Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy szczęścia można się nauczyć?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 18, 19, 20  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:32, 17 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Tfu, pytanie było w ogóle inne: czy jesteś tożsamy z ja michałowym, a nie czy ja michałowe jest tożsame z Michałem. Przejęzyczyłem się czytając Twoje przeinaczenie (nie twierdzę że celowe) mojego pytania, ale nieważne już :D

Prawdę mówiąc, dopiero sobie jakoś buduję to mniemanie o moim ja. Takiego absolutnie pewnego nie potrafię o nim jeszcze powiedzieć prawie nic. Cały czas nie umiem w sobie porozdzielać "ja - Michał" od "Michał". Jeśli już tu miałaby jakaś definicja, to i ta teraz ją TWORZĘ swoim ujęciem, dopiero próbuję zakreślić granice pojęcia ja. I nawet do końca jeszcze nie wiem, czy lepiej byłoby traktować ja jako wskaźnik - bramę - punkt dostępu do tych wszystkich rzeczy, które zdefiniuję osobno, czy też w definicji ja zawrzeć to wszystko inne. W zależności od tego, na co się zdecyduję, ja obejmie węższy bądź szerszy kontekst.
To co wiem na pewno, to to, że ja zaczyna się od owej SPÓJNOŚCI wspomnień i doznań bieżących, próbującej nadać sens i celowość wyborom. Wspomnienia, które są dostępne chyba zaliczyłbym do ja. Ale inne aspekty?...
- np. podświadomość, wolę, energię życiową, inteligencję i inne... - może tak, może nie. One same są dość mocno ze sobą splątane, więc mamy tu pytanie o OKREŚLENIE GRANIC. Tych granic wytyczyć tutaj jeszcze wystarczająco dla mnie ściśle nie potrafię.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 0:30, 18 Maj 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:12, 18 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Tfu, pytanie było w ogóle inne: czy jesteś tożsamy z ja michałowym, a nie czy ja michałowe jest tożsame z Michałem. Przejęzyczyłem się czytając Twoje przeinaczenie (nie twierdzę że celowe) mojego pytania, ale nieważne już :D

Prawdę mówiąc, dopiero sobie jakoś buduję to mniemanie o moim ja.


Ale na proste pytanie nie potrafisz odpowiedzieć cały czas je przeinaczając.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:30, 18 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Tfu, pytanie było w ogóle inne: czy jesteś tożsamy z ja michałowym, a nie czy ja michałowe jest tożsame z Michałem. Przejęzyczyłem się czytając Twoje przeinaczenie (nie twierdzę że celowe) mojego pytania, ale nieważne już :D

Prawdę mówiąc, dopiero sobie jakoś buduję to mniemanie o moim ja.


Ale na proste pytanie nie potrafisz odpowiedzieć cały czas je przeinaczając.

Nie potrafię. A niczego nie przeinaczam, bo SZCZERZE nie potrafię zrozumieć, o co Ci chodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:15, 18 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Tfu, pytanie było w ogóle inne: czy jesteś tożsamy z ja michałowym, a nie czy ja michałowe jest tożsame z Michałem. Przejęzyczyłem się czytając Twoje przeinaczenie (nie twierdzę że celowe) mojego pytania, ale nieważne już :D

Prawdę mówiąc, dopiero sobie jakoś buduję to mniemanie o moim ja.


Ale na proste pytanie nie potrafisz odpowiedzieć cały czas je przeinaczając.

Nie potrafię. A niczego nie przeinaczam, bo SZCZERZE nie potrafię zrozumieć, o co Ci chodzi.


Czy jesteś tożsamy z ja michałowym?
- Tak
- Nie
- Nie umiem odpowiedzieć


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Pon 18:16, 18 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:21, 18 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Tfu, pytanie było w ogóle inne: czy jesteś tożsamy z ja michałowym, a nie czy ja michałowe jest tożsame z Michałem. Przejęzyczyłem się czytając Twoje przeinaczenie (nie twierdzę że celowe) mojego pytania, ale nieważne już :D

Prawdę mówiąc, dopiero sobie jakoś buduję to mniemanie o moim ja.


Ale na proste pytanie nie potrafisz odpowiedzieć cały czas je przeinaczając.

Nie potrafię. A niczego nie przeinaczam, bo SZCZERZE nie potrafię zrozumieć, o co Ci chodzi.


Czy jesteś tożsamy z ja michałowym?
- Tak
- Nie
- Nie umiem odpowiedzieć

NIe umiem odpowiedzieć.
Dlaczego?
Nie zdefiniowałem w tym układzie wystarczająco (dla mnie - dla mojego rozumienia słów) pojęć:
1. ja michałowe
2. tożsamość w tym kontekście
3. to, co porównuję z ja michałowym (co jest po drugiej stronie tożsamości).


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 19:21, 18 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:40, 18 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:

Czy jesteś tożsamy z ja michałowym?
- Tak
- Nie
- Nie umiem odpowiedzieć

NIe umiem odpowiedzieć.
Dlaczego?
Nie zdefiniowałem w tym układzie wystarczająco (dla mnie - dla mojego rozumienia słów) pojęć:
1. ja michałowe
2. tożsamość w tym kontekście
3. to, co porównuję z ja michałowym (co jest po drugiej stronie tożsamości).


Mnie chodzi o tożsamość taką której definicję podałem. Czego konkretnie nie rozumiesz w tym pojęciu?


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Pon 22:49, 18 Maj 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:32, 18 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:

Czy jesteś tożsamy z ja michałowym?
- Tak
- Nie
- Nie umiem odpowiedzieć

NIe umiem odpowiedzieć.
Dlaczego?
Nie zdefiniowałem w tym układzie wystarczająco (dla mnie - dla mojego rozumienia słów) pojęć:
1. ja michałowe
2. tożsamość w tym kontekście
3. to, co porównuję z ja michałowym (co jest po drugiej stronie tożsamości).


Mnie chodzi o tożsamość taką której definicję podałem. Czego konkretnie nie rozumiesz w tym pojęciu?

NIe potrafię dopasować tego pojęcia, do bytów, które miałbym porównywać.
Podałeś jako tożsamość po prostu przykład z matematyki. Tu mamy nie matematykę, tylko filozofię. Z resztą nawet w matematyce tożsamość "nie jedno ma imię" - np. mamy też "tożsamość" w rodzaju: a^2+b^2=(a+b)^2-2ab. Tutaj tożsamość oznacza coś innego, niż w Twoim przykładzie - nie jest stwierdzeniem, że mamy do czynienia z tą samą liczbą, lecz że równanie będzie spełnione dla każdej dwójki liczba a i b. Nie potrafię przenieść Twojego przykładu z liczbą na filozofię, a szczególnie na rozważania o ja.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 23:44, 18 Maj 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:45, 18 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:

Czy jesteś tożsamy z ja michałowym?
- Tak
- Nie
- Nie umiem odpowiedzieć

NIe umiem odpowiedzieć.
Dlaczego?
Nie zdefiniowałem w tym układzie wystarczająco (dla mnie - dla mojego rozumienia słów) pojęć:
1. ja michałowe
2. tożsamość w tym kontekście
3. to, co porównuję z ja michałowym (co jest po drugiej stronie tożsamości).


Mnie chodzi o tożsamość taką której definicję podałem. Czego konkretnie nie rozumiesz w tym pojęciu?

NIe potrafię dopasować tego pojęcia, do bytów, które miałbym porównywać.


Jak to możliwe :D
Wtedy musiałbyś nie być w stanie niczego o nich stwierdzić, a wtedy, definicja tożsamości, dla takiej pustki po obu stronach, będzie spełniona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:09, 19 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Podałeś jako tożsamość po prostu przykład z matematyki. Tu mamy nie matematykę, tylko filozofię.


Nie, podałem definicję nieodwołującą się do matematyki i przykładem głównym był przykład stolicy Polski, matematyczny przykład był poboczny. Czytaj to co ktoś pisze jak już się do tego odnosisz. Polecam też trochę zapoznać się z filozofią, bo pojęcia tożsamości się w filozofii używa.

Michał Dyszyński napisał:

Z resztą nawet w matematyce tożsamość "nie jedno ma imię" - np. mamy też "tożsamość" w rodzaju: a^2+b^2=(a+b)^2-2ab. Tutaj tożsamość oznacza coś innego, niż w Twoim przykładzie - nie jest stwierdzeniem, że mamy do czynienia z tą samą liczbą, lecz że równanie będzie spełnione dla każdej dwójki liczba a i b.


Tożsamość jest relacją. Po obu stronach jest liczba, która zależy od a i b, które same też są liczbami. Jest to dokładnie stwierdzenie że liczba:
a^2+b^2 jest liczbą (a+b)^2-2ab, czyli że mamy do czynienia z tą samą liczbą.

Michał Dyszyński napisał:

Nie potrafię przenieść Twojego przykładu z liczbą na filozofię, a szczególnie na rozważania o ja.


Przykład z liczbą nie jest Ci do niczego potrzebny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:16, 19 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:

Czy jesteś tożsamy z ja michałowym?
- Tak
- Nie
- Nie umiem odpowiedzieć

NIe umiem odpowiedzieć.
Dlaczego?
Nie zdefiniowałem w tym układzie wystarczająco (dla mnie - dla mojego rozumienia słów) pojęć:
1. ja michałowe
2. tożsamość w tym kontekście
3. to, co porównuję z ja michałowym (co jest po drugiej stronie tożsamości).


Mnie chodzi o tożsamość taką której definicję podałem. Czego konkretnie nie rozumiesz w tym pojęciu?

NIe potrafię dopasować tego pojęcia, do bytów, które miałbym porównywać.


Jak to możliwe :D
Wtedy musiałbyś nie być w stanie niczego o nich stwierdzić, a wtedy, definicja tożsamości, dla takiej pustki po obu stronach, będzie spełniona.

Pytasz mnie o jakąś formę ROZPOZNANIA. Podałeś dwie nazwy
Ja - Michał
Michał
Domyślam się, że chodzi Ci nie o same nazwy (to już ustaliliśmy, że się różnią, więc chyba nie ma tu wątpliwości), tylko dla tych nazw ZNACZENIA.
Zauważ, że TO TY SIĘ MNIE PYTASZ. A więc to Ty jesteś w posiadaniu pierwotnej postaci znaczeń, które miałyby tym słowom odpowiadać. Ja MOGĘ SIĘ DOMYŚLAĆ, o czym Ty myślisz, ale mogę mieć wątpliwości, czy domyślam się zgodnie z Twoim rozumieniem. I właśnie mam te wątpliwości.
Mam też wątpliwości co do pojęcia tożsamości. Zadam np. prosty problem: czy następujące dwa sformułowania są tożsame?
Sformułowanie 1: 1=2
Sformułowanie 2: trójkąt ma 4 wierzchołki
Mamy dwa fałszywe równania, zatem fałsz = fałsz, czyli mamy tożsamość. Z drugiej jednak strony te sformułowania mówią o czymś znacząco innym. Są to RÓŻNE FAŁSZE. Czy różne fałsze, ale jednak fałsze, to tożsame fałsze?... :think:
Ja tego nie potrafię jednoznacznie ustalić. Pewnie wymagałoby to jakiejś umowy, ściślejszego zdefiniowania.
W każdym razie dalej nie potrafię w sposób mnie zadowalajacy zastosować - tego znanego mi - pojęcia tożsamości do wyżej podanych sformułowań. Nie znam znaczeń dla "Michał" - co tu jest? Wszystko związane z Michałem? Ale czym jest "wszystko w tym kontekście?" Gdzie jest granica dla Michał? - historia Michała, to też Michał? Myśli Michała to Michał, czy tylko "myśli Michała".
Tak samo nie wiem, jak traktować "ja - Michał". Czy to pojecie miałoby odnosić się do samoświadomości Michała? Nawet jeśli, to gdzie się owa świadomość zaczyna - w myślach, wspomnieniach, intuicjach?... A gdzie się kończy? Jak ją zakreślić? A przecież może nie tylko o tę świadomość chodzi?... Wszak nie mamy tu jakiejś ścisłej, niepodważalnej definicji. A nawet gdybyśmy ją skądś wzięli, to też moglibyśmy ją kwestionować...
Więc nie wiem, nie umiem wykonać zadanie, które przede mną postawiłeś.

Aktualizacja.
Po przespanej nocy, doszedłem do wniosku, że - podstawiając pod podane symbole najbardziej prawdopodobne wartości, czyli pod "ja Michał" aspekty świadomościowe, a pod "Michał" całość osobowości, wiedzy, odruchów osoby i wszystkiego, co się z osobą wiąże - byłoby, iż NIE jest to tożsamość.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 11:09, 19 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Parsifal




Dołączył: 10 Paź 2018
Posty: 64
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 17:19, 19 Maj 2020    Temat postu:

Lubię pana czytać ale czasem aż jest nie do zniesienia pańskie dzielenie włosa na czworo.
Proszę mi tego nie brać za złe, nic złośliwego nie mam na myśli.
Jednak potraficie czasem tak zohydzić temat swą małostkowością,
że człowiek się poddaje i "wychodzi".
Odnoszę dziwne wrażenie, że opanował panie i panów pewnego rodzaju wirus.
Nie, nie ten #19. Pozwolą państwo, że na tym zakończę.

ps proszę sobie mną głowy nie zaprzątać.
Czytać będę nadal. Może tylko czasem, pewne teksty na skróty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:37, 19 Maj 2020    Temat postu:

Parsifal napisał:
Lubię pana czytać ale czasem aż jest nie do zniesienia pańskie dzielenie włosa na czworo.
Proszę mi tego nie brać za złe, nic złośliwego nie mam na myśli.
Jednak potraficie czasem tak zohydzić temat swą małostkowością,

Ja mam tu swoje zdanie, że to nie jest "małostkowość", a logika. Dlaczego, aby stało się zadość wymogom logiki trzeba być małostkowym?...
- Niestety, NIE MA INNEJ DROGI.
Tak samo jest w dowodach matematycznych, gdzie czasem bardzo dużo wysiłku zajmuje wyjaśnienie rzeczy na pozór oczywistej, ale po prostu nie dającej się jakoś dobrze ująć w kontekście znanych aksjomatów. Bo logicznie tak jest, że wystarczy jedna nierozpatrzona wątpliwość, jeden błąd, a całość musi być uznana za fałsz. Miliard przypadków potwierdzeń jest w logice nieskończenie mniej warte, niż jedno celne zaprzeczenie, jako że regułą w logice coś jest wyłącznie wtedy, gdy nie będzie ŻADNEGO WYJĄTKU.
Niestety, w logice tak jest, że wniosek dopiero wtedy uznaje się za uzasadniony, jak się DOMKNIE WSZYSTKIE OPCJE ROZUMOWANIA.
Od razu chcę zastrzec, iż nie twierdzę, abym w rozumowaniu na gruncie filozofii dokładnie kopiował matematyczny styl wywodu. Nie, tak ściśle w filozofii rozumować się chyba nie da. Jednak jest tu bardzo duże podobieństwo, bardzo podobny aspekt sprawy - dopiero wtedy można mówić o UZASADNIONYM wniosku, gdy przynajmniej główne wątpliwości, domyślne interpretacje zostaną rozpatrzone. Najlepiej oczywiście jest, jeśli rozumowo "mysz się nie prześlizgnie". Ale takiego ideału pewnie nie osiągniemy. Ja staram się za sobą w rozumowaniu nie zostawiać istotnych zaległości, jakichś takim "ogonów" nie wyjaśnionych pojęć, w których co prawda jakieś intuicje działają, jednak tak konia z rzędem temu, kto powie, co konkretnie na dany temat wiemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:07, 20 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Pytasz mnie o jakąś formę ROZPOZNANIA. Podałeś dwie nazwy
Ja - Michał
Michał
Domyślam się, że chodzi Ci nie o same nazwy (to już ustaliliśmy, że się różnią, więc chyba nie ma tu wątpliwości), tylko dla tych nazw ZNACZENIA.


Oczywiście że w tożsamości nie chodzi o nazwy, tłumaczyłem Ci że popełniasz tutaj błąd. Ten sam błąd potem powtórzyłeś nie zauważając że tożsamość: a^2+b^2 = (a+b)^2-2ab dotyczy liczb, a nie ma dotyczyć ciągów symboli je oznaczających. a^2+b^2 = (a+b)^2-2ab, ale
"a^2+b^2" =/= "(a+b)^2-2ab", z tym że ja w ogóle nie o to pytam.
Moje pytanie nie brzmi czy ja michałowe jest tożsame z Michałem, ale czy jesteś tożsamy z ja michałowym. Możesz sobie zakładać różne byty typu ja michałowego i zastanawiać się jaka jest relacja między nimi a czymś innym/tym samym. Bez znaczenia, i tak musisz założyć lub nie, że jesteś tożsamy z którymś z nich.

Cytat:

Zauważ, że TO TY SIĘ MNIE PYTASZ. A więc to Ty jesteś w posiadaniu pierwotnej postaci znaczeń, które miałyby tym słowom odpowiadać. Ja MOGĘ SIĘ DOMYŚLAĆ, o czym Ty myślisz, ale mogę mieć wątpliwości, czy domyślam się zgodnie z Twoim rozumieniem. I właśnie mam te wątpliwości.


Ja nie wymyślam ja michałowych ani Michałów, to Ty takie byty tworzysz, ja pytam z czym jesteś tożsamy.

Cytat:

Mam też wątpliwości co do pojęcia tożsamości. Zadam np. prosty problem: czy następujące dwa sformułowania są tożsame?
Sformułowanie 1: 1=2
Sformułowanie 2: trójkąt ma 4 wierzchołki
Mamy dwa fałszywe równania, zatem fałsz = fałsz, czyli mamy tożsamość. Z drugiej jednak strony te sformułowania mówią o czymś znacząco innym. Są to RÓŻNE FAŁSZE. Czy różne fałsze, ale jednak fałsze, to tożsame fałsze?... :think:
Ja tego nie potrafię jednoznacznie ustalić. Pewnie wymagałoby to jakiejś umowy, ściślejszego zdefiniowania.
W każdym razie dalej nie potrafię w sposób mnie zadowalajacy zastosować - tego znanego mi - pojęcia tożsamości do wyżej podanych sformułowań.


Tak jak pisałem, tożsamość A z B znaczy że wszystko co można stwierdzić o A można stwierdzić o B, i wszystko co można stwierdzić o B można stwierdzić o A.
Czy sformułowania "1=2" i "trójkąt ma 4 wierzchołki" są tożsame? No nie są, ten sam błąd. Tożsame są ich wartości logiczne, a w jakimś rachunku zdań mogą być co najwyżej równoważne.

Cytat:
Nie znam znaczeń dla "Michał" - co tu jest? Wszystko związane z Michałem? Ale czym jest "wszystko w tym kontekście?" Gdzie jest granica dla Michał? - historia Michała, to też Michał? Myśli Michała to Michał, czy tylko "myśli Michała".
Tak samo nie wiem, jak traktować "ja - Michał". Czy to pojecie miałoby odnosić się do samoświadomości Michała? Nawet jeśli, to gdzie się owa świadomość zaczyna - w myślach, wspomnieniach, intuicjach?... A gdzie się kończy? Jak ją zakreślić? A przecież może nie tylko o tę świadomość chodzi?... Wszak nie mamy tu jakiejś ścisłej, niepodważalnej definicji. A nawet gdybyśmy ją skądś wzięli, to też moglibyśmy ją kwestionować...
Więc nie wiem, nie umiem wykonać zadanie, które przede mną postawiłeś.

Aktualizacja.
Po przespanej nocy, doszedłem do wniosku, że - podstawiając pod podane symbole najbardziej prawdopodobne wartości, czyli pod "ja Michał" aspekty świadomościowe, a pod "Michał" całość osobowości, wiedzy, odruchów osoby i wszystkiego, co się z osobą wiąże - byłoby, iż NIE jest to tożsamość.


Czyli ja michałowe nie jest tożsame z Michał, tylko że ja nie o to pytałem.


Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Śro 1:18, 20 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:31, 20 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Czyli ja michałowe nie jest tożsame z Michał, tylko że ja nie o to pytałem.

Myślę, że lepiej te pytania, niż ja, ujmie wikipedia
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 253
Przeczytał: 7 tematów


PostWysłany: Pią 0:40, 22 Maj 2020    Temat postu:

Można stworzyć warunki do szczęścia, ale na siłę nie da się być szczesliwym 🤷
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9814
Przeczytał: 74 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:34, 22 Maj 2020    Temat postu:

Netlis napisał:
Można stworzyć warunki do szczęścia, ale na siłę nie da się być szczesliwym 🤷


Jak tworzyć warunki do szczęścia.
Jednym z nich JEST moim zdaniem wolność religijna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Netlis




Dołączył: 18 Maj 2020
Posty: 253
Przeczytał: 7 tematów


PostWysłany: Pią 19:07, 22 Maj 2020    Temat postu:

Semele, myślę, że tak, a już z pewnością wolność od przymusu religii, która ogranicza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:00, 23 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Czyli ja michałowe nie jest tożsame z Michał, tylko że ja nie o to pytałem.

Myślę, że lepiej te pytania, niż ja, ujmie wikipedia
[link widoczny dla zalogowanych]


Niestety nie mam pojęcia o czym mówisz. Zacytuj z tej wikipedi to co jest Twoim zdaniem dobrym ujęciem czegoś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:42, 23 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Czyli ja michałowe nie jest tożsame z Michał, tylko że ja nie o to pytałem.

Myślę, że lepiej te pytania, niż ja, ujmie wikipedia
[link widoczny dla zalogowanych]


Niestety nie mam pojęcia o czym mówisz. Zacytuj z tej wikipedi to co jest Twoim zdaniem dobrym ujęciem czegoś.

Sądząc z tego, że nie spełniłem ogólnie Twoich oczekiwań, można założyć, że WSZYSTKO będzie lepszym ujęciem, niż moje. Przynajmniej dla Ciebie. A Ty będziesz już w szczegółach wiedział co i dlaczego jest lepiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:55, 23 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Czyli ja michałowe nie jest tożsame z Michał, tylko że ja nie o to pytałem.

Myślę, że lepiej te pytania, niż ja, ujmie wikipedia
[link widoczny dla zalogowanych]


Niestety nie mam pojęcia o czym mówisz. Zacytuj z tej wikipedi to co jest Twoim zdaniem dobrym ujęciem czegoś.

Sądząc z tego, że nie spełniłem ogólnie Twoich oczekiwań, można założyć, że WSZYSTKO będzie lepszym ujęciem, niż moje. Przynajmniej dla Ciebie. A Ty będziesz już w szczegółach wiedział co i dlaczego jest lepiej.


Ale co takiego ująłeś? Uciekałeś od tematu i powtarzanego kilka razy tego samego pytania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:01, 23 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Czyli ja michałowe nie jest tożsame z Michał, tylko że ja nie o to pytałem.

Myślę, że lepiej te pytania, niż ja, ujmie wikipedia
[link widoczny dla zalogowanych]


Niestety nie mam pojęcia o czym mówisz. Zacytuj z tej wikipedi to co jest Twoim zdaniem dobrym ujęciem czegoś.

Sądząc z tego, że nie spełniłem ogólnie Twoich oczekiwań, można założyć, że WSZYSTKO będzie lepszym ujęciem, niż moje. Przynajmniej dla Ciebie. A Ty będziesz już w szczegółach wiedział co i dlaczego jest lepiej.


Ale co takiego ująłeś? Uciekałeś od tematu i powtarzanego kilka razy tego samego pytania.

Skoro tak to odbierasz, to tym bardziej Wikipedia lepiej się nada od moich odpowiedzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1913
Przeczytał: 89 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:09, 23 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Skoro tak to odbierasz, to tym bardziej Wikipedia lepiej się nada od moich odpowiedzi.


Nie tylko ja tak uważam btw, masz problem z dyskutowaniem (dyskutujesz sam ze sobą olewając rozmówcę) i merytorycznością wypowiedzi w ogóle. No ale mniejsza :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:40, 04 Cze 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Skoro tak to odbierasz, to tym bardziej Wikipedia lepiej się nada od moich odpowiedzi.


Nie tylko ja tak uważam btw, masz problem z dyskutowaniem (dyskutujesz sam ze sobą olewając rozmówcę) i merytorycznością wypowiedzi w ogóle. No ale mniejsza :D

Ty masz z kolei problem z zaakceptowaniem tego, że druga strona przyznaje się, do tego, że czegoś nie potrafi, nie rozumie, ma jakąś postać słabości.
Zastanów się: jeśli ja czegoś nie wiem, nie rozumiem, jawnie to przyznaję, bo to mi się nie układa w świecie moich odniesień, to jak mam Ci wyczarować odpowiedź?...
A Ty mnie naciskasz, oskarżając o różne rzeczy.
Oto przyznaję Ci nawet rację
- tak, masz rację: nie potrafię być "wystarczająco merytoryczny" w kontekście tego, co mi przedstawiasz,
- a nawet "mam problem z dyskutowaniem" o sprawie, którą Ty stawiasz, w sposób w jaki ją stawiasz.
- a do tego "olewam rozmówce", bo nie potrafię dojść do tego, co powinienem inaczej zobaczyć w problemie, aby spełnić owego rozmówcy oczekiwania. Nie olewam go intencjonalnie, ale z powodu owej słabości (do której jawnie się przyznaję), że nie wiem, o co mu chodzi.
Te Twoje zarzuty przyjmuję jako pewne obserwowane przez Ciebie okoliczności. Nie przyjmuję ich jednak jako wyraz mojej złej intencji, a wyraz braku umiejętności, zdolności, rozumowania w kontekście tej sprawy, jaką przedstawiłeś.
Jak sobie wyobrażasz, że owo moje przyznanie się do słabości w zakresie zadania, jakie mi postawiłeś, nagle zostanie przeze mnie zamienione w coś pozytywnego?...
To może opisz to, co mam zrobić w takiej sytuacji, gdy nie widzę rozwiązania, to rozwiązanie do mnie nie przychodzi, a sformułowania problemu, jaki postawiłeś, nie zrozumiałem?...
To co mam zrobić?... Jak mam przeskoczyć moje niezrozumienie, niedostrzeganie Twojej intencji i widzenia sprawy?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:03, 04 Cze 2020    Temat postu:

Dziś bym dalej podsumował ten wątek. Otóż wg mnie...
Szczęście nie bierze się jako bezpośredni efekt realizacji jakichś zamierzeń, z osiągnięcia celu. Co prawda osiąganie celu najczęściej powoduje uczucie satysfakcji, czasem ulgi, ale towarzyszy mu niejednokrotnie odczucie pustki, związanej z końcem jakiegoś etapu życia, utraceniem przynajmniej jednej motywacji do działań.
Szczęście w trwałej postaci nie może więc brać się z jakichś incydentów, z osiągania, z faktu zdobycia czegoś. Szczęście jest raczej czymś do naszej aktywności DOCZEPIONYM, a nie powstałym jako efekt.
Szczęściu sprzyjają:
- świadomość tego, że dobra chwila jest DAREM
- zdolność do blokowania chaotycznych niepokojów, czy lęków
- subtelna umiejętność AKCEPTACJI dla życia, dla jego poszczególnych elementów i siebie, jako tego, kto owo życie przeżywa
- pewien rodzaj PERMANENTNEJ UWAŻNOŚCI na rzeczy i na swój z rzeczami i czującymi istotami związek. Tą uważnością daje się "ozdabiać" różne chwile życia, przystrajać się w różne postaci piękna, naszej akceptacji, zrozumienia.
- zdolność do cieszenia się tym, czego nie posiadamy, a nawet czego nie umiemy zdobywać. Radość tego rodzaju wynika z uświadomienia sobie, że zawsze jest szansa na dalszy rozwój, na zdobywanie, na osiąganie czegoś.
- umiejętność cieszenia się sukcesami innych ludzi, a nawet ogólnie innych, doskonalących się istot.
- wiara (choć ograniczona) w moc dobrych intencji. Ograniczona i nienaiwna owa wiara, czyli nie na zasadzie "mogę wszystko" lecz na zasadzie: dobre intencje mają moc pozytywnego zmieniania rzeczywistości, choć nie zawsze odbywa się to w sposób, który potrafimy przewidzieć.
- przekonanie, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni - choćby jako odbiorcy dobra, które chcemy ofiarować, ale też jako dostarczyciele innego spojrzenia na świat, twórczy oryginalnych postaci piękna, jako ci, którzy przetestowali i mogą się z nami podzielić swoim doświadczeniem, inne opcje życia.
- ogólnie widzeniem rzeczy, ludzi, świata jako pozytywnych, pięknych, wartych docenienia.

Największym chyba zagrożeniem dla szczęścia jest niewolnicze skupienie się na wybranych celach życiowych i związanie z nimi na sztywno całej oceny siebie, swoich poczynań, sensowności ogólnie. Ludzie totalnie skupieni na czymś wybranym nie będą widzieli jak wiele przeoczyli dodatkowego szczęścia, zaś niepowodzenia w realizacji głównego celu będą dla nich jak totalna osobista katastrofa.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 19:45, 06 Cze 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17452
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:32, 10 Sie 2020    Temat postu:

Może nie będzie to jakiejś wielkie szczęście, ale wydaje mi się, że da się podać zasady, jak dostarczyć sobie w życiu przynajmniej nieco więcej radości. Wymagałoby to pewnej dyscypliny, wysiłku, ale efekt raczej by był. Największym problemem, największym źródłem bezsensownego nieszczęścia, najczęściej są różnego rodzaju neurotyczne postawy. Neurotyzm to nic innego, tylko fundowanie sobie całej masy życiowych nieszczęść - fundowanie ich na własne życzenie. Neurotyczni ludzie zatruwają nieszczęściami różnymi nie tylko siebie, ale też swoje otoczenie. Dlatego chyba pierwszym krokiem na budowaniu szczęścia w sobie byłoby pozbycie się neurotycznych naleciałości.

Czym są postawy neurotyczne?
Wikipedia, hasło neurotyczność napisał:
Jednostki cechujące się dużą neurotycznością wykazują ponadprzeciętną tendencję do występowania zmiennych nastrojów oraz często doświadczają takich uczuć i odczuć jak: niepokój, zamartwianie się, strach, złość, frustracja, zazdrość, zawiść, poczucie winy, nastroje depresyjne oraz samotność

[link widoczny dla zalogowanych]

Osoba neurotyczna nie jest w stanie być trwale szczęśliwa, bo "z upodobaniem" sama sobie swoje szczęścia psuje. Nawet jak coś pozytywnego taką osobę spotyka, nawet jeśli obiektywnie (jak postrzega to otoczenie) powinna się cieszyć, neurotyk, czy neurotyczka zatrują sobie jakieś potencjalne małe szczęście doczepiając do niego jakąś pretensję do kogoś, jakiś żal, poczucie niedowartościowania, zazdrość. Neurotyk swoje życie co chwila "ubiera" w złe wspomnienia, przykre konteksty, negatywne myśli.
Najgorsze z neurotykiem jest to, że ten jest absolutnie przekonany, iż on widzi świat obiektywnie, że to nie on nakłada na okoliczności życia te złe emocje, lecz źe owe emocje w tych okolicznościach obiektywnie są.
Dlatego pierwszym krokiem w pozycie się neurotyzmu byłoby uświadomienie sobie tego, ze uczucia w ogóle nie są kwestią świata, zdarzeń, które "są złe", lecz to osoba aplikuje uczucia na na owe zdarzenia i okoliczności, uczucia pochodzą bardziej z niej, niż ze świata. Owszem, przykre okoliczności będą skłaniały do niemiłych uczuć, ale obserwacja różnych ludzi pokazuje, że zawsze mamy wybór, że niektórzy w przykrych okolicznościach funkcjonują całkiem nieźle, potrafią nie dać się im zdołować. Inni odwrotnie, nawet dobre okoliczności będą zatruwali złymi emocjami. Każdy ma wybór, a tej mocy jakiegoś opanowywania uczuć w dużym stopniu można się nauczyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 18, 19, 20  Następny
Strona 19 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin