Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Żyjemy wewnątrz Ziemi? Teoria wklęsłej Ziemi. Niebocentryzm.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Pon 9:39, 03 Wrz 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Zanim sie zdazyc zastanowic, to kora wzrokowa zrobi swoje i nie jest zredukowana do siebie, bo nie funkcjonuje w proznii :)


A w czym funkcjonuje?

Cytat:
Jak pisze Ircia, mysle holistycznie i wszystkie fenomeny mi sie "wiaza" w Jednosc. Nieczego nie polecam. Jestes wolnym czlowiekiem - szanuje to :)


Ani u Ciebie, ani u Irciu nie dostrzegam myślenia holistycznego. Za to dostrzegam skrajny analityzm. Typowy dla doktorów nauk ścisłych.

Cytat:
Ja interpretuje rowniez Ircia (za neuronauka) reakcje miedzykomorkowe przez membrane komorkowa ze srodowiskiem ktorym jest wzystko :)


Co to jest wszystko? Z czego jest zbudowane? Jaką ma naturę?

Cytat:
Jesli przetransformujesz Biblie ze slowa Bozego, ktorym ewidentnie nie jest, to dowiesz sie jak zyli nasi przodkowie, bo zminimalizujesz czynnik subiektywnosci - to tylko przyklad, nie twierdze, ze interpretujesz Biblie przez pryzmat "slowa Bozego".


Jak najbardziej interpretuję Biblię jako Słowo Boże. Tak jak Biblię należy traktować.

Cytat:

Nie jest doswiadczaniem energii tylko odczuwaniem energi jako szczegolowy stan kondycji ludzkiej nieosiagalny dla osob, ktore nie sa w stanie przybywac w ciszy z samym soba. Blaise Pascal"]Najwiekszym problemem czlowieka jest brak mozliwosci posiedzenia z soba w samotnosci.


A czym się różni doświadczanie energii od odczuwania energii?

Cytat:
Nie musze wierzyc, bo wiem, ze kazdy czlowiek ma oddychanie zakodowane w funkcj mozgu zachowawczego/gadziego. Chodzilo mi o to co potwierdza neuronauka, ze energia mozgu podaza za obiektem uwagi. Fenomen "malpiego" umyslu to kiedy nam sie podsiadomie mysli (okolo 65 tyciecy mysli na dzien i wiekszosc z nich to mysli podswiadome). Medytacja uwaznosci pomaga w wyciszeniu "malpiego" umyslu na korzysc swiadomego myslenia bez angazowania zbyt wielu emocji, bo sa kosztowne energetycznie podobnie jak nieswiadome mysli. W uwaznosci czlowiek jest w stanie byc obecnym tu i teraz a nie myslec o przeszlosci, ktorej zmienic nie sposob lub przyszlosci, ktorej jeszcze nie ma.


Ale na co mi takie świadome życie godne ameby? Cała frajda życia człowieka polega właśnie na zabawie myślami. Bez moje żywej i bogatej w myśli podświadomości nie mogłabym tworzyć. Nie mogłabym kreować swojego życia.

Cytat:
To zludzenie optyczne, bo matrioszki sa dynamika nielinearna - nasza percepcja je organizuje tymczasem, ale spokojniej zalozyc, ze chaos tworzy sie juz w "ogonie" mysli :)


Świadomość to pojęcie spoza dziedziny optyki, Pani doktor.

Cytat:
Nie oddajesz sie defekacji. Musisz usiasc w toalecie zeby sie wyproznic. Jesli tego nie uczynisz, to wyproznisz sie tam gdzie stoisz, siedzisz, lub lezysz. Kiedy nastepuje naaturalne parcie, o stanie Jednosci nie moze byc mowy :)


Jedność nie jest uzależniona od czynników zewnętrznych. Jestem zawsze jednoscią, choćby mnie nawet coś rozrywało.
Cytat:

Nie pisalam o Duchu swietym. To inny poziom zrozumienia.


A o którym duchu piszesz? Kacperku?

Cytat:
A gdzie sie "udalo" jesli moge uprzejmie spytac? :)


Nigdzie, Tam gdzie się udają wszystkie byty urojone jak np. Św. Mikołaj.

Cytat:
Id, ego i super ego są teoretycznymi konstruktami, których działanie i oddziaływanie opisuje nasze życie mentalne. Zgodnie z tym freudowskim modelem psyche, id jest zbiorem nieskoordynowanych wzorców instynktów; super-ego odgrywa rolę krytyczną i moralizatorską; a ego jest zorganizowaną, realistyczną częścią, która pośredniczy między pragnieniami id i super-ego.


To ktoś jeszcze bierze na poważnie Freuda? :shock:


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6520
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 15:09, 03 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Zanim sie zdazyc zastanowic, to kora wzrokowa zrobi swoje i nie jest zredukowana do siebie, bo nie funkcjonuje w proznii :)
A w czym funkcjonuje?
Raczej "jak?" :)

Cytat:
Kora wzrokowa mózgu jest częścią kory mózgowej, która przetwarza informacje wzrokowe. Znajduje się w płacie potylicznym. Nerwy wzrokowe biegną prosto od oka do głównej kory wzrokowej i do kory wzrokowej.
Informacja wzrokowa pochodząca z oka przechodzi przez boczne jądro kolczaste we wzgórzu, a następnie dociera do kory wzrokowej. Część kory wzrokowej, która otrzymuje sygnały wejściowe ze wzgórza, to pierwotna kora wzrokowa, znana również jako obszar widzenia #1 (V1) i kora prążkowana. Obszary pozapotyliczne składają się z obszarów wizualnych #2 (V2), #3 (V3), #4 (V4) i #5 (V5).
Obie półkule mózgu zawierają kora wzrokowa; kora wzrokowa w lewej półkuli odbiera sygnały z prawego pola widzenia, a kora wzrokowa w prawej półkuli odbiera sygnały z lewego pola widzenia.
-> [link widoczny dla zalogowanych]

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Jak pisze Ircia, mysle holistycznie i wszystkie fenomeny mi sie "wiaza" w Jednosc. Nieczego nie polecam. Jestes wolnym czlowiekiem - szanuje to :)
Ani u Ciebie, ani u Irciu nie dostrzegam myślenia holistycznego. Za to dostrzegam skrajny analityzm. Typowy dla doktorów nauk ścisłych.
Blad, nie jestem doktorem nauk scislych. -> http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja-jest-spiewem-duszy,10613-250.html#404265 :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Ja interpretuje rowniez Ircia (za neuronauka) reakcje miedzykomorkowe przez membrane komorkowa ze srodowiskiem ktorym jest wszystko :)
Co to jest wszystko? Z czego jest zbudowane? Jaką ma naturę?
Z azotu, tlenu, wegla, i wodoru ale w roznych proporcjach. Dla przykladu organizm ludzki ma znacznie wiecej tlenu niz znajdziesz go w wyzszych partiach atmorfery ziemskiej, dlatego wspinaczki wysokogorskie sa dla czlowieka niebezpieczne. Jaka "wszystko" ma nature? Zroznicowana :)

Komorka ludzka w kolonii okolo 50 kwintylionow wyglada tak kiedy reaguje ze wszystkim przez membrane ->

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Jesli przetransformujesz Biblie ze slowa Bozego, ktorym ewidentnie nie jest, to dowiesz sie jak zyli nasi przodkowie, bo zminimalizujesz czynnik subiektywnosci - to tylko przyklad, nie twierdze, ze interpretujesz Biblie przez pryzmat "slowa Bozego".
Jak najbardziej interpretuję Biblię jako Słowo Boże. Tak jak Biblię należy traktować.
Nie, bo to fundamentalizm. Jesli uzyjesz terminu "slowo Boze jako lingwistyczna ekspresja inspiracja czlowieka" to bedzie trafniej.

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nie jest doswiadczaniem energii tylko odczuwaniem energi jako szczegolowy stan kondycji ludzkiej nieosiagalny dla osob, ktore nie sa w stanie przybywac w ciszy z samym soba. Blaise Pascal"]Najwiekszym problemem czlowieka jest brak mozliwosci posiedzenia z soba w samotnosci.
A czym się różni doświadczanie energii od odczuwania energii?
A ile masz czasu? :) Zartuje, odczuwanie energii nadaje naszemu zyciu znaczenie (ostatni pogrubiony wyraz to szeroki termin w szerokim kontekscie). :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nie musze wierzyc, bo wiem, ze kazdy czlowiek ma oddychanie zakodowane w funkcj mozgu zachowawczego/gadziego. Chodzilo mi o to co potwierdza neuronauka, ze energia mozgu podaza za obiektem uwagi. Fenomen "malpiego" umyslu to kiedy nam sie podsiadomie mysli (okolo 65 tyciecy mysli na dzien i wiekszosc z nich to mysli podswiadome). Medytacja uwaznosci pomaga w wyciszeniu "malpiego" umyslu na korzysc swiadomego myslenia bez angazowania zbyt wielu emocji, bo sa kosztowne energetycznie podobnie jak nieswiadome mysli. W uwaznosci czlowiek jest w stanie byc obecnym tu i teraz a nie myslec o przeszlosci, ktorej zmienic nie sposob lub przyszlosci, ktorej jeszcze nie ma.
Ale na co mi takie świadome życie godne ameby?
Ameba nie jest swiadoma. Czlowiek wraz tymi "amebami w protoplazmie" jest nie tylko swiadomy istnienia wszechsiata ale jest swiadomy swojego istnienia we wszechswiecie.

towarzyski.pelikan napisał:
Cała frajda życia człowieka polega właśnie na zabawie myślami.
Jesli "frajda zycia" to droga do nerwic lekowych to nie zaprzeczam. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Bez moje żywej i bogatej w myśli podświadomości nie mogłabym tworzyć. Nie mogłabym kreować swojego życia. :)
Podswiadomosc nie mysli, jest rama referencji doswiadczen zyciowych - nazwijmy umownie "baza danych". Mozg w stanie nizszej swiadomosci ludzkiej jest w stanie przetwarzac podswiadome mysli. Oddawanie sie tej czynnosci z pasja moze doprowadzic do klocenia sie glosno z kims kogo przy osobie tak myslacej nie ma. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
To zludzenie optyczne, bo matrioszki sa dynamika nielinearna - nasza percepcja je organizuje tymczasem, ale spokojniej zalozyc, ze chaos tworzy sie juz w "ogonie" mysli :)
Świadomość to pojęcie spoza dziedziny optyki, Pani doktor.
To nie postrzegasz juz wlasnej swiadomosci? Znowu jakis "cudowny" wylacznik jak z ego? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nie oddajesz sie defekacji. Musisz usiasc w toalecie zeby sie wyproznic. Jesli tego nie uczynisz, to wyproznisz sie tam gdzie stoisz, siedzisz, lub lezysz. Kiedy nastepuje naaturalne parcie, o stanie Jednosci nie moze byc mowy :)
Jedność nie jest uzależniona od czynników zewnętrznych. Jestem zawsze jednoscią, choćby mnie nawet coś rozrywało.
Raczej sprzecznoscia pewnie z powodu tego "rozrywania". Jednosc jest odczuciem :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nie pisalam o Duchu swietym. To inny poziom zrozumienia.
A o którym duchu piszesz? Kacperku?
O duchu/duszy czlowieka. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
A gdzie sie [ego towarzyskiego.pelikana] "udalo" jesli moge uprzejmie spytac? :)

Nigdzie, Tam gdzie się udają wszystkie byty urojone jak np. Św. Mikołaj.
Aha, czyli do Rovaniemi :)

towarzyski.pelikan napisał:
Cytat:
Id, ego i super ego są teoretycznymi konstruktami, których działanie i oddziaływanie opisuje nasze życie mentalne. Zgodnie z tym freudowskim modelem psyche, id jest zbiorem nieskoordynowanych wzorców instynktów; super-ego odgrywa rolę krytyczną i moralizatorską; a ego jest zorganizowaną, realistyczną częścią, która pośredniczy między pragnieniami id i super-ego.
To ktoś jeszcze bierze na poważnie Freuda? :shock:
Nauka, ale ten fenomen to nie "ktos" ale naukowcy i ich publikowane prace czyli metaforycznie wspolpraca wszystkiego. :)

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Pon 15:13, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Pon 16:04, 03 Wrz 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:

Cytat:
Kora wzrokowa mózgu jest częścią kory mózgowej, która przetwarza informacje wzrokowe. Znajduje się w płacie potylicznym. Nerwy wzrokowe biegną prosto od oka do głównej kory wzrokowej i do kory wzrokowej.
Informacja wzrokowa pochodząca z oka przechodzi przez boczne jądro kolczaste we wzgórzu, a następnie dociera do kory wzrokowej. Część kory wzrokowej, która otrzymuje sygnały wejściowe ze wzgórza, to pierwotna kora wzrokowa, znana również jako obszar widzenia #1 (V1) i kora prążkowana. Obszary pozapotyliczne składają się z obszarów wizualnych #2 (V2), #3 (V3), #4 (V4) i #5 (V5).
Obie półkule mózgu zawierają kora wzrokowa; kora wzrokowa w lewej półkuli odbiera sygnały z prawego pola widzenia, a kora wzrokowa w prawej półkuli odbiera sygnały z lewego pola widzenia.
-> [link widoczny dla zalogowanych]


Aha, I co w związku z tym? Nadal nie rozumiem tego braku próżni :(

Cytat:
Blad, nie jestem doktorem nauk scislych. -> http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja-jest-spiewem-duszy,10613-250.html#404265 :)


W każdym razie jesteś niewolnicą analityczno-logicznego myślenia. A więc z definicji nie możesz myśleć holistycznie.

Cytat:
Z azotu, tlenu, wegla, i wodoru ale w roznych proporcjach. Dla przykladu organizm ludzki ma znacznie wiecej tlenu niz znajdziesz go w wyzszych partiach atmorfery ziemskiej, dlatego wspinaczki wysokogorskie sa dla czlowieka niebezpieczne. Jaka "wszystko" ma nature? Zroznicowana :)


Hm, a mnie się wydaje, że "cząstki elementarne" sięgają trochę dalej niż do poziomu pierwiastka...Ale ja tam nie wiem, nie mam doktorata.
Cytat:

Nie, bo to fundamentalizm. Jesli uzyjesz terminu "slowo Boze jako lingwistyczna ekspresja inspiracja czlowieka" to bedzie trafniej.


Nie, to nie jest fundamentalizm. To, co Ty tutaj wyrabiasz, to fundamentalizm. Bo z jakiegoś powodu wzdrygasz się przed myślą, że Biblia to Słowo Boże. A ja potrafię patrzeć na Biblię szeroko, zarówno jak Słowo Boże, jak i inspirujące dzieło. Potrafisz się wynieść ponad swoje mentalne ograniczenie?

Cytat:
] ile masz czasu? :) Zartuje, odczuwanie energii nadaje naszemu zyciu znaczenie (ostatni pogrubiony wyraz to szeroki termin w szerokim kontekscie). :)


To może użyj wąskiego terminu w wąskim kontekście, to łatwiej mi będzie zrozumieć, o co Ci chodzi :) Chyba, że bardzo pragniesz uchodzić za tajemniczą?

Cytat:
Ameba nie jest swiadoma. Czlowiek wraz tymi "amebami w protoplazmie" jest nie tylko swiadomy istnienia wszechsiata ale jest swiadomy swojego istnienia we wszechswiecie.


Ok, to była tylko metafora. Chodzi mi o to, że to co proponujesz, to jakiś jałowy, do niczego nie prowadzący żywot pustelnika masturbującego się wydarzającą się przed jego oczyma rzeczywistością.

A ja chcę się bawić. Ja chcę żyć. Nie chcę przemedytować mojego życia :P

Cytat:
Jesli "frajda zycia" to droga do nerwic lekowych to nie zaprzeczam. :)


Przeciwnie, frajda życia to luz życiowy. Pojawiają się w głowie jakieś myśli, więc przelewam je na papier. Rozwijam je. Odkrywam świat. Kilka dni temu odkryłam, ze jestem solipsystką, przedwczoraj zrozumiałam, ze jestem idealistką obiektywną, a dziś czuję się heglistką. Poszerzam swoje horyzonty dzięki temu, że zamiast siedzieć w pozycji lotosu kontemplując latającą mi koło nosa muchę, rozkoszuję się swoimi myślami. Z każdym dniem jestem mądrzejsza. Likwiduję bariery.

Cytat:
Podswiadomosc nie mysli, jest rama referencji doswiadczen zyciowych - nazwijmy umownie "baza danych". Mozg w stanie nizszej swiadomosci ludzkiej jest w stanie przetwarzac podswiadome mysli. Oddawanie sie tej czynnosci z pasja moze doprowadzic do klocenia sie glosno z kims kogo przy osobie tak myslacej nie ma. :)


Mnie oddawanie się podświadomości doprowadza do rozwoju osobistego. Po to mi Bozia dała podświadomość, żebym czerpała z jej uroków.

Cytat:
To nie postrzegasz juz wlasnej swiadomosci? Znowu jakis "cudowny" wylacznik jak z ego? :)


Nie da się postrzegać własnej świadomości, ponieważ to właśnie świadomość jest obserwatorem. Postrzeżona świadomość już nie jest świadomością, a jedynie ideą o nazwie ego. Każdy człowiek w pewnym momencie zycia zaczyna wierzyć w tę ideę jak w rzeczywistość. Dokładnie jak w św. Mikołaja. Tylko o ile, w św. Mikołaja przestaje wierzyć w wieku kilku lat, tak w ego często wierzy całe życie.

Cytat:
Raczej sprzecznoscia pewnie z powodu tego "rozrywania". Jednosc jest odczuciem :)


Jedność jest stanem.

Cytat:
O duchu/duszy czlowieka. :)


A czym się to różni od ducha świętego? Zdefiniuj mi każde z tych pojęć.

Cytat:
Nauka, ale ten fenomen to nie "ktos" ale naukowcy i ich publikowane prace czyli metaforycznie wspolpraca wszystkiego. :)


No to przykro mi, że naukowcy są tacy zacofani.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6520
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 19:20, 03 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:

Cytat:
Kora wzrokowa mózgu jest częścią kory mózgowej, która przetwarza informacje wzrokowe. Znajduje się w płacie potylicznym. Nerwy wzrokowe biegną prosto od oka do głównej kory wzrokowej i do kory wzrokowej.
Informacja wzrokowa pochodząca z oka przechodzi przez boczne jądro kolczaste we wzgórzu, a następnie dociera do kory wzrokowej. Część kory wzrokowej, która otrzymuje sygnały wejściowe ze wzgórza, to pierwotna kora wzrokowa, znana również jako obszar widzenia #1 (V1) i kora prążkowana. Obszary pozapotyliczne składają się z obszarów wizualnych #2 (V2), #3 (V3), #4 (V4) i #5 (V5).
Obie półkule mózgu zawierają kora wzrokowa; kora wzrokowa w lewej półkuli odbiera sygnały z prawego pola widzenia, a kora wzrokowa w prawej półkuli odbiera sygnały z lewego pola widzenia.
-> [link widoczny dla zalogowanych]
Aha, I co w związku z tym? Nadal nie rozumiem tego braku próżni :(
Nie napisalam "brak prozni" lecz "nie dziala w prozni". Wiec jak ten zwrot przeniesiemy i nalozymy na model wspolpracy siatkowki oka ludzkiego rejestrujacej fotony swiatla by nastepnie przeslac sygnal nerwowy do kory wzrokowej ktora w szczegolach przedstawilam, to mamy juz szerszy obraz procesu postrzegania zmyslem wzroku przez czlowieka i trajktorii tego procesu przez tkanki czlowieka. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Blad, nie jestem doktorem nauk scislych. -> http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja-jest-spiewem-duszy,10613-250.html#404265 :)
W każdym razie jesteś niewolnicą analityczno-logicznego myślenia. A więc z definicji nie możesz myśleć holistycznie.
Ale na szczescie tylko w Twojej percepcji. Jesli Ci z tym wygodnie, to Twoja sprawa i nie moja "strawa". :)

towarzyszki.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Z azotu, tlenu, wegla, i wodoru ale w roznych proporcjach. Dla przykladu organizm ludzki ma znacznie wiecej tlenu niz znajdziesz go w wyzszych partiach atmorfery ziemskiej, dlatego wspinaczki wysokogorskie sa dla czlowieka niebezpieczne. Jaka "wszystko" ma nature? Zroznicowana :)
Hm, a mnie się wydaje, że "cząstki elementarne" sięgają trochę dalej niż do poziomu pierwiastka...Ale ja tam nie wiem, nie mam doktorata.
Posiadanie lub nie posiadanie doktoratu nie ma znaczenia. Pierwiastek nie istnieje w prozni :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nie, bo to fundamentalizm. Jesli uzyjesz terminu "slowo Boze jako lingwistyczna ekspresja inspiracja czlowieka" to bedzie trafniej.
Nie, to nie jest fundamentalizm.
No dobrze, moze radykalizm zabrzmi inaczej. :)

towarzyski.pelikan napisał:
To, co Ty tutaj wyrabiasz, to fundamentalizm. Bo z jakiegoś powodu wzdrygasz się przed myślą, że Biblia to Słowo Boże. A ja potrafię patrzeć na Biblię szeroko, zarówno jak Słowo Boże, jak i inspirujące dzieło. Potrafisz się wynieść ponad swoje mentalne ograniczenie?
Piszemy "uniesc". Mentalnym ograniczeniem mozna by uznac osad, ze "Biblia to slowo Boze", ale ja tylko zacytowalam. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
ile masz czasu? :) Zartuje, odczuwanie energii nadaje naszemu zyciu znaczenie (ostatni pogrubiony wyraz to szeroki termin w szerokim kontekscie). :)

To może użyj wąskiego terminu w wąskim kontekście, to łatwiej mi będzie zrozumieć, o co Ci chodzi :) Chyba, że bardzo pragniesz uchodzić za tajemniczą?
Jestem. Samorefleksja pozwala nam przemysliwac nasze mysli w kontekscie systemu wartosci najpierw przekazanego przez rodzicow a nastepnie, mam nadzieje, nie zakopanego jak talent w ziemi ale pielegnowanego dla ogolnego dobra. :)

towarzyski.pelikan"[quote="Dyskurs napisał:
Ameba nie jest swiadoma. Czlowiek wraz tymi "amebami w protoplazmie" jest nie tylko swiadomy istnienia wszechsiata ale jest swiadomy swojego istnienia we wszechswiecie.
Ok, to była tylko metafora. Chodzi mi o to, że to co proponujesz, to jakiś jałowy, do niczego nie prowadzący żywot pustelnika masturbującego się wydarzającą się przed jego oczyma rzeczywistością. A ja chcę się bawić.[/quote]W piaskownicy? :)

Dyskurs napisał:
Ja chcę żyć.
A nie zyjesz? :)

Dyskurs napisał:
Nie chcę przemedytować mojego życia :P
Nikt nie jest w stanie "przemedytowac" zycia. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Jesli "frajda zycia" to droga do nerwic lekowych to nie zaprzeczam. :)
Przeciwnie, frajda życia to luz życiowy. Pojawiają się w głowie jakieś myśli, więc przelewam je na papier. Rozwijam je. Odkrywam świat. Kilka dni temu odkryłam, ze jestem solipsystką, przedwczoraj zrozumiałam, ze jestem idealistką obiektywną, a dziś czuję się heglistką. Poszerzam swoje horyzonty dzięki temu, że zamiast siedzieć w pozycji lotosu kontemplując latającą mi koło nosa muchę, rozkoszuję się swoimi myślami. Z każdym dniem jestem mądrzejsza. Likwiduję bariery.
Aha, czyli wyciagam inferencje, ze Twoja robocza definicja luzu zyciowego to skakanie swiatopogladu z kwiatka na kwiatek. Ircia tez "cierpi" na ta przypadlosc ale swiatopoglad jest w stanie zmienic w godzine - wystarczy, ze ja ktos przekona. Mam nadzieje, ze nie ISIS. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Podswiadomosc nie mysli, jest rama referencji doswiadczen zyciowych - nazwijmy umownie "baza danych". Mozg w stanie nizszej swiadomosci ludzkiej jest w stanie przetwarzac podswiadome mysli. Oddawanie sie tej czynnosci z pasja moze doprowadzic do klocenia sie glosno z kims kogo przy osobie tak myslacej nie ma. :)
Mnie oddawanie się podświadomości doprowadza do rozwoju osobistego. Po to mi Bozia dała podświadomość, żebym czerpała z jej uroków.
Zdefiniuj prosze robocze w jaki sposob i jakie sa "uroki" podswiadomosci? :)

towarzyski.pelikan napisał:
]
Dyskurs napisał:
To nie postrzegasz juz wlasnej swiadomosci? Znowu jakis "cudowny" wylacznik jak z ego? :)
Nie da się postrzegać własnej świadomości, ponieważ to właśnie świadomość jest obserwatorem.
Sic! A u nas sie da :) -> Samoświadosc to swiadomosc własnego charakteru, uczuć, motywów i pragnień.[/quote]

towarzyski.pelikan napisał:
Postrzeżona świadomość już nie jest świadomością, a jedynie ideą o nazwie ego.
Aha, i dlatego jak wydaje Ci sie, ze ta idee "zdmuchniesz" nie masz ego od czerwca tego roku. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Każdy człowiek w pewnym momencie zycia zaczyna wierzyć w tę ideę jak w rzeczywistość. Dokładnie jak w św. Mikołaja. Tylko o ile, w św. Mikołaja przestaje wierzyć w wieku kilku lat, tak w ego często wierzy całe życie.


Cytat:
Ego to poczucie własnej wartości lub poczucie własnej wartości.
Okreslamy ten fenomen rowniez samoocena. Ze znanych mi osob, nikt nie postrzega tego niezaprzeczalnego fenomenu jako artefakt wierzen. :) Ale w miedzykulturowej komunikacji miedzyludzkiej zawsze jest szansa, ze cos innego sie odkryje. To odkrycie jest humorystyczne. Dziekuje :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Raczej sprzecznoscia pewnie z powodu tego "rozrywania". Jednosc jest odczuciem :)
Jedność jest stanem.
Owszem, odczuwania. :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
O duchu/duszy czlowieka. :)
A czym się to różni od ducha świętego? Zdefiniuj mi każde z tych pojęć.
Prosze, ale definicje sa robocze, bo pochodza z mojej ramy referencji:

Duch sw. jest w katolicyzmie 1/3 osoby boskiej.
Duch sw. w protestantyzmie jest natchnieniem.
Duch sw. poza religiami abrahamicznymi moze nie byc wogole zrozumiany.

Duch/dusza czlowieka to w moim pojeciu konglomerat energii zyciowej, mysli w oparciu o rame referencji doswiadczen zyciowych/podswiadomosc, wartosciowania mysli, i motywacji do dzialania w stanie inspiracji. In Spirit = w duchu[/i]

Czlowiek bezduszny jest zywy, ale jest zdesperowany/znerwicowany/"zdeptany" zyciem. Moze byc rowniez okrutny dla siebie i innych.

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nauka, ale ten fenomen to nie "ktos" ale naukowcy i ich publikowane prace czyli metaforycznie wspolpraca wszystkiego. :)
No to przykro mi, że naukowcy są tacy zacofani.
Masz interesujaca interpretacje terminu "zacofany". :)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Pon 20:48, 03 Wrz 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Nie napisalam "brak prozni" lecz "nie dziala w prozni". Wiec jak ten zwrot przeniesiemy i nalozymy na model wspolpracy siatkowki oka ludzkiego rejestrujacej fotony swiatla by nastepnie przeslac sygnal nerwowy do kory wzrokowej ktora w szczegolach przedstawilam, to mamy juz szerszy obraz procesu postrzegania zmyslem wzroku przez czlowieka i trajktorii tego procesu przez tkanki czlowieka. :)


A gdzie w tym modelu jest ludzka świadomość?

Cytat:
Ale na szczescie tylko w Twojej percepcji. Jesli Ci z tym wygodnie, to Twoja sprawa i nie moja "strawa". :)


Po owocach ich poznacie.

Cytat:
Posiadanie lub nie posiadanie doktoratu nie ma znaczenia. Pierwiastek nie istnieje w prozni :)


A jak działa?

Cytat:
Piszemy "uniesc".


A my bez doktorata pizemy wynieść. Jak fajnie się pięknie różnic :)

Cytat:
Mentalnym ograniczeniem mozna by uznac osad, ze "Biblia to slowo Boze", ale ja tylko zacytowalam. :)


Niesłychanie radykalna uwaga.

Cytat:
Jestem. Samorefleksja pozwala nam przemysliwac nasze mysli w kontekscie systemu wartosci najpierw przekazanego przez rodzicow a nastepnie, mam nadzieje, nie zakopanego jak talent w ziemi ale pielegnowanego dla ogolnego dobra. :)


Co to ogólne dobro?

Cytat:
W piaskownicy? :)


Wszędzie. Moje życie to wieczna zabawa, choć nie jest pozbawiona egzystencjalnego dramatyzmu :)

Cytat:
A nie zyjesz? :)


Żyję i chcę to kontynuować. Nie siadam z dupą, oczekując ostatniego tchnienia :)

Cytat:
Nikt nie jest w stanie "przemedytowac" zycia. :)


Dzięki Bogu :)

Cytat:
Aha, czyli wyciagam inferencje, ze Twoja robocza definicja luzu zyciowego to skakanie swiatopogladu z kwiatka na kwiatek. Ircia tez "cierpi" na ta przypadlosc ale swiatopoglad jest w stanie zmienic w godzine - wystarczy, ze ja ktos przekona. Mam nadzieje, ze nie ISIS. :)


Nie jest to skakanie z kwiatka na kwiatek. Bo ja jako heglistka nie przestaję być solipsystką, chrześcijanką, idealistką obiektywną czy gnostyczką :P Ja odnajduję siebie w wielu kontekstach i to jest przezabawne :)

Cytat:
Zdefiniuj prosze robocze w jaki sposob i jakie sa "uroki" podswiadomosci? :)


Zapoznaj się z moimi wizjami kosmogonicznymi. W tym choćby przejawia się jej urok :) Wyrażają więcej niż sucha definicja.

Cytat:
A u nas sie da :) -> Samoświadosc to swiadomosc własnego charakteru, uczuć, motywów i pragnień.


To jest świadomość swojego umysłu, a nie świadomość świadomości.

Cytat:
Aha, i dlatego jak wydaje Ci sie, ze ta idee "zdmuchniesz" nie masz ego od czerwca tego roku. :)


Właśnie wtedy ta idea ode mnie odpadła. Była i zniknęła. I tyle widzieli :D

Cytat:
Ego to poczucie własnej wartości lub poczucie własnej wartości.Okreslamy ten fenomen rowniez samoocena. Ze znanych mi osob, nikt nie postrzega tego niezaprzeczalnego fenomenu jako artefakt wierzen. :) Ale w miedzykulturowej komunikacji miedzyludzkiej zawsze jest szansa, ze cos innego sie odkryje. To odkrycie jest humorystyczne. Dziekuje :)


Ego to nie jest poczucie. Poczucie to może być ... winy albo obowiązku. Samoocena to akt oceniania samego siebie. Też mi nie pasuje.

Ego to będzie produkt zaszufladkowania siebie w określoną formę i uwierzenia, że się jest tą formą.

Cytat:
Owszem, odczuwania. :)


Ja tam nic specjalnego nie czuję, jak jestem jednością.

Cytat:
Duch sw. jest w katolicyzmie 1/3 osoby boskiej.
Duch sw. w protestantyzmie jest natchnieniem.
Duch sw. poza religiami abrahamicznymi moze nie byc wogole zrozumiany.

Duch/dusza czlowieka to w moim pojeciu konglomerat energii zyciowej, mysli w oparciu o rame referencji doswiadczen zyciowych/podswiadomosc, wartosciowania mysli, i motywacji do dzialania w stanie inspiracji. In Spirit = w duchu[/i]


A dla mnie to wszystko sprowadza się do Jednego :D

Cytat:
Czlowiek bezduszny jest zywy, ale jest zdesperowany/znerwicowany/"zdeptany" zyciem. Moze byc rowniez okrutny dla siebie i innych.


Wg mnie nie ma ludzi bezdusznych, są tylko ludzi, którzy w duszę nie wierzą i dlatego są źli.

Cytat:

Masz interesujaca interpretacje terminu "zacofany". :)


Słownikową :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6520
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:15, 04 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nie napisalam "brak prozni" lecz "nie dziala w prozni". Wiec jak ten zwrot przeniesiemy i nalozymy na model wspolpracy siatkowki oka ludzkiego rejestrujacej fotony swiatla by nastepnie przeslac sygnal nerwowy do kory wzrokowej ktora w szczegolach przedstawilam, to mamy juz szerszy obraz procesu postrzegania zmyslem wzroku przez czlowieka i trajektorii tego procesu przez tkanki czlowieka. :)
A gdzie w tym modelu jest ludzka świadomość?
Tam gdzie akurat czlowiek zwraca swoje uwage i energie mozgu. Dlatego niektorzy nieobecni w swoim zyciu (id est ulegajacym krzykowi "malpiego" umyslu) widza "przez mgle" :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
]Ale na szczescie tylko w Twojej percepcji. Jesli Ci z tym wygodnie, to Twoja sprawa i nie moja "strawa". :)
Po owocach ich poznacie.
Albo po ogryzkach, jak rzuca na ziemie a nie do kosza na smieci :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
]Posiadanie lub nie posiadanie doktoratu nie ma znaczenia. Pierwiastek nie istnieje w prozni :)
A jak działa?
Naturalnie, na zasadzie wspolpracy :) Mechanika kwantowa wyjasnia ruch atomow i czasteczek subatomowych :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Piszemy "uniesc".
A my bez doktorata pizemy wynieść. Jak fajnie się pięknie różnic :)
Doktoratu lub tytulu doktorskiego :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Mentalnym ograniczeniem mozna by uznac osad, ze "Biblia to slowo Boze", ale ja tylko zacytowalam. :)
Niesłychanie radykalna uwaga.
"Slychanie". W trakcie licencjatu, studiowalam na uczelni katolickiej i przekonalam sie, ze amerykanski katolicyzm nie jest jak polski. Magistra mam z uczelni swieckiej. A wymogi doktoratu spelnilam na uczelni protestanckiej, gdzie roznica pomiedzy "wiara" a "uczuciem religijnym" jest spora :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Jestem. Samorefleksja pozwala nam przemysliwac nasze mysli w kontekscie systemu wartosci najpierw przekazanego przez rodzicow a nastepnie, mam nadzieje, nie zakopanego jak talent w ziemi ale pielegnowanego dla ogolnego dobra. :)
Co to ogólne dobro?
Dobro kolektywne dodajace odnawialnej wartosci spolecznej w wiosne globalnej. Dla przykladu, jesli czynie cos dobrze to jest dobrze nie tylko dla mnie ale i dla swiata. Jesli zdecyduje sie jezdzic do pracy autobusem, bo dostaje $125 na miesiac na dojazd i parking kosztowalby mnie $200 a na autobus wydaje $70 przekazujac $55 miesiecznie na cel charytatywny organizacji polskiej Theosis/Przebostwienie, to wiem napewno, ze te srodki spozytkowane beda na cel odbudowy czyjegos zycia czyli aby ten czlowiek byl samowystarczalny i czynil rowniez ogolne dobro. Tutaj szczegoly :) ->

Theosis napisał:
Na wsparcie materialne decydujemy się po dokładnym zbadaniu sytuacji osób proszących o pomoc. Wybieramy rodziny i osoby, którym jednorazowa pomoc przyniesie bardzo konkretną i trwałą poprawę sytuacji osobistej, wprowadzi zmianę, która pozwoli iść samodzielnie dalej, da impuls do dalszego rozwoju, zdejmie ciężar, który uniemożliwia życie.
-> [link widoczny dla zalogowanych]

Diakon Marcin Gajda, M. D. z zespołem
https://www.youtube.com/watch?v=h3w6pKJ7ha0

Pracuje w firmie ktora zajumue sie poprawa jakosci zycia i zagniezdza ten program w kulturach organizacyjnych innych firm (naszym ostatnim klientem jest BoA - 55 tysiecy pracownikow), bo mamy w USA prywatny system opieki zdrowotnej gdzie mamy blyskawiczny dostep do wszelkich terapii, ale jest to system kosztowny. Za kroki, spanie 7 godzin, sniadanie rano, chodzenie po schodach, spozywanie warzyw, bialek i kwasow tluszczowych, joge, otrzymuje pulsy, ktore przekladaja sie na gotowke (do $100 kwartalnie) oraz do 50% znizki na ubezpieczenie medyczne i dentystyczne (do $3500 rocznie), wiec mam mozliwosc czynienia ogolnego dobra bez braku odczucia tych srodkow w budzecie rodzinnym.

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
W piaskownicy? :)

Wszędzie. Moje życie to wieczna zabawa, choć nie jest pozbawiona egzystencjalnego dramatyzmu :)
A jaka wykonujesz prace zawodowa? Tez "zabawna"? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
A nie zyjesz? :)

Żyję i chcę to kontynuować. Nie siadam z d*pą, oczekując ostatniego tchnienia :)
A gdzie udaja sie Twoje 4 litery gdy potrzebujesz w zyciu usiasc? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Nikt nie jest w stanie "przemedytowac" zycia. :)
Dzięki Bogu :)
Amen :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Aha, czyli wyciagam inferencje, ze Twoja robocza definicja luzu zyciowego to skakanie swiatopogladu z kwiatka na kwiatek. Ircia tez "cierpi" na ta przypadlosc ale swiatopoglad jest w stanie zmienic w godzine - wystarczy, ze ja ktos przekona. Mam nadzieje, ze nie ISIS. :)
Nie jest to skakanie z kwiatka na kwiatek. Bo ja jako heglistka nie przestaję być solipsystką, chrześcijanką, idealistką obiektywną czy gnostyczką :P Ja odnajduję siebie w wielu kontekstach i to jest przezabawne :)
Duzo nut :) Jestem, jak jestem :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Zdefiniuj prosze roboczo w jaki sposob i jakie sa "uroki" podswiadomosci? :)
Zapoznaj się z moimi wizjami kosmogonicznymi. W tym choćby przejawia się jej urok :) Wyrażają więcej niż sucha definicja.
A gdzie sa te wizje? :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
A u nas sie da :) -> Samoświadosc to swiadomosc własnego charakteru, uczuć, motywów i pragnień.
To jest świadomość swojego umysłu, a nie świadomość świadomości.
Nie, bo umysl to element osobowosci ktory pozwala jej byc swiadomym otaczajacego swiata i doswiadczania w nim przez myslenie i odczuwanie. Mozesz uwazac, ze swiadomosc "fruwa" gdzies w kosmosie ale to nie jest zgodne z faktami naukowymi. Podobnie mozesz wierzyc w zycie po zyciu, co jest absurdem nawet w kontekscie katolicyzmu. Blad teologiczny ktory powiela Kosciol w Polsce polega na nieuswiadamianiu katolikow, ze dla ego mozna "umrzec" za zycia i byc jak mawiamy selfless /bezinteresownym. Kosciol w Polsce nie propaguje nauk Jana od Krzyza poza nielicznymi wyjatkami.

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Aha, i dlatego jak wydaje Ci sie, ze ta idee "zdmuchniesz" nie masz ego od czerwca tego roku. :)

Właśnie wtedy ta idea ode mnie odpadła. Była i zniknęła. I tyle widzieli :D
A ego zostalo, bo zdmuchnac sie nie da :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Ego to poczucie własnej wartości lub poczucie własnej wartości.Okreslamy ten fenomen rowniez samoocena. Ze znanych mi osob, nikt nie postrzega tego niezaprzeczalnego fenomenu jako artefakt wierzen. :) Ale w miedzykulturowej komunikacji miedzyludzkiej zawsze jest szansa, ze cos innego sie odkryje. To odkrycie jest humorystyczne. Dziekuje :)
Ego to nie jest poczucie. Poczucie to może być ... winy albo obowiązku.
Wina jest uczuciem i obowiazek rowniez.

Towarzyski.pelikan napisał:
Samoocena to akt oceniania samego siebie. Też mi nie pasuje.
Self-concept autorstwa ego/umyslu koncepcyjnego, bo jest fragmentaryczny. Transcendentalnym jest serce, bo pozwoli umysl pozostawic jakby za soba i praktykowac medytacje pustych rak (bez roszczen) czyli w katolicyzmie to bedzie milosc milosierna czyli zycie kontemplacyjne (taka swieta ulga) nie koniecznie w klasztorze Karmelitow Bosych. -> Diakon Marcin Gajda, M. D. "Ulga" -> https://youtu.be/EfoPqmBa_U4

towarzyski.pelikan napisał:
Ego to będzie produkt zaszufladkowania siebie w określoną formę i uwierzenia, że się jest tą formą.
Nie, ego moze przyjmowac wiele postaci jak stan posiadania, wykonywany zawod, edukacja, rola w srodowisku - kwestia jest tylko czy ktorakolwiek z tych rol staje sie tak przyklejona do Jazni, ze czlowiek traci perspektywn Jednosci nawet na jakis czas.

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Owszem, odczuwania. :)
Ja tam nic specjalnego nie czuję, jak jestem jednością.
To dobrze. To znaczy, ze dotarlas nie udajac sie nigdzie :) ->
Judyta & Dawid - Nic nie musisz mówić nic
https://youtu.be/PgxqEtFgajc

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Duch sw. jest w katolicyzmie 1/3 osoby boskiej.
Duch sw. w protestantyzmie jest natchnieniem.
Duch sw. poza religiami abrahamicznymi moze nie byc wogole zrozumiany.

Duch/dusza czlowieka to w moim pojeciu konglomerat energii zyciowej, mysli w oparciu o rame referencji doswiadczen zyciowych/podswiadomosc, wartosciowania mysli, i motywacji do dzialania w stanie inspiracji. In Spirit = w duchu[/i]
A dla mnie to wszystko sprowadza się do Jednego :D
Na poziomie kontemplacyjnym, tak :) Na poziomie zmyslowym, nie :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Czlowiek bezduszny jest zywy, ale jest zdesperowany/znerwicowany/"zdeptany" zyciem. Moze byc rowniez okrutny dla siebie i innych.
Wg mnie nie ma ludzi bezdusznych, są tylko ludzie, którzy w duszę nie wierzą i dlatego są źli.
Mozna to i tak ujac :)

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:
Masz interesujaca interpretacje terminu "zacofany". :)
Słownikową :)
:rotfl:

Jutro wracam do pracy, wiec zajrze dopiero wieczorem mojego czasu. Tymczasem :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Wto 10:31, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Tam gdzie akurat czlowiek zwraca swoje uwage i energie mozgu. Dlatego niektorzy nieobecni w swoim zyciu (id est ulegajacym krzykowi "malpiego" umyslu) widza "przez mgle" :)


Co to jest "uwaga", a co to jest "energia mózgu"?

Cytat:
Naturalnie, na zasadzie wspolpracy :) Mechanika kwantowa wyjasnia ruch atomow i czasteczek subatomowych :)


A co sprawia, że one ze sobą współpracują?

Cytat:
Doktoratu lub tytulu doktorskiego :)


No ale zobacz, jak doktoratu to mi się nie zrymuje ze świata. To znaczy zrymuje się, ale niedokładnie. A ja nie lubię rymów niedokładnych, bo mam hopla na punkcie precyzji.

Więc musi być "doktorata" i już.

Cytat:
W trakcie licencjatu, studiowalam na uczelni katolickiej i przekonalam sie, ze amerykanski katolicyzm nie jest jak polski. Magistra mam z uczelni swieckiej. A wymogi doktoratu spelnilam na uczelni protestanckiej, gdzie roznica pomiedzy "wiara" a "uczuciem religijnym" jest spora :)


Na czym polega ta różnica?

Cytat:
Dobro kolektywne dodajace odnawialnej wartosci spolecznej w wiosne globalnej. Dla przykladu, jesli czynie cos dobrze to jest dobrze nie tylko dla mnie ale i dla swiata. Jesli zdecyduje sie jezdzic do pracy autobusem, bo dostaje $125 na miesiac na dojazd i parking kosztowalby mnie $200 a na autobus wydaje $70 przekazujac $55 miesiecznie na cel charytatywny organizacji polskiej Theosis/Przebostwienie, to wiem napewno, ze te srodki spozytkowane beda na cel odbudowy czyjegos zycia czyli aby ten czlowiek byl samowystarczalny i czynil rowniez ogolne dobro. Tutaj szczegoly :) ->


A ja to rozumiem tak, że jak robię dobrze sobie, to z automatu robię dobrze innym, bo jesteśmy jednością i gramy do tej samej bramki. Wszystko, co czyni mnie szczęśliwa, uszczęśliwia z automatu Ludzkość, której ja jestem komórką.

Cytat:
A jaka wykonujesz prace zawodowa? Tez "zabawna"? :)


Obsługuję klientów, głównie płci męskiej. Zabawy co niemiara :D

Cytat:
A gdzie udaja sie Twoje 4 litery gdy potrzebujesz w zyciu usiasc? :)


Potafię siedzieć nawet na stojąco :)

Cytat:
A gdzie sa te wizje? :)


W tym wątku :D

Cytat:
Nie, bo umysl to element osobowosci ktory pozwala jej byc swiadomym otaczajacego swiata i doswiadczania w nim przez myslenie i odczuwanie. Mozesz uwazac, ze swiadomosc "fruwa" gdzies w kosmosie ale to nie jest zgodne z faktami naukowymi.


Nauka do dziś nie rozwikłała zagadki świadomości. Więc ja stwierdzam coś, czego nauka jeszcze nie wie :)

Cytat:
Podobnie mozesz wierzyc w zycie po zyciu, co jest absurdem nawet w kontekscie katolicyzmu. Blad teologiczny ktory powiela Kosciol w Polsce polega na nieuswiadamianiu katolikow, ze dla ego mozna "umrzec" za zycia i byc jak mawiamy selfless /bezinteresownym. Kosciol w Polsce nie propaguje nauk Jana od Krzyza poza nielicznymi wyjatkami.


Zgadzam się co do tego, ze katolicyzm nie zrozumiał tego, ze zbawienia nie osiąga się po śmierci fizycznej, a po śmierci ego. Ale to wcale nie znaczy, że nie ma życia po życiu :P

Doświadczenia śmierci klinicznej albo pamięć z poprzednich wcieleń zdają sie przemawiać za tym, że jednak jest.

Cytat:
A ego zostalo, bo zdmuchnac sie nie da :)


Może oczywiście w to wierzyć. Twój wybór. Kiedy będziesz gotowa, samo odleci :P

Cytat:
Self-concept autorstwa ego/umyslu koncepcyjnego, bo jest fragmentaryczny. Transcendentalnym jest serce, bo pozwoli umysl pozostawic jakby za soba i praktykowac medytacje pustych rak (bez roszczen) czyli w katolicyzmie to bedzie milosc milosierna czyli zycie kontemplacyjne (taka swieta ulga) nie koniecznie w klasztorze Karmelitow Bosych. -> Diakon Marcin Gajda, M. D. "Ulga" -> https://youtu.be/EfoPqmBa_U4


Miłość miłosierna? Co to za dziwne sformułowanie? To jest coś takiego jak miłość niemiłosierna? :o

Cytat:
Nie, ego moze przyjmowac wiele postaci jak stan posiadania, wykonywany zawod, edukacja, rola w srodowisku - kwestia jest tylko czy ktorakolwiek z tych rol staje sie tak przyklejona do Jazni, ze czlowiek traci perspektywn Jednosci nawet na jakis czas.


Hm, a teraz pojawiła Ci się jakaś "Jaźń", o której wcześniej nie wspominalaś. Co to takiego?

Cytat:
Judyta & Dawid - Nic nie musisz mówić nic
https://youtu.be/PgxqEtFgajc


Uwielbiam ten utwór :)

Cytat:
Na poziomie kontemplacyjnym, tak :) Na poziomie zmyslowym, nie :)


U mnie to jest zjednoczone. Te poziomy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1009
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 112 razy
Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:04, 04 Wrz 2018    Temat postu:

Dyskurs napisałaś :umysl to element osobowosci ktory pozwala jej byc swiadomym otaczajacego swiata i doswiadczania w nim przez myslenie i odczuwanie.

Dla mnie osobowość jest cechą umysłu... i tym samym osobowość nie jest niczego świadoma, a raczej można mieć świadomość jaką się ma osobowość...
Podaj swoje definicje umysłu, rozumu, osobowości , charakteru, myślenia i świadomości, bo chyba kolejny raz pisząc to samo słowo mamy zupełnie coś innego na myśli a chciałabym zrozumieć co chcesz przekazać


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6520
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 0:47, 05 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Dyskurs napisałaś :umysl to element osobowosci ktory pozwala jej byc swiadomym otaczajacego swiata i doswiadczania w nim przez myslenie i odczuwanie.

Dla mnie osobowość jest cechą umysłu... i tym samym osobowość nie jest niczego świadoma, a raczej można mieć świadomość jaką się ma osobowość...
Podaj swoje definicje umysłu, rozumu, osobowości , charakteru, myślenia i świadomości, bo chyba kolejny raz pisząc to samo słowo mamy zupełnie coś innego na myśli a chciałabym zrozumieć co chcesz przekazać

Prosze bardzo, Irciu:

Umysl to element osobowosci ktory pozwala jej byc swiadomym otaczajacego swiata i doswiadczania w nim przez myslenie i odczuwanie.

Rozum to intelekt, za neuronauka funkcja mozgu intelektualnego zajmujaca sie mysleniem konceptualnym, logika dedukcyjna i indukcyjna, porownywaniem, korelacja, wyciaganiem wnioskow. Rozum pozwala czlowiekowi nie popadac w skrajnosci obsesji i fobii z powodu niezrownowazonych emocji. Rozum jest racjonalnym strategiem. Kiedy rozum jest uzywany, to utrzymuje "zupe" neurotransmiterow jak glutaminian i glicyna w relacji yin/yang. Ale co jest cudowne, to fakt, ze rozum moze myslec o mysleniu. Rozum jest uniweralnym obserwatorem. Ale mimo, iz 90% naszej nowej kory mozgowej to mozg wyzszy (intelekt), w dalszym ciagu czlowiek jest poddatny destruktywnym emocjom jak zlosc. Tak jak instynkt i emocje to domena podswiadomosci, rozum to domena swiadomosci ludzkiej. Rozum potrafi "wykopac" doswiadczenia z podswiadomosci aby je analizowac i wyciagac sensowne wnioski. Mimo tego, jak przekazal nam
Nietzsche napisał:
Czlowiek jest jedynym stworzeniem na Ziemi, ktore potrzeba zachecac do zycia.
Co znaczy, ze czlowiek potrafi inteligentnie odmowic poddaniu sie instynktowi aby sie ratowac przed niebezpieczenstwem, mimo rozumu.

Osobowosc jest materializacja pracy rozumu z intuicja (funkcja mozgu najwyzszego uzywana przez rozum w celu wartosciowania - okreslam intuicje/mozg najwyzszy jako charakter moralny czlowieka) oczywiscie w oparciu o rame referencji doswiadczen zyciowych czyli podswiadomosc (instynkt i emocje). Jakkolwiek aby osobowosc wylonila sie, musi zajsc fenomen relatywnej stabilnosci, bo inaczej mielibysmy do czynienia z jakims psycholem - stabilnosci mysli, slow, i czynow w oparciu o samorefleksje rozumu we wsoplpracy z intuicja.

U nas charakter z "marszu" to charakter moralny czlowieka i jest niezmiernie wazny. To mozliwosc uzywania odziedziczonych (niekoniecznie genetycznie) i nabytych cech ktore staja sie wartosciami uzywanymi przez intuicje/mozg najwyzszy wraz z rozumem dla oceny mysli, slow, i czynow na autentycznosc i spojnosc. Miara charakteru jest to co robimy dla innych czyli dobra ogolnego.

Myslenie to artefakty pracy rozumu czyli zwracania uwagi a tym samym poswiecania energii i czasu.

Swiadomosc to praca rozumu, kiedy jest rownoczesnie obserowanym i obserwatorem czyli jest w stanie myslec i myslec o myslach.

To jest najlepiej jak jestem w stanie przekazac znaczenie tych terminow ale z podkresleniem, ze duzy wplyw na moj swiatopoglad mialy i maja duchowosc, nauka, i wartosci przekazane przez Rodzicow oraz zachecanie od najmlodszych lat (3 +) do przenoszenia wartosci w coraz bardziej szeroki kontekst. W rezultacie, stalam sie altruistka ale jakby racjonalna. Ogromny wply na mnie ma region w ktorym mieszkam, czyli stan ktorego zalozyciel Roger Williams odszedl od swiatopogladu Purytanow (dzieci mogly bawic sie tylko w kosciol lub szkole) i uwazal, ze "przymuszana modlitwa to smrod w nosie Boga". Specjalnie zlozylam podanie do uczelnii prostestanckiej na poludniu aby sie przekonac jak sie w srodowisku doktorantow z calego swiata znajde. Nawet mniej wiecej pol roku wczesniej uczeszczalismy z Rodzina jako goscie na serwis do kongregacji metodystycznej, aby dostac "swistek". Oczywiscie jak tylko zostalam zaakceptowana do programu, to przestalismy tam uczesczac, ale ze zdziwnieniem zauwazylam, ze na uczelnii jest wyrazna roznica pomiedzy terminem "wiara" jako zaufanie sobie i wartosciom i "religia" jako wiara w bostwo. Teraz pisze ksiazke wraz z 10 kolegami i kolezankami z programu i tak wlasnie definiujemy "wiare" roboczo aby inspirowac to rozwiniecia sposobow organizacji w efektywne.

Tak wiec te definicje robocze ktore podalam, to nie sa moje slowa, bo jestem baza wielu danych z ktorymi zetknelam sie w zyciu i dodalam wlasne przemyslenia. Moje mysli sa stabilne (sporo medytuja w uwaznosci, wiec w pracy i na uczelnii jestem jak diament w aspekcie logiki i efektow), mam zrownowazone emocje, wywazone slowa a zatem postawy behawioralne. Ale jestem nadal produktem (1) Rodzicow, (2) PRLu, (3) Nowej Anglii, (4) uczelnii katolickiej (taka bardziej protestancka), (5) uczelnii swieckiej, (6) uczelnii protestanckiej, (7) sektorow farmaceutycznego, inwestycyjnego, edukacyjnego, sprzedazy, i uslugowego w aspekcie poprawy jakosci zycia, (8) moich pasji zyciowych jak dzieci i edukacja, (9) i hobby jak poezja, pisanie, czytanie, ruch - multum ruchu :)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 1:53, 05 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Czw 17:37, 06 Wrz 2018    Temat postu:

Doszłam do wniosku, że żyjemy zarówno wewnątrz i na zewnątrz Ziemi (dziękuję Ci Heglu za postęp w dochodzeniu do prawdy)

Jeżeli chodzi o koncepcję pustej Ziemi, to istnieją równolegle 2 wersje:

1. Ziemia jest kulą z dziurami na biegunach, my żyjemy na zewnątrz, a wewnątrz jest inna kraina (niebo)
2. Ziemia jest kulą z dziurami na biegunach, my żyjemy wewnątrz, zaś na zewnątrz jest otchłań z demonami

Do tej pory popierałam tę drugą wersję, ale mam jakieś dziwne przeświadczenie, że może prawda leży, jak zazwyczaj, pośrodku.

Skoro, tak jak pisałam, skorupa ziemska jest taką skórą Wszechświata, to należałoby założyć, że cielesny wymiar świata znajduje się na zewnątrz. A więc istotnie rację mają wypukłoziemcy - nasze ciała znajdują się na zewnątrz Ziemi.

Natomiast nasze dusze żyją wewnątrz Ziemi. Jest to o tyle przekonujące, że:
- wówczas we Wszechświecie wewnętrznym znajdują się tylko byty duchowe, a we wszechświecie zewnętrznym znajdują się tylko byty cielesne
- po śmierci nasze ciała składane są do Ziemi, a więc dusza wędruje z naszej perspektywy nie ku górze, ale ku dołowi. Przenika przez glebę do wnętrza Ziemi; jednak z perspektywy naszej duszy trafiamy do góry, bo my wówczas widzimy do góry nogami

Wizja ta wpisuje się również w nurt równoległych wszechświatów. A nawet idzie w parze z filozofiami dualistycznymi oraz tłumaczy, dlaczego świat jawi się jako absurd.

1 = 0 jest fałszem fizycznym

1 = 0 jest prawdą metafizyczną

metafizyczna prawda = fizyczny fałsz

Mądrość tego świata (prawda fizyczna) jest głupotą u Boga (prawda metafizyczna). 'Królestwo moje nie jest z tego świata", tylko z tamtego - wewnętrznego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1009
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 112 razy
Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:44, 06 Wrz 2018    Temat postu:

Pelikanku, jak podchodzisz do teorii o pustej Ziemi metaforycznie, aby móc sobie ładnie rozrysować kwestie matafizyczne to popieram, tylko pamiętaj że to co się sprawdza jako model duchowy nie sprawdza się zazwyczaj jako model fizyczny...
Mylenie świata fizycznego z abstrakcyjnym mimo że są z sobą nierozłącznie powiązane doprowadza do absurdów i świętych wojen...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Czw 21:01, 06 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Pelikanku, jak podchodzisz do teorii o pustej Ziemi metaforycznie, aby móc sobie ładnie rozrysować kwestie matafizyczne to popieram, tylko pamiętaj że to co się sprawdza jako model duchowy nie sprawdza się zazwyczaj jako model fizyczny...


Irciu, to może Ty masz dowód na pełną Ziemię? Prosiłam o to na kilku forach i nikt mi nie dostarczył :(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1009
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 112 razy
Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 22:14, 06 Wrz 2018    Temat postu:

A jaki dowód Cię zadowoli? Masz rację - nikt jeszcze nie był we wnętrzu Ziemi, najgłębsze odwierty w skali globu są płytkie, a o składzie wnętrza z tego co wiem wnioskuje się na podstawie tego jak się rozchodzą trzęsienia ziemi, specjalnie generowane fale akustyczne i inne czy jakoś tak, oraz fakt że mamy takie a nie inne pole magnetyczne, grawitację do tego nasze teleskopy umożliwiają obserwacje gwiazd na różnych etapach życia i modelowanie jak najprawdopodobniej powstał nasz układ słoneczny i nasza planeta, itd.
Pozwól że zacytuję :

"Orędownicy Inteligentnego Projektu przekonująco i w pełni poprawnie argumentują, że jeżeli teoria nie została udowodniona, to dowolna sugerowana teoria jest tak samo dobra,
jak każda inna.
Weźmy dla przykładu grawitację: siłę przyciągania pomiędzy cząstkami
mającymi masę. Wiemy ogromnie wiele o cechach grawitacji, lecz nic
o przyczynach samej siły. Dlaczego cząstki się wzajemnie przyciągają?
Przeglądając literaturę znajdziemy wiele materiału dotyczącego cech
grawitacji, lecz niezmiernie mało na temat podstawowej przyczyny tego
przyciągania.
Dopóki nie będziemy mieli udowodnionej odpowiedzi na to
pytanie, uczenie studentów czegoś,co ostatecznie jest jedynie teorią, wydaje
się być nieodpowiedzialnym.
Jeżeli jednak w ogóle musimy omawiać teorię
grawitacji, to rozsądnie by było poświęcać równy czas wszystkim
sugerowanym teoriom
, gdyż żadna z nich nie została jeszcze udowodniona lub
obalona. A zatem, niniejszym formalnie wnioskuję
, że za tą dziwną i często
niezrozumiałą siłą stoi Flying Spaghetti Monster. "
Ewangelia FSM

Wobec czego uznajmy że Ziemia może być kulą( a właściwie geoidą) z magmą pod skorupą, która czasem wydostaje się na powierzchnię i jądrem z żelaza co by wyjaśnić sprawę magnetyzmu tak samo jak może być płaska, pusta w środku ( opcje że żyjemy w środku, że jest tam niebo, piekło, cały wszechświat, czarna dziura albo dom LPS lub jego karłów), albo że wcale jej nie ma - nic nie zostało ani do końca obalone ani w pełni udowodnione( jak są dowody to proś o dowód że ten dowód to dowód i po problemie) , więc każda jest tak samo prawdopodobna, prawda?
Ja jako pastafarianka będę się upierać że w środku musi być gorzelnia produkująca piwo, bo skoro w pastafariańskim niebie są wulkany z piwa a jako w niebie taki i na Ziemi no to jest to słuszny i logiczny wniosek, prawda?

Zrozum, jakąkolwiek zaproponujesz alternatywną teorię na którą nie masz jakichkolwiek przekonujących dowodów to ja zaproponuję taką z LPS na którą też nie będę miała przekonujących dowodów... Zanim zaczniesz obalać obowiązujące teorie naukowe doczytaj dokładnie na jakiej podstawie uznaje się taki a nie inny model ,chociażby po to aby mieć co dokładnie obalać oraz bądź gotowa zaprezentować dowody lub choćby powody przemawiające za teorią/hipotezą alternatywną - pamiętaj że w świecie nauki pełny konsensus to rzadkość i istnienie mniej popularnych alternatyw to norma.

Do mnie zwyczajnie w przypadku kształtu naszej planety oficjalna wersja przemawia, bo jest spójny i logiczny, oraz nic konkretnego nie wskazuje że błędny, jak możesz to wskaż konkrety, albo lepiej obejrzyj na youtube filmy o niebocentryźmie gdzie ktoś znający się na fizyce i innych naukach ścisłych krok po kroku tłumaczy dlaczego argumenty zwolenników tej wersji nie trzymają się kupy tak samo jak argumenty płaskoziemców, zwolenników młodej Ziemi czy inteligentnego projektu - poświęć trochę czasu na przyjrzenie się argumentom jednej i drugiej strony i sama zrozumiesz że mylisz świat fizyczny z metafizycznym, dosłowność z przenośniami i metaforami. Wiem że masz świadomość jedności wszystkiego, ale pamiętaj że nadal jesteś troistą istotą w troistej rzeczywistości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Pią 16:01, 07 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
A jaki dowód Cię zadowoli?


Albo odwiert, albo diagnostyka obrazowa. Jak nie zobaczę, to nie uwierzę.

Cytat:
" (...) Jeżeli jednak w ogóle musimy omawiać teorię
grawitacji, to rozsądnie by było poświęcać równy czas wszystkim
sugerowanym teoriom
, gdyż żadna z nich nie została jeszcze udowodniona lub
obalona. "


Bardzo mądra ta Ewangelia. Powinno się rozważać wiele opcji. Tym bardziej, ze teoria pustej Ziemi była swego czasu popularna, nie wzięła się z przysłowiowej dupy.

Cytat:
Wobec czego uznajmy że Ziemia może być kulą( a właściwie geoidą) z magmą pod skorupą, która czasem wydostaje się na powierzchnię i jądrem z żelaza co by wyjaśnić sprawę magnetyzmu tak samo jak może być płaska, pusta w środku ( opcje że żyjemy w środku, że jest tam niebo, piekło, cały wszechświat, czarna dziura albo dom LPS lub jego karłów), albo że wcale jej nie ma - nic nie zostało ani do końca obalone ani w pełni udowodnione( jak są dowody to proś o dowód że ten dowód to dowód i po problemie) , więc każda jest tak samo prawdopodobna, prawda?


Każda jest równie prawdopodobna, ale nie jest równie wiarygodna. Trzeba się odwołać do obserwacji i spostrzeżeń zarówno naukowych, jak i pozanaukowych. Trzeba zebrać do kupy to wszystko, w co ludzie jak dotychczas wierzyli i się temu krytycznie przyjrzeć. Bez dogmatyzmu i tabuizowania.

Cytat:
Ja jako pastafarianka będę się upierać że w środku musi być gorzelnia produkująca piwo, bo skoro w pastafariańskim niebie są wulkany z piwa a jako w niebie taki i na Ziemi no to jest to słuszny i logiczny wniosek, prawda?


Jeżeli rzeczywiście w to wierzysz, tak Ci podpowiada rozum i serce, to masz prawo snuć taką teorię.

Cytat:
Zrozum, jakąkolwiek zaproponujesz alternatywną teorię na którą nie masz jakichkolwiek przekonujących dowodów to ja zaproponuję taką z LPS na którą też nie będę miała przekonujących dowodów... Zanim zaczniesz obalać obowiązujące teorie naukowe doczytaj dokładnie na jakiej podstawie uznaje się taki a nie inny model ,chociażby po to aby mieć co dokładnie obalać oraz bądź gotowa zaprezentować dowody lub choćby powody przemawiające za teorią/hipotezą alternatywną - pamiętaj że w świecie nauki pełny konsensus to rzadkość i istnienie mniej popularnych alternatyw to norma.


Ależ mnie kilkanaście lat w szkole przekonywano do tego, że Ziemia jest kulą pełną w środku. A ja nadal tego nie rozumiem i nie jestem w stanie zweryfikować, bo jak? Żeby w to uwierzyć, muszę uznać czyjś autorytet. Nie znam się na geologii.

Cytat:

Do mnie zwyczajnie w przypadku kształtu naszej planety oficjalna wersja przemawia, bo jest spójny i logiczny, oraz nic konkretnego nie wskazuje że błędny, jak możesz to wskaż konkrety, albo lepiej obejrzyj na youtube filmy o niebocentryźmie gdzie ktoś znający się na fizyce i innych naukach ścisłych krok po kroku tłumaczy dlaczego argumenty zwolenników tej wersji nie trzymają się kupy tak samo jak argumenty płaskoziemców, zwolenników młodej Ziemi czy inteligentnego projektu - poświęć trochę czasu na przyjrzenie się argumentom jednej i drugiej strony


Jw. Muszę najpierw uznać, że dany specjalista faktycznie wie, o czym mówi. Muszę to uznać arbitralnie, bo nie mam kompetencji, żeby zweryfikować wiarygodność danego specjalisty.

Mariusz Szczytyński twierdzi, że ma dowody na niebocentryzm i też się wypowiada z pozycji autorytetu.

Jaka dla mnie jest różnica, czy ja uwierzę jakiemuś fizykowi czy Mariuszowi Szczytyńskiemu? Żadna.

Jeżeli w ogóle dokonam jakiegoś wyboru, to zrobię to na podstawie osobistej preferencji.

Ponieważ wg mnie koncepcja pełnej Ziemi nie trzyma się kupy, a koncepcja pustej Ziemi tak, jest zgodna z moją intuicją oraz wiarą, to mam większe zaufanie do Mariusza Szczytyńskiego niż do fizyka, który stwierdza, że Ziemia jest pełna.

Ircia napisał:

(..) i sama zrozumiesz że mylisz świat fizyczny z metafizycznym, dosłowność z przenośniami i metaforami. Wiem że masz świadomość jedności wszystkiego, ale pamiętaj że nadal jesteś troistą istotą w troistej rzeczywistości.


A teraz się wypowiadasz z pozycji osoby, która wie więcej niż ja. Jesteś na 100% pewna, że te światy się nie przenikają?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Pią 16:02, 07 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 1910
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 53 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:04, 07 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
mam większe zaufanie do Mariusza Szczytyńskiego niż do fizyka, który stwierdza, że Ziemia jest pełna.

A piramidy wykonali żołnierze Napoleona...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Pią 16:16, 07 Wrz 2018    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Tajemnicza wyprawa admirała Byrda na Antarktydę…

W lutym minęło dokładnie 70 lat od niespodziewanego zakończenia tajnej, amerykańskiej operacji High Jump. Była to de facto inwazja. Wzięły w niej udział także siły brytyjskie oraz norweskie, możliwe że australijskie i kanadyjskie a nawet… rosyjskie (jak twierdził badacz Erich Choron). Pisano już o niej wielokrotnie, jednakże co jakiś czas pojawiają się nowe fakty, które mogą rzucić światło na wyjaśnienie tej przedziwnej zagadki (...)

Wówczas to władzę USA wysłały „naukową” a faktycznie wojskową wyprawę na Antarktydę: kontynent na którym, wg oficjalnej nauki, praktycznie nie da się żyć z powodu, jak wszyscy wiemy, bardzo surowych warunków klimatycznych. Tak nas uczono w szkole, nikt racjonalnie myślący tego nie kwestionuje, nieprawdaż? Wiele jednak wskazuje na to, iż uczestnicy tej wyprawy mogliby nam opowiedzieć sporo o geofizyce Ziemi znacznie różniącej się od szkolnych formułek. Operacji Wysoki Skok, która została zaplanowana po przesłuchaniu załogi jednego z niewielu U-botów, który poddał się Aliantom (...)

Pamiętnik Richarda Byrda zawiera niewiarygodne i jakże niewygodne informacje o tym, co widział na Białym Lądzie: „Tereny całkowicie wolne od lodów, zieloną dolinę ogrzewaną przez ciepłe źródła prawdopodobnie pochodzenia wulkanicznego, rzekę, zwierzęta podobne do mamutów…” Zawiera także historię kontaktu niezłomnego polarnika z podziemną cywilizacją blondwłosych Arian, dysponujących zapierająca dech w piersiach techniką.

Pamiętnik oczywiście uznano potem za fikcyjny… Niesamowite historie ocalałych z wyprawy żołnierzy także: np. o latających dyskach wylatujących spod wody (..)
Inne źródła mówią o podziemnej antarktycznej stolicy Czwartej Rzeszy zwanej Nowym Berlinem…(...)

A w 1956 roku, niedługo przed śmiercią Richard Byrd dopisał w swoim pamiętniku: wykonałem swój obowiązek wobec tego gigantycznego kompleksu militarno przemysłowego. (…) Nadchodzi czas, gdy racjonalne podejście ludzkości straci na wartości i trzeba będzie zaakceptować nieuniknione! (…) Jasne światło Prawdy zaświeci znowu. GDYŻ WIDZIAŁEM TĘ KRAINĘ ZA BIEGUNEM, środek wielkiej Tajemnicy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 3426
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 51 razy

PostWysłany: Sob 9:25, 08 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Mariusz Szczytyński twierdzi, że ma dowody na niebocentryzm i też się wypowiada z pozycji autorytetu.

Tylko że tych dowodów nie prezentuje.
Bełkocząc zdanie przez 2 minuty, które da się wypowiedzieć w 15 sekund, nie podaje żadnych konkretnych liczb tych "pomiarów".

Cytat:
Ponieważ wg mnie koncepcja pełnej Ziemi nie trzyma się kupy, a koncepcja pustej Ziemi tak

U ciebie fakt, że widać Słońce i Księżyc jednocześnie jako osobne obiekty świadczy o tym, że to jeden obiekt.
I Księżyc jest ciemniejszy, bo świeci w nocy, a Słońce jest jaśniejsze, bo świeci w dzień - to już jest esencja upośledzenia.
Więc twoje "trzymanie się kupy" brzmi tu mocno dosłownie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 476
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 41 razy

PostWysłany: Sob 10:17, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:

U ciebie fakt, że widać Słońce i Księżyc jednocześnie jako osobne obiekty świadczy o tym, że to jeden obiekt.
I Księżyc jest ciemniejszy, bo świeci w nocy, a Słońce jest jaśniejsze, bo świeci w dzień - to już jest esencja upośledzenia.


Świat jest absurdem, a językiem absurdu jest paradoks. Im głupsza teza, tym mądrzejsza. Mądrość tego świata, jest głupotą u Boga. Prawda równa się fałsz. 0=1. Wszystko to nic. Nihilista wierzy w tego samego Boga co chrześcijanin. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Sob 10:18, 08 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 3757
Przeczytał: 91 tematów

Pomógł: 105 razy

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 13:19, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Dyskurs napisałaś :umysl to element osobowosci ktory pozwala jej byc swiadomym otaczajacego swiata i doswiadczania w nim przez myslenie i odczuwanie.

Dla mnie osobowość jest cechą umysłu... i tym samym osobowość nie jest niczego świadoma, a raczej można mieć świadomość jaką się ma osobowość...
Podaj swoje definicje umysłu, rozumu, osobowości , charakteru, myślenia i świadomości, bo chyba kolejny raz pisząc to samo słowo mamy zupełnie coś innego na myśli a chciałabym zrozumieć co chcesz przekazać


Osobowość zawiera w sobie umysł. Jednak nawet ludzie bez szczególnego umysłu mogą mieć osobowość..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6520
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:11, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Semele napisał:
Ircia napisał:
Dyskurs napisałaś :umysl to element osobowosci ktory pozwala jej byc swiadomym otaczajacego swiata i doswiadczania w nim przez myslenie i odczuwanie.

Dla mnie osobowość jest cechą umysłu... i tym samym osobowość nie jest niczego świadoma, a raczej można mieć świadomość jaką się ma osobowość...
Podaj swoje definicje umysłu, rozumu, osobowości , charakteru, myślenia i świadomości, bo chyba kolejny raz pisząc to samo słowo mamy zupełnie coś innego na myśli a chciałabym zrozumieć co chcesz przekazać


Osobowość zawiera w sobie umysł. Jednak nawet ludzie bez szczególnego umysłu mogą mieć osobowość..
Umyslu sie nie stopniuje. Mozna osadzac umysl wlasny (paranoja) lub drugiego czlowieka (nerwica). Kwestia jest tylko, po co sie uzalezniac?

Umysl to proces przez ktorego dzialanie manifesuja sie artefakty umyslu jako osobowosc czyli relatywne stabilne uczucia i postawy behawioralne w srodowisku.

Relacja pomiedzy zachowaniem w srodowisku a osobowoscia jest jedna z najbardziej skomplikowanych w filozofii, psychologii, zarzadzaniu, i przewodnictwie organizacyjnym.

Wedlug interpretacji Ivancevich et al./i inni (2014) osobowosc jest:
1. Zorganizowana w plaszczyzny obserwowalne i mierzalne;
2. Ma powierzchowne aspekty jak zachowanie w pewnych kontekstach (jak dobre maniery przy stole), i aspekty glebsze jak sentymenty - dla przykladu patrotyzm lub etyka;
3. Zawiera uniwersalne ludzkie i szczegolowe charakterystyki - dla przykladu Mozart byl troszke ekscentryczny (charakterystyka uniwersalna/ludzka) i byl rownoczenie fenomenalnym kompozytorem nie wiedzac o tym, gdyz ulegal perswazji Salieri, ze w jego utworach bylo "zbyt wiele nut". Mozart komponowal, zmarl w biedzy i nie wiadomo gdzie jest pochowany a sprytny manipulator Salieri zbieral za niske wynagrodzenie dla Mozarta holdy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Sob 17:18, 08 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 6520
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 149 razy
Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 17:21, 08 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Irbisol napisał:

U ciebie fakt, że widać Słońce i Księżyc jednocześnie jako osobne obiekty świadczy o tym, że to jeden obiekt.
I Księżyc jest ciemniejszy, bo świeci w nocy, a Słońce jest jaśniejsze, bo świeci w dzień - to już jest esencja upośledzenia.


Świat jest absurdem, a językiem absurdu jest paradoks. Im głupsza teza, tym mądrzejsza. Mądrość tego świata, jest głupotą u Boga. Prawda równa się fałsz. 0=1. Wszystko to nic. Nihilista wierzy w tego samego Boga co chrześcijanin. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
Alez skad, biskupi amerykanscy maja z Rzymem interesujace zwiazki. Protestanci zadne :)

Jezykiem czlowieka jest paradoks kiedy czlowiekowi wydaje sie ze jest "pepkiem swiata". Dla czlowieka pokornego jezykiem swiata jest zycie, ktorym sie cieszy, po prostu :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 1910
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 53 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:24, 08 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Im głupsza teza, tym mądrzejsza.

To tak nie działa...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1009
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 112 razy
Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:15, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Semele napisał:


Osobowość zawiera w sobie umysł. Jednak nawet ludzie bez szczególnego umysłu mogą mieć osobowość..


A znasz kogoś bez umysłu, bez wybitnego rozumu, z niską inteligencją, z ograniczonym odczuwaniem i rozumieniem emocji i owszem.

Fascynujące jak bardzo inaczej pojmujemy te same pojęcia : dla mnie praktycznie od zawsze umysł był funkcją/działaniem mózgu.

Opisując umysł danego człowieka mogę to zrobić za pomocą pewnych parametrów : opisać w jakimś systemie osobowość - tych systemów jest sporo i mają różne zakresy tak że pojęcia osobowości i charakteru się zlewają...typ inteligencji, rodzaj preferowanych kanałów dostępu, opisać poziom kreatywności czy logicznego myślenia, zbadać jak dobrą ma pamięć, itd.
Podzielić roboczo na emocjonalny, racjonalny i intuicyjny,oraz uczuciowy albo na system I i II myślenia idąc śladem Kahnemana, albo inaczej na świadomość i podświadomość...
Mogę też podejść do funkcji od strony anatomicznej.

Dla mnie umysł to cała psychika : pamięć , myślenie, odczuwanie, świadomość.

Trudno mi przestawić się na odwrotny system że cały mózg daje osobowość a umysł jest jego częścią - to czego w takim układzie nie obejmuje umysł a obejmuje osobowość. Gdzie wpisujecie funkcje motoryczne i autonomiczne, sterowanie wydzielaniem hormonów itd?

Cytat:
Świat jest absurdem, a językiem absurdu jest paradoks. Im głupsza teza, tym mądrzejsza. Mądrość tego świata, jest głupotą u Boga. Prawda równa się fałsz. 0=1. Wszystko to nic. Nihilista wierzy w tego samego Boga co chrześcijanin. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

Pelikanku :
Czy droga z Poznania do Wrocławia prowadzi do Rzymu? A może droga schodami na 16 piętro mnie tam zaprowadzi?
Wiem tak jak Ty że wszystko jest jednym, że dualizm to iluzja...
Że jestem i 'ja' to tylko zaimek i nie ma w tym sprzeczności...
Poczytaj o buddyjskiej Drodze Środka
Czasem rzeczywiście głupia teza prowadzi do mega odkryć ,ale nie zawsze. Upraszczać można na tyle na ile to sensowne i użyteczne, ale nie bardziej. Uwielbiam Twoje oryginalne podejście, ale kiedyś zrozumiesz że patrzysz z jednej strony olewając inne.
Gdy 0=1 czyli uznajesz dosłowną tożsamość przeciwieństw nie zostawiasz miejsca na syntezę, wszystko się zlewa w nicość zamiast w jedność - to chcesz osiągnąć?
Pełna Pustka gdy ją zrozumiesz przestaje być paradoksem ,tak samo jak to że próżnia to coś i to o ogromnym potencjale...
Jeśli połączysz białe i czarne w jedność uzyskasz tylko pustą szarość, ale gdy postawisz je na przeciwnych biegunach z szarą osią o różnych natężeniach je łączącą i nałożysz kulę to masz nieskończoną paletę barw... Biel się rozszczepia na wszystkie kolory tęczy i wchodzą do czerni która je pochłania - zobacz jaka piękna kula pusta w środku :D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 1910
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 53 razy

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:26, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:

Czasem rzeczywiście głupia teza prowadzi do mega odkryć ,ale nie zawsze. Upraszczać można na tyle na ile to sensowne i użyteczne, ale nie bardziej. Uwielbiam Twoje oryginalne podejście, ale kiedyś zrozumiesz że patrzysz z jednej strony olewając inne.
Gdy 0=1 czyli uznajesz dosłowną tożsamość przeciwieństw nie zostawiasz miejsca na syntezę, wszystko się zlewa w nicość zamiast w jedność - to chcesz osiągnąć?


Święte słowa. Należy zauważyć że błędnych "prawd" jest o wiele, wiele więcej niż prawdziwych. Gdy zegarek jest popsuty to nie losowo coś zmieniamy bo psujemy jeszcze bardziej. Gdy w kodzie programu kilka linii jest złych to je naprawiamy a nie "poprawiamy" losowych linii.
Pelikan uważa że zna jakąś "wyższą" prawdę, a po prostu porusza się chaotycznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 3426
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 51 razy

PostWysłany: Sob 19:47, 08 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Irbisol napisał:

U ciebie fakt, że widać Słońce i Księżyc jednocześnie jako osobne obiekty świadczy o tym, że to jeden obiekt.
I Księżyc jest ciemniejszy, bo świeci w nocy, a Słońce jest jaśniejsze, bo świeci w dzień - to już jest esencja upośledzenia.


Świat jest absurdem, a językiem absurdu jest paradoks. Im głupsza teza, tym mądrzejsza. Mądrość tego świata, jest głupotą u Boga. Prawda równa się fałsz. 0=1. Wszystko to nic. Nihilista wierzy w tego samego Boga co chrześcijanin. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

Tylko skąd będziesz wiedzieć, że ta jedna z kwintylionów głupot jest tą właściwą?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin