Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wyobraźmy sobie że nas nie ma
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 20:56, 30 Sie 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
chodzi o fotony?


Si. I jak? Nadal uważasz, że niepostrzegana przez nikogo planeta istnieje (ma kształt, orbitę i ciężar)? Teraz, gdy już wiesz, że tym, co dociera do Twoich oczu, jest światło?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:59, 30 Sie 2018    Temat postu:

Dlaczego niepostrzegana miała by nie istnieć? gdyby nie istniała, nie mogła by nigdy zostać zobaczona.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 21:08, 30 Sie 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
Dlaczego niepostrzegana miała by nie istnieć? gdyby nie istniała, nie mogła by nigdy zostać zobaczona.


Wystarczy, że "istnieją" fotony i że istnieje oko i mózg. Tylko tyle, żeby stworzyć planetę.

Nie bez powodu dałam cudzysłów przy fotonach. Bo czy foton istnieje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:10, 30 Sie 2018    Temat postu:

Czyli fotony idą od nieistniejącej planety ;-) mózg widzi w jakiś sposób planetę, która nie istnieje, i nagle jakaś czarodziejska moc tworzy planetę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 21:14, 30 Sie 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
Czyli fotony idą od nieistniejącej planety ;-) mózg widzi w jakiś sposób planetę, która nie istnieje, i nagle jakaś czarodziejska moc tworzy planetę.


Planeta to produkt połączenia fotonów z ludzką percepcją (zmysły + świadomość).

Przecież na biologii tego uczą, że do oka dociera światło. Nie dociera Ci do oka żaden obraz. Obraz tworzy Twój mózg.

Może brzmi to magicznie, ale taka jest prawda. Chyba, że chcesz reformować naukę :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:18, 30 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Planeta to produkt połączenia fotonów z ludzką percepcją (zmysły + świadomość).

Nie planeta a myśl o planecie. Planeta fizyczna była , bądźmy precyzyjni,
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 21:31, 30 Sie 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:

Nie planeta a myśl o planecie. Planeta fizyczna była , bądźmy precyzyjni,


To jak Ty sobie wyobrażasz tę rzekomo obiektywną planetę całą zbudowaną ze światła?

I wszystko inne też jest całe zbudowane ze światła - Słońce, Księżyc, pies, mrówki, komputer.

Jakim cudem Ty jesteś w stanie odróżnić planetę od psa?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:44, 30 Sie 2018    Temat postu:

Nie ze światła ale z atomów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 21:55, 30 Sie 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
Nie ze światła ale z atomów


Nauka trochę poszła do przodu Andy.

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Atom składa się z jądra atomowego oraz krążących (choć to określenie jest tylko uproszczeniem) wokół niego elektronów. Jądro atomowe składa się z neutronów i protonów, które z kolei zbudowane są z dwóch rodzajów kwarków, tzn. kwarków „d” oraz „u”. Neutron składa się z jednego kwarku „u” i dwóch kwarków „d”, natomiast proton z dwóch kwarków „u” i jednego „d”. Oprócz „u” i „d” w przyrodzie istnieją jeszcze cztery inne rodzaje kwarków, oznaczane „c”, „s”, „t”, „b”, które jednakże nie są składnikami otaczającej nas „zwykłej” materii, natomiast mogą być wytworzone w różnych eksperymentach (np. w akceleratorach). Ponadto istnieją jeszcze dwa inne rodzaje cząstek o własnościach podobnych do elektronów, czyli miony i taony, a także odpowiadające im wszystkim neutrina (tzn. neutrino elektronowe, neutrino mionowe, neutrino taonowe). Za oddziaływania pomiędzy tymi wszystkimi cząstkami odpowiedzialne są fotony (które też są „elementarnymi” porcjami światła), gluony, oraz bozony W i Z. Ponadto znamy jeszcze jedną cząstkę występującą w przyrodzie, tzw. bozon Higgsa, która jest odpowiedzialna za to, że różne inne cząstki mają niezerowe masy. To już wszystkie cząstki elementarne, o których istnieniu wiem na pewno, i które zostały doświadczalnie zbadane. Własności i oddziaływania tych wszystkich cząstek elementarnych opisuje teoria zwana Modelem Standardowym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 697
Przeczytał: 25 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:05, 30 Sie 2018    Temat postu:

Andy napisał:
W Europie nie wiedziano o Australii a i tak istniała.


dokładnie.


towarzyski.pelikan napisał:
Przecież naukowiec jest świadomym podmiotem. Więc naukowiec dosłownie stwarza te dane w momencie ich spostrzeżenia. Mowa oczywiście o danych typu kształt, ciężar czy orbita.


Skoro je stwarza to jak wytłumaczysz, że wszyscy naukowcy stwarzają te same dane? Jeśli są od obserwatora niezależne i ten je odkrywa to wszystko nabiera sensu, ale przyjmując twoją wizję wszystko sie problematyzuje :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13263
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:14, 30 Sie 2018    Temat postu: Re: Wyobraźmy sobie że nas nie ma

Porównajmy dwa stwierdzenia Andy72
Andy72 napisał:
Wyobraźmy sobie że nie ma żadnej istoty świadomej na świecie. To nie znaczy że nie ma świata. Wynika to z założenia, nie zakładamy braku świata. Więc planety będą krążyły jak krążą, będą kamienie, skały, jak najbardziej będą działały prawa fizyki w tym redukcja funkcji falowej itd.

i
Andy72 napisał:
Ciężar, kształt , orbita itd. To że nikt nie widzi, jakie ma znaczenie? W Europie nie wiedziano o Australii a i tak istniała.


Pójdźmy tym tropem. Oto jest mnóstwo rzeczy, o których nie wiemy, że istnieją, a one istnieją. Jest mnóstwo własności, o których nie wiemy, a one są własnościami. Ziarenko piasku, które ktoś weźmie do ręki ma biliardy atomów, o których nie ma bezpośredniej informacji, domniemywamy o nich z lekcji fizyki i chemii, ale ich nie doświadczamy. Jest mnóstwo pól elektromagnetycznych, słabych, silnych jakie wymyślili dla opisu świata fizycy.
Pewnie mnóstwa pól, bytów zawartych w tym ziarenku piasku naukowcy nie wymyśli. W ziarenku piasku może być zawarty cały wszechświat, ale tego jeszcze nie wymyślono. A może tak w tym ziarnku rozpoczął się jakiś wielki wybuch nowego wszechświata, w nowe wymiary, ktorych nie widzimy. W ułamku przestrzeni jednego z atomów takiego ziarenka może być wszechświat wielkości naszego - wystarczy, aby był odpowiednio ściśnięty, aby jego wymiary przeskalowały się kilkadziesiąt rzędów wielkości.
Nauka wciaż się rozwija. Jeszcze sto lat temu nie wiedziała, że w ogóle istnieje coś takiego jak galaktyki (Hubble odkrył pierwszą galaktykę w latach 20tych XX wieku), dzisiaj odkryte przez astronomów galaktyki liczymy w miliardach, czy nawet bilonach sztuk. Za sto lat dzisiejsza wiedza o tym, czym jest ziarenko piasku pewnie będzie się wydała śmiesznie naiwna. Ale dalej człowiek za 100, czy nawet 1000 lat, który weźmie do ręki ziarenko piasku zobaczy z grubsza to samo, co dzisiejszy człowiek, a także to samo co widział, biorąc do ręki takie ziarenko woj z czasów Mieszka I, chiński cesarz z czasów przed Chrystusem, nawet neandertalczyk czy homo erectus.
Doznanie bezpośrednie z grubsza jest takie samo, a myślenie o tym, co trzymamy w ręku - ZNACZĄCO RÓŻNE.
Jeśli superinteligencja za 5 tys. lat odkryje owe wspomniane przez nasz wszechświaty w ziarenku piasku, to czy one istniały teraz, gdy patrzymy na ziarenko piasku?
Jeśli za następne 50 tys. lat okaże się, że ziarenko piasku jest holograficznym obrazem galaktyki z krańców wszechświata, to czy powinniśmy już dziś (!) myśleć o tym wszystkim co może w owym ziarenku piasku jest?
Odkrycia nauki są robione MYŚLĄ - MODELEM. Może powstanie w przyszłości zaawansowany model, który powiąże ziarenko piasku z tą galaktyką gdzieś tam. Czy to, że taki model powstanie dowodzi, że taka jest RZECZYWISTOŚĆ?
Mamy tu dwie odpowiedzi - obie dość mocno problematyczne.
- Odpowiedź TAK, czyli że z każdym poprawnym modelem MUSIMY wiązać rzeczywistość, która z niego się wyłania. Ale przecież taki model może być zastąpiony za chwilę inny, jakoś konkurencyjnym, albo zawierającym nowe ważne elementy. Czyli zawsze jak zmieniamy model, to by się zmianiala z nim rzeczywistość (skoro tak sobie utaliliśmy...)
- Odpowiedź NIE. Skoro jednak stwierdzimy, że modele to jedno, a rzeczywistość to coś zupełnie innego, to PODWAŻYLIŚMY PRAKTYCZNIE PRAWIE CAŁĄ WIEDZĘ. Bo cała współczesna wiedza to modele. Musimy jednak (jeśli taka była nasza decyzja) w tym układzie powiedziec sobie - model to tylko taka nasza myślowa zabawka. Ale wtedy...
... ale wtedy właśnie NIE WOLNO BĘDZIE NAM POWIEDZIEĆ, ŻE KSIEŻYC ISTNIEJE, GDY NIKT NA NIEGO NIE PATRZY, albo nie wolno nam będzie powiedzieć, że jakaś wyspa istniała, nawet jeszcze gdy jej nie odkryto. Nie wolno - bo przecież SAMI TO OKREŚLILIŚMY, że modele nie stanowią o tym jaka jest rzeczywistość.
Czyli jak się nie obrócimy, dupcia zawsze z tyłu.
Bo albo nie mamy prawa twierdzić coś o rzeczywistości nie doświadczanej bezpośrednio, bo zabraniamy sobie stosować modeli, a to właśnie model upoważniają nas do "przedłużania" doznań w obszary, w których doznania już nie występują, albo...
jeśli modele dopuścimy, to mamy problem KTÓRY MODEL jest tym poprawnym, a wiedząc, iż jednak modele wciąż się doskonalą, chyba musimy stwierdzić, że Z AKTUALANYCH MODELI, ŻADEN NIE JEST TYM ABSOLUTNIE ŚWIADCZĄCYM O RZECZYWISTOŚCI.
Tak więc zawsze (! jak by nie wybrał) domniemanie o rzeczywistości robi się problematyczne...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2541
Przeczytał: 26 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:22, 30 Sie 2018    Temat postu:

W ziarenku piasku istnieje to co istnieje - to tautologia.
A nasza wiedza o tym ziarenku jest zupełnie inną rzeczą.
Czy jeśli zmienimy model np. astronomiczny Wszechświata, to Wszechświat się zmienił??
Engels napisał masę głupot ale jedną fajną rzecz: "byt określa świadomość" i to jest prawda, choć być może myślał o czym innym (np. społecznie że ktoś kto ma szmal ten ma świadomość klasową itp.)
Natomiast bardzo chętnie przestawia się fizykę kwantową w postaci gdzie to świadomość określa byt. Błędnie - przeanalizowałem doświadczenie z dwiema szczelinami i nic dotyczącego świadomości z niej nie wynika
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13263
Przeczytał: 59 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:53, 30 Sie 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
W ziarenku piasku istnieje to co istnieje - to tautologia

Czyli gdybyś spotkał kogoś, kto nie rozumie słowa "istnieje", albo uważa, że je rozumie, choć Ty byłbyś przekonany, że jest to błędne rozumienie, to nijak nie byłbyś w stanie się z nim skomunikować, wyjaśnić mu jego błędu, czy braku wizji dla owego słowa...
To skąd się w ogóle w człowieku bierze pierwsze podpięcie desygnatu dla słowa istnieje"?
- może go nie ma, może on musi zawsze być (wrodzony)?...

Andy72 napisał:
A nasza wiedza o tym ziarenku jest zupełnie inną rzeczą.
Czy jeśli zmienimy model np. astronomiczny Wszechświata, to Wszechświat się zmienił??

Zadam niby "oczywiste" pytanie: co właściwie znaczy słowo "Wszechświat"?

Odpowiem na nie w stylu realizmu (czyli na sposób bliski Tobie, choć trochę chyba moja definicja Ci się nie do końca spodoba): Wszechświat (rozumiany w duchu realizmu) jest to taki twór, który nie jest ani dostępny żadnemu orzekającemu człowiekowi zmysłem, ani żadnym wyobrażeniem, ani nawet precyzyjnie sformułowanym domniemaniem, ani czymś co da się wskazać (jako całość), ani dotknąć (jako całość oczywiście), ani podać komplet jego właściwości, ani wykluczyć na 100% większość właściwości, których nie ma, ani w ogóle stwierdzić o nim cokolwiek pewnego. Wszechświat rozumiany na sposób realizmu to jest taki twór, który używamy w słowach zawsze na sposób FAŁSZYWY, bo nie zawierając w komunikatach pełni tych cech, na który się składa. (ani nie mając gwarancji, że to co tak mówimy jest ważne, najważniejsze)
Wszechświat - na modłę realizmu - jest właśnie czymś UCHWYTNYM DOPIERO WTEDY, GDYBYŚMY WSZYSTKO NIESPRZECZNIE WIEDZIELI (a taka wiedza sama w sobie jest też postulatem, założeniem, którego nie sposób dowieść). Dopóki nie wiemy wszystkiego, to mówimy o Wszechświecie domniemanym, naiwnym, tłumacząc "że on tam zawsze jest", ale nie umiejąc nazwać ani JAK jest, ani podać prawie niczego w pełni pewnego i ścisłego o nim. Wciąż tylko APELUJEMY DO UMYSŁU ODBIORCY NASZEGO KOMUNIKATU O ZROZUMIENIE, wciąż próbujemy go namówić do tego, aby pomyślał tak jak, uwierzył tak jak my, wyobraził sobie tak jak my, że to co zbieramy dość ogólnie z wielu wyobrażeń - wielka przestrzeń, galaktyki, materia, energia, jakieś pola, wszystko to "jakoś" (konkretnie to nawet najwięksi fizycy wciąż nie wiedzą) przedłuża się do takiego przekonania, ze to "jest".
W tym wszystkim żądamy STRASZNIE DUŻEGO ŁADUNKU WIARY OD ODBIORCY, poza tym wielkiego zaufania, że jego wyobraźnia tak samo przedłuży te luźne intuicje do podobnego tworu. Bo nigdy nie przekażemy w komunikacie Wszechświata jako takiego, tylko w postaci oczekiwań, że ktoś sobie w umyśle skleci z jakichś pierwocin wiedzy i wyobrażeń, coś naprawdę podobnego do wizji nadawcy. Jest w tym też wiele arbitralności, jakiejś wiary w to, że nasze umysły zadziałają podobnie, że pod słowo "Wszechświat" nie podstawią figurki królika Bugsa, albo miss filmów porno (niektórym wszystko się z seksem kojarzy).
Trzeba też na pewno sporej wiary, że to bardzo niekonkretne, nieudolne, naiwne (np. w kontekście jakiejś eksperckiej wiedzy geniusza za milion lat rozwoju ludzkości) uznać, za adekwatne do tej całej wiedzy, jaką idealny ekspert na temat wszechświata by posiadał.
Ale mówimy "on tam JEST" - znaczy się "jest ten Wszechświat". Właściwie to TYLKO MÓWIMY, bo poza mówieniem, zaklinaniem się, ciągłymi apelami, jak to on "jest", albo "jest realny", albo "jest prawdziwy i jeden", to nic osobie wątpiącej nie jesteśmy w stanie wyciągnąć, przedstawić jako argument, że rzeczywiście "jest" (i co konkretnie znaczy w tym kontekście słowo "jest").


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 0:35, 31 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 23:34, 30 Sie 2018    Temat postu:

Katolikus napisał:

Skoro je stwarza to jak wytłumaczysz, że wszyscy naukowcy stwarzają te same dane? Jeśli są od obserwatora niezależne i ten je odkrywa to wszystko nabiera sensu, ale przyjmując twoją wizję wszystko sie problematyzuje :think:


Nie ma w tym nic problematyzującego, ponieważ jak pisałam na początku. Świadomość jest jedna. Jest jeden Bóg.

Podział na poszczególne świadomości jest iluzją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8258
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 0:07, 31 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Katolikus napisał:

Skoro je stwarza to jak wytłumaczysz, że wszyscy naukowcy stwarzają te same dane? Jeśli są od obserwatora niezależne i ten je odkrywa to wszystko nabiera sensu, ale przyjmując twoją wizję wszystko sie problematyzuje :think:


Nie ma w tym nic problematyzującego, ponieważ jak pisałam na początku. Świadomość jest jedna. Jest jeden Bóg.

Podział na poszczególne świadomości jest iluzją.
Wręcz przeciwnie. Jedyne co klasyfikuje się na "wieczne" (trwa) to process życia, który na planecie Ziemia trwa bez referencji czasu przez zmianę form I interakcje z energia. Świadomość jest tymczasem zlokalizowana w formie organizmu żywego. Dla przykładu, człowiek odczuwający potrzebę ruchu I udajacy się na spacer do parku uderza stopa w pień drzewa odczuwając ból. Człowiek jest świadomy, że spowodował ból w stopie przez nieuwagę, bo nie patrzyl gdzie stawia stope. W tym samym czasie kornik spożywający drzewo nie odczuwa wstrząsu spowodowanego urazem człowieka lecz odczuwa w swój sposób uczucie sytości z powodu spożywania drzewa. Ponieważ człowiek nie jest I nie będzie w stanie skonstruować uniwersalnego systemu nerwowego aby być świadomym procesu życiowego wszystkiego co żyje na Ziemi, nie dowie się w jaki sposób kornik odczuwa uczucie sytości I przestaje spożywanie drzewa I dlaczego spożywając drzewo nie wydaje się ono twarde dla kornika lecz jest posiłkiem.

Przez ten przyklad, możemy spokojnie rozwiać iluzję o istnieniu świadomości uniwersalnej, która niektórzy określają jako Bóg, bo branie pod uwagę, że jesteśmy tylko mikroskopijna czastka procesu życiowego na Ziemi może być niewygodne dla indywidualnego I kolektywnego ego :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8258
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:09, 31 Sie 2018    Temat postu:

Andy72 napisał:
Dlaczego niepostrzegana miała by nie istnieć? gdyby nie istniała, nie mogła by nigdy zostać zobaczona.
Pamiętasz Andy72 kto Cię "zindoktrynowal", że litera "a" to litera "a"? Czy bez tej "indoktrynacji" litera "a" byłaby litera "a"? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8258
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:18, 31 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Masz rację Andy72. Nie da się wyobrazić sobie braku samego siebie. I to jest najlepszy dowód na to, że obiektywna rzeczywistość nie istnieje. Istnienie świata jest uzależnione od naszej świadomości.
Da się. Ale to ścieżka oświecenia i pogodzenie się, że w pewnym momencie nastąpi u człowieka nieunikniona zmiana formy i na świecie nic się z tego powodu nie stanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8258
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:46, 31 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Andy72 napisał:
Czyli wedlug Ciebie swiat obiektywny nie istnieje oprócz świadomości która jest obiektywna i którą dzielimy? sama sobie przeczysz


Dokładnie tak.

Tylko muszę coś sprostować. Rzeczywistość obiektywna nie istnieje (na tej samej zasadzie jak nie istnieje Bóg Stwórca, a więc niebyt).

Świadomość jest jedyną rzeczywistością obiektywną.
Czyja, bo tyle ich jest? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Świadomość to Bóg Stwórca.
Proces życiowy, który trwa na Ziemi od czasu kiedy reakcja skały i energii słonecznej stworzyła pierwotny metabolizm nie jest suma świadomości wszystkich organizmów żywych na Ziemi, bo skala nie jest świadoma w sensie ludzkim czy w sensie psa lub kota ale była konieczna w reakcji energii słonecznej aby stworzyć pierwotny metabolizm i "zalążek" życia.

Lamme napisał:
Świadomość tradycyjnie definiowana jest w kategoriach psychicznych lub psychologicznych. Próbując znaleźć swoją podstawę neuronową, obserwacje introspekcyjne lub behawioralne są uważane za złoty standard, do którego należy zastosować środki neuronalne. Twierdzę, że stwarza to poważne problemy dla zrozumienia relacji umysł-mózg. Aby rozwiązać te problemy, środki neuronalne i behawioralne powinny być traktowane na równi. Ilustruję to przykładem z neurobiologii wzrokowej, w której zarówno neuronalne, jak i behawioralne argumenty zbiegają się w kierunku spójnej naukowej definicji świadomości wizualnej. Jednak, aby zaakceptować tę definicję, musimy porzucić nasze intuicyjne lub psychologiczne koncepcje świadomego doświadczenia i pozwolić, aby argumenty neuronauki miały swój sposób. Jedynie poprzez przeniesienie naszego umysłu w kierunku mozgu można dokonać postępu.
-> [link widoczny dla zalogowanych]

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 4:07, 31 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8258
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:55, 31 Sie 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Andy72 napisał:
Czyli fotony idą od nieistniejącej planety ;-) mózg widzi w jakiś sposób planetę, która nie istnieje, i nagle jakaś czarodziejska moc tworzy planetę.


Planeta to produkt połączenia fotonów z ludzką percepcją (zmysły + świadomość).

Przecież na biologii tego uczą, że do oka dociera światło. Nie dociera Ci do oka żaden obraz. Obraz tworzy Twój mózg.

Może brzmi to magicznie, ale taka jest prawda. Chyba, że chcesz reformować naukę :)
To jest bardziej skomplikowane, bo mózg nie działa w próżni. Człowiek całym sobą we współpracy ze swoim środowiskiem, którym jest wszystko z czym człowiek ma kontakt (realny lub w wyobraznii) tworzy swoją rzeczywistość percepcyjną, która wchodzi w interakcje z rzeczywistością percepcyjną innych osób przez komunikację międzyludzką co w połączeniu z szybkim Internetem tworzy fenomen "globalnego umysłu".

W kontekscie pogrubionego tekstu, energia słoneczna to produkt
towarzyski.pelikan napisał:
połączenia fotonów z ludzką percepcją (zmysły + świadomość)
? Czego to człowiek nie wymyśli malpim umysłem? :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5659
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 4:35, 31 Sie 2018    Temat postu:

Wracamy do dyskusji o polipsyzmie?

Wszystko istnieje gdy jest postrzegane. To takie założenie.
Gdy przetaje być postrzegane przez nas, dla nas nie istnieje.
Istnieje nadal jednak bo kornik dalej ryje a Bóg obserwuje.:-) :-)


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 4:44, 31 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8258
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 4:50, 31 Sie 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Wracamy do dyskusji o polipsyzmie?

Wszystko istnieje gdy jest postrzegane. To takie założenie.
Gdy przetaje być postrzegane przez nas, dla nas nie istnieje.
Istnieje nadal jednak bo kornik dalej ryje a Bóg obserwuje.:-) :-)
Proces życia wszelkich organizmów żywych na Ziemi, którzy niektórzy dla komfortu psychicznego i emocjonalnego określają mianem Boga "obserwuje" systemami nerwowymi tych organizmów żywych we współpracy z ich percepcja i środowiskiem tworzac konglomerat percepcji "tańczącej" kiedy człowiek jako najwyższy instynkt tylko myśląc o cytrynie ślini się jak niemowlak z paluszkami w buzi i nie chodzi o slone lecz wlasne :)

John Lennon napisał:
Imagine there is no heaven. It is easy if you try ... Wyobraź sobie, że nie ma nieba. To łatwe, jeśli spróbujesz ...
-> https://youtu.be/YkgkThdzX-8

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pią 4:54, 31 Sie 2018, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 5659
Przeczytał: 87 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 6:17, 31 Sie 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Wracamy do dyskusji o polipsyzmie?

Wszystko istnieje gdy jest postrzegane. To takie założenie.
Gdy przetaje być postrzegane przez nas, dla nas nie istnieje.
Istnieje nadal jednak bo kornik dalej ryje a Bóg obserwuje.:-) :-)
Proces życia wszelkich organizmów żywych na Ziemi, którzy niektórzy dla komfortu psychicznego i emocjonalnego określają mianem Boga "obserwuje" systemami nerwowymi tych organizmów żywych we współpracy z ich percepcja i środowiskiem tworzac konglomerat percepcji "tańczącej" kiedy człowiek jako najwyższy instynkt tylko myśląc o cytrynie ślini się jak niemowlak z paluszkami w buzi i nie chodzi o slone lecz wlasne :)

John Lennon napisał:
Imagine there is no heaven. It is easy if you try ... Wyobraź sobie, że nie ma nieba. To łatwe, jeśli spróbujesz ...
-> https://youtu.be/YkgkThdzX-8


Nie rozumiem tej wypowiedzi. Obserwuje się systemem nerwowym??
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 9:23, 31 Sie 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Wręcz przeciwnie. Jedyne co klasyfikuje się na "wieczne" (trwa) to process życia, który na planecie Ziemia trwa bez referencji czasu przez zmianę form I interakcje z energia.


A ja nie mówię, że świadomość wiecznie trwa (jako nieustannie zmieniający się proces), tylko że świadomość to niebyt. Nie istnieje.

Zresztą sama do tego nawiązałaś. Przemyśl, co masz na myśli, mówiąc o interakcji z energią.

Czym jest ta energia?

Cytat:

Świadomość jest tymczasem zlokalizowana w formie organizmu żywego. Dla przykładu, człowiek odczuwający potrzebę ruchu I udajacy się na spacer do parku uderza stopa w pień drzewa odczuwając ból. Człowiek jest świadomy, że spowodował ból w stopie przez nieuwagę, bo nie patrzyl gdzie stawia stope. W tym samym czasie kornik spożywający drzewo nie odczuwa wstrząsu spowodowanego urazem człowieka lecz odczuwa w swój sposób uczucie sytości z powodu spożywania drzewa. Ponieważ człowiek nie jest I nie będzie w stanie skonstruować uniwersalnego systemu nerwowego aby być świadomym procesu życiowego wszystkiego co żyje na Ziemi, nie dowie się w jaki sposób kornik odczuwa uczucie sytości I przestaje spożywanie drzewa I dlaczego spożywając drzewo nie wydaje się ono twarde dla kornika lecz jest posiłkiem.


Mylisz świadomość z umysłem.

Cytat:

Przez ten przyklad, możemy spokojnie rozwiać iluzję o istnieniu świadomości uniwersalnej, która niektórzy określają jako Bóg, bo branie pod uwagę, że jesteśmy tylko mikroskopijna czastka procesu życiowego na Ziemi może być niewygodne dla indywidualnego I kolektywnego ego :)


Nie ma czegoś takiego jak kolektywne ego. Ego jest zawsze prywatne. Dlatego właśnie czyni Cię ego-istką.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 9:26, 31 Sie 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Da się. Ale to ścieżka oświecenia i pogodzenie się, że w pewnym momencie nastąpi u człowieka nieunikniona zmiana formy i na świecie nic się z tego powodu nie stanie.


I skąd, oświecona Dyskurs wie, co się dzieje ze świadomością po śmierci?
Czy Dyskurs słyszała może już o zjawisku znanym jako "śmierć kliniczna", czy jeszcze jej łoświecona łepetynka do takich pokładów wiedzy nie dotarła?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 9:34, 31 Sie 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Proces życiowy, który trwa na Ziemi od czasu kiedy reakcja skały i energii słonecznej stworzyła pierwotny metabolizm nie jest suma świadomości wszystkich organizmów żywych na Ziemi, bo skala nie jest świadoma w sensie ludzkim czy w sensie psa lub kota ale była konieczna w reakcji energii słonecznej aby stworzyć pierwotny metabolizm i "zalążek" życia.


A kto mówi, że wszechświadomość jest sumą wszystkich świadomości? To nie jest suma. To jest jakieś działanie fraktalne.

Dyskurs napisał:

Jednak, aby zaakceptować tę definicję, musimy porzucić nasze intuicyjne lub psychologiczne koncepcje świadomego doświadczenia i pozwolić, aby argumenty neuronauki miały swój sposób. Jedynie poprzez przeniesienie naszego umysłu w kierunku mozgu można dokonać postępu.
-> [link widoczny dla zalogowanych]

Hahaha. No tak, zindoktrynowana materializmem Dyskurs pomyliła zarozumiałą megalomanię z oświeceniem. To wiele wyjaśnia.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pią 9:35, 31 Sie 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin