Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

"Fakty naukowe", które przestały być faktami
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16810
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:18, 03 Lut 2021    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Według Brønsteda kwasem będzie dowolna substancja posiadająca w swojej strukturze przynajmniej jeden atom wodoru


A tlenek diwodoru też?


Może być kwasem lub zasadą
A.Bielański Podstawy chemii nieorganicznej, PWN Warszawa 2013
A.Hulanicki Reakcje kwasów i zasad w chemii analitycznej, PWN Warszawa
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 3583
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:19, 03 Lut 2021    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:

Nie możesz wiedzieć czy nie ma dowodu bo najpierw musiałbyś wiedzieć co to jest dowód, a Ty tego pojęcia nie rozumiesz tak samo jak większości pojęć którymi się posługujesz.


Można stwierdzić dokładnie to samo o tobie, że kompletnie nie rozumiesz pojęć jakich używasz. Nie przypominam sobie żebyś gdziekolwiek wykazał, że twój rozum poprawnie rozumie cokolwiek. Nie wpadłeś na to, że to samo można stwierdzić o tobie, "mądralo" od siedmiu boleści


To słuchamy Jasiu, co to jest ten "dowód" wg Ciebie? :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 4:47, 04 Lut 2021    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:

Nie możesz wiedzieć czy nie ma dowodu bo najpierw musiałbyś wiedzieć co to jest dowód, a Ty tego pojęcia nie rozumiesz tak samo jak większości pojęć którymi się posługujesz.


Można stwierdzić dokładnie to samo o tobie, że kompletnie nie rozumiesz pojęć jakich używasz. Nie przypominam sobie żebyś gdziekolwiek wykazał, że twój rozum poprawnie rozumie cokolwiek. Nie wpadłeś na to, że to samo można stwierdzić o tobie, "mądralo" od siedmiu boleści


To słuchamy Jasiu, co to jest ten "dowód" wg Ciebie? :D


A po co skoro nadal nie wykazałeś nawet tego czy twój ateistyczny rozumek poprawnie rozumie choć jedno pojęcie i nie jesteś w stanie zagwarantować nawet sam sobie, że znaczenia pojęć nie zmieniają się samoistnie co 5 minut. A co do zagadnienia "dowodu" to ktoś tam naliczył w literaturze jakieś 28 różnych znaczeń tego słowa. Wybierz sobie. No i to ja pierwszy zarzuciłem gimboateistom, że nie są w stanie zdefiniować pojęcia "dowodu" więc jak zwykle byłeś jedynie w stanie uciec w tu quoque. A kwestii tego czy jakikolwiek "dowód" jest w ogóle możliwy to już nawet z tobą nie rozpoczynam bo to dla ciebie niezgłębiony kosmos


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 9:35, 04 Lut 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 3583
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:23, 04 Lut 2021    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:

To słuchamy Jasiu, co to jest ten "dowód" wg Ciebie? :D


A po co skoro nadal nie wykazałeś nawet tego czy twój ateistyczny rozumek poprawnie rozumie choć jedno pojęcie i nie jesteś w stanie zagwarantować nawet sam sobie, że znaczenia pojęć nie zmieniają się samoistnie co 5 minut. A co do zagadnienia "dowodu" to ktoś tam naliczył w literaturze jakieś 28 różnych znaczeń tego słowa. Wybierz sobie. No i to ja pierwszy zarzuciłem gimboateistom, że nie są w stanie zdefiniować pojęcia "dowodu" więc jak zwykle byłeś jedynie w stanie uciec w tu quoque. A kwestii tego czy jakikolwiek "dowód" jest w ogóle możliwy to już nawet z tobą nie rozpoczynam bo to dla ciebie niezgłębiony kosmos


Czyli sam nie wiesz o jaki dowód Ci chodziło? Jasiu co to znaczy gwarantować sobie, co to znaczy że jakikolwiek dowód może być niemożliwy, przecież Ty nie masz pojęcia o czym mówisz :oops:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:04, 04 Lut 2021    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
Czyli sam nie wiesz o jaki dowód Ci chodziło?


Bzdury, w ogóle nie o to chodziło. Prosiłem o zdefiniowanie "dowodu" i jak zwykle pierdolisz od rzeczy. Ale u ciebie to już norma
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 3583
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:32, 04 Lut 2021    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Czyli sam nie wiesz o jaki dowód Ci chodziło?


Bzdury, w ogóle nie o to chodziło. Prosiłem o zdefiniowanie "dowodu" i jak zwykle pierdolisz od rzeczy. Ale u ciebie to już norma


Ja mam Ci zdefiniować dowód? Czyli nie wiesz jak zdefiniować dowód, ale zarzucałeś luckowi brak dowodu i jeszcze twierdzisz że jakikolwiek dowód może nie być możliwy? :oops:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:55, 04 Lut 2021    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Czyli sam nie wiesz o jaki dowód Ci chodziło?


Bzdury, w ogóle nie o to chodziło. Prosiłem o zdefiniowanie "dowodu" i jak zwykle pierdolisz od rzeczy. Ale u ciebie to już norma


Ja mam Ci zdefiniować dowód?


Ano masz ale przecież ty nie jesteś w stanie nawet odpowiedzieć na pytanie o to skąd wiesz, że twój ciasny rozumek cokolwiek poprawnie kuma

szaryobywatel napisał:
Czyli nie wiesz jak zdefiniować dowód, ale zarzucałeś luckowi brak dowodu i jeszcze twierdzisz że jakikolwiek dowód może nie być możliwy? :oops:


Skoro ja pytam to nie po to żeby samemu odpowiadać na to o co pytam. Ty naprawdę jesteś debilem do sześcianu


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 15:57, 04 Lut 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 3583
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:13, 04 Lut 2021    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
Czyli sam nie wiesz o jaki dowód Ci chodziło?


Bzdury, w ogóle nie o to chodziło. Prosiłem o zdefiniowanie "dowodu" i jak zwykle pierdolisz od rzeczy. Ale u ciebie to już norma


Ja mam Ci zdefiniować dowód?


Ano masz ale przecież ty nie jesteś w stanie nawet odpowiedzieć na pytanie o to skąd wiesz, że twój ciasny rozumek cokolwiek poprawnie kuma

szaryobywatel napisał:
Czyli nie wiesz jak zdefiniować dowód, ale zarzucałeś luckowi brak dowodu i jeszcze twierdzisz że jakikolwiek dowód może nie być możliwy? :oops:


Skoro ja pytam to nie po to żeby samemu odpowiadać na to o co pytam. Ty naprawdę jesteś debilem do sześcianu


Jasiu, rzucasz stwierdzenie o dowodach, więc od Ciebie się oczekuje że wiesz o czym mówisz. Mógłbym Ci napisać co to jest dowód, ale czy miałoby to jakiś sens? Ty nie tylko nie potrafisz sam myśleć, boisz się nawet powołać na słownikowe definicje żeby nie obnażać że ich nie rozumiesz :D Napisz coś jeszcze, lubię Cię ośmieszać
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:58, 04 Lut 2021    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
rzucasz stwierdzenie o dowodach, więc od Ciebie się oczekuje że wiesz o czym mówisz


Może i wiem o czym mówię ale to ja spytałem pierwszy i na razie czekam na odpowiedź. Tak więc dalej bełkoczesz od rzeczy i stękasz nie na temat

szaryobywatel napisał:
Mógłbym Ci napisać co to jest dowód, ale czy miałoby to jakiś sens?


Nie miałoby bo ty nie jesteś w stanie nawet odpowiedzieć na pytanie o to skąd wiesz, że twój rozum poprawnie kuma choć jedną kwestię. No więc co ty możesz wiedzieć o "dowodach" lub "sensie"

szaryobywatel napisał:
Ty nie tylko nie potrafisz sam myśleć, boisz się nawet powołać na słownikowe definicje żeby nie obnażać że ich nie rozumiesz :D Napisz coś jeszcze, lubię Cię ośmieszać


Znowu bełkoczesz od rzeczy. Nie ma na tym forum większego przygłupa od ciebie


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 19:24, 04 Lut 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 3583
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:56, 04 Lut 2021    Temat postu:

fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
rzucasz stwierdzenie o dowodach, więc od Ciebie się oczekuje że wiesz o czym mówisz


Może i wiem o czym mówię ale to ja spytałem pierwszy i na razie czekam na odpowiedź. Tak więc dalej bełkoczesz od rzeczy i stękasz nie na temat

szaryobywatel napisał:
Mógłbym Ci napisać co to jest dowód, ale czy miałoby to jakiś sens?


Nie miałoby bo ty nie jesteś w stanie nawet odpowiedzieć na pytanie o to skąd wiesz, że twój rozum poprawnie kuma choć jedną kwestię. No więc co ty możesz wiedzieć o "dowodach" lub "sensie"

szaryobywatel napisał:
Ty nie tylko nie potrafisz sam myśleć, boisz się nawet powołać na słownikowe definicje żeby nie obnażać że ich nie rozumiesz :D Napisz coś jeszcze, lubię Cię ośmieszać


Znowu bełkoczesz od rzeczy. Nie ma na tym forum większego przygłupa od ciebie


Nie Jasiu, coś Ci się pomyliło, to ja spytałem Ciebie o pojęcie którego używasz :D i zobacz jakiego stracha Ci napędziłem. Próbujesz się bronić a tylko się pogrążasz :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 5:14, 05 Lut 2021    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:
szaryobywatel napisał:
rzucasz stwierdzenie o dowodach, więc od Ciebie się oczekuje że wiesz o czym mówisz


Może i wiem o czym mówię ale to ja spytałem pierwszy i na razie czekam na odpowiedź. Tak więc dalej bełkoczesz od rzeczy i stękasz nie na temat

szaryobywatel napisał:
Mógłbym Ci napisać co to jest dowód, ale czy miałoby to jakiś sens?


Nie miałoby bo ty nie jesteś w stanie nawet odpowiedzieć na pytanie o to skąd wiesz, że twój rozum poprawnie kuma choć jedną kwestię. No więc co ty możesz wiedzieć o "dowodach" lub "sensie"

szaryobywatel napisał:
Ty nie tylko nie potrafisz sam myśleć, boisz się nawet powołać na słownikowe definicje żeby nie obnażać że ich nie rozumiesz :D Napisz coś jeszcze, lubię Cię ośmieszać


Znowu bełkoczesz od rzeczy. Nie ma na tym forum większego przygłupa od ciebie


Nie Jasiu, coś Ci się pomyliło, to ja spytałem Ciebie o pojęcie którego używasz :D i zobacz jakiego stracha Ci napędziłem. Próbujesz się bronić a tylko się pogrążasz :D


To tobie się pomyliło bo to ja pierwszy zapytałem o znaczenie tęgo pojęcia i jedyne co jesteś w stanie robić w ramach swego niedorozwoju umysłowego to zadawanie mi pytania, które ja zadałem (co jest przy okazji błędem logicznym tu quoque). No to jak tam, masz już jakiś argument na to, że twój ciasny rozumek poprawnie kuma cokolwiek choć w jednej kwestii? Bo już kolejny raz spierdzielasz przed tym pytaniem i to jest właśnie strach


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 7:20, 05 Lut 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 3583
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:23, 05 Lut 2021    Temat postu:

fedor napisał:

To tobie się pomyliło bo to ja pierwszy zapytałem o znaczenie tęgo pojęcia i jedyne co jesteś w stanie robić w ramach swego niedorozwoju umysłowego to zadawanie mi pytania, które ja zadałem (co jest przy okazji błędem logicznym tu quoque). No to jak tam, masz już jakiś argument na to, że twój ciasny rozumek poprawnie kuma cokolwiek choć w jednej kwestii? Bo już kolejny raz spierdzielasz przed tym pytaniem i to jest właśnie strach


Nie ma to jak brnąć w zaparte żeby się nie ośmieszyć, ośmieszając się jeszcze bardziej :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:34, 05 Lut 2021    Temat postu:

szaryobywatel napisał:
fedor napisał:

To tobie się pomyliło bo to ja pierwszy zapytałem o znaczenie tęgo pojęcia i jedyne co jesteś w stanie robić w ramach swego niedorozwoju umysłowego to zadawanie mi pytania, które ja zadałem (co jest przy okazji błędem logicznym tu quoque). No to jak tam, masz już jakiś argument na to, że twój ciasny rozumek poprawnie kuma cokolwiek choć w jednej kwestii? Bo już kolejny raz spierdzielasz przed tym pytaniem i to jest właśnie strach


Nie ma to jak brnąć w zaparte żeby się nie ośmieszyć, ośmieszając się jeszcze bardziej :D


Ale żeś się "rozpisał", głupku, nie ma co. Dobrze obrazuje to pustkę twojej łepetyny

Oczywiście żadnego argumentu, że twój rozumek poprawnie rozumie choć jedną kwestię już się nie doczekałem


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 15:44, 05 Lut 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szaryobywatel




Dołączył: 21 Wrz 2016
Posty: 3583
Przeczytał: 151 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:44, 05 Lut 2021    Temat postu:

fedor napisał:

Ale żeś się "rozpisał", głupku, nie ma co. Dobrze obrazuje to pustkę twojej łepetyny


Jasiu musi odreagować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adeptus




Dołączył: 10 Cze 2021
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:57, 11 Cze 2021    Temat postu:

No tak, nauka ma to do siebie, że rozwijając się, obala wcześniejsze, fałszywe tezy. Tak, jak np. obaliła tezy o stworzeniu świata w 6 dni, grzechu pierworodnym jako przyczynie śmierci, eksodusie Hebrajczyków z Egiptu itp. itd.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:35, 11 Cze 2021    Temat postu:

Witamy następnego ateistycznego debila na forum:

Adeptus napisał:
No tak, nauka ma to do siebie, że rozwijając się, obala wcześniejsze, fałszywe tezy. Tak, jak np. obaliła tezy o stworzeniu świata w 6 dni, grzechu pierworodnym jako przyczynie śmierci, eksodusie Hebrajczyków z Egiptu itp. itd.


Jakoś nie przypominam sobie żeby "nauka" coś takiego gdzieś "obaliła". Za to obaliła kupę własnych koncepcji, takich jak teoria flogistonowa, teoria eteru, teoria cieplika i nawet dużą część teorii newtonowskiej (np. constans czas, absolutna przestrzeń itd.). I nie ma żadnej gwarancji, że obecne twierdzenia naukowe nie będą tak samo obalone za 100-200 lat (lub nawet wcześniej) i tak w nieskończoność


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 13:37, 11 Cze 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adeptus




Dołączył: 10 Cze 2021
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:42, 11 Cze 2021    Temat postu:

To, że czegoś sobie nie przypominasz, nie znaczy, że tego nie ma.
Aczkolwiek nie sądzę, żebyś nie pamiętał o wieku Ziemii oraz o ewolucji, które zaprzeczają biblijnemu opisowi stworzenia świata oraz koncepcji grzechu pierworodnego jako przyczyny śmierci. Po prostu postanowiłeś je ignorować.

Poza tym - to śmieszne, że zachowujesz się, jakby fakt, że nauka obala własne koncepcje był jej wadą. Jest przecież wręcz przeciwnie - dzięki temu istnieje postęp. Kiedy naukowcy dowiadują się o nowych faktach, korygują swoje teorie i odrzucają błędy. Co innego w religii, gdzie jest "prawda objawiona", której trzeba bronić do upadłego, niezależnie od tego, jak bardzo sprzeczna z rzeczywistością się okaże. Więc jest dokładnie odwrotnie - odmowa przyznawania się do błędu stanowi (między innymi) o niższości religii wobec nauki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:51, 11 Cze 2021    Temat postu:

Adeptus napisał:
To, że czegoś sobie nie przypominasz, nie znaczy, że tego nie ma.
Aczkolwiek nie sądzę, żebyś nie pamiętał o wieku Ziemii oraz o ewolucji, które zaprzeczają biblijnemu opisowi stworzenia świata oraz koncepcji grzechu pierworodnego jako przyczyny śmierci. Po prostu postanowiłeś je ignorować.


Może istnieje jeszcze prostsze wyjście: po prostu pierdolisz od rzeczy

Adeptus napisał:
Poza tym - to śmieszne, że zachowujesz się, jakby fakt, że nauka obala własne koncepcje był jej wadą. Jest przecież wręcz przeciwnie - dzięki temu istnieje postęp.


Wydaje ci się. Kuhn już dawno wykazał, że nauka jedynie zmienia jeden błąd na inny:

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie masz żadnego obiektywnego standardu przy pomocy którego będziesz w stanie ocenić, że w ogóle nauka dokonuje jakiegoś "postępu". Skoro myliła się nie raz to może mylić się wiecznie i nie masz jak sprawdzić czy jest inaczej

Adeptus napisał:
Kiedy naukowcy dowiadują się o nowych faktach, korygują swoje teorie i odrzucają błędy. Co innego w religii, gdzie jest "prawda objawiona", której trzeba bronić do upadłego, niezależnie od tego, jak bardzo sprzeczna z rzeczywistością się okaże. Więc jest dokładnie odwrotnie - odmowa przyznawania się do błędu stanowi (między innymi) o niższości religii wobec nauki.


Ale ty nie wiesz co to jest "rzeczywistość". Jako ateista nie wiesz nawet czy w ogóle istniejesz bo czemu miałbyś istnieć skoro nikt cię nie stworzył. Wygłaszasz tylko jakieś wyświechtane scjentystyczne komunały. Nie masz ani jednego dowodu na to, że jakiekolwiek twierdzenie naukowe ma jakąś wyższość choćby nad twierdzeniami szamana. Skoro nauka myliła się wiele razy i nie ma dostępu do prawd pewnych to może wiecznie błądzić i być tylko jedną z współczesnych odmian szamanizmu


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 13:52, 11 Cze 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adeptus




Dołączył: 10 Cze 2021
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:03, 11 Cze 2021    Temat postu:

Cytat:
Może istnieje jeszcze prostsze wyjście: po prostu pierdolisz od rzeczy

Czyli nie potrafisz się ustosunkować do faktów, jakimi są ewolucja czy rzeczywisty wiek ludzkości i Ziemi oraz tego, że przeczą one biblijnej wizji.

Cytat:
Wydaje ci się. Kuhn już dawno wykazał, że nauka jedynie zmienia jeden błąd na inny:

Zgadza się! Zmienia jeden błędny na inny błędny model - ale każdy kolejny model jest doskonalszy i bliższy rzeczywistości. Tymczasem religia stoi w miejscu i jest tak samo głupia, jak głupia była u swego zarania.

Cytat:
Ale ty nie wiesz co to jest "rzeczywistość".

Rzeczy i zjawiska, które istnieją. Np. aniołowie i diabły jako byty nieistniejące, nie są częścią rzeczywistości. Łapiesz?
Cytat:

Jako ateista nie wiesz nawet czy w ogóle istniejesz bo czemu miałbyś istnieć skoro nikt cię nie stworzył.

A niby dlaczego coś miałoby istnieć dlatego, że nie ma stwórcy? Skąd taki absurdalny pomysł? I oczywiście, że wiem, że istnieję. Skoro postrzegam rzeczy, to znaczy, że musi istnieć jakiś umysł, które je postrzega. Dawno temu uzasadnił to Kartezjusz. No ale wierzący lubią udawać, że dziecinnie proste "problemy", na które można udzielić z łatwością odpowiedzi to nierozwiązywalne dylematy metafizyczne, na które nie da się odpowiedzieć bez odwołania do ich bożka.

Cytat:
Skoro nauka myliła się wiele razy i nie ma dostępu do prawd pewnych to może wiecznie błądzić i być tylko jedną z współczesnych odmian szamanizmu

Tyle, że nauka za każdym razem, gdy okazuje się, że się myliła, koryguje swoje stanowisko. Natomiast chrześcijaństwo pomimo oczywistych dowodów na jego mylność, idzie w zaparte i udaje, że wcale nie zbłądziło. Czego przejawem jest chociażby Twoja postawa.
Ale nawet gdyby nauka stała na tym samym poziomie, co szamanizm, to i tak byłaby lepsza od chrześcijaństwa - bo i szamanizm ma więcej sensu od niego. Tak absurdalnej i pełnej sprzeczności idei jak chrześcijaństwo, ze świecą szukać. Chyba tylko islam i judaizm mogą się z nią równać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:17, 11 Cze 2021    Temat postu:

Adeptus napisał:
Cytat:
Może istnieje jeszcze prostsze wyjście: po prostu pierdolisz od rzeczy

Czyli nie potrafisz się ustosunkować do faktów, jakimi są ewolucja czy rzeczywisty wiek ludzkości i Ziemi oraz tego, że przeczą one biblijnej wizji.


Nie widziałem żebyś przedstawił jakieś "fakty". Opisałeś jedynie swą ślepą ateistyczną wiarę w scjentyzm

Adeptus napisał:
Cytat:
Wydaje ci się. Kuhn już dawno wykazał, że nauka jedynie zmienia jeden błąd na inny:

Zgadza się! Zmienia jeden błędny na inny błędny model - ale każdy kolejny model jest doskonalszy i bliższy rzeczywistości. Tymczasem religia stoi w miejscu i jest tak samo głupia, jak głupia była u swego zarania.


Skoro nauka zmienia jeden błędny model na inny błędny to nic nie wiesz czy zbliża się do "rzeczywistości". Nie masz żadnego dostępu do "rzeczywistości" i nawet nie wiesz jak to zdefiniować

Adeptus napisał:
Cytat:
Ale ty nie wiesz co to jest "rzeczywistość".

Rzeczy i zjawiska, które istnieją.


Nie wiesz co "istnieje". Nawet nie wiesz co to słowo znaczy. Jako ateista nie wiesz nawet czy sam istniejesz bo czemu miałbyś istnieć skoro nikt cię nie stworzył

Adeptus napisał:
Np. aniołowie i diabły jako byty nieistniejące, nie są częścią rzeczywistości. Łapiesz?


Ale ty nie wiesz co to jest "rzeczywistość". I tego właśnie nie łapiesz. Nie masz ani jednego dowodu na to, że twoje ateistyczne zmysły i rozum mówią ci cokolwiek prawdziwego o świecie. Z punktu widzenia ewolucji, w którą wierzysz, możesz być w tej chwili na przykład zdychającym komarem, któremu jedynie śni się, że coś wie o "rzeczywistości"

Adeptus napisał:
Cytat:

Jako ateista nie wiesz nawet czy w ogóle istniejesz bo czemu miałbyś istnieć skoro nikt cię nie stworzył.

A niby dlaczego coś miałoby istnieć dlatego, że nie ma stwórcy? Skąd taki absurdalny pomysł? I oczywiście, że wiem, że istnieję. Skoro postrzegam rzeczy, to znaczy, że musi istnieć jakiś umysł, które je postrzega.


Nieprawda. Hume wykazał, że może istnieć jedynie sama wiązka percepcji i złudzeniem jest, że ktokolwiek ją postrzega. Tak więc z tego, że coś jest postrzegane nie wynika, że istnieje postrzegający

Adeptus napisał:
Dawno temu uzasadnił to Kartezjusz. No ale wierzący lubią udawać, że dziecinnie proste "problemy", na które można udzielić z łatwością odpowiedzi to nierozwiązywalne dylematy metafizyczne, na które nie da się odpowiedzieć bez odwołania do ich bożka.


Masz żenująco niską wiedzę z filozofii. Kartezjusz był w błędzie. Z cogito nie wynika sum w kartezjuszowskim cogito ergo sum. Kartezjusz popełnił błędne koło w rozumowaniu bo w "myślę" zawarł "jestem" odgórnie i na wyjściu otrzymał wniosek, który zawarł w przesłance

Adeptus napisał:
Cytat:
Skoro nauka myliła się wiele razy i nie ma dostępu do prawd pewnych to może wiecznie błądzić i być tylko jedną z współczesnych odmian szamanizmu

Tyle, że nauka za każdym razem, gdy okazuje się, że się myliła, koryguje swoje stanowisko.


I co z tego. Nie zmienia to tego, że jest wiecznie omylna więc nie jest żadnym argumentem w dyskusji filozoficznej

Adeptus napisał:
Natomiast chrześcijaństwo pomimo oczywistych dowodów na jego mylność, idzie w zaparte i udaje, że wcale nie zbłądziło. Czego przejawem jest chociażby Twoja postawa.


Nie wiesz co jest "mylne" bo nie wiesz co jest "prawdą". Wygłaszasz tylko bezpodstawne deklaracje

Adeptus napisał:
Ale nawet gdyby nauka stała na tym samym poziomie, co szamanizm, to i tak byłaby lepsza od chrześcijaństwa - bo i szamanizm ma więcej sensu od niego.


Bezpodstawna deklaracja bo jako ateistyczny wypierdek darwinowskiej ewolucji nie masz skąd wziąć pojęcia "sensu". Co ewolucję obchodzi jakiś "sens". Wypełzłeś z błotka i tyle, jesteś tylko bardziej zaawansowaną bakterią i nic o żadnym "sensie" wiedzieć nie musisz. Aby uzyskać pojęcie sensu musiałbyś mieć kryteria sensu przed zdefiniowaniem "sensu". Ale ich nie masz więc nie jesteś w stanie tego nawet zdefiniować. Wygłaszasz więc tylko puste i arbitralne osądy

Adeptus napisał:
Tak absurdalnej i pełnej sprzeczności idei jak chrześcijaństwo, ze świecą szukać. Chyba tylko islam i judaizm mogą się z nią równać.


Ale to tylko bezpodstawny osąd darwinowskiej małpy ateistycznej, która nie ma nawet kryterium "sensu" i nie wie jak go sformułować


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 14:19, 11 Cze 2021, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adeptus




Dołączył: 10 Cze 2021
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:40, 11 Cze 2021    Temat postu:

Cytat:
Nie widziałem żebyś przedstawił jakieś "fakty". Opisałeś jedynie swą ślepą ateistyczną wiarę w scjentyzm


Według mnie, za fakt należy uznać to, co potwierdzają aktualne naukowe dowody. Jeśli pojawią się nowe dowody, wówczas zmienię zdanie co do faktów. Badania naukowe potwierdzają, że Ziemia ma ponad 4 miliardy lat, a sama ludzkość istnieje od wielu tysięcy lat (zdecydowanie więcej niż sześciu). Więc w to wierzę.
A dla Ciebie co jest kryterium faktów? Zgodność z opisami zawartymi w hebrajskiej mitologii? Potrafisz odpowiedzieć na to pytanie?

Cytat:
Skoro nauka zmienia jeden błędny model na inny błędny to nic nie wiesz czy zbliża się do "rzeczywistości". Nie masz żadnego dostępu do "rzeczywistości" i nawet nie wiesz jak to zdefiniować

Mimo wszystko, model naukowy popartymi dowodami - nawet jeśli bierzemy pod uwagę, że mogą one zostać obalone - jest bardziej wiarygodny od wyciągniętego w całości z wyobraźni modelu religijnego.

Cytat:
Nie wiesz co "istnieje". Nawet nie wiesz co to słowo znaczy. Jako ateista nie wiesz nawet czy sam istniejesz bo czemu miałbyś istnieć skoro nikt cię nie stworzył


Wiem, że istnieję i niby dlaczego brak stwórcy miałby mieć jakikolwiek wpływ na moje istnienie?

Cytat:
Nieprawda. Hume wykazał, że może istnieć jedynie sama wiązka percepcji i złudzeniem jest, że ktokolwiek ją postrzega. Tak więc z tego, że coś jest postrzegane nie wynika, że istnieje postrzegający

A więc w tym wypadku "ja" jestem wiązką percepcji. Proste.
Poza tym, zabawne - rozumiem, że teza Hume, że może istnieć tylko wiązka percepcji ma obalać mój materialistyczny światopogląd... Ale w żaden sposób nie podważa wiarygodności Twojego światopoglądu zakładającego istnienie Boga, aniołów, duszy, nieba itd.
Ok, kwestionujesz możliwość poznania rzeczywistości - ale dotyczy to każdej rzeczywistości. Skoro nie można poznać rzeczywistości, to ateista nie może mieć pewności, że Boga nie ma... Ale i Ty nie możesz mieć pewności, że on jest. Weź to pod uwagę.

Cytat:
Masz żenująco niską wiedzę z filozofii. Kartezjusz był w błędzie. Z cogito nie wynika sum w kartezjuszowskim cogito ergo sum. Kartezjusz popełnił błędne koło w rozumowaniu bo w "myślę" zawarł "jestem" odgórnie i na wyjściu otrzymał wniosek, który zawarł w przesłance

Skoro coś jest odczuwane, to znaczy, że musi istnieć coś, w czym zachodzą odczucia. Bo inaczej nie byłoby odczuwane. To jest fakt nie do obalenia. Więc nie tyle "jestem" zawiera się w "myślę", co myślę zawiera się w jestem - skoro myślę, muszę istnieć. Nawet jeśli moje myśli są złudzeniem, to musi istnieć jakiś byt, w którym te złudzenia zachodzą.

Cytat:
I co z tego. Nie zmienia to tego, że jest wiecznie omylna więc nie jest żadnym argumentem w dyskusji filozoficznej


Jeśli nauka nie jest argumentem w dyskusji filozoficznej, to źle świadczy o filozofii, nie o nauce.

Cytat:
Nie wiesz co jest "mylne" bo nie wiesz co jest "prawdą". Wygłaszasz tylko bezpodstawne deklaracje

A dogmaty wiary mają jaką podstawę?

Cytat:
Bezpodstawna deklaracja bo jako ateistyczny wypierdek darwinowskiej ewolucji nie masz skąd wziąć pojęcia "sensu". Co ewolucję obchodzi jakiś "sens".


Taki, że poczucie sensu wpływa pozytywnie na działanie istot je odczuwających, więc zwiększa ich szanse przeżycia (no chyba, że ktoś sens np. upatruje w umartwianiu się, by zadowolić wyimaginowane bóstwo). I nie, ewolucji to nie obchodzi. Bo ewolucji nic nie obchodzi. Tak samo jak dajmy na to grawitacji. Jest po prostu zjawiskiem, które istnieje i zachodzi. Przekonanie, że w naturę wszechświata jest wpisany jakiś umysł, który cokolwiek może obchodzić, to religijna bzdura. Ewolucja nie jest bogiem. Bogów nie ma.



Cytat:
Ale to tylko bezpodstawny osąd darwinowskiej małpy ateistycznej, która nie ma nawet kryterium "sensu" i nie wie jak go sformułować

Jeśli coś jest wewnętrznie sprzeczne, jest bezsensowne. Bezsensowne jest np. twierdzenie, że Bóg jest wszechmocny, a jednocześnie, że żeby "wybaczyć" ludziom ich "grzechy" potrzebował "doskonałej ofiary". Bo wszechmocny Bóg z definicji nie potrzebuje niczego, żeby zrobić, co tylko zechce - jeśli potrzebuje, to nie jest wszechmocny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 7764
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:00, 11 Cze 2021    Temat postu:

Adeptus napisał:
Cytat:
Nie widziałem żebyś przedstawił jakieś "fakty". Opisałeś jedynie swą ślepą ateistyczną wiarę w scjentyzm


Według mnie, za fakt należy uznać to, co potwierdzają aktualne naukowe dowody. Jeśli pojawią się nowe dowody, wówczas zmienię zdanie co do faktów. Badania naukowe potwierdzają, że Ziemia ma ponad 4 miliardy lat, a sama ludzkość istnieje od wielu tysięcy lat (zdecydowanie więcej niż sześciu). Więc w to wierzę.


Nadal nie są to żadne "fakty". Opisałeś jedynie swoją ślepą wiarę i nawet sam to przyznałeś, że nic nie więcej nie masz

Adeptus napisał:
Cytat:
Skoro nauka zmienia jeden błędny model na inny błędny to nic nie wiesz czy zbliża się do "rzeczywistości". Nie masz żadnego dostępu do "rzeczywistości" i nawet nie wiesz jak to zdefiniować

Mimo wszystko, model naukowy popartymi dowodami - nawet jeśli bierzemy pod uwagę, że mogą one zostać obalone - jest bardziej wiarygodny od wyciągniętego w całości z wyobraźni modelu religijnego.


Z tego, że użyłeś tu słowa "dowód" nie wynika, że w ogóle masz jakiś "dowód". To są nadal tylko opisy twej ślepej ateistycznej wiary

Adeptus napisał:
Cytat:
Nie wiesz co "istnieje". Nawet nie wiesz co to słowo znaczy. Jako ateista nie wiesz nawet czy sam istniejesz bo czemu miałbyś istnieć skoro nikt cię nie stworzył


Wiem, że istnieję i niby dlaczego brak stwórcy miałby mieć jakikolwiek wpływ na moje istnienie?


Nie wiesz czy istniejesz bo nie przedstawiłeś na to żadnego dowodu poza swoimi urojeniami. Może ci się jedynie zdawać

Adeptus napisał:
Cytat:
Nieprawda. Hume wykazał, że może istnieć jedynie sama wiązka percepcji i złudzeniem jest, że ktokolwiek ją postrzega. Tak więc z tego, że coś jest postrzegane nie wynika, że istnieje postrzegający

A więc w tym wypadku "ja" jestem wiązką percepcji. Proste.


Nie jesteś bo wiązka nie jest tobą skoro cię nie ma. Proste ale nie zrozumiałeś

Adeptus napisał:
Poza tym, zabawne - rozumiem, że teza Hume, że może istnieć tylko wiązka percepcji ma obalać mój materialistyczny światopogląd... Ale w żaden sposób nie podważa wiarygodności Twojego światopoglądu zakładającego istnienie Boga, aniołów, duszy, nieba itd.
Ok, kwestionujesz możliwość poznania rzeczywistości - ale dotyczy to każdej rzeczywistości. Skoro nie można poznać rzeczywistości, to ateista nie może mieć pewności, że Boga nie ma... Ale i Ty nie możesz mieć pewności, że on jest. Weź to pod uwagę.


Skoro nie masz dostępu do rzeczywistości to tego co tu napisałeś o mnie też nie wiesz

Adeptus napisał:
Cytat:
Masz żenująco niską wiedzę z filozofii. Kartezjusz był w błędzie. Z cogito nie wynika sum w kartezjuszowskim cogito ergo sum. Kartezjusz popełnił błędne koło w rozumowaniu bo w "myślę" zawarł "jestem" odgórnie i na wyjściu otrzymał wniosek, który zawarł w przesłance

Skoro coś jest odczuwane, to znaczy, że musi istnieć coś, w czym zachodzą odczucia. Bo inaczej nie byłoby odczuwane. To jest fakt nie do obalenia. Więc nie tyle "jestem" zawiera się w "myślę", co myślę zawiera się w jestem - skoro myślę, muszę istnieć. Nawet jeśli moje myśli są złudzeniem, to musi istnieć jakiś byt, w którym te złudzenia zachodzą.


Zdaje ci się, nic więcej poza swoimi iluzjami tu nie przedstawiasz. Nie ma żadnego "musi istnieć". Jest po prostu wiązka percepcji, w którą jest wmontowane również twoje "muszę istnieć skoro odczuwam"

Adeptus napisał:
Cytat:
I co z tego. Nie zmienia to tego, że jest wiecznie omylna więc nie jest żadnym argumentem w dyskusji filozoficznej


Jeśli nauka nie jest argumentem w dyskusji filozoficznej, to źle świadczy o filozofii, nie o nauce.


Nauka dostaje tu po dupie, a nie filozofia. Nauka nie ma ani jednego dowodu na to, że cokolwiek poznaje poprawnie o świecie. Sama też tego nie udowodni bo skończy w błędnym kole dowodząc słuszności samej siebie

Adeptus napisał:
Cytat:
Nie wiesz co jest "mylne" bo nie wiesz co jest "prawdą". Wygłaszasz tylko bezpodstawne deklaracje

A dogmaty wiary mają jaką podstawę?


To nie jest odpowiedź na to co napisałem. Dogmaty? Masz więcej dogmatów scjentystycznych niż jakakolwiek religia

Adeptus napisał:
Cytat:
Bezpodstawna deklaracja bo jako ateistyczny wypierdek darwinowskiej ewolucji nie masz skąd wziąć pojęcia "sensu". Co ewolucję obchodzi jakiś "sens".


Taki, że poczucie sensu wpływa pozytywnie na działanie istot je odczuwających, więc zwiększa ich szanse przeżycia (no chyba, że ktoś sens np. upatruje w umartwianiu się, by zadowolić wyimaginowane bóstwo). I nie, ewolucji to nie obchodzi. Bo ewolucji nic nie obchodzi. Tak samo jak dajmy na to grawitacji. Jest po prostu zjawiskiem, które istnieje i zachodzi. Przekonanie, że w naturę wszechświata jest wpisany jakiś umysł, który cokolwiek może obchodzić, to religijna bzdura. Ewolucja nie jest bogiem. Bogów nie ma.


Ale tego wszystkiego co tu napisałeś nie wiesz

Adeptus napisał:
Cytat:
Ale to tylko bezpodstawny osąd darwinowskiej małpy ateistycznej, która nie ma nawet kryterium "sensu" i nie wie jak go sformułować

Jeśli coś jest wewnętrznie sprzeczne, jest bezsensowne. Bezsensowne jest np. twierdzenie, że Bóg jest wszechmocny, a jednocześnie, że żeby "wybaczyć" ludziom ich "grzechy" potrzebował "doskonałej ofiary". Bo wszechmocny Bóg z definicji nie potrzebuje niczego, żeby zrobić, co tylko zechce - jeśli potrzebuje, to nie jest wszechmocny.


Znowu tylko same arbitralne stwierdzenia darwinowskiej małpy, która nie ma żadnego standardu prawdziwości dla swych twierdzeń


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Sob 7:22, 24 Lip 2021, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin