Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Finałowa dyskusja wszech czasów z Fiklitem na Yrizonie c.II
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:22, 28 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199186
Adam Barycki napisał:
Panie Kubusiu, a jaką wartość logiczną nadaje NTI zdaniu – czerwony owoc? Czy to będzie zero, czy jedynka?

Adam Barycki

Adam Barycki napisał:
PS. Dowiem się w końcu, jak to jest z tym pierdolonym czerwonym owocem?

Panie Barycki,
Dlaczego ma Pan jakieś problemy z pierdołami na poziomie 5-cio latka?

Owoc czerwony oczywiście istnieje więc jego wartość logiczna jest równa 1 (zbiór niepusty)
Owoc nie czerwony również istnieje więc jego wartość logiczna jest równa 1 (zbiór niepusty)

Może niech Pan idzie do przedszkola po nauki?

Pani w przedszkolu:
A.
Jeśli owoc jest czerwony to może być pomidorem
OC~~>P = OC*P = 1*1 =1 bo pomidor
Gdzie:
~~> naturalny spójnik "może" ~~> wystarczy znaleźć jeden element wspólny zbiorów OC i P.

Proste jak cep.

... a teraz będzie pozom trochę wyższy, poziom dziecka z 4 klasy podstawówki.

Zadanie dla Pana Baryckiego:
Udowodnij, że w powyższym zdaniu nie zachodzi warunek konieczny ~>.

Trzeba być debilem aby 1 i 0 utożsamiać wyłącznie z:
1 - prawda
0 - fałsz

W ogólnym przypadku to tylko jedna z interpretacji, inżynierowie nie mają pojęcia co to jest: prawda, fałsz, zdanie ... a komputery im doskonale działają!

Inne znaczenia 0 i 1:
a)
Technika cyfrowa TTL:
0= 0 - 0,4V - niski poziom logiczny
1 = 2,4 - 5,0 V - wysoki poziom logiczny
b)
Nowa teoria zbiorów:
0 - zbiór pusty (nie istnieje)
1 - zbiór niepusty, zawierający przynajmniej 1 element

:fight:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:44, 28 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199192

Adam Barycki napisał:
Pan Kubuś przedstawia ściśle matematyczny dowód obalający NTI:
Cytat:
Owoc czerwony oczywiście istnieje więc jego wartość logiczna jest równa 1.
Owoc nie czerwony również istnieje więc jego wartość logiczna jest równa 1.


Po raz kolejny udowodnił Pan, Panie Kubusiu, że O=~O

Adam Barycki

Gdzie, w którym miejscu?
... a o analizie matematycznej zdania to Pan słyszał?

Jeśli mamy na myśli konkretny owoc to analiza jest taka:

A.
Ten owoc jest czerwony
O=>C = O*C = 1*1 =1
W logice zakładamy że nadawca mówi prawdę, stąd wartość logiczna zdania A to 1
Ten owoc zawiera się w zbiorze "czerwony"
Stąd:
B.
Ten owoc może ~~> nie być czerwony
O~~>~C = O*C = 1*1 =0 - zbiory rozłączne

A i B to samodzielny warunek wystarczający o definicji wyłącznie w A i B.


Identycznie analizujemy zdanie:
A.
Ten owoc nie jest czerwony
O=>~C = O*~C = 1*1 =1
W logice zakładamy że nadawca mówi prawdę, stąd wartość logiczna zdania A to 1
Ten owoc zawiera się w zbiorze "nie czerwony"
stąd:
B.
Ten owoc może ~~> być czerwony
O~~>C = O*C = 1*1 =0 - zbiory rozłączne


Jeśli mamy na myśli jakiś tam owoc to analiza jest taka:

A.
Owoc może ~~> być czerwony
O~~>C = O*C =1*1=1
Istnieje owoc czerwony, zbiory "owoc" i "czerwony" mają część wspólną np. jabłko, pomidor - koniec analizy.

Zdanie oczywiście prawdziwe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:22, 28 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199200

Adam Barycki napisał:
Już rozumiem, aby NTI była prawdziwa, ludzkość musi tylko zrezygnować z niektórych zdań i aby proces przebiegał sprawnie, należy ustawowo pod groźbą wysokiej kary więzienia wyeliminować warcholstwo językowe. Wystarczy tylko warchoła wypowiadającego zdanie – czerwony owoc – zamknąć dożywotnio w więzieniu, a NTI będzie logiką poprawną.

Adam Barycki

Panie Barycki,

Jesli ktoś mówi:
Owoc jest czerwony

To zdanie to jest matematycznie tożsame ze zdaniem:
Owoc może ~~> być czerwony
O~~>C = O*C =1*1 =1
Istnieje element wspólny zbiorów "owoc" i "czerwony" np. np. jabłko, pomidor

Niech przynajmniej Pan nie będzie debilem i nie obala logiki zdaniami typu:
Jan wszedł i padł martwy
Jan padł martwy i wszedł

... albo inny Pana przykład:

A.
Jeśli będzie padało to na pewno => otworzę parasol
P=>O =1

Prawo konrapozycji DEBILI:

P=>O = ~O=>~P
stąd debilek otrzymuje:
AO.
Jeśli nie otworzę parasola to na pewno nie będzie padło
~O => ~P =1

Prawo kontrapozycji w implikacji jest fałszywe, dlatego nazwałem to prawo - prawem debili.
Dowód na gruncie nowej teorii zbiorów w podpisie.

Oczywista wynika to też bezpośrednio z definicji operatorów logicznych:

Równanie ogólne implikacji:

Definicja implikajci prostej ## Definicja implikajci odwrotnej
p=>q = ~p~>~q ## p~>q = ~p=>~q
Gdzie:
## - różne na mocy definicji

Nie ma na świecie matematyka, nawet byle jakiego, który by zakwestionował powyższe równanie.

Oczywiście w tożsamościach "=" po obu stronach znaku ## musimy mieć to samo p i q.

Różne na mocy definicji ## oznacza, że p i q z lewej strony nie ma nic w wspólnego z p i q z prawej strony, czyli TOTALNIE wszystko jest dozwolone.

W szczególności może być po obu stronach znaku ## identyczne p i q, wtedy równanie ogólne implikacji przyjmuje postać:

Przyjmijmy sztywny punkt odniesienia ustawiony na zdaniu:
p=>q - wolno nam!
stąd mamy:
p=>q = ~p~>~q =1 ## q~>p =~q=>~p =1

Jednak ten znaczek ## jest tu świętością i nie może być tyknięty!

Stąd w poprawnej logice w naszym zdaniu o parasolce zachodzi:
P=>O ## ~O=>~P
gdzie:
## - różne na mocy definicji

co oczywiście oznacza koniec debilizmu w logice Ziemian i powrót do normalności.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 15:27, 28 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:29, 28 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199202

Adam Barycki napisał:
Pan Kubuś przedstawia dowód nieistnienia boga:
Cytat:
Nowa teoria zbiorów:
0 - zbiór pusty (nie istnieje)
1 - zbiór niepusty, zawierający przynajmniej 1 element


Panie Kubusiu, jeżeli mamy zbiór niepusty zawierający jeden element, a tym elementem jest zbiór pusty i do tego nieistniejący, to tym samym zbiór niepusty zawierający tylko nieistniejący zbiór pusty, nie może być zbiorem niepustym. Czyli z Pańskiej nowej genialnej teorii zbiorów wynika nam znowuż to przeklęte 1=0 i tym Pańska genialna teoria dorównuje swoją genialnością genialności geniuszu Pana Krowy. A tym się różni Pańska genialna teoria od równie genialnej teorii Pana Krowy, że odwrotnie do Pana Krowy, Pan dowodzi w sposób absolutnie ściśle matematyczny nieistnienie boga, a i istnienie materii poddaje w wątpliwość.

Adam Barycki

Panie Barycki,
To są kolejne brednie Ziemskich matematyków, jakoby zbiór pusty był podzbiorem każdego zbioru, śmiesznie łatwe do obalenia :)

Fragment z podpisu ..

1.1 Trzęsienie ziemi w logice

Każda rewolucja powinna zaczynać się od trzęsienia ziemi, czyli zniszczenia starego porządku, by na gruzach budować nowe.

Dowód wewnętrznej sprzeczności systemu logicznego zwanego Klasycznym Rachunkiem Zdań.

Twierdzenie o prawdziwości zdania p=>q:
p=>q
Zdanie p=>q jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy gdy zbiór na podstawie wektora => zawiera się w zbiorze wskazywanym przez strzałkę wektora =>.
Stąd:
W przełożeniu na teorię zbiorów mamy:
p=>q = p*q =p
Wtedy i tylko wtedy zdanie p=>q jest prawdziwe.
Doskonale widać że zbiór ~p nie ma nic do prawdziwości zdania p=>q.

Dowód:
Zdanie p=>q wyrażone kwantyfikatorem dużym przybiera postać:
/\x p(x) => q(x)
Dla każdego elementu x, jeśli należy on do zbioru p(x) to na pewno => należy do zbioru q(x).

Aby obalić to twierdzenie musimy znaleźć kontrprzykład.
Kontrprzykład to znalezienie jednego elementu należącego do zbioru p(x) i nie należącego do zbioru q(x).
Definicja kontrprzykładu w zbiorach:
p~~>~q =p*~q =1
gdzie:
~~> - wystarczy pokazać jeden element wspólny zbiorów p i ~q
Oczywiście to jest sprzeczne z definicją zdania p=>q wyrażonego kwantyfikatorem dużym, zatem nie mamy żadnych szans na znalezienie kontrprzykładu.
cnd

Powyższy dowód jest poprawny zarówno w KRZ jak i AK, bowiem zachodzi tożsamość matematyczna kwantyfikatorów dużych w obu tych systemach co za chwilę udowodnimy.

Dowód wewnętrznej sprzeczności KRZ:
Załóżmy, że zbiór p jest zbiorem pustym:
p=[]
Na podstawie twierdzenia o prawdziwości zdania p=>q mamy:
p=>q = p*q = []*q = []
Zauważmy, że w tym przypadku następnik jest kompletnie bez znaczenia. Takie zdanie jest fałszywe bo wynik iloczynu logicznego poprzednika i następnika w zbiorach jest zbiorem pustym, czyli całe zdanie jest fałszywe.

Twierdzenie o prawdziwości zdania p=>q jest dowodem wewnętrznej sprzeczności całego KRZ. Zauważmy bowiem, że jeśli w poprzedniku mamy zbiór pusty (p=[]) to zdanie p=>q jest fałszywe bez względu na zawartość następnika co jest w jawnej sprzeczności z tym, co twierdzi KRZ: „z fałszu wynika cokolwiek”
cnd

Dlaczego KRZ działa?
KRZ działa bo zachodzi tożsamość matematyczna kwantyfikatorów dużego i małego w AK i KRZ. Definicje kwantyfikatorów małych w obu systemach są identyczne, istotna różnica jest w kwantyfikatorze dużym.

Definicja kwantyfikatora dużego w AK i KRZ:
/\x p(x) => q(x)
Dla każdego elementu x, jeśli należy on do zbioru p(x) to na pewno => należy do zbioru q(x).
KRZ iteruje tu po wszystkich obiektach p(x) i ~p(x), natomiast w algebrze Kubusia iterujemy wyłącznie po obiektach p(x).

Twierdzenie o tożsamości kwantyfikatorów:
Kwantyfikator duży z KRZ = kwantyfikator duży w AK

Dowód:
Matematycznie kwantyfikator duży z AK jest tożsamy z kwantyfikatorem dużym z KRZ bowiem oba te kwantyfikatory wypluwają identyczne rozstrzygnięcia o prawdziwości/fałszywości zdania p=>q.
Zauważmy, że w KRZ, w dowodzie prawdziwości zdania p=>q możemy zignorować wszelkie zdania w których poprzednik jest fałszem (p=0), bowiem dla p=0 forma zdaniowa zwróci nam prawdę niezależnie od wartości logicznej następnika. Takie zdania możemy natychmiast wyrzucać do kosza bo nie mają one żadnego wpływu na prawdziwość/fałszywość zdania p=>q.

Jeśli z góry wiemy iż dla p=0 zawsze dostaniemy prawdę bez wzglądu na wartość logiczną następnika q, to bez sensu jest „pytać” formę zdaniową o prawdziwość/fałszywość takiego zdania.

Wniosek:
Zachodzi matematyczna tożsamość:
Kwantyfikator duży z KRZ = kwantyfikator duży w AK
cnd

Twierdzenie o matematycznym żółtodziobie:
Matematyk, który rozumie jak działa kwantyfikator duży w KRZ i mimo wszystko iteruje po obiektach ~p(x) w celu udowodnienia prawdziwości zdania p=>q jest matematycznym żółtodziobem.
Dowód wyżej.

Przykład:
Weźmy klasyczną implikację prostą prawdziwą.
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to na pewno=> jest podzielna przez 2
P8=>P2

Zdanie tożsame zapisane kwantyfikatorowo:
/\x p(x)=>q(x)
Dla każdego x jeśli x należy do zbioru p(x) to na pewno => należy do zbioru q(x)

Nasz przykład:
/\x P8(x) =>P2(x)
Dla każdego x jeśli x należy do zbioru P8 to na pewno => należy do zbioru P2

Aby obalić to twierdzenie z reguły szukamy kontrprzykładu, bo to najprostsze.
Definicja kontrprzykładu w zbiorach:
P8~~>~P2 =P8*~P2 =0
Szukamy jednej liczby należącej do zbioru P8 i nie należącej do zbioru P2
Oczywiście tu kontrprzykładu nie znajdziemy co oznacza, że zbiór P8 zawiera się w P2.

W ten sposób wyskoczyła nam poprawna definicja znaczka => w zbiorach:
=> - zbiór na podstawie wektora => musi zawierać się w zbiorze wskazywanym przez strzałkę wektora =>

Stąd mamy równanie prawdziwości zdania P8=>P2:
P8=>P2 = P8*P2 = P8
Zauważmy że liczby niepodzielne przez 8 (~P8 ) nie maja NIC do prawdziwości zdania P8=>P2.
W definicji znaczka => istotne jest aby zbiór P8 zawierał się w zbiorze P2, wszystko inne jest bez znaczenia.

Stąd mamy kluczową definicję o prawdziwości zdania p=>q.

Zdanie p=>q jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy gdy zachodzi poniższe równanie w zbiorach:
p=>q = p*q =p
Zbiór ~p nas kompletnie nie interesuje bo nie ma nic do prawdziwości zdania p=>q
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:33, 28 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199210
Adam Barycki napisał:

Pan Kubuś mówi i mówi, a pięciolatki łapią się za brzuchy ze śmiechu:
Cytat:
Jesli ktoś mówi:
Owoc jest czerwony

To zdanie to jest matematycznie tożsame ze zdaniem:
Owoc może ~~> być czerwony


Jeśli kto mówi, że pada deszcz, to znaczy to samo, że może pada deszcz?

Obawiam się Panie Kubusiu, że nie tylko dla pięciolatka jest to zbyt skomplikowana logika.

Zdanie:
A.
Owoc jest czerwony
jest tożsame ze zdaniem:
Owoc na pewno jest czerwony
... to jest oczywisty fałsz, dlatego wykluczając iż nadawca jest idiotą, można założyć że to skrót myślowy których jest sporo w języku potocznym.
Pewne jest że gdy zapyta Pan 5-cio latka czy każdy owoc jest czerwony, odpowie NIE.
Czy wobec tego zdanie A jest prawdziwe?
Odpowie: jest fałszywe.

Czy zdanie:
Owoc może ~~> być czerwony
jest prawdziwe?
Odpowie TAK

Ja zakładam w logice, że nie mam do czynienia z debilami i takie oczywiste skróty myślowe są ok
Człowiek w języku potocznym mówi niedbale, pomijając np. oczywiste "może" ~~> w tym przypadku, pomija tylko dlatego że jest OCZYWISTE.

Adam Barycki napisał:

Genialna definicja Pana Kubusia:
Cytat:
0 - zbiór pusty (nie istnieje)
To są kolejne brednie Ziemskich matematyków, jakoby zbiór pusty był podzbiorem każdego zbioru, śmiesznie łatwe do obalenia


Panie Kubusiu, jeżeli Pańska nowa genialna teoria zbiorów definiuje zbiór pusty jako nieistniejący, to nieistniejące nie może być elementem nie tylko nie każdego, ale w ogóle żadnego zbioru.

Adam Barycki


Panie Barycki,
Cóż za brednie Pan opowiada?

Słońce jest czarne

Zbiór czarnych słońc jest zbiorem pustym, NIE ISTNIEJE zbiór czarnych słońc.

Nie można bredzić że zbiór czarnych słońc ISTNIEJE!

Zbiór pusty jest rozłączny z każdym zbiorem - potwierdził to Fiklit na Yrizonie.

Proszę do przedszkola po nauki :fight:


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 19:38, 28 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 9:35, 29 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199226
Adam Barycki napisał:
Pisze Pan, Panie Kubusiu, że zbiór czarnych słońc jest zbiorem pustym, a więc jest, a zaraz po przecinku w tym samym zdaniu pisze Pan, że nie istnieje zbiór czarnych słońc, a więc nie jest. I znowu z Pańskiego twierdzenia wychodzi, że istnienie I=~I, a nieistnienie Ni=~Ni. Ale to nie koniec cudownych właściwości naszego wszechświata odkrytych przez genialną NTI. Skoro odkrył Pan, że nie istnieją zbiory o mocy zerowej, to tym samym nie istnieje fałsz. W naszym wszechświecie wszystko jest prawdą i z bezchmurnego nieba padają deszcze.

NTI, Panie Kubusiu, jest już doskonała, nie ma potrzeby niczego w niej już ulepszać, potrzebuje tylko instrukcji obsługi i temu powinien Pan poświęcić resztę swojego życia. Musi Pan sporządzić we wszystkich języka świata listę zdań dozwolonych i listę zdań zabronionych pod karą śmierci. Jeżeli jaki gnojek w przedszkolu powie – czerwony owoc – to najlepiej będzie takiego degenerata roznoszącego zarazę w zdrowym organizmie NTI, natychmiast wyeliminować z grona zdrowej ludzkości raz na zawsze i najlepiej siekierą, aby innych odstraszyć od naruszania harmonii wszechświata.

Jak już sporządzi Pan właściwą listę zdań, to zbiór pusty będzie rozłączny z każdym zbiorem, ale na razie, dopóki nie ma listy, jest podzbiorem każdego zbioru i dlatego jeszcze w naszym wszechświecie występuje aberracja powodująca, że z fałszu może wynikać wszystko.

Adam Barycki


Adam Barycki napisał:

Skoro odkrył Pan, że nie istnieją zbiory o mocy zerowej, to tym samym nie istnieje fałsz.

Adam Barycki


Panie Barycki,
Skoro zbiór pusty o mocy 0 ma wartość logiczną 0, to jaką wartość logiczną ma zbiór niepusty (rozumiem że o mocy różnej od 0) :rotfl:

Skoro coś (coś) ma wartość logiczną 0 to musi istnieć NIE coś (~coś) o wartości logicznej równej 1, inaczej to coś jest nierozpoznawalne w naszym wszechświecie.

Poproszę o odpowiedź.

Zatroskany o Pana klepki,

Kubuś


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Nie 9:39, 29 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 10:26, 29 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199232
Adam Barycki napisał:
Panie Kubusiu, przeprowadzam się znowu, tu gdzie byłem pozabijałem już wszystkich i muszę, acz z wielkim żalem, spakować komputer. Potem będę pił, potem trzeźwiał, a potem znowuż dobiorę się Panu do dupy.

Adam Barycki


.. no to poprowadzę Pana za rączkę.

A.
Zbiór słońc czarnych:
SC=0 - nie istnieje ani jedno słońce czarne
jest zbiorem pustym.
Wedle logiki Ziemian taki zbiór pusty ma moc 0 i wartość logiczną 0.
W algebrze Kubusia zbiór pusty też ma wartość logiczną 0.
ok

B.
Zbiór słońc nie czarnych
~SC=1 - istnieje przynajmniej jedno słońce nie czarne (nasze słoneczko)

Jeśli zgodzimy się z A (wartość logiczna 0), to musimy zgodzić się na B (wartość logiczna 1) inaczej nie mamy NAJMNIEJSZEGO pojęcia co to jest pojęcie "słońce" - to pojęcie nie jest z naszego wszechświata.
cnd

P.S.
Przykład pojęcia nie z naszego wszechświata:
To jest bleblebubu
Oczywiście nie ma Pan pojęcia ani co to jest, ani też co to jest zaprzeczenie tegoż.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Nie 18:31, 29 Wrz 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:30, 29 Wrz 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199232
Adam Barycki napisał:
Panie Kubusiu, przeprowadzam się znowu, tu gdzie byłem pozabijałem już wszystkich i muszę, acz z wielkim żalem, spakować komputer. Potem będę pił, potem trzeźwiał, a potem znowuż dobiorę się Panu do dupy.

Adam Barycki


.. no to poprowadzę Pana za rączkę.

A.
Zbiór słońc czarnych:
SC=0 - nie istnieje ani jedno słońce czarne
jest zbiorem pustym.
Wedle logiki Ziemian taki zbiór pusty ma moc 0 i wartość logiczną 0.
W algebrze Kubusia zbiór pusty też ma wartość logiczną 0.
ok

B.
Zbiór słońc nie czarnych
~SC=1 - istnieje przynajmniej jedno słońce nie czarne (nasze słoneczko)

Jeśli zgodzimy się z A (wartość logiczna 0), to musimy zgodzić się na B (wartość logiczna 1) inaczej nie mamy NAJMNIEJSZEGO pojęcia co to jest pojęcie "słońce" - to pojęcie nie jest z naszego wszechświata.
cnd

P.S.
Przykład pojęcia nie z naszego wszechświata:
To jest bleblebubu
Oczywiście nie ma Pan pojęcia ani co to jest, ani też co to jest zaprzeczenie tegoż.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:50, 30 Wrz 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Dzięki Fiklicie, że drążysz.

fiklit napisał:
Rafał ale weź się zastanów co Ty w ogóle piszesz, bo się czytać odechciewa. Twój pierwszy fragment sprowadza się do "ojoj, wyeliminowałem implikację i mi zniknęła implikacjia, zły KRZ".

Ja tylko rozwinąłem cytat z Wikipedii:
[link widoczny dla zalogowanych]

Prawo eliminacji implikacji (za Wikipedią)
Z = p=>q = ~p+q
Oczywiście nie da się wyeliminować z logiki ani jednego operatora.
Równanie wyżej to sposób fizycznej realizacji operatora implikacji prostej => przy pomocy operatora OR, a nie prawo eliminacji implikacji - terminologia z Wikipedii do poprawki.

Wniosek z powyższego równania:
Fizyczna realizacja implikacji prostej => to bramka OR z zanegowaną w środku linią p, do negacji tej nie mamy dostępu, co oznacza, iż zamiana argumentów w operatorze wygląda tak:
p=>q = ~p+q
q=>p = ~q+p - zamieniamy sygnały p i q lecz nie dotyczy to negacji leżącej w środku operatora
Stąd mamy prawo braku przemienności argumentów w implikacji:
p=>q # q=>p
gdzie:
# - różne, w znaczeniu kolumny wynikowe w tabeli zero-jedynkowej są rożne
Jeśli p=>q=1 to q=>p=0
Twierdzenie odwrotne nie zachodzi.

Z faktu że zrealizujemy fizycznie operator X przy pomocy operatora Y nie wynika że operator X idzie do śmieci i jest w logice niepotrzebny. Niczego zatem nie wyeliminowaliśmy, jak to sugeruje Wikipedia, to fizycznie niemożliwe.

Definicji zero-jedynkowych operatorów logicznych jest 16 i między dowolnymi dwoma zachodzi :
## - różne na mocy definicji.

Weźmy inny przykład:
Dana jest definicja bramki (operatora) OR:
Y=p+q
W dowolną linię układu można wstawić dwie negacje i zgodnie z prawem podwójnego przeczenia układ nie ulegnie zmianie.
Y = ~(~p)+q
Oznaczmy:
r=~p
stąd:
Y = ~r+q
stąd na mocy definicji operatora implikacji prostej mamy:
Y = r=>q = ~r+q
Odtwarzając r mamy układ zastępczy bramki (operatora) OR:
Y = ~p=>q = ~(~p) +q = p+q
stąd:
Y = p+q = ~p=>q
Bramka OR to bramka implikacji prostej => z zanegowaną linią p.

Oczywiście nie oznacza to że wyeliminowaliśmy z logiki operator OR, to tylko jeden z nieskończonej ilości sposobów realizacji operatora OR przy pomocy innych operatorów.

Twierdzenie:
Dowolny operator logiczny dwuelementowy to złożenie czterech niezależnych funkcji logicznych opisujących symbolicznie linie w tabeli zero-jedynkowej, to złożenie czterech niezależnych zdań.

Zobaczmy to na wzorcowej implikacji prostej:


Definicja implikacji prostej w logice dodatniej (bo p):
p=>q = ~p~>~q
p=>q
Zbiór p zawiera się w zbiorze q i nie jest tożsamy ze zbiorem q

Powyższa definicja WYMUSZA definicję implikacji odwrotnej w logice ujemnej (bo ~q):
~p~>~q = p=>q
~p~>~q
Zbiór ~p zawiera w sobie zbiór ~q i nie jest tożsamy ze zbiorem ~q

Równie dobrze możemy powiedzieć że implikacja odwrotna w logice ujemnej (bo ~q) WYMUSZA implikację prostą w logice dodatniej (bo q):
~p~>~q = p=>q

Przykład:
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to na pewno => jest podzielna przez 2
P8=>P2 = P8*P2 = P8 =1
Definicja implikacji prostej w logice dodatniej (bo P2) spełniona bo zbiór P8 zawiera się w zbiorze P2 i nie jest tożsamy ze zbiorem P2.
Zajście P8 jest warunkiem wystarczającym => dla zajścia P2
Jeśli zajdzie P8 to P2 też musi zajść
stąd:
B.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to może ~~> być niepodzielna przez 2
P8~~>~P2 = P8*~P2 =0 - bo zbiory P8 i ~P2 są rozłączne

… a jeśli liczba nie jest podzielna przez 8?
Prawo Kubusia:
P8=>P2 = ~P8~>~P2
C.
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 8 to może ~> nie być podzielna przez 2
~P8~>~P2 = ~P8~>~P2 = ~P2 =1 np. 3
Definicja implikacji odwrotnej w logice ujemnej (bo ~P2) spełniona bo zbiór ~P8 zawiera w sobie zbiór ~P2 i nie jest tożsamy ze zbiorem ~P2
Zajście ~P8 jest warunkiem koniecznym ~> dla zajścia ~P2
Jeśli nie zajdzie ~P8 to na pewno nie zajdzie ~P2
LUB
D.
Jeśli liczba nie jest podzielna przez 8 to może ~~> być podzielna przez 2
~P8~~>P2 = ~P8*P2 = 1 bo 2

W zdaniu D warunek konieczny nie zachodzi bo prawo Kubusia:
~P8~>P2 = P8=>~P2 = P8*~P2 =0
Prawa strona jest fałszem zatem wykluczony jest warunek konieczny w zdaniu D.
Znaczenie znaczków:
p~~>q
~~> naturalny spójnik „może”, wystarczy pokazać jeden element wspólny zbiorów p i q
p=>q
=> - zbiór na podstawie wektora => zawiera się w zbiorze wskazywanym przez strzałkę wektora =>
~p~>~q
~> - zbiór na podstawie wektora ~> zawiera w sobie zbiór wskazywany przez strzałkę wektora

Dla kodowania zgodnego ze zdaniem A otrzymujemy zero-jedynkową definicję operatora implikacji prostej:
A: P8=>P2
P8=1, ~P8=0
P2=1, ~P2=0
Kod:

Definicja symboliczna  |Kodowanie zero-jedynkowe
operatora implikacji   |definicji symbolicznej
prostej o definicji:   |dla punktu odniesienia:
P8=>P2 = ~P8~>~P2      | P8=>P2
                       | P8=1, ~P8=0
                       | P2=1, ~P2=0
=======================|========================
                       | P8  P2  P8=>P2
A: P8=> P2 = P8* P2 =1 |  1=> 1    =1
B: P8~~>~P2= P8*~P2 =0 |  1=> 0    =0
C:~P8~>~P2 =~P8*~P2 =1 |  0=> 0    =1
D:~P8~~>P2 =~P8* P2 =1 |  0=> 1    =1

UWAGA!
Dla dowolnej liczby naturalnej wyłącznie jedno ze zdań A, C lub D może być prawdziwe, zdanie B będzie fałszywe zawsze, warunek B: P8*~P2 nie zajdzie dla żadnej liczby naturalnej.

Doskonale widać że implikacja prosta to seria czterech niezależnych zdań A, B, C i D a nie tylko jedna święta krowa A, jak to jest w logice Ziemian.

Jeśli pominiemy kluczową dla implikacji teorię zbiorów, znaczki =>, ~> oraz ~~> korzystając z prawa zastąpienia implikacji prostej => spójnikami „lub”(+) i „i”(*) to również dostaniemy serię czterech niezależnych zdań, różnych funkcji logicznych o czym było w moim ostatnim poście.

Prawo zastąpienia implikacji prostej (nigdy eliminacji!) spójnikami „lub”(+) i „i”(*):
p=>q = ~p+q

Pomijając poprawną budowę implikacji prostej w zbiorach, czyli znaczki =>, ~> i ~~> w przykładzie wyżej dostaniemy:
Kod:

Tabela 1
Y = P8=>P2 = ~P8+P2
Y = ~P8+P2
A: Ya = P8* P2 = P8 =1
B: Yb = P8*~P2 = 0 - zbiory rozłączne
C: Yc =~P8*~P2 = ~P2 =1 bo 3
D: Yd =~P8* P2 = 1 bo 2

Dla punktu odniesienia ustawionym na zdaniu:
P8=>P2
P8=1, ~P8=1
P2=1, ~P2=0
Otrzymujemy tabelę zero-jedynkową implikacji prostej:
Kod:

Tabela 1A
                   | P8  P2  P8=>P2
A: Ya = P8* P2 =1  |  1=> 1   =1
B: Yb = P8*~P2 =0  |  1=> 0   =0
C: Yc =~P8*~P2 =1  |  0=> 0   =1
D: Yd =~P8* P2 =1  |  0=> 1   =1
   1    2    3  4     5   6    7   

Równanie logiczne opisujące wynikowe jedynki to:
X:
Y = Ya+Yc+Yd = ~P8+P2 = P8*P2 + ~P8*~P2 + ~P8*P2
Oczywiście działania na zbiorach są przemienne, zatem zmienne (zbiory) w liniach A, B, C i D możemy sobie zamieniać dowolnie miejscami to bez znaczenia.
Jak widzimy wyszło nam, że implikacja prosta jest zawsze przemienna co jest błędem czysto matematycznym - dokładnie z tego powodu błędna jest analiza matematyczna implikacji prostej => w spójnikach „lub”(+) oraz „i”(*).

Wniosek:
Jedyna poprawna analiza implikacji to nowa teoria zbiorów plus znaczki =>, ~> i ~~>!

W implikacji prostej wyrażonej spójnikami „lub”(+) oraz „i”(*) dostaniemy prawidłową odpowiedź iż w przyszłości, dla dowolnej wylosowanej liczby naturalnej n wyłącznie jedno ze zdań A, C lub D ma szansę być prawdziwym.
Pudełko z napisem:
Yb=P8*~P2 =0
będzie puste zawsze, nie wyląduje w nim żadna liczba naturalna - zbiór P8*~P2 jest zatem zbiorem pustym, co w nowej teorii zbiorów oznacza, że zdanie B będzie zawsze fałszywe (zbiór pusty).

Zamieńmy w powyższej tabeli wszystkie zbiory:
Kod:

Tabela 2
P2~>P8 = P2+~P8
A: Ya = P2* P8 = P8 =1
B: Yb =~P2* P8 = 0 - zbiory rozłączne
C: Yc =~P2*~P8 = ~P2 =1 bo 3
D: Yd = P2*~P8 = 1 bo 2

Dla kodowania zgodnego ze zdaniem:
P2~>P8
P2=1, ~P2=0
P8=1, ~P2=0
Otrzymujemy tabelę zero-jedynkową implikacji odwrotnej:
Kod:

Tabela 2A
P2~>P8 = P2+~P8
                   | P2  P8  P2~>P8
A: Ya = P2* P8 =1  |  1~> 1   =1
B: Yb =~P2* P8 =0  |  0~> 1   =0
C: Yc =~P2*~P8 =1  |  0~> 0   =1
D: Yd = P2*~P8 =1  |  1~> 0   =1
   1    2    3  4     5   6    7   

Zapiszmy równanie logiczne dla wynikowych jedynek:
Y = Ya + Yc+Yd
Y = P2*P8 + ~P2*~P8 + P2*~P8
Oczywiście argumenty w spójnikach „lub”(+) oraz „i”(*) są przemienne, zatem równanie tożsame:
Z:
Y = P8*P2 + ~P8*~P2 + ~P8*P2 = ~P8+P2
Doskonale widać że równania X i Z są tożsame, z czego wynika błędny matematycznie wniosek o zbędności implikacji odwrotnej w logice.
Ten błędny wniosek potwierdza „tożsamość” kolumn wynikowych 4 i 7 w tabeli 1A i kolumn 4 i 7 w tabeli 2A.
P8=>P2 = P2~>P8

Gdzie tkwi błąd?

Definicja implikacji prostej:
p=>q = ~p+q
Definicja implikacji odwrotnej:
p~>q = p+~q
Przeczenie „~” widoczne w definicjach wyżej wbudowane jest wewnątrz operatorów implikacji i nie mamy do niego dostępu!

Poprawna zamiana argumentów w implikacji prostej będzie zatem taka:
q=>p = ~q+p
Natomiast w implikacji odwrotnej poprawna zamiana argumentów będzie taka:
q~>p = q+~p
Przeczeń nie wolno nam dotykać!

Błąd matematyczny w tabeli 2 to oczywiście linie B i D, linie A i C są dobre.
Skorygujmy ten błąd:
Kod:

Tabela 3
P2~>P8 = P2+~P8
A: Ya = P2* P8 = P8 =1
B: Yb = P2*~P8 = 1 bo 2
C: Yc =~P2*~P8 = ~P2 =1 bo 3
D: Yd =~P2* P8 = 0 - zbiory rozłączne

P2~>P8 = Ya+Yc+Yd
P2~>P8 = P2*P8 +P2*~P8 + ~P2*~P8
oczywiście działania w spójnikach „lub”(+) i „i”(*) są przemienne, stad:
V:
P2~>P8 = P8*P2 + ~P8*~P2 + ~P8*P2 = ~P8+P2
jak widzimy dalej mamy błędny wniosek o zbędności implikacji odwrotnej w logice bo:
X = Z = V

Dla kodowania tabeli 3 zgodnego ze zdaniem:
P2~>P8
P2=1, ~P2=0
P8=1, ~P2=0
Otrzymujemy tabelę zero-jedynkową implikacji odwrotnej:
Kod:

Tabela 3A
P2~>P8 = P2+~P8
                   | P2  P8  P2~>P8
A: Ya = P2* P8 =1  |  1~> 1   =1
B: Yb = P2*~P8 =1  |  1~> 0   =1
C: Yc =~P2*~P8 =1  |  0~> 0   =1
D: Yd =~P2* P8 =0  |  0~> 1   =0
   1    2    3  4     5   6    7   

W poprawnych tabelach 1A i 3A doskonale widać brak tożsamości kolumn wynikowych 4 i 7 w tabeli 1A z kolumnami 4 i 7 w tabeli 3A.
Stąd:
1A: P8=>P2 = ~P8~>~P2 = ~P8+P2 ## 3A: P2~>P8 = ~P2=>~P8 = P2+~P8
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Prawo kontrapozycji w implikacji jest zatem poprawne w postaci:
P8=>P2 ## ~P2=>~P8
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Prawo kontrapozycji w implikacji w zapisach formalnych:
p=>q ## ~q=>~p
dla sztywnego punktu odniesienia ustawionego na zdaniu:
p=>q

W równoważności poprawne jest prawo kontrapozycji w znanej matematykom formie:
p=>q = ~q=>~p

Oczywiście w dowolnym zdaniu p=>q mamy prawo założyć że to zdanie wchodzi w skład definicji równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(~p=>~q)
i korzystać z prawa kontrapozycji w tej formie:
p=>q = ~q=>~p
to niczemu nie przeszkadza.

Jeśli przypadkiem trafimy na równoważność to nasze założenie było poprawne, jeśli na implikację to nasze założenie było błędne - samo wyjdzie w praniu.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 2:34, 01 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:53, 30 Wrz 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

fiklit napisał:
Właściwie walczysz ze swoimi błędnymi wyobrażeniami. Skąd Ci się wzięło eliminowanie implikacji z logiki? Wszystkie Twoje "zarzuty" co do KRZ i okolic wynikają z tego, że po prostu tego nie rozumiesz. Tyle.

Fiklicie, przeczytaj uważnie mój post wyżej, bo zupełnie nie o tym w nim piszę.

Na gruncie nowej teorii zbiorów i definicji implikacji w zbiorach z dziecinną łatwością można udowodnić poniższe prawo kontrapozycji w implikacji:
p=>q ## ~q=>~p
gdzie:
## - rożne na mocy definicji

Czyniłem to wielokrotnie i jestem pewny, że to zrozumiałeś.
Post wyżej to dowód tego samego na gruncie zmiennych binarnych i bramek (operatorów) logicznych. Jest bez znaczenia, że posługuję się tu zbiorami, to mogą być dowolne zmienne binarne plus bramki (operatory) logiczne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:03, 30 Wrz 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Przypominam dowód prawa kontrapozycji w implikacji:
p=>q ## ~q=>~p
gdzie:
## - rożne na mocy definicji

Na gruncie Nowej Teorii Zbiorów z algebry Kubusia:

9.8 Prawa kontrapozycji w implikacji na gruncie NTZ

Matematyczny fundament nowej teorii zbiorów i algebry Kubusia:

Definicja znaczka => (warunek wystarczający):
=> - zbiór na podstawie wektora musi zawierać się w zbiorze wskazywanym przez strzałkę wektora =>

Definicja znaczka ~> (warunek konieczny):
~> - zbiór na podstawie wektora ~> musi zawierać w sobie zbiór wskazywany przez strzałkę wektora ~>

Definicja znaczka ~~> (naturalny spójnik „może”)
~~> - zbiór na podstawie wektora musi mieć co najmniej jeden element wspólny ze zbiorem wskazywanym przez strzałkę wektora

Definicja implikacji prostej:
Kod:

p q p=>q
1 1  =1
1 0  =0
0 0  =1
0 1  =1

Dokładnie ta sama definicja w pełnym równaniu logicznym:
A: p=>q = ~p~>~q
Oczywiście po obu stronach tożsamości musimy mieć to samo p i q

Definicja implikacji prostej w zbiorach:
p=>q = ~p~>~q
p=>q
Zbiór p zawiera się w zbiorze q i nie jest tożsamy ze zbiorem q
p#q

Definicja implikacji odwrotnej:
Kod:

p q p~>q
1 1  =1
1 0  =1
0 0  =1
0 1  =0

Dokładnie ta sama definicja w pełnym równaniu logicznym:
B: p~>q = ~p=>~q
Oczywiście po obu stronach tożsamości musimy mieć to samo p i q

Definicja implikacji odwrotnej w zbiorach:
p~>q = ~p=>~q
p~>q
Zbiór p zawiera w sobie zbiór q i nie jest tożsamy ze zbiorem q
p#q

Równanie ogólne implikacji:
A: p=>q = ~p~>~q ## B: p~>q = ~p=>~q
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Ustalmy sztywny punkt odniesienia na zdaniu A zakładając jego prawdziwość:
A: p=>q = ~p~>~q =1
czyli:
p=>q
Zbiór p zawiera się w zbiorze q i nie jest tożsamy ze zbiorem q
p#q

Jeśli zdanie A: p=>q jest prawdziwe to zdanie B jest oczywistym fałszem:
B: p~>q = ~p=>~q =0
p~>q
bowiem zbiór p z założenia zawiera się w zbiorze q (A: p=>q), natomiast zdanie B wymaga czegoś dokładnie odwrotnego, aby zbiór p zawierał w sobie zbiór q.

Nasze równanie implikacji dla sztywnego punktu odniesienia A: p=>q przyjmuje więc postać:
A: p=>q = ~p~>~q =1 ## B: p~>q = ~p=>~q =0
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Oczywistym jest że aby uczynić zdanie B prawdziwym musimy zamienić parametry p i q w zdaniu B:
B: q~>p = ~q=>~p =1
q~>p
Definicja implikacji odwrotnej spełniona bo zbiór q zawiera w sobie zbiór p i nie jest tożsamy ze zbiorem p.
Punkt odniesienia: A: p=>q =1 (to bardzo ważne)

Podstawiamy to do naszego równania ogólnego implikacji:
A: p=>q = ~p~>~q =1 ## B: q~>p = ~q=>~p =1
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Oczywistym jest, że jeśli cokolwiek jest różne na mocy definicji to pod parametry p i q po obu stronach znaku ## możemy sobie podstawiać co nam dusza zagra, w szczególności możemy zamienić p i q, co właśnie zrobiliśmy. Po obu stronach znaku ## mamy do czynienia z dwoma niezależnymi układami logicznymi, pomiędzy którymi nie występują żadne tożsamości matematyczne.

Na mocy nowej teorii zbiorów fałszywe są następujące „prawa” rachunku zero-jedynkowego.

1.
Dla sztywnego punktu odniesienia ustalonym na zdaniu:
A: p=>q =1
równanie ogólne implikacji przybierze postać:
A: p=>q = ~p~>~q ## B: q~>p = ~q=>~p
Stąd na gruncie nowej teorii zbiorów leżą w gruzach następujące prawa z rachunku zero-jedynkowego:
Kod:

A: p=> q ##  q~> p
B: p=> q ## ~q=>~p
C:~p~>~q ##  q~> p
D:~p~>~q ## ~q=>~p

gdzie:
## - różne na mocy definicji
W logice Ziemian zamiast poprawnego znaku ## widnieje błędny w implikacji znak tożsamości.

2.
Dla sztywnego punktu odniesienia ustalonym na zdaniu:
B: p~>q =1
równanie ogólne implikacji przybierze postać:
A: q=>p = ~q~>~p ## B: p~>q = ~p=>~q
Stąd na gruncie nowej teorii zbiorów leżą w gruzach następujące prawa z rachunku zero-jedynkowego:
Kod:

E: q=> p ##  p~> q
F: q=> p ## ~p=>~q
G:~q~>~p ##  p~> q
H:~q~>~p ## ~p=>~q

gdzie:
## - różne na mocy definicji
W logice Ziemian zamiast poprawnego znaku ## widnieje błędny w implikacji znak tożsamości.

Znane Ziemianom prawo kontrapozycji w implikacji wygląda zatem tak:
p=>q ## ~q=>~p
q=>p ## ~p=>~q
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Przykład:
Wzorcowa implikacja prosta:
A.
Jeśli zwierzę jest psem to na pewno => ma cztery łapy
P=>4L = 1 bo pies, twarda prawda, gwarancja matematyczna
Definicja znaczka => spełniona bo zbiór P zawiera się w zbiorze 4L
Dodatkowo zbiory P i 4L nie są tożsame co wymusza implikację prostą o definicji.
P=>4L = ~P~>~4L
czyli:
C.
Jeśli zwierze nie jest psem to może ~> nie mieć czterech łap
~P~>~4L =1 bo kura
Definicja znaczka ~> spełniona bo zbiór ~P zawiera w sobie zbiór ~4L

Wzorcowa implikacja odwrotna:
AO:
Jeśli zwierzę ma cztery łapy to może ~> być psem
4L~>P =1 bo pies
Definicja znaczka ~> spełniona bo zbiór 4L zawiera w sobie zbiór P
Dodatkowo zbiory 4L i P nie są tożsame co wymusza implikację odwrotną o definicji:
4L~>P = ~4L=>~P
CO:
Jeśli zwierze nie ma czterech łap to na pewno => nie jest psem
~4L=>~P =1 - twarda prawda, gwarancja matematyczna
Definicja znaczka => spełniona bo zbiór ~4L zawiera się w zbiorze ~P

Jeśli przyjmiemy za poprawne definicje znaczków => i ~> w zbiorach (oczywistość), to konsekwencją tego faktu jest takie a nie inne równanie ogólne implikacji.

A: P=>4L = C: ~P~>~4L ## AO: 4L~>P = CO: ~4L=>~P
gdzie:
## - różne na mocy definicji

Dlaczego?
Bo tylko i wyłącznie w tym przypadku spełnione są definicje znaczków => i ~> po obu stronach znaku ##.

Prawa kontrapozycji w formie tożsamości są fałszywe w implikacji i prawdziwe w równoważności.

Dlaczego nawet w implikacji możemy stosować prawo kontrapozycji?

Definicja równoważności wynikła z tabeli zero-jedynkowej:
p<=>q = (p=>q)*(~p=>~q)
Prawo kontrapozycji poprawne w równoważności:
~p=>~q = q=>p
stąd równoważna definicja równoważności:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)

Jeśli udowodnimy warunek wystarczający p=>q o definicji:
A: p=>q =1
B: p~~>~q=0

To mamy prawo założyć, że to jest warunek wystarczający wchodzący w skład definicji równoważności.
Na podstawie takiego założenia możemy dowodzić prawdziwości warunku wystarczającego => wynikłego z prawa kontrapozycji:
~q=>~p

Problem w tym, że w implikacji zachodzi prawo kontrapozycji w tej formie:
p=>q ## ~q=>~p
Dla punktu odniesienia ustawionego na zdaniu p=>q zajście p=>q wymusza zajście ~q=>~p, ale w implikacji nie możemy tu postawić znaku tożsamości z powodu trzeciego zbioru, który jest poza wszelką logiką:
~p~~>q = q~~>~p

Natomiast w równoważności zachodzi prawo kontrapozycji w tej formie:
p=>q =~q=>~p
bo tu mamy wyłącznie dwa zbiory, nie ma tego trzeciego, paskudnego, poza wszelką logiką.

Zauważmy, że prawem kontrapozycji niczego sensownego nie udowodnimy.

Jeśli mamy udowodniony warunek wystarczający p=>q to bez sensu jest dowodzenie prawdziwości warunku wystarczającego ~q=>~p, bo ten warunek wystarczający zachodzi zarówno w implikacji jak i równoważności (i odwrotnie).

W matematyce szukamy warunków wystarczających wchodzących w skład definicji równoważności między dowolnymi przeczeniami p i q.

Równoważność udowodnimy wtedy i tylko wtedy gdy udowodnimy warunki wystarczające wzdłuż dowolnego boku kwadratu równoważności.

Kwadrat logiczny równoważności:
Kod:

A1: p=> q =1         A2: q=> p =1
B1: p~~>~q=0         B2: q~~>~p=0



C1:~p=>~q =1         C2:~q=>~p =1
D1:~p~~>q =0         D2:~q~~>p =0

Definicje równoważności w pionach:
p<=>q = (p=>q)*(~p=>~q)
p<=>q= (q=>p)*(~q=>~p)
Definicje równoważności w poziomach:
p<=>q = (p=>q)*(q=>p)
p<=>q= (~p=>~q)*(~q=>~p)

Porównanie kwadratów logicznych równoważności i implikacji.

Kwadrat logiczny implikacji ze sztywnym punktem odniesienia ustalonym na zdaniu:
p=>q
Kod:

A1: p=> q =1      ##   A2: q~> p =1
B1: p~~>~q=0      ##   B2: q~~>~p=1


Prawo Kubusia:    ##   Prawo Kubusia:
p=>q=~p~>~q       ##   q~>p = ~q=>~p


C1:~p~>~q =1      ##   C2:~q=>~p =1
D1:~p~~>q =1      ##   D2:~q~~>p =0

W implikacji zachodzi:
p=>q = ~p~>~q ## q~>p = ~q=>~p
gdzie:
## - różne na mocy definicji.

Warunki wystarczające => w punktach A1 i C2 są identyczne w implikacji i równoważności.
W implikacji zbiory p i q nie są tożsame, natomiast w równoważności zbiory p i q są tożsame.

Oczywiście nie wykryjemy równoważności udowadniając dowolny w warunków wystarczających po przekątnych.
A1: p=> q =1
B1: p~~>~q=0
czy też:
C2: ~q=>~p =1
D3: ~q~~>p=0
bo te warunki są identyczne w równoważności gdzie zachodzi tożsamość zbiorów, i w implikacji gdzie tożsamość zbiorów nie zachodzi.

Aby dowieść iż zdanie A1: p=>q jest implikacją prostą musimy dodatkowo udowodnić C1:D1 albo A2:B2
C1: ~p~>~q =1
D1: ~p~~>q =1
Oczywiście w tym przypadku wystarczy znaleźć jeden przypadek spełniający C1 i jeden przypadek spełniający D1.

Dopiero w tym momencie jesteśmy pewni, że zdanie:
A1: p=>q
spełnia definicję implikacji prostej, w skrócie jest implikacją prostą prawdziwą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:28, 01 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

fiklit napisał:

Męczy mnie już Twój sposób pisania o tym wszystkim, nie zwracasz w ogóle uwagi na moje zastrzeżenia, nie odpowiadasz na podstawowe pytania. Opisujesz to na poziomie notacji, znaczek taki, znaczek sraki, w kółko te same "algorym profesora n....", " dodatnia ujemna", "sprowadzone do jedynek", "co matematycznie oznacza...", "rzeczywista definicja...", "ewidentnym błędem krz....". Wiedzę nowy wpis i mam odruch wymioty.


Napisz proszę co konkretnie jest źle w moich trzech ostatnich postach.

Dlaczego nie mogę przyjąć takiego fundamentu logiki w zbiorach?

Matematyczny fundament nowej teorii zbiorów i algebry Kubusia:

Definicja znaczka => (warunek wystarczający):
=> - zbiór na podstawie wektora musi zawierać się w zbiorze wskazywanym przez strzałkę wektora =>

Definicja znaczka ~> (warunek konieczny):
~> - zbiór na podstawie wektora ~> musi zawierać w sobie zbiór wskazywany przez strzałkę wektora ~>

Definicja znaczka ~~> (naturalny spójnik „może”)
~~> - zbiór na podstawie wektora musi mieć co najmniej jeden element wspólny ze zbiorem wskazywanym przez strzałkę wektora

Dlaczego nie mogę przyjąć DEFINICJI implikacji prostej jak niżej?

Definicja implikacji prostej w zbiorach:


Definicja implikacji prostej w logice dodatniej (bo p):
p=>q = ~p~>~q
p=>q
Zbiór p zawiera się w zbiorze q i nie jest tożsamy ze zbiorem q
Zajście p jest warunkiem wystarczającym => dla zajścia q
Wymuszam dowolne p i musi zajść q!

Powyższa definicja WYMUSZA definicję implikacji odwrotnej w logice ujemnej (bo ~q):
~p~>~q = p=>q
~p~>~q
Zbiór ~p zawiera w sobie zbiór ~q i nie jest tożsamy ze zbiorem ~q
Zajście ~p jest warunkiem koniecznym ~> dla zajścia ~q
Zabieram ~p i musi zniknąć ~q!

Równie dobrze możemy powiedzieć że implikacja odwrotna w logice ujemnej (bo ~q) WYMUSZA implikację prostą w logice dodatniej (bo q):
~p~>~q = p=>q

Zauważ proszę, że wyłącznie przy tych definicjach logika matematyczna jest w 100% zgodna z naturalną logiką każdego 5-cio latka, z naturalną logiką każdego humanisty.
Te definicje to zagłada głupot w stylu:
Jeśli 2+2=5 to jestem papieżem
Poprzednik jest tu bez żadnego związku z następnikiem co w algebrze Kubusia wymusza fałszywość tego zdania.

Dzięki Fiklicie, mamy to czego ludzkość szuka od 2500 lat, podłożyliśmy wspólnie matematykę ścisłą pod naturalną logikę człowieka!
W ciągu naszej, już chyba ponad rocznej dyskusji, wspólnie dokonaliśmy niezliczonej ilości przełomów w algebrze Kubusia. Bez Twojej pomocy algebra Kubusia nie miałaby szans zaistnienia w logice matematycznej Ziemian, teraz jest taka szansa, widzę światełko w ciemnym tunelu. Co z tego że dla mnie wszystko co piszę od kilku lat to matematyczne banały skoro ludzkość tego nie rozumie?
Dzięki Tobie jest nadzieja, że Ziemianie zrozumieją algebrę Kubusia.

Ostatnia klęska ludzkości w poszukiwaniu matematycznego opisu logiki człowieka to logiki modalne:
[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:

Intencją Lewisa było stworzenie takiej logiki, która lepiej niż implikacja materialna w klasycznym rachunku zdań oddawałaby implikację występującą w języku naturalnym. Lewis nie uświadamiał sobie jeszcze w pełni różnicy między wynikaniem a implikacją ścisłą, współcześnie jednak logiki Lewisa interpretuje się powszechnie jako logiki zdań modalnych, na których gruncie właśnie implikację ścisłą zdefiniować można następująco …

Musisz przyznać, że definicja implikacji w zbiorach rodem z algebry Kubusia genialnie opisuje dokładnie tą implikację którą posługują się ludzie!

Zauważ proszę, że znaczek => to nic innego jak kwantyfikator duży z Rachunku Predykatów (KRZ).
/\x p(x) => q(x)
Dla każdego elementu x, jeśli x należy do zbioru p(x) to na pewno => x należy do zbioru q(x).

Przykład 1.
A.
Jeśli liczba jest podzielna przez 8 to na pewno => jest podzielna przez 2
P8=>P2 = P8*P2 = P2 =1
Definicja znaczka => spełniona bo zbiór P8 zawiera się w zbiorze P2
Dodatkowo zachodzi brak tożsamości zbiorów P8 i P2 co wymusza implikację prostą o definicji:
P8=>P2 = ~P8~>~P2
Gdzie wyłącznie zdanie:
P8=>P2
to nasze zdanie A!

Zdanie tożsame do A:
/\x P8(x)=>P2(x)
Dla dowolnej liczby naturalnej x, jeśli liczba x należy do zbioru P8(x) to na pewno => liczba x należy do zbioru P2(x)
Koniec!
Badanie co się dzieje po stronie ~P8(x), nie ma żadnego związku z prawdziwością zdania A!

Przykład 2.
B.
Jeśli trójkąt jest prostokątny to na pewno => zachodzi suma kwadratów
TP=>SK = TP*SK = TP =1
Definicja znaczka => spełniona bo zbiór TP zawiera się w zbiorze SK
Dodatkowo zachodzi tożsamość zbiorów TP i SK co wymusza równoważność o definicji:
TP<=>SK = (TP=>SK)*(~TP=>~SK)
gdzie wyłącznie zdanie:
TP=>SK
To nasze zdanie B!

Zdanie tożsame do B:
/\x TP(x) => SK(x)
Dla dowolnego trójkąta x, jeśli trójkąt x należy do zbioru TP(x) to na pewno => trójkąt x należy do zbioru SK(x)
Koniec!
Badanie co się dzieje po stronie ~TP(x), nie ma żadnego związku z prawdziwością zdania B!

Uwaga:
Fakt, że w kwantyfikatorze dużym z Rachunku Predykatów kwantyfikujemy po wszystkich obiektach p(x) i ~p(x) zamiast wyłącznie po obiektach p(x), jak to jest w Nowej Teorii Zbiorów w algebrze Kubusia, jest kompletnie bez znaczenia wobec walniętych bezprawnie dwóch jedynek wynikowych po stronie ~p(x) w RP (KRZ).

Wniosek:
Kwantyfikatory duże w RP (KRZ) i algebrze Kubusia są matematycznie tożsame, bo wypluwają identyczne wyniki. Jak kto kiedykolwiek udowodni że jest inaczej natychmiast kasuję AK.

Co jest zatem źle w algebrze Kubusia i RP (KRZ)?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 2:47, 01 Paź 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbigniewmiller




Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 3210
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: urodzony w szklarskiej porebie ,aktualnie we wrocławiu nad fosa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 9:54, 01 Paź 2013    Temat postu:

Moj boże?!a ja sobie myślałem,że trochę odpoczniesz KUBUSIU...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:22, 01 Paź 2013    Temat postu:

Dokładnie to planuję zrobić, ostatni post to dobre zakończenie pewnego etapu dyskusji z Fiklitem. :think:
Mam nadzieję ze się uda :fight:

[link widoczny dla zalogowanych]
fiklit napisał:
Np. z powodu użycia wyrażenia nie mającego sensu "podstawa wektora". I nie tłumacz mi, że chodzi o początek strzałeczki. Wektor jest dobrze zdefiniowany i nazywanie wektorem symbolu strzałeczki, jest po prostu głupie i dyskwalifikujące.


Myślę, że nad czymś tak trzeciorzędnym nie warto chyba dyskutować. Gdyby ktoś na studiach elektronicznych nazwał wektor napięcia strzałeczką, to wszyscy pękliby ze śmiechu. Powszechny w użyciu jest wektor napięcia.

Definicja napięcia:
Napięcie to różnica dwóch potencjałów:
Uab = Vb-Va

Potencjał to napięcie mierzone (liczone) względem wyróżnionego punktu odniesienia w obwodzie elektrycznym. Taki wyróżniony punkt nosi nazwę "masy".

U Anglików i u nas wektor napięcia Uab wskazuje wyższy potencjał napięcia, u Niemców jest dokładnie odwrotnie. Z punktu widzenia logiki to kompletnie bez znaczenia. Tak samo jak kompletnie bez znaczenia jest że Anglicy jeżdżą lewą stroną a my prawą - z punktu widzenia logiki oczywiście.

P.S.
Predykat w sjp ma 5 różnych znaczeń i nikt jakoś nie protestuje, mimo że to są pojęcia z tego samego obszaru - logiki matematycznej.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Wto 13:14, 01 Paź 2013, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbigniewmiller




Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 3210
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: urodzony w szklarskiej porebie ,aktualnie we wrocławiu nad fosa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 14:20, 01 Paź 2013    Temat postu:

Wiedziałem,że nie spoczniesz!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 6:57, 02 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

fiklit napisał:
Np. z powodu użycia wyrażenia nie mającego sensu "podstawa wektora". I nie tłumacz mi, że chodzi o początek strzałeczki. Wektor jest dobrze zdefiniowany i nazywanie wektorem symbolu strzałeczki, jest po prostu głupie i dyskwalifikujące.

Weźmy przykład z fizyki, ze świata elektryczności.
W ogólnym przypadku gdy rozpatrujemy obciążenia rezystancyjno-indukcyjne (np. silnik elektryczny) napięcie jest wektorem w rozumieniu matematyczno-fizycznym.

Google:
„Wektor napięcia” - wynik =1970
„Strzałka napięcia” - wynik = 156
… bez komentarza.

Jednak gdy ograniczymy się wyłącznie do obciążeń rezystancyjnych (np. wyłącznie żarówki) ten sam wektor napięcia redukuje się do „strzałki napięcia” pokazującej coś kluczowego i arcyważnego, bez czego nie obliczylibyśmy żadnej sieci elektrycznej (rezystancyjnej).

Definicja napięcia:
Napięcie to różnica dwóch potencjałów:
Uab = Vb-Va

Potencjał to napięcie mierzone (liczone) względem wyróżnionego punktu odniesienia w obwodzie elektrycznym. Taki wyróżniony punkt nosi nazwę "masy".

U Anglików i u nas „wektor napięcia” Uab wskazuje wyższy potencjał napięcia, u Niemców jest dokładnie odwrotnie. Z punktu widzenia logiki to kompletnie bez znaczenia. Tak samo jak kompletnie bez znaczenia jest że Anglicy jeżdżą lewą stroną a my prawą - z punktu widzenia logiki oczywiście.

W elektronice powszechnie używany jest termin „wektor napięcia” w rozumieniu „strzałki napięcia”, z kontekstu doskonale wynika co mamy na myśli mówiąc że „wektor napięcia” wskazuje potencjał wyższy - nie ma tu zatem niejednoznaczności.

P.S.
Predykat w sjp ma 5 różnych znaczeń i nikt jakoś nie protestuje, mimo że to są pojęcia z tego samego obszaru - logiki matematycznej.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 10:43, 02 Paź 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:01, 02 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Dagger napisał:
Kubuś, napięcia to może być wskaz, błędnie nazywany wektorem, a związny z reprezentacją sygnału sinusoidalnego w przestrzeni liczb zespolonych

Nie ma on NIC wspólnego z tą strzałeczką zaznaczaną na obwodach elektrycznych.

Dagger, potrafisz zaskakiwać :)

Uczyłem się 5 lat w technikum energetycznym, moja praca dyplomowa w technikum to zaprojektowanie przyłącza i instalacji energetycznej dla Urzędu Gminy w Łagowie. Silniki elektryczne to był konik jednego z wykładowców, który nigdy nie użył pojęcia "wskaz napięcia", zawsze mówił "wektor napięcia" - to samo było w ówczesnych podręcznikach, zero śladu jekiegoś badziewnego "wskazu napięcia".

Następne 5 lat spędziłem na wydziale elektroniki Politechniki Warszawskiej - tu moja praca dyplomowa to działający w realu system wieloprocesorowy na i8080, a były to początki ery mikroprocesorowej gdzie z podziwem oglądaliśmy pierwsze cuda człowieka w tej dziedzinie - czyli mikroprocesor i8080 i pamięć EPROM i1702 o trzech napięciach zasilania +/- 5V + 12V i kosmicznej pojemności 256 Bajtów = 0,256 KB = 0,000256MB = 0,000000256GB
Dziś krzemowe dyski twarde w popularnych laptopach bez problemu osiągają pojemności 256GB - policz sobie o ile % nastąpił tu skok ... i to w popularnym sprzęcie powszechnego użytku!

Nie wiem co jest grane, bo pojęciem "wskaz napięcia" rozśmieszyłeś mnie do łez - pierwszy raz w życiu usłyszałem o czymś takim. Wynika z tego że ludzie którzy mnie uczyli energetyki i elektroniki to sami debile, że nie wspomnę o podręcznikach do tych przedmiotów gdzie nie było śladu takiego pojęcia.

Z ciekawości kliknąłem na googlach:

"wektor napięcia" - wynik: 1960
"strzałka napięcia" - wynik: 385
"wskaz napięcia" - wynik: 185

Po zajrzeniu widzę że "wskaz napięcia" to konkurencyjna nazwa dla "wektora napięcia".
Co najśmieszniejsze obracam się w kręgu elektroników i elektryków od prawie 40 lat i żaden z nich nigdy nie użył terminu "wskaz napięcia". Gdyby użył to rozśmieszyłby do łez pozostałych.

Jestem pewien że to jest taki sam dziwoląg jak w komuniźmie:
Krawat = zwis męski prosty

... czyli bezsensowne wprowadzenie czegoś na siłę, gdzie z góry wiadomo że to i bez sensu i niewykonalne w praktyce.

Po cholerę zaśmiecać sobie mózg jakimiś nadmiarowymi pojęciami rozróżniając "wektor napięcia" od "strzałki napięcia" skoro z kontekstu doskonale wynika co mamy na myśli używając uniwersalnego pojęcia "wektor napięcia" (idiotyczny "wskaz napięcia" pominę milczeniem).

P.S.
[link widoczny dla zalogowanych]
Komputer z turbonapędem
W porównaniu ze standardowym dyskiem twardym 7200 obr./min, napęd Kingston SSDNow (480GB) może podrasować Twoją maszynę, zwiększając jej szybkość nawet 15-krotnie. SSDNow to przełomowy, niezawodny, trwały i odporny na wstrząsy dysk bez części ruchomych, pozwalający ekonomicznie zmodernizować komputer. Wymiana napędu na SSDNow to pit-stop, po którym Twój komputer osiągnie znacznie wyższą wydajność


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 21:29, 02 Paź 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:23, 02 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
fiklit napisał:

Twoje uzasadnienie w ogóle mnie nie przekonuje. Każdy normalny człowiek czytając to w tej formie uzna za bezsensowne brednie.
Twój problem jest taki, że nie masz wspólnego kodu, wspólnego języka z normalnymi ludźmi, większość kluczowych pojęć rozumiesz inaczej niż normalny człowiek. Dlatego to co piszesz jest niezrozumiałe.

Fiklicie, zgoda w 100%, od początku piszę o tym bez przerwy - patrz wstęp do AK:

W nowej teorii zbiorów znaczenie zer i jedynek wewnątrz operatorów logicznych jest inne niż w aktualnej logice matematycznej Ziemian zwanej Klasyczny Rachunek Zdań (KRZ). Żadne pojęcie i żadna definicja z KRZ nie pasuje do algebry Kubusia, wszystko mamy totalnie inne. Z tego powodu praktycznie niemożliwa jest dyskusja na rzeczowe argumenty. Warunkiem koniecznym zrozumienia nowej teorii zbiorów i algebry Kubusia jest odłożenie na półkę wszelkiej wiedzy z logiki matematycznej uczonej w ziemskich szkołach i zaczęcie wszystkiego od zera.

Pytanie tylko kto tu jest normalny/nienormalny:

Czy normalny jest człowiek uznający zdanie:
Jeśli 2+2=5 to jestem papieżem
za normalne i prawdziwe?

... czy też normalny jest człowiek uznający powyższe zdanie za fałszywe, dosadniej mówiąc za najzwyklejszy idiotyzm, którego nawet pacjent szpitala psychiatrycznego nigdy nie wypowie.

[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:

Paradygmat a rewolucja naukowa[edytuj | edytuj kod źródłowy]

W czasach nauki instytucjonalnej (określenie również wprowadzone przez Kuhna) podstawowym zadaniem naukowców jest doprowadzenie uznanej teorii i faktów do najściślejszej zgodności. W konsekwencji naukowcy mają tendencję do ignorowania odkryć badawczych, które mogą zagrażać istniejącemu paradygmatowi i spowodować rozwój nowego, konkurencyjnego paradygmatu.

Na przykład Ptolemeusz spopularyzował pogląd, że Słońce obiega Ziemię, i to przekonanie było bronione przez stulecia nawet w obliczu obalających go dowodów. Jak zaobserwował Kuhn, w trakcie rozwoju nauki "nowości wprowadzane są z trudem i z towarzyszącym mu, zgodnym z oczekiwaniami, jawnym oporem". I tylko młodzi uczeni, nie tak głęboko indoktrynowani przez uznane teorie - jak Newton, Lavoisier lub Einstein - mogą dokonać odrzucenia starego paradygmatu.

Takie rewolucje naukowe następują tylko po długich okresach nauki instytucjonalnej, tradycyjnie ograniczonej ramami, w których musiała się ona (nauka) znajdować i zajmować się badaniami, zanim mogła te ramy zniszczyć". Zresztą kryzys zawsze niejawnie tai się w badaniach, ponieważ każdy problem, który nauka instytucjonalna postrzega jako łamigłówkę, może być ujrzany z innej perspektywy, jako sprzeczność (wyłom), a zatem źródło kryzysu – jest to "istotne obciążenie" badań naukowych.

Kryzysy w nauce[edytuj | edytuj kod źródłowy]

Kryzysy są wyzwalane, gdy uczeni uznają odkryte sprzeczności za anomalię w dopasowaniu istniejącej teorii z naturą. Wszystkie kryzysy są rozwiązywane na trzy sposoby:
1.
Nauka instytucjonalna może udowodnić zdolność do objęcia kryzysowego problemu, i w tym przypadku wszystko wraca do "normalności".
2.
Alternatywnie, problem pozostaje, jest zaetykietowany, natomiast postrzega się go jako wynik niemożności użycia niezbędnych przyrządów do rozwiązania go, więc uczeni pozostawiają go przyszłym pokoleniom z ich bardziej rozwiniętymi (zaawansowanymi) przyborami.
3.
W niewielu przypadkach pojawia się nowy kandydat na paradygmat, i wynika bitwa o jego uznanie będąca w istocie wojną paradygmatów.

Kuhn argumentuje, że rewolucje naukowe są nieskumulowanym epizodem rozwojowym, podczas którego starszy paradygmat jest zamieniany w całości lub po części przez niezgodny z nim paradygmat nowszy.
Ale nowy paradygmat nie może być zbudowany na poprzedzającym go, a raczej może go tylko zamienić, gdyż "instytucjonalna tradycja naukowa wyłaniająca się z rewolucji naukowej jest nie tylko niezgodna, ale też nieuzgadnialna z tą, która pojawiła się przed nią". Rewolucja kończy się całkowitym zwycięstwem jednego z dwóch przeciwnych obozów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zbigniewmiller




Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 3210
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: urodzony w szklarskiej porebie ,aktualnie we wrocławiu nad fosa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:27, 02 Paź 2013    Temat postu:

Kubusiu!napięcie jest skalarem! I to by było na tyle... A inżynierska gwara świadczyć może tylko "złej"tradycji lubo o całkowitej igorancji w fizyce!energia nie ma kierunku!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:44, 02 Paź 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/finalowa-dyskusja-wszech-czasow-z-fiklitem-na-yrizonie-c-ii,6539-225.html#199336
zbigniewmiller napisał:
Kubusiu!napięcie jest skalarem! I to by było na tyle... A inżynierska gwara świadczyć może tylko "złej"tradycji lubo o całkowitej igorancji w fizyce!energia nie ma kierunku!


No to dałeś jeszcze jeden powód do śmiechu ...

Czym jest banalna strzałka na wszystkich schematach elektrycznych opisana symbolem U.
Skalarem - Zbyszko
Wskazem napięcia - Dagger
Strzałką napięcia - Windziarz z ateisty.pl
Wektorem napięcia - Kubuś

... a co mnie obchodzi zdanie laika w tej sprawie?
Jaka energia, czy napięcie jest energią?

Napięcie MA biegunowość na mocy definicji:
Uab = Vb-Va
Wektor napięcia wskazuje tą biegunowość, wyższy potencjał na baterii.
Czy jest wszystko jedno jak włożysz baterie do pilota?

Spróbuj poruszać się po dowolnej dziedzinie techniki czy medycyny bez pojęć powszechnie stosowanych w tej dziedzinie przez fachowców używając wyłącznie języka zrozumiałego dla humanistów.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Śro 21:51, 02 Paź 2013, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:07, 03 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

fiklit napisał:
Taa, marzy Ci się.

Tak, marzy mi się, aby algebra Kubusia trafiła pod strzechy.
Człowiek bez marzeń to martwy człowiek, marzenia są JEDYNYM motorem napędowym wszelkich poczynań człowieka.
Marzenia dzielimy na:
Pozytywne - obietnice:
Przykład:
Ojciec do córki:
Jak wygram milion w totka to kupię ci mieszkanie
Ojciec zostanie kłamcą wtedy i tylko wtedy gdy wygra milion i nie kupi córce mieszkania, inaczej nie ma szans na zostanie kłamcą, czyli bez oglądania się na wyniki totka może kupić mieszkanie córce.
i
Negatywne - groźby:
Przykład:
Mówię do przyjaciela:
Jeśli dziewczyna mnie rzuci się zabiję
W algebrze Kubusia groźba jest tożsama z implikacją odwrotną, zatem jeśli dziewczyna mnie rzuci to mogę się zabić albo nie i nie mam szans na zostanie kłamcą. Kłamcą zostanę wtedy i tylko wtedy gdy dziewczyna mnie nie rzuci a ja się zabiję z powodu że mnie nie rzuciła!

Po kilku offtopach wyżej proponuję mały przerywnik …

Algebra Kubusia w przedszkolu

Gwarancje matematyczne w implikacji wyrażone spójnikami „i”(*) i „lub”(+)

Weźmy klasykę implikacji prostej - obietnicę.

Definicja obietnicy:
Jeśli dowolny warunek to nagroda
W=>N = ~W~>~K
Implikacja prosta na mocy definicji

Przyjmując za aksjomat definicję obietnicy jak wyżej z dziecinną łatwością można wyprowadzić matematyczną definicję groźby jak niżej. Każda inna definicja groźby jest błędem czysto matematycznym, w szczególności błędem czysto matematycznym jest potraktowanie groźby definicją implikacji prostej z obietnicy wyżej.

Definicja groźby:
Jeśli dowolny warunek to kara
W~>K = ~W=>~K
Implikacja odwrotna na mocy definicji


Analiza implikacji w znaczkach =>, ~> i ~~>

A.
Jeśli zdasz egzamin dostaniesz komputer
E=>K = E*K =1 - gwarancja matematyczna
Zdanie egzaminu jest warunkiem wystarczającym => dostania komputera
Na mocy definicji obietnica to implikacja prosta zatem dalsza analiza musi być w oparciu o tą definicję.
B.
Jeśli zdasz egzamin to możesz ~~> nie dostać komputera
E~~>~K = E*~K =0 - zakaz złamania obietnicy
Syn:
… a jeśli nie zdam egzaminu?
Prawo Kubusia:
E=>K = ~E~>~K
stąd:
C.
Jeśli nie zdasz egzaminu to nie dostaniesz komputera
~E~>~K = ~E*~K =1
Nie zdanie egzaminu jest warunkiem koniecznym ~> nie dostania komputera, bo zdanie D jest również prawdziwe na mocy definicji implikacji prostej: E=>K = ~E~>~K
W groźbach (a tym jest zdanie C) domyślnym spójnikiem jest spójnik „może” ~> - wynika to z definicji groźby wyżej.
LUB
D.
Jeśli nie zdasz egzaminu to możesz ~~> dostać komputer
~E~~>K = ~E*K =1
Akt łaski = akt miłości
Tu tata może wręczyć komputer z dowolnym uzasadnieniem niezależnym:
Tata:
Synku, nie zdałeś egzaminu, dostajesz komputer bo cię kocham, bo coś tam ..

Tata nie może jednak wręczyć komputera z uzasadnieniem zależnym (identycznym jak poprzednik), bo wtedy jest kłamcą.
Tata kłamca musi powiedzieć słowo w słowo:
Synku, nie zdałeś egzaminu, dostajesz komputer z powodu że nie zdałeś egzaminu
… oczywiście „kłamca” w tym przypadku to zbyt łagodne określenie.

Powyższa analiza to naturalny dialog ojca i syna - w szczególności zdania A i C.

Dla kodowania zgodnego ze zdaniem A otrzymujemy zero-jedynkową definicję implikacji prostej:
A: E=>K
E=1, ~E=0
K=1, ~K=0
Kod:

Analiza symboliczna      |Kodowanie zero-jedynkowe  |Skłamię!
zdania E=>K              |dla punktu odniesienia A: |~Y=1
                         |E=1, ~E=0                 |
                         |K=1, ~K=0                 |
                Y=(E=>K) | E   K   Y=(E=>K)         | ~Y=~(E=>K)
A: E=> K = E* K =1       | 1=> 1    =1              | =0
B: E~~>~K= E*~K =0       | 1=> 0    =0              | =1
C:~E~>~K =~E*~K =1       | 0=> 0    =1              | =0
D:~E~~>K =~E* K =1       | 0=> 1    =1              | =0
   1   2   3  4  5         6   7     8                 9

Oczywiście syn ma prawo zapytać:
???
Tata, kiedy jutro dotrzymasz słowa a kiedy skłamiesz?

W tym przypadku tata odpowiada definicją implikacji prostej wyrażoną spójnikami „i”(*) i „lub”(+) korzystając z obszaru ABCD345, oraz kolumny ABCD9 (~Y=1 to tata jest kłamcą!)

Tata:
Synku, dotrzymam słowa (Y=1) wtedy i tylko wtedy gdy jutro zdarzy się że (odczytujemy z obszaru ABCD345):
A: E*K = 1*1 =1 - zdasz egzamin (E=1) i dostaniesz komputer (K=1)
lub
C: ~E*~K = 1*1=1 - nie zdasz egzaminu (~E=1) i nie dostaniesz komputera (~K=1)
lub
D: ~E*K =1*1 =1 - nie zdasz egzaminu (~E=1) i dostaniesz komputer (K=1)

Matematycznie, wszystkie trzy sytuacje opisane są równaniem:
Y = E*K + ~E*~K + ~E*K
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> (E*K)=1 lub (~E*~K)=1 lub (~E*K) =1
Analizowaliśmy to wyżej.

Synek:
Tata, nie uważasz że punkt D to idiotyzm?

Tata:
Nie synku, to najwspanialsza matematyczna właściwość implikacji prostej - w I klasie LO poznasz ją dokładnie.

Punkty C i D gwarantują nadawcy (czyli mnie) matematyczną wolną wolę, jeśli nie zdasz egzaminu to mogą zrobić co mi się podoba, dać ci komputer albo nie dać i nie mam najmniejszych szans na zostanie kłamcą. Jak nie zdasz egzaminu to w szczególności mogę rzucić monetą:
Orzełek - dostajesz komputer
Reszka - nie dostajesz
Jak wypadnie reszka to nie muszę się nawet tłumaczyć dlaczego nie dostałeś komputera (bo nie zdałeś - koniec!).
Jak wypadnie orzełek to muszę uzasadnić wręczenie ci komputera np.
Synku nie zdałeś egzaminu, dostajesz komputer bo wypadł orzełek (uniwersalne - bo cie kocham etc.)

Oczywiście nie ma tu mowy aby z fałszu powstała tu prawda, w co święcie WIERZĄ Ziemianie, mamy tu do czynienia wyłącznie z prawem nadawcy do „rzucania monetą” w podjęciu decyzji.

Każda istota żywa (w tym człowiek) podlega pod matematykę ścisłą, algebrę Kubusia - nikt nie jest w stanie się z tego wyłamać. Matematycznie człowiek zrozumie to wtedy i tylko wtedy gdy zrozumie i zaakceptuje banalną algebrę Kubusia - matematykę wszystkich 5-cio latków i humanistów.

Zauważ, że o punkcie D, czyli o pięknym „akcie miłości = akcie łaski” mówią praktycznie wszystkie bajki dla dzieci i wszystkie religie jakie człowiek zna. Wszelkie religie i bajki to po prostu algebra Kubusia wyłożona w sposób zrozumiały dla każdego człowieka, nawet tego sprzed wielu tysięcy lat, nawet tego z epoki kamiennej.

Podsumowując:
Obietnica:
Akt miłości:
Nadawca ma prawo wręczyć nagrodę nawet wtedy gdy odbiorca nie spełni warunku obietnicy

Groźba.
Akt łaski:
Nadawca ma prawo do darowania dowolnej kary zależnej od niego
Przykład:
JPII i Ali Agca

Synek:
… a czy ta matematyka, algebra Kubusia, mówi także kiedy jutro zostaniesz kłamcą?

Tata:
Tak, matematycznie mówi o tym jedynka w kolumnie ABCD9, czyli linia B w tabeli wyżej.
B.
Zostanę kłamcą (~Y=1) wtedy i tylko wtedy jutro zdasz egzamin (E=1) i nie kupię ci komputera (~K=1)
B: ~Y = E*~K = 1*1 =1
co matematycznie oznacza:
B: ~Y=1 <=> E=1 i ~K=1
Zdanie B czytamy:
Prawdą jest (=1) że zostanę kłamcą (~Y), wtedy i tylko wtedy gdy jutro zdasz egzamin (E=1) i nie dostaniesz komputera (K=1)
~Y = E*~K = 1*1 =1

Synek:
Tata, ale kto ci zabrania zostać kłamcą?

Tata:
Nikt synku, mam wolną wolę i mogę nim zostać. Mam wolną wolę i mogę składać fałszywe obietnice świadomie - wtedy jestem kłamcą. Tu chodzi wyłącznie o to, że żaden człowiek nie ma wątpliwości że jeśli zdasz egzamin a ja nie kupię ci komputera to jestem kłamcą. Zauważ, że kłamstwo (fałszywe obietnice) jest powszechne w przyrodzie.

Przykładowo taki żółw sępi to niesłychanie cwana bestia, zdobywa pokarm właśnie fałszywą obietnicą:
[link widoczny dla zalogowanych]
Wikipedia napisał:

Żółw sępi prowadzi dzienny tryb życia. Podczas polowania leży nieruchomo na dnie zagrzebany w mule. Jego karapaks pokrywają glony wobec czego zlewa się z otoczeniem. Otwiera dziób i porusza mięsistym wyrostkiem, który wskutek napływu krwi czerwienieje. Jeśli ryba nie zauważy przynęty, powoli odwraca w jej stronę głowę i szybciej porusza wabikiem. Czeka, aż ryba sama wpadnie mu do paszczy.

W świecie człowieka każdy człowiek stara się mieć jak najwięcej przyjaciół i jak najmniej wrogów.
W stosunku do wroga wielu ludzi uznaje zasadę:
„Wszystkie chwyty dozwolone byleby zniszczyć wroga”
np. fałszywe obietnice.
Są też tacy, którzy starają się rozstrzygnąć dowolny spór polubownie, wtedy nasz wróg może nawet stać się naszym przyjacielem.

Synek:
Tata, a czy wszystko w przyrodzie może kłamać?

Tata:
W świecie żywym: tak
W świecie martwym: nie

W świecie martwym nie możemy mówić o dotrzymaniu słowa/skłamaniu.
Odpowiednikami są tu zdania prawdziwe/fałszywe

Przykład:
A.
Jeśli jutro będzie padało to na pewno => będzie pochmurno
P=>CH = P*CH =1 - gwarancja matematyczna, zdanie zawsze prawdziwe, twarda prawda, zachodzi zawsze bez wyjątków
Deszcz jest warunkiem wystarczającym => dla istnienia chmur
Zawsze gdy pada są chmury
stąd:
B.
Jeśli jutro będzie padało to może ~~> nie być pochmurno
P~~>~CH = P*~CH =0 - nie ma takiej możliwości, zdanie zawsze fałszywe, twardy fałsz, zachodzi zawsze bez wyjątków.

… a jeśli nie będzie padało?
Prawo Kubusia:
P=>CH = ~P~>~CH
stąd, jeśli nie będzie padało to możemy sobie „rzucać monetą”!
C.
Jeśli jutro nie będzie padało to może ~> nie być pochmurno
~P~>~CH = ~P*~CH = 1 - jest taka możliwość, miękka prawda, może zajść ale nie musi bo zdanie D
Brak opadów jest warunkiem koniecznym ~> na to, aby nie było pochmurno
lub
D.
Jeśli jutro będzie padało to może ~~> być pochmurno
~P~~>CH = ~P*CH =1 - jest taka możliwość, miękka prawda, może zajść ale nie musi bo zdanie C

Dla kodowania zgodnego ze zdaniem A mamy definicję implikacji prostej:
A: P=>CH
P=1, ~P=0
CH=1, ~CH=0
Kod:

Analiza symboliczna       |Kodowanie zero-jedynkowe  |Skłamię!
zdania P=>CH              |dla punktu odniesienia A: |~Y=1
                          |P=1, ~P=0                 |
                          |CH=1, ~CH=0               |
                Y=(P=>CH) | P   CH   Y=(P=>CH)       | ~Y=~(P=>CH)
A: P=> CH = P* CH =1      | 1=> 1    =1              | =0
B: P~~>~CH= P*~CH =0      | 1=> 0    =0              | =1
C:~P~>~CH =~P*~CH =1      | 0=> 0    =1              | =0
D:~P~~>CH =~P* CH =1      | 0=> 1    =1              | =0
   1    2   3   4  5        6   7     8                 9

Tata, jakie zdarzenia mogą zajść jutro?
Tata:
W tym przypadku korzystamy z definicji implikacji wyrażonej spójnikami „i”(*) i „lub”(+) uwidocznionej w obszarze ABCD345.

Jutro mogą zajść następujące sytuacje (odczytujemy z obszaru ABCD345):
A: P*CH = 1*1 =1 - może padać (P=1) i być pochmurno (CH=1)
lub
C: ~P*~CH = 1*1 =1 - może nie padać (~P=1) i nie być pochmurno (~CH=1)
lub
D: ~P*CH = 1*1 =1 - może nie padać (~P=1) i być pochmurno (CH=1)

Zauważmy, że nie zachodzi tu analogia do świata istot żywych.
Zdanie B zapisane w równaniu algebry Boole’a wygląda następująco:
~Y=P*~CH
co matematycznie oznacza:
~Y=1 <=> P=1 i ~CH=1
B.
Zdanie B będzie fałszywe (~Y=1) wtedy i tylko wtedy gdy jutro będzie padało (P=1) i nie będzie pochmurno
~Y = P*~CH
co matematycznie oznacza:
~Y=1 <=> P=1 i ~CH=1
Czytamy:
B.
Prawdą jest (=1), że zdanie B będzie fałszywe (~Y) wtedy i tylko wtedy gdy jutro będzie padać (P=1) i nie będzie pochmurno (~CH=1)
~Y=1 <=> P=1 i ~CH=1
… ale taka sytuacja nie ma prawa zajść, stąd:

~Y=P*~CH =0
co matematycznie oznacza:
~Y=1 <=> P*~CH=0
Korzystając z prawa Prosiaczka:
(~Y=1) <=> (Y=0)
Prawda (=1) w logice ujemnej (~Y) jest tożsama z fałszem (=0) w logice dodatniej (Y)
Mamy:
Y=0 <=> P*~CH=0
Negujemy dwustronnie otrzymując gwarancję matematyczną w logice dodatniej (bo Y):
Y=1 <=> ~(P*~CH) =1
Nie może się zdarzyć ~(…), że jutro będzie padało (P=1) i nie będzie pochmurno (~CH=1)
Y = ~(P*~CH)
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=>~(P*~CH)=1
co matematycznie oznacza:
Y=1 <=> ~(P*~CH=0)
Zauważmy, że P*~CH jest zdaniem zawsze fałszywym, zdanie zawsze prawdziwe to wyłącznie nasze zdanie A!
A.
Jeśli jutro będzie padało to na pewno => będzie pochmurno
P=>CH = P*CH =1 - gwarancja matematyczna, zdanie zawsze prawdziwe
Deszcz jest warunkiem wystarczającym => dla istnienia chmur

Zdania C i D nie biorą udziału w naszej zabawie, bo rozpatrujemy wyłącznie sytuacje z punktem odniesienia ustawionym na P (Jeśli jutro będzie padało …). Kompletnie nie interesuje nas punkt odniesienia ~P (Jeśli jutro nie będzie padało … - tu jest „rzucanie monetą”, ZERO gwarancji matematycznej!)


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Czw 19:25, 03 Paź 2013, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:06, 03 Paź 2013    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-10400.html#199279

To chyba koniec prawie 8-letniej wojny na śmierć i życie między algebrą Kubusia i Klasycznym Rachunkiem Zdań?
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/finalowa-dyskusja-wszech-czasow-z-fiklitem-na-yrizonie-c-ii,6539-225.html#199277

Król może być tylko jeden!

Z przykrością i prawdziwym żalem zawiadamiam Pana Baryckiego, że nie jest nim KRZ.
:fight:

Zbyszko Miller zadał pytanie:

"Krol może być tylko jeden.A CO ZROBIMY z logikami wielowartościowymi?"

W naszym wszechświecie nie ma żadnych logik wielowartościowych, jak kto pokaże tabelę prawdy dla takiej logiki to kasuję AK.

... oczywiście bez debilizmów w rodzaju podprawda, prawda, nadprawda, podfałsz, fałsz, nadfałsz etc

zbigniewmiller napisał:
Kochany kubusiu,takich logik jest od chója,a nawet są logiki o ciągłym zbiorze wartości(0,1)-chodzi o przedział. Np.logika prawdopodowieństw-REICHENBACHA,CZY LOGiKI KWANTOWE.


Podaj tabelę prawdy choćby jednej logiki wielowartościowej.
Skoro twierdzisz że logik jest nieskończenie wiele to podaj tabelę prawdy dla logiki trójwartościowej - pośmiejemy się wspólnie.

Co ma prawdopodobieństwo do logiki?
NIC!

To dwa zupełnie różne pojęcia.

Załóżmy że X choruje na raka, ma co najmniej kilka możliwości do wyboru:
1. Iść do lekarza
2. Iść do znachora
3. Nic nie robić

Jeśli sądzisz że to jest logika trójwartościowa ... to nic nie rozumiesz z logiki.

Decyzje człowieka zawsze są binarne:
TAK/NIE

Adam Barycki napisał:
Panie Kubusiu, proszę podjąć decyzję binarną i natychmiast poinformować nas tu wszystkich, czy od jutra zaprzestanie Pan zaciśniętym z nienawiści kułakiem bicia po plecach swojej żony?

Adam Barycki

Panie Barycki,
Niech Pan udowodni, ze choć jedną jedyną decyzję w swoim życiu podjął Pan inną niż binarną, jak Pan to udowodni to kasuję AK
:fight:

zbigniewmiller napisał:
Dzień dobry! KUBUSIU

Cześć Zbyszko,

Czuję, że jako drugi Ziemianin (po Wuju co do którego jestem pewien że rozumie AK) masz szansę zrozumienia algebry Kubusia.

Mam nadzieję że Pan Barycki dołączy i jako trzeci wskoczy na podium - lepszy brązowy medal niż żaden, specjalnie dla niego przygotowałem ...

Algebrę Kubusia w przedszkolu:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/finalowa-dyskusja-wszech-czasow-z-fiklitem-na-yrizonie-c-ii,6539-225.html#199365

zbigniewmiller napisał:
To bardzo ważne pytanie-KUBUSIU,które zadałeś"co ma prawdopodobieństwo do logiki

NIC!
To zupełnie co innego, logika nie toreluje żadnych wyjątków, świadczy o tym definicja kontrprzykładu w logice - znajdziesz jeden wyjątek i twierdzenie matematyczne obalone, nie musisz szukać następnych.

Oczywiście w świecie rzeczywistym, aby logika działała, obcinamy wszelkie "psy z trzema łapami", mimo że takie są.

Także logiczne 0 i logiczna jedynka nie może być jakimś idealnym stanem typu:
1 = 5V zmierzone z nieskończenie wielką dokładnością
0 = 0V - również zmierzone z nieskończenie wielką dokładnością

To oczywista głupota taka logika nie ma prawa ani istnieć ani działać.

Rzeczywistość którą posługuje się człowiek to przedziały napięć np. technika TTL

0 = 0,0-0,4V
1 = 2,4-5,0V

zbigniewmiller napisał:
Chyba mnie nie zrozumiałeś,sprawdź w gogle:hans reichenbach!

Zbyszko,
Myślę, że nie bardzo rozumiesz o co tu chodzi, od prawie 8 lat trwa wojna o nowy paradygmat matematyki, algebrę Kubusia, która zniszczy dotychczasowe wyobrażenia człowieka o naszym Wszechświecie. Ten paradygmat uderzy przede wszystkim w filozfofię, matematyce klasycznej, zgodnej z naturalną logiką człowieka nic się nie stanie - tu wszystko jest dobrze.

W gruzach legną wszelkie logiki formalne, dosłownie WSZYSTKIE, od KRZ i RP zaczynając, nie wiem czy Pan Barycki to przeżyje.

Wszystko w algebrze Kubusia, każda definicja i każde pojęcie jest sprzeczne z KRZ i RP:
http://www.sfinia.fora.pl/forum-kubusia,12/finalowa-dyskusja-wszech-czasow-z-fiklitem-na-yrizonie-c-ii,6539-225.html#199332
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:01, 03 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

fiklit napisał:
Bzdury z tymi groźbami.
Na zdrowy rozsądek:
"Jeśli mnie rzuci to się zabiję"
Rzuciła, nie zabiłem się.
Nie spełniłem swojej groźby.
Groźba byłą fałszywa.
Fałszywa.
A nie pitolenie, że jak groźba to jak z powodu to tak a jak nie z powodu to nie albo i tak.

Nie spełniłeś groźby, czyli według KRZ jesteś KŁAMCĄ!
... obiecałeś się zabić a tego nie zrobiłeś mimo że dziewczyna cię rzuciła.
KRZ zmusza cie do wykonania groźby, nie masz wyjścia, musisz się zabić aby nie zostać kłamcą.

Inny przykład:
Mówisz do syna:
Jak ubrudzisz spodnie dostaniesz lanie
B=>L
Syn przychodzi ci w brudnych spodniach a ty MUSISZ walić, nie masz żadnej matematycznej możliwości NIE WYKONANIA KARY!

Wniosek:
KRZ to maszynka do produkcji sadystów, albo, jako że ludzie jeszcze nie zwariowali, KRZ to maszynka do produkcji kłamców … i to na skale masową, bo KRZ nie pozwala na najzwyklejsze BLEFOWANIE.

... a algebra Kubusia jest piękna, popatrz.

Definicja groźby:
Jeśli dowolny warunek to kara
W~>K = ~W=>~K
Implikacja odwrotna na mocy definicji

A.
Jeśli ubrudzisz spodnie dostaniesz lanie
B~>L =1
Brudne spodnie są warunkiem koniecznym ~> do wykonania kary
B.
Jeśli ubrudzisz spodnie to możesz ~~> nie dostać lania
B~~>~L =1 - prawo każdego człowieka do darowania kary zależnej od niego
Jak widzimy algebra Kubusia pozwala tu na BLEFOWANIE - zdanie A!
Co w niczym nie przeszkadza że finalnie mogę ten blef zamienić w rzeczywiste lanie, gdy syn mnie wkurzy bo przesadził w brudzeniu spodni.

… a jeśli nie ubrudzę spodni?
Prawo Kubusia:
B~>L = ~B=>~L
C.
Jeśli nie ubrudzisz spodni to na pewno => nie dostaniesz lania
~B=>~L =1
Czyste spodnie są warunkiem wystarczającym => na to aby nie dostać lania z powodu czystych spodni!
Tylko tyle i aż tyle gwarantuje tu warunek wystarczający =>!
stąd:
D.
Jeśli nie ubrudzisz spodni to możesz ~~> dostać lanie
~B~~>L =0 - zakaz lania (L) z powodu czystych spodni (~B)!

Zauważ, że znaczek => działa tu identycznie jak w klasycznej obietnicy!
A.
Jeśli zdasz egzamin dostaniesz komputer
E=>K =1
Zdanie egzaminu jest warunkiem wystarczającym => dostania komputera
Muszę dostać komputer z powodu zdania egzaminu!
Tylko tyle i aż tyle gwarantuje ten znaczek =>, czyli działa IDENTYCZNIE jak w groźbie wyżej!
stąd:
B.
Jeśli zdasz egzamin to możesz ~~> nie dostać komputera
E~~>~K =0 - zakaz złamania obietnicy
Zakaz braku komputera (~K) z powodu zdanego egzaminu (E)!

Zauważmy, że warunek wystarczający => w groźbie B~>L (zdania C i D) działa identycznie jak warunek wystarczający => w obietnicy E=>K (zdania A i B).

… i tak musi być w poprawnej matematyce!

Twierdzenie - jedno z najważniejszych w logice matematycznej:
Jeśli przyjmiemy za aksjomat iż implikacja prosta:
p=>q = ~p~>~q
jest poprawną definicją obietnicy, tu na pewno się wszyscy zgadzamy!
To z tego aksjomatu wynika że wszelkie groźby musimy kodować implikacją odwrotną o definicji:
p~>q = ~p=>~q
Inaczej popełniamy błąd czysto matematyczny!

Dowód:

Definicja obietnicy:
Jeśli dowolny warunek to nagroda
W=>N = ~W~>~N
Implikacja prosta na mocy definicji
Gwarancja w obietnicy:
W=>N
Jeśli spełnisz warunek nagrody (W=1) to na pewno => dostaniesz nagrodę (N=1) z powodu że spełniłeś warunek nagrody (W=1)

Znaczenie znaczków => i ~>:
W=>N - obietnica =>, spójnikiem domyślnym jest tu spójnik „na pewno” =>
Jeśli spełnisz warunek nagrody to na pewno => dostaniesz nagrodę, z powodu że spełniłeś warunek nagrody
~W~>~N - groźba ~>, spójnikiem domyślnym jest tu spójnik „może” ~>
Jeśli nie spełnisz warunku nagrody to możesz ~> nie dostać nagrody lub możesz ~~> dostać nagrodę
Spójniki domyślne nie muszą być wypowiadane.

W obietnicy nadawca ma nadzieję (marzenie), że odbiorca spełni warunek nagrody i będzie mógł wręczyć nagrodę. Jeśli odbiorca nie spełni warunku nagrody to nadawca może dać nagrodę lub nie dać, zgodnie ze swoim „widzi mi się”, czyli wolną wolą.
Po stronie odbiorcy występuje nadzieja (marzenie), że nawet jeśli nie spełni warunku nagrody to może otrzymać nagrodę (akt miłości). Odbiorca może zwolnić nadawcę z obietnicy np. w przypadkach losowych.

Definicja groźby:
Jeśli dowolny warunek to kara
W~>K = ~W=>~K
Implikacja odwrotna na mocy definicji
Gwarancja w groźbie:
~W=>~K
Jeśli nie spełnisz warunku kary (~W=1) to na pewno => nie zostaniesz ukarany (~K=1) z powodu że nie spełniłeś warunku kary (~W=1)
Jak widzimy znaczenie znaczka => jest identyczne w obu definicjach.

Znaczenie znaczków ~> i =>:
W~>K - groźba ~>, spójnikiem domyślnym jest tu spójnik „może” ~>
Jeśli spełnisz warunek kary to możesz ~> zostać ukarany, lub możesz ~~> nie zostać ukarany.
~W=>~K - obietnica =>, spójnikiem domyślnym jest tu spójnik „na pewno” =>
Jeśli nie spełnisz warunku kary to na pewno => nie zostaniesz ukarany, z powodu że nie spełniłeś warunku kary
Spójniki domyślne nie muszą być wypowiadane.

W groźbie nadawca ma nadzieję (marzenie), że odbiorca nie spełni warunku kary i nie będzie musiał karać. Jeśli odbiorca spełni warunek kary to nadawca może wykonać karę lub ją darować zgodnie ze swoim „widzi mi się”, czyli wolną wolą.
Po stronie odbiorcy również występuje nadzieja (marzenie), że nawet jeśli spełni warunek kary to nadawca nie wykona kary (akt łaski). W groźbie decyzję o darowaniu kary podejmuje wyłącznie nadawca, odbiorca nie ma tu nic do powiedzenia.

Wyprowadzenie definicji groźby

Definicja obietnicy jest we współczesnej logice poprawna i bezdyskusyjna:
Obietnica = implikacja prosta
To jest nasz pierwszy aksjomat.

Definicja obietnicy:
Jeśli dowolny warunek to nagroda
W=>N = ~W~>~N
Implikacja prosta na mocy definicji

Aksjomaty znane ludziom od tysiącleci:
1.
Nagroda to brak kary
N=>~K
Oczywiście w odwrotną stronę tez zachodzi:
~K=>N
stąd:
N<=>~K = (N=>~K)*(~K=>N)=1*1=1 - równoważność

2.
Kara to brak nagrody
K=>~N
Oczywiście w odwrotną stronę tez zachodzi:
~N=>K
stąd:
K<=>~N = (K=>~N)*(~N=>K)=1*1=1 - równoważność

Z powyższego mamy:
N=~K
K=~N

Definicja obietnicy:
W=>N = ~W~>~N

Transformujemy definicję obietnicy do definicji groźby:
1.
Zamieniamy w następniku nagrodę na karę
N=~K
~N=K
stąd:
1: W=>~K = ~W~>K

2.
Zamieniamy w poprzedniku warunek dostania nagrody na warunek wykonania kary.
W obietnicy odbiorca pragnie spełnienia warunku W, bo to jest warunek wystarczający => dla otrzymania nagrody.
W groźbie odbiorca pragnie NIE spełnienia warunku W, bo to jest warunek wystarczający => uniknięcia kary.
Stąd mamy:
W (obietnicy) = ~W (groźby)
Wynika z tego że w naszej niedokończonej definicji 1 musimy zanegować W.
~W=>~K = ~(~W)~>K
~W=>~K = W~>K

Stąd:
Definicja groźby:
Jeśli dowolny warunek to kara
W~>K = ~W=>~N
Implikacja odwrotna na mocy definicji
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:59, 04 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

fiklit napisał:
"Nie spełniłeś groźby, czyli według KRZ jesteś KŁAMCĄ!"
Kolejny przykład, że nie rozumiesz KRZ. KRZ nie rozpatruje kto jest kłamcą a kto nie.
Służy jedynie do stwierdzania prawdziwości lub fałszywości zdań.
Tyle.
Groźba była fałszywa i już.

Fragment ksiazki "Logika dla opornych" Krzysztof A. Wieczorek
Krzysztf A. Wieczorek napisał:

Z tabelki dla implikacji możemy dowiedzieć się, że zdanie, którego głównym spójnikiem jest jeśli... to może być fałszywe tylko w jednym wypadku, mianowicie, gdy jego poprzednik jest prawdziwy, natomiast następnik fałszywy.
Jako przykładem ilustrującym tabelkę dla implikacji posłużymy się zdaniem wypowiedzianym przez ojca do dziecka: Jeśli zdasz egzamin, to dostaniesz komputer. Gdy następnie dziecko nie zdaje egzaminu i komputera nie dostaje (pierwszy wiersz tabeli – poprzednik i następnik implikacji fałszywe) lub gdy zdaje egzamin i dostaje komputer (ostatni wiersz tabeli – poprzednik i następnik implikacji prawdziwe), to nie powinno być wątpliwości, że obietnica ojca okazała się prawdziwa. Gdy natomiast dziecko zdaje egzamin, a jednak komputera nie dostaje (trzeci wiersz tabeli – poprzednik implikacji prawdziwy, a następnik fałszywy), należy wówczas uznać, że ojciec skłamał składając swoją obietnicę.
Pewne kontrowersje może budzić uznanie za prawdziwego zdania w przypadku, gdy poprzednik implikacji jest fałszywy, natomiast następnik prawdziwy (drugi wiersz tabeli), czyli w naszym przykładzie, gdy dziecko wprawdzie nie zdało egzaminu, a mimo to dostało komputer. Zauważmy jednak, że wbrew pozorom ojciec nie łamie wcale w takim przypadku obietnicy dania komputera po zdanym egzaminie – nie powiedział on bowiem, że jest to jedyny przypadek, gdy dziecko może otrzymać komputer. Powiedzenie, że jeśli zdasz egzamin, to dostaniesz komputer, nie wyklucza wcale, że dziecko może również dostać komputer z innej okazji, na przykład na urodziny.
Powyższe wytłumaczenie drugiego wiersza tabelki dla implikacji może się wydawać nieco naciągane, a jest tak dlatego, że w języku potocznym często wypowiadamy zdania typu jeśli... to rozumiejąc przez nie wtedy i tylko wtedy (którego to zwrotu nikt raczej nie używa).


[link widoczny dla zalogowanych]
Matematyka dla LO napisał:

Oznaczmy r jako zdanie „Jeżeli będziesz grzeczny, to dostaniesz czekoladę”. Zdanie to jest implikacją.

Zdanie to składa się z dwóch zdań prostych:
zdania p: „Będziesz grzeczny”
zdania q: „Dostaniesz czekoladę”

Implikację zdań oznaczamy za pomocą spójnika =>, a w tym przypadku przez p=>q. Pozostaje zastanowić się, kiedy zdanie r będzie prawdą, a kiedy kłamstwem. Załóżmy, że zdanie to wypowiedziała mama do swojego syna. Jeśli syn był grzeczny i dostał czekoladę, mama nie skłamała. Jeśli syn był niegrzeczny i nie dostał czekolady, mama także nie skłamała. Jeśli syn był grzeczny, a nie dostał czekolady, oznacza to, że został okłamany. Okazuje się także, że gdyby syn był niegrzeczny i także dostał czekoladę, mama by nie skłamała. Dlaczego? Ponieważ, mama nie stwierdziła, co go spotka, jeśli będzie niegrzeczny. Powiedziała jedynie, co go spotka jeśli będzie grzeczny. Dlatego też o zdaniu p mówimy, że jest warunkiem wystarczającym do tego, by zaszło q, a o q, że jest warunkiem koniecznym do tego, by zaszło p. Tabelka wartości logicznych będzie wyglądać tak …


Weźmy zdanie z pierwszego cytatu:
A.
Jeśli jutro zdasz egzamin dostaniesz komputer
E=>K
p=E - Zdasz egzamin
q=K - Dostaniesz komputer

Zapomnijmy o naturalnej logice człowieka, czyli o logice dodatniej i ujemnej oraz o równaniach algebry Boole’a opisujących dowolną tabelę zero-jedynkową.

Będziemy posługiwać się wyłącznie KRZ-em który nie ma bladego pojęcia co to jest logika dodatnia i ujemna, nie ma pojęcia iż dowolne linie tabeli zero-jedynkowej można opisać równaniami logicznymi, a tym samym nie ma żadnych szans na matematyczny opis NATURALNEJ logiki człowieka.

Utwórzmy tabelę zero-jedynkową dla naszego zdania:
Kod:

   E K E=>K
A: 1 1  =1
B: 1 0  =0
C: 0 0  =1
D: 0 1  =1

KRZ wymaga aby wartości logiczne p i q były znane z góry.
Nie możemy zatem zdania A analizować w czasie przyszłym, w naturalnej logice człowieka.
Abstrakcyjnie możemy się jednak przenosić do przyszłości i analizować wstecz czy zdanie E=>K było prawdziwe (dotrzymałem słowa), czy tez zdanie E=>K było fałszywe (skłamałem).

Zróbmy symulację naszego zdania A w czasie dokonanym, czyli przenieśmy się abstrakcyjnie dwa dni do przodu. Dla naszego zdania A świat jest już zdeterminowany i wszystko jest wiadome tzn. znane są wartości logiczne p i q.

Zakładamy że jest pojutrze i analizujemy nasze zdanie A z pozycji czasu dokonanego:
A.
Załóżmy że zaszło:
Wczoraj zdałem egzamin (E=1) i dostałem komputer (K=1)
Wstawiamy do formy zdaniowej:
E=1, K=1
Wywołujemy funkcję E=>K otrzymując zwrotnie:
E=>K =1
Zdanie prawdziwe, tata dotrzymał słowa: E=>K =1
C.
Załóżmy że zaszło:
Wczoraj nie zdałem egzaminu (E=0) i nie dostałem komputera (K=0)
Wstawiamy do formy zdaniowej:
E=0, K=0
Wywołujemy funkcję E=>K otrzymując zwrotnie:
E=>K =1
Zdanie prawdziwe, tata dotrzymał słowa: E=>K =1
D.
Załóżmy że zaszło:
Wczoraj nie zdałem egzaminu (E=0) i dostałem komputer (K=1)
Wstawiamy do formy zdaniowej:
E=0, K=1
Wywołujemy funkcję E=>K otrzymując zwrotnie:
E=>K =1
Zdanie prawdziwe, tata dotrzymał słowa

… i teraz kluczowy moment!
B.
Załóżmy że zaszło:
Wczoraj zdałem egzamin (E=1) i nie dostałem komputera (K=0)
Wstawiamy do formy zdaniowej:
E=1, K=0
Wywołujemy funkcję E=>K otrzymując zwrotnie:
E=>K =0
Zdanie fałszywe, tata SKŁAMAŁ!

Zauważmy, że symulacja jak wyżej pozwala nam przewidzieć kiedy w PRZYSZŁOŚCI dotrzymam słowa (Y=1) a kiedy skłamię (Y=0).

Tata:
Z analizy wyżej wynika, że jeśli w przyszłości syn zda egzamin i nie kupię mu komputera (zdanie B) to jestem KŁAMCĄ (nie ma przeproś), w pozostałych możliwych przypadkach (A, C i D) dotrzymam słowa i kłamcą nie będę. Nie ma innych możliwych przypadków, zatem analiza wyżej jest KOMPLETNA!

Dopiero ta analiza to analiza KOMPLETNEGO operatora logicznego implikacji prostej, NIE wolno ograniczać się wyłącznie do zdań A, C i D jak to robi KRZ i twierdzić, że zdanie E=>K jest zawsze prawdziwe - to jest błąd czysto matematyczny.

Uwaga!
Nie jest zatem prawdą, że przy pomocy KRZ nie można matematycznie przewidzieć PRZYSZŁOŚCI, czyli już dziś rozstrzygnąć kiedy w przyszłości dotrzymam słowa a kiedy skłamię!
Można - jak to wyżej udowodniłem!

Powiedz mi Fiklicie czy analiza wyżej jest poprawną analizą na gruncie KRZ?
Zauważ, że ta analiza jest ZGODNA z cytatami z podręczników szkolnych - podobnych cytatów można znaleźć w Wikipedii nieskończenie wiele.


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Pią 16:56, 04 Paź 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rafal3006
Opiekun Forum Kubusia



Dołączył: 30 Kwi 2006
Posty: 25263
Przeczytał: 22 tematy

Skąd: z innego Wszechświata
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:25, 04 Paź 2013    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Po zajrzeniu do tego linku ręce mi opadły:
[link widoczny dla zalogowanych]

KRZ totalnie nie nadaje się do matematycznego opisu naturalnej logiki człowieka!
bo
Definicja logiki w AK:
Logika to matematyczny opis nieznanego np. nieznanej przyszłości

Jak można uznać za prawo coś takiego?
(p<=>q) => (p=>q)
z prawdziwości równoważności wynika prawdziwość zdania p=>q ?

To poproszę o bezpośrednie udowodnienie prawdziwości równoważności bez uprzedniego dowodu prawdziwości zdania p=>q?
Nie da się udowodnić prawdziwości równoważności w sposób bezpośredni, zatem po kiego grzyba to prawo?

… albo to:
p => p+q

Czy z faktu że powiem:
A.
Jutro pójdę do kina
Y=K
Wynika prawdziwość zdania:
B.
Jutro pójdę do kina lub do teatru
Y=K+T
Oczywiście to są dwa różne zdania na mocy definicji, bez żadnego związku miedzy sobą.

Logika człowieka to matematyczny opis przyszłości!

Po kiego grzyba człowiekowi matematyczny opis przeszłości, gdzie znamy z góry wartości logiczne wszystkich zmiennych?
A.
Wczoraj byłem w kinie
Y=K =1
B.
Wczoraj byłem w kinie lub w teatrze
Y = K+T =1

Ze zdania A wynika oczywiście że wczoraj byłem w kinie.
Oczywistym jest że w zdaniu B można sobie znaczkiem „+” dołączyć nawet nieskończoną ilość dowolnych śmieci, tylko co to ma wspólnego z logiką człowieka?

Pytanie fundamentalne
Po co komu logika która zamiast redukować równania algebry Boole'a, czyli wywalać w kosmos wszelkie śmieci idzie w kierunku dokładnie odwrotnym czyli w kierunku generowania nieskończonej ilości śmieci jak na przykład to prawo rodem z KRZ:
p=>p+x
gdzie:
x - dowolne śmieci z otaczającego nas świata, nawet nieskończona ilość śmieci!

W tym przypadku sensowne są takie zdania B w naturalnej logice człowieka:
B1: Wczoraj byłem w kinie i teatrze
albo
B2: Wczoraj byłem w kinie i nie byłem w teatrze
KONIEC
Nie ma więcej możliwości w opisie świata zdeterminowanego gdzie znamy z góry wartości logiczne zmiennych.

Twierdzenie:
W opisie świata zdeterminowanego musimy używać spójnika „i”(*).
Bo:
Prawo Sowy (prawo algebry Boole'a):
W świecie totalnie zdeterminowanym dowolny operator logiczny ulega redukcji do operatora AND

Dowód na przykładzie:
A.
Pies ma cztery łapy lub miauczy
P=>4L+M
Prawo algebry Boole'a:
p+q = p*q + p*~q + ~p*q
stąd:
P=> 4L+M = 4L*M+ 4L*~M + ~4L*M := 4L*~M
bo dla psa mamy:
4L*~M = 1*1=1
4L*M = 1*0=0
~4L*M = 0*0=0
Oczywiście ostatnia możliwość również jest fałszem:
~4L*~M=0*1 =0

Zatem nasze zdanie A ulega redukcji do spójnika "i"(*):
A1.
Pies ma cztery łapy i nie miauczy
P=>4L*~M

Wnioski:
1.
Funkcją minimalną w logice jest funkcja AND
2.
W poprawnej logice dążymy do wywalenia wszelkich śmieci w kosmos!
Nasz przykład:
4L*M = 1*0=0 - w kosmos!
etc

W logice beznadziejnie głupiej idziemy dokładnie w przeciwnym kierunku ...
Prawo KRZ:
p=>p+x
gdzie:
x - dowolna ilość śmieci
Wniosek:
KRZ jest logiką beznadziejnie głupią
cnd

Zauważmy, że pani w przedszkolu tępić będzie zdania typu:
Pies ma cztery łapy lub szczeka lub miauczy
bo:
Musi tu być spójnik „i”(*) bo mamy 100% determinizm:
Pies ma cztery łapy i szczeka i nie miauczy

Zdanie B ma sens w sytuacji gdy świat jednego z uczestników dialogu nie jest zdeterminowany:
B.
Wczoraj byłem w kinie lub w teatrze.
Zgadnij gdzie byłem?
Tu zdanie B ma sens matematyczny, jest testem dla ucznia czy rozumie poprawnie spójnik „lub”(+).

fiklit napisał:
Mniej więcej jest to ok. Ale sporo tego to nie jest KRZ. Tylko jakiś tam sposób używania KRZ.
Cały fragment o czasie jest zupełnie niezależny od KRZ, również fragmenty "tata tata dotrzymał słowa" "tata skłamał" są już tylko interpretacją wyników które daje KRZ.
KRZ pozwala jedynie stwierdzać, czy dane zdanie w danej (hipotetycznej) sytuacji jest zdaniem prawdziwym czy fałszywym. Tyle. Nic o kłamcach, kłamstwach, groźbach, obietnicach.

Czym są cytaty z podręczników w moim ostatnim poście?
To nie jest KRZ bo autorzy mówią tam jawnie o obietnicach, dotrzymaniu słowa i kłamstwach?

Czy prawa algebry Boole’a (równania algebry Boole'a) np. to:
Y =p+q = p*q + p*~q + ~p*q
to jest KRZ czy nie jest to KRZ?
Przecież to jest prawo algebry Boole’a!
Czy mam rozumieć że równania algebry Boole’a nie są KRZ-em?


Ostatnio zmieniony przez rafal3006 dnia Sob 7:31, 05 Paź 2013, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Metodologia / Forum Kubusia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Następny
Strona 10 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin