Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ciężar argumentów
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 14:25, 01 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
zwracam uwagę na to, że formułuję to stwierdzenie W TRYBIE WIARY, czyli - przekładając rzecz na język zbliżony do metodologii nauki - W TRYBIE HIPOTEZY.

Hipoteza nie polega na tym, że zachowujesz się tak, jak by była prawdą i jak by nie było alternatywnych hipotez.

Wg mnie hipoteza właśnie na tym polega, że zachowuję się tak, jakby treść owej hipotezy była prawdą.

Więc zachowujesz się tak, jak by wszystkie religie były prawdziwe?

Cytat:
Ale nawet krasnoludkologia może okazać się użyteczna - np. w uspokojeniu znerwicowanej osoby z urojeniami

To tak, jak religia.
Ale mi chodzi o możliwość opisu rzeczywistości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 15:57, 01 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
zwracam uwagę na to, że formułuję to stwierdzenie W TRYBIE WIARY, czyli - przekładając rzecz na język zbliżony do metodologii nauki - W TRYBIE HIPOTEZY.

Hipoteza nie polega na tym, że zachowujesz się tak, jak by była prawdą i jak by nie było alternatywnych hipotez.

Wg mnie hipoteza właśnie na tym polega, że zachowuję się tak, jakby treść owej hipotezy była prawdą.

Więc zachowujesz się tak, jak by wszystkie religie były prawdziwe?

Mój model epistemologiczny nie obsługuje jakiegoś globalnego pojęcia "prawdziwości religii". Wszystkie religie są DROGĄ człowieka ku świadomości. Wszystkie mają aspekty dobre i złe, poprawne i niepoprawne. Wszystkie z tych mi znanych głoszą WIELE STWIERDZEŃ. Z częścią tych stwierdzeń się zgodzę, część odrzucę, z inną częścią zgodzę sie częściowo.
Zachowuję się więc tak, jakby wszystkie były trochę prawdziwe i trochę fałszywe.

Irbisol napisał:
Cytat:
Ale nawet krasnoludkologia może okazać się użyteczna - np. w uspokojeniu znerwicowanej osoby z urojeniami

To tak, jak religia.
Ale mi chodzi o możliwość opisu rzeczywistości.

A mi chodzi o wskazanie tego aspektu, że nie ma absolutnej oceny, która w sobie zawrze wszelkie możliwe pytania i problemy związane z jakąś tam złożoną tezą na temat czegokolwiek ze świata. Opis rzeczywistości jest zawsze pod jakimś kątem, dla kogoś tworzony, mający jakiś cel. Opis idealny "tak w ogóle" nie istnieje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 16:25, 01 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Wszystkie z tych mi znanych głoszą WIELE STWIERDZEŃ. Z częścią tych stwierdzeń się zgodzę, część odrzucę, z inną częścią zgodzę sie częściowo.
Zachowuję się więc tak, jakby wszystkie były trochę prawdziwe i trochę fałszywe.

Czyli czysta arbitralność w stwierdzeniu, jaka jest rzeczywistość.

Cytat:
A mi chodzi o wskazanie tego aspektu, że nie ma absolutnej oceny, która w sobie zawrze wszelkie możliwe pytania i problemy związane z jakąś tam złożoną tezą na temat czegokolwiek ze świata.

I to usprawiedliwia twoją totalną arbitralność w tworzeniu własnej wizji świata? Znowu wracasz do fedoryzmu.
Czyli: nic nie jest absolutnie pewnie - więc twierdzić można cokolwiek.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:16, 01 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Wszystkie z tych mi znanych głoszą WIELE STWIERDZEŃ. Z częścią tych stwierdzeń się zgodzę, część odrzucę, z inną częścią zgodzę sie częściowo.
Zachowuję się więc tak, jakby wszystkie były trochę prawdziwe i trochę fałszywe.

Czyli czysta arbitralność w stwierdzeniu, jaka jest rzeczywistość.

Cytat:
A mi chodzi o wskazanie tego aspektu, że nie ma absolutnej oceny, która w sobie zawrze wszelkie możliwe pytania i problemy związane z jakąś tam złożoną tezą na temat czegokolwiek ze świata.

I to usprawiedliwia twoją totalną arbitralność w tworzeniu własnej wizji świata? Znowu wracasz do fedoryzmu.
Czyli: nic nie jest absolutnie pewnie - więc twierdzić można cokolwiek.


Nadinterpretujesz. Arbitralność nie jest totalna.
Jest dość podstawowa różnica pomiędzy
A. Faktem, że arbitralność w ogóle wystąpi (czego mam nadzieję, że nie negujesz)
B. Stwierdzeniem, że arbitralne jest wszystko w stwierdzeniu.

Z Tobą dyskusja jest taka, że obsługujesz tylko zero-jedynkowe traktowanie tego problemu, jak arbitralność jest, to znaczy że jest totalna.
I jakoś nie potrafię się do Ciebie zbliżyć z tym prostym komunikatem, jak ja to widzę:
arbitralność występuje (zawsze!), ale jednocześnie nie obejmuje stu procent

Mi od lat właściwie o ten jeden komunikat chodzi. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie da Ci się go przekazać. :cry:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Sob 9:03, 02 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Wszystkie z tych mi znanych głoszą WIELE STWIERDZEŃ. Z częścią tych stwierdzeń się zgodzę, część odrzucę, z inną częścią zgodzę sie częściowo.
Zachowuję się więc tak, jakby wszystkie były trochę prawdziwe i trochę fałszywe.

Czyli czysta arbitralność w stwierdzeniu, jaka jest rzeczywistość.

Cytat:
A mi chodzi o wskazanie tego aspektu, że nie ma absolutnej oceny, która w sobie zawrze wszelkie możliwe pytania i problemy związane z jakąś tam złożoną tezą na temat czegokolwiek ze świata.

I to usprawiedliwia twoją totalną arbitralność w tworzeniu własnej wizji świata? Znowu wracasz do fedoryzmu.
Czyli: nic nie jest absolutnie pewnie - więc twierdzić można cokolwiek.


Nadinterpretujesz. Arbitralność nie jest totalna.
Jest dość podstawowa różnica pomiędzy
A. Faktem, że arbitralność w ogóle wystąpi (czego mam nadzieję, że nie negujesz)
B. Stwierdzeniem, że arbitralne jest wszystko w stwierdzeniu.

Z Tobą dyskusja jest taka, że obsługujesz tylko zero-jedynkowe traktowanie tego problemu, jak arbitralność jest, to znaczy że jest totalna.

No popatrz, a ja widzę, że to z tobą jest zerojedynkowy problem. Sprowadzasz wszystko albo do wiedzy totalnej, albo "i tak mamy arbitralność, nie uciekniesz przed nią".

Prosty test: wykaż, że TAKĄ SAMĄ arbitralnością jak przy twoich wyborach nie da się uzasadnić innej religii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:05, 02 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Wszystkie z tych mi znanych głoszą WIELE STWIERDZEŃ. Z częścią tych stwierdzeń się zgodzę, część odrzucę, z inną częścią zgodzę sie częściowo.
Zachowuję się więc tak, jakby wszystkie były trochę prawdziwe i trochę fałszywe.

Czyli czysta arbitralność w stwierdzeniu, jaka jest rzeczywistość.

Cytat:
A mi chodzi o wskazanie tego aspektu, że nie ma absolutnej oceny, która w sobie zawrze wszelkie możliwe pytania i problemy związane z jakąś tam złożoną tezą na temat czegokolwiek ze świata.

I to usprawiedliwia twoją totalną arbitralność w tworzeniu własnej wizji świata? Znowu wracasz do fedoryzmu.
Czyli: nic nie jest absolutnie pewnie - więc twierdzić można cokolwiek.


Nadinterpretujesz. Arbitralność nie jest totalna.
Jest dość podstawowa różnica pomiędzy
A. Faktem, że arbitralność w ogóle wystąpi (czego mam nadzieję, że nie negujesz)
B. Stwierdzeniem, że arbitralne jest wszystko w stwierdzeniu.

Z Tobą dyskusja jest taka, że obsługujesz tylko zero-jedynkowe traktowanie tego problemu, jak arbitralność jest, to znaczy że jest totalna.

No popatrz, a ja widzę, że to z tobą jest zerojedynkowy problem. Sprowadzasz wszystko albo do wiedzy totalnej, albo "i tak mamy arbitralność, nie uciekniesz przed nią".

Prosty test: wykaż, że TAKĄ SAMĄ arbitralnością jak przy twoich wyborach nie da się uzasadnić innej religii.

Oczekujesz ode mnie niemożliwego. Nie ma dwóch TAKICH SAMYCH arbitralności. Każda jest jakoś unikalna. To, że dla Ciebie nawet jakieś arbitralności ukażą się jako takie same, nie oznacza, że ja ich nie zróżnicuję. Tu jest między nami spór od dawna, bo Ty najczęściej WŁASNE POSTRZEGANIE co jest takie samo, a co różne próbujesz przedstawić jako że to "tak jest". A ja za każdym razem wskazuję, że to tak jest tylko w Twoim umyśle. W moim umyśle jest jeszcze tuzin innych zróżnicowań rzeczy, których Ty nie weźmiesz (bo nie zechcesz wziąć, bądź się nad tym nie zastanawiałeś) pod uwagę.

Prosty przykład Ci jednak podam - nie pasuje mi traktowanie kobiet w islamie (i częściowo ten problem ma prawosławie). Jestem za jak największym zrównaniem płci.
Dlatego uważam, że kwestia stosunku do równości płci wyraźnie na plus wyróżnia mi katolicyzm (choć pewnie poparłbym również zmiany w katolicyzmie zwiększające rolę kobiet). To jest oczywiście jeden aspekt sprawy, tych aspektów jest więcej. Nie we wszystkich katolicyzm wygrywa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Nie 10:34, 03 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
No popatrz, a ja widzę, że to z tobą jest zerojedynkowy problem. Sprowadzasz wszystko albo do wiedzy totalnej, albo "i tak mamy arbitralność, nie uciekniesz przed nią".

Prosty test: wykaż, że TAKĄ SAMĄ arbitralnością jak przy twoich wyborach nie da się uzasadnić innej religii.

Oczekujesz ode mnie niemożliwego. Nie ma dwóch TAKICH SAMYCH arbitralności.

Jeszcze się nie nauczyłeś, że nie chodzi tu o treść tego, co arbitralnie przyjmujesz, lecz o sprawdzalność przesłanek?

No i tradycyjnie idziesz obok tematu - nie widać, byś przyjął do wiadomości, że to ty traktujesz wiedzę / brak wiedzy zerojedynkowo. A w każdym razie inni jej tak nie traktują - o czym jesteś przekonany mimo pisania ci wiele razy, że jest inaczej.
Zresztą - zaraz i tak byś zapomniał i dyskutował ze swoimi wizjami ateistów, a nie z ateistami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:16, 03 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
No popatrz, a ja widzę, że to z tobą jest zerojedynkowy problem. Sprowadzasz wszystko albo do wiedzy totalnej, albo "i tak mamy arbitralność, nie uciekniesz przed nią".

Prosty test: wykaż, że TAKĄ SAMĄ arbitralnością jak przy twoich wyborach nie da się uzasadnić innej religii.

Oczekujesz ode mnie niemożliwego. Nie ma dwóch TAKICH SAMYCH arbitralności.

Jeszcze się nie nauczyłeś, że nie chodzi tu o treść tego, co arbitralnie przyjmujesz, lecz o sprawdzalność przesłanek?

No i tradycyjnie idziesz obok tematu - nie widać, byś przyjął do wiadomości, że to ty traktujesz wiedzę / brak wiedzy zerojedynkowo. A w każdym razie inni jej tak nie traktują - o czym jesteś przekonany mimo pisania ci wiele razy, że jest inaczej.
Zresztą - zaraz i tak byś zapomniał i dyskutował ze swoimi wizjami ateistów, a nie z ateistami.


Jest dokładnie odwrotnie - to Ty traktujesz wiedzę zerojedynkowo, bo nie bierzesz pod uwagę tego, że jest nieskończona liczba kryteriów oceny wszystkiego. Dla mnie ona nie może być zerojedynkowa właśnie dlatego, że potencjalna liczba aspektów, o które można spytać jest nieskończona, zaś nie ma jakiegoś wyróżnionego aspektu, o który zapytanie jest niezbędne, albo nawet w ogóle bardziej prawdziwe, niż inne pytania.
A "sprawdzalnosć przesłanek"?...
- Właśnie o to jest pytane! Czym jest sprawdzalność, jakie kryteria należy przyjąć, aby sprawdzanie było sensowne! Ty przyjmujesz sprawdzalność w charakterze jakiegoś predefiniowanego czegoś, które "jest", stanowiąc jakąś oczywistość. Może dla Ciebie to nawet jest oczywistość, bo ja nawet nie wiem, o czym tu mogłaby być mowa!
Tzn. przesłanki oczywiście sprawdzalne być mogą, albo i nie. Dla dowolnego problemu mogę postawić pytania takie, które będzie sprawdzalne, albo i nie sprawdzalne.
W przypadku zagadnienia pogody mogę postawić pytanie: czy to prawda że "pogoda" zawiera 6 liter? - I to będzie bardzo dobrze sprawdzalne. Ale mogę też zadać pytanie związane z zagadnieniem pogody, którego sprawdzić raczej się nie da - np. jaka była pogoda na terenie dzisiejszej Mongolii w dniu Koronacji Bolesława Chrobrego. Bo nawet jeśli się gdzieś zachowały relacje kogoś tam z tego czasu, to będą to bardzo niepewne zapiski, a z dużym prawdopodobieństwem nie będzie ich wcale.
To są oczywiście przykłady skrajne, które daję tylko po to, aby uświadomić Ci, że to, iż masz w swojej głowie jakąś tam wizję sprawy, a nawet jeśli uważasz ją za jedynie słuszną, to jest to Twój wybór - to Ty ją sobie wybrałeś, Ty ją postawiłeś na szczycie, wyróżniając z potencjalnych alternatyw. Zrobiłeś to subiektywnie i arbitralnie.
Więc to Ty jesteś zerojedynkowy, bo nie widzisz złożoności zagadnienia, cały czas wpatrując się w to, jak to Ty je - subiektywnie, arbitralnie - postawiłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Nie 15:12, 03 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
No popatrz, a ja widzę, że to z tobą jest zerojedynkowy problem. Sprowadzasz wszystko albo do wiedzy totalnej, albo "i tak mamy arbitralność, nie uciekniesz przed nią".

Prosty test: wykaż, że TAKĄ SAMĄ arbitralnością jak przy twoich wyborach nie da się uzasadnić innej religii.

Oczekujesz ode mnie niemożliwego. Nie ma dwóch TAKICH SAMYCH arbitralności.

Jeszcze się nie nauczyłeś, że nie chodzi tu o treść tego, co arbitralnie przyjmujesz, lecz o sprawdzalność przesłanek?

No i tradycyjnie idziesz obok tematu - nie widać, byś przyjął do wiadomości, że to ty traktujesz wiedzę / brak wiedzy zerojedynkowo. A w każdym razie inni jej tak nie traktują - o czym jesteś przekonany mimo pisania ci wiele razy, że jest inaczej.
Zresztą - zaraz i tak byś zapomniał i dyskutował ze swoimi wizjami ateistów, a nie z ateistami.


Jest dokładnie odwrotnie - to Ty traktujesz wiedzę zerojedynkowo, bo nie bierzesz pod uwagę tego, że jest nieskończona liczba kryteriów oceny wszystkiego.

To zdanie jest fałszywe. Napisz zdanie prawdziwe, to będziemy mogli o nim podyskutować.

Cytat:
A "sprawdzalnosć przesłanek"?...
- Właśnie o to jest pytane! Czym jest sprawdzalność, jakie kryteria należy przyjąć, aby sprawdzanie było sensowne!
Ty przyjmujesz sprawdzalność w charakterze jakiegoś predefiniowanego czegoś, które "jest", stanowiąc jakąś oczywistość. Może dla Ciebie to nawet jest oczywistość, bo ja nawet nie wiem, o czym tu mogłaby być mowa!

Potrafisz nie spaść ze schodów? No to masz odpowiedź na pytanie.
Teraz coś napisałeś i - niesamowite - udało ci się wciskać na klawiaturze te przyciski, co trzeba, by pojawiły się odpowiednie znaki na ekranie. Ale nadal "nie wiesz, o czym tu mogłaby być mowa". Jak to sprawdzić, że naciśnięcie A powoduje wyświetlenie A/a - no zagadka wszechczasów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:54, 03 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Cytat:
A "sprawdzalnosć przesłanek"?...
- Właśnie o to jest pytane! Czym jest sprawdzalność, jakie kryteria należy przyjąć, aby sprawdzanie było sensowne!
Ty przyjmujesz sprawdzalność w charakterze jakiegoś predefiniowanego czegoś, które "jest", stanowiąc jakąś oczywistość. Może dla Ciebie to nawet jest oczywistość, bo ja nawet nie wiem, o czym tu mogłaby być mowa!

Potrafisz nie spaść ze schodów? No to masz odpowiedź na pytanie.
Teraz coś napisałeś i - niesamowite - udało ci się wciskać na klawiaturze te przyciski, co trzeba, by pojawiły się odpowiednie znaki na ekranie. Ale nadal "nie wiesz, o czym tu mogłaby być mowa". Jak to sprawdzić, że naciśnięcie A powoduje wyświetlenie A/a - no zagadka wszechczasów.

Sprawdzalność na klawiaturze - znam.
Ze schodów - nie spadam.
Ale w światopoglądzie... czyżbyś sugerował, że to jest tak samo?... :shock:

Podajesz przykład na coś, co jest banalne, najwyraźniej sugerując...
Co właściwie?
Że zawsze wszystko ma być takie banalne?
Że skoro da się przewidzieć, jak to jest z przyciskaniem klawiatury, to każdy inny problem musi być tak samo łatwo rozwiązywalny?
- No co tym właściwie sugerujesz?...
Sformułuj TO!
Bo jak na razie, to dyskutujesz jak Rafał, który podaje przykład czegoś, ale nie wiadomo na co. Napisz jasno co by wynikało z możliwości rozwiązywania prostych problemów (z czym się zgadzam, że proste problemy występują i maja proste rozwiązania), w zakresie jakoś ogólnym. Jak to się ma niby przekładać na problemy trudne - światopogladowe, filozoficzne, religijne...
Śmiało - wyduś to wytłumaczenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pon 15:24, 04 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
A "sprawdzalnosć przesłanek"?...
- Właśnie o to jest pytane! Czym jest sprawdzalność, jakie kryteria należy przyjąć, aby sprawdzanie było sensowne!
Ty przyjmujesz sprawdzalność w charakterze jakiegoś predefiniowanego czegoś, które "jest", stanowiąc jakąś oczywistość. Może dla Ciebie to nawet jest oczywistość, bo ja nawet nie wiem, o czym tu mogłaby być mowa!

Potrafisz nie spaść ze schodów? No to masz odpowiedź na pytanie.
Teraz coś napisałeś i - niesamowite - udało ci się wciskać na klawiaturze te przyciski, co trzeba, by pojawiły się odpowiednie znaki na ekranie. Ale nadal "nie wiesz, o czym tu mogłaby być mowa". Jak to sprawdzić, że naciśnięcie A powoduje wyświetlenie A/a - no zagadka wszechczasów.

Sprawdzalność na klawiaturze - znam.
Ze schodów - nie spadam.
Ale w światopoglądzie... czyżbyś sugerował, że to jest tak samo?... :shock:

A tak samo uważasz, że światopogląd jest prawdziwy jak to, że klawiatura działa?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 15645
Przeczytał: 115 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 19:10, 11 Maj 2020    Temat postu:

Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
A "sprawdzalnosć przesłanek"?...
- Właśnie o to jest pytane! Czym jest sprawdzalność, jakie kryteria należy przyjąć, aby sprawdzanie było sensowne!
Ty przyjmujesz sprawdzalność w charakterze jakiegoś predefiniowanego czegoś, które "jest", stanowiąc jakąś oczywistość. Może dla Ciebie to nawet jest oczywistość, bo ja nawet nie wiem, o czym tu mogłaby być mowa!

Potrafisz nie spaść ze schodów? No to masz odpowiedź na pytanie.
Teraz coś napisałeś i - niesamowite - udało ci się wciskać na klawiaturze te przyciski, co trzeba, by pojawiły się odpowiednie znaki na ekranie. Ale nadal "nie wiesz, o czym tu mogłaby być mowa". Jak to sprawdzić, że naciśnięcie A powoduje wyświetlenie A/a - no zagadka wszechczasów.

Sprawdzalność na klawiaturze - znam.
Ze schodów - nie spadam.
Ale w światopoglądzie... czyżbyś sugerował, że to jest tak samo?... :shock:

A tak samo uważasz, że światopogląd jest prawdziwy jak to, że klawiatura działa?

Nie.
Uważam że oczekiwania względem światopoglądów są ZNACZĄCO INNEGO RODZAJU, niż oczekiwania w stylu "klawiatura działa". Sformułowanie "znacząco innego rodzaju" oznacza iż jest cały zestaw cech, które będą te przypadki różniły.

PS.
A mojej prośby nie byłeś w stanie spełnić, nie sformułowałeś różnicy. Zadałeś jedynie nowe pytanie. Czyli wciąż błądzisz w intuicjach, sam nie wiesz co do końca w tej sprawie twierdzisz. Ale się upierasz, jakbyś rzeczywiście wiedział.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pon 19:19, 11 Maj 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6411
Przeczytał: 66 tematów


PostWysłany: Pią 8:42, 15 Maj 2020    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Michał Dyszyński napisał:
Irbisol napisał:
Cytat:
A "sprawdzalnosć przesłanek"?...
- Właśnie o to jest pytane! Czym jest sprawdzalność, jakie kryteria należy przyjąć, aby sprawdzanie było sensowne!
Ty przyjmujesz sprawdzalność w charakterze jakiegoś predefiniowanego czegoś, które "jest", stanowiąc jakąś oczywistość. Może dla Ciebie to nawet jest oczywistość, bo ja nawet nie wiem, o czym tu mogłaby być mowa!

Potrafisz nie spaść ze schodów? No to masz odpowiedź na pytanie.
Teraz coś napisałeś i - niesamowite - udało ci się wciskać na klawiaturze te przyciski, co trzeba, by pojawiły się odpowiednie znaki na ekranie. Ale nadal "nie wiesz, o czym tu mogłaby być mowa". Jak to sprawdzić, że naciśnięcie A powoduje wyświetlenie A/a - no zagadka wszechczasów.

Sprawdzalność na klawiaturze - znam.
Ze schodów - nie spadam.
Ale w światopoglądzie... czyżbyś sugerował, że to jest tak samo?... :shock:

A tak samo uważasz, że światopogląd jest prawdziwy jak to, że klawiatura działa?

Nie.
Uważam że oczekiwania względem światopoglądów są ZNACZĄCO INNEGO RODZAJU, niż oczekiwania w stylu "klawiatura działa". Sformułowanie "znacząco innego rodzaju" oznacza iż jest cały zestaw cech, które będą te przypadki różniły.

No więc masz odpowiedź na swoją "sprawdzalność przesłanek".

Cytat:
PS.
A mojej prośby nie byłeś w stanie spełnić, nie sformułowałeś różnicy. Zadałeś jedynie nowe pytanie. Czyli wciąż błądzisz w intuicjach, sam nie wiesz co do końca w tej sprawie twierdzisz. Ale się upierasz, jakbyś rzeczywiście wiedział.

Zadałem ci pytanie, żebyś sam sobie odpowiedział. Co uczyniłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Strona 9 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin