Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rzeczywistość absolutna
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 9:53, 25 Lip 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jesli zas o wyjatek chodzi, to czy masz na mysli, ze poznajacy podmiot jest czy nie jest elementem rzeczywistosci absolutnej?

Mam na myśli, że jest częścią rzeczywistości absolutnej, bo jej istnienie nie jest tylko wyobrażeniem jakiegoś zewnętrznego podmiotu.
wujzboj napisał:
Powtarzam: z tego NIE WYNIKA, ze masz racje. Z tego wynika tylko, ze masz dobry (ale subiektywny) powod, by w te rzeczywistosc wierzyc. OK?

OK
wujzboj napisał:
No to jeszcze raz. Wyrazenie "rzeczywistosc absolutna" (w skrocie: RA) ma tu inny sens w poprzedniku ("jesli by nie istniala RA") a inny w nastepniku ("to nieistnienie RA"). W poprzedniku chodzi o RA w sensie czegos uporzadkowanego i niezaleznego od punktu widzenia. W nastepniku chodzi o zaprzeczenie tego, czyli o RA w sensie czegos nieuporzadkowanego i zaleznego od punktu widzenia. Nie ma wiec zadnej sprzecznosci; jest ona pozorna, bioraca sie z uzycia slowa RA w dwoch roznych znaczeniach.

Wynika to z tego, że źle rozumiesz rzeczywistość absolutną. Jeżeli wszystko zależy od punktu widzenia, to ta zależność jest moim zdaniem rzeczywistością absolutną. Gdyby prawdą był brak czegokolwiek, to dopiero wtedy by rzeczywistość absolutna nie istniała. Ale jednak byłaby ta prawda, że brakuje czegokolwiek, ale myślę, że nie jest to dowód na niemożliwość nicości, tylko dowód niezrozumienia rzeczywistości.
wujzboj napisał:
Skoro cos zauwazam, to swiat nie jest pusty (bo zawiera przynajmniej mnie, a jesli moje "ja" jest zludzeniem, to swiat zawiera to, czego zludzeniem jest moje "ja"). Nie sposob jednak ustalic, czym jest to, co swiat czyni niepustym. Wobec tego mozemy tylko spekulowac na ten temat, i nie jestesmy zweryfikowac slusznosci naszych spekulacji. Wobec tego jedynym sensownym podejsciem jest wybieranie takich spekulacji, ktore uwaza sie za najkorzytniejsze w jak najszerszym zakresie korzysci.

To jest moim zdaniem kolejny dowód na istnienie rzeczywistości absolutnej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 15:58, 25 Lip 2006    Temat postu:

Cytat:
OD CZEGO?

od obserwacji
Cytat:

Przepraszam bardzo, ale ze slownika mozna wyciagac slowa, a nie wnioski epistemologiczne.

primo: dlaczego?
secundo: czyli jednak nie widzisz różnicy między halucynacją a wrażeniem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:17, 26 Lip 2006    Temat postu:

konrado5 napisał:
Jeżeli wszystko zależy od punktu widzenia, to ta zależność jest moim zdaniem rzeczywistością absolutną. Gdyby prawdą był brak czegokolwiek, to dopiero wtedy by rzeczywistość absolutna nie istniała. Ale jednak byłaby ta prawda, że brakuje czegokolwiek, ale myślę, że nie jest to dowód na niemożliwość nicości, tylko dowód niezrozumienia rzeczywistości.

Jesli "rzeczywistosc absolutna" to dla ciebie "nie nicosc", to oczywiscie masz racje. Tyle, ze to jest wlasnie ow pierwszy krok Kartezujszowy, "mysle wiec swiat jest niepusty". Jedyny oczywisty krok w filozofii :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:24, 26 Lip 2006    Temat postu:

dr entropia napisał:
obserwacja zawsze odnosi się to czegoś niezależnego
wuj napisał:
Niezaleznego OD CZEGO?
dr entropia napisał:
od obserwacji

Chyba wasc zartujesz? Po raz setny:

Twierdzenie o niezaleznosci czegokolwiek od jakiegokolwiek obserwatora lub obserwacji niesie ze soba dwa podstawowe (i zwiazane ze soba) problemy:

- nie mozna zdefiniowac obiektu, ktory jest w ten sposob niezalezny (nie mozna bowiem wskazac jako przykladu zadnego takiego obiektu, gdyz w przypadku zadnego obiektu nie da sie zbadac, czy jest on niezalezny od jakiegokolwiek obserwatora: kazda proba zbadania tego bedzie aktem obserwacji);

- nie mozna wyobrazic sobie obiektu niezaleznego od obserwatora (kazde pojecie, jakie posiadamy, jest zbudowane na podstawie obserwacji, zawiera wiec obserwacje jako nieodlaczna swoja czesc).

Przypomne ci twoj ulubiony ostatnio zwrot "w umysle jest tylko tyle, co w zmyslach" :D

dr entropia napisał:
inaczej byłaby to PROJEKCJA.
wuj napisał:
Przepraszam bardzo, ale ze slownika mozna wyciagac slowa, a nie wnioski epistemologiczne.
dr entropia napisał:
primo: dlaczego?

Nie uczyli cie na logice, matematyce czy czyms podobnym, ze z definicji nie wyciaga sie wnioskow, i nie wyjasniali ci, dlaczego? Jesli nie, to mozemy nad tym popracowac. W przeciwnym razie odwolaj sie do pamieci lub notatek z wykladow.

dr entropia napisał:
secundo: czyli jednak nie widzisz różnicy między halucynacją a wrażeniem?

Nie wiem, o czy, teraz mowisz i na podstawie czego mowisz.

Wydaje mi sie, ze mylisz pojecia. Ale poniewaz nie widze jasno twojego rozumowania, wiec poczekam na wyjasnienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pią 17:45, 04 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jesli "rzeczywistosc absolutna" to dla ciebie "nie nicosc", to oczywiscie masz racje. Tyle, ze to jest wlasnie ow pierwszy krok Kartezujszowy, "mysle wiec swiat jest niepusty". Jedyny oczywisty krok w filozofii :D

A co to znaczy, że świat jest niepusty? Kiedyś mówiłeś, że "myślę, więc jestem" jest dowodem na to, że "coś istnieje". Jakie jest znaczenie słowa "istnieje" w tym wyrażeniu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:06, 05 Sie 2006    Temat postu:

W wyrazeniu "swiat jest niepusty" nie ma zadnego odniesienia sie do slowa "istnieje" (celowo go nie ma). "Mysle wiec jestem" jest dowodem na niepustosc, bowiem cos zachodzi (konkretnie, myslenie).

"Mysle, wiec jestem" jest dowodem na istnienie myslenia (w znaczeniu: "zachodzi myslenie"). Nie wiadomo natomiast, co znaczy owo "zachodenie myslenia". Moze to byc chocby i jednosekundowy wyprysk na nicosci :D

"Mysle, wiec jestem" jest takze dowodem swiadomobycia. Nie mowi ono nam jednak o swiadomobyciu wiecej ponad to, ze swiadomobycie zachodzi w danym momencie.

"Mysle, wiec jestem" nie jest jednak dowodem niezaleznobycia. Nie mowiac juz o tym, ze zadne doznanie, czy to "mysle" jakiekolwiek inne, nie jest w stanie wypelnic niezaleznobycia trescia. Bo wszystkie tresci biora sie z doznan, a niezaleznosci od doznan doznac nie sposob - doznanie bez doznan to wewnetrzna sprzecznosc...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 6:55, 07 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
W wyrazeniu "swiat jest niepusty" nie ma zadnego odniesienia sie do slowa "istnieje" (celowo go nie ma).
Owszem, celowo nie ma w nim słowa "istnieje". Czysto werbalnie go w tym wyrażeniu nie ma. Ale to tylko taka wujosztuczka, dla zmylenia naiwnych. Bo termin "pusty"/"niepusty" ma bezpośrednie odniesienie do istnienia. "Świat jest niepusty" oznacza dokładnie to samo, co "w świecie coś jest, coś w nim istnieje".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:46, 08 Sie 2006    Temat postu:

Tak, pipoku. Ale jest to okreslenie NIEZALEZNE od definicji istnienia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 6:09, 09 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Tak, pipoku. Ale jest to okreslenie NIEZALEZNE od definicji istnienia.
Źle akcentujesz. Niezależne od definicji istnienia, ale bynajmniej nie niezależne od samego pojęcia istnienia. Wbrew temu, co pisałeś.
W wyrażeniu "świat jest niepusty" występuje odwołanie do pojęcia istnienia, tyle tylko, że niejawnie. To gorzej, niż gdyby to pojęcie było w nim użyte wprost. Z przyczyn dla analizy logicznej poprawności rozumowania dość oczywistych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:50, 10 Sie 2006    Temat postu:

Nie, tam nie ma odniesienia do zadnej konkretnej definicji. Tam jest odniesienie do calosci ludzkich wypowiedzi. Rowniez do wszystkich definicji, do wszystkich pojec. Niepustosc oznacza po prostu stwierdzenie faktu, ze mamy do czynienia z jakimis pojeciami, albo przynajmniej z jakimis doznaniami. to jest NIEZALEZNE od definicji istnienia, bo jest niezalezne od tresci pojec i od tresci doznan.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 10:39, 11 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie, tam nie ma odniesienia do zadnej konkretnej definicji.
Strawman.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:35, 12 Sie 2006    Temat postu:

Goloslowie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 8:43, 12 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
W wyrazeniu "swiat jest niepusty" nie ma zadnego odniesienia sie do slowa "istnieje" (celowo go nie ma).
pipokze napisał:
Owszem, celowo nie ma w nim słowa "istnieje". Czysto werbalnie go w tym wyrażeniu nie ma. Ale to tylko taka wujosztuczka, dla zmylenia naiwnych. Bo termin "pusty"/"niepusty" ma bezpośrednie odniesienie do istnienia. "Świat jest niepusty" oznacza dokładnie to samo, co "w świecie coś jest, coś w nim istnieje".
wujzboj napisał:
Tak, pipoku. Ale jest to okreslenie NIEZALEZNE od definicji istnienia.
pipokze napisał:
Źle akcentujesz. Niezależne od definicji istnienia, ale bynajmniej nie niezależne od samego pojęcia istnienia. Wbrew temu, co pisałeś.
W wyrażeniu "świat jest niepusty" występuje odwołanie do pojęcia istnienia, tyle tylko, że niejawnie. To gorzej, niż gdyby to pojęcie było w nim użyte wprost.
wujzboj napisał:
Nie, tam nie ma odniesienia do zadnej konkretnej definicji.
pipokze napisał:
Strawman
wujzboj napisał:
Goloslowie.
Przeczytałeś tym razem ze zrozumieniem?
W swoim zdaniu "świat jest niepusty" celowo nie odwołujesz do słowa "istnieje", ale niejawnie odwołujesz się do pojęcia istnienia. Owszem, nie wskazując wprost na żadne jego znaczenie, na żadną konkretną definicję. I tu leży problem, według twoich własnych miar. Jeśli bowiem w zdaniu "świat jest niepusty"="w świecie coś istnieje" słowo "istnieje" nie ma przypisanego żadnego znaczenia, to znaczy, że to zdanie jest niezrozumiałe, bełkotliwe ("w świecie coś blabla"). Nie jest bełkotem tylko wtedy, kiedy słowo "istnieje" ma w nim jakieś określone znaczenie. Musisz się zdecydować. Jeśli zachodzi druga możliwość, to do poprawnego zrozumienia zdania "świat jest niepusty"="w świecie coś istnieje" jest konieczna znajomość użytego w nim znaczenia słowa "istnieje".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:59, 12 Sie 2006    Temat postu:

Wyrazenie "swiat jest niepusty" ma sens NIEZALEZNIE od tego, jaka definicje istnienia sie przyjmie. Zdanie to nie odnosi sie do istnienia. Nie myl slowa "jest" ze slowem "istnieje". Slowo "jest" stanowi tu element konstrukcji gramatycznej, ktora przekazuje informacje o pewnej wlasnosci: "cos jest obserwowane" (strona bierna) lub "cos obserwuję" (strona czynna).

PS. Jesli uwazasz swoje argumenty za dostatecznie mocne, zeby utrzymaly sie bez wspierania obrazliwymi uwagami, to takie uwagi sobie daruj. A jesli uwazasz jakies twoje argumenty za niedostatecznie mocne, to sobie takie argumenty daruj, przynajmniej na sfini.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Wto 17:10, 15 Sie 2006    Temat postu:

Cytat:
Wyrazenie "swiat jest niepusty" ma sens NIEZALEZNIE od tego, jaka definicje istnienia sie przyjmie.

a czy wyrażenie "świat jest pusty" ma o wgóle jakiś sens?
bo jak nie ma to jego przeczenie ("świat jest pusty") też go ni ma!
patrz:
"wyłłem trowit nakolemnie."
'nieprawda że, "wrłłem trowit nakolemnie"'

jak ma sens to o pustym świecie to można też to sobie wyobrazić. spróbujmy!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 9:26, 16 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Wyrazenie "swiat jest niepusty" ma sens NIEZALEZNIE od tego, jaka definicje istnienia sie przyjmie.
Nadal stawman. Powtarzasz w kółko to samo. W ogóle nie przyjmujesz do wiadomości tego, co się do ciebie pisze. Wymyślasz sobie taką argumentację oponenta, jaką masz ochotę zwalczać i walczysz - z wyplecioną przez siebie słomianą kukłą. Przeczytaj ze zrozumieniem mój ostatni list i odnieś się do mojej argumentacji.

wujzboj napisał:
PS. Jesli uwazasz swoje argumenty za dostatecznie mocne, zeby utrzymaly sie bez wspierania obrazliwymi uwagami, to takie uwagi sobie daruj.
Jakoś nie mam ochoty biernie znosić obrażania mnie przez osoby, które same nie chcą być obrażane.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:56, 16 Sie 2006    Temat postu:

dr entropia napisał:
a czy wyrażenie "świat jest pusty" ma o wgóle jakiś sens?
bo jak nie ma to jego przeczenie ("świat jest pusty") też go ni ma!

Wyrazenie "swiat NIE jest pusty" ma sens. Jest to stwierdzenie faktu, ze cokolwiek jest postrzegane. Dostrzezenie sensu zaprzeczenia tego zdania nie wydaje sie mozliwe (bo jak wyobrazic sobie stan braku postrzegania, jesli juz samo wyobrazenie jest rodzajem postrzegania?), lecz pomimo tego z opisu pozytywnego (swiat nie jest pusty) mozna powiedziec dostatecznie duzo o tym zaprzeczeniu, by bylo ono ciekawe. Otoz mozna powiedziec, ze to zaprzeczenie NIE ZAWIERA zadnych zakazow - czyli mozna powiedziec, ze nic pustce nie zakazuje, by stala sie przyczyna czegokolwiek. Oczywiscie, mozna tez powiedziec, ze to zaprzeczenie nie zawiera zadnych PRZYZWOLEN, czyli mozna powiedziec, ze nic pustce nie pozwala, by stala sie przyczyna czegokolwiek. Ale w ten sposob mamy sytuacje typu "na dwoje babka wrozyla". Co oznacza, ze nie mozna wykluczyc, ze pustka jest wlasnie przyczyna (lub zrodlem) naszego swiata.

W sumie jest to taka zabawa filozoficzna, bo spekulacje tego typu wykraczaja poza mozliwosci rzetelnej logicznej analizy. I jako zabawa zostalo to zaproponowane. Co jednak nie zmienia faktu, ze nie jest to zabawa - nomen-omen - pusta. Mozna sobie smialo wyobrazac, ze poczatkiem Wszystkiego jest pustka. Tyle, ze nic z takiego wyobrazenia nie wynika :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:59, 16 Sie 2006    Temat postu:

pipokze napisał:
Przeczytaj ze zrozumieniem mój ostatni list i odnieś się do mojej argumentacji.

Jesli cos ci sie nie podoba w odpowiedzi, ktora uzyskales juz jakis czas temu, to ustosunkuj sie do niej rzeczowo, wyjasniajac na czym polega nieporozumienie. Goloslownie powtarzac "nie rozumiesz mnie" potrafi kazdy. Jesli chcesz, by twoje powtarzanie bylo powaznie potraktowane, pisz po prostu rzeczowo i powaznie.

Jesli nie zamierzasz podac tego wyjasnienia, to prosze nie przeszkadzaj innym w dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 6:55, 17 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jesli cos ci sie nie podoba w odpowiedzi, ktora uzyskales juz jakis czas temu, to ustosunkuj sie do niej rzeczowo, wyjasniajac na czym polega nieporozumienie.
Nie mam żadnego wplywu na to, że moje wyjaśnienia i argumenty uporczywie ignorujesz i zamiast ustosunkować się do mojej argumentacji, wolisz zwalczać wyplecioną przez siebie słomianą kukłę.
pipokze napisał:
wujzboj napisał:
W wyrazeniu "swiat jest niepusty" nie ma zadnego odniesienia sie do slowa "istnieje" (celowo go nie ma).
Owszem, celowo nie ma w nim słowa "istnieje". Czysto werbalnie go w tym wyrażeniu nie ma. Ale to tylko taka wujosztuczka, dla zmylenia naiwnych. Bo termin "pusty"/"niepusty" ma bezpośrednie odniesienie do istnienia. "Świat jest niepusty" oznacza dokładnie to samo, co "w świecie coś jest, coś w nim istnieje".
Wujzboj na to, ignorując, że mowa o zależności od słowa 'istnieje', od pojęcia 'istnieje', a nie od jakiejś konkretnej, danej definicji:
wujzboj napisał:
Tak, pipoku. Ale jest to okreslenie NIEZALEZNE od definicji istnienia.
Pipokze tłumaczy jeszcze raz
pipokze napisał:
Źle akcentujesz. Niezależne od definicji istnienia, ale bynajmniej nie niezależne od samego pojęcia istnienia. Wbrew temu, co pisałeś. W wyrażeniu "świat jest niepusty" występuje odwołanie do pojęcia istnienia, tyle tylko, że niejawnie. To gorzej, niż gdyby to pojęcie było w nim użyte wprost.
Wujzboj znowu nie zwraca uwagi, co się do niego pisze, zajmuje się własnym wypobrażeniem tego, co mógłby mu ktoś zarzucać:
wujzboj napisał:
Nie, tam nie ma odniesienia do zadnej konkretnej definicji.

Czy jest sens dyskutować z osobą, która słucha tylko sama siebie?!?

pipokze napisał:
W swoim zdaniu "świat jest niepusty" celowo nie odwołujesz do słowa "istnieje", ale niejawnie odwołujesz się do pojęcia istnienia. Owszem, nie wskazując wprost na żadne jego znaczenie, na żadną konkretną definicję.
a wujzboj na to znowu napisał:
Wyrazenie "swiat jest niepusty" ma sens NIEZALEZNIE od tego, jaka definicje istnienia sie przyjmie.

pipokze napisał:
I tu leży problem, według twoich własnych miar. Jeśli bowiem w zdaniu "świat jest niepusty"="w świecie coś istnieje" słowo "istnieje" nie ma przypisanego żadnego znaczenia, to znaczy, że to zdanie jest niezrozumiałe, bełkotliwe ("w świecie coś blabla"). Nie jest bełkotem tylko wtedy, kiedy słowo "istnieje" ma w nim jakieś określone znaczenie. Musisz się zdecydować. Jeśli zachodzi druga możliwość, to do poprawnego zrozumienia zdania "świat jest niepusty"="w świecie coś istnieje" jest konieczna znajomość użytego w nim znaczenia słowa "istnieje".
Na to wujzbój w ogóle nie musiał zwracać uwagi, skoro już obalił słomianą kukłę. I to kilkakrotnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:10, 17 Sie 2006    Temat postu:

Jeszcze raz... Powtarzasz mi w kolko, ze w "niepusty swiat" nie ma slowa "istnieje" czysto werbalnie, ale jest tam pojeciowo. Ja odpowiadam ci w kolko, ze to nie ma zadnego znaczenia, bowiem jest OBOJETNE, jak jest zdefiniowane pojecie istnienia, ktore jest ukryte w pojeciu "niepusty swiat". A ty w kolko swoje, ze tam to pojecie jest tak czy owak.

Pipoku, ja nie przecze, ze w "niepusty swiat" jest istnienie. Nie mam zadnego powodu, by temu przeczyc, bowiem w tym momencie jest mi OBOJETNE, co sie w "niepusty swiat" znajduje.

Przeczytaj moze, co napisalem dr entropii:

wuj napisał:
Wyrazenie "swiat NIE jest pusty" ma sens. Jest to stwierdzenie faktu, ze cokolwiek jest postrzegane. Dostrzezenie sensu zaprzeczenia tego zdania nie wydaje sie mozliwe (bo jak wyobrazic sobie stan braku postrzegania, jesli juz samo wyobrazenie jest rodzajem postrzegania?), lecz pomimo tego z opisu pozytywnego (swiat nie jest pusty) mozna powiedziec dostatecznie duzo o tym zaprzeczeniu, by bylo ono ciekawe. Otoz mozna powiedziec, ze to zaprzeczenie NIE ZAWIERA zadnych zakazow - czyli mozna powiedziec, ze nic pustce nie zakazuje, by stala sie przyczyna czegokolwiek. Oczywiscie, mozna tez powiedziec, ze to zaprzeczenie nie zawiera zadnych PRZYZWOLEN, czyli mozna powiedziec, ze nic pustce nie pozwala, by stala sie przyczyna czegokolwiek. Ale w ten sposob mamy sytuacje typu "na dwoje babka wrozyla". Co oznacza, ze nie mozna wykluczyc, ze pustka jest wlasnie przyczyna (lub zrodlem) naszego swiata.

Nie ma zadnego powodu, by sie tu odnosic do jakiejkolwiek konkretnej definicji istnienia, a nawet przyczyny. Bo rozumowanie to dziala dla KAZDEJ definicji tych pojec (i innych tez).

pipokze napisał:
Jeśli bowiem w zdaniu "świat jest niepusty"="w świecie coś istnieje" słowo "istnieje" nie ma przypisanego żadnego znaczenia, to znaczy, że to zdanie jest niezrozumiałe

Przeczytaj teraz raz jeszcze to, co jest napisane powyzej. Wynika z tego po pierwsze, ze pod slowo "istnieje" mozesz sobie wstawic twoja ulubiona definicje i bedziesz mial twoj problem rozwiazany. A po drugie, wynika z tego, ze "swiat jest niepusty" nie trzeba wcale wyrazac poprzez "w swiecie cos istnieje", wystarczy bowiem bardziej bezposrednie "cos postrzegam".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 22:23, 17 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
A po drugie, wynika z tego, ze "swiat jest niepusty" nie trzeba wcale wyrazac poprzez "w swiecie cos istnieje", wystarczy bowiem bardziej bezposrednie "cos postrzegam".

A gdyby nikt nic nie postrzegał to świat byłby pusty?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:52, 17 Sie 2006    Temat postu:

Znaczy, gdyby nie postrzegal nawet siebie? :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 6:46, 18 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jeszcze raz... Powtarzasz mi w kolko, ze w "niepusty swiat" nie ma slowa "istnieje" czysto werbalnie, ale jest tam pojeciowo. Ja odpowiadam ci w kolko, ze to nie ma zadnego znaczenia, bowiem jest OBOJETNE, jak jest zdefiniowane pojecie istnienia, ktore jest ukryte w pojeciu "niepusty swiat". A ty w kolko swoje, ze tam to pojecie jest tak czy owak.

Pipoku, ja nie przecze, ze w "niepusty swiat" jest istnienie.
Jesteś nieznośnym dyskutantem - dwa tygodnie temu napisałeś:
wujzboj napisał:
W wyrazeniu "swiat jest niepusty" nie ma zadnego odniesienia sie do slowa "istnieje" (celowo go nie ma).
Przez dwa tygodnie non-stop tłumaczyłem ci, że w "niepusty świat" jest zawarte odniesienie do istnienia, że się ono odwołuje do znaczenia słowa "istnieje". (Ergo: musi być znane znaczenie "istnienia", żeby było wiadomo, co znaczy "niepusty świat"). A teraz nagle udajesz, że nie ma żadnego problemu, bo od początku wiedziałeś i twierdziłeś, że w "niepusty świat" jest ukryte istnienie.
Dwa tygodnie wyjaśniania, a w wyniku? Sławetna nieomylność wuja-zbója w dyskusji. Ręce opadają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pią 12:02, 18 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Znaczy, gdyby nie postrzegal nawet siebie? :D

Wtedy by to wciąż nie oznaczało, że świat jest pusty.
pipokze napisał:
Przez dwa tygodnie non-stop tłumaczyłem ci, że w "niepusty świat" jest zawarte odniesienie do istnienia, że się ono odwołuje do znaczenia słowa "istnieje". (Ergo: musi być znane znaczenie "istnienia", żeby było wiadomo, co znaczy "niepusty świat"). A teraz nagle udajesz, że nie ma żadnego problemu, bo od początku wiedziałeś i twierdziłeś, że w "niepusty świat" jest ukryte istnienie.

Źle zrozumiałeś wuja zboja. Chodziło mu o to, że w wyrażeniu "niepusty świat" może się znaleść zarówno istnienie czegoś, jak i rapculenie czegoś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 16:30, 18 Sie 2006    Temat postu:

konrado5 napisał:
pipokze napisał:
Przez dwa tygodnie non-stop tłumaczyłem ci, że w "niepusty świat" jest zawarte odniesienie do istnienia, że się ono odwołuje do znaczenia słowa "istnieje". (Ergo: musi być znane znaczenie "istnienia", żeby było wiadomo, co znaczy "niepusty świat"). A teraz nagle udajesz, że nie ma żadnego problemu, bo od początku wiedziałeś i twierdziłeś, że w "niepusty świat" jest ukryte istnienie.
Źle zrozumiałeś wuja zboja. Chodziło mu o to, że w wyrażeniu "niepusty świat" może się znaleść zarówno istnienie czegoś, jak i rapculenie czegoś.
Nie sądzę, żebym źle zrozumiał. Gdyby "niepusty świat" nie oznaczało "coś w nim jest, istnieje", to albo byłby to bełkot ("grumblasty świat"), albo wuj zbój popełniałby świadomy gwałt na języku, z premedytacją wprowadzając swoich odbiorców w błąd używaniem słów w znaczeniu zupełnie innym od przyjętego. Nie muszę chyba dodawać, że takie postępowanie dyskwalifikuje osobę jako dyskutanta?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin