Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy szczęścia można się nauczyć?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 17, 18, 19  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:10, 15 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
luckiem bym się nie sugerował, bo on wie tyle co zje, a o czym mówię nie rozumie.

On nie rozumie, ja też. :(
Szukam na różne sposoby, gdzie jest owa problematyczność tego, że jakiś zbiór doznań spływa do jednego worka i tylko tam jest obsługiwany. Jeszcze inaczej mówiąc JA to taki nieustannie przebudowujący się INTERFEJS na rzeczywistość. Ten interfejs jest samoświadomy, poszukujący spójności w tym, co odbiera i jak to odbiera. Jak znajdzie w tym reguły i sens, to zalicza sobie sukces. Jak sensu nie znajduje, to stwierdza, że jest miotany nie wiadomo czym i nie wiadomo co z tego dalej wyniknie.


Może nie chcesz zrozumieć. Jesteś tym "miachałowym workiem", w sensie jesteś z nim tożsamy?

Nie wiem. Zależy jak zdefiniuję ową tożsamość. :think:
Może chodzi Ci o to, że to co bieżące, to co doznajemy, jest zawsze jakąś redukcją czegoś głębszego, jakiej takiej esencji istnienia?...
Może i tak jest. Ale bez względu na to, czy owa esencja istnienia ma sens jako pojęcie, a także bez względu na to, że może co bym o samym sobie nie myślał, albo o owej esencji nie wyobrażał, a nawet bez względu na to, jak daleko jestem od jakiegoś spełnienia tego kontaktu mojego bieżącego JA z jakąś taką CAŁOŚCIĄ MNIE, to dalej dla mnie nie ma tu problemu. NIE MUSZĘ znać siebie w pełni, ani NIE MUSZĘ być tożsamy z czymkolwiek pomyślanym. Dla mnie oczywiste jest, iż cokolwiek sobie pomyślę, to jakkolwiek blisko do prawdy istnienia owego czegoś się nie zbliżę, to i tak nie dostąpię całości zjednoczenia z ową prawdą, czyli osiągnę najwyżej ZREDUKOWANĄ POSTAĆ tego czegoś. Pogodziłem się z tym, a do tego uważam, że dotyczy to w równym stopniu nie tylko mojego JA, lecz każdej myśli i każdej rzeczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3723
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Pią 22:15, 15 Maj 2020    Temat postu:

Cytat:
Nie wiem. Zależy jak zdefiniuję ową tożsamość. :think:
Może chodzi Ci o to, że to co bieżące, to co doznajemy, jest zawsze jakąś redukcją czegoś głębszego, jakiej takiej esencji istnienia?...
Może i tak jest. Ale bez względu na to, czy owa esencja istnienia ma sens jako pojęcie, a także bez względu na to, że może co bym o samym sobie nie myślał, albo o owej esencji nie wyobrażał, a nawet bez względu na to, jak daleko jestem od jakiegoś spełnienia tego kontaktu mojego bieżącego JA z jakąś taką CAŁOŚCIĄ MNIE, to dalej dla mnie nie ma tu problemu. NIE MUSZĘ znać siebie w pełni, ani NIE MUSZĘ być tożsamy z czymkolwiek pomyślanym. Dla mnie oczywiste jest, iż cokolwiek sobie pomyślę, to jakkolwiek blisko do prawdy istnienia owego czegoś się nie zbliżę, to i tak nie dostąpię całości zjednoczenia z ową prawdą, czyli osiągnę najwyżej ZREDUKOWANĄ POSTAĆ tego czegoś. Pogodziłem się z tym, a do tego uważam, że dotyczy to w równym stopniu nie tylko mojego JA, lecz każdej myśli i każdej rzeczy.

może mu chodzi o to, że nie wszystkie doznania rejestruje twoja świadomość .... tonący brzytwy się chwyta :wink: , choć to jedynie kwestia modelu
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 73 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:05, 15 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
luckiem bym się nie sugerował, bo on wie tyle co zje, a o czym mówię nie rozumie.

On nie rozumie, ja też. :(
Szukam na różne sposoby, gdzie jest owa problematyczność tego, że jakiś zbiór doznań spływa do jednego worka i tylko tam jest obsługiwany. Jeszcze inaczej mówiąc JA to taki nieustannie przebudowujący się INTERFEJS na rzeczywistość. Ten interfejs jest samoświadomy, poszukujący spójności w tym, co odbiera i jak to odbiera. Jak znajdzie w tym reguły i sens, to zalicza sobie sukces. Jak sensu nie znajduje, to stwierdza, że jest miotany nie wiadomo czym i nie wiadomo co z tego dalej wyniknie.


Może nie chcesz zrozumieć. Jesteś tym "miachałowym workiem", w sensie jesteś z nim tożsamy?

Nie wiem. Zależy jak zdefiniuję ową tożsamość. :think:
Może chodzi Ci o to, że to co bieżące, to co doznajemy, jest zawsze jakąś redukcją czegoś głębszego, jakiej takiej esencji istnienia?...
Może i tak jest. Ale bez względu na to, czy owa esencja istnienia ma sens jako pojęcie, a także bez względu na to, że może co bym o samym sobie nie myślał, albo o owej esencji nie wyobrażał, a nawet bez względu na to, jak daleko jestem od jakiegoś spełnienia tego kontaktu mojego bieżącego JA z jakąś taką CAŁOŚCIĄ MNIE, to dalej dla mnie nie ma tu problemu. NIE MUSZĘ znać siebie w pełni, ani NIE MUSZĘ być tożsamy z czymkolwiek pomyślanym. Dla mnie oczywiste jest, iż cokolwiek sobie pomyślę, to jakkolwiek blisko do prawdy istnienia owego czegoś się nie zbliżę, to i tak nie dostąpię całości zjednoczenia z ową prawdą, czyli osiągnę najwyżej ZREDUKOWANĄ POSTAĆ tego czegoś. Pogodziłem się z tym, a do tego uważam, że dotyczy to w równym stopniu nie tylko mojego JA, lecz każdej myśli i każdej rzeczy.


No tożsamość jak tożsamość, o żadne inne pojęcie mi nie chodzi. Mówisz o "swoim ja", nazwę je tak jak wcześniej michałowym ja. Czy jesteś tożsamy z michałowym ja?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3723
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Pią 23:34, 15 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
No tożsamość jak tożsamość, o żadne inne pojęcie mi nie chodzi. Mówisz o "swoim ja", nazwę je tak jak wcześniej michałowym ja. Czy jesteś tożsamy z michałowym ja?


a ty jakiś egzaminator tu jesteś? to jakieś przesłuchanie? napisz może o co Ci chodzi, bo na razie wygląda, że sam nie wiesz, i głupoty wypisujesz. Jak tu:

szaryobywatel napisał:
Michał powie: "ja" = Michał, a lucek powie: "ja" = lucek.
Ponieważ Michał =/= lucek, mamy sprzeczność, i to nie jest tylko kwestia języka.


Michał powie: "ja Michał" = Michał, a lucek powie: "ja lucek" = lucek.
Ponieważ Michał =/= lucek, to nie mamy sprzeczności

:)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:46, 15 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
luckiem bym się nie sugerował, bo on wie tyle co zje, a o czym mówię nie rozumie.

On nie rozumie, ja też. :(
Szukam na różne sposoby, gdzie jest owa problematyczność tego, że jakiś zbiór doznań spływa do jednego worka i tylko tam jest obsługiwany. Jeszcze inaczej mówiąc JA to taki nieustannie przebudowujący się INTERFEJS na rzeczywistość. Ten interfejs jest samoświadomy, poszukujący spójności w tym, co odbiera i jak to odbiera. Jak znajdzie w tym reguły i sens, to zalicza sobie sukces. Jak sensu nie znajduje, to stwierdza, że jest miotany nie wiadomo czym i nie wiadomo co z tego dalej wyniknie.


Może nie chcesz zrozumieć. Jesteś tym "miachałowym workiem", w sensie jesteś z nim tożsamy?

Nie wiem. Zależy jak zdefiniuję ową tożsamość. :think:
Może chodzi Ci o to, że to co bieżące, to co doznajemy, jest zawsze jakąś redukcją czegoś głębszego, jakiej takiej esencji istnienia?...
Może i tak jest. Ale bez względu na to, czy owa esencja istnienia ma sens jako pojęcie, a także bez względu na to, że może co bym o samym sobie nie myślał, albo o owej esencji nie wyobrażał, a nawet bez względu na to, jak daleko jestem od jakiegoś spełnienia tego kontaktu mojego bieżącego JA z jakąś taką CAŁOŚCIĄ MNIE, to dalej dla mnie nie ma tu problemu. NIE MUSZĘ znać siebie w pełni, ani NIE MUSZĘ być tożsamy z czymkolwiek pomyślanym. Dla mnie oczywiste jest, iż cokolwiek sobie pomyślę, to jakkolwiek blisko do prawdy istnienia owego czegoś się nie zbliżę, to i tak nie dostąpię całości zjednoczenia z ową prawdą, czyli osiągnę najwyżej ZREDUKOWANĄ POSTAĆ tego czegoś. Pogodziłem się z tym, a do tego uważam, że dotyczy to w równym stopniu nie tylko mojego JA, lecz każdej myśli i każdej rzeczy.


No tożsamość jak tożsamość, o żadne inne pojęcie mi nie chodzi. Mówisz o "swoim ja", nazwę je tak jak wcześniej michałowym ja. Czy jesteś tożsamy z michałowym ja?

Ale właśnie o tę tożsamość chodzi - czym ona jest?
Skoro z tym słowem jest problem, to chyba znaczy, że nie zostało jasno zdefiniowane. Oczekujesz ode mnie użycia słowa, którego znaczenia nie umiem rozkodować.
Zastanówmy się nad użyciem słowa "tożsamość" w kontekstach językowych.
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/To%C5%BCsamo%C5%9B%C4%87_(psychologia)[/url]
,
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/To%C5%BCsamo%C5%9B%C4%87_osobowa[/url]
i
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/To%C5%BCsamo%C5%9B%C4%87_osobista[/url]
czy też można rozważać inne rodzaje tożsamości
[url]https://pl.wikipedia.org/wiki/To%C5%BCsamo%C5%9B%C4%87[/url]
Twoja intuicja tożsamości byłaby najbliżej czego?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 73 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:57, 15 Maj 2020    Temat postu:

A jest tożsame z B jeżeli wszystko co można stwierdzić o A można stwierdzić o B, i wszystko co można stwierdzić o B można stwierdzić o A.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3723
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Sob 0:05, 16 Maj 2020    Temat postu:

Oczywiście, że jest i tylko On o sobie może powiedzieć "ja Michał jestem ..." :)
i w tym kontekście:
szaryobywatel może powiedzieć "ty Michał myślisz o sobie ..." co oznacza wyobrażenie szaregoobywatela, o przekonaniach Michała.

...


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Sob 0:21, 16 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:29, 16 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
A jest tożsame z B jeżeli wszystko co można stwierdzić o A można stwierdzić o B, i wszystko co można stwierdzić o B można stwierdzić o A.

Zatem w kontekście czy "ja Michał" = Michał, widać że jest różnica po lewej i prawej stronie równania - np. w ilości znaków, słów. Czyli tu tożsamości nie ma, bo nie wszystko tak samo można tu stwierdzić. Jeśli zaś masz na myśli "wszystko" jakoś inaczej zdefiniowane, to spróbuj je wyrazić tak precyzyjnie, jak tylko się da.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 1:30, 16 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 73 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:40, 16 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
A jest tożsame z B jeżeli wszystko co można stwierdzić o A można stwierdzić o B, i wszystko co można stwierdzić o B można stwierdzić o A.

Zatem w kontekście czy "ja Michał" = Michał, widać że jest różnica po lewej i prawej stronie równania - np. w ilości znaków, słów. Czyli tu tożsamości nie ma, bo nie wszystko tak samo można tu stwierdzić. Jeśli zaś masz na myśli "wszystko" jakoś inaczej zdefiniowane, to spróbuj je wyrazić tak precyzyjnie, jak tylko się da.


"A" i "B" to nazwy które do czegoś się odnoszą, coś desygnują, one nie muszą być tożsame.
"A" i "B" to dwie różne nazwy. Załóżmy że A jest tożsame z B, wtedy na pewno o A można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B", i o B można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 9:46, 16 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
A jest tożsame z B jeżeli wszystko co można stwierdzić o A można stwierdzić o B, i wszystko co można stwierdzić o B można stwierdzić o A.

Zatem w kontekście czy "ja Michał" = Michał, widać że jest różnica po lewej i prawej stronie równania - np. w ilości znaków, słów. Czyli tu tożsamości nie ma, bo nie wszystko tak samo można tu stwierdzić. Jeśli zaś masz na myśli "wszystko" jakoś inaczej zdefiniowane, to spróbuj je wyrazić tak precyzyjnie, jak tylko się da.


"A" i "B" to nazwy które do czegoś się odnoszą, coś desygnują, one nie muszą być tożsame.
"A" i "B" to dwie różne nazwy. Załóżmy że A jest tożsame z B, wtedy na pewno o A można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B", i o B można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B".

Dałem wejście w problem pisząc o nazwach. Ale nie tylko o nie chodzi. Gdyby "ja Michał" było aliasem nazwy Michał, to po prostu mielibyśmy dwie nazwy identycznie to samo określające, zaś tożsamość byłaby tu z automatu. Ale jednak domniemywam, że skoro TY WIDZISZ PROBLEM, stawiasz pytanie, to jest tu coś większego, niż tylko stworzenie dwóch różnych nazw na to samo.
Rozważmy przykład dla porównania - mamy "Warszawa" i "stolica Polski". Czy tu jest tożsamość?...
Wg mnie, to zależy. W zastosowaniach, w których mamy do czynienia z osobami znającymi na tyle geografię, że utożsamiają te dwie nazwy, tak właśnie będzie. Ale już przy rozmowie z historykiem, który rozważa dawne dzieje Polski, to mielibyśmy nie tożsamość, tylko zwrócenie uwagi na te okresy historii Polski, kiedy Warszawa była ich stolicą. Podobnie rozmawiając z kimś mocno niekumatym, nie wiedzącym, że Warszawa jest stolicą Polski, to utożsamienie byłoby dopiero przedmiotem dyskusji.
Wracając do "ja Michał" = Michał. Mniemam jednak, iż W TWOJEJ INTENCJI jest coś różnicującego byty po obu stronach równania. Coś oprócz użytych w nazwach liter. Co to takiego jest?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3723
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Sob 17:22, 16 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Wracając do "ja Michał" = Michał. Mniemam jednak, iż W TWOJEJ INTENCJI jest coś różnicującego


Mniemam, że chodziło szaremuobywatelowi o to, że on doświadcza Michała, i Michał doświadcza siebie, więc obydwoje doświadczacie tego samego Michała, zatem "ja" Michała jest faktycznie iluzją.
Tymczasem szaryobywatel owszem "doświadcza Michała", ale nie "doświadcza bycia Michałem", tego ostatniego doświadcza jedynie Michał.

Dla Michała zaś, wszystko poza nim samym, jest projekcją Michała umysłu, w tym szaryobywatel, czy lucek .... czyli solipsyzm.

Podobnie dla szaregoobywatela, lucka, etc. ... każdy doświadcza jedynie swojego własnego "ja", pozostałe, "ja" to wytwory jego umysłu. A konsekwencją powinna być pokora w ocenianiu np. intencji innych, bo te są jedynie przedmiotem doświadczenia tego, którymi kierują.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:02, 16 Maj 2020    Temat postu:

lucek napisał:
Oczywiście, że jest i tylko On o sobie może powiedzieć "ja Michał jestem ..." :)
i w tym kontekście:
szaryobywatel może powiedzieć "ty Michał myślisz o sobie ..." co oznacza wyobrażenie szaregoobywatela, o przekonaniach Michała.

...
To nie wyobrażenie ale dosłownie projektor podświadomości szarego obywatela. Esseńczycy w Teorii Luster [dla inteligentnych inaczej, "lustra" to związki międzyludzkie] wytłumaczyli, że będąc w kontakcie z inną osobą nie jesteśmy w stanie być kimkolwiek innym lecz sobą. Więc, dla przykładu, osoba usiłująca gardzić innymi w miejscu publicznym czy to w tak zwanym realu czy w Internecie, komunikuje ludziom inteligentnym, że gardzi sobą i daje do zrozumienia i odczucia, że cierpi w osamotnieniu, bo jest toksyczną.

Taka istota ludzka funkcjonuje z najniższego mózgu instynktownego i mózgu emocjonalnego na nieegzaltowanych/nie unoszących/wzniosłych emocjach. Brak dojrzałości emocjonalnej [powód - stałe/chroniczne niedokrwienie płatów czołowych - kory mózgowej (intelekt/racjonalne myślenie) i nowszej kory czołowej (wartościowanie inteligentnejgo i racjonalnego myślenia w trakcie bezpieczeństwa fizycznego i w trakcie przetwarzania emocji egzaltowanych/wzniosłych)] powoduje, że powody do kolejnego ataku emocji stają się coraz błahsze i takie istnienie w stanie pogotowia komórkowego [wstrzymanie wzrostu komórkowego] to autorstada dla chorób nowotworowych oraz chorób krążenia zaczynając od problemów z ciśnieniem kri do śmiertelnego ataku serca włącznie a jest jeszcze wylew krwi do mózgu i sporo innych. Biologia komórkowa jest nieprzekupna przez ego i niewybaczalna kiedy wystawia rachunek za nazwijmy umownie higienę życia, i nie chodzi tutaj o branie kąpieli aby dbać o ciało, ale o wszystko co człowiek przyjmuje do organizmu, czego nie jest w stanie wydalić z różnych powodów jak dla przykładu choroby nerek, płuc, czy wątroby, o czym myśli, bo takie zużywa do myślenia emocje i uczucia i jak i jak często pozostaje w ruchu, który kontroluje nie tylko poziom stresu ale ruch krwi i limfy. Długo by pisać. :wink:

Streszczenie:
[link widoczny dla zalogowanych]

Dla zainteresowanych i z antropologią kulturową i z adekwatną znajomosica języka angielskiego
Gregg Braden - The Seven Essene Mirrors
https://www.youtube.com/watch?v=EiBsczafvaA&t=711s
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:15, 16 Maj 2020    Temat postu:

lucek napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Wracając do "ja Michał" = Michał. Mniemam jednak, iż W TWOJEJ INTENCJI jest coś różnicującego

Mniemam, że chodziło szaremuobywatelowi o to, że on doświadcza Michała, i Michał doświadcza siebie, więc obydwoje doświadczacie tego samego Michała, zatem "ja" Michała jest faktycznie iluzją. Tymczasem szaryobywatel owszem "doświadcza Michała", ale nie "doświadcza bycia Michałem", tego ostatniego doświadcza jedynie Michał. Dla Michała zaś, wszystko poza nim samym, jest projekcją Michała umysłu, w tym szaryobywatel, czy lucek .... czyli solipsyzm. Podobnie dla szaregoobywatela, lucka, etc. ... każdy doświadcza jedynie swojego własnego "ja", pozostałe, "ja" to wytwory jego umysłu. A konsekwencją powinna być pokora w ocenianiu np. intencji innych, bo te są jedynie przedmiotem doświadczenia tego, którymi kierują.
szary obywatel nigdy nie doświadcza Michała, bo nie jest Michałem, lecz spotyka siebie [konkretnie to spotyka w interakcji z drugim człowiekiem swoje wartości, zakładając, że je pielęgnuje w charakterze moralnym, lub swoje lęki jeśli charakteru moralnego nie pielęgnuje na bazie wartości zwykle przekazywanych przez rodziców]. Jeśli szary obywatel dojrzał emocjonalnie ["przytulił" uczucia nazaretańskie i stał się dorosłym i tym samym przestał być dorosłym dziecięciem rodziców], wówczas w kontakcie z MD czy z kimkolwiek innym, dokonuje interakcji empirycznej czy słownej czy czynnościowej z postawy, która określam jako suwerenność emocjonalna - która w tradycji Zen Buddhism, określana jest jako bycie Zen bez względu na to czego się doświadcza. :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3723
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Sob 19:20, 16 Maj 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
To nie wyobrażenie ale dosłownie projektor podświadomości szarego obywatela. Esseńczycy w Teorii Luster [dla inteligentnych inaczej, "lustra" to związki międzyludzkie] wytłumaczyli, że będąc w kontakcie z inną osobą nie jesteśmy w stanie być kimkolwiek innym lecz sobą. Więc, dla przykładu, osoba usiłująca gardzić innymi w miejscu publicznym czy to w tak zwanym realu czy w Internecie, komunikuje ludziom inteligentnym, że gardzi sobą i daje do zrozumienia i odczucia, że cierpi w osamotnieniu, bo jest toksyczną.

myślę, że z tą teorią luster to trochę przesada, wówczas wszystko co napisałaś i zawsze tyczyło by Ciebie :wink: a oboje wiemy, że ty przecież naukowcem jesteś, co sprawę już wyjaśnia :)

ja wolę solipsyzm - świadomość, tego, że to co sądzę o innym i jego intencjach, to moje wyobrażenia, a nie to co widzę ... czyli muszę być ostrożny, w wydawaniu opinii i wiedzieć skąd taka mi przyszła do głowy ... i nie każda to od razu lustro
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3723
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Sob 19:23, 16 Maj 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
szary obywatel nigdy nie doświadcza Michała

ależ doświadcza - przecież go widzi :) nie doświadcza bycia Michałem, tego co ten myśli
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:28, 16 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
A jest tożsame z B jeżeli wszystko co można stwierdzić o A można stwierdzić o B, i wszystko co można stwierdzić o B można stwierdzić o A.

Zatem w kontekście czy "ja Michał" = Michał, widać że jest różnica po lewej i prawej stronie równania - np. w ilości znaków, słów. Czyli tu tożsamości nie ma, bo nie wszystko tak samo można tu stwierdzić. Jeśli zaś masz na myśli "wszystko" jakoś inaczej zdefiniowane, to spróbuj je wyrazić tak precyzyjnie, jak tylko się da.


"A" i "B" to nazwy które do czegoś się odnoszą, coś desygnują, one nie muszą być tożsame.
"A" i "B" to dwie różne nazwy. Załóżmy że A jest tożsame z B, wtedy na pewno o A można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B", i o B można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B".

Dałem wejście w problem pisząc o nazwach. Ale nie tylko o nie chodzi. Gdyby "ja Michał" było aliasem nazwy Michał, to po prostu mielibyśmy dwie nazwy identycznie to samo określające, zaś tożsamość byłaby tu z automatu. Ale jednak domniemywam, że skoro TY WIDZISZ PROBLEM, stawiasz pytanie, to jest tu coś większego, niż tylko stworzenie dwóch różnych nazw na to samo.
Rozważmy przykład dla porównania - mamy "Warszawa" i "stolica Polski". Czy tu jest tożsamość?...
Wg mnie, to zależy. W zastosowaniach, w których mamy do czynienia z osobami znającymi na tyle geografię, że utożsamiają te dwie nazwy, tak właśnie będzie. Ale już przy rozmowie z historykiem, który rozważa dawne dzieje Polski, to mielibyśmy nie tożsamość, tylko zwrócenie uwagi na te okresy historii Polski, kiedy Warszawa była ich stolicą. Podobnie rozmawiając z kimś mocno niekumatym, nie wiedzącym, że Warszawa jest stolicą Polski, to utożsamienie byłoby dopiero przedmiotem dyskusji.
Wracając do "ja Michał" = Michał. Mniemam jednak, iż W TWOJEJ INTENCJI jest coś różnicującego byty po obu stronach równania. Coś oprócz użytych w nazwach liter. Co to takiego jest?
Deux Ex Machina znana jako "iskra Boza" i spowoduje, że ten filmik i Warszawę odczuwać będę podniesioną elektromagnetyka mojego serce "będąc" w tamtych czasach - ale do tego doświadczania potrzeba egzaltowanych emocji, dokrwionch płatów czołowych - kory czołowej i nowszej kory czołowej - z równoczesnym świadomym zwolnieniem intelektu - NIESAMOWITE - najpierw empirycznie a potem bez obrazu i muzyka nie może być za cicha ani za głośna i musi być przez słuchawki - pozostają ciarki na skórze :wink:

Uprzejmosci majkelandzelo "Warszawa 1935 - muzyka Bartosz Chajdecki"
https://youtu.be/1DtkBnlMF90
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:41, 16 Maj 2020    Temat postu:

lucek napisał:
Dyskurs napisał:
To nie wyobrażenie ale dosłownie projektor podświadomości szarego obywatela. Esseńczycy w Teorii Luster [dla inteligentnych inaczej, "lustra" to związki międzyludzkie] wytłumaczyli, że będąc w kontakcie z inną osobą nie jesteśmy w stanie być kimkolwiek innym lecz sobą. Więc, dla przykładu, osoba usiłująca gardzić innymi w miejscu publicznym czy to w tak zwanym realu czy w Internecie, komunikuje ludziom inteligentnym, że gardzi sobą i daje do zrozumienia i odczucia, że cierpi w osamotnieniu, bo jest toksyczną.
myślę, że z tą teorią luster to trochę przesada, wówczas wszystko co napisałaś i zawsze tyczyło by Ciebie :wink: a oboje wiemy, że ty przecież naukowcem jesteś, co sprawę już wyjaśnia :)
Interpretacji jest 7 ale w dalszym ciągu przed sobą nie uciekniesz. W końcowej części zdania pogrubionym tekstem spadła Ci świadomość ale przypuszczam, że dysonansu fizjologicznego i konfliktu z dysonansem kognitywnym nie odczułeś :)

lucek napisał:
ja wolę solipsyzm - świadomość, tego, że to co sądzę o innym i jego intencjach, to moje wyobrażenia, a nie to co widzę ...
To co sądzisz, że widzisz jest reakcją łańcuchową na pierwotne doświadczenie, które Twoj mózg użył w procesie znanym jako korelacja.

lucek napisał:
czyli muszę być ostrożny, w wydawaniu opinii i wiedzieć skąd taka mi przyszła do głowy ... i nie każda to od razu lustro
Skąd już wyjaśniłam. Czy musisz być ostrożny jest konceptem. Czy będziesz ostrożny w trakcie wydawania opinii jest wprost proporcjonalne z obiektem wobec którego znajdziesz się w sytuacji aby opinię wydać. Tak daleko jak nie praktykujesz Zen Buddhism, to gwarantuje Ci, że "przyjdzie kryska na Matyska". Chyba, że jesteś świadomy istnienia nano-luki (termin roboczy) pomiędzy Twoją myślą jak zareagujesz a Twoją reakcją [czynem] w trakcie której jesteś w stanie [zakładając, że jesteś - a to "wyższa szkoła jazdy"] "przepisać" (termin roboczy) swoje emocje - ale to inny wykład z "wyższej szkoły życia". :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:54, 16 Maj 2020    Temat postu:

lucek napisał:
Dyskurs napisał:
szary obywatel nigdy nie doświadcza Michała
ależ doświadcza - przecież go widzi :)
No ba, i jest w stanie z szybkością światła zredukować MD do poziomu swojej najniższej emocji i związanego z nią uczucia w trakcie doświadczenia empirycznego. I wyobraź sobie proszę empatycznie, że większość ludzki na świecie tak istnieje i nazywa to życiem ludzkim - a jest to nadal zakucie siebie w kole Samsara :wink:

lucek napisał:
... nie doświadcza bycia Michałem, tego co ten myśli
Hmm ... człowiek, ale nie istota ludzka istniejąca na poziomie najniższego mózgu, jest w stanie odczytać (szeroki termin) co myśli Michał już przez same neurony lusterkowe, a to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Jakkolwiek, reakcja MD na bycie odczytywanem/[quote="Wayne Dyer, Ph.D."]ższy drugiego człowieka będzie zalezec od emocji i uczuć MD i interpretacji intelektualnej jego mózgu wyższego. Jeśli MD się "wnerwi" i odpłynie mu krew do kończyn górnych i dolnych (w interakcji ze mną, to nierzadki fenomen) to wyjdzie jak zwykle to z MD podświadomości do się MD obawia. Jak przekazał nam ojciec motywacji
Wayne Dyer, Ph.D. napisał:
Ścisnąć dojrzałą pomarańczę i naturalnie wypłynie z niej sok pomarańczowy. "Przycisnąć" człowieka i "wypłynie" z niego cała historia ich życia zapisana w podświadomości.


A ponieważ w Zen Buddhism rolą człowieka jest przyciskać drugiego człowieka, to ja z uśmiechem serca MD przyciskam niech ewoluuje do nieba bez limitów :wink:

Zen kōans: unsolvable enigmas designed to break your brain - Puqun Li
https://youtu.be/9p5Oi4wPVVo

Czyli "powszechna" tajemnica to żyć jak próżnia bez dostawek, bo uzależniają. Po angielsku jest zabawniej, bo Live like a vacuum without attachments. - w dosłownym tłumaczeniu to Żyj jak próżnia bez załączników. ale termin vacuum to tez "odkurzacz" a termin attachments w kontekście odkurzacza, to przystawki - morał z tego taki, żeby nie istnieć jak odkurzacz z wieloma przystawkami, bo istenie będzie próżniową skończona przestrzenią pełną kurzu - proste?


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Sob 20:05, 16 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3723
Przeczytał: 81 tematów


PostWysłany: Sob 19:54, 16 Maj 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
W końcowej części zdania pogrubionym tekstem spadła Ci świadomość

Dyskurs, żartowanie z pewnych twoich wypowiedzi to spadek świadomości ?
Dobrze, w takim razie, z pełną już powagą:

Dyskurs jesteś naukowcem :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 73 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:04, 16 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
A jest tożsame z B jeżeli wszystko co można stwierdzić o A można stwierdzić o B, i wszystko co można stwierdzić o B można stwierdzić o A.

Zatem w kontekście czy "ja Michał" = Michał, widać że jest różnica po lewej i prawej stronie równania - np. w ilości znaków, słów. Czyli tu tożsamości nie ma, bo nie wszystko tak samo można tu stwierdzić. Jeśli zaś masz na myśli "wszystko" jakoś inaczej zdefiniowane, to spróbuj je wyrazić tak precyzyjnie, jak tylko się da.


"A" i "B" to nazwy które do czegoś się odnoszą, coś desygnują, one nie muszą być tożsame.
"A" i "B" to dwie różne nazwy. Załóżmy że A jest tożsame z B, wtedy na pewno o A można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B", i o B można powiedzieć że przysługuje mu nazwa "A" i nazwa "B".

Dałem wejście w problem pisząc o nazwach. Ale nie tylko o nie chodzi.
Gdyby "ja Michał" było aliasem nazwy Michał, to po prostu mielibyśmy dwie nazwy identycznie to samo określające, zaś tożsamość byłaby tu z automatu.


Alias nie dotyczy nazwy, tylko jej desygnatu. Gdyby ""ja Michał"" było aliasem nazwy "Michał", mówilibyśmy o nazwie nazwy.

Michał Dyszyński napisał:

Ale jednak domniemywam, że skoro TY WIDZISZ PROBLEM, stawiasz pytanie, to jest tu coś większego, niż tylko stworzenie dwóch różnych nazw na to samo.
Rozważmy przykład dla porównania - mamy "Warszawa" i "stolica Polski". Czy tu jest tożsamość?...
Wg mnie, to zależy. W zastosowaniach, w których mamy do czynienia z osobami znającymi na tyle geografię, że utożsamiają te dwie nazwy, tak właśnie będzie. Ale już przy rozmowie z historykiem, który rozważa dawne dzieje Polski, to mielibyśmy nie tożsamość, tylko zwrócenie uwagi na te okresy historii Polski, kiedy Warszawa była ich stolicą. Podobnie rozmawiając z kimś mocno niekumatym, nie wiedzącym, że Warszawa jest stolicą Polski, to utożsamienie byłoby dopiero przedmiotem dyskusji.


Jak zauważyłeś, to czy Warszawa = stolica Polski, zależy od tego jak rozumiemy stolicę Polski. Może to być np. odwzorowanie:
stolica: kraje -> miasta, ale może to być równie dobrze pojęcie odnoszące się ogólnie do miasta będącego stolicą Polski. Wtedy Warszawa jest stolicą Polski, ale stolica Polski nie jest Warszawą. Nie zachodzi tożsamość, bo o stolicy Polski można powiedzieć że był nią Kraków, czego o Warszawie powiedzieć nie można że był nią Kraków.
Przykład tożsamości w matematyce: liczba 2 jest elementem zbiorów liczb zespolonych, rzeczywistych, całkowitych, naturalnych, parzystych i nie tylko.
Wartość funkcji f(x) = 2x + 3 dla x = -1/2, jest tożsama z liczbą 2:
f(-1/2) = 2

Michał Dyszyński napisał:

Wracając do "ja Michał" = Michał. Mniemam jednak, iż W TWOJEJ INTENCJI jest coś różnicującego byty po obu stronach równania. Coś oprócz użytych w nazwach liter. Co to takiego jest?


Masz już rozkodowane pojęcie tożsamości. Odpowiesz na pytanie, czy ja michałowe = Michał, czy dajemy sobie spokój?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10048
Przeczytał: 71 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:11, 16 Maj 2020    Temat postu:

lucek napisał:
Dyskurs napisał:
W końcowej części zdania pogrubionym tekstem spadła Ci świadomość

Dyskurs, żartowanie z pewnych twoich wypowiedzi to spadek świadomości ?
Dobrze, w takim razie, z pełną już powagą:

Dyskurs jesteś naukowcem :*
To zależy od Twojej intencji, która obecnie jest ciut inna. Bo jak przekazał nam Bohm (1985), reakcja z energią elektromagnetyczną "zakuwa" homo sapiens w miejscu i czasie [materializacji] i rozwijanie/materializowanie się intencji zależy od emocji i uczuć które sterują myśli [zakładając, że to człowiek żyjący w równowadze 4 funkcji mózgu, bo istot ludzkich na nizszym mozgu teraz nie omawiamy] w szczególnym miejscu i czasie kiedy odbywa się "Walczyk chemiczny" jak Golec uOrkiestra ->
https://youtu.be/sEx7zHVya2Q
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
midi
Mediator



Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 86
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: Blokowisko z lat 80tych
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:50, 16 Maj 2020    Temat postu:

Dwa posty o imionach zostały przeniesione do Kawiarni:
http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia-script-src-http-wujzboj-com-sfinia-desec-js-script,17/ksiega-imion,16367.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16045
Przeczytał: 106 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:53, 16 Maj 2020    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Wracając do "ja Michał" = Michał. Mniemam jednak, iż W TWOJEJ INTENCJI jest coś różnicującego byty po obu stronach równania. Coś oprócz użytych w nazwach liter. Co to takiego jest?


Masz już rozkodowane pojęcie tożsamości. Odpowiesz na pytanie, czy ja michałowe = Michał, czy dajemy sobie spokój?

Jeśli dla Ciebie owo rozkodowanie wyjaśniło sprawę, to ja chyba wybieram ten spokój.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 73 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:59, 16 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
szaryobywatel napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Wracając do "ja Michał" = Michał. Mniemam jednak, iż W TWOJEJ INTENCJI jest coś różnicującego byty po obu stronach równania. Coś oprócz użytych w nazwach liter. Co to takiego jest?


Masz już rozkodowane pojęcie tożsamości. Odpowiesz na pytanie, czy ja michałowe = Michał, czy dajemy sobie spokój?

Jeśli dla Ciebie owo rozkodowanie wyjaśniło sprawę, to ja chyba wybieram ten spokój.


To już nic nie poradzę jeśli dalej nie wiesz o czym mowa, gdy mowa o tożsamości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1867
Przeczytał: 73 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:22, 17 Maj 2020    Temat postu:

Tfu, pytanie było w ogóle inne: czy jesteś tożsamy z ja michałowym, a nie czy ja michałowe jest tożsame z Michałem. Przejęzyczyłem się czytając Twoje przeinaczenie (nie twierdzę że celowe) mojego pytania, ale nieważne już :D

Ostatnio zmieniony przez szaryobywatel dnia Nie 0:36, 17 Maj 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 17, 18, 19  Następny
Strona 18 z 19

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin