Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dyskusja przeciwkonstruktywna

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:21, 31 Lip 2020    Temat postu: Dyskusja przeciwkonstruktywna

Oto moje definicja dyskusji przeciwkonstruktywnej:
Dyskusja przeciwkonstruktywna pojawia się jako efekt postawy dyskutanta, polegającej na blogowaniu rozważenia tych kwestii dyskusyjnych, które zmierzają do uzgodnień w sprawie.
Dyskutant przeciwkonstruktywny stosuje następujące chwyty retoryczne:
- sprowadza dyskusję do silnych emocji
- żąda co chwila dodatkowych wyjaśnień dla peryferyjnych dla sprawy kwestii,
bądź odwrotnie
- zafiksowuje się na wyjaśnieniu ewidentnie błędnym, nieperspektywicznym, które tylko wywala rozumowanie
- dyskutuje z pozycji autorytarnej, na zasadzie "ja mówię, a reszta niech słucha".
Dyskutant przeciwkonstruktywny chce się spierać i chce rozmywać sensowność dyskusji, aby zablokować tak wnioski, które - jak podejrzewa - podważają jego pogląd na świat.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6960
Przeczytał: 31 tematów


PostWysłany: Pią 13:41, 31 Lip 2020    Temat postu:

Przykład z życia - dopytywanie o definicję słów, z którymi wcześniej nie było problemu w wyniku uznania, że dany wywód podważa pogląd na świat dyskutanta przeciwkonstruktywnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:23, 31 Lip 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Przykład z życia - dopytywanie o definicję słów, z którymi wcześniej nie było problemu w wyniku uznania, że dany wywód podważa pogląd na świat dyskutanta przeciwkonstruktywnego.

Idealnego oczywiście podejścia dyskusyjnego nie ma. W jednym przypadku dopytywanie się o definicje słów ma wielkie znaczenie, bo właśnie w tej definicji jest clou problemu, w innym przypadku to dopytywanie się będzie zmyłką.

Dlatego dodałbym, kto wie, czy nie najważniejszy warunek konstruktywności dyskusji - pewne MINIMUM DOBREJ WOLI.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 8:32, 01 Sie 2020    Temat postu:

Fajny przykład dyskusji, która zabrnęła w daleko posuniętą przeciwkonstruktywność mamy u fedora i Kruchego04.
fedor napisał:
Kruchy04 napisał:
ze mną dyskutować nie będziesz, bo jedyne co produkujesz to masochistyczny bełkot - nie wykazałeś do tej pory swej logiczności, a więc jesteś nielogiczny. Leżysz


Jest dokładnie odwrotnie. Skoro nie wykazałeś swej racjonalności i logiczności to nie masz żadnych podstaw aby twierdzić, że ktoś czegoś "nie wykazał"

W obu przypadkach strony żądają od stron przeciwnych wykazania swojej racjonalności i logiczności.
Warto też zauważyć, ze coś takiego jak wykazanie nielogiczności teorii jest...
nielogiczne w przypadku teorii odpowiednio zaawansowanej, tej spełniającej założenia rozumowania Godla, podlegajace jego słynnemu twierdzeniu.
Tak więc w pewnych zakresach rozumowania WIEMY, że nie da się wykazać swojej nielogiczności.
Domaganie się wykazania nielogiczności jest przeciwkonstruktywne.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 8:37, 01 Sie 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1820
Przeczytał: 62 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:43, 01 Sie 2020    Temat postu:

Michał, mamy niedokończone dyskusje. Nie wiem, czy sobie odpuściłeś, czy przeoczyłeś. Dlatego wstawię tu linki do niedokończonych tematów. Zrobię to w tym temacie to tylko raz i więcej Ci spamować nie będę.

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/wolna-wola-to-iluzja,14159-175.html - temat o wolnej woli. Patrz ostatnie pytanie.

http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/niewygodne-pytania,16957.html#542637 - tutaj też się nie ustosunkowałeś.

--i dyskusje na marginesie :) --

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/ogolna-refleksja-na-temat-zycia,16971.html - zapraszam też do tematu tutaj (ale to nie jest obowiązkowe :) )


http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/bog-kamien-logika,16899-50.html - w tym temacie ja i szary, czekamy na odp. fedora

http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/spirala-poznania-poza-blednym-kolem-i-nieskonczonym-regresem,16823-175.html - niedokończona dyskusja z Irbisolem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 1006
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:46, 01 Sie 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Idealnego oczywiście podejścia dyskusyjnego nie ma. W jednym przypadku dopytywanie się o definicje słów ma wielkie znaczenie, bo właśnie w tej definicji jest clou problemu, w innym przypadku to dopytywanie się będzie zmyłką.

Dlatego dodałbym, kto wie, czy nie najważniejszy warunek konstruktywności dyskusji - pewne MINIMUM DOBREJ WOLI.


Jeśli ludzie prezentują bardzo odmienne style myślowe to rozmawiając nie rozumiemy się wzajemnie.

Czytałem trochę o warunkach umożliwiających udaną komunikację. Podkreśla się, że warunkiem udanej komunikacji jest wiara w dobre intencje partnerów oraz uznanie, że w swoim najlepszym przekonaniu wyrażają oni prawdę. Komunikacja musi przybrać formę współpracy, a nie walki.


Ostatnio zmieniony przez Katolikus dnia Sob 11:05, 01 Sie 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:17, 01 Sie 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Idealnego oczywiście podejścia dyskusyjnego nie ma. W jednym przypadku dopytywanie się o definicje słów ma wielkie znaczenie, bo właśnie w tej definicji jest clou problemu, w innym przypadku to dopytywanie się będzie zmyłką.

Dlatego dodałbym, kto wie, czy nie najważniejszy warunek konstruktywności dyskusji - pewne MINIMUM DOBREJ WOLI.


Jeśli ludzie prezentują bardzo odmienne style myślowe to rozmawiając nie rozumiemy się wzajemnie.

Czytałem trochę o warunkach umożliwiających udaną komunikację. Podkreśla się, że warunkiem udanej komunikacji jest wiara w dobre intencje partnerów oraz uznanie, że w swoim najlepszym przekonaniu wyrażają oni prawdę. Komunikacja musi przybrać formę współpracy, a nie walki.

Też tak myślę. Choć nie jest tak, ze walka zawsze będzie destruktywna. Takie "trochę walki" jeszcze da się znieść - jeśli jest poszanowanie reguł, jeśli nie przekracza się pewnych granic. Dopiero po przekroczeniu tych kilku granic dyskusji, otrzymujemy jedynie chaos i puste emocje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:20, 01 Sie 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał, mamy niedokończone dyskusje. Nie wiem, czy sobie odpuściłeś, czy przeoczyłeś. Dlatego wstawię tu linki do niedokończonych tematów. Zrobię to w tym temacie to tylko raz i więcej Ci spamować nie będę.

Mam prośbę o anonsowanie nie obsłużonych przeze mnie (a ważnych dla kogoś) tematów, na priva. Tam się to nie przywali odpowiedziami następców. A ja czasem się gubię, gdy sążniste dyskusje, czasem z całą historią cytatów przykryją czyjąś uwagę.
Tę pierwszą dyskusję skomentowałem. Następne może później (jak nie zapomnę), bo aktualnie jestem na urlopie, z gorszym dostępem do internetu i mniej wygodnym komputerem, co nie sprzyja mojej spostrzegawczości, ani kreatywności.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 20:34, 01 Sie 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:51, 04 Sie 2020    Temat postu:

Chciałbym w kontekście tego wątku ogłosić tezę, którą uważam za fundamentalną. Właściwie to szkoda, że startuje ona z tego wątku, bo zasługuje na jakieś poważniejsze "wywyższenie", ale wywyższę ją może kopiując na swój blog.
Oto teza - podstawowy paradygmat rozumowania:
Konstruktywność jest podstawowym paradygmatem logiki, rozumowania, komunikacji.

Gdyby ktoś zadał pytane: a właściwie to dlaczego w ogóle jakąś logikę miałbym stosować?
Albo jeszcze bardziej ogólne pytanie: a dlaczego mam się w ogóle naginać do jakichś zasad rozumowania, dlaczego mam tak się ograniczać, a nie myśleć sobie coś tak całkowicie dowolnie, może przypadkowo, skoro mam taką wenę i tak chcę?
Odpowiedzi w postaci dowodliwej na powyższe pytania nie ma. Jest odpowiedź odwołująca się do jakiegoś osobistego przekonania, poczucia sensu, wbudowanego w nas paradygmatu swoistej ekonomii istnienia, że nie powinno się marnować zasobów umysłu na coś, co jest kompletnie bezwartościowe. Wewnątrz naszych umysłów ZASZYTE JEST POSZUKIWANIE WARTOŚCI, różnicujące rozumowania chaotyczne, nie oferujące nic dalej, od tych, które daja umysłowi jakiś rodzaj ZDOBYCZY, KORZYŚCI.

Czym jest konstruktywność w znaczeniu, o którym piszę?
Jest to pewna WŁAŚCIWOŚĆ myślenia i komunikowania się, która powoduje, że stwierdzenia jakie wygłaszamy DO CZEGOŚ W OGÓLE PROWADZĄ.
Komunikacja, język oczywiście są zjawiskiem szerszym, niż tylko jako podporządkowanie celowi konstruktywności. Komunikujemy się nie tylko po to, aby przekazywać idee, informacje, ale aby wyrazić emocje, ostrzeżenie o czymś, swój ból, swoją radość. Te emocjonalne aspekty komunikacji najczęściej nie są nakierowane na konstruktywność - one niczego nie budują, nie tworzą struktur, nie musi w nich być zawarta konsekwencja. Ktoś mówi "boli mnie!" nie po to, aby teraz rozważać i deliberować jak, dlaczego, czy w jakim modelu go boli, tylko aby luźno jakoś rzucić tę kwestię otoczeniu.
Jednak w przypadku rozważań o ideach, konceptach, modelach cel komunikacji jest inny - jest nim właśnie konstruktywność, jest przekonanie, że COŚ OKREŚLONEGO Z TEGO DALEJ MA WYNIKAĆ.
Jeśli się zaneguje zasadę konstruktywności rozumowania, to wszystko co się robi, wszelkie decyzje, przemyślenia tracą cel. Wtedy ROBI SIĘ WSZYSTKO JEDNO. Wtedy przestaje mieć znaczenie, czy stoimy, czy leżymy, czy dłubiemy w nosie, czy wspinamy się na drabinę, czy wykonujemy czynność poprawną, czy błędną. Bo jak nie założymy, że nasza działalność, myślenie ma w ogóle czemuś służyć, to pewnie ona przestanie czemukolwiek służyć, stanie się właściwie BIAŁYM SZUMEM.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4105
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Wto 13:11, 04 Sie 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Jest to pewna WŁAŚCIWOŚĆ myślenia i komunikowania się, która powoduje, że stwierdzenia jakie wygłaszamy DO CZEGOŚ W OGÓLE PROWADZĄ.

Konstruktywnie, w ramach dokształcenia:

W matematyce krzywa może przecinać asymptoty jak również nakładać się.

W ramach konstruktywnych dyskusji pomyślałem, że warto Ciebie trochę dokształcić :wink: bo ten twój chaos, wodolejstwo.... Krótko mówiąc głupotą są męczące.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 17:00, 05 Sie 2020    Temat postu:

Zauważyłem na sfinii pewien ostatnio dość często spotykany, a w jakimś sposób ciekawy rodzaj przeciwkonstruktywnego dyskutowania. Polega on na NIE ZAJĘCIU SIĘ SPRAWĄ, a za to ZAJĘCIE OCENAMI PISZĄCEGO I NAZYWANIEM SFORMUŁOWAŃ
Przykładami odzywek w tym stylu są
- to jest arbitralna opinia
- to jest fedoryzm
- to założenie jest wygodne, odpowiada chciejstwu (więc mamy tu sugestię, że jest nieprawdziwe)
itp.
Problemem jest jednak nie to, że ktoś powyższe zastrzeżenia poczynił (jestem za tym, aby jakieś dodatkowe aspekty w rozumowaniach wskazywać), lecz to iż są one ZAMIAST ODPOWIEDZI na postawione pytanie - problem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 4105
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 17:40, 05 Sie 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
ZAJĘCIE OCENAMI PISZĄCEGO I NAZYWANIEM SFORMUŁOWAŃ

zgadzam się i dorzuciłbym jeszcze sformułowania ocenne typu:

chaos wypowiedzi
emocjonalność
jak się nie nauczysz pisać, to porozumienie nie będzie możliwe

zwłaszcza, gdy piszą to osoby które np. same, każą podstawiać sobie znaczenia słów, same piszą bardzo dwuznacznie lub sprzecznie, przykładowo:

w hipotetycznym "przykładzie" wskazują na założenie wiarygodności "przykładu",
żeby na końcu zapytać o wiarygodność, tego co z założenia miało być wiarygodne

(był taki temat Temida)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 10:35, 06 Sie 2020    Temat postu:

Jest jeszcze jeden rodzaj przeciwkonstruktywnej postawy dyskutantów na naszym forum, który jest często używany. Polega on na ZLEKCEWAŻENIU POD PRETEKSTEM. Najczęściej lekceważenie czyjejś wypowiedzi (bywa że mocno niewygodnej dla lekceważącego) robi się pod BYLE pretekstem.
Oto przykład takiej postawy wymyślony teraz przeze mnie:
W dyskusji pada argument: liczb naturalnych jest nieskończenie wiele, więc nie pisz, że policzysz to, co deklarowałeś.
Na to dyskutant, któremu się ów argument nie spodobał: liczyć sobie można różne głupoty, można nawet się przeliczyć...
Dyskutant lekceważący nie odniósł się do istoty argumentu, nie podjął kwestii od strony intelektualnej, nie przyznał się do błędu - np. wcześniej zadeklarowanej gotowości do obliczenia czegoś, czego jest nieskończenie wiele. Ale...
...odpowiedział! Odpowiedział podsuwając do dyskusji jakieś losowe wtręty, niejasne sugestie, a przede wszystkim swoją lekceważącą dezaprobatę. I pewnie jest już zadowolony, że jednak ze starcia dyskusyjnego wyszedł obronną ręką.
Może tak częściowo być, że się nieco "wybronił". Wybronił się jednak tylko w emocjach, a nie w merytorycznym rozumieniu sprawy.

Tu warto byłoby zauważyć, że W PRZYPADKU BRAKU PRZESTRZEGANIA DOBRYCH OBYCZAJÓW dyskusji właściwie rozstrzygnięcie albo nie jest możliwe, albo wymagałoby włączenia do dyskusji MOCNEGO ARBITRA. Arbiter mógłby ocenić odpowiedź lekceważącą jako niemerytoryczną, zganić dyskutanta, który nie odpowiada na postawiony mu zarzut, a stosuje emocjonalne zwody.
Drwina, lekceważenie, sarkazm powinny zostać uznane za chwyty niepoprawne w dobrej dyskusji. A w każdej dyskusji rzucają one światło negatywne na stosującego je, rodząc podejrzenie, że ktoś po prostu nie wiedział co odpowiedzieć, bo argument przeciw niemu okazał się za trudny.
Chociaż czasem sam drwinę i sarkazm bym dopuścił, w bardzo wyjątkowych przypadkach...
Kiedy?
- Gdy druga strona stosuje jeszcze innego rodzaju chwyt dyskusyjny, polegający na wygłaszaniu kompletnych absurdów tonem wielkiego mędrca, proroka, superautorytetu. Ta ostatnia postawa (zdarzająca się co jakiś czas) zasługuje faktycznie tylko na drwinę i sarkazm, bo nie sposób na poważnie polemizować z zarzutami, które są same już totalnie bez sensu, śmieszne na start. A tu trzeba przyznać, że jakaś cześć dyskutantów do takiej postawy się posuwa - głoszą na poważnie totalne bzdury.
Ostatecznie mam też wniosek, że właściwie z dyskutantami, którzy nie zapewniają pewnego minimum DOBREJ WOLI I DOBRYCH OBYCZAJÓW właściwie dyskusja konstruktywna jest niemożliwa. Jest tyle możliwości udawania odpowiedzi, zamiast jej poprawnego udzielania, tyle możliwości chwytów erystycznych i zwodów, że każdą dyskusję daje się rozwalić, o ile ktoś (złą) wolę rozwalenia tej dyskusji posiada.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:09, 07 Sie 2020    Temat postu:

Jest pewien szczególny rodzaj przeciwkonstruktywności dyskusji, wynikający z czysto emocjonalno - wolitywnego nastawienia, opartego o intencję: co by się w dyskusji nie zadziało, jakie by argumenty nie padły, ja i tak będę twierdził SWOJE.

Taki dyskutant, który w swoim wnętrzu ma takie bardzo silne nastawienie, który ZAWSZE stwierdza swoje, który de facto NIE ODPOWIADA NA INTERAKCJĘ w dyskusji, nie jest dyskutantem równoprawnym. On jest w tej dyskusji formą tła, a nie gracza. Dyskutant, który zawsze stwierdza swoje, jest trochę jak zapisany artykuł, wokół którego dyskusja owszem toczyć się może, ale który nie odpowiada osobistą reakcją, UWZGLĘDNIAJĄCĄ STAN DYSKUSJI. Taki - NIEPRZEKONYWALNY Z ZASADY - dyskutant powinien być traktowany jako OSOBNA, NIEKOMPATYBILNA Z GŁÓWNYM CELEM JEDNOSTKA w dyskusji. Bo on de facto w dyskusji nie uczestniczy jako dyskursywny element, a w szczególności jakoś KONSTRUKTYWNY element.
Przeciwkonstruktywność oparta o totalną nieprzekonywalność dyskutanta powinna wg mnie zostać wyraziście zaetykietowana.
Dyskutanci konstruktywni, orientując się na pewnym etapie dyskusji, że do grona dyskutantów zakradł się dyskutant przeciwkonstruktywny, "oznaczaliby" go. Oznaczenie to byłoby formą uznania (i ogłoszenia) wadliwości dyskutanta pod kątem uzyskania poprawnej z nim interakcji, byłoby konstatacją w stylu: z nim i tak się nie da nic uzgodnić, więc nie próbujmy już z nim niczego uzgadniać, bo to jest tylko strata czasu i energii. Ten dyskutant jest w stanie tylko gadać swoje, bez zdolności dostosowania się do celów dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16951
Przeczytał: 97 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:32, 09 Sie 2020    Temat postu:

Mój przepis na idealną dyskusję przeciwkonstruktywną
Opierając się na wzorcach prezentowanych przez dyskutantów (nie wszystkich) na naszym forum spróbuję naświetlić początek TEORII DYSKUSJI PRZECIWKONSTRUKTYWNEJ.

Zacznę od definicji - czym jest dyskusja przeciwkonstruktywna?
To dyskusja, w której dyskutanci (czasem jedna ze stron, czasem w jakimś stopniu obie strony) starają się zablokować dotarcie dyskusji do uzgodnionych wniosków.

Dyskutant przeciwkonstruktywny nie chce się w ogóle dogadać, bo on chce powiedzieć swoje.
W sytuacji, gdy dyskusja (niebezpiecznie dla przeciwkonstruktywnego dyskutanta) zmierza do możliwości wyłonienia się jakiegoś stanowiska, zbliżonego do uzgodnień (szczególnie uzgodnień jakoś odmiennych od stanowisko dyskutant przeciwkonstruktywnego), dyskutant przeciwkonstruktywny stosuje szereg ZABIEGÓW UKRYWAJĄCYCH SENS ROZUMOWANIA. jego dyskursywną, intelektualną treść.

Takimi zabiegami ukrywającymi, zaciemniającymi są:
- Wprowadzenie personalnych oskarżeń, ocen osobistych
- Czepianie się drobiazgów, unikanie spojrzenia na treść wywodów, za to żądania spełnienia jakichś tam wymogów formalnych
- Upieranie się przy samych sformułowaniach, bez wchodzenia w ich znaczenia, co stopuje dyskusję na poziomie znaczeń
- Stosowanie sarkazmu, drwiny - to się zdarza najczęściej, gdy już dyskutant przeciwkonstruktywny nie ma żadnego argumentu.
- Ignorowanie argumentów strony przeciwnej

Osobiście uważam, że na zaawansowane przeciwkonstruktywne podejście do dyskusji nie ma obrony.
Psuć, rozwalać, chaotyzować jest łatwo, konstruować, analizować jest znacznie trudniej.

Na przeciwkonstruktywność dyskutowania widzę tylko jedną obronę: rygorystyczne wystrzeganie się przez dyskutantów wszelkich form ciągnących dyskusję na tory przeciwkonstruktywności i DOBRA WOLA nakierowana na dogadywanie się, a nie na wpieranie swojego

Z czego wynika przeciwkonstruktywność dyskusji?
Ja widzę tu kilka powodów, które nawzajem się często uzupełniają:
1. Brak panowania nad emocjami, szczególnie irytacją, że przeciwna strona nie przyjmuje naszych argumentów, a często - o zgrozo! - ma własne, całkiem mocne argumenty.
2. Kapryśny charakter dyskutanta, brak zdolności do skupienia się na temacie, przy jednoczesnej chęci zaznaczenia swojego udziału w dyskusji. Taki dyskutant wciska w dyskusje cokolwiek, nie dbając czy to pasuje, czy też nie. Jest w tym też często brak zrozumienia o czym toczy się tak naprawdę dyskusja.
3. Chęć obrony swojego stanowiska, światopoglądu ponad wszystko, czyli szczególnie nawet rezygnując z uczciwości intelektualnej. Jest to wewnętrzne zakłamanie dyskutanta, często forma fanatyzmu z jego strony.
4. Różnego rodzaju braki w rozumieniu - braki wiedzy, rozumienia użytych argumentów - branie pozoru za meritum sprawy, niezdolność do podjęcia dyskusji o czymś, czego się nie zrozumiało.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin