Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co da się ustalić logiką?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 14984
Przeczytał: 78 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:12, 10 Sty 2022    Temat postu:

Logiką nic nie da się ustalić.

Macie widzę jakieś złudzenia...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:17, 10 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Cytat:
Ateista - scjentysta tu będzie mataczył, naciągał okoliczności, robił zmyłki, aby ten fakt o założonym charakterze kryteriów jakoś zamieść pod dywan, ukryć pod sformułowaniami, choćby na chwilę zapomnieć. Ateista - scjentysta, nawet jak się zgodzi w końcu na to, że absolutnych kryteriów nie mamy, to już za chwilę wyciągnie naukę w sposób, który UŻYTYMI SFORMUŁOWANIAMI ZASUGERUJE, że jednak np. to co naukowe to jest takie pewne, że jakby... tak prawie prawie... (co prawda nie używając słowa "absolutne") lecz np. "potwierdzone", "zweryfikowane", "zgodne z badaniami", "przez wszystkich stosowane"... czyli... nooo niemal jakby absolutne (ale słowa nie użyjemy wtedy, bo jest zakazane, zrobimy tylko wszystko, aby się wypełniła jego idea). Dlatego piszę, że scjentysta MATACZY, jest nieuczciwy.

Czyli wg ciebie to, co twierdzi nauka, jak ma się do stopnia pewności tego, co twierdzi religia?.

To co twierdzi nauka odnosi się do innych rzeczy, niż to co twierdzi religia. Nie sposób tych dziedzin zestawić ze sobą tak, aby dało się z tego wywnioskować sensowny "stopień pewności". Każda z tych dziedzin ma swój osobny stopień pewności w tym, czym się zajmuje.

Irbisol napisał:
Oczywiście znowu kłaniają się tu 4. punkty, które z samej logiki pozycjonują naukę wyżej od religii i żadnych założeń tu nie trzeba (oprócz samej logiki).

Ja tu nie widzę żadnego "wyżej". Jest pewnie "inaczej".

Irbisol napisał:
[
Cytat:
Teiście jest "dobrze", bo w zgodzie z najlepiej rozumianym poczuciem prawdy, logiki i sensu.

Na zasadzie "istnienie musi mieć sens". Trochę infantylne, ale i tak nie takie złe.

Np. tak że istnienie musi mieć sens. Założenie o sensie istnienia może się komuś wydawać infantylne, a komuś innemu wręcz przeciwnie - jako fundamentalne zagadnienie epistemiczne.

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Wracając - czy coś nadal ci się nie podoba w stwierdzeniu "weryfikacja jest albo jej nie ma", czy już też sam to ogarnąłeś?

Samo - wyizolowane z rozumienia - stwierdzenie jest nawet ok.
Kontekst w jakim go podajesz, rozpoznaję jako wadliwy. To o tym kontekście jest moje pisanie.

I z tego kontekstu "wywnioskowałeś", że uzasadnieniem dyskusji jest rzekomy fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma i że tak samo można przyjąć ideę Boga?
Mimo że słowa nie napisałm o rozumowaniu ani o uzasadnianiu - więc ciekawe, skąd ci się ten kontekst wziął.

Do żadnego dalszego mojego wnioskowania nie doszło. Utknęłiśmy wcześniej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pon 15:09, 10 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Ateista - scjentysta tu będzie mataczył, naciągał okoliczności, robił zmyłki, aby ten fakt o założonym charakterze kryteriów jakoś zamieść pod dywan, ukryć pod sformułowaniami, choćby na chwilę zapomnieć. Ateista - scjentysta, nawet jak się zgodzi w końcu na to, że absolutnych kryteriów nie mamy, to już za chwilę wyciągnie naukę w sposób, który UŻYTYMI SFORMUŁOWANIAMI ZASUGERUJE, że jednak np. to co naukowe to jest takie pewne, że jakby... tak prawie prawie... (co prawda nie używając słowa "absolutne") lecz np. "potwierdzone", "zweryfikowane", "zgodne z badaniami", "przez wszystkich stosowane"... czyli... nooo niemal jakby absolutne (ale słowa nie użyjemy wtedy, bo jest zakazane, zrobimy tylko wszystko, aby się wypełniła jego idea). Dlatego piszę, że scjentysta MATACZY, jest nieuczciwy.
Czyli wg ciebie to, co twierdzi nauka, jak ma się do stopnia pewności tego, co twierdzi religia?.
To co twierdzi nauka odnosi się do innych rzeczy, niż to co twierdzi religia.

I to nie ma nic do rzeczy. Pytam o stopień pewności - bo wg ciebie nauka mataczy, że coś jest potwierdzone czy zweryfikowane (na sposób naukowy oczywiście).
Pomijając fakt, że religia jak najbardziej wtrąca się w kwestie nauki (cuda, modlitwy, ingerencje itp.).

Cytat:
Irbisol napisał:
[
Cytat:
Teiście jest "dobrze", bo w zgodzie z najlepiej rozumianym poczuciem prawdy, logiki i sensu.
Na zasadzie "istnienie musi mieć sens". Trochę infantylne, ale i tak nie takie złe.
Np. tak że istnienie musi mieć sens. Założenie o sensie istnienia może się komuś wydawać infantylne, a komuś innemu wręcz przeciwnie - jako fundamentalne zagadnienie epistemiczne.

Tu nie chodzi o "wydawanie się". Poczucie sensu i celowości jest z definicji subiektywne, zatem błędem jest zakładanie, że sens być musi.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Wracając - czy coś nadal ci się nie podoba w stwierdzeniu "weryfikacja jest albo jej nie ma", czy już też sam to ogarnąłeś?
Samo - wyizolowane z rozumienia - stwierdzenie jest nawet ok.Kontekst w jakim go podajesz, rozpoznaję jako wadliwy. To o tym kontekście jest moje pisanie.
I z tego kontekstu "wywnioskowałeś", że uzasadnieniem dyskusji jest rzekomy fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma i że tak samo można przyjąć ideę Boga?Mimo że słowa nie napisałm o rozumowaniu ani o uzasadnianiu - więc ciekawe, skąd ci się ten kontekst wziął.
Do żadnego dalszego mojego wnioskowania nie doszło. Utknęłiśmy wcześniej.

Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.
Już zapomniałeś? Chcesz linka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:14, 10 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Ateista - scjentysta tu będzie mataczył, naciągał okoliczności, robił zmyłki, aby ten fakt o założonym charakterze kryteriów jakoś zamieść pod dywan, ukryć pod sformułowaniami, choćby na chwilę zapomnieć. Ateista - scjentysta, nawet jak się zgodzi w końcu na to, że absolutnych kryteriów nie mamy, to już za chwilę wyciągnie naukę w sposób, który UŻYTYMI SFORMUŁOWANIAMI ZASUGERUJE, że jednak np. to co naukowe to jest takie pewne, że jakby... tak prawie prawie... (co prawda nie używając słowa "absolutne") lecz np. "potwierdzone", "zweryfikowane", "zgodne z badaniami", "przez wszystkich stosowane"... czyli... nooo niemal jakby absolutne (ale słowa nie użyjemy wtedy, bo jest zakazane, zrobimy tylko wszystko, aby się wypełniła jego idea). Dlatego piszę, że scjentysta MATACZY, jest nieuczciwy.
Czyli wg ciebie to, co twierdzi nauka, jak ma się do stopnia pewności tego, co twierdzi religia?.
To co twierdzi nauka odnosi się do innych rzeczy, niż to co twierdzi religia.

I to nie ma nic do rzeczy. Pytam o stopień pewności - bo wg ciebie nauka mataczy, że coś jest potwierdzone czy zweryfikowane (na sposób naukowy oczywiście).
Pomijając fakt, że religia jak najbardziej wtrąca się w kwestie nauki (cuda, modlitwy, ingerencje itp.).

Te kwestie już wcześniej wyjaśniłem. Nie podam linka gdzie, możesz sam sobie wyszukać.

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
[
Cytat:
Teiście jest "dobrze", bo w zgodzie z najlepiej rozumianym poczuciem prawdy, logiki i sensu.
Na zasadzie "istnienie musi mieć sens". Trochę infantylne, ale i tak nie takie złe.
Np. tak że istnienie musi mieć sens. Założenie o sensie istnienia może się komuś wydawać infantylne, a komuś innemu wręcz przeciwnie - jako fundamentalne zagadnienie epistemiczne.

Tu nie chodzi o "wydawanie się". Poczucie sensu i celowości jest z definicji subiektywne, zatem błędem jest zakładanie, że sens być musi.

Brak wynikania.

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Wracając - czy coś nadal ci się nie podoba w stwierdzeniu "weryfikacja jest albo jej nie ma", czy już też sam to ogarnąłeś?
Samo - wyizolowane z rozumienia - stwierdzenie jest nawet ok.Kontekst w jakim go podajesz, rozpoznaję jako wadliwy. To o tym kontekście jest moje pisanie.
I z tego kontekstu "wywnioskowałeś", że uzasadnieniem dyskusji jest rzekomy fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma i że tak samo można przyjąć ideę Boga?Mimo że słowa nie napisałm o rozumowaniu ani o uzasadnianiu - więc ciekawe, skąd ci się ten kontekst wziął.
Do żadnego dalszego mojego wnioskowania nie doszło. Utknęłiśmy wcześniej.

Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.
Już zapomniałeś? Chcesz linka?

To nie był wniosek, a ilustracja błędu Twojego rozumowania.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 15:14, 10 Sty 2022, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 11:17, 11 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Ateista - scjentysta tu będzie mataczył, naciągał okoliczności, robił zmyłki, aby ten fakt o założonym charakterze kryteriów jakoś zamieść pod dywan, ukryć pod sformułowaniami, choćby na chwilę zapomnieć. Ateista - scjentysta, nawet jak się zgodzi w końcu na to, że absolutnych kryteriów nie mamy, to już za chwilę wyciągnie naukę w sposób, który UŻYTYMI SFORMUŁOWANIAMI ZASUGERUJE, że jednak np. to co naukowe to jest takie pewne, że jakby... tak prawie prawie... (co prawda nie używając słowa "absolutne") lecz np. "potwierdzone", "zweryfikowane", "zgodne z badaniami", "przez wszystkich stosowane"... czyli... nooo niemal jakby absolutne (ale słowa nie użyjemy wtedy, bo jest zakazane, zrobimy tylko wszystko, aby się wypełniła jego idea). Dlatego piszę, że scjentysta MATACZY, jest nieuczciwy.
Czyli wg ciebie to, co twierdzi nauka, jak ma się do stopnia pewności tego, co twierdzi religia?.
To co twierdzi nauka odnosi się do innych rzeczy, niż to co twierdzi religia.
I to nie ma nic do rzeczy. Pytam o stopień pewności - bo wg ciebie nauka mataczy, że coś jest potwierdzone czy zweryfikowane (na sposób naukowy oczywiście).Pomijając fakt, że religia jak najbardziej wtrąca się w kwestie nauki (cuda, modlitwy, ingerencje itp.).
Te kwestie już wcześniej wyjaśniłem. Nie podam linka gdzie, możesz sam sobie wyszukać.

Które? Odnośnie stopnia pewności?

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
[
Cytat:
Teiście jest "dobrze", bo w zgodzie z najlepiej rozumianym poczuciem prawdy, logiki i sensu.
Na zasadzie "istnienie musi mieć sens". Trochę infantylne, ale i tak nie takie złe.
Np. tak że istnienie musi mieć sens. Założenie o sensie istnienia może się komuś wydawać infantylne, a komuś innemu wręcz przeciwnie - jako fundamentalne zagadnienie epistemiczne.
Tu nie chodzi o "wydawanie się". Poczucie sensu i celowości jest z definicji subiektywne, zatem błędem jest zakładanie, że sens być musi.
Brak wynikania.

Wynikanie polega na tym, że niekoniecznie musi być tak, jak się komuś WYDAJE.
Jeden wierzy w Jahwe, drugi w Ra - to istnieje Jahwe czy Ra?
Jeden ma poczucie sensu, drugi ma poczucie bezsensu - to sens jest czy go nie ma?

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Wracając - czy coś nadal ci się nie podoba w stwierdzeniu "weryfikacja jest albo jej nie ma", czy już też sam to ogarnąłeś?
Samo - wyizolowane z rozumienia - stwierdzenie jest nawet ok.Kontekst w jakim go podajesz, rozpoznaję jako wadliwy. To o tym kontekście jest moje pisanie.
I z tego kontekstu "wywnioskowałeś", że uzasadnieniem dyskusji jest rzekomy fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma i że tak samo można przyjąć ideę Boga?
Mimo że słowa nie napisałm o rozumowaniu ani o uzasadnianiu - więc ciekawe, skąd ci się ten kontekst wziął.
Do żadnego dalszego mojego wnioskowania nie doszło. Utknęłiśmy wcześniej.
Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.Już zapomniałeś? Chcesz linka?
To nie był wniosek, a ilustracja błędu Twojego rozumowania.

To był wniosek, bo wywnioskowałeś, że z mojego rozumowania wynika to, co napisałeś.
A jeżeli tak cię razi "wnioskowanie", to można to gramatycznie sforumowałać bez tego. Czyli po prostu: Wg ciebie z
"weryfikacja jest albo jej nie ma"
wynika
"uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma".

"Wynika" też ci się nie podoba?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 15:01, 11 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Ateista - scjentysta tu będzie mataczył, naciągał okoliczności, robił zmyłki, aby ten fakt o założonym charakterze kryteriów jakoś zamieść pod dywan, ukryć pod sformułowaniami, choćby na chwilę zapomnieć. Ateista - scjentysta, nawet jak się zgodzi w końcu na to, że absolutnych kryteriów nie mamy, to już za chwilę wyciągnie naukę w sposób, który UŻYTYMI SFORMUŁOWANIAMI ZASUGERUJE, że jednak np. to co naukowe to jest takie pewne, że jakby... tak prawie prawie... (co prawda nie używając słowa "absolutne") lecz np. "potwierdzone", "zweryfikowane", "zgodne z badaniami", "przez wszystkich stosowane"... czyli... nooo niemal jakby absolutne (ale słowa nie użyjemy wtedy, bo jest zakazane, zrobimy tylko wszystko, aby się wypełniła jego idea). Dlatego piszę, że scjentysta MATACZY, jest nieuczciwy.
Czyli wg ciebie to, co twierdzi nauka, jak ma się do stopnia pewności tego, co twierdzi religia?.
To co twierdzi nauka odnosi się do innych rzeczy, niż to co twierdzi religia.
I to nie ma nic do rzeczy. Pytam o stopień pewności - bo wg ciebie nauka mataczy, że coś jest potwierdzone czy zweryfikowane (na sposób naukowy oczywiście).Pomijając fakt, że religia jak najbardziej wtrąca się w kwestie nauki (cuda, modlitwy, ingerencje itp.).
Te kwestie już wcześniej wyjaśniłem. Nie podam linka gdzie, możesz sam sobie wyszukać.

Które? Odnośnie stopnia pewności?

Te również.
A przy okazji - to Ty twierdzisz, że "wg mnie nauka mataczy". Ja się w ten sposób nie wypowiedziałem.

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
[
Cytat:
Teiście jest "dobrze", bo w zgodzie z najlepiej rozumianym poczuciem prawdy, logiki i sensu.
Na zasadzie "istnienie musi mieć sens". Trochę infantylne, ale i tak nie takie złe.
Np. tak że istnienie musi mieć sens. Założenie o sensie istnienia może się komuś wydawać infantylne, a komuś innemu wręcz przeciwnie - jako fundamentalne zagadnienie epistemiczne.
Tu nie chodzi o "wydawanie się". Poczucie sensu i celowości jest z definicji subiektywne, zatem błędem jest zakładanie, że sens być musi.
Brak wynikania.

Wynikanie polega na tym, że niekoniecznie musi być tak, jak się komuś WYDAJE.
Jeden wierzy w Jahwe, drugi w Ra - to istnieje Jahwe czy Ra?
Jeden ma poczucie sensu, drugi ma poczucie bezsensu - to sens jest czy go nie ma?

Ależ to jest oczywiste. Nikt nie twierdzi, że jest na pewno tak, jak się komuś wydaje.
Problem w tym, że poza wydawaniami się, nic innego nie mamy.

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Wracając - czy coś nadal ci się nie podoba w stwierdzeniu "weryfikacja jest albo jej nie ma", czy już też sam to ogarnąłeś?
Samo - wyizolowane z rozumienia - stwierdzenie jest nawet ok.Kontekst w jakim go podajesz, rozpoznaję jako wadliwy. To o tym kontekście jest moje pisanie.
I z tego kontekstu "wywnioskowałeś", że uzasadnieniem dyskusji jest rzekomy fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma i że tak samo można przyjąć ideę Boga?
Mimo że słowa nie napisałm o rozumowaniu ani o uzasadnianiu - więc ciekawe, skąd ci się ten kontekst wziął.
Do żadnego dalszego mojego wnioskowania nie doszło. Utknęłiśmy wcześniej.
Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.Już zapomniałeś? Chcesz linka?
To nie był wniosek, a ilustracja błędu Twojego rozumowania.

To był wniosek, bo wywnioskowałeś, że z mojego rozumowania wynika to, co napisałeś.
A jeżeli tak cię razi "wnioskowanie", to można to gramatycznie sformułować bez tego. Czyli po prostu: Wg ciebie z
"weryfikacja jest albo jej nie ma"
wynika
"uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma".

Takiego wynikania nie postuluję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Wto 19:34, 11 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Ateista - scjentysta tu będzie mataczył, naciągał okoliczności, robił zmyłki, aby ten fakt o założonym charakterze kryteriów jakoś zamieść pod dywan, ukryć pod sformułowaniami, choćby na chwilę zapomnieć. Ateista - scjentysta, nawet jak się zgodzi w końcu na to, że absolutnych kryteriów nie mamy, to już za chwilę wyciągnie naukę w sposób, który UŻYTYMI SFORMUŁOWANIAMI ZASUGERUJE, że jednak np. to co naukowe to jest takie pewne, że jakby... tak prawie prawie... (co prawda nie używając słowa "absolutne") lecz np. "potwierdzone", "zweryfikowane", "zgodne z badaniami", "przez wszystkich stosowane"... czyli... nooo niemal jakby absolutne (ale słowa nie użyjemy wtedy, bo jest zakazane, zrobimy tylko wszystko, aby się wypełniła jego idea). Dlatego piszę, że scjentysta MATACZY, jest nieuczciwy.
Czyli wg ciebie to, co twierdzi nauka, jak ma się do stopnia pewności tego, co twierdzi religia?.
To co twierdzi nauka odnosi się do innych rzeczy, niż to co twierdzi religia.
I to nie ma nic do rzeczy. Pytam o stopień pewności - bo wg ciebie nauka mataczy, że coś jest potwierdzone czy zweryfikowane (na sposób naukowy oczywiście).Pomijając fakt, że religia jak najbardziej wtrąca się w kwestie nauki (cuda, modlitwy, ingerencje itp.).
Te kwestie już wcześniej wyjaśniłem. Nie podam linka gdzie, możesz sam sobie wyszukać.

Które? Odnośnie stopnia pewności?

Te również.

Nie określiłeś tego stopnia. To, że coś się odnosi do innych rzeczy nie ma nic wspólnego z określaniem stopnia pewności.
I nie pytam cię o ocenę tego stopnia, lecz o pozycjonowanie go względem stopnia pewności tez naukowych.

Cytat:
A przy okazji - to Ty twierdzisz, że "wg mnie nauka mataczy". Ja się w ten sposób nie wypowiedziałem.

Nauka stwierdza, że coś jest "prawie pewne". Jak twój mataczący scjentysta.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
[
Cytat:
Teiście jest "dobrze", bo w zgodzie z najlepiej rozumianym poczuciem prawdy, logiki i sensu.
Na zasadzie "istnienie musi mieć sens". Trochę infantylne, ale i tak nie takie złe.
Np. tak że istnienie musi mieć sens. Założenie o sensie istnienia może się komuś wydawać infantylne, a komuś innemu wręcz przeciwnie - jako fundamentalne zagadnienie epistemiczne.
Tu nie chodzi o "wydawanie się". Poczucie sensu i celowości jest z definicji subiektywne, zatem błędem jest zakładanie, że sens być musi.
Brak wynikania.

Wynikanie polega na tym, że niekoniecznie musi być tak, jak się komuś WYDAJE.
Jeden wierzy w Jahwe, drugi w Ra - to istnieje Jahwe czy Ra?
Jeden ma poczucie sensu, drugi ma poczucie bezsensu - to sens jest czy go nie ma?

Ależ to jest oczywiste. Nikt nie twierdzi, że jest na pewno tak, jak się komuś wydaje.
Problem w tym, że poza wydawaniami się, nic innego nie mamy.

Nie - problem w tym, że na podstawie tego wydawania się ferujesz wyroki, jaka jest rzeczywistość. Zwłaszcza że zakwestionowałeś moje stwierdzenie, iż jeżeli coś się wydaje, to w rzeczywistości nie musi być tak, jak się komuś wydaje.

Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.Już zapomniałeś? Chcesz linka?
To nie był wniosek, a ilustracja błędu Twojego rozumowania.

To był wniosek, bo wywnioskowałeś, że z mojego rozumowania wynika to, co napisałeś.
A jeżeli tak cię razi "wnioskowanie", to można to gramatycznie sformułować bez tego. Czyli po prostu: Wg ciebie z
"weryfikacja jest albo jej nie ma"
wynika
"uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma".

Takiego wynikania nie postuluję.

Ale takie wynikanie napisałeś. Więc po co piszesz coś, czego nie postulujesz:

I: Ja jej nie biorę. Ona jest albo jej nie ma (weryfikacja).
MD: Zanotować! Za wystarczające dla uzasadnienia dyskusji Irbisol przyjmuje dla danej kwestii status "nie biorę rozumowania znikąd - ono jest, albo go nie ma".
To teraz na tej zasadzie - zasadnej, w ramach rozumowania, które tutaj zaprezentowałeś - przyjmij, że teiści uznali ideę Boga.

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/co-da-sie-ustalic-logika,20517.html#639961
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:19, 11 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.Już zapomniałeś? Chcesz linka?
To nie był wniosek, a ilustracja błędu Twojego rozumowania.

To był wniosek, bo wywnioskowałeś, że z mojego rozumowania wynika to, co napisałeś.
A jeżeli tak cię razi "wnioskowanie", to można to gramatycznie sformułować bez tego. Czyli po prostu: Wg ciebie z
"weryfikacja jest albo jej nie ma"
wynika
"uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma".

Takiego wynikania nie postuluję.

Ale takie wynikanie napisałeś. Więc po co piszesz coś, czego nie postulujesz:

I: Ja jej nie biorę. Ona jest albo jej nie ma (weryfikacja).
MD: Zanotować! Za wystarczające dla uzasadnienia dyskusji Irbisol przyjmuje dla danej kwestii status "nie biorę rozumowania znikąd - ono jest, albo go nie ma".
To teraz na tej zasadzie - zasadnej, w ramach rozumowania, które tutaj zaprezentowałeś - przyjmij, że teiści uznali ideę Boga.

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/co-da-sie-ustalic-logika,20517.html#639961

Pokazywałem w ten sposób, do czego prowadzi TWOJE rozumowanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Śro 9:27, 12 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.Już zapomniałeś? Chcesz linka?
To nie był wniosek, a ilustracja błędu Twojego rozumowania.

To był wniosek, bo wywnioskowałeś, że z mojego rozumowania wynika to, co napisałeś.
A jeżeli tak cię razi "wnioskowanie", to można to gramatycznie sformułować bez tego. Czyli po prostu: Wg ciebie z
"weryfikacja jest albo jej nie ma"
wynika
"uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma".

Takiego wynikania nie postuluję.

Ale takie wynikanie napisałeś. Więc po co piszesz coś, czego nie postulujesz:

I: Ja jej nie biorę. Ona jest albo jej nie ma (weryfikacja).
MD: Zanotować! Za wystarczające dla uzasadnienia dyskusji Irbisol przyjmuje dla danej kwestii status "nie biorę rozumowania znikąd - ono jest, albo go nie ma".
To teraz na tej zasadzie - zasadnej, w ramach rozumowania, które tutaj zaprezentowałeś - przyjmij, że teiści uznali ideę Boga.

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/co-da-sie-ustalic-logika,20517.html#639961

Pokazywałem w ten sposób, do czego prowadzi TWOJE rozumowanie.

Czyli wywnioskowałeś. Tudzież stwierdziłeś, co WYNIKA z mojego rozumowania.
A dopiero co zarzekałeś się, że żadnego wynikania nie postulujesz i nic nie wywnioskowałeś.
No chyba że u ciebie wskazanie, do czego rozumowanie prowadzi, nie ma nic wspólnego z wnioskowaniem ani wskazaniem wynikania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:34, 12 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Ależ wywnioskowałeś, że "uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma". Nawet stwierdziłeś, ż teiści w takim razie też mogą sobie równie dobrze przyjąć tezę Boga.Już zapomniałeś? Chcesz linka?
To nie był wniosek, a ilustracja błędu Twojego rozumowania.

To był wniosek, bo wywnioskowałeś, że z mojego rozumowania wynika to, co napisałeś.
A jeżeli tak cię razi "wnioskowanie", to można to gramatycznie sformułować bez tego. Czyli po prostu: Wg ciebie z
"weryfikacja jest albo jej nie ma"
wynika
"uzasadnieniem dyskusji jest fakt, iż rozumowanie nie bierze się znikąd, lecz jest albo go nie ma".

Takiego wynikania nie postuluję.

Ale takie wynikanie napisałeś. Więc po co piszesz coś, czego nie postulujesz:

I: Ja jej nie biorę. Ona jest albo jej nie ma (weryfikacja).
MD: Zanotować! Za wystarczające dla uzasadnienia dyskusji Irbisol przyjmuje dla danej kwestii status "nie biorę rozumowania znikąd - ono jest, albo go nie ma".
To teraz na tej zasadzie - zasadnej, w ramach rozumowania, które tutaj zaprezentowałeś - przyjmij, że teiści uznali ideę Boga.

http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/co-da-sie-ustalic-logika,20517.html#639961

Pokazywałem w ten sposób, do czego prowadzi TWOJE rozumowanie.

Czyli wywnioskowałeś. Tudzież stwierdziłeś, co WYNIKA z mojego rozumowania.
A dopiero co zarzekałeś się, że żadnego wynikania nie postulujesz i nic nie wywnioskowałeś.
No chyba że u ciebie wskazanie, do czego rozumowanie prowadzi, nie ma nic wspólnego z wnioskowaniem ani wskazaniem wynikania.

Nie wiem, na ile pasuje tu słowo "wynika". Wziąłem po prostu Twoje rozumowanie, w którym raz uzasadnienia powinny być, a raz ich nie trzeba i postawiłem problem ogólny, co z tym dalej zrobić. W jakimś sensie to jest "wynikanie", choć w dość szczególnym, rzadziej używanym sensie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Śro 18:17, 12 Sty 2022    Temat postu:

Ten problem ogólny nie ma nic wspólnego z tym, co napisałem.
Znowu sobie coś przyśniłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:18, 12 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Ten problem ogólny nie ma nic wspólnego z tym, co napisałem.
Znowu sobie coś przyśniłeś.

Czyli znowu wychodzi na to, że się skrajnie mijamy w tym, o czym jest/powinna być nasza dyskusja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Śro 23:32, 12 Sty 2022    Temat postu:

W tym akurat się nie mijamy.
Po prostu tobie wychodzą jakieś koszmarne idiotyzmy, którymi obwiniasz mnie.
Przykład z "jeżeli X, to nie oznacza że Y" - "czyli Y" jest typowym tego reprezentantem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 2:52, 13 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
W tym akurat się nie mijamy.
Po prostu tobie wychodzą jakieś koszmarne idiotyzmy, którymi obwiniasz mnie.
Przykład z "jeżeli X, to nie oznacza że Y" - "czyli Y" jest typowym tego reprezentantem.

Tak, wychodzą idiotyzmy. Już tłumaczyłem dlaczego, ale to - jak zwykle - zignorowałeś.
A myślisz, że ja ignorować nie umiem?...

Jak widzę, że tylko pogrywasz, to już i moja nadzieja, że będziesz dyskutował uczciwie maleje do znikomych wartości. Wiesz co? Darujmy już sobie.

Dyskusja filozoficzna ma sens, gdy strony CHCĄ DOCIEKAĆ DO ZNACZEŃ, DO TREŚCI FILOZOFICZNEJ, nie gdy się ścigają na pomysły, jak tu sobie utrudnić wzajemne zrozumienie zaliczając sobie punkty za trolowanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 11:41, 13 Sty 2022    Temat postu:

Jeżeli wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką, to to już nie moja wina.
A ty jeszcze bezczelnie insynuujesz, że to ja "pogrywam".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:16, 13 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Jeżeli wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką, to to już nie moja wina.

Nigdy nie była Twoja wina. Wina dla Ciebie, z definicji, jest po stronie oponenta.
Bo też chyba nigdy nie czułeś się odpowiedzialny za to, co piszesz. W razie problemu, przecież zawsze możesz znowu coś arbitralnie zadeklarować i będzie po sprawie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 16:15, 13 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Jeżeli wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką, to to już nie moja wina.

Nigdy nie była Twoja wina. Wina dla Ciebie, z definicji, jest po stronie oponenta.
Bo też chyba nigdy nie czułeś się odpowiedzialny za to, co piszesz. W razie problemu, przecież zawsze możesz znowu coś arbitralnie zadeklarować i będzie po sprawie.

To już tylko twoja deklaracja, w dodatku bezsilna i dziecinna.
Wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką i mogę je wskazać.
Ale przyznam, że wypierasz prawie tak dobrze jak Kubuś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:41, 13 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Jeżeli wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką, to to już nie moja wina.

Nigdy nie była Twoja wina. Wina dla Ciebie, z definicji, jest po stronie oponenta.
Bo też chyba nigdy nie czułeś się odpowiedzialny za to, co piszesz. W razie problemu, przecież zawsze możesz znowu coś arbitralnie zadeklarować i będzie po sprawie.

To już tylko twoja deklaracja, w dodatku bezsilna i dziecinna.
Wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką i mogę je wskazać.
Ale przyznam, że wypierasz prawie tak dobrze jak Kubuś.

Czyli swoim komentarzem potwierdziłeś tezę, wskazaną przeze mnie wyżej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Czw 19:34, 13 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Jeżeli wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką, to to już nie moja wina.

Nigdy nie była Twoja wina. Wina dla Ciebie, z definicji, jest po stronie oponenta.
Bo też chyba nigdy nie czułeś się odpowiedzialny za to, co piszesz. W razie problemu, przecież zawsze możesz znowu coś arbitralnie zadeklarować i będzie po sprawie.

To już tylko twoja deklaracja, w dodatku bezsilna i dziecinna.
Wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką i mogę je wskazać.
Ale przyznam, że wypierasz prawie tak dobrze jak Kubuś.

Czyli swoim komentarzem potwierdziłeś tezę, wskazaną przeze mnie wyżej.

Nie potwierdziłem, bo użyłeś kwantyfikatora ogólnego, a uzasadniasz go przypadkiem szczególnym.
Poza tym niczego nie deklaruję arbitralnie, bo twoje słynne "wynikanie" "czyli Y" z "jeżeli X, to niekoniecznie Y" jest jak najbardziej do wskazania.
Nawet teraz to zrobię:

I: to, że jest, nie oznacza że nie muszę nic o niej wiedzieć.
MD: Czyli steruje Tobą coś, o czym nic nie musisz wiedzieć

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/teistyczne-argumenty-analiza-krytyczna,20301-75.html#633439
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:53, 13 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Jeżeli wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką, to to już nie moja wina.

Nigdy nie była Twoja wina. Wina dla Ciebie, z definicji, jest po stronie oponenta.
Bo też chyba nigdy nie czułeś się odpowiedzialny za to, co piszesz. W razie problemu, przecież zawsze możesz znowu coś arbitralnie zadeklarować i będzie po sprawie.

To już tylko twoja deklaracja, w dodatku bezsilna i dziecinna.
Wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką i mogę je wskazać.
Ale przyznam, że wypierasz prawie tak dobrze jak Kubuś.

Czyli swoim komentarzem potwierdziłeś tezę, wskazaną przeze mnie wyżej.

Nie potwierdziłem, bo użyłeś kwantyfikatora ogólnego, a uzasadniasz go przypadkiem szczególnym.
Poza tym niczego nie deklaruję arbitralnie, bo twoje słynne "wynikanie" "czyli Y" z "jeżeli X, to niekoniecznie Y" jest jak najbardziej do wskazania.
Nawet teraz to zrobię:

I: to, że jest, nie oznacza że nie muszę nic o niej wiedzieć.
MD: Czyli steruje Tobą coś, o czym nic nie musisz wiedzieć

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/teistyczne-argumenty-analiza-krytyczna,20301-75.html#633439

Piszę o czym innym - o POCZUWANIU SIĘ DO ODPOWIEDZIALNOŚCI.

Ja na Twoim miejscu 10 razy już bym się zastanowił, czy jeśli ktoś zgłasza mi, że nie orientuje się, o czym mówisz, że oczekuje wyjaśnienie pewnych kwestii, a nie odsyłania w kosmos na zasadzie "wszystko wytłumaczyłem", to może rzeczywiście warto by się zastanowić, nad tym że może coś niejasno sformułowałem. Ja, może dlatego, że byłem nauczycielem, który zawsze się starał, aby jak najlepiej wytłumaczyć trudne idee fizyki, to próbowałem - raz z tej, raz z innej strony, raz przykład taki, ale może lepszy będzie inny... itp. W każdym razie starałem się wychodzić naprzeciw pytaniom moich uczniów. I dlatego za STANDARD UZNAJĘ ZASADĘ, ŻE NALEŻY POPRAWIAĆ WCZEŚNIEJSZE WYJAŚNIENIA. Poczuwam się do odpowiedzialności za to co piszę, CZYLI TŁUMACZĘ, czyli odpowiadam na pytania.
To jest właśnie ten rodzaj odpowiedzialności z dyskusję, o którym Ty nie masz zielonego pojęcia. Ty nie tylko nie próbujesz wcześniejszych tłumaczeń uzupełniać nowymi wersjami, odpowiedziami na pytania, ale wręcz robisz co możesz, ABY UKRYĆ gdzie coś napisałeś, co najwyżej wypisując "wyżej to wytłumaczyłem", albo "wcześniej to pisałem", czyli szukaj wiatru w polu, gdzie w ostatnich latach Irbisol napisał coś, co uważa za wyjaśnienie danej kwestii. Zapewne (inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć) zaliczasz sobie jakieś punkty w grze na przyłapanie drugiej strony na błędzie. Ja jednak tego rodzaju przyłapanie na błędzie, zgodnie ze swoimi zasadami, że obowiązkiem jest tłumaczenie, a nawet poczuwanie się do winy, jeśli coś niewystarczająco precyzyjnie wytłumaczyłem, uważam za przyłapania na "błędzie". To w ogóle - W MOIM ROZLICZENIU DYSKUSJI - nie jest błąd, to co Ty mi jako błąd wskazujesz. Zawsze w takiej sytuacji, gdy ogłosisz jakąś moją winę, zadam sobie pytanie: a na ile uczciwie Irbisol próbował tłumaczyć sprawę, na ile wkładał wysiłek w to, aby ZE SWOJEJ STRONY ZROBIĆ WSZYSTKO CO MOŻLIWE DLA DOBRA POROZUMIENIA W DYSKUSJI.
Otóż Ty nie robisz dla porozumienia w dyskusji właściwie nic. Robisz za to dużo, aby aby to porozumienie utrudnić - odwołujesz się do wyjaśnień nie wiadomo gdzie, odsyłasz gdzieś w kosmos, odpowiadasz totalnymi ogólnikami.
To, że sobie zaliczasz to jako punkt w dyskusji, może nawet uważasz, że ją tu rozstrzygasz, a że ja "uciekam", to dla mnie jest wyłącznie Twoja interpretacja i inicjatywa. Bo w mojej ocenie, od początku JESTEŚ NIE FAIR.
Jesteś bardzo mocno nie fair!
Każde to odsyłanie w kosmos z wyjaśnieniem JEST OSKARŻENIEM CIEBIE JAKO DYSKUTANTA
Każde nie odpowiedzenie na pytanie, przykryte stawianiem nowych zasad JEST OSKARŻENIEM DLA TWOJEJ UCZCIWOŚCI DYSKUSYJNEJ. To jest nie fair!
To, że temu ulegałem, to że traktowałem Cię jako dyskutanta specjalnej troski, któremu wybacza się więcej (to mogło Cię zmylić, że mamy tu równość), nie zmienia tego, iż de facto KORZYSTAŁEŚ Z TARYFY ULGOWEJ. A tak naprawdę jesteś nie fair.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Pią 11:13, 14 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Jeżeli wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką, to to już nie moja wina.
Nigdy nie była Twoja wina. Wina dla Ciebie, z definicji, jest po stronie oponenta. Bo też chyba nigdy nie czułeś się odpowiedzialny za to, co piszesz. W razie problemu, przecież zawsze możesz znowu coś arbitralnie zadeklarować i będzie po sprawie.
To już tylko twoja deklaracja, w dodatku bezsilna i dziecinna.Wychodzą ci idiotyzmy niezgodne z logiką i mogę je wskazać. Ale przyznam, że wypierasz prawie tak dobrze jak Kubuś.
Czyli swoim komentarzem potwierdziłeś tezę, wskazaną przeze mnie wyżej.
Nie potwierdziłem, bo użyłeś kwantyfikatora ogólnego, a uzasadniasz go przypadkiem szczególnym.Poza tym niczego nie deklaruję arbitralnie, bo twoje słynne "wynikanie" "czyli Y" z "jeżeli X, to niekoniecznie Y" jest jak najbardziej do wskazania.Nawet teraz to zrobię:
I: to, że jest, nie oznacza że nie muszę nic o niej wiedzieć.
MD: Czyli steruje Tobą coś, o czym nic nie musisz wiedzieć

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/teistyczne-argumenty-analiza-krytyczna,20301-75.html#633439

Piszę o czym innym - o POCZUWANIU SIĘ DO ODPOWIEDZIALNOŚCI. 
Ja na Twoim miejscu 10 razy już bym się zastanowił, czy jeśli ktoś zgłasza mi, że nie orientuje się, o czym mówisz, że oczekuje wyjaśnienie pewnych kwestii, a nie odsyłania w kosmos na zasadzie "wszystko wytłumaczyłem", to może rzeczywiście warto by się zastanowić, nad tym że może coś niejasno sformułowałem.

A ile razy ci teraz trąbiłem o tym przypadku i próbowałem wymusić jakąkolwiek odpowiedź na temat?
Cały czas uciekasz tylko. Nie twierdzisz tutaj, że coś źle zrozumiałeś. Nawet użyłeś trybu warunkowego, że GDYBYŚ tak napisał, to miałbym rację czyniąc ci zarzut, że przeinaczasz.

Ten przypadek jest jawnym przykładem, jak właśnie coś czytasz i wychodzi ci zupełnie co innego. Mimo że napisałem wprost i jednoznacznie, że nie ma wynikania polegającego na niewiedzy o czymś.
Prosty przypadek, a ty tygodniami uciekasz. I co ja mam z tobą zrobić?

Teraz też wniosłeś zarzut, że na siłę przypisuję winę - masz konkretnie czarno na białym przypadek.
I co - wciąż MOJA wina?


Cytat:
Otóż Ty nie robisz dla porozumienia w dyskusji właściwie nic. Robisz za to dużo, aby aby to porozumienie utrudnić - odwołujesz się do wyjaśnień nie wiadomo gdzie, odsyłasz gdzieś w kosmos

Wiele razy do tego przypadku się odwoływałem, linki i cytaty też podawałem. Ty wiele razy spierniczałeś.
Wniosek: Irbisol nic nie robi dla porozumienia i odsyła w kosmos.

Może teraz przestań spierdzielać i odpowiedz w temacie? Czy znowu będziesz próbował wszystko zagłuszać swoimi wykładami wypierającymi rzeczywistość?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:11, 14 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Cytat:
Otóż Ty nie robisz dla porozumienia w dyskusji właściwie nic. Robisz za to dużo, aby aby to porozumienie utrudnić - odwołujesz się do wyjaśnień nie wiadomo gdzie, odsyłasz gdzieś w kosmos

Wiele razy do tego przypadku się odwoływałem, linki i cytaty też podawałem. Ty wiele razy spierniczałeś.
Wniosek: Irbisol nic nie robi dla porozumienia i odsyła w kosmos.

Może teraz przestań spierdzielać i odpowiedz w temacie? Czy znowu będziesz próbował wszystko zagłuszać swoimi wykładami wypierającymi rzeczywistość?

Podtrzymuję swoje, poprzednio wyrażone, stanowisko.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Sob 11:16, 15 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Otóż Ty nie robisz dla porozumienia w dyskusji właściwie nic. Robisz za to dużo, aby aby to porozumienie utrudnić - odwołujesz się do wyjaśnień nie wiadomo gdzie, odsyłasz gdzieś w kosmos

Wiele razy do tego przypadku się odwoływałem, linki i cytaty też podawałem. Ty wiele razy spierniczałeś.
Wniosek: Irbisol nic nie robi dla porozumienia i odsyła w kosmos.

Może teraz przestań spierdzielać i odpowiedz w temacie? Czy znowu będziesz próbował wszystko zagłuszać swoimi wykładami wypierającymi rzeczywistość?

Podtrzymuję swoje, poprzednio wyrażone, stanowisko.

A to podtrzymywanie swojego, poprzednio wyrażonego stanowiska przeszkadza ci jakoś w napisaniu czegoś na temat?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 24504
Przeczytał: 48 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:00, 15 Sty 2022    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Otóż Ty nie robisz dla porozumienia w dyskusji właściwie nic. Robisz za to dużo, aby aby to porozumienie utrudnić - odwołujesz się do wyjaśnień nie wiadomo gdzie, odsyłasz gdzieś w kosmos

Wiele razy do tego przypadku się odwoływałem, linki i cytaty też podawałem. Ty wiele razy spierniczałeś.
Wniosek: Irbisol nic nie robi dla porozumienia i odsyła w kosmos.

Może teraz przestań spierdzielać i odpowiedz w temacie? Czy znowu będziesz próbował wszystko zagłuszać swoimi wykładami wypierającymi rzeczywistość?

Podtrzymuję swoje, poprzednio wyrażone, stanowisko.

A to podtrzymywanie swojego, poprzednio wyrażonego stanowiska przeszkadza ci jakoś w napisaniu czegoś na temat?

Na narzucane przez Ciebie wrzutkowe tematy już nie zamierzam pisać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 9535
Przeczytał: 36 tematów


PostWysłany: Sob 14:34, 15 Sty 2022    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Otóż Ty nie robisz dla porozumienia w dyskusji właściwie nic. Robisz za to dużo, aby aby to porozumienie utrudnić - odwołujesz się do wyjaśnień nie wiadomo gdzie, odsyłasz gdzieś w kosmos

Wiele razy do tego przypadku się odwoływałem, linki i cytaty też podawałem. Ty wiele razy spierniczałeś.
Wniosek: Irbisol nic nie robi dla porozumienia i odsyła w kosmos.

Może teraz przestań spierdzielać i odpowiedz w temacie? Czy znowu będziesz próbował wszystko zagłuszać swoimi wykładami wypierającymi rzeczywistość?

Podtrzymuję swoje, poprzednio wyrażone, stanowisko.

A to podtrzymywanie swojego, poprzednio wyrażonego stanowiska przeszkadza ci jakoś w napisaniu czegoś na temat?

Na narzucane przez Ciebie wrzutkowe tematy już nie zamierzam pisać.

Więc napisz na niewrzutkowe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin