Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy szczęścia można się nauczyć?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 17414
Przeczytał: 113 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:22, 20 Paź 2020    Temat postu:

Przyszła mi do głowy dość nietypowa definicja szczęścia:
Szczęście jest stanem umysłu i uczuć, w którym to co robimy, o jest naszym udziałem jest akceptowane na wszystkich poziomach odczytu uczuć, będąc osiągane bez potrzeby angażowania wewnętrznego przymusu.
Jesteśmy nieszczęśliwi, gdy musimy wciąż się do wszystkiego zmuszać, gdy życie i świat zdają sie być przeciwko nam, gdy każde wrażenie, jakie przychodzi wymaga od nas "dodatkowej obsługi" w postaci utrzymywania na dystans od NASZEJ NATURALNEJ WRAŻLIWOŚCI.

Ta definicja maluje nam też pewien domyślny MODEL SZCZĘŚCIA. W ramach owego modelu jest sfera w pełni niewymuszona, spontaniczna, jakoś zgodna z tym, co pozostaje w ramach naszego naturalnego odczuwania. Przy czym nie chodzi tu jakieś absolutne pozbycie się wewnętrznej dyscypliny, nie chodzi i jakiś totalny luz i spontan. Osobiście uważam, że istnieje coś w rodzaju TOLEROWALNEGO PRZYMUSU WEWNĘTRZNEGO. Ludzie trochę wręcz chcą się zmusić do pewnych rzeczy, pragną wyzwań, jakiejś formy starcia z tym, co zewnętrzne. Nawet w tym rygorze i walce można odnaleźć jakąś postać satysfakcji, szczęścia. Chodzi o SKALĘ PRZYMUSU wewnętrznego. Gdy przymusem i walką wewnętrzną musi obudować każde odczucie, każdą chwilę życia, gdy wszystko jest zawsze inne, niż tego byśmy tak spontanicznie oczekiwali, to taka sytuacja będzie drenowała naszą energię, będzie nas ściągała w obszar przykrości i cierpienia.

Tu można zadać pytanie: jak szeroki, dokąd sięgający jest ten obszar naszego wewnętrznego akceptowalnego odczuwania?
Są ludzie niezdolni do funkcjonowania w jakimś tam minimalnym komforcie właściwie w żadnych warunkach. Są to ci, którzy wciąż sami sobie produkują niezadowolenie, są nieszczęśliwi jakby "na własne życzenie".
Zmagając się z życiem powinniśmy jakoś poszerzać ten swój obszar komfortu emocjonalnego. Nauczyć się tego można tylko trenując, a więc stykając z różnymi przykrościami i przekształcając je w coś bardziej akceptowalnego. Żyjąc tylko w warunkach wygody i zewnętrznego komfortu nie wytrenujemy w sobie tej - kluczowej dla zdolności odczuwania szczęścia w szerszym zakresie - umiejętności. Tak to kłopoty życia ostatecznie okazują się okazją do wzbogacenia siebie, dają nam szansę na przyszłe szczęście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 18, 19, 20
Strona 20 z 20

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin