Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Areligijność jako wynaturzenie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7404
Przeczytał: 126 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:20, 04 Mar 2020    Temat postu:

BAnjankri nie wiem dlaczego sądzisz, że nie można żyć bez instytucjonalnej
REligii????


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Śro 20:21, 04 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azael




Dołączył: 03 Cze 2016
Posty: 386
Przeczytał: 22 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:09, 04 Mar 2020    Temat postu:

anbo napisał:
Ależ da się. Ponieważ nie udowadnia się nieistnienia, to wystarczy, że ateista obali dowody teisty, żeby spór - wedle twoich kryteriów - nie był jałowy.


Można jeszcze prościej niż obalać dowody teisty. Wystarczy zapytać się teisty czy ma coś poza wiarą innym na słowo i poza argumentem z ignorancji. Żaden teista nie przeszedł tego testu. Nawet Michał, ale przynajmniej próbował:
http://www.sfinia.fora.pl/rozbieranie-irracjonalizmu,29/czy-mozna-zaufac-przekonaniom-umyslu-malpy,15045-25.html#497383
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3370
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Śro 22:30, 04 Mar 2020    Temat postu:

Semele napisał:
BAnjankri nie wiem dlaczego sądzisz, że nie można żyć bez instytucjonalnej
REligii????

Pisałem, że nie jest łatwo żyć, bez adresowania kwestii, które religia adresuje, a których ateizm adresować nie może. Doznania religijne są pewnym obszarem świadomości. Ten obszar nie będzie odpowiednio uformowany bez religii. Ponieważ, religia zajmuje się tym tematem od tysięcy lat, jakoś sobie z nim radzi. Nie mamy tak rozwiniętej psychologii, żeby sobie ten obszar zagospodarować właściwie. Tak się składa, że ten obszar buduje fundamenty światopoglądowe, bez których życie przestaje mieć sens. I tak jak niektórzy potrafią żyć bez konkretnego sensu, tak większość go potrzebuje.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 22:34, 04 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 984
Przeczytał: 127 tematów


PostWysłany: Śro 22:34, 04 Mar 2020    Temat postu: Re: Areligijność jako wynaturzenie

anbo napisał:

Dlaczego nie ufasz Jezusowi? Podobno prawda nas wyzwoli (a nie korzyść).

A skąd wiesz, że Jezus nie miał na myśli właśnie korzyści (tej duchowej)? Czym jest Prawda według Jezusa?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 984
Przeczytał: 127 tematów


PostWysłany: Śro 22:37, 04 Mar 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:

Wiemy, że teizm jest ślepą uliczką, ale nie znamy innej, która może go zastąpić. Może powrót do natury i spirytyzm będą opcą, jeśli wreszcie przebijemy się przez kordon ograniczeń religijnych.

Dlaczego teizm jest ślepą uliczką?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3370
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Śro 22:42, 04 Mar 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankri napisał:

Wiemy, że teizm jest ślepą uliczką, ale nie znamy innej, która może go zastąpić. Może powrót do natury i spirytyzm będą opcą, jeśli wreszcie przebijemy się przez kordon ograniczeń religijnych.

Dlaczego teizm jest ślepą uliczką?

Bo się nie rozwija.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 984
Przeczytał: 127 tematów


PostWysłany: Śro 22:58, 04 Mar 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:

Bo się nie rozwija.

Co to znaczy?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 782
Przeczytał: 58 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:10, 04 Mar 2020    Temat postu:

Cytat:
Bo się nie rozwija.


Mój teizm z dnia dzisiejszego nie jest taki sam jak w okresie szkolnym - wiesz dlaczego? Może dlatego, że się rozwinął? :think:

Nie ma czegoś takiego, jak teizm oderwany od osoby, który ma się sam rozwijać, a to chyba sugerujesz, panie Banjankri.

Oczywiście jeśli, ktoś chce zostać ze swoim światopoglądem na poziomie szkolnym to jego wybór - taki światopogląd można powiedzieć, że się nie rozwija. Tak więc milcząco założyłeś jakąś uniwersalną zasadę, dla teizmu, że jest czymś niezależnym od osób go przyjmujących.. Jeśli, ktoś postawi sobie cel rozwijania własnego światopoglądu to dlaczego nie miałoby to też tyczyć się teizmu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mat




Dołączył: 28 Maj 2007
Posty: 2521
Przeczytał: 21 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:10, 04 Mar 2020    Temat postu: Re: Areligijność jako wynaturzenie

towarzyski.pelikan napisał:
tak naprawdę większość ateistów jest w dużym stopniu religijna, tylko często nie zdaja sobie z tego sprawy.

Gdybyś napisała "tak naprawdę większość teistów jest w dużym stopniu areligijna, tylko często nie zdają sobie z tego sprawy", to byłaby prawda. Obecna sytuacja związana z koronowirusem jest tego dobitnym przykładem. Wierni zaczadzeni bezbożną i scjentystyczną wizją świata zrezygnowali z maczania rąk w wodzie święconej, de facto nie wierzą w ochronę swego Boga, rzucili się za to na maseczki i mydła antybakteryjne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7404
Przeczytał: 126 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 2:20, 05 Mar 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Cytat:
Bo się nie rozwija.


Mój teizm z dnia dzisiejszego nie jest taki sam jak w okresie szkolnym - wiesz dlaczego? Może dlatego, że się rozwinął? :think:

Nie ma czegoś takiego, jak teizm oderwany od osoby, który ma się sam rozwijać, a to chyba sugerujesz, panie Banjankri.

Oczywiście jeśli, ktoś chce zostać ze swoim światopoglądem na poziomie szkolnym to jego wybór - taki światopogląd można powiedzieć, że się nie rozwija. Tak więc milcząco założyłeś jakąś uniwersalną zasadę, dla teizmu, że jest czymś niezależnym od osób go przyjmujących.. Jeśli, ktoś postawi sobie cel rozwijania własnego światopoglądu to dlaczego nie miałoby to też tyczyć się teizmu?


Myślę, ze Banjankri miał na myśli nie indywidualny rozwój lecz rozwoj mysli teistycznej jako takiej. Myślę, że teizm się rozwija. Tylko nie jestem pewna czy podoba się to establishmentowi formalnych religii np krk. Przykładem może być otwarty teizm.

"W teizmie otwartym natura Boga obejmuje odpowiednio zmodyfikowane tradycyjne atrybuty: wszechwiedzę, wszechmoc, doskonałą dobroć. Bóg żyje w czasie, ale też może zawieszać prawa przyrody i ludzką wolność, posiada życie emocjonalne, przekonania, a jego wszechwiedzę i wszechmoc ograniczają prawa logiki oraz moralność (absolutne normy moralne). Bóg zmienia swoją wiedzę, emocje, działania stosownie do zmian świata. Między Bogiem a ludźmi zachodzą autentyczne relacje międzyosobowe: Bóg odpowiada na modlitwy i prowadzi ludzi przez życie (doradza ludziom wybór decyzji w odpowiedzi na kierowane do Niego prośby). "

"Bóg jawi się jako metafizyczny hazardzista, który przykładowo w 1980 r. nie mógł nic wiedzieć o ludobójstwie w Rwandzie w 1994 r. Czy wartość wolności nie jest nazbyt dużą ceną za bezmiar zła? Pomimo tych oczywistych słabości tego stanowiska, jego zwolennicy sadzą, że jest ono najbardziej adekwatnym ujęciem doświadczenia wiary.

"https://poznajpana.pl/szkola-biblijna-on-line-02-07-otwarty-teizmcarm/


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 2:27, 05 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 9705
Przeczytał: 88 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 4:57, 05 Mar 2020    Temat postu:

Semele, nie przypuszczam abyś miała trudności aby do okienka w linku wpisać moje imię i nazwisko i uwolnić się od pokusy spekulacji o moim stopniu doktorskim na krzykniku jako zarejestowana Teresa.

[link widoczny dla zalogowanych]
h*ttps://www.regent.edu/lib/

Tylko idiota [istota o niskiej inteligencji] sądzi, że osoba której dysertacja opublikowana jest przez ProQuest nie jest w USA posiadaczem najwyższego stopnia naukowego PhD - Philosophy Doctor.

Jak myślisz, dlaczego na foNIE w ścieżce "Wieści z USRaju" jest cisza od 7 lutego kiedy moja dysertacja pojawiła się do wglądu publicznego? 4 niezmiernie napompowane fałszem ego pękły bezpowrotnie. lucko-krowa to najpewniej ostatni idiota Rzeczpospolitej.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 5:21, 05 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 984
Przeczytał: 127 tematów


PostWysłany: Czw 9:06, 05 Mar 2020    Temat postu: Re: Areligijność jako wynaturzenie

mat napisał:

Gdybyś napisała "tak naprawdę większość teistów jest w dużym stopniu areligijna, tylko często nie zdają sobie z tego sprawy", to byłaby prawda. Obecna sytuacja związana z koronowirusem jest tego dobitnym przykładem. Wierni zaczadzeni bezbożną i scjentystyczną wizją świata zrezygnowali z maczania rąk w wodzie święconej, de facto nie wierzą w ochronę swego Boga, rzucili się za to na maseczki i mydła antybakteryjne.

A tak szczerze, przeczytałeś w ogóle ten temat? Wiesz co rozumiem przez religijność?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3370
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Czw 9:07, 05 Mar 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankri napisał:

Bo się nie rozwija.

Co to znaczy?

To, że religie teistyczne są praktycznie statycznie. Kiedy miało miejsce ostatnie wielkie odkrycie w obszarze twojej religii? 2 tysiące lat temu?



Katolikus napisał:
Mój teizm z dnia dzisiejszego nie jest taki sam jak w okresie szkolnym - wiesz dlaczego? Może dlatego, że się rozwinął? :think:

Nie ma czegoś takiego, jak teizm oderwany od osoby, który ma się sam rozwijać, a to chyba sugerujesz, panie Banjankri.

Oczywiście jeśli, ktoś chce zostać ze swoim światopoglądem na poziomie szkolnym to jego wybór - taki światopogląd można powiedzieć, że się nie rozwija. Tak więc milcząco założyłeś jakąś uniwersalną zasadę, dla teizmu, że jest czymś niezależnym od osób go przyjmujących.. Jeśli, ktoś postawi sobie cel rozwijania własnego światopoglądu to dlaczego nie miałoby to też tyczyć się teizmu?

Herbata nie robi się słodsza od mieszania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 984
Przeczytał: 127 tematów


PostWysłany: Czw 9:55, 05 Mar 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:

To, że religie teistyczne są praktycznie statycznie. Kiedy miało miejsce ostatnie wielkie odkrycie w obszarze twojej religii? 2 tysiące lat temu?

Wielkie odkrycia w obszarze religii odbywają się nieustannie w osobach religijnych. To nie jest tak, ze był sobie kiedyś Jezus, czynił cuda, zmarwychwstał i na tym koniec Bożego objawienia. Jezus cały czas działa, rodzi się się, czyni cuda, umiera, zmartwychwstaje w osobach wierzących i tych niewierzących też, bo ateiści wcale nie muszą być areligijni. Świat się zmienia, a Biblia nie traci na aktualności.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7404
Przeczytał: 126 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 9:56, 05 Mar 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Semele, nie przypuszczam abyś miała trudności aby do okienka w linku wpisać moje imię i nazwisko i uwolnić się od pokusy spekulacji o moim stopniu doktorskim na krzykniku jako zarejestowana Teresa.

[link widoczny dla zalogowanych]
h*ttps://www.regent.edu/lib/

Tylko idiota [istota o niskiej inteligencji] sądzi, że osoba której dysertacja opublikowana jest przez ProQuest nie jest w USA posiadaczem najwyższego stopnia naukowego PhD - Philosophy Doctor.

Jak myślisz, dlaczego na foNIE w ścieżce "Wieści z USRaju" jest cisza od 7 lutego kiedy moja dysertacja pojawiła się do wglądu publicznego? 4 niezmiernie napompowane fałszem ego pękły bezpowrotnie. lucko-krowa to najpewniej ostatni idiota Rzeczpospolitej.


Próbowałam użyć tego linku ale chyba nie potrafię.
Tu są dwie opcje: jedni uważają , że nie masz doktoratu inni , że jest on z byle czego.
Możesz być doktorem mi to nie robi różnicy.
Daj mi bardziej łatwy dostęp do Twojej dysertacji. nie mam złych intencji i nigdy ich nie miałam.
Ale jak ja dostane to będę po prostu pewna. Tu jest chwilami taki zamęt i różne złośliwe komentarze, że trudno mi to ocenić.
Nie czytam forum Nie.

Nie rozumiem jednak ludzi z tego forum, którzy jakoś nas obie zwalczają a nawet na początku ktoś tam myślał , że jestem Twoim klonem. Tak jak Ty myślisz , że lucek = krowa.
Może tak jest , może nie.
Bardziej interesuje mnie dyskusja o religijności i sekularyzmie.
Generalnie jakoś tu nie lubią kobiet i uważają je za kretynki i idiotki.
Zauważ, że jest ich tu bardzo mało. jakieś gniazdo mizoginów.....

Lucek przoduje w tym. Ja być może jestem lewaczką ale nie w tym znaczeniu jak myśli o mnie Lucek. A co ma do tego Twoje zdjęcie to kompletnie nie kumam.
Nie mogę usuwać Twoich zdjęć z niektórych fragmentów tego forum. Jak wchodze na temat to często nie wiem czy jestem na DR czy tam gdzieś na czyimś forum lub w kiciu...


:) :cry:

Przeczytaj wszystko co napisałam na krzykniku a na pewno będziesz przekonana ,że nawet Ciebie broniłam.

Jest coś faktycznie aby pobrać chyba trzeba się zalogować a płatne to jest ?

by Wrąszycki, Alina
2019
... University School of Business and Leadership In partial fulfillment of the requirements for the degree of Doctor of Philosophy in Organizational Leadership Alina...
Dissertation/Thesis:
Full Text Online


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Czw 10:03, 05 Mar 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 7404
Przeczytał: 126 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:24, 05 Mar 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankri napisał:

To, że religie teistyczne są praktycznie statycznie. Kiedy miało miejsce ostatnie wielkie odkrycie w obszarze twojej religii? 2 tysiące lat temu?

Wielkie odkrycia w obszarze religii odbywają się nieustannie w osobach religijnych. To nie jest tak, ze był sobie kiedyś Jezus, czynił cuda, zmarwychwstał i na tym koniec Bożego objawienia. Jezus cały czas działa, rodzi się się, czyni cuda, umiera, zmartwychwstaje w osobach wierzących i tych niewierzących też, bo ateiści wcale nie muszą być areligijni. Świat się zmienia, a Biblia nie traci na aktualności.


Ciekawy koncept ale odczytuje to jako metaforę.
Były osoby , które zarzucały mi religijność. Ale nie wiem czy to dobre było :) :wink:

Hitler i jego wyznawcy też byli religijni. Stalen pewnie też.

Bodajże pierwszym myślicielem, który ujmował hitleryzm jako gnozę polityczną był Erich Voeglin. Autor w Polsce dość znany, zwłaszcza chętnie czytany przez środowisko „Teologii politycznej”. Jego tropem idzie niemiecki historyk Michael Hesemann, który stwierdza, że: Narodowy socjalizm nie był ideologią polityczną, lecz światopoglądem mityczno-religijnym, bazującym na micie krwi jako siedlisku duszy, w powiązaniu z eschatologiczną nauką o zbawieniu. Dążył on do zbudowania nowej epoki, apokaliptycznej Tysiącletniej Rzeszy z Objawienia świętego Jana, poprzez samozbawienie” prawdziwego” narodu wybranego – Aryjczyków

[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 28 tematów


PostWysłany: Czw 10:37, 05 Mar 2020    Temat postu: Re: Areligijność jako wynaturzenie

towarzyski.pelikan napisał:
anbo napisał:

Dlaczego nie ufasz Jezusowi? Podobno prawda nas wyzwoli (a nie korzyść).

A skąd wiesz, że Jezus nie miał na myśli właśnie korzyści (tej duchowej)? Czym jest Prawda według Jezusa?


Słowa Jezusa potraktowąłem uniwersalnie, jako opozycja wobec twojej propozycji, żeby patrzeć na korzyść. Korzystne może być kłamstwo i błąd, także błędna religia może być korzystna. A czyjeś/czegoś wynaturzenie może dotyczyć tak samo ateisty/ateizmu jak i teisty/teizmu czy areligijności/religijności. Twoje klasyfikowanie i przypisywanie negatywnych cech areligijnym/areligijności jest nie tylko niesprawiedliwe ale i błędne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anbo




Dołączył: 09 Lut 2006
Posty: 3380
Przeczytał: 28 tematów


PostWysłany: Czw 10:46, 05 Mar 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:


anbo napisał:
To kto lepiej funkcjonuje w świecie - ateista czy teista - zależy od okoliczności (głównie tych, które człowiek sam sobie stwarza), przekonań i predyspozycji psychicznych.

Właśnie o predyspozycje psychiczne chodzi. Bez odpowiednich schematów, podstawy psychiczne trzeba budować od zera, a to jest bardzo trudne. Oczywiście zawsze coś się uformuje, ale to coś będzie najprawdopodobniej kalekie. Co ważne, takie formowanie ma miejsce we wczesnym etapie życia, więc bez odpowiedniego wzorca, będzie dziełem przypadku. Głębsza, niewerbalna psychika ma swoje potrzeby, które religia (niezdarnie) zaspakaja, a których ateizm nie rusza. Potrzebne będzie rozwiązanie skuteczne, a zarazem proste i łatwe w użyciu. Dość oczywistym kandydatem na nowego mesjasza, jest zioło i mocniejsze psychedeliki. Już mieliśmy pierwszy etap w latach 60', teraz zaleje cały świat.

Znasz jakieś badania na ten temat? Zdajesz sobie sprawę, że obrażasz wielu ludzi? Znam ludzi wychowanych w rodzinach niewierzących i nie zauwazyłem, żeby coś było z nimi nie tak. Znam też tych wychowanych w rodzinach religijnych i... bywa różnie. Z ateistami zresztą tez. Krzywdę psychice tak samo może zrobić religijność. Nie bez powodu Zappa kiedyś powiedział "jesli chcesz mieć zdrowe dziecko psychicznie, trzymaj je z dala od wszelkiego Kościoła" (jakoś tak).
Banjankri napisał:

Cytat:
Z ateizmem i teizmem jak z nożem - można z tego zrobić różny użytek. Nie doszukujcie się między ateistami i teistami różnic, których nie ma.

Ateizm jest brakiem noża, zwolnieniem ręki na coś innego. Oczywiście, można stwierdzić, że dobrze mi z pustą ręką, ale to nie jest rozwiązanie długoterminowe. Ci co porzucili teizm, dadzą sobie rady. Gorzej z tymi, co urodzili się z pustymi rękoma i nikt im niczego na siłę nie wcisnął. Sami religi nie wezmą, a bez niej nie będę potrafili żyć.

Równie dobrze można powiedzieć, że ateizm posługuje się innym nożem albo, że nóż pozornie jest potrzebny. W każdym razie podtrzymuję wszystko co wczesniej napisalem, a opieram to na życiowym doświadczeniu. Trzeba być ślepym i nie znać życia, żeby tak uogólniać i gloryfikować religijność i nazywać areliijności wynaturzeniem.


Ostatnio zmieniony przez anbo dnia Czw 10:48, 05 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3370
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Czw 10:57, 05 Mar 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankri napisał:

To, że religie teistyczne są praktycznie statycznie. Kiedy miało miejsce ostatnie wielkie odkrycie w obszarze twojej religii? 2 tysiące lat temu?

Wielkie odkrycia w obszarze religii odbywają się nieustannie w osobach religijnych.

Podaj ostatnie wielkie odkrycie religijne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3370
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Czw 11:07, 05 Mar 2020    Temat postu:

anbo napisał:
Znasz jakieś badania na ten temat? Zdajesz sobie sprawę, że obrażasz wielu ludzi? Znam ludzi wychowanych w rodzinach niewierzących i nie zauwazyłem, żeby coś było z nimi nie tak. Znam też tych wychowanych w rodzinach religijnych i... bywa różnie. Z ateistami zresztą tez. Krzywdę psychice tak samo może zrobić religijność. Nie bez powodu Zappa kiedyś powiedział "jesli chcesz mieć zdrowe dziecko psychicznie, trzymaj je z dala od wszelkiego Kościoła" (jakoś tak).

Zappa się mylił. Oczywiście, kościół może wypaczyć psychikę, przez fanatyzm, czy nadużycia, ale nie o to tu chodzi.
Dlaczego ode mnie oczekujesz jakiś badań, a sam opierasz się o swoje doświadczenia ze znajomymi? No ale proszę:
[link widoczny dla zalogowanych]
"RESULTS: Religiously unaffiliated subjects had significantly more lifetime suicide attempts and more first-degree relatives who committed suicide than subjects who endorsed a religious affiliation. Unaffiliated subjects were younger, less often married, less often had children, and had less contact with family members. Furthermore, subjects with no religious affiliation perceived fewer reasons for living, particularly fewer moral objections to suicide. In terms of clinical characteristics, religiously unaffiliated subjects had more lifetime impulsivity, aggression, and past substance use disorder. "


Cytat:
Równie dobrze można powiedzieć, że ateizm posługuje się innym nożem albo, że nóż pozornie jest potrzebny. W każdym razie podtrzymuję wszystko co wczesniej napisalem, a opieram to na życiowym doświadczeniu. Trzeba być ślepym i nie znać życia, żeby tak uogólniać i gloryfikować religijność i nazywać areliijności wynaturzeniem.

Nóż ateizmu jest kompletnie nieprzydatny do adresowania problemów, o których mowa. Używa rozumu, który jest jedynie częścią ludzkiej świadomości, która ma tendencję do dominowania nad częścią emocjonalno-duchową.
https://www.youtube.com/watch?v=PFJPtVRlI64
Wrzuciłem ten fragment, aby pokazać, że duchowość może istnieć, i zapewne istnieje, głęboko stłamszona w umyśle ateisty. Sam jestem ateistą, ale musiałem przejść mocno wymagającą ścieżkę analizy fundamentalnych aspektów istnienia, często zahaczając o nihilizm, który jest kluczowym problemem w tym temacie. Osobie niewierzącej bardzo ciężko jest przejść przez nihilizm, zazwyczaj nie dają rady i kończy się to albo depresją, albo śmiercią. Jeżeli nie masz silnego "rusztowania", a życie podsunie ci nihilizm, masz duży problem. Religia teistyczna daje rusztowanie, które jest lepsze niż żadne. Są też rozwiązania ateistyczne, jak Buddyzm, ale one są użyteczne dla niewielkiej części społeczeństwa, ze względu na złożoność.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Czw 11:15, 05 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 984
Przeczytał: 127 tematów


PostWysłany: Czw 11:37, 05 Mar 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:

Podaj ostatnie wielkie odkrycie religijne.

Nie jestem w stanie, bo nie siedze w cudzych umysłach i nie wiem, jakie było ostatnie. Jakie to w ogóle ma znaczenie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 5549
Przeczytał: 71 tematów


PostWysłany: Czw 11:59, 05 Mar 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
Semele napisał:
Zbyt pesymistyczne przewidywania na temat sekularyzmu.

Ateizm nie adresuje fundamentalnych aspektów ludzkiego bytu, które z natury są niewerbalne. Innymi słowy, umysł tam nie sięga. Religia jest podporą, rusztowaniem dla tej części umysłu, który nie jest w stanie sobie bez tego rusztowania radzić. Jeszcze raz, ateizm jest, w tych obszarach, kompletnie bezradny, bo jest oparty o obiektowe myślenie.

Piszesz o ateizmie "bez dodatków". Tymczasem ateizm może dać dużo więcej niż religia. Ale wątpię, czy duża część populacji jest w stanie czerpać te korzyści .
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3370
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Czw 12:50, 05 Mar 2020    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankri napisał:

Podaj ostatnie wielkie odkrycie religijne.

Nie jestem w stanie, bo nie siedze w cudzych umysłach i nie wiem, jakie było ostatnie. Jakie to w ogóle ma znaczenie?

Wielkim było odkrycie Ameryki, a nie dżdżownicy pod donicą w przydomowym ogródku. Jaka jest różnica? Ano, odkrycie Ameryki miało ogromne znaczenie i praktycznie wszyscy o nim wiedzą. Ostatnie takie odkrycie religijne??? Zmartwychwstanie?
Religia jest praktycznie martwa, nie rozwija się i nie nadąża za rozwojem intelektualnym człowieka. Takie to ma znaczenie. Nie ma benefitów z niej płynących, tylko ograniczenie strat, do których sama doprowadziła. Nie jest narzędziem rozwoju, a bagnem, które utrzyma cię przy życiu jak się nie będziesz ruszał.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15033
Przeczytał: 99 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 12:50, 05 Mar 2020    Temat postu: Re: Areligijność jako wynaturzenie

towarzyski.pelikan napisał:
mat napisał:

Gdybyś napisała "tak naprawdę większość teistów jest w dużym stopniu areligijna, tylko często nie zdają sobie z tego sprawy", to byłaby prawda. Obecna sytuacja związana z koronowirusem jest tego dobitnym przykładem. Wierni zaczadzeni bezbożną i scjentystyczną wizją świata zrezygnowali z maczania rąk w wodzie święconej, de facto nie wierzą w ochronę swego Boga, rzucili się za to na maseczki i mydła antybakteryjne.

A tak szczerze, przeczytałeś w ogóle ten temat? Wiesz co rozumiem przez religijność?

Mat od dłuższego czasu lansuje tezę, że owa "prawdziwa" religijność polega na byciu talibem bądź odpowiednikiem taliba w innej religii. Równie dobrze można w drugą stronę uznać, że ateizm prawdziwy wymaga mordowania kapłanów, jak to się działo po rewolucji w Rosji.
Tymczasem religia jest DROGĄ (ateizm z resztą też). Każdy tę drogę ma nieco inną, spotyka na niej indywidualne problemy. I to jest jakoś tam wspaniałe - że świat jest testem dla całej ludzkości, dla różnych przypadków poszukiwania prawdy (w kontekście światopoglądowym). Można próbować budować sobie światopogląd teistyczny, gdzie obecność Boga ktoś próbuje wkomponować w codzienność, ale można (zapewne ktoś inny przetestuje taką opcję) Boga dołączać do układanki dopiero na poziomie filozofii, teologii. I nie ma w tym nic dziwnego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3370
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Czw 13:09, 05 Mar 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Banjankri napisał:
Semele napisał:
Zbyt pesymistyczne przewidywania na temat sekularyzmu.

Ateizm nie adresuje fundamentalnych aspektów ludzkiego bytu, które z natury są niewerbalne. Innymi słowy, umysł tam nie sięga. Religia jest podporą, rusztowaniem dla tej części umysłu, który nie jest w stanie sobie bez tego rusztowania radzić. Jeszcze raz, ateizm jest, w tych obszarach, kompletnie bezradny, bo jest oparty o obiektowe myślenie.

Piszesz o ateizmie "bez dodatków". Tymczasem ateizm może dać dużo więcej niż religia. Ale wątpię, czy duża część populacji jest w stanie czerpać te korzyści .

W tym problem, że nie jest, bo ewoluowaliśmy społecznie, posiadając to rusztowanie. Jeżeli potrafisz porzucić religię, a potem wybudować sobie skuteczne zasady pracy z własnym bytem, to jesteś daleko przez religią. Nie jest to jednak łatwe, bo ateizm jest w kwestiach fundamentu ludzkiego bytu, nihilistyczny. Innymi słowy, ludzki umysł jest z natury zbyt słaby, aby dać sobie radę z obiektywną prawdą. Podda się, w większości przypadków. Nie jest łatwo przejść przez nihilizm bez popadnięcia w rozpacz. Musisz mieć siłę umysłu i wsparcie ignorancji. Religie dają olbrzymie wsparcie od strony ignorancji. Ich celem nie jest opisywać rzeczywistość taką jaką jest, a odciągać od tych prawd o rzeczywistości, które są śmiertelnie niebezpieczne. Prawda cię zabije i każdego kto z otwartością współczucia na nią spojrzy. Ateizm tu nie pomaga, wręcz przeciwnie, zbliża cię do prawdy. Potrzebne są sposoby unikania destruktywnych prawd, tak, aby nie wciągnęły twojego bytu, niewerbalnej części twojego umysłu, bo ona nie ma szans od nich uciec. Religia jest sposobem radzenia sobie z kwestiami, z którymi człowiek nie może sobie sam poradzić. Dlatego jest takim wielkim sukcesem ewolucyjnym, bo pozwala przetrwać jednostkom, które normalnie by wymarły. Co więcej, rozwój kulturowy i technologiczny popycha tę graniczę coraz dalej, przez co religia przestaje już spełniać swoje zadanie. Przestaje działać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin