Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bóg kamień logika
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:20, 06 Sie 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
Cytat:
Kruchy04 napisał:
Pytam po raz kolejny: skąd Ty wiesz, że się mylę?

Cytat:
Wiem, że nie wiesz czy się nie mylisz we wszystkim bo sam to napisałeś


nie tak brzmiało pytanie.
Jeszcze raz: skąd Ty wiesz, że się mylę?


No to jeszcze raz: Wiem, że nie wiesz czy się nie mylisz we wszystkim bo sam to napisałeś

wciąż nie odpowiadasz na moje pytanie.


Odpowiadam ale nie rozumiesz odpowiedzi.

nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:23, 06 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Odpowiadam ale nie rozumiesz odpowiedzi.

nie.


Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Czw 21:24, 06 Sie 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:23, 06 Sie 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Odpowiadam ale nie rozumiesz odpowiedzi.

nie.


Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

odpowiedz na moje pytanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Śfinia Naczelna
Admin



Dołączył: 15 Sie 2006
Posty: 92
Przeczytał: 27 tematów


PostWysłany: Czw 22:45, 06 Sie 2020    Temat postu:

Co prawda poprawiło się wyraźnie (dziękuję!), ale...

Jeszcze jeden taki numer jak "ten gość jest po prostu mentalnie niewydolny" i będzie filtr dla autora. To jest OSTATNIE ostrzeżenie.

Jeśli komuś specjalnie zależy na tym, by jego posty na wybranych stronach dyskusji były widoczne tylko dla niego i dla moderatorów, bo czuje się ostatnio osłabiony, ten niech robi tak dalej.

Aby nie było "przeoczyłem", ponownie wklejam bardzo widoczny obrazek:


Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:58, 07 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Odpowiadam ale nie rozumiesz odpowiedzi.

nie.


Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

odpowiedz na moje pytanie.


Odpowiedziałem. Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pią 1:02, 07 Sie 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:02, 08 Sie 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Odpowiadam ale nie rozumiesz odpowiedzi.

nie.


Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

odpowiedz na moje pytanie.


Odpowiedziałem. Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?


dopóki nie odpowiesz na moje pytanie, nie ruszymy dalej. Ponieważ nie bawi mnie takie kręcenie się w kółko, wysiadam z tej karuzeli. Jeśli chcesz dyskutować dalej, wiesz co robić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 4:58, 08 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Odpowiadam ale nie rozumiesz odpowiedzi.

nie.


Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

odpowiedz na moje pytanie.


Odpowiedziałem. Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?


dopóki nie odpowiesz na moje pytanie, nie ruszymy dalej. Ponieważ nie bawi mnie takie kręcenie się w kółko, wysiadam z tej karuzeli. Jeśli chcesz dyskutować dalej, wiesz co robić.


Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:01, 08 Sie 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Odpowiadam ale nie rozumiesz odpowiedzi.

nie.


Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

odpowiedz na moje pytanie.


Odpowiedziałem. Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?


dopóki nie odpowiesz na moje pytanie, nie ruszymy dalej. Ponieważ nie bawi mnie takie kręcenie się w kółko, wysiadam z tej karuzeli. Jeśli chcesz dyskutować dalej, wiesz co robić.


Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?


ope, wciaż brak odpowiedzi na moje pytanie. Próbuj dalej. Może kiedyś Ci się uda. A gdy Ci się uda z chęcią odpowiem na Twoje pytania. W końcu na tym polega dyskusja. Powodzenia, wierzę w Ciebie - dasz radę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:07, 08 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
ope, wciaż brak odpowiedzi na moje pytanie. Próbuj dalej. Może kiedyś Ci się uda. A gdy Ci się uda z chęcią odpowiem na Twoje pytania. W końcu na tym polega dyskusja. Powodzenia, wierzę w Ciebie - dasz radę.


Bawisz się już tylko w kotka i myszkę. Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 19:22, 08 Sie 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
ope, wciaż brak odpowiedzi na moje pytanie. Próbuj dalej. Może kiedyś Ci się uda. A gdy Ci się uda z chęcią odpowiem na Twoje pytania. W końcu na tym polega dyskusja. Powodzenia, wierzę w Ciebie - dasz radę.


Bawisz się już tylko w kotka i myszkę. Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

jw
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 3:31, 09 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
ope, wciaż brak odpowiedzi na moje pytanie. Próbuj dalej. Może kiedyś Ci się uda. A gdy Ci się uda z chęcią odpowiem na Twoje pytania. W końcu na tym polega dyskusja. Powodzenia, wierzę w Ciebie - dasz radę.


Bawisz się już tylko w kotka i myszkę. Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

jw


Ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9433
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 5:17, 09 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
ope, wciaż brak odpowiedzi na moje pytanie. Próbuj dalej. Może kiedyś Ci się uda. A gdy Ci się uda z chęcią odpowiem na Twoje pytania. W końcu na tym polega dyskusja. Powodzenia, wierzę w Ciebie - dasz radę.


Bawisz się już tylko w kotka i myszkę. Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

jw


Być może chodzi o to, że Twój rozum udzielilby poprawnej odpowiedzi gdybyś wierzył w Boga i ewolucję.
To tyle tytułem wprowadzenia. Przechodząc do szczegółów: EAPN wy­chodzi od określonych wątpliwości dotyczących rzetelności naszych władz poznawczych. Ogólnie mówiąc, władza poznawcza – pamięć, per­cepcja, rozum – jest rzetelna, jeśli ogromna część dostarczanych przez nią danych jest prawdziwa[iii]. Wątpliwości te są związane z genezą naszych władz poznawczych. Zgodnie ze współczesną teorią ewolucyjną my, istoty ludzkie, podobnie jak inne formy życia, rozwinęliśmy się z pierwotnej jednokomórkowej formy życia poprzez takie mechanizmy jak selekcja natu­ralna i zmiany genetyczne, operujące na różnicach genetycznych; najpopu­larniejsza jest przypadkowa mutacja genetyczna. Selekcja naturalna odrzuca większość z tych mutacji (okazują się one szkodliwe dla organizmów, w któ­rych występują), jednak niektóre z pozostałych okazują się mieć wartość adaptacyjną i zwiększać przystosowanie: rozprzestrzeniają się one w obrębie populacji i w ten sposób trwają. Zgodnie z tą koncepcją, cała różnorodność współczesnego życia organicznego powstała dzięki takim mechanizmom lub mechanizmom bardzo do nich podobnym; poprzez te same mechanizmy po­wstały również nasze władze poznawcze.

Zgodnie z tradycyjną myślą chrześcijańską (a także żydowską i islamską) my, istoty ludzkie, zostaliśmy stworzeni na obraz Boga. Oznacza to m.in., że Bóg stworzył nas ze zdolnością do osiągania wiedzy – wiedzy o naszym otoczeniu poprzez percepcję, o innych ludziach poprzez coś w rodzaju tego, co Thomas Reid nazwał sympatią, o przeszłości poprzez pamięć i świa­dectwo, o matematyce i logice poprzez rozum, o moralności, o naszym włas­nym życiu mentalnym, o samym Bogu oraz o wielu innych rzeczach[iv]. Po­wyższy ewolucyjny opis naszej genezy jest spójny z teistycznym poglądem, że Bóg stworzył nas na swój obraz[v]. A zatem teoria ewolucyjna sama w so­bie (bez naleciałości filozoficznego naturalizmu, która często okrywa jej prezentacje) nie jest niezgodna z ideą, że Bóg stworzył nas i nasze władze poznawcze w taki sposób, że władze te są rzetelne; że (jak lubili mawiać myśliciele średniowieczni) istnieje odpowiedniość między intelektem a rze­czywistością.

Jeśli jednak naturalizm jest prawdziwy, to Bóg nie istnieje, a zatem Bóg (ani nikt inny) nie planuje naszego rozwoju i nie kieruje przebiegiem naszej ewolucji. W tej sytuacji pojawia się natychmiast pytanie, czy jest w ogóle prawdopodobne, że nasze władze poznawcze – zakładając naturalizm i ich ewolucyjną genezę – rozwinęłyby się w taki sposób, by były rzetelne i dostarczały nam w większości prawdziwych przekonań. Wątpliwość tę wyraził sam Darwin. „Prześladuje mnie zawsze – powiedział – nieznośna wątpliwość, czy przeświadczenia umysłu ludzkiego, który powstał w wyniku rozwoju umysłów niższych zwierząt, są w jakimkolwiek stopniu wartościo­we lub w ogóle godne zaufania. Czy ktokolwiek ufałby przeświadczeniom w umyśle małpy, o ile w takim umyśle są w ogóle jakieś przeświadczenia?”[vi]Tę samą myśl wyraża jeszcze dobitniej Patricia Churchland. Podkreśla ona, że najważniejszą rzeczą dotyczącą mózgu ludzkiego jest to, iż powstał on na drodze ewolucji; oznacza to, mówi ona, że jego główną funkcją jest umożliwienie organizmowi odpowiedniego poruszania się:


[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:02, 09 Sie 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
ope, wciaż brak odpowiedzi na moje pytanie. Próbuj dalej. Może kiedyś Ci się uda. A gdy Ci się uda z chęcią odpowiem na Twoje pytania. W końcu na tym polega dyskusja. Powodzenia, wierzę w Ciebie - dasz radę.


Bawisz się już tylko w kotka i myszkę. Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

jw


Ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

jw

Swoją drogą to zabawne patrzeć, jak z jednej strony wysyłasz mi wiadomość przez internet o tym, że moje rozumowanie jest błędne u samych podstaw, a z drugiej strony liczysz, że ową wiadomość odbiorę i zinterpretuje wg Twoich założeń. Dobra robota :rotfl:
Widać jak serio podchodzisz do swojej argumentacji. Argumentacji która obala sama siebie, poprzez sam fakt jej podniesienia.

Swoją drogą może spróbuj jakiejś komunikacji pozazmysłowej? O jakiej liczbie teraz myślę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:57, 09 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
ope, wciaż brak odpowiedzi na moje pytanie. Próbuj dalej. Może kiedyś Ci się uda. A gdy Ci się uda z chęcią odpowiem na Twoje pytania. W końcu na tym polega dyskusja. Powodzenia, wierzę w Ciebie - dasz radę.


Bawisz się już tylko w kotka i myszkę. Na pytanie dostałeś odpowiedź więc ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

jw


Ponawiam moje pytania bo nie odpowiedziałeś:

Na jakiej podstawie zakładasz, że twój rozum zrozumiał odpowiedź jeśli nie jesteś w stanie nic udowodnić, włącznie z tym, że zrozumiałeś odpowiedź?

Pytam więc po raz kolejny: Skąd wiesz, że "nie", skoro wyżej przyznałeś, że nie masz na nic dowodu, a więc nie masz również dowodu na to, że twój rozum nie pomylił się udzielając tej odpowiedzi?

jw

Swoją drogą to zabawne patrzeć, jak z jednej strony wysyłasz mi wiadomość przez internet o tym, że moje rozumowanie jest błędne u samych podstaw, a z drugiej strony liczysz, że ową wiadomość odbiorę i zinterpretuje wg Twoich założeń. Dobra robota :rotfl:


Na nic od ciebie nie liczę. Służysz mi tylko jako mięso armatnie do pokazywania innym do jakich absurdów prowadzi gimboateizm. Zadaję ci pytania żeby pokazać, że nie jesteś w stanie odpowiedzieć z pozycji swego światopoglądu, a nie dlatego, że czegoś się od ciebie chcę dowiedzieć. Służysz wyłącznie jako ilustracja i tak było i będzie. Jesteś jak jaszczurka w szkolnej gablotce do pokazywania innym

Kruchy04 napisał:
Widać jak serio podchodzisz do swojej argumentacji. Argumentacji która obala sama siebie, poprzez sam fakt jej podniesienia


Na razie to mamy problem z tym, że wszystko co piszesz obala samo siebie. Nic nie jesteś w stanie udowodnić, co sam przyznałeś (vide moja stopka). A więc nie jesteś w stanie wykazać też tego, że twój rozum działa w ogóle poprawnie i rozumie odpowiedzi

Kruchy04 napisał:
Swoją drogą może spróbuj jakiejś komunikacji pozazmysłowej? O jakiej liczbie teraz myślę?


Błazenada. Nadal nie masz żadnego dowodu na to, że ateista jest logiczny i jego rozum działa poprawnie. W końcu nikt tego ateiście nie gwarantuje. Ile to już stron trwa ta dyskusja, w której nie jesteś w stanie tego pojąć?


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 5:11, 10 Sie 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:27, 10 Sie 2020    Temat postu:

fedor napisał:
Nadal nie masz żadnego dowodu na to, że ateista jest logiczny i jego rozum działa poprawnie. W końcu nikt tego ateiście nie gwarantuje. Ile to już stron trwa ta dyskusja, w której nie jesteś w stanie tego pojąć?


Odpowiedź brzmi: zero. Nadal atakujesz pozycję, której ja nie bronię. Ale coż ci innego pozostało, rolniku.

Cytat:
Na razie to mamy problem z tym, że wszystko co piszesz obala samo siebie.


Udowodnij. Oczywiście nie dasz rady.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 3:19, 11 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
fedor napisał:
Nadal nie masz żadnego dowodu na to, że ateista jest logiczny i jego rozum działa poprawnie. W końcu nikt tego ateiście nie gwarantuje. Ile to już stron trwa ta dyskusja, w której nie jesteś w stanie tego pojąć?


Odpowiedź brzmi: zero. Nadal atakujesz pozycję, której ja nie bronię. Ale coż ci innego pozostało, rolniku


Ale skąd wiesz jak brzmi "odpowiedź" skoro nic nie możesz udowodnić (jak sam napisałeś), a więc również i tego, że twój ateistyczny rozum poprawnie rozumie jakąkolwiek odpowiedź? Nadal wygłaszasz tylko puste slogany bez pokrycia

Kruchy04 napisał:
Cytat:
Na razie to mamy problem z tym, że wszystko co piszesz obala samo siebie.


Udowodnij. Oczywiście nie dasz rady.


Ale co tu "udowadniać" skoro ty sam obaliłeś wszystko co piszesz twierdząc, że nic nie jesteś w stanie udowodnić. Zapraszam ponownie do mojej stopki

Poza tym, skoro nie jesteś w stanie nic udowodnić to nie jesteś w stanie też udowodnić tego, że jesteś logiczny i twój ateistyczny rozum działa poprawnie. No więc skąd w takiej sytuacji wiesz, że zrozumiesz jakikolwiek "dowód"? Nadal zero sensownej odpowiedzi na te pytania. Nadal leżysz

A poza tym wciąż nie odpowiedziałeś mi na to: http://www.sfinia.fora.pl/gwiezdne-wojny,61/zbanowana-odpowiedz-kruchemu04,16739.html


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Śro 15:03, 12 Sie 2020, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:50, 16 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A Ty z kolei chyba nie rozumiesz innej rzeczy - jak łatwo jest Cię przyłapać na różnych, niekontrolowanych, nieuświadomionych AKTACH NAIWNEGO REALIZMU w dyskusji. Co chwila, nawet już godząc się, że dowodu pewnego na nic nie ma, "wyskoczysz", z jakimś kolejnym oczekiwaniem dowodu i zarzutem, że ktoś Ci go nie przedstawił. Spróbuj sobie przeskanować różne swoje wypowiedzi tu na forum, albo bardzo rygorystycznie kontrolować to, co piszesz, a jestem pewien, że wtedy dostrzeżesz, jak łatwo jest Ci się "wysypać" z tym naiwnym realizmem.
Od razu zastrzegam, że się temu nie dziwię. Naiwny realizm chyba trochę siedzi w każdym z nas. Ja, mimo że od dawna deklaratywnie go odrzuciłem, przyłapuję się na licznych do niego odwołaniach w swoich sformułowaniach. Bo tak w ogóle realizmem jest głęboko nasz język przesiąknięty. Wskakujemy w ten realizm (naiwny mniej bądź bardziej) nieświadomie, mimowolnie. Uważam, że wręcz trzeba pewnego myślowego traningu, aby się naiwnego realizmu z myślenia i wypowiadania myśli pozbyć.


to nie naiwny realizm, tylko konsekwencja wypowiedzi fedora.
- fedo zapytał, czy mogę coś udowodnić
- przyznałem, że nie. I jednocześnie zadałem to samo pytanie; skoro czyni z tego zarzut, to chcę wiedzieć, czy jego światopogląd stawia go w lepszej sytuacji i czy sam jest w stanie udowodnić cokolwiek
- odpowiedzi nie dostałem do tej pory

Generalnie ja w zdecydowanej większości dyskusji zwyczajnie presuponuję moje zmysły, pamięc i inteligencję. Tzn. pamiętam o tym, że w przeszłości potrafiłem wyciągnąć logiczne wnioski na temat rzeczywistości na podstawie docierających do mnie bodźców. To jest założenie którego nie jestem w stanie sprawdzić, bez którego w zasadzie nie da się prowadzić rozmowy (bo może np. rozmówca nie istnieje), i nie mam też w sumie jakiś mocnych podstaw, żeby je kwestionować.

przypominam też o wątku: http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/niewygodne-pytania,16957.html#542637

Zacznę odpowiadać od spodu - od wątku niewygodne pytania. Tu wyraziłeś swoje stanowisko, ja je akceptuję jako jedną z możliwości. Nie wiem, jaki problem sam miałbym tam rozkmniniać. Proszę o jakieś wyraźne zadanie pytania, ze wskazaniem, że jest ono do mnie. Jak dyskutujesz z fedorem i ze mnę jednocześnie to nie bardzo wiem, co odpowiadać, bo jednak pomiędzy stanowiskiem moim i fedora (oprócz podobieństwa, jakim jest teizm) występują istotne różnice. Ja nie zamierzam bronić pewnych linii apologetycznych fedora, bo mogą być one nie w moim stylu. Wtedy będę pomijał odpowiadające im tezy.

Co do fedora i odpowiedzi na pytanie, czy on coś może udowodnić, to wg mojego rozumienia sprawy powinieneś przyjąć, że:
- fedor nie deklaruje, że może teizm udowodnić
- jednocześnie jednak fedor W OGÓLE KWESTIONUJE SENSOWNOŚĆ WYMAGANIA DOWODU.
Jeśli rozumiem fedora, to wymaganie dowodu względem tez światopogladowych jest wymysłem (wręcz błędem) scjentystów, ateistów. Właściwie to fedor chyba w ogóle neguje wymaganie dowodu w większości przypadków (ty byłyby pewne różnice co do zakresu tego negowania wymagania pomiędzy fedorem, a mną). A o dowód martwić się powinien ten, który wymaganie dowodu stawia, a nie ten, który to wymaganie z góry uznaje za niezasadne. Więc fedor "się miga" od dowodu, bo uważa samo wymaganie za niezasadne. Inaczej mówiąc, to Twój problem, że wymagasz dowodu. Sam się martw, skoro taki problem sobie wydumałeś, sam sobie tego piwa z dowodzeniem nawarzyłeś. Niby dlaczego fedor miałby się tym przejmować?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9433
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 6:11, 17 Sie 2020    Temat postu:

Michał:

Cytat:
jednocześnie jednak fedor W OGÓLE KWESTIONUJE SENSOWNOŚĆ WYMAGANIA DOWODU.
Jeśli rozumiem fedora, to wymaganie dowodu względem tez światopogladowych jest wymysłem (wręcz błędem) scjentystów, ateistów. Właściwie to fedor chyba w ogóle neguje wymaganie dowodu w większości przypadków (ty byłyby pewne różnice co do zakresu tego negowania wymagania pomiędzy fedorem, a mną). A o dowód martwić się powinien ten, który wymaganie dowodu stawia, a nie ten, który to wymaganie z góry uznaje za niezasadne. Więc fedor "się miga" od dowodu, bo uważa samo wymaganie za niezasadne. Inaczej mówiąc, to Twój problem, że wymagasz dowodu. Sam się martw, skoro taki problem sobie wydumałeś, sam sobie tego piwa z dowodzeniem nawarzyłeś. Niby dlaczego fedor miałby się tym przejmować?...


Całkowicie zgadzam się z fedorem.
Tylko nie wiem Michale czy my ateiści chcemy w ogóle jakiś dowodów w tej sprawie.
W temacie katolikusa o dowodach napisałam wręcz, że uważam ten temat za jałowy.
Myślę, że dowody na istnienie lub nieistnienie BOGA nikogo dzisiaj bardzo nie emocjonują


Ciekawsze może są pytania dlaczego wierzymy w BOGA. Jaka jest jego natura.

Cały obszar zwiazany z psychologią religii.

[link widoczny dla zalogowanych]
Może jeszcze to grają...
Niekonwencjonalny rabin Rami Shapiro z USA, którego miałem zaszczyt gościć w Kielcach, próbował kiedyś zgłębić wiersz Ja i Ty wielkiego filozofa żydowskiego, rabina Abrahama Heschela, który w Stanach Zjednoczonych darzony jest takim szacunkiem, jakim otacza się świętych. Wiersz pochodzi z tomu Der Szem Hameforasz: mensz, co po polsku znaczy „Niewypowiedziane Imię Boga: Człowiek”. Swoją analizę rabin Rami kończy konkluzją: „Wsłuchując się w ludzkie łzy i porady, Bóg etycznie dojrzewa. Tak samo człowiek dojrzewa duchowo, gdy wsłuchuje się w potrzeby i cierpienie Boga. Bóg i człowiek to jedno życie, widziane z dwóch perspektyw: nieskończoności i skończoności. To dlatego Szem Hameforasz, najbardziej niezwykłym imieniem Boga jest mensz, człowiek”.


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 6:22, 17 Sie 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:34, 17 Sie 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A Ty z kolei chyba nie rozumiesz innej rzeczy - jak łatwo jest Cię przyłapać na różnych, niekontrolowanych, nieuświadomionych AKTACH NAIWNEGO REALIZMU w dyskusji. Co chwila, nawet już godząc się, że dowodu pewnego na nic nie ma, "wyskoczysz", z jakimś kolejnym oczekiwaniem dowodu i zarzutem, że ktoś Ci go nie przedstawił. Spróbuj sobie przeskanować różne swoje wypowiedzi tu na forum, albo bardzo rygorystycznie kontrolować to, co piszesz, a jestem pewien, że wtedy dostrzeżesz, jak łatwo jest Ci się "wysypać" z tym naiwnym realizmem.
Od razu zastrzegam, że się temu nie dziwię. Naiwny realizm chyba trochę siedzi w każdym z nas. Ja, mimo że od dawna deklaratywnie go odrzuciłem, przyłapuję się na licznych do niego odwołaniach w swoich sformułowaniach. Bo tak w ogóle realizmem jest głęboko nasz język przesiąknięty. Wskakujemy w ten realizm (naiwny mniej bądź bardziej) nieświadomie, mimowolnie. Uważam, że wręcz trzeba pewnego myślowego traningu, aby się naiwnego realizmu z myślenia i wypowiadania myśli pozbyć.


to nie naiwny realizm, tylko konsekwencja wypowiedzi fedora.
- fedo zapytał, czy mogę coś udowodnić
- przyznałem, że nie. I jednocześnie zadałem to samo pytanie; skoro czyni z tego zarzut, to chcę wiedzieć, czy jego światopogląd stawia go w lepszej sytuacji i czy sam jest w stanie udowodnić cokolwiek
- odpowiedzi nie dostałem do tej pory

Generalnie ja w zdecydowanej większości dyskusji zwyczajnie presuponuję moje zmysły, pamięc i inteligencję. Tzn. pamiętam o tym, że w przeszłości potrafiłem wyciągnąć logiczne wnioski na temat rzeczywistości na podstawie docierających do mnie bodźców. To jest założenie którego nie jestem w stanie sprawdzić, bez którego w zasadzie nie da się prowadzić rozmowy (bo może np. rozmówca nie istnieje), i nie mam też w sumie jakiś mocnych podstaw, żeby je kwestionować.

przypominam też o wątku: http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/niewygodne-pytania,16957.html#542637

Zacznę odpowiadać od spodu - od wątku niewygodne pytania. Tu wyraziłeś swoje stanowisko, ja je akceptuję jako jedną z możliwości. Nie wiem, jaki problem sam miałbym tam rozkmniniać. Proszę o jakieś wyraźne zadanie pytania, ze wskazaniem, że jest ono do mnie. Jak dyskutujesz z fedorem i ze mnę jednocześnie to nie bardzo wiem, co odpowiadać, bo jednak pomiędzy stanowiskiem moim i fedora (oprócz podobieństwa, jakim jest teizm) występują istotne różnice. Ja nie zamierzam bronić pewnych linii apologetycznych fedora, bo mogą być one nie w moim stylu. Wtedy będę pomijał odpowiadające im tezy.

Co do fedora i odpowiedzi na pytanie, czy on coś może udowodnić, to wg mojego rozumienia sprawy powinieneś przyjąć, że:
- fedor nie deklaruje, że może teizm udowodnić
- jednocześnie jednak fedor W OGÓLE KWESTIONUJE SENSOWNOŚĆ WYMAGANIA DOWODU.
Jeśli rozumiem fedora, to wymaganie dowodu względem tez światopogladowych jest wymysłem (wręcz błędem) scjentystów, ateistów. Właściwie to fedor chyba w ogóle neguje wymaganie dowodu w większości przypadków (ty byłyby pewne różnice co do zakresu tego negowania wymagania pomiędzy fedorem, a mną). A o dowód martwić się powinien ten, który wymaganie dowodu stawia, a nie ten, który to wymaganie z góry uznaje za niezasadne. Więc fedor "się miga" od dowodu, bo uważa samo wymaganie za niezasadne. Inaczej mówiąc, to Twój problem, że wymagasz dowodu. Sam się martw, skoro taki problem sobie wydumałeś, sam sobie tego piwa z dowodzeniem nawarzyłeś. Niby dlaczego fedor miałby się tym przejmować?...

nie ja pierwszy wyskoczyłem z dowodem. Tylko on. I tak jak napisałem: skoro czyni z tego zarzut, to niech pokaże, że jest w lepszej pozycji, niż ja.
Plus dla Ciebie, że chociaż zauważyłeś, że się "miga" od odpowiedzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fedor




Dołączył: 04 Paź 2008
Posty: 3575
Przeczytał: 116 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:40, 17 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
nie ja pierwszy wyskoczyłem z dowodem. Tylko on. I tak jak napisałem: skoro czyni z tego zarzut, to niech pokaże, że jest w lepszej pozycji, niż ja. Plus dla Ciebie, że chociaż zauważyłeś, że się "miga" od odpowiedzi.


Nikt się z niczym tu nie "miga" poza tobą. Ateista zawsze zaczyna dyskusję z teistą od żądania dowodów na wszystko. No więc my to odwróciliśmy i teraz będziemy żądać dowodów od ateistów dosłownie na wszystko. Na początek miałeś podać dowód na to, że w ogóle jesteś logiczny i racjonalny. I nie podałeś, choć sam zawarłeś słowo "logika" w tytule wątku. Wyłożyłeś się jak krowa na lodzie po jednym prostym zapytaniu. Cała dyskusja jest wyżej. Kto chce niech sobie prześledzi


Ostatnio zmieniony przez fedor dnia Pon 9:56, 17 Sie 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:00, 17 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A Ty z kolei chyba nie rozumiesz innej rzeczy - jak łatwo jest Cię przyłapać na różnych, niekontrolowanych, nieuświadomionych AKTACH NAIWNEGO REALIZMU w dyskusji. Co chwila, nawet już godząc się, że dowodu pewnego na nic nie ma, "wyskoczysz", z jakimś kolejnym oczekiwaniem dowodu i zarzutem, że ktoś Ci go nie przedstawił. Spróbuj sobie przeskanować różne swoje wypowiedzi tu na forum, albo bardzo rygorystycznie kontrolować to, co piszesz, a jestem pewien, że wtedy dostrzeżesz, jak łatwo jest Ci się "wysypać" z tym naiwnym realizmem.
Od razu zastrzegam, że się temu nie dziwię. Naiwny realizm chyba trochę siedzi w każdym z nas. Ja, mimo że od dawna deklaratywnie go odrzuciłem, przyłapuję się na licznych do niego odwołaniach w swoich sformułowaniach. Bo tak w ogóle realizmem jest głęboko nasz język przesiąknięty. Wskakujemy w ten realizm (naiwny mniej bądź bardziej) nieświadomie, mimowolnie. Uważam, że wręcz trzeba pewnego myślowego traningu, aby się naiwnego realizmu z myślenia i wypowiadania myśli pozbyć.


to nie naiwny realizm, tylko konsekwencja wypowiedzi fedora.
- fedo zapytał, czy mogę coś udowodnić
- przyznałem, że nie. I jednocześnie zadałem to samo pytanie; skoro czyni z tego zarzut, to chcę wiedzieć, czy jego światopogląd stawia go w lepszej sytuacji i czy sam jest w stanie udowodnić cokolwiek
- odpowiedzi nie dostałem do tej pory

Generalnie ja w zdecydowanej większości dyskusji zwyczajnie presuponuję moje zmysły, pamięc i inteligencję. Tzn. pamiętam o tym, że w przeszłości potrafiłem wyciągnąć logiczne wnioski na temat rzeczywistości na podstawie docierających do mnie bodźców. To jest założenie którego nie jestem w stanie sprawdzić, bez którego w zasadzie nie da się prowadzić rozmowy (bo może np. rozmówca nie istnieje), i nie mam też w sumie jakiś mocnych podstaw, żeby je kwestionować.

przypominam też o wątku: http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/niewygodne-pytania,16957.html#542637

Zacznę odpowiadać od spodu - od wątku niewygodne pytania. Tu wyraziłeś swoje stanowisko, ja je akceptuję jako jedną z możliwości. Nie wiem, jaki problem sam miałbym tam rozkmniniać. Proszę o jakieś wyraźne zadanie pytania, ze wskazaniem, że jest ono do mnie. Jak dyskutujesz z fedorem i ze mnę jednocześnie to nie bardzo wiem, co odpowiadać, bo jednak pomiędzy stanowiskiem moim i fedora (oprócz podobieństwa, jakim jest teizm) występują istotne różnice. Ja nie zamierzam bronić pewnych linii apologetycznych fedora, bo mogą być one nie w moim stylu. Wtedy będę pomijał odpowiadające im tezy.

Co do fedora i odpowiedzi na pytanie, czy on coś może udowodnić, to wg mojego rozumienia sprawy powinieneś przyjąć, że:
- fedor nie deklaruje, że może teizm udowodnić
- jednocześnie jednak fedor W OGÓLE KWESTIONUJE SENSOWNOŚĆ WYMAGANIA DOWODU.
Jeśli rozumiem fedora, to wymaganie dowodu względem tez światopogladowych jest wymysłem (wręcz błędem) scjentystów, ateistów. Właściwie to fedor chyba w ogóle neguje wymaganie dowodu w większości przypadków (ty byłyby pewne różnice co do zakresu tego negowania wymagania pomiędzy fedorem, a mną). A o dowód martwić się powinien ten, który wymaganie dowodu stawia, a nie ten, który to wymaganie z góry uznaje za niezasadne. Więc fedor "się miga" od dowodu, bo uważa samo wymaganie za niezasadne. Inaczej mówiąc, to Twój problem, że wymagasz dowodu. Sam się martw, skoro taki problem sobie wydumałeś, sam sobie tego piwa z dowodzeniem nawarzyłeś. Niby dlaczego fedor miałby się tym przejmować?...

nie ja pierwszy wyskoczyłem z dowodem. Tylko on. I tak jak napisałem: skoro czyni z tego zarzut, to niech pokaże, że jest w lepszej pozycji, niż ja.
Plus dla Ciebie, że chociaż zauważyłeś, że się "miga" od odpowiedzi.

Nie chcę być tu adwokatem ani oskarżycielem fedora. Dla mnie w kwestii dowodu sprawa jest dość oczywista:
1. Dowód absolutnych nie ma.
2. Dowody, jakie mogą być, muszą OPRZEĆ SIĘ O ZAŁOŻENIA (jakąś wizję świata, rządzących w nim praw itp.)
3. Założenia do każdego dowodu, jaki miałby powstać i tak ostatecznie oprą się o jakąś postać wiary. Zaś w dyskusji, jeśli postawimy paradygmat konkluzywności, posiadane założenia należałoby UZGODNIĆ.
4. Bez uzgodnienia założeń, każda ze strony interpretuje dyskusję w oparciu o odrębny zestaw paradygmatów, inaczej widzi to, co się dyskusji dzieje.

Dowód jest czymś jednoznacznym, jest sensownym wymaganiem tam, gdzie strony wiedzą w oparciu o co miałoby odbywać się dowodzenie - np. matematycy przyjmują ten sam zestaw aksjomatów teorii liczb - wtedy jasne jest, czy przedstawiony dowód, wyprowadza tezę z owych aksjomatów, czy też nie potrafi jej z tych aksjomatów wyprowadzić. Jak samych aksjomatów nie określono (bo ich nie uzgodniono), to można sobie dowodu "żądać w cały świat". Bo niby w oparciu o co ktoś miałby dowodzić?...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9433
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:26, 17 Sie 2020    Temat postu:

Szkoda, że dopiero teraz tak krótko i sensownie piszesz.
Pozdrawiam i Ciebie.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 12:27, 17 Sie 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9433
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:58, 17 Sie 2020    Temat postu:

Zobacz Michał ten film.
Zrozumiesz co znaczy monopolizowac dyskusję. Na sali siedzi okolo 58 osób.
Dyskutuja cztery..
Pani Profesor JEST profesjonalna.

Ona tylko wie po co są te zajęcia.

Wybranczyk to naturszyk w filozofii??

Myślę, że jest niezły.

Czy będzie lepszy??

[link widoczny dla zalogowanych]

Jego wygląd może wprowadzić w błąd..:-) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pon 13:01, 17 Sie 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:10, 17 Sie 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
A Ty z kolei chyba nie rozumiesz innej rzeczy - jak łatwo jest Cię przyłapać na różnych, niekontrolowanych, nieuświadomionych AKTACH NAIWNEGO REALIZMU w dyskusji. Co chwila, nawet już godząc się, że dowodu pewnego na nic nie ma, "wyskoczysz", z jakimś kolejnym oczekiwaniem dowodu i zarzutem, że ktoś Ci go nie przedstawił. Spróbuj sobie przeskanować różne swoje wypowiedzi tu na forum, albo bardzo rygorystycznie kontrolować to, co piszesz, a jestem pewien, że wtedy dostrzeżesz, jak łatwo jest Ci się "wysypać" z tym naiwnym realizmem.
Od razu zastrzegam, że się temu nie dziwię. Naiwny realizm chyba trochę siedzi w każdym z nas. Ja, mimo że od dawna deklaratywnie go odrzuciłem, przyłapuję się na licznych do niego odwołaniach w swoich sformułowaniach. Bo tak w ogóle realizmem jest głęboko nasz język przesiąknięty. Wskakujemy w ten realizm (naiwny mniej bądź bardziej) nieświadomie, mimowolnie. Uważam, że wręcz trzeba pewnego myślowego traningu, aby się naiwnego realizmu z myślenia i wypowiadania myśli pozbyć.


to nie naiwny realizm, tylko konsekwencja wypowiedzi fedora.
- fedo zapytał, czy mogę coś udowodnić
- przyznałem, że nie. I jednocześnie zadałem to samo pytanie; skoro czyni z tego zarzut, to chcę wiedzieć, czy jego światopogląd stawia go w lepszej sytuacji i czy sam jest w stanie udowodnić cokolwiek
- odpowiedzi nie dostałem do tej pory

Generalnie ja w zdecydowanej większości dyskusji zwyczajnie presuponuję moje zmysły, pamięc i inteligencję. Tzn. pamiętam o tym, że w przeszłości potrafiłem wyciągnąć logiczne wnioski na temat rzeczywistości na podstawie docierających do mnie bodźców. To jest założenie którego nie jestem w stanie sprawdzić, bez którego w zasadzie nie da się prowadzić rozmowy (bo może np. rozmówca nie istnieje), i nie mam też w sumie jakiś mocnych podstaw, żeby je kwestionować.

przypominam też o wątku: http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/niewygodne-pytania,16957.html#542637

Zacznę odpowiadać od spodu - od wątku niewygodne pytania. Tu wyraziłeś swoje stanowisko, ja je akceptuję jako jedną z możliwości. Nie wiem, jaki problem sam miałbym tam rozkmniniać. Proszę o jakieś wyraźne zadanie pytania, ze wskazaniem, że jest ono do mnie. Jak dyskutujesz z fedorem i ze mnę jednocześnie to nie bardzo wiem, co odpowiadać, bo jednak pomiędzy stanowiskiem moim i fedora (oprócz podobieństwa, jakim jest teizm) występują istotne różnice. Ja nie zamierzam bronić pewnych linii apologetycznych fedora, bo mogą być one nie w moim stylu. Wtedy będę pomijał odpowiadające im tezy.

Co do fedora i odpowiedzi na pytanie, czy on coś może udowodnić, to wg mojego rozumienia sprawy powinieneś przyjąć, że:
- fedor nie deklaruje, że może teizm udowodnić
- jednocześnie jednak fedor W OGÓLE KWESTIONUJE SENSOWNOŚĆ WYMAGANIA DOWODU.
Jeśli rozumiem fedora, to wymaganie dowodu względem tez światopogladowych jest wymysłem (wręcz błędem) scjentystów, ateistów. Właściwie to fedor chyba w ogóle neguje wymaganie dowodu w większości przypadków (ty byłyby pewne różnice co do zakresu tego negowania wymagania pomiędzy fedorem, a mną). A o dowód martwić się powinien ten, który wymaganie dowodu stawia, a nie ten, który to wymaganie z góry uznaje za niezasadne. Więc fedor "się miga" od dowodu, bo uważa samo wymaganie za niezasadne. Inaczej mówiąc, to Twój problem, że wymagasz dowodu. Sam się martw, skoro taki problem sobie wydumałeś, sam sobie tego piwa z dowodzeniem nawarzyłeś. Niby dlaczego fedor miałby się tym przejmować?...

nie ja pierwszy wyskoczyłem z dowodem. Tylko on. I tak jak napisałem: skoro czyni z tego zarzut, to niech pokaże, że jest w lepszej pozycji, niż ja.
Plus dla Ciebie, że chociaż zauważyłeś, że się "miga" od odpowiedzi.

Nie chcę być tu adwokatem ani oskarżycielem fedora. Dla mnie w kwestii dowodu sprawa jest dość oczywista:
1. Dowód absolutnych nie ma.
2. Dowody, jakie mogą być, muszą OPRZEĆ SIĘ O ZAŁOŻENIA (jakąś wizję świata, rządzących w nim praw itp.)
3. Założenia do każdego dowodu, jaki miałby powstać i tak ostatecznie oprą się o jakąś postać wiary. Zaś w dyskusji, jeśli postawimy paradygmat konkluzywności, posiadane założenia należałoby UZGODNIĆ.
4. Bez uzgodnienia założeń, każda ze strony interpretuje dyskusję w oparciu o odrębny zestaw paradygmatów, inaczej widzi to, co się dyskusji dzieje.

Dowód jest czymś jednoznacznym, jest sensownym wymaganiem tam, gdzie strony wiedzą w oparciu o co miałoby odbywać się dowodzenie - np. matematycy przyjmują ten sam zestaw aksjomatów teorii liczb - wtedy jasne jest, czy przedstawiony dowód, wyprowadza tezę z owych aksjomatów, czy też nie potrafi jej z tych aksjomatów wyprowadzić. Jak samych aksjomatów nie określono (bo ich nie uzgodniono), to można sobie dowodu "żądać w cały świat". Bo niby w oparciu o co ktoś miałby dowodzić?...

nie pisałem o tym, kto pierwszy zażądał dowodu, a kto pierwszy wyskoczył w ogóle z tematem dowodu. Jeszcze raz: jeżeli cała krytyka mojej postawy opiera się o "ooo, a ty nie masz dowodów nawet na swoją logiczność', no to chyba logiczne (sic!), że chce się dowiedzieć, czy strona przeciwna ma coś takiego. Zamiast odpowiedzi dostaję syndrom zdartej płyty.

Nie wiem po co mi piszesz o braku dowodów, skoro przyznałem na samym początku, że dowodów nie mam. Też chcesz atakować pozycję której nie bronię?

A tak w ogóle to dokąd ma zmierzać ta dyskusja? Bo ja przy takich fikołkach filozoficznych widzę tylko jedną metę: niczego nie wiemy. Gdyby każda dyskusja miała się toczyć na tym poziomie to siedzielibyśmy zapewne dalej w jaskiniach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 9433
Przeczytał: 94 tematy


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 13:13, 17 Sie 2020    Temat postu:

Ok. Patrz wyżej apologeto...:-)

Wybranńczyk ma trochę wygląd debila. Może woli chować się pod tym wizerunkiem..
W naszym kraju chyba tak lepiej..
:) :wink:

Oczywiście popełnia wiele błędów i chba nie jest filozofem tak dokładnie.

Poznaję go dalej...


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 13:20, 18 Sie 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin