Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ciężar argumentów
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:56, 12 Kwi 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
O tej domenie prywatnej właśnie piszesz. A ja piszę, że każdy tu sobie może wymyślać dowolne bzdury.
Dlatego wg mnie tych bzdur NIE NALEŻY wymyślać w ogóle. A nie - jak to sobie zinterpretowałeś - że jakoś da się coś tu cokolwiek uwspólnić.
Właśnie dlatego, że się nie da, należy ten obszar włożyć w mitologię.

NIe da się żyć, nie wymyślając "bzdur". W najprostszej sytuacji życiowej - np. podczas jazdy samochodem - nieustannie interpretujesz rzeczywistość: patrzysz, coś wyjeżdża z drogi drogi podporządkowanej

Kurwa mać, nie mam siły ...
Czyli wpierdzielasz wiarę chodnikową w rozważania światopoglądowe. A podobno to odróżniasz.
Nie, nie odróżniasz - właśnie dałeś najlepszy dowód.
Naciskanie klawisza A i spodziewanie się na ekranie A/a jest dla ciebie dokładnie tym samym co wiara w dowolną bzdurę.
Fedoryzm galopujący.


Światopogląd to zestaw wierzeń dotyczących sensu życia, natury człowieka oraz najważniejszych celów jakim człowiek powinien poświęcić swój czas i wysiłek. Dlaczego mielibyśmy się wyzbyć tej swojej części tożsamości, którą uważamy za najważniejszą? Jeżeli wyrzekniemy się "wymyślania" to jakiekolwiek rozumowanie moralne przestanie być w ogóle możliwe.

nawet ty twierdząc "powinieneś robić to" lub "tego robić nie powinieneś" rozumujesz w oparciu o pewne niejasne założenia moralne i religijne.

A Michał swoim przykładem zapewne chciał pokazać, że "wymyślanie" jest nawet obecne w "wierze chodnikowej" to tym bardziej będzie to funkcjonować w światopoglądach.

Widzę że Semele rozumie moją intencję.
Mój punkt widzenia jest OGÓLNY jest JEDNA ZASADA. Irbisol próbuje tworzyć osobne zasady dla każdej dziedziny. Nie rozumie, ze za każdym razem, aby być zasadnym musiałby OKREŚLIĆ REGUŁĘ RÓŻNICUJĄCĄ, musiałby jakoś wyjaśnić dlaczego inaczej traktuje wiarę chodnikową, a inaczej inną wiarę. Realia są takie, że wszyscy którzy tak różnicują (sobie wygodnie) to, do swoich potrzeb, muszą wyciągać do tego własną arbitralnosć. Dlatego właśnie (czego nie dostrzegają) są wewnętrznie sprzeczni, bo z jednej strony arbitralność negują, a za chwilę jej używają. I tak to jest z ateistami pokroju Irbisola - - najpierw krytykują religię za jej arbitralność, a późnie, aby wykazać jak to owa religia jest arbitralna, sami arbitralnie wytyczają granice, tego jak traktować zagadnienia.
Kto przeanalizuje ten schemat, uczciwie przyjrzy się wskazanej wyżej niekonsekwencji, a następnie postanowi "spróbuję arbitralność ograniczyć do minimum", dojdzie w końcu do tego, o czym piszę - DO JEDNOLITEJ WIZJI, w ramach której nie jest zaprzeczeniem arbitralności, wykazanie jej "błędów" za pomocą ARBITRALNIE OKREŚLONYCH kryteriów. Arbitralność można pokonać, jedynie ŚLEDZĄC JA NA KAŻDYM ETAPIE, a nie tylko na etapie początkowych deklaracji. Chodzi po prostu o to, aby nie stosować podwójnych standardów.

Jak wybrnąć z tego problemu pytania o arbitralność?
- Przede wszystkim należy WYTROPIĆ JĄ WSZĘDZIE, GDZIE TYLKO ONA WYSTĄPI. Nie w taki sposób, że krytykujemy arbitralność religii (bo trzeba w nię uwierzyć), ale za chwilę, już gdy się wierzy w jakieś tezy, które mają etykietkę mniej lub bardziej "naukowych" (choc tak samo nie sprawdzonych osobiście, jak te religijne) mówi się o nich, że to nie jest wiara tylko "prawda", "logika", "naukowa weryfikacja" itp. itd. Te wszystkie określenia w cudzysłowach, jakie pojawiły się na końcu poprzedniego zdania, to w istocie funkcjonalnie wiary - wiary dlatego, że spełniają definicję funkcjonalną wiary, polegając na przyjęciu czegoś bez posiadania na to twardego, niezaprzeczalnego uzasadnienia, a najczęściej tylko DEKLARACJĘ OSÓB TRZECICH.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Nie 19:46, 12 Kwi 2020    Temat postu:

Katolikus napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
O tej domenie prywatnej właśnie piszesz. A ja piszę, że każdy tu sobie może wymyślać dowolne bzdury.
Dlatego wg mnie tych bzdur NIE NALEŻY wymyślać w ogóle. A nie - jak to sobie zinterpretowałeś - że jakoś da się coś tu cokolwiek uwspólnić.
Właśnie dlatego, że się nie da, należy ten obszar włożyć w mitologię.

NIe da się żyć, nie wymyślając "bzdur". W najprostszej sytuacji życiowej - np. podczas jazdy samochodem - nieustannie interpretujesz rzeczywistość: patrzysz, coś wyjeżdża z drogi drogi podporządkowanej

Kurwa mać, nie mam siły ...
Czyli wpierdzielasz wiarę chodnikową w rozważania światopoglądowe. A podobno to odróżniasz.
Nie, nie odróżniasz - właśnie dałeś najlepszy dowód.
Naciskanie klawisza A i spodziewanie się na ekranie A/a jest dla ciebie dokładnie tym samym co wiara w dowolną bzdurę.
Fedoryzm galopujący.


Światopogląd to zestaw wierzeń dotyczących sensu życia, natury człowieka oraz najważniejszych celów jakim człowiek powinien poświęcić swój czas i wysiłek. Dlaczego mielibyśmy się wyzbyć tej swojej części tożsamości, którą uważamy za najważniejszą?

Bo gówno na ten temat wiecie.
A jeżeli już coś zakładacie, to nie porównujcie tego fedorystycznie do wiary chodnikowej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:05, 12 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Katolikus napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
O tej domenie prywatnej właśnie piszesz. A ja piszę, że każdy tu sobie może wymyślać dowolne bzdury.
Dlatego wg mnie tych bzdur NIE NALEŻY wymyślać w ogóle. A nie - jak to sobie zinterpretowałeś - że jakoś da się coś tu cokolwiek uwspólnić.
Właśnie dlatego, że się nie da, należy ten obszar włożyć w mitologię.

NIe da się żyć, nie wymyślając "bzdur". W najprostszej sytuacji życiowej - np. podczas jazdy samochodem - nieustannie interpretujesz rzeczywistość: patrzysz, coś wyjeżdża z drogi drogi podporządkowanej

Kurwa mać, nie mam siły ...
Czyli wpierdzielasz wiarę chodnikową w rozważania światopoglądowe. A podobno to odróżniasz.
Nie, nie odróżniasz - właśnie dałeś najlepszy dowód.
Naciskanie klawisza A i spodziewanie się na ekranie A/a jest dla ciebie dokładnie tym samym co wiara w dowolną bzdurę.
Fedoryzm galopujący.


Światopogląd to zestaw wierzeń dotyczących sensu życia, natury człowieka oraz najważniejszych celów jakim człowiek powinien poświęcić swój czas i wysiłek. Dlaczego mielibyśmy się wyzbyć tej swojej części tożsamości, którą uważamy za najważniejszą?

Bo gówno na ten temat wiecie.
A jeżeli już coś zakładacie, to nie porównujcie tego fedorystycznie do wiary chodnikowej.

My gówno wiemy, ale Wy też.
Powiecie może, że jak nie wiecie, to nie snujecie "zbędnych" hipotez, nie zakładacie niczego, ale się łudzicie. Zakładacie non stop w życiu różne rzeczy, bo inaczej się nie da przeżyć. Tylko możecie się szczycić, że akurat w światopoglądach czegoś tam nie zakładacie (choć i istocie zakładacie, tylko inne rzeczy a do tego bardziej niejawnie.
Bo zakładacie także i światopogląd, o czym świadczy choćby to, że używacie pojęć "prawda" (trzeba założyć jakieś znaczenie tego pojęcia), "sens", "dobro" itp. Każda uświadomiona, jakoś tam zaakceptowana wizja owych pojęć jest w istocie światopoglądem. Tylko nie zakładacie w tym światopoglądzie istnienia Boga. Choć potem - w życiu założycie jeszcze tysiące innych rzeczy, co z resztą jest całkiem rozsądne, bo inaczej się nie da (tak wszyscy robią, niezależnie od poglądów w kwestii religii).
I teraz z tej jednej różnicy, że nie zakładacie istnienia Boga (czy ewentualnie powiązanych z nim bytów) robicie sobie sztandar, jak to Wasz światopogląd rzekomo jest bardziej racjonalny.
Ale samo to, że byty typu Bóg należy, bądź nie należy włączać do wiar światopoglądowych...
samo jest wiarą. Macie wiarę za wiarę - teiści wierzą w Boga, ateiści wierzą, że...
rozsądniej, racjonalniej jest nie zakładać tego rodzaju bytu.
Zaś jakiegoś pewnego, decydującego uzasadnienia, że akurat jedna z tych dwóch ostatnich wiar jest lepsza, żadna ze stron nie posiada.

W jednym my na pewno od Was jesteśmy lepsi - MNIEJ SIĘ ŁUDZIMY, że to co zakładamy jest lepsze, bo np. nie jest wiarą w Boga.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 21:07, 12 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3330
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:16, 12 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

W jednym my na pewno od Was jesteśmy lepsi - MNIEJ SIĘ ŁUDZIMY, że to co zakładamy jest lepsze, bo np. nie jest wiarą w Boga.

To mi wygląda na fedoryzm
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:54, 12 Kwi 2020    Temat postu:

Andy72 napisał:
Michał Dyszyński napisał:

W jednym my na pewno od Was jesteśmy lepsi - MNIEJ SIĘ ŁUDZIMY, że to co zakładamy jest lepsze, bo np. nie jest wiarą w Boga.

To mi wygląda na fedoryzm

W razie czego każdy niewygodny argument okaże się w końcu fedoryzmem. Fedor byłby pewnie dumny z takiego zastosowania swojego nicka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3330
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:58, 12 Kwi 2020    Temat postu:

http://www.sfinia.fora.pl/apologia-kontra-krytyka-teizmu,5/wiedza-i-wiara-kontra-fedoryzm,16101.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Katolikus




Dołączył: 16 Lis 2016
Posty: 873
Przeczytał: 40 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 1:16, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Katolikus napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
O tej domenie prywatnej właśnie piszesz. A ja piszę, że każdy tu sobie może wymyślać dowolne bzdury.
Dlatego wg mnie tych bzdur NIE NALEŻY wymyślać w ogóle. A nie - jak to sobie zinterpretowałeś - że jakoś da się coś tu cokolwiek uwspólnić.
Właśnie dlatego, że się nie da, należy ten obszar włożyć w mitologię.

NIe da się żyć, nie wymyślając "bzdur". W najprostszej sytuacji życiowej - np. podczas jazdy samochodem - nieustannie interpretujesz rzeczywistość: patrzysz, coś wyjeżdża z drogi drogi podporządkowanej

Kurwa mać, nie mam siły ...
Czyli wpierdzielasz wiarę chodnikową w rozważania światopoglądowe. A podobno to odróżniasz.
Nie, nie odróżniasz - właśnie dałeś najlepszy dowód.
Naciskanie klawisza A i spodziewanie się na ekranie A/a jest dla ciebie dokładnie tym samym co wiara w dowolną bzdurę.
Fedoryzm galopujący.


Światopogląd to zestaw wierzeń dotyczących sensu życia, natury człowieka oraz najważniejszych celów jakim człowiek powinien poświęcić swój czas i wysiłek. Dlaczego mielibyśmy się wyzbyć tej swojej części tożsamości, którą uważamy za najważniejszą?

Bo gówno na ten temat wiecie.
A jeżeli już coś zakładacie, to nie porównujcie tego fedorystycznie do wiary chodnikowej.


A jaka jest sensowna alternatywa? Przyznanie się do poznawczej bezradności? I, co dalej? Nie wiem, jak jest, nie mam narzędzi, zatem nie będę prowadził rozważań światopoglądowych i nie będę wierzył w to, co wydaje mi się przekonujące? Mnie bycie amebą nie satysfakcjonuje.

Twoja postawa (pomijając to, że jest czystym złudzeniem (że niby da się wyzbyć przekonań o charakterze światopoglądowym), co świetnie zauważył Michał) to chowanie głowy w piasek. Taka postawa psuje całą zabawę i jest hamulcem dla ludzkiego potencjału twórczego, filozoficznego, osobowego. Taka postawa uniemożliwia "przetestowania auta w trasie", każąc mi tkwić na starcie i permanentnie debatować, czy nie jest tylko ono moim omamem. A skoro nie mogę tego rozstrzygnąć to zamiast wyruszyć w drogę mam stać w miejscu.

Ale to na szczęście jest tylko twoja prywatna domena, która też jest wymyślona, a nie dowiedziona. Dla mnie właśnie wymyśloną bzdurą jest taka postawa "każdy tu sobie może wymyślać dowolne bzdury. Dlatego wg mnie tych bzdur NIE NALEŻY wymyślać w ogóle." – nie da się tego uwspólnić , a skoro się nie da to należy ten obszar włożyć w mitologię.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pon 10:03, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Katolikus napisał:
Światopogląd to zestaw wierzeń dotyczących sensu życia, natury człowieka oraz najważniejszych celów jakim człowiek powinien poświęcić swój czas i wysiłek. Dlaczego mielibyśmy się wyzbyć tej swojej części tożsamości, którą uważamy za najważniejszą?

Bo gówno na ten temat wiecie.
A jeżeli już coś zakładacie, to nie porównujcie tego fedorystycznie do wiary chodnikowej.

My gówno wiemy, ale Wy też.
Powiecie może, że jak nie wiecie, to nie snujecie "zbędnych" hipotez, nie zakładacie niczego, ale się łudzicie. Zakładacie non stop w życiu różne rzeczy, bo inaczej się nie da przeżyć. Tylko możecie się szczycić, że akurat w światopoglądach czegoś tam nie zakładacie (choć i istocie zakładacie, tylko inne rzeczy a do tego bardziej niejawnie.

Tak - wreszcie pojąłeś. Zakładamy tam, gdzie są przesłanki, gdzie i tak nie ma wyjścia, gdzie doświadczenie wskazuje, że warto założyć.
A tam, gdzie nie ma informacji - nie zakładamy. I tu się różnimy.
Zaraz jednak znowu wyskoczysz z czymś, co będzie świadczyć o tym, że już zapomniałeś o tym odkryciu.

Cytat:
Bo zakładacie także i światopogląd, o czym świadczy choćby to, że używacie pojęć "prawda" (trzeba założyć jakieś znaczenie tego pojęcia), "sens", "dobro" itp. Każda uświadomiona, jakoś tam zaakceptowana wizja owych pojęć jest w istocie światopoglądem. Tylko nie zakładacie w tym światopoglądzie istnienia Boga.

Światopogląd a znaczenia słów nie mają ze sobą nic wspólnego. Znaczenie słów można znać nie mając światopoglądu - jest to uzgodnienie znaczeń a nie stwierdzenie, jaka jest rzeczywistość.
A znaczenie słowa Bóg też przyjmujemy. ZNACZENIE, co nie znaczy że przyjmujemy jego istnienie. Tego nie odróżniasz.

Cytat:
ateiści wierzą, że...
rozsądniej, racjonalniej jest nie zakładać tego rodzaju bytu.

To nie jest wiara. Jeżeli wg ciebie rozsądnie jest zakładać istnienie bytu jednego z miliardów potencjalnych bytów, z których i tak nie wiadomo, czy jakikolwiek istnieje, to powinieneś konsekwentnie zakładać istnienie każdego z tych bytów, sprzecznych ze sobą, co prowadzi do sprzeczności.
To jest to uzasadnienie, które wypierasz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 13:09, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Cytat:
ateiści wierzą, że...
rozsądniej, racjonalniej jest nie zakładać tego rodzaju bytu.

To nie jest wiara. Jeżeli wg ciebie rozsądnie jest zakładać istnienie bytu jednego z miliardów potencjalnych bytów, z których i tak nie wiadomo, czy jakikolwiek istnieje, to powinieneś konsekwentnie zakładać istnienie każdego z tych bytów, sprzecznych ze sobą, co prowadzi do sprzeczności.
To jest to uzasadnienie, które wypierasz.

Rozmawiasz jak dla mnie jakiejś ZUPEŁNIE INNEJ WIERZE W BOGA.
Ty mówisz o wierze, która właścicie
- nie ma CECH INDYWIDUALNYCH
- nie wiąże się z żadnymi odczuciami i przemyśleniami.
- nie ma róznic w tym jak powstaje, kto ją głosi
itp. itd.
Po prostu stawiasz sobie niejako przed oczami byt myślowy "takie coś, nieodróżnialne" NIE ZAMIERZASZ ROZWAŻAĆ ŻADNYCH TEGO INDYWIDUALNYCH CECH, a na koniec tryumfalnie stwierdzasz, że aby to coś przyjąć, to "powinieneś konsekwentnie zakładać istnienie każdego z tych bytów, sprzecznych ze sobą".

To trochę tak, jakby ktoś chciał sobie kupić pieska. Ostatecznie wybrał sobie jamnika, bo mu się podobają jamniki w ogóle, a do tego TEN KONKRETNY jamnik wydał mu się sympatyczny. Teraz przychodzi ktoś w stylu Irbisol mądrala i mówi: jest na świecie miliardy psowatych, psów hodowlanych też na pewno są setki milionów. Jesteś sprzeczny w swoim wyborze, po mogłeś wybrać każdego innego, a wybrałeś tylko tego. Mogłeś wybrać doga, pekińczyka, wilczura czyli jesteś sprzeczny. Bo nie wolno Ci mieć preferencji, wedle których wybierasz tego psa. Ja tego zabraniam, uznając posiadanie własnych preferencji za nielogiczne. - Takie de facto jest stanowisko Irbisola w kwestii jak przebieg wybór religii - ARBITRALNE ZABRONIENIE POSIADANIA WŁASNYCH KRYTERIÓW WYBORU, a dalej uznanie, że w związku z tym wybór jest bezpodstawny.

Moja odpowiedź na to zaś jest następująca: WEDLE TAK POSTAWIONYCH ZASAD WYBORU, masz Irbisolu rację! Rzeczywiście, JAK SIĘ NIE CHCE RÓŻNICOWAĆ aspektów religii, jak się je wszystkie sprowadza nie nieistotności, to wychodzi to, co wskazujesz. Problem w tym, że ja ODRZUCAM IRBISOLOWĄ ZASADĘ NIERÓŻNICOWANIA religii. Dla mnie każda z religii ma swoje cechy, po których je albo wyróżniam na plus, albo na minus. Oczywiście kryteria te PRZYJMUJĘ KOLEJNYM WYBOREM - arbitralnie. Jak zawsze to jest z kryteriami - KRYTERIA PRZYJMUJE SIĘ ARBITRALNIE, a przyjęcie kryteriów religijnych nie jest tu żadnym wyjątkiem. Tak samo arbitralnie przyjmuje się kryteria wyboru: domu, partnera życiowego, ubioru, kupowanego samochodu, ale też uznawania tego co jest sprawiedliwe (dla jednych sprawiedliwą będzie daleko posunięta redystrybucja dóbr, podczas gdy inni stosują tu zasady bardziej wolnorynkowe), co jest prawdą (jedni są zwolennikami prawdy pragmatycznej, inni konsensualnej, jeszcze inni klasycznej, jak i wiele innych...), co jest dobre (są różne systemy moralności i etyki), co jest piękne (różne estetyki).
Oczywiście, można uznać - po Twojemu - że tych różnic zwyczajnie nie ma. Można wywyższyć to, co się samemu wyznaje do rangi absolutu - wtedy wszystko inne robi się z automatu fałszywe, bezsensowne. I TO TEŻ JEST WYBÓR, którego się dokonuje. Nawet jeśli ktoś zamknie sobie oczy na wszelkie możliwe alternatywy, nazwie je jakoś deprecjonująco, uzna je za niesłuszne, nieprawdziwe etc. to one i tak gdzieś w przestrzeni rozumowej będą, żaś fakt ich odrzucenia pozostanie arbitralnym wyborem tego, który wyróżnił opcję swoją, a porzucił tamte.
Krótko mówiąc - gdybym przyjął tę Twoją strategię mentalną niedostrzegania alternatyw, to bym pewnie też uznał, że wybór religii jest losowy. Ale ja samej tej strategii nie przyjmuje, bo RÓŻNICE WIDZĘ, związane z nimi KATEGORIE WYBORU też znam i stosuję, a ostatecznie WYBIERAM ŚWIADOMIE. Czyli moje znaczenie słowa "religia" (mocno zróżnicowane pod wieloma względami) jest zupełnie inne niż Twoje (totalnie zredukowane, gdzie wszystko jest nierozróżnialne, więc mamy miliardy niemożliwych do rozróżniania opcji).


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 13:11, 13 Kwi 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pon 14:03, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
ateiści wierzą, że...
rozsądniej, racjonalniej jest nie zakładać tego rodzaju bytu.

To nie jest wiara. Jeżeli wg ciebie rozsądnie jest zakładać istnienie bytu jednego z miliardów potencjalnych bytów, z których i tak nie wiadomo, czy jakikolwiek istnieje, to powinieneś konsekwentnie zakładać istnienie każdego z tych bytów, sprzecznych ze sobą, co prowadzi do sprzeczności.
To jest to uzasadnienie, które wypierasz.

Rozmawiasz jak dla mnie jakiejś ZUPEŁNIE INNEJ WIERZE W BOGA.
Ty mówisz o wierze, która właścicie
- nie ma CECH INDYWIDUALNYCH
- nie wiąże się z żadnymi odczuciami i przemyśleniami.
- nie ma róznic w tym jak powstaje, kto ją głosi
itp. itd.
Po prostu stawiasz sobie niejako przed oczami byt myślowy "takie coś, nieodróżnialne" NIE ZAMIERZASZ ROZWAŻAĆ ŻADNYCH TEGO INDYWIDUALNYCH CECH, a na koniec tryumfalnie stwierdzasz, że aby to coś przyjąć, to "powinieneś konsekwentnie zakładać istnienie każdego z tych bytów, sprzecznych ze sobą".

Bo tak jest - pod względem uzasadnienie istnienia te byty są nieodróżnialne.
A że tobie się PODOBA taka a nie inna koncepcja Boga, to zupełnie inna sprawa i nie ma nic wspólnego z szacowaniem możliwości jego istnienia.
Tego nigdy nie odróżniałeś, stąd kolejna durna analogia z pieskiem twojego autorstwa.

Cytat:
Jak zawsze to jest z kryteriami - KRYTERIA PRZYJMUJE SIĘ ARBITRALNIE

Nie kryteria, o których pisałem wcześniej. Chyba że popadasz w fedoryzm i przeszłość nie ma żadnego znaczenia dla szacowania, co się wydarzy.

--------

Katolikus napisał:
A jaka jest sensowna alternatywa? Przyznanie się do poznawczej bezradności? I, co dalej? Nie wiem, jak jest, nie mam narzędzi, zatem nie będę prowadził rozważań światopoglądowych i nie będę wierzył w to, co wydaje mi się przekonujące? Mnie bycie amebą nie satysfakcjonuje.

Jesteś amebą, skoro wypowiadasz się o rzeczach, o których nie masz pojęcia.
Wg ciebie naukowcy są amebami, bo nie wyznają niepotwierdzonych hipotez.

Cytat:
Twoja postawa (pomijając to, że jest czystym złudzeniem (że niby da się wyzbyć przekonań o charakterze światopoglądowym), co świetnie zauważył Michał) to chowanie głowy w piasek. Taka postawa psuje całą zabawę i jest hamulcem dla ludzkiego potencjału twórczego, filozoficznego, osobowego. Taka postawa uniemożliwia "przetestowania auta w trasie"

Nic takiego się nie dzieje. Testowanie, gdybanie, sprawdzanie to zupełnie co innego niż ORZEKANIE na podstawie braku testów.
Gadasz o czymś, co cię przerasta - zwyczajnie kłamiesz lub fałszujesz rzeczywistość. I taki ktoś mi mówi 'Bóg istnieje", gdy widzę, że nie radzi sobie nawet w dziedzinach, gdzie coś można sprawdzić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:40, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Cytat:
Jak zawsze to jest z kryteriami - KRYTERIA PRZYJMUJE SIĘ ARBITRALNIE

Nie kryteria, o których pisałem wcześniej. Chyba że popadasz w fedoryzm i przeszłość nie ma żadnego znaczenia dla szacowania, co się wydarzy.

Co arbitralnie stwierdziłeś, przyjmując - arbitralnie - jakieś SWOJE kryteria.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 14:42, 13 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1149
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:02, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Powiecie może, że jak nie wiecie, to nie snujecie "zbędnych" hipotez, nie zakładacie niczego, ale się łudzicie. Zakładacie non stop w życiu różne rzeczy, bo inaczej się nie da przeżyć. Tylko możecie się szczycić, że akurat w światopoglądach czegoś tam nie zakładacie (choć i istocie zakładacie, tylko inne rzeczy a do tego bardziej niejawnie.
Bo zakładacie także i światopogląd, o czym świadczy choćby to, że używacie pojęć "prawda" (trzeba założyć jakieś znaczenie tego pojęcia), "sens", "dobro" itp. Każda uświadomiona, jakoś tam zaakceptowana wizja owych pojęć jest w istocie światopoglądem. Tylko nie zakładacie w tym światopoglądzie istnienia Boga. Choć potem - w życiu założycie jeszcze tysiące innych rzeczy, co z resztą jest całkiem rozsądne, bo inaczej się nie da (tak wszyscy robią, niezależnie od poglądów w kwestii religii).
I teraz z tej jednej różnicy, że nie zakładacie istnienia Boga (czy ewentualnie powiązanych z nim bytów) robicie sobie sztandar, jak to Wasz światopogląd rzekomo jest bardziej racjonalny.


Ano, jest bardziej racjonalny. Wasza obłudna taktyka polega na wpieraniu sugestii, że wiara ateisty jest tak samo nieudowodniona jak wiara teisty.
Ale niestety..
My ateiści (myślę, że większość się zgodzi) wierzymy w to, co jest obserwowalne i weryfikowalne + kilka założeń, którym Z KONIECZNOŚCI muszę zawierzyć np "wiara w poprawność zmysłów".
Przeciętny teista też wierzy w poprawnosć swoich zmysłów. W tym zakresie raczej nie różnic się od ateisty.

Musicie desperacko bronić swoich wierzeń, utrzymując, że ateista tak samo nisko upadł jak teista i musi wierzyć taką samą wiarą jak teista, ale to tak nie wygląda.

Tradycyjnie kilka przykładów, z którymi teista zawsze ma problem.
1. ateista wierzy, że ma ciało, mózg (obserwowalne i weryfikowalne).
Teista wierzy, że ma ciało, mózg i.. niematerialną duszę bez której nie możliwe jest, by człowiek funkcjonował (nieobserwowalne i nieweryfikowalne).
2. ateista wierzy w istnienie wszechświata i wielki wybuch (obserwowalne i weryfikowalne, trochę uogólniając w kwestii BB). Teista wierzy w to samo plus Boga jako konieczną przyczynę sprawczą (nieobserwowalne i nieweryfikowalne). Dlaczego nie można tego zakończyć przed bogiem? To już wie tylko teista.
3. Biblia. Ateista wierzy w kulturową genezę kanonu świętych pism (obserwowalne i weryfikowalne). Teista też wierzy w wkład kultury, człowieka, jego zmieniającego się rozumienia, plus boskie natchnienie (nieobserwowalne i nieweryfikowalne).
4. Ateista wierzy, że coś się dzieje , bo jest wynik działania poznanych praw natury. Teista wierzy, że oprócz tych praw działa też Bóg np. jest okres suszy, w kościołach wierni modlą się o deszcz. Deszcz za jakiś czas pojawia się. Ateista wierzy w tylko w mechanizm naukowo wyjaśniający powstawanie deszczu. Teista wierzy w owy mechanizm plus nieobserwowalną i nieweryfikowalną ingerencję Boga.
5. Ateista wierzy, że jest życie ziemskie i nie ma dowodów na życie po śmierci (obserwowalne i weryfikowalne). Teista wierzy, że jest to życie ziemskie plus życie pośmiertne (nieobserwowalne i nieweryfikowalne).

Różnica pomiędzy teistą i ateistą jest taka, że ten pierwszy dodaje jakieś pozytywne metafizyczne rozwiązania. Teista powołuje do istnienia pewną dodatkową rzeczywistość, pewny nowy wymiar ("nadrzeczywistość"), ponieważ wyjaśnienie świata poprzez procesy wewnątrz świata są dla niego niesatysfakcjonujące (i ok, może mieć do tego prawo), i nieuczciwość teisty polega na tym, że jednocześnie imputuje konieczność posiadania lustrzanych wyobrażeń na temat "nadrzeczywistości" u każdego ateisty.

To teista doszukuje się poza tą wspólnie podzielaną wiarą czegoś jeszcze, czegoś, co nie jest ani obserwowane ani weryfikowalne.


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Pon 15:10, 13 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3330
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:04, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Kruchy04, czyli ateista to taki teista, który nie podjął refleksji nad światem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1149
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:15, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Cytat:
Kruchy04, czyli ateista to taki teista, który nie podjął refleksji nad światem


To jakie sukcesy są z tej waszej refleksji? Konkrety proszę. Nie jesteśmy jako ludzkość wstanie zakumać, co było przed BB, ale wy teiści świetnie wiecie, co się działo "przed wszystkimi wiekami" (patrz credo).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3330
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:16, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Wiara pozwala widzieć rzeczy,które z powodu swego skomplikowania nie sa dostępne wiedzy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1149
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:21, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Cytat:
Wiara pozwala widzieć rzeczy,które z powodu swego skomplikowania nie sa dostępne wiedzy


Niczego nie widzisz. Ktoś Ci napisał coś w jakiejś księdze, a Ty po prostu zaakceptowałeś i tyle "widziałeś".


Ostatnio zmieniony przez Kruchy04 dnia Pon 15:21, 13 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3330
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:26, 13 Kwi 2020    Temat postu:

NIe potrafisz sobie poradzić z tym że w Starym Testamencie jest kilkaset proroctw zapowiadających Chrystusa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1149
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:40, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Cytat:
NIe potrafisz sobie poradzić z tym że w Starym Testamencie jest kilkaset proroctw zapowiadających Chrystusa.


A, co za problem napisać historię Jezusa tak, aby pasowała do starotestamentowych proroctw?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3330
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:43, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Jezus jest postacią histroyczną, w to nawet inteligentni ateiści nie wątpią
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kruchy04




Dołączył: 25 Sie 2016
Posty: 1149
Przeczytał: 4 tematy


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 15:52, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Cytat:
Jezus jest postacią histroyczną, w to nawet inteligentni ateiści nie wątpią

I, co z tego, że jest postacią historyczną? Mahomet też jest postacią historyczną, ale chyba nie wyciągasz z tego wniosku, że poleciał do nieba na koniu?..
Tak samo Jezus jest postacią historyczną (w sensie istniała osoba o imieniu Jezus i działająca w Palestynie 2000 lat temu), ale nie wynika z tego autentyczność wszystkich wydarzeń z nim związanych.

więc jeszcze raz: co za problem napisać historię Jezusa tak, aby pasowała do starotestamentowych proroctw?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 16:36, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Powiecie może, że jak nie wiecie, to nie snujecie "zbędnych" hipotez, nie zakładacie niczego, ale się łudzicie. Zakładacie non stop w życiu różne rzeczy, bo inaczej się nie da przeżyć. Tylko możecie się szczycić, że akurat w światopoglądach czegoś tam nie zakładacie (choć i istocie zakładacie, tylko inne rzeczy a do tego bardziej niejawnie.
Bo zakładacie także i światopogląd, o czym świadczy choćby to, że używacie pojęć "prawda" (trzeba założyć jakieś znaczenie tego pojęcia), "sens", "dobro" itp. Każda uświadomiona, jakoś tam zaakceptowana wizja owych pojęć jest w istocie światopoglądem. Tylko nie zakładacie w tym światopoglądzie istnienia Boga. Choć potem - w życiu założycie jeszcze tysiące innych rzeczy, co z resztą jest całkiem rozsądne, bo inaczej się nie da (tak wszyscy robią, niezależnie od poglądów w kwestii religii).
I teraz z tej jednej różnicy, że nie zakładacie istnienia Boga (czy ewentualnie powiązanych z nim bytów) robicie sobie sztandar, jak to Wasz światopogląd rzekomo jest bardziej racjonalny.


Ano, jest bardziej racjonalny. Wasza obłudna taktyka polega na wpieraniu sugestii, że wiara ateisty jest tak samo nieudowodniona jak wiara teisty.
Ale niestety..
My ateiści (myślę, że większość się zgodzi) wierzymy w to, co jest obserwowalne i weryfikowalne + kilka założeń, którym Z KONIECZNOŚCI muszę zawierzyć np "wiara w poprawność zmysłów".
Przeciętny teista też wierzy w poprawnosć swoich zmysłów. W tym zakresie raczej nie różnic się od ateisty.

Musicie desperacko bronić swoich wierzeń, utrzymując, że ateista tak samo nisko upadł jak teista i musi wierzyć taką samą wiarą jak teista, ale to tak nie wygląda.

Nie twierdzę, że ateista i teista wierzą "taką samą" wiarą. Owa "takosamość" wiary nie jest bowiem do niczego w rozumowaniu potrzebna. Każda jedna wiara jest jakoś różna od dowolnej innej wiary. Wręcz na tym zróżnicowaniu wiar opiera się rozumowanie.
Zwracam uwagę na ten aspekt, który pomijacie w rozumowaniu, Koledzy Ateiści - na to, że próbujecie porównywać niekompatybilne wiary tak, jakby były tego samego rodzaju. Wiara światopoglądowa dotyczy kwestii moralności i filozofii, więc jest JAKOŚCIOWO INNĄ WIARĄ, niż wiara w konteksty biorące się ze zmysłów. Ale owa jakościowa różnica też powoduje, że nie nie można stawiać wierze światopoglądowej tych samych wymagań co wierze w sprawach zmysłowych. To jest po prostu inna dziedzina, więc wszelkie próby zrównywania (np. żądania dowodów) od światopoglądów są nadużyciem.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 16:37, 13 Kwi 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raino




Dołączył: 07 Lip 2019
Posty: 295
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:21, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Kruchy04 napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Powiecie może, że jak nie wiecie, to nie snujecie "zbędnych" hipotez, nie zakładacie niczego, ale się łudzicie. Zakładacie non stop w życiu różne rzeczy, bo inaczej się nie da przeżyć. Tylko możecie się szczycić, że akurat w światopoglądach czegoś tam nie zakładacie (choć i istocie zakładacie, tylko inne rzeczy a do tego bardziej niejawnie.
Bo zakładacie także i światopogląd, o czym świadczy choćby to, że używacie pojęć "prawda" (trzeba założyć jakieś znaczenie tego pojęcia), "sens", "dobro" itp. Każda uświadomiona, jakoś tam zaakceptowana wizja owych pojęć jest w istocie światopoglądem. Tylko nie zakładacie w tym światopoglądzie istnienia Boga. Choć potem - w życiu założycie jeszcze tysiące innych rzeczy, co z resztą jest całkiem rozsądne, bo inaczej się nie da (tak wszyscy robią, niezależnie od poglądów w kwestii religii).
I teraz z tej jednej różnicy, że nie zakładacie istnienia Boga (czy ewentualnie powiązanych z nim bytów) robicie sobie sztandar, jak to Wasz światopogląd rzekomo jest bardziej racjonalny.


Ano, jest bardziej racjonalny. Wasza obłudna taktyka polega na wpieraniu sugestii, że wiara ateisty jest tak samo nieudowodniona jak wiara teisty.
Ale niestety..
My ateiści (myślę, że większość się zgodzi) wierzymy w to, co jest obserwowalne i weryfikowalne + kilka założeń, którym Z KONIECZNOŚCI muszę zawierzyć np "wiara w poprawność zmysłów".
Przeciętny teista też wierzy w poprawnosć swoich zmysłów. W tym zakresie raczej nie różnic się od ateisty.

Musicie desperacko bronić swoich wierzeń, utrzymując, że ateista tak samo nisko upadł jak teista i musi wierzyć taką samą wiarą jak teista, ale to tak nie wygląda.

Nie twierdzę, że ateista i teista wierzą "taką samą" wiarą. Owa "takosamość" wiary nie jest bowiem do niczego w rozumowaniu potrzebna. Każda jedna wiara jest jakoś różna od dowolnej innej wiary. Wręcz na tym zróżnicowaniu wiar opiera się rozumowanie.
Zwracam uwagę na ten aspekt, który pomijacie w rozumowaniu, Koledzy Ateiści - na to, że próbujecie porównywać niekompatybilne wiary tak, jakby były tego samego rodzaju. Wiara światopoglądowa dotyczy kwestii moralności i filozofii, więc jest JAKOŚCIOWO INNĄ WIARĄ, niż wiara w konteksty biorące się ze zmysłów. Ale owa jakościowa różnica też powoduje, że nie nie można stawiać wierze światopoglądowej tych samych wymagań co wierze w sprawach zmysłowych. To jest po prostu inna dziedzina, więc wszelkie próby zrównywania (np. żądania dowodów) od światopoglądów są nadużyciem.


Teista dopuszcza istnienie zdarzeń nadnaturalnych a sceptyk ich nie dopuszcza. I teraz tak: osoba 1 (dopuszczająca) uzna jakiś cudowne zdarzenie za prawdziwe a osoba 2 (nie dopuszczająca) to samo cudowne zdarzenie odrzuci. Obie z nich mają we własnym przekonaniu rację i są całkowicie spójne w swoim wewnętrznym rozumowaniu. Tylko stojąc z boku jako taka osoba 3. jak rozstrzygnąć które podejście jest słuszne? I jakiej metody użyć by to rozstrzygnąć. Nie bardzo można użyć którejś z metod osoby 1 i 2 bo jak widzimy w odniesieniu do tego samego zdarzenia mogą dać sprzeczne rezultaty. Nie możemy zatem ufać żadnej z nich. To tak jakbym miał dwie lupy do patrzenia na małego robaka. Przez jedną widzę muszkę owocówkę a przez drugą mrówkę faraona. Gołym okiem widzę tylko paproch. Teraz nie mogę ufać żadnej lupie. Jakiego narzędzie powinienem użyć by dowiedzieć się czym jest paproch lub chociażby stwierdzić która lupa jest dobra?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 3330
Przeczytał: 98 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:23, 13 Kwi 2020    Temat postu:

I teraz niech sceptyk zobaczy jakieś zjawisko nienaturalne np. działanie szatana, to się tym zafascynuje,
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pon 17:24, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Jak zawsze to jest z kryteriami - KRYTERIA PRZYJMUJE SIĘ ARBITRALNIE

Nie kryteria, o których pisałem wcześniej. Chyba że popadasz w fedoryzm i przeszłość nie ma żadnego znaczenia dla szacowania, co się wydarzy.

Co arbitralnie stwierdziłeś, przyjmując - arbitralnie - jakieś SWOJE kryteria.

Stwierdziłem na podstawie logiki, bo nie właśnie nie masz innych wyróżników takiej wiary (dane bóstwo istnieje) jak swoje arbitralne kryteria. I to jest wg ciebie arbitralne kryterium?
Tego argumentu nigdy nie ruszyłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 116 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:46, 13 Kwi 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
Jak zawsze to jest z kryteriami - KRYTERIA PRZYJMUJE SIĘ ARBITRALNIE

Nie kryteria, o których pisałem wcześniej. Chyba że popadasz w fedoryzm i przeszłość nie ma żadnego znaczenia dla szacowania, co się wydarzy.

Co arbitralnie stwierdziłeś, przyjmując - arbitralnie - jakieś SWOJE kryteria.

Stwierdziłem na podstawie logiki, bo nie właśnie nie masz innych wyróżników takiej wiary (dane bóstwo istnieje) jak swoje arbitralne kryteria. I to jest wg ciebie arbitralne kryterium?
Tego argumentu nigdy nie ruszyłeś.

Stwierdziłeś na podstawie BRAKU ROZRÓŻNIENIA KRYTERIÓW. Jeśli sam fakt niedostrzegania różnic pomiędzy religiami uznajesz za "logikę", to mamy tu kontrowersję, co należy nazywać logiką. Ja ślepoty w kwestii kryteriów "stwierdzaniem za pomocą logiki" bym nie nazwał, Ale nie zmuszę Cię przecież do stosowania terminu "logika" w znaczeniu ogólnie przyjętym - czyli zbioru reguł przekształcania sformułowań tak, aby zachowywać ich znaczenia. Jeśli to podane przez Ciebie znaczenie miałoby być nazwane "logiką", to jedynie w ekskluzywnym irbisolowym znaczeniu słowa. Ze standardowym rozumieniem logiki, ma to niewiele związku. Przy takiej swobodzie nazywania czegoś "logiką", równie dobrze "logiką" będzie można nazwać to, co spuszczasz wodą w swojej toalecie. Albo wręcz dowolnie wszystko, co Ci do głowy przyjdzie.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 18:32, 13 Kwi 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 3 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin