Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

do czego prowadzi religia....
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abangel666
Opiekun Kawiarni



Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 3078
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: z Piekła

PostWysłany: Nie 1:44, 29 Kwi 2007    Temat postu: do czego prowadzi religia....

dlatego nienawidzę religii:
[link widoczny dla zalogowanych]

"sąd w Urmia skazał 17-letnią Kurdyjkę Malak Ghorbany na karę śmierci przez ukamienowanie."

alleluja i chwalmy pana! tego samego pana: katolickiego, zydowskiego, muzułmańskiego.... alleluja!


LaVey-owski Kościół Szatana nie ma na koncie żadnej zbrodni! Nie ma stosów! Nie ma wypraw krzyżowych! Nie ma bandyctwa!

Jestem człowiekiem - więc jestem satanistką!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sher Khan




Dołączył: 28 Kwi 2007
Posty: 2
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 8:03, 29 Kwi 2007    Temat postu:

Cytat:
dlatego nienawidzę religii:
[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
LaVey-owski Kościół Szatana nie ma na koncie żadnej zbrodni! Nie ma stosów! Nie ma wypraw krzyżowych! Nie ma bandyctwa!


Chyba coś nie tak. Skoro nienawidzisz religii to po co przynależysz do Kościoła Szatana?
Z buntowniczego tonu Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś jeszcze młodą osobą :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
REGMEN




Dołączył: 09 Gru 2005
Posty: 402
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 13:03, 29 Kwi 2007    Temat postu:

Abangel666 napisała
Cytat:
Jestem człowiekiem - więc jestem satanistką!


Dlaczego mój Pan (Mistrz z Nazaretu) nigdy nie nazwał się satanistą?
Czyżby nie był człowiekiem?
***
Szanowna Abi666 jak Ty to pojmujesz? :think:

Pozdrawiam,

Regmen
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abangel666
Opiekun Kawiarni



Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 3078
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: z Piekła

PostWysłany: Nie 17:10, 29 Kwi 2007    Temat postu:

Do Obu Moich Szanowmych Przedmówców!
Faktycznie, obaj macie rację.
Wyraziłam się tu wyjątkowo nieprecyzyjnie (bo mnie islamy wqrzyły), ale może ze względu na regulamin, nie będę prostować.


:)
Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 20:10, 01 Maj 2007    Temat postu:

W sumie to jest tak:

Ilosc zbrodni popelnianych przez statystycznego obywatela jest nikla. Ponadto ogromna wiekszosc z tych zbrodni to albo przestepstwa kryminalne, albo ludobojstwo, ktore zorganizowac moze jedynie silna organizacja (a obywatel jest tu jedynie wykonawca), organizacja na tyle potezna, by dorwac sie do wladzy w jakims panstwie i na dodatek czuc sie u tej wladzy dostatecznie pewnie. Dlatego male organizacje zazwyczaj w ogole nie miewaja na swoim koncie zbrodni. Zas u duzych organizacji prawdopodobienstwo zbrodni rosnie z: czasem istnienia, z iloscia czlonkow, oraz z zaangazowaniem w strukturach wladzy panstwowej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nosferatu




Dołączył: 28 Lip 2007
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 19:53, 28 Lip 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
W sumie to jest tak:

Ilosc zbrodni popelnianych przez statystycznego obywatela jest nikla. Ponadto ogromna wiekszosc z tych zbrodni to albo przestepstwa kryminalne, albo ludobojstwo, ktore zorganizowac moze jedynie silna organizacja (a obywatel jest tu jedynie wykonawca), organizacja na tyle potezna, by dorwac sie do wladzy w jakims panstwie i na dodatek czuc sie u tej wladzy dostatecznie pewnie. Dlatego male organizacje zazwyczaj w ogole nie miewaja na swoim koncie zbrodni. Zas u duzych organizacji prawdopodobienstwo zbrodni rosnie z: czasem istnienia, z iloscia czlonkow, oraz z zaangazowaniem w strukturach wladzy panstwowej.


Czyli im dłużej trwa, im więcej ma członków i im bardzej angażuje się w politykę jakaś organizacja, tym więcej przestępstw ma na swoim koncie? Bez względu, na jakich zasadach się opiera i czy jest to organizacja religijna czy nie? Ja jakoś nie zauważyłem, by, powiedzmy, Unia Europejska popełniła wiele zbrodni, a spełnia wszystkie kryteria. Bo to nie jest organizacja religijna (Kościół Szatana, wbrew pozorom, organizacją religijną również nie jest). A wielkie, "miłosierne" organizacje religijne zawsze były i będą powodowały wiele tragedii. Sama religia również. Przecież terreryści to zazwyczaj fanatycy religijni. A wielu morderców wyznaje potem, że to "Bóg im kazał zabić".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:04, 28 Lip 2007    Temat postu:

Cytat:
Czyli im dłużej trwa, im więcej ma członków i im bardzej angażuje się w politykę jakaś organizacja, tym więcej przestępstw ma na swoim koncie? Bez względu, na jakich zasadach się opiera i czy jest to organizacja religijna czy nie?
Tak
Cytat:
Ja jakoś nie zauważyłem, by, powiedzmy, Unia Europejska popełniła wiele zbrodni, a spełnia wszystkie kryteria. Bo to nie jest organizacja religijna (Kościół Szatana, wbrew pozorom, organizacją religijną również nie jest).
Mylisz pojęcie tendencji z pojęciem natęzenia. Nie wsomiinajac o tym, że co jest kościołem szatana to maja prawo ustalac przywódcy religijni a nie laicyści, bo to pojęcie przynalezy do jezyka religijnego.
Cytat:
A wielkie, "miłosierne" organizacje religijne zawsze były i będą powodowały wiele tragedii.
I co z tego w społeczeństwach zlaicyzowanych też jest wiele tragedii..., a zapomniałem macie na myśli jakies mroczne siły i jakiś kościół szatana dla swieckich. :wink:
Cytat:
ama religia również. Przecież terreryści to zazwyczaj fanatycy religijni
Pozwolisz, ze odpowiem pewnym swym opowiadaniem, które obrazuje przyczyny powstania współczesnych religijnych fundamentalizmów.

Ustawy po francusku.
(albo fanatyzm popłaca!)


Świetny choć niedoceniany radowy kabaret „Zsyp (czyli zjednoczenie satyryków i politykierów)” od wielu lat podejmuje trud przekładu treści politycznych i społecznych na język kulinariów. Nawiązując do tej szczytnej tradycji warto zdradzić w celach edukacyjnych tajemnice stołówki rządowej w Paryżu. Poznanie ich umożliwiają specjalni informatorzy, których tożsamości zgodnie z zasadami etyki dziennikarskiej się nie ujawnia.

Już podróżnicy z siedemnastego wieku zauważyli, że sztuka jedzenia we Francji stoi na nieskończenie wyższym poziomie niż w Polsce. Jeden z nich, rodowity Francuz słusznie wytknął szlachcie Rzeczpospolitej obojga narodów wszystkie błędy stylu, od ilości i tłustości po zwyczaj podawania potraw po kolei. Niestety nie znał przyszłości i nie przewidział, iż potomkowie dzielnych Sarmatów i tutaj wyprzedzili swoja epokę. Bo przecież dzisiaj w większości barów szybkiej obsługi i nie tylko tak właśnie się je. Jak świadczą powieści Balzaca, również w kwestiach polityczno-żołądkowych zwyczaje francuskie są wspaniałe.

Dzieje się tak dzięki mistrzostwu jakie osiągnęli paryscy restauratorzy w swoim fachu. Odkąd zlikwidowali konkurencję z Wersalu przenosząc stołówkę polityczną do siebie są niezastąpieni. Dawkowane przez nich treningi wkrótce umożliwią Francuzom pokonanie reprezentacji strusi na olimpiadzie dla pasibrzuchów.

Obecnie główny punkt w którym mieli się językiem, miesza myślami, smaży atramentem, kroi pieniędzmi materię prawną aby podać ją jako strawę społeczeństwu znajduje się w pałacu elizejskim. Wbrew pozorom dzień w nim wygląda bardzo interesująco. Czasem przy okazji jakiejś wystawy zaczyna się od oprowadzania przez ministra głowy państwa. Na jednej z nich odbyła się następująca rozmowa prezydentem a ministrem kultury dotycząca właśnie otwartej ekspozycji malarstwa
-Czy to Francesco Guardi?
- Nie to Camille Pissarro
- Czy to Antoine-Jean Gros?
- Niestety, to Antonie Watteau
- A to na pewno Picasso?
- Nie to lustro.

Bohater opisanej anegdoty to chorujący na oczy, mecenas francuskich artystów, prezydent Mitterrand. Dziwnym zbiegiem okoliczności jego polityczni następcy mają podobne problemy z patrzeniem, po mimo tego, że wzrok maja w porządku. Nie stanowi to żadnej rewelacji. Od dawna w mediach mówi się, że w Europie zachodniej mężów stanu zastąpili krótkowzroczni pragmatycy. Jednakże wydaje się, że ta sytuacja ma znacznie głębsze przyczyny. Zobrazował je między innymi Witold Gombrowicz w swojej świetnej powieści Trans-Atlantyk. Pojawia się w niej ekscentryczny milioner, homoseksualista i intelektualista który trwoni majątek. A na dodatek paraliżuje go niemoc, egoizm, ślepota. Dlatego można opisana tu historię potraktować również jako metaforę problemu, który trawi współczesną cywilizację.

W wiele lat później w dniu całkiem podobnym do wyżej opisanego do tego samego budynku, po ósmej weszli ministrowie. Zasiedli na pierwszym piętrze prezentując swoje wdzięki. Wyglądali jak stado przysadzistych, zaprawionych w bojach administracyjnych byczków. Wśród nich wyróżniał się tylko prezydent szczupły i ruchliwy, najwyraźniej jeszcze nie nasiedział się na różnych stanowiskach. Ponieważ nic w Paryżu nie może dziać się bez przystawki podano żaby w czekoladzie, ciastka i soki.

Rządzący przegryzając i popijając co nieco zaczęli wyjmować z teczek papiery i różne przybory do pracy. Powoli rozluźniali się. Z czasem zebranym zaczęły opadać maski i uniformy zakładane przed pokazaniem się w telewizji czy w radiu. U siedzącej najbliżej drzwi pani minister od równouprawnienia spod garnituru wyskoczyła masywna, pawiania pierś i palce za kończone tipsami wyglądającymi jak drapieżne pazury. To właśnie za ich pomocą swego czasu, gdy zasiadała w parlamencie europejskim taranowała europosłów z jakiegoś dalekiego, wschodniego kraju którzy znów „stracili okazję by siedzieć cicho”. Osobiście swoimi szponami przebijała wystawione przez nich plakaty o dzieciach przed urodzeniem. Obok niej, po zniknięciu peruki zaświeciła pokryta kolorowymi tatuażami czaszka weterana rewolucji sześćdziesiątego ósmego roku. Obecnie piastowała urząd ministra spraw wewnętrznych. Po jego prawej ręce rozsiadł się minister finansów, gruby jegomość o kwadratowej szczęce goryla i nosie przypominającym kieł nosorożca. Dalej zasiadały nie mniej urodziwe osoby. Ale najbardziej wśród nich wyróżniał się szef resortu edukacji i sportu. Z ust pachniało mu tytoniem i alkoholem, zbyt duży hipopotami nos opadał spod rozwodnionych, morsich oczu. Równać się z nim mógł chyba tylko chudy i niski starszy pan odpowiedzialny za politykę zagraniczną. Jego chytre lisie oczka wciąż biegały na boki. Orli nos niemal dotykał górnej wargi o brunatnym kolorze. Jego rolę dopełniała kozia bródka.

Po kilkunastu minutach rozpoczęto obrady. Pierwszy temat zreferował właściciel malunków na głowie. Mówił powoli, jąkając się i sepleniąc o sytuacji wewnętrznej, a dokładniej o ostatnich rozruchach na przedmieściach zamieszkanych przez arabów. W tym czasie jego łysina, istna skorupa żółwia, jakby zaczęła powoli się rozrastać i wszystko w sobie zasklepiać. Lecz gdy słowa ucichły nagle skurczyła się i sflaczała. Po nim głos zabrały usta od których wyraźnie śmierdziało. No cóż edukacja również potrafi brzydko pachnieć. Po chwili pełnej niemych grymasów, z otworu który od biedy można nazwać buzią wydobył się przeraźliwie piskliwy, natarczywie przepraszający głos. W sposób wyjątkowo nieskładny i niedbały opisywał projekt zakazu noszenia symboli religijnych w publicznych szkołach. Informował również o postulatach skrajnej lewicy domagającej się zaostrzenia rozdziału szkół wyższych i prywatnych od religii Na końcu przyszła kolej na małego człowieczka od spraw zagranicznych. Z początku nie mógł zacząć, wyprężył się, oczy zaczęły mu fruwać a nos drżeć. Dopiero po dłuższej chwili naprężone mięśnie sinej twarzy pozwoliły wypowiedzieć się językowi. Minister mówił długo i ospale, ziewając po nieprzespanej nocy. Rozprawiał rozwiązaniach jakie wprowadziła Austria aby poradzić sobie z wyznawcami Islamu. Otóż aby odciągnąć arabską młodzież od fundamentalistów islamskich, tamtejszy rząd zaczął finansować naukę religii a nawet szkolenia dla nauczycieli. Prelegent informował o podobnych rozwiązaniach w Niemczech.

Kiedy skończył przyszedł czas na konsultacje miedzy resortowe. Najwięcej roboty teraz miał strażnik finansów publicznych. Wszyscy dopytywali się o koszty ewentualnych wydatków. Wymieniano z nim poufałe uwagi o problemach na rynku pracy i związkach zawodowych. Ustalano los nowych rozwiązań prawnych. Niektórzy pamiętając o maksymie, że rząd sam się nie wyżywi zastanawiali się czy żaby z Nilu lepiej smakują od żab znad Wisły. W końcu po burzliwych debatach i znacznie burzliwszych plotkach uchwalono dwie rzeczy. Pierwszą o zakazie noszenia symboli religijnych, drugą o dofinansowaniu nauki Islamu i szkoleniach dla odpowiednich nauczycieli. Uczelniami wyższymi i szkołami prywatnymi postanowiono zająć się w bliżej nie określonej przyszłości. W końcu po długim i meczącym dniu sprawy techniczne przekazano urzędnikom z kancelarii. Następnie przedstawiciele włazy błyskawicznie powściągali maski i zwołali konferencję prasową. Jak poinformował na zajutrz jeden z tabloidów na owym spotkaniu z dziennikarzami podano niezły bigos z łazankami. Wszyscy komentatorzy szukali dziesiątego lub dwunastego dna sprawy. Dyskusje szybko się kończyły albo schodziły na problematykę globalizacji i wielokulturowości. Zgodnie z oczekiwaniami speców od politycznego wizerunku nikt nie dostrzegł egzotyczności potrawy, ani sprzeczności decyzyjnych.

Jaki morał płynie z tej historii? Nie zależnie od tego ile pseudo humaniści by opowiadali o swojej walce z fanatyzmem czy zabobonami, fanatyzm popłaca. Bo tylko jego się boją i tylko dzięki niemu zrozumieją i uszanują racje i dążności ludzi o innych przekonaniach. Dociera do nich tylko przymus i konieczności. W innych wypadkach stosują inwektywy…. Nic więc dziwnego, że najlepiej dociera do nich siła pięści. A ewentualne manipulacje zbiorowością? Występowały zawsze. A umiłowany przez pseudo humanistów postęp cywilizacyjny, wraz z nowoczesnymi mediami tylko im sprzyja
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:00, 08 Sie 2007    Temat postu:

Wydaje mi się, że to opowiadanie obrazuje nie tyle przyczynę powstania religijnych fundamentalizmów, lecz niczym nieograniczoną fantazję autora, ukierunkowaną przez jego organiczną wrogość do wszystkiego, co odbiega od jego schematów myślowych. Agitator z przeciwnej strony barykady bez trudu napisze analogiczne kontr-opowiadanie: krąży tego zresztą mnóstwo, w orientacji politycznej i religijnej do koloru i do wyboru.

Ale to jest uwaga offtopowa. Podobnie, jak omawiane opowiadanie. W razie czego, możemy i opowiadanie i dyskusję przenieść do działu Galeria Twórczości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:40, 08 Sie 2007    Temat postu:

Jarku ja nigdzie nie pochwalam fanatyzmu, ja tylko napisałem, że "popłaca" w opowiadaniu szyderczym i przesmiewczym. podobne mógłbym napisac o związkach zawodowych dochodzących swych praw w państwie prubujacym godzić socjalizm z kapitalizmem. czy gdybym napisał o tym jak rząd Zapatero doszedł do władzy i chociaż majacy laicyzujacy społeczeństwo program polityczny, to zaraz wycofał wojska z terenów do których rościli sobie prawa islamscy fundamentaliści bo sie przestraszył i kolejnych zamachów. Gdyby był Zapatero w Turcji albo w innym kraju tak samo prowadziłby swój laicki program tyle, że wobec innej religii. Jest tez zrozumiałym i osberwowanym faktem, że ateisci czesto po okreie walki z religią dochodzą do wniosku,, że warto ją zinstrumentalizowac a to dla potrzeb maluczkich (Spinoza), a to fajnie zeby kościół wiecej sie odzywał w sprawach przemocy w rodzinach ale źle, że mówi o złu aborcji itp. Pojawienie sie fanatyzmu na poczucie bycia instrumentalizowanym jest naturalnym efektem tekiego stanu rzeczy, choć nie wykluczam innych przyczyn fanatyzmu. Jest tez faktem, że dzisaj cioraz bardziej liczą sie w polityce w współczesnej demokracji dwie rzeczy siła poszczególnych grup nacisku i zaplecze ideologiczne dążace do własnej wizji uszczęśliwienia społeczeństwa. Jesłi powstaja fakty cznie tego typu utwory to bardzo dobrze. Tym bardziiej, ze akurat w tej sytuacji ateiści uciekają sie do tego typu zabiegów "propagandowych",. o ile faktycznie me opowiadamnie jest analogiczne- jest zrozumiałe, że ludzie którym zalezy na obecności religii w życiu publicznym tez powinni się do takichsrodków uciekać, takie sa prawa mediów, które wiadomo kto uważa sie za wynalazcę.

Ps: istnieje pewna delikatna różnica jesliby takie postulaty pragmatyczne były wysuwane przez teologicznych konkurentów, istnieje bowiem płaszczyzna porozumienia co do sensowności religii czy wręcz teologii jako takiej i pewnego wymiaru w której ona jest prawdziwa. A tak to mamy np: wywody prof. Hołówki, że pięknie pracuja mniszki z chorymi ale jakie to głupie, że musi to być za cenę samokłamywania się, albo teksty Zaroffa na Racjonaliście które raz mówią jakie sekty są bee i irracjonalne, a inne jakie wspaniałe bo podważają "monopl KK"

A o to inny przykład: [link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:

Lewicowy skok na islamskie głosy

8/08/2007 |

Mimo braku integracji społecznej mniejszości muzułmańskiej w Europie, radykalnych wystąpień muzułmańskich imamów i ostatnich prób zamachów terrorystycznych na Wyspach Brytyjskich, europejska lewica w dalszym ciągu chce promować utopijną wizję wielokulturowości oraz zwiększyć presję poprawności politycznej.

Socjaldemokratyczna Partia Europy (PES), składająca się z 216 członków powołała dwudziestodwuosobową komisję, która ma debatować nad możliwością powstrzymania nienawiści religijnej, której ofiarami padają muzułmanie.
PES czuje niesmak w związku z dyskusją, jaka toczy się w Europie po atakach z 11 września, jej ton nadają bowiem nacjonalistyczno–faszystowskie partie – argumentują władze socjaldemokratów. Komisja jest także zdania, że te partie wykorzystują politycznie nastroje anty-islamskie. Nowo powstała komisja chce rozmawiać z 20 milionami muzułmanów mieszkających w Europie i dowiedzieć się jak najwięcej o ich problemach. PES chce także, żeby rok 2007 ustanowić rokiem „równych szans dla każdego”, a także podjąć temat problemów integracji wymuszonych świeckim charakterem państwa. Do projektu została zaproszona turecka Partia Republikańsko – Ludowa.
Przewodniczącym komisji ma zostać członek Parlamentu Europejskiego Gary Titley, jego zastępcą ma zostać pochodzący z Turcji, holenderski eurodeputowany Emine BozKurt.
Rezultaty prac komisji będą opublikowane w specjalnym raporcie. W wywiadzie w gazecie „Zaman” Bozkurt powiedział, że jego zdaniem islam jest częścią Europy. Zwraca on uwagę, że dotychczas Europa wyglądała jak kultura judeochrześcijańska, a teraz przeobraża się w kulturę judeochrześcijańsko–islamską.
Zarazem Bozkurt krytykuje obraz muzułmanina, który panuje w Europie:

„Muzułamanie wciąż jeszcze są traktowani jak obcy i nie są traktowani jak pełnoprawni obywatele, mimo że od trzech albo od czterech pokoleń mieszkają w Europie i chcą być traktowani jak Holendrzy, Niemcy i Francuzi.”

Zastępca komisji podnosi też kwestię, że rozmowy na temat islamu przyspieszą proces rozszerzenia Unii Europejskiej o Turcję, jak powiedział otwarcie były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair.
Europejska Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w ramach walki z islamofobią w 2004 r. powołała specjalną radę, na czele której stanął turecki konsul generalny Ömer Orhun, żeby walczyć z „nietolerancją i dyskryminacją muzułmanów.”
Także Organizacja Konferencji Islamskiej oceniła powołanie komisji pozytywnie. Przewodniczący OKI prof. Dr Ekmeleddin Ihsanoğlu stwierdził: “

Przyjmujemy zabiegi europejskich socjalistów z radością. My, OKI, mamy specjalny dział badający rozwój islamofobii i chcemy w lutym przyszłego roku opublikować specjalny raport na ten temat. Od roku pracujemy w tym kierunku i witamy każde posunięcie, które tworzy platformę między narodami i kulturami”.

Na koniec warto postawić dwa pytania:
W jakim miejscu państwie na świecie mniejszości religijne mają lepiej niż w krajach Unii?
W jakich krajach wolność religijna jest bardziej łamana niż w państwach należących do Organizacji Konferencji Islamskiej?
Zastanawiające jest, że nie dostrzega tego świecka przecież z natury rzeczy lewica i chce teraz zwiększyć udział religii w życiu społecznym i politycznym. Czy jedną ręką można uderzać w nadstawiający policzka Kościół Katolicki, a drugą rękę wyciągać po głosy dynamicznie rosnącej społeczności islamskiej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:53, 11 Sie 2007    Temat postu:

wuj napisał:
Agitator z przeciwnej strony barykady bez trudu napisze analogiczne kontr-opowiadanie: krąży tego zresztą mnóstwo, w orientacji politycznej i religijnej do koloru i do wyboru.
Radek napisał:
istnieje pewna delikatna różnica jesliby takie postulaty pragmatyczne były wysuwane przez teologicznych konkurentów, istnieje bowiem płaszczyzna porozumienia co do sensowności religii czy wręcz teologii jako takiej i pewnego wymiaru w której ona jest prawdziwa.

Nie rozumiem, o co ci chodzi. Dogmatyczność i zadufanie jest identyczne po stronie fanatyków ateistycznych i religijnych, i jest identyczne po stronie prawicy i lewicy. Poziom intelektualny w obu przypadkach jest porównywalny: głębia analizy sprowadza się do "każdy rozsądny i uczciwy wie, że my mamy rację, z czego wynika wprost, że oni są albo głupi, albo nieuczciwi, albo jedno i drugie na raz".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:20, 05 Wrz 2007    Temat postu:

To ja nie rozumiem czego sie uczepiłes w moim tekscie (ty pierwszy zaczołeś), ja tylko opisałem konsekwencje, fanatyzm w swiecie fanatyków ppłaca, tak jak popłaca przemoc w swiecie przemocy. A wszelkie odwoływanie sie do racjonalności jest fikcją i obłuda, bo widac niekonsekwencje. Dlatego też "ciemny fanatyk religijny" jest wzglednie "lepszy" od fanatyka "racjonalisty-ateisty", bo nie kłamie i nie ukrywa, ze nie bedzie kosnekwentny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bathory




Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:53, 06 Wrz 2007    Temat postu: Re: do czego prowadzi religia....

Jestem człowiekiem - więc jestem satanistką![/quote]
moje gratulacje!
:brawo: - oby takich wyznań jak najwięcej
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bathory




Dołączył: 19 Sty 2007
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: kraków
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:14, 06 Wrz 2007    Temat postu:

Dlaczego mój Pan (Mistrz z Nazaretu) nigdy nie nazwał się satanistą?
Czyżby nie był człowiekiem?
a był bogiem? - jeśli był bogiem i człowiekiem to jak miał być satanistą? czy będąc człowiekiem był przeciw bogu, którym był zarazem czy odwrotnie? i jeszcze jedno, jeśli był człowiekiem i bogiem to gdzie, w którym "miejscu" jego jestectwa zawiera się granica dzieląca te dwie "substancje" na odrębne/przeciwne sobie natury. z drugiej strony ludzka natura jest grzeszna(wedle nauk pisma św) - zatem jak w bogu może zaistnieć grzech? no oczywiście powiesz, że jezus był bez-grzeszny i poczęty przez ducha św...ale...przy takim połączeniu(sorry za słowo) jawi się hybryda. poza tym jeśli jezus był bez-grzeszny to jak mógł ponieść sobą grzech, jeśli tak w jaki sposób. no i jak bez-grzeszny może zbawić to, co mu obce z natury?
stąd myślę, że jezus był satanistą świata, w którym dane było mu żyć, był przeciwnikiem ciemnoty i dogmatyzmu, z którym walczył. jezus nie był bogo-człekiem. był tym, który potrafił iść pod prąd, czego nie czyni dominująca część jego wyznawców
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:03, 06 Wrz 2007    Temat postu:

No prosze nawet ateisci mowia fanatyzm jst ok.

Ps: nezmennsc i nieprzenikalnosc odmiennych natur, nie oddziaływanie na siebie ich to mysl arystotelesowska zdyskredytowana przez chemie wspólczesna
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:08, 13 Wrz 2007    Temat postu:

Radek napisał:
nie rozumiem czego sie uczepiłes w moim tekscie

Napisałem ci, co mi się w nim nie podoba. Jest to typowy tekst agitacyjny. Agitator z przeciwnej strony barykady bez trudu napisze analogiczne kontr-opowiadanie: krąży tego zresztą mnóstwo, w orientacji politycznej i religijnej do koloru i do wyboru.

Radek napisał:
fanatyzm w swiecie fanatyków ppłaca, tak jak popłaca przemoc w swiecie przemocy.

Mimetyzm? Wkleiłeś ostatnio takie dwa teksty o teorii pewnego Francuza; czytałeś je przed wklejeniem?

Radek napisał:
wszelkie odwoływanie sie do racjonalności jest fikcją i obłuda, bo widac niekonsekwencje.

U tego, kto jest niekonsekwentny. Dlaczego jednak chcesz równać do dołu?

Radek napisał:
Dlatego też "ciemny fanatyk religijny" jest wzglednie "lepszy" od fanatyka "racjonalisty-ateisty", bo nie kłamie i nie ukrywa, ze nie bedzie kosnekwentny.

"Racjonalista-ateista" jest nierzadko bezwzględnie lepszy od świadomie niekonsekwentnego "ciemnego fantyka religijnego" - a to wtedy, gdy nie zdaje sobie sprawy ze swojej niekonsekwencji i uczciwie używa swojego rozumu i swojego sumienia. Z takim człowiekiem można i należy poważnie rozmawiać. Wszystkie poważne spory toczą się zresztą wyłącznie pomiędzy osobami uczciwie używającymi w tych rozmowach rozumu i sumienia. Kiedy w takim sporze zostanie wykazana niekonsekwencja jednej strony i stanie się to w sposób dla tej strony zrozumiały, to zareaguje ona albo zmianą poglądu, albo czymś w rodzaju "hmmm, muszę się zastanowić nad jakimiś innymi argumentami, bo wydaje mi się, że gruncie rzeczy mam rację, chociaż w tym konkretnym przypadku twoja krytyka była słuszna".

Natomiast rozmowa osoby uczciwej z kimś świadomie niekonsekwentnym w swoich poglądach może toczyć się sensownie jedynie poprzez przemawianie do jego sumienia. Osoba uczciwa agitacją się nie zajmuje, agitacja jest bowiem zbudowana na świadomej dezinformacji. Czyli - mówiąc bez ogródek - na zwyczajnym kłamstwie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:08, 13 Wrz 2007    Temat postu:

Cytat:

PostWysłany: Czw 1:08, 13 Wrz 2007 Temat postu:
Radek napisał:
nie rozumiem czego sie uczepiłes w moim tekscie

Napisałem ci, co mi się w nim nie podoba. Jest to typowy tekst agitacyjny. Agitator z przeciwnej strony barykady bez trudu napisze analogiczne kontr-opowiadanie: krąży tego zresztą mnóstwo, w orientacji politycznej i religijnej do koloru i do wyboru.
Jest to tekst satyryczny a nie agitacyjny, wytłumaczyłem ci przecież.
Cytat:
Radek napisał:
fanatyzm w swiecie fanatyków ppłaca, tak jak popłaca przemoc w swiecie przemocy.

Mimetyzm? Wkleiłeś ostatnio takie dwa teksty o teorii pewnego Francuza; czytałeś je przed wklejeniem?
To ty chyba nie czytałes w życiu Girarda, przecież właśnie jego zdaniem cała literatura ta z najwyższej półki jest opisem od wewnątrz tworzenia sie i eskalacji procesów mimetycznych. To, że naświetliłem tu jedna stronę nie oznacza, ze nie widz drugiej. Jako lekturę proponuję ci: "Kłamstwo romantyczne a prawda powieściowa", ponadto to nie jest tak, że z niego mozna sie uwolnic rozumem, zrobić umowę społeczna etc, własnie idzie w tej teorii o to, że sie nie da, to jest "realizm mimetyczny".
Cytat:
Radek napisał:
wszelkie odwoływanie sie do racjonalności jest fikcją i obłuda, bo widac niekonsekwencje.

U tego, kto jest niekonsekwentny. Dlaczego jednak chcesz równać do dołu?
Nie równam tylko opisuję eskalacje mimetycznej agresji ponieważ ludziom "cywilizowanym" zdaje sie, ze jej nie ma, albo, ze ich nie dotyczy.
Cytat:
"Racjonalista-ateista" jest nierzadko bezwzględnie lepszy od świadomie niekonsekwentnego "ciemnego fantyka religijnego" - a to wtedy, gdy nie zdaje sobie sprawy ze swojej niekonsekwencji i uczciwie używa swojego rozumu i swojego sumienia.
ale obłuda to jest niezdolność do rozpoznania prawdy o sobie, zreszta tylko na dobrą wolę zakładasz, że ktoś jest uczciwy a w jaki bezwzględny sposób będziesz to werytyfikował?
Cytat:
Z takim człowiekiem można i należy poważnie rozmawiać. Wszystkie poważne spory toczą się zresztą wyłącznie pomiędzy osobami uczciwie używającymi w tych rozmowach rozumu i sumienia. Kiedy w takim sporze zostanie wykazana niekonsekwencja jednej strony i stanie się to w sposób dla tej strony zrozumiały, to zareaguje ona albo zmianą poglądu, albo czymś w rodzaju "hmmm, muszę się zastanowić nad jakimiś innymi argumentami, bo wydaje mi się, że gruncie rzeczy mam rację, chociaż w tym konkretnym przypadku twoja krytyka była słuszna".
Własnie ta ostatnia linijka świadczy o tym, że sa one niekonstruktywne najczęściej, ze są grą pozorów, pewnej układności, ciagłego pilnowania sie i zapewniania o swej uczciwości i dobrejj woli aby nie wpaść w paradoks kłamcy, tym czasem rozmów tak samo dotyczą mechanizmy mimetyczne jak wszystkiego innego.
Cytat:
Natomiast rozmowa osoby uczciwej z kimś świadomie niekonsekwentnym w swoich poglądach może toczyć się sensownie jedynie poprzez przemawianie do jego sumienia.
Ale ludzie własnie najczęściej sa niekonsekwentni i nie gra tu roli czy o tym wiedzą czy nie. A poglądy przejmuja jesli mają być one przejety w sposób głęboki a nie w sposób salonowy, tak jak z kierunkami wiatru robią to koguciki na dachu, to musi dojść do starcia się namiętności i ich póxniejszego uzgodnienia się, jest to możliwe tylko w sytuacji rozluźnienia reguł obowiązujących w salonie. takim miejscem jest rodzina, możesz przecież na różne sposoby wywrzeć realna presje emocjonalną a nawet siłową wobec dzieci na przykład..., wobec rozmówcy w salonie nie możesz.. . Bo powiedzmy obrazisz się? On bedzie miał to gdzieś znajdzie sobie innego.. . A prawda jest taka, że racjonalna rozmowa nigdy odkrywaniu prawdy o sobie służyć nie może. Ponieważ alo będziemy rozmawiac ogólnie o ludziach zapominając o tym, ze sami jesteśmy ludźmi albo dzieki logice formalnej wykluczymy abyśmy mogli być kłamcami (świadomymi bądź nie- np: Nietzsche potępiał ludzkosć nawet za nieświadome) bo wpadniemy w paradoks logiczny. A prawdy o sobie szukac sie nie da tam gdzie o fałszu pomśsleć się nie da. A poniewaz tak jest okazuje się, że dyskurs racjonalny jest już u wyjscia oparty na niewerytyfikowalnych, czysto formalnych założeniach i "pobożnych życzeniach". Nie mówiąc o tym, że komunikujemy się w takich dyskusjach, szczególnie w mediach nowoczesnych za pomocaą dość ubogich, bądź bardzo zubożonych kanałów i nie mogę skorzystać z informacji niewerbalnych, ich istnienie i wysoka ranga w ogóle świadczy za tezą, że przy przypisanie świadomosci komus pochodzi z rozpoznania podobieństw w strukturze. Nie można wykluczyć czy kiedys ktoś nie skonstrułuje maszyny doskonale udajacej człowieka i nabierającej nikogo nieświadomych klijentów. Już od dawna prubuja i to często zyskownie zarobić różni magowie z cyrku itp.
Cytat:
Osoba uczciwa agitacją się nie zajmuje, agitacja jest bowiem zbudowana na świadomej dezinformacji.
Przestań czytac wszystko wedle sowich jedynie słusznych schematów ideowo-politycznych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 2:27, 15 Wrz 2007    Temat postu:

Radek napisał:
Jest to tekst satyryczny a nie agitacyjny, wytłumaczyłem ci przecież.

Tyle, że ta satyra ma agitacyjny wydźwięk. Ile satyr prolewicowych masz na swoim koncie?

Radek napisał:
fanatyzm w swiecie fanatyków ppłaca, tak jak popłaca przemoc w swiecie przemocy.
wuj napisał:

Mimetyzm? Wkleiłeś ostatnio takie dwa teksty o teorii pewnego Francuza; czytałeś je przed wklejeniem?

napisał:
przecież właśnie jego [Girarda] zdaniem cała literatura ta z najwyższej półki jest opisem od wewnątrz tworzenia sie i eskalacji procesów mimetycznych.

I co z tego? Jak Girard ocenia moralnie (na gruncie chrześcijaństwa) podporządkowujących się zasadzie "fanatyzm w swiecie fanatyków popłaca, przemoc w swiecie przemocy popłaca"? Przecież według Girarda jest to dokładnie ten samonakręcający się odruch vendetty, na który jedyną odpowiedź znalazł Jezus. A odpowiedź brzmi: "swoją przemoc i fanatyzm kierujecie przeciwko niewinnym, bo najbardziej pożądacie tego, czym inni nie mogą się z wami podzielić; zamiast tego pożądajcie Boga, Jego możecie podzielić między siebie bez problemu". To jest ZAPRZECZENIE przemocy w świecie przemocy i fanatyzmu w świecie fanatyków.

Radek napisał:
opisuję eskalacje mimetycznej agresji ponieważ ludziom "cywilizowanym" zdaje sie, ze jej nie ma, albo, ze ich nie dotyczy.

W twoim opowiadaniu? Może, ale poza tym ulegasz swojemu opisowi i sam oddajesz się mimetycznej agresji.

wuj napisał:
"Racjonalista-ateista" jest nierzadko bezwzględnie lepszy od świadomie niekonsekwentnego "ciemnego fantyka religijnego" - a to wtedy, gdy nie zdaje sobie sprawy ze swojej niekonsekwencji i uczciwie używa swojego rozumu i swojego sumienia.
Radek napisał:
ale obłuda to jest niezdolność do rozpoznania prawdy o sobie

A ty umiesz rozpoznać prawdę o sobie? Udowodnij to.

A czy umiesz rozpoznać prawdę o innych? Udowodnij to.

Nie, Radku. Obłuda to ŚWIADOME rozdwojenie pomiędzy słowami i czynami, albo myślami i słowami, albo myślami i sumieniem...

Radek napisał:
tylko na dobrą wolę zakładasz, że ktoś jest uczciwy a w jaki bezwzględny sposób będziesz to werytyfikował?

Ponieważ nie mogę udowodnić, że jesteś nieuczciwy, to zakładam, że jesteś uczciwy. To jest FUNDAMENT wszelkiej kulturalnej i rzeczowej rozmowy. Nie bez powodu jest to także fundament dyskusji na tym forum.

wuj napisał:
Wszystkie poważne spory toczą się zresztą wyłącznie pomiędzy osobami uczciwie używającymi w tych rozmowach rozumu i sumienia. Kiedy w takim sporze zostanie wykazana niekonsekwencja jednej strony i stanie się to w sposób dla tej strony zrozumiały, to zareaguje ona albo zmianą poglądu, albo czymś w rodzaju "hmmm, muszę się zastanowić nad jakimiś innymi argumentami, bo wydaje mi się, że gruncie rzeczy mam rację, chociaż w tym konkretnym przypadku twoja krytyka była słuszna".
Radek napisał:
Własnie ta ostatnia linijka świadczy o tym, że sa one niekonstruktywne najczęściej, ze są grą pozorów, pewnej układności, ciagłego pilnowania sie i zapewniania o swej uczciwości i dobrejj woli aby nie wpaść w paradoks kłamcy, tym czasem rozmów tak samo dotyczą mechanizmy mimetyczne jak wszystkiego innego.

Nie widzę żadnych podstaw do tego, by z moich słów wyciągać takie wnioski; ta niemożność odnalezienia sensu zdarza się tak często, że chyba słowa takie, jak "świadczy", "więc", czy "wobec tego" znaczą coś innego w twoim słowniku, niż w moim... Radku, UZASADNIAJ, proszę!!!

Nie mówimy o Sejmie i politykach, którzy uczynili słowo gnojem i dbają o to, by ludzie gnój polubili, bo gnój jest wszystkim, co mogą zaoferować w zamian za pozostanie przy władzy. Mówimy o dyskusjach pomiędzy ludźmi na poziomie, pomiędzy ludźmi, którzy powinni być moralnie ponad to. A jeśli niektórzy nie są, to bądź przynajmniej na początek ty - i niech oni kopiują twoje zachowanie, a nie ty ich.

Radek napisał:
Ludzie własnie najczęściej sa niekonsekwentni i nie gra tu roli czy o tym wiedzą czy nie.

Gra to rolę PODSTAWOWĄ. Jeśli jesteś niekonsekwentny z własnego świadomego wyboru, czyli jeśli rozmawiasz ze mną po to, by mnie oszukać, skompromitować, lub aby rozmowę ze mną wykorzystać dla celów propagandowych, wtedy wyjaśnianie nic nie da; będziesz kontynuował swoją grę tak długo, jak długo twoim zdaniem będzie ona ci przynosiła zamierzone korzyści. Gdy wtedy uznasz, że osiągnąłeś swój cel lub że dalsza gra staje się niebezpieczna, po prostu skończysz rozmowę. Ale jeśli nie zdajesz sobie sprawy ze swojej niekonsekwencji, wtedy zachodzi możliwość, że rozmawiasz ze mną nie dla populistycznego efektu lub by mnie oszukać, lecz rozmawiasz ze mną, bo interesuje cię temat i chcesz wspólnie ze mną zastanowić się nad nim. Wtedy wskazanie na niekonsekwencję ma pozytywny skutek. Naturalnie, jeśli i ty tę niekonsekwencję zauważysz.

Radek napisał:
musi dojść do starcia się namiętności

Nie. Jest tak tylko u niedoświadczonych lub nieracjonalnych. Doświadczony, racjonalny człowiek zastanowi się, być może poprosi o czas do namysłu, być może powie, że choć mu argumentów brak, to jednak wciąś wierzy w swoją rację i ma nadzieję, że kiedyś argumenty znajdzie... Ale nie zabierze się za pyskówkę.

Radek napisał:
prawdy o sobie szukac sie nie da tam gdzie o fałszu pomśsleć się nie da

Kiedy dyskutujesz uczciwie i jesteś dojrzały emocjonalnie, to nie potrzebujesz być zmuszany siłą do tego, by zmienić swoje koncepcje na skutek zauważonego przez ciebie błędu. Umiesz tak postąpić w rozmowie z sobą, i umiesz tak postąpić na skutek rozmowy z innymi. Możesz zawstydzić się i zniknąć, ale nie będziesz dziecinnie upierał się przy czymś, o czym wiesz już, że jest pozbawione sensu.

Zrozum, niekonsekwencja w myśleniu i kłamstwo to dwie diametralnie różne rzeczy. Twoja argumentacja jest prawidłowa, o ile dotyczy kłamstwa - świadomego oszukiwania rozmówcy. Natomiast upada, gdy masz do czynienia z uczciwym rozmówcą.

Z kłamcami nie ma co rozmawiać. Jeśli więc już rozmawiasz, to zakładaj uczciwość i sam bądź uczciwy. I wtedy jeśli nawet masz naprzeciw sobie kłamcę, to chociaż go zapewne nie przekonasz żadnymi dowodami, dowodami możesz go WYSTRASZYĆ. Bo nawet kłamca nie chce robić z siebie idioty.

Radek napisał:
przypisanie świadomosci komus pochodzi z rozpoznania podobieństw w strukturze

Oczywiście.

Radek napisał:
Nie można wykluczyć czy kiedys ktoś nie skonstrułuje maszyny doskonale udajacej człowieka i nabierającej nikogo nieświadomych klijentów.

A skąd niby konstruktor takiej maszyny miałby wiedzieć, że ta maszyna "doskonale udaje", a nie jest po prostu najzwyczajniej w świecie świadoma? :shock:

wuj napisał:
Osoba uczciwa agitacją się nie zajmuje, agitacja jest bowiem zbudowana na świadomej dezinformacji.
Radek napisał:
Przestań czytac wszystko wedle sowich jedynie słusznych schematów ideowo-politycznych.

Czy powyższą odpowiedź mam traktować jako przykład próby emocjonalnego oddziaływania na czytelników wobec ewidentnej porażki na polu intelektualnym i moralnym :shock:? Jeśli nie, to daruj sobie takie absurdalne wyskoki.

Dobra, idę spać, bo już późna godzina. Do jutra.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:35, 17 Wrz 2007    Temat postu:

Cytat:
Radek napisał:
Jest to tekst satyryczny a nie agitacyjny, wytłumaczyłem ci przecież.

Tyle, że ta satyra ma agitacyjny wydźwięk. Ile satyr prolewicowych masz na swoim koncie?
Być może jeszcze nie mam ale nie wmówisz mi totalnie negatywnego stosunku do lewicy, na przykład nasz spór o egzystencjalizm, który był rucehm lewicujących myślicieli,mój stosunek do \gombrowiczakojarzonego raczej z lewicą. A jej agitacyjnośc to wynika z twojego własnego ideologicznego przechyłu,
Cytat:
I co z tego? Jak Girard ocenia moralnie (na gruncie chrześcijaństwa) podporządkowujących się zasadzie "fanatyzm w swiecie fanatyków popłaca, przemoc w swiecie przemocy popłaca"? Przecież według Girarda jest to dokładnie ten samonakręcający się odruch vendetty, na który jedyną odpowiedź znalazł Jezus. A odpowiedź brzmi: "swoją przemoc i fanatyzm kierujecie przeciwko niewinnym, bo najbardziej pożądacie tego, czym inni nie mogą się z wami podzielić; zamiast tego pożądajcie Boga, Jego możecie podzielić między siebie bez problemu". To jest ZAPRZECZENIE przemocy w świecie przemocy i fanatyzmu w świecie fanatyków.
Oczywiście pominąłeswswejteorii pewne dowartościowanieprzemocy jako fundmentu cywilizacji, to, że \\\\\\\\\\\girard przestrzega, że wraz z ujawnieniem mechqanizmu mechqanizmy sie zaostrzają, że nie wiadomo jak dalej sobie radzić.
Cytat:
W twoim opowiadaniu? Może, ale poza tym ulegasz swojemu opisowi i sam oddajesz się mimetycznej agresji.
tqoja ocena
Cytat:
Nie, Radku. Obłuda to ŚWIADOME rozdwojenie pomiędzy słowami i czynami, albo myślami i słowami, albo myślami i sumieniem...
więcmusisz spełnić to
Cytat:
A ty umiesz rozpoznać prawdę o sobie? Udowodnij to.

A czy umiesz rozpoznać prawdę o innych? Udowodnij to.

Umiesz, powodzenia
Cytat:
Ponieważ nie mogę udowodnić, że jesteś nieuczciwy, to zakładam, że jesteś uczciwy. To jest FUNDAMENT wszelkiej kulturalnej i rzeczowej rozmowy. Nie bez powodu jest to także fundament dyskusji na tym forum.
To jest opartena dowodzie formalnym a nie materialnym i to jest cala słabość rozumowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:03, 18 Wrz 2007    Temat postu:

Radek napisał:
nie wmówisz mi totalnie negatywnego stosunku do lewicy

Jaki jest, każdy widzi.

Radek napisał:
pewne dowartościowanieprzemocy jako fundmentu cywilizacji

Niczym dowartościowanie katów Jezusa jako fundamentu naszego zbawienia? Bo przecież gdyby nikt Jezusa nie chciał zakatować na śmierć, to jak by wyglądało nasze zbawienie? Czy to poprawne rozumowanie? Gdzie jest błąd?

wuj napisał:
sam oddajesz się mimetycznej agresji.
Radek napisał:
tqoja ocena

Uważasz, że niesłuszna?

Radek napisał:
obłuda to jest niezdolność do rozpoznania prawdy o sobie
wuj napisał:
Obłuda to ŚWIADOME rozdwojenie pomiędzy słowami i czynami, albo myślami i słowami, albo myślami i sumieniem...
Radek napisał:
więcmusisz spełnić to
wuj napisał:
A ty umiesz rozpoznać prawdę o sobie? Udowodnij to.

A czy umiesz rozpoznać prawdę o innych? Udowodnij to.

Radku, to jest warunek, który musi spełnić ten, kto uważa niezdolność do rozpoznania prawdy o sobie za obłudę. Bo skoro tak uważa i przy tym nie twierdzi, że sam jest obłudny, to musi umieć wykazać swój brak obłudy przynajmniej przed sobą. Czyli - zgodnie z jego definicją obłudy - musi udowodnić, że rozpoznaje prawdę o sobie. W przeciwnym razie prawdy tej nie rozpoznaje, czyli zgodnie z własnym kryterium, jest obłudny.

Kto z nas uważa niezdolność do rozpoznania prawdy o sobie za obłudę, Radku? Ty, czy ja.

wuj napisał:
Ponieważ nie mogę udowodnić, że jesteś nieuczciwy, to zakładam, że jesteś uczciwy. To jest FUNDAMENT wszelkiej kulturalnej i rzeczowej rozmowy. Nie bez powodu jest to także fundament dyskusji na tym forum.

Radek napisał:
To jest opartena dowodzie formalnym a nie materialnym i to jest cala słabość rozumowania.

Alternatywą jest twoje: "ponieważ nie mogę udowodnić, że jesteś uczciwy, to zakładam, że jesteś nieuczciwy". Ma to wszystkie wspomniane przez ciebie wady, oraz wadę dodatkową: uniemożliwia jakąkolwiek konstruktywną dyskusję, zamieniając wszystko w rozmyślnie konstruowaną pyskówkę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 3:11, 19 Wrz 2007    Temat postu:

Religia przedewszystkim prowadzi a raczej przejawia się - jako dogmatyczny system światopoglądowy - brakiem refleksji, sceptycyzmu, krytycyzmu, ergo - rozumowania.

W takim stanie na pewno nie trudno o krzywdę, czy to wyznawcy religii, czy też osoby, która znalazła się w przestrzeni oddziaływania wyznawcy religii. Mianowicie... brak refleksji i dogmatyzm to stan nie-życia. To stan zawieszenia, w którym osobnik zatrzymał się w klatce, którą uważa za życie. Życie jednak jest ewolucją, ciągłymi przemianami, i jedna klatka jeśli wogóle jest prawdziwa zdarza się tylko RAZ. Życie "toczy" się dalej, a człowiek wierzący stoi na drodze całej ewolucji i obija się co chwila o nowe stany, które w określonych miejscach w danej chwili są niekompatybilne z urojonym stanem świata religijnego.

Każde takie uderzenie musi się przejawiać cierpieniem osoby religijnej, a człowiek cierpiący to człowiek szukający winnych -> źródło przemocy. Innymi słowy człowiek, który cierpii, a cierpii z powodu wyznawania stanu nierealnego (innego niż rzeczywisty), dąży nie do odrzucenia klatki i porwania się życiu (ciągłym zmianom), lecz do utopijnego celu, mianowicie do przeksztłacenia świata do postaci identycznej z jego wyznawaną klatką. Życia nie da się rzecz jasna zatrzymac w jednej okreslonej klatce, ale ludzie tacy próbują to zrobić. Kończy się to oczywiście zbrodniami, przemocą, itp.

Dziękuję, pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:16, 21 Wrz 2007    Temat postu:

Cytat:
Radek napisał:
nie wmówisz mi totalnie negatywnego stosunku do lewicy

Jaki jest, każdy widzi.
To po co ciągle trąbisz, o swojej jego interpretacji? Non cooments.
Cytat:
adek napisał:
pewne dowartościowanieprzemocy jako fundmentu cywilizacji

Niczym dowartościowanie katów Jezusa jako fundamentu naszego zbawienia? Bo przecież gdyby nikt Jezusa nie chciał zakatować na śmierć, to jak by wyglądało nasze zbawienie? Czy to poprawne rozumowanie? Gdzie jest błąd?
Poczytaj Biblię sam Jezus i apostołowie ich dowartościowali "nie wedzą co czynią", "to musiało sie stać aby sie wypełniło", "aby odsłonieto prwdę o naszej grzeszności" i inne podobnie brzmiace cytaty. Nie przypadkiem Św. Paweł został wybrany z tych ktorzy wpierw byli oprawwcami a nie z tych letnich co zawsze staja zboku i sa pełni "humanitaryzmu". Zreszta pomijasz to dlaczego opowieść o Jezusie jest czymś wyjątkowym zdaniem Girarda.
Cytat:
wuj napisał:
sam oddajesz się mimetycznej agresji.
Radek napisał:
tqoja ocena

Uważasz, że niesłuszna?
Uzasadniłem czemu, nie ukrywam jednak, ze nie podoba mi sie twój model lewicowości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 21:59, 25 Wrz 2007    Temat postu:

Cytat:
Religia przedewszystkim prowadzi a raczej przejawia się - jako dogmatyczny system światopoglądowy - brakiem refleksji, sceptycyzmu, krytycyzmu, ergo - rozumowania.
Jest to rozumowanie pod przyjmowane tezy o charakterze laickim nic więcej. Wystarczy bowiem, ze jasno ukaże sie ktos myślacy a to z przeszłości a to z teraźniejszosci wśród teologów czy jakiego kleru, a zaraz wcześniej czy póxniej zaczyna się to "otwarty...", on w gruncie rzeczy tak na prawde nie wierzy, "szanuję niewierzących kapłanów wykładowców", on antycypował ruch wolnomyślicielski powiedzmy o Ockhamie.
Cytat:
W takim stanie na pewno nie trudno o krzywdę, czy to wyznawcy religii, czy też osoby, która znalazła się w przestrzeni oddziaływania wyznawcy religii. Mianowicie... brak refleksji i dogmatyzm to stan nie-życia. To stan zawieszenia, w którym osobnik zatrzymał się w klatce, którą uważa za życie. Życie jednak jest ewolucją, ciągłymi przemianami, i jedna klatka jeśli wogóle jest prawdziwa zdarza się tylko RAZ.
Zeby stwierdzić jakąkolwiek zmianę musi być coś stałego względnie bardziej stałegoo co stwierdzasz fakt zajścia zmiany.
Cytat:
Życie "toczy" się dalej, a człowiek wierzący stoi na drodze całej ewolucji i obija się co chwila o nowe stany, które w określonych miejscach w danej chwili są niekompatybilne z urojonym stanem świata religijnego.
Bardzo byś chciał, ale co swiatlejsi ateiści-humaniści dostrzegali zmianny w obrebie religii i mówili, że tym się różni praktyka religijna od naukowej, że ona interpretuje owe zmiany jako wracanie do źródeł wiecznej i niezmiennej. Moim zdaniem oba te dyskursy, czyli prawda wieczna i niezmienna, oraz prawda wciąz to zmienna się dopełniają.
Cytat:
Każde takie uderzenie musi się przejawiać cierpieniem osoby religijnej, a człowiek cierpiący to człowiek szukający winnych -> źródło przemocy.
Proponuje to zastosować do powiedzmy analizy zachowań pewnych srodowisk homoseksualnych.. . :wink:

Też. pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crush




Dołączył: 17 Mar 2006
Posty: 312
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Górny Śląsk

PostWysłany: Nie 11:09, 30 Wrz 2007    Temat postu:

9741 napisał:
człowiek wierzący stoi na drodze całej ewolucji i obija się co chwila o nowe stany, które w określonych miejscach w danej chwili są niekompatybilne z urojonym stanem świata religijnego.

Każde takie uderzenie musi się przejawiać cierpieniem osoby religijnej, a człowiek cierpiący to człowiek szukający winnych -> źródło przemocy. Innymi słowy człowiek, który cierpii, a cierpii z powodu wyznawania stanu nierealnego (innego niż rzeczywisty), dąży nie do odrzucenia klatki i porwania się życiu (ciągłym zmianom), lecz do utopijnego celu, mianowicie do przeksztłacenia świata do postaci identycznej z jego wyznawaną klatką. Życia nie da się rzecz jasna zatrzymac w jednej okreslonej klatce, ale ludzie tacy próbują to zrobić. Kończy się to oczywiście zbrodniami, przemocą, itp.


Zaniepokoił mnie kolega. Czwarty krzyżyk mam na karku, wierzącym człowiekiem jestem, a tu ani cierpienia (w krzyżu tylko czasem łupnie), ani zbrodni, ani przemocy (żona zup nie gotuje).
Kiedy mnie, religijnego, ten zew krwii ogarnie i ruszę mordować i palić?
Pytam, bo mój najlepszy kumpel jest ateistą i chciałbym go ostrzec zanim zamienię się w wilkołaka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22569
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:37, 18 Paź 2007    Temat postu:

Radek napisał:
nie wmówisz mi totalnie negatywnego stosunku do lewicy
wuj napisał:
Jaki jest, każdy widzi.
Radek napisał:
To po co ciągle trąbisz, o swojej jego interpretacji? Non cooments.

Zwracam twoją uwagę na absurdy w twoim rozumowaniu, w nadziei, że kiedyś z tych uwag coś wyniknie.

Radek napisał:
pewne dowartościowanieprzemocy jako fundmentu cywilizacji
wuj napisał:
Niczym dowartościowanie katów Jezusa jako fundamentu naszego zbawienia? Bo przecież gdyby nikt Jezusa nie chciał zakatować na śmierć, to jak by wyglądało nasze zbawienie? Czy to poprawne rozumowanie? Gdzie jest błąd?
Radek napisał:
Poczytaj Biblię sam Jezus i apostołowie ich dowartościowali "nie wedzą co czynią", "to musiało sie stać aby sie wypełniło", "aby odsłonieto prwdę o naszej grzeszności" i inne podobnie brzmiace cytaty.

:shock: Czy zastanawiałeś się może, dlaczego musiało się wypełnić, i dlaczego właśnie w taki sposób?

Za kogo ty właściwie uważasz Boga?

Radek napisał:
Nie przypadkiem Św. Paweł został wybrany z tych ktorzy wpierw byli oprawwcami a nie z tych letnich co zawsze staja zboku i sa pełni "humanitaryzmu"

Tak, nie przypadkiem. Bo dzięki temu wiemy, że nawet oprawca jest dzieckiem Bożym, tyle, że zabłąkanym.

Radek napisał:
pomijasz to dlaczego opowieść o Jezusie jest czymś wyjątkowym zdaniem Girarda.

Masz więc szansę popisać się wiedzą w temacie.

Radek napisał:
opisuję eskalacje mimetycznej agresji ponieważ ludziom "cywilizowanym" zdaje sie, ze jej nie ma, albo, ze ich nie dotyczy.
wuj napisał:
W twoim opowiadaniu? Może, ale poza tym ulegasz swojemu opisowi i sam oddajesz się mimetycznej agresji.
Radek napisał:
tqoja ocena
wuj napisał:
Uważasz, że niesłuszna?
Radek napisał:
Uzasadniłem czemu

Przepraszam: czy uzasadniłeś, że nie oddajesz się, czy uzasadniłeś, że oddajesz się? A jeśli nie oddajesz się jej, to znaczy, że ona się tobie oddaje, czy co? Przepraszam za ironię, ale biorąc pod uwagę stopień nasycenia tego opowiadania nienawiścią do wszystkiego, co lewicowe...

Radek napisał:
nie ukrywam jednak, ze nie podoba mi sie twój model lewicowości.

Nie musi ci się podobać.

9741 napisał:
Religia przedewszystkim prowadzi a raczej przejawia się - jako dogmatyczny system światopoglądowy - brakiem refleksji, sceptycyzmu, krytycyzmu, ergo - rozumowania.
Radek napisał:
Jest to rozumowanie pod przyjmowane tezy o charakterze laickim nic więcej.

Jest to realistyczne odniesienie do pewnego bardzo popularnego modelu myślenia. Tyle, że jest on popularny nie tylku wśród osób wierzących w Boga, ale po przeciwnej stronie barykady. Po przeciwnej stronie jest on o tyle bardziej zastanawiający, że jego krzewiciele lubią nazywać się bezdogmatycznymi, krytycznymi i sceptycznymi racjonalistami. Ale po obu stronach prowadzi on do podobnej katastrofy intelektualnej.

9741 napisał:
Każde takie uderzenie musi się przejawiać cierpieniem osoby religijnej, a człowiek cierpiący to człowiek szukający winnych -> źródło przemocy.
Radek napisał:
Proponuje to zastosować do powiedzmy analizy zachowań pewnych srodowisk homoseksualnych.. . :wink:

Sugerujesz podobieństwo "pewnych środowisk homoseksualnych" do środowisk mieniących się katolickimi i głośno lamentujących nad uciskiem, jaki ich spotyka w naszym kraju? Albo do środowisk, szukających bez przerwy winnych w czasach peerelu i żyjących żądzą lustracji? No cóż... :P

9741 napisał:
człowiek wierzący stoi na drodze całej ewolucji i obija się co chwila o nowe stany, które w określonych miejscach w danej chwili są niekompatybilne z urojonym stanem świata religijnego. /.../ Kończy się to oczywiście zbrodniami, przemocą, itp
crush napisał:
Kiedy mnie, religijnego, ten zew krwii ogarnie i ruszę mordować i palić?

Mam nadzieję, że wystarczy ci słowne wyklinanie wuja :D.

A tak zupełnie poważnie, to wszelkie niezgodności własnego modelu świata z brutalną rzeczywistością skutkują stressem, który w niekorzystnych warunkach społecznych może łatwo przemienić się w otwartą agresję, również fizyczną i również krwawą. Dotyczy to w takim samym stopniu fantazji religijnych jak i fantazji ateistycznych. Dlatego warto zdawać sobie sprawę z tego, jaki jest status poznawczy naszej wiedzy o świecie. To oszczędza nerwy na codzień, a w dłuższej skali czasu broni świat przed bolesnymi skutkami fanatyzmu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:44, 02 Lis 2007    Temat postu:

Cytat:
Radek napisał:
nie wmówisz mi totalnie negatywnego stosunku do lewicy
wuj napisał:
Jaki jest, każdy widzi.
Radek napisał:
To po co ciągle trąbisz, o swojej jego interpretacji? Non cooments.

Zwracam twoją uwagę na absurdy w twoim rozumowaniu, w nadziei, że kiedyś z tych uwag coś wyniknie.
Jareczku drogi nachalność i natręctwo w moim przypadku przynosi odwrotne efekty od zamierzonych.
Cytat:
Radek napisał:
pewne dowartościowanieprzemocy jako fundmentu cywilizacji
wuj napisał:
Niczym dowartościowanie katów Jezusa jako fundamentu naszego zbawienia? Bo przecież gdyby nikt Jezusa nie chciał zakatować na śmierć, to jak by wyglądało nasze zbawienie? Czy to poprawne rozumowanie? Gdzie jest błąd?
Radek napisał:
Poczytaj Biblię sam Jezus i apostołowie ich dowartościowali "nie wedzą co czynią", "to musiało sie stać aby sie wypełniło", "aby odsłonieto prwdę o naszej grzeszności" i inne podobnie brzmiace cytaty.

:shock: Czy zastanawiałeś się może, dlaczego musiało się wypełnić, i dlaczego właśnie w taki sposób?
Poniewaz przemoc jest jednym ze składników świata, i na zło moze odpowiedzieć tylko bardziej wyrafinowana przemoc, na przykład ta którą zadaje intelekt nieopanowaniu zmysłów. Zresztą chyba błędnie zakładasz, że jedyną odpowiedzialnosć za upadek ponoszą ludzie, tak nie było, sztan to nie jest taki potęzniejszy człowiek jakbyś chciał.
Cytat:
Za kogo ty właściwie uważasz Boga?
Za przeciwieństwo diabła, ale umnie problem czy Bóg to wielki diabeł sie nie pojawia bo zło jako takie to partactwo.

Przeze mnie droga do krainy, która
Bezdenna wiecznie otchłań swoją goni
Przeze mnie droga tam, gdzie Zło wieczyście
Sobą się kazi i siebie pożera
Przeze mnie droga w plemię zatraconych
Niezmordowanych…

-Gombrowicz
Cytat:
Radek napisał:
Nie przypadkiem Św. Paweł został wybrany z tych ktorzy wpierw byli oprawwcami a nie z tych letnich co zawsze staja zboku i sa pełni "humanitaryzmu"

Tak, nie przypadkiem. Bo dzięki temu wiemy, że nawet oprawca jest dzieckiem Bożym, tyle, że zabłąkanym.
Bardzo płytka i niepogłębiona interpretacja, trochę uwłaczajaca mym zdaniem w sensie lekceważąca, ot kolejny płytko moralistyczny przykład "nawróconego grzesznika".
Cytat:
Radek napisał:
pomijasz to dlaczego opowieść o Jezusie jest czymś wyjątkowym zdaniem Girarda.

Masz więc szansę popisać się wiedzą w temacie.
Ponieważ ujawnia zło jako w ogóle podstawę naszej kultury co powoduje narastanie niepewnosci i konfliktów bowiem dawne mechanizmy ich samozagłuszania juz nie działają, dla Giirarda człowiek jest z natury zły, a dla ciebie?
Cytat:
Radek napisał:
opisuję eskalacje mimetycznej agresji ponieważ ludziom "cywilizowanym" zdaje sie, ze jej nie ma, albo, ze ich nie dotyczy.
wuj napisał:
W twoim opowiadaniu? Może, ale poza tym ulegasz swojemu opisowi i sam oddajesz się mimetycznej agresji.
Radek napisał:
tqoja ocena
wuj napisał:
Uważasz, że niesłuszna?
Radek napisał:
Uzasadniłem czemu

Przepraszam: czy uzasadniłeś, że nie oddajesz się, czy uzasadniłeś, że oddajesz się? A jeśli nie oddajesz się jej, to znaczy, że ona się tobie oddaje, czy co? Przepraszam za ironię, ale biorąc pod uwagę stopień nasycenia tego opowiadania nienawiścią do wszystkiego, co lewicowe...
Nie nazywaj sarkazmu nienawiścia bo mylisz pojęcia. A włażenie w świadomość artysty jest zwykłą nachalnością. Nie czuje żadnej nienawiści zwiazanej z tym tekstem ani dzis ani gdy go pisałem, raczej złość na ludzkie zło, jak rozumiem lewica dla ciebie jest świeta niezależnie od tego co robi.
Cytat:
Radek napisał:
nie ukrywam jednak, ze nie podoba mi sie twój model lewicowości.

Nie musi ci się podobać.
Czyli moge sarkastycznie krytykowac tobie podobnych lewicowców, problemw tym, że ty zaraz dasz etykietke zamiast zastanowić się nad faktycznymi wadami i złem które tkwi w lewicowości.
Cytat:
9741 napisał:
Każde takie uderzenie musi się przejawiać cierpieniem osoby religijnej, a człowiek cierpiący to człowiek szukający winnych -> źródło przemocy.
Radek napisał:
Proponuje to zastosować do powiedzmy analizy zachowań pewnych srodowisk homoseksualnych.. . :wink:

Sugerujesz podobieństwo "pewnych środowisk homoseksualnych" do środowisk mieniących się katolickimi i głośno lamentujących nad uciskiem, jaki ich spotyka w naszym kraju? Albo do środowisk, szukających bez przerwy winnych w czasach peerelu i żyjących żądzą lustracji? No cóż... :P
Sam widzisz, ze potrafię być ironiczny i autoironiczn, teraz będziesz opowiadał, że nienawidzę katolików, na prawde nie widzisz absurdów które wypowiadasz? Stwierdzam tylko w przeciwieństwie do ciebie, że owi sfrustowwani maja faktyczny wpływ na los świata, a tacy jak ty czy ja stoja na uboczu albo są wykorzystywani w charakterze "pożytecznych idiotów". I drobna uwaga ja nie uważam, że wszystkie negatywne emocje są złe, daję prawo ludziom na przykład do rewanżyzmu, porusza mnie bowiem choćby lista zabitych przez bezpieke w latach osiemdziesiatych.
Cytat:
W LATACH 1981 - 1989.

PAMIĘTAMY O WAS :


CZEKALSKI JÓZEF, l. 48. Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał klatki piersiowej i brzucha, ponadto postrzał lewej stopy;


GIZA JÓZEF, l. 28. Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał boczny szyi;


GNIDA JOACHIM, l. 28. Zmarł w dniu 25 stycznia 1982 r. w wyniku ran odniesionych w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał przeszywający głowe;


GZIK RYSZARD, l. 35. Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał przeszywający głowę;


KUPCZAK BOGUMIŁ, l. 28. Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał brzucha;


PEŁKA ANDRZEJ, l. 20. Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji w KWK Wujek, postrzał przeszywający głowę;


STAWISIŃSKI JAN, l. 22. Zmarł w dniu 25 stycznia 1982 r. w wyniku ran odniesionych w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał przeszywający głowę;


WILK ZBIGNIEW, l. 20. Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał w plecy i postrzał od tyłu w okolicy ledzwiowej;


ZAJĄC ZENON, l. 22. Zamordowany w dniu 16 grudnia 1981 r. podczas pacyfikacji strajku w KWK Wujek, postrzał przeszywający klatkę piersiową;


BROWARCZYK ANTONI, l. 23. Zamordowany strzałem w głowę podczas rozpędzania demonstracji w Gdańsku, w dniu 17 grudnia 1981 r.;


KOSECKI TADEUSZ. Zmarł na zawał serca pobity przez ZOMO w czasie pacyfikacji strajku na Politechnice Wrocławskiej w dniu 17 grudnia 1981 r.;


ADAMOWICZ MICHAŁ, l. 28. Zmarł w dniu 5 wrzesnia 1982 r. w wyniku ran postrzałowych odniesionych w czasie demonstracji w dniu 31 sierpnia w Lubinie;


POZNIAK MIECZYSŁAW, l. 26. Zmarł w dniu 31 sierpnia w Lubinie, w wyniku rany postrzałowej brzucha odniesionej w czasie demonstracji w Lubinie;


TRAJKOWSKI ANDRZEJ, l. 32. Zmarł w dniu 31 sierpnia w Lubinie, w wyniku rany postrzałowej głowy odniesionej w czasie demonstracji w Lubinie;


BARCHAŃSKI EMIL, l. 17. Uczeń, wiezień polityczny. Zaginął w dniu 16 czerwca 1982 r. Ciało wyłowiono z Wisły. W trakcie śledztwa był bity, miał być świadkiem na rozprawie kolegów;


CIELECKI WOJCIECH, l. 19. Zastrzelony przez (...) żołnierza LWP w dniu 2 kwietnia 1982 r., w Białej Podlaskiej;


CIEŚLEWICZ WOJCIECH, l. 29. Zmarł w dniu 2 marca 1982 r. w wyniku pobicia przez ZOMO podczas demonstracji w Poznaniu, w dniu 13 lutego 1982 r.;


DURDA WŁADYSŁAW, zmarł w nocy z 3 na 4 maja 1982 r. zatruty gazami łzawiącymi użytymi do rozpędzania demonstracji w dniu 3 maja 1982 r., w Szczecinie. Milicja odmówiła wezwania pogotowia;


GRUDZIŃSKI ADAM, l. 36. Zmarł na serce po pobiciu w obozie internowania w Zalężu, w październiku 1982 r.;


JURGIELEWICZ ZDZISŁAW, l. 29. Zmarł w dniu 21 wrzesnia 1982 r. po pobiciu w dniu 12 września 1982 r. w KM MO, w Giżycku;


KAMIŃSKI WACŁAW, l. 32. Zmarł w dniu 28 listopada 1982 r., trafiony petardą w czasie demonstracji w dniu 11 listopada 1982 r., w Gdańsku;


KOŁODZIEJCZYK WANDA, l. 59. Przewieziona do szpitala w stanie agonalnym ze śladami pobicia z aresztu śledczego na ul. Rakowieckiej w Warszawie, zmarła w dniu 4 stycznia 1982 r.;


KOT STANISŁAW. Po pobiciu przez patrol ZOMO w dniu 31 marca 1982 r. zmarł w dniu 3 kwietnia 1982 r. w Rzeszowie;


KRÓLIK STANISŁAW, l. 39. Pobity w czasie demonstracji w dniu 10 listopada 1982 r. w Warszawie, zmarł w dniu 16 listopada 1982 r.;


LENARTOWICZ JOANNA, l. 19. Zmarła w dniu 5 maja 1982 r. po pobiciu w czasie rozpędzania demonstracji w dniu 3 maja 1982 r. w Warszawie;


LISOWSKI WŁODZIMIERZ, l. 67. Zmarł w dniu 13 lipca 1982 r. po pobiciu podczas demonstracji w dniu 13 maja 1982 r. w Krakowie;


MAJCHRZAK PIOTR, l. 19. Zmarł w dniu 18 maja 1982 r. po pobiciu przez ZOMO podczas demonstracji w dniu 13 maja 1982 r. w Poznaniu;


MAJEWSKI KAZIMIERZ, l. 46. Na skutek nagonki, inwigilacji, gróźb i nakłaniania do współpracy z SB popełnił samobójstwo w dniu 29 pazdziernika 1982 r. w Jeleniej Górze;


MICHALCZYK KAZIMIERZ, l. 27. Zmarł w dniu 2 wrzesnia 1982 r. w wyniku obrażeń poniesionych w czasie rozpędzania demonstracji we Wrocławiu w dniu 31 sierpnia 1982 r.;


RACZEK STANISŁAW, l. 35. Zmarł w dniu 7 wrzesnia 1982 r. po pobiciu w czasie demonstracji w Kielcach w dniu 31 sierpnia 1982 r.;


RADOMSKI MIECZYSŁAW, l. 56. Zmarł w dniu 3 maja 1992 r. w czasie zajść ulicznych w Warszawie;


ROKITOWSKI MIECZYSŁAW, l. 47. Zmarł w dniu 3 kwietnia 1982 r. po pobiciu w areszcie śledczym w Zalężu;


SADOWSKI PIOTR, l. 32. Zmarł w dniu 31 sierpnia 1982 r. trafiony petardą podczas demonstracji w Gdańsku;


SZULECKI ADAM, l. 32. Zmarł w dniu 9 maja 1982 r. po pobiciu w czasie demonstracji w dniu 3 maja 1982 r. w Warszawie;


WILKOMIRSKI EUGENIUSZ, l. 52. Zmarł w dniu 3 wrzesnia 1982 r. po pobiciu przez ZOMO w czasie demonstracji w Częstochowie w dniu 1 września 1982 r.;


WŁOSIK BOGDAN, l. 30. Zamordowany z broni palnej przez funkcjonariusza SB w czasie demonstracji w Nowej Hucie w dniu 13 października 1982 r.;


WOZNIAK TADEUSZ, l. 49. Zmarł w dniu 1 wrzesnia 1982 r. po pobiciu przez ZOMO podczas demonstracji w dniu 31 sierpnia 1982 r. we Wrocławiu;


ZDUNEK FRANCISZEK, l. 49. Przewodniczacy Komitetu Budowy Kaplicy w Sobolewie w woj. lubelskim. Zastrzelony przez sierżanta MO (...);


BLESZCZYNSKI ZENON, l. 24. Zmarł w nocy z 13 na 14 stycznia 1983 r. po pobiciu w areszcie śledczym w dniu 28 grudnia 1982 r.;


DRABOWSKA JANINA, l. 63. Zmarła we wrześniu 1983 r. na skutek obrzęku płuc spowodowanego działaniem gazów łzawiących użytych do rozpędzania demonstracji w Nowej Hucie w dniu 31 sierpnia 1983 r.;


GRZYWNA ANDRZEJ, l. 62. Zmarł w nocy z 29 na 30 sierpnia 1983 r. po pobiciu pałką po głowie w milicyjnym areszcie;


KOWALSKI RYSZARD, l. 44. Przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność" w Hucie Katowice, dwukrotny więzień polityczny. Zaginął w dniu 7 lutego 1983 r. Ciało wyłowiono z rzeki w dniu 31 marca 1983 r.;


LARYSZ JÓZEF, l. 41. Przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" w zakładach ELWRO. Internowany, zwolniony z pracy. Zmarł w dniu 7 marca 1983 r. po kolejnym przesłuchaniu w KW MO;


LYSKAWA BERNARD, l. 56. Zmarł na zawał serca uciekając przed ZOMO po demonstracji w Krakowie w dniu 1 maja 1983 r.;


MIASKO ZDZISŁAW, l. 29. Zmarł w dniu 3 czerwca 1983 r. po pobiciu na posterunku MO w Nowej Miłosnej;


MARZEC JERZY, l. 21. Zaginął w dniu 21 czerwca 1983 r. po uroczystościach powitania Papieża. Ciało znaleziono nad Odrą w dniu 22 czerwca 1983 r. Powodem śmierci było zachłyśnięcie się krwią;


PODBORACZYŃSKI BOGUSŁAW, l. 21. Działacz NSZZ "Solidarność". Prawdopodobnie zatrzymany przez funkcjonariuszy MO, ciało wydobyto z rzeki w dniu 30 kwietnia 1983 r.;


PRZEMYK GRZEGORZ, l. 19. Zmarł w dniu 14 maja 1983 r. w wyniku obrażeń po pobiciu przez milicjantów na Komisariacie MO przy ul. Jezuickiej w Warszawie w dniu 12 maja 1983 r.;


STEFAŃSKI JACEK, l. 25. Zmarł w dniu 9 września 1983 r. Pobity w dniu 2 września 1983 r. na ulicy przez "nieznanych sprawców". Brata denata i świadków wydarzenia funkcjonariusze MSW nakłaniali szantażem do zaniechania wyjaśnienia sprawy;


SYMONIUK ZBIGNIEW, l. 33. Członek Komitetu Obrony Więzionych za Przekonania. Internowany, więzień polityczny. Zmarł w dniu 8 stycznia 1983 r. Wg oficjalnej wersji popełnił samobójstwo w czasie odbywania kary 2 lat pozbawienia wolności w więzieniu w Białymstoku;


SMAGURA RYSZARD, l. 29. Zmarł w dniu 1 maja 1983 r. w Krakowie po trafieniu petardą w czasie demonstracji;


SZYMANSKI ZBIGNIEW. Zmarł w kwietniu 1983 r. po pobiciu przez ZOMO-wców - R. Rudowczaka i J. Niemca;


WASILUK HENRYK, l. 28. Więzień polityczny. Zmarł w dniu 25 listopada 1983 r. Po zwolnieniu z więzienia popełnił samobójstwo przez samospalenie przed eksmisją z mieszkania;


WEDROWNY JERZY, l. 28. Aresztowany za udział w manifestacji w dniu 31 sierpnia 1983 r. Zmarł w areszcie śledczym we wrześniu 1983 r. w niewyjaśnionych okolicznościach, przed terminem rozprawy;


WITKOWSKI WŁODZIMIERZ, l. 31. Zaginął podczas manifestacji w dniu 31 sierpnia 1983 r. we Wroclawiu. Zwłoki znaleziono w dniu 7 września 1983 r. wiszące na drzewie pod Oleśnicą;


ZIOŁKOWSKI JAN, l. 56. Współpracownik Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Czerwca 1956 r. Zmarł w dniu 5 marca 1983 r. pobity w czasie przesłuchania w V komisariacie MO w Poznaniu;


BARTOSZCZE PIOTR, l. 34. Działacz NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych. Zmarł w nocy z 7 na 8 lutego 1984 r. Ciało znaleziono w dniu 8 lutego 1984 r. w studzience melioracyjnej na polu ze śladami bicia i duszenia;


FRACZEK LECH. Zmarł w dniu 25 maja 1984 r. po pobiciu w dniu 5 kwietnia 1984 r. na posterunku MO;


FRAS TADEUSZ, l. 33. Nauczyciel, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w szkole. Zmarł w dniu 7 września 1984 r. Ciało znaleziono na przedmieściu Krakowa. Wg oficjalnej wersji wyskoczył z II piętra. Sekcja zwłok ujawniła ślady bicia i duszenia;


GEBOSZ ANDRZEJ, l. 31. Zmarł w dniu 26 października 1984 r. po pobiciu podczas przesłuchania w DUSW Łódź - Śródmieście;


HAC ALEKSANDER, l. 44. Przewodniczący KZ NSZZ "Solidarność" w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Lublinie. Zmarł w dniu 18 pazdziernika 1984 r. Znaleziony w dniu 16 października 1984 r. w piwnicy domu przy ul. Królewskiej z ciężkimi obrażeniami głowy;


HANT EDYTA, l. 8. Uczennica, Zmarła w dniu 29 marca 1984 r. Zginęła w parku od strzału oddanego z okien mieszkania przez sierżanta MO Halonia;


JASIŃSKI KRZYSZTOF, l. 25. Działacz NSZZ "Solidarność". Internowany. Zmarł w dniu 10 listopada 1984 r. Zwłoki znaleziono na przystanku PKS w Elblągu z silnymi urazami;


KULKA STANISŁAW, l. 47. W dniu 15 listopada 1984 r. został zastrzelony na szosie przez milicjanta Jana Żurka;


LAWRYNOWICZ HENRYK, l. 42. W dniu 8 listopada 1984 r. został zatrzymany na Komisariacie Kolejowym. Zmarł w dniu 9 listopada 1984 r. Lekarz stwierdził krwiaka skroni i liczne obrażenia;


LAZARSKI KAZIMIERZ, l. 58. Pobity we własnym mieszkaniu przez funkcjonariuszy MO. Zmarł w dniu 24 września 1984 r. Sąd Rejonowy w Oleśnicy skazał funkcjonariuszy Ryszarda Boryga, Zbigniewa Królaka i Józefa Jarosika na kary od 1 do 2 lat pozbawienia wolności;


* * * * * * *

POPIEŁUSZKO JERZY, l. 37. Kapelan NSZZ "Solidarność". Bestialsko zamordowany w dniu 19 października 1984 r. przez funkcjonariuszy MSW: W. Chmielewskiego, L. Pekalę, G. Piotrowskiego, A. Pietruszkę;


ROMANOWSKI JAROSŁAW, l. 23. Zmarł w dniu 12 maja 1984 r. Zatrzymany przez MO. Wg oficjalnej wersji powiesił się w areszcie;


STRUSKI KRZYSZTOF, l. 28. Zmarł w dniu 14 listopada. Zatrzymany przez funkcjonariuszy MO zostal wyrzucony z milicyjnego samochodu;


SZTENCEL PAWEŁ, l. 19. Zmarł w dniu 22 grudnia 1984 r. na astmę sercową w areszcie śledczym przy ul. Smutnej w Łodzi, po odmówieniu pomocy lekarskiej;


TOKARCZYK ZBIGNIEW, l. 31. Działacz NSZZ "Solidarność" i KPN. Internowany i szykanowany przez SB. Zmarł w nocy z 22 na 23 lutego 1984 r. Ciało znaleziono koło domu denata. Sekcja wykazała urazy wątroby i płuc oraz ślady ciosów;


WALCZAK BOGUSŁAW, l. 57. Zmarł w marcu 1984 r. Został zatrzymany przez patrol MO w dniu 8 marca 1984 r. Żonie wydano ciało w dniu 16 marca 1984 r. twierdząc, że znaleziono je na ulicy;


ANTONOWICZ MARCIN, l. 19. Zmarł w dniu 2 listopada 1985 r. Został zatrzymany przez patrol MO w dniu 19 października 1985 r. W milicyjnym samochodzie doznał śmiertelnych urazów głowy;


BUDNY JAN. Zmarł w dniu 14 lutego 1985 r. Zatrzymany przez funkcjonariuszy MO Witolda Jabłońskiego i Kazimierza Klonowskiego w dniu 11 lutego 1985 r. Pobity w czasie przesłuchania. W szpitalu stwierdzono krwiaka mózgu, który był przyczyną zgonu;


BULKO ZDZISŁAW, l. 30. Zmarł w dniu 17 grudnia 1985 r. Znaleziony w rowie pod Zamościem z ciężkimi obrażeniami. Zwolnieni przez niego z pracy za pijaństwo i kradzieże trzej ORMO-wcy grozili mu zemstą;


CZARNY MIKOŁAJ, l. 56. Zmarł w dniu 14 lutego 1985 r. Został zatrzymany przez MO.(...) Zmarł w wyniku urazów czaszki. Wg oficjalnej wersji spadł ze schodów;


FRANZ ROMAN, l. 32. Zmarł w dniu 8 stycznia 1985 r. Został zatrzymany przez milicję na Komisariacie Kolejowym. Znaleziony martwy na ławce koło dworca PKP. Sekcja wykazała stłuczenie mózgu;


KRAWIEC JAN, l. 22. Zmarł w dniu 30 pazdziernika 1985 r. W dniu 30 pazdziernika 1985 r. został zatrzymany na Komendzie MO w Miechowie. Wg oficjalnej wersji popełnił samobójstwo w areszcie przez powieszenie. Ciało nosiło ślady urazów piersi, brzucha i głowy;


KRZYWDA JACEK, l. 37. Zmarł w dniu 26 czerwca 1985 r. Został pobity w bramie domu, w którym mieszkał, przez patrol MO;


KASPROWSKI DARIUSZ, l. 23. Zmarł w dniu 9 grudnia 1985 r. Wg. oficjalnej wersji powiesił się, w ZK w Koronowie. Na zwłokach stwierdzono liczne urazy szyi, ramion i pleców;


MARTIN LESŁAW, l. 37. Członek Komisji Rewizyjnej Zarzadu Regionu NSZZ "Solidarność". Zamordowany w dniu 23 stycznia 1985 r. Został zrzucony przez "nieznanych sprawców" z kładki dla pieszych nad ulicą, z wysokości 20m;


POPŁAWSKI PIOTR. Pop cerkwi prawosławnej w Narwi. Zaginął w dniu 15 czerwca 1985 r. Zwłoki znaleziono w dniu 20 czerwca 1985 r. w lesie koło Zabludowa. Wg oficjalnej wersji popełnił samobójstwo;


PRZEPIORZYNSKI WITOLD, członek NSZZ "Solidarność". Zaginął w dniu 9 maja 1985 r. Zwłoki znaleziono w dniu 17 maja 1985 r. w kanale portowym ze śladami silnych obrażeń;


SZUSTER ALEKSANDER, l. 25. Zmarł w dniu 30 stycznia 1985 r. po pobiciu na Komisariacie MO w Świdniku. Przyczyną śmierci było złamanie podstawy czaszki;


ŚLUSARSKI RYSZARD, l. 25. Zmarł w dniu 4 marca 1985 r. po pobiciu przez funkcjonarjuszy MO w mieszkaniu, na ulicy i w komisariacie. Śmierć nastąpiła w wyniku zmiażdżenia wątroby, nerek i pęknięcia jelit.


BEDNAREK MARIAN, l. 35. Zmarł w dniu 27 grudnia 1986 r. po pobiciu na komisariacie MO;


SZKARLAT ZBIGNIEW, l. 43. Działacz NSZZ "Solidarność", więzień polityczny. Zmarł w dniu 9 lutego 1986 r. Znaleziony na ulicy w dniu 2 lutego 1986 r. ciężko pobity, stwierdzono pęknięcie czaszki i uszkodzenie mózgu;


LUKS GRZEGORZ, l. 19. Zmarł w dniu 14 stycznia 1987 r. Został zbity i skopany przez patrol MO w nocy z 29 na 30 sierpnia 1986 r. Przy niedostatecznej pomocy lekarskiej, zmarł w wyniku powikłan po pourazowej torbieli trzustki;


KALINOWSKI WACŁAW. Zmarł w dniu 27 marca 1987 r. W dniu 22 marca 1987 r. został pobity w samochodzie milicyjnym;


STRZELECKI JAN, l. 69. Zmarł w dniu 11 lipca 1988 r. Znaleziony ciężko pobity nad Wisłą w dniu 30 czerwca 1988 r.;


NIEDZIELAK STEFAN. Proboszcz parafii Św. Karola Boromeusza. Zmarł w dniu 20 stycznia 1989 r. Ciało znaleziono w mieszkaniu denata. Sekcja wykazała liczne urazy i rozerwanie wiązadeł kręgu szyjnego jako przyczynę śmierci;


SUCHOWOLEC STANISŁAW. Proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny na Dojlidach. Zmarł w dniu 30 stycznia 1989 r. Wg wersji prokuratury śmierć nastąpiła w wyniku zatrucia tlenkiem metali spowodowanego pożarem w pokoju powstałym z zapalenia się grzejnika;


ZYCH SYLWESTER, l. 39. Wikariusz parafii Św. Jakuba. Więzień polityczny. Zmarł 11 lipca 1989 r. Ciało znaleziono na dworcu PKS.



Proszą o pamięć i modlitwę……

OGÓLNĄ LICZBĘ OFIAR (poza osobami, które zginęły w wyniku bezpośrednich akcji ZOMO i wojska, odcięcia telefonów, zablokowania transportu i bałaganu wywołanego przez komisarzy wojskowych) OCENIA SIĘ NA KILKASET OSÓB.

Do dnia dzisiejszego nie ma kompletnej listy i liczby ofiar, zbrodniarze i kaci nie zostali nigdy ukarani….
Mordercy są wsród nas, niech to nie da wam spokojnie żyć .
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Religie i wyznania Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 1 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin