Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Flirtując_ s_zyciem
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
luzik
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 7700
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 20:28, 17 Sty 2017    Temat postu:

Ewidentne przemęczenie. Urlop mam do lutego niestety.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 16:39, 21 Sty 2017    Temat postu:

luzik napisał:
Ewidentne przemęczenie. Urlop mam do lutego niestety.
dobre i do lutego
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:07, 23 Sty 2017    Temat postu:

zycie idzie jak po grudzie :( ... to może ja sobie sama zapalę? ;-P

Jak najłatwiej poznać z jaką materią mamy do czynienia? Na oko bywa to niełatwe, bowiem przemysłowcy dwoją się i troją, żeby dobrze imitować lub podrabiać, wytwarzać sztuczne jak najbardziej podobne do naturalnego oryginału. Robią to tak skutecznie, że można czasem dać się oszukać, nawet jeśli jest się znawcą tematu, a nie zawsze materia opatrzona jest składem. Na takie sztuczki jest zawsze niezawodna metoda - zapalniczka :)
Można nadpalić wątek i wszystko nam się rozjaśnia :). Jeśli nadpalone włókna śmierdzą podobnie jak palony plastikowy worek, a spalone tworzą stopioną masę, to są to włókna syntetyczne (poliestry, poliakryle, poliamidy i inne poli...) Oczywiście policośtam nie zawsze się produkuje po to, by podrabiać naturalne, ale by wytwarzać tkaniny lub dzianiny o zupełnie nowych właściwościach. Np. pianki neoprenowe są wykorzystywane do produkcji strojów kąpielowych, do sportów wodnych ..np. do surfowania w prawdziwej wodzie, nie w sieci :nie: ..cała branża odzieży sportowej to obecnie królestwo poli- wszystko to palone śmierdzi przeokrutnie i jest toksyczne...a czasem i niepalone śmierdzi i jest toksyczne :fuj: ale nie będę tak fujać na całą tę grupę ..bo niektóre z nich są bardzo przyzwoite.
Jeśli tkanina pali się podobnie jak papier i tak też pachnie (jak palony papier) to mamy do czynienia z wiskozą (wytwarzana sztucznie z celulozy, czyli robiona z drewna) oraz bawełną i lnem. Określić dokładnie które są które, można poddając je innym doświadczeniom, np. zamaczając w wodzie - wiskoza pod wpływem wody mocno się kurczy i robi się zdrewniała, a po wyschnięciu jest miękka, lejąca i prawie nie wymaga prasowania. Len po upraniu jest najbardziej pognieciony i najtrudniejszy do wyprasowania, a bawełna tak pośrodku.

Wracając do palenia ;-P ... było o włóknach syntetycznych, sztucznych(wiskoza), naturalnych pochodzenia roślinnego (bawełna, len) - czyli pora na naturalne pochodzenia zwierzęcego. Wszelkie wełny podczas spalania wydzielają zapach taki jak spalone włosy, jeśli zapach ten jest pomieszany z jakimś plastikowym smrodkiem, to wtedy mamy do czynienia z mieszanką wełny z czymś syntetycznym (tak też jest w przypadku innych naturalnych włókien). Mieszanki stosuje się po to, by nadać tkaninie trochę innych właściwości - np. żeby się nie gniotły za bardzo, żeby były bardziej termoplastyczne, albo żeby były tańsze po prostu. Tkanina, która nijak nie wygląda jak wełna, bo jest delikatna, cienka, śliska..no bywa też grubsza i chropowata w zależności od grubości przędzy, splotu i wykończenia, ale wtedy bardziej przypomina jakąś spraną bawełnę niż wełnę...lecz pali się jak wełna ( wydziela zapach spalonych włosów, prawie sycząc przy tym ;-P , a po spaleniu rozsypuje się zgnieciona w palcach na taki fajny popiołek) jest jedwabiem naturalnym.

Najłatwiej palą się włókna syntetyczne, zwłaszcza te puszyste - aby uniknąć ewentualnej odpowiedzialności za skutki tej łatwopalności, no i oczywiście by ostrzec użytkowników, producenci wszywają wewnątrz odzieży, najczęściej gdzieś w szwie bocznym takie metki informujące "KEEP AWAY FROM FIRE" (trzymać z dala od ognia) - jak ktoś się chce przekonać co by było gdyby...to niech sobie, ale nie na sobie! podpali jakiś stary polar - oczywiście nowy pali się dużo łatwiej, bo jest bardziej puszysty.
Bawełna, len i wiskoza jak się zapalą to się palą, lepiej, gorzej, ale się palą. Wełna i jedwab bez dostępu do ognia dość szybko przestają się palić, więc żeby się paliły należy ten ogień podniecać.

Z najbardziej znanych są jeszcze włókna azbestowe - określane jako niepalne ale i rakotwórcze, jakieś tam węglowe, techniczne na których się nie znam, bambusowe o właściwościach antybakteryjnych, z których robi się skarpetki i ręczniki... i włókna konopne - naturalne oczywiście i ponoć najmocniejsze z naturalnych, bo wytwarzało się z tego przez wieki płótna i liny żaglowe, jak się palą to niestety nie wiem :( ale jak zdobędę taki kawałek żaglowego płótna, to nie omieszkam podpalić, a nawet zamoczyć w celach poznawczych ;-P


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Pon 14:40, 23 Sty 2017, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anna




Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 32
Przeczytał: 6 tematów


PostWysłany: Nie 9:15, 29 Sty 2017    Temat postu:

Dlaczego już nie pisujesz w tym wątku? Na pewno masz jeszcze wiele ciekawego do powiedzenia. Hej, obudź się :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 13:20, 29 Sty 2017    Temat postu:

Dzień dobry Anno :) .. dziś jeszcze odpoczywam, ale jutro się biorę do pracy :fight: :*

A dlaczego? ... no bo zapału mi czasem brak :(


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Nie 13:38, 29 Sty 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anna




Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 32
Przeczytał: 6 tematów


PostWysłany: Nie 14:03, 29 Sty 2017    Temat postu:

Ej, nie wierzę ;) Pozdrawiam i spróbuję Cię zmotywować... albo zanudzić... :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:17, 29 Sty 2017    Temat postu:

Już się zapaliłam do pomysłu ;-P ..że będą z nas tu dwie "nudziary" :wink: :serce:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anna




Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 32
Przeczytał: 6 tematów


PostWysłany: Nie 17:52, 29 Sty 2017    Temat postu:

:* cieszę się :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:49, 30 Sty 2017    Temat postu:

Niełatwo wziąć się do jakiejś pracy po długiej przerwie :( .. ale nie będę zaczynać od marudzenia - jest poniedziałek >>jest dobra okazja na start ;-P

Ucząc się czegokolwiek można zaczynać od podstaw, albo wskakiwać od razu na głęboką wodę. Fajnie byłoby tak od razu zabrać się za wymarzoną sukienkę, albo jakiś skomplikowany obraz do utkania, ale nie ma tak dobrze :nie: nawet geniusz rodzi się w bólach!

Na początek dobrze jest przygotować sobie chociaż podstawowy warsztat, znaleźć w domu jakiś kącik do pracy, takie miejsce, w którym mógłby od czasu do czasu lub czasem i częściej, panować "artystyczny nieład" :wink: bez szkody dla reszty przestrzeni życiowej, następnie skompletować potrzebne przybory. Najbardziej niezbędne na początek to: nożyczki, igły, szpilki, centymetr krawiecki i kreda lub jakieś ładnie wymydlone mydełko do rysowania na tkaninie, deska do prasowania i żelazko. Z materiałów będzie nam potrzeba trochę nici, jakieś kawałki tkanin i to wszystko (tylko tyle) :shock: Dobrze, gdy mają one swoje stałe miejsce, więc dobra organizacja na pewno pozytywnie zaprocentuje, czyli zaoszczędzi nam czasu i negatywnych emocji, a nasz cenny zapał nie będzie uciekał w gwizdek na wiecznym poszukiwaniu czegoś tam.

Pierwszym i najważniejszym narzędziem do pracy, na szczęście zawsze pod ręką są ....tak, tak - nasze rączki ;-P i tym się zajmiemy na początek :)

Jeśli ktoś ma bardzo długie paznokcie, powinien je raczej skrócić - niekoniecznie od razu do minimum, ale na tyle, żeby nie przeszkadzały.. choć są i takie artystki, które bardzo dobrze sobie radzą nawet z długimi paznokciami, ale na początek na pewno będzie nam z nimi szło "jak po grudzie" i możemy się zniechęcić, więc tego trudnego wyboru "paznokcie albo szycie" najlepiej dokonać na początku :wink:

Po "wtóre" jeśli :wink: ...jeśli mamy przesuszone dłonie, dobrze o nie zadbać, by były miękkie, nawilżone, bez jakichś "zadziorków", by kontakt z materią był satysfakcjonujący dla obu stron. Mówi się czasem "dotyk kaszmiru".."dotyk jedwabiu" .... warto tego doświadczyć w pełni. Dotykanie tkanin, zwłaszcza tych szlachetnych jest już samo w sobie dużą przyjemnością, poprzez dotyk można również rozpoznać rodzaj tkaniny z jaką mamy do czynienia i wcale nie gorzej niż paląc ją, ale ten wątek wymaga specjalnego podejścia i rozpiszę się o tym przy innej okazji.

No i po trzecie "jeśli".. mamy niezbyt elastyczne dłonie, nie przyzwyczajone do prac precyzyjnych, albo odzwyczajone od nich, należałoby je trochę rozruszać. Pomocne tu będą ćwiczenia, a choćby w tym stylu :
[link widoczny dla zalogowanych]

lub wedle własnego widzimisię, również początkowe prace z igłą, nitką i kawałkiem płótna są dobrym treningiem dla palców - dlatego m.in. od tego zaczyna się zwykle naukę szycia. Można sobie na kawałku płótna narysować takie wężyki, pokręcone, proste, zwinięte w kłębek, splecione ze sobą ;-P ..etc. i różnymi kolorami nitek przefastrygować w taki np. sposób

[link widoczny dla zalogowanych]

uff..... i jak na poniedziałek, to chyba wystarczy :) :brawo:


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Pon 16:15, 30 Sty 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anna




Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 32
Przeczytał: 6 tematów


PostWysłany: Wto 10:23, 31 Sty 2017    Temat postu:

Przeczytałam, ciekawe, dzięki i proszę o cd. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
luzik
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 7700
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 10:41, 31 Sty 2017    Temat postu:

JanelleL. napisał:
Już się zapaliłam do pomysłu ;-P ..że będą z nas tu dwie "nudziary" :wink: :serce:


Jestem trzecia.
JanelleL czytam Cię i magazynuję wiedzę.
Pisz!

-----------------------------------------
"Kontakt ze specjalistą bez względu czy jest to hydraulik czy kurwa zawsze nalezy do przyjemnosci"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:39, 31 Sty 2017    Temat postu:

To mamy trójkąt ;-P :)

A wężyki kobitki zrobiły, czy nie zrobiły? Bo ja już swoje powoli kończę :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 17:53, 01 Lut 2017    Temat postu:

Na początek moje wężyki :)

[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Wężyki są kolorowe i żeby im nie było smutno na tym lodowisku, to każdy ma swoją drugą połówkę do odszukania ...najlepiej poszło tym w kolorze bordowym oraz białemu i czarnemu ;-P

Po takiej rozgrzewce od razu można poczuć, które mięśnie dłoni się najwięcej napracowały, a także które opuszki palców najbardziej ucierpiały.
Poprzednio, przy okazji wymieniania podstawowych przyborów zapomniałam wspomnieć o czymś takim jak naparstek, czyli "ochrona palca". Jest tego mnóstwo rodzajów, z zabytkowymi włącznie.
Jeśli planujemy dużo szycia ręcznego lub haftowania, dobrze od początku przyzwyczajać się do pracy z naparstkiem (na początku nie jest to łatwe), jeśli nie - niekoniecznie, ale zawsze warto go "mieć na stanie", gdyż czasem trzeba przyszyć np. guzik do grubej, mocno zbitej tkaniny i delikatny palec bez ochrony może na tym już mocniej ucierpieć.

Naparstek, osoby praworęczne zakładają na środkowy palec prawej dłoni :shock:, gdyż ten palec zwykle popycha igłę, by wkłuła się w tkaninę....jednak nie tylko ten palec jest narażony na uszkodzenia. Palec środkowy drugiej dłoni, która podtrzymuje tkaninę też obrywa - tym drugim, ostrym koniuszkiem igły. Bez żadnej ochrony, po takiej małej pracy z wężykami opuszek lewego palca może wyglądać dla przykładu tak:

[link widoczny dla zalogowanych] :cry: :wink:

a co dopiero przy jakiejś pracy większej...


..więc dobrze go również zabezpieczyć. Metalowe naparstki są niezbyt wygodne i wszystkie inne z tych sztywnych (porcelanowe, szklane, plastikowe twarde) nadają się bardziej na prawy palec, obecnie są też produkowane silikonowe i te mogłyby się nadawać na taką osłonę lewego palca. Oczywiście u osób leworęcznych sprawa palców ma się odwrotnie do tych praworęcznych.

Tu kilka linków:
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

są też modele na długie paznokcie ;-P np. takie:
[link widoczny dla zalogowanych]

Każdy zatem znajdzie jakiś, odpowiedni dla siebie, ale tak jak wspomniałam i bez naparstka da się szyć.


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Śro 19:56, 01 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 18:17, 01 Lut 2017    Temat postu:

...i jeszcze czemu ścieg fastrygowy? Jest to najprostszy ścieg, ścieg pomocniczy, służący do tymczasowego łączenia kawałków tkaniny przed przeszyciem maszynowym. Czyli fastrygą, kiedy nie mamy jeszcze wprawy przeszywamy na tzw. "brudno", a maszyną na "czysto", po czym usuwamy nitki fastrygi. Fastrygujemy też często wstępnie, żeby przymierzyć ubranie w trakcie szycia, lub nawet kiedy mamy wprawę wszywając "na brudno" bardziej skomplikowane elementy, np. rękaw.

Bywa to też ścieg ozdobny - np. kilka lat temu były bardzo modne wykończenia kontrastową nitką, ozdabiało się tak wszystko - marynarki, spódnice, sukienki i inne części garderoby, torebki, buty etc...aż się przejadło i przestało być modne.
Często męskie marynarki (kiedyś tylko takie lepsiejsze, a dziś to różnie) mają wyłogi, czyli wykończenie dekoltu oraz elementy ozdobne przeszywane po brzegu ściegiem fastrygowym w kolorze pasującym do tkaniny, lub bardziej ekstrawaganckie, czy sportowe z nitką kontrastową.

np.
[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

ale to robią już maszyny zwane fastrygówkami, gdyż taki ścieg musi być perfekcyjny... choć do perfekcji można dojść i ręcznie, ale palców środkowych na taką seryjną produkcję szkoda, bo indywidualnie to co innego ;-P


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Śro 20:00, 01 Lut 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anna




Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 32
Przeczytał: 6 tematów


PostWysłany: Śro 20:03, 01 Lut 2017    Temat postu:

Ojejku, ale się napracowałaś :szacunek: Ja na razie mam problem. Moja maszyna do szycia - walizkowa, potrzebuje gruntownego przeglądu. Szyłam dawno ( chyba z kilkanaście lat temu ) zasłony i firany do mieszkania dla M. Już wtedy potrafiła mi poplątać nici ( choć dobierałam "numerami" ), sprawdzałam sposób nawlekania nici, prawidłowo założony bębenek, ścieg itp. Moja wiedza jest zbyt mała. No ale z firanami i zasłonami uporałam się ;-P
Druga maszyna tzw. nożna, odziedziczona po prababciach ( SINGER ) była jeszcze nie używana, tylko ją gruntownie odkurzam... :oops: Ale nie wiem, jak do tego podejść... :oops: Jestem jej ciekawa, ale nic z tym nie zrobiłam dotychczas :oops:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
luzik
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 7700
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 21:45, 01 Lut 2017    Temat postu:

Ja się na razie oswajam ze swoją maszyną. To znaczy wynioslam ją z pokoju dziennego do przedpokoju. Zeby odwlec moment zakolegowania się z nią porobilam na szydelku wszystkim doniczkom w domu wloczkowe oslonki. Opory jakies mam w stosunku do niej. Na swoje usprawiedliwienie dodam, ze tak mam z każdym sprzętem mechanicznym. Boję się, unikam jak mogę a potem uwielbiam, analogicznie z ludźmi :)

--------------------------------
"Czasem płaczę krojąc marchewki, zeby cebule nie myślały, że są brzydkie czy coś"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:02, 02 Lut 2017    Temat postu:

Panie nabrały ochoty na wątek maszynowy ;-P ....ale dzisiaj jakoś maszyny mnie nie kręcą. Z tym napracowaniem się, to troszkę przesadzone, to była tylko rozgrzewka w formie zabawy, chociaż w tym czasie, na sprawnej maszynie można by uszyć ze 2 zasłony dla M. czy tam N. :cry: .. jednym słowem straciłam trochę czasu na głupoty.

:pidu: ...jak otrzeźwieję i się ogarnę, to będzie dalej o maszynach. :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 13:21, 02 Lut 2017    Temat postu:

P.S. Czasem coś tam piszę, że było modne, jest modne lub będzie modne.
Osobiście wszelkie mody mam w głębokim poważaniu...jednak jest to motor napędowy by tacy, czy inni mieli z czego żyć, więc ..:szacunek:
Zatem, niech żyją pomysłowi i barany bez własnej wyobraźni też niech żyją! :pidu:


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Czw 13:22, 02 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:15, 13 Lut 2017    Temat postu:

No i wyszło szydło z worka ...jaka to jestem niesystematyczna ( i inne takie :( :oops:)....
Składam więc samokrytykę na ręce Pań, obiecuję poprawę i poważne (w miarę możliwości) podejście do tematu, a nawet wypłynięcie z nim na pełne może ;-P ...
gdyby już jednak Panie utraciły zainteresowanie...to cóż :( ...ale nie, że zniechęci mnie to :nie: :fight: będę sobie tkać swobodnie i z przyjemnością sama dla siebie, co też nie jest złym rozwiązaniem.

i jeszcze dodam, że myślałam sporo i w różnych aspektach o tych osłonkach na doniczki i o tych zasłonach...ale z samego myślenia to pożytku nie ma.


:fight:


:*


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Pon 12:30, 13 Lut 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
luzik
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 11 Kwi 2010
Posty: 7700
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:13, 19 Lut 2017    Temat postu:

Obrobilam na szydelku wszystkie doniczki, teraz robie narzutki na psie fotele, jak skoncze zaczne szyc... chyba :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:44, 22 Lut 2017    Temat postu:

No proszę, jaka skuteczność :brawo: Jak to się mówi "nie ta krowa mleko daje, która dużo muczy" ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zofia Naukowska
Gość






PostWysłany: Pią 9:56, 10 Mar 2017    Temat postu:

Dzień dobry paniom :)
Mówią też, że łatwiej wielbłądowi przecisnąć się przez ucho igielne, niż wejść bogaczowi do królestwa niebieskiego. Poza prostą nauką płynącą z powierzchownej interpretacji można pokusić się o inną.
Taką ja dam naukę - kto ma ucho niechaj słucha, bo nie ma rzeczy niemożliwych na świecie, są tylko mniej łatwe, trudne lub niemal niemożliwe. Niemożliwość to pozory. Jest to poniekąd bliskie poglądowi krowy o wyobrażeniach, bliskie zamotaniu rzeczywistości, ale jednak... warto próbować i nie poddawać się, chociaż do końcowego supełka droga wydaje się daleka.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JanelleL.
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1634
Przeczytał: 34 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 14:41, 11 Mar 2017    Temat postu:

A dzień dobry, witam i Zofię :)
Ja tam nie rozumiem o co Zofii się rozchodzi, ja tu tylko szyję ;-P ..a wczoraj wydałam resztę pieniędzy, których nawet jeszcze nie mam na zakup materii na zaś :-> ..na to wychodzi, że jestem "goła", ale póki co jeszcze nie smutna :wink: :) .. mniejsza z tym, jak to mówi P.H. "do rzeczy":

Supełek.... taki prawdziwy supełek robi się, kiedy się zaczyna szycie. Najpierw nawlekamy igłę nitką, potem, w zależności, czy chcemy szyć pojedynczą, czy podwójną nitką, wiążemy w supełek albo jeden, albo dwa jej końce. Robi się to tak, że ucięty koniec nici(lub końce) uchwycamy między kciuk i palec wskazujący(prawej dłoni) i owijamy pętelkę wokół palca wskazującego (wychodzi na wysokości podstawy paznokcia), w lewej dłoni trzymając oczywiście nić od strony igły. Potem wykonujemy z tą ujętą w palce pętelką taki ruch, jak wówczas, gdy zwija się skrawek papieru w cieniutki rulonik. Następnie, nie puszczając jej z uścisku, pociągamy lewą ręką za trzymaną nić, zaciskając w ten sposób pętelkę w supełek.

Supełek jest jak kotwica, która nie pozwala nitce uciekać z tkaniny w trakcie szycia, tak by mógł powstać ścieg...tyle ściegu, na ile pozwoli nam długość nici. Kiedy nić się kończy, należy ją przepleść w taki sposób, by innym rodzajem supełka"zakotwiczyć" ją na końcu i by szew nam się nie "rozszedł", mówi się też żeby "nie puścił". Aby kontynuować szycie, można też dowiązać drugą nić do pierwszej nici jakimś rodzajem węzełka nie przerywając ściegu, wówczas "kotwica" będzie tylko na początku i na końcu danej pracy.
Jak wygląda obrazowo wiązanie supełka, to na razie nie pokażę, bo nie znalazłam odpowiedniego materiału instruktażowego, jak nie znajdę to może sama zwizualizuję instrukcję.

Przy szyciu maszynowym nie wiąże się supełków. Aby zamocować szew (zakotwiczyć), należy na początku przeszyć ciut do przodu, czyli zrobić jakby krok w przód, potem w tył i już można jechać do przodu, po czym dojeżdżając do końca, zrobić "krok" w tył i znów w przód, obcinamy nitkę i szew mamy skończony.


Ostatnio zmieniony przez JanelleL. dnia Sob 17:41, 11 Mar 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zofia Naukowska
Gość






PostWysłany: Sob 21:08, 11 Mar 2017    Temat postu:

A chodziło tylko... a może na przykład o to, że potrafisz w sposób fascynujący opowiadać o zwyczajnej czynności, jaką jest szycie. Wydobywasz jej (nawet) piękno. A dodać muszę, że jest to czynność przy której ja jestem beztalenciem. Z przyjemnością podpatruję ten Twój flirt z szyciem.
A supełek? Dotąd nie rozróżniałam między supełkiem na nitce a końcowym zawiązaniem. Dla mnie była to jedna (podobna czynność). Okazuje się, że jednak nie. Napiszesz coś o kończeniu szycia? Wiem... to smutny temat, ale w Twoich słowach wszystko wygląda wspanialej, niż zwykle :)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Nie 1:05, 12 Mar 2017    Temat postu:

Daruj sobie Zofijo, te supełki, to ino taka metafora! :)
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kawiarnia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin