Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jakie zmiany systemowe wprowadziły by ŚFiNiE?
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 23:05, 16 Sie 2008    Temat postu: Jakie zmiany systemowe wprowadziły by ŚFiNiE?

Tak sobie pomyślałem kilka dni temu, że warto by było napisać taki temat. Prawdę powiedziawszy mój post nie jest zbyt przemyślany i na pewno nie będzie doskonały, jednak chciałbym rozpocząć dyskusje na ten temat. Podam kilka podstawowych rzeczy, które uważam, że zmieniłyby sytuacje w naszym kraju. Oczywiście w trakcie rozwoju tematu będziemy poruszać bardziej szczegółowe tematy, ja podam kilka kwestii, które przychodzą mi od razu do głowy.

1. Egzamin dla kandydatów na posła - każdy kandydat niezależnie od wykształcenia zanim zostałby kandydatem musiałby zdać państwowy egzamin z wiedzy z zakresu politologii, nauk społecznych oraz prawa i ekonomii. Każdy wybierałby sobie specjalizacje i z niej by zdawał najszerszą część egzaminu.

2. Alternatywą do ww. rozwiązania byłby hierarchiczny model kandydowania na posła - wiadomo, że w każdym miejscu potrzebni są praktycy. Także szanse na zasiadanie w ławach poselskich miały by również osoby, które wcześniej piastowały władze na szczeblu regionalnym.

3. Likwidacja senatu lub zmiana składu senatu na osoby z wysokim poważaniem publicznym np.: profesorowie belwederscy.

4. Zmiana trybu ustawodawczego. Wprowadzenie rozporządzeń z mocą ustawy. Ustawy wprowadzane tylko na tak lub nie bez wprowadzania poprawek (powodują one często niespójność prawa).
W bardzo dużym uproszczeniu i oczywiście do korekty (dość spontanicznie to piszę także może się wkrać jakiś błąd):

Prezydent -> rozporządzenie z mocą ustawy -> sejm może się odwołać wielkością kwalifikowaną

lub

Prezydent -> projekt ustawy -> głosowanie na tak lub nie bez poprawek

lub

Komisje -> projekt ustawy poddany pod głosowanie tylko na tak lub nie

5. Skład rządu - na zasadzie obowiązującej obecnie

6. Skład komisji podobny jak w systemie szwajcarskim w przypadku rządu - każde ugrupowanie ma procentowo tyle posłów w danej komisji ile zdobył w wyborach.

I na koniec taki mały smaczek - Usunięcie mniejszości niemieckiej - chyba, że my w ich parlamencie dostaniemy również kilka mandatów.

Tak na szybko to tyle. Jak coś mi wpadnie do głowy to jeszcze dopisze.

Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22110
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:59, 17 Sie 2008    Temat postu:

To ja pokrytykuję.

Rafał Ł. napisał:
1. Egzamin dla kandydatów na posła - każdy kandydat niezależnie od wykształcenia zanim zostałby kandydatem musiałby zdać państwowy egzamin z wiedzy z zakresu politologii, nauk społecznych oraz prawa i ekonomii. Każdy wybierałby sobie specjalizacje i z niej by zdawał najszerszą część egzaminu.

Problem: jak komisja chce kogoś oblać, to obleje. Nawet profesora danej dziedziny. Otwiera się tu więc pole do nadużyć, ojojoj...


Rafał Ł. napisał:
hierarchiczny model kandydowania na posła

Ale to jeszcze bardziej oddali posła od wyborców.

A co sądzisz o jednoosobowych okręgach wyborczych?

Rafał Ł. napisał:
3. Likwidacja senatu lub zmiana składu senatu na osoby z wysokim poważaniem publicznym np.: profesorowie belwederscy.

Dlaczego senat jest problemem? Natomiast zastąpienie go jakąś konkretną grupą społeczną spowoduje tylko, że do tej grupy wepchną się politycy. I w efekcie będziesz miał, na przykład, Ziobrę - belwederskiego profesora prawa... Nauka polska zyska na tym najwięcej :P.

Rafał Ł. napisał:
Wprowadzenie rozporządzeń z mocą ustawy.

Nie rozumiem. Czym to się różni od rządzenia za pomocą dekretów?

Rafał Ł. napisał:
Usunięcie mniejszości niemieckiej - chyba, że my w ich parlamencie dostaniemy również kilka mandatów.

A jaka z tego korzyść? Bo strata polega na wylaniu dużej ilości wody na młyn pod tytułem "Polacy to szowiniści". Takiego młyna nie zatrzymuje się propagowaniem haseł "my u was nie mamy miejsc w parlamencie", bo ich siła jest taka, jak siła dmuchania wobec koła młyńskiego...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:23, 17 Sie 2008    Temat postu:

Cytat:
Problem: jak komisja chce kogoś oblać, to obleje. Nawet profesora danej dziedziny. Otwiera się tu więc pole do nadużyć, ojojoj...


To nie chodzi o egzamin ustny, tylko pisemny. Taki sam dla każdego. Jak matura. Tyle, że składałby się z dwóch cześci - ogólnej i szczegółowej. Ogólny składałby się z pytań ze wszystkich działów, o których napisałem i nie tylko, a w szczegółowej już bardziej zaawansowane pytania ze specjalizacji. Jak prawo mogą stanowić ludzie, którzy nie znają podstawowych pojęć z prawa? To tak jak muzyke miałby pisać głuchoniemy. To samo tyczy się ekonomii. Niestety, ale wielu posłów ma wiedze mniejszą od zdolniejszego maturzysty.


Rafał Ł. napisał:
hierarchiczny model kandydowania na posła

Ale to jeszcze bardziej oddali posła od wyborców.

Tak, ale ten sam człowiek musiałby również kandydować i zdobywac głosy. Byłby to jednak sposób alternatywny do pisania egzaminu.

Cytat:
A co sądzisz o jednoosobowych okręgach wyborczych?


To jest temat przy którym zawsze się waham, ale wiesz co? Pomyślałem sobie tak - można by zrobić system mieszany, ale nie taki jaki mamy w niemczech. Czyli system proporcjonalny, ale - z głosowaniem na konkretną osobę - nie na listy. Po pierwsze wyeliminowałoby to wadę, którą mają jednomandatowe okręgi wyborcze, a mianowicie małą reprezentatywność narodu, ale z kolei kandydaci bardziej walczyli by głosy wyborców, przez co ich kontakt z nimi byłby lepszy.

Jeszcze można by poruszyć kwestie sposoby przeliczania głosów - metoda d'Hondta czy coś innego - ale to jest dopiero bagno :D.

Senat jest problemem dlatego, że jest właściwie kopią Sejmu. Niepotrzebne diety senatorskie tylko nadszarpują nasz budżet. Senat złozony ze specjalistów byłby, że tam powiem pewnym elementem merytokratycznym w naszym państwie. Chociaż generalnie jestem przeciwko Senatowi.

Rafał Ł. napisał:
Wprowadzenie rozporządzeń z mocą ustawy.


Wystarczy popatrzeć na Polskę okresu międzywojennego. Prezydent wprowadzał rozporządzenie z mocą ustawy i było to prawo spójne. Obecnie mamy ten problem, że każdy dorzuca swoje 5 groszy i potem mamy niespójne, wadliwe prawo.

Cytat:
A jaka z tego korzyść? Bo strata polega na wylaniu dużej ilości wody na młyn pod tytułem "Polacy to szowiniści". Takiego młyna nie zatrzymuje się propagowaniem haseł "my u was nie mamy miejsc w parlamencie", bo ich siła jest taka, jak siła dmuchania wobec koła młyńskiego...


Tu chodzi o sprawiedliwość! Skoro my nie mamy mniejszości u nich niech oni nie mają jej u nas - ot sprawiedliwość. Nie jestem za polityką stukania pięścią w stół a'la Kacho macho, ale dlaczego w Polskim parlamencie ma być mniejszość niemiecka, a na odwrót już nie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
macjan




Dołączył: 27 Maj 2008
Posty: 345
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:17, 18 Sie 2008    Temat postu:

Rafał Ł. napisał:
To tak jak muzyke miałby pisać głuchoniemy.

Masz coś do Beethovena? :fight:

A tak na serio, posłowie są wszak po to, żeby reprezentować społeczeństwo. W szczególności debile mają prawo, by reprezentowali ich debile. Tylko wtedy można mówić o tym, że władza jest naprawdę w rękach ludu. A jak społeczeństwo trochę dojrzeje, to samo będzie wybierać ludzi znających się na rzeczy. Na szczęście w Polsce jest z tym coraz lepiej. Kraje o dużo dłuższej tradycji demokratycznej, jak np. Anglia czy Francja, nie mają takich problemów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 8:10, 18 Sie 2008    Temat postu:

Cytat:
A tak na serio, posłowie są wszak po to, żeby reprezentować społeczeństwo. W szczególności debile mają prawo, by reprezentowali ich debile. Tylko wtedy można mówić o tym, że władza jest naprawdę w rękach ludu. A jak społeczeństwo trochę dojrzeje, to samo będzie wybierać ludzi znających się na rzeczy. Na szczęście w Polsce jest z tym coraz lepiej. Kraje o dużo dłuższej tradycji demokratycznej, jak np. Anglia czy Francja, nie mają takich problemów.


Beethoven był głuchy dopiero później. A, że był kapitalnym muzykiem i kompozytorem - znał dźwięki, interwały etc. z pamięci. Potrafił więc tworzyć muzyke nie słysząc jej. Teraz w szkołach muzycznych też tego uczą - tzw kształcenie słuchu - fajna sprwa tyle, że monotonna i czasochłonna ;P. Sorx za offtop.

Powracając do tematu:

Widzisz, ja nie chce, aby wprowadzano cenzus wykształcenia, tylko cenzus wiedzy. Skoro mozna ograniczyć wiek posła to dlaczego nie można sprawdzić jego wiedzy? Wg. mnie nie naruszałoby to zasad demokracji, bo ten durny dureń może wziąć podręczkik i nauczyć się czegoś. Wówczas nie straci poparcia u durniów, a przynajmniej będzie miał elementarną wiedzę potrzebną do rządzenia. Skoro w każdej pracy wymagają od nas wykształcenia, sprawdzają nasze kwalifikacje, to dlaczego poseł ma być traktowany inaczej?

Co do naszej demokracji to jesteśmy jakieś pół wieku za innymi krajami. Demokracje mamy od 19 lat dopiero, a Francja? O Wielkiem Brytanii już nie wspomne.


Ostatnio zmieniony przez Rafał Ł. dnia Pon 8:15, 18 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Pon 9:13, 18 Sie 2008    Temat postu:

Rafał Ł. napisał:
[Widzisz, ja nie chce, aby wprowadzano cenzus wykształcenia, tylko cenzus wiedzy. Skoro mozna ograniczyć wiek posła to dlaczego nie można sprawdzić jego wiedzy? Wg. mnie nie naruszałoby to zasad demokracji, bo ten durny dureń może wziąć podręczkik i nauczyć się czegoś. Wówczas nie straci poparcia u durniów, a przynajmniej będzie miał elementarną wiedzę potrzebną do rządzenia. Skoro w każdej pracy wymagają od nas wykształcenia, sprawdzają nasze kwalifikacje, to dlaczego poseł ma być traktowany inaczej?

Co do naszej demokracji to jesteśmy jakieś pół wieku za innymi krajami. Demokracje mamy od 19 lat dopiero, a Francja? O Wielkiem Brytanii już nie wspomne.


Naruszasz podstawową Zasadę demokracji. Większość decyduje i wybiera kogo chce.
Już ci to Wuj tłumaczył. Dziwię się, że nie chcesz tego przyjąć. Kto miałby tworzyć, jakieś komisje egzaminacyjne, kim jest profesor belwederski?
Gdyby utworzyć kiegyś, w znaczeniu globalnym, kolegium złożone z najwybitniejszych aytorytetów moralnych i naukowych, to dalej zachodzi pytanie, kto ma ocenić ten autorytet. Znowu zostaje wybór demokratyczny.
Można utworzyć kolegium złożone z laureatów Nagrody Nobla. Gwarancję ci tu składam, że jeżeli prześledzisz ich poglądy, postawy społeczne, etykę, to się możesz ździwić, a i rozczarować okrutnie.
Receptą na zmiany, nie są egzaminy na posłów, tylko wchodzenie w świay polityki ludzi młodych, mniej pragmatycznych, trochę ideowych, i stopniowe przejmowanie steru. Już to w sposób żartobliwy, gdzieś ująłem.
Żeby dokonać istotnych zmian, trzeba w strukrurach wysoko zajść. A to wymaga znakomitej znajomośći mechanizmów i pragmatyzmu. Wątpię więc, ze po kilku latach działalności na tej niwie taki, obecnie ideowy człowiek, zachowa swój walenrodyzm.
Innym zagadnieniem, jest edukacja elektoratu wyborczego. Ta wymaga dopływu niemanipulowanej informacji, takiej też w realiach nie znajduję. Nadzieja w tym taka, że elektorat,kiedyś, już się oszukać nie da. Zagłosuje wtedy na ugrupowanie, mające dobry i chwytliwy program, a jeszcze nie miało okazji sie skompromitować totalnym oszustwem.
Aby zaistnieć na politycznej scenie, każde nowe ugrupowanie musi mieć siłę przebicia, dostęp do masmediów, a to wymaga dużych pieniędzy. Składki członkowskie na nic nie wystarczą. Może by i wystarczyły, gdyby partę zakładali multimilionerzy, ale im to nie potrzebne, bo i tak rządzą.
Wymagana jest bezwzględnie zmiana Prawa Wyborczego. Taka zmiana wymaga działania legislacyjnego obecnego parlamentu. Nie zrobią z tym nic, bo taki stan jaki jest, dobrze obecnym ugrupowaniom służy. W kampani wyborczej PO obiecała zmiany w tym zakresie. I co? Dalej jest tak, że ktoś, co zdobył w okręgu 150000 głosów do parlamentu się nie dostanie, a wejdzie do niego taki co miał ich 1000. Jak zwykle, wiele się obiecuje, żeby tuż po kampani skupić się na podziale władzy i dóbr.
Różnica pomiędzy demokracją naszą, ą rozwiniętych krajów europejskich, leży w tym, żo tamtejszy elektoray już oszukiwać się nie daje i aby utrzymać władzę, coś z deklaracji wyborczych i dla tego elektoratu, zrobić trzeba.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:14, 18 Sie 2008    Temat postu:

Cytat:
Naruszasz podstawową Zasadę demokracji. Większość decyduje i wybiera kogo chce.


Już teraz większość nie wybiera kogo chce, bo istnieje cenzus wieku, o czym, już pisałem. Jeżeli wiek ma być wyznacznikiem powagi danego człowieka to ja stanowczo mówie nie! Powazny człowiek to dla mnie człowiek, który ma jakąś wiedze. Złamanie demokracji to nie jest, bo każdy może podejść do egzaminu.
Cytat:

Już ci to Wuj tłumaczył. Dziwię się, że nie chcesz tego przyjąć. Kto miałby tworzyć, jakieś komisje egzaminacyjne, kim jest profesor belwederski?


Dla mnie skład takich komisjii to najmniejszy problem Trzeba by po prostu znaleźć grupę ludzi nie powiązanych z polityką w sposób bezpośredni. Skoro można zrobić maturę bez przecieków to dlaczego nie da się zrobić egzaminu dla polityków?

Profesor belwederski to tytuł naukowy nadawany przez Prezydenta RP. W przeciwieństwie do profesorów uczelnianych (zwyczajny lub nadzwyczajny), których tytuły to tylko stanowisko (dlatego koło nich znajduje się nazwa uczelni, z której pochodzą. Profesorowie belwederscy to niewątpliwie elita.

Swoją drogą nie przypominam sobie, żeby Zbigniew Ziobro miał profesora belwederskiego (wcześniej zapomniałem o tym napisać Wujowi). Z tego co wiem to on ma jedynie aplikacje prokuratorską, a to coś zupeeeeełnie innego.

Co do młodego pokolenia - jak najbardziej musi ona wyprzeć już tych staruchów zwłaszcza na lewicy. Naprawdę niewykluczone, że za 10-15-20 lat będę głosował na lewice, ale obecnie jeśli mam wrzucić głos na postkomuchów to dziękuje, wole postsolidaruchów.

Cytat:
Innym zagadnieniem, jest edukacja elektoratu wyborczego. Ta wymaga dopływu niemanipulowanej informacji, takiej też w realiach nie znajduję. Nadzieja w tym taka, że elektorat,kiedyś, już się oszukać nie da.


Cytat:
Na to trzeba lat, a staż demokratyczny w Polsce jest niezmiernie krótki.
Dalej jest tak, że ktoś, co zdobył w okręgu 150000 głosów do parlamentu się nie dostanie, a wejdzie do niego taki co miał ich 1000.


Zgadzam się to jest chore. Mój historyk z liceum kandydował do Rady Miasta. To samo zrobił gośc uczacy muzyki w moim ogólniaki (jak jeszcze tam chodziłem). Dostał się muzyk choć miał 3-krotnie mniej głosów.
Mam nadzieje, że PO coś z tym zrobi wreszcie.

Cytat:
Różnica pomiędzy demokracją naszą, ą rozwiniętych krajów europejskich, leży w tym, żo tamtejszy elektoray już oszukiwać się nie daje i aby utrzymać władzę, coś z deklaracji wyborczych i dla tego elektoratu, zrobić trzeba.


Spoko spoko :D. PiS już dał ludziom taką lekcje... PO w sumie mi się podoba tylko troche mało robi. Tyle, że w gospodarce wg. mnie podstawa stróża nocnego nie jest najgorsza. Oczywiście nie w sposób absolutny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
HIDD




Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 17:43, 18 Sie 2008    Temat postu:

Żeby elektorat nie dawał się oszukiwać, jego pamięć musiałaby być dłuższa niż trwa kadencja. Nie zapomniałby wtedy, co zrobiła obecna opozycja, kiedy była u władzy. Przykro stwierdzić, ale społeczeństwo jest bardzo podatne na manipulacje mediów. Wystarczy przypomnieć, jak wprowadzano reformę emerytalną. Nie było praktycznie żadnych głosów krytyki widocznych w mediach. Teraz nagle się wszyscy obudzili, a to i tak jedynie dlatego, że to dobry temat na newsa.

Proponuję cenzus wykształcenia (minimum średnie z maturą), oraz cenzus majątkowy. Na posła nie trzeba być specjalistą, ale warunek wykształcenia pomoże chronić politykę przed oszołomstwem w najgorszym wydaniu. Cenzus majątkowy zagwarantuje, że nie trafi do parlamentu karierowicz, dla którego ta funkcja będzie okresem życia w dostatku i trampoliną do stabilizacji majątkowej. Przed "kręceniem lodów" niestety to nie chroni, bo takie przekręty robią właśnie ludzie znający się na rzeczy...


Ostatnio zmieniony przez HIDD dnia Pon 17:45, 18 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:15, 19 Sie 2008    Temat postu:

HIDD napisał:
Żeby elektorat nie dawał się oszukiwać, jego pamięć musiałaby być dłuższa niż trwa kadencja.


To prawda. Dlatego, póki nasza demokracja jeszcze raczkuje powinniśmy wprowadzać jakieś zmiany systemowe.
Cytat:


Wystarczy przypomnieć, jak wprowadzano reformę emerytalną. Nie było praktycznie żadnych głosów krytyki widocznych w mediach. Teraz nagle się wszyscy obudzili, a to i tak jedynie dlatego, że to dobry temat na newsa.


To prawda. Choć jestem zwolennikiem Platoformy to uważam po pierwsze, że reforma emerytalna jest fatalna, a po drugie, że media są baaardzo stronnicze na korzyść PO.
Cytat:

Proponuję cenzus wykształcenia (minimum średnie z maturą)
,

Ja uważam, że to by było naruszenie demokracji. Egzamin byłby lepszy, bo każdy by mógł do niego podejść i to by selekcjonowało tych mądrzejszych od tych głupszych. Ja wiem, że tą samą funkcje ma wykształcenie, jednak egzamin by stawiał sprawę jasno - nadajesz się czy nie. I tyle. Poza tym średnie wykształcenie z maturą to ma dzisiaj każdy komu się chce zrobić jakiekolwiek minimum.
Cytat:

oraz cenzus majątkowy.


Powrót do demokracji szlacheckiej :D? Wiesz tylko tutaj pojawiają się dwie wątpliwości. Pierwsza - naruszenie zasad demokratycznych, możliwość bycia posłem posiadali by tylko ci, którzy mają pieniądze. Po drugie dobrze wiemy do jakich nadużyć by to prowadziło - bogaci ustanawiali by takie przepisy, aby zedrzeć z biednych.


Ostatnio zmieniony przez Rafał Ł. dnia Wto 11:16, 19 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
HIDD




Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 12:23, 19 Sie 2008    Temat postu:

Co do wykształcenia- owszem maturalne to obecnie takie minimum, ale wyeliminuje takie osobniki jak Lepper. Ten warunek ma jedynie na celu odsianie totalnych tłuków.
Co do twojego argumentu przeciw cenzusowi majątkowemu. Jak myślisz na jakiej zasadzie teraz ustanawiane są przepisy? By żyło się lepiej? Przepisy i tak ustawia się pod bogatych, bo to oni promują partię medialnie i stać ich na lobbystów. Taka zasada zwalczy karierowiczów sejmowych. Chodzi o to, że nie będzie wtedy takich którym "sejm życie uratował" i zrobią wszystko, żeby się tam utrzymać. Pomijam już fakt, że jest tych (p)osłów za dużo...

PS.
Kto powiedział, że popieram demokrację w obecnej formie? Poza tym nie wiem jak wg. ciebie cenzus majątkowy narusza demokrację, skoro cenzus wiekowy jej nie narusza? 18 lat to pełnoletniość, to dlaczego do sejmu w wieku 21 a do senatu aż 30? Na prezydenta 35, toż to szczyt chamstwa jest normalnie...


Ostatnio zmieniony przez HIDD dnia Wto 12:27, 19 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:16, 19 Sie 2008    Temat postu:

HIDD napisał:
Co do wykształcenia- owszem maturalne to obecnie takie minimum, ale wyeliminuje takie osobniki jak Lepper. Ten warunek ma jedynie na celu odsianie totalnych tłuków.


Egzamin o którym pisze nie dość, że wykluczyłby takich tłuków, to jeszcze wśród całej reszty by siał popłoch. Taki Lepper musiałby się nauczyć wszystkiego zanim został posłem, a nie uczyć się w praktyce za nasze pieniądze.
Cytat:

Co do twojego argumentu przeciw cenzusowi majątkowemu. Jak myślisz na jakiej zasadzie teraz ustanawiane są przepisy? By żyło się lepiej? Przepisy i tak ustawia się pod bogatych, bo to oni promują partię medialnie i stać ich na lobbystów. Taka zasada zwalczy karierowiczów sejmowych. Chodzi o to, że nie będzie wtedy takich którym "sejm życie uratował" i zrobią wszystko, żeby się tam utrzymać. Pomijam już fakt, że jest tych (p)osłów za dużo...


Nie do końca się zgodzę. Przykładowo - podatek progresywny, które obowiązuje obecnie w naszym państwie jest na niekorzyć bogatych, a w interesie biednych. Na pewno bogaci mają duże wpływy jak w każdym państwie, ale wprowadzenie cenzusu majątkowego jeszcze bardziej wzmocniło by ich pozycje. Co do karierowiczów to niestety się ich nie pozbędziemy żadnym sposobem :P.

Cytat:
PS.
Kto powiedział, że popieram demokrację w obecnej formie? Poza tym nie wiem jak wg. ciebie cenzus majątkowy narusza demokrację, skoro cenzus wiekowy jej nie narusza?


A gdzie napisałem, że uważam cenzus wieku za zgodny z demokracją? Napisałem tylko, że egzaminy nie byłyby większym jej łamaniem niż cenzus wieku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
HIDD




Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 17:18, 19 Sie 2008    Temat postu:

Napisałeś, że cenzus majątkowy byłby złamaniem zasad demokratycznych. Wobec tego jeżeli już są łamane, to co za różnica. Dla mnie człowiek który w życiu doszedł do jakichś pieniędzy jest bardziej wiarygodny i wiem, że umie sobie poradzić, niż nygus obiecujący złote góry.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22110
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:03, 19 Sie 2008    Temat postu:

Rafał Ł. napisał:
Swoją drogą nie przypominam sobie, żeby Zbigniew Ziobro miał profesora belwederskiego (wcześniej zapomniałem o tym napisać Wujowi).

Ja nie o tym, że on MA. Ja o tym, że jeśli profesorowie belwederscy będą z marszu senatorami, to Ziobro wkrótce ZOSTANIE profesorem belwederskim. I niedługo "kwiat nauki polskiej" będzie składał się z polityków, i to tych mających najmniej skrupułów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:07, 19 Sie 2008    Temat postu:

HIDD napisał:
Napisałeś, że cenzus majątkowy byłby złamaniem zasad demokratycznych. Wobec tego jeżeli już są łamane, to co za różnica. Dla mnie człowiek który w życiu doszedł do jakichś pieniędzy jest bardziej wiarygodny i wiem, że umie sobie poradzić, niż nygus obiecujący złote góry.


Tak, ale cenzus wiedzy, czy nawet wieku nie wpływa na to, że do parlamentu nie mogą dostać się osoby z pewnych środowisk. Sejm ma reprezentować cały naród, a nie tylko grupę z najwyższymi dochodami w kraju.

Wuju

Żeby być profesorem belwederskim trzeba być najpierw profesorem zwyczajnym. Żeby być profesorem zwyczajnym, trzeba być najpierw profesorem nadzwyczajnym. I w końcu, żeby nim być trzeba być najpierw doktorem. Wszystkie funkcje poza prof. belwederskim trzeba osiągnąć przez pracę naukową. Nie są to nominacje 'za friko'. Więc taki Zbigniew Ziobro musiałby najpierw zostać doktorem, potem profesorem nadzwyczajnym, potem zwyczajnym i potem ewentualnie ubiegać się o belwederskiego. Nie było by zatem wepchania się do Senatu (takiego, o którym mówiłem) ludzi, którzy z dnia na dzien stawali by się elitą intelektualną kraju. Tego się nie da przeskoczyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22110
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:30, 20 Sie 2008    Temat postu:

Woda zawsze znajdzie dla siebie drogę, jeśli tylko jest do droga w dół.

Polityk zawsze znajdzie dla siebie drogę, jeśli tylko jest do droga do góry.

W obu przypadkach jest to tylko kwestia czasu. Uszczelki nie pomogą. Ciśnienie żądzy władzy wszystko pokona. Myślisz, że mało jest na świecie magistrów nie spełniających kryteriów naukowych, ale spełniających kryteria towarzyskie lub jakieś inne? A doktorów? Profesorów? Belwederskich? Dziury może nie są wielkie jak sito, ale jak na początek - wystarczy.

Woda nie musi wypłynąć ze ściany w twoim pokoju tego samego dnia, kiedy kilka pięter wyżej gdzieś zaczęła sikać rura. Ale poczekaj. Wypłynie...

A jako (trudne) ćwiczenie możesz postarać się wycisnąć ze świata informację o przebiegu egzaminu magisterskiego tego czy owego ministra w tym czy innym kraju.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Śro 0:36, 20 Sie 2008, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:38, 20 Sie 2008    Temat postu:

Wuju

Tytułów naukowych nie robi się rok czy dwa. To trochę trwa. Ale mi rym wyszedł ;P. Żeby mieć tytuł trzeba mieć publikacje itd, w które trzeba włożyć mnóstwo pracy. Po otrzymaniu przykładowo tytułu doktora, licznik publikacji w pewnym sensie ci się kasuje, bo, gdy będziesz starał się o profesora twoje poprzednie pracę nie będa już brane pod uwagę. Oczywiście, są ludzie, którzy mają często tytuły naukowe mocno naciągane i troche po chodach. Ale pamiętaj, że potem są przepytywani z tego co napisali, więc nie da się tego tak ominąć. To nie jest tak, że z tego samego Uniwersytetu ludzie dają ci taki czy inny tytuł. Także taki Ziobro, który ledwo zdał aplikacje, musiały ładne kilkanaście/kilkadziesiąt lat porobić na belwedera.


Ostatnio zmieniony przez Rafał Ł. dnia Śro 9:42, 20 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
HIDD




Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 10:46, 20 Sie 2008    Temat postu:

Rafał prace może pisać ktoś za ciebie, jedyny problem żebyś je zakuwał przy egzaminach. Do tego komisja może być zaprzyjaźniona. Nie takie rzeczy przechodziły w tym kraju.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Śro 12:44, 20 Sie 2008    Temat postu:

Rafał Ł. napisał:

Tytułów naukowych nie robi się rok czy dwa.


Miałem na studiach wykładowcę, człowieka wybitnego. Wykładowca mechaniki, przedmiot wiodący, więc dwa lata. Pomimo srogich i trudnych egzaminów, był uwielbiany i szanowany przez wszystkich studentów. Jak ktoś dostał u niego "lufę", to złego słowa nie powiedział, bo wiedział za co.
Aby poznać tę mechanikę, konczył wraz z nią matematykę, fizykę i filozofię. Był też na uczelni lektorem języka angielskiego i niemieckiego. Wydawać się mogło, że idealny kandydat na tytuł prof. Miał natomiast jedną cechę, która go z tej drogi wyeliminowała. Nie znosił systemu, w którym wtedy żyliśmy i nie ukrywał tego. Bez pozytywnej weryfikacji POP PZPR droga do Belwederu była zamknięta. Zamknięto mu też drogę do publikacji. Żeby coś opublikować, musiał jechać na przejście graniczne. Tam kierowcom TIR-ów dawał kopertę i pieniądze na znaczek, z prośbą o wysłanie tego do jakiegoś magazynu naukowego, już po zachodniej stronie świata.

P.S. A teraz ciekawostka. Przygotowując materiały do własnej pracy mgr, natknąłem się na jego pracę doktorską. Były to dwie kartki papieru formatu A4, w kratkę, Zatytułowane Praca Doktorska, zapisane ręcznie. Zawierała ta praca jakiś wywód matematyczny, dla mnie niezrozumiały. Oczywiście bez materiało źródłowych. Tą pracę obronił, bez najmniejszego kłopotu, pewnie nikt nie mógł mu zadać jakiegoś sensownego pytania.
Pobiegłem do Kierowniczki biblioteki, mojej serdecznej koleżanki. Zapytałem czy to cała praca, czy to wszystko i czy tak można?
Odpowiedziała z uśmiechem: "Przecież go znasz, na wsztstko go stać, on wszystko może".
Jakoś nie przywiązuję wielkiego znaczenia do utytułowania. Tym bardziej, że Belwedera dostał ktoś mierny, ale za to sekretarz Wydziałowej Organizacji PZPR. Może czasy się zmieniły, ale Źobro by go dostał i nie wiadomo czy nie dostanie. Prezydent przecie swojak.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rafał Ł.




Dołączył: 30 Lip 2008
Posty: 140
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Rzeszów
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:09, 22 Sie 2008    Temat postu:

Ojj wiwo. W jakich ty czasach żyjesz? Może nasza demokracja nie jest najwyższych lotów, ale w kwestii profesury nie ma żadnych układów politycznych - uwierz mi. Poza tym tłumacze ci, że Ziobor NIE MOŻE dostać tutułu profesora belwederskiego, ponieważ musiałby wcześniej zająć kilka stanowisk, co również zajmuje czas. Policz sobie ile przeciętnie robi się doktorat, ile czasu zajmuje zostanie profesora. To co mówicie nie ma żadnego, podkreślam ŻADNEGO przełożenia na rzeczywistość. Gdyby Ziobro mógł ot tak zostać belwederem to już by nim był. Aby dość do tego tutułu na prawdę potrzeba czasu większego niż jedna czy dwie kadencje. Popatrz na wiek profesorów belwederskich - powyżej 50 roku życia. To nie jest tutuł doktora honoris causa, który można nadać Lepperowi. Akurat znam temat i z tym Ziobrą - wybaczcie - ale mówicie od rzeczy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22110
Przeczytał: 19 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:27, 22 Sie 2008    Temat postu:

Odnoszę niejasne wrażenie, że ja też nieco znam temat :D. Może układów politycznych w tym momencie specjalnie nie ma, ale już na przykład układy towarzyskie są, a polityczne - były. Z czego wynika w bezpośredni sposób, że jeśli tylko pojawi się dostatecznie wymierna polityczna korzyść, to zależność od układów politycznych nie tylko pojawi się, ale i zacznie dominować. Rafale, my nie mówimy teraz o dyplomie na ścianie, my mówimy o REALNEJ WŁADZY.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:13, 22 Sie 2008    Temat postu:

Co do egzaminów i eliminacji karierowiczów. Prosty sposób:
Kandydat na posła winien posiadać zaliczoną maturę na 5 lat przed wyborami.

Generalnie uważam, że sejm powinien być izbą polityczną, a senat izbą autorytetów.

Dlatego senator nie mógłby należeć do żadnej partii na 5 lat przed wyborami. Senatorów powinno być 60, 4 na jedno województwo (po likwidacji woj, opolskiego). Na jedno województwo 4 senatorów => 2 kobiety, 2 mężczyzn, którzy zdobędą najwięcej głosów w województwie.
Ograniczenie wiekowe 30 - 70 lat w dniu wyborów.

myślę, że te proste rozwiązania znacznie by poprawiły jakość demokracji w naszej ojczyźnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Pią 12:23, 22 Sie 2008    Temat postu:

Rafał Ł. napisał:
Ojj wiwo. W jakich ty czasach żyjesz? .


Czytaj Rafale uwaznie. Napisałem:
wiwo napisał:
Może czasy się zmieniły,


Ja nie chcę wybijać ciebie z toku myslenia. Tylko uwierz, że to co napisałem powyżej jest całkowitą prawdą. Tak funkcjonował tamten świat. Czy mechanizmy się zmieniły? Może tak, nie wiem, bo mnie już w pozycji, z której można to ocenić, nie ma.
Ale nechanizm to mechanizm. Łatwo się nie psuje. Systemy są i będa.
Na stopień generalski, jak i tytuł profesorski trzeba zasłużyć, to musi trwać. Jesteś pewien, że tak jest? Przyjrzyj się ostatnim nadaniom generalskim. Profesor też coś musi. Musisz ty i to będzie trwać. Skąd ta twoja pewność, że wszyscy muszą? Próbowałem juz ci przekazać, takze powiastką powyżej, że rzeczywistość jest taka jaka jest i różnie to bywa. Prawo nakazuje dobór, urzędników wyzszego szczebla, drogą konkursową, a wygrywają ci co wygrać mają. Może i to zanegujesz? Ucz się patrzeć na świat takim jakim jest, nie takim jakim chciałbyś go widzieć.


Ostatnio zmieniony przez wiwo dnia Pią 12:24, 22 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:19, 22 Sie 2008    Temat postu:

przykład gen. Głódź, zero wykształcenia wojskowego przed nominacją generalską, a jednak został generałem - niezgodnie z ustawą :evil: :evil: :evil:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Pią 15:10, 22 Sie 2008    Temat postu:

Absurdalnymi i nieprzyzwoitymi nazwał Donald Tusk wczorajsze doniesienia "Wprost". Tygodnik sugerował, że premier przesłał prezydentowi listę nominacji generalskich z tzw. klucza towarzyskiego .

To z jakiejś gazety. Rafał nie wierzy, ale tak to funkcjonuje, bo tak się sprawuje władze. Generałów poprzedniej ekipy trzeba zastąpić swoimi. Nie można wywalić generała i wstawić "swojego" pułkownika. Musi być awans. Tak było, jest i będzie.

Gdyby przed tobą staną wnioski: profesor z tego samego ugrupowania, przyjaciel, człowiek którego znasz i ktoś z opozycji, którego nominacja, podwyższylaby autorytet tej osoby i wzmocniła opozycję, to co wybierzesz.?
Jeżeli dorobek naukowy, przebieg kariery, ilość publikacji, to jesteś uczciwy, ale do polityki się nie nadajesz. Więc nigdy taki problem przed tobą nie stanie.


Ostatnio zmieniony przez wiwo dnia Pią 15:19, 22 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
HIDD




Dołączył: 15 Lip 2008
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 17:40, 22 Sie 2008    Temat postu:

Klegum kto będzie decydował kto jest autorytetem? Poza tym znajdź mi 60 osób w tym kraju które sam uznajesz za autorytety. Odgórnie narzucone 2 kobiety i 2 mężczyzn spowoduje, że do senatu pójdzie czasem gorszy, za to z odpowiednim oprzyrządowaniem w spodniach (lub pod spódnicą).
Dlaczego ograniczać liczbę senatorów a posłów nie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Nauki społeczne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin