Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Creatio ex amo?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Czw 10:17, 11 Maj 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie ma roznicy, czy podstawe podjecia decyzji nazwiesz pewnikiem czy niepewnikiem. Wazne jest tylko, ze decyzja zostala podjeta. Swiatopoglad OPIERA sie na twierdzeniach traktowanych ZEROJEDYNKOWO jako pewnik.


Nie chodzi mi o nazewnictwo, tylko właśnie o traktowanie. Decyzja nie musi traktować swoich podstaw jako pewnik. Biorę parasolkę, chociaż twierdzenia "będzie padał deszcz" wcale NIE TRAKTUJĘ jako pewnik.
Mylisz dwie rzeczy o których kiedyś dyskutowaliśmy na innym portalu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:31, 14 Maj 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Decyzja nie musi traktować swoich podstaw jako pewnik. Biorę parasolkę, chociaż twierdzenia "będzie padał deszcz" wcale NIE TRAKTUJĘ jako pewnik.

Nie zapominaj, ze prawdziwosc twierdzenia "bedzie padal deszcz" JEST SPRAWDZALNA. Bierzesz parasolke wlasnie z tego powodu :D Nie jest to wiec zalozenie sensu stricte, lecz tylko zalozenie ROBOCZE.

Natomiast zalozenia swiatopogladowe musisz przyjac, bo inaczej nie mozesz zrobic zadnego ruchu. Nie mozesz sprawdzic ich slusznosci, ale na ich podstawie podejmujesz decyzje wplywajace na twoje zycie. Dlatego JEST TO WIARA. Alternatywa dla niej jest kompletny chaos, postepowanie przypadkowe. Tyle, ze wybor chaotyzmu to tez wybor. Czyli i chaotyzm nie broni cie przed wiara :D

Irbisol napisał:
kiedyś dyskutowaliśmy na innym portalu.

Z identycznymi przykladami i identycznym skutkiem :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Pon 10:50, 15 Maj 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Decyzja nie musi traktować swoich podstaw jako pewnik. Biorę parasolkę, chociaż twierdzenia "będzie padał deszcz" wcale NIE TRAKTUJĘ jako pewnik.

Nie zapominaj, ze prawdziwosc twierdzenia "bedzie padal deszcz" JEST SPRAWDZALNA.

Ale nie w danym momencie. Twierdzenia światopoglądowe być może również są sprawdzalne.

wujzboj napisał:
Natomiast zalozenia swiatopogladowe musisz przyjac, bo inaczej nie mozesz zrobic zadnego ruchu. Nie mozesz sprawdzic ich slusznosci, ale na ich podstawie podejmujesz decyzje wplywajace na twoje zycie. Dlatego JEST TO WIARA.

Ale ja wcale nie twierdzę, że podstawy mojej decyzji są słuszne. Dlatego nie jest to wiara.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:03, 20 Maj 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Twierdzenia światopoglądowe być może również są sprawdzalne.

O ile sa sprawdzalne, o tyle nie sa swiatopogladowe. I odwrotnie.

Irbisol napisał:
ja wcale nie twierdzę, że podstawy mojej decyzji są słuszne.

To nie ma znaczenia. Znaczenie ma tylko to, ze wedlug tych podstaw podejmujesz decyzje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Wto 9:47, 23 Maj 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Twierdzenia światopoglądowe być może również są sprawdzalne.

O ile sa sprawdzalne, o tyle nie sa swiatopogladowe. I odwrotnie.

A jeżeli nie wiadomo czy są sprawdzalne? To nie wiadomo czy są światopoglądowe?
Wróćmy jednak do parasolki - nie jestem pewien czy będzie padał deszcz i nie jestem w stanie sprawdzić tego w tej chwili - a mimo to decyzję mogę podjąć. Z tego wniosek że przesłanek na podstawie których podjąłem decyzję nie muszę traktować jako pewnik.

wujzboj napisał:
Znaczenie ma tylko to, ze wedlug tych podstaw podejmujesz decyzje.

Czyli wiarę można zdefiniować jako "cokolwiek na podstawie czego podejmowana jest decyzja"? Podchodzimy do zagadnienia od drugiej strony? Po co udowadniać że wiara jest potrzebna do podjęcia decyzji, jeżeli można tak sformułować definicję żeby nie było innego wyjścia?
Obawiam się jednak że tak zdefiniowana wiara ma znaczenie zupełnie inne niż wiara o której dyskutujemy - zaczynasz mylić zamek średniowieczny z zamkiem od spodni.
Żeby nie być gołosłownym posłużę się przykładem:
WIEM że odbieram informacje. Stwierdziłem ten fakt. Podstawą tego jest wiara?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:49, 29 Maj 2006    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych][/url]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:11, 30 Maj 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:

Wróćmy jednak do parasolki - nie jestem pewien czy będzie padał deszcz i nie jestem w stanie sprawdzić tego w tej chwili - a mimo to decyzję mogę podjąć. Z tego wniosek że przesłanek na podstawie których podjąłem decyzję nie muszę traktować jako pewnik.


Irbisolu czy Ty starasz się sugerować że człowiek wierzący musi traktować istnienie Boga jako pewnik? To Cię pocieszę , nie musi. Może to wybrać tak jak Ty podejmujesz decyzję czy zabrać parasolkę. Postawa wiary w Boga jest tylko konsekwetnym trzymaniem się wyboru.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Wto 15:10, 30 Maj 2006    Temat postu:

Nie dyskutuję o tym co myśli człowiek wierzący, tylko o tym, że do podjęcia decyzji żaden pewnik nie jest potrzebny.
A jeżeli już mowa o wierze i pewności, to polecam:
[link widoczny dla zalogowanych]
Znajdź słowo "pewność", jeżeli nie masz ochoty czytać całości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:18, 30 Maj 2006    Temat postu:

Niestety z przyczyn niezrozumiałych strona nie ładuje mi się , natomiast patrząc na znane mi nazwisko i skrót rnz który prawdopodobnie oznacza Ruch Nowego Życia z którym kiedyś Blachnicki współpracował podejrzewam że chodzi o dokrynę Pewności zbawienia.
Tyle że nie jest to równoważne z pewnościa istnienia Boga , tyko raczej pewnością wiary. Chrześcijanin wierzy że Bóg istnieje a nie wie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:21, 30 Maj 2006    Temat postu:

Cytat:
Wielu spośród tych, którzy uważają, iż wierzą w Chrystusa, zapomina o najważniejszym, że przedmiotem wiary jest pewność. Jeśli ktoś zaczyna wątpić, to schodzi z płaszczyzny wiary. Katolicka nauka o wierze wyraźnie stwierdza, że wiara z istoty swej łączy się z pewnością. Rozumienie leżące u podstaw aktu wiary można by przedstawić za pomocą następującego sylogizmu: Bóg powiedział tak: Ľmoże się mylić, ani tez nikogo wprowadzać w błąd, czyli nie może kłamać. Jeżeli wiem, że to Bóg powiedział, to moja postawa wobec niego może się wyrażać tylko w wierze nie dopuszczającej żadnej wątpliwości. Gdybym dopuścił wątpliwość, odrzuciłbym autorytet Boga. Wątpienie jest znieważeniem Boga, zakłada ono bowiem, iż nie wiemy, czy Bóg dotrzyma słowa. Już samo przypuszczenie, że Bóg nie jest wiarygodny jest zniewagą Boga.


pzdr
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:42, 05 Cze 2006    Temat postu:

ks. Blachnicki [link widoczny dla zalogowanych] napisał:
Wątpienie jest znieważeniem Boga

Po pierwsze: mowa jest, rzecz jasna, o braku wiary BOGU. A nie o watpieniu w istnienie Boga. Watpienie w istnienie Boga nie zniewaza Boga. Watpienie w istnienie Boga pozwala czlowiekowi wzmocnic sie w wierze, bowiem pozwala mu poznac, jak bardzo jest mu ta wiara potrzebna.

Po drugie: bywaja ekstremalne sytuacje, w ktorych gubimy sie calkowicie. Na krzyzu zwatpil nawet Jezus. Ale Jezus nie zwatpil w milosc Boga. Zwatpil w siebie, w to, ze rzeczywiscie postapil wlasciwie, idac na krzyz.

Po trzecie: w gruncie rzeczy, Boga nie sposob zniewazyc, bo Bog to nie obrazliwy i kaprysny wladca. Chodzi tu wiec nie tyle o zniewage Boga w Jego odczuciu, ile o zniewage Boga w odczuciu czlowieka. O pozbawienie Boga wiarygodnosci w ludzkich oczach.

ks. Blachnicki [link widoczny dla zalogowanych] napisał:
Głównym problemem wiary jest uwierzyć w miłość Boga.

Nic dodac, nic ujac. Prawda?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 17:54, 05 Cze 2006    Temat postu:

Cytat:
Watpienie w istnienie Boga nie zniewaza Boga. Watpienie w istnienie Boga pozwala czlowiekowi wzmocnic sie w wierze, bowiem pozwala mu poznac, jak bardzo jest mu ta wiara potrzebna.


Powiedział Wuj i jest happy :D
Cytat:
Po drugie: bywaja ekstremalne sytuacje, w ktorych gubimy sie calkowicie. Na krzyzu zwatpil nawet Jezus. Ale Jezus nie zwatpil w milosc Boga. Zwatpil w siebie, w to, ze rzeczywiscie postapil wlasciwie, idac na krzyz.


Po raz kolejny Wuj udowadnia swą niewiedzę i popada w herezję!! Angelusie, szykuj stos

Cytat:
Po trzecie: w gruncie rzeczy, Boga nie sposob zniewazyc, bo Bog to nie obrazliwy i kaprysny wladca. Chodzi tu wiec nie tyle o zniewage Boga w Jego odczuciu, ile o zniewage Boga w odczuciu czlowieka. O pozbawienie Boga wiarygodnosci w ludzkich oczach.


Każde złamanie przykazań dekaologu, dewaluowanie nauki KK to zniewaga Boga, Wuju.

pzdr
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:00, 05 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Twierdzenia światopoglądowe być może również są sprawdzalne.
wuj napisał:
O ile sa sprawdzalne, o tyle nie sa swiatopogladowe. I odwrotnie.
Irbisol napisał:
A jeżeli nie wiadomo czy są sprawdzalne?

To tez nie sa swiatopogladowe. O swiatopogladowych wiadomo, ze sa niesprawdzalne.

Irbisol napisał:
Wróćmy jednak do parasolki - nie jestem pewien czy będzie padał deszcz i nie jestem w stanie sprawdzić tego w tej chwili - a mimo to decyzję mogę podjąć. Z tego wniosek że przesłanek na podstawie których podjąłem decyzję nie muszę traktować jako pewnik.

Na tym polega podejmowanie dowolnej decyzji. Nie ma decyzji w sytuacji, gdy wszystkie parametry sa ustalone. Jesli wiadomo, ze:
- deszcz bedzie padal z prawdopodobienstwem 10%;
- jesli deszcz zlapie cie bez parasolki, to zniszczy ci kurtke wartosci 500 zl;
- przyjemnosc wedrowki bez parasolki oceniasz na 100 zl,
to decyzja jest juz podjeta: parasolka zostaje w domu. Problem pojawia sie, gdy prawdopodobienstwo deszczu jest calkowicie nie do ustalenia. Wtedy musisz siegnac do jakichs dodatkowych intuicji, ktore pozwola ci podjac decyzje. A poniewaz twoja ostateczna decyzja zalezy wlasnie od tych intuicji, to w praktyce traktujesz ich wartosc poznawcza dokladnie tak samo, jak traktujesz informacje o prawdopodobienstwie spadniecia deszczu, o wartosci kurtki, i o twoim prywatnym zlotowkowym przeliczniku chodzenia bez parasola w rece.

Wierzysz wiec. Bo traktujesz bezpodstawne dane tak samo, jak dane uzasadnione.

Irbisol napisał:
Czyli wiarę można zdefiniować jako "cokolwiek na podstawie czego podejmowana jest decyzja"?

Mozna to potraktowac raczej jako element definicji swiadomej decyzji. Nie sposob bowiem mowic o swiadomej decyzji, gdy wszystko jest ustalone. Wtedy nie ma decyzji. Jest tylko poruszanie sie ustalonym szlakiem.

Irbisol napisał:
WIEM że odbieram informacje. Stwierdziłem ten fakt. Podstawą tego jest wiara?

Nie. Stwierdzenie faktu nie jest oparte na wierze. Na wierze jest oparte podjecie decyzji, bioracej pod uwage ow fakt. Na przyklad, uznanie tej informacji za wiarygodna, choc brak do tego podstaw. Albo uzupelnienie tej informacji intuicyjną oceną, pozwalającą na wybor pomiedzy mozliwymi opcjami (reakcjami na otrzymaną informacje).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:01, 05 Cze 2006    Temat postu:

ks.Marek napisał:
Każde złamanie przykazań dekaologu, dewaluowanie nauki KK to zniewaga Boga, Wuju.

Bzdura. Boga nie sposob zniewazyc, bo Bog to nie obrazliwy i kaprysny wladca. Chodzi tu wiec nie tyle o zniewage Boga w Jego odczuciu, ile o zniewage Boga w odczuciu czlowieka. O pozbawienie Boga wiarygodnosci w ludzkich oczach.

Reszty twoich uwag nie skomentuje, bo nie zawieraly nic merytorycznego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:47, 05 Cze 2006    Temat postu:

+

Każde przewinienie przeciw człowiekowi jest przewinieniem przeciw Bogu. Znieważając człowieka, znieważasz i Boga (człowiek nosi w sobie obraz Boga i uczyniony jest na Jego podobieństwo).

Wuju, nie dość, że kompromitujesz się w moich oczach, to jeszcze wprowadzasz zamęt w serca tych, którzy czytają twoje posty. Np, kiedy piszesz herezje na temat ukrzyżowania i słów: Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił. To nie prawda, iż na ten czas miał Jezus zwątpić w siebie. Jest to raczej przywołanie stanu pierwotnego szczęscia, czy raczej dramatu odejścia człowieka od Boga. Kiedy wołamy, „Eloi, Eloi, lama sabachtani...”? Gdy cierpimy, gdy ulegamy nieszczęsciu, etc. Zauważ Wuju, iż chwile później, Jezus powie: "W ręce Twoje oddaję ducha mego”. Tylko w Bogu może człowiek znaleźć ukojenie,ład i pokój serca.


pzdr
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:07, 05 Cze 2006    Temat postu:

Czy mozesz z laski swojej odpowiedziec na to, co napisalem? Powtorze, zeby ci bylo latwiej:
wuj napisał:
Boga nie sposob zniewazyc, bo Bog to nie obrazliwy i kaprysny wladca. Chodzi tu wiec nie tyle o zniewage Boga w Jego odczuciu, ile o zniewage Boga w odczuciu czlowieka. O pozbawienie Boga wiarygodnosci w ludzkich oczach.

Racz odniesc sie do tego. Powtarzanie pustych hasel jest nic nie warte. Albo potrafisz odpowiedziec na powyzsze, albo nie potrafisz. Czekam.

ks.Marek napisał:
Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił. To nie prawda, iż na ten czas miał Jezus zwątpić w siebie. Jest to raczej przywołanie stanu pierwotnego szczęscia, czy raczej dramatu odejścia człowieka od Boga.

??? Wybacz, ale psychologiczna glebia tego pomyslu poraza mnie. Skad to wytrzasnales? Brzmi to mniej wiecej tak, jakbys interpretowal wrzaski torturowanego jako piesn milosna do kata.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Wto 10:43, 06 Cze 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
O swiatopogladowych [twierdzeniach] wiadomo, ze sa niesprawdzalne.

W ten sposób, od - że tak się wyrażę - zakrystii, dochodzimy do wniosku że światopogląd wymaga wiary, a jeśli ktoś nie wierzy, to nie ma światopoglądu?
Czyli światopogląd wymaga wiary, bo z jego definicji wynika że wymaga wiary (twierdzeń niesprawdzalnych).

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Wróćmy jednak do parasolki - nie jestem pewien czy będzie padał deszcz i nie jestem w stanie sprawdzić tego w tej chwili - a mimo to decyzję mogę podjąć. Z tego wniosek że przesłanek na podstawie których podjąłem decyzję nie muszę traktować jako pewnik.

(...)Problem pojawia sie, gdy prawdopodobienstwo deszczu jest calkowicie nie do ustalenia. Wtedy musisz siegnac do jakichs dodatkowych intuicji, ktore pozwola ci podjac decyzje.

Nie muszę sięgać do intuicji - mogę podjąć decyzję losową. Czyli zamiast podejmowania decyzji w warunkach ryzyka, mogę podjąć decyzję w warunkach niepewności. I nadal nie ma powodu żeby w cokolwiek wierzyć.

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Czyli wiarę można zdefiniować jako "cokolwiek na podstawie czego podejmowana jest decyzja"?

Mozna to potraktowac raczej jako element definicji swiadomej decyzji.

Element niekonieczny. Wiara może być elementem procesu decyzyjnego, ale nie musi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:29, 06 Cze 2006    Temat postu:

wuj napisał:
O swiatopogladowych [twierdzeniach] wiadomo, ze sa niesprawdzalne
Irbisol napisał:
W ten sposób, od - że tak się wyrażę - zakrystii, dochodzimy do wniosku że światopogląd wymaga wiary, a jeśli ktoś nie wierzy, to nie ma światopoglądu?

Jesli ktos ma same twierdzenia sprawdzalne, ten nie ma wiary. Tyle, ze takiego kogos byc nie moze (teoria nie moze sama siebie potwierdzac). CBDO.

Irbisol napisał:
Nie muszę sięgać do intuicji - mogę podjąć decyzję losową.

W ten sposob intuicyjnie uznales, ze najlepiej losowac.

Nie masz szans. Gdzie nie da sie sprawdzic, tam zostaje ci W_I_A_R_A.

Irbisol napisał:
Wiara może być elementem procesu decyzyjnego, ale nie musi.

Kazdy proces decyzyjny (czyni nieopierajacy sie na pelnym zestawie danych niezbednych do podjecia decyzji) opiera sie na wierze, bowiem opiera sie na przyjeciu kryterium wyboru, ktorego slusznosci nie sposob uzasadnic. Szczegolnym przypadkiem takiego kryterium wyboru jest rzucanie kostka do gry.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Śro 10:23, 07 Cze 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jesli ktos ma same twierdzenia sprawdzalne, ten nie ma wiary. Tyle, ze takiego kogos byc nie moze (teoria nie moze sama siebie potwierdzac). CBDO.

Ja mam same twierdzenia sprawdzalne: że otrzymuję informacje i że istnieję. Niczego innego nie twierdzę.

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Nie muszę sięgać do intuicji - mogę podjąć decyzję losową.

W ten sposob intuicyjnie uznales, ze najlepiej losowac.
Nie masz szans. Gdzie nie da sie sprawdzic, tam zostaje ci W_I_A_R_A.

Wcale nie uznałem intuicyjnie że najlepiej losować. Nawet nie rozpatrywałem tego pod kątem lepiej/gorzej.
Tam gdzie nie da się czegoś sprawdzić, pozostaje KILKA możliwości. Jedną z nich jest wiara, inną losowanie. Losowanie to nie wiara.

wujzboj napisał:
Kazdy proces decyzyjny (czyni nieopierajacy sie na pelnym zestawie danych niezbednych do podjecia decyzji) opiera sie na wierze, bowiem opiera sie na przyjeciu kryterium wyboru, ktorego slusznosci nie sposob uzasadnic.

Tak jest tylko w przypadku decyzji bez pełnych danych wejściowych i przy twierdzeniu że jest ona słuszna. Przy braku twierdzenia o słuszności wyboru nie muszę tej słuszności uzasadniać, więc warunek konieczny podjęcia decyzji który podałeś można odrzucić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:55, 08 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Ja mam same twierdzenia sprawdzalne: że otrzymuję informacje i że istnieję. Niczego innego nie twierdzę.

Przechodzisz od informacji do dzialania. Wykonujesz te droge automatycznie, czy dokonujesz swiadomych wyborow?

Irbisol napisał:
Losowanie to nie wiara.

WYBOR losowania to akt wiary.

wuj napisał:
Kazdy proces decyzyjny (czyni nieopierajacy sie na pelnym zestawie danych niezbednych do podjecia decyzji) opiera sie na wierze, bowiem opiera sie na przyjeciu kryterium wyboru, ktorego slusznosci nie sposob uzasadnic.
Irbisol napisał:
Tak jest tylko w przypadku decyzji bez pełnych danych wejściowych i przy twierdzeniu że jest ona słuszna.

Jesli sa pelne dane wejsciowe, to nie ma decyzji (sytuacja jest rownowazna sytuacji czlowieka spadajacego z dziesiatego pietra: wszysko jest ustalone i nie ma co wybierac). Jesli natomiast nie ma pelnych danych wyjsciowych, to werbalne przekonanie o slusznosci nie ma znaczenia; wazne jest "glosowanie nogami", czyli DOKONANIE WYBORU W PRAKTYCE. Mozesz byc pelen watpliwosci, ale wybrac musisz. Oczywiscie, im mniej przemyslany jest twoj poglad na swiat, tym bardziej chaotycznie i niespojne beda twoje wybory...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Pią 12:52, 09 Cze 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Ja mam same twierdzenia sprawdzalne: że otrzymuję informacje i że istnieję. Niczego innego nie twierdzę.

Przechodzisz od informacji do dzialania. Wykonujesz te droge automatycznie, czy dokonujesz swiadomych wyborow?

Dokonuję świadomych wyborów bez stwierdzania czegokolwiek opartego na nieudowadnialnych podstawach.

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Losowanie to nie wiara.

WYBOR losowania to akt wiary.(...)
Jesli natomiast nie ma pelnych danych wyjsciowych, to werbalne przekonanie o slusznosci nie ma znaczenia; wazne jest "glosowanie nogami", czyli DOKONANIE WYBORU W PRAKTYCE.

Wybór nie musi być oparty na twierdzeniach opartych na nieudowadnialnych podstawach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:37, 12 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Dokonuję świadomych wyborów bez stwierdzania czegokolwiek opartego na nieudowadnialnych podstawach.

Roznica jest jedynie werbalna - czyli zadna. Po czym mam poznac, czy twoje wybory sa zwiazane ze stwierdzaniem czegos opartego na nieudowadnialnych podstawach, czy tylko z zachowaniem takik, jakbys stwierdzal cos opartego na nieudowodadnialnych podstawach? Nazywaj to jak sobie zyczysz. Wazne jest, ze twoje wybory sa oparte na nieudowadnialnych podstawach. Kropka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Wto 10:59, 13 Cze 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Dokonuję świadomych wyborów bez stwierdzania czegokolwiek opartego na nieudowadnialnych podstawach.
Po czym mam poznac, czy twoje wybory sa zwiazane ze stwierdzaniem czegos opartego na nieudowadnialnych podstawach


Twoja niewiedza nt. sposobu dokonania przeze mnie wyboru (jak najbardziej usprawiedliwiona) nie świadczy o twojej wiedzy nt. sposobu dokonania wyboru - to chyba logiczne?
A to właśnie czynisz: z faktu że nie wiesz jak dokonuję wyboru (z wiarą lub bez wiary) wnioskujesz że dokonuję wyboru w ten a nie inny sposób (z wiarą).

Żeby zanegować to co piszę, musiałbyś dowieść że świadomy wybór jest niemożliwy bez wiary.
Żeby stwierdzić że samochód przejeżdżający za oknem jest zielony, musisz na niego spojrzeć. Jeżeli nie będziesz miał tej możliwości (np. zanim podejdziesz do okna, zdąży skręcic za róg) to oznacza, że nie wiesz czy jest on zielony, a nie że jest zielony. Zaczniesz wtedy mówić "Po czym mam poznać że nie był zielony? Był zielony i kropka."?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22561
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:17, 14 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Dokonuję świadomych wyborów bez stwierdzania czegokolwiek opartego na nieudowadnialnych podstawach.
wuj napisał:
Po czym mam poznac, czy twoje wybory sa zwiazane ze stwierdzaniem czegos opartego na nieudowadnialnych podstawach
Irbisol napisał:
Twoja niewiedza nt. sposobu dokonania przeze mnie wyboru (jak najbardziej usprawiedliwiona) nie świadczy o twojej wiedzy nt. sposobu dokonania wyboru - to chyba logiczne?

Pytam sie, po czym mam poznac, czy twoje wybory sa zwiazane ze stwierdzaniem czegos opartego na nieudowadnialnych podstawach. Jesli nie ma sposobu odroznienia, to nie ma i sensu uzywania roznych slow. Nie jestes bowiem w stanie porownac twojego sposobu wybierania z moim. Nie jestes wiec w stanie ustalic, czy jesli ja mowie o moim "wiara" a ty mowisz o swoim "nie wiara", to mowimy o czyms roznym (jak semantyka wskazuje) czy o tym samym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Pon 9:18, 19 Cze 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Pytam sie, po czym mam poznac, czy twoje wybory sa zwiazane ze stwierdzaniem czegos opartego na nieudowadnialnych podstawach.

Nie jestem w stanie podać ci sposobu poznania tego.

wujzboj napisał:
Jesli nie ma sposobu odroznienia, to nie ma i sensu uzywania roznych slow. Nie jestes bowiem w stanie porownac twojego sposobu wybierania z moim.

Używanie różnych słów wiąże się z rozróżnianiem ich znaczenia, a z tym nie ma problemu.

Fakt że nie jesteś w stanie rozpoznać czy ktoś przyjechał do pracy swoim samochodem, taksówką czy tramwajem nie świadczy o tym że słowa "samochód", "taksówka", "tramwaj" są słowami których nie ma sensu używać, nie oznacza to że ktoś nie wie na czym polega jazda ww., a przede wszystkim nie świadczy o tym że przyjechał tym co arbitralnie sobie określasz. Czyli nie możesz powiedzieć "przyjechałeś taksówką bo po czym mam poznać że przyjechałeś tramwajem?"
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin