej osiągać zgodność z czymś narzuconym. Głównym atrybutem zniewolonego umysłu jest SŁABOŚĆ, objawiająca się tym, ten umysł nie jest w stanie SPOJNIE ZDEFINIOWAĆ WŁASNEJ NATURY - chciałby coś robić sensownego, ale doskonale wie, że sens się go nie ima, bo on nie jest w stanie tego sensu utrzymać w sobie. Może co najwyżej robić coś bez znaczenia.
2. Aby umysły stały się wolne muszą być spełnione dwa podstawowe warunki:
- posiadanie minimalnej wiedzy o sobie, o swojej naturze
- musi być możliwość emanacji swojej natury, swoich wyborów w to, co poza umysłem.
3. Stan szacunku, jaki obowiązuje prawdziwie wolne istoty, polega na NIE NARUSZANIU NATURY (czegoś w sumie nie przekraczalnego) innych istot (swojej natury też) - oczywiście z pełną wzajemnością - ja nie naruszam natury innych istot, a one nie naruszają mojej.
4. W ten sposób powstaje PRZESTRZEŃ REALIZOWANIA WOLNOŚCI, którego największym darem dla pojedynczego umysłu jest POZIOM ODNIESIENIA, taki swoisty "punkt podparcia" dla umysłu. Bez owego punktu podparcia, bez możliwości odniesienia się do czegoś zewnętrznego w niesprzeczny sposób, umysł będzie niejako "zjadał sam siebie". To "zjadanie" bierze się stąd, że cokolwiek umysł postanowi funkcjonuje ZAWSZE TYLKO WIRTUALNIE, nie ma punktu podparcia, poziomu odniesienia, ma taką samą moc powstania, jak i zanikania - wszak zarówno powstanie, jak i zanikanie wynikają z tego samego - arbitralności umysłu. Właśnie o to chodzi, aby umysł był w stanie jakoś pokonać własną arbitralność, czyli nadać swoim myślom ZNACZENIE (wykraczające poza wirtualny, tymczasowy, niepotwierdzony jego charakter). W tym sensie przestrzeń, którą dają nam inne istoty to dla umysłu DAR STAWANIA SIĘ JEGO POCZYNAŃ. Tylko wtedy, gdy inne istoty, dające tę przestrzeń są wolne, ów dar funkcjonuje prawidłowo - czyli w oparciu o wolne rozpoznania. Bo rozpoznania wymuszone, degradujące wolność i osobę nie stanowią potwierdzenia, jako że zwijają proces do punktu początkowego - do potwierdzenia w oparciu o wyżej opisany (nie satysfakcjonujący) mechanizm arbitralności (arbitralności osoby która wymusiła na innych istotach własny kształt rozpoznania, zabijając wolność owego rozpoznania).

Pewnie brzmi to mętnie, więc może jeszcze posłużę się porównaniem.
Załóżmy, że mamy miernik, którym chcemy zmierzyć jakąś wartość - np. napięcie w obwodzie elektrycznym. Załóżmy też, że mamy swoje oczekiwania, potrzeby względem owej mierzonej wartości - chcemy, aby wyszło z pomiaru 5 woltów. Jeśli zostawimy ten miernik w stanie, jakim był (wolności, niezależności od nas), to on zmierzy napięcie zgodnie ze swoją konstrukcją (powiedzmy, ze jest to prawidłowy miernik, mierzący poprawnie wartości). Tu mamy oczywiście problem, że wynik pomiaru może się okazać niezgodny z naszymi oczekiwaniami. Dlatego pojawia się pokusa, aby jakoś zmusić ów miernik do zmierzenia napięcia w takiej wartości, jaką byśmy chcieli - możemy w ten miernik zaingerować arbitralnie, w wyniku czego ten miernik pokaże wartość pożądaną 5V. Tyle że...
tyle że oczywiście dobrze wiemy, że wtedy ten miernik niczego nie zmierzył. Bo miernik "mierzy" tylko wtedy, gdy działa w zgodzie z zasadami wynikającymi z fizyki. Jeśli tylko "wyświetla wartość, jaką mu ustawimy" to w ogóle nie jest miernikiem, tylko de facto wyświetlaczem, a my - zamiast manipulować miernikiem (tracąc w ten sposób czas) powinniśmy od początku zrezygnować z pomiaru i ogłosić "tu jest 5V". Bo przecież oszukiwanie samego siebie nie ma sensu - i tak wiemy co zrobiliśmy w tym układzie pomiarowym, a dalej, że się niczego o napięciu NIE DOWIEDZIELIŚMY.
Ta analogia z miernikiem odnosi się do sytuacji umysłu kontaktującego się ze społecznością innych umysłów. Jeżeli wygrywa w nas POTRZEBA ARBITRALNEGO DEKRETOWANIA czegoś, to wystarczy, że sobie to ogłosimy. Zmuszanie kogoś do tego, aby zrobił to co chcemy, jest jak manipulowanie miernikiem - on jak się posłucha, to po prostu zrobi to co chcemy, ale my się nie dowiemy prawdy, czyli co by było, gdyby "pomiar" - rozpoznanie czegoś ze strony tamtej osoby, był wolny. To zamiast kogoś zmuszać (a zmuszanie jest przecież znane obu stronom, oszukać nie ma jak) do wykazania czegoś fałszywie, możnaby sobie darować całe to zmuszanie i po prostu ogłosić jak chcemy, aby coś zostało rozpoznane.
Właściwie jedynym w takim razie powodem wymuszania czegoś (odchodzenia od szacunku, czyli zdawania się na wolność rozpoznań innych umysłów) jest sama emocja walki, czyste pragnienie agresji, dominacji. Istota, która zgodziła się na taki "styl istnienia" jednak NIGDY NIE ZAZNA PRAWDY, bo zawsze odpowiedź z zewnątrz będzie otrzymywała zaburzoną własnym aktem wymuszania.
Postać szatana jest właśnie zobrazowaniem takiej sytuacji - to osobowość, która wymusza, nigdy nie wiedząc jak jest, bo każda zwrotna informacja względem niej jest zaburzona, zniekształcona samym mechanizmem kontaktu. Dlatego o szatanie mówi się, że "nie ma w nim prawdy", jest on duchem kłamstwa. Prawda bowiem powstaje przez odwołanie się do niezależnego, niezakłóconego rozpoznania, czyli tam gdzie się te rozpoznania szanuje, respektuje.
Podsumowując - szacunek można w tym układzie rozumieć jako WYMÓG LOGIKI (wymóg prawdy) zaaplikowany do społeczności wolnych istot. Nie respektowanie szacunku jest formą walki z samą prawdą, a w konsekwencji sprawienie, że umysł funkcjonuje WYŁĄCZNIE W OTOCZENIU INFORMACJI - DANYCH BEZ ZNACZENIA, BEZ SENSU.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4026
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Pon 23:33, 30 Sty 2017    Temat postu:

Cytat:
Moc znaczenia, czyli siła przekonania, czyli wiara.


słowo "znaczenie", w odniesieniu do słowa i jego odbiorcy, ma przynajmniej dwa znaczenia :) ... a "wierzy" tak naprawdę tylko w to co jemu pasuje :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:39, 30 Sty 2017    Temat postu:

lucek napisał:
Cytat:
Moc znaczenia, czyli siła przekonania, czyli wiara.


słowo "znaczenie", w odniesieniu do słowa i jego odbiorcy, ma przynajmniej dwa znaczenia :) ... a "wierzy" tak naprawdę tylko w to co jemu pasuje :wink:
To prawda wszystko. Ale mam nadzieję, że prawidłowo odczytałeś moje intencje, co do znaczenia tutaj "znaczenia"; w sensie "wagi", prawda?.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:48, 30 Sty 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
...ja nie wybieram ani nieba, ani piekła. Nie zamierzam podporządkować się, ani Bogu ani Szatanowi; to oni i wszyscy inni niech mnie słuchają, gdy zrównam i pogodzę ze sobą wszelkie światy, wszelkie byty, gdy będę Najwyżej Oświecony i Najniżej Upadły jednocześnie- gdy stanę się Absolutem, Nirwaną, Kwisatz Haderach, a wszystko inne wraz ze mną...
Amen.

Niczego nie pogodzisz, skoro pragnienia zgody nie ma Tobie. W gruncie rzeczy żadnej zgody nie pragniesz, a nawet nie wiesz, czym taka zgoda miałaby być.
Cała Twoja konstrukcja opiera się na BRAKU KONKRETU w stawaniu się. Zgoda o jakiej możesz jedynie myśleć w tym układzie nie jest więc żadną zgodą, ale wymusem. Nie jest wykorzystaniem mocy świadomych umysłów, może być co najwyżej lecz ZANIECHANIAMI rozpoznań umysłu - czyli destrukcją.
Postulat szacunku wcale nie wynika, jak to się Tobie, ale chyba i większości ludzi wydaje, z jakiegoś politpoprawnego posłuszeństwa, z narzuconego "słuchajcie się, bo jak nie to wam sprawię manto". Postulat szacunku jest LOGICZNĄ KONIECZNOŚCIĄ głębszego spojrzenia na naturę umysłu.
Z grubsza chodzi o to, że
1. umysły mogą być wolne, albo zniewolone - wolne umysły działają w zgodzie ze swoimi przekonaniami, umysły zniewolone nie są w stanie osiągać zgodności ze sobą - mogą co najwyżej osiągać zgodność z czymś narzuconym. Głównym atrybutem zniewolonego umysłu jest SŁABOŚĆ, objawiająca się tym, ten umysł nie jest w stanie SPOJNIE ZDEFINIOWAĆ WŁASNEJ NATURY - chciałby coś robić sensownego, ale doskonale wie, że sens się go nie ima, bo on nie jest w stanie tego sensu utrzymać w sobie. Może co najwyżej robić coś bez znaczenia.
2. Aby umysły stały się wolne muszą być spełnione dwa podstawowe warunki:
- posiadanie minimalnej wiedzy o sobie, o swojej naturze
- musi być możliwość emanacji swojej natury, swoich wyborów w to, co poza umysłem.
3. Stan szacunku, jaki obowiązuje prawdziwie wolne istoty, polega na NIE NARUSZANIU NATURY (czegoś w sumie nie przekraczalnego) innych istot (swojej natury też) - oczywiście z pełną wzajemnością - ja nie naruszam natury innych istot, a one nie naruszają mojej.
4. W ten sposób powstaje PRZESTRZEŃ REALIZOWANIA WOLNOŚCI, którego największym darem dla pojedynczego umysłu jest POZIOM ODNIESIENIA, taki swoisty "punkt podparcia" dla umysłu. Bez owego punktu podparcia, bez możliwości odniesienia się do czegoś zewnętrznego w niesprzeczny sposób, umysł będzie niejako "zjadał sam siebie". To "zjadanie" bierze się stąd, że cokolwiek umysł postanowi funkcjonuje ZAWSZE TYLKO WIRTUALNIE, nie ma punktu podparcia, poziomu odniesienia, ma taką samą moc powstania, jak i zanikania - wszak zarówno powstanie, jak i zanikanie wynikają z tego samego - arbitralności umysłu. Właśnie o to chodzi, aby umysł był w stanie jakoś pokonać własną arbitralność, czyli nadać swoim myślom ZNACZENIE (wykraczające poza wirtualny, tymczasowy, niepotwierdzony jego charakter). W tym sensie przestrzeń, którą dają nam inne istoty to dla umysłu DAR STAWANIA SIĘ JEGO POCZYNAŃ. Tylko wtedy, gdy inne istoty, dające tę przestrzeń są wolne, ów dar funkcjonuje prawidłowo - czyli w oparciu o wolne rozpoznania. Bo rozpoznania wymuszone, degradujące wolność i osobę nie stanowią potwierdzenia, jako że zwijają proces do punktu początkowego - do potwierdzenia w oparciu o wyżej opisany (nie satysfakcjonujący) mechanizm arbitralności (arbitralności osoby która wymusiła na innych istotach własny kształt rozpoznania, zabijając wolność owego rozpoznania).

Pewnie brzmi to mętnie, więc może jeszcze posłużę się porównaniem.
Załóżmy, że mamy miernik, którym chcemy zmierzyć jakąś wartość - np. napięcie w obwodzie elektrycznym. Załóżmy też, że mamy swoje oczekiwania, potrzeby względem owej mierzonej wartości - chcemy, aby wyszło z pomiaru 5 woltów. Jeśli zostawimy ten miernik w stanie, jakim był (wolności, niezależności od nas), to on zmierzy napięcie zgodnie ze swoją konstrukcją (powiedzmy, ze jest to prawidłowy miernik, mierzący poprawnie wartości). Tu mamy oczywiście problem, że wynik pomiaru może się okazać niezgodny z naszymi oczekiwaniami. Dlatego pojawia się pokusa, aby jakoś zmusić ów miernik do zmierzenia napięcia w takiej wartości, jaką byśmy chcieli - możemy w ten miernik zaingerować arbitralnie, w wyniku czego ten miernik pokaże wartość pożądaną 5V. Tyle że...
tyle że oczywiście dobrze wiemy, że wtedy ten miernik niczego nie zmierzył. Bo miernik "mierzy" tylko wtedy, gdy działa w zgodzie z zasadami wynikającymi z fizyki. Jeśli tylko "wyświetla wartość, jaką mu ustawimy" to w ogóle nie jest miernikiem, tylko de facto wyświetlaczem, a my - zamiast manipulować miernikiem (tracąc w ten sposób czas) powinniśmy od początku zrezygnować z pomiaru i ogłosić "tu jest 5V". Bo przecież oszukiwanie samego siebie nie ma sensu - i tak wiemy co zrobiliśmy w tym układzie pomiarowym, a dalej, że się niczego o napięciu NIE DOWIEDZIELIŚMY.
Ta analogia z miernikiem odnosi się do sytuacji umysłu kontaktującego się ze społecznością innych umysłów. Jeżeli wygrywa w nas POTRZEBA ARBITRALNEGO DEKRETOWANIA czegoś, to wystarczy, że sobie to ogłosimy. Zmuszanie kogoś do tego, aby zrobił to co chcemy, jest jak manipulowanie miernikiem - on jak się posłucha, to po prostu zrobi to co chcemy, ale my się nie dowiemy prawdy, czyli co by było, gdyby "pomiar" - rozpoznanie czegoś ze strony tamtej osoby, był wolny. To zamiast kogoś zmuszać (a zmuszanie jest przecież znane obu stronom, oszukać nie ma jak) do wykazania czegoś fałszywie, możnaby sobie darować całe to zmuszanie i po prostu ogłosić jak chcemy, aby coś zostało rozpoznane.
Właściwie jedynym w takim razie powodem wymuszania czegoś (odchodzenia od szacunku, czyli zdawania się na wolność rozpoznań innych umysłów) jest sama emocja walki, czyste pragnienie agresji, dominacji. Istota, która zgodziła się na taki "styl istnienia" jednak NIGDY NIE ZAZNA PRAWDY, bo zawsze odpowiedź z zewnątrz będzie otrzymywała zaburzoną własnym aktem wymuszania.
Postać szatana jest właśnie zobrazowaniem takiej sytuacji - to osobowość, która wymusza, nigdy nie wiedząc jak jest, bo każda zwrotna informacja względem niej jest zaburzona, zniekształcona samym mechanizmem kontaktu. Dlatego o szatanie mówi się, że "nie ma w nim prawdy", jest on duchem kłamstwa. Prawda bowiem powstaje przez odwołanie się do niezależnego, niezakłóconego rozpoznania, czyli tam gdzie się te rozpoznania szanuje, respektuje.
Podsumowując - szacunek można w tym układzie rozumieć jako WYMÓG LOGIKI (wymóg prawdy) zaaplikowany do społeczności wolnych istot. Nie respektowanie szacunku jest formą walki z samą prawdą, a w konsekwencji sprawienie, że umysł funkcjonuje WYŁĄCZNIE W OTOCZENIU INFORMACJI - DANYCH BEZ ZNACZENIA, BEZ SENSU.
Tyleś się "naprodukował", a poruszyłeś tylko jeden, nieco wyrwany z kontekstu i to wcale nie najważniejszy aspekt. Zresztą, w pewnych zdaniach niektórych opisałeś go błędnie, nieodpowiednio się odniosłeś... Ot, cały Michałek!:fuj: ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4026
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Pon 23:53, 30 Sty 2017    Temat postu:

o znaczeniu "znaczenia" napisałem w odniesieniu do mojego przedostatniego postu, tam użyłem tego samego słowa w dwóch różnych znaczeniach ....

Cytat:
Moc znaczenia, czyli siła przekonania, czyli wiara.


a z tym się nie zgadzam, w to co jest mi obojętne, lub nie mam powodu nie wierzyć ... w to wierzę ... ale "siła przekonania" jest raczej żadna, dla przekonań przyjętych z autorytetu, gdy znaczenie, w sensie "wagi" jest znaczne :mrgreen: czyli duże :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:54, 30 Sty 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Szacunek, godność i t. p. wymysły- jak wiele ludzkich wyobrażeń, idei- to tylko chore wytwory ludzkich rozumów, nie mające nic wspólnego z tą rzeczywistością i w niej nieobserwowane.
Szacunek jest odczuciem, Piotrze. Dlatego nie może być produktem umysłu konceptualistycznego. Tylko osoba odczuwająca szacunek do samego siebie jest w stanie obdarzyć szacunkiem innych. Szacunek do siebie może się wyrażać w formie słownej jak dla przykładu zwrócenie się do drugiej osoby przez słowo “proszę”.
Nie odczuciem, tylko wyobrażeniem, emocjonalno-intelektualnym konceptem. Czy tego typu wyobrażenia "istnieją naprawdę"?..
Nie, jest odczuciem a następnie działaniem zgodnym z energią tego odczucia. Szacunek i godność to wartości charakteru moralnego odczuwane równocześnie i nie sposób odzdzielić jednej od drugiej. Z szacunku do siebie wybieram czy angażuję się w wymianę z Tobą. Z Michałem Dyszyńskim nie mam tego dylematu, bo dzielimy system wartości. Jeśli Twoja intencja ma niskie częstotliwości, nie angażuję sie. To mój wolny wybór przez odczuwanie sercem szacunku i godności do siebie.
"Per Jacelon, Connelly, Brown, Proulx, and Vo (2004), dignity was described as an inherent characteristic of being human and a dynamic attribute of the self. It is made manifest through behaviors, such as demonstrating respect for self and others, and encompasses the cognitive attribute of feeling dignified and having proper pride. Although Mairis (1994) suggested that dignity exists when an individual is capable of exerting control over his or her behavior and surroundings." Zaczyna się od odczuwania a kończy się na manifestacji zachowań spjnych z energią odczuwania godności i szacunku do siebie.
Pieprzysz! Odczucie, to może być ciepła, bólu i t. p. Odczucia plasują się mniej więcej na poziomie qualiów, wrażeń. Jednak np. szacunek jest już konkretnym, acz dość szerokim pojęciem, w sporym kontekście; nawet pojęciem złożonym, czyli konceptem.
Może być konceptem ale musi iść w parze z pokorą, która jest odczuciem również. Kiedy dokonywałeś zapisu pierwszego wyrazu, miałeś znacznie niższą świadomość. Zmaterializowała się w formie struktury lingwistycznej, którą można przypisać osobie w stanie zdenerwowania. Charakteryzuje się odczuwanymi przez osobę wyznacznikami (jak agresja) zanim ta osoba wypowie czy napisze jakiekolwiek słowo. Fakt, że jesteś w stanie kontemplować fenomen szacunku czy godności osobistej nie implikuje, że je odczuwasz. W aspekcie szacunku i godności własnej odczuwanie jest gwarantem integralności w postępowaniu, bo wypływa z uczucia pokory i pomocy innym. Ego nie jest ani pokorne ani skore do pomocy innym.
ego = edging God out, gdzie w tym kontekście God = the highest instict to get to know oneself
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:01, 31 Sty 2017    Temat postu:

lucek napisał:
o znaczeniu "znaczenia" napisałem w odniesieniu do mojego przedostatniego postu, tam użyłem tego samego słowa w dwóch różnych znaczeniach ....

Cytat:
Moc znaczenia, czyli siła przekonania, czyli wiara.


a z tym się nie zgadzam, w to co jest mi obojętne, lub nie mam powodu nie wierzyć ... w to wierzę ... ale "siła przekonania" jest raczej żadna, dla przekonań przyjętych z autorytetu, gdy znaczenie, w sensie "wagi" jest znaczne :mrgreen: czyli duże :)
Moc znaczenia nie jest siłą przekonania/perswazji ani wiarą. Dla mnie szacunek i godność osobista posiadają nieograniczoną moc, co nie znaczy, że jest moją intencją Cię o tym przekonywać/perswadować Ci cokolwiek o krytycznie ważnej roli szacunku i godności osobistej. Pojęłam to w wieku 3 lat. Jeśli ktoś (nie twierdzę, że Ty) tego nie pojmuje przez całe życie, to nie żyje lecz oczekuje śmierci. Szacunku do siebie i odczuwania własnej godności nie jestem w stanie dotknąć ani usłyszeć i próżno o tych odczuciach debatować czy przekonywać kogokolwiek. Nie muszę wierzyć, że odczuwam szacunek do siebie i pielęgnuję swoją godność, bo ja to wiem. Ja, nie moje ego.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 2:53, 31 Sty 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4026
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Wto 0:08, 31 Sty 2017    Temat postu:

Cytat:
Dla mnie szacunek i godność osobista posiadają nieograniczoną moc


:oops: tyle, że ja do szacunku i godności w ogóle się nie odnoszę, a "autorytet", to tylko przy okazji przyjmowania przekonań na wiarę ... :oops: ja jak zwykle obok tematu :wink:

PS
a jeśli chodzi o godność, szacunek itp. to nie mam tych pojęć zdefiniowanych więc się nie zastanawiałem :wink: rozumiem raczej intuicyjnie i nic poza tym :mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Wto 0:11, 31 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16335
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:24, 31 Sty 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Tyleś się "naprodukował", a poruszyłeś tylko jeden, nieco wyrwany z kontekstu i to wcale nie najważniejszy aspekt. Zresztą, w pewnych zdaniach niektórych opisałeś go błędnie, nieodpowiednio się odniosłeś... Ot, cały Michałek!:fuj: ;-P

A co to jest za błąd?


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 2:22, 31 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 2:57, 31 Sty 2017    Temat postu:

Też chętnie się dowiem, bo “kto pyta nie błądzi”, they say :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:10, 31 Sty 2017    Temat postu:

Quiz, Piotrze. Możesz uprzejmie wskazać w którym miejscu piramidy potrzeb ludzkich znajduje się odczuwanie szacunku do siebie i pielęgnacja godności a w którym odczuwanie zimna?

Proszę nie sugeruj się strzałką. Umieszczona została na zdjęciu w innym celu.

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 3:16, 31 Sty 2017    Temat postu:

Jak myślisz, a jak odczuwasz, Piotrze - z jakiego poziomu świadomości ludzkiej napisałeś do mnie “Pi*rdolisz!” - poziomu prawdy (=> 200 LOC) czy falszu (< 199 LOC)?

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4026
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Wto 6:29, 31 Sty 2017    Temat postu:

Cytat:
z jakiego poziomu świadomości ludzkiej napisałeś do mnie “Pi*rdolisz!”

ja odpowiem za Piotra, mógł z dowolnego

Cytat:
Quiz, Piotrze. Możesz uprzejmie wskazać w którym miejscu piramidy potrzeb ludzkich znajduje się odczuwanie szacunku do siebie i pielęgnacja godności a w którym odczuwanie zimna?

a zdefiniujesz mi: szacunek, godność i miłość dwie pierwsze przemyślę, bo się nie zastanawiałem i powiem czy Ci czy dobrze :mrgreen: sobie to wykombinowałaś (czy tam na wiarę przyjęłaś) .... a trzecia kontrolnie :)

.... jeśli mogę prosić :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anna




Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 44
Przeczytał: 29 tematów


PostWysłany: Wto 10:27, 31 Sty 2017    Temat postu:

lucek:
".... jeśli mogę prosić" :P

hehehehe :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:18, 31 Sty 2017    Temat postu:

Sorry, ale nie odniosę się do waszych komentarzy tu, bo zbyt dużo w nich głupot, a więc zbyt dużo do "prostowania", aby mi się chciało. A jesteśmy dorośli, więc- poza moim lenistwem- nie poczuwam się do bycia waszym nauczycielem. Z nielicznymi chyba już tutaj będę dyskutować pisemnie, bo pozostali, to nie mój poziom jednak; a- jak już napisałem- nie będę was, prawie każdego z was poprawiać co chwila- to nie jest dla mnie zadanie, to nie moja rola...

P. s.: Może później się odniosę, gdy mi się jakimś cudem zwiększy poziom szacunku do takich waszych tekstów, ale nie obiecuję oczywiście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 35 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:28, 31 Sty 2017    Temat postu:

Piotr Rokubungi napisał:
Sorry, ale nie odniosę się do waszych komentarzy tu, bo zbyt dużo w nich głupot, a więc zbyt dużo do "prostowania", aby mi się chciało. A jesteśmy dorośli, więc- poza moim lenistwem- nie poczuwam się do bycia waszym nauczycielem. Z nielicznymi chyba już tutaj będę dyskutować pisemnie, bo pozostali, to nie mój poziom jednak; a- jak już napisałem- nie będę was, prawie każdego z was poprawiać co chwila- to nie jest dla mnie zadanie, to nie moja rola...

P. s.: Może później się odniosę, gdy mi się jakimś cudem zwiększy poziom szacunku do takich waszych tekstów, ale nie obiecuję oczywiście.
W kontekscie podkreslonej deklaracji, cale szczescie Piotrze, ze Twoj instynkt samozachowawczy dziala abys sie nie krzywdzil. Sila perswazji jest niczym w kontrascie potegi swiadomosci ludzkiej, ktorej Mape (Sir David Ramon Hawkins, M. D., Ph. D.) Ci przedstawilam.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 17:39, 31 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5954
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:43, 31 Sty 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Piotr Rokubungi napisał:
Sorry, ale nie odniosę się do waszych komentarzy tu, bo zbyt dużo w nich głupot, a więc zbyt dużo do "prostowania", aby mi się chciało. A jesteśmy dorośli, więc- poza moim lenistwem- nie poczuwam się do bycia waszym nauczycielem. Z nielicznymi chyba już tutaj będę dyskutować pisemnie, bo pozostali, to nie mój poziom jednak; a- jak już napisałem- nie będę was, prawie każdego z was poprawiać co chwila- to nie jest dla mnie zadanie, to nie moja rola...

P. s.: Może później się odniosę, gdy mi się jakimś cudem zwiększy poziom szacunku do takich waszych tekstów, ale nie obiecuję oczywiście.
W kontekscie podkreslonej deklaracji, cale szczescie Piotrze, ze Twoj instynkt samozachowawczy dziala abys sie nie krzywdzil. Sila perswazji jest niczym w kontrascie potegi swiadomosci ludzkiej, ktorej Mape (Sir David Ramon Hawkins, M. D., Ph. D.) Ci przedstawilam.
Co ty znów "majaczysz" i co starasz się sugerować mi, babo nieco nawiedzona?! Zauważ, że mało bardzo mnie obchodzi opinia większości ludzi o mnie; oni sami raczej mało mnie interesują również. Właściwie jedyne, co mnie interesuje, to Prawda. A jak daleko on Niej jesteście, o tym świadczą wasze teksty tu. Więc- jak już nieraz pisałem- szkoda mej energii na wasze bzdury.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4026
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Wto 18:06, 31 Sty 2017    Temat postu:

Piotr napisał:
Właściwie jedyne, co mnie interesuje, to Prawda.


O :shock: ! nie wiedziałem :) tj. z twoich tekstów bym tego nie odgadł :wink:


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Wto 18:08, 31 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16335
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:12, 31 Sty 2017    Temat postu:

Myślę, że kwestię szacunku trochę wyjaśnić może takie moje - bardziej emocjonalne - stanowisko.

Uważam szacunek, którym obdarzam inne osoby, za swoistą DEMONSTRACJĘ MOCY. Szacunek daję - bo mogę. Daję go w dużym stopniu gratis - bo jestem BOGATY W ZASOBY. Ale też BO SIĘ NIE BOJĘ - nie będzie dla mnie problemem, gdy ktoś moim szacunkiem nawet wzgardzi. Trudno - wzgardził, miał prawo - ja pozostaję, dalej jestem mocny, dalej MOGĘ OBDAROWYWAĆ.
Daje ten, kto coś ma. Skąpi ten, któremu brakuje. Mam w sobie ZASOBNY SKARBIEC NA SZACUNEK, więc ten szacunek rozdaję, jak bogacz, który sypie monetami w tłum. Mi nie ubędzie.
Gdybym wstrzymał swój szacunek, to znaczyłoby dla mnie, że się lękam o coś, że chcę ścibolić zasoby swoich emocji, aby w przyszłości przeżyć czas deficytu. Ale wierzę, że moja moc tutaj nie osłabnie, mój skarbiec z szacunkiem sie nie wyczerpie, bo źródło przychodu - dostarczyciel owego szacunku, jest nieprzebrane.
Więc dzielę się szacunkiem, dzieląc się MOCĄ, nie dbając o to, że tej mocy jakoś zabraknie. Ci co mocy mają mało, muszą ścibolić, muszą targować się o każdy najdrobniejszy okruszek szacunku, który w końcu komuś ofiarują. I będzie ich bolało co stracili. Ano, jak się ma mało, jak się "jedzie na deficycie", to nie ma innego wyjścia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4026
Przeczytał: 83 tematy


PostWysłany: Wto 18:40, 31 Sty 2017    Temat postu:

Michał a ty? wierzysz w Boga, bo Prawdy czy Szacunku w Świecie czy ci brakuje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16335
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:00, 31 Sty 2017    Temat postu:

lucek napisał:
Michał a ty? wierzysz w Boga, bo Prawdy czy Szacunku w Świecie czy ci brakuje?

Nie rozumiem tego pytania. Może jest tam o jakieś słowo za dużo, albo za mało?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin