Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nowa ciekawa książka o ewolucji
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Genesis
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:42, 09 Mar 2008    Temat postu:

Cóż, nadal nie widzę powodu, dla którego miałoby nie być prawdą, że wszystko się tu zgadza się z teorią "recyclingu". A mianowicie, że raz uzyskane, sensownie stabilne elementy składowe są używane (po ewentualnym dopasowaniu) w różnych kombinacjach do różnych celów; nie każda molekuła przypominająca białka z układu nerwowego służyła od początku do budowania układu nerwowego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotrz




Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nowy Sacz

PostWysłany: Pon 0:03, 10 Mar 2008    Temat postu:

Ale też nie ma się czym przejmować jeśli o 'teorię recyklingu' chodzi, bo niczego ona nie rozwiązuje (nie wyjaśnia) i w niczym nie odpowiada na zasadnicze pytanie, o to jak te elementy 'zostały raz uzyskane'.
To taki ogólnik/manewr, który po prostu odsuwa problem o pół metra dalej.
- - - -
Ale jakoś kreacjonistyczne konferencje obfitują ostatnio, bądź informacje o nich. Oprócz podanej wcześniej informacji o konferencji w Warszawie,
w kwietniu będzie kilka ciekawych wydarzeń w Poznaniu, może komuś będzie bliżej.
Zaprszam na strony Biblijnego Towarzystawa Kreacjonistycznego:

[link widoczny dla zalogowanych]


------------------------------------------
Wśród wypowiedzi p. Mazura znalazłem jeszcze jedną ciekawą uwagę:

Wielu ewolucjonistów powtarza slogan: Ewolucja jest faktem historycznym, natomiast teoria ewolucji bada mechanizmy ewolucji i jej przebieg. W związku z tym należy zauważyć, że chociaż biologia ewolucyjna wykorzystuje narzędzia tzw. nauk operacyjnych (w których możliwe są bezpośrednie obserwacje powtarzalnych zjawisk i eksperymentów), w odniesieniu do wyciąganych wniosków należy do specyficznego typu nauk historycznych określanych mianem nauk o pochodzeniu. Skoro w czasie powstawania i rozwoju życia nie był obecny żaden ludzki obserwator, nie ma możliwości bezpośredniej empirycznej weryfikacji wysuwanych koncepcji. Można jedynie w oparciu o pośrednie obserwacje sugerować prawdopodobne mechanizmy i scenariusze jako próby rekonstrukcji zdarzeń prowadzących do obecnych form życia. Jednakże przy wszelakich obserwacjach pośrednich bardzo ważną sprawą jest ich prawidłowa interpretacja.
Dodatkowo sprawę komplikuje absolutyzacja naturalizmu metodologicznego, która prowadzi do absurdu, gdyż ZANIM uczony przystąpi do badań naukowych, musi podjąć decyzję, czy wolno mu wykraczać poza ramy naturalizmu. Odpowiedź negatywna powoduje, że kreacjonizm jest wykluczony, zanim podejmie się jakiekolwiek badania. Ale gdy przyjmie się, że nie wolno wykraczać poza naturalizm, to najciekawszy spór nie istnieje, gdyż już został na początku rozstrzygnięty. I dlatego naturalista musi a priori zakładać, że organizmy żywe powstały przypadkiem, w sposób niecelowy. A skoro wiadomo, że prawdopodobieństwo przypadkowego złożenia się atomów w organizm żywy w jednym etapie jest praktycznie zerowe, to musi też przyjąć koncepcję ewolucji czyli procesu wieloetapowego. Jako założenie, a nie wniosek. I dlatego ewolucjonizm w naturalistycznej nauce jest empirycznie niefalsyfikowalny. Bo nie jest wnioskiem z faktów, ale założeniem, za pomocą którego te fakty się interpretuje.
Jest wiele przykładów z praktyki naukowej, które pokazują jak stronniczo interpretuje się obserwowane fakty. Np. najstarsze skamieniałości skorupiaków są datowane na 511 mln lat. Tak zaawansowane organizmy powinny pojawić się później w zapisie kopalnym, sporo po tzw. eksplozji kambryjskiej. Wniosek ewolucjonistów: przed eksplozją kambryjską był trwający ok. 350 mln lat okres powolnego ewoluowania. Tak komentował to Richard Fortey z Oxford University: "Nawet gdyby nie odkryto żadnych skamieniałości pochodzących z wcześniejszych etapów rozwoju życia, możemy założyć, że istniały. Stawonogi nie mogą się pojawić z dnia na dzień.
---------------------------------
I dokładnie według metodologii powyższej, owa 'teoria recyklingu' jest po prostu dopasowaniem teorii do z góry ustalonego założenia. Nic to sprawy do przodu nie popycha, ale ,... jakiś ruch jest wykonany,. . można szukać dale w granicach ustalonych granic.


Ostatnio zmieniony przez Piotrz dnia Pon 0:08, 10 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:20, 15 Mar 2008    Temat postu:

1. Teoria recyclingu powoduje, że argumentacja z "nieredukowalnej złożoności" okazuje się formalnie błędna.

2. Obecność w bardzo prostych organizmach sekwencji podobnych do sekwencji spełniających ważne funkcje w bardzo złożonych organizmach (a) jest zgodna z teorią recyclingu i (b) stanowi problemem dla kreacjonizmu, bowiem jeśli sekwencje miałyby drzemać bezużytecznie tyle czasu, to uległyby degeneracji.

3. Teoria ewolucji nie mówi, że atomy złożyły się w żywy organizm przypadkowo. Kreacjoniści mylą brak celowości z przypadkowością.

4. Eksplozja kambryjska jest z punktu widzenia teorii ewolucji czymś zupełnie naturalnym. Nie pasuje jedynie do naiwnego modelu, według którego organizmy po prostu pomalutku przekształcają się jedne w drugie.

5. Naturalizm jest przyjęty w nauce ze względów pragmatycznych, a nie ontologicznych.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 2:21, 15 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotrz




Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nowy Sacz

PostWysłany: Śro 21:44, 19 Mar 2008    Temat postu:

Przepraszam, że się nie odzywam, troche jestem zagoniony, ale ...
trafiłem na coś ciekawego,.. podobne do zbójowego forum, trochę za bardzo biologicznie-genetyczne jak na moją wiedzę, ale,... warto poczytać, taki wór informacyjnym,.., choć wydaje się mało uczęszczany.

http://www.teoriawszystkiego.fora.pl/zagadnienia-ze-strony-ewolucja-org,21/sila-mutacji-czy-dowod-projektowania,28.html

Stronę głowną łatwo wygrzebać:
http://www.teoriawszystkiego.fora.pl/
-------------
Wiem, że linki nie są lubiane na forach, niemniej dobre dyskusje prowadzone są na forum "nauka, a nauka":

[link widoczny dla zalogowanych]

Niemniej z ogromnej ilośc informacji, która dociera jak sie porozgląda po internecie wydaje się, że jednak nawet w genetyce TE zaczyna się łamać, choć bardzo opornie.
- - - -
Pojawia się tutaj kwestia interpretacyjna, tzn. okazuje się, że wszystkie wyniki badań, pomiarów itd,.. mogą być poprawne ale prowadzić do nie poprawnych wniosków, lub potwierdzać z góry założone.
Podobny sypie się coraz skuteczniej również teoria Wielkiego Wybuchu.
Przy okazji różnych poszukiwań trafiłem na blogu:

[link widoczny dla zalogowanych]

na taki tekst:
Big Bangu nigdy nie było. Tak twierdzi od lat wielu wybitnych naukowców: fizyków, astrofizyków i kosmologów, ich głos jednak – zwłaszcza w Polsce – jest skutecznie zagłuszany przez mainstreamowych uczonych.
A grono przeciwników Big-Bangu od samego początku składało się z osobistości wybitnych. Wymieńmy tu choćby jednego z największych brytyjskich astrofizyków - profesora Sir Freda Hoyle’a, światowej sławy hinduskiego profesora astrofizyki – Jayanta Vishnu Narlikara, jednego z największych amerykańskich fizyków i astrofizyków - profesora Johna Archibalda Wheelera, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki, Szweda - Hannesa Alfvéna, czy najwybitniejszego chyba znawcę kwazarów i odległych galaktyk Haltona Arpa.
Dodajmy może jeszcze, że uczeni uznawani przez obiegową opinię za współtwórców teorii Wielkiego Wybuchu, tak naprawdę od samego początku byli jej przeciwnikami – mam tu na myśli Alberta Einsteina i Edwina Hubbla. Dziś do grona najsłynniejszych krytyków Big-Bangu, aktywnie zabierających głos w debacie, należą - poza wymienionymi wyżej Narlikarem i Arpem – Amerykanie Eric Lerner i Thomas van Flandern, Brazylijczyk André K.T. Assis, Rosjanin Yuri Baryshev, pracujący w USA Islandczyk Ari Brynjolfsson, a do niedawna, zmarły przed dwoma laty profesor fizyki z Uniwersytetu w Ottawie - Paul Marmet. Wymienieni, oraz kilkudziesięciu innych uczonych podpisało list otwarty do społeczności naukowej, zwracający uwagę na kontrast między słabością argumentów przemawiających za Teorią Wielkiego Wybuchu, a wpływami (oraz dostępem do funduszy i środków popularyzacji nauki), jakie ta teoria uzyskała.
---------------------------------

Ups! :think: A dobre 30 lat temu w nieistniejącym czasopiśmie matematyczno-fizycznym Delta czytałem opracowania o tym, jak to powstawał wszechświat w procesie wielkiego wybuchu i co się działo z
w 10 do minus .... którejśtam sekundy, od chwili ZERO. . . Przez ten czas tysiace badań pomiarów itd,. itd. potwierdzały. Nawet ucieczka galaktyk i prędkości można było 'pomierzyć' a teraz okazuje się, że tzw. przesunięcie ku podczerwieni może być wywoływane zupełnie innym efektem niż owa ucieczka. Ot, drobiazg, a jak zmienia 'rzeczywistość'. TEraz mówi sie, że ten wszeświat po prostu istniał zawsze od zawsze i na zawsze. Proste, logiczne i nie potrzebny Stwórca, a o to zawsze przecież chodziło. Ciekawe tylko czy jakiś kolejny wynalazek nie robije i tego w puch. Wiem, że nauka poprawia samą siebie, rozwija się itd.. itd,.. ale spokojnie można obserwować, jak "Bóg z mędróc robi głupców" i chwałą Mu za to.

NIe pamiętam czy tu podawałem link do tego artykułu, ale coraz więcej wątpliwości pojawia się co do tego, że ropa naftowa powstała ze resztek miliony lat temu. Sztandarowy argument ewolucjonistów, a okazuje się może być ona produkowana stale i wciąż nawet obecnie w głębi Ziemi. Tylko skąd te datowania??!! No, datowania to już się daje prosto zrobić według tego czego się oczekuje, tzn jakiego wyniku należy się spodziewać.

W dość ciekawych czasach żyjemy, nieprawdaż.


Ostatnio zmieniony przez Piotrz dnia Śro 21:57, 19 Mar 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:46, 21 Mar 2008    Temat postu:

Nie wydaje mi się, żeby coś się "sypało" lub "łamało". Nauka idzie naprzód - ale nie w kierunku kreacjonizmu. Zmiany w teorii ewolucji i w kosmologii są i będą zawsze. Otwarte pytania są i będą zawsze. Nauka ma to do siebie, że odpowiedzi skutkują pytaniami. Z "sypaniem się" ani z "łamaniem się" na korzyść kreacjonizmu nie ma to nic wspólnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotrz




Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nowy Sacz

PostWysłany: Sob 22:16, 22 Mar 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie wydaje mi się, żeby coś się "sypało" lub "łamało". Nauka idzie naprzód - ale nie w kierunku kreacjonizmu. Zmiany w teorii ewolucji i w kosmologii są i będą zawsze. Otwarte pytania są i będą zawsze. Nauka ma to do siebie, że odpowiedzi skutkują pytaniami. Z "sypaniem się" ani z "łamaniem się" na korzyść kreacjonizmu nie ma to nic wspólnego.

A toś mnie, Wuju, ubawił. Toż Wielki Wybuch był ogłaszany jako najważniejsze odkrycie wszechczasów, to nie jest jakaś drobna 'zmiana' w teorii, to jest TOTALNA ZMIANA PARADYGMATU. To, że galaktyki nie oddalają się od siebie, ale że coś 'po drodze' doprowadza do przesunięcia widma jest rzeczywiście "kosmiczną rewolucją", który można nazwać 'rozwojem nauki', oczywiście. Oznacza to wywalenie na śmietnik niemal wszystkiego, czego się przez ostatnie kilka dziesięcioleci doszukiwano, nauczano w tej dziedzinie itd,..


wujzboj napisał:
Nie wydaje mi się, żeby coś się "sypało" lub "łamało".


Dobrodzieju, powiedz to tym, którzy robili z tego doktoraty, habilitacje, pisali ksiązki i uczyli studentów, i ogłaszali największym osiągnięciem nauki. (Na pierwszej stronie wyników Google: [link widoczny dla zalogowanych]). Jak się w Google wpisze Big Bang Theory to pojawia się ponad 17 milionów wpisów i tylko nieliczne w charakterze sprzeciwu wobec nimiłościwie nam panującej. Setki kreacjonistów również dopasowywało swoje teorie do tej obowiązującej, tak pewniacko wyglądała. Jest takich artykułów sporo nawet po polsku.
To, jak i ten artykuł z Newsweeka czy sprawa pochodzenia ropy naftowej to nie sa jakieś drobne "zmiany, które zawsze są i będą".
Ale jeśli, po tylu 100% badaniach, danych fizycznych, matematycznych obliczeniach i całkowitej zgodności, można krzyknąć "Wielkiego Wybuchu nigdy nie było", to może któregoś dnia odezwie sięk okrzyk (wcale nie kreacjonistów): "Ewolucji nigdy nie było!!" ?
Ale, podobnie jak w przypadku Wielkiego Wybuchu, tak i ewolucjonizmu, nikt nie pisze, że np. "na podstawie danych, które obecnie posiadamy,... " tylko niemal wszystko i wszędzie jest "jak udowodniono", "to dowodzi, że,..." itd..itd..
Jeśli okaże się prawdą, że ropa naftowa powastaje do dziś w głębinach, gdzieś pod płaszczem Ziemi to można spokojnie podważyć ABSOLUTNIE WSZYSKIE datowania metodą C14 (która nie jest jedyna, oczywiście) wszystkiego, co do tej pory datowano i to nie jest jakaś drobna 'zmiana' czy rozwój nauki. To grozi poważnym trzęsieniem nauką. Jak słusznie powiada ap. Paweł, że "Bóg w głupstwo obraca mądrość uczonych tego świata". Można to, oczywiście, ubrać w łagodniejsze słowa, ale wychodzi na to samo.

wujzboj napisał:
.... Nauka idzie naprzód - ale nie w kierunku kreacjonizmu. ..... Z "sypaniem się" ani z "łamaniem się" na korzyść kreacjonizmu nie ma to nic wspólnego.

1. To zależy od interpretacji
2. Proste i oczywiste, nauka nigdy nie przyjmie tego punktu jako czegoś ostatecznego, a też i udowodnić się tego (tzn. kreacjonizmu) nie da i nie potrzeba.
Ale wielu myślących ludzi może zacznie powątpiewać w naukowe odpowiedzi przynajmniej w tej dziedzinie, która dotyczy 'rzeczy ostatecznych" i odpowiedzi na 'ostateczne pytania' tj. o pochodzenie świata, sens istnienia życia itd,...
Osiągnięcia nauki są oczywiście ogromne i niepodważalne, ale,... o ile nie można powiedzieć juz dziś (co jeszcze 150 lat temu było 'naukowym pewnikiem'), że nie da się wznieść człowkowi w powietrze, a nawet, że nie można dolecieć do Neptuna czy dalej, o tyle 'sprawy ostateczne' są pod kontrolą Bożą i dalej będzie On "obracał w głupstwo mądrość mądrych".

Oczywiście, że nie idą w stronę kreacjonizmu, ale w stronę kolejnych wyjaśnień może bliższych rzeczywistości niż te, które przerabialiśmy do tej pory (ale moze równie błednych i początkowo pewnych) ale które, wcześniej czy później będą musiały zostać zastąpione kolejnymi (nie wiadomo ile jeszcze) tak długo, dopóki Pan nie przyjdzie i nie "zwinie wszystkiego jak szaty".

Czeka ciągle ignorowana i celowo raczej uciszana teoria różnie nazywanej 'życiowej energii orgonu', która podobno wypełnia cały wszechświat. Od dobrych 100 lat jedni prowadzą badania, inni się wyśmiewają, ale już wiadomo na tyle, że może to poważnie być kolejnym wstrząsem w szczególności dla wszelkich datowań związanych w jakikolwiek sposób z promieniowaniem jądrowym. Pewnie przyjdzie i na to pora, wszystko we własciwym czasie.
---------------
Główny problem nie polega na tym, że się ta nauka tak czy inaczej rozwija, ale na tym, że niewątpliwe osiągnięcia w jednych dziedzinach służa do popierania innych dziedzin i ostatecznie do wmawiania, że nauka dowodzi, że Boga nie ma. Wykazano już nieraz, że ewolucjonizm był i jest najskuteczniejszym sposobem na zeświedczenie całych grup społecznych i spłeczeństw. Tutaj toczy się bardzo ważna 'duchowa walka' o dusze tysięcy ludzi, dla których wiara zostaje ośmieszona przez 'naukowe osiągnięcia', które później są tak totalnie poprawiane, regulowane itd,.. itd,.. ale to odrębny temat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:48, 22 Mar 2008    Temat postu:

monitor napisał:
Wielki Wybuch był ogłaszany jako najważniejsze odkrycie wszechczasów, to nie jest jakaś drobna 'zmiana' w teorii, to jest TOTALNA ZMIANA PARADYGMATU.

A gdzież tam. Tu się nic nie zmieniło. Nie ma żadnego "wywalania na śmietnik", jest zwykła kontynuacja badań. Te same równania, te same rozwiązania, po prostu zapewne uściślenie warunków, jakie muszą spełniać rozwiązania.

monitor napisał:
Setki kreacjonistów również dopasowywało swoje teorie do tej obowiązującej, tak pewniacko wyglądała.

To już jest typowy problem wszelkich scjentystów. Filozofia jest dla nich równoważna nauce, i z tego mają problemy. Natomiast nauka nie mówi nic o ontologii. Dobrze jest to zrozumieć, unika się w ten sposób wielu niespodzianek.

monitor napisał:
"Ewolucji nigdy nie było!!"?

Teoria ewolucji ulega zmianom podobnie jak kosmologia, fizyka, biologia, chemia, jak WSZYSTKIE nauki. Ciekawe tylko, że wszelkie zmiany, które naukowcy rozumieją jako naturalne i bynajmniej nie ciążące ku jakiemukolwiek kreacjonizmowi, są w oczach kreacjonistów świadectwem jakiejś "katastrofy naturalizmu". Jak rozumiem, bardziej rozwiniętą teorię ewolucji kreacjoniści ochrzczą mianem "nie-ewolucji" i będą bardzo z siebie dumni, że przewidzieli "upadek teorii ewolucji". Tymczasem dla nauki będzie to jak zwykle zjawisko naturalne, nie żaden upadek lecz zwykłe doprecyzowanie mechanizmów, usunięcie błędnych hipotez i zbytnich uproszczeń.

monitor napisał:
Jeśli okaże się prawdą, że ropa naftowa powastaje do dziś w głębinach, gdzieś pod płaszczem Ziemi to można spokojnie podważyć ABSOLUTNIE WSZYSKIE datowania metodą C14

Niby jak?

monitor napisał:
wielu myślących ludzi może zacznie powątpiewać w naukowe odpowiedzi przynajmniej w tej dziedzinie, która dotyczy 'rzeczy ostatecznych" i odpowiedzi na 'ostateczne pytania' tj. o pochodzenie świata, sens istnienia życia itd,...

Ależ monitorze, NAUKA DO TAKICH ODPOWIEDZI SIĘ NAWET NIE PRZYBLIŻA!!! Mylisz naukę ze scjentyzmem, z agitacją ideologiczną nie mającą z nauką nic wspólnego, bo opartą na nienaukowych założeniach. Nauka w ogóle nie tyka się ontologii.

monitor napisał:
nie idą w stronę kreacjonizmu, ale w stronę kolejnych wyjaśnień może bliższych rzeczywistości niż te, które przerabialiśmy do tej pory

Nauka opisuje nie jakąś "rzeczywistość absolutną", lecz NASZE DOŚWIADCZENIA. Nauka ich nie wyjaśnia, nauka po prostu znajduje przydatne związki pomiędzy nimi. Ludzie zazwyczaj nie zdają sobie z tego sprawy i dlatego tak łatwo nabierają się na scjentyczną, pseudonaukową agitację publicystów pokroju Dawkinsa, Stengera i im podobnych.

Kreacjonizm nie jest właściwą odpowiedzią na ateistyczny scjentyzm, bo jest podobnie scjentyczny, jak niby-naukowe dywagacje filozoficzne "naukowych ateistów". Jedno i drugie podejście zmienia naukę w ideologię. Tymczasem trzeba przede wszystkim nauczyć ludzi, gdzie kończy się nauka a zaczyna - METAFIZYKA. Czyli gdzie kończy się wiedza o tym, jak widzimy ten nasz świat zmysłami zewnętrznymi, a zaczyna się wiara o tym, jaki tak naprawdę jest ten nasz świat i jakie są z tego konsekwencje dla naszych podstawowych decyzji o naszym postępowaniu. To ta wiara - i tylko ona - mówi nam, jak mamy korzystać z osiągnięć nauki.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Sob 23:55, 22 Mar 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotrz




Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nowy Sacz

PostWysłany: Nie 0:07, 23 Mar 2008    Temat postu:

Nie wiem, jak to sie stało , że "monitor" wyskoczył w cytatach?

wujzboj napisał:
monitor napisał:
Wielki Wybuch był ogłaszany jako najważniejsze odkrycie wszechczasów, to nie jest jakaś drobna 'zmiana' w teorii, to jest TOTALNA ZMIANA PARADYGMATU.

A gdzież tam. Tu się nic nie zmieniło. Nie ma żadnego "wywalania na śmietnik", jest zwykła kontynuacja badań. Te same równania, te same rozwiązania, po prostu zapewne uściślenie warunków, jakie muszą spełniać rozwiązania.

Tu akurat nie ma zgody. Z rozszerzającego się wszechświata, mającego punkt początkowy do statycznego nieskończonie trwającego, nie wystarczy zmodywfkowanie warunków,... ale to się jeszcze okaże.
Na razie na dowody czekamy.

wujzboj napisał:
monitor napisał:
nie idą w stronę kreacjonizmu, ale w stronę kolejnych wyjaśnień może bliższych rzeczywistości niż te, które przerabialiśmy do tej pory

Nauka opisuje nie jakąś "rzeczywistość absolutną", lecz NASZE DOŚWIADCZENIA. Nauka ich nie wyjaśnia, nauka po prostu znajduje przydatne związki pomiędzy nimi. Ludzie zazwyczaj nie zdają sobie z tego sprawy i dlatego tak łatwo nabierają się na scjentyczną, pseudonaukową agitację publicystów pokroju Dawkinsa, Stengera i im podobnych.

Kreacjonizm nie jest właściwą odpowiedzią na ateistyczny scjentyzm, bo jest podobnie scjentyczny, jak niby-naukowe dywagacje filozoficzne "naukowych ateistów". Jedno i drugie podejście zmienia naukę w ideologię. Tymczasem trzeba przede wszystkim nauczyć ludzi, gdzie kończy się nauka a zaczyna - METAFIZYKA. Czyli gdzie kończy się wiedza o tym, jak widzimy ten nasz świat zmysłami zewnętrznymi, a zaczyna się wiara o tym, jaki tak naprawdę jest ten nasz świat i jakie są z tego konsekwencje dla naszych podstawowych decyzji o naszym postępowaniu. To ta wiara - i tylko ona - mówi nam, jak mamy korzystać z osiągnięć nauki.

Czyli w skrócie: nauki nie można mieszać ani z wiarą w Boga, ani z wiarą, że Boga nie ma. Oczywiście, znacznie by to uprościło życie wielu i ostudziło liczne internetowe fora, gdyby udało się odideologizować naukę z jednej i drugiej strony.


Ostatnio zmieniony przez Piotrz dnia Nie 0:11, 23 Mar 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
levis




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1066
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 9:45, 23 Mar 2008    Temat postu:

Post mata poszedl siedziec za obrazliwa i niemerytoryczna tresc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2748
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:30, 23 Mar 2008    Temat postu:

levis napisał:
Post mata poszedl siedziec za obrazliwa i niemerytoryczna tresc.


O LOL, przeciez odnioslem sie do podkreslonych slow piotrza. Po prostu brak katolickim sfiniom argumentow wiec stosuja stara chrzescijanska metode zamykania niewygodnych ust :fuj:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 10:59, 23 Mar 2008    Temat postu:

A nie zauważyłeś, że nikomu poza tobą nikt "ust nie zamyka" obojętnie od tego, po której stronie się opowiada? Wystaczy, że zrezgynujesz z epitetów i twoje posty będą siedzieć tam gdzie je zostawiłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2748
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 11:21, 23 Mar 2008    Temat postu:

Drizzt napisał:
A nie zauważyłeś, że nikomu poza tobą nikt "ust nie zamyka" obojętnie od tego, po której stronie się opowiada? Wystaczy, że zrezgynujesz z epitetów i twoje posty będą siedzieć tam gdzie je zostawiłeś.


No dziwne aby w towarzystwie wzajemnej adoracji religiantow zamykano sobie usta. Za to pod pretekstem epitetow zgodnie usuwaja niewygodne posty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 11:31, 23 Mar 2008    Temat postu:

Widzę, że jak zwykle nie jesteś zainteresowany ani słuchaniem ani faktami - no nic, będziesz traktowany tak jak teraz jeśli będziesz zachowywał się tak jak teraz. Dla mnie EOT, bo szkoda mi czasu na ciebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:02, 23 Mar 2008    Temat postu:

<moderacja>

Mat, twój post znajduje się tu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/post-mata-z-nowa-ciekawa-ksiazka,3037.html

a tutaj znajduje się wyjaśnienie, jaki zwrot (obelga skierowana pod adresem dwóch użytkowników forum) stał się przyczyną jego przeniesienia do Więzienia, na mocy Regulaminu tego forum:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/post-mata-z-nowa-ciekawa-ksiazka,3037.html#51724

Możesz twój post skopiować i wkleić ponownie tutaj, usuwając z niego obelgę. Dla ułatwienia, pomogę ci przeformułować ten fragment tak, by nie był obelżywy i zawierał tę samą treść merytoryczną. Zamiast zakwestionowanego zwrotu przypisującego chorobę psychiczną zarówno konkretnym osobom jak i ogółowi zwolenników poglądu, który odrzucasz, napisz coś w rodzaju: "przestaniemy kierować się dowodami i sceptycznym racjonalizmem i będziemy popełniali takie błędy, jak kreacjoniści". Dodaj do tego przykład przynajmniej jednego błędu kreacjonistów, opisany chociażby w jednym zdaniu.

</moderacja>
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:36, 23 Mar 2008    Temat postu:

Piotrz napisał:
Nie wiem, jak to sie stało , że "monitor" wyskoczył w cytatach?

:oops: Przepraszam, to z rozpędu... Przedtem pisałem coś do monitora i tak mi jakoś zostało. Już poprawiam!

Piotrz napisał:
Z rozszerzającego się wszechświata, mającego punkt początkowy do statycznego nieskończonie trwającego, nie wystarczy zmodywfkowanie warunków,... ale to się jeszcze okaże.

To zależy, co masz na myśli, mówiąc o "sypiącej się teorii Big Bangu" (sformułowanej, nawiasem mówiąc, bynajmniej nie przez ateistów, lecz przez katolickiego księdza i profesora astronomii, [link widoczny dla zalogowanych]; teoria ta niepokoiła zaprzysięgłych ateistów, którzy woleli teorię statycznego wszechświata). Duża część dyskusji dotyczy po prostu wartości [link widoczny dla zalogowanych] Λ w zmodyfikowanym równaniu pola i tego, w jaki sposób tę wartość można wyprowadzić teoretycznie. Jeśli teorię Big Bangu rozumieć tak, jak ją się zwykle rozumie, czyli jako opisane przez [link widoczny dla zalogowanych] rozszerzanie się Wszechświata począwszy od rozmiarów tak małych, że konieczne jest uwzględnienie [link widoczny dla zalogowanych], to nie ma mowy o żadnym "sypaniu się" tej teorii.

wuj napisał:
Nauka opisuje nie jakąś "rzeczywistość absolutną", lecz NASZE DOŚWIADCZENIA. Nauka ich nie wyjaśnia, nauka po prostu znajduje przydatne związki pomiędzy nimi. Ludzie zazwyczaj nie zdają sobie z tego sprawy i dlatego tak łatwo nabierają się na scjentyczną, pseudonaukową agitację publicystów pokroju Dawkinsa, Stengera i im podobnych.

Kreacjonizm nie jest właściwą odpowiedzią na ateistyczny scjentyzm, bo jest podobnie scjentyczny, jak niby-naukowe dywagacje filozoficzne "naukowych ateistów". Jedno i drugie podejście zmienia naukę w ideologię. Tymczasem trzeba przede wszystkim nauczyć ludzi, gdzie kończy się nauka a zaczyna - METAFIZYKA. Czyli gdzie kończy się wiedza o tym, jak widzimy ten nasz świat zmysłami zewnętrznymi, a zaczyna się wiara o tym, jaki tak naprawdę jest ten nasz świat i jakie są z tego konsekwencje dla naszych podstawowych decyzji o naszym postępowaniu. To ta wiara - i tylko ona - mówi nam, jak mamy korzystać z osiągnięć nauki.
Piotrz napisał:
Czyli w skrócie: nauki nie można mieszać ani z wiarą w Boga, ani z wiarą, że Boga nie ma. Oczywiście, znacznie by to uprościło życie wielu i ostudziło liczne internetowe fora, gdyby udało się odideologizować naukę z jednej i drugiej strony.

Dokładnie.

Na tym forum staram się wytłumaczyć, że takie odideologizowanie jest konieczne ze względu na zwykłą uczciwość intelektualną. Staram się także pokazać, jak takie odideologizowanie działa, dlaczego jego potrzeba wynika bezpośrednio z przyczyny, dla której nauka jest społecznie wiarygodna, oraz jakie są jego filozoficzne konsekwencje. Przede wszystkim, konsekwencje te są przykre dla tak zwanego "naukowego ateizmu",co skutkuje racjonalnym oporem środowiska [link widoczny dla zalogowanych], wyrażanym m.in. administracyjnym kasowaniem wszelkich odnośników do Śfini, umieszczanych czasami na ich stronach przez czytelników w komentarzach do zamieszczanych tam artykułów :D.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Nie 17:38, 23 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotrz




Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nowy Sacz

PostWysłany: Nie 20:54, 23 Mar 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Piotrz napisał:
Z rozszerzającego się wszechświata, mającego punkt początkowy do statycznego nieskończonie trwającego, nie wystarczy zmodywfkowanie warunków,... ale to się jeszcze okaże.

To zależy, co masz na myśli, mówiąc o "sypiącej się teorii Big Bangu" (sformułowanej, nawiasem mówiąc, bynajmniej nie przez ateistów, lecz przez katolickiego księdza i profesora astronomii, [link widoczny dla zalogowanych]; teoria ta niepokoiła zaprzysięgłych ateistów, którzy woleli teorię statycznego wszechświata). Duża część dyskusji dotyczy po prostu wartości [link widoczny dla zalogowanych] Λ w zmodyfikowanym równaniu pola i tego, w jaki sposób tę wartość można wyprowadzić teoretycznie. Jeśli teorię Big Bangu rozumieć tak, jak ją się zwykle rozumie, czyli jako opisane przez [link widoczny dla zalogowanych] rozszerzanie się Wszechświata począwszy od rozmiarów tak małych, że konieczne jest uwzględnienie [link widoczny dla zalogowanych], to nie ma mowy o żadnym "sypaniu się" tej teorii.


Oczywiście, główny atak na tą teorię był i jest prowadzony z ateistycznych źródeł i czysto 'dogmatycznych' powodów, Wielki Wybuch mimo wszystko zadaje pytanie o przyczynę tego wybuchu czy 'co było wcześniej".

2. Z tego, co się doczytałem na innych stronach chodzi o to, że koncepcja jest taka, że jak nie było wielkiego wybuchu - tzn. świąt NIE rozszerzał się od kwatnowo małego obiektu do dzisiejwszych rozmiarmów - to wszechświat był od zawsze po prostu z nieskończoności w nieskończoność, nie statyczny, ale też nie rozszerzający się z jednego punktu,..
Sporo informacji jest na (znamienna jest nazwa portalu):

[link widoczny dla zalogowanych]

Dlatego pisze, że jest to całkowita zmiana 'ideologiczna' i koncepcyjna (Paradygmatu), a nie tylko kosmetyka stałych fizycznych.
W j. angielskim jest znacznie wiecej informacji. Jak twierdzi autor na blogu: [link widoczny dla zalogowanych] informacji tych nie ma ponieważ, są one celowo i skutecznie zagłuszane "przez mainstreamowych uczonych".
Wystarczy wklepac w Google "Alternative Cosmology".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:44, 25 Mar 2008    Temat postu:

Rzecz przede wszystkim w tym, że - o ile mi wiadomo - nie ma żadnej spójnej z doświadczeniem teorii wszechświata statycznego. Natomiast Big Bang prowadzi, rzecz jasna, do szeregu pytań, na które nie ma odpowiedzi możliwych do wyprowadzenia z aktualnie istniejących teorii, jednak można podać na nie odpowiedzi zarówno proste jak i tłumaczące zaskakująco szerokie spektrum obserwacji. Konkretnym przykładem niech tu będzie krytykowana (ogólnikowo) we wspomnianym przez ciebie artykule hipoteza inflacji. Proponuję artykuł z Wikipedii (ostatnia edycja: 7 marca 2008), poświęcony powstawaniu struktur we Wszechświecie ([link widoczny dla zalogowanych]). Znajdziesz tam także odniesienia do innych ciekawych artykułów na temat [link widoczny dla zalogowanych], jak również - rzecz jasna - odniesienia do źródeł poza Wikipedią, w tym do artykułów w czasopismach naukowych (niestety, nie zawsze dostępnych bez prenumeraty; ale streszczenia można tak czy owak przeczytać).

Jeśli chodzi o przeciwników teorii Big Bangu, to naturalnie tacy są, i bardzo dobrze. Są jednak w zdecydowanej mniejszości. Chociażby dlatego, że porządnej alternatywy nie ma i w tej sytuacji sensowniej jest testować różne wersje istniejącej teorii - a tych jest multum - niż inwestować czas w rozwijanie nowej, za którą specjalnych argumentów nie widać. Jak jednak znam mentalność środowiska naukowego, naukowiec dostatecznie inteligentny i twórczy, aby potrafił stworzyć trzymającą się kupy teorię istotnie konkurencyjną do tej ogólnie przyjętej, potrafi także znaleźć sposób na zainteresowanie nią ogółu. W zasadzie nie jest to wcale takie trudne, bo naukowcy BARDZO LUBIĄ takie rewelacje i osoba pokazująca kontrowersyjne ale obiecujące pomysły będzie ZAPRASZANA na ważne konferencje naukowe. Tyle, że naukowcy nie lubią, jeśli się przedstawia nowe idee z pozycji "wszyscy mnie sekują". Tacy nowatorzy są zwykle traktowani jako nieudacznicy starający się zwalić swoje niepowodzenie (spowodowane zapewne nikłą jakością wyników) na "spisek powszechny".

Wspomniany w artykule Eric Lerner niewątpliwie nie jest "nieudacznikiem", ale teoria, którą usiłuje forsować ([link widoczny dla zalogowanych] Alfvena), jest niepopularna, gdyż sama nie bardzo pasuje do wyników eksperymentalnych, mając - w porównaniu do Bing Bangu - wąski zakres zjawisk, które potrafi opisać. Kosmologowie biorą co prawda pod uwagę zjawiska obecne w tej teorii, ale stanowią one jedynie dodatkowy, subtelny efekt, a nie podstawę nadającą ton całemu opisowi historii Wszechświata.

W sumie, myślę, że publicysta nieco przekoloryzował :D.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotrz




Dołączył: 18 Lut 2008
Posty: 52
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Nowy Sacz

PostWysłany: Wto 20:47, 25 Mar 2008    Temat postu:

aaaa... no widzisz, to 'uspokoiłeś mnie' trochę,.. :) . . . . To, co piszesz brzmi zdecydowanie inaczej niż "BB nigdy nie było!" :brawo:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jeremiasz Szary




Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:01, 01 Mar 2011    Temat postu:

Makaron czterojajeczny napisał:
motek napisał:
i pytania:
1. DLACZEGO szuka Boga, ten, który Boga szuka.
2. A co z takim, co Boga nie szuka? (bo niby skąd taki pomysł miałby mu wpaść do łba?)

/.../

Bo Bóg pragnie przekonać ludzi o Swej Miłości i ich (ludzi) grzeszności, a nie o tym, że gdzieś tam sobie istnieje jakis bóg.


Uwazam ze chociaz odbieglismy troche od pierwotnego tematu (i na przyklad zarzuty Kolegi neko wobec Zillmera wciaz pozostaja nieobalone przez jego zwolennikow) to Kolega motek zadal bardzo interesujace pytania.

Jestem ciekaw odpowiedzi na nie nie tylko ze strony slynnego Wuja ale takze ze strony samego Kolegi motka

Zwlaszcza kwestia "skad mialoby mi wpasc do lba zeby szukac Boga" dotyczy mnie osobiscie bo mnie rzeczywiscie dotad taki pomysl do lba nie wpadl. Co zatem powinienem zrobic zeby to sie stalo?

Na koniec Kolega motek stwierdzil ze

Cytat:
Bóg pragnie przekonać ludzi o Swej Miłości


Czy Kolega motek uwaza ze patrzenie na ten swiat pelen chorob wypadkow kataklizmow i zniszczenia* (UWAGA zlo ktore sobie ludzie wyrzadzaja nawzajem pomijam!) powinno sklonic mnie nie tylko do szukania Boga ale nawet do szukania "Boga milujacego ludzi"? Jakim cudem? Bo bez cudu chyba sie w tym wypadku nie obejdzie.

___________________
Dyskusja wywolana tym komentarzem jest toczona rowniez w watku Dobry Bóg vs. Zło Naturalne.



Makaronie. Twoj pobyt na tym forum teistycznym i dyskusja na temat Boga juz wyraznie swiadczy, ze Go szukasz (lub chcesz w koncu byc pewien, ze go niema). Proste. Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jeremiasz Szary




Dołączył: 05 Kwi 2009
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:08, 01 Mar 2011    Temat postu:

wujzboj napisał:
Oless napisał:
Biblia mówi bowiem że stworzenie wskazuje na Stwórcę a Wuj na to jaki ten Bóg nieokiełznany że ukrywa się przed mniej uczonymi

Wuj nic takiego nie twierdzi. To nie wuj, lecz teoria projektu pokazuje (jesli ją potraktowac powaznie), jaki ten Bog nieokielznany:

- Bog chce, by Go bylo widac, ale nie ukazuje sie bezposrednio, lecz domaga sie, by jego sladow trzeba bylo domyslac sie z poszlak;

- dla ogromnej wiekszosci ludzi zajmujacymi sie badaniem przyrody, te poszlaki swiadczą jedynie o braku wyobrazni, nieporadnosci metodologicznej i niekompetencji fachowej tych, ktorzy twierdzą, ze je widzą;

- wnioskiem z teorii projektu jest wiec Bog bedacy wielkim nieudacznikiem lub zlosliwcem.

Taki wniosek pozwala ateistom regularnie osmieszac teizm, przez wielu z nich utozsamiany z projektyzmem (pozwole sobie zacytowac Stengera, ateiste i profesora fizyki: "jaki to architekt umiescilby toalete w bawialni").

Wuj zwraca natomiast uwage na to, ze Bog jest bez trudu widoczny dla kazdego, kto dojrzal do tego, by zaufac tej czesci wlasnego jestestwa, ktora w naturalny sposob domaga sie ufnosci Bogu, gdyz przez Boga na Jego obraz i podobienstwo zostala stworzona. Natomiast Bog jest calkowicie ukryty dla kazdego, kto te czesc jestestwa ignoruje lub wrecz z nią walczy, uwazajac ją za przejaw samooszukiwania sie, za mazgajstwo, za glupote. Taka organizacja swiata jest potrzebna, by czlowiek wybral Boga SAM Z SIEBIE, a nie na skutek dyplomacji kanonierek ("to jest twarda rzeczywistosc, glupi moze sie zbuntowac, ale madry ustapi przemoca faktow, chocby mu sie te fakty nie podobaly").

Dlatego swiat wyglada z jednej strony tak, jakby nikt go nie stworzyl, a z drugiej strony tak, jakby wszystko stworzyl Bog. Ten pierwszy obraz to filozofia tych, ktorzy chcieliby byc zwiazani wylacznie z tym swiatem - czyli filozofia zbudowana na materialistycznej interpretacji wynikow badan tego swiata (wynikow badan naukowych) i na ignorowaniu z koniecznosci wszystkiego, co subiektywne. Ten drugi obraz to zas filozofia tych, ktorzy z wlasnej i nieprzymuszonej woli chca byc zwiazani z Bogiem - czyli filozofia zbudowana na teistycznej interpretacji wynikow badan naukowych i na konsekwentnej afirmacji tego, co subiektywne. Ci zas, ktorzy nie mieszcza sie ani w jednej ani w drugiej grupie, sa w rozterce i widza swiat raz takim, a raz innym, w zaleznosci od tego, na czym sie skupi ich uwaga.

Akceptacja teorii ewolucji nie przeszkadza wiec widziec Boga jako dobrego Stworce pragniacego, by stworzenia same opowiedzialy sie za tym, co dla nich najlepsze. Akceptacja teorii projektu nakazuje natomiast widziec Boga jako ekscentrycznego dziwaka, niezgrabnie probujacego trzymac swiat w szachu.

To tyle o merituum sprawy; mam nadzieje uslyszec, jak NA TE UWAGI odpowiedza Oless i Janek Lewandowski. Natomiast zaskoczylo mnie pewne dosc jednoznaczne oswiadczenie Olessa, ktory odwaznie powiedzial, ze:

Oless napisał:
Akceptacja neodarwinizmu jest świadectwem tego jak nisko upadły elity intelektualne chrześcijańskiego teizmu.
/.../
przyroda na każdym etapie jej zrozumienia wskazuje Stwórcę

Hmm... Pod twoja krytyke zalapuja sie praktycznie wszyscy naukowcy. Uwazasz, ze - w odroznieniu od tych paru normalnie myslacych facetow jak Behe, Dembski, czy Giertych - naukowcy nic nie rozumieja z tego, co badaja? Nasza cywilizacja zostala wiec przez ciezkich debili stworzona - ale skoro tak, to chyba przy aktywnym udziale sil nadprzyrodzonych, prawda? Bo wszystkie te komputery, wyszukane sposoby leczenia, samochody, samoloty, statki kosmiczne sa jednak na tyle skomplikowane, ze nic nie rozumiejace debile raczej ani nie stworzylyby podstaw do takiej wiedzy, ani nie umialyby tych podstaw przerobic na konkretne dobro uzytkowe.

A jak zakwalifikujesz papieza JPII, ktory wypowiadal sie pozytywnie o teorii ewolucji?

Jesli miales cos innego na mysli, to prosze na przyszlosc staranniej dobieraj slowa.


Pisze po czterech latach od ukazania sie powyzszego posta i mysle, ze Wuj wiedzial o ID naprawde niewiele.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
monitor/konto_usuniete
Usunięcie na własną prośbę



Dołączył: 07 Lut 2008
Posty: 656
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Konto usunięte na prośbę użytkownika. Patrz: przycisk WWW

PostWysłany: Śro 1:16, 02 Mar 2011    Temat postu:

grayFalcon napisał:
Nie musisz przepisywac, wystarczy pare przykladow ;)

A jesli chodzi o te rzeczy z bakteriami... nie mam co publikowac. To standartowe cwiczenie z laboratorium na 3. czy 4. semestrze biotechnologii. Robi to rocznie (co najmniej) pare tysiecy studentow na swiecie.



Zgadza się w jednych przypadkach bakterie użyczają sobie genów ,które pomagają im uodpornić się na antybiotyki (z resztą nie tylko genów ,bo niektórzy bakteryjni "altruiści" użyczają kalekim pobratymcom zdrowych białek). Dawno było to wiadome. W innych przypadkach nabierają tej odporności w wyniku mutacji (która powoduje utratę powinowadztwa białka do antybiotyku. W sumie mozna zadać pytanie: po co wogóle mozliwość wiązania antybiotyku do bialka wyewoluowała?). Zarówno jeden ,jak i drugi przypadek nie jest jednak potwierdzeniem neodarwinowskiej wizji swiata, o czy pisałem tutaj już jakiś czas temu;

http://www.sfinia.fora.pl/genesis,36/czy-obserwowana-mikroewolucja-prowadzi-do-makroewolucji,4049.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Genesis Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Strona 9 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin