Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Inwazja Rosji na Ukrainę - jaki w tym sens?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:47, 07 Kwi 2022    Temat postu:

Przyszedł mi do głowy jeden sens "religijno - duchowy" dla tej inwazji Rosji na Ukrainę. Jest nim szansa na ujrzenie przez Rosjan DO CZEGO PROWADZĄ TĘSKNOTY ZA IMPERIUM.
Prędzej czy później te zbrodnie wojenne Rosjan wypłyną także w społeczności rosyjskiej. Tak jak do Niemców - tych zwykłych, najczęściej dobrych ludzi, próbujących jakoś związać życiowy koniec z końcem - dotarło czym stał się ich naród, gdy zaczął realizować imperialną wizję fuhrera.
W końcu do większości Rosjan dotrze, CZYM TAK NAPRAWDĘ JEST OWA NARODOWA DUMA, którą w sobie pielęgnowali.
Z punktu widzenia zwykłego Rosjanina, popierającego Putina, z grubsza można powiedzieć, iż zdecydowanie najczęściej nie czuje się on złym człowiekiem. On tylko chce czuć się dumnym z tego narodu, do którego należy, chce być cząstką wspaniałej społeczności. Tylko to...
Czy jest coś złego w tym, że chcemy wielkości dla tych, których uznaliśmy za ważnych, czy jest złego w tym, że naród, który sobie ukochaliśmy miałby być wywyższony, jako ten, który jest ponad innymi narodami, który wyznacza trendy, ukazuje światu swoją moc?...

Albo zadam inne pytanie:
Czy można BYĆ SZCZERYM jako człowiek, nie kochając tej swojej zbiorowości, tego plemienia, które nas wydało, w którym się wychowaliśmy?...
A jak być szczerym, nie pragnąc dla owego plemienia wywyższenia?...

Myślę, że z grubsza tak przebiega w swoim rdzeniu myślenia i emocji odczuwanie dumy ze swojego narodu, w szczególności dumy z narodu, który jest na tyle wielki, że może stworzyć imperium, może narzucić narodom postronnym swoje zasady i dominację.
Może to taki jest świat, że albo my dominujemy, albo nas dominują?...
Rosjanin, wychowany w kulcie siły i odwagi, karmiony od dziecka bajką o wielkości jego narodu - narodu, który pokonał wrednych nazistów, który uratował świat przed wrednym Hitlerem, a który potem stworzył sowieckie imperium, pokazując światu swoją moc - taki Rosjanin identyfikuje się (nie każdy, ale chyba większość z nich aktualnie) z tą ideą, że tak właśnie powinno być - Rosja ma być dominatorem, ma narzucać, ma rządzić. Tak ma być, bo jest wielki, niezwykły naród, bo w nim żyją odważni ludzie, wychowani w twardych warunkach, ludzie z godnością i honorem, którym przecież NIKT NIE PODSKOCZY. Bo mocni są, bo wspaniali są, bo im się należy świat.
Tak samo myślał Hitler, a za nim - przynajmniej w pierwszych etapach II wojny światowej większość Niemców.
Bo co jest tu alternatywą?
- Przestać kochać własny naród?...
Być takim wynarodowionym, wypierdkiem świata, osobą bez (grupowej) tożsamości i bez tej wielkiej idei wspólnotowej, zagubioną w odniesieniach świata, który mami wieloma rzeczami bez znaczenia?...
A tu jest prosty i jasny cel!
Oto my (czyli dla Rosjanina naród rosyjski) idziemy ku zwycięstwu!
Powiewająca nad nami flaga!
Wrogowie pierzchają w popłochu!
Chwała, chwała, zwycięstwo!
Idziemy, połączeni braterstwem w boju!
Idziemy pokazać wszystkim naszą wartość!!!
I pokażemy tę wartość!
Zbudujemy imperium, które zaświadczy o chwale wielkiego narodu (rosyjskiego)!
Cóż może się równać z owym celem?...

no.... będą jakieś ofiary...
jak to na wojnie, będą...
ktoś musi zginąć, aby okazała się chwała wielkiego narodu
kogoś trzeba zgnębić, bo tym właśnie wykazuje się chwałę
czy źli jesteśmy?...
- Nie, przecież nie jesteśmy źli, bo realizujemy wielką ideę!
Bo wywyższamy własny naród!
To wspaniałość, nie żadne zło!!!

Tak myślą (z grubsza, chyba...) Rosjanie dzisiaj. Tak z resztą myśli większość ludzi, którzy zaprzedali swą duszę tak do końca pragnieniu plemiennej chwały i wywyższenia, w szczególności wywyższenia poprzez tworzenie imperium, zniewalanie innych narodów, innych ludzi.

Ale co zrobić z tą pamięcią ofiar?!!
Zamordowani. Zgwałcone kobiety, spalone domy...
Noooo, musiało się zdarzyć, dla chwały narodu (rosyjskiego). Musiało...
Ale nawet jeśli (tak trochę...) to zło się zdarzyło, to naród (rosyjski) dalej jest przecież dobry i czysty. To nie są jakieś potwory! To nie są skurwysyny bez sumienia!
Nie są?...
Czy aby na pewno nie są?!!!...
To patrz na te związane ręce, na zgwałcone dziewczynki, pomordowane dzieci, patrz na te masowe groby!
Noo nie!!!...
Tak nie może być, że na to patrzymy...
Jest tysiąc powodów, aby na to tak nie spojrzeć...
Bo są fake newsy, bo to na pewno tamci to zainscenizowali.... Bo na wojnie przecież - wiadomo - zdarzają się różne rzeczy...
To nie była prawda! A nawet jeśli trochę była, to wciąż wspaniałym dobrym narodem jesteśmy, bo gdy ruszaliśmy na tę wojnę, to nie było intencją!
Nasza intencją to chwała i zwycięstwo, a nie mordowanie dzieci!!
To z tą ideą się związaliśmy!
Chotieli haraszo, na proizoszło kak wsiegda...


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 10:49, 07 Kwi 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16810
Przeczytał: 144 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 12:31, 07 Kwi 2022    Temat postu:

O.K. napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Wyjaśnia się, czym w praktyce jest marzenie o imperium.
[link widoczny dla zalogowanych]

Rosjanie wciąż marzą o powrocie ich imperium. Poparcie dla wojny z Ukrainą jest w społeczeństwie rosyjskim wysokie.
Czy Rosjanie są po prostu złymi ludźmi?...
Czy oni CHCĄ TYCH MORDERSTW jakie stały się w wyniku owej wojny?...
Myślę, że większość z Rosjan popierających inwazję nie uważa się za złych ludzi, nie ma osobowości totalnego drania, który stawiał sprawę na zasadzie: po prostu chcę grabić, niszczyć, zabijać, zdobywać tereny, gnębić ludzi, bo tak lubię, bo s...synem jestem...
Myślę, że bardzo niewielu z Rosjan tak CYNICZNIE UCZCIWIE postawiłoby sprawę. Rosjanie popierają tę wojnę na zasadzie OSZUKIWANIA SIĘ.

Zło bardzo rzadko jest w pełni świadome, cynicznie akceptujące krzywdy, morderstwa. Zamiast owej świadomości mamy do czynienia z RACJONALIZACJAMI, FAŁSZOWANIEM, NIESZCZEROŚCIĄ, ODRZUCANIEM FAKTÓW, UDAWANIEM NA WIELE SPOSOBÓW.
Zaczyna się od RÓŻNICOWANIA my - tamci. Rosjanie przygotowują sobie grunt pod następne przekonania mentalne, uznając Ukraińców za "potencjalnie nazistów", albo "w dużym stopniu nazistów", a potem już coraz bardziej "nazistów" już tak konkretnie i wprost. Podstaw do tego, aby uznać że Ukraińcy tak w ogóle (bo nie twierdzę, iż skrajnie narodowych, nazistowsko nastawionych grup w ogóle wśród Ukraińców nie ma, ale takie grupy są w każdym chyba kraju i należy uczciwie pytanie, jaki stanowią odsetek społeczeństwa, a nie całość społeczeństwa sprowadzać do poziomu niezbyt licznej).
Gdy już "ustaliliśmy", że "tamci" (dla Rosjan Ukraińcy), są inni, czyli nie przysługują im te normalne prawa - np. do posiadania swojego zdania, że mieliby mieć tak wybierane władze państwowe, jak tego chcą - to można wykonać następny krok, polegający na uznaniu, iż my mamy prawo tamtym "zrobić porządek" w ich kraju. Bo już wiadomo, kto tu jest jaki, kto ma rację - to my mamy rację, my jesteśmy lepsi, więc naturalne jest, że "tamci" będą musieli się podporządkować. Tak było za Hitlera z Żydami, którzy najpierw zostali odczłowieczeni, aby później mieć "podstawy" do robienia z nimi to, co się hitlerowcom spodobało.
Na początku Rosjanie mogli się dodatkowo jeszcze łudzić, że ich "specjalna operacja wojskowa" będzie tylko swoistym doprowadzeniem do równowagi zakłóconej przez jakieś tam (domniemane) przechylenie w stronę nazistowską przekonań społecznych, że się obejdzie bez wielu ofiar. Tak sobie można się łudzić, udawać naiwniaka, aby jakoś wybronić przed swoim sumieniem fakt, ze się zdaje po stronie okrucieństw, morderstw, najeźdźców. Rosjanie CHCIELI w to wierzyć.
Potem mamy, to co mamy, co z resztą stać się chyba prawie MUSIAŁO, bo na wojnie nie dzieją się rzeczy dobre. Jest wciąż postępująca eskalacja zła.
Każdy jako tako dojrzały, szukający w życiu prawdy człowiek, prędzej czy później zaczyna rozumieć, że dobro na wojnie (przynajmniej od strony najeźdźców patrząc) się raczej nie dzieje. Jest zabijanie, są gwałty, tortury, niszczenie. Tylko skrajnie naiwni, może małe dzieci, mogą myśleć inaczej. Albo skrajnie podciągający rozumowanie pod CHCIEJSTWO mogą myśleć inaczej.

Można było zgrywać przed sobą naiwnego, mającego dobre intencje, ale na koniec okazuje się, co wojna czyni. Teraz już pozostaje tylko WYPIERAĆ. Więc będzie festiwal wypierania, zakłamywania, rozmywania, udawania na setki sposobów, że czarne nie jest czarne, a białe nie jest białe.

Bo CHCĄ w to wierzyć!
Chciejstwo aby coś było po ich myśli, wygrało z ODCZYTEM JAK JEST.


Czy my - Polacy - jesteśmy inni?...
Nie sądzę, abyśmy tak do końca byli inni, niż Rosjanie. Może trochę mniej mieliśmy historii, która by preferowała totalitaryzm, może mamy więcej tradycji demokratycznych, więc może ogólnie nieco więcej w społeczeństwie jest oczekiwań demokratycznych, jest więcej nieufności do władzy, więcej gotowości do sprzeciwu, gdy władza zaczyna "jeździć po bandzie". Ale nie sądzę, abyśmy jakoś bardzo się różnili od Rosjan. W szczególności obserwuję grupy ludzi także w Polsce, którzy chętnie budowaliby "wielkość Polski" przez tworzenie imperium, nawet przez ewentualną wojnę. W końcu jak się "bardzo kocha swój kraj", to chyba "naturalnym" będzie odczuwanie potrzeby "wielkości" tego kraju, zajęcia przez ten kraj większego terytorium, zdominowania większej grupy ludzi, narodów. Dla sporej części ludzi będzie to "naturalne". Oni będą ściągać myślenie w sposób identyczny, jak to robią Rosjanie - najpierw okaże się, ze "tamci" są jakoś gorsi, potem że my "mamy prawo" do nich tam wejść robić to co chcemy, a jak będą się sprzeciwiali, to "przecież musieliśmy" ich pozabijać. Bo przecież "kochamy swój kraj i chcemy go uczynić wielkim". Tak myśli chyba niejeden Polak. A nawet to myślenie uważa za słuszne i "ideowe", za wartość.
Mam nadzieję, że proporcja owych POTENCJALNIE ZABÓJCÓW w Polsce jest nie aż taka, jak to mamy w Rosji, ale też myślę, iż dokładnie tego typu myślenia, jakie zaprowadziło naród rosyjski do stanu, w którym poparł i (w przypadku niektórych) wykonał ludobójstwo, będzie w Polsce mniejsza, choć wcale nie tak mała. :think:


Typowe Orwellowskie dwójmyślenie, tak jak opisał je w Roku 1984 -czyli akceptacja dwóch sprzecznych poglądów w imię przetrwania. Plus instynkt stadny: atakują naszych (nawet moralnie słusznie) to się z nimi identyfikujemy.

Co nawiasem mówiąc, obala poglądy niektórych, ze ewolucja kierując się dobrem jednostki, wytwarza w mózgu pewność odróżnienia poglądów obiektywnie prawdziwych od fałszywych. Czasami, żeby przetrwać i przekazać geny, trzeba się oszukiwać, zwłaszcza w systemach totalitarnych.

Jestem przekonany, ze rosyjscy żołnierze, zabójcy i gwałciciele z Buczy, byli dwa miesiące temu normalnymi ludźmi. Ale ponieważ w rosyjskim wojsku od zawsze króluje kult przemocy, fala i tzw. diedowszczyna, to w chwilach takich jak ta, uruchamiają się najprymitywniejsze instynkty, zwłaszcza jak jest na to przyzwolenie dowódców. To jest podręcznikowy przykład działań rosyjkiej armii -zwłaszcza gdy przegrywa i szuka odwetu na cywilach. Masakra w Buczy nie ma z wojskowego punktu widzenia żadnego racjonalnego uzasadnienia -tylko rosyjski kult przemocy i zastraszania.

Zresztą Państwo Islamskie w Iraku i Syrii robiło to samo, japońscy żołnierze podczas II Wojny Światowej tak samo. Zbrodnie wojenne to nie tylko domena zorganizowanych zbrodniczych oddziałów typu Waffen SS czy NKWD.


Myślę, że ci żołnierze nie byli normalnymi ludźmi. Pobyt w armii demoralizuje. Dlatego kazde dążenie do wojny jest podszyte złem.

Jakbym była chrześcijańską powiedzialabym kuszeniem przez szatana.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 12:40, 07 Kwi 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:49, 08 Kwi 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Myślę, że ci żołnierze nie byli normalnymi ludźmi. Pobyt w armii demoralizuje. Dlatego kazde dążenie do wojny jest podszyte złem.

Zależy jak rozumieć normalność. Nie obstawiałbym, że żołnierze Putina różnią się jakoś znacząco od żołnierzy w ogóle, choć mam nadzieję, że jednak pewna (...) różnica z żołnierzami krajów demokratycznych jednak będzie.
Ale masz rację, że armia demoralizuje, tak więc "normalność" w znaczeniu "normalny żołnierz" nie koniecznie oznacza "normalny człowiek". Oczywiście to się jakoś rozkłada w populacji, więc nie wysuwam twierdzeń typu "każdy żołnierz to ...", lecz raczej w stronę tezy, iż pewne naturalne tendencje osobowościowe w wojsku będą się nadmiernie rozwijały, a inne będą tłumione.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:59, 08 Kwi 2022    Temat postu:

Nieraz się zastanawiam, co właściwie może myśleć sobie taki przeciętny Rosjanin popierający imperialne ambicje swojego państwa i jego wodza?

Może coś w stylu: dobrze byłoby gdyby mój kraj był imperium.
Dobrze byłoby, aby się inne narody bały Rosjan.
Dobrze byłoby, jakby nasi władcy rządzili w innych krajach.
A może nawet nie myślą tak "daleko", po prostu może im dźwięczy w "mentalnych uszach": Rosja wielka! Rosja wygrywa! Rosja rządzi! Oto cel!
- co by to nie miało znaczyć...

Co przeciętny Rosjanin z tego będzie miał?...
Chyba tylko chore poczucie dumy...
Zwyrodniałe rozumienie godności i sprawczości...

Przypuszczam, że przeciętny Rosjanin popierający imperializm rosyjski NIE MYŚLI, tylko CHCE, wpatrując się obraz wyimaginowanej wielkości, która - za pośrednictwem przynależności do swojego państwa i narodu - jakoś też miałaby na niego spaść.

Co rozumiem przez określenie "nie myśli"?
Rozumiem przez to, że NIE ROZWAŻA OPCJI, nie stawia sobie pytań w rodzaju: a jak zaczniemy tę wojnę, to jakie się zrobią skutki uboczne?
Albo nie analizuje: jeśli nawet byśmy weszli z naszą władzą do obcych krajów to CO KONKRETNIE BĘDZIE LEPIEJ?

Aby rozwiać iluzje trzeba zejść do poziomu KONKRETÓW!
Rosjanin konkretnie myślący może zadałby sobie pytanie: w czym mi się w życiu polepszy, jeśli władze mojego kraju, narzucą przemocą swoje prawa i ludzi w innych krajach?
Jak sobie taki marzący o imperiach ludzie by postawili sprawę w świetle pytania CO KONKRETNIE ZYSKUJĘ (może moja rodzina, moi znajomi), że wojska mojego państwa pozabijają jakichś tam ludzi, aby potem w podbitym kraju rządził mój władca, to okazałoby się, że zapewne albo nic nie zyskam, albo bliżej nieokreślone "nie wiadomo co?". Można sobie wyobrażać, że jakieś tam dobra z podbitych krajów spłyną do kraju imperatora, ale bilans tych zysków i strat wcale nie jest oczywisty. Nie wiadomo, czy jakiekolwiek zyski by tu były.
Jednak nie sądzę, aby imperialistycznie przeżywający swój patriotyzm Rosjanin w ogóle tego rodzaju pytania sobie stawiał?
Raczej to jest tak (a nie tylko Rosjanie tak mają, bo kto wie, czy nie większość nacjonalistów na całym świecie), że ta wielka idea tryumfu narodu i państwa właściwie nie ma powiązań z niczym konkretnym.
Raczej po prostu...
ma być ten tryumf! Ma być zwycięstwo! Mamy pokazać światu, jacy to mocni jesteśmy!

A co takiego ten świat miałby wtedy odczuć?
Tu imperialistycznie myśląca osoba nie powie już konkretów, lecz z odwoła się do jakichś niesprecyzowanych swoich intuicyjnych rojeń: noooo, że wielcy jesteśmy! Że wygrywany!
Ale co z tego wygrywania masz? - można by zadać pytanie zwolennikowi imperium swojego państwa.
- No to poczucie! Tę godność, tę wielkość! Ależ idea za tym byciem większym od innych się kryje! Jaka wspaniałość!...

Według mnie niezwykle ważnym odkryciem życiowym, formą przebudzenia jest uświadomienie sobie, że te wielkości to bullshit!
Imperialistycznie myślący osobnik pewnie jakby go przycisnąć w sprawie, to powiedziałby, że on nie chce aby te kobiety, dzieci z obcego kraju były pozabijane, aby stało się tyle krzywd, ile na wojnie się dzieje. On nie uważa się (najczęściej) za złego człowieka. Zapewne będzie UNIKAŁ ROZWAŻAŃ na temat tego, CO NAPRAWDĘ SIĘ STANIE.

Tu dotykamy idei grzechu - w źródłosłowie "chybiania celu". Popierający imperializm osobnik nie chce tego, co w wyniku jego poparcia musi się stać - krzywd niewinnych ludzi. On tego nie chce, ale jednocześnie jego CHCIEJSKIE MYŚLENIE zabroni mu rozważań, że to się zdarzy. On będzie uwagę skupiał na tym pragnieniu owej "wielkości", tego wywyższenia jego - podpiętego jakoś pod wygraną jego państwa. Chybi celu w tym sensie, że stanie się ostatecznie coś zupełnie innego, niż sobie roił.
Stanie się krzywda niewinnych, a z nią hańba dla najeźdźców. Jeśli nawet ktoś tam zyska na podbojach, to nieliczni uprzywilejowani. Zwykły obywatel nie odczuje żadnej poprawy swojego bytu, a nawet z dużym prawdopodobieństwem mu się ten byt pogorszy, bo nastawiona na wojenny wysiłek gospodarka zaoferuje mniej dóbr ważnych dla życia większości obywateli. Do tego dojdzie zatrucie przestrzeni społecznej szpiegomanią, wyszukiwaniem zdrajców, ograniczaniem wolności słowa. Imperialistycznie myślący Rosjanin (a nie tylko Rosjanin) z dużym prawdopodobieństwem dozna obniżenia obiektywnego poziomu życia.
Ale czy będzie chociaż WIELKI?
Może wszystko warto jest oddać dla tej chwały zwycięzcy?...

Ja uważam, że ostatecznie W ROZLICZENIU HISTORII IMPERIALISTA ZOSTANIE UZNANY ZA ZHAŃBIONEGO. Uważam, że tak ostatecznie nawet na tym - godnościowym - polu (a może nawet najbardziej na tym polu!) imperialista dozna porażki, totalnego minięcia się z celem. Zostanie nazwany mordercą, krzywdzicielem, złodziejem draniem. Zamiast wielkiej godności pojawi się WIELKA HAŃBA.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:32, 16 Kwi 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Co przeciętny Rosjanin z tego będzie miał?...
Chyba tylko chore poczucie dumy...
Zwyrodniałe rozumienie godności i sprawczości...

Rosjanie to naród gnojony przez stulecia. Naród, w którym niewiele do gadania miało poczucie godności w etycznym jej znaczeniu (mogła być godność w znaczeniu "daję w mordę tym, co mi stoją na drodze"). Bo zawsze był ktoś, kto był i w tym kraju ponad prawem - jak nie bojar dla chłopów, to car, pierwszy sekretarz, czy kto tam jeszcze.

Człowiek ratuje to swoje poczucie godności jak może...
Skoro go gnoją, to chce przynajmniej myśleć, że jest cząstką czegoś wielkiego, wyjątkowego - wielkiego narodu, który zwycięża.
Jednostka niczym, jednostka bzdurą - twierdzi poeta w słynnym rewolucyjnym wierszu rosyjskim. Tam jednostka przez stulecia była niczym i bzdurą. Liczyło się zdanie wielkich, uprzywilejowanych. Krótkie lata, kiedy mieli demokrację po pierestrojce, zostały zaprzepaszczone. Bo trudno jest budować demokrację prawie od zera. A jeszcze trudniej budować ją, gdy setki lat tyranii wbudowały w naród przeświadczenie, że wygrywa zawsze ten, kto ma siłę, a nie ten, który ma po swojej stronie uczciwość, prawo, rację.
Więc ratują sobie to sponiewierane poczucie godności właściwie w paradoksalny sposób - jeszcze bardziej oddalając się od tej godności osobistej, zamieniając ją na jakiejś upiorne podpięcie się pod chore ambicje imperialne swojego władcy.
Bo sponiewierany umysł i emocje nie są racjonalne... :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 17:49, 19 Kwi 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:54, 19 Kwi 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Rosjanie to naród gnojony przez stulecia. Naród, w którym niewiele do gadania miało poczucie godności w etycznym jej znaczeniu (mogła być godność w znaczeniu "daję w mordę tym, co mi stoją na drodze").
... setki lat tyranii wbudowały w naród przeświadczenie, że wygrywa zawsze ten, kto ma siłę, a nie ten, który ma po swojej stronie uczciwość, prawo, rację.

Putin zdaje się być nieodrodnym synem takiego narodu - na pierwszym miejscu ceni sobie siłę.
Na drugim miejscu ceni sobie...
siłę i zdolność manipulowania, oszukiwania.
Na trzecim miejscu ceni sobie...
siłę i brak skrupułów. (przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz, pewności nigdy nie ma...)

W Polsce też mamy miłośników "logiki" siły, manipulacji, braku skrupułów. Nie mam wielkich złudzeń, że nasi rodacy wpatrzeni w siłę funkcjonującą ponad prawem i etyką zachowywaliby się inaczej niż teraz Rosjanie.
Nie uważam, aby tak w ogóle Polacy byli lepsi (w znaczeniu moralnym) niż Rosjanie - choć KONKRETNY Polak może być lepszy (albo i gorszy) pod tym względem od KONKRETNEGO Rosjanina.

Jest, póki co jeszcze, pewna RÓŻNICA W OGÓLNYM WYCHOWANIU. Ta różnica przejawia się tym, czy w ogóle kogoś jest stać na POCZUCIE WINY.
Posiadanie poczucia winy jest swoistym pasowaniem na człowieczeństwo.
Póki co jeszcze chyba więcej Polaków na to poczucie winy jest stać. Ci, których w ogóle na poczucie winy jest nie stać, którzy od początku stawiają sprawę na zasadzie "życie to wojna, więc ja zawsze idę do przodu, nigdy nie uznaję swojej winy" - tacy są dopiero w przedsionku człowieczeństwa, pozostają na poziomie ewolucyjnych emocji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:24, 23 Kwi 2022    Temat postu:

Wojna na Ukrainie chyba z każdym dniem ilustruje jakąś formę BEZSENSU - przynajmniej z punktu widzenia jakiegokolwiek celu, poza AMBICJONALNYM "dopierdolić tamtym!".

Upór w obronie swojej ziemi prezentowany przez Ukraińców, stawia całą agresję wobec perspektywy: może i da się w końcu wejść na te ziemie, ale najpierw trzeba je totalnie zrujnować, zamienić w zgliszcza i ruiny. Potem będzie można na tę pustynię wejść...
Ale po co w ogóle coś takiego robić?
Po co komuś zajmowanie terenu, na którym nic nie rośnie, nie można tam niczego produkować, nie ma tam ludzi, którzy by pracowali. To już każdy inny ugór, każdy inny teren - jakimi przecież Rosja dysponuje w ogromnej ilości, bo jest największym obszarowo państwem świata - jest lepszy, bo nie trzeba się borykać z zagospodarowywaniem tych ruin, co jest przecież bardzo pracochłonne, wymagające nakładów.
Putinie - jeśli osiągniesz swój cel - to zostaniesz królem na zgliszczach. Na pewno o to ci chodzi?...
Ale pytanie jest nie tylko do Putina, lecz do KAŻDEGO AGRESORA - czy jest jakikolwiek sensowny cel, jakakolwiek korzyść (poza samą ambicją wygrywania, stawiania na swoim) stosowania taktyki niszczenia terenów, które ktoś pragnie zdobyć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 5194
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Śro 11:13, 27 Kwi 2022    Temat postu:

Chciałem tu tylko nadmienić, że ci zwyrodniali żołnierze rosyjscy, o których wyczynach wszyscy wiemy, raczej nie są ateistami. Za Wikipedią:
Według badań Pew Research Center z 2010 r. 73,3% obywateli Rosji to chrześcijanie (71% prawosławni, 1,8% protestanci, 0,5% katolicy), 10% to muzułmanie. Wyznawcy innych religii stanowią mniej niż 1% populacji. Liczba ateistów, agnostyków wynosi 16,2%.
[link widoczny dla zalogowanych]
Wspomnieć tu trzeba także o poparciu dla wojny Rosjii przeciw Ukrainie udzielonej przez Cerkiew w osobie Cyryla, a pewnie nie tylko jego. Piszę to po to, żeby co niektórzy apologeci zastanowili się zanim zaczną piać z zachwytu nad etyką wierzących i potępiać w kontekście etyki w czambuł ateizm podając jako przykład zbrodnie ZSRR. Jak widać (wiadomo to zresztą było i wcześniej), że ateizm to zły trop.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16810
Przeczytał: 144 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:34, 27 Kwi 2022    Temat postu:

anbo napisał:
Chciałem tu tylko nadmienić, że ci zwyrodniali żołnierze rosyjscy, o których wyczynach wszyscy wiemy, raczej nie są ateistami. Za Wikipedią:
Według badań Pew Research Center z 2010 r. 73,3% obywateli Rosji to chrześcijanie (71% prawosławni, 1,8% protestanci, 0,5% katolicy), 10% to muzułmanie. Wyznawcy innych religii stanowią mniej niż 1% populacji. Liczba ateistów, agnostyków wynosi 16,2%.
[link widoczny dla zalogowanych]
Wspomnieć tu trzeba także o poparciu dla wojny Rosjii przeciw Ukrainie udzielonej przez Cerkiew w osobie Cyryla, a pewnie nie tylko jego. Piszę to po to, żeby co niektórzy apologeci zastanowili się zanim zaczną piać z zachwytu nad etyką wierzących i potępiać w kontekście etyki w czambuł ateizm podając jako przykład zbrodnie ZSRR. Jak widać (wiadomo to zresztą było i wcześniej), że ateizm to zły trop.


W jednym z programów na portalu wRealu24.pl padło stwierdzenie, że w rosyjskiej armii służy obecnie około 30 procent żołnierzy wyznających islam. To prawda?

Tak, to prawda. Rosja ma bardzo duży kłopot, jeżeli idzie o poborowych do armii, dlatego że liczba muzułmanów w siłach zbrojnych Federacji Rosyjskiej przekracza już trzydzieści procent. Tam się przy okazji pojawił duży problem, ponieważ okazuje się, że ci żołnierze muzułmańscy znęcają się nad resztą żołnierzy. W sztabie generalnym padł nawet taki pomysł, żeby tych muzułmanów grupować w odrębne jednostki. Ale ktoś poszedł do rozum do głowy i zrozumiał, że chyba byłoby niezbyt mądre, gdyby w armii rosyjskiej budować jednostki muzułmańskie. Więc ten projekt został odrzucony, ale problem faktycznie jest.

O jakim znęcaniu się nad resztą żołnierzy mowa?

Chodzi o tzw. falę. W Rosji to ma szczególnie okrutny charakter, jeśli chodzi o relacje między żołnierzami. Tam po prostu starsi żołnierze bardzo znęcają się nad młodymi, a w to wszystko weszli muzułmanie, którzy ten obyczaj wykorzystują.


[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:35, 03 Maj 2022    Temat postu:

Właściwie to chyba najlepiej tłumaczy postawę Putina i Rosjan przyjęcie koncepcji PARADYGMATU IMPERIALNEGO.
Paradygmat ten z grubsza dałoby się sformułować jako: niezbywalnym i głównym dążeniem każdego państwa, które miałoby się liczyć na arenie międzynarodowej, jest dążenie do imperium.
Putin wielokrotnie chwalił i Rosję i ZSRR za imperialny aspekt ich polityki. Więcej, to chwalenie imperialnych ambicji zaszczepiał Rosjanom w ogólności. Rosjanie mieli się czuć dumni
- NIE z tego, że coś pozytywnego światu dały
- NIE z tego, że mają wysoką pozycji w świecie kultury
- NIE za jakieś czynione dobro, pomoc innym
ale za to, że
ROSJI SIĘ BOJĄ NARODY I PAŃSTWA
ROSJA ZDOBYWA TERYTORIUM INNYCH KRAJÓW
ROSJA USTANAWIA RZĄDY POZA SWOIM PAŃSTWEM
ROSJA MA WIELKĄ ARMIĘ
ROSJA NARZUCA SWOJE WARUNKI.
Paradygmat imperialny, narzucony przeciętnemu Rosjaninowi powoduje, iż ten ma zredukowane ambicje osobiste (przynajmniej te nie związane bezpośrednio z życiem prywatnym, rodzinnym) - zredukowane do przekonań i wielkości jego państwa. Dla Rosjanina ma być tak (wedle przepisu propagandy), że Rosjanin ma być dumny nie ze swoich dokonań, lecz z tego, że żyje w państwie, które nie cofa się przed okazywaniem swojej dominacji i agresji.

Myślenie, że w ogóle człowiek ma być dumny nie z tego, co sam sobą reprezentuje, ale swoją wartość podpina pod jakąś tam organizację, jakieś stadne instynkty w ogóle chyba można uznać za pierwszy krok do uprzedmiotowienia człowieka, degradację duchową tego człowieka.
Rosjanie są nieustannie degradowani duchowo - ich ambicje nie mają być ich własnymi ambicjami, lecz ambicjami wskazanymi przez wodzów. Ambicją dla Rosjanina jest ambicja jego cara, I sekretarza partii, naczelnika państwa.
Jest to idea FASZYZMU.
Wikipiedia, autor hasła faszyzm napisał:
skrajnie prawicowa doktryna polityczna powstała w okresie międzywojennym we Włoszech, sprzeciwiająca się demokracji parlamentarnej, głosząca kult państwa

Patrząc na to, czym jest faszyzm, widać wyraźnie, że propaganda putinowska czyni Rosjan faszystami, czyli ludźmi, którzy swoją wielkość osobistą poświęcili w imię wielkości państwa.
A czym jest właściwie "wielkość państwa"?...
- Państwa są wielkie wielkością swojego TERYTORIUM
- Państwa są wielkie wielkością WPŁYWÓW, NARZUCANIA REGUŁ INNYM PAŃSTWOM
- Państwa są wielkie wielkością ARMII
- Państwa są wielkie wielkością LUDNOŚCIOWĄ
- Może wielkie wielkością EKONOMICZNĄ (to akurat kiepsko Rosji wychodzi, bo państwo największe na świecie obszarowo jest dopiero w drugiej dziesiątce pod względem swojego PKB)
Tak nam podpowiada intuicja, tak czujemy. "Wielkie państwo" w pierwszym skojarzeniu będzie wielkie, z racji na wielkość terytorium, ludności, wpływów.

Tu nieuchronnie pojawia się pytanie OSOBISTE: czy warto jest być obywatelem wielkiego państwa?
Rosjanom się wmawia, że jest to wielki honor i wartość.
Wielu Polaków pewnie też by chciało, aby Polska była wielka siłą państwa.
Piszącemu ten post właściwie jest to obojętne...
Widzę wielkie zagrożenie, wręcz zło w przyzwyczajeniu się do tego, że państwo w którym mieszkam ma być wielkie. Widzę, że ta idea wielkości państwa zdegradowała mentalność Niemców za Hitlera, teraz degraduje mentalność Rosjan za Putina.
Raczej więc chyba nie chciałbym aby moje państwo było jakieś szczególnie wielkie. Ono powinno być bezpieczne, dostatnie, dobrze zorganizowane. Ale wolałbym, aby nie narzucało swoich zasad nikomu siłą, aby nie wygrywało za pomocą czynienia krzywd komukolwiek. Według mnie państwo nie powinno dążyć do ekspansji.
Ekspansywny, imperialny charakter państwa rodzi zło. Tak wierzę... :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:48, 10 Maj 2022    Temat postu:

Wojna Rosji z Ukrainą pokazała, jak zmienić musi się taktyka militarna z powodu właściwości wprowadzanego uzbrojenia. [link widoczny dla zalogowanych]
Warto zadać sobie pytanie: co na współczesnym polu walki jest wart tradycyjny czołg?

Może jest już głównie metalową trumną, bo np. javeliny rozwalą go bez problemu?...

Dalsze konsekwencje dla teorii wojen są też niezwykle znaczące. Bo nie bardzo widać na horyzoncie sposób, który by umożliwił prowadzenie wojny dającej napastnikowi jakiekolwiek korzyści z całej owej "imprezy". Jeśli nie można sprawnie czołgami zająć terenu, który zachowałby swoją infrastrukturę, to po co w ogóle toczyć tę wojnę.
Bo jak na razie wygląda na to, że jedyne co mogą sobie wrogie strony robić, to nawzajem się bombardować, niszcząc wszystko. Żadnej korzyści tylko czysta wrogość - ja ci zniszczę twój kraj moimi pociskami, a sam będę niszczony ładunkami odwetowymi. Nawet jak ostatecznie jedna ze stron wygra ten pojedynek na bombardowania to ostatecznie będzie mogła jedynie cieszyć się z zajęcia totalnie zrujnowanego obszaru - z zajęcia gruzowiska. Po co komu zdobywanie gruzowisk?... :shock:
A jeśli jedynym efektem wojny jest tylko czysta wola niszczenia - bo tam jest wróg - to właściwie zanika jakikolwiek praktyczny sens prowadzenia wojen. :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:11, 15 Maj 2022    Temat postu:

No to teraz się zacznie hejt na Ukrainę za Eurowizję...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:56, 15 Maj 2022    Temat postu:

Z ulic Ukrainy znikają nazwy ulic odwołujące się do powiązań z Rosją. [link widoczny dla zalogowanych]

Jeśli Putin myślał o tym, aby jakoś zniweczyć naród Ukraiński, to wyszło mu dokładnie odwrotnie - bo teraz dopiero, w obliczu zagrożenia Ukraińcy zaczynają się na potęgę narodowo integrować.
Co Putinowi zostaje?...
Zniszczyć atomówkami całą Ukrainę do gołej ziemi?...
Pokazać światu, że jest się dużo gorszym skwsnem niż Hitler czy inni najgorsi złoczyńcy świata?...
W imię tego "skoro nie chcecie być Rosjanami, to gińcie"?...
Odejść z tego świata z wieczną hańbą mordercy milionów kobiet, dzieci?...
Taki w tym sens?...
W imię idei: pokażę całemu światu, że kto mi się przeciwstawia, ten ginie i żadne względy, a już szczególnie względy człowieczeństwa, etyki, dobra nie przed okazaniem swojej woli nie powstrzymają?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:39, 15 Maj 2022    Temat postu:

Niemieccy intelektualiści mieli rację pisząc do Olafa swoje wezwanie.

Ukraina powinna złożyć broń i poddać się Rosji. Każda inna droga to więcej ofiar i więcej zniszczeń.

Po co? Co kalekiemu człekowi bez ręki przyjdzie po tym, że prezydentem kraju, w którym mieszka, będzie Zełeński, a nie Putin? Przecież on i tak już nie ma ręki.

Co mu ten Putin by takiego zabrał, że wolał oddać własną rękę?


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Nie 21:40, 15 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16810
Przeczytał: 144 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 3:04, 16 Maj 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Niemieccy intelektualiści mieli rację pisząc do Olafa swoje wezwanie.

Ukraina powinna złożyć broń i poddać się Rosji. Każda inna droga to więcej ofiar i więcej zniszczeń.

Po co? Co kalekiemu człekowi bez ręki przyjdzie po tym, że prezydentem kraju, w którym mieszka, będzie Zełeński, a nie Putin? Przecież on i tak już nie ma ręki.

Co mu ten Putin by takiego zabrał, że wolał oddać własną rękę?


Wolność.......
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:58, 16 Maj 2022    Temat postu:

A jaką to wolność by miał, gdyby był pod rządami Zełeńskiego, której by nie miał będąc pod rządami Putina? Co to za wolność, dla której poświęcił własną rękę?

W Polsce za komuny też ponoć wolności nie było. Zaryzykowałabyś wtedy utratę ręki lub nogi, żeby obalić komunę?

A po utracie tej nogi byś powiedziała: "Nie mam nogi, ale to nic. Ważne, że komuna się skończyła"?


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Pon 19:59, 16 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16810
Przeczytał: 144 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:03, 17 Maj 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
A jaką to wolność by miał, gdyby był pod rządami Zełeńskiego, której by nie miał będąc pod rządami Putina? Co to za wolność, dla której poświęcił własną rękę?

W Polsce za komuny też ponoć wolności nie było. Zaryzykowałabyś wtedy utratę ręki lub nogi, żeby obalić komunę?

A po utracie tej nogi byś powiedziała: "Nie mam nogi, ale to nic. Ważne, że komuna się skończyła"?


Obalanie komuny odbywało się nieco inaczej. Oczywiście ofiary były. Czy osoba, która straciła wtedy oko żałuje? Sądzę, że nie.
Pytanie : czy mamy dziś wolność i czy o to co potem zaistniało walczyli robotnicy.
Ale to odrębna sprawa na inny wątek.

Ukraina chce być odrębnym państwem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:06, 17 Maj 2022    Temat postu:

Semele napisał:
Ukraina chce być odrębnym państwem.

Ukraina czyli co?

Ukraina to państwo. Nie myśli. Nie ma uczuć. Nie może niczego chcieć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16810
Przeczytał: 144 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 13:13, 18 Maj 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Semele napisał:
Ukraina chce być odrębnym państwem.

Ukraina czyli co?

Ukraina to państwo. Nie myśli. Nie ma uczuć. Nie może niczego chcieć.


No to Ukraińcy.
[link widoczny dla zalogowanych]

Walka o wolność Ukrainy toczy się od dawna.

Trochę historii:

To jest cytat.
Okoliczności śmierci Bandery

15 października 1959 r. 50-letni przywódca ukraińskich nacjonalistów zginął w zamachu przeprowadzonym w Monachium przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.

Według Wiesława Romanowskiego, autora książki "Bandera. Terrorysta z Galicji", śmierć Bandery w zamachu, w ujęciu jego zwolenników, uczyniła z niego męczennika za ukraińską sprawę narodową. Utrwaliło to obraz Bandery jako bojownika o wolną Ukrainę, pomimo jego terrorystycznej przeszłości - podkreślił Romanowski.

Przywódca OUN-B jest niejednoznacznie oceniany przez polskich i ukraińskich historyków.

W rozmowie z PAP w 2009 r. prof. Władysław Filar powiedział, że Bandera był działaczem antypolskim i nie przekonują go usprawiedliwienia, że w czasie wojny nie przebywał ani na terenie Wołynia, ani w Małopolsce Wschodniej, ponieważ wówczas był już internowany przez Niemców w obozie w Sachsenhausen.

"Sądzę, że mimo to jest on odpowiedzialny za zbrodnie dokonywane na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, ponieważ to on stał na czele tej skrajnej frakcji i z jego polecenia działali jego zastępcy. Dlatego on ponosi wielką moralną odpowiedzialność za te wydarzenia, chociaż nie był obecny" - ocenił Filar, autor m.in. książki "Wołyń 1939-1944. Eksterminacja czy walki polsko-ukraińskie".

Ukraiński historyk prof. Jarosław Hrycak nie zgodził się z tego rodzaju zarzutami, tłumacząc, że Bandera po aresztowaniu przez Niemców latem 1941 r. był izolowany i "nie całkiem rozumiał, co się dzieje w kraju". "Bandera nie był zaangażowany w tworzenie Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA). W pewnym momencie był nawet przeciwny jej powstaniu. (...) Miał zupełnie inną wizję rozwoju ruchu narodowego na Ukrainie. Był romantykiem marzącym o rewolucji" - mówił Hrycak w 2009 r. w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

W 2010 r. prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko nadał Banderze pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy "za niezłomny duch w służbie idei narodowej, bohaterstwo i poświęcenie w walce o niezależne państwo ukraińskie". Dekret ostatecznie został uchylony przez sąd.

Przyznanie Banderze tytułu Bohatera Ukrainy wywołało sprzeciw nie tylko w Polsce, ale także we wschodniej Ukrainie i w Rosji, gdzie ukraiński nacjonalista uchodzi za zbrodniarza i nazistowskiego kolaboranta.

Na zachodniej Ukrainie Bandera uznawany jest za bohatera ruchu narodowowyzwoleńczego.

[link widoczny dla zalogowanych]


Cytat:
Może dojdzie do przewrotu, który wyniesie „cara” rozumiejącego, że walcząc z Ukrainą o wielką Rosję w rezultacie coraz mocniej wpycha niedźwiedzia w objęcia chińskiego smoka.
Rosjanie będą walczyć, choć trzeba powiedzieć jasno, że dla wielu z nich wojna w Ukrainie nie jest do końca zrozumiała.
Waleczna postawa Ukraińców wywodzi się z tradycji kozackiej.
Putin uczynił z Ukraińców najbardziej antyrosyjski naród na świecie, który nawet nas bije pod tym względem na głowę.
Ukraina to kraj wielkich złóż surowców naturalnych i słynnych czarnoziemów, które mogą sprawić, że w przyszłości stanie się rolniczym zagłębiem Europy.
Jednym z marzeń Putina jest posiadanie Odessy, która niegdyś była czołowym miastem rosyjskim.
Ukraińcy przez długi czas się wahali i teraz dokonują wyboru – próbują się przestawić w kierunku zachodniej mentalności, ale Rosjanie nigdy tego nie zrobią. Prozachodnia mniejszość będzie zawsze mniejszością.


Krótko historia:
[link widoczny dla zalogowanych]
Cytaty:
Ukraińcy musieli nauczyć się walczyć, bo zawsze żyli między potęgami: Rzeczpospolitą (która z czasem osłabła), imperium moskiewskim i późniejszą Rosją oraz Turkami z Chanatu Krymskiego, którzy byli bardzo okrutni. Zatem aby przetrwać, trzeba było stale walczyć, dlatego wojowniczość jest wpisana w DNA tego narodu


Jeżeli Putin mówi, że Ukraińcy to nasi bracia, to dlaczego trzeba z nimi w ten sposób walczyć? Należałoby ich przekonać do współpracy, a nie podbijać”.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 13:22, 18 Maj 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:01, 18 Maj 2022    Temat postu:

Ale ja pytałem, co to znaczy "wolność Ukrainy"?
Wolność Ukrainy, czyli czyja?

Albo inaczej zapytam. Wolność Polski, to czyja wolność?
Czy wolność Polski oznacza moją lub Twoją wolność? Nie!
Moja wolność to moja wolność, a Twoja wolność to Twoja wolność.

Zaś "wolność Polski" to tylko duma osób będących u władzy.

Pytałaś kiedyś Polski lub Ukrainy, czy czuje się wolna? Można w ogóle takie pytanie zadać?
Wolność kraju czy narodu jest ściśle związana z tożsamością wspólnotową. Nie warto jej ulegać, bo nie Tobie ona służy.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Śro 19:03, 18 Maj 2022, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 19:12, 18 Maj 2022    Temat postu:

Zastanawia mnie PR Zełeńskiego.

Udaje, że jest tak zawalony stresem i robotą, że nie ma czasu sie ogolić, ani ubrać w garnitur.

A ciągle chodzi w zielonych "wojskopodobnych" ubrankach. Czyli jednak ma czas specjalnie dobrać sobie te ubranka, skoro nie wkłada byle czego, ale zawsze ubranie kojarzące się z armią.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16810
Przeczytał: 144 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 2:06, 19 Maj 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Ale ja pytałem, co to znaczy "wolność Ukrainy"?
Wolność Ukrainy, czyli czyja?

Albo inaczej zapytam. Wolność Polski, to czyja wolność?
Czy wolność Polski oznacza moją lub Twoją wolność? Nie!
Moja wolność to moja wolność, a Twoja wolność to Twoja wolność.

Zaś "wolność Polski" to tylko duma osób będących u władzy.

Pytałaś kiedyś Polski lub Ukrainy, czy czuje się wolna? Można w ogóle takie pytanie zadać?
Wolność kraju czy narodu jest ściśle związana z tożsamością wspólnotową. Nie warto jej ulegać, bo nie Tobie ona służy.



imponderabilia” to rzeczy nieuchwytne i niedające się dokładnie zmierzyć lub obliczyć, mogące jednak wywierać wpływ na jakieś sprawy. A oto przykład użycia: Trwa wojna, ale o imponderabilia: wolność słowa czy miejsce religii w państwie. Uczucia miłosne też możemy nazwać imponderabiliami. Cytat z netu.

Czy są dla mnie ważne? Czy powinny być ważne ? Czy bez nich nie byłoby wojen?
Dziękuję mamie i tacie za opiekę
Za ciepło rodzinne i kłótnie przy kolacji
Dziękuję szkole za pierwsze kontakty
Na dzikie wakacje i nerwy w ubikacji
Ojczyznę kochać trzeba i szanować
Nie deptać flagi i nie pluć na godło
Należy też w coś wierzyć i ufać
Ojczyznę kochać i nie pluć na godło
Cześć gdzie uciekasz skryj się pod mój parasol
Tak strasznie leje i mikro wszędzie
Ty dziwnie oburzona odpowiadasz nie trzeba
Odchodzisz w swoją stronę bo tak cię wychowali
Ojczyznę kochać trzeba i szanować
Nie deptać flagi i nie pluć na godło
Należy też w coś wierzyć i ufać
Ojczyznę kochać i nie pluć na godło
Wydaje mi się że jesteś gdzieś daleko
Tak się tylko wydaje bo właściwie ciebie nie ma
Tak bardzo chciałbym abyśmy zwariowali
Tak bardzo chciałbym lecz tak nas wychowali
Ojczyznę kochać trzeba i szanować
Nie deptać flagi i nie pluć na godło
Należy też w coś wierzyć i ufać
Ojczyznę kochać i nie pluć na godło


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 2:09, 19 Maj 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:02, 19 Maj 2022    Temat postu:

A kto to jest ten "ojczyzna"?
"Ojczyzna" to ludzie mieszkający w tym samym kraju. Dlaczego ja miałbym ich kochać, skoro oni mnie nie kochają, a nawet chcą mnie oszukać, ograbić i generalnie życzą mi źle?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:07, 19 Maj 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
A kto to jest ten "ojczyzna"?
"Ojczyzna" to ludzie mieszkający w tym samym kraju. Dlaczego ja miałbym ich kochać, skoro oni mnie nie kochają, a nawet chcą mnie oszukać, ograbić i generalnie życzą mi źle?

"Ojczyzna" to raczej bardziej okaże się ten wódz, który wyda rozkaz, a w jego ramach dostaniesz karabin i będziesz miał osobny rozkaz strzelania do kogoś tam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:17, 19 Maj 2022    Temat postu:

Pod słowem "ojczyzna" kryje się rasizm.

Mówiąc "moja ojczyzna" myślisz "ci moi, sami swoi, oni tacy jak ja, oni tacy sami jak ja, oni dobrzy dla mnie, oni mili, oni przyjaźni".

Mówiąc "nie moja ojczyzna" myślisz "ci inni, nie moi, obcy, oni źli, oni odmienni, oni niedobrzy dla mnie, oni wredni, oni niebezpieczni".

Jednak jakie są realia, to chyba wiadomo. Ci "ojczyzna" wcale nie są tacy przyjaźni.

Rasizm na tym samym polega.
Rasista ma odczucie wspólnoty z kimś, kto wygląda podobnie do niego. A przecież ten ktoś może być dla niego dużo groźniejszy, dużo bardziej nieprzyjazny i życzyć mu dużo gorzej niż wielu innych obcych wyglądających inaczej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Następny
Strona 2 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin