Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy świat ma Stwórcę?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 63, 64, 65  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 6033
Przeczytał: 21 tematów


PostWysłany: Sob 10:24, 14 Sty 2023    Temat postu:

Litek napisał:


Po czym można rozpoznać że zbliżamy się d Boga ? Po tym w jaki sposób Stwórca odpowiada na konkretne modlitwy. Oczywiście modlitwy muszą być zgodne z Jego wolą

Ktoś powie że to zbieg okoliczności..Jeżeli w moim życiu było setki takich sytuacji, nie uważam tego za przypadek. Nie mam absolutnie wątpliwości że istnieje Stwórca i odpowiada na modlitwy zgodne z Jego wolą.


Czyli jeśli jakiś niegodziwiec modli się o niegodziwość i ona następuje, to taka była wola Boga?
Modlitwy raz zostają wysłuchane, raz nie i nie ma w tym żadnej prawidłowości - jak więc mozesz cokolwiek po tym sądzić?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 6033
Przeczytał: 21 tematów


PostWysłany: Sob 10:26, 14 Sty 2023    Temat postu:

Hill napisał:
anbo napisał:

Jesli się wierzy, że świat został stworzony przez Boga, to - jak sądzę - na podstawie jakichś przesłanek. Na jakiej podstawie uważacie, że wersja ze stworzeniem świata przez jakąś osobę (oczywiście nieziemską i o nieowybrażalnych możliwościach) jest bardziej wiarygodna od wersji, że na przykład świat jest bytem odwiecznym zmieniającym się w czasie?
Druga sprawa. Pomijając problem tego, skąd wiadomo, jaki nam cel wyznaczył Bóg, to po czym poznajecie, że się do niego w ogóle zbliżacie? Bóg jakiś jest - po czym poznajecie, że wasze wiara zbliża się do prawdy o Bogu?


U mnie jest to związane z doświadczeniem duchowym, nawróciłam się z braku wiary i nie pytaj jak to się stało, bo sama tego nie potrafię wyjaśnić. Uwierzyłam i już :) , i tylko z takiej perspektywy mogę się wypowiadać.


Sorry, ale nie widzę tu odpowiedzi na moje pytania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 10:31, 14 Sty 2023    Temat postu:

jeśli ciągle nie rozumiesz, to spróbuję pomóc

anbo napisał:
świat został stworzony przez Boga, to - jak sądzę - na podstawie jakichś przesłanek


nie, to pierwotne doświadczenie nomen omen znaczenia świata - nazwa tego doświadczenia

świat stwarzają jego prawa, tak się jawią człowiekowi, gdzie liczba mnoga, wynika z natury języka, ale te prawa są jednością, z tego człowiek też zdał sobie sprawę.

samo istnienie Boga, przynajmnie w naturze człowieka, jest faktem - pewnością, bo to tylko kwestia definicji lub jej rozumienia ... reszta jest kwestią doświadczeń człowieka, jego własnych przekonań, podzielanych przez innych lub nie ... a każdy ma inne doświadczenia, niezależna pozostają prawa nimi rządzące, i te wyrażane są językim.

Cytat:
wersja ze stworzeniem świata przez jakąś osobę


przez osobę, to dla tego, że jak o istnieniu innej od siebie cielesnej osoby, na podstawie jej działania, domniemujemy, że ma świadomość, pomimo, że innej śwaidomości poza wasną, zobaczyć nie możemy, a jedynie mamy o niej wyobrażenia - to racjonalizacja, a inaczej niż poprzez antropomorfizację człowiek o świecie nie mówi ... w przypadku Boga, skoro ma uczucia, to i nimi Bóg rzadzi - jest ich stwórcą i od niego pochodzą .... no chyba, ktoś uważa, że uczucia realnie nie istnieją - nie mają dla niego znaczenia

Cytat:
jest bardziej wiarygodna od wersji


opiera się na tym co widzimy i myslimy, a nie na tym, co możemy sobie wyobrazić ... to co wobrażone - hipoteza, mogłaby konkurować z doświadczeniem pod względem pewności, gdy się sprawdzi ... konkurencją dla teizmu, z doświadczenia, mógłby być panteizm, gdyby teorie kwantowe nie zawierały przypadku, o nim nigdy nie da się orzec, czy jest kwestią ludzkiego ograniczonego poznania, czy istnieje realnie (ale nie w ramach przewidywan teorii) ... nigdy nie można wiedzieć, czy w tym co jako przypadkowe istnieje nieznany porządek, a kwestia jest teorii ... na margnesie, ciekawe, że tak oczywista wydawałoby się sprawa, dziś już przynajmniej przez niektórych dyskutantów jest podważana, poprzez utożsamianie teorii z rzeczywistością ... fakt, że inaczej niż poprzez teorię, "dotknąć" fizyki kwantowej się nie da, nie oznacza, że teoria z rzeczywistością, przez to jest tożsama.

Cytat:
Bóg jakiś jest - po czym poznajecie, że wasze wiara zbliża się do prawdy o Bogu?


"Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski."

"czyli, jakim nie stworzyłeś Boże, takim mnie masz" :wink:


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 10:32, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hill




Dołączył: 01 Sty 2023
Posty: 2007
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:32, 14 Sty 2023    Temat postu:

anbo napisał:

Sorry, ale nie widzę tu odpowiedzi na moje pytania.


Odpowiedzią na pytanie jest to, że przekonało mnie do tego doświadczenie duchowe/religijne
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hill




Dołączył: 01 Sty 2023
Posty: 2007
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 10:57, 14 Sty 2023    Temat postu:

A jeszcze dodam, że w tym przekonaniu utwierdzającym mnie w tym duchowym doświadczeniu, było poznanie historii innych osób, które miały podobne doświadczenie, niektóre przechodziły drogę nawrócenia z ateizmu, czy agnostycyzmu, więc dla mnie jest to potwierdzenie, że nie jest to tylko jakiś wymysł mojej głowy, bo takie doświadczenia ma wiele ludzi na całym świecie.

Nie mówiąc już o tym, że od czasów pierwotnych ludzie mieli potrzeby duchowe/religijne, tworzyli systemy religijne i do dziś ludzie wierzący w Boga są w zdecydowanej większości, więc ciężko to pomijać w takich rozmowach dotyczących tematu istnienia Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 12721
Przeczytał: 146 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:59, 14 Sty 2023    Temat postu:

anbo napisał:
bo skoro każdy byt ma przyczynę, to 1) także przyczyna naszego świata, 2) skoro każdy byt musi mieć swoją przyczynę to łańcuch przyczynowości jest nieskończony


U anbusia wciąż ten sam chochoł. Nic innego mu nie pozostało


anbo napisał:
Do tego dochodzi problem z przesłankami i założeniami (także ukrytymi), czyli twierdzeniem, że każdy byt ma przyczynę


Nikt takiego założenia nie robi w dowodzie kosmologicznym. U anbusia wciąż ten sam chochoł. Nic innego mu nie pozostało

anbo napisał:
Podsumowując: to jakaś popierdułka, a nie dowód na istnienie Boga


Podsumowując: twoje wywody to jedna wielka popierdułka złożona z chochołów

anbo napisał:
(Pomijając problem przejścia od Stworcy z tego dowodu do Boga danej religii)


Ten "problem" rozwiązał już św. Tomasz kilkaset lat temu, podając bardzo rozbudowaną argumentację w tej kwestii. Streścił ją ponownie Feser w swej świetnej książce o dowodach na istnienie Boga:

[link widoczny dla zalogowanych]

Oczywiście św. Tomasza nigdy nie czytałeś. Ignorancja i chochoły to jedyne co masz

anbo napisał:
żeby trafić do celu nie musimy mieć mapy oddającej teren 1:1


Ty nie masz żadnej mapy

anbo napisał:
Problem jest taki: na ile ewolucja wyksztalcila w nas możliwość poznawania świata? Wrócę do analogii z mapą. Czasami wystarczą na mapie iksy, ale gdy konkurent ma mapę dokładniejszą, to zyskuje pewną przewagę. Stąd pomysł, że ewolucja mogła w nas wykształcić możliwość dość wiernego odtwarzania w umysłach świata, w którym żyjemy. Przy czym to i tak tylko jej model i to nie wiadomo jak wierny, w czym wierny itd., bo nie ma jak tego sprawdzić w innym zakresie niż praktyczna skuteczność sądów


No i dlatego masz tylko ślepą wiarę w tej kwestii. I nie wiesz czy w ogóle zaszła jakakolwiek ewolucja


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Nie 1:37, 15 Sty 2023, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 6033
Przeczytał: 21 tematów


PostWysłany: Sob 11:47, 14 Sty 2023    Temat postu:

Hill napisał:
A jeszcze dodam, że w tym przekonaniu utwierdzającym mnie w tym duchowym doświadczeniu, było poznanie historii innych osób, które miały podobne doświadczenie, niektóre przechodziły drogę nawrócenia z ateizmu, czy agnostycyzmu, więc dla mnie jest to potwierdzenie, że nie jest to tylko jakiś wymysł mojej głowy, bo takie doświadczenia ma wiele ludzi na całym świecie.

Nie mówiąc już o tym, że od czasów pierwotnych ludzie mieli potrzeby duchowe/religijne, tworzyli systemy religijne i do dziś ludzie wierzący w Boga są w zdecydowanej większości, więc ciężko to pomijać w takich rozmowach dotyczących tematu istnienia Boga.


Dla jasności. Nie jest moim celem odwodzenie cię od wiary. (Zwłaszcza, że twoja wiara (jak i wuja zbója) jest tolerancyjna z zasady. Skoro przynajmniej niektórzy ludzie musza wierzyć, to lepiej, żeby w taki sposób, u którego podstaw leży tolerancja i nie cenzurowanie nauki wiarą. Ja się tylko odnoszę do twoich tez i argumentów, to wszystko. Jeżeli ci wiara pomaga, a przy tym nie krzywdzi innych, to sobie wierz, nie mam nic przeciwko temu i nic mi do tego. Co innego gdy wiara - zinstycjunalizowana czy indywidualna - jest nietolerancyjna, narzucająca się innym, próbująca innych zmusić do przestrzegania tego, czego rzekomo domaga się Bóg - wtedy staram się pokazać, że siła z jaką się głosi Boga jest znacznie przewyższa siłę argumentów. Ale to tak na marginesie.

1. Jeżeli teista nie przedstawia przesłanek, którym można się obiektywnie przyjrzeć, to nie ma co z nimi robić. Chyba, że ktoś ma podobne przeżycia, to moze je sobie porównywać.
2. Z samego faktu wiary (choćby i milionów) nie wynika prawdziwość treści wiary.
3. Istnienie wiary reliijnej z powodzeniem daje się tlumaczyć naturalistycznie. (Bóg jako zapchajdziura w wiedzy o świecie oraz psychiczna potrzeba, zeby istniał Ojciec.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 12:01, 14 Sty 2023    Temat postu:

anbo napisał:
powodzeniem daje się tlumaczyć naturalistycznie.


w monistycznym naturalizmie, nawet istnienia praw natury nie da się racjonalnie tłumaczyć, bo ich tam realnie nie ma i być nie może, z jego definicji .... a racjonalna wartość tych tłumaczeń jest taka jak rozgłośi rozgłośni erewań:

"Słuchacze pytają: Czy to prawda, że na Placu Czerwonym rozdają samochody? Radio Erewań odpowiada: tak, to prawda, ale nie samochody, tylko rowery, nie na Placu Czerwonym, tylko w okolicach Dworca Warszawskiego i nie rozdają, tylko kradną."

anbo, tobą rządzi ateistyczna propaganda poprzez stwarzane przez siebie chochoły nt. teizmu.

PS

gorzej :) samej Natury realnie nie ma.


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 12:08, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 12721
Przeczytał: 146 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:15, 14 Sty 2023    Temat postu:

anbo napisał:
Nie jest moim celem odwodzenie cię od wiary


Anbuś właśnie zaprzeczył, że nie robi tego co robi od ponad 20 lat

anbo napisał:
Istnienie wiary reliijnej z powodzeniem daje się tlumaczyć naturalistycznie (Bóg jako zapchajdziura w wiedzy o świecie oraz psychiczna potrzeba, zeby istniał Ojciec.)


Co ty gdzieś niby "wytłumaczyłeś naturalistycznie". Te twoje opowiastki darwinowskie, które są tylko arbitralnymi zapchajdziurami, to jest "wytłumaczenie" czegokolwiek? Jaja sobie robisz

anbo napisał:
wtedy staram się pokazać, że siła z jaką się głosi Boga jest znacznie przewyższa siłę argumentów. Ale to tak na marginesie


Gdzie ty to niby "pokazałeś"? Znowu jaja sobie robisz

lucek napisał:

zapchajdziury masz w naturalizmie,


A w darwinowskiej bajeczce, którą anbuś wyznaje, ile masz zapchajdziur. Tam co chwila zapchajdziura. Jak powstało życie? Nie wiadomo ale jakoś ewolucja to zrobiła. Jak powstały skomplikowane struktury biochemiczne o ewidentnym zamyśle i nierededukowalna złożoność, takie jak silnik bakteryjny E. coli? Nie wiadomo ale jakoś ewolucja musiała to zrobić. Skąd się bierze informacja kodująca DNA? Nie wiadomo ale jakoś ewolucja musiała to zrobić. Jakim cudem dobór naturalny wytworzył stopniowo całą złożoność życia? Nie wiadomo ale jakoś ewolucja musiała to zrobić. Jak przy pomocy ewolucji wyjaśnić kambryjską eksplozję życia? Nie wiadomo ale jakoś ewolucja musiała to zrobić. Jak wyjaśnić brak ogniw pośrednich 150 lat po Darwinie? Nie wiadomo ale gdzieś muszą być. Całe multum zapchajdziur. Cały darwinizm to w zasadzie jedna wielka zapchajdziura dla gimboateisty. A dodatkowo u anbusia zapchajdziurami są jego ślepa wiara w odwiecznie pulsujący Wszechświat i absurdalny nieskończony regres


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 10:26, 16 Sty 2023, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 14:06, 14 Sty 2023    Temat postu:

nie znam TE ale jest raczej teorią - hipotezą, której mechanizmy są poznawane, a nie są znane

celowość i przypadek z TE, nie ma nic wspólnego z sensem światopoglądowym tych pojęć, jak dla mnie, a powoływanie się na TE, w opozycji do teizmu jest absurdem i niedorozwojem intelektualnym.


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 14:08, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 12373
Przeczytał: 47 tematów


PostWysłany: Sob 14:09, 14 Sty 2023    Temat postu:

lucek napisał:
zapchajdziury masz w naturalizmie, np."emergencję" czyli wynurzanie się, potrzebne tylko po to, żeby pozbyć się kłopotu, jak z materi wyprowadzić świadomość, tak, żeby się naturalizm zgadzał i jak sami autorzy pojęcia stwierdzają, tego nie wiadomo, stworzyli pojęcie, bo bez niego naturalizm się sypie, w obserwacji, doświadczeniu, nikt żadnej "emergencji" nie zaobserwował .... powstają jedynie różne spekulacje, ale pojęcie istnieje jedynie dlatego, że jest zapchajdziurą.

Emergencja akurat jest doświadczalnie potwierdzalna chociażby automatami komórkowymi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 20333
Przeczytał: 132 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:36, 14 Sty 2023    Temat postu:

Irbisol napisał:
lucek napisał:
zapchajdziury masz w naturalizmie, np."emergencję" czyli wynurzanie się, potrzebne tylko po to, żeby pozbyć się kłopotu, jak z materi wyprowadzić świadomość, tak, żeby się naturalizm zgadzał i jak sami autorzy pojęcia stwierdzają, tego nie wiadomo, stworzyli pojęcie, bo bez niego naturalizm się sypie, w obserwacji, doświadczeniu, nikt żadnej "emergencji" nie zaobserwował .... powstają jedynie różne spekulacje, ale pojęcie istnieje jedynie dlatego, że jest zapchajdziurą.

Emergencja akurat jest doświadczalnie potwierdzalna chociażby automatami komórkowymi.


Czy możesz dać jakis link opisujący te doświadczenia?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 14:39, 14 Sty 2023    Temat postu:

Irbisol napisał:
lucek napisał:
zapchajdziury masz w naturalizmie, np."emergencję" czyli wynurzanie się, potrzebne tylko po to, żeby pozbyć się kłopotu, jak z materi wyprowadzić świadomość, tak, żeby się naturalizm zgadzał i jak sami autorzy pojęcia stwierdzają, tego nie wiadomo, stworzyli pojęcie, bo bez niego naturalizm się sypie, w obserwacji, doświadczeniu, nikt żadnej "emergencji" nie zaobserwował .... powstają jedynie różne spekulacje, ale pojęcie istnieje jedynie dlatego, że jest zapchajdziurą.

Emergencja akurat jest doświadczalnie potwierdzalna chociażby automatami komórkowymi.


i ilość przechodząca w jakość też? w sensie światopoglądowym nie jest, bo bardziej złożonego układu nowe funkcje to nie emergencja w sensie światopoglądowym, o którym mowa bo obserwatorem - interpretatorem istnienia tych nowych funkcji jesteś ty.... tu emergencja to tylko pusta deklaracja, a taki przykład emergencji nie podważa teizmu.... monistyczny naturalizm ma zresztą poważniejszy problem, taki, że emergencja nie istnieje realnie.

funkcja materi to nie materia a jej funkcja, tak, że z faktu przemianowania nie wynika nadal monizm, a dualizm... przyczym to funkcja ma znaczenie :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hill




Dołączył: 01 Sty 2023
Posty: 2007
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:13, 14 Sty 2023    Temat postu:

anbo napisał:

Ja się tylko odnoszę do twoich tez i argumentów, to wszystko.


A ja tylko odpowiadam na Twoje pytania, bo zrozumiałam, że były one kierowane również do mnie. Nic nie poradzę na to, że odpowiedź Cię nie satysfakcjonuje.



anbo napisał:

3. Istnienie wiary reliijnej z powodzeniem daje się tlumaczyć naturalistycznie. (Bóg jako zapchajdziura w wiedzy o świecie oraz psychiczna potrzeba, zeby istniał Ojciec.)


W 21 wieku, w krajach cywilizowanych nawracają się m.in ateiści, agnostycy, sceptycy, naukowcy. Zdecydowana większość świata to ludzie wierzący, potrzeby religijne były w ludziach od czasów pierwotnych. Na skutek doświadczeń religijnych ludzie potrafią zmienić swoje życie o 180 stopni, a czasami doświadczają spektakularnych uzdrowień np. z nałogów. Proszę o poważne, naukowe podejście do tematu, a nie o takie naciągane argumenty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 4940
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:03, 14 Sty 2023    Temat postu:

Hill napisał:

W 21 wieku, w krajach cywilizowanych nawracają się m.in ateiści, agnostycy, sceptycy, naukowcy. Zdecydowana większość świata to ludzie wierzący, potrzeby religijne były w ludziach od czasów pierwotnych. Na skutek doświadczeń religijnych ludzie potrafią zmienić swoje życie o 180 stopni, a czasami doświadczają spektakularnych uzdrowień np. z nałogów. Proszę o poważne, naukowe podejście do tematu, a nie o takie naciągane argumenty.


Przecież napisał o zapchajdziurze i potrzebach psychicznych, gdzie tam są naciągane argumenty? Z tym nawracaniem się w XXI wieku w krajach cywilizowanych to na pewno chodzi Ci o kult chrystusowy? Masz może jakieś dane? W ogóle nazywanie wyznawców religii "ludźmi wierzącymi" jest trochę naciągane i jest patrzeniem na sprawę z chrześcijańskiego punktu widzenia. W innych religiach (nawet innych abrahamowych jak Islam), wiara nie jest otoczona takim kultem i wyniesiona do rangi cnoty jak w Chrześcijaństwie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 12721
Przeczytał: 146 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:11, 14 Sty 2023    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Hill napisał:

W 21 wieku, w krajach cywilizowanych nawracają się m.in ateiści, agnostycy, sceptycy, naukowcy. Zdecydowana większość świata to ludzie wierzący, potrzeby religijne były w ludziach od czasów pierwotnych. Na skutek doświadczeń religijnych ludzie potrafią zmienić swoje życie o 180 stopni, a czasami doświadczają spektakularnych uzdrowień np. z nałogów. Proszę o poważne, naukowe podejście do tematu, a nie o takie naciągane argumenty.


Przecież napisał o zapchajdziurze i potrzebach psychicznych, gdzie tam są naciągane argumenty? Z tym nawracaniem się w XXI wieku w krajach cywilizowanych to na pewno chodzi Ci o kult chrystusowy? Masz może jakieś dane? W ogóle nazywanie wyznawców religii "ludźmi wierzącymi" jest trochę naciągane i jest patrzeniem na sprawę z chrześcijańskiego punktu widzenia. W innych religiach (nawet innych abrahamowych jak Islam), wiara nie jest otoczona takim kultem i wyniesiona do rangi cnoty jak w Chrześcijaństwie.


Ale nie wiesz skąd to niby wiesz


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 18:25, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 12373
Przeczytał: 47 tematów


PostWysłany: Sob 18:15, 14 Sty 2023    Temat postu:

Semele napisał:
Czy możesz dać jakis link opisujący te doświadczenia?

[link widoczny dla zalogowanych]
https://www.youtube.com/watch?v=_iCezxcWidA

------
lucek napisał:
Irbisol napisał:
Emergencja akurat jest doświadczalnie potwierdzalna chociażby automatami komórkowymi.


i ilość przechodząca w jakość też? w sensie światopoglądowym nie jest, bo bardziej złożonego układu nowe funkcje to nie emergencja w sensie światopoglądowym, o którym mowa bo obserwatorem - interpretatorem istnienia tych nowych funkcji jesteś ty....

A kogo obchodzi, kto jest obserwatorem? Podałeś kryterium - układ skomplikowany - i automaty komórkowe takie układy tworzą.
Samoreplikatory (włącznie z czymś na wzór DNA), symulacje zegara cyfrowego a nawet symulacja symulacji.
Wszystko to powstaje z prostych, trywialnych reguł.
Podobnie kształty w przyrodzie - rozgałęzienia, muszle, barwne wzory - wszystko da się opisać prostymi fraktalami i prostymi algorytmami ze sprzężeniem zwrotnym.

Cytat:
taki przykład emergencji nie podważa teizmu....

Podważa zasadność teizmu w aspekcie wyjaśniania skomplikowanych struktur.
Laplace odpowiedział Napoleonowi słusznie, dlaczego w swoim modelu Układu Słonecznego nie zawarł boskiej ingerencji.

Cytat:
monistyczny naturalizm ma zresztą poważniejszy problem, taki, że emergencja nie istnieje realnie.

funkcja materi to nie materia a jej funkcja, tak, że z faktu przemianowania nie wynika nadal monizm, a dualizm... przyczym to funkcja ma znaczenie :wink:

Może i ma problem - to jego problem, a nie mój.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 19:05, 14 Sty 2023    Temat postu:

Irbisol napisał:
Podałeś kryterium - układ skomplikowany - i automaty komórkowe takie układy tworzą.

niby gdzie ? zacytuj

Irbisol napisał:
Podważa zasadność teizmu w aspekcie wyjaśniania skomplikowanych struktur.

podważa co najwyżej twojego hochoła w głowie ...

Bóg w teizmie oznacza znaczenie dla człowieka ewentualnie "skąplikowanych struktur", emanacja jego istnienia są poznawane prawa, wszelkie ...., nie tylko przyrody .... a "w aspekcie wyjaśnianie skomplikowanych" cokolwiek to znaczy ... w ramach nauki KRK zajmują się nauki metodyczne.

sory, ale na razie nie mam z tobą kontatu

-----------------------------------------------------------
Emergencja (łac. emergo – wynurzam się) – powstawanie jakościowo nowych form i zachowań z oddziaływania między prostszymi elementami. Przykładem takiego zjawiska jest proces myślenia, powstający z interakcji pomiędzy wieloma neuronami w ludzkim mózgu (choć żaden neuron nie jest sam z siebie zdolny do myślenia)[1].

Zjawisko określa się jako emergentne, jeśli w jakimś sensie nie można go opisać, opisując jedynie jego części składowe[2]. W ścisłym sensie naukowym oznacza to nieredukowalność danego zjawiska. Ponieważ jednak nieredukowalności w żadnym przypadku nie da się jednoznacznie udowodnić, pojęcie emergencji nie ma też jednoznacznej definicji i jest używane w różnych znaczeniach. Często oznacza po prostu, że znany nam uproszczony opis zjawisk niższego poziomu nie jest wystarczający do opisania zjawiska wyższego poziomu (czyli nie wiemy, jak ono powstaje).


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 19:09, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hill




Dołączył: 01 Sty 2023
Posty: 2007
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:11, 14 Sty 2023    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Przecież napisał o zapchajdziurze i potrzebach psychicznych, gdzie tam są naciągane argumenty? Z tym nawracaniem się w XXI wieku w krajach cywilizowanych to na pewno chodzi Ci o kult chrystusowy? Masz może jakieś dane? W ogóle nazywanie wyznawców religii "ludźmi wierzącymi" jest trochę naciągane i jest patrzeniem na sprawę z chrześcijańskiego punktu widzenia. W innych religiach (nawet innych abrahamowych jak Islam), wiara nie jest otoczona takim kultem i wyniesiona do rangi cnoty jak w Chrześcijaństwie.


Temat jest o wierze w Boga jak Stwórcy ogólnie, a arguemnty są jak najbardziej naciągane, niepoważne wręcz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 19:14, 14 Sty 2023    Temat postu:

..... nie ważne, pozdrowienia fedor :)

Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 19:19, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hill




Dołączył: 01 Sty 2023
Posty: 2007
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:46, 14 Sty 2023    Temat postu:

szaryobywatel napisał:

Przecież napisał o zapchajdziurze i potrzebach psychicznych, gdzie tam są naciągane argumenty?


Wyjaśnię jeszcze o co mi chodzi, żeby nie być źle zrozumiana. Tematowi wiary, doświadczeń duchowych, religii są poświęcone różne dziedziny naukowe np. neurobiologia, neuroteologia, psychologia transpersonalna, geneza religii itp, więc biorąc pod uwagę jak to jest szeroki temat, to podane argumenty naprawdę ciężko traktować poważnie.

A co do potrzeb psychologicznych, nie tłumaczą one doświadczeń religijnych, nawróceń, towarzyszących temu czasami uzdrowień, czy autentycznej przemiany życia wynikającej z takich doświadczeń. Nie tłumaczą tego jak osoba wcześniej niewierząca czy niezainteresowana wiarą, po takim doświadczeniu nie potrafi przestać myśleć o Bogu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 21:00, 14 Sty 2023    Temat postu:

Hill napisał:
szaryobywatel napisał:

Przecież napisał o zapchajdziurze i potrzebach psychicznych, gdzie tam są naciągane argumenty?


Wyjaśnię jeszcze o co mi chodzi, żeby nie być źle zrozumiana. Tematowi wiary, doświadczeń duchowych, religii są poświęcone różne dziedziny naukowe np. neurobiologia, neuroteologia, psychologia transpersonalna, geneza religii itp, więc biorąc pod uwagę jak to jest szeroki temat, to podane argumenty naprawdę ciężko traktować poważnie.

A co do potrzeb psychologicznych, nie tłumaczą one doświadczeń religijnych, nawróceń, towarzyszących temu czasami uzdrowień, czy autentycznej przemiany życia wynikającej z takich doświadczeń. Nie tłumaczą tego jak osoba wcześniej niewierząca czy niezainteresowana wiarą, po takim doświadczeniu nie potrafi przestać myśleć o Bogu.


a ja dodam od siebie, że nawet bez religijnych doświadczeń, czy jakiś mistycznych to nadal nie jest żadna "zapchajdziura", taką prędzej jest podstawienie sobie TE w roli stworzyciela - to jest "zapchajdziura". samo pojęcie Bóg, Stworzyciel nie jest wyjaśnieniem, a jest reprezentacją pytania o sens swojej egzystencji i przyczynę swojego istnienia..... a odpowiedzi ludzie mają sobie różne .... te wywiedzione z TE i podobne, dla mnie, należą do najgłupszych, przede wszystkim świadczących o niezrozumieniu pojęcia Bóg, pod którym zazwyczaj dla nich jakiś ich chcohoł się kryje.


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 21:03, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 4940
Przeczytał: 55 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:54, 14 Sty 2023    Temat postu:

Hill napisał:
szaryobywatel napisał:

Przecież napisał o zapchajdziurze i potrzebach psychicznych, gdzie tam są naciągane argumenty?


Wyjaśnię jeszcze o co mi chodzi, żeby nie być źle zrozumiana. Tematowi wiary, doświadczeń duchowych, religii są poświęcone różne dziedziny naukowe np. neurobiologia, neuroteologia, psychologia transpersonalna, geneza religii itp, więc biorąc pod uwagę jak to jest szeroki temat, to podane argumenty naprawdę ciężko traktować poważnie.

A co do potrzeb psychologicznych, nie tłumaczą one doświadczeń religijnych, nawróceń, towarzyszących temu czasami uzdrowień, czy autentycznej przemiany życia wynikającej z takich doświadczeń. Nie tłumaczą tego jak osoba wcześniej niewierząca czy niezainteresowana wiarą, po takim doświadczeniu nie potrafi przestać myśleć o Bogu.


Rozumiem, ale ile wspólnego z duchowością ma wiara w chrześcijańską fantastykę/mitologię? To powinien być zbędny dodatek, a w tej religii jest to rdzeń bez którego nie ma ona racji bytu. Dlatego Chrześcijaństwo będące swego rodzaju fetyszem wiary, umiera w dzisiejszym informacyjnym społeczeństwie. Mamy utożsamienie duchowości z wiarą w magicznego stwórcę i cuda na kiju, co jest jak dla mnie kompletnym wykrzywieniem. Dlatego nie trudno o zasadność zarzutów o zapchajdziurę i spełnianie potrzeb psychologicznych, bo duchowość chrześcijańska w większości do tego się sprowadza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 12721
Przeczytał: 146 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:01, 14 Sty 2023    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Hill napisał:
szaryobywatel napisał:

Przecież napisał o zapchajdziurze i potrzebach psychicznych, gdzie tam są naciągane argumenty?


Wyjaśnię jeszcze o co mi chodzi, żeby nie być źle zrozumiana. Tematowi wiary, doświadczeń duchowych, religii są poświęcone różne dziedziny naukowe np. neurobiologia, neuroteologia, psychologia transpersonalna, geneza religii itp, więc biorąc pod uwagę jak to jest szeroki temat, to podane argumenty naprawdę ciężko traktować poważnie.

A co do potrzeb psychologicznych, nie tłumaczą one doświadczeń religijnych, nawróceń, towarzyszących temu czasami uzdrowień, czy autentycznej przemiany życia wynikającej z takich doświadczeń. Nie tłumaczą tego jak osoba wcześniej niewierząca czy niezainteresowana wiarą, po takim doświadczeniu nie potrafi przestać myśleć o Bogu.


Rozumiem, ale ile wspólnego z duchowością ma wiara w chrześcijańską fantastykę/mitologię? To powinien być zbędny dodatek, a w tej religii jest to rdzeń bez którego nie ma ona racji bytu. Dlatego Chrześcijaństwo będące swego rodzaju fetyszem wiary, umiera w dzisiejszym informacyjnym społeczeństwie. Mamy utożsamienie duchowości z wiarą w magicznego stwórcę i cuda na kiju, co jest jak dla mnie kompletnym wykrzywieniem. Dlatego nie trudno o zasadność zarzutów o zapchajdziurę i spełnianie potrzeb psychologicznych, bo duchowość chrześcijańska w większości do tego się sprowadza.


Przy czym nie wiesz ani jednej z tych rzeczy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 8335
Przeczytał: 4 tematy


PostWysłany: Sob 22:15, 14 Sty 2023    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Rozumiem, ale ile wspólnego z duchowością ma wiara w chrześcijańską fantastykę/mitologię? To powinien być zbędny dodatek, a w tej religii jest to rdzeń bez którego nie ma ona racji bytu. Dlatego Chrześcijaństwo będące swego rodzaju fetyszem wiary, umiera w dzisiejszym informacyjnym społeczeństwie. Mamy utożsamienie duchowości z wiarą w magicznego stwórcę i cuda na kiju, co jest jak dla mnie kompletnym wykrzywieniem. Dlatego nie trudno o zasadność zarzutów o zapchajdziurę i spełnianie potrzeb psychologicznych, bo duchowość chrześcijańska w większości do tego się sprowadza.


akurat za postrzeganie chrześcijaństwa jako jedynie "fantastykę/mitologię" odpowiada ateizm, i wielu wcześniej wierzących demagogi ateizmu pada ofiarą. Język religi jest tak pomyślany, żeby rozumienie treści postępowało wraz z rzeczywistą dojrzałością człowieka i jego potrzebami .... dla niedojrzałych sens tych nauk jest niedostępny ... stąd wziął się ateizm.

a ateizm i wynikające z niego lewactwo, nie dosć, że stworzenie "nauki" sobie przywłaszczyło, to próbuje jeszcze totalnie totalnie zidoktrynować ludzi, już nie wiarą w prawdy naukowe przez siebie głoszone, ale głoszoną przez siebie "wiedzą".

w języku religi to działanie szatana, czyli szodliwych, nieprawdziwych idei rozprzestrzeniających się w społeczeństwie ... a w "nauce" znanych pod nazwą np. "memów".


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 22:19, 14 Sty 2023, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 15, 16, 17 ... 63, 64, 65  Następny
Strona 16 z 65

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin