Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Istnienie prawdziwego szczęścia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9988
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:48, 29 Paź 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Wtrące swoje trzy grosze i polecę Wam film
[link widoczny dla zalogowanych]

Naprawdę wzrusza i daje do myślenia:
[link widoczny dla zalogowanych]

https://youtu.be/8PLWVXICQyM

Dzieki Semele. Laurie Anderson efektywnie tłumaczy fenomen znany u nas jako the gap (proszę nie mylić z siecią sklepów Gap) czyli nazwijmy umownie na styku życia i śmierci tłumacząc, że śmierć to uwolnienie miłości. Nie ma na myśli koniecznie śmierci ostatecznej jako człowiek, czy zwierzę (pies) ale przede wszystkim śmierci człowieka dla swojego ego żeby nie przesłaniało uwalniania miłości serca, które jest moralne. Ego nie jest moralne samo z siebie. Ego może być moralne tylko we współpracy z otwartym sercem i racjonalnym umysłem.

Jest to proces, który neuronauka określa jako Super Mózg i nie jest to inteligencja jako IQ lecz możliwośc harmonizacji 4 funkcji mózgu aby stale, albo jak najczęściej i jak najdłużej, trwał proces dbania o własne bezpiecznstwo i innych, równowagi i suwerenności emocjonalnej, racjonalnego myślenia z wartością dodaną dla wszystkich i wartościowania czyli opierania się na pilarach kultury narodowej w celu podejmowania wspólnych i dobrych oraz samowystarczalnych decyzji. :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 13:57, 29 Paź 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Wto 14:02, 29 Paź 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Nie za bardzo "uwarunkowany" w sposob jaki opisujesz. Kot slyszy tak mniej wiecej 20 razy lepiej niz czlowiek i jak tylko uslyszy jak ptaszek za oknem "swi*rgoli" to leci szybciej niz mozesz patrzec. Mamy na gorze specjalne siatki w oknach dla kotow, bo te zwykle sa za slabe i jak tak gonia to by wypadly z 1 pietra. Na dole otwieramy okna od gory na dol, bo to parter i zachodzi obawa, ze wiosna, latem, i jesienia moglyby sie zapchlic.
Nie o to chodziło. Świetny słuch ptaka nie ma znaczenia, kiedy ptaka nie ma. Wystarczy jednak powiedzieć "Ptak!" I reaguje tak samo, jak kiedy ptaka zobaczył\usłyszał.
Słuch kota, Banjankri.

Przeczytaj mój post jeszcze raz, ze zrozumieniem, bo po prostu nie rozumiesz co tam jest napisane. Ja nie neguję fenomenalnego słuchu kotów, mówię o reakcji na słowo, przy braku ptaków.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:42, 29 Paź 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Jeżeli pies operuje na przypisanych obiektom nazwach (symbolach), rozumiejąc zdania: "przynieś x", przynieś y", "idź do Imię1", "idź do Imię2" (na samo podanie imienia osoby którą lubi, tylko patrzy z radością w oczach), "idź do miski", "nie idź", "idziemy my spacer", "nie idziemy na spacer" - to znaczy że ma jakąś świadomość obiektową.

To jest warunkowanie, które nie wymaga świadomości obiektowej.


Rozróżnienie pomiędzy samym obiektem, a orzeczeniem o tym obiekcie, wymaga świadomości obiektowej. Pies to nie kot, pies się wysila żeby zrozumieć co się do niego mówi.

Banjankri napisał:

Cytat:
Ależ nimi bywają, nie tylko matematycznymi. Do bycia geniuszem matematycznym niezbędna jest świadomość obiektowa. Inaczej taki geniusz, autystyczny czy nieautystyczny, niczego się nie nauczy i nie będzie go miało jak potem olśnić. Z pustego to nawet Salomon nie naleje.

To jest puste jedynie w sensie obiektowym. Nie bardzo mam jak przekazać ci, o co chodzi, bo moje tłumaczenia zdają się nie trafiać.


Nie można zobaczyć relacji pomiędzy obiektami, jeśli nie ma obiektów. Samo zobaczenie może być krótkim bezobiektowym doznaniem, ale ono się w takich układach nie pojawi, jeśli wcześniej nie było obiektów. Rozumiesz?

Banjankri napisał:

Cytat:
Wiem i tak jak mówię, najpierw musi na obiektach operować ucząc się czegoś, żeby go mogło potem olśnić.

Dlatego pytałem o pochodzenie geniuszy, bo to tłumaczy "olśnienie". Olśnienie możesz mieć jak ci się uda zobietkywizowć/uchwycić przekaz geniusza. Geniusz wyraża coś, robi coś tobą, a ty możesz próbować to ująć rozumieniem. Pojmowanie geniuszu ewoluowało i kompletnie wypaczyło znaczenie. Teraz geniuszem jest ten, kto potrafi uchwycić treść, a nie ten co treść dostarcza. Przyjęło się, że treść musi pochodzić z mózgu więc, ten który ją wyraża jest tym samym, który ją dostarcza. Kreuje ją od początku do końca. Nic bardziej błędnego. Co więcej, kreacja osoby, przykrywa aktywność geniusza. Ty uważasz, że wszelkie działanie, musi być kreacją jednostki. Czy to człowieka, czy psa. Nie ma w twoim światopoglądzie tego "duchowego" obszaru, bo jest zakryty myśleniem i nawet nie wiesz o jego istnieniu. Jak ci się uda zejść poniżej obiektowego myślenia, to pozostanie obszar nawykowych uczuć, w którym wyraźnie widać będzie elementy nie będące nawykami. Doznanie będzie jak falujące prześcieradło, z którego wyłoni się "byt", uformuje doznanie swoją obecnością i zazwyczaj pójdzie dalej. Teraz tobie może się udać, ten kształt ubrać w znaczenie i będzie to zazwyczaj bardzo głęboka myśl, albo jej nie uchwycisz i pozostanie nieuświadomionym modyfikatorem twojego doznania. Geniusze są różne i różny jest ich wpływ. Są malutkie, które determinują znaczenie banalnych fenomenów życia codziennego, ale są też olbrzymy, których nie da się okiełznać. Przepływa taki Behemoth przez świadomość i możemy jedynie podziwiać jego ogrom, bo nie mamy mocy zobiektywizować to w znaczenie. Zresztą, tym właśnie różnią się ludzie, zdolnością do chwytania takiej treści. Geniusze zdają się nie zwracać uwagi na naszą rzeczywistość, tak jakby funkcjonowały w jakimś odrębnym wymiarze i tylko rzucały cień, na naszą świadomość.

Zdaję sobie sprawę z tego, że brzmi to dość absurdalnie, ale wyobraź sobie jak absurdalny jest światopogląd, który nie uwzględnia tego czynnika, jeśli on jest prawdziwy. Dla mnie poznanie tego tematu było dość dużym szokiem, bo najpierw zacząłem spotykać geniusze, a dopiero później się o nich dowiedziałem z kultury i to różnych źródeł. Dla mnie są faktem, a niezdolność nauki do eksplorowania tych obszarów uznaję za jej największą porażkę, bo to jest "namacalny" obszar duchowy. Nauka przyjęła obiektowość za podstawę, więc podąża w przeciwnym kierunku, przez co jest ślepa na te obszary. Obszary, które są olbrzymie i daleko przekraczające zdolności intelektualne człowieka. Nie zmienia to jednak faktu, że czym lepiej ukształtowany intelekt, tym większego geniusza jest w stanie utrwalić. Prymitywne ludy Amazonii praktycznie żyją z geniuszami, ale nie są w stanie usystematyzować wiedzy z nich płynącej.

Piszę o tym tylko dlatego, żeby pokazać ci, że są w świadomości zewnętrzne czynniki kształtujące działanie, nie pochodzące ze świata zewnętrznego. To one kształtują doznanie, pozostając zupełnie bez-obiektowymi. Co więcej, geniusze są nieskończenie genialne. Tak jak pisałem, geniuszu niektórych nie ma szans uchwycić, no chyba, że będą dla ciebie w pełni dostępne przez długi czas. Bez tej wiedzy, tłumaczenie fenomenów i świadomości, jest po prostu chybione.


Zbyt fantastyczna interpretacja jak dla mnie.

Banjankri napisał:

Cytat:
Pies się nie wyzwoli, bo utknął na etapie prymitywnej świadomości obiektowej.

Tak naprawdę, to nawet człowiek nie utknął. 'Pies' to pojęcie, które nie jest podmiotowe. Innymi słowy, co utknęło? Nie ma niczego, co mogło utknąć, bo nawet nasze "ja" jest tylko pustą projekcją istnienia. Utknąć może jedynie iluzja istnienia bytu, która "uważa", że utknęła. Takim powszechnym tego wyrazem jest pytanie, "Dlaczego ja to akurat ja?". Chyba każdy sobie to pytanie zadał w życiu.


Skoro ostatecznie byt nie ma znaczenia, po co go iluzoryzujesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9988
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:11, 29 Paź 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Nie za bardzo "uwarunkowany" w sposob jaki opisujesz. Kot slyszy tak mniej wiecej 20 razy lepiej niz czlowiek i jak tylko uslyszy jak ptaszek za oknem "swi*rgoli" to leci szybciej niz mozesz patrzec. Mamy na gorze specjalne siatki w oknach dla kotow, bo te zwykle sa za slabe i jak tak gonia to by wypadly z 1 pietra. Na dole otwieramy okna od gory na dol, bo to parter i zachodzi obawa, ze wiosna, latem, i jesienia moglyby sie zapchlic.
Nie o to chodziło. Świetny słuch ptaka nie ma znaczenia, kiedy ptaka nie ma. Wystarczy jednak powiedzieć "Ptak!" I reaguje tak samo, jak kiedy ptaka zobaczył\usłyszał.
Słuch kota, Banjankri.

Przeczytaj mój post jeszcze raz, ze zrozumieniem, bo po prostu nie rozumiesz co tam jest napisane. Ja nie neguję fenomenalnego słuchu kotów, mówię o reakcji na słowo, przy braku ptaków.

Tak, Banjankri, ale fenomen "braku ptaków" jest umowny/płynny, bo jak napisałam kot słyszy około 19 razy lepiej niż człowiek. To ogromna różnica percepcji słuchowej. Dodatkowo, nie zaprzeczam czynności zwyczajowych u kota, ale nadal nie wiemy dlaczego tak robi, bo kot nam nie powie. Przedstawiasz to doświadczenie, Banjankri, jako tresura kota, ale kot tresowany jest ciut inaczej niż pies i potrzebuje zachęty aby coś zrobił, bo koty są z natury leniwe. Motywacja dla kota jest jedzenie mięsa, na które kot jest zawsze niezależnie od pory dnia i nocy gotowy. Więc, jeśli kot usłyszy ćwierkanie ptaków za oknem, to naturalnie/instynktownie poleci aby złapać ptaka mimo, iż nie wie iż czasami to niemożliwe, bo okno jest zamknięte. Ale jak użyjesz słowa hasło jak "ptak" lub imię kota lub jakiekolwiek słowo i kot w swoisty sposób skojarzy tę czynność z jedzeniem, to przyleci z najdalszego zakątka z którego słyszy cokolwiek co kojarzy z jedzeniem. Mimo, iż miseczka z chrupkami stoi stale koło kuwety i są to chrupki, które nasze koty mogą przegryzać w ciągu dnia, rano dostają najpierw chrupki na zdrowe zęby. Jedzą tylko Greenies

-> [link widoczny dla zalogowanych]

Jest bez znaczenia czy kupię 595 g. pojemnik czy 156 g. torebkę. Dostają "świra" jak albo zastuka lub zaszeleści. Nie muszę nic mówić. Innych chrupek się nie chwycą. W szafce koło kuwety nie trzymam nic oprócz ich jedzenia w niewielkich puszeczkach i tego pojemnika lub torebki na chrupki. Zwyle kupuję duży pojemnik, bo wychodzi najtaniej. Uważam, żeby tam niczego nie ruszać w porach kiedy daję im mięso, bo nie wolno przekarmiać tymi chrupkami. Jakbym tylko zaszeleściła torebką lub usłyszeli dźwięk chrupek w pojemniku to przylecą z najdaleszego końca domu, który jest z frontu ale na niższej kondygnacji więc trzeba zejść po 2 segmentach schodów, następnie przejść przez długi korytarz a następnie przez cały otwarty teren pomieszczenia które jest jakby dużą kawalerką i prowadzi do sypialni młodszego Syna.

Podobnie jak nie zjedzą żadnego innego jedzenia niż Purina Fancy Feast Natural a na dźwięk otwierania puszeczki, która im dzielę na pół też dostają "swira". Czyli w dalszym ciągu na oddziaływanie na kota używany jest jego najmocniejszy zmysł czyi słuch i gotowość do jedzenia mięsa i jak widać po naszych kotach chrupek na zdrowe zęby

-> [link widoczny dla zalogowanych]

Tresura kora ->
https://youtu.be/OFjlF7zQF_g
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9988
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 17:23, 29 Paź 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Skoro ostatecznie byt nie ma znaczenia, po co go iluzoryzujesz?
Natura ma nieomylny system rachunkowości (uwaga metafora) i każdy byt ma znaczenie. Wielu ludziom zrozumienie tego i odczucie zajmuje całe życie a niektórzy nie zdążą przed ostatnim tchnieniem, które często u człowieka powoduje ciśnienie w sercu i wypływ cienkiej strużki krwi z kącika ust.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Wto 18:31, 29 Paź 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Rozróżnienie pomiędzy samym obiektem, a orzeczeniem o tym obiekcie, wymaga świadomości obiektowej. Pies to nie kot, pies się wysila żeby zrozumieć co się do niego mówi.

Kot też, chociaż w dużo mniejszym stopniu. Niemniej jednak, czego ma to dowodzić?
Może wracając bliżej tematu, czy na starość chcesz zejść poniżej poziomu psa?

szaryobywatel napisał:
Zbyt fantastyczna interpretacja jak dla mnie.

Tak jak pisałem. Brzmi fantastycznie, a nie ma tan za grosz fantazji. Nie spodziewam się, że ktoś to zaakceptuje na słowo, ale wolałem położyć to na stole. Zasięg świadomości jest bardzo ograniczony, ludziom się jednak wydaje, że to już wszystko. Owszem, to jest wszelkie istnienie, rzecz w tym, że istnienie jest tylko ograniczoną projekcją. Dopiero jak przekroczysz granicę istnienia, zobaczysz i zrozumiesz ogrom nieistniejącego. Zobaczysz nieskończoność na własne oczy :) .

Cytat:
Skoro ostatecznie byt nie ma znaczenia, po co go iluzoryzujesz?

Inaczej nie da się wyrwać z łańcuchów znaczenia (dosłownie oznaczania, zakreślania obszarów doznania w celu wytworzenia istnienia). Ten mechanizm nadpisuje całe doznanie, będąc praktycznie zawsze na wierzchu (rzeczywistość).Ta nakładka wytwarza też podmiotowość i koło się zamyka przekształcając świadomość i odbijając ją między rzeczywistością a podmiotem. Dlatego uważam, że ten mechanizm jest jak wirus kierowany mechanizmami ewolucyjnymi. Co ciekawe, jeden z wielu. Nie będę się jednak rozpisywał, bo uznasz to zapewne za fantastykę i zignorujesz.
Wróćmy może do tego, czym jest i jak osiągnąć szczęście. Wydaje mi się, że wszystko zostało powiedziane, ale może coś wymaga wyjaśnienia.

Dyskurs napisał:
Tak, Banjankri, ale fenomen "braku ptaków" jest umowny/płynny, bo jak napisałam kot słyszy około 19 razy lepiej niż człowiek. To ogromna różnica percepcji słuchowej. Dodatkowo, nie zaprzeczam czynności zwyczajowych u kota, ale nadal nie wiemy dlaczego tak robi, bo kot nam nie powie. Przedstawiasz to doświadczenie, Banjankri, jako tresura kota, ale kot tresowany jest ciut inaczej niż pies i potrzebuje zachęty aby coś zrobił, bo koty są z natury leniwe.

Przedstawiłem prosty przykład, z którego łatwo wyciągnąć wnioski. Teraz, w tym momencie, kiedy mój kot śpi jak zabity, mówię ptak, on się budzi i idzie do okna wyglądać. to nie ptaki go budzą i kierują do okna.
Co go kieruje?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 18:35, 29 Paź 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:28, 30 Paź 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Rozróżnienie pomiędzy samym obiektem, a orzeczeniem o tym obiekcie, wymaga świadomości obiektowej. Pies to nie kot, pies się wysila żeby zrozumieć co się do niego mówi.

Kot też, chociaż w dużo mniejszym stopniu. Niemniej jednak, czego ma to dowodzić?


To spytam wprost, co to jest świadomość obiektowa i kiedy się zaczyna?

Banjankri napisał:

Może wracając bliżej tematu, czy na starość chcesz zejść poniżej poziomu psa?


Żaden pies, ani nic poniżej psa, nie akceptuje doznania bezwarunkowo, bez lęku, bez stresu. Ja z niczym nie chce nigdzie schodzić, po prostu kiedyś tego nie powstrzymam. Dla mnie nie ma zwiedzania, to nie jest jak kac po "zawróceniu", po tym serio ciężko się dochodzi do siebie.

Banjankri napisał:

szaryobywatel napisał:
Zbyt fantastyczna interpretacja jak dla mnie.

Tak jak pisałem. Brzmi fantastycznie, a nie ma tan za grosz fantazji. Nie spodziewam się, że ktoś to zaakceptuje na słowo, ale wolałem położyć to na stole. Zasięg świadomości jest bardzo ograniczony, ludziom się jednak wydaje, że to już wszystko. Owszem, to jest wszelkie istnienie, rzecz w tym, że istnienie jest tylko ograniczoną projekcją. Dopiero jak przekroczysz granicę istnienia, zobaczysz i zrozumiesz ogrom nieistniejącego. Zobaczysz nieskończoność na własne oczy :) .


Czym się różni istniejące od nieistniejącego?

Banjankri napisał:

Cytat:
Skoro ostatecznie byt nie ma znaczenia, po co go iluzoryzujesz?

Inaczej nie da się wyrwać z łańcuchów znaczenia (dosłownie oznaczania, zakreślania obszarów doznania w celu wytworzenia istnienia). Ten mechanizm nadpisuje całe doznanie, będąc praktycznie zawsze na wierzchu (rzeczywistość).Ta nakładka wytwarza też podmiotowość i koło się zamyka przekształcając świadomość i odbijając ją między rzeczywistością a podmiotem.


Wszystko zależy od tego jakie znaczenie przypisujesz bytowi. Możesz nie przypisywać żadnego bez iluzoryzowania go. Przecież, jakkolwiek by nie było, nie ma Ciebie jako czegoś odrębnego od tego.

Banjankri napisał:
Dlatego uważam, że ten mechanizm jest jak wirus kierowany mechanizmami ewolucyjnymi. Co ciekawe, jeden z wielu. Nie będę się jednak rozpisywał, bo uznasz to zapewne za fantastykę i zignorujesz.
Wróćmy może do tego, czym jest i jak osiągnąć szczęście. Wydaje mi się, że wszystko zostało powiedziane, ale może coś wymaga wyjaśnienia.


Przypomniał mi się ten film:
https://www.youtube.com/watch?v=gg8JYYyWSPg
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9988
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:43, 30 Paź 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Dyskurs napisał:
Tak, Banjankri, ale fenomen "braku ptaków" jest umowny/płynny, bo jak napisałam kot słyszy około 19 razy lepiej niż człowiek. To ogromna różnica percepcji słuchowej. Dodatkowo, nie zaprzeczam czynności zwyczajowych u kota, ale nadal nie wiemy dlaczego tak robi, bo kot nam nie powie. Przedstawiasz to doświadczenie, Banjankri, jako tresura kota, ale kot tresowany jest ciut inaczej niż pies i potrzebuje zachęty aby coś zrobił, bo koty są z natury leniwe.

Przedstawiłem prosty przykład, z którego łatwo wyciągnąć wnioski. Teraz, w tym momencie, kiedy mój kot śpi jak zabity, mówię ptak, on się budzi i idzie do okna wyglądać. to nie ptaki go budzą i kierują do okna.
Co go kieruje?
To jest zalezne od metod jakich uzyles aby kot korelowal dzwiek slowa "ptak" z podchodzeniem do okna. Jako naukowiec, musialabym poddac Cie szczegolowym pytaniom, odnosnie tej tresury, ktore udzielily by mi odpowiedzi w oparciu o ostniejace teorie naukowe tresury zwierzat a kotow specyficznie. Jesli one jeszcze nie istnieja to moglabym je wspowadzic w rejon nauki. To co, "jedziemy z koksem"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10619
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 1:41, 31 Paź 2019    Temat postu:

Cytat:
Przedstawiłem prosty przykład, z którego łatwo wyciągnąć wnioski. Teraz, w tym momencie, kiedy mój kot śpi jak zabity, mówię ptak, on się budzi i idzie do okna wyglądać. to nie ptaki go budzą i kierują do okna.
Co go kieruje


Wspomnienie ptaka...

Czy zawsze się Twój kot budzi?


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 1:42, 31 Paź 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Czw 9:01, 31 Paź 2019    Temat postu:

Cytat:
To spytam wprost, co to jest świadomość obiektowa i kiedy się zaczyna?

Świadomość obiektowa, to inaczej rzeczywistość. Jest reakcją intelektu na doznanie, zdolnością wyodrębniania kota, czy psa, z doznania, w sensie "to jest kot". Tak wyodrębnione istnienie jest niezależne od doznania, dzięki czemu, mogę myśleć, tzn. operować znanymi mi istnieniami niezależnie od doznania. Co więcej, ten sam proces tworzenia istnienia mogę zastosować do posiadanych już istnień, tworząc kolejne poziomy. Patrząc na doznanie mogę takich istnień wyodrębnić wiele, tworząc kolejne poziomy abstrakcji.
Trawa >łąka> dolina. To samo doznanie może mieć wiele etykiet, które będą się różniły punktem skupienia uwagi.
Co do tworzenia się istnienia. Podstawowym mechanizmem jest habituacja, którą mają chyba wszystkie świadome organizmy. Tak wyodrębniane są z doznania zmiany, na które organizmy reagują. Aby jednak z wyodrębnienia wyłonić istnienie, potrzebny jest dualizm, a ten uzyskuje się poprzez "ja". Innymi słowy, istnienie zaczyna się razem z obiektowym "ja". To jest bardzo wyraźne, kiedy "ja" zanika, bo wtedy zanika rzeczywistość. Skąd bierze się "ja"? Obecnie jest roznoszone przez kulturę. To, skąd się wzięło na początku, to jeszcze większa fantastyka niż geniusze.
Cytat:
Ja z niczym nie chce nigdzie schodzić, po prostu kiedyś tego nie powstrzymam.

Na łożu śmierci.

Cytat:
Czym się różni istniejące od nieistniejącego?

Nieistniejące to nieuchwycone umysłem.

Cytat:
Przecież, jakkolwiek by nie było, nie ma Ciebie jako czegoś odrębnego od tego.

Spróbuj z tego twierdzenia usunąć istnienie i jego pochodnych, a zostaniesz z niczym. Jeżeli "ciebie" nie jest odrębne on "tego", to takie rozróżnienie jest puste. "Ma" też przestaje mieć znaczenie, jak i "jako". Bez puntów odniesienia, "czegoś" i "od" też przestają nieś za sobą treść. Innymi słowy, jeżeli znaczenie tego zdania uznasz za prawdziwą, to straci ono wszelkie znaczenie. I to właśnie nazywa się Zen.

Cytat:
Przypomniał mi się ten film:
https://www.youtube.com/watch?v=gg8JYYyWSPg

A mi ten film przypomina ten film:
https://youtu.be/wPOviqxFllA?t=113

Dyskurs napisał:
To jest zalezne od metod jakich uzyles aby kot korelowal dzwiek slowa "ptak" z podchodzeniem do okna. Jako naukowiec, musialabym poddac Cie szczegolowym pytaniom, odnosnie tej tresury, ktore udzielily by mi odpowiedzi w oparciu o ostniejace teorie naukowe tresury zwierzat a kotow specyficznie. Jesli one jeszcze nie istnieja to moglabym je wspowadzic w rejon nauki. To co, "jedziemy z koksem"?

Niespecjalnie jest z czym, bo to jest proste jak budowa cepa.
Kot widzi ruch za oknem i do niego podbiega. W tym momencie ja mówię "ptak!". Powtarzam taki zabieg kilka razy, a potem nawet jak nie ma ptaka, kot podbiega do okna jak usłyszy słowo "ptak!" .

Semele napisał:
Czy zawsze się Twój kot budzi?

Nie, bo niekiedy śpi jak nieżywy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:54, 01 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
To spytam wprost, co to jest świadomość obiektowa i kiedy się zaczyna?

Świadomość obiektowa, to inaczej rzeczywistość. Jest reakcją intelektu na doznanie, zdolnością wyodrębniania kota, czy psa, z doznania, w sensie "to jest kot".


Wszystko jak u psa.

Banjankri napisał:
Tak wyodrębnione istnienie jest niezależne od doznania, dzięki czemu, mogę myśleć, tzn. operować znanymi mi istnieniami niezależnie od doznania.


Pies też to robi, tylko na niższym poziomie abstrakcji, i nie odnosi się do własnego odnoszenia się.

Banjankri napisał:

Co do tworzenia się istnienia. Podstawowym mechanizmem jest habituacja, którą mają chyba wszystkie świadome organizmy. Tak wyodrębniane są z doznania zmiany, na które organizmy reagują. Aby jednak z wyodrębnienia wyłonić istnienie, potrzebny jest dualizm, a ten uzyskuje się poprzez "ja". Innymi słowy, istnienie zaczyna się razem z obiektowym "ja". To jest bardzo wyraźne, kiedy "ja" zanika, bo wtedy zanika rzeczywistość. Skąd bierze się "ja"? Obecnie jest roznoszone przez kulturę. To, skąd się wzięło na początku, to jeszcze większa fantastyka niż geniusze.


A mogłoby się nie wziąć?

Banjankri napisał:

Cytat:
Ja z niczym nie chce nigdzie schodzić, po prostu kiedyś tego nie powstrzymam.

Na łożu śmierci.


Myślę że wcześniej, ale mogę się mylić. W końcu mogę nawet nie dożyć jutra.

Banjankri napisał:

Cytat:
Przecież, jakkolwiek by nie było, nie ma Ciebie jako czegoś odrębnego od tego.

Spróbuj z tego twierdzenia usunąć istnienie i jego pochodnych, a zostaniesz z niczym. Jeżeli "ciebie" nie jest odrębne on "tego", to takie rozróżnienie jest puste. "Ma" też przestaje mieć znaczenie, jak i "jako". Bez puntów odniesienia, "czegoś" i "od" też przestają nieś za sobą treść. Innymi słowy, jeżeli znaczenie tego zdania uznasz za prawdziwą, to straci ono wszelkie znaczenie. I to właśnie nazywa się Zen.


Gdzie zatem potrzeba iluzoryzowania czegokolwiek?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Pią 20:02, 01 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Wszystko jak u psa.

Naprawdę wydaje ci się, że pie myśli ""to jest kot"?

Cytat:
Pies też to robi, tylko na niższym poziomie abstrakcji, i nie odnosi się do własnego odnoszenia się.

Albo masz istnienie niezależne od doznania, albo nie. Nie ma tutaj niższych poziomów abstrakcji, są jedynie wyższe.

Cytat:
A mogłoby się nie wziąć?

Na to pytanie, jest wiele odpowiedzi. Sprecyzujesz, o co ci chodzi?

Cytat:
Gdzie zatem potrzeba iluzoryzowania czegokolwiek?

Nie ma potrzeby "iluzoryzowania", to jest tylko określenie natury rzeczy. Cała rzeczywistość złożona jest z istnienia, które nie ma własnej natury, a więc jest iluzoryczna. Coś jak wieloryb widziany w chmurach sunących po niebie. To jest mentalna projekcja. Dlaczego to takie ważne? Bo pokazuje beznadziejność rzeczywistości. Mechanizm istnienia, ma w sobie nierozwiązywalny problem. Zawsze będziemy gonić za własnymi projekcjami, niczym innym. Ta gonitwa odbywa się poprzez stres, którego efektem jest cierpienie, które przykrywa szczęście. Innymi słowy, sama świadomość istnienia szczęścia, przesłania szczęście.

Parafrazując wspominanego wcześniej mistrza, szczęście istnieje dla tych, którzy nie wiedzą czym jest. Szczęście nie istnieje dla tych, którzy wiedzą czym jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3437
Przeczytał: 71 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:05, 01 Lis 2019    Temat postu:

Pies rozpoznaje kota i myśłi "to jest kot" tyle że nie słowami języka polskiego. Tak samo jak Anglik myśli nie słowami języka polskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:54, 01 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Naprawdę wydaje ci się, że pie myśli ""to jest kot"?


Oczywiście, tylko bez wyrażania tej treści w języku.

Banjankri napisał:

Albo masz istnienie niezależne od doznania, albo nie. Nie ma tutaj niższych poziomów abstrakcji, są jedynie wyższe.


Mylisz się. Pies ma jak najbardziej istnienie niezależne od doznania, tylko bardzo skromne operacje na nim wykonuje.

Banjankri napisał:

Cytat:
A mogłoby się nie wziąć?

Na to pytanie, jest wiele odpowiedzi. Sprecyzujesz, o co ci chodzi?


Ty musiałbyś sprecyzować o co Tobie chodzi. Dawaj tę fantastykę, nie wstydź się. Albo wyrazisz to co już wiem innym językiem, albo się czegoś nowego od Ciebie dowiem, albo nie zrozumiem o co Ci chodzi, albo Ty się czegoś ode mnie dowiesz. Dzień jak co dzień.

Banjankri napisał:

Cytat:
Gdzie zatem potrzeba iluzoryzowania czegokolwiek?

Nie ma potrzeby "iluzoryzowania", to jest tylko określenie natury rzeczy. Cała rzeczywistość złożona jest z istnienia, które nie ma własnej natury, a więc jest iluzoryczna. Coś jak wieloryb widziany w chmurach sunących po niebie. To jest mentalna projekcja. Dlaczego to takie ważne? Bo pokazuje beznadziejność rzeczywistości. Mechanizm istnienia, ma w sobie nierozwiązywalny problem. Zawsze będziemy gonić za własnymi projekcjami, niczym innym. Ta gonitwa odbywa się poprzez stres, którego efektem jest cierpienie, które przykrywa szczęście. Innymi słowy, sama świadomość istnienia szczęścia, przesłania szczęście.


Czyli jakby nie było iluzją, to byś się uganiał?

Banjankri napisał:

Parafrazując wspominanego wcześniej mistrza, szczęście istnieje dla tych, którzy nie wiedzą czym jest. Szczęście nie istnieje dla tych, którzy wiedzą czym jest.


Oczywiście.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Pią 23:03, 01 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Oczywiście, tylko bez wyrażania tej treści w języku.

A jak to się robi bez języka? Utrzymuje obiekt "wizualnie"?

szaryobywatel napisał:
Mylisz się. Pies ma jak najbardziej istnienie niezależne od doznania, tylko bardzo skromne operacje na nim wykonuje.

Napisz więc jakie? Sama negacja niewiele wnosi.

Cytat:
Ty musiałbyś sprecyzować o co Tobie chodzi. Dawaj tę fantastykę, nie wstydź się. Albo wyrazisz to co już wiem innym językiem, albo się czegoś nowego od Ciebie dowiem, albo nie zrozumiem o co Ci chodzi, albo Ty się czegoś ode mnie dowiesz. Dzień jak co dzień.

Ogólnie rzecz biorąc, to Stoned Ape theory, albo mit o Edenie, jak to woli:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ja jednak uważam, że to nie tylko kwestia synestezji, co "obcego" wpływu. Uważam, że Ziemia została skolonizowana, najpierw biologicznie, a później kulturowo. Innymi słowy, obcym w nas, jest "ja". Co najśmieszniejsze, to nie jest jeszcze ta fantastyka :) . Wygląda na to, że istnieje niefizyczny wymiar (albo wiele wymiarów), w którym czas nie upływa, albo płynie w inny sposób niż u nas. Ktoś sprytny, gdzieś w kosmosie, ograniczonym prawami fizyki, wpadł na genialny pomysł kolonizacji kosmosu. Czeka w tym wymiarze mentalnym, aż ktoś się "wdzwoni" (różne psychedeliki wdzwaniają się w różne miejsca). Jeżeli ten ktoś jest w stanie przyjąć istnienie, to je dostaje w formie "ja" i tak zarażony, wraca ze swojego tripa. Wraz z rozwojem kultury i zdolności operowania istnieniem przekaz się pogłębia. Cele są różne, w zależności od źródła. Zaryzykuję stwierdzenie, że religia jest pewnym stadium tego procesu. Innymi słowy, byty z tego niefizycznego wymiaru przekazują swoje intencje tu na ziemię, po to, abyśmy je realizowali. Skoro ekspansja jest założeniem początkowym, to łatwo się zorientować, co my tu robimy. Budujemy niefizyczny byt z czystego istnienia, który będzie mógł się rozprzestrzeniać lokalnie, zgodnie z prawami fizyki. Naszymi rękami obcy się odbudowuje na Ziemi. Czas nie gra roli, ze względu na odmienna naturę tamtych wymiarów.
https://www.youtube.com/watch?v=FkcY7r2XHe8

Cytat:
Czyli jakby nie było iluzją, to byś się uganiał?

Nie wiem, co to miałoby znaczyć, że coś nie jest iluzją. Może byłoby warto. A tak, istnienie jest nieuchwytne, bo habituuje. Już nie mówię nawet o fizycznej nietrwałości rzeczy, ale nietrwałości istnienia, które wymaga ciągłej zmienności. Nawet jakby było coś do uchwycenia, to nie przez istnienie, a więc nie coś.

Chyba dosyć już napisałem o naturze tego fenomenu. Wystarczająco dużo, żeby odpowiedzieć na pytanie, kim jest mr. Gold. Popatrz na siebie i powiedz mi, kim on jest, bez ogródek, bez wciągania uwagi w żadną grę. Porównamy nasze odpowiedzi.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Sob 11:54, 02 Lis 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 10619
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 3:01, 02 Lis 2019    Temat postu:

Cytat:
szaryobywatel napisał:
Oczywiście, tylko bez wyrażania tej treści w języku.

Banjankri:
A jak to się robi bez języka? Utrzymuje obiekt "wizualnie"?

szaryobywatel napisał:
Mylisz się. Pies ma jak najbardziej istnienie niezależne od doznania, tylko bardzo skromne operacje na nim wykonuje.

Banjankri
Napisz więc jakie? Sama negacja niewiele wnosi.


Mechanizm zapamietywania to dla neurologii nadal wielkie wyzwanie.
Teoria engramow -sanskara. Człowiek także zapamiętuje wiele rzeczy bez języka.

Tu jak zwykle ciekay wyklad Ducha:
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 3:38, 02 Lis 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 18439
Przeczytał: 85 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:31, 02 Lis 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Człowiek także zapamiętuje wiele rzeczy bez języka.

Ano. Zapamiętujemy muzykę - potem ją rozpoznając.
Dźwięki ptaków - nie umiejąc ich nazwać, a potem rozpoznając jaki to ptak.
Kształty abstrakcyjne - też nie umiejąc ich nazwać ani opisać, ale rozpoznając ten sam kształt na kolejnym obrazie.
Zapachy - nazywamy kilka zapachów podstawowych, resztę opisujemy ogólnym wrażeniem - np. "śmierdzi", "miły zapach".
twarze ludzi - nie znając często ich imienia, nie umiejąc opisywać werbalnie tych twarzy
Mnóstwo schematów na rycinach, zdjęciach - szczególnie w medycynie. Nawet jest takie przysłowie "Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów." - świadczący o tym, że percepcja przez samo odczytanie kształtów jest wydajniejsza, niż werbalna.
Świadomość obiektowa jest silnie rozwinięta u ryb strzelających (strzelczyk) - niewerbalnie bardzo dobrze lokalizują ofiarę, a potem umieją skierować na nią strumień stracającej ją wody.
W ogóle drapieżniki, nie kierując się żadną werbalizacją, bardzo precyzyjnie wyodrębniają obiekty do upolowania (podobnie jak ofiary wyodrębniają napastników).
Niemowlak wyciąga rączkę do podanej mu zabawki, nie znając na to nazwy, ani w ogóle jeszcze nie wiedząc, że coś takiego jak nazwa w przyszłości mu się do czegoś przyda.
Nie musimy znać nazwy owada, który nas ugryzł, czy chodzi po plecach, aby go strącić ręką. Krowa, strąci owada ogonem, małpa będzie iskać swoją przyjaciółkę precyzyjnie wyodrębniając obiekty - pasożyty w sierści. Nie znając ich nazw, choć zapamiętując je - jako mające takie, a nie inne cechy, wizualnie kodowane.
Człowiek rozpoznaje psa biegnącego ulicą - nie znając jego imienia, ale pamiętając "wczoraj biegł tutaj ten sam pies" - nie myląc się z innym psem, który też biegał, ale wyraźnie miał inne cechy. Człowiek nie pamięta tego psa opisem (choć pewnie mógłby sobie taki opis sporządzić, jeśli ma takie zdolności), lecz instynktownie.
Zdolność do opisywania językiem nie jest łatwa. Najlepiej rozumieją to ci, którzy piszą wypracowania z j. polskiego, choć nie mają literackich zdolności. Zadanie "opisz swoją rodzinę", "opisz dom, w którym mieszkasz" dla tych zdolnych językowo nie będzie problemem. Jednak dla sporej części, słowa jakoś nie przyjdą do głowy - jak nazwać? Rodzina? Ona jest... Najczęściej opisy wyjdą nieporadne, niewielu będzie w stanie się zorientować z nich jaki ten obiekt opisywany rzeczywiście jest. Umiejętność operowania językiem jest dość mocno zaawansowana, wręcz ekskluzywna. Dlatego dobrych pisarzy wcale nie jest wielu. Dlatego nie jest łatwo dostać dobrą ocenę z wypracowania. Natywnie pamiętamy świat głównie niewerbalnie. Idąc znamy nazwy dla niewielu obiektów, spotykanych po drodze - tzn. pomyślimy sobie może "drzewo", "skała", jednak za chwilę tym samym określeniem nazwiemy sto innych "drzew", "skał" - ta sama nazwa, a obiekt inny. Czyli nazwa nie jest w stanie zdiagnozować wyłonić konkretnego obiektu (z wyjątkiem rzadkich wyjątków), lecz co najwyżej jakąś grupę. To pamięć już niewerbalna, konkretna powoduje, że ciekawa skała zostanie zapamiętana jako tak konkretna skała, zostanie potem rozpoznana na zdjęciu - nawet zrobionym przez inną osobę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:05, 02 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Oczywiście, tylko bez wyrażania tej treści w języku.

A jak to się robi bez języka? Utrzymuje obiekt "wizualnie"?


Nie myślisz czasem bez języka o obiektach?

Banjankri napisał:

szaryobywatel napisał:
Mylisz się. Pies ma jak najbardziej istnienie niezależne od doznania, tylko bardzo skromne operacje na nim wykonuje.

Napisz więc jakie? Sama negacja niewiele wnosi.


Nie mówiąc o Rico, to już kilka innych przykładów podawałem. Np. szukanie czegoś co chce Ci przynieść. Mówisz: przynieś piłeczkę, i idzie jej szukać pośród innych zabawek.

Banjankri napisał:

Ogólnie rzecz biorąc, to Stoned Ape theory, albo mit o Edenie, jak to woli:
[link widoczny dla zalogowanych]
Ja jednak uważam, że to nie tylko kwestia synestezji, co "obcego" wpływu. Uważam, że Ziemia została skolonizowana,
najpierw biologicznie, a później kulturowo. Innymi słowy, obcym w nas, jest "ja". Co najśmieszniejsze,
to nie jest jeszcze ta fantastyka :) . Wygląda na to, że istnieje niefizyczny wymiar (albo wiele wymiarów),
w którym czas nie upływa, albo płynie w inny sposób niż u nas. Ktoś sprytny, gdzieś w kosmosie,
ograniczonym prawami fizyki, wpadł na genialny pomysł kolonizacji kosmosu.
Czeka w tym wymiarze mentalnym, aż ktoś się "wdzwoni" (różne psychedeliki wdzwaniają się w różne miejsca).
Jeżeli ten ktoś jest w stanie przyjąć istnienie, to je dostaje w formie "ja" i tak zarażony, wraca ze swojego tripa.
Wraz z rozwojem kultury i zdolności operowania istnieniem przekaz się pogłębia. Cele są różne, w zależności od źródła.
Zaryzykuję stwierdzenie, że religia jest pewnym stadium tego procesu.
Innymi słowy, byty z tego niefizycznego wymiaru przekazują swoje intencje tu na ziemię, po to, abyśmy je realizowali.
Skoro ekspansja jest założeniem początkowym, to łatwo się zorientować, co my tu robimy.
Budujemy niefizyczny byt z czystego istnienia, który będzie mógł się rozprzestrzeniać lokalnie, zgodnie z prawami fizyki.
Naszymi rękami obcy się odbudowuje na Ziemi. Czas nie gra roli, ze względu na odmienna naturę tamtych wymiarów.
https://www.youtube.com/watch?v=FkcY7r2XHe8


Przemyślę to i dam znać. Filmik jednak obejrzę najwcześniej w poniedziałek.

Banjankri napisał:

Cytat:
Czyli jakby nie było iluzją, to byś się uganiał?

Nie wiem, co to miałoby znaczyć, że coś nie jest iluzją. Może byłoby warto. A tak, istnienie jest nieuchwytne,
bo habituuje. Już nie mówię nawet o fizycznej nietrwałości rzeczy, ale nietrwałości istnienia,
które wymaga ciągłej zmienności. Nawet jakby było coś do uchwycenia, to nie przez istnienie, a więc nie coś.


Czy iluzja i nietrwałe, to dla Ciebie tożsame pojęcia? Dla mnie, żeby stwierdzić że wszystko jest projekcją umysłu, trzeba by rozszerzyć pojęcie umysłu - na wszystko. Zbędny zabieg, w niczym mi to nie pomaga ani niczego nie rozwiązuje.

Banjankri napisał:

Chyba dosyć już napisałem o naturze tego fenomenu. Wystarczająco dużo, żeby odpowiedzieć na pytanie, kim jest mr. Gold.
Popatrz na siebie i powiedz mi, kim on jest, bez ogródek, bez wciągania uwagi w żadną grę. Porównamy nasze odpowiedzi.


On nie ma empatii, jest psychopatą i ma nas gdzieś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Sob 17:10, 02 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Nie myślisz czasem bez języka o obiektach?

Czy to są wyodrbnione obiekty, czy całość doznania? Jak bez języka wyraża się dualizm?
Cytat:
Nie mówiąc o Rico, to już kilka innych przykładów podawałem. Np. szukanie czegoś co chce Ci przynieść. Mówisz: przynieś piłeczkę, i idzie jej szukać pośród innych zabawek.

Idzie szukać doznania.

Cytat:
Przemyślę to i dam znać. Filmik jednak obejrzę najwcześniej w poniedziałek.

Samo myślenie tutaj nie pomoże.

Cytat:
Czy iluzja i nietrwałe, to dla Ciebie tożsame pojęcia? Dla mnie, żeby stwierdzić że wszystko jest projekcją umysłu, trzeba by rozszerzyć pojęcie umysłu - na wszystko. Zbędny zabieg, w niczym mi to nie pomaga ani niczego nie rozwiązuje

Rozszerzyć na rzeczywistość... Pomaga w tym, że nie ma niczego, co nie jest projekcją. Jeżeli szukasz prawdy (jakkolwiek byś jej nie definiował), a nie tylko projekcji, to powyższe wskazuje na beznadziejność takiego działania i prowadzi do nieszukania. Jeżeli zrozumiesz, że to, za czym gonisz, jest twoim cieniem, którego dogonić się nie da, przestaniesz gonić.

Cytat:
On nie ma empatii, jest psychopatą i ma nas gdzieś.

Gdyby tak było, od razu byś go rozpoznał i usunął. On zdobywa uwagę właśnie dlatego, że jest wiarygodny. On, to dużo powiedziane, bo żeby go zobaczyć, trzeba spojrzeć na siebie. Jeśli nie wiesz jak, to ci pomogę.
"Wszystko, co w tym temacie napisałeś jest błędne. To właśnie ty, szaryobywatelu, mylisz się co do wszytkiego". Ten, którego to bodło, to właśnie on.
Mr. Gold, albo Mara, to ten ktoś, kto argumentuje i wyraża twoje poglądy. Moje również. Bez niego jednak, ani ja, ani ty nie istniejemy, bo on nadaje istnienie. Chociaż nie ma konkretnej formy, nie trudno go zauważyć.
Koan:
Unmon showed his staff to the assembly and said, "This staff has changed into a dragon and
has swallowed up the heaven and the earth. Where do mountains, rivers and the great earth
come from?"

Mr. Gold, to cała rzeczywistość, wszelkie istnienie, wszelka myśl, każde słowo. Teraz go widzisz?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Sob 17:21, 02 Lis 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:14, 02 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Nie myślisz czasem bez języka o obiektach?

Czy to są wyodrbnione obiekty, czy całość doznania? Jak bez języka wyraża się dualizm?


Wyodrębnione obiekty. Serio?

Banjankri napisał:

Cytat:
Nie mówiąc o Rico, to już kilka innych przykładów podawałem. Np. szukanie czegoś co chce Ci przynieść. Mówisz: przynieś piłeczkę, i idzie jej szukać pośród innych zabawek.

Idzie szukać doznania.


Idzie szukać obiektu.

Banjankri napisał:

Cytat:
Przemyślę to i dam znać. Filmik jednak obejrzę najwcześniej w poniedziałek.

Samo myślenie tutaj nie pomoże.


Nie wierz tak we wszystko co myślisz (interpretacje).

Banjankri napisał:

Cytat:
Czy iluzja i nietrwałe, to dla Ciebie tożsame pojęcia? Dla mnie, żeby stwierdzić że wszystko jest projekcją umysłu, trzeba by rozszerzyć pojęcie umysłu - na wszystko. Zbędny zabieg, w niczym mi to nie pomaga ani niczego nie rozwiązuje

Rozszerzyć na rzeczywistość... Pomaga w tym, że nie ma niczego, co nie jest projekcją. Jeżeli szukasz prawdy (jakkolwiek byś jej nie definiował), a nie tylko projekcji, to powyższe wskazuje na beznadziejność takiego działania i prowadzi do nieszukania. Jeżeli zrozumiesz, że to, za czym gonisz, jest twoim cieniem, którego dogonić się nie da, przestaniesz gonić.


Dla mnie to łapanie się za ucho dookoła głowy.

Banjankri napisał:

Cytat:
On nie ma empatii, jest psychopatą i ma nas gdzieś.

Gdyby tak było, od razu byś go rozpoznał i usunął. On zdobywa uwagę właśnie dlatego, że jest wiarygodny. On, to dużo powiedziane, bo żeby go zobaczyć, trzeba spojrzeć na siebie. Jeśli nie wiesz jak, to ci pomogę.
"Wszystko, co w tym temacie napisałeś jest błędne. To właśnie ty, szaryobywatelu, mylisz się co do wszytkiego". Ten, którego to bodło, to właśnie on.
Mr. Gold, albo Mara, to ten ktoś, kto argumentuje i wyraża twoje poglądy. Moje również. Bez niego jednak, ani ja, ani ty nie istniejemy, bo on nadaje istnienie. Chociaż nie ma konkretnej formy, nie trudno go zauważyć.
Koan:
Unmon showed his staff to the assembly and said, "This staff has changed into a dragon and
has swallowed up the heaven and the earth. Where do mountains, rivers and the great earth
come from?"

Mr. Gold, to cała rzeczywistość, wszelkie istnienie, wszelka myśl, każde słowo. Teraz go widzisz?


Samo rozpoznanie nie wystarczy. Czemu Ty mu ulegasz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Pon 10:00, 04 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Wyodrębnione obiekty. Serio?

Nie wiem, o co ci tutaj chodzi. Może spytam inaczej. Psy nie rodzą się ze zdolnościami przynoszenia piłeczki. Co trzeba zrobić, żeby pies zaczął ją przynosić, albo kaczuszkę, czy innego misia?

Cytat:
Idzie szukać obiektu.

Z twojej perspektywy.

Cytat:
Samo rozpoznanie nie wystarczy. Czemu Ty mu ulegasz?

Kogo masz na myśli, mówiąc "Ty"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:04, 04 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
Wyodrębnione obiekty. Serio?

Nie wiem, o co ci tutaj chodzi.


O to mi tutaj chodzi, że można myśleć o obiektach bez języka. O wyróżnionych obiektach, posiadających konkretne cechy. Serio wg Ciebie nie można?

Banjankri napisał:

Może spytam inaczej. Psy nie rodzą się ze zdolnościami przynoszenia piłeczki. Co trzeba zrobić, żeby pies zaczął ją przynosić, albo kaczuszkę, czy innego misia?


Np. bawić się z nim. Sam załapie co jak się nazywa. Ogólnie jak pies jest inteligentny i się z nim "rozmawia", to bardzo dużo łapie. Sam też chce Ci przekazywać - TREŚCI które ma na myśli. Ubogie w treść są myśli psa, ale nie są jej pozbawione.

Banjankri napisał:

Cytat:
Samo rozpoznanie nie wystarczy. Czemu Ty mu ulegasz?

Kogo masz na myśli, mówiąc "Ty"?


Nie wiem kim jest ten, kto może nie ulegać Goldowi, ale wiem co nie jest od Golda i pod co się tylko podpina, chcąc Ci wmówić że to jego i od niego.
Nie rozumiesz pytania?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25605
Przeczytał: 24 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:25, 05 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Nie wiem kim jest ten, kto może nie ulegać Goldowi..

Ja mówię twierdzeniu Godla NIE - to jest matematyczne gówno.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3882
Przeczytał: 85 tematów


PostWysłany: Wto 12:24, 05 Lis 2019    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
O to mi tutaj chodzi, że można myśleć o obiektach bez języka. O wyróżnionych obiektach, posiadających konkretne cechy. Serio wg Ciebie nie można?

Przyjrzyj się dokładnie, czym jest takie "myślenie", a zobaczysz jaką ma naturę. Najlepiej zasłoń sobie oczy tak, żeby żadne światło nie przechodziło i wtedy obserwuj.

szaryobywatel napisał:
Sam załapie co jak się nazywa.

Teraz ja się spytam, Serio? Co to znaczy "sam załapie"? Co to jest samo-załapywanie? Jaki jest mechanizm samo-załapywania?
Nic nie załapie, tylko się uwarunkuje.
szaryobywatel napisał:
Czemu Ty mu ulegasz?

Cytat:
Nie wiem kim jest ten, kto może nie ulegać Goldowi, ale wiem co nie jest od Golda i pod co się tylko podpina, chcąc Ci wmówić że to jego i od niego.
Nie rozumiesz pytania?

Nawet jeśli moja odpowiedź byłaby dla ciebie interesująca, to nie ma ona żadnej wartości. Sięga tam, gdzie nawet ja siebie przestaje słuchać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 1964
Przeczytał: 115 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:33, 05 Lis 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
szaryobywatel napisał:
O to mi tutaj chodzi, że można myśleć o obiektach bez języka. O wyróżnionych obiektach, posiadających konkretne cechy. Serio wg Ciebie nie można?

Przyjrzyj się dokładnie, czym jest takie "myślenie", a zobaczysz jaką ma naturę. Najlepiej zasłoń sobie oczy tak, żeby żadne światło nie przechodziło i wtedy obserwuj.


Np. rozumowaniem geometrycznym.

Banjankri napisał:

szaryobywatel napisał:
Sam załapie co jak się nazywa.

Teraz ja się spytam, Serio? Co to znaczy "sam załapie"? Co to jest samo-załapywanie? Jaki jest mechanizm samo-załapywania?
Nic nie załapie, tylko się uwarunkuje.


To znaczy że przypisze nazwę do obiektu który już zna. Rico przypisał nazwę której nie znał, do obiektu którego nie znał.

Banjankri napisał:

Nawet jeśli moja odpowiedź byłaby dla ciebie interesująca, to nie ma ona żadnej wartości. Sięga tam, gdzie nawet ja siebie przestaje słuchać.


To inne pytanie. Czy odpowiedź może być różna u różnych ludzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 4 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin