Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 774
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Nie 21:23, 23 Wrz 2018    Temat postu: Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?

Cynik to idealista, który rozczarował się się rzeczywistością. Jego dawne ambicje rozbiły się w drobny mak, a wynikłą z tego rozpacz, której się bardzo wstydzi (bo uświadamia mu, że kiedyś był głupim idealistą), postanawia skrzętnie okryć skorupą nihilizmu.

Cynizm jest pozycją bardzo wygodną. Niekwestionowaną zaletą okupowania moralnego dna jest to, że niżej upaść nie można. W życiu cynika już nie ma żadnej świętości, którą dałoby się zszargać. Nie ma powodów do rozczarowań. Z punktu widzenia cynika nie da się już popełnić żadnego błędu, bo nie istnieją żadne zasady, nie ma żadnego celu, wobec czego można penetrować każdy dowolny zakątek. Jest tylko jedno przykazanie, które przyświeca cynikowi: Nie angażuj się. Więc cynik wodzi beznamiętnie, obojętnie, pustymi oczami po mapie świata, nie potrafiąc na niczym dłużej ducha zawiesić. Do niczego się nie może przykleić, z niczym zidentyfikować. Transparentny, niewyrażany snuje się po świecie niezauważony jak duch z kulą u nogi.

Cynik nienawidzi mistyka, ponieważ jak widzi, jak ten mistyk lekko stąpa po świecie, rumiany, uśmiechnięty od ucha do ucha, uskrzydlony, umocowany w bycie, to uświadamia sobie biedak, że taszczy za sobą tę nieszczęsną kulę. I nagle zdaje mu się ona jeszcze cięższa niż dotychczas, wobec czego ma nieodpartą chęć zdjąć ją i przywalić mistykowi w tę uchachaną gębę. Ale nie może jej zdjąć, bo wówczas straciłby grunt pod nogami. Więc próbuje z całych sił w swojej bezsilności warknąć pod nosem naprędce zmontowaną kpinkę, która powtórzy się wkrótce echem w gardłach współtowarzyszy nihilistycznej pustki.

Cynik nie znosi mistyka, bo ten niczym upiór z przeszłości przypomina mu to wszystko, w co kiedyś wierzył, do czego dążył, a czego nie udało mu się osiągnąć. Mistyk jest uosobieniem życiowej porażki cynika, ale nie na tym się kończy rola mistyka w życiu cynika. Mistyk jest bowiem również uosobieniem nadziei cynika. Pojawia się w życiu cynika, żeby mu uprzytomnić, że jeszcze nie wszystko stracone.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 22:05, 23 Wrz 2018    Temat postu: Re: Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?

towarzyski.pelikan napisał:
Cynik to idealista, który rozczarował się się rzeczywistością. Jego dawne ambicje rozbiły się w drobny mak, a wynikłą z tego rozpacz, której się bardzo wstydzi (bo uświadamia mu, że kiedyś był głupim idealistą), postanawia skrzętnie okryć skorupą nihilizmu.

Cynizm jest pozycją bardzo wygodną. Niekwestionowaną zaletą okupowania moralnego dna jest to, że niżej upaść nie można. W życiu cynika już nie ma żadnej świętości, którą dałoby się zszargać. Nie ma powodów do rozczarowań. Z punktu widzenia cynika nie da się już popełnić żadnego błędu, bo nie istnieją żadne zasady, nie ma żadnego celu, wobec czego można penetrować każdy dowolny zakątek. Jest tylko jedno przykazanie, które przyświeca cynikowi: Nie angażuj się. Więc cynik wodzi beznamiętnie, obojętnie, pustymi oczami po mapie świata, nie potrafiąc na niczym dłużej ducha zawiesić. Do niczego się nie może przykleić, z niczym zidentyfikować. Transparentny, niewyrażany snuje się po świecie niezauważony jak duch z kulą u nogi.

Cynik nienawidzi mistyka, ponieważ jak widzi, jak ten mistyk lekko stąpa po świecie, rumiany, uśmiechnięty od ucha do ucha, uskrzydlony, umocowany w bycie, to uświadamia sobie biedak, że taszczy za sobą tę nieszczęsną kulę. I nagle zdaje mu się ona jeszcze cięższa niż dotychczas, wobec czego ma nieodpartą chęć zdjąć ją i przywalić mistykowi w tę uchachaną gębę. Ale nie może jej zdjąć, bo wówczas straciłby grunt pod nogami. Więc próbuje z całych sił w swojej bezsilności warknąć pod nosem naprędce zmontowaną kpinkę, która powtórzy się wkrótce echem w gardłach współtowarzyszy nihilistycznej pustki.

Cynik nie znosi mistyka, bo ten niczym upiór z przeszłości przypomina mu to wszystko, w co kiedyś wierzył, do czego dążył, a czego nie udało mu się osiągnąć. Mistyk jest uosobieniem życiowej porażki cynika, ale nie na tym się kończy rola mistyka w życiu cynika. Mistyk jest bowiem również uosobieniem nadziei cynika. Pojawia się w życiu cynika, żeby mu uprzytomnić, że jeszcze nie wszystko stracone.
Well put - dobrze wyłożone. :brawo:

Teraz bez konieczności wykonywania badania eksperymentalnego, to czy na SFiNiA mamy przewagę mistyków czy cyników? ;-P :*
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 774
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Pon 9:31, 24 Wrz 2018    Temat postu: Re: Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?

Dyskurs napisał:

Teraz bez konieczności wykonywania badania eksperymentalnego, to czy na SFiNiA mamy przewagę mistyków czy cyników? ;-P :*


Mistyk - cynik to kontinuum. Na skraju mistycyzmu jestem Ja, towarzyszka pelikan, a na skraju cynizmu Adriatyk.

Na tym kontinuum większość żywo udzielająch się na forum znajduje się bliżej mistycyzmu, natomiast stronę cynizmu okupują głównie więźniowie, którzy popierdują sobie przaśnie na boku.

Krowa jest wyjątkiem. Krowa to cyniczny mistyk.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ircia




Dołączył: 04 Lut 2018
Posty: 1033
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z wyśnionej krainy abstrakcji
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 20:29, 21 Paź 2018    Temat postu:

A co jeśli tak definiowany cynik i mistyk rzeczywiście są jakby na linii i opisują skrajności, z tym że w rzeczywistości ta prosta jest okręgiem, w pierwszym momencie wydaje się to niedorzeczne, bo wynika z tego że leząc na maxa w stronę cynizmu można się spotkać z maxem mistycyzmu, ale jak się to narysuje to to ma sens, bo obydwie postawy mogą doprowadzić do tej samej paranoi...

Zacznijmy od punktu zero, 90 stopni na prawo będzie mistyk , ktoś kto żyje w trybie flow, słucha podszeptów Prawdziwego Siebie, wyraźnie widzi cel i sens, wie że wszystko jest z sobą powiązane, że wszystko ma znaczenie, jest w pełni zaangażowany w doświadczanie, w pełni otwarty na doświadczenia, wierzy w najwyższe idee i wie że do nich dąży, do jak najpełniejszego wyrażania ich swoim życiem. Jeśli pójdzie dalej do punktu 180stopni dojdzie do anihilacji 'ja' do czystego doświadczania, bez uwikłania, bez przywiązań, bez poczucia oddzielności, bez odrzucania i wartościowania czegokolwiek. W drugą stronę mamy cynika, kogoś kto się nie angażuje, nie wierzy w jakikolwiek cel, więc także nie ma sensu, choć sensem staje się samo obserwowanie życia z boku, także dochodzi do otwartości na doświadczenia, bo z cynizmu jak kochany Pelikan napisała wynika także opcja penetrowania każdego zakątka, uważa że jest poza światem, jeśli odpowiednio mocno oddzieli siebie od swoich doświadczeń, w pełni przestanie się angażować, tym samym przestanie się utożsamiać z swoimi myślami , poglądami i też może dojść do punktu 180stopni.

Tylko czy to jest koło, czy czasem nie spirala i nie znaleźli się w teoretycznie tym samym puncie ,ale jednak w innym wymiarze, na innym poziomie ?

Układ spiralny lepiej tłumaczy występowanie cynicznych mistyków i mistycznych cyników...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:59, 05 Maj 2019    Temat postu: Re: Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?

towarzyski.pelikan napisał:
...widzi, jak ten mistyk lekko stąpa po świecie, rumiany, uśmiechnięty od ucha do ucha, uskrzydlony, umocowany w bycie...


To ponury dowcip?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3230
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Nie 11:22, 05 Maj 2019    Temat postu:

Zbytnie uproszczenia prowadzą do wypaczeń. Buddyzm będąc cynicznym mistycyzmem, łączy te dwie perspektywy na wyższym poziomie. Dobrym przykładem jest Hotei (śmiejący się Budda) i 10 byków:
[/url]
Do absolutnego zaangarzowania dochodzi się przez jego zupełny brak, bo tylko on pozwala uwolnić się od ciągłych podszeptów woli.
Mistyk, to ktoś kto znalazł bezwarunkową satysfakcję. Problem w tym, że ona zazwyczaj szybko ucieka, a na jej miejsce pojawia się sentyment za nią, i z uśmiechniętego mistyka staje się zgorzkniałym cynikiem.
Adriatyk jest bliżej "celu" niż ty pelikanie. Ty nadal brodzisz po mieliznach.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Nie 11:24, 05 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:26, 07 Maj 2019    Temat postu:

najprościej ujmując- mistyk to ktoś kto przestał się identyfikować z obrazem mentalnym ( osobowość). Efektem tego jest zakorzenienie w teraźniejszości i znaczna redukcja niepotrzebnej gonitwy myśli. Na głębszej płaszczyźnie mistyk nie widzi granicy pomiędzy sobą a rzeczywistością. On i Bóg są jednym
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 774
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Wto 19:56, 07 Maj 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:

Do absolutnego zaangarzowania dochodzi się przez jego zupełny brak, bo tylko on pozwala uwolnić się od ciągłych podszeptów woli.
Mistyk, to ktoś kto znalazł bezwarunkową satysfakcję.

Tylko szkoda, że to bzdura.

Absolutne zaangażowanie przez jego zupełny brak to jak absolutne owłosienie przez zupełną goliznę.

Absolutnym brakiem zaangażowania cechują się osoby z depresją. Mają problem z zakotwiczeniem w świecie. Nie pasują do świata. Nie nadają do życia.

Buddyści są jak najbardziej zaangażowani w swoje własne JA. Znamienne, że nikt nie jest tak skoncentrowany na własnym JA jak buddyści. U nikogo nie uświadczysz takiego ego-izmu jak u buddysty. Tylko "ja, "ja", "ja". I tak walcząc z tym ja, tylko je umacniają, nadmuchują, że jest tak wielkie, że go nie widzą. Bo wbrew pozorom, przedmioty olbrzymich rozmiarów czasem trudniej zauważyć niż te małe. Mało komu się chce głowę zadzierać do góry.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3230
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Śro 10:02, 08 Maj 2019    Temat postu:

Cytat:
Na skraju mistycyzmu jestem Ja, towarzyszka pelikan

Mylisz mistycyzm z ignorancją.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 10:03, 08 Maj 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
towarzyski.pelikan




Dołączył: 19 Sie 2018
Posty: 774
Przeczytał: 80 tematów


PostWysłany: Śro 12:55, 08 Maj 2019    Temat postu:

Banjankri napisał:
Cytat:
Na skraju mistycyzmu jestem Ja, towarzyszka pelikan

Mylisz mistycyzm z ignorancją.

A tutaj Cię boli.

Specjalnie dla Ciebie:
Na skraju mistycyzmu jest Banjankari.

Teraz lepiej? Nieobecne "ego" nakarmione?

Po to w ogóle wszedles w ten temat, żeby Twoje tamagotchi dostało papu, prawda?


Ostatnio zmieniony przez towarzyski.pelikan dnia Śro 12:55, 08 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
JimmyJimmy




Dołączył: 06 Sty 2015
Posty: 283
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:17, 08 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
najprościej ujmując- mistyk to ktoś kto przestał się identyfikować z obrazem mentalnym ( osobowość). Efektem tego jest zakorzenienie w teraźniejszości i znaczna redukcja niepotrzebnej gonitwy myśli. Na głębszej płaszczyźnie mistyk nie widzi granicy pomiędzy sobą a rzeczywistością. On i Bóg są jednym


To mistyk kontaktujący się z jakimś innym bogiem niż w chrześcijaństwie. Ponieważ w chrześcijaństwie bogiem jest ktoś, a nie "coś", dlatego i skutek mistycyzmu w obu wypadkach jest kompletnie różny. Owym czymś w buddyzmie jest skupienie się na swoim ja zredukowanym do samej jaźni bez osobowości. W przypadku kogoś w chrześcijaństwie, chodzi o inną Jaźń, która wykreowała jaźń mistyka, a ten skomunikował się ze swoim osobowym stwórcą i dąży do unifikacji woli swojej z wolą stwórcy w jedną wolę, aby połączyć jaźnie na stałe.


Ostatnio zmieniony przez JimmyJimmy dnia Śro 13:20, 08 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3230
Przeczytał: 35 tematów


PostWysłany: Śro 13:28, 08 Maj 2019    Temat postu:

towarzyski.pelikan napisał:
Banjankri napisał:
Cytat:
Na skraju mistycyzmu jestem Ja, towarzyszka pelikan

Mylisz mistycyzm z ignorancją.

A tutaj Cię boli.

Specjalnie dla Ciebie:
Na skraju mistycyzmu jest Banjankari.

Teraz lepiej? Nieobecne "ego" nakarmione?

Po to w ogóle wszedles w ten temat, żeby Twoje tamagotchi dostało papu, prawda?

Uspokój się duszyczko, na mnie wrażenia nie zrobisz. Słoma ci z butów wystaje, a pozujesz na mistyka. Wybuchowy ignorant, nic więcej.

JimmyJimmy napisał:
Owym czymś w buddyzmie jest skupienie się na swoim ja zredukowanym do samej jaźni bez osobowości.

I następny ignorant. "Nie wiem, ale mi się wydaje, więc się wypowiem".


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 13:31, 08 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 17:04, 09 Maj 2019    Temat postu:

JimmyJimmy napisał:


To mistyk kontaktujący się z jakimś innym bogiem niż w chrześcijaństwie. Ponieważ w chrześcijaństwie bogiem jest ktoś, a nie "coś", dlatego i skutek mistycyzmu w obu wypadkach jest kompletnie różny. Owym czymś w buddyzmie jest skupienie się na swoim ja zredukowanym do samej jaźni bez osobowości. W przypadku kogoś w chrześcijaństwie, chodzi o inną Jaźń, która wykreowała jaźń mistyka, a ten skomunikował się ze swoim osobowym stwórcą i dąży do unifikacji woli swojej z wolą stwórcy w jedną wolę, aby połączyć jaźnie na stałe.


W momencie kiedy określasz Boga jako kogoś, lub coś, czyli redukujesz tą rzeczywistość do przedmiotu lub osoby , to przegapiasz ją. Tworzysz tylko własna projekcję Boga. Prawdziwa mistyka nie jest tkwieniem w obrazach mentalnych, tylko polega na ich transcendencji, w stronę tego co nieuwarunkowane i bezforemne. I teraz początkujący mistyk będzie robił ten błąd pre- trans- czyli będzie mylił rzeczywistość pre-racjonalną ( bajkowa, zakorzenioną w folklorze i fantazji) z transcendentalną ( poza uwarunkowaniem i percepcją) .
Więc mistyk chrześcijański utkwił na początkowym etapie- projektowania obrazów i na tym etapie się zatrzymał. To tylko połowa drogi
Buddysta i wykreowana jaźń ? Skoro wykreowana to jaka ma wartosć poza zwykła konwencją społeczną ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andy72




Dołączył: 30 Sie 2010
Posty: 2832
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:15, 09 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:

Więc mistyk chrześcijański utkwił na początkowym etapie- projektowania obrazów i na tym etapie się zatrzymał. To tylko połowa drogi
Buddysta i wykreowana jaźń ? Skoro wykreowana to jaka ma wartosć poza zwykła konwencją społeczną ?

Buddyzm to chęć "autotranscendencji" ;-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:50, 09 Maj 2019    Temat postu: Re: Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?

towarzyski.pelikan napisał:
Dyskurs napisał:

Teraz bez konieczności wykonywania badania eksperymentalnego, to czy na SFiNiA mamy przewagę mistyków czy cyników? ;-P :*


Mistyk - cynik to kontinuum. Na skraju mistycyzmu jestem Ja, towarzyszka pelikan, a na skraju cynizmu Adriatyk.

Na tym kontinuum większość żywo udzielająch się na forum znajduje się bliżej mistycyzmu, natomiast stronę cynizmu okupują głównie więźniowie, którzy popierdują sobie przaśnie na boku.

Krowa jest wyjątkiem. Krowa to cyniczny mistyk.
Proszę uprzejmie wyjaśnij "esencję"/sedno tego stanu bycia "na skraju mistycyzmu" zaczynając od podania definicji roboczej tego stanu. Aspekt Twoich emocji, myśli, uczuć i czynów możesz wyrazić w formie prozy lub poezji. Dziękuję uprzejmie :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 18:51, 09 Maj 2019    Temat postu:

Andy72 napisał:

Buddyzm to chęć "autotranscendencji" ;-)


Buddyzm podobnie jak chrześcijaństwo zostało skorumpowane.. Autotranscendencja ? To kim jestem ? tym , który dokonuje transcendencji, czy tym wobec którego jej dokonuje ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:04, 09 Maj 2019    Temat postu:

Ircia napisał:
A co jeśli tak definiowany cynik i mistyk rzeczywiście są jakby na linii i opisują skrajności, z tym że w rzeczywistości ta prosta jest okręgiem, w pierwszym momencie wydaje się to niedorzeczne, bo wynika z tego że leząc na maxa w stronę cynizmu można się spotkać z maxem mistycyzmu, ale jak się to narysuje to to ma sens, bo obydwie postawy mogą doprowadzić do tej samej paranoi...

Zacznijmy od punktu zero, 90 stopni na prawo będzie mistyk , ktoś kto żyje w trybie flow, słucha podszeptów Prawdziwego Siebie, wyraźnie widzi cel i sens, wie że wszystko jest z sobą powiązane, że wszystko ma znaczenie, jest w pełni zaangażowany w doświadczanie, w pełni otwarty na doświadczenia, wierzy w najwyższe idee i wie że do nich dąży, do jak najpełniejszego wyrażania ich swoim życiem. Jeśli pójdzie dalej do punktu 180stopni dojdzie do anihilacji 'ja' do czystego doświadczania, bez uwikłania, bez przywiązań, bez poczucia oddzielności, bez odrzucania i wartościowania czegokolwiek. W drugą stronę mamy cynika, kogoś kto się nie angażuje, nie wierzy w jakikolwiek cel, więc także nie ma sensu, choć sensem staje się samo obserwowanie życia z boku, także dochodzi do otwartości na doświadczenia, bo z cynizmu jak kochany Pelikan napisała wynika także opcja penetrowania każdego zakątka, uważa że jest poza światem, jeśli odpowiednio mocno oddzieli siebie od swoich doświadczeń, w pełni przestanie się angażować, tym samym przestanie się utożsamiać z swoimi myślami , poglądami i też może dojść do punktu 180stopni.

Tylko czy to jest koło, czy czasem nie spirala i nie znaleźli się w teoretycznie tym samym puncie ,ale jednak w innym wymiarze, na innym poziomie ?

Układ spiralny lepiej tłumaczy występowanie cynicznych mistyków i mistycznych cyników...
To model linearny.

Sufizm (ponad religiami) to poszukiwanie ja w ja w celu ciągłości stanu ludzkiego, a że jest ten stan dynamiczny to nie nowina.

Rycina, która zamieścił Banjankri też jest linearna.

Mitycyzm linearny nie jest.

W sufizmie uważa się, że zasadzone i odżywione nasiona powoli przekształcają się w nowe perspektywy świadomości i wpływają na wszystkie nasiona przez ludzką zdolność do włączenia ducha, aby uczynić go rzeczywistością. Według buddyzmu i hinduizmu proces odżywiania nasion niszczy aspekty szczególnego ego, więc może rozpocząć się proces ponownych narodzin. W chrześcijaństwie ego uważa się za centrum jednostki, a myśl zachodnia zmaga się z koncepcjami unicestwienia ego. W kontemplacji sufizmu pojawia się dialog "ja-ty"; (Inayat-Khan, 1974; s. 230), który pozwala odkryć nowe ja w istniejącym ja. To jest jak podróż jaźni przejściowych, zakorzeniona w całkowitej świadomości.

Sorry ale mistycyzm nie jest "mordowaniem" -> potrzeba transcendencji nalotu tradycji -> zatem,
Mateusza, 7,7 napisał:
Szukajcie, a znajdziecie ...


Referencja:
Inayat-Khan, P. V. (1974). Sufism in the dialogue between religions. Cross Currents, Summer/Fall 1974, 220-232.


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 19:06, 09 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:09, 09 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Andy72 napisał:

Buddyzm to chęć "autotranscendencji" ;-)


Buddyzm podobnie jak chrześcijaństwo zostało skorumpowane.. Autotranscendencja ? To kim jestem ? tym , który dokonuje transcendencji, czy tym wobec którego jej dokonuje ?
Jak poświęcasz temu fenomenowi zbyt wiele uwagi percepcyjnej a tym samej energii mózgu, to jesteś w tym czasie zakładnikiem tej natrętnej myśli. Ale masz możliwośc ten stan zmienić przez przeniesienie uwagi ne cel konstruktywney, bo ten może doprowadzić do nerwicy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:23, 09 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
JimmyJimmy napisał:


To mistyk kontaktujący się z jakimś innym bogiem niż w chrześcijaństwie. Ponieważ w chrześcijaństwie bogiem jest ktoś, a nie "coś", dlatego i skutek mistycyzmu w obu wypadkach jest kompletnie różny. Owym czymś w buddyzmie jest skupienie się na swoim ja zredukowanym do samej jaźni bez osobowości. W przypadku kogoś w chrześcijaństwie, chodzi o inną Jaźń, która wykreowała jaźń mistyka, a ten skomunikował się ze swoim osobowym stwórcą i dąży do unifikacji woli swojej z wolą stwórcy w jedną wolę, aby połączyć jaźnie na stałe.


W momencie kiedy określasz Boga jako kogoś, lub coś, czyli redukujesz tą rzeczywistość do przedmiotu lub osoby , to przegapiasz ją. Tworzysz tylko własna projekcję Boga. Prawdziwa mistyka nie jest tkwieniem w obrazach mentalnych, tylko polega na ich transcendencji, w stronę tego co nieuwarunkowane i bezforemne. I teraz początkujący mistyk będzie robił ten błąd pre- trans- czyli będzie mylił rzeczywistość pre-racjonalną ( bajkowa, zakorzenioną w folklorze i fantazji) z transcendentalną ( poza uwarunkowaniem i percepcją) .
Więc mistyk chrześcijański utkwił na początkowym etapie- projektowania obrazów i na tym etapie się zatrzymał. To tylko połowa drogi
Buddysta i wykreowana jaźń ? Skoro wykreowana to jaka ma wartosć poza zwykła konwencją społeczną ?
Podobnie jak kobieta nie może być trochę w ciąży lecz jest w ciąży lub nie jest, podobnie mistycyzm nie potrzebuje określeń pomocniczych.

Z chwilą gdy deklarujesz mentalnie, że będziesz z czymś "walczył" (szeroki termin) to ze stanu mistycznego, który ewidentnie nie jest stanem statycznym, "nici".

Oto czybki przepis na stan mistyczny ->
Kabir (1398 - 1518) napisał:
Odłóż wyobraźnię na bok by stać się kim jesteś.


Powodzenia i powtarzania :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 19:31, 09 Maj 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:48, 09 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Jak poświęcasz temu fenomenowi zbyt wiele uwagi percepcyjnej a tym samej energii mózgu, to jesteś w tym czasie zakładnikiem tej natrętnej myśli. Ale masz możliwośc ten stan zmienić przez przeniesienie uwagi ne cel konstruktywney, bo ten może doprowadzić do nerwicy.


Właśnie dlatego jestem przeciwnikiem różnej maści mantr czy różańców. Autohipnoza. Lekiem na natrętne myśli jest uważność.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 19:56, 09 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Podobnie jak kobieta nie może być trochę w ciąży lecz jest w ciąży lub nie jest, podobnie mistycyzm nie potrzebuje określeń pomocniczych.

Z chwilą gdy deklarujesz mentalnie, że będziesz z czymś "walczył" (szeroki termin) to ze stanu mistycznego, który ewidentnie nie jest stanem statycznym, "nici".

Oto czybki przepis na stan mistyczny ->
Kabir (1398 - 1518) napisał:
Odłóż wyobraźnię na bok by stać się kim jesteś.


Powodzenia i powtarzania :)


Wszystkie określenia to umowna konwencja nie posiadająca statut prawdy objawionej . W wymiarze komunikacji warto jednak oddzielić bajkopisarzy zanurzonych w fantazjach od mistyków.

Stan mistyczny nie jest stanem, który wykluczałby cokolwiek, Trik polega na tym, że że w tym stanie nie ma identyfikacji . Może pojawić się walka jako instrument, ale nigdy jako coś co ma polepszyć moje fałszywe postrzeganie samego siebie ( mentalne ja)

Kiepski cytat Kabira. Wyobraźnia jest jak najbardziej w porządku, problem jest gdy szukamy w niej siebie samych. I stawanie się- to element hipnozy umysłu. Stawanie się sugeruje przyszłość. Po prostu porzuć myśli o stawianiu się, nawet myśli o byciu sobą. Relaks i odpoczynek, a nie jakieś spirytualne mumbo- jumbo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 19:56, 09 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs napisał:
Jak poświęcasz temu fenomenowi zbyt wiele uwagi percepcyjnej a tym samej energii mózgu, to jesteś w tym czasie zakładnikiem tej natrętnej myśli. Ale masz możliwośc ten stan zmienić przez przeniesienie uwagi ne cel konstruktywney, bo ten może doprowadzić do nerwicy.


Właśnie dlatego jestem przeciwnikiem różnej maści mantr czy różańców. Autohipnoza. Lekiem na natrętne myśli jest uważność.
Raczej zmiana "naklejki" z "natrętne" na "są" [sobie], bo
Cytat:
jestem przeciwnikiem ...
z "bagażem" mi się z chaosem emocjonalnym kojarzy a zbyt dużo chaosu emocjonalnego jest energochłonne i oddala od homeostasis/stanu stazy - takiej jawy i snu w jednym :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 20:01, 09 Maj 2019    Temat postu:

Kto jest zainteresowany tym homoeostasis ? nie czasem to mentalne ja, które żywi się chaosem ? W wymiarze uważnosci nie ma znaczenia czy obserwujesz walkę, chaos czy stan stazy . Wystarczy Ci wiedzieć, że nie jesteś tym,. Tak jak widz w kinie nie jest pojawiającym się przed nim obrazami

Ostatnio zmieniony przez Advaita dnia Czw 20:01, 09 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:37, 09 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs napisał:
Podobnie jak kobieta nie może być trochę w ciąży lecz jest w ciąży lub nie jest, podobnie mistycyzm nie potrzebuje określeń pomocniczych.

Z chwilą gdy deklarujesz mentalnie, że będziesz z czymś "walczył" (szeroki termin) to ze stanu mistycznego, który ewidentnie nie jest stanem statycznym, "nici".

Oto czybki przepis na stan mistyczny ->
Kabir (1398 - 1518) napisał:
Odłóż wyobraźnię na bok by stać się kim jesteś.


Powodzenia i powtarzania :)


Wszystkie określenia to umowna konwencja nie posiadająca statut prawdy objawionej .
Struktura lingwistyczna służy komunikacji. Struktura lingwistyczna z infuzją emocji komunikuje poza terminami. Wszechświat, który jest w nas jako mikrokosmos jest bezosobowy do czasu angażu emocji.

Cytat:
W wymiarze komunikacji warto jednak oddzielić bajkopisarzy zanurzonych w fantazjach od mistyków.
Osąd temu nie posłuży.

Cytat:
Stan mistyczny nie jest stanem, który wykluczałby cokolwiek, Trik polega na tym, że że w tym stanie [mistycznym] nie ma identyfikacji .
To zapewne forma mistycyzmu w wersji Advaity :)

Cytat:
Może pojawić się walka jako instrument, ale nigdy jako coś co ma polepszyć moje fałszywe postrzeganie samego siebie ( mentalne ja)
To raczej
Cytat:
Umysł walczący przeciwko sobie nie zna wiecznej łagodności.
i stanem mistycznym nie jest, ktory zdefiniowalismy roboczo przez Kabira -> http://www.sfinia.fora.pl/blog-dyskurs,67/poezja,10613-500.html#449243

Cytat:
Kiepski cytat Kabira. [b]Wyobraźnia jest jak najbardziej w porządku, problem jest gdy szukamy w niej siebie samych. I stawanie się- to element hipnozy umysłu. Stawanie się sugeruje przyszłość. Po prostu porzuć myśli o stawianiu się, nawet myśli o byciu sobą. Relaks i odpoczynek, a nie jakieś spirytualne mumbo- jumbo.
Hmm ...

Cytat:
Relacja między wyobraźnią a jaźnią jest przez badanie natury jaźni, zwracając szczególną uwagę na dwie podstawowe właściwości tożsamości osobistej - indywidualność i ciągłość. Indywidualność jest aspektem jaźni, która uznaje, że jest taka sama jak inni ale jednak osobista i wyjątkowa. Ciągłość jest świadomością czasowego rozprzestrzeniania się jaźni z uwzględnieniem aspektów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Tak jak nabywane indywidualnej jaźni zaczyna się pod koniec niemowlęctwa, przejawia się w samorozpoznaniu i przez wyobraźnię stale się rozwija przez myślenie epizodyczni i autobiograficzne oraz w trakcie podejmowania decyzji.
-> Na podstawie publikacji Moore, C., & Barresi, J. (2013). Imagination and the Self. The Oxford Handbook of the Development of Imagination. Oxford, UK: Oxford University Press
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8778
Przeczytał: 67 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 20:42, 09 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Kto jest zainteresowany tym homoeostasis ? nie czasem to mentalne ja, które żywi się chaosem ? W wymiarze uważnosci nie ma znaczenia czy obserwujesz walkę, chaos czy stan stazy . Wystarczy Ci wiedzieć, że nie jesteś tym,. Tak jak widz w kinie nie jest pojawiającym się przed nim obrazami
Raczej co czyli systemy nerwowe człowieka, bo to stan naturalny. Stan wynaturzony to nerwice wszelkiej maści.

Cytat:
Homeostaza jest zasadą samoregulacji informacji zwrotnej, dzięki której stałe warunki są utrzymywane w systemie biologicznym, takim jak ludzkie ciało. Homeostaza jest niezbędna do życia i dotyczy tysięcy parametrów ciała.
-> Wpowadzajac tę definicję medyczną w kontekst człowieka tworzącego siebie kiedy się budzi, to zastanów się skąd się biorą choroby i zastanów się również, dlaczego całując młodszego Syna (15) rankiem zanim wyjdzie na autobus do technikum żegnam Go słowami - ciesz się z dnia w którym siebie tworzysz. :)

Co to jest "wymiar uważnosci"? "Szufladka" mentalna? :)

Proszę nie tłumacz mi czym jest medytacja uwaznosci, bo praktykuję ją od roku 2004 według -> [link widoczny dla zalogowanych] -> Medytacja uwaznosci nie polega na mentalnym zaprzeczaniu jakiegokolwiek stanu, to po pierwsze ... polecam metodę dziecięcych kroków :)

Cytat:
Tak jak widz w kinie nie jest pojawiającym się przed nim obrazami ...
Hmm ... mechanistycznie nie jest, tylko dlaczego śmieje się lub płacze? :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Czw 21:28, 09 Maj 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin