Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Istnienie prawdziwego szczęścia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Czw 9:45, 21 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
jestem ciekaw, do wszystkiego jesteś to w stanie zastosować?

Stosujesz do siebie, nie do wszystkiego. Nie musisz czekać na okazję, zrób to teraz.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Czw 10:11, 21 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:54, 21 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
jestem ciekaw, do wszystkiego jesteś to w stanie zastosować?

Stosujesz do siebie, nie do wszystkiego. Nie musisz czekać na okazję, zrób to teraz.


U mnie grozi wywaleniem systemu. U Ciebie chyba nie, więc ponawiam pytanie; do wszystkiego (każdej okoliczności) możesz tego użyć, zachowując kontrolę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Pią 9:10, 22 Lis 2019    Temat postu:

Do każdej.
Dlaczego u ciebie grozi wywalenie systemu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:40, 22 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Do każdej.


To ciekawe.

Banjankri napisał:
Dlaczego u ciebie grozi wywalenie systemu?


Uruchamia się proces totalnej bezwarunkowej akceptacji, który jest skojarzony z "nierobieniem cierpienia" o którym piszesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Pią 19:16, 22 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
Uruchamia się proces totalnej bezwarunkowej akceptacji

I co to rozwala?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:20, 22 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Uruchamia się proces totalnej bezwarunkowej akceptacji

I co to rozwala?


Wszystko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Pią 19:51, 22 Lis 2019    Temat postu:

Jak rozumiane "wszystko"?

Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Pią 19:53, 22 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:20, 22 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Jak rozumiane "wszystko"?


Tak rozumiane że gdy system się wywali, nic już nie musi być rozumiane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Sob 9:39, 23 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Banjankri napisał:
Jak rozumiane "wszystko"?


Tak rozumiane że gdy system się wywali, nic już nie musi być rozumiane.

To, że nie musi, nie znaczy, że nie jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:27, 23 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Banjankri napisał:
Jak rozumiane "wszystko"?


Tak rozumiane że gdy system się wywali, nic już nie musi być rozumiane.

To, że nie musi, nie znaczy, że nie jest.


Nie ma kontroli, a powrót do niej wyklucza nierobienie cierpienia. Ja chyba rozumiem dlaczego u Ciebie to działa inaczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Sob 16:45, 23 Lis 2019    Temat postu:

Wybaczenie sobie wszystkiego nie jest banalnych sloganem. To proces głębokiej kontemplacji, w której odkrywa się powiązania, na pierwszy rzut oka, niezauważalne. Jeżeli sobie wybaczasz wszystko, to rownież to, co obecnie robisz. To natomiast znaczy, że nie wchodzisz sobie w drogę, nie mówisz sobie jakim masz być, dajesz sobie spokój. Nie hamujesz się i nie wymuszasz pasywności, po prostu przestajesz oczekiwać od siebie czegokolwiek, nawet zrozumienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:10, 23 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Wybaczenie sobie wszystkiego nie jest banalnych sloganem. To proces głębokiej kontemplacji, w której odkrywa się powiązania, na pierwszy rzut oka, niezauważalne. Jeżeli sobie wybaczasz wszystko, to rownież to, co obecnie robisz. To natomiast znaczy, że nie wchodzisz sobie w drogę, nie mówisz sobie jakim masz być, dajesz sobie spokój. Nie hamujesz się i nie wymuszasz pasywności, po prostu przestajesz oczekiwać od siebie czegokolwiek, nawet zrozumienia.


W ogóle bym tego nie nazwał wybaczaniem sobie.

Czym jest kontrola Banjankri, i jak się ma do cierpienia?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10030
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:13, 23 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Banjankri napisał:
Wybaczenie sobie wszystkiego nie jest banalnych sloganem. To proces głębokiej kontemplacji, w której odkrywa się powiązania, na pierwszy rzut oka, niezauważalne. Jeżeli sobie wybaczasz wszystko, to rownież to, co obecnie robisz. To natomiast znaczy, że nie wchodzisz sobie w drogę, nie mówisz sobie jakim masz być, dajesz sobie spokój. Nie hamujesz się i nie wymuszasz pasywności, po prostu przestajesz oczekiwać od siebie czegokolwiek, nawet zrozumienia.


W ogóle bym tego nie nazwał wybaczaniem sobie.

Czym jest kontrola Banjankri, i jak się ma do cierpienia?
No a jak sobie Pan wyobraża wybaczanie sobie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Sob 21:09, 23 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
W ogóle bym tego nie nazwał wybaczaniem sobie.

Przejście jest płynne.

szaryobywatel napisał:
Czym jest kontrola Banjankri, i jak się ma do cierpienia?

Kontrola jest jednym z dwóch efektów ukierunkowanego intencją stresu. Jest tą częścią, która jest zgodna z oczekiwaniem. Jeżeli coś kontrolujesz, to znaczy, że po włożeniu wysiłku, zachowuje się tak, jak ty chcesz. Wisiłek jest tutaj kluczowy, jeżeli go nie ma, to nie ma kontroli i nie ma tematu. Jest niczym innym jak napięciem, stresem aplikowanym na ciało i umysł. Aplikacja stresu, odbywa się poprzez wpółczucie, czyli ustawianie napięć tak, jakby coś, co staramy się uzyskać, było prawdziwe. Udajemy coś, i to wpływając na otoczenie, zmienia je. Robimy to, na podstawie myśli, a myśli tworzyny na podstawie doznań. W pewnym stopniu, myślimy to, co czujemy, i czujemy to, co myślimy. Cierpienie jest nieprzyjemnym rezultatem działania intencjonalnego, które przyniosło niepożądane rezultaty. Echo takiego zdarzenia rozbrzmiewa między myślami a ciałem, w formie napięć, zwanych stresem. Stres będąc zarazem mechanizmem działania, zaprzęgany jest do działania na rzecz przyszłości. Aby niecierpieć jutro, cierpię mniej dzisiaj. Troska, to cierpienie rozłożone na raty. Każdy kto zna starość, chorobę i śmierć, nosi je w sobie.
Jak widać, cierpienie jest wynikiem stresu aplikowanego poprzez intencję. Intencja, w buddyźmie nazywana karmą, jest mentalną pozostałością rzeczywistości, czyli aplikacji istnienia na doznanie. Właśnie na jej podstawie kierowny jest stres, który tworzy poczucie kontroli, i cierpienie zarazem.

Jeżeli puścisz kontrolę, cierpienie zniknie. Co to znaczy trzymać kontrolę? Jest to forma napięcia, stresu ciągnąca się od czoła poprzez mózg, przełyk w dół do serca. Później jeszcze w dół, ale to już zupełnie inaczej, bo na wysokości serca jest "supeł", ktory w jakiś sposób przekształca to napięcie.
Cała ta struktura jest normalnie zhabituowana i nie widać jej kompletnie. Dopiero poruszona, poprzez głębokie odprężenie, ujawnia się. Każdy to moze sprawdzić sam praktykując relaksację. Te kształty z czasem stają się widoczne i można je rozluźniać. Ponieważ to jest układ zależny, można mapować rozluźnienie części tego układu, na myśli i odwrotnie. Tak jak pisałem wcześniej, każdemu stanowi mentalnemu odpowiada pewne napięci w ciele. To są subtelne napięcia, wymagające ogromnej czułości, ale widoczne. Wszystkie one, przypięte są jedną myślą, "ja staram się być kimś". Wszystko, co intencjonalne, opiera się o proces stanawia się, urzeczywistniania idei siebie, poprzez oczekiwania w stosunku do siebie.

Możesz przerywać ten łańcuch, na których poziomie chcesz. Zawsze dostaniesz odpowiedź w formie zmiany samopoczucia. Możesz go rozerwać kontemplacją idei, relaksacją, skupienie uwagi na obiekcie zewnętrznym, albo koanem, sukces poznasz bez tłumaczenia i będzie ciężki do przekazania innym. Nie będziesz wiedział co robisz, ale bedziesz to robił dobrze. Kompletnie bez kontroli, jak niezauważalny duszek w głowie. Cały system działa dalej, tylko bez tego napięcią, które zaczyna się tam, gdzie malują trzecie oko. Potem silnik znowu załapuje, zazwyczaj pod wpływem innych, i cierpienie wjeżdża na pełnej prędkości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:38, 23 Lis 2019    Temat postu:

Dzięki. Od razu do konkretów:

Banjankri napisał:
Wysiłek jest tutaj kluczowy, jeżeli go nie ma, to nie ma kontroli i nie ma tematu.


Czyli: jeśli jest kontrola, to jest wysiłek

Banjankri napisał:

Jeżeli puścisz kontrolę, cierpienie zniknie.


Czyli: jeśli nie ma kontroli, to nie ma cierpienia
Czyli: jeśli jest cierpienie, to jest kontrola

Zgadza się, z tym że o ile Cię rozumiem, wg Ciebie z samej kontroli także wynika cierpienie. Nie sądzę, możesz poprzez kontrolę podejmować bezbolesne przedsięwzięcia które nazywasz wysiłkami. Ja znam nawet kontrolę która usuwa cierpienie.

Banjankri napisał:

Możesz przerywać ten łańcuch, na których poziomie chcesz. Zawsze dostaniesz odpowiedź w formie zmiany samopoczucia. Możesz go rozerwać kontemplacją idei, relaksacją, skupienie uwagi na obiekcie zewnętrznym, albo koanem, sukces poznasz bez tłumaczenia i będzie ciężki do przekazania innym. Nie będziesz wiedział co robisz, ale bedziesz to robił dobrze. Kompletnie bez kontroli, jak niezauważalny duszek w głowie. Cały system działa dalej, tylko bez tego napięcią, które zaczyna się tam, gdzie malują trzecie oko. Potem silnik znowu załapuje, zazwyczaj pod wpływem innych, i cierpienie wjeżdża na pełnej prędkości.


Konsekwencje, trudne do przewidzenia.
Co sobie myślałeś po powrocie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3816
Przeczytał: 63 tematy


PostWysłany: Sob 23:20, 23 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Ja znam nawet kontrolę która usuwa cierpienie.

Ostatecznie? Wszyscy działamy ze świadomością tego, że usuwamy nim swoje cierpienie. Dlatego to robimy, nawet swoim kosztem. Zazwyczaj mniejszy od usuwanego, ale zawsze. Głównie jednak celem jest przyjemność, albo brak bólu. Za to płacimy cierpieniem właśnie. Problem w tym, że z tego błędnego koła nie ma ucieczki. Tzn, nie da się uciec od rozpadu istnienia i cierpienia z tym związanego. Czym skuteczniejsi jesteśmy w kupowaniu za cierpienie, tym gorzej sie mamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1937
Przeczytał: 114 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:00, 24 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Ja znam nawet kontrolę która usuwa cierpienie.

Ostatecznie? Wszyscy działamy ze świadomością tego, że usuwamy nim swoje cierpienie. Dlatego to robimy, nawet swoim kosztem. Zazwyczaj mniejszy od usuwanego, ale zawsze. Głównie jednak celem jest przyjemność, albo brak bólu. Za to płacimy cierpieniem właśnie. Problem w tym, że z tego błędnego koła nie ma ucieczki. Tzn, nie da się uciec od rozpadu istnienia i cierpienia z tym związanego. Czym skuteczniejsi jesteśmy w kupowaniu za cierpienie, tym gorzej sie mamy.


Rozumem osiągasz akceptacje tego co Cię spotkało, spotyka i spotka i nie płacisz za to cierpieniem. "Ostatecznie", jest tak naprawdę niewielkim krokiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10030
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:27, 24 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Ja znam nawet kontrolę która usuwa cierpienie.

Ostatecznie? Wszyscy działamy ze świadomością tego, że usuwamy nim swoje cierpienie. Dlatego to robimy, nawet swoim kosztem. Zazwyczaj mniejszy od usuwanego, ale zawsze. Głównie jednak celem jest przyjemność, albo brak bólu. Za to płacimy cierpieniem właśnie. Problem w tym, że z tego błędnego koła nie ma ucieczki. Tzn, nie da się uciec od rozpadu istnienia i cierpienia z tym związanego. Czym skuteczniejsi jesteśmy w kupowaniu za cierpienie, tym gorzej sie mamy.
Pema Chodron wydała ostatnio tę książkę.w której omawia fenomen polaryzacji konceptów które powodują cierpienie neurotyczne.

[link widoczny dla zalogowanych]

h*ttps://www.amazon.com/Welcoming-Unwelcome-Wholehearted-Living-Brokenhearted/dp/1611805651/ref=sr_1_1?keywords=welcoming+the+unwelcome&qid=1574551182&sr=8-1

Polaryzacja konceptów w grupie tworzy kolektywne cierpienie neurotyczne. Rozpoznanie uzależnienia od związków chemicznych, które są u podłoża uzależnienia od nich to pierwszy stopień do zdrowienia. Pomocnym w zdrowieniu jest program o wysokiej energii jak Alcoholics Anonymous. Wystarczy być gotowym na opowiadanie o własnym uzależnieniu i referencje: "Nazywam się Jan i jestem uzależniony od adrenaliny i kortyzolu." W programie AA można mieć opiekuna, który wesprze w przypadku ataku "głodu" związku chemicznego w fizjologii i pomoże aby nie sięgać po emocje, uczucia, myśli, słowa, i czyny, które powodują chroniczny stan pogotowia komórkowego, którego rezultatem może by trwała utrata zdrowia lub życia. Pema sporo pisze o obserwowaniu emocji, które jak fale oceanu [jesteśmy w dużym stopniu wodą] pod wplywem faz Księżyca unoszą się i opadają. Pema pisze o stanie bodhichitta czyli spontanicznym uspokojeniu wzburzonych emocji przez obserwację ich z miłosną uwagą/empatią. Bodhichitta uaktywni się najszybciej kiedy istnieje iskra zrozumienia, że wszyscy jesteśmy unikalnia/inni jak wszyscy. Stąd wypływa źródełko empatii własnej. Empatia własna pomaga nam na odczuwanie empatii dla naszych nieprzyjaciół. To nie jest praktyka łatwa w kontekście kultury zachodniej a tym bardziej kultury polskiej, bo smutek i jego destruktywne skutki są źródłem szybkiej reakcji chemicznej na emocje pychy i pogardy dla drugiego człowieka. Żyjemy w czasach gdzie wszystkie systemy wierzeń się walą. Stojąc na tych ruchomych piaskach czasu wymaga wiele miłości miłosiernej/moralnej do siebie aby się nie krzywdzić i nie zabijać.
Cierpienie rozwojowe jest lekiem na cierpienie neurotyczne jak wszyskto musi być po mojemu, wszyscy powinni mnie lubić, wszystko powinno być jak ja chcę. Ci patologiczni cierpiętnicy uzależnieni od związków chemicznych nie są w stanie zrozumieć i odczuć, że są autorami swojego cierpienia i o zmianie na cierpienie rozwojowe nie można mówić dopóki nie rozpoznają, że to nie jest wina kogoś/czegoś poza nimi. W miłości moralnej stanowczości i subtelność/delikatność istnieją w symbiozie i są naprzemienne. Kidy przychodzi atak neurotyczny wystarczy stanowczo obserwować falę i łagodnie się jej przyglądać aż straci intensywność energii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10350
Przeczytał: 109 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:34, 24 Lis 2019    Temat postu:

Co to jest to cierpienie neurotyczne?
Cytat:
polaryzacja konceptów w grupie tworzy kolektywne cierpienie neurotyczne.

Co znaczy to zdanie??


Co to znaczy po kolektywne cierpienie?

Może to jest źle przetlumaczone?
Wg modelu wielkiej piątki każdy z nas ma określony poziom neurotyzmu.

Osoby z wysokim poziomem neurotyzmu być może bardziej cierpią. Są bardziej wrażliwe.
Pomocna jest umiejętność zmierzenia się ze swoimi emocjami oraz nazwanie ich.
Emocje nie sa złe. Złem może być to co pod ich wpływem robimy.

[link widoczny dla zalogowanych]


Czy chodzi Tobie o to?



[link widoczny dla zalogowanych]
Dobre strony neurotyczności
Przejdźmy od razu do pozytywów. Osoby bardziej wrażliwe na trudności:

Lepiej rozpoznają zagrożenia i przewidują niedostrzegalne przez innych zdarzenia lub konsekwencje.
Podejmują przemyślane decyzje, w wyniku czego bywają bardzo skuteczni w ocenie ryzyka i zarządzaniu nim.
Sprawdzają się w obszarach wymagających zadbania o bezpieczeństwo oraz krytycznej oceny sytuacji.
Chętniej przejmują osobistą odpowiedzialność za swoje zadania.
Częściej osiągają rezultaty przekraczające oczekiwania przełożonych.
Powyższa lista nie tylko pokazuje pozytywną stronę wysokiej wrażliwości. Można traktować ją także jako wskazówkę z jakimi zadaniami i w jakich rolach poradzą sobie ludzie z taką osobowością.

Wszystko więc nie jest takie PROSTE...
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 2:53, 24 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10350
Przeczytał: 109 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 2:54, 24 Lis 2019    Temat postu:

Wszystkie emocje stanowią dla nas pewną informację i są nam potrzebne. Nie powinniśmy walczyć z naszym naturalnym poziomem wrażliwości tylko dobrze go poznać i żyć z nim w zgodzie. Odpowiednio dobierać nasze aktywności, aranżować okoliczności pasujące do naszych potrzeb, nie narażać się na to, czego nie lubimy – w pracy, otoczeniu, bodźcach, na które mamy wpływ.

Mając świadomość tego, co się dzieje w nas wewnętrznie, co nam służy, co lubimy, a czego nie, potrafimy lepiej nawigować naszym życiem. Nie reagujemy w nawykowy sposób, który nie służy naszemu dobrostanowi. Świadomość siebie jest pierwszym i niezbędnym krokiem do wprowadzania ewentualnych zmian, o ile uznamy, że tego właśnie potrzebujemy.


Może buddyści właśnie to robią??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aurelka Bocianek
Mediator



Dołączył: 06 Mar 2007
Posty: 324
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:07, 24 Lis 2019    Temat postu:

Dygresje Pań Semele i Dyskurs zostały usunięte z tego tematu z powodu złamania przez Panią Dyskurs warunków umowy.

P.S.
Proszę nie komentować mojego postu.



Z wyrazami

Aurelka Bocianek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10350
Przeczytał: 109 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:55, 24 Lis 2019    Temat postu:

Ok tylko ja miałam tam dwa linki, które zamierzałam dzisiaj wykorzystać.

:cry: :cry:

Umowy nie dotrzymują tez goście z NIE.
Ciągle ten temat ich kręci. :wink: :)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 12:57, 24 Lis 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aurelka Bocianek
Mediator



Dołączył: 06 Mar 2007
Posty: 324
Przeczytał: 9 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:55, 24 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Ok tylko ja miałam tam dwa linki, które zamierzałam dzisiaj wykorzystać.
:cry: :cry:


Post z linkami znajduje się w tym temacie.

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/istnienie-prawdziwego-szczescia,14559-150.html#490611

Z wyrazami

Rubaszna i niemoralna Aurelka Bocianek

EOT
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10030
Przeczytał: 23 tematy

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:39, 24 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Wszystkie emocje stanowią dla nas pewną informację i są nam potrzebne.
Owszem ale "zawieszanie" sie na emocjach powoduje uzaleznienie. Sufizm jest jedynym światopoglądem ponad religiami, mimo iż wywodzi się z Islamu, który omawia fenomen dialogu ze sobą jako Ja [Prawdziwe] i tyś [jako kolejna twarz ego} w poznawaniu siebie [cel życia ludzkiego] i życiowej mądrości.

Semele napisał:
Nie powinniśmy walczyć z naszym naturalnym poziomem wrażliwości tylko dobrze go poznać i żyć z nim w zgodzie. Odpowiednio dobierać nasze aktywności, ...
Tak. Obserwowac z milosna uwaga/empatia.

Semele napisał:
... aranżować okoliczności pasujące do naszych potrzeb, nie narażać się na to, czego nie lubimy – w pracy, otoczeniu, bodźcach, na które mamy wpływ.
Nie, bo to powoduje przerwanie dialogu Ja/tys i efekt "cienia osobowosci" na bazie pierwotnej emocji strachu przed trudnymi relacjami.

Semele napisał:
Mając świadomość tego, co się dzieje w nas wewnętrznie, co nam służy, co lubimy, a czego nie, potrafimy lepiej nawigować naszym życiem.
Zawieszanie sie na "co lubimy" sluzy ego.

Semele napisał:
Nie reagujemy w nawykowy sposób, który nie służy naszemu dobrostanowi. Świadomość siebie jest pierwszym i niezbędnym krokiem do wprowadzania ewentualnych zmian, o ile uznamy, że tego właśnie potrzebujemy.
Pokore praktykuje niewielu, bo wiezienie ego jest wygodniejsze, pozornie. Odpowiedz swiadoma moze nastapic tylko z "superpozycji" potencjalu wlasnego stanu ludzkiego aby prad emocji konstruktywnych dodawal odnawialnej spolecznie wartosci :)

Semele napisał:
Może buddyści właśnie to robią??
Tak, bo po walce z Chinczykami leca do mistrza i "spowiadaja" sie: "Obawialismy sie, ze stracimy empatie do Chinczykow jako ludzi." :wink: :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3873
Przeczytał: 3 tematy


PostWysłany: Pon 9:41, 09 Gru 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Dobra, proponuję zakończyć tutaj dyskusję o psach. Założę o tym oddzielny wątek kiedyś później. Z mojej strony koniec o tym w tym wątku.

Dodatkowe (?) dane do waszej dyskusji, może będą pomocne:
"Dr Holly Root-Gutteridge podkreśla, że badania nie dowodzą, że psy znają znaczenie danych słów, jednak są w stanie je rozpoznać. Dotyczy to również zwrotów, które nie są wypowiadane bezpośrednio do nich i nie są komendami.
- Te badania sugerują, że pomimo wcześniejszych założeń, zdolności rozpoznawania słów nie można przypisać wyłącznie ludziom. - komentuje naukowiec."
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 7 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin