Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Inwazja Rosji na Ukrainę - jaki w tym sens?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:34, 19 Maj 2022    Temat postu:

A to jest też ciekawe.

Komuś zależy bardzo na ojczyźnie. I tak kocha tę ojczyznę, że siłą swoich rodaków wypycha na wojnę, żeby tam im ręce i nogi urywało.

No ale przecież ojczyzna to właśnie ci rodacy... No to jaka to miłość do ojczyzny, skoro on tę ojczyznę (czyli rodaków) siłą przymusza do wojowania, żeby im ręce i nogi urywało?

Cosik się tu nie zgadza.
Z tego by wynikało, że ojczyzna to jednak wcale nie są ludzie.
No to skoro nie ludzie, to co? Ojczyzna to po prostu jakaś koncepcja w pojebanym umyśle. Tyle.

(oczywiście nie mówię tu o tzw. "ojczyźnie prywatnej")


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Czw 20:34, 19 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:39, 19 Maj 2022    Temat postu:

A spójrzmy na naród amerykański. Tam koncepcja ojczyzny i w ogóle narodu jest zupełnie inna niż tutaj.

Przecież za członków narodu amerykańskiego uważają się ludzie ras wszelakich, różnego pochodzenia etnicznego, o różnych zupełnie religiach i obyczajach, różnej kulturze. I oni wszyscy czują się członkami jednego narodu zamieszkującymi wspólną ojczyznę.

Czym jest więc "ojczyzna" w Ameryce?
W Ameryce "bronić ojczyzny" to bardziej synonim "bronić demokracji".
"Ojczyzna" to dla Amerykanina tzw. wartości demokratyczne. Poniekąd może też prawo do działalności gospodarczej i robienia biznesu. To się kryje pod słowem "ojczyzna" w USA.

A w Polsce czymże jest ta ojczyzna, albo na Ukrainie?

U nas "ojczyzna" kojarzy się z "Nie rzucim ziemi skąd nasz ród, nie damy pogrześć moooowy, my królewski szczep piastoooowy".
Jednak indoktrynacja od maleńkości i obowiązkowe uczenie w szkole tych piosenek na pamięć przynosi zamierzone skutki.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Czw 20:44, 19 Maj 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:54, 19 Maj 2022    Temat postu:

Tak jadą na tych rusków, jakie to zbrodnie wojenne popełnili, i utożsamiają te zbrodnie z "rosyjskością".

A Ukraińcy co innego by robili, gdyby to oni najechali na jakiś kraj? Albo Polacy?

Ukraińskie i polskie władze lubią się przedstawiać jako ci dobroduszni, sprawiedliwi, uczciwi, napadnięci przez krwiożercze bestie.

Ale nie należy dać się zwieść. Zarówno aktualne władze ukraińskie, jak i polskie, gdyby tylko miały odpowiednio dużo środków, to same by z chęcią napadły na kraje ościenne w celu zdobyczy terytorialnych.
Nie robią tego tylko dlatego, bo są słabi. Pod butem innych. Mogą więc zgrywać świętoszków.

Mentalnością niczym się nie różnią. Polska ma takie same ambicje imperialistyczne jak Rosja. Jedyna różnica w tym, że dla Rosji to jest realne, a dla Polski nie.
Polacy o tym wiedzą, więc siedzą cicho pod butem wielkich, sfrustrowani, że nie mogą spełnić swoich ambicji imperialistycznych.

Gdyby tylko Polska miała realną siłę, to sama by napadła na Ukrainę. "Bo przecież trzeba odzyskać Lwów!".
I na Litwę też. "Bo przecież trzeba odzyskać Wilno!".
Białorusi i Czechom też by sie dostało. Może nawet i Niemcom. Przecież Berlin założyli Słowianie, a Cottbus (Chociebuż) za Chrobrego był w granicach Polski.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Czw 21:00, 19 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:31, 19 Maj 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
Mentalnością niczym się nie różnią. Polska ma takie same ambicje imperialistyczne jak Rosja. Jedyna różnica w tym, że dla Rosji to jest realne, a dla Polski nie.

Coś tu sam sobie przeczysz. Najpierw powątpiewasz w ogóle w sensowność takiego podmiotu jak "ojczyzna", a za chwilę sam używasz go w postaci "Polska ma takie same ambicje imperialistyczne jak Rosja.".
Polska to twór abstrakcyjny, nie osoba, więc ambicji nie posiada.
Może mieć ambicje jakiś wódz, ewentualnie jakaś grupa ludzi wyraźnie zgadzając się ze sobą w jakiejś kwestii.
Ale jeśliby Polskę utożsamiać z ludźmi, to jednak wyjdzie nam, że jakiejś wyraźnej zgody co do ambicji nie ma. Ja na przykład jest Polakiem, który w ogóle odrzuca imperializm. Uważam, że lepiej byłoby zapomnieć mi w ogóle o mojej polskości, niż skrzywdzić z powodu ambicji imperialnych bodaj tylko jedną niewinną osobę. I większość znanych mi osobiście ludzi - Polaków ambicji imperialnych nie ma. Choć nieraz słyszę wypowiedzi (w mediach) takich typów, którzy pewnie chętnie by powalczyli sobie za Polskę od morza do morza, nawet chętnie by za taką "wspaniałą ideę" mordowali na lewo i prawo. Ale te typy są zdecydowanie na przeciwnym biegunie mentalnym, niż ja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:43, 19 Maj 2022    Temat postu:

Polska, czyli polskie władze. To był skrót myślowy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:47, 19 Maj 2022    Temat postu:

Nie można przecież mówić, że Rosjanie to jest jakiś specyficzny gatunek ssaków, który ma szczególne predyspozycje do prowadzenia wojen, torturowania, grabieży i gwałtów.

Pewnie co trzeci Polak byłby w stanie takie rzeczy robić, gdyby czuł sie bezkarny.
A na wojnie kto go ukarze? Jeszcze bardziej pojebany od niego dowódca?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
MaluśnaOwieczka




Dołączył: 28 Gru 2020
Posty: 3404
Przeczytał: 77 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:54, 19 Maj 2022    Temat postu:

Faktycznie. Gdyby dzieciom od małego nie wpajało się do głowy sformułowań takich jak "miłość do ojczyzny" i nie kazało śpiewać emocjonalnych piosenek o tej tematyce, to raczej żadne z nich w dorosłym życiu by nie wpadło na to, że można kochać jakąś jednostkę podziału administracyjnego.

Naturalną "ojczyzną" człowieka jest bowiem jego chałupa i własne podwórko.
Jednak nikt nie uczy w szkole dzieci o miłości do własnego podwórka. Uczy zaś "miłości do kraju".
Dzieci mają tak wyprane mózgi propagandą, że potem zapominają, co jest dla nich naprawdę ważne, i zaczyna im się wydawać, że kraj jest ważniejszy od ich własnego podwórka. No to idą na wojnę o ten kraj walczyć.

A powinni walczyć o swoje podwórko.


Ostatnio zmieniony przez MaluśnaOwieczka dnia Czw 22:56, 19 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 16811
Przeczytał: 143 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 2:37, 20 Maj 2022    Temat postu:

MaluśnaOwieczka napisał:
A kto to jest ten "ojczyzna"?
"Ojczyzna" to ludzie mieszkający w tym samym kraju. Dlaczego ja miałbym ich kochać, skoro oni mnie nie kochają, a nawet chcą mnie oszukać, ograbić i generalnie życzą mi źle?

Imponderabilia (od łac.: im + ponderabilis, tj. dający się zważyć) oznaczało rzeczy nieważkie, czynniki natury psychicznej. Funkcjonuje jako zbiorowe oznaczenie wartości fundamentalnych, związanych w polityce z racją stanu. Pierwsze rozważania na ten temat spotykamy w publicystyce Piłsudskiego. Mówi tam o "czynnikach psychicznych". Te nieważkie, nie dające się wymierzyć czynniki jak śmiałość, ostrożność, dzielność. Z biegiem czasu słowo to zaczyna oznaczać nie wszystkie czynniki psychiczne, ale tylko te najważniejsze związane z wartościami, jak honor i ojczyzna.
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:24, 24 Maj 2022    Temat postu:

Zastanawiam się nie raz, co mógł myśleć Putin, gdy zaczynał inwazję na Ukrainę. I mam następującą hipotezę:
Putin nie rozumie myślenia człowieka Zachodu, człowieka kierującego się znacząco innymi, niż typowe dla Rosjan wartościami, paradygmatami. Putin, przyzwyczajony przez całe życie do kontaktu z ludźmi, których daje się stosunkowo łatwo zastraszyć (jak się ma władzę), a dodatkowo mając do czynienia z politykami, którzy też starali się zwykle podchodzić do polityki od strony ugodowości, konsultacyjnego trybu rozmów, miał zapewne przekonanie, iż taktyka zastraszania nie różni się zasadniczo gdy stosujemy ją wobec ludzi Zachodu i rosyjskich obywateli. Po prostu przyjął uproszczenie, że tak tu, jak i tam wszystko jest kwestią pewnej determinacji w mnożeniu odpowiednio sprytnie dobranych gróźb. Poza tym miał przeświadczenie, że stosunkowo słaba reakcja Zachodu na zajęcie Krymu wynikała przede wszystkim właśnie z tego lęku przed potęgą Rosji. Putin wmawia tę narracje o wielkiej Rosji nie tylko swoim obywatelom, ale w jakiś sposób też i sobie. I jest przekonany, że niejako "nie ma innej opcji" tylko uznanie, iż Rosja jest hegemonem niepowstrzymanym, wielkim i już.
Putin nie brał (zapewne, bo wciąż mówię o hipotezie) pod uwagę tego, że owa słaba reakcja Zachodu w znacznie mniejszym stopniu brała się z lęku (w takim panicznym, pozbawionym nadziei na podmiotowość, takim porażającym w obliczu wszechwładzy organów władzy państwowej znaczeniu). Putin się przeliczył w oczekiwaniu reakcji za pomocą lęku panicznego, pozbawionego godności uznania wartości moralnych. Putin nie docenił chyba też tego, iż Zachód do pewnego stopnia "zrozumiał", iż skoro rzeczywiście np. na Krymie czy w Donbasie jest wielu Rosjan, czy rosyjskojęzycznych, sympatyzujących z Rosją mieszkańców, to może i jakieś tam względy moralne za przyłączeniem tych regionów do Rosji stały. A może rzeczywiście Ukraińcy w tym promowaniu języka ukraińskiego przesadzili. Politycy i mieszkańcy Zachodu nie czuli więc jakiegoś silnego potępienia tej pierwszej, ograniczonej inwazji. Putin (prawdopodobnie) tę postawę wziął po prostu za słabość i lękliwość Zachodu. I uznał, że należy te zdobycze pogłębić, bo po zrobieniu kolejnego kroku będzie bardzo podobnie jak to było wcześniej.
Tymczasem...
Tymczasem w oczach Zachodu tą ostatnią inwazją Putin po prostu PRZEKROCZYŁ GRANICĘ. Zdecydowanie ją przekroczył. Bać się można, owszem, ale od pewnego poziomu czynników dodatkowych nawet ten lęk zaczyna schodzić na dalszy plan. Z punktu widzenia Zachodu Rosja to kraj ekonomicznie raczej słaby (a już Napoleon mawiał, że do prowadzenia wojen trzeba 3ch rzeczy - pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy), technologicznie zapóźniony, zmuszony do korzystania ze zdobyczy innych krajów, skorumpowany. Potęga Rosji, którą wmawia sobie i innym Putin jest zatem w znacznym stopniu na wyrost. Po drugie proste porównanie znanych faktów dotyczących choćby armii NATO i Rosji pokazuje, że jeśli ktokolwiek powinien się tu obawiać bardziej starcia, to raczej nie jest to NATO, bo przewaga militarna Zachodu jest ewidentna. Wreszcie względy moralne, wartości (Putin mógł uznawać ludzi Zachodu za nie dbających o wartości, ale tutaj się zdecydowanie myli, zapewne biorąc siebie i swoich rodaków za wzorzec) jednak w przypadku jawnej napaści o imperialnym charakterze, na kraj, który nie był zagrożeniem dla Rosji, wyraźnie wskazują kto tu OKAZAŁ SIĘ JAWNIE ZŁYM. Po prostu teraz nie ma wątpliwości PO CZYJEJ STRONIE JEST ZŁO. Do tego doszła dobrze prowadzona kampania medialna ze strony Ukraińców, którzy właśnie te sprawy etyczno - moralne akcentują. Wyszło ostatecznie na to, że sam Putin i Rosja to zło wcielone, a jednak złu - nawet bojąc się, czując zagrożenie - ustępować nie wolno. Rosja wyszła na ten podmiot polityki, który niczego dobrego nie ma do zaoferowania, ma wyłącznie zło, korupcję, niewolę, brak poszanowania praw człowieka, dyktaturę. Rosja staje się więc teraz po prostu prawie symbolem złego państwa - złem wcielonym.
Putin może lekceważyć sobie poczucie wartości moralnych. W końcu jest KGB-istą, czyli został ukształtowany przez organizację właściwie o przestępczym, amoralnym do cna charakterze, więc (większość ludzi jednak ocenia innych wedle swoich kryteriów i odczuć), uznawał, iż raczej w ludziach odezwie się strach, niż górę wezmą względy moralne. Ale ludzie Zachodu nie żyli pod taką presją jak Rosjanie. Ludzie Zachodu mają znacznie większy, niż się spodziewał Putin, potencjał osobistej godności, podmiotowości. Tego Putin zapewne nigdy nie zrozumie, bo sam fakt, że zdecydował się na tak straszny krok jak rozpoczęcie wojny, wskazywałby na to, że jego moralność, duchowość są w stanie bliskim zaniku, zaś prym wiodą po prostu żądza władzy i dominacji.

Patrząc chłodno na rozkład sił, to trudno jest raczej oczekiwać, iż Rosja, czyli kraj o PKB mniejszym od Hiszpanii, kraj ekonomicznie dopiero z 2giej dziesiątki listy, do tego skorumpowany, surowcowy, a nie technologiczny, o armii z przestarzałym o dziesiątki lat sprzętem, miałby stawiać warunki krajom natowskim, zjednoczonym i wielokrotnie potężniejszym. To raczej trudno jest sobie wyobrazić. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 2192
Przeczytał: 94 tematy


PostWysłany: Wto 21:20, 24 Maj 2022    Temat postu:

Tak jak pisałem, Putin to zwykły bandzior z bandy jaka była KGB (a obecnie FSB), który myśli, ze jak kogoś postraszy, to wszyscy będa sie go bali (a jak okaze słabość, to go bez pardonu rozwalą).

A że Rosja w starciu z Zachodem jest słaba... cóż to wiadomo od zawsze. Dlatego zawsze się stawiała (i zawsze rządziły nia bandy w stylu FSB, czy inni carowie). Teraz Putin też myślał, że jak się postawi, komuś słabemu (Ukrainie) da w mordę, to będą się z nim liczyli.

No i sie przeliczył, bo po Gruzji i Krymie na Zachodzie dość ludzi (nie wszyscy, ale dość wystarczająco) na Rosji się poznali.

I teraz Rosja jest w czarnej... A za jakiś czas, prędzej czy później, trupa Putina będą ciągać po Placu Czerwonym. Zobaczycie zresztą sami.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Wto 21:22, 24 Maj 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:44, 24 Maj 2022    Temat postu:

O.K. napisał:
Tak jak pisałem, Putin to zwykły bandzior z bandy jaka była KGB (a obecnie FSB), który myśli, ze jak kogoś postraszy, to wszyscy będa sie go bali (a jak okaze słabość, to go bez pardonu rozwalą).

Chyba dość podobnie myślimy.
Ale ja mam tu dodatkową refleksję. Mam wrażenie jakby dokonywał się rodzaj (kolejnego już) sądu nad mentalnością dominacyjną, zrodzona z jakiejś formy zła. Na przykładzie dzisiejszej Rosji bardzo dobrze widać to myślenie bandyty, które charakteryzuje się:
- pragnieniem szacunku ("szacunek" jest ważny dla mafiozów, jak i dla pojedynczych bandytów), który ludziom bandyckiego pokroju utożsami się z tym, że się ich inni ludzie boją.
- postrzeganiem, że tego szacunku jest za mało, dużo za mało w stosunku do aspiracji
- jednocześnie po prostu nieporadnością i głupotą, wyraźną przegraną w stosunku do społeczeństw, które jakoś - choćby częściowo - zwalczyły ten rodzaj bandyckiej mentalności i wprowadziły demokrację, poszanowanie prawa, w których to krajach wszystko jako tako "działa", a nie jest rozkradane przez oligarchie, czy inne mafie.

Bandyta myśli życzeniowo - więc skoro on bardzo chce dominować, chce być "wielki" (czytaj: chce aby się go ludzie bali, bo inny rodzaj wielkości słabo układa się w jego głowie), to sobie roi, że jest większy, niż realnie jest. Pycha go rozpiera. I podobnie pycha rozpiera tę część Rosjan, która dała się zainfekować mentalnością bandycką. Pycha nie jest racjonalna. Pycha żąda uznania, "szacunku" dla pyszałka i już. Ten szacunek nie wynika z rzeczywistych dokonań pyszałka, lecz z jego chęci i aspiracji - on musi być niejako "skradziony" i wmanipulowany. Bo pyszałek - bandyta nie ma do zaoferowania ludziom nic pozytywnego. Najlepsze co ewentualnie ma do zaoferowania, to to, ze nie będzie kogoś krzywdził. I tak samo jest z putinowską Rosją - tym jedynym "pozytywem", jakim ma jeszcze szansę coś ugrywać jest "może nie zrzucimy na was atomówek, może nie zaatakujemy".
To jest już totalny upadek moralny mentalności tyrana - że jedyne "pozytywne" jest z jego strony to, że nie zrobi czegoś gorszego. :shock:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:48, 03 Cze 2022    Temat postu:

Od jakiego czasu widzę retorykę Putina jako swego rodzaju kwintesencję UPADKU WARTOŚCI.
W ramach tego, co nam oferuje od jakiegoś czasu państwo rosyjskie, cóż mamy?...
- Czy w państwie rosyjskim w ostatnich 20 latach powstał jakiś produkt, który by pchnął do przodu technologię świata?
Ja nie znam takiego produktu.
Czy państwo rosyjskie zaoferowało w ogóle coś dobrego państwom ościennym?...
- Trudno jest coś takiego znaleźć, bo raczej próbowała jedynie wymuszać ustępstwa, stawiać własne warunki. Oczywiście gaz i surowce były innym państwom oferowane, ale interesownie, na warunkach biznesowych rozliczeń.
Co NAJLEPSZEGO państwo rosyjskie ma do zaoferowania światu?
Ano chyba to, że może...
nie zbombarduje kogoś atomówkami!

Najlepsze co może zrobić bandzior, to to, że kogoś nie pobije. Bo przecież nie to, że coś pozytywnego ma do zaoferowania. Bo nic pozytywnego bandzior przecież nie ma. Najlepsze co, ma to, to że się będzie zachowywał jakby go nie było.
Totalny upadek wartości w ludzkim znaczeniu!

To czym może dzisiaj negocjować państwo rosyjskie, to nie, że ma jakieś dobro do zaoferowania, ale że ma zło, którego - jeśli zechce - nie uczyni. :(
Czy może być większe pozbawienie się przez państwo rosyjskie wartości w znaczeniu pozytywnym?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:48, 06 Cze 2022    Temat postu:

Wierzę, że w Rosji może się objawić wielu świętych. Będą to ludzie, którzy - w obliczu terroru, także w obliczu bardzo niechętnego nastawienia swoich ziomków, którzy ulegli propagandzie wojennej - będą bronić dobra i prawdy. To będą wspaniali, cudowni ludzie. :szacunek:
O niektórych już wiemy. Są Rosjanie, którzy walkę z reżimem przypłacili życiem. Są tacy, którzy znoszą szykany, cierpią. Ludzie wielcy człowieczeństwem. :szacunek: Ludzie, których ja podziwiam, którym chciałoby się oddać jakiś rodzaj hołdu. :szacunek: Oni są "solą ziemi". To o nich chyba tak pisze Biblia
Apokalipsa św. Jan, 7 napisał:
(9) Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. (10) I głosem donośnym tak wołają: Zbawienie u Boga naszego, Zasiadającego na tronie i u Baranka. (11) A wszyscy aniołowie stanęli wokół tronu i Starców, i czworga Zwierząt, i na oblicza swe padli przed tronem, i pokłon oddali Bogu, (12) mówiąc: Amen. Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i potęga Bogu naszemu na wieki wieków! Amen. (13) A jeden ze Starców odezwał się do mnie tymi słowami: Ci przyodziani w białe szaty kim są i skąd przybyli? (14) I powiedziałem do niego: Panie, ty wiesz. I rzekł do mnie: To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. (15) Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Zasiadający na tronie rozciągnie namiot nad nimi. (16) Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, (17) bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:26, 07 Cze 2022    Temat postu:

Czytałem parę artykułów o Putinie i jego dojściu do władzy. Ogólnie jest tam rosyjski przywódca przedstawiony jako mężczyzna, który musiał w młodości i w dojrzałości dużo walczyć o swoje miejsce w społeczeństwie, który uczył się używać siły i manipulacji, aby być poniżonym, zepchniętym na margines. Wyłania się z tego psychologiczny obraz człowieka, który wierzy przede wszystkim w twardą siłę, nieustępliwość, stawianie na swoim za wszelką cenę (albo prawie za wszelką cenę). Rosjanie w ogóle mają od dziecka wpajany etos wojowniczości i nieustępliwości, a także postawy dominacyjne.
Przyjmując takie założenie, że oto mamy do czynienia z człowiekiem, dla którego główną racją bytu jest stawianie na swoim, dominowanie innych ludzi, który wierzy, iż jego powołaniem jest pokazanie światu jaki to on wielki kozak jest, wyjaśnia się wiele z tych decyzji, jakie zostały podjęte przez Putina przez ostatnie lata, ale też i wcześniej. Wszystko wskazuje na to, że mamy do czynienia z człowiekiem, który względy etyczne lekceważy, dla którego postawa dobroci, dogadywania się, poszukiwanie rozwiązań typu "win - win", jest równoznaczne ze słabością. Wiele osób uważa, że jedyne z czym Putin się w ogóle liczy, to twarda, dominująca siła.
Jeśliby ta hipoteza, ukazująca Putina jako osobę w jego człowieczeństwie, w obszarze etyki, odpowiedzialności ułomną była prawdziwa, to chyba można przewidywać, iż dość ciekawe rozterki muszą się dziś procesować w jego głowie. W szczególności cała ta sytuacja, w której Zeleński umiejętnie punktuje względy humanitarne, okrucieństwo tej wojny, musi w jakiś sposób irytować Putina, musi wywoływać reakcję typu "to nie tak miało być! Świat miał nas podziwiać za naszą nieustępliwość i wolę dominacji!".
A tu świat w większości to, co Putin postrzega jako swoją wartość, klasyfikuje jako powód do wstydu i hańby. Aroganckie myślenie tyrana jasno wskazuje kierunek typu "szacunek należy się silnym, nawet bezwzględnym i okrutnym!". A tu jednak świat nie przyjmuje tej zasady - opowiada się po stronie tych, których krzywdzi rosyjska żądza dominacji. To nie tak (w odczuciu tyrana) ma przecież być!...
Tyran nie zmieni się (łatwo...) pod wpływem tej reakcji świata, ale do myślenia mu ona będzie dawała. Oto paradygmat siły nie jest tym absolutnym, nie jest tym jedynym...
A to ci zagwozdka.. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:41, 10 Cze 2022    Temat postu:

Wojna zdaje się migrować do postaci pojedynku na zniszczenia - wymiany ognia artyleryjskiego.
Strona, która wygra ten pojedynek, będzie ostatecznie zdobywcą totalnie zrujnowanych terenów. Ambicję zwycięzcy to zaspokoi. I chyba nic poza tą ambicją. :nie:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 2192
Przeczytał: 94 tematy


PostWysłany: Pią 21:50, 10 Cze 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Wojna zdaje się migrować do postaci pojedynku na zniszczenia - wymiany ognia artyleryjskiego.
Strona, która wygra ten pojedynek, będzie ostatecznie zdobywcą totalnie zrujnowanych terenów. Ambicję zwycięzcy to zaspokoi. I chyba nic poza tą ambicją. :nie:


To wszystko zdaje się najbardziej przypominać bitwę pod Verdun z I wojny światowej: [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]

Przy czym za Verdun robi teraz Siewierodonieck. Też otoczony z trzech stron przez wroga, który zamierza wydac bitwę na wyczerpanie głównie z użyciem artylerii. I strategia Rosjan wydaje się podobna co Falkenhaya. Też chcą oni sprowokować wroga (Ukraińców, a pod Verdun Francuzów) do wyczerpującej bitwy na własnych warunkach w dogodnym miejscu, które samo w sobie nie ma tak naprawdę większego znaczenia.

Idea jest taka, że my (Niemcy, Rosjanie) mamy chwilową przewagę nad wrogiem (Ukrainą czy Francją), jednak nie jesteśmy w stanie przełamać jego obrony na całym froncie. Czas jednak gra na korzyść wroga (Ententa miała podczas I WŚ większy potencjał od Niemiec i ich sojuszników, a teraz Ukraina ma wsparcie Zachodu). To koncentrujemy większa część sił w jednym dogodnym miejscu i staramy się sprowokować wroga do bitwy na naszych warunkach. Tak by musiał zareagować i bronić jednego miejsca, które nie ma tak naprawdę znaczenia strategicznego, a jedynie prestiżowe. Takim miejscem było dla Francuzów Verdun, a teraz jest dla Ukrainy Siewierodonieck, miasto tak naprawdę mało istotne, ale jego oddanie byłoby przyznaniem się do porażki. I tak samo jak Falkenhayn, Rosjanie liczą, że Ukraińcy, tak jak niegdyś Francuzi, będą pchali coraz większe siły do tej maszynki do mięsa, wykrwawaic je w bitwie na wyczerpanie na niemieckich/rosyjskich warunkach.

Tyle że historycznie Falkenhayn się przeliczył. Niemcom pod Verdun nie udało się wykrwawić Francuzów, a sami się wykrwawili w równym stopniu. Niemiecka przewaga w artylerii okazała się chwilowa, Francuzi szybko ja wyrównali.

I tak samo pewnie będzie na Ukrainie. Rosjanie wykrwawią się równym stopniu, a Ukraińcy wytrzymają wkrótce zdobędą, dzięki pomocy Zachodu przewagę w artylerii. Ale cóż strategia Rosji to strategia słabeusza, który tylko chwilowo jest silny - i chce się bić, dopóki jeszcze ma siły, bo wie, ze je traci.

Na prawdziwe rozstrzygniecie w wojnie poczekamy jeszcze z kilka miesięcy. Bo to co się dzieje w Donbasie to tylko gra na czas. Dopiero jak Ukriana za pieniądze Zachodu się uzbroi (a Rosja wykrwawi), wtedy ruszy prawdziwa lawina. I myślę, ze nie w Donbasie, lecz raczej gdzieś na południu. Myślę, że Ukraińcy któregoś dnia późnym latem lub wczesną jesienią, uderzą z Zaporoża w kierunku Melitopola i Krymu. I wtedy rosyjska armia się załamie, jak Ukraina odetnie ich od Krymu. Jak zobaczymy tysiące rosyjskich jeńców w ukraińskiej niewoli, to wtedy będzie jasne, że zdemoralizowana armia Rosji się rozsypuje jak domek z kart -jak w 1917, 1920 i 1941. Na razie Putin uniknął tego, uciekając spod Kijowa (moim zdaniem źle się stało, że Ukraina na to pozwoliła) i wprowadzając oddziały zaporowe (w postaci Czeczeńców) w wojsku.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Pią 21:55, 10 Cze 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:13, 10 Cze 2022    Temat postu:

O.K. napisał:
Tyle że historycznie Falkenhayn się przeliczył. Niemcom pod Verdun nie udało się wykrwawić Francuzów, a sami się wykrwawili w równym stopniu. Niemiecka przewaga w artylerii okazała się chwilowa, Francuzi szybko ja wyrównali.

I tak samo pewnie będzie na Ukrainie. Rosjanie wykrwawią się równym stopniu, a Ukraińcy wytrzymają wkrótce zdobędą, dzięki pomocy Zachodu przewagę w artylerii. Ale cóż strategia Rosji to strategia słabeusza, który tylko chwilowo jest silny - i chce się bić, dopóki jeszcze ma siły, bo wie, ze je traci.

Na prawdziwe rozstrzygniecie w wojnie poczekamy jeszcze z kilka miesięcy. Bo to co się dzieje w Donbasie to tylko gra na czas. Dopiero jak Ukriana za pieniądze Zachodu się uzbroi (a Rosja wykrwawi), wtedy ruszy prawdziwa lawina. I myślę, ze nie w Donbasie, lecz raczej gdzieś na południu. Myślę, że Ukraińcy któregoś dnia późnym latem lub wczesną jesienią, uderzą z Zaporoża w kierunku Melitopola i Krymu. I wtedy rosyjska armia się załamie, jak Ukraina odetnie ich od Krymu. Jak zobaczymy tysiące rosyjskich jeńców w ukraińskiej niewoli, to wtedy będzie jasne, że zdemoralizowana armia Rosji się rozsypuje jak domek z kart -jak w 1917, 1920 i 1941. Na razie Putin uniknął tego, uciekając spod Kijowa (moim zdaniem źle się stało, że Ukraina na to pozwoliła) i wprowadzając oddziały zaporowe (w postaci Czeczeńców) w wojsku.

O ile to nie jest tak, że Zachód będzie wspierał Ukrainę w znacznie mniejszym stopniu, bo będzie się bał rosyjskiego potencjału nuklearnego. I może być tak, że Zachód będzie "kapał" niewielkimi ilościami amunicji i broni - na tyle, aby Rosjanie się nie posunęli za daleko, ale jednocześnie, aby Ukraińcy pogodzili się z utratą swojego terytorium, a potem podpisano rozejm.
I wbrew pozorom, choć jest to strategia mało honorowa, to są za nią argumenty. Głównym jest kwestia ofiar wśród ludności cywilnej. Zachód, któremu mniej zależy na tym, aby Ukraińcy poczuli się zwycięzcami, a jednak aby nie było z kolei jakiegoś zmasowanego odwetu Ukraińców na te resztki ludności w Donbasie i na całym Krymie, może uznać iż z jego punktu widzenia zatrzymanie sobie przez Rosję Donbasu nie jest taką złą opcją. Niehonorowo, ale od strony humanitarnej jest to uzasadnione. A rozprawienie się z Rosją można odłożyć na później - odbyłoby się ono głównie na płaszczyźnie ekonomicznej, w ciągu następnych kilku lat.
Nie chcę oceniać tej opcji od strony moralno - etycznej, ale owa powściągliwość w dostarczaniu Ukraińcom broni trochę by na tę opcję wskazywała. Jako zadośćuczynienie Ukraina dostałaby szybszą ścieżkę akcesji do UE, wsparcie ekonomiczne, współpracę gospodarczą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 2192
Przeczytał: 94 tematy


PostWysłany: Pią 22:31, 10 Cze 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
O ile to nie jest tak, że Zachód będzie wspierał Ukrainę w znacznie mniejszym stopniu, bo będzie się bał rosyjskiego potencjału nuklearnego. I może być tak, że Zachód będzie "kapał" niewielkimi ilościami amunicji i broni - na tyle, aby Rosjanie się nie posunęli za daleko, ale jednocześnie, aby Ukraińcy pogodzili się z utratą swojego terytorium, a potem podpisano rozejm.
I wbrew pozorom, choć jest to strategia mało honorowa, to są za nią argumenty. Głównym jest kwestia ofiar wśród ludności cywilnej. Zachód, któremu mniej zależy na tym, aby Ukraińcy poczuli się zwycięzcami, a jednak aby nie było z kolei jakiegoś zmasowanego odwetu Ukraińców na te resztki ludności w Donbasie i na całym Krymie, może uznać iż z jego punktu widzenia zatrzymanie sobie przez Rosję Donbasu nie jest taką złą opcją. Niehonorowo, ale od strony humanitarnej jest to uzasadnione. A rozprawienie się z Rosją można odłożyć na później - odbyłoby się ono głównie na płaszczyźnie ekonomicznej, w ciągu następnych kilku lat.
Nie chcę oceniać tej opcji od strony moralno - etycznej, ale owa powściągliwość w dostarczaniu Ukraińcom broni trochę by na tę opcję wskazywała. Jako zadośćuczynienie Ukraina dostałaby szybszą ścieżkę akcesji do UE, wsparcie ekonomiczne, współpracę gospodarczą.


Nie sądzę. Może tak by chcieli Francuzi i Niemcy, ale najwięcej do powiedzenia w tej sprawie mają Amerykanie. I jeśli będą zdeterminowani by dorżnąć Rosję (co jest w ich najlepszym interesie, bo moga później skoncentrowac sie na samych Chinach), to ją dorżną. Bo o to powinno głównie chodzić w tej wojnie -sama Ukraina jest mniej ważna w tej grze. Mało kogo będzie obchodził jakiś odwet Ukraińców na Rosjanach, tak jak mało kogo obchodził odwet Albańczyków na Serbach w Kosowie. A wydane na wojnę pieniądze niech się zwrócą A najlepiej się zwrócą, jak nie trzeba ich będzie wydawać na militarne powstrzymywanie upokorzonej i zbankrutowanej Rosji.

Fajna mapka sprzed ok. miesiąca. Pokazuje dyslokację wojsk rosyjskich na podstawie przechwyconych rozmów z kart SIM do telefonów komorkowych:

[link widoczny dla zalogowanych]

Pokazuje to, że wcale nie Siewierodonieck i Donbas jest punktem największej koncentracji wojsk rosyjskich -lecz okolice Charkowa (a raczej Izium) i Chersonia. Okazuje się, ze chociaż Rosjanie mielą Donbas artyleria, to jednak największe siły trzymają w miejscach gdzie najbardziej się obawiają tak naprawdę ukraińskiej kontrofensywy.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Sob 0:10, 11 Cze 2022, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:42, 10 Cze 2022    Temat postu:

O.K. napisał:
Michał Dyszyński napisał:
O ile to nie jest tak, że Zachód będzie wspierał Ukrainę w znacznie mniejszym stopniu, bo będzie się bał rosyjskiego potencjału nuklearnego. I może być tak, że Zachód będzie "kapał" niewielkimi ilościami amunicji i broni - na tyle, aby Rosjanie się nie posunęli za daleko, ale jednocześnie, aby Ukraińcy pogodzili się z utratą swojego terytorium, a potem podpisano rozejm.
I wbrew pozorom, choć jest to strategia mało honorowa, to są za nią argumenty. Głównym jest kwestia ofiar wśród ludności cywilnej. Zachód, któremu mniej zależy na tym, aby Ukraińcy poczuli się zwycięzcami, a jednak aby nie było z kolei jakiegoś zmasowanego odwetu Ukraińców na te resztki ludności w Donbasie i na całym Krymie, może uznać iż z jego punktu widzenia zatrzymanie sobie przez Rosję Donbasu nie jest taką złą opcją. Niehonorowo, ale od strony humanitarnej jest to uzasadnione. A rozprawienie się z Rosją można odłożyć na później - odbyłoby się ono głównie na płaszczyźnie ekonomicznej, w ciągu następnych kilku lat.
Nie chcę oceniać tej opcji od strony moralno - etycznej, ale owa powściągliwość w dostarczaniu Ukraińcom broni trochę by na tę opcję wskazywała. Jako zadośćuczynienie Ukraina dostałaby szybszą ścieżkę akcesji do UE, wsparcie ekonomiczne, współpracę gospodarczą.


Nie sądzę. Może tak by chcieli Francuzi i Niemcy, ale najwięcej do powiedzenia w tej sprawie mają Amerykanie. I jeśli będą zdeterminowani by dorżnąć Rosję (co jest w ich najlepszym interesie, bo moga później skoncentrowac sie na samych Chinach), to ją dorżną.

A ja podejrzewam, że Amerykanom Rosja dorżnięta wcale nie jest potrzebna. Oni od dawna nie specjalnie się już Rosji boją, co z resztą tak zawsze bolało Putina, a co jest częściowo powiązane z jego ambicją zajęcia Ukrainy i pokazania w ten sposób "nie lekceważcie nas, musicie się nas bać!". Amerykanie w istocie nie za bardzo chcieliby mieć silnej Europy. A wiadomo, że jakby konflikt Rosja - Ukraina się skończył, to zagospodaruje to UE, a nie USA. Poza tym USA chcą sprzedawać (drogo) swoją broń, chcą być potrzebni Europie, co by straciło rację bytu, gdyby sprawa tej wojny za szybko się rozstrzygnęła. Więc w interesie "Stanów" jest Rosja niedorżnięta, tlący się konflikt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
O.K.




Dołączył: 05 Maj 2012
Posty: 2192
Przeczytał: 94 tematy


PostWysłany: Pią 23:25, 10 Cze 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
A ja podejrzewam, że Amerykanom Rosja dorżnięta wcale nie jest potrzebna. Oni od dawna nie specjalnie się już Rosji boją, co z resztą tak zawsze bolało Putina, a co jest częściowo powiązane z jego ambicją zajęcia Ukrainy i pokazania w ten sposób "nie lekceważcie nas, musicie się nas bać!". Amerykanie w istocie nie za bardzo chcieliby mieć silnej Europy. A wiadomo, że jakby konflikt Rosja - Ukraina się skończył, to zagospodaruje to UE, a nie USA. Poza tym USA chcą sprzedawać (drogo) swoją broń, chcą być potrzebni Europie, co by straciło rację bytu, gdyby sprawa tej wojny za szybko się rozstrzygnęła. Więc w interesie "Stanów" jest Rosja niedorżnięta, tlący się konflikt.


Dorżnięta Rosja to jeden kłopot mniej z głowy dla Amerykanów -i tym bardziej dla Europy. Dopóki istnieją scysje i różnice interesów miedzy Europa Zachodnią (tzn. Niemcami i Francją, które zawsze kręciły lody na interesach z dyktaturami, czy to Rosją, czy z Saddamem czy z Kadafim), a Europą Wschodnią (Polska, Rumunia, kraje Bałtyckie, zresztą wbrew ogólnemu interesowi CAŁEJ Europy, Amerykanie nie muszą się obawiać "zbyt silnej" europy. Zresztą po co mieliby się obawiac? To bez sensu. "Święte przymierze" euroatlantyckie oparte na dwóch filarach (Europie i Ameryce) to najlepszy gwarant stabilności na globie. I najlepszy potencjalny sojusznik Ameryki w starciu z Chinami, jeśli do niego dojdzie. Tak jak Ameryka podczas I WŚ "poratowała" zachodnich aliantów finansowo (wzmacniając przy okazji swoją własną potęgę), tak samo podczas ewentualnego kosztownego starcia z Chinami Europa może stanowić najlepsze zabezpieczenie dla Ameryki, ratując ja kasą na prowadzenie działań zbrojnych, jeśli będzie trzeba.

Putinowi na Ukrainie, mam wrażenie, nie zależy już na tym, by wygrać, lecz aby nie przegrać. Stąd te jego ruchy, zwinął wojska spod Kijowa, trzyma je pod Chersoniem i Kijowem, zastrasza społeczeństwo, robi (podobno) czystki w wojsku by zabezpieczyć się przed przewrotem itp.

I wszystkim dookoła wygraża, by się jego bali, że dostaną w mordę. Tak samo na Ukrainie, ostrzeliwuje co popadnie, wojsko grabi, gwałci i morduje, a teraz w tzw. Donieckiej Republice Ludowej skazali trzech brytyjskich jeńców na karę śmierci (moim zdaniem mało prawdopodobne jest by rzeczywiście wykonali ten wyrok, bo to nie leży w ich interesie -chodzi o to by zastraszyć ewentualnych brytyjskich ochotników, a nie naprawdę wkurzyć Brytyjczyków bezsensownym mordem).

Moim zdaniem to wcale nie świadczy o sile, lecz o słabości. Bo Putin i jego gang naprawdę się boi, ze oni w końcu naprawdę sami dostaną od kogoś w mordę. W końcu dostać powinni... Ktoś powie "sprawdzam" i wszystko się rozsypie.

Tak właśnie jest z ta dyspozycją wojsk rosyjskich na podstawie kart SIM. Problem jest w tym, że Ukraińcy wciąż nie są na tyle silni (lub może zdeterminowani?), by uderzyć z całą mocą i zlikwidować któreś z rosyjskich zgrupowań. Dlatego też uważam, że pozwolenie Rosjanom na ucieczkę spod Kijowa było błędem. Gdyby to całe zgrupowanie zostało do szczętu zniszczone, myślę że później taki sam los spotkałby pozostałem. Nie ze względu na przewagę militarną Ukrainy, lecz ze względu na psychologię rosyjskiej "niezwyciężonej" armii -ten sam mechanizm co w 1920 i 1941.

O co chodzi. Mianowicie, jedyne, co trzyma w kupie rosyjską armię, to przemoc. Przeciętny rosyjski żołnierz tylko w wyjątkowych sytuacjach walczy z pobudek patriotycznych za Matuszkę Rossiję. Najczęściej walczy(i ginie) bo oficerowie go poganiają. Zakłada on, świadomie lub nie, ze szansa śmierci w boju jest mniejsza, niż represji ze strony "swoich". Tak jest, gdy rosyjska armia jest w natarciu. Gdy jednak rosyjska armia dostaje baty (jak pod Warszawą w 1920 r., albo podczas niemieckiej inwazji w 1941), ten mechanizm się rozsypuje. Sołdaty wiedzą to instynktownie i uciekają, dezerterują albo się poddają. W 1941 r. Armia Czerwona była znacznie potężniejsza od Wehrmachtu, jeśli chodzi o broń ciężką. A mimo to poniosła największą klęskę w swej historii. Bo wszystko poszło nie tak jak miało wyjść (Wehrmacht uderzył pierwszy!). Krasnoarmiejcy nie chcieli walczyć, rzucili broń i uciekli. Świetnie opisują to książki Marka Sołonina. Tylko nieprzygotowanie Wehrmachtu, głupota Hitlera (brak sensownej propozycji politycznej dla Rosji), zima 1941, zachowanie władzy przez Stalina i pomoc Aliantów Zachodnich (USA i Wlk Brytanii) uratowały ZSRR od rozpadu.

Tak samo będzie na Ukrainie, gdy Ukraina zdecyduje się na ofensywę w wybranym punkcie z całą mocą. Rosyjska armia wówczas się rozleci. A resztki tej armii wyciągną bezsilnego Putina z Kremla i po pokazowym procesie, jego trupa będą ciągać po Placu Czerwonym. Później nowy reżim wszystko zwali na niego i będą starali się jakoś dogadać z Zachodem by ocalić pogrążoną w gigantycznym chaosie Rosję. I wówczas Zachód musi grać z Rosją twardo i stanowczo. By Rosja przestała stanowić na długi czas zagrożenie dla kogokolwiek.


Ostatnio zmieniony przez O.K. dnia Sob 0:11, 11 Cze 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:05, 12 Cze 2022    Temat postu:

Zastanowił mnie jeden tekst z tego artykułu: [link widoczny dla zalogowanych]
Autor, odpowiadając na tytułowe pytanie: Dlaczego komunistyczne Chiny nigdy nie będą światową potęgą?
Tak porównuje dzisiejsze USA i Chiny:
Cytat:
Amerykański sen to Wall Street i Dolina Krzemowa, chiński sen opowiada o obozach karnych dla Ujgurów. Lub w skrócie: Chiny nie eksportują tęsknot, tylko koszmary.
...
Ameryka podbiła świat dżinsami i Coca Colą, Elvisem Presleyem i Marilyn Monroe; wspaniała armia gwiazd Hollywood do dziś żyje w sercach miliardów ludzi.
...
Jeśli Chiny naprawdę chcą stać się światową potęgą, to muszą nie tylko straszyć innych, ale też ich inspirować.

Patrząc na wojnę z Ukrainą, a także wynikający z niej upadek atrakcyjności Rosji dla większości świata, widać już przynajmniej jeden powód, dla którego Rosja już straciła szansę na bycia znaczącym krajem (nie mówiąc już o byciu mocarstwem) - oto już nawet chcą banować w wielu krajach rosyjską kulturę. Może zaczną utylizować przekłady Dostojewskiego i przestaną grywać Czajkowskiego. Bo po co mielibyśmy propagować kulturę kraju morderców i gwałcicieli?...
Putin zmarginalizował Rosję, jako ATRAKCYJNĄ dla ludzi. Pozostała Rosja jako drań, który może ludziom spuścić na głowę atomówki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4895
Przeczytał: 124 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:12, 12 Cze 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Putin zmarginalizował Rosję, jako ATRAKCYJNĄ dla ludzi. Pozostała Rosja jako drań, który może ludziom spuścić na głowę atomówki.

To nie Putin zmarginalizował Rosję, tylko propaganda, którą się serwuje w zaleznych od amerykańskiego kapitału mediach. Ta sama, która nie tylko nie zmarginalizowała USA - tego państwa moderców i gwałcicieli, ale postawiła za wzór za Marlin Monroe, jeansy i Coca Colę.


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 20:12, 12 Cze 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:30, 12 Cze 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Putin zmarginalizował Rosję, jako ATRAKCYJNĄ dla ludzi. Pozostała Rosja jako drań, który może ludziom spuścić na głowę atomówki.

To nie Putin zmarginalizował Rosję, tylko propaganda, którą się serwuje w zaleznych od amerykańskiego kapitału mediach. Ta sama, która nie tylko nie zmarginalizowała USA - tego państwa moderców i gwałcicieli, ale postawiła za wzór za Marlin Monroe, jeansy i Coca Colę.

Jednak chyba trudno jest zaprzeczyć, że WIĘKSZĄ ATRAKCYJNOŚĆ dla większości ludzi ma coca cola, jeansy, czy hollywodzkie divy, niż wejście na teren sąsiedniego państwa, aby tam palić, zabijać i gwałcić. I ja się akurat ludziom nie dziwię, że wolą tę amerykańską ofertę (którą sam cenię nie specjalnie wysoko, ale jednak wyżej od oferty bycia zabitym, czy zrujnowania mi kraju).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 4895
Przeczytał: 124 tematy

Skąd: Ze wsi
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:35, 12 Cze 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Putin zmarginalizował Rosję, jako ATRAKCYJNĄ dla ludzi. Pozostała Rosja jako drań, który może ludziom spuścić na głowę atomówki.

To nie Putin zmarginalizował Rosję, tylko propaganda, którą się serwuje w zaleznych od amerykańskiego kapitału mediach. Ta sama, która nie tylko nie zmarginalizowała USA - tego państwa moderców i gwałcicieli, ale postawiła za wzór za Marlin Monroe, jeansy i Coca Colę.

Jednak chyba trudno jest zaprzeczyć, że WIĘKSZĄ ATRAKCYJNOŚĆ dla większości ludzi ma coca cola, jeansy, czy hollywodzkie divy, niż wejście na teren sąsiedniego państwa, aby tam palić, zabijać i gwałcić. I ja się akurat ludziom nie dziwię, że wolą tę amerykańską ofertę (którą sam cenię nie specjalnie wysoko, ale jednak wyżej od oferty bycia zabitym, czy zrujnowania mi kraju).

Pytanie, czemu ludzie kojarzą USA z jensami, Coca Colą i Marlin Monroe, a nie z gwałtem i mordesrtwami. Chyba nie wspólcześnie państwa, które by wywołało tyle dotkliwych w skutki wojen co USA. Pewnie dlatego, że uzależnione od amerykańskiego kapitału media im nie pokazują całej prawdy o USA - z wiadomych względów. Któż byc chciał pić Coca Colę wyprodukowaną przez moderderców i gwałcicieli?


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Nie 20:35, 12 Cze 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 26020
Przeczytał: 102 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:03, 12 Cze 2022    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:
towarzyski.pelikan napisał:
Michał Dyszyński napisał:

Putin zmarginalizował Rosję, jako ATRAKCYJNĄ dla ludzi. Pozostała Rosja jako drań, który może ludziom spuścić na głowę atomówki.

To nie Putin zmarginalizował Rosję, tylko propaganda, którą się serwuje w zaleznych od amerykańskiego kapitału mediach. Ta sama, która nie tylko nie zmarginalizowała USA - tego państwa moderców i gwałcicieli, ale postawiła za wzór za Marlin Monroe, jeansy i Coca Colę.

Jednak chyba trudno jest zaprzeczyć, że WIĘKSZĄ ATRAKCYJNOŚĆ dla większości ludzi ma coca cola, jeansy, czy hollywodzkie divy, niż wejście na teren sąsiedniego państwa, aby tam palić, zabijać i gwałcić. I ja się akurat ludziom nie dziwię, że wolą tę amerykańską ofertę (którą sam cenię nie specjalnie wysoko, ale jednak wyżej od oferty bycia zabitym, czy zrujnowania mi kraju).

Pytanie, czemu ludzie kojarzą USA z jensami, Coca Colą i Marlin Monroe, a nie z gwałtem i mordesrtwami. Chyba nie wspólcześnie państwa, które by wywołało tyle dotkliwych w skutki wojen co USA. Pewnie dlatego, że uzależnione od amerykańskiego kapitału media im nie pokazują całej prawdy o USA - z wiadomych względów. Któż byc chciał pić Coca Colę wyprodukowaną przez moderderców i gwałcicieli?

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że USA nie są krajem aniołów. Wojna w Wietnamie, wspieranie reżimów autorytarnych przez ten kraj i inne grzechy historyczne, czy aktualne powodują, iż daleki jestem od jego apoteozowania.
Jednak przynajmniej w ostatnich latach to właśnie putinowska Rosja przekroczyła tę GRUBĄ CZERWONĄ LINIĘ, za którą już jest TAAAAAKIE ZŁO, iż naprawdę nie ma jak tego bronić. Po prostu nie ma jak tego bronić, zaś retoryka, której dla usprawiedliwienia tej agresji używa Putin pogrąża go jeszcze (przynajmniej w moich oczach) dodatkowo.
Tak, Amerykanom też trzeba zarzucić niemało zła. I szczerze mówiąc obawiam się, czy jak się Amerykanom by powiodła tak zupełnie ta misja bycia głównym zbawcą świata demokratycznego, to za chwilę dalszym skutkiem nie będzie wykorzystanie tego do bardzo perfidnych działań i nacisków ze strony USA. Zdaję sobie sprawę z tego zagrożenia.
Jednak to co Putin zrobił teraz na Ukrainie jest po prostu nie do usprawiedliwienia, jest etyczną obrzydliwością takiego kalibru, iż trudno jest opanować wstręt do kogoś, kto tak czyni, czy takie działania wspiera.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 3 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin