Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Katolicki plagiat wiary
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hikari33




Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Wto 0:53, 24 Sty 2017    Temat postu:

A tfu...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hikari33




Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Wto 1:34, 24 Sty 2017    Temat postu:

Tia... Jezusa nie było, to skąd ci apostołowie cytowani w jednym z postów dyskurs (do Michała D.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hikari33




Dołączył: 23 Lut 2012
Posty: 223
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Wto 1:46, 24 Sty 2017    Temat postu:

Pewnie i nikogo z proroków różnych Religii też nie było..
To tylko mrzonki... bo już na dyskursowym zachodzie "naukowcy' to orzekli... Tylko dyskurs "była i jest'... Nawet lucek w to uwierzył, w wątpliwość poddając swoje dotychczas głoszone poglądy... I wierz tu komu....:p
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:07, 24 Sty 2017    Temat postu:

hikari33 napisał:
Tia... Jezusa nie było, to skąd ci apostołowie cytowani w jednym z postów dyskurs (do Michała D.)
Nie "apostołowie" lecz Mateusz. Istnienie zapisu znanego jako Ewangelia Mateusza nie jest dowodem, że Mateusz istniał. Wizerunek Aleksandra Wielkiego istnieje na monetach. Mamy powód do przekonania, że jest postacią historyczną. Jakkolwiek, nie mamy dowodu, że wyglądał identycznie jak na monetach, gdyż jego wizerunek mógł ulec percepcji i interpretacji osób zaangażowanych w stworzenie monet. Przeanalizujmy scenę zdrady Jezusa z Nazaretu przed Judasza Iskariota. W Ewangelii Jana odczytamy tyko wzmiankę, że Judasz zdradził Jezusa. W Ewangelii Marka, odczytamy, że Judasz został przekupiony przez starszyznę kleru aby zdradzić Jezusa i Judasz zidentyfikował Jezusa przez pocałunek w obecności żołnierzy Imperium wysłanych aby Jezusa aresztować. W Ewangelii Mateusza, zapoznamy się z konkretną sumą pieniędzy jaką otrzymał Judasz za wydanie Jezusa. Tak jak w Ewangelii Marka nie przeczytamy co się stało z Judaszem, w Ewangelii Mateusza zapoznamy się ze sceną w trakcie której Judasz w akcie pokory rzuca srebrniki starszyźnie kleru i odchodzi aby się powiesić.

Wszyscy znamy terminologię “poczta pantoflowa” czy porzekadło ludowe “wyleciało piórkiem a wróciło wołem”. Będąc ewenementem na tym Forum i posiadając historię przebywania na innym, naczytałam się sporo fikcji na mój temat od osób, które za te informacje dałyby się przysłowiowo pokroić. Tylko ja wiem, co wydarzyło się naprawdę. Czy muszę cokolwiek komukolwiek wyjaśniać. Nie, bo osiagnęłam stadium zadowolenia z życia w którym przez ciszę wewnętrzną nie wierzę lecz wiem, że nic nie muszę wyjaśniać i nic nie muszę oprócz wdechu, wydechu, przyjmowania posiłków i eliminowania ich bioproduktów, umycia się, ubrania, stawienia się do pracy zawodowej, wypełnienia obowiązków akademickich i kochania moich najbliższych.

To, że doktoryzuję się na uniwersytecie chrześcijańskim z wolnego wyboru nie zobowiązuje mnie do określania siebie jako chrześcijanki, bo nią nie jestem. Nie wiem co znaczy być chrześcijanką, bo nigdy się nią nie czułam. Co nie znaczy, że jako naukowiec z przygotowaniem w egzegezie i hermeneutyce nie zagłębie się obiektywnie w polemikę jaką odbywamy tutaj. Nie jestem ateistką, bo nie wiem co to znaczy być ateistką. Nie wiem co to znaczy być agnostyczką. Jestem otwarta i ciekawa poznawania - to scheda programu naukowego, którego ostatni kurs odbywam. Naukowiec to osoba, która ma obowiązek wchodzić w doświadczanie bez uprzedzeń aby dokonać empirycznej obserwacji, przeanalizować dane albo statystycznymi metodami ilościowymi lub jakościowymi, wyciągnąć wnioski w oparciu o hipotezy (badanie ilościowe) lub kwestie (badanie jakościowe), poprzeć założenia istniejącymi teoriami naukowymi, dojść do konkluzji, wskazać limity badania i kierunek dla następców. I taka jest moja intencja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:37, 24 Sty 2017    Temat postu:

lucek napisał:
Cytat:
Jan, katolicyzm nie jest niczym innym niz zlepkiem tradycji amalgamowanych przez cesarza Konstantyna I jego nastepcow, bo latwiej sie kontroluje duz terytoria zroznicowanych kulturowo plemion przez pozwolenie im na kontynuowanie tradycji a po jakim czasie potomkowie nie beda wiedziec, ze nie jest chrzescijanska. W I wieku naszej ery nie istniala terminologia chrzescijanstwo. Istniala bonanza na wertowanie w przekazach aby wyjasniac niezrozumiale zjawiska astronomiczne. Antropologia kulturowa I blyskawiczna komunikacja internetowa rozmywaja wiele watpliwosci jesli chodzi o zrodla tradycji. Na zachodzie jest juz consensus, ze zjezus z Nazaretu nie byl postacia historyczna. Jakkolwiek, nie jestesmy w stanie zaprzeczyc, ze tradycja Jezusa Chrystusa nie jest rzeczywista. Jakkolwiek musimy podkreslic, ze protestant nie kleka przez Jezusem Chrystusem, bo nauczony jest, ze to odczucie w sercu. Katolik, a kolei, nauczony jest, ze Jezus Chrystus przebywa w niebie.


katolicyzm jest bardzo nieciekawy jak każda religia :mrgreen: ale, żaden apostoł, z "cudami na kiju" nie wydaje się, zbyt rozgarnięty, aby wymyślić nauki Jezusa, więc może Jezus nie nazywał się Jezus ... może ... ale taka nauka nie wzięła się z sufitu :mrgreen: ... no chyba, że wprost od samego Boga :wink:
Kiedy przyjmowano mnie do programu doktorskiego na chrześcijańskim uniwersytecie (mój wybór z powodu poziomu i reputacji), to strona internetowa ogłaszała nieomylność Biblii jako "słowa Bożego". Po pół roku, strona została zmieniona i wpis o nieomylności Biblii jako "słowa Bożego" zniknął. Zaznaczam, że uniwersytet znajduje się w południowem stanie i zaliczany jest do bastionu konserwatyzmu.

Udając się do e-biblioteki, zacytowałabym tutaj niezliczone ilości publikacji kwestionujące istnienie Jezusa z Nazaretu, bo taka jest rola nauki - nie przestawać badać fenomeny. Kiedy nauka staje się dogmatem, przestaje być nauką.

Nie zastanawia Cię fakt rozpiętości i kulturowej różnorodności obszaru gdzie dzielono się ustnymi przekazami o Jezusie z Nazaretu w długim okresie czasu w kontekście faktu, że Biblia była komponowana przez wieki a jej masowa produkcja to osiągniecie prasy Gutenberga? Czy kondycja ludźka obecnie znacznie różni się od ludzi poczatku nasze ery? Pomyśl jeszcze o jednym. Jak wyglądałaby nasza kultura (i.e. kultura zachodnia oparta na chrześcijaństwie), gdyby nie spłoneła Biblioteka w Aleksandrii, gdyby cesarz Konstantyn nie miał aspiracji powiekszania terytorium Imperium w strategicznie efektywny sposób? Pytania można mnożyć bez końca. Nasza ewolucją dokonuje kroków przysłowiowo siedmiomilowych kiedy siadamy do okrągłego stołu debaty, zadajemy kwestie i jesteśmy otwarci na percepcje innych. W kontekście naszej ewolucji i w kontekście istniejących manuskryptów na których widnieją uwagi "nie zmieniaj tekstu" - dlaczego mamy nie przypuszczać, że kreatywność to nie jest domena ludzi XXI wieku, że istniała od zawsze, lecz w obecnej dobie nabrała rozpędu dzięki wolnemu dostępowi do błyskawicznej informacji - przynajmniej w środowiskach demokratycznych.

Dlaczego mam przypuszczać, że Bóg to ktoś/coś poza mną (konkretnie moim odczuciem)?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 5:14, 24 Sty 2017    Temat postu: Re: Katolicki plagiat wiary

mat napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Zresztą nawet gdyby katolicyzm sobie coś zapożyczył z pogaństwa, na co gimboateiści nigdy nie są w stanie przedstawić ani jednego dowodu, to i tak by go to nie falsyfikowało, tak samo jak nie falsyfikuje go fakt, że wyszedł z judaizmu

Tu można zadać sobie retoryczne pytanie, czy plagiat może być prawdziwszy od oryginału.


Poza myleniem podobieństwa z pokrewieństwem to żaden gimboateista jak na razie dowodów na plagiat tu nie przedstawił

Poza tym religia to nie twórczość artystyczna, gdzie liczą się "prawa autorskie" i kto był "pierwszy". Idee religijne mogą się czasem gdzieś krzyżować i nie ma z tym żadnego problemu. Gimboateista miesza tu pojęcia i jak zwykle nie rozumie tego co krytykuje


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 11:40, 24 Sty 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 5:16, 24 Sty 2017    Temat postu:

Marlow napisał:
Taki konsensus oczywiście istnieje, sęk w tym, że na złość internetom i błyskawicznej komunikacji, w ramach tego konsensusu przyjmuje się iż Jezus domniemany założyciel chrześcijaństwa istniał F I Z Y C Z N I E.
Nie koniecznie. W kontekscie przekazu, spodziewalibyśmy się licznych jaskrawych zapisów historycznych a istnieją 2 i niejaskrawe. W the Antiquities of the Jews, jest wzmianka starszego kapłana Ananusa o bracie Jezusa, Jakubie. W Grece użyto terminologii legomenou co znaczy “mówić” i historycy są zgodni, że wzmianka jest o Jakubie jako bracie Jezusa o “którym mówi się jako Chrystus”. Jakkolwiek w zapisie istnieją wzmianki o 20 innych osobach o imieniu Jezus. Jeśli założymy, że niewolnik analfabeta kopiujący tekst nie zniekształcił liter a wczesny kopista tekstu nie zmienił, to możemy uznać wzmiankę o Jakubie, bracie Jezusa “o którym mówie sie jako Chrystus” za autentyczną i historycznie potwierdzającą istnienie Jezusa z Nazaretu. Jeśli chodzi o Tacyta (the Annals of the Imperial Rome, XV; 44), to wzmiankę tłumaczę jako: "Powód zamieszek, Chrystus, został skazany i wykonano na nim wyrok w trakcie rządów Tyberiusza przez Gubernatora Judei Poncjusza Piłata." Jakkolwiek data zapisu Tacyta (rok 115 naszej ery) dowodzi, że musiał posługiwać się przekazami ustnymi stworzonymi przez wiele osób, które popularnie określano jako chrześcijanie. To długi okres “poczty pantoflowej”, nie sądzisz?

Jeśli znasz jakieś inne wzmianki historyczne na temat Jezusa o “którym mówi się jako Chrystus”, to chętnie się z nimi zapoznam i przedyskutuję.

Przez antropologię kulturową wiadomym jest, że przodkowie nazareńczyków nie przekazywali sobie, że ma przybyć w ich grono mesjasz. Fenomen przybycia mesjasza powstał w I wieku naszej ery, gdyż istniało ogólne zainteresowanie mistyczną interpretacją przekazów ustnych, które wzbogacano kolejnymi interpretacjami. Do takich interpretacji wielopokoleniowych miał dostęp Tacyt dokonując własnych.I tutaj staniemy twarzą w twarz z fenomenem mistycyzmu nakładającego się, bo kto żyjący w czasach okupacji pragnie tworzyć mity o mesjaszu, który niewiele może. Biorąc pod uwagę rozmiar i różnorodność kulturową terytorium mitologicznego fenomenu, pozostaniemy z większą ilością kwestii niż odpowiedzi.

Na dłuższy zapis, nie mam już czasu, bo 10:15 PM EST i pora na spoczynek. Ale temat mnie fascynuje, więc z pewnością się będzie rozwijał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 5:32, 24 Sty 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Jan, katolicyzm nie jest niczym innym niz zlepkiem tradycji amalgamowanych przez cesarza Konstantyna I jego nastepcow


Brednie na poziomie broszurek świadków Jehowy. Twoja "wiedza" o chrześcijaństwie nie jest na wyższym poziomie

Dyskurs napisał:
W I wieku naszej ery nie istniala terminologia chrzescijanstwo


Już w powstałych w I wieku Dziejach Apostolskich pada nazwa "chrześcijanie", przy okazji informacji, że w Antiochii nazwano ich "chrześcijanami" (Dz 11,26; por. Dz 26,28, gdzie nazwy tej używa cesarz Agryppa). Św. Paweł też w pierwszym wieku używa nazwy "chrześcijanie" (Ga 1,22). Flawiusz też w I wieku pisze o "chrześcijanach": "I odtąd, aż po dzień dzisiejszy, istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę nazwę" (Dawne dzieje Izraela, XVIII,3,3). Więc zostaw lepiej ten temat bo nie masz pojęcia o czym piszesz

Dyskurs napisał:
Na zachodzie jest juz consensus, ze zjezus z Nazaretu nie byl postacia historyczna


Kolejne wyssane z palca fantazje gosposi domowej. Wystarczy wejść na anglojęzyczną świecką Wikipedię i tam jak byk stoi, że wedle niemal wszystkich współczesnych uczonych Jezus był postacią historyczną i taki jest właśnie konsensus:

"there remains a strong consensus in historical-critical biblical scholarship that a historical Jesus did live in 1st-century Roman Palestine"

[link widoczny dla zalogowanych]

"there is widespread scholarly agreement on the existence of Jesus"

"Nearly all modern scholars of antiquity, which is the majority viewpoint, agree that Jesus existed and most biblical scholars and classical historians see the theories of his non-existence as effectively refuted"

[link widoczny dla zalogowanych]

Uczeni odrzucający historyczność Jezusa są określeni jako "margines" (fringe) i "niewielka liczba" (small number):

"In modern scholarship, the Christ Myth Theory is a fringe theory, but is accepted by a small number of academics"

[link widoczny dla zalogowanych]

Tak więc jest zupełnie na odwrót jeśli chodzi o "konsensus", ale radosna twórczość polskich ateistów kwitnie jak widać w kwestii tego co się uważa w danej kwestii na tym "przenajświętszym Zachodzie"

Historyczność Jezusa jest poświadczona wyjątkowo dobrze i wcześnie w porównaniu do innych słynnych postaci starożytności, o czym napisałem swego czasu tekst porównawczy

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Wto 9:28, 24 Sty 2017, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Wto 7:42, 24 Sty 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Pomyśl jeszcze o jednym. Jak wyglądałaby nasza kultura (i.e. kultura zachodnia oparta na chrześcijaństwie), gdyby nie spłoneła Biblioteka w Aleksandrii, gdyby cesarz Konstantyn nie miał aspiracji powiekszania terytorium Imperium w strategicznie efektywny sposób? Pytania można mnożyć bez końca. Nasza ewolucją dokonuje kroków przysłowiowo siedmiomilowych kiedy siadamy do okrągłego stołu debaty, zadajemy kwestie i jesteśmy otwarci na percepcje innych.


no właśnie, skąd wiesz, że o tym nie pomyślałem

Cytat:
Nie zastanawia Cię fakt rozpiętości i kulturowej różnorodności obszaru gdzie dzielono się ustnymi przekazami o Jezusie z Nazaretu w długim okresie czasu w kontekście faktu, że Biblia była komponowana przez wieki a jej masowa produkcja to osiągniecie prasy Gutenberga?


no właśnie, co było przyczyną - bajka o "zmartwychwstaniu"?

Cytat:
Dlaczego mam przypuszczać, że Bóg to ktoś/coś poza mną (konkretnie moim odczuciem)?


Bóg to ktoś/coś co jest przedmiotem twojego doświadczenia, czego nie dostrzegasz zadając mi takie pytanie. Ja jestem twoim wyobrażeniem, w dodatku bardzo stereotypowym, a nie bóg. Ty tylko i nie tylko Ty, pojęcia bóg nie rozumiesz :wink: dla mnie bóg nie jest kwestią wiary.


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Wto 7:43, 24 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2324
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:33, 24 Sty 2017    Temat postu: Re: Katolicki plagiat wiary

Marlow napisał:
Z niecierpliwością będę czekał na choćby jeden konkret, jeden przykład kradzieży idei religijnej której dopuściło się chrześcijaństwo.

Pomyśl o chrześcijaństwie bez judaizmu.

Jan Lewandowski napisał:
Poza myleniem podobieństwa z pokrewieństwem to żaden gimboateista jak na razie dowodów na plagiat tu nie przedstawił

O podobieństwie możemy mówić kiedy religie powstają w tym samym czasie, a nie kiedy jedna powstaje po tysiącach lat jako odpad drugiej.

Jan Lewandowski napisał:
Poza tym religia to nie twórczość artystyczna, gdzie liczą się "prawa autorskie" i kto był "pierwszy".

Dlaczego nie? Także jeśli religia nie jest w stanie stworzyć oryginału tylko zgapia od starszej nie najlepiej o niej świadczy.

Jan Lewandowski napisał:
Idee religijne mogą się czasem gdzieś krzyżować i nie ma z tym żadnego problemu.

Oczywiście, że mogą, tyle, że wtedy są ideami zwyczajnie skundlonymi, a lepiej zawsze sięgać od oryginału.


Ostatnio zmieniony przez mat dnia Wto 12:34, 24 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:04, 24 Sty 2017    Temat postu: Re: Katolicki plagiat wiary

mat napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Poza myleniem podobieństwa z pokrewieństwem to żaden gimboateista jak na razie dowodów na plagiat tu nie przedstawił

O podobieństwie możemy mówić kiedy religie powstają w tym samym czasie, a nie kiedy jedna powstaje po tysiącach lat jako odpad drugiej.


Czyli właśnie uwaliłeś gimboateistyczny zarzut, że z podobieństwa idei religijnych cokolwiek wynika, zwłaszcza pokrewieństwo

mat napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Poza tym religia to nie twórczość artystyczna, gdzie liczą się "prawa autorskie" i kto był "pierwszy".

Dlaczego nie? Także jeśli religia nie jest w stanie stworzyć oryginału tylko zgapia od starszej nie najlepiej o niej świadczy


Tego "zgapiania" niestety nie udowodniłeś. A poza tym nawet gdyby dana idea religijna nie była oryginalna to nadal nie wiem co z tego wynika złego poza twoim subiektywnym "nie podoba mi się to". Coś albo ma znaczenie, albo nie, bez względu na to czy jest oryginalne, czy nie. Pomyliły ci się idee z przebojami disco polo. To tak jakbyś powiedział, że współcześnie atomizm jest fałszywy bo został jako idea zerżnięty od starożytnych Greków, więc nie jest to "oryginalny" pomysł współczesnej nauki. W twoim gimbo-rozumowaniu nie ma jak zwykle żadnego sensu

mat napisał:
Jan Lewandowski napisał:
Idee religijne mogą się czasem gdzieś krzyżować i nie ma z tym żadnego problemu.

Oczywiście, że mogą, tyle, że wtedy są ideami zwyczajnie skundlonymi, a lepiej zawsze sięgać od oryginału.


Bezsensownego rozumowania powyższego ciąg dalszy. Skrzyżowanie nijak nie implikuje skundlenia, nawet w kynologii (vide jamnik szorstkowłosy), tak samo jak "oryginał" to w tym wypadku pojęcie kompletnie nieadekwatne i nawet nie do namierzenia. Tak więc błędne założenia ateisty, więc i błędne wnioski


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Czw 5:39, 26 Sty 2017, w całości zmieniany 8 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marlow




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 37
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Wto 13:11, 24 Sty 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Marlow napisał:
Nie koniecznie.

Aha, czyli feministycznej logiki ciąg dalszy "a" i "non a"
Dyskurs napisał:
W kontekscie przekazu, spodziewalibyśmy się licznych jaskrawych zapisów historycznych a istnieją 2 i niejaskrawe.

I o czym to ma świadczyć?
że "a" i non "a" - to już wiemy :mrgreen: co więcej świadczy o tym, że wypowiadasz się w temacie o którym masz przysłowiowe zielone pojecie, czyli nie wiesz nic, bo trudno te na szybko przepisywane nonsensy uznać za wiedzę.
I tak :
- przedstawiasz 120 stą wersję rozdętego do granic możliwości pseudo argumentu z milczenia źródeł. Dla twojej informacji, ze świecą w rękach można szukać w źródłach zew wzmianek o Johananie ben Zakkai, Abbie Hilkiaszu i Nakdimonie ben Gurionie. Nie pisze o nich również Flawiusz. Tak się składa że pomimo błyskawicznej komunikacji, internetów etc, nikt ich istnienia fizycznego nie neguje. Wszyscy ci internetowi eksperci nie mają bowiem żadnej wiedzy o ich istnieniu.


Dyskurs napisał:
W the Antiquities of the Jews, jest wzmianka starszego kapłana Ananusa o bracie Jezusa, Jakubie.

"W Dawnych Dziejach Izraela" jest wzmianka o Anannosach, arcykapłanach, przy czym najmłodszy - nie najstarszy - jest sprawcą śmierci Jakuba sprawiedliwego, który to był bratem Jezusa zwanego Chrystusem, czyli namaszczonym.
Dyskurs napisał:
W Grece użyto terminologii legomenou co znaczy “mówić” i historycy są zgodni, że wzmianka jest o Jakubie jako bracie Jezusa o “którym mówi się jako Chrystus”.

Nie "mówić" tylko "zwać" ; "nazywać" etc.
Po drugie:
Skoro historycy są zgodni, to jakim cudem mają wątpliwości?:rotfl:
Ot i logika.
Dyskurs napisał:
Jakkolwiek w zapisie istnieją wzmianki o 20 innych osobach o imieniu Jezus.

Owszem istnieją, tylko nie wiadomo co z tego ma wynikać.
A i jeszcze jedno. Każdy z tych Jezusów nie występuję solo (tj imię) ale wraz z stosownym patronimikiem, przydomkiem, tudzież ksywą.
Dyskurs napisał:
Jeśli założymy, że niewolnik analfabeta kopiujący[...]

...weź bo się spocisz od tych złośliwości i zapalenia płuc jeszcze dostaniesz.
Niewolnik analfabeta nie mógł kopiować tekstu, z bardzo prostego powodu: był analfabetą. To że niewolnicy zajmowali kopiowaniem tekstów to oczywistość, tyle że ich status społ "niewolnik" nie ma tu nic od rzeczy, nie mówiąc już o tym, że niejednokroć ranga i status społ takiego niewolnika wtedy, była wyższa, niż dziś niejednego średnich rozmiarów szczura korporacyjnego.
Poza tym, Testimonium Flawianum, nie jest najbardziej "pokręconym" fragmentem pism Józefa, takich fragmentów jest przynajmniej kilka.
Tyle że oczywiście żaden Fitzgerald, Carrier tudzież inny mitycysta czy ekspert od błyskawicznej komunikacji nigdy o tym nie słyszał, nie czytał itd.
Tyle w temacie błędów kopistów
Dyskurs napisał:
[...] tekst nie zniekształcił liter a wczesny kopista tekstu nie zmienił, to możemy uznać wzmiankę o Jakubie, bracie Jezusa “o którym mówie sie jako Chrystus” za autentyczną i historycznie potwierdzającą istnienie Jezusa z Nazaretu.

Aha.
Dyskurs napisał:
Jeśli chodzi o Tacyta (the Annals of the Imperial Rome, XV; 44), to wzmiankę tłumaczę jako: "Powód zamieszek, Chrystus, został skazany i wykonano na nim wyrok w trakcie rządów Tyberiusza przez Gubernatora Judei Poncjusza Piłata."

Ilu mesjaszów stracił Piłat i skąd czerpiemy o tym wiedzę.
Dyskurs napisał:
Jakkolwiek data zapisu Tacyta (rok 115 naszej ery) dowodzi, że musiał posługiwać się przekazami ustnymi stworzonymi przez wiele osób, które popularnie określano jako chrześcijanie. To długi okres “poczty pantoflowej”, nie sądzisz?

Sądzę, że "dyskutuję" z osobą, która nie ma najmniejszego pojęcia o przedmiocie dyskusji. Przeczytała jeden lub dwa internetowe artykuliki i postanowiła zabłysnąć na forum.
Nie napisałaś do tej pory ani jednego zdania, ani jednego, który nie był by wolny od błędów merytorycznych, logicznych, nie wspominając o bardzo nienaturalnych przekładach szemranych źródeł obcojęzycznych.

Jeszcze jedno.
Tacyt nie musiał korzystać z żadnej poczty pantoflowej.
Mylisz po prostu genezę powstania Ewangelii, która to geneza w takim dość pobieżnym ujęciu internetowych specjalistów jest właśnie spisaną tradycją ustną, z genezą pozostałych pism.
Dla twojej informacji: Tacyt był konsulem i prokonsulem, więc z żadnej poczty pantoflowej korzystać nie musiał. Najprawdopodobniej miał do dyspozycji odpowiedni raport lub raporty.
To, że taki dokument najprawdopodobniej istniał nie jest kwestią li tylko przypuszczeń: vide casus Hieroklesa cytowanego przez Laktancjusza.
Dyskurs napisał:

Jeśli znasz jakieś inne wzmianki historyczne na temat Jezusa o “którym mówi się jako Chrystus”, to chętnie się z nimi zapoznam i przedyskutuję.

Znam znam, tylko dyskusja to jest trochę coś innego niż się ekspertom od googlania wydaje.
Jak przysiądziesz na czterech literach i odrobisz lekcje to przyjdź za dwa lata, to może wtedy podyskutujemy w temacie "Jezus w Talmudzie".
Dyskurs napisał:

Przez antropologię kulturową wiadomym jest, że przodkowie nazareńczyków nie przekazywali sobie, że ma przybyć w ich grono mesjasz.

Nie tłumaczymy googlem, o jedno przeczenie za dużo.
A poza tym skąd wiemy że istnieli jacykolwiek przodkowie?:mrgreen:
Dyskurs napisał:
Fenomen przybycia mesjasza powstał w I wieku naszej ery, gdyż istniało ogólne zainteresowanie mistyczną interpretacją przekazów ustnych, które wzbogacano kolejnymi interpretacjami
.

Nie, fenomen przybycia "mesjasz" nie powstał w I w n e, powstał znacznie wcześniej. I o żadne "przybycie" tam nie chodziło. W pierwszym wieku trwa ostry spór o prawowitość sukcesji, lub też; kto ma prawo do posługiwania się tym tytułem - tak w dużym skrócie rzecz ujmując.
Dyskurs napisał:
Do takich interpretacji wielopokoleniowych miał dostęp Tacyt dokonując własnych.

I zapewne niewolnik analfabeta tłumaczył mu z hebrajskie i aramejskiego na grekę, a Tacyt potem stworzył resztę.:mrgreen:
Dyskurs napisał:
I tutaj staniemy twarzą w twarz z fenomenem mistycyzmu nakładającego się, bo kto żyjący w czasach okupacji pragnie tworzyć mity o mesjaszu, który niewiele może. Biorąc pod uwagę rozmiar i różnorodność kulturową terytorium mitologicznego fenomenu, pozostaniemy z większą ilością kwestii niż odpowiedzi.

Nie tłumaczymy googlem : "z większą ilością pytań (questions nie "kwestii") niż odpowiedzi" jeśli już, a poza tym kompletne masło maślane, tradycyjnie zresztą. Zaczęłaś od czegoś zupełnie innego tj kwestionowania istnienia fiz Jezusa, a teraz pijesz do obrazu mesjasza w tradycji żydowskiej oraz do obrazu przekazywanego przez Ewangelie. To są zupełnie dwie różne parafie. Istnienie istnieniem, a z historycznej nieadekwatności ewangelicznego obrazu mesjasza, nie wynika to, że Jezus tak najzwyczajniej w świecie nie istniał.
Dyskurs napisał:

Na dłuższy zapis, nie mam już czasu, bo 10:15 PM EST i pora na spoczynek. Ale temat mnie fascynuje, więc z pewnością się będzie rozwijał.

Nie wątpię, zapewne uraczysz nas nie jednym jeszcze tłumaczeniem z googla i niejedną rewelacją, pewne jak 2x2=4.


Ostatnio zmieniony przez Marlow dnia Wto 13:20, 24 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marlow




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 37
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Wto 13:25, 24 Sty 2017    Temat postu: Re: Katolicki plagiat wiary

mat napisał:
Marlow napisał:
Z niecierpliwością będę czekał na choćby jeden konkret, jeden przykład kradzieży idei religijnej której dopuściło się chrześcijaństwo.

Pomyśl o chrześcijaństwie bez judaizmu.

:szacunek:
Geniusz, no prawdziwy geniusz w czystej postaci :rotfl:

I o czym jeszcze mam pomyśleć?
O karaimach, którzy "ukradli" Żydom Torę, czy może o jeszcze gorszych "kradziejach" Frankistach? :rotfl: ?

Weź może najpierw sprawdź co to jest "plagiat" i kiedy stawiamy zarzuty o popełnieniu tegoż.


Ostatnio zmieniony przez Marlow dnia Wto 13:26, 24 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:05, 24 Sty 2017    Temat postu:

mat napisał:
Pomyśl o chrześcijaństwie bez judaizmu.

To trudne nawet u kogos z wyobraznia, bo przeszkoda jest czynnik amalgamacji kulturowej.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 4:07, 25 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:10, 24 Sty 2017    Temat postu:

Marlow napisał:
... zapewne uraczysz nas ...
Kim "wy" jestescie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2324
Przeczytał: 10 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:47, 24 Sty 2017    Temat postu: Re: Katolicki plagiat wiary

Marlow napisał:
I o czym jeszcze mam pomyśleć?
O karaimach, którzy "ukradli" Żydom Torę, czy może o jeszcze gorszych "kradziejach" Frankistach?

Wystarczy jak pomyślisz o nich, że nie stworzyli nic w pełni nowego, a tylko tworzyli z okruchów z pańskiego stołu. Chcesz oryginału nie szukaj jej u karaimów, frankistów czy katolików tylko idź do starego dobrego rabina.

Marlow napisał:
Weź może najpierw sprawdź co to jest "plagiat" i kiedy stawiamy zarzuty o popełnieniu tegoż.

Ja nie byłbym taki pewny, już Marcjon czuł, że chrześcijaństwo to tylko wykoślawiony judaizm.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:26, 25 Sty 2017    Temat postu:

mat napisał:
Chcesz oryginału nie szukaj jej u karaimów, frankistów czy katolików tylko idź do starego dobrego rabina.


Bingo, Mat. U nas Rabbi Rami Shapiro ma szpalte w Spirituality & Health - tutaj wypowiada sie na temat ktory poruszyles. Cytuje wiele tekstwo ale uprzedza: "Cytuje tylko madrosc a odrzucam glupote, bo glupota to czesc ktora tworzy religie (dogmat)."

https://youtu.be/AFonor-LYco

Tak daleko jak jestesmy otwarci I ciagle szukamy, to nasze zycie jest tym czym byc powinno poznawaniem.

Manitou "Ciagle szukam"
https://youtu.be/PzjZVEvvpq0
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 5:51, 25 Sty 2017    Temat postu:

Marlow napisał:
I zapewne niewolnik analfabeta tłumaczył mu z hebrajskie i aramejskiego na grekę, a Tacyt potem stworzył resztę.
Komu niewolnik tlumaczyl?

Jak wiadomo 4 typy najstarszych manuskryptow czyli (1) na papirusie, (2) majuscule - pisane duzymi literami, (3) miniscule - pisane malymi literami, i (4) lectionaries - pisane malymi literami rowniez ale zawierajace teksty ze Starego i Nowego Testamentu byly w Grece. Poniewaz kopiowanie bylo zmudnym i dlugim procesem po literce, kazdy zapis mogj zawierac rozne pomylki. Dla przykladu w Cor. 12:13 greckie slowo "duch" napisane jest albo poprawnie jako PNEUMA albo jako PMA - co znaczy "pic" (Ehrman, 2005).

Zalaczam link do strony 44 ksiazki Prof. Dr. Ehrman ktora przedstawia zdjecie manuskryptu Codex Vaticanus na ktorym mistrz karci ucznia (kopiste) za zmiany tekstu, ktory byl ciagly - bez spacji. To IV wiek naszej ery kiedy kopiowania tekstow uczono mnichow w zakonach.

[link widoczny dla zalogowanych]

Jakkolwiek, wczesne kopie sporzadzane byly przez niewolnikow. Byli analfabetami i kopiowali znaki nie rozumiejac ich. Prof. Dr. Ehrman opisuje wiele przykladow bledow w kopiowaniu i interpretuje wypowiedz Seneki jako reakcje na bledna interpretacje uczucia zlosci w tekscie pelnym pomylek. Bledy byly najpierw nieintencjonalne z powodu niezrozumienia kopiowanego tekstu. Nastepnie byly intencjonalne a potem teologicznie umotywowane.

Marlow napisał:
A poza tym skąd wiemy że istnieli jacykolwiek przodkowie?
Wszyscy mamy przodkow :) Wiemy miedzy innymi stad -> Bethuane, B. (2016). Did Jesus really exist? MacLean’s, 3/28/16, 129(12/13), 38-41 i jest takich opublikowanych zrodel naukowych w bibliotece mojego uniwersytetu (chrzescijanski) multum. Oprocz tego poslugujac sie arytmetyka nie zgodzi sie fakt historyczny. Katolik powtarza slowa "... umeczon pod Ponckim Pilatem umarl i pogrzebion ..." Poncjusz Pilat jest postacia historyczna. W roku 40 CE ktory interpretuje sie jako czas ukrzyzowania Jezusa z Nazaretu Poncjusz Pilat sluzyl w Rzymie. Ewangelia Marka uzywa referencji "arytmetyki apokaliptycznej" a Tacyt uzyl jej jako zrodlo i nie byl jedynym. Mozna rowniez zajrzec do Babilonskiego Talmudu i przekazow tych przodkow Nazarenczykow (the Nazorians - czyli sekty wczesnych chrzescijan wzorujacych sie na Torze. Antropologia kulturowa kroczy naprzod. Jakkolwiek, nie musimy sie nawet na nia powolywac. Wystarczy przeanalizowac Ewangelie sw. Marka metodami egzegezy i hermeneutyki aby przekonac sie, ze cuda byly zarezerwowane dla prywatnej wiedzy apostolow, ktorzy ich publicznie nie oglaszali. W Ewangelii Jana, cuda staly sie przedmiotem publicznej debaty i uzasadnieniem statusu Jezusa z Nazaretu jako mesjasza. Nastepnie slowne przekazy zmienialy sie wsporzednie do potrzeb podobnie jak "poczta pantoflowa".

W trakcie kursow doktorskich Exegetical Methods and Exegetical Analysis zajmowalismy sie badaniem tekstow Biblii i w kontekscie kultury amerykanskiej i srodowiska akademickiego uwazanego za konserwatywne zachecano nas abysmy inspirowali sie nawzajem do zadawania kwestii aby coraz glebiej poznawac teksty w kontekscie co autor(zy) mogl(li) miec na mysli, jak zinterpretowac tekst w kontekscie okresu historycznego jego powstawania na kanwie kultury regionu powstawania, i jak przeniesc przeslanie autora(ow) do okresu obecnego.

W stodowisku akademickim w ktorym pracuje sarkazm jakim sie poszlugujesz jest niespotykanym fenomenem i nie wartym badania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 6:18, 25 Sty 2017    Temat postu:

@ Jan Lewandowski - konczac doktorat w chrzescijanskiem uniwersytecie o reputacji konserwatywnej nie posluguje sie zrodlami w wikipedii lecz opublikowanymi materialami ktore podlegaja weryfikacji srodowiska naukowego.

Biorac pod uwage egzegeze i hermeneutyke najwczesniejszych tekstow, mozna wywnioskowac, ze ilustrowanie Jezusa jako Chrystusa sluzylo krzewieniu wiary chrzescijanskiej i pozyskiwaniu nowych czlonkow. Cofajac sie do Paul's Epistles nie znajdziemy zadnych referencji o Jezusie (jako czlowieku i zrodle inspirowanych tekstow) lecz o "przeslani Pana" (Galatians 1:11-12). Zadne zapisy nie pochodza od naocznych swiadkow wydarzen. Takich przykladow gdzie jest wiecej kwestii niz odpowiedzi mozna cytowac coraz wiecej. Zrodel naukowych jest mnostwo. Powstaja przez stosowanie antropologii kulturowej, egzegeze, i hermeneutyke.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 6:26, 25 Sty 2017    Temat postu:

lucek napisał:
Bóg to ktoś/coś co jest przedmiotem twojego doświadczenia, czego nie dostrzegasz zadając mi takie pytanie. Ja jestem twoim wyobrażeniem, w dodatku bardzo stereotypowym, a nie bóg. Ty tylko i nie tylko Ty, pojęcia bóg nie rozumiesz :wink: dla mnie bóg nie jest kwestią wiary.
Na takie dictum potrzebujesz uzywac terminologii "moj Bog" i wowczas bedzie to Bog sekty luckowej.

Tu jest Bog "sekty Crawfordzkiej":
Czym jest życie?
Jest błyskiem świetlnej muszki w mroku nocy
Oddechem bawołu zimą
Cieniem trawki, który ginie w słońcu
Życie które znamy mija zbyt szybko
Umierając wracamy do Światła
Źródła gdzie jest nasz początek
Wtedy rzeczywistość ma tylko jedno Źródło
Jesteśmy tym Źródłem
Bóg jest naszym Najwyższym Instynktem Samopoznania." - (Chief Crawford 1890)

Ale w polemice na "definicje" Boga, na przyslowiowa ziemie sprowadza ta pani:
"You can safely assume you have created God in your own image when it turns out that God hates all the same people you do." - Anne Lamott
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Śro 7:35, 25 Sty 2017    Temat postu:

Cytat:
Na takie dictum potrzebujesz uzywac terminologii "moj Bog" i wowczas bedzie to Bog sekty luckowej.


używam pojęcia "mój Bóg" i to synonim prawd subiektywnych i Bóg to odpowiednik istniejącej prawdy obiektywnej .... tylko, że jedna i druga prawda nie jest traktowana jak wartość logiczna, a to, co rządzi postępowaniem człowieka ....

dziwne :) ? , że taki geniusz jak ty nie potrafi zinterpretować prostych treści w naukach proroków religii .... a sekciarstwem jest każda religia, przede wszystkim taka jak twoja "naukowość" :mrgreen:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:45, 25 Sty 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
@ Jan Lewandowski - konczac doktorat w chrzescijanskiem uniwersytecie o reputacji konserwatywnej nie posluguje sie zrodlami w wikipedii lecz opublikowanymi materialami ktore podlegaja weryfikacji srodowiska naukowego


Mało mnie to interesuje. Zdanie jakiegokolwiek "środowiska naukowego" w tematach światopoglądowych ma dla mnie mniej więcej takie znaczenie, jak pogląd polskiego związku głuchoniemych na temat muzyki Beatlesów

Dyskurs napisał:
Biorac pod uwage egzegeze i hermeneutyke najwczesniejszych tekstow, mozna wywnioskowac, ze ilustrowanie Jezusa jako Chrystusa sluzylo krzewieniu wiary chrzescijanskiej i pozyskiwaniu nowych czlonkow


Co ty "możesz wywnioskować" kompletnie mnie nie interesuje. Interesuje mnie wyłącznie to co możesz w tej kwestii uzasadnić. A jak na razie nie uzasadniłaś nic, poza powielaniem jakichś modernistycznych bzdur

Dyskurs napisał:
Cofajac sie do Paul's Epistles nie znajdziemy zadnych referencji o Jezusie (jako czlowieku i zrodle inspirowanych tekstow) lecz o "przeslani Pana" (Galatians 1:11-12)


Bzdura, na którą odpowiadałem już 6 lat temu

[link widoczny dla zalogowanych]

Dyskurs napisał:
Zadne zapisy nie pochodza od naocznych swiadkow wydarzen


Kolejna bzdura, trzy czwarte NT to relacje naocznych świadków wydarzeń. Zresztą nawet gdybyś miała pewność, że to naoczni świadkowie wydarzeń, to i tak nadal nic by do ciebie w tej kwestii nie docierało bo masz sprany mózg przez naturalizm ontologiczny i wszystko podpasowujesz odgórnie pod swoje filozoficzne tezy

Dyskurs napisał:
Takich przykladow gdzie jest wiecej kwestii niz odpowiedzi mozna cytowac coraz wiecej. Zrodel naukowych jest mnostwo. Powstaja przez stosowanie antropologii kulturowej, egzegeze, i hermeneutyke


Jak wspomniałem, współczesne zdanie "środowisk naukowych" w temacie początków chrześcijaństwa mało mnie interesuje gdyż są to jedynie ich prywatne opinie i w zasadzie fantazje. Zaledwie 500 lat temu "środowiska naukowe" wierzyły, że Słońce obraca się wokół Ziemi i jak chcesz to możesz w to wierzyć nadal


Ostatnio zmieniony przez Jan Lewandowski dnia Czw 5:31, 26 Sty 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:52, 26 Sty 2017    Temat postu:

Dla zainteresowanych prosze udac sie do Sekcji IV - Rozumiec Biblie:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marlow




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 37
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Sob 14:55, 28 Sty 2017    Temat postu:

Dyskurs napisał:
mat napisał:
Pomyśl o chrześcijaństwie bez judaizmu.

To trudne nawet u kogos z wyobraznia, bo przeszkoda jest czynnik amalgamacji kulturowej.

[link widoczny dla zalogowanych]


Tak, z pewnością nie inaczej.
Pisałem już, że nie rozumiesz terminów, którymi operujesz.

Jak już tak koniecznie chcesz się popisywać ignorancją antropologiczną, to jeszcze może sprawdź taką definicję:

Cytat:
1) Akulturacja – ogół zjawisk powstałych w wyniku bezpośredniego lub pośredniego kontaktu (zderzenie kultur) dwóch grup kulturowych, prowadzący do zmian wzorów kulturowych jednej, drugiej lub obu kultur. Końcowym efektem tego procesu może być unifikacja wzorów kulturowych obu grup, bądź przejęcie wzorów jednej grupy przez drugą. Przez akulturację rozumie się szczególnie proces rozwiązywania problemów związanych ze znalezieniem się w kulturze odmiennej od tej, w której nastąpiła pierwotnie enkulturacja.

[link widoczny dla zalogowanych]

plus ''więcej" :
Cytat:
W antropologii akulturacja powiązana jest z takimi pojęciami jak wzór kultury[1], dyfuzja kulturowa. Pojęcie akulturacji - podobnie jak synkretyzm kulturowy – wynika z teorii dyfuzjonizmu. Akulturacja w antropologii to proces polegający na gwałtownym przeobrażaniu się jednej kultury pod wpływem innej kultury, a także pod wpływem zmienionych warunków społecznych i środowiskowych[2].


A ta twoja nieszczęsna amalgamacja to nic innego jak:
Cytat:
Before the publication of Miscegenation, the word amalgamation, borrowed from metallurgy, had been in use as a general term for ethnic and racial intermixing. A contemporary usage of this metaphor was that of Ralph Waldo Emerson's private vision in 1845 of America as an ethnic and racial smelting-pot, a variation on the concept of the melting pot. Opinions in the U.S on the desirability of such intermixing, including that between white Protestants and Irish Catholic immigrants, were divided. The term miscegenation was coined to refer specifically to the intermarriage of blacks and whites, with the intent of galvanising opposition to the war.[8]


[link widoczny dla zalogowanych]

Wytłuszczeniem moje.

tyle w temacie terminologii.

Czy muszę dodawać, że lata przejdą a wieki przeminą, a my (tj czytelnicy tego wątku) nie doczekamy się jakie to konkretnie
tradycje zlepił Konstantyn, czy też zlepiły się za Konstantyna i "stworzyły" katolicyzm. :mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez Marlow dnia Sob 14:56, 28 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marlow




Dołączył: 21 Lut 2015
Posty: 37
Przeczytał: 8 tematów


PostWysłany: Nie 22:38, 29 Sty 2017    Temat postu: Re: Katolicki plagiat wiary

mat napisał:

Wystarczy jak pomyślisz o nich, że nie stworzyli nic w pełni nowego, a tylko tworzyli z okruchów z pańskiego stołu. Chcesz oryginału nie szukaj jej u karaimów, frankistów czy katolików tylko idź do starego dobrego rabina.


Cóż za błyskotliwa replika, normalnie jestem w szoku :mrgreen:

Widzę, że ktoś cierpi na sklerozę, więc przypominam pewne stwierdzenie:

Cytat:
Chrześcijaństwo to przecież tylko odpad z judaizmu + pogańskie dodatki. Zresztą warto zapoznać się z pojęciem synkretyzmu religijnego.


:mrgreen:

Zajrzyjmy więc do słowników itp:

Plagiat:
Cytat:
Plagiat – polega na bezprawnym przypisaniu sobie autorstwa całości lub części cudzego utworu bądź celowym wprowadzeniu w błąd co do autorstwa utworu.


[link widoczny dla zalogowanych]


Teraz, zgodnie z sugestią, zaglądamy do synkretyzmu:
Cytat:
[...]Słowo synkretyzm według etymologii oznacza „postępować jak Kreteńczyk”. W świecie helleńskim używane było jako nazwa zabiegu polegającego na włączaniu obcych bóstw do panteonu własnych[1].

Zjawisko to pojawiło się w świecie starożytnym, byli z niego znani szczególnie Grecy, którzy masowo asymilowali obce (np. egipskie) bóstwa, włączając je do swojego panteonu. Niektóre bóstwa rodzime próbowano utożsamiać z bóstwami obcej religii, a praktyki kultowe łączono ze sobą, nadając im nowy sens i znaczenie. Etruskowie postąpili tak samo z bogami greckimi, a po nich przejęli ten zwyczaj Rzymianie, w odniesieniu do wierzeń ludów podbitych, a więc zarówno wobec mitologii greckich, jak i wierzeń bliskowschodnich, celtyckich czy germańskich.

Szczytowe nasilenie zjawisko synkretyzmu religijnego osiągnęło w pierwszych wiekach naszej ery w Cesarstwie Rzymskim. Powszechny stawał się kult bóstw pochodzenia orientalnego. Za Kaliguli wzniesiono świątynię Izydy (Izis) na Polu Marsowym. Rozwijał się kult Wielkiej Matki Kybele oraz irańskiego Mitry – boga słońca. [...]


Z ulubionego źródełka wszelkich mistrzów ciętej riposty, Wikipedii, wytłuszczenia moje.

Sytuacja wygląda więc tak:
- pewien delikwent zakłada temat, w którym uzywa terminu, którego znaczenia nie rozumie => "plagiat"
- w sukurs przychodzi mu kolejny internetowy ekspert, który insynuuje iż chrześcijaństwo podpada pod synkretyzm, a przyciśnięty do muru, nie potrafi podać faktów, mających swiadczyć iż w przeszłości taka czy inna idea religijna została zasymilowana przez chrześcijaństwo.
Co było do przewidzenia, ale nie wątpię, że czeka nas jeszcze całkiem niezły wysyp kolejnej porcji jakże błyskotliwych odpowiedzi, gloss etc.

mat napisał:

Ja nie byłbym taki pewny, już Marcjon czuł, że chrześcijaństwo to tylko wykoślawiony judaizm.


O tak, z pewnością czuł, a w ramach tego czucia, postanowił się odczuć, czyż nie, bo tako rzecze Karl Głupek Deschner, czy inny ekspert z ateistycznej siódmej gęstości... :mrgreen:


Ostatnio zmieniony przez Marlow dnia Nie 23:08, 29 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Katolicyzm Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin