Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ciężar argumentów
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Śro 18:03, 15 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ale z kolei "prawdziwość" nie jest wymagana. Więc i dowód nie.

Dziwne, bo to kiedyś Ty zarzucałeś mi, że rzekomo ja miałem nie weryfikować "prawdziwości". Teraz dla Ciebie "prawdziwość" nie jest wymagana.

Ja pierdzielę, jak z dzieckiem. Ty naprawdę nie rozumiesz czy udajesz?
Prawdziwość jest wymagana, jeżeli coś twierdzisz z taką pewnością, jak to czynisz - mowa o światopoglądzie. Ale nie jest wymagane takie twierdzenie, więc i prawdziwość nie jest wymagana.
No chyba że lejesz na prawdziwość jawnie - wtedy też nie jest wymagana.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3331
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 18:06, 15 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol, myślę że postrzeganie Boga jest na najwyższym stopniu abstrakcji, gdy analizuje się całę swoje życie, cały świat, światopogląd. Całość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:40, 15 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ale z kolei "prawdziwość" nie jest wymagana. Więc i dowód nie.

Dziwne, bo to kiedyś Ty zarzucałeś mi, że rzekomo ja miałem nie weryfikować "prawdziwości". Teraz dla Ciebie "prawdziwość" nie jest wymagana.

Ja pierdzielę, jak z dzieckiem. Ty naprawdę nie rozumiesz czy udajesz?
Prawdziwość jest wymagana, jeżeli coś twierdzisz z taką pewnością, jak to czynisz - mowa o światopoglądzie. Ale nie jest wymagane takie twierdzenie, więc i prawdziwość nie jest wymagana.
No chyba że lejesz na prawdziwość jawnie - wtedy też nie jest wymagana.

To jest raczej Twoje podejście. Jak dla mnie, to po prostu przyznałeś, że to Ty lejesz na tę prawdziwość jawnie, matacząc jak tylko możesz w kwestii dowodliwości raz niezbędnej absolutnie (gdy jej wymagasz od kogoś), a za chwilę już niewymaganej (gdy to Ty zostaniesz o nią spytany, albo gdy ewidentnie wychodzi to, że w wielu przypadkach nie jest ona na życzenie osiągalna). Kto zechce prześledzić tę dyskusję, ten się osobiście może o tym przekonać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 10:30, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Jak dla mnie, to po prostu przyznałeś, że to Ty lejesz na tę prawdziwość jawnie, matacząc jak tylko możesz w kwestii dowodliwości raz niezbędnej absolutnie (gdy jej wymagasz od kogoś), a za chwilę już niewymaganej (gdy to Ty zostaniesz o nią spytany, albo gdy ewidentnie wychodzi to, że w wielu przypadkach nie jest ona na życzenie osiągalna). Kto zechce prześledzić tę dyskusję, ten się osobiście może o tym przekonać.

Gdybym lał na prawdziwość, to bym pierdzielił jak jest naprawdę bez możliwości weryfikacji.
Jeżeli nie ogarniasz prostego rozumowania, które przedstawiłem, to szukaj winy u siebie, zamiast bezczelnie oskarżać mnie o coś, czego nie robię.

Dowodliwość jest zbędna - ale wtedy należy niedowiedzione tezy traktować właśnie jako niedowiedzione - czyli potencjalnie fałszywe.
A jeżeli znajdzie się ktoś twojego pokroju, kto nie może wytrzymać i musi jednak twierdzić ze stanowczością, że jest tak a nie inaczej, wtedy powinien tego dowieść. Wystarczy dowód typu chodnikowego - do absolutnego i tak nie mamy dostępu.
Cała filozofia. I tak albo nie zrozumiesz, albo zrozumiesz "chwilowo" - za kilka dni w porywach już jutro zapomnisz i będziesz swoje pierdolety przedstawiał jako niby moje zdanie.

-----

@Andy
Tylko że ta analiza niestety przynosi różne wyniki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 13:06, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Dowodliwość jest zbędna - ale wtedy należy niedowiedzione tezy traktować właśnie jako niedowiedzione - czyli potencjalnie fałszywe.
A jeżeli znajdzie się ktoś twojego pokroju, kto nie może wytrzymać i musi jednak twierdzić ze stanowczością, że jest tak a nie inaczej, wtedy powinien tego dowieść. Wystarczy dowód typu chodnikowego - do absolutnego i tak nie mamy dostępu.
Cała filozofia. I tak albo nie zrozumiesz, albo zrozumiesz "chwilowo" - za kilka dni w porywach już jutro zapomnisz i będziesz swoje pierdolety przedstawiał jako niby moje zdanie.

Problem w tym, że ta potrzeba twierdzenia z całą stanowczością jest właśnie właściwa ludziom nie mojego, tylko Twojego pokroju. To nie ja domagam się dowodów. Ja od dawna kwestionuję sensowność tego wymagania.
Pisząc o mnie (rzekomo), jak w sensie tych opisów widzę raczej Ciebie - w kontekście tych wymagań, jakie od dawna stawiasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 17:01, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Problem w tym, że ta potrzeba twierdzenia z całą stanowczością jest właśnie właściwa ludziom nie mojego, tylko Twojego pokroju. To nie ja domagam się dowodów.

Czy ty w ogóle rozumiesz, co sam piszesz?
Co ma domaganie się dowodu do potrzeby twierdzenia ze stanowczością?
To są dwie różne kwestie.
Najpierw do odróżnij, bo ci się miesza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:07, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Problem w tym, że ta potrzeba twierdzenia z całą stanowczością jest właśnie właściwa ludziom nie mojego, tylko Twojego pokroju. To nie ja domagam się dowodów.

Czy ty w ogóle rozumiesz, co sam piszesz?
Co ma domaganie się dowodu do potrzeby twierdzenia ze stanowczością?
To są dwie różne kwestie.
Najpierw do odróżnij, bo ci się miesza.

Ktoż to "twierdzi ze stanowczością"?...
Z nim nie dyskutujesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 19:59, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Ktoż to "twierdzi ze stanowczością"?...
Z nim nie dyskutujesz.

Kiedyś cię zapytałem, czy Bóg istnieje - odpowiedziałeś: "tak". Bez zastrzeżeń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:05, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ktoż to "twierdzi ze stanowczością"?...
Z nim nie dyskutujesz.

Kiedyś cię zapytałem, czy Bóg istnieje - odpowiedziałeś: "tak". Bez zastrzeżeń.

Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

Tak na marginesie:
Ja właściwie zawsze wypowiadam się nie jako ktoś ogłaszający obiektywne i absolutne prawdy, lecz w trybie bliższym opinii, wyrażenia swojego przekonania. Co z resztą nawet parę razy podkreślałem.

I jeszcze jedna aktualizacja - dopowiedź do poprzedniego.
Ja wręcz uważam, że ów tryb opinii jest bardziej naturalnym i domyślnym do komunikowania się. Nie mam zwyczaju wypowiadać się ex catedra (nie skorzystałbym nawet z takiego trybu wypowiedzi, gdyby ktoś mnie nim jakoś "obdarzył").


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 20:09, 16 Kwi 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 20:42, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ktoż to "twierdzi ze stanowczością"?...
Z nim nie dyskutujesz.

Kiedyś cię zapytałem, czy Bóg istnieje - odpowiedziałeś: "tak". Bez zastrzeżeń.

Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Cytat:
Tak na marginesie:
Ja właściwie zawsze wypowiadam się nie jako ktoś ogłaszający obiektywne i absolutne prawdy, lecz w trybie bliższym opinii, wyrażenia swojego przekonania. Co z resztą nawet parę razy podkreślałem.

Wiem - nie jestem tobą, żeby po 3 latach nadal twierdzić, że ateiści gadają o absolutnej wiedzy i wymagają absolutnych dowodów.
Jednak dajesz swojej wierze przewagę nad innymi - i nie chodzi tu o kwestię subiektywnych upodobań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:54, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ktoż to "twierdzi ze stanowczością"?...
Z nim nie dyskutujesz.

Kiedyś cię zapytałem, czy Bóg istnieje - odpowiedziałeś: "tak". Bez zastrzeżeń.

Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Tak, Michał wierzy, że ma lepsze przesłanki, bo RÓŻNICUJE wiary pod wieloma względami.
Dla tych, którzy wciąż się upierają, że różnic pomiędzy religiami nie ma, stworzyłem nawet na swoim blogu osobny wątek, któryt tylko temu jest poświęcony.
http://www.sfinia.fora.pl/blog-michal-dyszynski,73/czym-roznia-sie-religie-miedzy-soba,15989.html
Będę do tego wątku linkował w sytuacji, gdy ktoś znowu będzie wpierał, że wszystkie religie są takie same.
Irbisol napisał:
dajesz swojej wierze przewagę nad innymi - i nie chodzi tu o kwestię subiektywnych upodobań.

Daję swojej wierze przewagę nad innymi, bo właśnie na tym wiara polega, że to w co się wierzy ma w umyśle owej osoby subiektywnie przewagę nad tym, w co się nie wierzy. Po prostu nie sposób jest mieć wiarę w coś, a traktować to inaczej. Tak z czystej definicji pojęcia.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 20:55, 16 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 21:12, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ktoż to "twierdzi ze stanowczością"?...
Z nim nie dyskutujesz.

Kiedyś cię zapytałem, czy Bóg istnieje - odpowiedziałeś: "tak". Bez zastrzeżeń.

Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Tak, Michał wierzy, że ma lepsze przesłanki, bo RÓŻNICUJE wiary pod wieloma względami.

Ale w tym różnicowaniu nie ma niczego uprawdopodabniającego.
Są tylko osobiste preferencje.
Czyli nie masz lepszych przesłanek za istnieniem Boga.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:15, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Ktoż to "twierdzi ze stanowczością"?...
Z nim nie dyskutujesz.

Kiedyś cię zapytałem, czy Bóg istnieje - odpowiedziałeś: "tak". Bez zastrzeżeń.

Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Tak, Michał wierzy, że ma lepsze przesłanki, bo RÓŻNICUJE wiary pod wieloma względami.

Ale w tym różnicowaniu nie ma niczego uprawdopodabniającego.
Są tylko osobiste preferencje.
Czyli nie masz lepszych przesłanek za istnieniem Boga.

DLA CIEBIE to może "nie ma nic uprawdopodabniającego" (czym to uprawdopodabniające nie miało być...). Ocena tego, co jest, a co nie jest uprawdopodabniające mogłaby być kwestią osobnej dyskusji, a wyniknąć to powinno Z PRZYJĘTYCH KRYTERIÓW (które z kolei trzeba jakoś wyłonić - w oparciu o założenia ogólniejsze, czyli światopoglądowe).
Ale jeden FAKT JEST BEZSPORNY - same różnice występują. Mi chodzi nie o ocenę owych różnic, ale wciąż pojawiające się stwierdzenia, że różnic nie ma.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 21:25, 16 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Czw 22:03, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Tak, Michał wierzy, że ma lepsze przesłanki, bo RÓŻNICUJE wiary pod wieloma względami.

Ale w tym różnicowaniu nie ma niczego uprawdopodabniającego.
Są tylko osobiste preferencje.
Czyli nie masz lepszych przesłanek za istnieniem Boga.

DLA CIEBIE to może "nie ma nic uprawdopodabniającego" (czym to uprawdopodabniające nie miało być...). Ocena tego, co jest, a co nie jest uprawdopodabniające mogłaby być kwestią osobnej dyskusji, a wyniknąć to powinno Z PRZYJĘTYCH KRYTERIÓW (które z kolei trzeba jakoś wyłonić - w oparciu o założenia ogólniejsze, czyli światopoglądowe).

Czyli jest tak, jak napisałem. Masz tylko osobiste preferencje.
W nauce sobie jakoś z tym radzą - tam nie ma "dla mnie to nie jest przekonujące". Jest eksperyment i wiadomo, albo nie ma i nie wiadomo - nikt nie pierdoli "istnieje cząstka X, bo tak mi się podoba".

Cytat:
Ale jeden FAKT JEST BEZSPORNY - same różnice występują. Mi chodzi nie o ocenę owych różnic, ale wciąż pojawiające się stwierdzenia, że różnic nie ma.

Jak dziecko.
A kto twierdzi, że różnic nie ma? Twój Bóg może mieć nawet inny kolor. Mowa jest WYŁĄCZNIE o różnicach uprawdopadabniających. Kiedyś to odkryjesz, tak samo jak odkryłeś, że ateista nie wymaga absolutnego dowodu. Chociaż - i tak zaraz o tym zapomnisz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:09, 16 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Tak, Michał wierzy, że ma lepsze przesłanki, bo RÓŻNICUJE wiary pod wieloma względami.

Ale w tym różnicowaniu nie ma niczego uprawdopodabniającego.
Są tylko osobiste preferencje.
Czyli nie masz lepszych przesłanek za istnieniem Boga.

DLA CIEBIE to może "nie ma nic uprawdopodabniającego" (czym to uprawdopodabniające nie miało być...). Ocena tego, co jest, a co nie jest uprawdopodabniające mogłaby być kwestią osobnej dyskusji, a wyniknąć to powinno Z PRZYJĘTYCH KRYTERIÓW (które z kolei trzeba jakoś wyłonić - w oparciu o założenia ogólniejsze, czyli światopoglądowe).

Czyli jest tak, jak napisałem. Masz tylko osobiste preferencje.

Jak i Ty w tych dyskusjach.

Irbisol napisał:
W nauce sobie jakoś z tym radzą - tam nie ma "dla mnie to nie jest przekonujące". Jest eksperyment i wiadomo, albo nie ma i nie wiadomo - nikt nie pierdoli "istnieje cząstka X, bo tak mi się podoba".

Bo nauka nie zajmuje się kwestiami światopoglądowymi.

Irbisol napisał:
Cytat:
Ale jeden FAKT JEST BEZSPORNY - same różnice występują. Mi chodzi nie o ocenę owych różnic, ale wciąż pojawiające się stwierdzenia, że różnic nie ma.

Jak dziecko.
A kto twierdzi, że różnic nie ma? Twój Bóg może mieć nawet inny kolor. Mowa jest WYŁĄCZNIE o różnicach uprawdopadabniających.

Te "różnice uprawdopadabniające"? Jakieś to nowe, kreatywne określenie na Twoje wiary i widzimisia?
Niech zgadnę... :think:
Pewnie znowu to będzie to, co Ty po swojemu ogłosisz "stosując logikę", co znowu sprowdzi się to Twoich arbitralnych stwierdzeń co i jak tam traktujesz. :rotfl:
Znamy to od dawna.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Czw 22:10, 16 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8048
Przeczytał: 111 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 7:59, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Cytat:
ja przykładowo uważam, że żadnego boga nie ma, ale nie wykluczam, że mogę się mylić. Jeśli się mylę z chęcią zmienię poglądy na właściwe, ale najpierw ktoś musi podać mi argumenty.


Kruchy od kiedy tak uważasz?
Co to znaczy żadnego??

Wiara w Boga to nie jest pogląd :) :wink:


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Pią 8:01, 17 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 8:13, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Tak, Michał wierzy, że ma lepsze przesłanki, bo RÓŻNICUJE wiary pod wieloma względami.

Ale w tym różnicowaniu nie ma niczego uprawdopodabniającego.
Są tylko osobiste preferencje.
Czyli nie masz lepszych przesłanek za istnieniem Boga.

DLA CIEBIE to może "nie ma nic uprawdopodabniającego" (czym to uprawdopodabniające nie miało być...). Ocena tego, co jest, a co nie jest uprawdopodabniające mogłaby być kwestią osobnej dyskusji, a wyniknąć to powinno Z PRZYJĘTYCH KRYTERIÓW (które z kolei trzeba jakoś wyłonić - w oparciu o założenia ogólniejsze, czyli światopoglądowe).

Czyli jest tak, jak napisałem. Masz tylko osobiste preferencje.

Jak i Ty w tych dyskusjach.

Ja stosuję też logikę - np. skoro nie ma dowodu (nawet chodnikowego), to nie należy twierdzić, że coś faktycznie ma miejsce.
To też widzimisię? Ty twierdzisz, że na monitorze będzie B, gdy naciśniesz A?

Cytat:

Irbisol napisał:
W nauce sobie jakoś z tym radzą - tam nie ma "dla mnie to nie jest przekonujące". Jest eksperyment i wiadomo, albo nie ma i nie wiadomo - nikt nie pierdoli "istnieje cząstka X, bo tak mi się podoba".

Bo nauka nie zajmuje się kwestiami światopoglądowymi.

Ale twierdzi, że bez eksperymentu nie ma potwierdzenia i nie należy czegoś twierdzić. Też widzimisię?

Cytat:
Irbisol napisał:
A kto twierdzi, że różnic nie ma? Twój Bóg może mieć nawet inny kolor. Mowa jest WYŁĄCZNIE o różnicach uprawdopadabniających.

Te "różnice uprawdopadabniające"? Jakieś to nowe, kreatywne określenie na Twoje wiary i widzimisia?

Ja tu nie mam nic do rzeczy.
Ty mi wskaż te różnice. Które nie będą "kreatywnym określeniem na twoje wiary i widzimisia".
Wtedy i nauka się tym zajmie. Ale patrz - do tej pory tego nie zrobiła. Ciekawe, dlaczego? Czyżby moje wiary i widzimisia miała na nią aż taki wpływ? I to jeszcze przed moimi narodzinami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lucek




Dołączył: 18 Lut 2011
Posty: 3421
Przeczytał: 74 tematy


PostWysłany: Pią 8:18, 17 Kwi 2020    Temat postu:

nie zastanawiałeś się Irbisolu z czego ten literat Dyszyński żyje? wpieprza tu na każdy temat swoje farmazony, prawie od 15 lat, o żadnej rencie itp. nie wspominając, a z tego co na swoim blogu wypisuje to przecież totalny czub być by musiał
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:38, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Nie pamiętam gdzie tak kategorycznie się wypowiedziałem. Ale jakby co, to precyzuję, że tego rodzaju wypowiedź na temat istnienia Boga należy zawsze odczytywać W TRYBIE WIARY, czyli jako "Michał wierzy, że Bóg istnieje, będąc o tym OSOBIŚCIE przekonany."

A do Manitou już nie jest przekonany, bo pewnie ma jakieś lepsze przesłanki za istnieniem Boga?
Czy może leje na te przesłanki i wierzy akurat w Boga, bo tak mu się podoba?


Tak, Michał wierzy, że ma lepsze przesłanki, bo RÓŻNICUJE wiary pod wieloma względami.

Ale w tym różnicowaniu nie ma niczego uprawdopodabniającego.
Są tylko osobiste preferencje.
Czyli nie masz lepszych przesłanek za istnieniem Boga.

DLA CIEBIE to może "nie ma nic uprawdopodabniającego" (czym to uprawdopodabniające nie miało być...). Ocena tego, co jest, a co nie jest uprawdopodabniające mogłaby być kwestią osobnej dyskusji, a wyniknąć to powinno Z PRZYJĘTYCH KRYTERIÓW (które z kolei trzeba jakoś wyłonić - w oparciu o założenia ogólniejsze, czyli światopoglądowe).

Czyli jest tak, jak napisałem. Masz tylko osobiste preferencje.

Jak i Ty w tych dyskusjach.

Ja stosuję też logikę - np. skoro nie ma dowodu (nawet chodnikowego), to nie należy twierdzić, że coś faktycznie ma miejsce.
To też widzimisię? Ty twierdzisz, że na monitorze będzie B, gdy naciśniesz A?

A kto logiki nie stosuje? :shock:
Myślisz że wyjątkiem jesteś... Każdy kto używa języka stosuje logikę.
Poza tym stosujesz jakąś specyficzną - własną irbisolologikę, w której nie ma miejsca na refleksje nad źródłami potwierdzeń, a jedynie jest żądanie (od innych) aby potwierdzenie było.
Jakbyś zaczął stosować ową logikę w takiej postaci, jak ją wykładają aktualnie, jakbyś poczytał o systemach formalnych, o tym jak funkcjonuje potwierdzenie w ramach tych systemów, to byś nie pisał ewidentnych herezji w kontekście logiki w rodzaju, że jesteś w stanie samą logiką zweryfikować twierdzenia o świecie.

Irbisol napisał:
Cytat:

Irbisol napisał:
W nauce sobie jakoś z tym radzą - tam nie ma "dla mnie to nie jest przekonujące". Jest eksperyment i wiadomo, albo nie ma i nie wiadomo - nikt nie pierdoli "istnieje cząstka X, bo tak mi się podoba".

Bo nauka nie zajmuje się kwestiami światopoglądowymi.

Ale twierdzi, że bez eksperymentu nie ma potwierdzenia i nie należy czegoś twierdzić. Też widzimisię?

Nie wiem skąd wytrzasnąłeś ten pogląd: bez eksperymentu nie ma potwierdzenia. :shock: :shock:
Są całe dziedziny nauki nie eksperymentalne - np. matematyka, historia, nauka o literaturze, które bez eksperymentów się obywają. Mają one podobną naturę ujmowania spraw jak filozofia. I nikt rozsądny nie próbuje praw matematyki potwierdzać eksperymentem.

Ale to już tyle razy było mówione/pisane...
Po prostu nie dociera.
Dalej za chwilę stwierdzisz, że bez eksperymentu nie ma nauki.
Niereformowalny...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 14:32, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ja stosuję też logikę - np. skoro nie ma dowodu (nawet chodnikowego), to nie należy twierdzić, że coś faktycznie ma miejsce.
To też widzimisię? Ty twierdzisz, że na monitorze będzie B, gdy naciśniesz A?

A kto logiki nie stosuje? :shock:
Myślisz że wyjątkiem jesteś... Każdy kto używa języka stosuje logikę.
Poza tym stosujesz jakąś specyficzną - własną irbisolologikę, w której nie ma miejsca na refleksje nad źródłami potwierdzeń, a jedynie jest żądanie (od innych) aby potwierdzenie było.
Jakbyś zaczął stosować ową logikę w takiej postaci, jak ją wykładają aktualnie, jakbyś poczytał o systemach formalnych, o tym jak funkcjonuje potwierdzenie w ramach tych systemów, to byś nie pisał ewidentnych herezji w kontekście logiki w rodzaju, że jesteś w stanie samą logiką zweryfikować twierdzenia o świecie.

Nie uciekaj od tematu. Odpowiedz na pytanie.


Cytat:
Irbisol napisał:
Cytat:

Irbisol napisał:
W nauce sobie jakoś z tym radzą - tam nie ma "dla mnie to nie jest przekonujące". Jest eksperyment i wiadomo, albo nie ma i nie wiadomo - nikt nie pierdoli "istnieje cząstka X, bo tak mi się podoba".

Bo nauka nie zajmuje się kwestiami światopoglądowymi.

Ale twierdzi, że bez eksperymentu nie ma potwierdzenia i nie należy czegoś twierdzić. Też widzimisię?

Nie wiem skąd wytrzasnąłeś ten pogląd: bez eksperymentu nie ma potwierdzenia. :shock: :shock:
Są całe dziedziny nauki nie eksperymentalne - np. matematyka, historia, nauka o literaturze, które bez eksperymentów się obywają. Mają one podobną naturę ujmowania spraw jak filozofia. I nikt rozsądny nie próbuje praw matematyki potwierdzać eksperymentem.

Bo każdy wie, że matematyka nie odnosi się do świata fizycznego, lecz jest abstrakcją.
Ty odnosisz się do świata fizycznego - a tu nauka wymaga eksperymentu, żeby coś uznać.
Widzimisię nauki?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:13, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ja stosuję też logikę - np. skoro nie ma dowodu (nawet chodnikowego), to nie należy twierdzić, że coś faktycznie ma miejsce.
To też widzimisię? Ty twierdzisz, że na monitorze będzie B, gdy naciśniesz A?

A kto logiki nie stosuje? :shock:
Myślisz że wyjątkiem jesteś... Każdy kto używa języka stosuje logikę.
Poza tym stosujesz jakąś specyficzną - własną irbisolologikę, w której nie ma miejsca na refleksje nad źródłami potwierdzeń, a jedynie jest żądanie (od innych) aby potwierdzenie było.
Jakbyś zaczął stosować ową logikę w takiej postaci, jak ją wykładają aktualnie, jakbyś poczytał o systemach formalnych, o tym jak funkcjonuje potwierdzenie w ramach tych systemów, to byś nie pisał ewidentnych herezji w kontekście logiki w rodzaju, że jesteś w stanie samą logiką zweryfikować twierdzenia o świecie.

Nie uciekaj od tematu. Odpowiedz na pytanie.

Na to pytanie z klawiszem chcesz odpowiedż? :shock:
Naprawdę o to Ci chodzi? :shock:
Znaczy nic się nie nauczyłeś z poprzednich postów... :cry:
Myślałem, że to było pytanie retoryczne, ale jak chcesz to oczywiście odpowiem na nie. I ZNOWU NIC CI TA ODPOWIEDŹ NIE DA!
Znowu będziesz niezadowolony!
Ale odpowiadam: oczywiście, że spodziewam się, iż jak na klawiaturze wcisnę A, to na monitorze wyświetli się a. I nigdy nie twierdziłem, że spodziewam się czegokolwiek innego.
Tyle, że to nic Ci nie da w kategoriach światopoglądowych. Są tryliony banalnych prawd i spełnionych oczekiwań, w rodzaju jak się walnę młotkiem w głowę, to mnie pewnie zaboli, a jak zrzucę kubek ze stołu to spadnie. Jeśli to o te banały chodzi w Twoim światopoglądzie, jeśli to one ci zapewnią tę prawdę, którą zaakceptujesz, to oczywiście ją będziesz miał. Taką banalną prawdę i światopogląd wszystkiego co trywialne, co nie stawia pytań, co nie zawiera elementu wątpliwości, decyzji, kreacji. Ależ weź sobie te banały, ogranicz się do nich mentalnie i odseparuj od wszystkiego, co niepewne, czy wymagające poszukiwań modelu, sposobu podejścia, pytania o założenia, o kryteria porównania. Zostań sobie w tym świecie skrojonym na potrzeby pewności bez śladu wolności wyboru i pytań. Taki świat wybrałeś?
- To sobie w nim siedź sam.
Mój świat jest inny. Ja już dawno przehandlowałem w nim potrzebę bycia pewnym za pragnienie wolności i kreacji myślą. Oddaję te wszystkie pewności bez żalu, jeśli jakies się na horyzoncie pojawiają, to je sprowadzam do roli tła, a zajmuję się tym, co STAWIA PYTANIA, co jest nieoczywiste.
Ale rozumiem, że Twój świat, Twój wybór. Zostawiam Cię z Twoimi pewnościami w Twoim nudziarskim świecie. I po raz kolejny przyznaję rację, że sa one pewnościami, że w konkurencji bycia pewnościami wygrały. Tylko ja w tej konkurencji ani nie startuję, ani nawet jej nie kibicuję. Chodzimy na inne "zawody sportowe".


Irbisol napisał:
Ty odnosisz się do świata fizycznego - a tu nauka wymaga eksperymentu, żeby coś uznać.
Widzimisię nauki?

Ja się odnoszę do światopoglądów, a nie do świata fizycznego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 19:41, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ja stosuję też logikę - np. skoro nie ma dowodu (nawet chodnikowego), to nie należy twierdzić, że coś faktycznie ma miejsce.
To też widzimisię? Ty twierdzisz, że na monitorze będzie B, gdy naciśniesz A?

A kto logiki nie stosuje? :shock:
Myślisz że wyjątkiem jesteś... Każdy kto używa języka stosuje logikę.
Poza tym stosujesz jakąś specyficzną - własną irbisolologikę, w której nie ma miejsca na refleksje nad źródłami potwierdzeń, a jedynie jest żądanie (od innych) aby potwierdzenie było.
Jakbyś zaczął stosować ową logikę w takiej postaci, jak ją wykładają aktualnie, jakbyś poczytał o systemach formalnych, o tym jak funkcjonuje potwierdzenie w ramach tych systemów, to byś nie pisał ewidentnych herezji w kontekście logiki w rodzaju, że jesteś w stanie samą logiką zweryfikować twierdzenia o świecie.

Nie uciekaj od tematu. Odpowiedz na pytanie.

Na to pytanie z klawiszem chcesz odpowiedż? :shock:

Na pytanie, czy powyższe to też widzimisię.
Analizy możesz sobie darować - przynajmniej do momentu, gdy zrozumiesz, co czytasz.

Cytat:
Irbisol napisał:
Ty odnosisz się do świata fizycznego - a tu nauka wymaga eksperymentu, żeby coś uznać.
Widzimisię nauki?

Ja się odnoszę do światopoglądów, a nie do świata fizycznego.

Twój światopogląd odnosi się do świata fizycznego. Np. Bóg stworzył ten świat, może ingerować itp.
Tak czy owak, twierdzisz, jak świat działa. Wg widzimisię nauki robisz to w nieuprawniony sposób.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:20, 17 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Ja stosuję też logikę - np. skoro nie ma dowodu (nawet chodnikowego), to nie należy twierdzić, że coś faktycznie ma miejsce.
To też widzimisię? Ty twierdzisz, że na monitorze będzie B, gdy naciśniesz A?

A kto logiki nie stosuje? :shock:
Myślisz że wyjątkiem jesteś... Każdy kto używa języka stosuje logikę.
Poza tym stosujesz jakąś specyficzną - własną irbisolologikę, w której nie ma miejsca na refleksje nad źródłami potwierdzeń, a jedynie jest żądanie (od innych) aby potwierdzenie było.
Jakbyś zaczął stosować ową logikę w takiej postaci, jak ją wykładają aktualnie, jakbyś poczytał o systemach formalnych, o tym jak funkcjonuje potwierdzenie w ramach tych systemów, to byś nie pisał ewidentnych herezji w kontekście logiki w rodzaju, że jesteś w stanie samą logiką zweryfikować twierdzenia o świecie.

Nie uciekaj od tematu. Odpowiedz na pytanie.

Na to pytanie z klawiszem chcesz odpowiedż? :shock:

Na pytanie, czy powyższe to też widzimisię.

Pisałem - to nie widzimisię, tylko trywiał. Twoim widzimisiem jest wybranie sobie jako coś wartego rozważania takich właśnie kwestii jak to, czy naciskając A, otrzymasz a na monitorze. Ja znam mnóstwo ciekawszych problemów do rozkminiania. Więc po raz któryś powtórzę: tak - naciskając A na klawiaturze na 99,999% (w przybliżeniu, bo oczywiście mogą wyłączyć prąd, czy może zawiesić się, czy przyciąć komputer) dostaniesz a na ekranie monitora. Zgadzam się, że to przekonanie graniczy już z pewnością, nie jest widzimisiem (czy też nieco ściślej - "procent widzimisiostwa" w owym przekonaniu należy uznać za bardzo mały, bo dominująca jest tu uzasadniona pewność).

Ale ja dalej nie wiem, co chcesz ugrać w światopopglądach wskazując na to, że jakieś trywialne przypadki pewności co do rzeczy świata się zdarzają. Ja Ci - raz nie wiadomo już który - potwierdzam, że da się takie przypadki wskazać i są one zasadne.
Bo chyba też zgodzisz się i z tym, że oprócz przypadków trywialnych, nawet już poza światopoglądami, ale w życiu, a nawet i w nauce da się wskazać ogromną liczbę przypadków wyborów, przewidywań nietrywialnych - np. nieudowodnionych hipotez, obalonych koncepcji, nierozwiązanych zagadek. Jest i tak, i tak. Więc wskazanie, że takie przypadki trywialne są, że mamy przewidywania bliskie absolutnej pewności, ma zaowocować wnioskiem że...
Jakim właściwie wnioskiem?...
Co z tego?...
Możesz mi to wyjaśnić: co chciałbyś na tym "ugrać" w kontekście dyskusji o światopoglądach?
Bo ja kompletnie nie widzę tutaj co by miało z tego wynikać... :think:

Irbisol napisał:
Cytat:
Irbisol napisał:
Ty odnosisz się do świata fizycznego - a tu nauka wymaga eksperymentu, żeby coś uznać.
Widzimisię nauki?

Ja się odnoszę do światopoglądów, a nie do świata fizycznego.

Twój światopogląd odnosi się do świata fizycznego. Np. Bóg stworzył ten świat, może ingerować itp.
Tak czy owak, twierdzisz, jak świat działa. Wg widzimisię nauki robisz to w nieuprawniony sposób.

Tak, mój światopogląd dozwala na zrobienie wyjątku względem części ustaleń, jakie czyni nauka - np. wierzę, że Bóg czasem czyni cuda. Zdarza się to jednak na tyle rzadko, a do tego na tyle nieprzewidywalnie, że nauka nie ma jak czegoś takiego potwierdzić ani zaprzeczyć w sposób zgodny ze swoją metodologią. Nauka może skwitować opis cudu jako: w znanych nam warunkach takie zjawiska się nie zdarzają. I tyle. Teraz kwestią wyboru osoby czy takie stanowisko nauki wskazuje że:
- należy uznać tę sytuację cudu za niewiarygodną, a więc zapewne jakoś świadczącą przeciw twierdzeniom religii
- W OPARCIU O INNE PRZEKONANIA (tu wiarę religijną) uznać, iż akurat ten wyjątek od reguł znanego nam świata jest jakoś uzasadniony, godny uwierzenia w niego.
Wybór nie jest trywialny. :think:


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 21:25, 17 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Sob 9:31, 18 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Pisałem - to nie widzimisię, tylko trywiał. Twoim widzimisiem jest wybranie sobie jako coś wartego rozważania

A kogo obchodzi wybór do rozważania?
Piszemy o stwierdzaniu, jaki jest świat. Wg ciebie ja to robię przy pomocy widzimisię - a zaraz stwierdzasz, że wcale tego nie robię.
Opieram się na doświadczeniu TYLKO I WYŁĄCZNIE.
Piszę o tym, bo ty w kółko te widzimisię mi zarzucasz.

Cytat:
Tak, mój światopogląd dozwala na zrobienie wyjątku względem części ustaleń, jakie czyni nauka - np. wierzę, że Bóg czasem czyni cuda. Zdarza się to jednak na tyle rzadko, a do tego na tyle nieprzewidywalnie, że nauka nie ma jak czegoś takiego potwierdzić ani zaprzeczyć w sposób zgodny ze swoją metodologią.

I wcale nie o to chodzi, by potwierdzała czy zaprzeczała.
Chodzi o to, że nauka twoich cudów NIE PRZYJMUJE. A ty je przyjmujesz. Podobnie jak przyjmujesz wiele tez swojej wiary odnoszącej się do świata.
Widzimisię nauki czy twoje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:18, 18 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Pisałem - to nie widzimisię, tylko trywiał. Twoim widzimisiem jest wybranie sobie jako coś wartego rozważania

A kogo obchodzi wybór do rozważania?
Piszemy o stwierdzaniu, jaki jest świat. Wg ciebie ja to robię przy pomocy widzimisię - a zaraz stwierdzasz, że wcale tego nie robię.
Opieram się na doświadczeniu TYLKO I WYŁĄCZNIE.
Piszę o tym, bo ty w kółko te widzimisię mi zarzucasz.

Mnie obchodzi ten wybór rzeczy do rozważania. I właściwie Ciebie on z pewnością też obchodzi, tylko teraz się przed tym bronisz. Bo to z konfiguracji tego, co chcesz wiedzieć, o co pytasz powstaje rozumowanie człowieka. Ale możesz się przed świadomością tego bronić dowolnie długo.

Irbisol napisał:
Chodzi o to, że nauka twoich cudów NIE PRZYJMUJE. A ty je przyjmujesz. Podobnie jak przyjmujesz wiele tez swojej wiary odnoszącej się do świata.
Widzimisię nauki czy twoje?

Ilość tez religijnych dotyczących takich twierdzeń na temat świata, które by miały wpływ na percepcję faktów jest znikoma. Pod względem obserwowanych fenomenów światy teisty i ateisty są praktycznie nierozróżnialne. Naukę uprawiają z takim samym powodzeniem ludzie niezależnie od wyznawanej religii, czy innych przekonań światopoglądowych (pomijając jakąś garstkę oszołomów od pseudonauk). Różnica jest dopiero W DALEKIEJ INTERPRETACJI OCZEKIWAŃ, co by miało z owych faktów wynikać.
Nauka rzeczywiście nie przyjmuje tych stwierdzeń, które stanowią kanwę religii, bo O NIE NIE PYTA. Różnica pomiędzy religią, a nauką jest związana z - arbitralnie ustalonym - zakresem pytań, jakie stawiamy światu.
Nauka "przyrzekła sobie" unikać pytań, na których badanie świata materialnego nie daje odpowiedzi. Na tym polega jej metodologia. Z kolei religia, filozofia ma metodologię, która NIE STRONI OD PYTAŃ WYKRACZAJĄCYCH POZA MATERIALNOŚĆ. To z konieczności będzie oznaczało, że dla jakiejś części zagadnień wystąpi sytuacja:
religia i filozofia zaklasyfikują owo zagadnienie: to jest coś, czym się zajmujemy.
nauka zaklasyfikuje owo zagadnienie: to jest coś, poza zakresem zainteresowań.
Każdej dziedzinie WOLNO zajmować się tym, co sobie stawia jako cel. Nie ma w tym nic niezwykłego, ani też niewłaściwego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 5 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin