Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pytanie do ateistów i zwolenników teorii NIC NIE MA.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:36, 21 Sie 2009    Temat postu:

rafik_man napisał:
Widzisz ja to bym na tą nauke tak bardzo nie stawiał. Przykład: Kiedyś czytałem artykół w gazecie o tym kiedy pierwszy raz człowiek pojawił sie na ziemi. I tak ogulnie nauka twierdziła że pierwszy człowiek się pojawił na ziemi np: 500 tys BC (liczy tu nie są ważne) i nagle okazało się że gdzieś tam w niemczech chyba, archeolodzy dokonali odkrycia skamieniołości istoty człeko kształtnej, i odkrycie owo udowodniło że człowiek powstał czy wyewulował znacznie wcześniej.

Zauwaz, ze to dzieki nauce dowiedzilismy sie (i wciaz dowiadujemy sie) tyle o otaczajacym nas swiecie a ile nie dowiedzielismy sie od zadnej religii, wiec tutaj nie mamy wyboru.

rafik_man napisał:
Tego typu przykładów można wyliczać masę i opierając się tylko na nauce będziesz jeszcze nie raz musiał zmieniać zdanie tam i z powrotem.

Z tym "z powrotem" to przesada. Dzis wiemy o swiecie wiecej niz 100 lat temu, 100 lat temu wiedzielismy wiecej niz niz 200 lat temu. I to dzieki nauce a nie religii. Oczywiscie nauka poszukuje prawdy i czesto bladzi w tych poszukiwaniach. Ale moj swiatopoglad nie jest oparty, jak Twoj, na mitach, ale na faktach. W zwiazku z tym ulega on zmianie, w miare, jak nauka poznaje kolejne fakty.

rafik_man napisał:
Z drugiej strony wira w Boga czy siły nad przyrodzone istniała od bardzo dawna, istniała 2009 lat temu, istniała duzo wcześniej wydaje mi się odkąd powstał człowiek, i nawet gdy może kiedyś ludzie dolecą do marsa lub będą podróżować po galaktykach to przedświadczenie o jakiejś sile wyższej na pewno nie zginie, a wydaje mi się tylko pogłębi.

Tak samo na wszystkich kontynentach ludzie wymyslili narkotyki (alkohol, wyciagi z konopii indyjskich, maku itp.). Po prostu ewolucja nas stworzyla ulomnymi. I tak dla lepszego samopoczucia wymyslamy sobie te nieistniejace bostwa.

rafik_man napisał:
Po zatym jak naukowcy wytłumaczą:
NIC-->Ziemskie życie-->NIC lub NIC(przed narodzinami)=Ziemskie życie=Nic(po śmierci). Albo jak to się odnosi to wcześniejszej wspomnianej "Zasady zachowani energii"?

O to musisz spytac fizyka, podobno wujzboj nim jest, ale uwazaj bo jego rzetelnosc jako fizyka jest dosc marnej jakosci, bo on uwaza, ze prawa fizyki nie obowiazywaly jego idola (pewnego galilejskiego rabina z I w.n.e.).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pią 23:45, 21 Sie 2009    Temat postu:

do pana rafika:
energia jest byćmoże wiecznotrwała.
układy ją niosące z pewnością nie.

palone polano nie nicestwi energii tylko ją przekształca.
umierający mózg tak samo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:54, 22 Sie 2009    Temat postu:

rafik_man napisał:
I może też napiszesz swoją teorie co jest przed narodzinami?
Barah napisał:
Nie widzę takiej potrzeby. Nie mam mechanizmów pozwalających mi dokonać rzetelnych testów, więc nie ma o czym dyskutować.

Nie ma lekko. W życiu korzystasz z tej teorii, gdyż w życiu nieustannie ustosunkowujesz się do wydarzeń, które cię spotykają - a to, co te wydarzenia znaczą, zależy w mniej lub bardziej bezpośredni sposób od tego, kim jesteś ty, czyli także od tego, co skąd się wziąłeś - czyli co jest przed twoimi narodzinami. Zamiast takiej teorii możesz mieć chaos przypadkowych skojarzeń, które wpływają na twoje oceny chaotycznie właśnie, ale to nie czyni twojego podejścia do świata poprawniejszym, lecz jedynie naiwniejszym.

rafik_man napisał:
skoro COŚ jest to wcześniej też COŚ musiało być
Barah napisał:
Do wysuwania takich twierdzeń nie trzeba być teistą.

Tak, to prawda.

Ale jak rozumiem, rafik zwraca się do tych ateistów, kórzy wyprowadzają świat z nicości.

Barah napisał:
Czym więcej wiesz, tym mniej chęci do napisania książki :wink: .

Jest przeciwnie. A gdybyś miał rację, nie warto by było czytać żadnych książek.

mat napisał:
Poki co nauka nie stwierdzila istnienia zadnego z bogow

Ani żadnych abogów. Ateista i teista są więc pod tym względem na tym samym wózku. Nauka po prostu nie dotyczy ontologii i przez to jest wspólna dla ateisty i dla teisty. To, czym ateizm i teizm różnią się od siebie, jest (między innymi) filozoficzną interpretacją wyników badań naukowych. Formalnie rzecz biorąc, rzecz jasna. Bo wiele wypowiedzi na ten temat, padających z ust teistów czy ateistów, trudno nazwać filozofią, jest to raczej zbiór mało uporządkowanych zdań :(

mat napisał:
wyznawanie wiary w boga nie ma nic wspolnego z argumentami, to kwestia uczuc i pragnien

I to samo dotyczy stanowiska przeciwnego: wyznawania wiary w aboga. Tyle, że ateista zazwyczaj (to nie znaczy, że zawsze!) - jak pokazują dyskusje także na tym forum - w ogóle nie rozumie poznawczego statusu tego, w co sam wierzy. Bywa wręcz, że swoją wiarę uważa za wiedzę, co jest tak komiczne jak i powszechne. A tu mamy ciekawy przykład podwójnego kryterium, biorącego się z nieumiejętności odróżnienia wiedzy od wiary:

mat o wierze w Boga napisał:
objaw myslenia zyczeniowego (rodzaj nerwicy); tak fajnie byloby miec kochajacego tatusia i mamusie w kosmosie, ktorzy przykryja kolderka, przytula i nie pozwola czuc sie samotnym, nic nie znaczacym pylem we wszechswiecie, tak smutno byloby nie zobaczyc juz nigdy swoich bliskich, wiec to nie moze byc prawda, zobacze ich "po smierci".

Ateista rozumiejący, że sam też musi wierzyć w swojego aboga, nigdy nie napisałby czegoś takiego, bo wiedziałby, że on sam także jest zmuszony do podobnego myślenia życzeniowego. Wiedziałby, że u podstaw każdego światopoglądu jest myślenie życzeniowe i że nic się na to nie poradzi, gdyż wymagają tego podstawy logiki: konieczność oparcia każdego systemu na założeniach, tych zaś się nie dowodzi (bo błędne koło nie jest dowodem, lecz jedynie omówieniem). Poprawnie rozumujący ateista wypisałby więc tutaj swoje preferencje powodujące, że czuje się on lepiej ze światopoglądem opierającym się na założeniu istnienia aboga, niż ze światopoglądem opierającym się na założeniu istnienia Boga.

Tak zresztą czy owak, kto uważa, że wiara w Boga jest przejawem niesłusznego myślenia życzeniowego, ten powinien podać nieżyczeniową argumentację za istnieniem aboga. W odpowiedzi na tę prośbę dostaję zazwyczaj błędne koło: z założenia "wyniki badań naukowych dążą asymptotycznie do pełnego opisu wszystkiego, co jest istotne dla człowieka" wnioskuje się, że wyniki badań naukowych dążą asymptotycznie do pełnego opisu wszystkiego, co jest istotne dla człowieka. Czy mogę poprosić o odpowiedź nie będącą ani błędnym kołem i wolną od innych błędów logicznych i metodycznych?

mat napisał:
co innego bog jako byt nieosobowy (ktorego nie mozna wykluczyc, ale Ockham sie klania, nie trzeba wprowadzac bytow zbednych)

Dla jednego zbędny jest Bóg, a dla drugiego - abóg. Moje kryteria niezbędności przepuszczają Boga, a obcinają aboga.

mat napisał:
prymitywno-starozytny bog chrzescijan (w tym tez zydow i muzulmanow), ktory nalezy odrzucic jako wewnetrznie sprzeczny.

Nic mi nie wiadomo o takich sprzecznościach. Co do prymitywizmu, jest to rzecz jasna ocena wedle gustu.

mat napisał:
Biblia (Tora, Koran) sa tak pelne okropnosci, absurdow i sprzecznosci, ze moga byc na serio przyjmowane tylko jako swiadectwa kultury epoki, w ktorej owe ksiegi powstaly.

Nie wiem, na podstawie jakiego rozumowania umieściłeś w tym zdaniu słowo "tylko".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 3:18, 22 Sie 2009    Temat postu:

rafik_man napisał:
Po zatym jak naukowcy wytłumaczą:
NIC-->Ziemskie życie-->NIC lub NIC(przed narodzinami)=Ziemskie życie=Nic(po śmierci).

Naukowcy w ogóle nie wypowiadają się o metafizyce (jeśli wypowiadają się jako naukowcy).

W nauce nie ma więc żadnego "NIC -> Ziemskie życie". W nauce jest natomiast opis dzisiejszych obserwacji, dokonany za pomocą tego, co da się do dzisiejszych obserwacji sprowadzić. Co w praktyce odpowiada konstrukcji: "Prawa przyrody <-> Ziemskie życie". Wiele nieporozumień bierze się jednak z mylącej terminologii. Na przykład, w niektórych naukach mowa jest o świadomości. Jest to jednak świadomość rozumiana behawiorystycznie, co nie ma nic wspólnego ze świadomością osobową, odczuwaną jako "ja istnieję" przez tego, kto czyta te słowa.

W nauce nie ma także żadnego "Ziemskie życie-->NIC". Jeśli schemat ten miał oznaczać "świadomość -> brak świadomości", to mowa jest to o świadomości behawiorystycznej, czyli - trywializując - o tym, że trupy nie odpowiadają na pytania. O świadomości osobowej nauka w ogóle się nie wypowiada, gdyż jej nie postrzega. Postrzega ją tylko jednostka, nauka jest natomiast intersubiektywna.

rafik_man napisał:
Albo jak to się odnosi to wcześniejszej wspomnianej "Zasady zachowani energii"?

Jeśli masz na myśli świadomość osobową, to w ogóle się nie odnosi, bo to różne kategorie. Jeśli byś jednak miał na myśli świadomość behawiorystyczną, to rzecz jest prosta. Jak to wyrazią idiota:

idiota napisał:
palone polano nie nicestwi energii tylko ją przekształca.
umierający mózg tak samo.

Tyle, że dotyczy to właśnie elementu behawiorystycznie zdefiniowanego, a nie świadomości osobowej. Mowa jest o pojęciu zdefiniowanym na poziomie języka publicznego, a nie o treści, którą do tego pojęcia dodaje jednostka w swoim języku prywatnym, gdyż traktuje zbiory swoich doznań charakteryzujące się cechami świadomości behawiorystycznej jako przejaw obecności świadomości osobowej, analogicznej do tej, jaką jednostka ta zna z samoobserwacji.

mat napisał:
O to musisz spytac fizyka, podobno wujzboj nim jest, ale uwazaj bo jego rzetelnosc jako fizyka jest dosc marnej jakosci, bo on uwaza, ze prawa fizyki nie obowiazywaly jego idola (pewnego galilejskiego rabina z I w.n.e.).

Ocenił fachowo mat, którego fizyka nudzi :P.

Mógłbyś nauczyć się fizyki przynajmniej na tyle, by nie mylić jej z metafizyką.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 3:18, 22 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Sob 6:33, 22 Sie 2009    Temat postu:

Cytat:
Nie ma lekko. W życiu korzystasz z tej teorii, gdyż w życiu nieustannie ustosunkowujesz się do wydarzeń, które cię spotykają - a to, co te wydarzenia znaczą, zależy w mniej lub bardziej bezpośredni sposób od tego, kim jesteś ty, czyli także od tego, co skąd się wziąłeś - czyli co jest przed twoimi narodzinami.

Ale dedukcja... W jaki sposób teoria o tym "co jest przed moimi narodzinami" wpływa na moje życie codzienne? Na decyzje, które podejmuje cały czas.
Cytat:
Zamiast takiej teorii możesz mieć chaos przypadkowych skojarzeń, które wpływają na twoje oceny chaotycznie właśnie, ale to nie czyni twojego podejścia do świata poprawniejszym, lecz jedynie naiwniejszym.

"..Another winner Lord..."
Cytat:
Ale jak rozumiem, rafik zwraca się do tych ateistów, kórzy wyprowadzają świat z nicości.

A ty z czego wyprowadzasz świat ?
Cytat:
Barah napisał:
Cytat:
Czym więcej wiesz, tym mniej chęci do napisania książki .


Jest przeciwnie. A gdybyś miał rację, nie warto by było czytać żadnych książek.

W tej kwestii nie jest. Gdyby książki uczące światopoglądu miały na celu jedynie przekazać czyjeś koncepcje, byłyby darmowe. Niestety nie są, bo pisane są dla kasy. Czym więcej wiesz, tym lepiej wiesz, że nic nie wiesz. Jesteś coraz mniej pewny swoich idei, a wtedy przestajesz w ogóle myśleć o książce. Oczywiście swoją wiedzę (mimo, że niepewną) można sprzedać.
Cytat:
Ani żadnych abogów. Ateista i teista są więc pod tym względem na tym samym wózku.

Myślałem, że takie stwierdzenia nie pojawiają się już, w poważnej dyskusji.
Cytat:
Nauka po prostu nie dotyczy ontologii i przez to jest wspólna dla ateisty i dla teisty.

Z tą małą różnicą, że domeną ateizmu jest to co poznane, a teizmu to co niepoznane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:29, 22 Sie 2009    Temat postu:

wujzboj napisał:
mat napisał:
Poki co nauka nie stwierdzila istnienia zadnego z bogow
Ani żadnych abogów.

Bo tak jak Twoich bogow, takich absurdalnych pojec jak abog, akrasnoludek, nie ma, istnieja one jedynie w Twojej glowie.

wujzboj napisał:
Ateista i teista są więc pod tym względem na tym samym wózku.

Chcialbys, poki co ateista jedzie na faktach, a teista na mitach.

wujzboj napisał:
Nauka po prostu nie dotyczy ontologii i przez to jest wspólna dla ateisty i dla teisty.

Do tego aby stwierdzic, ze nie ma zadnych dowodow na istnienie boga, krasnoludkow i wyspy Antlantydy, nie trzeba zadnej ontologii, wystarczy zapoznac sie z obecna wiedza nt.

wujzboj napisał:
mat napisał:
wyznawanie wiary w boga nie ma nic wspolnego z argumentami, to kwestia uczuc i pragnien
I to samo dotyczy stanowiska przeciwnego: wyznawania wiary w aboga. Poprawnie rozumujący ateista wypisałby więc tutaj swoje preferencje powodujące, że czuje się on lepiej ze światopoglądem opierającym się na założeniu istnienia aboga, niż ze światopoglądem opierającym się na założeniu istnienia Boga.Tak zresztą czy owak, kto uważa, że wiara w Boga jest przejawem niesłusznego myślenia życzeniowego, ten powinien podać nieżyczeniową argumentację za istnieniem aboga.

Trudno z Toba dyskutowac bo ignorujesz wszystko co nie odpowiada Twoim teoryjkom. Napisalem we wczesniejszym poscie "nie jestem dogmatykiem, zmienie zdanie po takim wiekopomnym odkryciu", znaczy sie po odkryciu istnienia boga; tak samo zmienie zdanie w kwestii istnienie Atlantydy, jesli pojawia sie dowody na jej istnienie. Chciejstwo albo jego brak nie ma tu nic do tego. Jak wiec widzisz wishful thinking to jest Twoja domena a nie moja.
Zreszta chocby z punktu widzenia medycznego latwo dostrzec ta roznice. Stwierdzono cala mase urojen na tle religijnych (zadnego na tle ateistycznym:)), istnieja nawet antybiotyki je leczace - moze powiniens sprobowac? W koncu modlisz sie do bytu nieistniejacego realnie, tworzac sobie bardzo niedoskonala proteze szczescia, gorsza niz alkohol czy narkotyki, bo dzialajaca wolno i niemalze bezobjawowo, ale bardzo skutecznie zatruwajaca mozg.

wujzboj napisał:
mat napisał:
prymitywno-starozytny bog chrzescijan (w tym tez zydow i muzulmanow), ktory nalezy odrzucic jako wewnetrznie sprzeczny.
Nic mi nie wiadomo o takich sprzecznościach. Co do prymitywizmu, jest to rzecz jasna ocena wedle gustu.

Istnienie boga osobowego jest niemozliwe, jako iz oczywiste jest, iz bog teistow, czyli bog-osoba (osoby) nie moze istniec, jest to bowiem wtedy najwyzej nadczlowiekiem (supermanem), inaczej antropomorfizacja idei Najwyzszego Bytu. Natomiast zgadzam sie czesciowo z twierdzeniem deistow, ktorzy zakladaja istnienie bezosobowego, calkowicie abstrakcyjnego Najwyzszego Bytu, jako iz istnienia badz nie takowego Bytu nie da sie empirycznie obalic (przynajmniej na obecnym poziomie nauki), a poza tym bog deistow nie jest wewnetrznie sprzeczny tak jak bog teistow, ktory jest przeciez bogiem ulomnym, nie jest on bowiem ani wszechmocny (dal sie pokonac za czasow biblijnych plemieniu z zelaznymi wozami), ani wszechobecny (przykladowo wcielajac sie w rabbiego z Galilei udowodnil, iz nie moze sie wcielic w wiecej niz jednego czlowieka na raz), ani tez wieczny (umarl na krzyzu).


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Sob 11:33, 22 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafik_man




Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 12:41, 22 Sie 2009    Temat postu:

mat napisał:

Tak samo na wszystkich kontynentach ludzie wymyslili narkotyki (alkohol, wyciagi z konopii indyjskich, maku itp.). Po prostu ewolucja nas stworzyla ulomnymi.


I widzisz ja właśnie mam problem z 'ewolucją'. Nie że nie rozumie tego processu bo wydaje mi się że tak i nawet się w jakiejś części zgadzam, to jednak dla mnie rodzi się pytanie -
Co wyewulował? Małpa odpowiesz.
Skąd się wzieła małpa? Odpowiesz może - Kosmici ją przywiźli.
Skąd się wzieli kosmici? itd. itp.

Czyli tak jak napisałem na samym początku tego tematu:
rafik_man napisał:

Odnośnie wielkiego wybuchu to chciałbym zapytać: Co wybuchło? Bo zeby mógł być wybuch to musiało cos byc? Nic nie wybucha!


Tak samo pytam:
Co wyewulowało? bo żeby mogła być ewolucja musiało być COŚ. NIC nie ewoluje!.

wujzboj napisał:
Ateista i teista są więc pod tym względem na tym samym wózku.


No nie ma wyjścia jak tylko się zgodzić, rozmawiałem z wieloma osobami i ani teiśći ani ateiści nie są w stanie dać knonretnego dowodu na istnienie lub nie istnienie Boga czy Bóstwa. Tak że niestety błądzimy w tej dyskusjii niestety w kółko.
Z drugiej strony nawet czytając jeszcze raz to co właśnie napisałem skłani mnie do wniosku że ateiści są w błędzie (to jest moja opinia, ja tak to widze, nikogo na siłe nie przekonuje) i sorrki że się powtarzam.

mat napisał:

I tak dla lepszego samopoczucia wymyslamy sobie te nieistniejace bostwa.


Skoro Mat uważasz że wierzenie w bostwa polepsza samopoczucie to czy nie logiczniej i zdrowiej było by wierzyć?

mat napisał:

Dzis wiemy o swiecie wiecej niz 100 lat temu, 100 lat temu wiedzielismy wiecej niz niz 200 lat temu. I to dzieki nauce a nie religii.


Tak a za 10 tyś lat będziemy wiedzić duuuuużo więcej i skoro tak silnie się opierasz na nauce to moim zdaniem jedyne co możesz powiedzieć to to że NA DZIEŃ DZIEJSZY czy NA PODSTAWIE NAUKOWYCH DOWODÓW nauka twierdzi tak a tak i pamiętać należy że szybo to się może zmienić.

Po za tym Świat czy Wszechświat to nie tylko rzeczy które można dotknąć, i rożważając zagadnienia filozoficzne czy starająć się zrozumieć wszechświat trzeba wydaje mi się też odnosić do fizyki, czy metafizyki i wszystkich innych rzeczy które tworzą jedną całoś.

Wiesz religiia nie odzrzuca nauki. Czy religia zabrania studiować czy się uczyć? W prost przeciwnie, kościół nie raz finansował badania naukowe.

Barah napisał:

Cytat:
Nauka po prostu nie dotyczy ontologii i przez to jest wspólna dla ateisty i dla teisty.

Z tą małą różnicą, że domeną ateizmu jest to co poznane, a teizmu to co niepoznane.


Wiesz w bezchmurną noc popatrz w niebo, zobaczysz w tedy jak wiele jest niepoznane. Wiara w Boga czy religia nie zmienia się na podstawie poznwanych dowdów: BYŁA, JEST i zaryzykuje stwierdzenie że BEDZIE, natomiast nauka BARDZO.
Chciałem też napisać że ateistyczny wizerunek świata się zmienia bardzo ale po zastanowienu doszłem do wniosku że nie ma ateistycznego wizerunku świata czy wszechświata, lub nie miałem okazjii się z nim spotać czy nikt na tym forum tego nie napisał.

Nawet wydaje mi się że teraz nauka staje się narzędziem teistów w udawadnianiu istnienia Boga.
Chociaż jest to troche "Jazda na tym samym wózku".

mat napisał:

Istnienie boga osobowego jest niemozliwe, jako iz oczywiste jest, iz bog teistow, czyli bog-osoba (osoby) nie moze istniec


Nikt nie mówi że Bog teistów jest bog-osoba, ja jako katolik byłem uczony wprost przeciwnie.
Np. Byłem uczony że gdy Bóg objawiał się, nie obiawiał się jako osoba tylko np. jako krzak gorejący gdyż ludzie by przyjeli taki wizerunek, a Bóg jest bezosobowy i ja tak uważam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafik_man




Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 13:24, 22 Sie 2009    Temat postu:

Barah napisał:
Cytat:
Nie ma lekko. W życiu korzystasz z tej teorii, gdyż w życiu nieustannie ustosunkowujesz się do wydarzeń, które cię spotykają - a to, co te wydarzenia znaczą, zależy w mniej lub bardziej bezpośredni sposób od tego, kim jesteś ty, czyli także od tego, co skąd się wziąłeś - czyli co jest przed twoimi narodzinami.

Ale dedukcja... W jaki sposób teoria o tym "co jest przed moimi narodzinami" wpływa na moje życie codzienne? Na decyzje, które podejmuje cały czas.


Wpływa i to BARDZO. Bo to co było na początku jest na kojcu - Bog jest alfa i omega, a w zależnośći jak postrzegamy co następuje po śmierć to tak żyjemy lub staramy się żyć.

Najlepszym wyjaśnieniem będzie obejżenia filmiku dostarczonego prze Idiote, głupi bo głupi, smieszny też, ale coś się zawsze można nauczyć.

dowód na niebyt boży!

Dla tych którzy nie umią angielskiego wyjaśniam:

Gość rozcina arbuza i tam pisze "Boga nie Ma".
Tak więc duża afera przyjeżdza televizja i toczą sie wywiady.
I tak, mnie interesuej ta pierwsza osoba z którym prezenterka telewizyjna rozmawia:

Prezenterka: "Czy możesz nam powiedzieć co widziałeś"?
Gość: "Co moge powiedzieć, całkowicie straciłem wiare".
Prezenterka: "A, Więc był pan wierzącym".
Gość: "Tak"
.....................
To jest nie ważne
......................
Prezenterka: "Więc co Pan teraz zrobi"?
Gość : "Chyba zadzwonie po prostytutke".

Więc jest to dobry przykład na to że w co wierzymy zmienia nasze postępowanie.

Właśnie wydaje mi się tym kirują się ateiści, nie tym że nie potrafią zrozumieć że świat ze wszystkim pięknem, całą inteligencją nie mógł być dziłem przypadku, lub ślepej ewolucjii tylko po prostu nie chcą zrozumieć czy uwierzyć. Nie chca dla tego że tak jest łatwiej bo wtedy mogła okradać, oszukiwać wyzyskiwać innych i wszystki inne okruciejstwa, bo zawsze mogą sobie wytłumaczyć ze wszytko jest dziełem przypadku: uczucia, miłość - to tylko chemia, po śmierci wszystko ginie bezpowrotnie, i wtedy łatwo jest im sotsować regułe śilniejszego.

Idiota pewno mnie za to zkrytykuje znów :grin: . Ale to jest mój pogląd.

Chociaż może też być inna grupa ludzi ateistów, ludzi którzy zostali bardzo skrzywdzeni w życiu, którzy bardzo cierpieli i nie mogą sobie wytłumaczyć istnienia Boga który by dopuścił takie cierpienie. Dla tych ludzi bym powiedziła: nie martwicie się, nie wirzycie ale ja was rozumiem i tym bardziej Bóg was rozumie, a wasze cierpienia będą naprawione w tym albo przyszłym życiu.


Ostatnio zmieniony przez rafik_man dnia Sob 13:26, 22 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Sob 13:41, 22 Sie 2009    Temat postu:

Odpowiedzi tego typu powodują, że coraz mniej jest tematów, w których chce się zabierać głos. Albo świeżak, sypiący teoriami z gimnazjalnego katechizmu do religii, ale uczony, który rozumie tyle samo, tylko ma doświadczenie w prowadzeniu dyskusji i uciekając od prawdziwego tematu.
W takim środowisku nic nowego się nie odkryje, można się tylko nieustannie cofać. Zanim dyskusja zacznie się na poważnie, jest już wypełniona baśniami, które stają się głównym wątkiem rozmów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Sob 13:55, 22 Sie 2009    Temat postu:

krytykować twojego rafiku-manie poglądu nie będę boż i po co?

niemniej zawsze miałem bardzo wiele nieufności wobec ludzi, którzy potrzebują wiary w nahaj zaświatowy, by być porządnymi ludźmi. zwyczajnie się ich obawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:08, 23 Sie 2009    Temat postu:

rafik_man napisał:
Skoro Mat uważasz że wierzenie w bostwa polepsza samopoczucie to czy nie logiczniej i zdrowiej było by wierzyć?

Owszem, wierzenie w boga poprawia samopoczucie, ale na tej samej zasadzie jak wodka i trawka, z jedna roznica. Wodke czy trawke mozesz odstawic (chociaz niektorzy wpadaja w nalog) i wrocic do zycia realnego, a nie da sie tego zrobic z najmocniejszym narkotykiem, z religia. Nie mozesz w piatkowy wieczor wierzyc w boga a po weekendzie znow nie wierzyc. Jak juz sie zdecydujesz, to jestes uzalezniony na amen. Religia to narkotyk, jej dilerami sa ksieza, a capo di tuti capi to papiez rzymski. :) Tragiczne jest zycie wierzacego, bowiem jest to zycie narkomana.
A ja, coz, widze swiat trzezwo, jaki jest. Jestem po prostu trzezwym realista, a nie odurzonym narkotykiem wiary bezmyslnym i latwym do manipulowania religiantem.

rafik_man napisał:
Wiesz religiia nie odzrzuca nauki. Czy religia zabrania studiować czy się uczyć? Wprost przeciwnie, kościół nie raz finansował badania naukowe.

Ale nauka odrzuca religie. Albo wiara w cuda, albo nauka. Tertium non datum.

rafik_man napisał:
Nikt nie mówi że Bog teistów jest bog-osoba, ja jako katolik byłem uczony wprost przeciwnie. Np. Byłem uczony że gdy Bóg objawiał się, nie obiawiał się jako osoba tylko np. jako krzak gorejący gdyż ludzie by przyjeli taki wizerunek, a Bóg jest bezosobowy i ja tak uważam.

To albo byles uczony przez ortodoksyjnych hindusow albo co bardziej pewne nie sluchales na katechezie. Wielkie religie monoteistyczne, jak islam czy judaizm, glosza boga osobowego. Chrzescijanie podobnie, uwazaja, ze jest on az w trzech osobach.

rafik_man napisał:
Nie chca dla tego że tak jest łatwiej bo wtedy mogła okradać, oszukiwać wyzyskiwać innych i wszystki inne okruciejstwa, bo zawsze mogą sobie wytłumaczyć ze wszytko jest dziełem przypadku: uczucia, miłość - to tylko chemia, po śmierci wszystko ginie bezpowrotnie, i wtedy łatwo jest im sotsować regułe śilniejszego.

Zauwaz, ze coraz mniej ludzi wierzy w krajach rozwinietych, a szczegolnie w Europie Zachodniej, Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Australii. Gdyby istniala tylko moralnosc katolicka (ogolnie: oparta na religii), to tam dawno by zapanowal absolutny chaos, wszyscy by wszystkich mordowali, gwalcili i okradali. Ale tak nie jest, natomiast w podobno religijnych Stanach Zjednoczonych Ameryki Polnocnej, Iranie, Sudanie, Indonezji tylko surowe kary (lacznie z kara smierci) i olbrzymia ilosc policji jako tako powstrzymuje przed wzajmnym wystrzelaniem sie albo rozruchami na tle rasowym. Nie wspomianjac o krwawych sporach miedzy religiami (Palestyna-Izrael, Irlandia Pln czy Indonezja albo Filipiny) Dlaczego tak sie zle dzieje w krajach religijnych, a jest tak (relatywnie) spokojnie w krajach zlaicyzowanych?

rafik_man napisał:
Chociaż może też być inna grupa ludzi ateistów, ludzi którzy zostali bardzo skrzywdzeni w życiu, którzy bardzo cierpieli i nie mogą sobie wytłumaczyć istnienia Boga który by dopuścił takie cierpienie.

Dlaczego mieszkasz do tego uczucia? Nie oceniaj innych po sobie. Ja uwazam, ze poszlak na istnienie boga okrutnego nie brakuje (trzesienia ziemii, powodzie, huragany, albo mamy wiecej biednych niz bogatych, sa pieniadze na zbrojenia nie ma na lekarstwa itp, itd.), w przeciwienstwie do poszlak na istnienie boga milosci. Oczywiscie obu ucinamy brzytwa Ockhama, ale dla zabawy teoretycznej istnieniego boga okrutnego jest bardziej prawdopodobne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafik_man




Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 9:07, 24 Sie 2009    Temat postu:

idiota napisał:

niemniej zawsze miałem bardzo wiele nieufności wobec ludzi, którzy potrzebują wiary w nahaj zaświatowy, by być porządnymi ludźmi. zwyczajnie się ich obawiam.


Wydaje mi się że niepotrzebnie, nie ma potrzeby się obawiać ludzmi którzy zwracają się do religi. Ja się bardziej obawiam ludzi którzy bez religi nie potrafią być "porządnymi ludzmi" jak Ty to napisałeś, a ich Ego, mania wielkości, czy pycha nie pozwala do owje religi się zwrucić.

Co sprawia że ludzie są porządnymi ludzmi a co nie, i w ogóle co Ty rozumiesz przez bycie porządnym człowiekim to wydaje mi się jest dobry temat na nową dyskusje bo pewno dużo by też można pisać.

Natomiast religia na pewno ludzi bardziej uszczęśliwia (w sumie szczęśliwi ludzie są za zwyczaj dobrzy), no może wykluczając tych szczęśliwców którzy nie są na tyle inteligentnii aby dostrzec wiele przeciwności w rozumowym poznawaniu świata i w rezultacie dojść do przkonania "wiem że nic nie wiem" (a wiadmo z historii że tacy ludzie nie kojczą dobrze) lub może te osoby które są na tyle inteligentne aby ucieć się do słodkiej ignorancji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Superstar
Mediator na urlopie



Dołączył: 09 Lis 2008
Posty: 1233
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:33, 24 Sie 2009    Temat postu:

Barah napisał:
Odpowiedzi tego typu powodują, że coraz mniej jest tematów, w których chce się zabierać głos. Albo świeżak, sypiący teoriami z gimnazjalnego katechizmu do religii, ale uczony, który rozumie tyle samo, tylko ma doświadczenie w prowadzeniu dyskusji i uciekając od prawdziwego tematu.
W takim środowisku nic nowego się nie odkryje, można się tylko nieustannie cofać. Zanim dyskusja zacznie się na poważnie, jest już wypełniona baśniami, które stają się głównym wątkiem rozmów.
Nie mniej ciekawym jest i prawdą iż ludzie mają różne światopoglądy i różnie świat interpretują, co to za różnica czy wszędzie widzisz powód do egzaltacji nad pięknem bytu, czy sucho analizujesz fakty.
Dostrzegam że ateiści negują nie tyle bajania religijne co także to jak ktoś sobie świat interpretuje. Na ateista.pl był taki co to zakochał się w Bogach swego ojca, co złego w tym że dbał sobie o jakieś tam rytuały ? Jakieś to nie trafione mi się wydaje, tak jakby sam ateista po swojemu świata nie interpretował, a przecie jakoś tam go sobie układa, jak każdy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Pon 9:50, 24 Sie 2009    Temat postu:

Cytat:
Nie mniej ciekawym jest i prawdą iż ludzie mają różne światopoglądy i różnie świat interpretują

Owszem, ale nie zawsze powinno to być obiektem dyskusji.
Cytat:
co to za różnica czy wszędzie widzisz powód do egzaltacji nad pięknem bytu, czy sucho analizujesz fakty.

Ogromna.
Cytat:
Dostrzegam że ateiści negują nie tyle bajania religijne co także to jak ktoś sobie świat interpretuje.

Nie jestem ateistą... a jeśli wystawiasz swój światopogląd na forum publiczne, musisz liczyć się z krytyką.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Superstar
Mediator na urlopie



Dołączył: 09 Lis 2008
Posty: 1233
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:11, 24 Sie 2009    Temat postu:

Barah napisał:
Ogromna.

Nie mówię o jakości życia, tylko o zasadzie, a ta wydaje się taka sama.
Barah napisał:
Nie jestem ateistą... a jeśli wystawiasz swój światopogląd na forum publiczne, musisz liczyć się z krytyką.
A jak byś określił swoje poglądy? Zapewne trzeba się liczyć, ale ateisci.pl moim zdaniem często się zagalopowują, jako grupa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafik_man




Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 10:14, 24 Sie 2009    Temat postu:

mat napisał:

Owszem, wierzenie w boga poprawia samopoczucie, ale na tej samej zasadzie jak wodka i trawka, z jedna roznica. Wodke czy trawke mozesz odstawic (chociaz niektorzy wpadaja w nalog) i wrocic do zycia realnego, a nie da sie tego zrobic z najmocniejszym narkotykiem, z religia.


Wiesz, twoje poglądy to też jakś tam wiara czy religia więc myśląc twoim tokiem Jesteś tak samo uzależniony jak inni.

Jeśli religia jest narkotykiem lub uzależnieniem a sprawia że ludzie stają się lepsi, miniej się krzywdzą itp. itd. to ja nie mam nic przeciwko temu.
Oczywiście nie myśle tu o żadnych sektach czy odłamach religijnych zwykle zapoczątkowanych przez ludzi nie wierzących a tylko wykorzystują religie dla własnych celu na zdobycie władzy, pieniędzy itd.

Każdą prawdziwą religie cechuja takie wartośći jak, pokora, obrona życia, miłośc do bliźniego i świata, tak jest z chrześcijajstwem, buddyzmem, a także z Islamem (własnie mieszkałem z Kolegą z Egiptu który jest że tak się wyraże "czystej rasy wyznwcą islamu" po długich rozmowach z nim w sumie w ich religii nie znalazłem nic złego, całkowicie on potępił zamachy itp.)

mat napisał:

Nie mozesz w piatkowy wieczor wierzyc w boga a po weekendzie znow nie wierzyc.


Wiesz chciałby w to wierzyć niestety czasami się tak zdaża gdy wiara nie jest jeszcze zbyt silna, ale też się zdaża że ktoś nagle zaczyna wierzyć i bardzo Ci tego życze.

mat napisał:

Zauwaz, ze coraz mniej ludzi wierzy w krajach rozwinietych, a szczegolnie w Europie Zachodniej, Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Australii.


Tak, bardzo trafne spotrzeżenie. Ale było by dobrz jeszcze abyś postrzegł które kraje najbardziej się przyczynjają do niszczenia naszego pięknego świata, cała afera z efektem cieplarnianym itp. Są ta kraje egoistów, myślących tylko o sobie itd. Czy są szczęśliwie, nie wydaje mi się - poczytaj o ilości samobójst w tych krajach. Czym jest Australiia? Po tym jak pomordowalii aborygenów? Pięknej, dobrej, nie szkodzącej nikomu kurtóże. Poczytaj historie Australii.

mat napisał:

natomiast w podobno religijnych Stanach Zjednoczonych Ameryki Polnocnej


Myśłem że USA jest raczej nie religijnym krajem, ale w sumie może po tym jak po morgowali, indian, ich dzieci i kobiety i ukradli im ziemie to może się coś w ich zimnych i nie wirzących sercach ruszyło.

A tak na marginesie skąd Ci ludzie do USA, Canday etc. przyblii? Z twoich wysoko rozwinętych krajów: Anglii, Francjii itd. aby mordować, kraść, gwałcić.

Wiesz chyba jeszcze zapomniałeś dodać Chin tutaj. Napewno wira czy nawet zwykła ludzka moralność by im przeszkadzała w mordowaniu Tybetajczyków i wszelkie inne okrucjejstwa.

mat napisał:

natomiast w podobno religijnych Stanach Zjednoczonych Ameryki Polnocnej, Iranie, Sudanie, Indonezji tylko surowe kary (lacznie z kara smierci) i olbrzymia ilosc policji jako tako powstrzymuje przed wzajmnym wystrzelaniem sie albo rozruchami na tle rasowym.


Jak pisałem wcześniej żadan prawdziwa religia nie jest za krą śmierci. Rasizm też nie jest domeną religii, raczej ludzi nie wierzących.
Dlaczego tak jest? Może dlatego że ludzie nie wierzący chcą zgładzić religie, Czemu? Poczytaj co napisałem wcześniej.

mat napisał:

ale dla zabawy teoretycznej istnieniego boga okrutnego jest bardziej prawdopodobne.


Po prostu pesimistyczne patrzenie na świat, wiesz troche optymizbu by nie zaszkodziło.
A tak dla zabawy teoretycznej - Istnienie Boga dobrego jest bardziej prawdopodobne bo jak wyjaśnisz to wszystko dobro instniejące na świecie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafik_man




Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 10:23, 24 Sie 2009    Temat postu:

Superstar napisał:

Barah napisał:
Nie jestem ateistą... a jeśli wystawiasz swój światopogląd na forum publiczne, musisz liczyć się z krytyką.
A jak byś określił swoje poglądy? Zapewne trzeba się liczyć, ale ateisci.pl moim zdaniem często się zagalopowują, jako grupa.


No właśnie ja też byłbym ciekawy twojego światopoglądu Barah?

Tak wystawiam swój światopogląd na forum publiczne, i liczę się z krytyką, a le przynajmniej ma odwage ów światopogląd opisać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Barah/konto usunięte
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1654
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Pon 10:27, 24 Sie 2009    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
Barah napisał:
Nie jestem ateistą... a jeśli wystawiasz swój światopogląd na forum publiczne, musisz liczyć się z krytyką.

A jak byś określił swoje poglądy?

Nie widzę sensu w upychaniu światopoglądu w jeden zwrot. Jeśli już muszę się określić, to najbliżej mi do indyjskiego monizmu.
Cytat:
Zapewne trzeba się liczyć, ale ateisci.pl moim zdaniem często się zagalopowują, jako grupa

Większość z nich to prości antyteiści.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pon 10:44, 24 Sie 2009    Temat postu:

zdecydowanie ateiści z ww forum się zagalopowują.
szczególnie na zlotach w konkurencji 'picie napojów wyskokowych'

spytajcie Wuja!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:23, 24 Sie 2009    Temat postu:

rafik_man napisał:
Jeśli religia jest narkotykiem lub uzależnieniem a sprawia że ludzie stają się lepsi, miniej się krzywdzą itp. itd. to ja nie mam nic przeciwko temu.

Niestety ten narkotyk dzieli ludzi, stad ta nietolerancja i wojny religijne.

rafik_man napisał:
Oczywiście nie myśle tu o żadnych sektach czy odłamach religijnych zwykle zapoczątkowanych przez ludzi nie wierzących a tylko wykorzystują religie dla własnych celu na zdobycie władzy, pieniędzy itd.

Akurat tzw. sekty i odlamy religijne sa najbardziej ideowe w swej wierze, to tzw. wielkie religie, ktore dzialaja na zasadzie wielkich koncernow, dla nich liczy sie tylko kasa, ruchanie i wladza (dobry przyklad masz w Watykanie).

rafik_man napisał:
mat napisał:
Zauwaz, ze coraz mniej ludzi wierzy w krajach rozwinietych, a szczegolnie w Europie Zachodniej, Skandynawii, Wielkiej Brytanii czy Australii.
Są ta kraje egoistów, myślących tylko o sobie itd. Czy są szczęśliwie, nie wydaje mi się - poczytaj o ilości samobójst w tych krajach. Czym jest Australiia? Po tym jak pomordowalii aborygenów? Pięknej, dobrej, nie szkodzącej nikomu kurtóże. Poczytaj historie Australii.

Mieszkancy tych krajow nie sa wiekszymi egoistami od Ciebie. A Aborygenow mordowali owszem Australijczycy ale robili to jako chrzescijanie a nie ateisci. Dopiero jak zaswieczczeli nadali im jakies prawa. Pomysl o tym.

rafik_man napisał:
Myśłem że USA jest raczej nie religijnym krajem, ale w sumie może po tym jak po morgowali, indian, ich dzieci i kobiety i ukradli im ziemie to może się coś w ich zimnych i nie wirzących sercach ruszyło.

Jankesi tez mordowali Indian ich kobiety i dzieci, jako chrzescijanie. A nawet dzis Amerykanie sa zdolni bardziej ochoczo zaakceptowac na stanowisku prezydenta czarnego badz pedala niz ateiste, wiec chyba nawet dzis religia ma duze znaczenie dla Amerykanow.

rafik_man napisał:
A tak na marginesie skąd Ci ludzie do USA, Canday etc. przyblii? Z twoich wysoko rozwinętych krajów: Anglii, Francjii itd. aby mordować, kraść, gwałcić.

Wtedy to byly bardzo gleboko religijne kraje.

rafik_man napisał:
Wiesz chyba jeszcze zapomniałeś dodać Chin tutaj. Napewno wira czy nawet zwykła ludzka moralność by im przeszkadzała w mordowaniu Tybetajczyków i wszelkie inne okrucjejstwa.

"Zwykla ludzka moralnosc" potrafi powstrzymac ludzi przed okrucienstwem, ale nie "wiara", zobacz na dzielo gleboko wierzacych konkistadorow w Ameryce Pld. No i podchodz troche bardziej krytycznie do amerykanskiej propagandy. Tybetancy mnisi okrutnie wyzyskiwali chlopow i kobiety. To byla teokracja feudalna, juz wole rzadzy Chinczykow.

rafik_man napisał:
A tak dla zabawy teoretycznej - Istnienie Boga dobrego jest bardziej prawdopodobne bo jak wyjaśnisz to wszystko dobro instniejące na świecie?

Ale dobra jest jak na lekarstwo i mniej niz zla, tak samo jak jest wiecej biednych niz bogatych, wiecej glodnych niz sytych, wiecej brzydkich niz pieknych (tylko mlodych jest wiecej niz starych, bo wiekszosc ludzi zyje obecnie w III Swiecie, wiec krotko a w telewizji widzimy tylko te umierajace dzieci, do ktorych dotarla pomoc, choc najczesciej za pozno, zas znakomita wiekszosc dzieci III Swiata umiera bez rozglosu, w miejscach, gdzie nikt z I Swiata nie dociera, i zapewne nigdy zywy nie dotrze). Nie pozwolilby tez bog milosciwy na okrutne choroby, takie jak np. rak odbytnicy, gdze sie zyga gownem, albo na choroby psychiczne, ktore czesto redukuja czlowieka do pozycji warzywa, na rodzenie sie potworkow bez mozgu i innych osobnikow, niezdolnych do samodzielnego zycia.
A dlaczego te msciwe bostwo toleruje odrobine dobra? To proste. Np bogaty lubi jak widzi biednych, bo tylko wtedy czuje sie bogaty itp, itd. Okrutne bostwo musi pozwolic czesci ludzi zyc w rajskich warunkach aby wsrod reszty ludzi rodzic zawisc, u bogatych strach, a miedzy nimi nienawisc czasem prowadzaca do wojen i rzezi.
Jak wiec widzisz istnienie boga okrutnego w przeciwienstwie do istnienia boga milosciwego jest bardziej niz pewne.


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Pon 17:35, 24 Sie 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malachi




Dołączył: 31 Mar 2008
Posty: 472
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 20:09, 24 Sie 2009    Temat postu:

mat napisał:
[ Tybetancy mnisi okrutnie wyzyskiwali chlopow i kobiety. To byla teokracja feudalna, juz wole rzadzy Chinczykow.


skąd czerpiesz takie informacje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:50, 24 Sie 2009    Temat postu:

malachi napisał:
mat napisał:
[ Tybetancy mnisi okrutnie wyzyskiwali chlopow i kobiety. To byla teokracja feudalna, juz wole rzadzy Chinczykow.
skąd czerpiesz takie informacje?

[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Dalaj-Lame najlepiej by wyslac do pracy na roli, aby poznal, jak to milo pracoweac na nierobow i wyzyskiwaczy, takich jak on.


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Pon 22:53, 24 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafik_man




Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 10:16, 25 Sie 2009    Temat postu:

mat napisał:

Mieszkancy tych krajow nie sa wiekszymi egoistami od Ciebie. A Aborygenow mordowali owszem Australijczycy ale robili to jako chrzescijanie a nie ateisci.


mat napisał:

Jankesi tez mordowali Indian ich kobiety i dzieci, jako chrzescijanie.


Wiesz myśle że mówimy o całkiem innych religiach, jeśli tak rozumierz chrześcijajstwo to niestety bardzo się mylisz.
Czy ważasz że jeśli ktoś mówi że jest chrześcijanem, to nim naprawde jest, czy uważasz że jeśli ktoś mówiż że kocha to naprawde kocha, że ktoś mówiż że jest najmądrzejszy na świecie to znaczy że jest????

Ja nie, ja patrze na czyny bardziej niż na to co ktoś mówi, szkoda tylko że tak wielu ludzi daje się tak łatwo nabrać. Ktoś nie jest katolikem czy chrześcijanem tylko dlatego że tak mówi, musi jeszcze postępować zgodnie z dekalogiem (a więc nie zabijaj) oraz z innymi prawamy takim jak "nie rób bloźniemu co tobie nie miłe" czy "Kochaj bliźniego jak siebie samego". Czy mąż który mówi że bardzo kocha swoją żone a martretuje ją, to czy uważasz że Ją na prawde kocha?

mat napisał:

Tybetancy mnisi okrutnie wyzyskiwali chlopow i kobiety. To byla teokracja feudalna, juz wole rzadzy Chinczykow.


O Tybecie można by też na pewno dużo pisać, ale to nie jest tematem naszej dyskusji. To co Chiny robią w Tybecie jest na pewno złe, i jeśli się na to godzisz czy nawet wybierasz to bardzo przykro czytać.

mat napisał:

Nie pozwolilby tez bog milosciwy na okrutne choroby, takie jak np. rak odbytnicy, gdze sie zyga gownem, albo na choroby psychiczne, ktore czesto redukuja czlowieka do pozycji warzywa, na rodzenie sie potworkow bez mozgu i innych osobnikow, niezdolnych do samodzielnego zycia.


Wiesz, Idiota w temacie "Czym jest wolna wola" przytoczył bardzo ładny wierszyk. Bardzo tu pasuje naspępująca zwrotka:

Cytat:

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie



Tak, zgadzm się nie w naszej mocy tak sam jak nie w naszej osądzać innych w imieniu tych "których zdradzono o świcie".

mat napisał:

A nawet dzis Amerykanie sa zdolni bardziej ochoczo zaakceptowac na stanowisku prezydenta czarnego


Widzisz, piszesz przez religie jest nietolerancja czy wojny, ale w towjej wypowidzi jest bardzo dużo nietolerancji, chociaż z tego co piszesz nie jesteś za bardzo wierzący. Więc czy religia wprowadz nietolerancje?
Ja jestem wierzący, i nie mam nic przeciowko czarnym, ludzie tacy jak my, też odczuwają, też chcą być szczęśliwi.

mat napisał:

A dlaczego te msciwe bostwo toleruje odrobine dobra? To proste. Np bogaty lubi jak widzi biednych, bo tylko wtedy czuje sie bogaty itp, itd.


Świetne spostrzeżenie i nawet pasuje do mojej teori gdyby je postawić tak:

"A dlaczego te dobre bostwo toleruje odrobine zła? To proste.
Np bogaty lubi jak widzi biednych, bo tylko wtedy czuje sie bogaty itp, itd."

Tak i w tym sensie ta odrobina zła jest dobra, bo nieszczęście powoduje że wiemy co to jest szczęście, tak jak bez biednych nie można by wiedzić jak to jest być bogatym.
Bogaci odbieraja już swoją nagrode w tym życiu, biedni, cierpiący, chorzy będą ją odbierać w przyszłym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2606
Przeczytał: 5 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:30, 25 Sie 2009    Temat postu:

rafik_man napisał:
Czy ważasz że jeśli ktoś mówi że jest chrześcijanem, to nim naprawde jest, czy uważasz że jeśli ktoś mówiż że kocha to naprawde kocha, że ktoś mówiż że jest najmądrzejszy na świecie to znaczy że jest????

Katoliccy konkwistadorzy akurat jak mowili o sobie chrzescijanie byli jak madry ktory mowi, ze jest madry. To ze mordowali Indian nie zmienilo ich w ateistow. Dalbym sobie reke uciac , ze oni byli bardziej wierzacy od Ciebie i ze bog byla dla nich blizszy i wazniejszy niz dla Ciebie.

rafik_man napisał:
Ktoś nie jest katolikem czy chrześcijanem tylko dlatego że tak mówi, musi jeszcze postępować zgodnie z dekalogiem (a więc nie zabijaj)

Po pierwsze chrzescijanina nie charakteryzuje przestrzeganie dekalogu, np. kler popiera mordowanie, jesli robi sie to w mundurze wojskowym pokropionym przez kapelana. A po drugie pomija milczeniem przykazanie o nie oddawaniu czci obrazom, posagom itp.

rafik_man napisał:
Tak i w tym sensie ta odrobina zła jest dobra, bo nieszczęście powoduje że wiemy co to jest szczęście, tak jak bez biednych nie można by wiedzić jak to jest być bogatym.

Po pierwsze odrobina jest, ale dobra, ile razy mozna Ci powtarzac, ze jest wiecej biednych niz bogatych, wiecej glodnych niz sytych, wiecej brzydkich niz pieknych itd.
Po drugie malo prawdopodobne jest aby taka madra istota jak bog nie wiedziala jak zrobic aby pozwolic ludziom cieszyc sie szczesciem bez istnienia zla. Albo jest wiec debilem albo sadysta.

rafik_man napisał:
Bogaci odbieraja już swoją nagrode w tym życiu, biedni, cierpiący, chorzy będą ją odbierać w przyszłym.

To z kolei dobry dowod na istnienie boga wyjatkowo niesprawiedliwego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 2 tematy

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 19:48, 25 Sie 2009    Temat postu:

rafik ja rozumiem będzie teraz rozdzielał komu się wolno nazywać chrześcijaninem...

przypomina mi się taka gadka z jakiegoś forum amerykańskiego:

"nie jesteś chrześcijaninem!
żaden prawdziwy chrześcijanin nie powie o innym chrześcijaninie: nie jesteś chrześcijaninem"

pozdro.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin