Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czym jest ateizm?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 0:19, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Cytat:
Prosze podać przypadek, gdy z jest wynika powinno.

jesteś ochroniarzem Baracka Obamy zatem powinieneś chronić Baracka Obamę.

dość?

a zasada Huma głosi brak wynikania w drugą stronę.


Ostatnio zmieniony przez idiota dnia Wto 0:20, 22 Wrz 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:34, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Radosław napisał:
Prosze podać przypadek, gdy z jest wynika powinno.


Ale ja nie twierdzę, że "powinno" wynika z "jest", i nie musi istnieć taki przypadek, żeby twoje zdanie "Jeśli w każdym przypadku działa zasada z jest nie wynika powinno, to wynika, że i zawsze nie powinno." jest prawdziwe.

Wcześniej pisałeś, tak jakbyś sie z zasadą Hume' a zgadzał, napisz więc teraz czemu się nie zgadzasz.
A teraz piszesz:
Cytat:
a zasada Huma głosi brak wynikania w drugą stronę.
Czyli twoim zdaniem u Hume'a, "z powinno nie wynika jest" A więc sprawdźmy jak wielkim znawcą filozofii jesteś Idioto:
Cytat:
Wyzwanie Hume’a ma postać pytania, na jakiej podstawie z tego, że coś jest, wnioskujemy, że coś być powinno. Wyzwaniu temu sprostać nie można, bo nie ma takiej logicznej podstawy
[link widoczny dla zalogowanych]
Jednym słowem kompromitacja Idioty, jesteś mądrzejszy od prof. Chwiedeńczuka.
Cytat:
Cytat:
Prosze podać przypadek, gdy z jest wynika powinno.


jesteś ochroniarzem Baracka Obamy zatem powinieneś chronić Baracka Obamę.
Niby dlaczego? Pracy rzucic nie mogę albo pracować dla terorystów pro-life? ;) Jeśli zaś w opisie umownej, konwencjonalnej funkcji bycia ochroniarzem, jest zawarta powinność, masz błedne koło

Ostatnio zmieniony przez Radosław dnia Wto 1:07, 22 Wrz 2009, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 1:30, 22 Wrz 2009    Temat postu:

możesz rzucić pracę ale wtedy nie będziesz ochroniarzem Obamy, a to zmienia sytuację.
jeśli nie jesteś ochroniarzem to nie masz obowiązku chronić - rozwiązałeś umowę która właśnie ten obowiązek na ciebie nakłada.


jeśli natomiast jesteś terrorystą i zatrudniasz się jako ochroniarz Obamy, to nie zależnie od tego, podpisując umowę o pracę zobowiązujesz się chronić Obamę, więc powinieneś to robić. jeśli go zabijesz, to jest to jedynie ilustracja faktu, że z tego że coś być powinno nie wynika logicznie że tak akurat jest.
z tego, że zobowiązałeś się chronić wynika że powinieneś chronić, ale nie wynika z tego że powinieneś, to że faktycznie chronić będziesz.

tu pozwolę sobie nie zgodzić z twoim idolem docentem Chwedeńczukiem.

ogólnie Gilotyna Huma mówi o braku związków logicznych między bytem a powinnością. jednak brak związku B->P jest pozorny, a brak związku P->B jest całkiem dobrze udokumentowany choćby w rejestrach sądów wojskowych.

mam nadzieję że wszystko jasne.

p.s.
jeśli uważasz że lekarz nie ma obowiązku leczyć chorych to na jaką cholerę klepią to:
Przyrzeczenie Lekarskie napisał:
Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

* obowiązki te sumiennie spełniać;
* służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
* według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;
itd...

dla picu?

p.s.2

uprasza się Radosława o nie mylenie mnie z anbo.


Ostatnio zmieniony przez idiota dnia Wto 1:39, 22 Wrz 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Wto 8:44, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Radosław napisał:
Wcześniej pisałeś, tak jakbyś sie z zasadą Hume' a zgadzał, napisz więc teraz czemu się nie zgadzasz.

Pierwszy raz, że "z jest nie wynika powinno" napisałes tak:
Radosław napisał:
Z jest nie wynika powinno Anbo więc mój strach nie jest uzasadniony, zaś ocena, że jest to coś złego ma charakter nawyku i nie wynika ze spekulacji.

To jest spekulacja poza świadomością, ale to nie znaczy, ze twój umysł nie ocenia sytuacji i nie dopasowuje jej do znanych schematów. Ale jest pytanie: Czy wynikiem racjonalnego dopasowania jest racjonalny strach? Bo mamy taką sytuację, że dopasowanie jest racjonalne (obserwowany napad na bank jest dopasowany do niebezpiecznych sytuacji), ale czy strach jest racjonalna reakcją w tym sensie, że w czyms nam tutaj pomoże? Bo emocja strach jest racjonalna w tym sensie, że pojawiła się wskutek dopasowania obserwowanej sytuacji do wzorca niebezpiecznej sytuacji, więc jest racjonalnie uzasadniona, ale czy jest też racjonalnie uzasadniona i w tym sensie, że strach nam tutaj w czymś pomoże? Myslę , ze tak, bo strach powoduje określoną reakcję. Oczywiście, o ile nie jest paraliżujący. Zresztą dowodem na to, że zasadnie jest się w takiej sytuacji bać, jest to, że tego strachu sobie nie wymyslilismy, ale wymyślila go ewolucja jako skuteczną strategię w obliczu niebezpieczeństwa.Jeśli nie będziesz się bać, to nie będziesz chronić swojego życia, nie będziesz podejmowac środków zmierzających do jego ochrony. (I to jest tez odpowiedź na problem pojawiający się dalej w twoim wpisie.)

A jesli chodzi o gilotynę Hume'a, to nie muszę kończyć na twierdzeniu, że powinniśmy czuć strach, bo napady na bank są niebezpieczne dla zycia, bo mogę dodać przesłankę powinnościową "powinnismy chronić zycie", która mnie chroni przed gilotyną.

Radosław napisał:
Czyli twoim zdaniem u Hume'a, "z powinno nie wynika jest" A więc sprawdźmy jak wielkim znawcą filozofii jesteś Idioto:

Wygląda na to, że mieszasz wypowiedzi moje i idioty. Na wszelki wypadek przyjmę, że to uwaga do mnie. Po pierwsze nie uważam się za znawcę filozofii. Po drugie, jak już napisałem, przed gilotyną Hume'a chroni dodanie przesłanki powinnościowej, więc nie widze problemu.

Radosław napisał:
Zaraz emocja plus uzasadnienie, to nie jest sama emocja.

Nie rozumiem zarzutu.

Radosław napisał:
Ale ja nie muszę zakładać słuszności ateizmu, jednocześnie nie muszę zakładać słuszności, któregokolwiek innego poglądu.

Owszem, ale co z tego ma wynikać?

Radosław napisał:
Dla niewierzącego wiara nie jest dlatego, tylko po coś, dla mnie również niewiara jest po coś a nie dlaczego. Skoro potrafisz rozróżnić "po co" i "dlaczego" w światopoglądzie, nie powinienes miec problemów ze zrozumieniem.

A jednak mam. Być może dlatego, że nasze wypowiedzi dzielimy (ja tez) na atomowe składniki. Gubią się konteksty. Może powinnismy przyjąc inną strategię dyskusji?

Radosław napisał:
Co to za choroba, której pełne wyleczenie jest szkodliwe? A niemożliwe- hm na jakiej postawie..., może dałoby się to utrzymac ale prowadzi to do pewnego metafizycznego, mniejszego bądź większego pesymizmu. Można też uważać, że w tych sądach jest czystoarbitralny i chce być po prostu sędzią i władcą swych bliźnich- inna sprawa, że często nie mając żadnych realnych prerogatyw.

Religię można uważać za taką chorobę. Ma elementy szkodliwe i ma elementy dobroczynne (wielu ludziom robi na psychikę).
Niemożliwość można wnioskować po tym, że ludzie zawsze będą szukać pociechy i wyjaśnień, których nie da nauka.
A prowadzenie do pesymizmu nie przeczy temu, co napisałem.

Radosław napisał:
sam na gruncie swych poglądów, nie jest w stanie wyznaczyć czegos takiego jak dobra forma religii, chyba, ze z pomocą jakiejś dialektyki

Wystarczy, że widzi złe elementy, nie musi mieć wizji całkowicie dobrej religii.

Radosław napisał:
Ps: Nie widze abyś wykazał mi błędy, starasz się rozwodnić temat, udając, że nie da się wyróżnić w świecie zjawisk społecznych pewnych dążności i opisać.

Nie mi oceniać, czy wykazałem ci błędy. Tematu nie staram się rozwodnić, może zbyt często czepiam się pojedynczych sformułowań i myśli, z którymi się nie zgadzam, ale to z obawy, że jeśli to się puści do dyskusji dalej, to to i tak wyjdzie i jeszcze więcej problemów narobi niż jak się będę "czepiać".
Ostatnie zdanie to straw man. Dążności da się wyróżnić i opisać, nie to ci zarzucałem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:18, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Cytat:
Radosław napisał:
Z jest nie wynika powinno Anbo więc mój strach nie jest uzasadniony, zaś ocena, że jest to coś złego ma charakter nawyku i nie wynika ze spekulacji.


To jest spekulacja poza świadomością, ale to nie znaczy, ze twój umysł nie ocenia sytuacji i nie dopasowuje jej do znanych schematów
Racjonalnośc powinno się odnosić do tego, co jest świadome, inaczej dokonujesz rozwodnienia terminu.
Cytat:
le jest pytanie: Czy wynikiem racjonalnego dopasowania jest racjonalny strach? Bo mamy taką sytuację, że dopasowanie jest racjonalne (obserwowany napad na bank jest dopasowany do niebezpiecznych sytuacji), ale czy strach jest racjonalna reakcją w tym sensie, że w czyms nam tutaj pomoże? Bo emocja strach jest racjonalna w tym sensie, że pojawiła się wskutek dopasowania obserwowanej sytuacji do wzorca niebezpiecznej sytuacji, więc jest racjonalnie uzasadniona, ale czy jest też racjonalnie uzasadniona i w tym sensie, że strach nam tutaj w czymś pomoże? Myslę , ze tak, bo strach powoduje określoną reakcję.
wybacz ale emocja nie dokonuje porównania z wzorcem, to może dokonać umysł czy to wskutek naywku, czy wskutek racjonalnego rozważania.
Cytat:
Myslę , ze tak, bo strach powoduje określoną reakcję. Oczywiście, o ile nie jest paraliżujący. Zresztą dowodem na to, że zasadnie jest się w takiej sytuacji bać, jest to, że tego strachu sobie nie wymyslilismy, ale wymyślila go ewolucja jako skuteczną strategię w obliczu niebezpieczeństwa.
Ewolucja nie myśli to raz, dwa nie ma czegoś takiego jak jedno, całkowicie dominujące odczucie i właśnie sęk w tym, aby wyważyc między odczuciami, tak aby nie być sparaliżowanym ale nie być też kimś, kto sie rzuca z motyką na słońce.
Cytat:
.Jeśli nie będziesz się bać, to nie będziesz chronić swojego życia, nie będziesz podejmowac środków zmierzających do jego ochrony. (I to jest tez odpowiedź na problem pojawiający się dalej w twoim wpisie.)
Nie ma wynikania, najlepszą obroną bywa atak, a ewolucja nie jest w stanie z góry przewidzieć niebezpieczeństwa i ewentualnych środków przeciw niemu. Zachowujesz się trochę jak ktos, kto chciałby ksiażkę kucharską napisać z pomocą wzorów chemicznych.
Cytat:
A jesli chodzi o gilotynę Hume'a, to nie muszę kończyć na twierdzeniu, że powinniśmy czuć strach, bo napady na bank są niebezpieczne dla zycia, bo mogę dodać przesłankę powinnościową "powinnismy chronić zycie", która mnie chroni przed gilotyną.
Ale skąd ta przesłanka? Przez niektórych bywa zawieszana czy to w kwesti eutanazji czy aborcji. Oczywiście z punktu widzenia teorii ewolucji będzie tak, ale to tylko dlatego, że teoria ta skupia się na tym, co podtrzymuje ciągłość, ewentualny rozrost życia a inne cele, ewentualnie z nią kolidujące, ma poza swym zainteresowaniem. Ewentualnie przedstawiaje je jako czynniki szkodliwe lub nieistotne- jak się ktoś rozmnożył, może umrzeć podobnie jak węgorz, inna sprawa, że dziadkowa opieka nad potomstwem, może być równie dobrym rozwiązaniem ewolucyjnym. Im głebiej poznajemy mechanizmy ewolucji tym bardziej rozumiemy, że jest zbyt wiele różnych stategii, aby można było ocenić jednoznacznie dane zachowanie, okazuje się, że skupia się ona na niuansach, a w pewnych kwestiach (typu wybór komu pomóc) jest dla moralnego codziennego życia w ogóle nieprzydatna.
Cytat:
Wygląda na to, że mieszasz wypowiedzi moje i idioty. Na wszelki wypadek przyjmę, że to uwaga do mnie. Po pierwsze nie uważam się za znawcę filozofii. Po drugie, jak już napisałem, przed gilotyną Hume'a chroni dodanie przesłanki powinnościowej, więc nie widze problemu.
Przepraszam za pomyłkę. Myślałem, że ją zdążyłem usunąć przy redagowaniu ponownym.
Cytat:
Radosław napisał:
Zaraz emocja plus uzasadnienie, to nie jest sama emocja.


Nie rozumiem zarzutu.
emocja nie jest racjonalna, bo siebie nie uzasadnia.
Cytat:
Radosław napisał:
Ale ja nie muszę zakładać słuszności ateizmu, jednocześnie nie muszę zakładać słuszności, któregokolwiek innego poglądu.


Owszem, ale co z tego ma wynikać?
To, że nie muszę respektować twioerdzenia wierzącego, ze wierzy bo zna stan faktyczny i niewierzącego, że nie wierz bo zna stan faktyczny. I mogę ich obu, śladem Marksa, Nietzschego i Freuda- badać czy ich postawy nie wynikaja z czego innego, i wtedy to oni powinni sie bronić przed zarzutem. Obawiam się jednak, że zdolność do krytycznego myślenia u człowieka, jest na tyle silna, że każdy z nich oblałby taki sprawdzian. Ciekawe jest to, że wierzący może sobie bezproblemowo tłumaczyć ową różnicę (widać jeszcze do tego faktu nie dotarł, co on), niewierzący (ateista) zaś musi poddać wierzącego krytcznej hermeneutyce, którą treraz zwracam przeciw niemu.
Cytat:
A jednak mam. Być może dlatego, że nasze wypowiedzi dzielimy (ja tez) na atomowe składniki. Gubią się konteksty. Może powinnismy przyjąc inną strategię dyskusji?
To dobry pomysł ale do tego celu należałoby sobie bardziej zauać i wczuć się w siebie, bo jak będziemy pisać tasiemce, to tym szybciej nasze myśli mogą się rozchodzić.

Ps: Jutro egzamin, może innym razem odpowiem na resztę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3486
Przeczytał: 48 tematów


PostWysłany: Wto 16:29, 22 Wrz 2009    Temat postu:

Radosław napisał:
Racjonalnośc powinno się odnosić do tego, co jest świadome, inaczej dokonujesz rozwodnienia terminu.

Moim zdaniem kryterium tutaj powinno byc nie "rozwodnienie tematu", co nie bardzo wiadomo co tutaj oznacza i dlaczego jest złe, ale to, czy można zastosować kryteria dla racjonalności/irracjonalności.

Radosław napisał:
wybacz ale emocja nie dokonuje porównania z wzorcem, to może dokonać umysł czy to wskutek naywku, czy wskutek racjonalnego rozważania

Dlatego nie pisałem, że emocje dokonują porownania, ale że są wynikiem porownania.

Radosław napisał:
Ewolucja nie myśli to raz, dwa nie ma czegoś takiego jak jedno, całkowicie dominujące odczucie i właśnie sęk w tym, aby wyważyc między odczuciami, tak aby nie być sparaliżowanym ale nie być też kimś, kto sie rzuca z motyką na słońce.

Sorry, ale czepiasz się. Kiedy piszę, że ewolucja coś wymyślila, to przecież nie w takim znaczeniu jak wtedy, kiedy mowimy, że czlowiek coś wymyślił.
Istnienie różnych odczuć i koniecznosć wyważenia nie przeczy temu, że emocje mają powód i mają cel, a to może być racjonalnie uzasadnione albo nie.

Radosław napisał:
Nie ma wynikania, najlepszą obroną bywa atak, a ewolucja nie jest w stanie z góry przewidzieć niebezpieczeństwa i ewentualnych środków przeciw niemu. Zachowujesz się trochę jak ktos, kto chciałby ksiażkę kucharską napisać z pomocą wzorów chemicznych.

Nie ma prostego wynikania i prostych wzorow, ale to nie znaczy, ze nie ma wynikania. Strach, jak duch, to nie jest coś, co spadło z nieba ;)

Radosław napisał:
Ale skąd ta przesłanka [powinnismy chronić zycie]?

Z instynktu, z chciejstwa..

Cytat:
emocja nie jest racjonalna, bo siebie nie uzasadnia

Podaj przykład czegoś racjonalnego, co siebie uzasadnia. Bo nie wiem za bardzo o co chodzi.
Albo coś spelnia kryteria racjonalności, albo nie. A warunkiem jest możliwość "mierzenia" racjonalnością.

Radosław napisał:
badać czy ich postawy nie wynikaja z czego innego, i wtedy to oni powinni sie bronić przed zarzutem.

Winę trzeba udowodnić ;)

Radosław napisał:
To dobry pomysł ale do tego celu należałoby sobie bardziej zauać i wczuć się w siebie, bo jak będziemy pisać tasiemce, to tym szybciej nasze myśli mogą się rozchodzić.

Proponuję zatem tę dyskusje odzielić gruba kreską i zacząć od nowa. Najlepiej chyba będzie jak jeszcze raz przedstawiasz - tym razem krótko i możliwie jasno - jedną najwazniejszą tezę, jaką chcesz tu zaprezentowac.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin