Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O lichości ateizmu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sinner




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 289
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 21:00, 11 Sty 2006    Temat postu:

Może wuj dokładniej, bo nie rozumiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:04, 11 Sty 2006    Temat postu:

Bog jest niepoznawalny, ale tylko o tyle, o ile jest POZA ludzkim swiatem i PONAD ludzkim swiatem. Natomiast relacje Bog-czlowiek sa zupelnie poznawalne i dla czlowieka calkowicie zrozumiale.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sinner




Dołączył: 08 Gru 2005
Posty: 289
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 0:41, 12 Sty 2006    Temat postu:

Jakie isniteją relacje Bóg-człowiek, które są poznawalne i zrozumiałe dla człowieka?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 0:42, 12 Sty 2006    Temat postu:

Przede wszystkim milosc.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 1:58, 12 Sty 2006    Temat postu:

Bóg - istota nieskończona, wszechwszystko...
Człowiek - istota ograniczona.
Człowiek nie może pojąć istoty nieskończonej, a więc nie może jej zrozumieć, czyli nie może jej poznać.
Wniosek: nie da się poznać Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4693
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 13:18, 12 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Mowa o tym, ze twierdzenie "crosis nie wierzy w Boga, bo nie poznal Boga takiego, jakim On jest" jest zupelnie racjonalne.

OK, równie racjonalne jest stwierdzenie "Crosis nie poznał Boga i go nie potrzebuje", niezależnie od zapotrzebowań Crosisa po ewentualnym poznaniu Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:59, 12 Sty 2006    Temat postu:

wuj napisał:
twierdzenie "crosis nie wierzy w Boga, bo nie poznal Boga takiego, jakim On jest" jest zupelnie racjonalne.
Irbisol napisał:
równie racjonalne jest stwierdzenie "Crosis nie poznał Boga i go nie potrzebuje", niezależnie od zapotrzebowań Crosisa po ewentualnym poznaniu Boga.

Nie. Przecięcie "XX nie zna B" i "XX nie potrzebuje B" jest zbiorem pustym. Bo osoba XX moze wypowiedziec sie racjonalnie o swojej potrzebie obiektu B jedynie, gdy XX zna B. Prawidlowe wyrazenie (i byc moze je miales na mysli, ale zle cie rozumiem) brzmi: "w ramach tego, co XX wie o sobie, XX nie potrzebuje niczego ponad to, co posiada". W tym senie XX nie potrzebuje rowniez niczego, czego nie zna, czyli rowniez nie potrzebuje B. Natomiast YY posiadajacy B reaguje w tym przypadku tak: YY zadaje XX pytanie, z odpowiedzi na ktore wynika dla obu, ze XX jednak czegos brakuje. Nastepnie YY stwierdza: doswiadczenie YY nauczylo go, ze B jest w stanie zaoferowac to, co brakuje XX. I teraz reakcja XX zalezy od wielu czynnikow. Przede wszystkim jednak od tego, jak wazne jest dla XX to brakujace, ktore wyszlo w rozmowie.

wuj napisał:
Bog jest niepoznawalny, ale tylko o tyle, o ile jest POZA ludzkim swiatem i PONAD ludzkim swiatem. Natomiast relacje Bog-czlowiek sa zupelnie poznawalne i dla czlowieka calkowicie zrozumiale.
Genkaku napisał:
Człowiek nie może pojąć istoty nieskończonej, a więc nie może jej zrozumieć, czyli nie może jej poznać.
Wniosek: nie da się poznać Boga.

Jaki jest zwiazek twojej odpowiedzi z moim stwierdzeniem?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4693
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Czw 14:31, 12 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Przecięcie "XX nie zna B" i "XX nie potrzebuje B" jest zbiorem pustym. Bo osoba XX moze wypowiedziec sie racjonalnie o swojej potrzebie obiektu B jedynie, gdy XX zna B.

Prawidlowe wyrazenie (i byc moze je miales na mysli, ale zle cie rozumiem) brzmi: "w ramach tego, co XX wie o sobie, XX nie potrzebuje niczego ponad to, co posiada".

XX może sporządzić listę swoich znanych potrzeb i może się na niej nie znaleźć B.
XX może sporządzić listę rzeczy które zna i może się na nie nie znaleźć B.

A więc XX może nie mieć potrzeby B i może nie znać B. W przeciwnym przypadku suma obu list byłaby spisem wszystkich istniejących rzeczy.
Zgadza się?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 15:10, 12 Sty 2006    Temat postu:

XX moze nie miec potrzeby B i nie znac B. Ale nie znajac B, nie moze wypowiedziec sie racjonalnie o potrzebie B. I dlatego przeciecie racjonalnego ZDANIA "XX nie zna B" i racjonalnego ZDANIA "XX nie potrzebuje B" jest puste. Kazde ZDANIE mowiace racjonalnie "nie potrzebuje B" musi zawierac w sobie "wiem, o czym mowie", czyli musi zawierac w sobie "znam B".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Czw 23:52, 12 Sty 2006    Temat postu:

Ależ wujuzboju ! Jeśli ktoś(XX) czegoś(B) nie zna i tego nie potrzebuje - jest to normalne. Jeśli zaś jest możwliość poznania tego czegoś (B) to może po poznaniu zweryfikować czy jego potrzeby ulegną zmianie. Ale nie ma możliwości poznania Boga...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:15, 13 Sty 2006    Temat postu:

JESLI nie potrzebuje.

Ale chory na gruzlice potrzebuje antybiotyku, choc moze go nie znac.

Czy zgadzasz sie, Genkaku, ze stwierdzeniem, ze:

Kazde ZDANIE mowiace racjonalnie "nie potrzebuje B" musi zawierac w sobie "wiem, o czym mowie", czyli musi zawierac w sobie "znam B".

Genkaku napisał:
nie ma możliwości poznania Boga

Boga mozna poznac dokladnie w takim stopniu, w jakim jest to czlowiekowi potrzebne. Dokladnie w tych aspektach, ktore czlowiekowi sa w zyciu przydatne i ktore wplywaja na jego zycie. Czlowiek o Bogu moze powiedziec dokladnie tyle, ile sam moze zrozumiec z siebie i swiata.

Reszta zas jest i tak milczeniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4693
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 11:02, 13 Sty 2006    Temat postu:

Wuj
XX zna pojęcie "wiara w Boga". I wie że nie wierzy w Boga. I wie że nie odczuwa potrzeby wiary w Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:36, 13 Sty 2006    Temat postu:

Irbisolu, mowimy wlasnie o przypadku, gdy XX nie zna pojecia "Bog". Nie moze wiec znac pojecia "wiara w Boga".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Pią 14:25, 13 Sty 2006    Temat postu:

Wujzboj, byłby z Ciebie niezły sofista :D

Jeśli Indianin mieszkający na jakiejś wyspie z dala od cywilizacji nie zna pojęcia "telewizor", to nie ma też potrzeby 'oglądania telewizji". To normalne jest przecież, nieznajomość czegoś zwykle równa jest z brakiem potrzeby tego czegoś. Nie można powiedzieć, że Indianin nie wie czy potrzebuje TV... ponieważ na dziś dzień nie zna nawet słowa "telewizor", nie odczuwa potrzeby oglądania telewizji.
Analogicznie ze statystycznym człowiekiem i Bogiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4693
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Pią 16:12, 13 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisolu, mowimy wlasnie o przypadku, gdy XX nie zna pojecia "Bog". Nie moze wiec znac pojecia "wiara w Boga".

Tu już trochę przeginasz. Uważasz że ktoś kto wierzy wie dokładnie kim jest Bóg? Wielu ateistów (nie mam tu na myśli siebie) zna pojęcie Boga lepiej od wielu wierzących.
Zauważ że piszę o braku potrzeby wiary w Boga, a nie samego Boga - to drugie trudno sprawdzić. Wiara w coś jest dobrze zdefiniowana i zrozumiała. Ateista wie, co to jest wiara. I jej nie potrzebuje. Nie wie natomiast czy potrzebuje Boga - bo może Bóg powoduje że kwarki się nie rozpadają.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 19:39, 13 Sty 2006    Temat postu:

Genkaku napisał:
Jeśli Indianin mieszkający na jakiejś wyspie z dala od cywilizacji nie zna pojęcia "telewizor", to nie ma też potrzeby 'oglądania telewizji".

Chory na syfa ma potrzebe penicyliny, chocby nawet o antybiotykach w zyciu nie slyszal.

wuj napisał:
mowimy wlasnie o przypadku, gdy XX nie zna pojecia "Bog". Nie moze wiec znac pojecia "wiara w Boga".
Irbisol napisał:
Uważasz że ktoś kto wierzy wie dokładnie kim jest Bóg?

Powtarzam po raz kolejny: mozna dojsc do takiej wiary w Boga, ktora jest dowolnie bliskim opisem wszystkiego tego w relacji pomiedzy Bogiem i czlowiekiem, co jest dla czlowieka istotne i zauwazalne w jakikolwiek sposob. Reszta i tak jest milczeniem. Bo o nieistotnym mowic nie warto, a o niezauwazalnym sensowine mowic sie nie da.

Irbisol napisał:
piszę o braku potrzeby wiary w Boga

ja tez. Zwracam ci tez wciaz uwage na fakt, ze aby COKOLWIEK mowic o Bogu (lub o czym/kimkolwiek), trzeba przedtem wiedziec, o kim/czym sie mowi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 3:30, 14 Sty 2006    Temat postu:

Wuju, skoro zszedles do takiego argumentu:

Cytat:
Chory na syfa ma potrzebe penicyliny, chocby nawet o antybiotykach w zyciu nie slyszal.


Co nie zmiania faktu, ze nie wie, co to penicylina, nie wie wiec tez, ze jej potrzebuje (w kontekscie konkretnego zwiazku chemicznego). Twoje powyzsze stwierdzenie nic wiec nie wnosi. Ta osoba nawet nie zdaje sobie sprawy, ze potrzebuje penicyliny, bo dla niej pojecie penicylina moze nie istniec.

Kot ma czasem potrzebe uzupelnienia okreslonych substancji w organizmie. Mimo, ze o ich nazwach w zyciu nie slyszal, zre na przyklad trawe czy zaczyna obgryzac kwiatki.

Co dziala?

Na tej samej zasadzie moze byc z Bogiem. Nie wiem tylko, czy dla Ciebie slowo Bog oznacza tylko Boga chrzescijanskiego. Dla mnie nie. Tak wiec w swietle Twojej wypowiedzi:

Cytat:
Zwracam ci tez wciaz uwage na fakt, ze aby COKOLWIEK mowic o Bogu (lub o czym/kimkolwiek), trzeba przedtem wiedziec, o kim/czym sie mowi.


Osoba nie slyszala o Bogu. Poczula jednak nie zdefiniowana dotychcasz potrzebe. Postanowila ja zrealizowac. Obrala wiec kawalek korzenia, zrobila figurke i nazwala ja Pennicylinoeus. I stwierdzila, ze figurka ma nadprzyrodzone moce i zaczela sie do niej modlic o deszcz.

Dla tej osoby figurka jest Bogiem. Ta osoba wie, o kim/o czym mowi. W tym momencie jej wiara jest dla mnie tak samo dobra jak Twoja.

Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:48, 14 Sty 2006    Temat postu:

crosis napisał:
nie wie wiec tez, ze jej potrzebuje

Oczywiscie, ze nie wie! Gdyby wiedzial, to by ja wzial.

crosis napisał:
Nie wiem tylko, czy dla Ciebie slowo Bog oznacza tylko Boga chrzescijanskiego. Dla mnie nie.

Dla mnie slowo Bog oznacza Jedynego Boga. Uwazam, ze opis Boga podawany przez podstawowe prawdy wiary katolicyzmu jest dostatecznie bliski temou, co o Bogu potrzebuje dzis wiedziec czlowiek. Ale trzeba pamietac, ze opis sklada sie ze SLOW. A sa to slowa nie takie, jak "kamien" i "zwiazek chemiczny", lecz takie jak "milosc" czy "sprawiedliwosc". Pojawia sie wiec problem prawidlowego podlozenia tresci pod te slowa. I tu wlasnie jest sedno zagadnienia.

Jak zreszta widac z niejednej prowadzonej tu dyskusji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:55, 14 Sty 2006    Temat postu:

Ano widac. Ale w tym temcie mielismy rozmawiac o ateizmie.

Oczywiscie Twoja wypowiedz odnosnie mojego stwierdzenia, ze poznalem Boga, jest jak najbardziej wygodna. Na pewno Go nie poznalem, skoro od Niego odszedlem.

Niestety, ja takiego zalozenia nie moge przyjac, bo to oznaczaloby co? Ze wczesniej sie mylilem? Bylem oszukany? Do kogo w takim razie sie modlilem? Komu dziekowalem za kazdy dzien?

Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:14, 14 Sty 2006    Temat postu:

Znaczyloby to po prostu, ze modliles sie do jakiegos boga.

A jak to bylo w rzeczywistosci? Coz. Kiedys prowadzilismy rozmowe na temat "czy mozliwy jest racjonalny ateizm". Moze powinnismy do niej powrocic tutaj? Nawiasem mowiac, w tym samym kierunku zmierza moja dyskusja z b]volrathem[/b].

Tu zas istotne jest tylko tyle, ze omawiany punkt widzenia teisty jest calkowicie racjonalny. Dokladnie tak samo racjonalny, jak racjonalne jest przekonanie strony przeciwnej o tym, ze teista sie myli i ze gdyby poznal rzecz tak doglebnie, jak ateista, to zrezygnowalbz z teizmu na korzysc wiary prawdziwej. Prawdziwej, rzecz jasna, wedlug wiary ateisty.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:55, 14 Sty 2006    Temat postu:

No tak, subiektywna prawda.

Ale napisales jedna rzecz:
Znaczyloby to po prostu, ze modliles sie do jakiegos boga.

Co daje mi taki obraz, ze wtedy moj subiektywnie prawdziwy Bog byl rowny Twojemu subiektywnie prawdziwemu Bogu. Co w efekcie daje nam, ze jesli ja bylem w stanie odejsc od mojego subiektywnie prawdziwego Boga, to moglbym tez odejsc od Twojego subiektywnie prawdziwego Boga.

Gdzie wiec sens stwierdzenia: jakbys poznal Boga nie odszedlbys od Niego?


Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:33, 14 Sty 2006    Temat postu:

Nie rozumiem, co masz na mysli, crossisie.

Jesli ktos uwaza swoj punkt widzenia za obiektywnie prawidlowy, to chyba normalna i racjonalna konsekwencja tego jest jego przekonanie, ze kazdy czlowiek zobaczy to samo, jesli tylko uda mu sie do tego punktu dotrzec?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 4693
Przeczytał: 44 tematy


PostWysłany: Nie 21:20, 15 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Zwracam ci tez wciaz uwage na fakt, ze aby COKOLWIEK mowic o Bogu (lub o czym/kimkolwiek), trzeba przedtem wiedziec, o kim/czym sie mowi.

A ja zwracam ci uwagę, że Bóg pasuje do obiektów klasy transcendentalnej. Ktoś może wiedzieć co to jest wiara i obiekt transcendentalny i może wiedzieć że wiary w takie obiekty (bez względu na ich szczegółowe cechy) nie potrzebuje. Nie musi w tym celu poznawać podklas transcendencji, czyli nie musi się zaznajamiać z każdą religią żeby stwierdzać że wiary w tego boga nie potrzebuje i skreślać go z listy bogów w których nie potrzebuje wierzyć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj




Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22041
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:26, 15 Sty 2006    Temat postu:

A ja ci zwracam uwage na to, ze mowa jest o tycc cechach Boga (konkretnie: relacji miedzy Bogiem i czlowiekiem), ktore nie sa w zadnym stopniu transcendentalne. Oraz zwracam ci uwage na to, ze z FAKTU, ze kazde ZDANIE mowiace racjonalnie "nie potrzebuje B" musi zawierac w sobie "wiem, o czym mowie", czyli musi zawierac w sobie "znam B" wynika, ze racjonalne zdanie "nie potrzebuje B" OGRANICZA SIE do tych B, ktore sa znane osobie wypowiadajacej to zdanie. Oraz zwracam ci uwage, ze z tego wszystkiego wynika przede wszystkim jedno:

W ARTYKULE KANDYDACKIM NIE MA NIC IRRACJONALNEGO.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Genkaku
Mediator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1397
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: pochodzą te myśli?

PostWysłany: Pon 1:25, 16 Sty 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
kazde ZDANIE mowiace racjonalnie "nie potrzebuje B" musi zawierac w sobie "wiem, o czym mowie", czyli musi zawierac w sobie "znam B"
Jak na razie nie podałeś żadnego argumentu, by uzasadnić to twierdzenie oprócz stwierdzenia, że "to jest racjonalne".

wujzboj napisał:
W ARTYKULE KANDYDACKIM NIE MA NIC IRRACJONALNEGO.
Zdziwiłbym się, gdyby teista wyszukiwał dziur po swojej stronie :D Patrz tu:

Cytat:
Odpowiedź, oczywiście, brzmi, że ateizm niczego nie ustanawia - co nie oznacza, że niczego nie ustanawiają ateiści. Przeciwnie, ateiści zastępują Boga bogami z własnego wyboru: ludzkością, sztuką, kulturą, wykształceniem, szczęściem, samymi sobą... Problem nie sprowadza się do wiary i niewiary, ale do wiary w Boga, albo wiary w innych bogów.
Ateista nie wierzy w żadnych bogów... co ma znaczyć nazywanie bogami ludzkości, czy wykrztałcenia ? Nie robi się masła z pomidorów...

Cytat:
Jednak płacąc wielką cenę ludzkiego życia i cierpienia, dowiedzieliśmy się, że bez Boga każda z tych wartości zastępczych jest pozbawiona znaczenia i na koniec potwornie niebezpieczna, ponieważ stają się one celami samymi w sobie, ponad Dobrem i Złem.
A skąd się to niby dowiedziliśmy ? Skąd wniosek, że wartości te stają się celami samymi w sobie, a tymbardziej, co w tym "złego" ?
Nie, tylko proszę nie obrzucać znowu zwłokami...
Argument przeciwny podałem już wcześniej:
Genkaku napisał:
Jak na razie badania wskazują, że w krajach mniej religijnych poziom przestępczości jest mniejszy niż w krajach o dużym stopniu religijności.


Cytat:
Voltaire - bezlitosny przeciwnik zorganizowanej religii, powiedział na ten temat: "Z poglądem, że jest Bóg - wiążą się trudności, ale z przeciwną opinią - wiążą się absurdy".
No tak... w końcu Valtaire najwyższą wyrocznią...

Cytat:
Ateizm nie tylko cierpi na brak odpowiedzi i amoralność; dla większości swoich zwolenników stanowi intelektualne pójście na łatwiznę.
Dla ateisty teizm to największe możliwe pójście na łatwiznę, bo zamiast dociekać i zastanawiać się... można wierzyć. A z ciekawości... na jakiej podstawie "wywnioskowano", że ateizm to intelektualne pójście na łatwiznę ?
Ateizm cierpi na amoralność ? Buahahaha ! Teizm jest więc "moralnością dla ubogich".

Cytat:
Wielu Żydów ma dziś wątpliwości, czy Bóg istnieje, ale żyją oni, jakby Bóg nie istniał. Są agnostykami, ale prowadzą życie ateistów.
No tak... teistyczni Żydzi, którzy są agnostykami i żyją jak ateiści. To całkiem racjonalne...

Cytat:
A przecież istnieją przekonujące powody - intelektualne, moralne i egzystencjalne, aby żyć, jakby Bóg istniał.
Ja nie znam ani jednego.

Cytat:
Pozostaje bardzo nieznaczna mniejszość ateistów, którzy nie mieszczą się w żadnej z pierwszych czterech kategorii. Doszli oni do wniosku, że Boga nie ma, nie z powodu ślepej wiary w doktrynę ateistyczną, którą im podano, ani w wyniku buntu wobec domu i środowiska, ani także dlatego, że Bóg był im zaprezentowany w głupi sposób, ani wreszcie w wyniku emocjonalnej reakcji na osobistą tragedię, ale po próbie wiary i prowadzenia życia religijnego, po zapoznaniu się z inteligentnymi prezentacjami idei Boga i po długotrwałym dialogu z doświadczonymi osobami wierzącymi.
Jeśli założymy tylko, że prawdziwy, wierzący teista to człowiek, który przeszedł próbę "niewiary", to by chociaż było sprawiedliwie, bo już nie mówię, że poprawnie...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Rozbieranie irracjonalizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 3 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin