Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy umysł jest funkcją mózgu ?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Świat ożywiony
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
vlr




Dołączył: 19 Gru 2007
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 16:15, 29 Gru 2007    Temat postu:

A może to mózg jest funkcją umysłu :)
Twierdzimy, że wszystko czego doświadczamy trafia do naszego mózgu poprzez różne rozmieszczone na ciele receptory czuciowe. No może nie wszystko, bo nasze własne przemyślenia są już funkcją umysłu. Ale zaraz, skoro to nasz umysł, czyli my świadomie analizujemy napływające do nas dane i do analizy już zebranych danych nie potrzebujemy kolejnych, żeby przemyśleć poprzednie, to biorąc pod uwagę iż obraz rzeczywistości jest wykreowany przez nasze umysły, skąd pewność, że coś co nazwaliśmy "materią" nie jest funkcją umysłów wszystkich świadomych jednostek, które wzajemnie dostarczając sobie nowych informacji, nie interpretują ich w taki a nie inny sposób, dzięki któremu sądzimy iż umysł, świadomość i materia to rzeczy od siebie różne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:51, 29 Gru 2007    Temat postu:

Więcej: jaki w ogóle ma sens mówienie o materii jako o jakiejś podstawie naszego istnienia, niezależnej od kogokolwiek, skoro wszystko, z czym mamy do czynienia, jest nieodłącznie związane z aktem obserwacji, czyli z obecnością obserwatora, czyli z czyjąś obecnością? Wydaje mi się, że racjonalniej jest opisywać znane za pomocą znanego, niż znane za pomocą nieznanego...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
vlr




Dołączył: 19 Gru 2007
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 16:25, 30 Gru 2007    Temat postu:

Czyli jedyne czego możemy być jako-tako pewni to materia myśli obserwatorów :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:42, 31 Gru 2007    Temat postu:

Na to wychodzi :D.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 3:10, 25 Cze 2008    Temat postu:

Po pierwsze umysł nie jest funkcją mózgu (tym może być np. regulacja akcji serca), lecz jest mózgiem postrzeganym przez jaźń percepcyjną. Innymi słowy jest to aspekt tego, co w dualistycznym obrazie jest podzielone (a raczej rozdwojone) na: "mózg" i "umysł".

Po drugie nie można wykazać, czy mózg generuje umysł czy umsył generuje mózg, ponieważ istnieją w nauce jak i filozofii dowody na oba zwroty kierunku wpływu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eremita




Dołączył: 30 Mar 2008
Posty: 1352
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:13, 25 Cze 2008    Temat postu:

Cytat:
Po drugie nie można wykazać, czy mózg generuje umysł czy umsył generuje mózg, ponieważ istnieją w nauce jak i filozofii dowody na oba zwroty kierunku wpływu.

Czyli sprzężenie zwrotne :wink: a z tego nie wynika, iż czegoś nie można wykazać.
W dobie komputerów (moim zdaniem) nie ma problemu odróżnienia mózgu od umysłu. Móżg, to po prostu sprzęt, hardware, urządzenie. Umysł natomiast jest czymś wirtualnym, software, oprogramowanie :grin:
Jedno ma wpływ na drugie, jest dobrze jak wszystko gra, ale np. defekt ma "urządzenie" (częsć mózgu), to i program nie podziała. Program nawalił , to i urządzenie nie najlepiej poleci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:29, 25 Cze 2008    Temat postu:

Klegum napisał:
Cytat:
Po drugie nie można wykazać, czy mózg generuje umysł czy umsył generuje mózg, ponieważ istnieją w nauce jak i filozofii dowody na oba zwroty kierunku wpływu.

Czyli sprzężenie zwrotne :wink: a z tego nie wynika, iż czegoś nie można wykazać.


Ależ oczywiście, że nie wiem jak tam z wykazaniem "czegoś", natomiast jasno wynika, że nie można wykazać żadnego ze zwrotów jako jedynie słusznego, a jeśli nie ma jednego zwrotu, lecz są oba, wówczas teza, że "mózg generuje umysł" lub "umysł generuje mózg" jest twierdzeniem, że istnieje tylko jeden wzrot "A" lub "B", a przeczą temu pozostałe przypadki empiryczne. Zauważ także, że w sytuacji, w której istnieją kierunki oddziaływań w obie strony, twierdzenie, że umysł i mózg są różnymi zjawiskami jest mocno wątpliwe. Skoro występuje oddziaływanie w obie strony systemu, elementy systemu równie dobrze mogą być jednym i tym samym, aczkolwiek postrzeganym dwojako przez umysł, w którym percepcja jako narzędzie tworzy dwa rodzaje opisu tego samego jednego obiektu: "mózg/umysł".

Cytat:
W dobie komputerów (moim zdaniem) nie ma problemu odróżnienia mózgu od umysłu.


Tia, szczególnie, że nie dyskutuję na temat: "Czy można rozróżnić mózg od umysłu" lecz na temat "Czy mózg jest umysłem, czy nie jest". Rozróżnianie przez percepcję na umysł i mózg również NIE wykazuje, że są to dwa różne zjawiska, jak rozróżnianie bytu i nie-bytu w najmniejszym stopniu nie dowodzi, że istnieje jakiś byt i coś, co bytem nie jest (wbrew percepcji nie istnieje ani byt, ani nie-byt). Komputer to już wogóle nie ma nic do rzeczy, bo jest pośrednikiem percepcji a nie kryterium rozstrzygającym. To, że pobiję się mocniej młotkiem w 2 nogę, nie oznacza, że ta noga istnieje BARDZIEJ od nogi 1, lub nie jest nogą 1, z samego tylko faktu, że pobiłem się młotkiem a nie samą dłonią, gdyż sam młotek nie jest jako twór umysłu (taki jak 2 noga czy wogóle nogi) kryterium rozstrzygnięcia kwestii ontologicznej. Może dziwna analogia, ale na inną nie mam za bardzo czasu ;)

Cytat:
Móżg, to po prostu sprzęt, hardware, urządzenie. Umysł natomiast jest czymś wirtualnym, software, oprogramowanie :grin:


Nie, mylisz się. Odpowiednikiem oprogramowania jest OSOBOWOŚĆ, a nie umysł. Naucz się najpierw podstawowych pojęć, okej? :) Tym samym Ty piszesz o osobowości, a ja piszę o umyśle, tylko nazywasz to błędnie "umysłem" (ową osobowosć) i stąd Twoja teza, że "umysł to nie mózg".

Ergo błąd natury semantycznej.

Cytat:
Jedno ma wpływ na drugie, jest dobrze jak wszystko gra, ale np. defekt ma "urządzenie" (częsć mózgu), to i program nie podziała. Program nawalił , to i urządzenie nie najlepiej poleci.


To, że zrobiłeś analogię do komputera nie zmienia faktu, że zarówno jaźń z zawartymi w kompie informacjami i funkcjami jak też sam komputer są rozrózniane... znowu -> przez OBSERWATORA< którego percepcja błędnie tworzy pozór dualistycznej struktury świata. Owy komputer i całe medium operacyjne z zawartymi informacjami de facto wcale nie są różnymi zjawiskami. Jakbyś nie zauważył, owe informacje (to, co wg Ciebie generuje komputer) istnieją jedynie w Twoim umyśle i poza nim, nawet jeśli istnieje jakiś komputer, to nie ma żadnych kolorych światełek i literek etc. wyłaniających sie z monitora.

Dlatego analogię mózgu/umysłu do komputera/systemu operacyjnego zwyczajnie sobie odpuśc, jako nie podważającej w najmniejszym stopniu twierdzenia, że percepcja tworzy złudzenie rozdzielności umysłu od mózgu (systemu op. od komputera).


Ostatnio zmieniony przez 9741 dnia Śro 12:33, 25 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:10, 25 Cze 2008    Temat postu:

9741 napisał:
Po pierwsze umysł nie jest funkcją mózgu (tym może być np. regulacja akcji serca), lecz jest mózgiem postrzeganym przez jaźń percepcyjną. Innymi słowy jest to aspekt tego, co w dualistycznym obrazie jest podzielone (a raczej rozdwojone) na: "mózg" i "umysł".

Wszystko zależy od tego, w jakim znaczeniu się używa słowa "umysł". Jeśli w znaczeniu naukowym, to jest on funkcją mózgu. Jeśli w znaczeniu obserwatora, to nie jest on funkcją mózgu.

9741 napisał:
Po drugie nie można wykazać, czy mózg generuje umysł czy umsył generuje mózg, ponieważ istnieją w nauce jak i filozofii dowody na oba zwroty kierunku wpływu.

Nauka to jedno, a filozofia to drugie. W nauce mózg jest fundamentem z konstrukcji, umysł jest pochodny wobec mózgu. W filozofii próba takiego postawienia sprawy prowadzi do absurdu.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Śro 22:11, 25 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
9741




Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:37, 25 Cze 2008    Temat postu:

wujzboj napisał:
Wszystko zależy od tego, w jakim znaczeniu się używa słowa "umysł". Jeśli w znaczeniu naukowym, to jest on funkcją mózgu.


No właśnie w naukowym, nie potocznym przecież! Umysł jest to aspekt (zgodnie z definicją psychologiczną lub psychiatryczną) wrażeniowy mózgu. Czyli jest mózgiem, ale w płaszczyźnie abstrakcyjnej. To synonimy ontologicznie rzecz umując, różnią się jedynie tym, czy osobnik postrzega owo zjawisko jako ideę czy jako materię (filozof.).

Tym samym umysł nie jest funkcją mózgu. Zgodnie z definicją także naukową funkcji (tutaj się chociażby powołuję już na Ratzla i jego organicystyczno-deterministyczne podejście do w/w pojęcia), rozumiemy ją jako zadanie, które wykonuje mózg (czy inny podmiot). Do zadań mózgu należy m.in. właśnie stymulowanie pracy organów, układów, gruczołów, etc. Także zachowania, gospodarka chormonalna, regulacja parametrów organicznych, a np. na polu psychiki gospodarka energią psychiczną (popędami). Umysł jest niczym innym, jak właśnie tym samym podmiotem, który wykonuje owe zadania (pełni funkcje), co mózg. Czyli właśnie umysł to to samo co mózg, tylko postrzegany w aspekcie ideowym, a nie materialnym.

Już wcześniej rozmówcy wskazałęm, że pomylił pojęcia. To, co generuje mózg/umysł to nie umysł, lecz osobowość. Osobowość jest produktem, osobowość jest też abstrakcyjnym (ideowym) odpowiednikiem organizmu. Procesy osobowościowe to są ideowo postrzegane procesy organiczne. Itd...

Cytat:
Jeśli w znaczeniu obserwatora, to nie jest on funkcją mózgu.


Niby jak rozdzielasz znaczenie "naukowe" od znaczenia "obserwatora" i co dokładnie ma znaczyć "znaczenie obserwatora"? Chyba chodzi Ci o "w kontekście obserwacji przez osobnika"?

Cytat:
Nauka to jedno, a filozofia to drugie.


To, że zdaję sobie z tego sprawę WYNIKA własnie ze sposobu w jaki sformułowałem zacytowaną przez Ciebie argumentację, czyli użycie słowa "zarówno", które pokazuje, że rozdzielam znaczenia pojęć "nauka" od "filozofia".

Bardzo proszę o staranie się nie popełniać błędów tego typu, bo wolałbym nie tracić czasu na dodatkowe wskazywanie tych błędów (więcej uwagi, jeśli można) ;)

Cytat:
W nauce mózg jest fundamentem z konstrukcji, umysł jest pochodny wobec mózgu.


Nie jest to prawda o tyle, o ile w nauce własnie ostatnimi laty zmieniono ten paradygmat. W psychiatrii i psychologii już od ok. 15 - 20 lat odchodzi się od modelu mózgu jako źródła umysłu na rzecz dominującego współcześnie modelu równoprawnych aspektów jednego zjawiska (mózgu/umysłu). To wynik wpływu dziedzin humanistycznych (tzw. "nauk o człowieku") na naukę ("nauki przyrodnicze"). Innymi słowy wpływ np. psychologii na biologię. Zaiste, z punktu widzenia biologii z połowy XX wieku, to co napisałeś było by zgodne z prawdą.

Cytat:
W filozofii próba takiego postawienia sprawy prowadzi do absurdu.


Filozofia co prawda wcześniej osiągnęła ten poziom wiedzy, aczkolwiek nauka jest obecnie w okresie dojrzewania do modelów innych, niż realizm empiryczno-racjonalny.


Ostatnio zmieniony przez 9741 dnia Śro 23:39, 25 Cze 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:43, 04 Lip 2008    Temat postu:

wuj napisał:
Wszystko zależy od tego, w jakim znaczeniu się używa słowa "umysł". Jeśli w znaczeniu naukowym, to jest on funkcją mózgu.
9741 napisał:
No właśnie w naukowym, nie potocznym przecież!

Jest jeszcze znaczenie filozoficzne. Ale OK: jest już jasne, że mówimy tutaj o umyśle w znaczeniu naukowym.

9741 napisał:
Umysł jest to aspekt (zgodnie z definicją psychologiczną lub psychiatryczną) wrażeniowy mózgu.

Tak sformułowane definicje są o tyle naukowe, o ile są behawiorystyczne. Zgadzasz się z tym?

9741 napisał:
[Umysł] jest mózgiem, ale w płaszczyźnie abstrakcyjnej. To synonimy ontologicznie rzecz umując, różnią się jedynie tym, czy osobnik postrzega owo zjawisko jako ideę czy jako materię (filozof.).

Nie rozumiem. Szczególnie tego drugiego zdania.

9741 napisał:
Tym samym umysł nie jest funkcją mózgu. Zgodnie z definicją także naukową funkcji /.../, rozumiemy ją jako zadanie, które wykonuje mózg (czy inny podmiot).

O ile umysł traktować behawiorystycznie, to jest to właśnie zadanie wykonywane przez mózg. Mózg generuje reakcje na bodźce, do których to reakcji należy - na przykład - ten list.

wuj napisał:
Jeśli [umysł występuje] w znaczeniu obserwatora, to nie jest on funkcją mózgu.
9741 napisał:
Niby jak rozdzielasz znaczenie "naukowe" od znaczenia "obserwatora" i co dokładnie ma znaczyć "znaczenie obserwatora"?

Obserwator jest subiektywny, naukowe jest intersubiektywne. "Znaczenie obserwatora" znaczy, że słowo "umysł" znaczy tu "obserwator".

9741 napisał:
Bardzo proszę o staranie się nie popełniać błędów tego typu

Jakiego?

wuj napisał:
W nauce mózg jest fundamentem z konstrukcji, umysł jest pochodny wobec mózgu.
9741 napisał:
Nie jest to prawda o tyle, o ile w nauce własnie ostatnimi laty zmieniono ten paradygmat. W psychiatrii i psychologii już od ok. 15 - 20 lat odchodzi się od modelu mózgu jako źródła umysłu na rzecz dominującego współcześnie modelu równoprawnych aspektów jednego zjawiska (mózgu/umysłu). To wynik wpływu dziedzin humanistycznych (tzw. "nauk o człowieku") na naukę ("nauki przyrodnicze"). Innymi słowy wpływ np. psychologii na biologię. Zaiste, z punktu widzenia biologii z połowy XX wieku, to co napisałeś było by zgodne z prawdą.

Psychologia czy psychiatria behawiorystyczna to przedsięwzięcia ekstremalnie trudne. A mają one przede wszystkim działać, nie zaś być przede wszystkim krystalicznie naukowe. Jeśli intuicyjna droga na skróty prowadzi do lepszych wyników, niż droga ściśle naukowa, to idzie się na skróty. Łatwo jednak przy tym zapomnieć, że naukowość została częściowo porzucona...

9741 napisał:
nauka jest obecnie w okresie dojrzewania do modelów innych, niż realizm empiryczno-racjonalny.

Powiedziałbym raczej, że nauka wciąż jest stawiana przed nowymi wyzwaniami. I że na niejednym froncie nie da się iść do przodu inaczej, niż za pomocą czegoś w rodzaju alchemii. Czyli powiedziałbym, że nauka jest na tyle dojrzała, by rodzić z siebie wypustki sięgające w nowe obszary i tak dalece tam niedojrzałe, że konieczne jest tam poluzowanie empiryczno-racjonalnych rygorów.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Pią 23:44, 04 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:16, 07 Lip 2014    Temat postu:

Temat bardzo stary, ale niezmiernie ciekawy. Rozważania tu prowadzone są dla mnie nieco zbyt trudne [albo po prostu nie mam tyle cierpliwości, aby dokładnie przeczytać i zgłębić ten temat]. Tak więc może to co napiszę wyda się trochę "prostackie" czy "dziecinnie naiwne"- lecz jednak spróbuję przedstawić tu moją koncepcję "trójcy: mózg, dusza, umysł". Zacznę od [hipotetycznych] definicji każdego z tych pojęć.
Co to jest mózg- jestem tu zgodny chyba z większością [nie tylko] naukowych definicji; tak więc bez komentarza. Dusza, w moim ujęciu jest jednostkową wolą- tą cząstkową wolą Woli całej Natury do manifestowania się, do tworzenia obiektów, do życia- która to jest pierwotną siłą Kosmosu, "palcem bożym", który sprawia, że z nieskończonego potencjału danych wejściowych "konstruowane są" jakiekolwiek byty. Natomiast umysł jest jakoby nadrzędny- ponieważ zakładam, że jest to połączenie formy oraz funkcjonowania mózgu (właściwie całego układu nerwowego) z wolą jednostki, która to jest immanentną cechą wszystkich obiektów Natury [ a więc nie tylko ludzi]. Wolę taką interpretuję chyba nieco inaczej, iż w popularnym znaczeniu: nie tyle, jako chęć do konkretnego działania, lecz do istnienia w ogóle- jako siłę życiową, instynkt przetrwania. Dopiero ta podstawowa siła napędowa bytów, w zestawieniu [lub raczej konfrontacji] ze schematami myślowymi mózgu oraz postrzeganiem przez niego i analizowaniem otoczenia bytu [np. człowieka], daje umysł- czyli, w sensie funkcjonalnym, w pewnym stopniu tzw. wolną wolę, która odpowiada za w miarę świadome odziaływania z otoczeniem i w zakresie możliwości danych ograniczeń lokalnych.
Jeżeli moja hipoteza kogoś zainteresuje i pojawią się komentarze- spróbuję ją ewentualnie rozwinąć i wyjaśnić co będzie niezrozumiałe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:17, 07 Lip 2014    Temat postu:

Temat bardzo stary, ale niezmiernie ciekawy. Rozważania tu prowadzone są dla mnie nieco zbyt trudne [albo po prostu nie mam tyle cierpliwości, aby dokładnie przeczytać i zgłębić ten temat]. Tak więc może to co napiszę wyda się trochę "prostackie" czy "dziecinnie naiwne"- lecz jednak spróbuję przedstawić tu moją koncepcję "trójcy: mózg, dusza, umysł". Zacznę od [hipotetycznych] definicji każdego z tych pojęć.
Co to jest mózg- jestem tu zgodny chyba z większością [nie tylko] naukowych definicji; tak więc bez komentarza. Dusza, w moim ujęciu jest jednostkową wolą- tą cząstkową wolą Woli całej Natury do manifestowania się, do tworzenia obiektów, do życia- która to jest pierwotną siłą Kosmosu, "palcem bożym", który sprawia, że z nieskończonego potencjału danych wejściowych "konstruowane są" jakiekolwiek byty. Natomiast umysł jest jakoby nadrzędny- ponieważ zakładam, że jest to połączenie formy oraz funkcjonowania mózgu (właściwie całego układu nerwowego) z wolą jednostki, która to jest immanentną cechą wszystkich obiektów Natury [ a więc nie tylko ludzi]. Wolę taką interpretuję chyba nieco inaczej, iż w popularnym znaczeniu: nie tyle, jako chęć do konkretnego działania, lecz do istnienia w ogóle- jako siłę życiową, instynkt przetrwania. Dopiero ta podstawowa siła napędowa bytów, w zestawieniu [lub raczej konfrontacji] ze schematami myślowymi mózgu oraz postrzeganiem przez niego i analizowaniem otoczenia bytu [np. człowieka], daje umysł- czyli, w sensie funkcjonalnym, w pewnym stopniu tzw. wolną wolę, która odpowiada za w miarę świadome odziaływania z otoczeniem i w zakresie możliwości danych ograniczeń lokalnych.
Jeżeli moja hipoteza kogoś zainteresuje i pojawią się komentarze- spróbuję ją ewentualnie rozwinąć i wyjaśnić co będzie niezrozumiałe.

Kurcze, czemu tu posty wysyłają się nieraz podwójnie, i nie mam możliwości usunięcia po wysłaniu??


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Pon 22:25, 07 Lip 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 2:15, 09 Lip 2014    Temat postu:

Ale może jednak komentarz o mózgu by się przydał? Bo odpowiedź pytanie "co to jest mózg" wiąże się wprost z odpowiedzią na pytanie "co to jest materia". Ta zaś odpowiedź brzmi bardzo różnie w ramach nauki i w ramach ontologii.

Jeśli chodzi o klony postów, to jest to połączenie dwóch zjawisk. Pierwsze zjawisko to przeciążenie serwera, na którym siedzi nasza baza danych (serwis twierdzi, że jesteśmy na jednym z lepszych serwerów, ale nasza baza jest duża). Drugie zjawisko to powtórne klikanie na "wyślij", gdy na ekranie pojawia się informacja o błędzie. Tymczasem zanim wyśle się drugi raz, należy sprawdzić w osobnym okienku, czy aby post już nie jest na miejscu. Zwykle jest, bo komunikacja z serwerem zwykle pada nie w momencie, gdy serwer przyjmuje nowy post, lecz dopiero gdy klient czeka na potwierdzenie operacji. Z czego zresztą wynika, że wchodzi tu w grę także trzecie zjawisko: kiepskie oprogramowanie. Ale na to nic nie możemy poradzić. Możemy tylko sprawdzać z boczku i wysyłać ponownie dopiero, gdy nic nie dotarło (co się zdarza rzadko).

Posty może usuwać tylko moderator. To z różnych względów, głównie dlatego, że działy się tutaj kiedyś różne dziwne rzeczy produkowane przez różnych dziwnych ludzi o bogatej inwencji, że tak się wyrażę. Teraz jest to takie adminowe dmuchanie na zimne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 4:30, 09 Lip 2014    Temat postu:

Dziękuję za info i wyjaśnienia. Co do problemów z odświeżaniem z Waszego serwera to zauważyłem, że właśnie tak się dzieje raczej z tych powodów wyżej wymienionych. :)
Odpowiedzi na kwestię "co to jest mózg" [choć wydaje się mi dość prosta i jednoznaczna] spróbuję udzielić innym razem, bo o tej godzinie powiedzmy, że "nie mam już mózgu". :wink:
Natomiast "co to jest materia"? To już bardziej złożona kwestia. No, bo np. która materia? "Widzialna", ciemna, cząstki wirtualne, czy może..? To też następnym razem.


Ostatnio zmieniony przez Piotr Rokubungi dnia Śro 4:31, 09 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:14, 12 Lip 2014    Temat postu:

Nie pytam o materię w sensie, w jaki występuje w fizyce. Pytam o materię w sensie, w jakim występuje w ontologii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:41, 13 Lip 2014    Temat postu:

Znów nie wiem, czy dobrze rozumiem. Bo wydaje mi się, że w obecnych czasach rozumienie pojęcia "materia" przez fizykę, metafizykę i filozofię jest dość zbieżne.
Natomiast, jeśli pytanie dotyczy tego, co ja rozumiem poprzez materię- to spróbuję przedstawić mój pogląd, lecz znów następnym razem [bo teraz czasu mi brakuje].
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:06, 15 Lip 2014    Temat postu:

Jest zbieżne, jeśli zdefiniuje się je w sposób zbieżny :). Spróbuj więc podać definicję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:30, 15 Lip 2014    Temat postu:

Więc podaję MOJĄ definicję- choć w tej chwili robię to trochę "na chybcika", więc może kiedyś "wykombinuję" lepszą, dokładniejszą. Ale na ten czas brzmi ona: Materia to wszystko co oddziałuje w jakikolwiek sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:08, 16 Lip 2014    Temat postu:

Czy możesz podać przykład czegoś, co nie oddziałuje w żaden sposób?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:25, 17 Lip 2014    Temat postu:

Nie podam przykładu czegoś, co nijak nie oddziałuje. Bo jeśli nawet jest coś takiego to nie może należeć do bytów.. Jedyną taką teoretyczną "formą" jest Nicość- ale tam nie istnieje materia; nic tam nie istnieje [dokładniej: nie przejawia się- bo prawdopodobnie istnieje tam informacja, lecz bez nośnika].
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:40, 27 Lip 2014    Temat postu:

Czy wobec tego definicja materii jako wszystkiego, co oddziałuje, nie jest zbyt ogólna? Może raczej należałoby zdanie "materia to wszytko, co oddziałuje" potraktować jako tezę lub pogląd (stwierdzający, że tylko materia oddziałuje, czyli w szczególności, że tylko materia ma na nas wpływ)? W tej sytuacji należałoby jednak materię zdefiniować osobnym opisem. Bez tego zdania w rodzaju "mózg jest materialny" albo "człowiek jest materialny" wyrażają jedynie dość trywialny fakt doświadczalny, że mózg oddziałuje i że człowiek oddziałuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:15, 27 Lip 2014    Temat postu:

Jest to "definicja" bardzo ogólna. Rzeczywiście to, co tutaj piszę, należy raczej traktować jako moje poglądy lub co najwyżej hipotezy. Ale wracając do określenia czym jest materia; nie znajduję równie [moim zdaniem] trafnego i zwięzłego opisu, niż ten, jaki wyraziłem poprzednio. Można próbować opisać materię bardziej szczegółowo, ale będzie to raczej albo niepełny opis, albo tak złożony, że trudno go będzie przyswoić. Zresztą nie bardzo chyba rozumiem o jaki opis chodziło by wujowizbojowi..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:22, 27 Lip 2014    Temat postu:

Duża ogólność nie jest problemem. Problemem jest ogólność tak dalece posunięta, że nazywa innym słowem wszystko. Wszystko - bo jak zauważyłeś, nie da się dać przykładu czegoś, co pod tę definicję nie podpada. Podpada pod nią nawet Bóg.

Opisem mogłoby być na przykład: materia to wszystko, co poddaje się badaniom fizyki, chemii, i ogólnie - nauk przyrodniczych.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Nie 23:27, 27 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Piotr Rokubungi
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 5961
Przeczytał: 3 tematy

Skąd: Polska, Pomorze Zachodnie
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:17, 28 Lip 2014    Temat postu:

O.k., zrozumiałem. Natomiast chciałbym coś sprostować. Wedle mojego pomysłu materia nie jest dokładnie wszystkim; a raczej jest wszystkim, poza pewnym stanem zwanym przez mnie Nicością. Trudno mi jest opisać ten stan, ponieważ jest to raczej hipotetyczny twór przeze mnie wyobrażony; ale domniemam, iż jest to podstawowy stan Natury [jakoby stan jej śmierci], gdzie istnieje nieskończona energia potencjalna i zerowa entropia. Natomiast bogiem mógłbym w tym kontekście nazwać wolę Natury do zmieniania tego stanu, do "wybudzania się jej ze śmierci".
Również nie zgadzam się z opisem "materia to wszystko, co poddaje się badaniom fizyki, chemii, i ogólnie - nauk przyrodniczych". Ponieważ, przynajmniej obecnie, badaniom możemy poddawać jedynie skromną część materii Wszechświata..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22568
Przeczytał: 9 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:40, 28 Lip 2014    Temat postu:

No dobrze, ale czemu to "wszystko poza Nicością" nazywać właśnie słowem "materia"? A nie na przykład "duch", "substancja", "byt", albo jeszcze jakoś inaczej, możliwości jest wiele?

Pisząc "poddaje się", miałem na myśli nie tylko to, co dziś możemy z materią zrobić, ale wszystko, cokolwiek jest wykonalne (nie tylko dziś, ale i w dowolnie odległej przyszłości) w ramach "fizyki, chemii, i ogólnie . nauk przyrodniczych". Czyli w ramach metod badawczych, opartych na sprawdzalnej intersubiektywności.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Pon 22:41, 28 Lip 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Świat ożywiony Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin