Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kwestia realnego istnienia Boga okiem fizyka
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 21:09, 27 Kwi 2007    Temat postu: Kwestia realnego istnienia Boga okiem fizyka

    Informacje o dyskutowanym artykule

    Tytuł: Kwestia realnego istnienia Boga okiem fizyka
    Autor tekstu: Alfred Bahr
    Link: [link widoczny dla zalogowanych]
    _______________________________________________________

usunięto z pewnych powodów (heysel)


Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:50, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2135
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:49, 27 Kwi 2007    Temat postu:

Szkoda że "podobno". Bo jak wynika z tekstu mamy do czynienia z osobą ktora bawi się w uprawianie filozofii a nie fizyki czy nawet interpretacji danych fizycznych.
I jest to kiepska filozofia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:00, 01 Maj 2007    Temat postu:

Tekst jest wewnetrznie sprzeczny, bowiem usiluje analizowac za pomoca fizyki stan bedacy Z KONSTRUKCJI stanem poza zasiegiem fizyki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 22:19, 02 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:50, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:28, 02 Maj 2007    Temat postu:

Papier cierpliwy, a czasopisma filozoficzne niejedno widzialy.

Tekst jest wewnetrznie sprzeczny, bowiem usiluje analizowac za pomoca fizyki stan bedacy Z KONSTRUKCJI stanem poza zasiegiem fizyki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 19:01, 03 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:51, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:36, 04 Maj 2007    Temat postu:

Przeciez tekst explicite odnosi sie do stanu SPOZA fizyki. Mowi o tym juz na samym poczatku, traktujac Boga jako stworce wszechswiata:

kandydat Alfred Bahr napisał:
We wszystkich wielkich religiach Bóg jest postrzegany jako kreator człowieka i świata, jako stwórca wszechświata.

Nastepnie zas prowadzona jest analiza z punktu widzenia fizyki:

kandydat Alfred Bahr napisał:
W innych światach, przed wyłonieniem się naszego wszechświata, już „coś" istniało. Według najnowszych teorii kosmologicznych, istnieje nie tylko jeden wszechświat, lecz nieskończenie wiele, przy czym istnieją one oddzielnie i przyczynowo niezależnie od siebie.

Autor popelnia wiec podstawowy blad logiczny: usiluje analizowac za pomoca fizyki stan bedacy Z KONSTRUKCJI stanem poza zasiegiem fizyki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 18:24, 06 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:51, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:20, 07 Maj 2007    Temat postu:

To kolejny przedpotopowy standart irracjonalny. Tym razem popluczyny po Kole Wiedenskim, bogato reprezentowane wsrod tak zwanych "racjonalistow" (patrz chocby piekne samookreslenie [link widoczny dla zalogowanych] i poglady koczujace w tym pseudofilozoficznym skansenie scjentycznym). Facet zapomnial (albo raczej jeszcze nie zrozumial), ze kazdy swiatopoglad musi opierac sie na wierze (czyli na jakichs twierdzeniach, ktorych nie da sie udowodnic). Rzecz jest trywialna: bez aksjomatow nie da sie zbudowac zadnej niepustej teorii korzystajacej w prawidlowy sposob z logiki, a kto dowodzi aksjomaty, ten nie zrozumial czegos zupelnie podstawowego...

Przejrzalem (jednym okiem) komentarze do tego artykulu i odnioslem wrazenie, ze niektorzy krytycy zareagowali w sposob rownie przedpotopowy i nieprawidlowy, a mianowicie za pomoca "udowodnij, ze Bog nie istnieje". To podkladanie glowy pod topor, bo nieistnienia sie nie dowodzi (chyba, ze chodzi o wykazanie sprzecznosci logicznej wiazacej sie z przyjeciem twierdzenia o istnieniu). Zamiast domagania sie dowodu nieistnienia, nalezy domagac sie dowodu istnienia. KAZDY swiatopoglad opiera sie na twierdzeniach o istnieniu. Nalezy wiec zapytac delikwenta o dowod ISTNIENIA takiego swiata, jaki wedlug niego istnieje. Czyli o istnienie Swiata Wedlug Ateisty. Ateista nie musi w tym dowodzie w ogole odnosic sie do pojecia Boga. Ma natomiast przedstawic DOWOD. Bez opierania tego dowodu na aksjomatach, ktorych jego oponent teista nie przyjmuje :D

____________________
...dobra, na razie spadam, mam gosci...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:48, 10 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:51, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Drizzt
Założyciel, admin



Dołączył: 30 Lis 2005
Posty: 2778
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 22:56, 10 Maj 2007    Temat postu:

Nic nowego - polecam ten wątek
http://www.sfinia.fora.pl/ateizm-semiotyczny-co-my-na-to-t1718.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:17, 11 Maj 2007    Temat postu:

Poza tym zdaje mi sie, ze wlasnie na te (albo bardzo podobne) slowa pani Stanosz odpowiadalem w pisemku internetowym zwącym sie [link widoczny dla zalogowanych] i zwiazanym (osobą glownego redaktora) z "bezdogmatycznym" srodowiskiem. Rzecz jasna, na moj artykul ([link widoczny dla zalogowanych]) nie otrzymalem do tej pory zadnej odpowiedzi - choc zostal napisany na zaproszenie Redakcji, a nastepny numer czasopisma zdazyl sie juz w miedzyczasie ukazac. Nie dziwie sie, ze "bezdogmatyczne" towarzystwo unika dyskusji na tak drazliwe tematy (Mariusz Agnosiewicz juz ladnych pare lat wisi mi odpowiedz na wyproszony przez siebie tekst, rozbierajacy na kawalki scjentyzm "racjonalistow"); absurdow nie da sie przeciez bronic.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 21:32, 11 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:19, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jan Lewandowski




Dołączył: 12 Gru 2005
Posty: 2512
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 22:28, 11 Maj 2007    Temat postu:

Cytat:
A co Wuj powie na taką wypowiedź prof. Stanosz :
"Myli się Pan jednak zakładając, że jestem gotowa powiedzieć, iż nie ma takiego boga, tj. że wzięta z doktryny metafizycznej wypowiedź "Bóg istnieje" jest zdaniem fałszywym. Wypowiedź tę wprawdzie odrzucam, lecz nie uważam jej za zdanie fałszywe: uważam ją za pozbawioną sensu, a wszak fałszywe (lub prawdziwe) mogą być tylko sensowne zdania. Przyczyną, dla której odmawiam sensu tej wypowiedzi, jest fakt, iż w centralnej tezie każdej takiej doktryny - w charakterystyce domniemanego bytu nazywanego bogiem - występują terminy, które tylko z pozoru coś znaczą. Są one wprowadzane do języków tych doktryn w kontekstach, lub za pomocą pseudo-definicji (...) Ponieważ tak wprowadzone słowo "bóg" nie zostaje wyposażone w znaczenie, więc zdanie (ściślej: wypowiedź, która jest zdaniem z gramatycznego, lecz nie z semantycznego punktu widzenia) "Bóg istnieje" nie jest ani prawdą, ani fałszem; jest nonsensem. A skoro tak, to nie można mu sensownie zaprzeczyć: poprzedzenie nonsensu zwrotem "nieprawda, że" daje również nonsens. (...) Oto powód, dla którego racjonalista nie powinien deklarować się jako agnostyk w sprawie istnienia bogów z doktryn metafizycznych. (...) Racjonalna postawa poznawcza wyraża się w ignorowaniu tego zdania, a wraz z nim doktryny, której jest ono ośrodkiem. Nie wynika stąd, oczywiście, że należy ignorować zjawisko społeczne, jakim jest wyznawanie religii jakiegokolwiek rodzaju."


Czysty ateizm semiotyczny. Polemizowaliśmy już z taką tezą w wątku zapodanym wyżej przez Drizzt'a.

Swego rodzaju kuriozum jest fakt, że na [link widoczny dla zalogowanych] wisi tekst polemizujący z ateizmem semiotycznym. Ostatnio znalazłem też dość rozbudowaną polemikę z taką tezą w książce Johna Hicka "Dowody na istnienie Boga" (tytuł nieco przewrotny, bo Hick raczej pokazuje słabe strony takich tradycyjnych dowodów). Hick jakby polemizuje właśnie ze Stanoszową. Tylko, że to było ze 40 lat temu. A polemika jest nie jego, tylko referuje on argumenty za kimś.

Niestety, nie mam w tej chwili tej książki pod ręką, więc nie dam rady przytoczyć. Ale jak kogoś to bardziej interesuje, na pewno zajrzy do biblioteki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:09, 12 Maj 2007    Temat postu:

heysel napisał:
Czy kiedykolwiek dojdzie do kompletnej weryfikacji jakiegoś światopoglądu ? Tzn. czy kiedykolwiek człowiek nie będzie już wierzył, a wiedział ? Czy Wuj sądzi, że kiedykolwiek będzie wiedział, że Bóg istnieje ?

Nie, bo niby jak mozna cokolwiek WIEDZIEC? Nie moge wiedziec nawet, ze istnieje cokolwiek/ktokolwiek poza mną - nie mam sposobu, by to sprawdzic. Nie mogę nawet wiedzieć, czy moje istnienie jest chwilowe, czy wieczne - nie mam sposobu, by to sprawdzic. Co tam zreszta takie gornolotne teorie - ja nie moge nawet sprawdzic, czy traktujac moje własne istnienie na powaznie, nie robie z siebie idioty :D

WIE tylko Bóg (jesli Bóg istnieje, rzecz jasna). I tak juz pozostanie. Chyba, że człowiek stopi się z Bogiem w jedno.

wuj napisał:
bez opierania tego dowodu na aksjomatach, ktorych jego oponent teista nie przyjmuje
heysel napisał:
Równie dobrze ateista może powiedzieć, że nie przyjmuje aksjomatów teisty, bo teista zakłada istnienie nieidealnego Boga

W ogole aby moc uznac dowod strony przeciwnej jako prawdziwy realnie, a nie tylko formalnie, trzeba najpierw uznac za prawdziwe przynajmniej te aksjomaty tej drugiej strony, na ktorych dany dowod sie opiera. A ze aksjomaty przyjmowane z koniecznosci sa na wiare (bo przeciez nie da sie ich dowiesc - gdyby sie dalo, to nie bylyby aksjomatami)...

heysel napisał:
wierzą jednocześnie, że jest w stanie w pewnym momencie odrzucić na stałe człowieka

Ludzie sie zazwyczaj nad tym nie zastanawiają. Poza niektórymi ateistami - i chwala tym ateistom, bo w ten sposob stają sie oni sumieniem ludzkości.

Ja natomiast jestem nie tylko katolikiem, ale przy tym propaguję teologię apokatastazy. Która jest zupełnie katolicka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
levis




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1066
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 10:23, 12 Maj 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
heysel napisał:
Cytat:
wierzą jednocześnie, że jest w stanie w pewnym momencie odrzucić na stałe człowieka


Ludzie sie zazwyczaj nad tym nie zastanawiają. Poza niektórymi ateistami - i chwala tym ateistom, bo w ten sposob stają sie oni sumieniem ludzkości.

Ja natomiast jestem nie tylko katolikiem, ale przy tym propaguję teologię apokatastazy. Która jest zupełnie katolicka.


Rozumiem, ze wuj jest zwolennikiem teorii apokatastazy, ale wuj nie moze tym samym zarzucac zwolennikom nauki o wiecznosci piekla, w ktorym sa osoby, tego, ze nie rozmyslaja o tym, a ich sumienie jest spokojne.

Wiele o tym rozmyslalem, i nie widze nic sprzecznego w wiecznosci piekla i milosierdziu Bozym.

To nie Bog odrzuca czlowieka na zawsze, to czlowiek na zawsze odrzuca Boga. Jest to jego wybor ostateczny. Jego waga jest ogromna. Kazdy z ludzi jest grzeszny. Nikt nie zasluguje na zbawienie. Chrystus ofiarowal nam zbawienie jako laske. Odkupil nasze grzechy i poniosl za ludzkosc wszystkie kary piekielne. Gdy ktos mimo to odrzuci ta laske, odrzuca milosierdzie Boze, zdajac sie na Jego sprawiedliwy wyrok, a ten moze byc tylko jeden - pieklo.
Bog szanuje ludzka wolnosc i wybory jakich dokonujemy. Gdy ktos wybiera wieczne oddzielenie od Boga, Bog nie bedzie go sila nawracal. Ponoszac kare w piekle czlowiek rosnie w nienawisci do Boga, dlatego, jak to ktos okreslil, drzwi do piekla sa zamkniete "od wewnatrz".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 8:55, 16 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:19, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
abangel666
Opiekun Kawiarni



Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 3058
Przeczytał: 5 tematów

Skąd: z Piekła

PostWysłany: Śro 10:03, 16 Maj 2007    Temat postu:

heysel, bardzo podoba mi się Twój powyższy list!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2135
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:43, 17 Maj 2007    Temat postu:

heysel napisał:
Prawdziwy Bóg miłości mógłby powiedzieć : "Jestem w stanie pociągnąć ku sobie i przekonać do siebie każdego człowieka i dokonam tego prędzej czy później, bo zanim jeszcze stworzyłem ludzi, każdemu z osobna obiecałem, że nigdy ich tak naprawdę nie opuszczę".
To się zwie branie odpowiedzialności za swe dzieło. Najwyraźniej Bóg albo jest ignorantem, albo partaczem. W jednym i drugim przypadku Szatan jest zwycięzcą.

Bóg ani ludzi nie opuścił, ani ich nie ignoruje, to ludzie sami odwracają się od Niego plecami i Go ignorują. Taka jest cena ich wolności, czasem przynosząca zło i cierpienie, ale jest nieodzowna, jeżeli człowiek ma być naprawdę wolny.

Prawdziwy Bóg miłości powiedziałby: "Stworzę człowieka na własne podobieństwo i obdaruję go wolnym wyborem, bo chcę żeby nasza relacja opierała się na dobrowolności - żeby człowiek kierował się do mnie z miłości do Ojca stworzenia a nie z przymusu."

Ponieważ żadne stworzenie nie może być obdarowane wszechwiedzą, bo tylko Bóg wie wszystko, człowiek na pewnym poziomie musi po prostu zaufać, uwierzyć Bogu. Zaś niewiara człowieka burzy jego związek ze Stwórcą. Ludzie zbuntowali sie przeciw Bogu, ale ponieważ On wiedział o takiej możliwości i jest odpowiedzialny za swoje stworzenie postanowił zrobić wszystko by przekonać ich do siebie. Posłał swojego własnego Syna by ten oddał swoje życie za każdego człowieka i spłacił dług za moralne zło, którego dopuszczają się ludzie. Obiecał, że każdy kto uwierzy w posłannictwo i ofiarę Jezusa otrzyma życie wieczne, którego pragnienie włożył w serce każdego człowieka.

Ponieważ wszystkie możliwości nawoływania człowieka do pojedniania się z Bogiem zostały wyczerpane, piłeczka leży zupełnie po naszej stronie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 16:21, 18 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:20, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2135
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:25, 18 Maj 2007    Temat postu:

Oless napisał:
Ponieważ wszystkie możliwości nawoływania człowieka do pojedniania się z Bogiem zostały wyczerpane, piłeczka leży zupełnie po naszej stronie.
heysel napisał:
Ciekawe, że Bogu mogło się coś wyczerpać.

Pewnie że mogło. Dlaczego nie.

heysel napisał:
"W Sądzie Ostatecznym nie jest wcale przerażające wieczne piekło, a to że Ci co będą w niebie, będą szczęśliwi i beztroscy żyjąc ze świadomością, że podobne im istoty cierpią wieczne męki w piekle."

Uproszczona parafraza słów Leszka Kołakowskiego.

Jest to, moim zdaniem , kiepski argument przeciw teizmowi, tudzież za ateizmem, z tej prostej przyczyny że istnieją odłamy w chrześcijastwie odrzucające wieczność piekła, interpretujące piekło jako miejsce kary, gdzie Bóg odda każdemu według jego uczynków, zakończonej jednak śmiercią. Logicznie rzecz biorąc niemozność pogodzenia wiecznego oddzielenia niewierzących od Boga z Jego miłością jest argumentem na rzecz wspierania teologii tych odłamów a nie zaraz usprawiedliwieniem ateizmu.


Tutaj jest obrona kompatybilności wiecznego piekła z istnieniem dobrego Boga, napisana przez byłą ateistkę:
[link widoczny dla zalogowanych]

A tutaj przykład apologetyki tych którzy odrzucają wieczne cierpienia skazanych:
[link widoczny dla zalogowanych]


Zajrzyj
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 23:32, 18 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:20, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:22, 19 Maj 2007    Temat postu:

Twoja idealna miłość to tkliwy, oparty na własnych wyobrażeniach sentymentalizm. Może piękny i wzniosły ale nie przystający do nikogo z ludzi i bogów jakby powiedzieli Grecy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
heysel




Dołączył: 24 Sty 2007
Posty: 114
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 18:43, 19 Maj 2007    Temat postu:

usunięto z pewnych powodów

Ostatnio zmieniony przez heysel dnia Pią 0:20, 25 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:07, 19 Maj 2007    Temat postu:

wuj napisał:
Ja natomiast jestem nie tylko katolikiem, ale przy tym propaguję teologię apokatastazy. Która jest zupełnie katolicka.
heysel napisał:
Ale niezgodna z KKK.

Bynajmniej. Nie ma w niej najmniejszej sprzecznosci z KKK.

heysel napisał:
Prawdziwy Bóg miłości mógłby powiedzieć : "Jestem w stanie pociągnąć ku sobie i przekonać do siebie każdego człowieka i dokonam tego prędzej czy później, bo zanim jeszcze stworzyłem ludzi, każdemu z osobna obiecałem, że nigdy ich tak naprawdę nie opuszczę".

I dokladnie cos takiego mówi prawdziwy Bóg miłości. Czyli po prostu - Bóg.

heysel napisał:
Bóg złożył w ofierze samego siebie przed samym sobą, by móc wybaczyć grzechy stworzeń, które sam stworzył ?

Nie. Bóg złożył w ofierze samego Siebie przed CZŁOWIEKIEM, by do tego wreszcie mogło dotrzeć, że Bóg go kocha NIEZALEZNIE od potwornosci, jakich się ten człowiek moze dopuszczać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin