Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Blog: Michał Dyszyński (cudowne komentarze Adama Baryckiego)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Kretowisko (blogosfera)
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:52, 20 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Panie Dyszyński, czy to jest ta sama godność ludzka, którą bóg obdarował również te kilkoro dzieci znanych nam z tego, że jako niemowlęta zagubione w puszczach i wychowane przez zwierzęta, po wielu latach odnalezione przez ludzi, dały nam szansę podziwiać tę godność ludzką, którą je bóg obdarował? Czy Pan zna naukowe opisy owej godności ludzkiej istot owych? A jeżeli Pan zna, to proszę mi wyjaśnić, dlaczego miłosierny bóg nie obdarował dzieci owych godnością ludzka?

Adam Barycki

Pewnie obdarował.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 23:53, 20 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Wto 1:29, 21 Lut 2017    Temat postu:

Ale dlaczego skrył tak bardzo, że żaden naukowiec nie potrafił jej znaleźć?

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8595
Przeczytał: 60 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:56, 21 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Pani, jako i Pan Dyszyński, jest osobą szczerą, kiedy głosicie prawdę o PRL-u, nie musicie niczego pamiętać.

Adam Barycki
Ależ Barycki, Adamie zresztą. Ja się "dinozaurami" nie zajmuję. Co innego kobiety w przewodnictwie. Oto jest wyzwanie :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:16, 21 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Ale dlaczego skrył tak bardzo, że żaden naukowiec nie potrafił jej znaleźć?

Adam Barycki

Miał w tym jakiś cel.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Wto 20:28, 21 Lut 2017    Temat postu:

Nie jakiś, nie wiadomo jaki, a boskim sprytem skierowany przeciwko Panu, Panie Dyszyński, abym mógł Pana zgnieść, jak robaka marnego, co to, na marksizm plugawą łapę podnosi, a bogu jest to, obrzydliwe, bo sam jest marksistą, kanalio. Bóg wszechmogący w swoim dobrym marksistowskim rozumie umyślił sobie na przykładzie dzieci owych pokazać ociemniałej ludzkości, że nie wyposaża ludzi w żadną duszę, że nie ma w nowonarodzonym człowieku żadnego sacrum, żadnych wartości i żadnej godności, poza tylko biologicznym organizmem i dopiero skolektywizowane procesy społeczne kształtują w tym mięsie wartości humanistyczne, a tym i godność człowieka, jako istoty społecznej. To szatan opętał Pana, Panie Dyszyński i perfidnie wykantował, że jest w Panu co więcej od społecznej kreacji, żeś Pan rzecz sama w sobie kreująca siebie samą magiczną mocą, a to po to, abyś Pan plwał na społeczeństwo, dobrodzieja swego jedynego i tak wyzuty relacji społecznych, stał się na powrót kawałkiem mięsa do grillowania w piekle na balu u szatana. Ale bóg miłosierny litości pełen dla plugawych kanalii i poprosił mnie osobiście w rozmowie w cztery oczy, abym Pana nawrócił na marksizm i ja bogu, to przyrzekłem słowem honoru, kanalio, więc nie waż się kanalio szargać honoru mego, ani nie wystawiaj boskiej łaski na próbę, cuchnący siarką wszeteczny wspólniku diabła.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Śro 14:45, 22 Lut 2017    Temat postu:

No i co, Panie Dyszyński, problem Pana przerósł, no, a w takiej sytuacji, to Panu nawet nie przystoi uwłaczać godności swej człowieczej rozmową z plugawym chamem – Baryckim? Stąd, to wyniosłe milczenie człowieka godności ludzkiej pełnego.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:36, 22 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
No i co, Panie Dyszyński, problem Pana przerósł, no, a w takiej sytuacji, to Panu nawet nie przystoi uwłaczać godności swej człowieczej rozmową z plugawym chamem – Baryckim? Stąd, to wyniosłe milczenie człowieka godności ludzkiej pełnego.

Adam Barycki

Nie wiem co odpowiedzieć. Bo właściwie ja na tyle nie widzę problemu w postawionej sprawie, że nawet nie bardzo wiem czego miałbym tu bronić. Godność człowieka jest atrybutem duchowym, nie da się zaobiektywizować na sposób naukowy. To jest dla mnie oczywiste - to jest niemal definicja, założenie. Zarzut, który Pan postawił sprowadza się do stwierdzenia, że owa godność nie da się rozpoznać naukowymi metodami. A ja się z tym właśnie zgadzam. Więc jak mam odpowiadać? Czego właściwie miałbym bronić?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Czw 2:23, 23 Lut 2017    Temat postu:

Panie Dyszyński, z tego, co Pan tu napisał, wynika, że godności człowieka nie jesteśmy w stanie, ani w sposób obiektywny, ani też w subiektywny zwerbalizować. Nie mogę nie zadać tego pytania, czy Pan uważa mnie za wariata, czy z lenistwa chce mnie przekonać dla świętego spokoju, iż sam jest wariatem? Jeżeli zna Pan opisy tych kilku w naszej historii przypadków, to wie Pan, że istoty owe nie posiadały, nie rozpoznawały, ani nie rozumiały żadnych wartości kulturowych, które Pan tu często definiuje, jako duchowe wartości człowieka. Więc, stąd moje pytanie, dlaczego obdarzony duszą przez boga człowiek, a takimi przecież się te istoty urodziły, nie wykazywały absolutnie żadnych wartości duchowych. Wnioski logiczne wynikające z tego są jednoznaczne, wszystko, co w człowieku jest ludzkie, pochodzi od społeczeństwa, bez społeczeństwa nie ma człowieka w sensie istoty duchowej, bo właśnie ten duch jest w człowieku kształtowany społecznie. Jeżeli ma Pan jakąś inną logicznie sensowna alternatywę, to chętnie przeczytam.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:48, 23 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Wnioski logiczne wynikające z tego są jednoznaczne, wszystko, co w człowieku jest ludzkie, pochodzi od społeczeństwa, bez społeczeństwa nie ma człowieka w sensie istoty duchowej, bo właśnie ten duch jest w człowieku kształtowany społecznie. Jeżeli ma Pan jakąś inną logicznie sensowna alternatywę, to chętnie przeczytam.

Jako teista, jestem przekonany, że w pierwszym rzędzie wartości duchowe i to co w człowieku jest ludzkie, pochodzi od Boga. Społeczeństwo ma drugorzędną rolę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Czw 10:01, 23 Lut 2017    Temat postu:

No, a ja, jako ateista, jestem, głęboko nawet, przekonany, że dzieci przynosi bocian i wszystko, co w człowieku, jest od bociana. Jednak nie potrafię tego uzasadnić w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie, a to, co potrafię, wskazuje na społeczną istotę człowieka i tak sobie trwam w tym konflikcie mojej wiedzy z moim przekonaniem, więc, Panie Dyszyński, pozostańmy sobie przy swoich przekonaniach, a tu ograniczmy się do argumentów logicznie niesprzecznych wewnętrznie wynikających z naszej wiedzy. Więc, proszę wykazać logiczne niekonsekwencje w moim przykładzie, a jeżeli nie jest Pan w stanie tego zrobić, to choć przedstaw Pan jaki logiczny konstrukt na poparcie Pańskiego przekonania, abym ja mógł w nim wykazać niekonsekwencje logiczne, bo Pańskie przekonanie mogę jedyne wydrukować, oprawić w ładną ramkę i powiesić sobie na ścianie.

Ten przykład jest tylko jednym z wielu, które przygotowałem tu do dyskusji z Panem i jeżeli na moje wnioski oparte o wiedzę, jedynym Pańskim kontrargumentem, będzie tylko Pańskie przekonanie, to logiczną konsekwencją tej dyskusji będzie uprawniony logicznie wniosek, że dla teisty, wiedza nie przedstawia żadnej wartości i tym samym, jakakolwiek edukacja jest zupełnie nikomu do niczego niepotrzebna. I będzie to bardzo konstruktywny wniosek dla oceny infantylizmu teizmu. Tak więc, Panie Dyszyński, wszystko w Pańskich rękach, albo, jak lew, stanie Pan tu w obronie boga, który ponoć obdarzył człowieka rozumem, albo piekło w osobowym wcieleniu szatana (nie chwaląc się, jam ci ten szatan wcielony) zasmrodzi ten wątek odorem marksistowskiej siarki.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:21, 23 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Więc, proszę wykazać logiczne niekonsekwencje w moim przykładzie, a jeżeli nie jest Pan w stanie tego zrobić, to choć przedstaw Pan jaki logiczny konstrukt na poparcie Pańskiego przekonania, abym ja mógł w nim wykazać niekonsekwencje logiczne, bo Pańskie przekonanie mogę jedyne wydrukować, oprawić w ładną ramkę i powiesić sobie na ścianie.

Cały czas nie widzę w Pana przykładzie zagrożenia dla teizmu. Wartości duchowe są niemierzalne, więc nauka nie ma tu nic do gadania. Ja też nie potrafię Panu przedstawić żadnej obiektywizowalnej formy wskazania na wartości duchowe. Wynika to z tego prostego faktu, że wartości duchowe są INDYWIDUALNE, ściśle związane z jednostką, a więc nie przekazywalne w oderwaniu od tej jednostki. Ewentualnie jednostka sama w sobie może te wartości poczuć. Ale nawet jak je w sobie poczuje, to nie będzie miała jak ich przekazać - przetransferować do innej jednostki, która tych wartości nie czuje, albo czuje inaczej.
Sens tego życia na ziemi nie jest jeden. Ale jednym z elementów owego sensu jest właśnie odkrycie owego indywidualnego siebie - tego niepowtarzalnego, obdarzonego duchowością i mocą z niej wynikającą. Owa moc jest w pewnym sensie zaprzeczeniem mocy rozpoznawanych na sposób obiektywizowalny, więc nie da się jej obiektywizowalnymi metodami wskazać, czy wykazać. Tak to wygląda w moim odczuciu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 17:05, 23 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Wnioski logiczne wynikające z tego są jednoznaczne, wszystko, co w człowieku jest ludzkie, pochodzi od społeczeństwa ...

Panie Adamie, nie ma takiego bzdurnego bytu jak "społeczeństwo", to niedorzeczność ... faktem jest natomiast, że "wszystko co w człowieku ludzkie", kształtuje się w relacji z innymi. "Społeczeństwo", "rasa", "klasa" to ateistyczne, bzdurne byty, których nawet do "Latającego Potwora Spaghetti" trudno porównać, bo dla ateisty, ten urojony byt, jawi się czymś realnym.

A co do Pana problemu, spieszę wyjaśnić, że dzieci, o których Pan pisał, wolne są od "grzechu pierworodnego" i podobnie jak zwierzęta, przebywają w Raju, dobro i zło, śmierć, dla nich nie istnieje :wink:

Adam Barycki napisał:
Tak więc, Panie Dyszyński, wszystko w Pańskich rękach, albo, jak lew, stanie Pan tu w obronie boga, który ponoć obdarzył człowieka rozumem, albo piekło w osobowym wcieleniu szatana (nie chwaląc się, jam ci ten szatan wcielony) zasmrodzi ten wątek odorem marksistowskiej siarki.

Tak jest Panie Adamie! naprawiaj tego ucznia belzebuba Dyszyńskiego .... ale z tym marksizmem i szatanem wcielonym to bym nie przesadzał , błądzisz :) , ale za prawdę, bliżej Ci do Nieba niż Dyszyńskiemu z rozdętym ego do rozmiarów wszechświata :mrgreen: ..... :think: choć może chłopina, za to nie może :(
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Czw 22:17, 23 Lut 2017    Temat postu:

lucek napisał:
Panie Adamie, nie ma takiego bzdurnego bytu jak "społeczeństwo", to niedorzeczność ...


Matko boska, jak to dobrze, Panie Lucek, żeś mnie Pan o tym poinformował, inaczej tkwiłbym w tym plugawym błędzie do końca swego ciemnego żywota, a tak, wymazałem natychmiast z pamięci swej wszelakie mrowiska, roje pszczele, ławice i stada. Od dzisiaj będę sprytnie udawał, że owe plugawe niebyty nie istnieją.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:51, 23 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Matko boska, jak to dobrze, Panie Lucek, żeś mnie Pan o tym poinformował, inaczej tkwiłbym w tym plugawym błędzie do końca swego ciemnego żywota, a tak, wymazałem natychmiast z pamięci swej wszelakie mrowiska, roje pszczele, ławice i stada. Od dzisiaj będę sprytnie udawał, że owe plugawe niebyty nie istnieją.

inne niż ludzkie mnie nie interesują, a i udawać Pan nie masz, a jeno wbić se wreszcie do łba .... bo sam powiedz, jak społeczeństwo niby dzieła wszystkie Marksa, kolektywnie stworzyć by mogło? .... albo wierz se Pan dalej jak Dyszyński, w podobne, różne cuda .... :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Czw 23:07, 23 Lut 2017    Temat postu:

Tak sobie we łbie głupim kalkuluję ułomnie, że tego Marksa ukształtowało społeczeństwo poprzez swoje społeczne instytucje, takie jak edukacja, jak społeczne instrumenty przepływu informacji (media, literatura, sztuka), obyczaj społeczny spotykania się w takich społecznych instytucjach, jak kawiarnie, aby tam się z innymi wymieniać poglądami i to właśnie, dało Marksowi wiedzę i ukształtowało jego poglądy pozwalające napisać mu te jego dzieła. A czy Pan, Panie Lucek, uważa, że ukształtował go bóg i od boga otrzymał wiedzę, którą przepisał w dziełach swych? Byłoby to wielkim szokiem dla Pana Dyszyńskiego, gdyby się dowiedział, że marksizm jest wiedzą objawioną przekazaną Marksowi przez samego boga.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Czw 23:08, 23 Lut 2017    Temat postu:

lucek napisał:
dzieci, o których Pan pisał, wolne są od "grzechu pierworodnego" i podobnie jak zwierzęta, przebywają w Raju, dobro i zło, śmierć, dla nich nie istnieje


Ano właśnie, Panie Lucek, nie istnieje i dlatego pytam Pana Dyszyńskiego, dlaczego w tych ludziach stworzonych przez boga na jego obraz i podobieństwo, nie było duszy rozpoznającej dobro i zło? A Pan Dyszyński mi odpowiada tak:
Michał Dyszyński napisał:
nie potrafię Panu przedstawić żadnej obiektywizowalnej formy wskazania na wartości duchowe. Wynika to z tego prostego faktu, że wartości duchowe są INDYWIDUALNE, ściśle związane z jednostką, a więc nie przekazywalne w oderwaniu od tej jednostki. Ewentualnie jednostka sama w sobie może te wartości poczuć. Ale nawet jak je w sobie poczuje, to nie będzie miała jak ich przekazać - przetransferować do innej jednostki, która tych wartości nie czuje, albo czuje inaczej.


Jak tylko, to przeczytałem, zaraz, choć wiatr zimny wiał, wybiegłem w pośpiechu z goła głową na ulice i jąłem galopem przepytywać napotkanych przechodniów, czy dobrym jest, kiedy narkoman na ulicy kpie w brzuch staruszkę, wyrywa jej torebkę z emeryturą i za zrabowane kupuje sobie upragnione narkotyki? No, a te skurwisyny jęli mi przekazywać te nieprzekazywalne indywidualne wartości duchowe i to w zobiektywizowanej formie, i nie mogę zrozumieć, jak to było możliwym, że potrafili je przetransferować do innej jednostki, która tych wartości nie czuje, czyli przetransferować do mnie, degenerata nad degeneraty? Wróciłem do domu przerażony, no, bo jak ja to mam powiedzieć Panu Dyszyńskiemu, iż empiryczne badania moje wykazały, że te nieprzekazywalne indywidualne wartości duchowe udało się wszystkim badanym przetransferować do mnie, który tych wartości nie czuje i o zgrozo, w sposób zobiektywizowany? No i jak, Panie Lucku, mam to zrobić, kiedy sumienie nie pozwala mi tak perfidnie dręczyć Pana Dyszyńskiego?

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 23:40, 23 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Tak sobie we łbie głupim kalkuluję ułomnie, że tego Marksa ukształtowało społeczeństwo poprzez swoje społeczne instytucje, takie jak edukacja, jak społeczne instrumenty przepływu informacji (media, literatura, sztuka), obyczaj społeczny spotykania się w takich społecznych instytucjach, jak kawiarnie, aby tam się z innymi wymieniać poglądami i to właśnie, dało Marksowi wiedzę i ukształtowało jego poglądy pozwalające napisać mu te jego dzieła.

nie społeczeństwo, a konkretni ludzie, konkretne zdarzenia .... Marks był jeden, gdyby było inaczej "społeczeństwo" kształtowałało by wielu takich Marksów ... porównaj Pan, ze społeczeństwami np. mrówek ;)

Adam Barycki napisał:
A czy Pan, Panie Lucek, uważa, że ukształtował go bóg i od boga otrzymał wiedzę, którą przepisał w dziełach swych? Byłoby to wielkim szokiem dla Pana Dyszyńskiego, gdyby się dowiedział, że marksizm jest wiedzą objawioną przekazaną Marksowi przez samego boga.

no ba, mało, że bóg go ukształtował, to więcej ... "dobre drzewo nie rodzi złych owoców', więc on i jego idee są konsekwencją - "owocem" panujących np. religii, tak jak i realne systemy polityczne stworzone o jego dzieła ....

Adam Barycki napisał:
Jak tylko, to przeczytałem, zaraz, choć wiatr zimny wiał, wybiegłem w pośpiechu z goła głową na ulice i jąłem galopem przepytywać napotkanych przechodniów, czy dobrym jest, kiedy narkoman na ulicy kpie w brzuch staruszkę, wyrywa jej torebkę z emeryturą i za zrabowane kupuje sobie upragnione narkotyki? No, a te skurwisyny jęli mi przekazywać te nieprzekazywalne indywidualne wartości duchowe i to w zobiektywizowanej formie, i nie mogę zrozumieć, jak to było możliwym, że potrafili je przetransferować do innej jednostki, która tych wartości nie czuje, czyli przetransferować do mnie, degenerata nad degeneraty? Wróciłem do domu przerażony, no, bo jak ja to mam powiedzieć Panu Dyszyńskiemu, iż empiryczne badania moje wykazały, że te nieprzekazywalne indywidualne wartości duchowe udało się wszystkim badanym przetransferować do mnie, który tych wartości nie czuje i o zgrozo, w sposób zobiektywizowany? No i jak, Panie Lucku, mam to zrobić, kiedy sumienie nie pozwala mi tak perfidnie dręczyć Pana Dyszyńskiego?

no widzisz Pan, Dyszyńskich za dużo, a za mało rozumnych .... bóg daje ludziom to, na co sobie zapracują :wink:


Ostatnio zmieniony przez lucek dnia Czw 23:47, 23 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:30, 24 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Jak tylko, to przeczytałem, zaraz, choć wiatr zimny wiał, wybiegłem w pośpiechu z goła głową na ulice i jąłem galopem przepytywać napotkanych przechodniów, czy dobrym jest, kiedy narkoman na ulicy kpie w brzuch staruszkę, wyrywa jej torebkę z emeryturą i za zrabowane kupuje sobie upragnione narkotyki? No, a te skurwisyny jęli mi przekazywać te nieprzekazywalne indywidualne wartości duchowe i to w zobiektywizowanej formie, i nie mogę zrozumieć, jak to było możliwym, że potrafili je przetransferować do innej jednostki, która tych wartości nie czuje, czyli przetransferować do mnie, degenerata nad degeneraty? Wróciłem do domu przerażony, no, bo jak ja to mam powiedzieć Panu Dyszyńskiemu, iż empiryczne badania moje wykazały, że te nieprzekazywalne indywidualne wartości duchowe udało się wszystkim badanym przetransferować do mnie, który tych wartości nie czuje i o zgrozo, w sposób zobiektywizowany?

Panie Adamie.
Niestety, na moje odczucie nie udało się Panu przekazać Panu wartości duchowych w sposób, który ja uznałbym za zrozumiały, akceptowalny, a przede wszystkim DOKONANY. Gdybyś Pan doznał duchowości we właściwy sposób, ogłosiłbyś, że zostałeś teistą. A takiej deklaracji z Pana strony nie widzę. Tak więc musi się Pan jakoś ratować NAMIASTKĄ duchowości - czyli tym co zostaje z duchowości po odarciu jej z KLUCZOWEGO SKŁADNIKA, tego indywidualnego, związanego z tym, że jesteś Pan UNIKALNYM DZIECKIEM BOŻYM, kimś ukochanym na niemożliwym (aktualnie) do wyobrażenia sposób. Został ersatz - czyli to co ludziska rozumieją z powodów spolecznych, czyli jak ich ten podły "byt i świadomość" ukształtuje. A ukształtuje ich na podobieństwo tego, co wyznacza ewolucja - podobieństwo walki o przetrwanie i rozmnożenie. Może Pana to satysfakcjonować, bo innej duchowości Pan nie znasz. Ja jednak mam tu coś znacznie lepszego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 0:50, 24 Lut 2017    Temat postu:

lucek napisał:
nie społeczeństwo, a konkretni ludzie, konkretne zdarzenia


Bardzo mi się podoba Pańska koncepcja indywidualizmu absolutnie niezależnego od nieistniejącego społeczeństwa i bardzo chciałbym przyjąć sobie Pański przekaz do serca mego głęboko, jednak dręczy mnie takie, co tu dużo gadać, durne pytanie. Dlaczegóż to, Panie Lucek, tego Maksa, a też Einsteina, czy nawet Newtona ukształtowali konkretni ludzie i konkretne zdarzenia, zapewne przez zupełny przypadek tak się ułożyło, że zrodzeni, wyuczeni i żyjący w społeczeństwach o zupełnie innej strukturze od społeczeństw z afrykańskiego buszu, w których to, żyjący tam konkretni ludzie i występujące tam konkretne zdarzenia nie ukształtowały Maksa, Einsteina i Newtona? No, właśnie, Panie Lucek, skoro przyczyną dzieł Maksa, Einsteina i Newtona nie jest społeczeństwo, a tylko przypadkowe relacje pomiędzy indywidualnymi ludźmi nie uwarunkowanymi społecznie, to dlaczego te przypadki tak uparcie występują w jednych regionach geograficznych, a w innych nie występują, czyżby to było uwarunkowane jakim tajemniczym podziemnym promieniowaniem warstw geologicznych?

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 1:35, 24 Lut 2017    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Może Pana to satysfakcjonować, bo innej duchowości Pan nie znasz. Ja jednak mam tu coś znacznie lepszego.


Te trzy poniższe cytaty są Pańskiego autorstwa, Panie Dyszyński.

„Oszustwa, manipulacje, naginanie faktów, naginanie interpretacji, obietnice bez pokrycia, czarowanie wszystkich wokoło (a na koniec i samego siebie) - to, w moim odczuciu, znamiona współczesnych czasów.
Pamiętam, że za komuny tak nie było. Przynajmniej nie aż tak.”

„przestałem myśleć (choć kiedyś tak właśnie o Rodakach myślałem), że to "dobrzy ludzie"
niestety, do Polaków z końca drugiej dekady XXI wieku nie pasuje określenie "dobrzy ludzie"”

„Jako teista, jestem przekonany, że w pierwszym rzędzie wartości duchowe i to co w człowieku jest ludzkie, pochodzi od Boga. Społeczeństwo ma drugorzędną rolę.”


Skoro wartości duchowe pochodzą od boga, jak i wszystko, co w człowieku jest ludzkie, to ci ludzie żyjący w PRL-u nie aż tak źli, jak pisze Pan, źli są obecnie żyjący w wolnym świecie demokracji i humanizmu, otrzymali od boga więcej duchowości i tego, co ludzkie, a dzisiaj żyjącym w wolnym świecie humanizmu, bóg tych wartości duchowych poskąpił, jaki i tego, co ludzkie jest. No, bo przecie nie możemy w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie przyjąć, iż ta zmiana lepszych na gorszych duchowo nastąpiła na skutek zmian struktur społecznych spowodowanych zmianą ustrojową. Gdybyśmy tak uznali, to nie moglibyśmy być teistami i pozostawać dalej w swoim teistycznym przekonaniu logicznie sprzecznym wewnętrznie, a które to, absurdy logiczne, tak bardzo kochamy.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 1:45, 24 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Dlaczegóż to, Panie Lucek, tego Maksa, a też Einsteina, czy nawet Newtona ukształtowali konkretni ludzie i konkretne zdarzenia,


ano dla tego, że nie mieli owi kontaktu ze "społeczeństwem" (bo to tylko lingwistyczny twór lub wszyscy członkowie danej społeczności, ze swoimi, bardzo różnymi, indywidualnymi przekonaniami), a jedynie z konkretnymi ludźmi, zdarzeniami, ....

takie Panie Adamie, po prostu są fakty, a sam Pan wiesz, że nic bardziej upartego od faktów nie ma :wink: a w dodatku znaczenie tego faktu, dla zrozumienia prawdziwych mechanizmów rządzących społecznościami ludzkimi jest fundamentalne :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13600
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 3:52, 24 Lut 2017    Temat postu:

Adam Barycki napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Może Pana to satysfakcjonować, bo innej duchowości Pan nie znasz. Ja jednak mam tu coś znacznie lepszego.


Te trzy poniższe cytaty są Pańskiego autorstwa, Panie Dyszyński.

„Oszustwa, manipulacje, naginanie faktów, naginanie interpretacji, obietnice bez pokrycia, czarowanie wszystkich wokoło (a na koniec i samego siebie) - to, w moim odczuciu, znamiona współczesnych czasów.
Pamiętam, że za komuny tak nie było. Przynajmniej nie aż tak.”

„przestałem myśleć (choć kiedyś tak właśnie o Rodakach myślałem), że to "dobrzy ludzie"
niestety, do Polaków z końca drugiej dekady XXI wieku nie pasuje określenie "dobrzy ludzie"”

„Jako teista, jestem przekonany, że w pierwszym rzędzie wartości duchowe i to co w człowieku jest ludzkie, pochodzi od Boga. Społeczeństwo ma drugorzędną rolę.”


Skoro wartości duchowe pochodzą od boga, jak i wszystko, co w człowieku jest ludzkie, to ci ludzie żyjący w PRL-u nie aż tak źli, jak pisze Pan, źli są obecnie żyjący w wolnym świecie demokracji i humanizmu, otrzymali od boga więcej duchowości i tego, co ludzkie, a dzisiaj żyjącym w wolnym świecie humanizmu, bóg tych wartości duchowych poskąpił, jaki i tego, co ludzkie jest. No, bo przecie nie możemy w sposób logicznie niesprzeczny wewnętrznie przyjąć, iż ta zmiana lepszych na gorszych duchowo nastąpiła na skutek zmian struktur społecznych spowodowanych zmianą ustrojową. Gdybyśmy tak uznali, to nie moglibyśmy być teistami i pozostawać dalej w swoim teistycznym przekonaniu logicznie sprzecznym wewnętrznie, a które to, absurdy logiczne, tak bardzo kochamy.

Adam Barycki

Te rzeczy nie są powiązane jakąś koniecznością. Z resztą, bo ja wiem, czy napisałbym, że "ludzie są źli"?... Stali się egoistyczni, błądzą. Ale może (mam nadzieję) kiedyś zmądrzeją.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 9:30, 24 Lut 2017    Temat postu:

Skoro dla teisty nic nie było powodem przemiany lepszych w gorszych, a ot, tak porostu, ni z gruszki, ni z pietruszki pobłądzili i stali się inni, pomimo dających się zaobserwować zależności pomiędzy ustrojową strukturą społeczną, a poziomem moralnym ludzi w nim żyjących, to znaczy, że teista widzący te marksistowskie zależności odrzuca obiektywne fakty z powodów ideologicznych, a nie z powodów intelektualnych. Tak więc, Panie Dyszyński, doszliśmy w naszej dyskusji do takiego samego miejsca, w jakim znalazł się onegdaj Kopernik, Pan, jako i kościół, nie może przyjąć faktów wskazujących, że nie ma w człowieku żadnych moralnych wartości przyrodzonych i danych przez boga, a dane są tylko przez społeczeństwo. I na tym można by zakończyć naszą dyskusję, gdyby nie to, że w oparciu o tę infantylną intelektualnie ideologię, jak i wbrew faktom obiektywnym, dokonuje Pan ocen etyki, intelektu i zjawisk społecznych, drwiąc w ten sposób z rozumu ludzkiego, więc, Pani Dyszyński, niech Pana nie dziwi, że i ja będę drwił sobie z drwin Pańskich.
c.d.n.

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adam Barycki
Gość






PostWysłany: Pią 10:08, 24 Lut 2017    Temat postu:

lucek napisał:
ano dla tego, że nie mieli owi kontaktu ze "społeczeństwem" a jedynie z konkretnymi ludźmi, zdarzeniami


Panie Lucek, Pan chce mnie przekonać, że człowiek, któremu pracodawca płaci 3 złote za godzinę pracy, nie ma kontaktu z ze społecznymi stosunkami, a jeno jest to, zdarzenie z konkretnym indywidualnie pracodawcą i że u tych konkretnych indywidualnych pracodawców, owe trzyzłotowe wynagrodzenie pracowników jest skutkiem zdarzenia tzn. spotkania się ze sobą w konkretnej sytuacji i umówienia się, co do takiej wysokości wypłat i że nie ma to, nic wspólnego z nieistniejącym społeczeństwem i jego nieistniejącymi stosunkami społecznymi. Jeżeli tak jest, jak Pan mówi, to musiało nastąpić zdarzenie, że owi konkretni indywidualni pracodawcy musieli się spotkać w jakim konkretnym miejscu, aby konkretnie umówić się ze sobą, no, to wskaż mi Pan, w jakimż to, konkretnym miejscu nastąpiło to zdarzenie spotkania się kilkaset tysięcy tych konkretnych pracodawców, aby sobie ustalić indywidualnie, to wynagrodzenie dla pracowników? No, a jak się już zdarzyło, to spotkanie i umówienie konkretne na owe 3 złote, to dlaczego akurat na 3, a nie na 30, czy na 50 groszy, skoro to były indywidualne ustalenie zupełnie niezależne od nieistniejących stosunków społeczno-gospodarczych?

Adam Barycki
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 2732
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 10:49, 24 Lut 2017    Temat postu:

Oczywiście Panie Adamie, zgadzam się, że wywody Dyszyńskiego to kpina z ludzkiego rozumu połączona z totalną ignorancją, bo myslę, że gdyby ów wiedział, kto jest autorem pojęcia "WOLI MOCY", a przedtem "WOLI ISTNIENIA", to ze wstydu by się spalił (lub przynajmniej odwróciłby "kota ogonem"), co znów dowodziłoby zresztą tylko jego ignorancji ....
ale,

Adam Barycki napisał:
nie ma w człowieku żadnych moralnych wartości przyrodzonych i danych przez boga, a dane są tylko przez społeczeństwo

oczywiście, ze nie ma "w człowieku przyrodzonych moralnych wartości" i nic takiego teizm (choć nie ten Dyszyńakich) nie twierdzi, wprost przeciwnie, jest pojęcie "grzechu pierworodnego", tj. skutku "spożycia owocu drzewa poznania dobrego i złego" pierwszych ludzi, a jak słusznie zauważył ten od "woli mocy" ;) "jeszcze większa przemoc z wartości waszych wyrasta" ...

jednak Panie Adamie "spoeczeństwo", czyli jednostki tworzące społeczność, tworzyć mogą jedynie błędne ("grzeszne" ;) ) interpretacje, obiektywnie (niezależnie od człowieka) istniejące prawa rządzące zachowaniami ludzkimi i całą rzeczywistością, czyli "Boga" .... to przez Ciebie nazywane "społeczeństwo" niczego nie tworzy, a przynajmniej niczego sensownego, co najwyżej, lepiej lub gorzej odkrywa istniejące, również w nim samym, ale poza jego świadomością, prawa rządzące rzeczywistością.

Adam Barycki napisał:
Panie Lucek, Pan chce mnie przekonać, że człowiek, któremu pracodawca płaci 3 złote za godzinę pracy, nie ma kontaktu z ze społecznymi stosunkami, a jeno jest to, zdarzenie z konkretnym indywidualnie pracodawcą i że u tych konkretnych indywidualnych pracodawców, owe trzyzłotowe wynagrodzenie pracowników jest skutkiem zdarzenia tzn. spotkania się ze sobą w konkretnej sytuacji i umówienia się, co do takiej wysokości wypłat i że nie ma to, nic wspólnego z nieistniejącym społeczeństwem i jego nieistniejącymi stosunkami społecznymi. Jeżeli tak jest, jak Pan mówi, to musiało nastąpić zdarzenie, że owi konkretni indywidualni pracodawcy musieli się spotkać w jakim konkretnym miejscu, aby konkretnie umówić się ze sobą, no, to wskaż mi Pan, w jakimż to, konkretnym miejscu nastąpiło to zdarzenie spotkania się kilkaset tysięcy tych konkretnych pracodawców, aby sobie ustalić indywidualnie, to wynagrodzenie dla pracowników? No, a jak się już zdarzyło, to spotkanie i umówienie konkretne na owe 3 złote, to dlaczego akurat na 3, a nie na 30, czy na 50 groszy, skoro to były indywidualne ustalenie zupełnie niezależne od nieistniejących stosunków społeczno-gospodarczych?

chcę Pana jedynie przekonać, że Pana marksistowska koncepcja rzeczywistości, w zestawieniu z moim teizmem jest prymitywna, co nie oznacza, że co do faktów, jak z tym co Pan wyżej napisał, się z Panem nie zgadzam .... odcinam się jednocześnie od "teistów" pokroju Dyszyńskiego :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Komentarze: Kretowisko (blogosfera) Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 11, 12, 13, 14, 15, 16  Następny
Strona 12 z 16

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin