Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Droga do piekła

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:27, 09 Mar 2020    Temat postu: Droga do piekła

Mt 7,13-14 napisał:
Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. 14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!


Na podstawie tego cytatu zrodziło się we mnie takie pytanie: jakie minimalne warunki trzeba spełnić, aby trafić na wieczność do piekła? Od jakich minimalnych warunków zaczyna się piekło? Żeby trafić do piekła to, co muszę minim. spełnić żeby się zakwalifikować?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:46, 09 Mar 2020    Temat postu: Re: Droga do piekła

Kruchy04 napisał:
Mt 7,13-14 napisał:
Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. 14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!


Na podstawie tego cytatu zrodziło się we mnie takie pytanie: jakie minimalne warunki trzeba spełnić, aby trafić na wieczność do piekła? Od jakich minimalnych warunków zaczyna się piekło? Żeby trafić do piekła to, co muszę minim. spełnić żeby się zakwalifikować?

Ja bym powiedział, że do piekła kwalifikuje się osoba, która CAŁKOWICIE NIE DAJE SZANSY NA:
- odzyskanie nadziei, że jej winy nie są trwałe, czyli że np. dobrowolna ofiara Jezusa i boskie przebaczenie realnie przywraca stan łaski i godności człowieczej (takie samopotępienie się, pogrążenie w oskarżeniach), To taki rodzaj nihilistycznej beznadziei.
- osoba tkwiąca w nieusuwalnym ZAKŁAMANIU (pysze), niezdolna do pewnego podstawowego poziomu uczciwości intelektualnej i duchowej w bardzo wysokim stopniu (grzech przeciw Duchowi Świętemu). W tym jest też wypieranie się tego, co się uczyniło, skrajne bagatelizowanie rzeczywistych skutków własnych wyborów, w celu odsunięcia odpowiedzialności.
- całkowite oddanie swoich emocji negatywnym uczuciom - w szczególności pogardy i nienawiści do Boga i ogólnie istot czujących. Totalne zdewastowanie mentalne wrażliwości i dobrych uczuć.
- bardzo daleko posunięta postawa "handlowa", żądająca zawsze odpłaty, surowych warunków rozliczenia win, a w szczególności ODMOWY PRZEBACZENIA.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 22:48, 09 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:09, 09 Mar 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ja bym powiedział, że do piekła kwalifikuje się osoba, która CAŁKOWICIE NIE DAJE SZANSY NA:
- odzyskanie nadziei, że jej winy nie są trwałe, czyli że np. dobrowolna ofiara Jezusa i boskie przebaczenie realnie przywraca stan łaski i godności człowieczej (takie samopotępienie się, pogrążenie w oskarżeniach), To taki rodzaj nihilistycznej beznadziei.
- osoba tkwiąca w nieusuwalnym ZAKŁAMANIU (pysze), niezdolna do pewnego podstawowego poziomu uczciwości intelektualnej i duchowej w bardzo wysokim stopniu (grzech przeciw Duchowi Świętemu). W tym jest też wypieranie się tego, co się uczyniło, skrajne bagatelizowanie rzeczywistych skutków własnych wyborów, w celu odsunięcia odpowiedzialności.
- całkowite oddanie swoich emocji negatywnym uczuciom - w szczególności pogardy i nienawiści do Boga i ogólnie istot czujących. Totalne zdewastowanie mentalne wrażliwości i dobrych uczuć.
- bardzo daleko posunięta postawa "handlowa", żądająca zawsze odpłaty, surowych warunków rozliczenia win, a w szczególności ODMOWY PRZEBACZENIA.


Dlaczego Jezus nie mógł tak tego podobnie sformułować, jak Ty? Tylko mówi coś o "szerokiej" i "wąskiej" bramie, a nie tłumaczy, co przez to rozumie? Jego przekaz jest słabo czytelny, jak na kogoś, kto jest Bogiem można wymagać czegoś więcej..

Poza tym to, co ty podałeś to jakiś hardcore, ja prosiłem o minimalne warunki, a nie te z górnej pułki xD Jakby nie patrzeć ja się do piekła nie kwalifikuję. :think:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 23:22, 09 Mar 2020    Temat postu: Re: Droga do piekła

Kruchy04 napisał:
Mt 7,13-14 napisał:
Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. 14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!


Na podstawie tego cytatu zrodziło się we mnie takie pytanie: jakie minimalne warunki trzeba spełnić, aby trafić na wieczność do piekła? Od jakich minimalnych warunków zaczyna się piekło? Żeby trafić do piekła to, co muszę minim. spełnić żeby się zakwalifikować?


Może wystarczy być ateistą ... :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:26, 09 Mar 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ja bym powiedział, że do piekła kwalifikuje się osoba, która CAŁKOWICIE NIE DAJE SZANSY NA:
- odzyskanie nadziei, że jej winy nie są trwałe, czyli że np. dobrowolna ofiara Jezusa i boskie przebaczenie realnie przywraca stan łaski i godności człowieczej (takie samopotępienie się, pogrążenie w oskarżeniach), To taki rodzaj nihilistycznej beznadziei.
- osoba tkwiąca w nieusuwalnym ZAKŁAMANIU (pysze), niezdolna do pewnego podstawowego poziomu uczciwości intelektualnej i duchowej w bardzo wysokim stopniu (grzech przeciw Duchowi Świętemu). W tym jest też wypieranie się tego, co się uczyniło, skrajne bagatelizowanie rzeczywistych skutków własnych wyborów, w celu odsunięcia odpowiedzialności.
- całkowite oddanie swoich emocji negatywnym uczuciom - w szczególności pogardy i nienawiści do Boga i ogólnie istot czujących. Totalne zdewastowanie mentalne wrażliwości i dobrych uczuć.
- bardzo daleko posunięta postawa "handlowa", żądająca zawsze odpłaty, surowych warunków rozliczenia win, a w szczególności ODMOWY PRZEBACZENIA.


Dlaczego Jezus nie mógł tak tego podobnie sformułować, jak Ty? Tylko mówi coś o "szerokiej" i "wąskiej" bramie, a nie tłumaczy, co przez to rozumie? Jego przekaz jest słabo czytelny, jak na kogoś, kto jest Bogiem można wymagać czegoś więcej..

Poza tym to, co ty podałeś to jakiś hardcore, ja prosiłem o minimalne warunki, a nie te z górnej pułki xD Jakby nie patrzeć ja się do piekła nie kwalifikuję. :think:


Wąska brama jest tutaj analogią TRUDU I KONIECZNOŚCI DOSTOSOWANIA SIĘ, a także zdobycia WARTOŚCI SAMOISTNYCH - jako człowiek.
W tamtych czasach miasta były budowane tak, że miały bramy szerokie - przeznaczone do transportu towarów, wygodne, ale przez to trudniejsze do obrony przed napastnikami. Były też wąskie bramy, gdzie było tylko przejście na jednego człowieka, niewygodne, bo musiał się on przecisnąć pomiędzy umocnieniami muru. Aby przejść przez wąską bramę, nie można było mieć ze sobą zaprzęgu, wielkiego bagażu, czy ogólnie wielu rzeczy. Mógł przejść sobie człowiek z mają ilością zabranych rzeczy - przechodził właściwie SAM CZŁOWIEK.
Do nieba też przechodzi SAM CZŁOWIEK - bez swoich bogactw, złudzeń, wyobrażeń na temat tego jaki to on jest (pycha, górnolotne przekonania o sobie). Przez szeroką bramę (gdzie były pobierane podatki od towarów na sprzedaż) przejść jest łatwiej, można zabrać ze sobą wiele rzeczy, jednak to nie tak przechodzi się do Królestwa Bożego. Do Królestwa przechodzisz Tylko Ty, taki jaki jesteś. Dlatego to nic człowiekowi się nie zda, jeśliby "cały świat zyskał, a na duszy swojej stratę poniósł". TAM i tak nie zabierze tego, co zyskał w świecie, ale to co ma w swojej duszy.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 23:27, 09 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:38, 09 Mar 2020    Temat postu:

To ja jednak wybieram w życiu bąbelki i kolorową sielankę. Dlaczego miałbym inwestować w coś na co nie ma najmniejszych dowodów? Warto jest życie przeżyć dobrze tak żeby czuć się szczęśliwym.

Ciekawe czy Jezus (dla mnie on był apokaliptycznym prorokiem na co są konkretne argumenty) był szczęśliwy, ale patrząc na to jakie sobie wymyślił wymagania odnośnie życia to chyba nie bardzo..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:23, 10 Mar 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
To ja jednak wybieram w życiu bąbelki i kolorową sielankę. Dlaczego miałbym inwestować w coś na co nie ma najmniejszych dowodów? Warto jest życie przeżyć dobrze tak żeby czuć się szczęśliwym.

To jeszcze zależy KIEDY się czujesz szczęśliwym.
Są ludzie, którzy nie bądąc jakoś rygorystycznie uczciwi sami ze sobą, nie potrafią być szczęśliwi. Problem nieraz pojawia się u osób, którzy np. mają bardzo dobre zarobki w prestiżowej pracy, presstiż i uznanie, ale która to praca jednak budzi ich etyczne wątpliwości. Dla takich ludzi nawet najwyższe zarobki, blichtr i przynależność do wyższych sfer, stają się w końcu jedynie źródłem goryczy, rozterki, nawet depresji.
Królestwo Boże jest w istocie ODKRYCIEM SIEBIE, odkryciem tego, że tak naprawdę szczęśliwy mogę być tylko robiąc to, do czego się poczuwam, co naprawdę ukochałem. To jednocześnie głębokie uświadomienie sobie, że nic zewnętrzne nie ma dla nas wartości, jeśli kłóci się z prawdą i odczuwaniem związku z bliskimi nam ludźmi. Jeśli "po to aby być szczęśliwymi" oszukujemy siebie, naciskamy na siebie w celu zachowania zgodności z jakimiś zewnętrznymi wzorcami (narzuconymi kulturą, "racjonalnością" standardowo rozumianą), nie rozwijając w sobie szczerości uczuć i myśli, to...
... jesteśmy nieszczęśliwi. :shock:
Królestwo Boże jest odkryciem tego JACY JESTEŚMY i że tylko tacy pragniemy być, że właśnie gotowi jesteśmy w to zainwestować, aby o to "siebie" zawalczyć.

To Królestwo Boże jest formą odkryca, co jest naprawdę MOJE, czyli uświadomienie sobie, że podległość prostym instynktom (szczególnie tym pierwotnym, prymitywnym), podległość naciskom kulturowym, podległość własnym lękom (gdy zdradzamy swoje ideały), podległość tyraniom, demagogiom, nadętym bubkom mającym się za autorytety (nawet jeśli mają władzę) - to wszystko jest przeciw mnie, bo ten prawdziwy ja, to ja w prawdzie i zgodności w uczuciach, empatii z ludźmi, ze sensem rozumianym NIE DORAŹNIE, LECZ W SPOSÓB OSTATECZNY.
Tacy ludzie czują, że warto jest porzucić doraźne wartości, dla tego, co moje tak głęboko, iż nigdy nie będę chciał się tego wyrzec, bo czuję, to jest moje prawdziwe ja. Dlatego też owego prawdziwego ja szukam, walczę o nie, inwestuję "rzeczy niższe" - bo właściwie to na tych innych rzeczach mi nie zależy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8301
Przeczytał: 107 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 4:29, 10 Mar 2020    Temat postu:

Tylko pytanie.... czy piekło ISTNIEJE?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10042
Przeczytał: 91 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 11:55, 10 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Tylko pytanie.... czy piekło ISTNIEJE?
Po smierci nie. Pieklo za zycia tworza dla siebie I otoczenia istoty o niskich intencjach 🤣

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 22:09, 10 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:22, 10 Mar 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele napisał:
Tylko pytanie.... czy piekło ISTNIEJE?
Po s.mierci n.ie. P.ieklo za z.ycia t.worza d.la s.iebie I o.toczenia I.stoty o n.iskich I.ntencjach 🤣

Dla mnie sprawa ma się tak, że wszystko zależy od tego, czy świadomość funkcjonuje po śmierci ciała, czy też nie.
Owe istoty o niskich intencjach (ale nie tylko niskich intencjach, bo wg mnie też istoty o bardzo SŁABYCH intencjach), jeśliby założyć, że zachowują swoje właściwości mentalne po śmierci ciała, będą wciąż tkwiły w tym, co miały - swój świat niskich intencji, odczuć, słabości mentalnych, splątania emocjonalnego, złości, gniewu, ROSZCZENIOWOŚCI W WEWNĘTRZNYM CHAOSIE.
Jeśli to wszystko w nich pozostanie, jeśli świat, w którym wcześniej były, z jego różnymi wpływami i zdarzeniami, nie ukształtował w tych istotach zdolności do przemiany owych emocji i intencji w coś spójnego, stabilnego, dającego szansę na szczęście, to ów stan (zły, druzgoczący emocje) SIĘ ZACHOWA. A jak się zachowa, to będzie trwał
Tu na ziemi jednostki toksyczne mają "ten luksus", że mogą w dużym stopniu przerzucać swoje nieuporządkowanie, frustracje, złe intencje i głupotę na innych ludzi. Ktoś niesie ich krzyż, ktoś cierpi, bo oni są kapryśni, dowartościowujący się poniżaniem innych, czerpiący z cudzego dobra - są wampirami energetycznymi, wampirami mentalnymi. To, że muszą czerpać od innych wynika z tego, że sami są w ciągłej destrukcji - nie radzą sobie z własnymi emocjami, myślami. Jeśli zabraknie tych ludzi, z których oni mogliby czerpać, to całe owo nieuporządkowanie i destrukcyjna moc, zostanie obrócona na siebie, to spadnie na nich, bo nie będzie już jak się tego pozbyć, nie będzie kogo tym obarczyć. Piekło więc każdy nieudoskonalony wewnętrznie człowiek nosi w jakimś stopniu w sobie. Albo się z nim upora, albo nie. W tym drugim przypadku, gdy w końcu nastąpi rozliczenie w prawdzie, emocje (złe i nieuporządkowane) rozwalą całą osobowość człowieka w pył. JEGO WŁASNE EMOCJE.
Dlatego tak ważne jest, aby tu na świecie nauczyć się być tym, który więcej daje innym, niż bierze (mentalnie). Bo najbardziej nie chodzi o to, że ktoś zewnętrzny to oceni i osądzi (nie mówię, że tego zewnętrznego osądu nie będzie, ale on niekoniecznie musi mieć tu znaczenie), lecz o to CZY UMIEM BYĆ NA PLUS, czy mamy WYSTARCZAJĄCĄ MOC, aby jakoś ogarniać swoją mentalną konstrukcję. Jeśli daję z siebie, to mam zasoby, mam jakiś nadmiar, co by wskazywało na to, że się w minimalnym przynajmniej stopniu udoskonaliłem - swoją osobowością umiem budować dobro. Jeśli jednak wciąż tylko czerpię od innych, to (niezależnie od tego, jakie czyny w życiu będą moim udziałem), to nie jestem w stanie utrzymać samodzielnie mojej mentalnej struktury; a więc przy braku wsparcia rozsypię się, upadnę, zacznę niszczyć swoją własną energią.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Wto 12:24, 10 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1167
Przeczytał: 13 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:35, 10 Mar 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
To jeszcze zależy KIEDY się czujesz szczęśliwym.
Są ludzie, którzy nie bądąc jakoś rygorystycznie uczciwi sami ze sobą, nie potrafią być szczęśliwi. Problem nieraz pojawia się u osób, którzy np. mają bardzo dobre zarobki w prestiżowej pracy, presstiż i uznanie, ale która to praca jednak budzi ich etyczne wątpliwości. Dla takich ludzi nawet najwyższe zarobki, blichtr i przynależność do wyższych sfer, stają się w końcu jedynie źródłem goryczy, rozterki, nawet depresji.
Królestwo Boże jest w istocie ODKRYCIEM SIEBIE, odkryciem tego, że tak naprawdę szczęśliwy mogę być tylko robiąc to, do czego się poczuwam, co naprawdę ukochałem. To jednocześnie głębokie uświadomienie sobie, że nic zewnętrzne nie ma dla nas wartości, jeśli kłóci się z prawdą i odczuwaniem związku z bliskimi nam ludźmi. Jeśli "po to aby być szczęśliwymi" oszukujemy siebie, naciskamy na siebie w celu zachowania zgodności z jakimiś zewnętrznymi wzorcami (narzuconymi kulturą, "racjonalnością" standardowo rozumianą), nie rozwijając w sobie szczerości uczuć i myśli, to...
... jesteśmy nieszczęśliwi. :shock:
Królestwo Boże jest odkryciem tego JACY JESTEŚMY i że tylko tacy pragniemy być, że właśnie gotowi jesteśmy w to zainwestować, aby o to "siebie" zawalczyć.

To Królestwo Boże jest formą odkryca, co jest naprawdę MOJE, czyli uświadomienie sobie, że podległość prostym instynktom (szczególnie tym pierwotnym, prymitywnym), podległość naciskom kulturowym, podległość własnym lękom (gdy zdradzamy swoje ideały), podległość tyraniom, demagogiom, nadętym bubkom mającym się za autorytety (nawet jeśli mają władzę) - to wszystko jest przeciw mnie, bo ten prawdziwy ja, to ja w prawdzie i zgodności w uczuciach, empatii z ludźmi, ze sensem rozumianym NIE DORAŹNIE, LECZ W SPOSÓB OSTATECZNY.
Tacy ludzie czują, że warto jest porzucić doraźne wartości, dla tego, co moje tak głęboko, iż nigdy nie będę chciał się tego wyrzec, bo czuję, to jest moje prawdziwe ja. Dlatego też owego prawdziwego ja szukam, walczę o nie, inwestuję "rzeczy niższe" - bo właściwie to na tych innych rzeczach mi nie zależy.


Żeby być szczęśliwym to po pierwsze muszę wiedzieć czego chcę od życia i muszę wiedzieć i jak po to sięgnąć. Po drugie mój pomysł na życie musi być zgodny z tym jaką mam osobowość, z moimi pragnieniami. Nie potrzebuje do tego żadnego "królestwa bożego". Po czym wnosisz, że w ogóle coś takiego istnieje? Bo tak napisali w pewnej książce, a Tobie to się spodobało?

Cytat:
Ja bym powiedział, że do piekła kwalifikuje się osoba, która CAŁKOWICIE NIE DAJE SZANSY NA:


Kościół od wieków ostrzega, że ten, kto umiera w grzechu popełnionym świadomie i dobrowolnie, będzie potępiony.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15974
Przeczytał: 128 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:10, 10 Mar 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Żeby być szczęśliwym to po pierwsze muszę wiedzieć czego chcę od życia i muszę wiedzieć i jak po to sięgnąć. Po drugie mój pomysł na życie musi być zgodny z tym jaką mam osobowość, z moimi pragnieniami. Nie potrzebuje do tego żadnego "królestwa bożego". Po czym wnosisz, że w ogóle coś takiego istnieje? Bo tak napisali w pewnej książce, a Tobie to się spodobało?

Czy coś takiego "istnieje"?
- Biblia na to odpowiada dość wyraziście
Ew. Łukasza 17,26 napisał:
(20) Zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; (21) i nie powiedzą: Oto tu jest albo: Tam. Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest.

Królestwo Boże pośród was JEST. Ono jest w umysłach tych ludzi, którzy mają wystarczającą świadomość.
Tak więc pytanie o "istnienie" Królestwa pewnie obaj inaczej rozumiemy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Święte Księgi Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin