Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kłopoty z naturalizacją intencjonalności
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 14:29, 12 Lut 2006    Temat postu:

dr entropia napisał:

Cytat:
, to jest odpowiedź

to odpowiedż nie jest - jest to jedynie sugestia że jeden i drugi problem ma podobne rozwiązanie, sugestia ta mi się zdaje fałszywa...[...]
Że umysł (nie mózg) się odnosi do świata to wiemy chcemy wiedzieć JAK??
Zbanowany nie stawiał problemu "jak to się dzieje, że uświadamiamy sobie świat, tylko "jak to się dzieje, że mózg, jako materialna rzecz zawiera odniesienia do świata. Odpowiadałem na taki problem, jaki został postawiony:
Zbanowany Uczy napisał:
jak to się dzieje, że mój mózg - pojęty oczywiście zdroworozsądkowo, jako konkretna materialne rzecz niezależna od tego, czy ktoś go sobie uświadamia, czy nie - zawiera w sobie pewne treści, tj. jest odniesiony do świata?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zbanowany Uczy




Dołączył: 05 Lut 2006
Posty: 647
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Gdzieś między niebem a czyśćcem

PostWysłany: Nie 14:41, 12 Lut 2006    Temat postu:

Materialiści nie zawsze odróżniają mózg od umysłu (takie odróżnianie kojarzy im się z dualizmem ciało - dusza), stąd stawiają problem tak właśnie: jeśli coś ma treść wyrażoną np. w przekonaniu, że piszę, to ani chyby mój mózg. Ale JAK to jest możliwe?

Dobrze byłoby również oddzielać sprawę treści od sprawy świadomości, choć zwykle jedno z drugim się wiąże. Skrajni zwolennicy tzw. tezy o koneksji twierdzą, że intencjonalności zawsze towarzyszy świadomość i vice versa. Ale tak chyba nie jest: Sądzę, że mam wiele przekonań, których sobie aktualnie nie uświadamiam, a także, mam pewne świadome doświadczenia, które nie są intencjonalnie odniesione do niczego, tj. nie mają treści - np. doświadczenie zmęczenia od klikania.

PS Jak tam mój pieszczoch Kismecik? Czy ma przekonania czy nie? A świadomość?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 15:01, 12 Lut 2006    Temat postu:

Zbanowany Uczy napisał:
Ad wkotwica:
Oczywiście że masz rację, tj. jeśli słowo "treść" czy "odniesienie do świata" rozumieć tak szeroko. Wtedy żadna tejemnica. Ja sobie uświadamiam, że mózg odnosi się do świata, powiadasz.
Nie rozumiem, skąd Twoje "powiadasz"? Zdaje się, że to Ty pierwszy powiedziałeś o tym, że mózg się odnosi do świata, a pytałeś jedynie jak to się dzieje, że tak jest?

Zbanowany Uczy napisał:
A więc odróżniasz mnie od mózgu? Jasne, nie jestem mózgiem, ale według materialistów jestem ciałem (na które składa się oczywiście mózg).
Rozumiem, że pytanie było retoryczne. Jesteś ciałem, w którym przebiega wiele różnych procesów. To procesy w nim przebiegające decydują o tym, że jesteś Tobą. bez nich ciało jest martwe, nie ma Ciebie, pozostają tylko zwłoki (przepraszam, że tak dość niemiło wyszło, ale konsekwentnie, jak i Ty, piszę o Tobie jako przykładzie człowieka).

Zbanowany Uczy napisał:
nie rozumiem, jak może ciało uświadamiać sobie, że jego część ma pewne treści intencjonalne (wolę to słowo, niż "odniesienie do świata").
(a ja wolę odwrotnie ;) )
Żeby podjąć próbę jakiejkolwiek odpowiedzi, najpierw trzeba zdefiniować, co znaczy "uświadamiać sobie", prawda?

Zbanowany Uczy napisał:
chciałbym, żebyś zdeklarował się jasno: czy to, że kamera rejestruje obraz można nazwać treścią w sensie takim, w jakim treść "w banku jest bandyta" zawarta jest w moim przekonaniu?
jeśli dobrze rozumiem treść Twojego pytania, to nie, nie można. Bo kamera nie potrafi odróżnić bandyty od niebandyty (Ty też nie zawsze rozpoznasz, zależy od sytuacji). Kamera z odpowiednim oprogramowaniem potrafiłaby.

Ostatnio zmieniony przez wkotwica dnia Nie 15:39, 12 Lut 2006, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkotwica




Dołączył: 28 Gru 2005
Posty: 218
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 15:03, 12 Lut 2006    Temat postu:

Zbanowany Uczy napisał:
Materialiści nie zawsze odróżniają mózg od umysłu [...]
Jeśli to jest kierowane głównie do mnie, to powstrzymam się przed odpowiedzią, bo się nasze listy minęły i nie chciałbym zamieszania wprowadzać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:21, 12 Lut 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Jaka to roznica dla ontologii, czy plyta ma 20, 200 czy 2000 stopni?
dr entropia napisał:
dla ontologii jestt to taka różnica jak dla matematyki czy 2+2=4 czy =46

Nie zrozumiales (czy nie zrozumialas? Mam traktowac entropie jako rodzaj zenski czy meski?), o co pytam. Powtorze wiec:

Czy doznajesz lub doznawales tego ciepla (goraca, zimna, przypalenia, zamoczenia - obojetne!) tam, gdzie twoim zdaniem ono "jest", czy nie? Czy gdy nie trzymasz lapy na tej plycie, to jest ona ciepla (plyta, nie lapa), czy nie jest? Ciepla, zimna, przypalajaca, mokra - obojetne.

Gdy dotykales plyty, doznawales ze jest ona X. Czy jest ona X, gdy jej nie dotykasz??

Jesli odpowiesz "tak, ona wtedy jest X", to nie orzekasz o plycie na podstawie twoich doznan - czyli zaprzeczasz podstawom twojego materializmu.

A jesli odpowiesz "nie, ona wtedy nie jest X", to zaczynasz ostry dryf w strone idealizmu lub solipsyzmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Nie 21:16, 12 Lut 2006    Temat postu:

doznam ciepła jak w normalnym stanie umysłu dotknę coś co ma temperaturę np 200 C'. Płyta jest gorąca jak jej dotykam,bo gorąco to cecha relacyjna (a temperatura nie{też jest relacyjna ale w innym sensie - nie trzba poznawać jakiejś temperatury by dany obiekt ją miał}).
Zatem gorąca jak dotykam 200 stopniowocelcjuszowa gdy nie.

Cytat:
Mam traktowac entropie jako rodzaj zenski czy meski?),

entropia nie ma rodzaju ale moę być samczykiem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
volrath




Dołączył: 06 Sty 2006
Posty: 146
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 0:52, 13 Lut 2006    Temat postu:

Cytat:
Gdy dotykales plyty, doznawales ze jest ona X. Czy jest ona X, gdy jej nie dotykasz??

Jesli odpowiesz "tak, ona wtedy jest X", to nie orzekasz o plycie na podstawie twoich doznan - czyli zaprzeczasz podstawom twojego materializmu.

A jesli odpowiesz "nie, ona wtedy nie jest X", to zaczynasz ostry dryf w strone idealizmu lub solipsyzmu.


Przyłączę się do tych interesujących rozważań.
Moim zdaniem gdy dotykam płyty, to jest ona ciepła, mogę mniej więcej ocenić jej temperaturę. Patrzę, jest czerwona, dotykam, oparzyłem się i było mi delikatnie powiedziawszy bardzo ciepło w palec.
Teraz nie dotykam, ale mam przeświadczenie, że nadal w sposób stabilny płyta jest ciepła. Przeświadczenie oparte o pamięć poprzednich obserwacji taką, że płyty:
- nie przestają być szybko gorące (a więc nawet jak zamknę oczy, to będę przekonany, że płyta jest gorąca)
- jeśli są czerwone to zwykle są gorące (wystarczy popatrzeć by domyśleć, się, że dotykanie to nie jest dobry pomysł)

To, co mi dostępne, to doświadczenia, pamięć, zmysły, a także przeświadczenia o stanie przedmiotów i oceny szans na to jakie są te przedmioty (np. jak nóż jest ostry, to nie muszę ciąglę sprawdzać np. na sobie czy jest ostry by być mocno przekonanym, że nóż jest stabilny, nie zniknie podczas krojenia cebuli i ciągle będzie ostry).

Czy płyta gdzieś, gdzie nie mogę tego sprawdzić (np. płyta u kogoś na drugiej półkuli), jest ciepła?
Odpowiedź jest prosta: nie wiem tego. Nie jest względem mnie ani ciepła, ani zimna ani "neutralna". W zasadzie to nie wiem nawet czy istnieje.
A póki nie wiem, to nie przyjmuję, że istnieje i jest ciepła (choćby rzeczywisty stan rzeczy zawierał w sobie jej istnienie i ciepłym bycie).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pon 1:08, 13 Lut 2006    Temat postu:

Cytat:
nie wiem nawet czy istnieje.

dobra!
dotykarz płyty gorącej w chwili T i czujesz gorąco(200c'). Czy dotkniesz płyty w chwili +4sec. żeby sprawdzić czy nadal parzy???
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 2:06, 14 Lut 2006    Temat postu:

Nie, nie dotkne - bo znam KORELACJE pomiedzy doznaniem "rozzazona plyta" i doznaniem "parzy".

Natomiast rozumowanie "o istnieniu ciepla poza mna wnioskuje z tego, ze doznaje ciepla gdy dotykam plyty" jest bledne wlasnie dlatego, ze gdy nie dotykasz plyty to ciepla NIE doznajesz, a mimo to twierdzisz, ze ono "tam jest".

Twoje i moje "plyta jest goraca (wiec jej nie dotkne)" jest w rzeczywistosci WYLACZNIE stwierdzeniem korelacji miedzy doznaniami! Mozesz sobie do tej korelacji dospiewac jakas materialistyczna interpretacje - ale jak sie zastanowic, to ona nie ma sensu, bo nie zawiera zadnej tresci poza wlasnie korelacja miedzy ZAISTNIALYMI doznaniami.

Idealizm unika takich nieorzydatnych, bezsensonych, pojeciowo pustych interpretacji. Idealiym unika absurdalnej metafizyki!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 3:01, 14 Lut 2006    Temat postu:

co powoduje doznanie "gorąca płyta" według ciebie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:37, 16 Lut 2006    Temat postu: Predzej mi tu kaktus wyrosnie....

dr entropia napisał:
co powoduje doznanie "gorąca płyta" według ciebie?

Jednym zdaniem? Nie CO powoduje, tylko KTO powoduje. Ty, inni ludzie i Bog.

Caly swiat czlowieka sklada sie z doznan i z niczego wiecej. Doznajac uzyskujesz wgląd w siebie i komunikujesz sie z otoczeniem, a ukladajac grupy doznan w ciągi przyczynowo-skutkowe, dzielisz swoj swiat na wydarzenia zachodzące w czasie. Doznajemy, zeby poznawac, komunikowac sie, dzialac, wybierac. Aby nam to umozliwic, doznania nie mogą byc chaotyczne; muszą spelniac zasade konsystencji, mowiącą przynajmniej tyle, ze prawdopodobienstwo zajscia nastepnych spojnych doznan rosnie szybko z iloscią dotychczasowych spojnych doznan.

Czemu wiec plyta jest goraca teraz i bedzie goraca dokąd nie wystygnie, choc jej nie dotykam, gdy stygnie? Bo nie zyjemy w swiecie, ktory powstal dzis, lecz w swiecie, w ktorym doznawaly juz zyliony stworzen. Czyli w swiecie, w ktorym doznano juz gigantycznej ilosci wydarzen. I na skutek dzialania zasady konsystencji wytworzyl sie w tym swiecie wspolny JEZYK. Jezyk, ktorego slowami sa doznania, a gramatyką - prawa przyrody.

No i teraz wlasnie wymyslilem do tego prosty formalny zapis, ktory powinien byc na tyle scisly, zeby byl zrozumialy. I w efekcie jest na tyle formalny i prosty, ze jest tez trudno czytelny - to same nowe symbole, i wszystko zapisane na potrzeby forum, czyli w modzie tekstowym... Musze wiec dodac do tego jakis opis w ludzkim jezyku. Bedzie to historia "od przypadku do nauk przyrodniczych poprzez kaktus i plantacje zieleniny" :D. Ale na to juz dzis chyba za pozno; wezme sie za to jutro.

Moral: zadales bardzo dobre krotkie pytanie, dotyczace sedna sprawy, bo krotka odpowiedz zajela mnostwo czasu i wciaz domaga sie ucywilizowania, by byla naprawde krotka i tresciwa!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Czw 14:16, 16 Lut 2006    Temat postu:

to co inni "ludzie" czegośtam doznawali powoduje że moje doznania umiem sensownie opisać, a nie że doznaję. Całe to rozumowanie to mieszanie zagadnień
Skąd wiadomo że p? oraz Czy p?

Cytat:
sklada sie z doznan i z niczego wiecej

a dwie konieczności transcendentalne doznań: to co doznaje i to co doznawane?
Cytat:
przyczynowo-skutkowe

czy przyczyna i skutek to doznania?
Cytat:
w czasie

czy czas to doznanie?
Cytat:
doznania nie mogą byc chaotyczne

na jakiej zasadzie muszą one spełniać twoją zasadę, w szególności czy na zasadzie pragmatycznej, logicznej, psychiatrycznej czy ontologicznej?
Cytat:
Jezyk, ktorego slowami sa doznania, a gramatyką - prawa przyrody.

tu widać że ta zasada jest chwiejna i nie jest absolutna. Opos taki sugeruje izomorfizm z doznań w zdania, a jest inaczej. Nie dość że zachodzi homomorfizm z języka na byt (czyli m. in. doznania) to jeszcze są zdania które wcale o doznaniach nie mówią .
Słowami są doznania czyli jak ktoś mówi mi "płyta jest gorąca" to mnie to parzy??
Cytat:
opis w ludzkim jezyku

słownik podaj a reszta jakoś pójdzie.
Cytat:
zadales bardzo dobre krotkie pytanie

nie mam w planie robić przerw.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:24, 16 Lut 2006    Temat postu:

dr entropia napisał:
to co inni "ludzie" czegośtam doznawali powoduje że moje doznania umiem sensownie opisać, a nie że doznaję.

To wyznanie wiary, czy twierdzenie, ktore umiesz udowodnic?

dr entropia napisał:
Całe to rozumowanie to mieszanie zagadnień
Skąd wiadomo że p? oraz Czy p?

Doprawdy? Czyli chcesz powiedzec, ze "p" to twoj DOGMAT?

Bo jesli nie wiadomo, skad wiadomo, ze p, to nie wiadomo, ze p (bo nie znany jest dowod p). Wobec tego jespi p, to p jest aksjomatem. W swiatopogladzie nazywa sie to DOGMAT.

wuj napisał:
sklada sie z doznan i z niczego wiecej
dr entropia napisał:
a dwie konieczności transcendentalne doznań: to co doznaje i to co doznawane?

Widziales kiedys lustro?

"Koniecznosc transcendentalna doznania" to wymysl filozofa. Podmiot moze kontemplowac sam siebie.

A jesli to jest mozliwe, to podmiot moze rowniez kontemplowac te aspekty siebie, ktorych stan zalezy od oddzialywania z innymi podmiotami.

dr entropia napisał:
czy przyczyna i skutek to doznania?

Czemu nie. Podobnie jak sloma moze sluzyc do wiazania slomy w snopki, tak doznanie moze sluzyc do wiazania doznan w ciagi przyczynowo-skutkowe.

dr entropia napisał:
czy czas to doznanie?

Czemu nie. Podobnie jak sloma moze sluzyc do wiazania slomy w snopki, tak doznanie moze sluzyc do wiazania doznan w ciagi wydarzen.

wuj napisał:
doznania nie mogą byc chaotyczne
dr entropia napisał:
na jakiej zasadzie muszą one spełniać twoją zasadę, w szególności czy na zasadzie pragmatycznej, logicznej, psychiatrycznej czy ontologicznej?

Matematycznej. Jesli doznania sa chaotyczne, to nie sposob wydobyc z nich informacji.

wuj napisał:
Jezyk, ktorego slowami sa doznania, a gramatyką - prawa przyrody.
dr entropia napisał:
Opos taki sugeruje izomorfizm z doznań w zdania

Nie wiem, skad ci to przyszlo do glowy.

dr entropia napisał:
słownik podaj a reszta jakoś pójdzie.

Obiecujesz, ze przeczytasz? Jesli tak, to biore i wklejam bez otuliny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Czw 21:50, 16 Lut 2006    Temat postu:

Cytat:
Podmiot moze kontemplowac sam siebie.


to wymysł filozofa
Cytat:
Jesli doznania sa chaotyczne, to nie sposob wydobyc z nich informacji

to kontempluje czy się dowiaduje (chaos można kontemplować)
jeśli zaś służyć mają kontemplacji to nie muszą (zbędne jest) informowanie (żadna informacja(zrozumiała człowiekowi) nie udżwignie Boga jako swego przedmiotu.
Cytat:
Widziales kiedys lustro?

A widziałeś jaki KOLOR ma lustro ???
Cytat:
tak doznanie moze sluzyc do wiazania doznan w ciagi przyczynowo-skutkowe.

Mamy dwa doznania X i Y oraz wiemy że X->Y
doznanie Z (bycia ciągiem przycz-sk.) łączy je ze sobą.
co łączy doznanie Z z doznaniem X i co z doz. Y? Kolejne doznania-relacje??
W jakim sensie DOZNAIESZ przyczynowości? Ja nie widziałem nigdy żadnej przyczyny - same doznania I-wszego stopnia (przyczyny zawsze musiałem wywnioskować)
Cytat:
To wyznanie wiary, czy twierdzenie, ktore umiesz udowodnic?


może i jest to wiara ale jest chyba bardziej uzasadniona niż wiara że to zdolność mówienia powoduje zdolność czucia. Pisałeś:
Cytat:
Czyli w swiecie, w ktorym doznano juz gigantycznej ilosci wydarzen. I na skutek dzialania zasady konsystencji wytworzyl sie w tym swiecie wspolny JEZYK

wynikałoby z tego że gdyby nie doznano to i ja bym doznać nie mógł (i jak w takim razie nowe doświadczenia zbierać??) i skąd wiadomo że nie pomylili się ci co ten język tworzyli przy wykrywaniu związków.
Cytat:
Bo jesli nie wiadomo, skad wiadomo, ze p, to nie wiadomo, ze p (bo nie znany jest dowod p). Wobec tego jespi p, to p jest aksjomatem. W swiatopogladzie nazywa sie to DOGMAT

Sam więc widzisz że nie jest to ta sama sprawa "skąd" i "czy". Bo jak ci mówią że wiadomo z objawienia to nie ma co pytać "czy?" bo nie zdrowo, a jak mówią że z ankiet to można pytać "czy" i nawet trzeba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:54, 17 Lut 2006    Temat postu: Kaktus sformalizowany

wuj napisał:
"Koniecznosc transcendentalna doznania" to wymysl filozofa. Podmiot moze kontemplowac sam siebie.
dr entropia napisał:
to wymysł filozofa

A widzisz. Czyli mamy wymysl filozofa kontra wymysl filozofa. W efekcie taka z tego koniecznosc transcendentalna jak i koniecznosc istnienia Boga.

wuj napisał:
Jesli doznania sa chaotyczne, to nie sposob wydobyc z nich informacji
dr entropia napisał:
to kontempluje czy się dowiaduje

A co to ma do rzeczy?

dr entropia napisał:
żadna informacja(zrozumiała człowiekowi) nie udżwignie Boga jako swego przedmiotu.

Gdzie tam. O Bogu mozna powiedziec dokladnie tyle, ile jest czlowiekowi potrzebne. Reszta i tak jest ZAWSZE milczeniem.

wuj napisał:
Widziales kiedys lustro?
dr entropia napisał:
A widziałeś jaki KOLOR ma lustro ???

Ma kolor twojej twarzy.

wuj napisał:
doznanie moze sluzyc do wiazania doznan w ciagi przyczynowo-skutkowe.
dr entropia napisał:
Mamy dwa doznania X i Y oraz wiemy że X->Y
doznanie Z (bycia ciągiem przycz-sk.) łączy je ze sobą.
co łączy doznanie Z z doznaniem X i co z doz. Y? Kolejne doznania-relacje??

"->" to doznanie. Doznajesz relacji, ze X->Y. Czasami ludzie nazywaja to "mysleniem", czasami "oczywistoscia", czasami "intuicja", czasami "doswiadczeniem". Zalezy od okolicznosci.

dr entropia napisał:
może i jest to wiara ale jest chyba bardziej uzasadniona niż wiara że to zdolność mówienia powoduje zdolność czucia.

A to juz jest sprawa dyskusyjna. Znaczy, co jest bardziej uzasadnione.

Mamy wiec mecz wiara kontra wiara, a nie wiedza kontra wiara. OK?

dr entropia napisał:
wynikałoby z tego że gdyby

Po prostu wkleje zaraz na niebiesko owego obiecanego golasa i bedzie widac, co wynika a co nie wynika. Jak rozumiem, nie musze go od razu ubierac w kaktusy. Wkleje wiec go dla ciebie, a ubrankami (coby sie inni czytelnicy nie zgorszyli) zajmiemy sie potem.

dr entropia napisał:
co powoduje doznanie "gorąca płyta" według ciebie?
wuj napisał:
Jednym zdaniem? Nie CO powoduje, tylko KTO powoduje. Ty, inni ludzie i Bog. [Potem to samo w kilku akapitach, a dzis w formalizmie na niebiesko - przyp. wuj zboj 16.02]]
dr entropia napisał:
Całe to rozumowanie to mieszanie zagadnień
Skąd wiadomo że p? oraz Czy p?
wuj napisał:
Doprawdy? Czyli chcesz powiedzec, ze "p" to twoj DOGMAT?

Bo jesli nie wiadomo, skad wiadomo, ze p, to nie wiadomo, ze p (bo nie znany jest dowod p). Wobec tego jespi p, to p jest aksjomatem. W swiatopogladzie nazywa sie to DOGMAT
dr entropia napisał:
Sam więc widzisz że nie jest to ta sama sprawa "skąd" i "czy". Bo jak ci mówią że wiadomo z objawienia to nie ma co pytać "czy?" bo nie zdrowo, a jak mówią że z ankiet to można pytać "czy" i nawet trzeba.

Przepraszam, ale nie wiem, o co ci chodzi i jak to sie ma do tematu, czyli do mojego wyjasnienia, co wedlug mnie jest powodem doznania "goraca plyta.

A teraz niebieski golas na twoja prosbe - sformalizowany zapis, ktory chcialem ubrac w jakis "ludzki" przyklad, zanim go pokaze, ale ktory to formalizm chciales jednak zobaczyc od razu:

dr entropia napisał:
co powoduje doznanie "gorąca płyta" według ciebie?
Nie CO powoduje, tylko KTO powoduje. Ty, inni ludzie i Bog.

Oznaczmy:

- osoba: litera alfabetu (imie) - np. A;
- dzialanie osoby: kod zlozony z imienia osoby poprzedzonego literą D - np. DA;
- doznanie (wywolane dzialaniem): imie osoby doznajacej (np. B), indeksowane kodem dzialania osoby dzialajacej (np. DA) - np. B_DA;
- tresc dzialania i doznania: symbole po apostrofie, - np. DA't1, B_DA't2;
- zaprzeczenie tresci zaznaczajmy przez ~, (np. DA'~t1);
- liczba na koncu niech numeruje elementy ciagu wydarzen swiata (czas);
- ciagi wydarzen oddzielajmy przez | i piszmy od prawej - np. DA'x2|DA'y1.

Tak wiec DA'x7 czytamy: "osoba A byla aktywna w chwili 7, oddzialywujac na inne osoby w sposob okreslony parametrami x7". Zapis A_DB'x2|DB'y1 czytamy: "osoba A odebrala doznanie bedace skutkiem dzialania osoby B i niosace w sobie tresc x2. Wydarzylo sie to w chwili 2. Przyczyna tego doznania byla aktywnosc osoby B w chwili 1, w ktorej osoba B oddzialywala na inne osoby w sposob opisany parametrami y1".

Wszystko jasne? W takim razie przechodzimy do KWINTESCENCJI. Kwintescencja bedzie podana kursywa i z marginesem.

    No to niech teraz:

    - X wykona jakies dzialanie DX'x0 (obojetnie, jakie jest x0);
    - A odbierze to jako doznanie A_DX'a1|DX'x0, a1 moze byc przypadkowe;
    - nastepnie B odbierze to jako B_DX'b2|DX'x0;
    - nastepnie C odbierze to jako C_DX'c3|DX'x0.

    Zasada konsystencji doznan polega na tym, ze prawdopodobienstwo, ze b2 = a1 jest duzo wieksze od prawdopodobienstwa, ze b2 = ~a1. Jesli b2 = a1, to prawdopodobienstwo, ze c3 = a1 jest jeszcze wieksze; jesli jednak b2 = ~a1, to prawdopodobienstwo c3 = a1 jest bliskie prawdopodobienstwu, z jakim zaszlo A_DX'a1|DX'x0.


I w ten sposob spojne doznania rozprzestrzeniaja sie w systemie, poczawszy od doznania a1 w przypadkowej reakcji na przypadkowe dzialanie x0 (pierwsze dzialanie, ktore sie pojawilo). Spojnosc jest wzmacniana przez wymiane informacji (dzialanie i doznanie w reakcji na dzialanie) wywolana przez te poczatkowe doznanie. Poczatkowe dzialania i doznania odgrywaja role centrow kondensacji, wokol ktorych krystalizuje sie (z pewnym prawdopodobienstwem) protokol wymiany informacji - prawa fizyki, bedace w gruncie rzeczy gramatyka jezyka.

Naturalnie, od czasu do czasu pojawiaja sie zgrzyty w tej "wiedzy" o prawach fizyki. Bo przeciez wszystko jest procesem samouzgadniania sie doznan wokol wielu mniej lub bardziej przypadkowych "centrow kondensacji". To, w co obrasta jedno centrum moze byc niezbyt spojne z tym, w co obrasta drugie centrum, i gdy otoczki sie zetkna (gdy pojawia sie doznania silnie zwiazane z jednym i z drugim centrum), moze dojsc do konfliktu. Wtedy potrzebny staje sie przelom pojeciowy lub naukowy: ktos o silnej woli niepoddajacej sie trywialnym "oczywistosciom" musi tak AKTYWNIE SPOJRZEC na swiat, by tym dzialaniem zaprowadzic porzadek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin