Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Żyjemy wewnątrz Ziemi? Teoria wklęsłej Ziemi. Niebocentryzm.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Sob 20:51, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:
Gdy 0=1 czyli uznajesz dosłowną tożsamość przeciwieństw nie zostawiasz miejsca na syntezę, wszystko się zlewa w nicość zamiast w jedność - to chcesz osiągnąć?
Pełna Pustka gdy ją zrozumiesz przestaje być paradoksem ,tak samo jak to że próżnia to coś i to o ogromnym potencjale...
Jeśli połączysz białe i czarne w jedność uzyskasz tylko pustą szarość, ale gdy postawisz je na przeciwnych biegunach z szarą osią o różnych natężeniach je łączącą i nałożysz kulę to masz nieskończoną paletę barw... Biel się rozszczepia na wszystkie kolory tęczy i wchodzą do czerni która je pochłania - zobacz jaka piękna kula pusta w środku :D


Jedność właśnie polega na syntetycznym połączeniu Wszystkiego z Niczym. Tak naprawdę Nic to jest doskonałość. Kiedy jesteś niczym, możesz być wszystkim.

Bóg to Nicość, która stwarza Wszystko. Bóg jest wszechmocny, tylko Nicość może być wszechmocna.

Pelikan poczuła dotknięcie wszechmocnego Boga. Pelikan sama siebie zniweczyła. Zamordowała swoje ego, dokonała aktu duchowego samobójstwa, w konsekwencji czego stała się Bogiem kreatorem. Nic jej nie ogranicza. Może być jednocześnie wklęsłoziemcą, wypukłoziemcą, heglistką, idealistką obiektywną, ateistką, teistką, solipsystką, chrześcijanką, buddystką, kobietą, mężczyzną, Słońcem, Księżycem, Niebem i Ziemią, Alfą i Omegą.

Zaprawdę powiadam, jak długo jesteś kimś, sprzeniewierzasz się swojej roli Boga kreatora. Odmawiasz sobie wszechmocy.

Jeszcze się gubisz, Irciu, w analityzmie. Ale w innym temacie zdradziłaś, że już jesteś o krok od skoku w irracjonalizm.

No właśnie, przecież Twój nick wręcz się tego domaga. Ircia - Irracjonalistka.

Rzekłam.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Sob 20:51, 08 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Sob 20:55, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:

Tylko skąd będziesz wiedzieć, że ta jedna z kwintylionów głupot jest tą właściwą?


Wszystko, co głupie, jest właściwe. Wszystko, co mądre, należy odrzucić.
Stara mądrość stanie się głupotą, a nowa głupota będzie mądrością.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 20:57, 08 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Ircia napisał:
A jaki dowód Cię zadowoli?


Albo odwiert, albo diagnostyka obrazowa. Jak nie zobaczę, to nie uwierzę.

Rozumiem to podejście i popieram - i jak tak to tak samo nie możesz wierzyć w jakąkolwiek inną teorię ,bez bezpośrednich dowodów, czyli nie masz jak ustalić czy jesteś czy Cię nie ma, bo aby wierzyć zmysłom musiałabyś uwierzyć że mówią prawdę i że istnieją a nie są tylko hologramem, symulacją, snem, królikiem Bugsem... Przerabiałam tego typu odrzucanie wszystkiego i polecam - mega frajda, bierzesz każdą filozofię, ideologię, religię i nie odrzucasz bo głupie , tylko sprawdzasz na sobie, po jakimś czasie z totalnego chaosu i abstrakcji coś się zaczyna wyłaniać... Tylko uważaj może gryść :P

Cytat:
Cytat:
" (...) Jeżeli jednak w ogóle musimy omawiać teorię
grawitacji, to rozsądnie by było poświęcać równy czas wszystkim
sugerowanym teoriom
, gdyż żadna z nich nie została jeszcze udowodniona lub
obalona. "


Bardzo mądra ta Ewangelia. Powinno się rozważać wiele opcji. Tym bardziej, ze teoria pustej Ziemi była swego czasu popularna, nie wzięła się z przysłowiowej dupy.

Jak uważasz że mądra to przeczytaj całość :
[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:

Każda jest równie prawdopodobna, ale nie jest równie wiarygodna. Trzeba się odwołać do obserwacji i spostrzeżeń zarówno naukowych, jak i pozanaukowych. Trzeba zebrać do kupy to wszystko, w co ludzie jak dotychczas wierzyli i się temu krytycznie przyjrzeć. Bez dogmatyzmu i tabuizowania.
To tak zrób,też miałam taki etap i obecnie mam takie poglądy jakie mam, na wszelakie teorie spiskowe, alternatywne teorie itd zeszło mi parę lat i wiem że w wielu z nich coś jest, często fakt faktem fascynujące mechanizmy psychologiczne ale nie tylko - tylko podejdź uczciwie i traktuj po równo - karteczka i wypisujesz dowody zwolenników i przeciwników, samodzielnie je oceniając, jak masz braki ze szkoły to żaden wstyd, w końcu system opiera się na ZZZ w przypadku ciut starszych na ZZZZZ i można po prostu się dokształcić , nawet na youtube - dla każdej alternatywnej teorii masz filmiki je obalające.
Cytat:

Cytat:
Ja jako pastafarianka będę się upierać że w środku musi być gorzelnia produkująca piwo, bo skoro w pastafariańskim niebie są wulkany z piwa a jako w niebie taki i na Ziemi no to jest to słuszny i logiczny wniosek, prawda?


Jeżeli rzeczywiście w to wierzysz, tak Ci podpowiada rozum i serce, to masz prawo snuć taką teorię.
Pewnie że mam prawo, mogę także ją głosić, jedyne czego nie mam prawa to twierdzić że to jedyna słuszna prawda ani że mam na to jakiekolwiek racjonalne dowody ani tym bardziej nikogo zmuszać do wiary w to, prawda?

Cytat:

Ależ mnie kilkanaście lat w szkole przekonywano do tego, że Ziemia jest kulą pełną w środku. A ja nadal tego nie rozumiem i nie jestem w stanie zweryfikować, bo jak? Żeby w to uwierzyć, muszę uznać czyjś autorytet. Nie znam się na geologii.
Jest to dla Ciebie ważne to się poznaj na geologii, poczytaj na jakiej dokładnie podstawie naukowcy twierdzą to co twierdzą, to że czegoś nie rozumiesz nie oznacza z góry że jest to błędne, a to że coś jest proste że jest to słuszne.

Cytat:

Jw. Muszę najpierw uznać, że dany specjalista faktycznie wie, o czym mówi. Muszę to uznać arbitralnie, bo nie mam kompetencji, żeby zweryfikować wiarygodność danego specjalisty.

Tak samo jest z każdym twierdzeniem, chcesz szukać prawdy to wyrób sobie kompetencje do weryfikacji, ustal co ma dla Ciebie znaczenie, itd...

Cytat:
Mariusz Szczytyński twierdzi, że ma dowody na niebocentryzm i też się wypowiada z pozycji autorytetu.

Jaka dla mnie jest różnica, czy ja uwierzę jakiemuś fizykowi czy Mariuszowi Szczytyńskiemu? Żadna.

Jeżeli w ogóle dokonam jakiegoś wyboru, to zrobię to na podstawie osobistej preferencji.

Ponieważ wg mnie koncepcja pełnej Ziemi nie trzyma się kupy, a koncepcja pustej Ziemi tak, jest zgodna z moją intuicją oraz wiarą, to mam większe zaufanie do Mariusza Szczytyńskiego niż do fizyka, który stwierdza, że Ziemia jest pełna.

Kim jest ten Szczytyński i jak on do tego doszedł, jak to zbadał? Kto to weryfikował i co z tej weryfikacji wyszło?

Cytat:
Ircia napisał:

(..) i sama zrozumiesz że mylisz świat fizyczny z metafizycznym, dosłowność z przenośniami i metaforami. Wiem że masz świadomość jedności wszystkiego, ale pamiętaj że nadal jesteś troistą istotą w troistej rzeczywistości.


A teraz się wypowiadasz z pozycji osoby, która wie więcej niż ja. Jesteś na 100% pewna, że te światy się nie przenikają?

Niczego nie jestem pewna na 100% i wręcz sądzę że się przenikają, ale nie tak jak to aktualnie widzisz.

Mam pewien pomysł - w ramach rozbierania irracjonalizmu szukaj wszelakich pokręconych teorii i zakładaj wątki, a osoby które już to mają za sobą zapewne się podzielą opiniami i linkami do materiałów przystępnie tłumaczących co i jak.

Co do Ziemi Pustej w Środku, zróbmy jak z płaskoziemcami, zadam kilka pytań i powiedz mi jak to tłumaczy ten Szczytnicki ?
-jak ta pusta Ziemia ma wyglądać - opisz to w zrozumiały sposób, podaj co ma mieć plus minus jakie rozmiary
- pole magnetyczne Ziemi
-ruch płyt tektonicznych
- wulkany
-wzrost temperatury skorelowany z głębokością kopalni
-jaką ma alternatywną teorię na powstanie Ziemi , która by objaśniała tą pustkę w środku
-no i nie kumam co w tym środku ma być?

Aby było ciekawiej to w mojej prywatnej teorii Ziemia też w pewnym sensie jest pusta, ale ja tam operuję ciut większą ilością wymiarów i przedstawię ją ewentualnie jak będzie choćby względnie oczyszczona z sprzeczności, paradoksów i zgodna z obserwacjami naukowymi, bo teoria względności i grawitacja ślicznie pasują, nawet z mechaniką kwantową się to nie gryzie, robi miejsce na wolną wolę,itd to nie mogę się zdecydować ilu tych wymiarów potrzebuję bo jest to od 6 do 12, albo wręcz 26 i traktuję to jako ćwiczenie operowania w umyśle przestrzeniami n-wymiarowymi a nie pełnoprawną hipotezę...


Ostatnio zmieniony przez Ircia dnia Sob 20:58, 08 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:27, 08 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Ircia napisał:
Gdy 0=1 czyli uznajesz dosłowną tożsamość przeciwieństw nie zostawiasz miejsca na syntezę, wszystko się zlewa w nicość zamiast w jedność - to chcesz osiągnąć?
Pełna Pustka gdy ją zrozumiesz przestaje być paradoksem ,tak samo jak to że próżnia to coś i to o ogromnym potencjale...
Jeśli połączysz białe i czarne w jedność uzyskasz tylko pustą szarość, ale gdy postawisz je na przeciwnych biegunach z szarą osią o różnych natężeniach je łączącą i nałożysz kulę to masz nieskończoną paletę barw... Biel się rozszczepia na wszystkie kolory tęczy i wchodzą do czerni która je pochłania - zobacz jaka piękna kula pusta w środku :D


Jedność właśnie polega na syntetycznym połączeniu Wszystkiego z Niczym. Tak naprawdę Nic to jest doskonałość. Kiedy jesteś niczym, możesz być wszystkim.

Bóg to Nicość, która stwarza Wszystko. Bóg jest wszechmocny, tylko Nicość może być wszechmocna.

Pelikan poczuła dotknięcie wszechmocnego Boga. Pelikan sama siebie zniweczyła. Zamordowała swoje ego, dokonała aktu duchowego samobójstwa, w konsekwencji czego stała się Bogiem kreatorem. Nic jej nie ogranicza. Może być jednocześnie wklęsłoziemcą, wypukłoziemcą, heglistką, idealistką obiektywną, ateistką, teistką, solipsystką, chrześcijanką, buddystką, kobietą, mężczyzną, Słońcem, Księżycem, Niebem i Ziemią, Alfą i Omegą.

Zaprawdę powiadam, jak długo jesteś kimś, sprzeniewierzasz się swojej roli Boga kreatora. Odmawiasz sobie wszechmocy.

Jeszcze się gubisz, Irciu, w analityzmie. Ale w innym temacie zdradziłaś, że już jesteś o krok od skoku w irracjonalizm.

No właśnie, przecież Twój nick wręcz się tego domaga. Ircia - Irracjonalistka.

Rzekłam.


Ze scalenia racjonalizmu z irracjonalizmem wychodzi Ci irracjonalizm?

Co do myślenia holistycznego:
Upraszczamy na maxa: Lewa półkula to myślenie analityczne, logiczne, uporządkowane, linearne, pamięć faktów, przyczyn i skutków, racjonalna , męska , lubi i rozumie przedmioty ścisłe
Prawa to całościowe, intuicyjne, chaotyczne, nielinearne, pamięć skojarzeniowa, irracjonalna , kobieca, lubi i rozumie przedmioty humanistyczne i artystyczne
Emocje rodzą się ładnie w układzie limbicznym i z zasady obrabia je prawa półkula.
Co będzie myśleniem holistycznym, takim obejmującym całość? Podaj przykłady zgodnej synchronicznej pracy całego systemu

Pelikanku , wiem że odkryłaś 'kim' jesteś , wiesz że każdy jest Bogiem , że piosenka Magika to nie majaczenia a Prawda, ale pamiętaj że on nie wytrzymał i skończyło się jak się skończyło..

Wiem że 'ja' to tylko zaimek, a każde utożsamienie się to zakładanie maski... potrafię być tu i teraz , żyć w stanie flow, potrafię stapiać się z wszechświatem oczyszczając umysł...
Jestem wszystkim i nikim...

Sądzisz że zniszczyłaś ego? Czy raczej zwaliłaś z tronu i myślisz że się rozbiło w drobny mak i go nie ma? Kto tak myśli? Czym jest ego? Rozpoznajesz co jest czym jasno i wyraźnie? Z tego co piszesz to robisz kogiel-mogiel z owocami morza...

Serio jak jeszcze tego nie zrobiłaś to zainteresuj się buddyzmem, taoizmem, adwajtawedanta będzie Ci niesamowicie bliska...

Uporządkuj trochę ten chaos , albo jak Cię taka wizja odpycha wchodź w jego odmęty ile wlezie aż będziesz miała dość, tylko nie głoś swoich głupich mądrości/mądrych głupot na ulicy bo Cię zamkną - za samo twierdzenie że jest się Bogiem , Wszystkim i Niczym można dostać łatkę świra :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8252
Przeczytał: 76 tematów

Skąd: Little Rhody, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 21:39, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Irbisol napisał:

U ciebie fakt, że widać Słońce i Księżyc jednocześnie jako osobne obiekty świadczy o tym, że to jeden obiekt.
I Księżyc jest ciemniejszy, bo świeci w nocy, a Słońce jest jaśniejsze, bo świeci w dzień - to już jest esencja upośledzenia.


Świat jest absurdem, a językiem absurdu jest paradoks. Im głupsza teza, tym mądrzejsza. Mądrość tego świata, jest głupotą u Boga. Prawda równa się fałsz. 0=1. Wszystko to nic. Nihilista wierzy w tego samego Boga co chrześcijanin. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.

[b]Tylko skąd będziesz wiedzieć, że ta jedna z kwintylionów głupot jest tą właściwą?[/b[
W zaleznosci od poziomu zdenerwowania :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Sob 22:18, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:

Ze scalenia racjonalizmu z irracjonalizmem wychodzi Ci irracjonalizm?


Nie. Ze scalenia IR z RACJONALIZMEM wychodzi IRRACJONALIZM.

Cytat:
Co do myślenia holistycznego:
Upraszczamy na maxa: Lewa półkula to myślenie analityczne, logiczne, uporządkowane, linearne, pamięć faktów, przyczyn i skutków, racjonalna , męska , lubi i rozumie przedmioty ścisłe
Prawa to całościowe, intuicyjne, chaotyczne, nielinearne, pamięć skojarzeniowa, irracjonalna , kobieca, lubi i rozumie przedmioty humanistyczne i artystyczne
Emocje rodzą się ładnie w układzie limbicznym i z zasady obrabia je prawa półkula.
Co będzie myśleniem holistycznym, takim obejmującym całość? Podaj przykłady zgodnej synchronicznej pracy całego systemu


Źle. Prawa półkula nie odpowiada za myślenie całościowe. To jest zaledwie myślenie emocjonalne, intuicyjne, skojarzeniowe etc. Jeśli można by było myśleć całościowo za pomocą jednej półkuli, to lewą można by było wywalić na śmietnik.

(Oczywiście, upraszczając z tym podziałem na półkule, mówimy o samych funkcjach.)

Myślenie holistyczne to połączenie lewopółkulowści z prawopółkulowością.
Czyli np. artysta piszący wiersz albo tekst piosenki synchronizuje półkule.

Nie stworzysz wiersza używając tylko lewej półkuli albo tylko prawej. Musisz użyć obu naraz.

To jest przykład skoordynowanych półkul:

Julian Tuwim Do prostego człowieka

Gdy znów do murów klajstrem świeżym
Przylepiać zaczną obwieszczenia,
Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
Na alarm czarny druk uderzy
I byle drab, i byle szczeniak
W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
Że trzeba iść i z armat walić,
Mordować, grabić, truć i palić;
Gdy zaczną na tysięczną modłę
Ojczyznę szarpać deklinacją
I łudzić kolorowym godłem,
I judzić "historyczną racją",
O piędzi, chwale i rubieży,
O ojcach, dziadach i sztandarach,
O bohaterach i ofiarach;
Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pobłogosławić twój karabin,
Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
Że za ojczyznę - bić się trzeba;
Kiedy rozścierwi się, rozchami
Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
A stado dzikich bab - kwiatami
Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
- O, przyjacielu nieuczony,
Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
Króle z pannami brzuchatemi;
Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
I obrodziła dolarami;
Że coś im w bankach nie sztymuje,
Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
Lub upatrzyły tłuste szuje
Cło jakieś grubsze na bawełnę.
Rżnij karabinem w bruk ulicy!
Twoja jest krew, a ich jest nafta!
I od stolicy do stolicy
Zawołaj broniąc swej krwawicy:
"Bujać - to my, panowie szlachta!"


Cytat:
Pelikanku , wiem że odkryłaś 'kim' jesteś , wiesz że każdy jest Bogiem , że piosenka Magika to nie majaczenia a Prawda, ale pamiętaj że on nie wytrzymał i skończyło się jak się skończyło..


Magik był o krok od oświecenia. Stachura też nie wytrzymał. Ja moje dwa obłędy wytrzymałam. I teraz jestem tu, gdzie jestem :)

Cytat:
Sądzisz że zniszczyłaś ego? Czy raczej zwaliłaś z tronu i myślisz że się rozbiło w drobny mak i go nie ma? Kto tak myśli? Czym jest ego? Rozpoznajesz co jest czym jasno i wyraźnie? Z tego co piszesz to robisz kogiel-mogiel z owocami morza...


Ego to iluzja. Ego to wynik utożsamienia się Ja z wytworami swojego umysłu. Ego to Św. Mikołaj, którego Ja mylnie bierze za siebie.

Cytat:
Serio jak jeszcze tego nie zrobiłaś to zainteresuj się buddyzmem, taoizmem, adwajtawedanta będzie Ci niesamowicie bliska...


Okres zainteresowania buddyzmem mam za sobą. Nie mam dużej wiedz o buddyzmie, ale ta pobieżna wiedza, którą mam zdołała mi uświadomić, że buddyzm wiedzie do tej samej konkluzji co chrześcijaństwo.

Osobiście preferuje chrześcijaństwo, bo jest mi kulturowo bliższe i takie bardziej aktywne. Buddyzm jest zbyt bierny.

Cytat:
Uporządkuj trochę ten chaos , albo jak Cię taka wizja odpycha wchodź w jego odmęty ile wlezie aż będziesz miała dość, tylko nie głoś swoich głupich mądrości/mądrych głupot na ulicy bo Cię zamkną - za samo twierdzenie że jest się Bogiem , Wszystkim i Niczym można dostać łatkę świra :P


Z natury jestem małomówna, więc na ulicy to ja się zwykle nie odzywam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Sob 22:59, 08 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:

Rozumiem to podejście i popieram - i jak tak to tak samo nie możesz wierzyć w jakąkolwiek inną teorię ,bez bezpośrednich dowodów, czyli nie masz jak ustalić czy jesteś czy Cię nie ma, bo aby wierzyć zmysłom musiałabyś uwierzyć że mówią prawdę i że istnieją a nie są tylko hologramem, symulacją, snem, królikiem Bugsem... Przerabiałam tego typu odrzucanie wszystkiego i polecam - mega frajda, bierzesz każdą filozofię, ideologię, religię i nie odrzucasz bo głupie , tylko sprawdzasz na sobie, po jakimś czasie z totalnego chaosu i abstrakcji coś się zaczyna wyłaniać... Tylko uważaj może gryść :P


U mnie to trochę inaczej przebiega. Ja łapię spontaniczny flow. Nie robię eksperymentów, że np. dziś będę płaskoziemcą a jutro będę wierzyć w reptylian, tylko wsłuchuje się w siebie.

Mój pomysł na wklęsłą Ziemię nie był efektem czytania teorii spiskowych tylko pojawił się spontanicznie, kiedy myślałam nad czymś zupełnie innym. Osobiści traktuję to jako natchnienie od samego Boga. Czy mam rację? Wierzę, że mam.

Nie zgadzam się tylko z tym, jak piszesz, że nawet w swoje istnienie mogę zwątpić. Nie mogę. To jest właśnie jedyna rzecz, której człowiek może być na 100% pewien. JESTEM. Wiedział już o tym Kartezjusz.

Cytat:
Jak uważasz że mądra to przeczytaj całość :
[link widoczny dla zalogowanych]


Odniosłam się do fragmentu. Dzięki. W wolnej chwili zerknę :)

Cytat:
To tak zrób,też miałam taki etap i obecnie mam takie poglądy jakie mam, na wszelakie teorie spiskowe, alternatywne teorie itd zeszło mi parę lat i wiem że w wielu z nich coś jest, często fakt faktem fascynujące mechanizmy psychologiczne ale nie tylko - tylko podejdź uczciwie i traktuj po równo - karteczka i wypisujesz dowody zwolenników i przeciwników, samodzielnie je oceniając, jak masz braki ze szkoły to żaden wstyd, w końcu system opiera się na ZZZ w przypadku ciut starszych na ZZZZZ i można po prostu się dokształcić , nawet na youtube - dla każdej alternatywnej teorii masz filmiki je obalające.


No właśnie ja nie chcę podchodzić do nich w taki analityczny sposób. To jest metoda Atora, youtubera, który właśnie tak racjonalnie podchodzi do tematu. Bierze różne źródła i analizuje z różnych stron teorie spiskowe. I ja bardzo sobie cenię jego podejście. Fajną robotę robi.

Jednak sama mam inny pomysł na siebie. Chcę uwierzyć mojemu natchnieniu. Jak mam zmienić zdanie, to niech to się dzieje spontanicznie. Niech to będzie flow. Mam trochę inny punkt wyjścia. Moje wizje :)

Cytat:
Pewnie że mam prawo, mogę także ją głosić, jedyne czego nie mam prawa to twierdzić że to jedyna słuszna prawda ani że mam na to jakiekolwiek racjonalne dowody ani tym bardziej nikogo zmuszać do wiary w to, prawda?


Oczywiście, że inkwizytorskie metody należy odłożyć do lamusa. Wiara jest czymś intymnym.

Cytat:
Jest to dla Ciebie ważne to się poznaj na geologii, poczytaj na jakiej dokładnie podstawie naukowcy twierdzą to co twierdzą, to że czegoś nie rozumiesz nie oznacza z góry że jest to błędne, a to że coś jest proste że jest to słuszne.


Irciu. Nic mi nie da, że poczytam. Bo nie jestem w stanie zweryfikować, czy dane, które sobie odszukam są zgodne z rzeczywistością. Nie jestem w stanie zweryfikować, czy użyto odpowiednich metod do zgromadzenia danych czy wyciągnięcia wniosków. Ja nie jestem w stanie tego zrozumieć w pełnym tego słowa znaczeniu. Musiałabym stać się geologiem, stać się specjalistą w tej dziedzinie. A więc też posiąść umiejętności, wiedzę i predyspozycje, które by mi umożliwiły przeprowadzenie badania czy weryfikację dostępnych danych.

A że nie mam ciśnienia na to, żeby zostać specem od wszystkiego, to liczę na to, że ludzie, którzy mają talenty i zainteresowania w dziedzinie geologii, się tym zajmą.

Ja zaś się zabieram za działkę, na której się znam - wizjonerstwo :)

Cytat:
Tak samo jest z każdym twierdzeniem, chcesz szukać prawdy to wyrób sobie kompetencje do weryfikacji, ustal co ma dla Ciebie znaczenie, itd...


Ja po prostu znam swoje powołanie i nie jest nim geologia. Zostawiam to osobom nadającym się do tej roli :)

Cytat:
Kim jest ten Szczytyński i jak on do tego doszedł, jak to zbadał? Kto to weryfikował i co z tej weryfikacji wyszło?


Możesz sobie poczytać, pooglądać i sama ocenić. Ja nie mam zamiaru nikogo namawiać do uwierzenia Szczytyńskiemu. Podaję tylko jego przykład potencjalnego autorytetu.

Dla osoby zielonej w temacie nie ma znaczenia, na jaki autorytet się powołuje.

Cytat:
Mam pewien pomysł - w ramach rozbierania irracjonalizmu szukaj wszelakich pokręconych teorii i zakładaj wątki, a osoby które już to mają za sobą zapewne się podzielą opiniami i linkami do materiałów przystępnie tłumaczących co i jak.


Tak jak pisałam wyżej. Nie mam podejścia analitycznego. Jak mi się coś uwidzi, to wtedy zaczynam to zgłębiać. Jak przyjdzie czas na to, żeby porzucić jakąś teorię spiskową, w którą wierzę, to znajdą się wokół mnie osoby, które mi to wybiją z głowy. Nie muszę tego wywoływać na siłę :)

Cytat:
Co do Ziemi Pustej w Środku, zróbmy jak z płaskoziemcami, zadam kilka pytań i powiedz mi jak to tłumaczy ten Szczytnicki ?
-jak ta pusta Ziemia ma wyglądać - opisz to w zrozumiały sposób, podaj co ma mieć plus minus jakie rozmiary
- pole magnetyczne Ziemi
-ruch płyt tektonicznych
- wulkany
-wzrost temperatury skorelowany z głębokością kopalni
-jaką ma alternatywną teorię na powstanie Ziemi , która by objaśniała tą pustkę w środku
-no i nie kumam co w tym środku ma być?


Zainteresowanych odsyłam do jego filmów. Ja aż tak głęboko nie wchodzę w jego teorię. Traktuję to bardzo lekko. Nie jestem jakimś propagatorem Szczytyńskiego. Z wieloma kwestiami się wręcz nie zgadzam, np. on uważa, że kult Słońca jest kultem szatańskim :D

Odpowiem tylko na ostatnie pytanie. W środku jest dokładnie to, co masz nad głową. Wszechświat.

Ja ostatnio zmieniłam zdanie i uważam, że w środku jest inny wszechświat, niebo, paradise. Wszechświat duchowy, czyli bardziej się to zgadza z innym nurtem pustej Ziemi, mówiącym o tajemniczej krainie znajdującej się pod naszymi nogami :) I nie doszłam do tego naukowo,, tylko filozoficznie :P

Cytat:

Aby było ciekawiej to w mojej prywatnej teorii Ziemia też w pewnym sensie jest pusta, ale ja tam operuję ciut większą ilością wymiarów i przedstawię ją ewentualnie jak będzie choćby względnie oczyszczona z sprzeczności, paradoksów i zgodna z obserwacjami naukowymi, bo teoria względności i grawitacja ślicznie pasują, nawet z mechaniką kwantową się to nie gryzie, robi miejsce na wolną wolę,itd to nie mogę się zdecydować ilu tych wymiarów potrzebuję bo jest to od 6 do 12, albo wręcz 26 i traktuję to jako ćwiczenie operowania w umyśle przestrzeniami n-wymiarowymi a nie pełnoprawną hipotezę...


A to co innego. Ty się garniesz do teorii naukowej albo przynajmniej zbliżonej do naukowej.

Ja w naukę się nie mieszam. Jestem artystą/filozofem/mistykiem i w tym obszarze będę działać.

Powodzenia w odkrywaniu prawdy drogą naukową :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 23:51, 08 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:


U mnie to trochę inaczej przebiega. Ja łapię spontaniczny flow. Nie robię eksperymentów, że np. dziś będę płaskoziemcą a jutro będę wierzyć w reptylian, tylko wsłuchuje się w siebie.

Co rozumiesz pod pojęciem 'siebie' ?
Cytat:

Mój pomysł na wklęsłą Ziemię nie był efektem czytania teorii spiskowych tylko pojawił się spontanicznie, kiedy myślałam nad czymś zupełnie innym. Osobiści traktuję to jako natchnienie od samego Boga. Czy mam rację? Wierzę, że mam.

Podział na świat duchowy i fizyczny mimo że umowny , ma sens, patrząc na to na poziomie duchowym coś jest na rzeczy, bo Ziemia jest w pewnym sensie otoczona jakby kolejną kulą i jesteśmy w jej wnętrzu...
Eh, przez Ciebie opisuję publicznie moje wizje, a miało to poczekać aż poskładam w większą całość...
Cytat:

Nie zgadzam się tylko z tym, jak piszesz, że nawet w swoje istnienie mogę zwątpić. Nie mogę. To jest właśnie jedyna rzecz, której człowiek może być na 100% pewien. JESTEM. Wiedział już o tym Kartezjusz.

JESTEŚ i to zawsze i wszędzie i tak sama, jedna mimo że w kawałkach.
Ale równocześnie nie istniejesz... A przynajmniej nie w takim sensie jak się na ogół rozumie to pojęcie...


Cytat:

Jednak sama mam inny pomysł na siebie. Chcę uwierzyć mojemu natchnieniu. Jak mam zmienić zdanie, to niech to się dzieje spontanicznie. Niech to będzie flow. Mam trochę inny punkt wyjścia. Moje wizje :)

Ej, może się będziemy dzielić swoimi i wyjdzie coś konkretnego, znaczy abstrakcyjnego ? Sądzę że do czego jak do czego, ale do myślenia to zmusi :P
Cytat:

Cytat:
Pewnie że mam prawo, mogę także ją głosić, jedyne czego nie mam prawa to twierdzić że to jedyna słuszna prawda ani że mam na to jakiekolwiek racjonalne dowody ani tym bardziej nikogo zmuszać do wiary w to, prawda?


Oczywiście, że inkwizytorskie metody należy odłożyć do lamusa. Wiara jest czymś intymnym.
Eh, powiedz to tym ,którzy moją religię nawet religią nie chcą nazywać mimo że podchodzi pod każdą definicję jaka obejmie pierwszych 10 pod względem liczby wyznawców...

Cytat:
Ja zaś się zabieram za działkę, na której się znam - wizjonerstwo :)

Spisujmy więc swe wizje i porównamy która ma bardziej odjechane, bo u mnie cały świat jest grą w której nawet nie wiadomo ile jest lvl, na jakim się jest i jaki gracz zaprosił Cię do gry co ma wpływ na poziom startowy a zaczęcie od zera jest najlepsze bo do zejścia poniżej 150 systemu lokalnego są kolejki mimo że chodzi o to kto zajdzie wyżej - to tak w zarysie.

Wiem że w jakiś sposób przekazać doświadczenia z poza fizycznej rzeczywistości , bo komuś są potrzebne aby też wskoczył do zarządu, bo tam musi być urozmaicenie, gdyż każdy wchodzi z innymi umiejętnościami a od wspólnie wypracowanych rozwiązań zależy czy gracze z niższych lvl awansują a wówczas zarząd też awansuje - muszę znaleźć dobrą metaforę, niby gra jest ok, ale nie wszystko da się tak wyrazić...
Cytat:

Dla osoby zielonej w temacie nie ma znaczenia, na jaki autorytet się powołuje.
Zależy jakie ma wymagania odnośnie kogo uznać za autorytet w dziedzinie o której nie ma pojęcia.

Cytat:

Odpowiem tylko na ostatnie pytanie. W środku jest dokładnie to, co masz nad głową. Wszechświat.
Pod względem rzeczywistości duchowej i owszem , a ten wszechświat ma potencjał zaistnienia w fizycznej - to się aż do bólu pokrywa z tym co obserwujemy w naszym wszechświecie, a o ile przyjmiemy teorię muliwszechświata to wszystko się składa jak puzzle w jedną całość
Cytat:

Ja ostatnio zmieniłam zdanie i uważam, że w środku jest inny wszechświat, niebo, paradise. Wszechświat duchowy, czyli bardziej się to zgadza z innym nurtem pustej Ziemi, mówiącym o tajemniczej krainie znajdującej się pod naszymi nogami :) I nie doszłam do tego naukowo,, tylko filozoficznie :P
Filozofia jest nauką, a raczej spoiwem nauk, super to wygląda jak się różne dziedziny naniesie na kulę i mnóstwo rozjaśnia, bo na filozofię jest miejsce tylko w środku inaczej nie umiem tego narysować

Cytat:
Cytat:

Aby było ciekawiej to w mojej prywatnej teorii Ziemia też w pewnym sensie jest pusta, ale ja tam operuję ciut większą ilością wymiarów i przedstawię ją ewentualnie jak będzie choćby względnie oczyszczona z sprzeczności, paradoksów i zgodna z obserwacjami naukowymi, bo teoria względności i grawitacja ślicznie pasują, nawet z mechaniką kwantową się to nie gryzie, robi miejsce na wolną wolę,itd to nie mogę się zdecydować ilu tych wymiarów potrzebuję bo jest to od 6 do 12, albo wręcz 26 i traktuję to jako ćwiczenie operowania w umyśle przestrzeniami n-wymiarowymi a nie pełnoprawną hipotezę...


A to co innego. Ty się garniesz do teorii naukowej albo przynajmniej zbliżonej do naukowej.
Nauka nie przyjmie teorii uwzględniającej wymiary duchowe, bycia Bogiem itd, to moja teoria wszystkiego w praktyce opiera się na wybieraniu z różnych dziedzin nauki oraz z różnych religii tego co pasuje do tego czego doświadczyłam i doświadczam tak aby zachować spójność.

Cytat:
Ja w naukę się nie mieszam. Jestem artystą/filozofem/mistykiem i w tym obszarze będę działać.

Powodzenia w odkrywaniu prawdy drogą naukową :)

Ja czuję że jesteśmy na siebie 'skazane', bo mi już nie raz to co napisałaś ja przeczytałam dokładnie wtedy gdy było mi potrzebne i było brakującym puzzlem i będę Cię śledzić i dręczyć moimi puzzlami...
Ja układam puzzle, Ty malujesz obraz całości na białym tle łącząc co popadnie z czym popadnie na podstawie intuicji - w sumie i tak wyrażamy to samo tylko inaczej i o to chodzi :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 0:12, 09 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:


Nie. Ze scalenia IR z RACJONALIZMEM wychodzi IRRACJONALIZM.


A czym jest Ir ? ?? Dla mnie to od ircia i wychodzi irciowy racjonalizm w którym jest miejsce i na logikę męską i damską, która jest jaka jest...



Cytat:
Źle. Prawa półkula nie odpowiada za myślenie całościowe. To jest zaledwie myślenie emocjonalne, intuicyjne, skojarzeniowe etc. Jeśli można by było myśleć całościowo za pomocą jednej półkuli, to lewą można by było wywalić na śmietnik.

Pod słowem całościowe rozumiem na widzeniu całości sprawy, analityczna widzi osobne szczegóły - patrz spektrum autyzmu
Cytat:

(Oczywiście, upraszczając z tym podziałem na półkule, mówimy o samych funkcjach.)
Oj, myśmy to uprościły jeszcze bardziej...

Cytat:
Myślenie holistyczne to połączenie lewopółkulowści z prawopółkulowością.
Czyli np. artysta piszący wiersz albo tekst piosenki synchronizuje półkule.

Nie stworzysz wiersza używając tylko lewej półkuli albo tylko prawej. Musisz użyć obu naraz.

To oczywiste, dlatego nie odrzucaj logiki, czasem się przydaje... serio!

Co do wierszy i wierszyków - w LO ekipa w kółko domagała się mojej chorej twórczości naukowej, bo nie jestem typem kujona i aby coś opanować pamięciowo muszę to odpowiednio przerobić ,ułożyć dziwaczny wierszyk, choćby zdanie, wyobrazić sobie to w przejaskrawionej formie, matmę łapię bo sobie to po prostu wyobrażam. Nigdy nie umiałam się określić jako humanistka czy umysł ścisły, bo niby na jakiej podstawie, zresztą bez obrazy, ale dla mnie humanista to osoba nie łapiąca matematyki bo ma za małą wyobraźnię do czegoś tak abstrakcyjnego :P

Cytat:

Magik był o krok od oświecenia. Stachura też nie wytrzymał. Ja moje dwa obłędy wytrzymałam. I teraz jestem tu, gdzie jestem :)

To dobrze, może dlatego się spotkałyśmy bo na pewnej wysokości wędrowców mało, każdy ma niewiele tego co przydatne i może pójdzie się powymieniać... i nie walnąć w przepaść...
Cytat:

Ego to iluzja. Ego to wynik utożsamienia się Ja z wytworami swojego umysłu. Ego to Św. Mikołaj, którego Ja mylnie bierze za siebie.
Ta iluzja nadal istnieje, masz ego tylko wiesz czym ono jest a czym Ty? Mechanizmy obronne ego jeszcze są czy już nie?

Cytat:

Osobiście preferuje chrześcijaństwo, bo jest mi kulturowo bliższe i takie bardziej aktywne. Buddyzm jest zbyt bierny.

Zależy który nurt masz na myśli, ale fakt faktem jako największe wypaczenie uznaję tłumaczenie pojęć bo nie chodzi tyle co o pragnienia co o pożądania/oczekiwania... No i uznanie nirwany za jakiś cel ostateczny - ile można tkwić w doskonałym spokoju, jedności, itd? To jak spanie - miłe, dobre, pożyteczne, ale nie po to się człowiek przebudził aby dążyć do innej wersji snu...
Generalnie jak się patrzy na to z pewnej perspektywy to ja mam wrażenie że Jezus i Budda doświadczyli tego samego, tylko ze względu na kulturę ich uczniowie zinterpretowali to w inne kierunki. Czasem wręcz jedni przegięli w jedną a drudzy w drugą i jak się to połączy to widać o co chodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Nie 8:58, 09 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:

A czym jest Ir ? ?? Dla mnie to od ircia i wychodzi irciowy racjonalizm w którym jest miejsce i na logikę męską i damską, która jest jaka jest....


Ir - to jest świat uczuć, emocji, luźnych skojarzeń, myślenie metaforyczne, magiczne etc.

Jak się połączy ir z racjonalizmem to wyjdzie irracjonalizm.

Myśleć irracjonalnie = myśleć holistycznie (połączyć w sobie dziecko z dorosłym)

Cytat:
Pod słowem całościowe rozumiem na widzeniu całości sprawy, analityczna widzi osobne szczegóły - patrz spektrum autyzmu


Powiem coś druzgocącego, większość ludzie mieści się w spektrum autyzmu. Każdy racjonalista jest w jakimś stopniu autystą.

I żeby nie było, że nie zauważam drugiej strony medalu: człowiek w fazie IR (małe dziecko, osoba znacznie upośledzona umysłowo) też nie widzi całości sprawy.

Kto widzi całość sprawy? Irracjonalista ze skoordynowanymi "półkulami."

Cytat:
Oj, myśmy to uprościły jeszcze bardziej...


I bardzo dobrze. Umiejętność upraszczania, abstrahowania jest niezwykle ważna. Pamiętam, że miałam z tym swego czasu bardzo duży problem. W czasach, kiedy uczęszczałam do szkoły/studiowałam nie umiałam wyciągnąć z ogromu materiału tego, co istotne, brnęłam w szczegóły, które mi tylko zaciemniały sens. Oczywiście, zdołałam spamiętać te wszystkie szczególiki i je przedstawić na teście, ale czy ja w ogóle rozumiałam, czego się uczyłam? Wątpię.

Cytat:
To oczywiste, dlatego nie odrzucaj logiki, czasem się przydaje... serio!


Irciu. Bez logiki nie jestem w stanie skleić jednego zdania.

Uwierz mi, że do napisania tego zdania niżej użyłam logiki:

Wszystko jest niczym.

No ale jak to? Przecież to nielogiczne! - pomyśli mój odbiorca. No nie jest logiczne, ale ja świadomie łamię ograniczenia logiki, żeby wyrazić prawdę o świecie, która logice się wymyka.

Żeby wpaść na "Wszystko jest niczym" trzeba zrównoważyć myślenie analityczno-logiczne z emocjami, myśleniem intuicyjnym, skojarzeniowe etc.

Cytat:
Co do wierszy i wierszyków - w LO ekipa w kółko domagała się mojej chorej twórczości naukowej, bo nie jestem typem kujona i aby coś opanować pamięciowo muszę to odpowiednio przerobić ,ułożyć dziwaczny wierszyk, choćby zdanie, wyobrazić sobie to w przejaskrawionej formie, matmę łapię bo sobie to po prostu wyobrażam. Nigdy nie umiałam się określić jako humanistka czy umysł ścisły, bo niby na jakiej podstawie, zresztą bez obrazy, ale dla mnie humanista to osoba nie łapiąca matematyki bo ma za małą wyobraźnię do czegoś tak abstrakcyjnego :P


Wydaje mi się, że to jest typowe dla kobiet. Mężczyźni mają łatwość w myśleniu na abstrakcjach. Nie muszą nic sobie konkretyzować, zaś kobietom jest łatwiej myśleć na konkretach. Może chodzić o dokładnie takie samo działanie w umyśle, a przedstawiciel jednej płci będzie musiał użyć do tego innej metody niż przedstawiciel płci przeciwnej.

Ja np. w szkole byłam mistrzynią w gramatyce języków, a żeby ją opanować trzeba myśleć logicznie. I o ile bez trudu łapałam gramatykę, to już nie umiałam tego logicznego myślenia przełożyć na np. logarytmy :D

A np. mój brat, świetnie radzący sobie z matematyką, przez całą karierę szkolną zmagał się z gramatyką języków. Wszystko inne jakoś mu szło, tylko nie ta cholerna gramatyka :D

Cytat:
Ta iluzja nadal istnieje, masz ego tylko wiesz czym ono jest a czym Ty? Mechanizmy obronne ego jeszcze są czy już nie?


Nie mam w ogóle ego. Ego poznasz po tym, że jak np. ktoś Cię obraża "Ty debilko!", to uruchamia się w Tobie chęć obrony siebie. "Jak on śmie mnie obrażać!", pojawi się silna rekcja emocjonalna i ruszysz do szturmu.

Ja już tego nie mam. Jestem pusta. Jak ktoś mnie obraża, to rzuca strzałę w nieistniejącą tarczę. Nie mam w ogóle ochoty siebie bronić albo coś komuś udowadniać w celu obrony swojego dobrego imienia. Już nie mam czego bronić.

Cytat:
Zależy który nurt masz na myśli, ale fakt faktem jako największe wypaczenie uznaję tłumaczenie pojęć bo nie chodzi tyle co o pragnienia co o pożądania/oczekiwania... No i uznanie nirwany za jakiś cel ostateczny - ile można tkwić w doskonałym spokoju, jedności, itd? To jak spanie - miłe, dobre, pożyteczne, ale nie po to się człowiek przebudził aby dążyć do innej wersji snu...


Też kiedyś sobie tak wyobrażałam nirwanę, że to takie zgaśnięcie i teraz już będziesz wieść życie kontemplującego mnicha. A się okazuje, że nirwana do jest dopiero prawdziwe życie. Nieustanna twórczość. Taki duchowy haj. W takim stanie ducha, jak teraz, to ja mogę żyć wiecznie i nigdy nie będzie mi dość :)

Cytat:

Generalnie jak się patrzy na to z pewnej perspektywy to ja mam wrażenie że Jezus i Budda doświadczyli tego samego, tylko ze względu na kulturę ich uczniowie zinterpretowali to w inne kierunki. Czasem wręcz jedni przegięli w jedną a drudzy w drugą i jak się to połączy to widać o co chodzi.


Masz całkowitą słuszność. Dlatego nigdy mnie nie przekonał buddyzm w wydaniu buddystów. Zupełnie nie pasował do mojej osobowości. Natomiast buddyzm w wersji np. Eckharta Tolle czy Ojca de Mello, którzy łączą buddyzm z chrześcijaństwem, to już tak. Dlatego szczególnie sobie cenię takie osoby, które wychodzą z szufladek i potrafią znosić te granice pomiędzy różnymi religiami i filozofiami. W ten sposób przecierają szlaki do globalnego dialogu.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 9:00, 09 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Nie 9:33, 09 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:

Co rozumiesz pod pojęciem 'siebie' ?


W tym kontekście mam na myśli podświadomość. Najczęściej miewam ciekawe pomysły, wizje tuż przed snem albo kiedy przebywam w otoczeniu natury (np. na spacerze). Kiedy dają odpocząć temu mojemu wewnętrznemu analitykowi, który obrabia intelektualnie jakąś myśl (lubię go nazywać moim wewnętrznym Adamem), to wtedy budzi się moja wewnętrzna kobieta (Ewa), która się biernie poddaje temu, co Adamowi umknęło przez nadmierny analityzm, dlatego zostało wypchnięte w podświadomość.

Cytat:
Podział na świat duchowy i fizyczny mimo że umowny , ma sens, patrząc na to na poziomie duchowym coś jest na rzeczy, bo Ziemia jest w pewnym sensie otoczona jakby kolejną kulą i jesteśmy w jej wnętrzu...
Eh, przez Ciebie opisuję publicznie moje wizje, a miało to poczekać aż poskładam w większą całość...


Tylko się nie zdziw, Irciu, jak zanim zdążysz tę wizję pozbierać do kupy, zdążysz 10 razy ją zmodyfikować, lub nawet całkowicie odrzucić :D

Ja właśnie z tego powodu publikuje wizje w stanie nagim, tak jak Bóg je stworzył :D

Cytat:
JESTEŚ i to zawsze i wszędzie i tak sama, jedna mimo że w kawałkach.
Ale równocześnie nie istniejesz... A przynajmniej nie w takim sensie jak się na ogół rozumie to pojęcie...


A to racja. Prawdziwe bycie jest niebyciem. Życie wieczne to jest właśnie to JEST. JESTEŚ zawsze w TERAZ. A istniejesz w przeszłości (jako Twoja historia życiowa) oraz w przyszłości (jako ideał, do którego dążysz).

Cytat:
Ej, może się będziemy dzielić swoimi i wyjdzie coś konkretnego, znaczy abstrakcyjnego ? Sądzę że do czego jak do czego, ale do myślenia to zmusi :P


Jak najbardziej zachęcam do dzielenia się wizjami. Czuję, że z każdą kolejną wizją, będziemy się coraz bardziej zbliżać do środka. Miejsca, w którym wszystkie wizje się zbiegają w JEDNOŚĆ.

Cytat:
Spisujmy więc swe wizje i porównamy która ma bardziej odjechane, bo u mnie cały świat jest grą w której nawet nie wiadomo ile jest lvl, na jakim się jest i jaki gracz zaprosił Cię do gry co ma wpływ na poziom startowy a zaczęcie od zera jest najlepsze bo do zejścia poniżej 150 systemu lokalnego są kolejki mimo że chodzi o to kto zajdzie wyżej - to tak w zarysie.


Ciekawa wizja. Czekam na więcej :)

Cytat:
Zależy jakie ma wymagania odnośnie kogo uznać za autorytet w dziedzinie o której nie ma pojęcia.


Większość ludzi kieruje się tytułem, dorobkiem naukowym, referencjami etc. Umówmy się, na większości dziedzin naukowych się nie znamy, tak naprawdę każdy z nas ma jakieś bardzo nikłe pojęcie o tym, skąd wiemy to co wiemy.

Na obecnym etapie życia ww. nie są dla mnie żadnym przekonującym argumentem za tym, żeby uznać kogoś za wiarygodny autorytet.

Dlatego mam taką taktykę, że w dziedzinach, na których się nie znam, będę szukać ludzi, którzy dochodzą do tych samych, podobnych wniosków, do których doszłam ja inną metodą, a więc z pozycji innej działki.

Dlatego np. w dziedzinie biologii mam zaufanie do Ruperta Sheldrake'a oraz Bruca Liptona.

Cytat:
Filozofia jest nauką, a raczej spoiwem nauk, super to wygląda jak się różne dziedziny naniesie na kulę i mnóstwo rozjaśnia, bo na filozofię jest miejsce tylko w środku inaczej nie umiem tego narysować


Filozofia jest czymś więcej niż nauka, jeżeli będziemy zgodni co do tego, że nauka jest wtedy, jak się stosuje metodę naukową.

Nawet końcówka -zofia już stawia wyraźną granicę pomiędzy filozofią a wszelkiego rodzaju -logiami.

Cytat:
Nauka nie przyjmie teorii uwzględniającej wymiary duchowe, bycia Bogiem itd, to moja teoria wszystkiego w praktyce opiera się na wybieraniu z różnych dziedzin nauki oraz z różnych religii tego co pasuje do tego czego doświadczyłam i doświadczam tak aby zachować spójność.


Czyli teoria filozoficzna, me gusta :)

Cytat:

Ja czuję że jesteśmy na siebie 'skazane', bo mi już nie raz to co napisałaś ja przeczytałam dokładnie wtedy gdy było mi potrzebne i było brakującym puzzlem i będę Cię śledzić i dręczyć moimi puzzlami...
Ja układam puzzle, Ty malujesz obraz całości na białym tle łącząc co popadnie z czym popadnie na podstawie intuicji - w sumie i tak wyrażamy to samo tylko inaczej i o to chodzi :D


I vice versa. Powiem Ci, że dla mnie każdy człowiek, z którym rozmawiam, jest inspiracją. Każdy mi dokłada brakującą cegiełkę. Nie zawsze jestem tego świadoma w chwili rozmowy, ale mija kilka dni albo tygodni i myślę sobie "A jednak, ta Ircia miała rację!" :D I w ten sposób każdego dnia wzbogacam swój światopogląd. A rozmowa z innymi ludźmi jest moją największą pasją życiową.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4202
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Nie 9:47, 09 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Wszystko, co głupie, jest właściwe. Wszystko, co mądre, należy odrzucić.
Stara mądrość stanie się głupotą, a nowa głupota będzie mądrością.

I co jaki czas następuje "zmiana warty"?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Nie 9:58, 09 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:

I co jaki czas następuje "zmiana warty"?


Tak. Bo "wiem, że nic nie wiem". Wszystko, co wiesz, prędzej czy później zakwestionujesz. Bo wiedza pewna jest utopią. A jedyną realną mądrością jest Syzyfowe zdobywanie mądrości. Jak już uda Ci się na coś mądrego wpaść, to i tak zaryjesz w glebę. Nad głową masz szklany sufit. A cały sens życia polega na tym, żeby się nie poddawać, tylko niestrudzenie zdobywać wiedzę, której nigdy nie zdobędziesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 12:32, 09 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:


Ir - to jest świat uczuć, emocji, luźnych skojarzeń, myślenie metaforyczne, magiczne etc.

Jak się połączy ir z racjonalizmem to wyjdzie irracjonalizm

Myśleć irracjonalnie = myśleć holistycznie (połączyć w sobie dziecko z dorosłym)

Czyli Ty po prostu 'nie co' inaczej definiujesz irracjonalizm, bardziej jako taką kreatywną i nieograniczoną schematami oraz prawdami ustalonymi wersję racjonalizmu, a nie totalne olanie logiki?

Cytat:
Powiem coś druzgocącego, większość ludzie mieści się w spektrum autyzmu. Każdy racjonalista jest w jakimś stopniu autystą.

I żeby nie było, że nie zauważam drugiej strony medalu: człowiek w fazie IR (małe dziecko, osoba znacznie upośledzona umysłowo) też nie widzi całości sprawy.

Kto widzi całość sprawy? Irracjonalista ze skoordynowanymi "półkulami."

Osoba upośledzona umysłowo nie koniecznie potrafi myśleć 'prawopółkulowo' to ogromne uprostrzenie, ale traktowanie tego jako spektrum ma spory sens i staje się bardzo logiczne, gdyż dla wielbicieli cyferek mamy skalę 10-100/10-100 100/10 to skrajny autyzm, a ideał do którego dążymy to 100/100 i z możliwością chwilowego wykorzystywania bardziej jednego bardziej drugiego w zależności od potrzeb.
Cytat:

Cytat:
Oj, myśmy to uprościły jeszcze bardziej...


I bardzo dobrze. Umiejętność upraszczania, abstrahowania jest niezwykle ważna. Pamiętam, że miałam z tym swego czasu bardzo duży problem. W czasach, kiedy uczęszczałam do szkoły/studiowałam nie umiałam wyciągnąć z ogromu materiału tego, co istotne, brnęłam w szczegóły, które mi tylko zaciemniały sens. Oczywiście, zdołałam spamiętać te wszystkie szczególiki i je przedstawić na teście, ale czy ja w ogóle rozumiałam, czego się uczyłam? Wątpię.

Ja dość szybko załapałam że warto robić ściągi z każdego rozdziału to wymusza wypisanie tego co najważniejsze, albo streszczać sobie całość w kilku zdaniach, zrobić mapę myśli od ogółu do szczegółu itd.

Cytat:

Żeby wpaść na "Wszystko jest niczym" trzeba zrównoważyć myślenie analityczno-logiczne z emocjami, myśleniem intuicyjnym, skojarzeniowe etc.

Do tego trzeba chyba ogarnąć sztukę dodefioniwywania pojęć, czego uczę się szczególnie tu na śfini - poszperaj jak Banjankri definiuje istnienie, albo jak bardzo różni się moje i Dyskurs rozumienie umysłu.

Cytat:
Ja np. w szkole byłam mistrzynią w gramatyce języków, a żeby ją opanować trzeba myśleć logicznie. I o ile bez trudu łapałam gramatykę, to już nie umiałam tego logicznego myślenia przełożyć na np. logarytmy :D

A np. mój brat, świetnie radzący sobie z matematyką, przez całą karierę szkolną zmagał się z gramatyką języków. Wszystko inne jakoś mu szło, tylko nie ta cholerna gramatyka :D

to u mnie bardziej jak u Twojego brata, gramatyka to koszmar, jakoś tam ją łapię ale z oporami stąd moje problemy z językami obcymi, się dogadam, nawet zrozumiem jako tako ale jakiego użyć czasu w angielskim to nie wiem, a nawet jak już wiem to nie wiem jak oni go nazywają, a niemiecki i owszem - w wersji bezrodzajnikowej albo używam ich losowo...
Cytat:

Nie mam w ogóle ego. Ego poznasz po tym, że jak np. ktoś Cię obraża "Ty debilko!", to uruchamia się w Tobie chęć obrony siebie. "Jak on śmie mnie obrażać!", pojawi się silna rekcja emocjonalna i ruszysz do szturmu.

Ja już tego nie mam. Jestem pusta. Jak ktoś mnie obraża, to rzuca strzałę w nieistniejącą tarczę. Nie mam w ogóle ochoty siebie bronić albo coś komuś udowadniać w celu obrony swojego dobrego imienia. Już nie mam czego bronić.

Ja ego definiuję szerzej, ale też nie ma czego obrażać a wizja obrazy uczuć religijnych przypomina mi reakcje mojego małego jak np się obrażał za niepoprawne traktowanie jego misia... twierdził że jego osobiście to boli... potem załapał że miś to nie on...
Cytat:

Też kiedyś sobie tak wyobrażałam nirwanę, że to takie zgaśnięcie i teraz już będziesz wieść życie kontemplującego mnicha. A się okazuje, że nirwana do jest dopiero prawdziwe życie. Nieustanna twórczość. Taki duchowy haj. W takim stanie ducha, jak teraz, to ja mogę żyć wiecznie i nigdy nie będzie mi dość :)

Ja rozgraniczam bierny stan nirwany od flow/ tu i teraz bo lubię raz na jakiś czas właśnie sobie tak pobyć w niebycie a potem wrócić do czystego doświadczania.

Masz całkowitą słuszność. Dlatego nigdy mnie nie przekonał buddyzm w wydaniu buddystów. Zupełnie nie pasował do mojej osobowości. Natomiast buddyzm w wersji np. Eckharta Tolle czy Ojca de Mello, którzy łączą buddyzm z chrześcijaństwem, to już tak. Dlatego szczególnie sobie cenię takie osoby, które wychodzą z szufladek i potrafią znosić te granice pomiędzy różnymi religiami i filozofiami. W ten sposób przecierają szlaki do globalnego dialogu.[/quote] Czyli mówimy tym samym językiem. Ja sądzę że tak naprawdę wszystkie religie, systemy filozoficzne i nauka mówią o tym samym tylko zwracają uwagę na inne aspekty, inne rzeczy zostały przejaskrawione i da się to połączyć w całość, tak jak z 100 różnych relacji świadków da się wyciągnąć co oni serio widzieli...
Super eksperyment - dajesz ludziom abstrakcyjną figurę/zestaw kształtów/plam i prosisz o opis na którego podstawie osoba która nie widziała ma to narysować, potem dostaje kolejny opis i robi nowy rysunek... na końcu jak się dowiaduje że każdy mówił o tym samym to robi się wielkie zdziwienie ,z tym że ludzie muszą reprezentować różne style myślenie wtedy serio dla jednego to słoń otoczony motykami a dla drugiego silnik od lokomotywy typu... z zmodyfikowanym czymśtam :D

Cytat:
Ircia napisał:

Cytat:
Co rozumiesz pod pojęciem 'siebie' ?



W tym kontekście mam na myśli podświadomość. Najczęściej miewam ciekawe pomysły, wizje tuż przed snem albo kiedy przebywam w otoczeniu natury (np. na spacerze). Kiedy dają odpocząć temu mojemu wewnętrznemu analitykowi, który obrabia intelektualnie jakąś myśl (lubię go nazywać moim wewnętrznym Adamem), to wtedy budzi się moja wewnętrzna kobieta (Ewa), która się biernie poddaje temu, co Adamowi umknęło przez nadmierny analityzm, dlatego zostało wypchnięte w podświadomość.

Ciekawa koncepcja i opis!

Cytat:
Tylko się nie zdziw, Irciu, jak zanim zdążysz tę wizję pozbierać do kupy, zdążysz 10 razy ją zmodyfikować, lub nawet całkowicie odrzucić :D

Ja właśnie z tego powodu publikuje wizje w stanie nagim, tak jak Bóg je stworzył :D

Główny rdzeń się nie zmienia, zmienia się tylko sposób opisu, dobór metafor i symboli bo opisanie czegoś tak innego wymagałoby bez tego dodania setek nowych słów i nikt by przez to nie przebrnął no i detale że tak to ujmę,choć to często bardzo duże detale... jak Ci nie przeszadzają fragmenty pokręconej irciowej teorii wszystkiego to będziesz nimi przy różnych okazjach zapewne raczona.
Cytat:
Cytat:

Cytat:
JESTEŚ i to zawsze i wszędzie i tak sama, jedna mimo że w kawałkach.
Ale równocześnie nie istniejesz... A przynajmniej nie w takim sensie jak się na ogół rozumie to pojęcie...



A to racja. Prawdziwe bycie jest niebyciem. Życie wieczne to jest właśnie to JEST. JESTEŚ zawsze w TERAZ. A istniejesz w przeszłości (jako Twoja historia życiowa) oraz w przyszłości (jako ideał, do którego dążysz).

JESTEM który JESTEM...

Cytat:
Jak najbardziej zachęcam do dzielenia się wizjami. Czuję, że z każdą kolejną wizją, będziemy się coraz bardziej zbliżać do środka. Miejsca, w którym wszystkie wizje się zbiegają w JEDNOŚĆ.

Załóżmy wątek: ircizm i pelikanizm, czyli jak posklejać wszystko w całość :D


Cytat:
Dlatego np. w dziedzinie biologii mam zaufanie do Ruperta Sheldrake'a oraz Bruca Liptona.

Ja tkwiąc w biochemii po uszach uważam że ich poglądy mimo że 'wyklęte' nie są sprzeczne z ogólną nauką a raczej ją uzupełniają.

Cytat:

Filozofia jest czymś więcej niż nauka, jeżeli będziemy zgodni co do tego, że nauka jest wtedy, jak się stosuje metodę naukową.

Nawet końcówka -zofia już stawia wyraźną granicę pomiędzy filozofią a wszelkiego rodzaju -logiami.

Filozofia potrafi łączyć dziedziny nauk i je przekraczać..
Co do metody naukowej to w praktyce każda dziedzina ma swoje standardy i to wychodzi na mulidyscyplinarkach gdzie się stykają różne podejścia, bo np biorąc pod uwagę standardy z nauk medycznych to większość badań psychologicznych ląduje w koszu bo próby są niereprezentatywne i vice versa.


Cytat:
(...) dla mnie każdy człowiek, z którym rozmawiam, jest inspiracją. Każdy mi dokłada brakującą cegiełkę. Nie zawsze jestem tego świadoma w chwili rozmowy, ale mija kilka dni albo tygodni i myślę sobie "A jednak, ta Ircia miała rację!" :D I w ten sposób każdego dnia wzbogacam swój światopogląd. A rozmowa z innymi ludźmi jest moją największą pasją życiową.

:pidu: :pidu: :pidu:

Cytat:
Wszystko, co wiesz, prędzej czy później zakwestionujesz. Bo wiedza pewna jest utopią. A jedyną realną mądrością jest Syzyfowe zdobywanie mądrości. Jak już uda Ci się na coś mądrego wpaść, to i tak zaryjesz w glebę. Nad głową masz szklany sufit. A cały sens życia polega na tym, żeby się nie poddawać, tylko niestrudzenie zdobywać wiedzę, której nigdy nie zdobędziesz.

Może problem w tym że wielu ludzi nie ryzykuje zakwestionowania wszystkiego? Nawet Ci którzy mają świadomość że nic nie jest pewne , że opierają się na arbitralnych założeniach, boją się je pozamieniać na inne z obawy że cały domek z kart im się zawali, ale to nie domek z kart, a raczej puzzle, cegiełki ,klocki i tam gdzie się to buduje nie ma grawitacji w dół, a kopie zapasowe są pod ręką... - jak tak się to sobie wyobrazi to można się tym na luzie bawić bez potrzeby obrony przed elementami które wydaje się że są z innego kompletu, bo jak budowniczy z lego friends zobaczy klocki technika to też może uznać że to za nic nie będzie pasować :P
Jak jeszcze wiesz że nic nie wiesz to jeszcze coś wiesz, jak już nie wiesz czy wiesz czy nie i uznajesz że można być jak komputer kwantowy w superpozycji :shock: ;-P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Nie 16:16, 09 Wrz 2018    Temat postu:

Ircia napisał:

Czyli Ty po prostu 'nie co' inaczej definiujesz irracjonalizm, bardziej jako taką kreatywną i nieograniczoną schematami oraz prawdami ustalonymi wersję racjonalizmu, a nie totalne olanie logiki?


Tak i uważam, że to jedyna słuszna interpretacja irracjonalizmu. Dlaczego? Ano wystarczy sobie odpowiedzieć na pytanie: Czy noworodek może być irracjonalny?

Moim zdaniem nie może. Bo irracjonalizm zakłada świadome odrzucenie racjonalizmu jako wystarczającej formy postrzegania/działania w rzeczywistości.

Noworodek nie rodzi ani irracjonalny, ani racjonalny. Można powiedzieć, że umysł noworodka to chaos, który rodzice i później szkoła będą się starać uporządkować. Nauczą dziecko rozumowania, wpoją mu racjonalizm.
Można powiedzieć, że przeciętny młody człowiek w wieku lat 18 jest przede wszystkim racjonalny.

I teraz każdy uświadamia sobie w jakimś stopniu ograniczenia racjonalnego postrzegania świata. Twierdzą, że zwykle się sprawdza, ale nie zawsze. Są sfery życia, gdzie racjonalizm należy odrzucić, np. w relacjach międzyludzkich, w dziedzinie etyki czy choćby w twórczości artystycznej. Jednak takie myślenie jeszcze się mieści w ramach racjonalizmu. Racjonalnie jest rozgraniczać sfery, gdzie należy myśleć racjonalnie, a gdzie nie należy.
W tym modelu mieści się większość ludzi.

Są jednak ludzie, którzy na pewnym etapie życia dochodzą do wniosku, że racjonalizm to za mało, że się nie sprawdza, bo pozostawia człowieka w rozkroku, wewnętrznie rozdartego między rozumem a sercem. To rozdarcie uwidacznia się w pewnym braku konsekwencji światopoglądowej i patrzeniu na wszystko w oderwaniu od szerszego kontekstu. Takie rozdarcie powoduje dyskomfort, cierpienie, czasem wiedzie człowieka do różnych form radykalizmu. Bo człowiek pragnie jakiegoś konkretnego kierunku. Taki człowiek może się zanurzyć w jakiś fundamentalizm religijny, gdzie dostanie gotowy zestaw zasad postępowania albo przeciwnie - popadnie w nihilizm, relatywizm moralny. Skoro nic nie wiadomo, nic nie ma znaczenia, to w ogóle po co żyć? Po co brać cokolwiek na poważnie? Etc. Ci ludzie znajdują się na pewnym rozdrożu, jest to kryzys egzystencjalny. Uświadamiają sobie absurd życia. Nic nie wiadomo, totalny chaos, nie wiadomo co dobre, a co złe, która religia ma rację, czy w ogóle istnieje Bóg, czy ten Bóg jest w ogóle godny czci? Itd.

Można powiedzieć, że ci ludzie usuwają jakieś stare fundamenty spod nóg i układają nowe. Wchodzą w nowy porządek. I taka historia może się powtarzać wielokrotnie. Ciągła rewizja światopoglądu. Jednak z każdą zmianą będą mądrzejsi o ten poprzedni światopogląd. Np. mamy człowieka, który najpierw był katolikiem, później ateistą, następnie buddystą, agnostykiem, protestantem etc. Sam fakt, że udało im się tak "skakać" z kwiatka na kwiatek wymagał od nich zanegowania w pewnym momencie logiki systemu, w który wierzyli, a więc wyjścia poza racjonalizm i zbudowania nowego modelu na popiołach starego. Z każdym takim ruchem racjonalizm topnieje. Człowiek jest coraz mniej sztywny w swoich poglądach, bo ten Sokrates z tyłu głowy podpowiada swoje paradoksalne "Wiem, że nic nie wiem".

I ostatecznie człowiek może wylądować w takim miejscu, gdzie ten Sokrates będzie skoordynowany już na stałe z naszym systemowym myśleniem i wtedy mamy irracjonalizm.

Cytat:
Do tego trzeba chyba ogarnąć sztukę dodefioniwywania pojęć, czego uczę się szczególnie tu na śfini - poszperaj jak Banjankri definiuje istnienie, albo jak bardzo różni się moje i Dyskurs rozumienie umysłu.


Słuszna uwaga. Ja sama coraz bardziej eksperymentuje z pojęciami. Dostosowuje ich znaczenia do mojej wewnętrznej prawdy. Mam potrzebę odświeżenia trochę często używanych pojęć, których znaczenie zostało moim zdaniem rozmyte i wprowadziło chaos do komunikacji międzyludzkiej.

Cytat:
Ja ego definiuję szerzej, ale też nie ma czego obrażać a wizja obrazy uczuć religijnych przypomina mi reakcje mojego małego jak np się obrażał za niepoprawne traktowanie jego misia... twierdził że jego osobiście to boli... potem załapał że miś to nie on...


Ww. obraz ego nie stanowi definicji, a jego naturę. Ego to najprościej obraz samego siebie, który bierzesz za siebie.

Cytat:
Ja rozgraniczam bierny stan nirwany od flow/ tu i teraz bo lubię raz na jakiś czas właśnie sobie tak pobyć w niebycie a potem wrócić do czystego doświadczania.


Najlepiej się doświadcza w niebycie :P

Cytat:
Czyli mówimy tym samym językiem. Ja sądzę że tak naprawdę wszystkie religie, systemy filozoficzne i nauka mówią o tym samym tylko zwracają uwagę na inne aspekty, inne rzeczy zostały przejaskrawione i da się to połączyć w całość, tak jak z 100 różnych relacji świadków da się wyciągnąć co oni serio widzieli...


Masz pełną słuszność.

Cytat:
Główny rdzeń się nie zmienia, zmienia się tylko sposób opisu, dobór metafor i symboli bo opisanie czegoś tak innego wymagałoby bez tego dodania setek nowych słów i nikt by przez to nie przebrnął no i detale że tak to ujmę,choć to często bardzo duże detale... jak Ci nie przeszadzają fragmenty pokręconej irciowej teorii wszystkiego to będziesz nimi przy różnych okazjach zapewne raczona.


Przyjmuję wyzwanie przebrnięcia przez irciową dżunglę :)

Cytat:
Załóżmy wątek: ircizm i pelikanizm, czyli jak posklejać wszystko w całość :D


Jestem za :D Co dwie zwariowane głowy, to nie jedna.

Cytat:
Ja tkwiąc w biochemii po uszach uważam że ich poglądy mimo że 'wyklęte' nie są sprzeczne z ogólną nauką a raczej ją uzupełniają.


To mnie cieszy. Większość na te nazwiska reaguje alergią :D

Cytat:
Filozofia potrafi łączyć dziedziny nauk i je przekraczać..
Co do metody naukowej to w praktyce każda dziedzina ma swoje standardy i to wychodzi na mulidyscyplinarkach gdzie się stykają różne podejścia, bo np biorąc pod uwagę standardy z nauk medycznych to większość badań psychologicznych ląduje w koszu bo próby są niereprezentatywne i vice versa.


Dla mnie filozofia mieści się gdzieś na pograniczu sztuki, religii i nauki :)

A nauki humanistyczne myślę, że nie do końca są w tym samym sensie naukami co nauki matematyczno-przyrodnicze przez większą metodologiczną dowolność.

Cytat:
Jak jeszcze wiesz że nic nie wiesz to jeszcze coś wiesz, jak już nie wiesz czy wiesz czy nie i uznajesz że można być jak komputer kwantowy w superpozycji


Haha. W punkt.

W zasadzie samo Wiem, że nic nie wiem jest już superpozycją, bo "nie wiem" po przecinku podaje w wątpliwość "wiem" przed przecinkiem :D


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 16:17, 09 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4202
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Nie 16:59, 09 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Irbisol napisał:

I co jaki czas następuje "zmiana warty"?


Tak. Bo "wiem, że nic nie wiem". Wszystko, co wiesz, prędzej czy później zakwestionujesz. Bo wiedza pewna jest utopią. A jedyną realną mądrością jest Syzyfowe zdobywanie mądrości. Jak już uda Ci się na coś mądrego wpaść, to i tak zaryjesz w glebę. Nad głową masz szklany sufit. A cały sens życia polega na tym, żeby się nie poddawać, tylko niestrudzenie zdobywać wiedzę, której nigdy nie zdobędziesz.

To skocz na główkę z 10. piętra. Przecież wiedza, że się zabijesz, jest utopią.
Może, gdy skoczysz, dostaniesz milion dolarów?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Nie 17:37, 09 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:

To skocz na główkę z 10. piętra. Przecież wiedza, że się zabijesz, jest utopią.
Może, gdy skoczysz, dostaniesz milion dolarów?


Wierzę, że skacząc z 10 piętra mogę się zabić i ta wiara jest już dla mnie wystarczającym bodźcem, żeby z 10 piętra nie skakać.

To, że coś nie jest pewne, nie znaczy, że nie jest możliwe/prawdopodobne.

Niechęć do śmierci jest u mnie silniejsza niż chrapka na milion dolarów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4202
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Pon 21:38, 10 Wrz 2018    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Irbisol napisał:

To skocz na główkę z 10. piętra. Przecież wiedza, że się zabijesz, jest utopią.
Może, gdy skoczysz, dostaniesz milion dolarów?


Wierzę, że skacząc z 10 piętra mogę się zabić i ta wiara jest już dla mnie wystarczającym bodźcem, żeby z 10 piętra nie skakać.

A to ci dopiero przypadek, że wierzysz akurat w to, co głosi mądra wiedza.
A przecież twierdziłaś dopiero co, że mądrość jest głupotą.
To skacz - bądź konsekwentna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pon 21:59, 10 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:

A to ci dopiero przypadek, że wierzysz akurat w to, co głosi mądra wiedza.
A przecież twierdziłaś dopiero co, że mądrość jest głupotą.
To skacz - bądź konsekwentna.


Miałbyś rację, gdyby "wymóg bycia konsekwentnym" nie był częścią tej mądrej wiedzy :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4202
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Wto 13:58, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Ale to nie jest część tej wiedzy.
Po prostu co innego twierdzisz a co innego robisz.
Więc sama nie wierzysz w swoje twierdzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 14:25, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Nie jestem konsekwentna. Jest to zgodne z postawą irracjonalną. Czasem wierzę w mądrość tego świata, a czasem nie. Jestem człowiekiem wolnym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4202
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Wto 14:37, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Problem w tym, że ty tej postawy nie wykazujesz.
To się nazywa fachowo "hipokryzja".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 15:31, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
Problem w tym, że ty tej postawy nie wykazujesz.
To się nazywa fachowo "hipokryzja".


Bo Ty nie rozumiesz, jak większość ludzi zresztą, że irracjonalizm to nie jest odrzucenie racjonalizmu w sensie jego przeciwieństwo, tylko uzupełnienie racjonalizmu o pierwiastek "ir".

Dlatego każdy irracjonalista ma przewagę nad racjonalistą.

Racjonalista musi się mieścić w powziętym systemie. A więc jest konsekwentny w ramach przyjętego systemu. Jest zniewolony systemem.

A irracjonalista jest ponad systemem. Więc nawet jak zachowuje się racjonalnie to nie dlatego, że musi w ramach systemu, tylko dlatego, ze tak wybrał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4202
Przeczytał: 43 tematy


PostWysłany: Wto 15:48, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Wcześniej pisałaś co innego - że mądrość to głupota. Czyli zaprzeczałaś racjonalizmowi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 683
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Wto 16:01, 11 Wrz 2018    Temat postu:

Irbisol napisał:
Wcześniej pisałaś co innego - że mądrość to głupota. Czyli zaprzeczałaś racjonalizmowi.


Jako irracjonalistka mam możliwość zakwestionowania danego systemu mądrości, a więc uznania go za głupotę.

np. kiedyś byłam ateistką (taka byla moja mądrość), a potem to zakwestionowałam, a więc moja dotychczasowa mądrość stała się głupotą. W miejsce dawnej mądrości weszła nowa.

Bez pierwiastka "ir' nie ma możliwości zmiany systemu.

Jeżeli kiedykolwiek zmieniłeś na jakikolwiek temat zdanie, to zawdzięczasz to postawie irracjonalnej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauka a światopogląd Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 4 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin