Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:41, 12 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs,

to jestem dwiema osobami ? Rozdwojenie jaźni, Obserwator i to co obserwuje ? ja pytam o Twój rdzeń, a nie obserwowane zmienne fenomeny. Nawet jak zmienisz swoją pleć, wspomnienia, rodzaj emocji do ten rdzeń pozostanie taki sam. To samo doświadczenie bycia tym samym istnieniem.
Energia nigdy nie ginie w przyrodzie, a energia jest kreatywną i świadomą siła w naszym wszechświecie . Inaczej nic nigdy by nie powstało .
Nie ważne w co wierzy umysł, bo on obraca się w wymiarze tego co obserwowane. Obserwujący podmiot jest poza umysłem i jego gra.

Nawiązuje do świadomości jako przestrzeni a emocje do chmur w tej przestrzeni, a ty mi teraz piszesz o innych formach. Zmieniasz wiec temat. To jak- mogą istnieć chmury bez nieba ?
Co do samych chmur- my potrzebujemy wody, można sobie wyobrazić ich inna formę niż chmury.

haha, to tak jakbyś powiedziała- mogę kontrolować ocean poprzez to, że wrzucę do niego foremkę z piaskownicy :)

a jak te komórki mogą niby powstać jak nie przy udziale świadomości ?
Wyobrażasz sobie jakakolwiek inteligencję, która nie jest świadoma ?
Zrób cokolwiek w swoim życiu, wykonaj jakąkolwiek prace bez udziału świadomości . Da się ?

oki, ale co sie dzieje z obserwowanym gniewem ? Zrobisz taki eksperyment ? to może być też obserwowany żal albo smutek.

z doświadczenia mojego i moich bliskich wiem, że słowa bardziej ranią. Możesz masz inne doświadczenia. Słowo pisane bez metakomunikacji nie ma takiej siły,.

co do roślin,materialów naukowych jest cała masa. Poczytaj o Daniel Chamovitz, director of the Manna Center for Plant Biosciences at Tel Aviv University.
[link widoczny dla zalogowanych]

Tak, mamy różne narzędzia poprzez które świadomość się manifestuje . Nadal jednak w psie, pszczole i człowieku jest świadomość. My jako ludzie mamy natomiast zdolności do autoświadomosci, uświadamiamy sobie nasza własna świadomość.

co do fortepianu- tutaj działa nasza niewerbalna inteligencja. Czasem jednak nie pamiętamy żródła inspiracji i mówimy, ze coś powstało samo z siebie. czym więcej w nas obecności, cichego umysłu i świadomości tu i teraz tym większy dostęp do naszej nieuwarunkowanej kreatywności.
Gdy pisze do Ciebie ta odpowiedź, to nie werbalizuję jej wcześniej w głowie, po prostu słowa jakby same się piszą. Gram w szachy w totalnej ciszy wewnętrznej i wtedy rodzą się kreatywne ruchy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:13, 12 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs,

to jestem dwiema osobami ?
Nie, w dalszym ciagu jestes osoba ktora na FoSFiNiA pisze jako Advaita ale zyjesz, jak kazdy czlowiek, wieloaspektowo - czyli pelnisz wiele rol. Jak one sie "spajaja" zalezy od Twojej osobowosci czyli Twojej emocjonalisoc, ktora determinuje Twoja osobowosc.

Advaita napisał:
Rozdwojenie jaźni, ...
Jazn nie jest zawartoscia w hermetycznym pojemniku. Jest wieloaspektowa, bo ludzka.

Advaita napisał:
Obserwator i to co obserwuje ? ja pytam o Twój rdzeń, a nie obserwowane zmienne fenomeny.
Co jest we mnie stale? Nic, bo jestem wymiana w systemie otwartym. Ale jak "stale" zdefiniujemy roboczo jako synonim autoregulacji w ciele ludzkim, to autoregulacja dostarcza krew do serca, mozgu i nerek - organow witalnych wszelkim kosztem dopoki jest w stanie ten proces utrzymac. Jesli autoregulacja nie jest w stanie dokwic serca, mozgu, i nerek, zycie czlowieka konczy sie.

Advaita napisał:
Nawet jak zmienisz swoją pleć, ...
Nie ma jednoznacznych badan potwierdzajacych poprawe jakosci zycia osoby ktora przeszla zmiane plci - to w dalszym ciagu "ruletka".

Advaita napisał:
... wspomnienia, rodzaj emocji ...
Czlowiek nie jest w stanie ani zmienic wspomnien ani emocji, bo nimi jest. Jest w stanie zmienic jak reaguje na wspomnienia na bazie emocji.

Advaita napisał:
... do ten rdzeń pozostanie taki sam.
Czym jest ten "rdzen", bo nie zdefiniowales roboczo.

Advaita napisał:
To samo doświadczenie bycia tym samym istnieniem.
Istanienie jest konglomeratem doswiadczen spajanych emocjami, ktore tworza osobowosc. To dynamiczny proces ale moze byc kontrolowany przez poziom suwerennosci emocjonalnej.

Advaita napisał:
Energia nigdy nie ginie w przyrodzie, a energia jest kreatywną i świadomą siła w naszym wszechświecie . Inaczej nic nigdy by nie powstało .
Energia sama w sobie nie jest kreatywna w sensie ludzkim. Energia w czlowieku jest kreatywna w sensie ludzkim zakladajac, ze nie zyje z poziomu mozgu najnizszego, bo wtedy sie tylko boi i nieczego nie tworzy.

Advaita napisał:
Nie ważne w co wierzy umysł, bo on obraca się w wymiarze tego co obserwowane.
Wiara to szeroki termin. Umysl czyli system nerwowy, mozg, fizjologia komorkowa i wszystko z czym styka sie system nerwowy to proces wymiany informacji.

Advaita napisał:
Obserwujący podmiot jest poza umysłem i jego gra.
Umysl nie gra lecz funkcjonuje dopoki zyje czlowiek. Czlowiek moze doswiadczac piekna i nawet go nie zauwazyc z powodu nawalu mysl o czyms innym. Koncept obserwatora tez jest procesem. Bo mozemy znajdowac sie w tym samym miejscu - ja spokojna i uwazna a Ty zdenerwowany - niby bodzce te same ale inny stan fizjologii komorkowej nie mowiac o innych podswiadomosciach i nieswiadomosciach.

Advaita napisał:
Nawiązuje do świadomości jako przestrzeni a emocje do chmur w tej przestrzeni, a ty mi teraz piszesz o innych formach. Zmieniasz wiec temat. To jak- mogą istnieć chmury bez nieba ?
Nie, chmury to "oddech" nieba (metafora).

Advaita napisał:
Co do samych chmur- my potrzebujemy wody, można sobie wyobrazić ich inna formę niż chmury.
My nie potrzebujemy wody, my jestesmy w wiekszosci woda. Jesli ta rownowaga zostanie zaklocona (nawet przez spozycie zbyt duzej ilosci wody, ktora "wyplucze" mineraly), to nas nie ma tylko tworzy sie "cichy pyl" (Emily Dickinson) ale najpierw bakterie potrzebujace tlenu a nastepnie te ktore tlenu nie potrzebuja beda miec biesiade do kosci, bo te w "cichy pyl" (Emily Dickinson) zmieniaja sie najdluzej.

Advaita napisał:
haha, to tak jakbyś powiedziała- mogę kontrolować ocean poprzez to, że wrzucę do niego foremkę z piaskownicy :)
Niczego nie mozesz w systemie otwartym kontrolowac oprocz swojej reakcji na bodzce a tym samym ich ekspresje w Twojej fijologii komorkowej.

Advaita napisał:
... a jak te komórki mogą niby powstać jak nie przy udziale świadomości ?
No dobrze, to jak ta pierwsza komorka powstala w arytmetyce przyrody 1 komorka matki + 1 komrka ojca = jedna komorka embrionu "pyta" swiadomosic czy ma prawo sie podzielic czy nie skoro jako organizm swiadomosci jeszcze nie ma, bo nie ma systemu nerwowego? I zdefiniuj w tym kontekscie "swiadomosc". Zakladam z gory, ze dziadek z siwa broda siedzacy na chmurce mnie nie interesuje :)

Advaita napisał:
Wyobrażasz sobie jakakolwiek inteligencję, która nie jest świadoma ?
Prosze zdefiniuj roboczo "inteligencje" w tym kontekscie abym mogla osobiscie i naukowo (bo naukowcem jestem) ustosunkowac sie do Twojej kwestii.

Advaita napisał:
Zrób cokolwiek w swoim życiu, wykonaj jakąkolwiek prace bez udziału świadomości . Da się ?
Da sie. Oddanie moczu. Z chwila przejscia ponad mozliwosci mojego pecheza (tak ,5 l) przyroda uczyni swoja powinnosc. Dlatego nie pije niczego przed snem. Wprawdzie nie doswiadczylam, ale bylam raz blisko i po oddaniu moczu potrzebowalam wziac prysznic.

Advaita napisał:
oki, ale co sie dzieje z obserwowanym gniewem ? Zrobisz taki eksperyment ? to może być też obserwowany żal albo smutek.
Nie zrobie, bo nie badam patologii. Wiec nie wiem co mozna zrobic z "obserwowanym gniewem", bo ani gniewu nie doswiadczam a zatem nie mam szans obserwacji. Ale na bazie "Milczenia owiec", mozna pewnie zabic obiekt gniewu i przygotowac sobie tego czlowiek mozg na posilek :)

Advaita napisał:
z doświadczenia mojego i moich bliskich wiem, że słowa bardziej ranią. Możesz masz inne doświadczenia. Słowo pisane bez metakomunikacji nie ma takiej siły,.
To zalezy od kontekstu czyli od tego kto skierowal slowo do Ciebie (doswiadczenia poprzednie i emocje ktore je utrwalily) w jakim celu i jak na te slowa reagujesz.

Advaita napisał:
co do roślin,materialów naukowych jest cała masa. Poczytaj o Daniel Chamovitz, director of the Manna Center for Plant Biosciences at Tel Aviv University.
[link widoczny dla zalogowanych]
Tego nie kwestionuje, ale zauwaz, jak autor podkresla role feromonow w "komunikacji" roslin. Dlatego gdy deklarujesz "inteligencje" roslin to prosze specyficznie nadmien o co Ci konkretnie chodzi.

Advaita napisał:
Tak, mamy różne narzędzia poprzez które świadomość się manifestuje .
Tymi narzedziami sa emocje a z nich powstaja mysli i uczucia. Od kogos kto funkcjonuje na poziomie mozgu nizszego nie mozna spodziewac sie empatii, bo to funkcja mozgu wyzszego.

[quote="Advaita"]Nadal jednak w psie, pszczole i człowieku jest świadomość.[/quoute]Owszem, ludzka (szeroki termin), psia, i pszczela jako czynniki w wymianie dynamicznego systemu otwartego. Chcialabym poleciec jak pszczola aby widziec w 3D w podczerwieni najpiekniejsza roze w ogrodzie ale sie nie da :)

Advaita napisał:
My jako ludzie mamy natomiast zdolności do autoświadomosci, uświadamiamy sobie nasza własna świadomość.
Nie autoswiadomosci lecz samoswiadomosci czyli swiadomosci wlasnej osobowosci, ktora tworzymy przez emotowanie i swiadomosc wlasnej unikalnosci, ktora wielu dorpowadza do narcyzmu.

Advaita napisał:
co do fortepianu- tutaj działa nasza niewerbalna inteligencja. Czasem jednak nie pamiętamy żródła inspiracji i mówimy, ze coś powstało samo z siebie. czym więcej w nas obecności, cichego umysłu i świadomości tu i teraz tym większy dostęp do naszej nieuwarunkowanej kreatywności.
Cisza wewnetrzna to stan, ktory niewielu potrafi w sobie stworzyc.

Advaita napisał:
Gdy pisze do Ciebie ta odpowiedź, to nie werbalizuję jej wcześniej w głowie, po prostu słowa jakby same się piszą.
Nie, sa albo rezonansem (eksonencja) jesli sie ze mna zgadzasz lub postawa kontra jesli sie nie zgadzasz z moja opinia. Mozg dziala z szybkoscia swiatla a emocje dzialaja na mozg.

Advaita napisał:
Gram w szachy w totalnej ciszy wewnętrznej i wtedy rodzą się kreatywne ruchy
Tak, wowczas nie masz do czynienie z panoramicznym tlem, bo celem jest szachownica - uwaga (wskaznik swiadomosci) i energia mozgu sa na szachownicy dopoki Ci cos nie przeszkodzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:41, 12 Maj 2019    Temat postu:

No dobrze, jak na spowiedzi (jestem niepraktykujaca katoliczka, bo z Watykanem mi nie po drodze), zeby nie bylo, ze flegmatyczka nie ma pasji zyciowej - ma i moze sie ciut ale zawsze konstruktywnie rozgniewac a potem pomedytowac aby wejsc znowu w stan ciszy wewnetrznej :) -> http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-18225.html#449737
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:28, 13 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs,

Piszesz o etykietkach i o rolach, a ja pytam kim jesteś poza nimi ? osoba jest wytworem umysłu. jesteś wytworem własnego narzędzia ? to nawet nie trzyma się logiki. To tak jakby malarz stwierdził, że jest obrazem. Pewnie- w praktycznym wymiarze życia posługujemy się konceptami i nazwami, ale raczej nie jesteśmy zbiorem liter alfabetu, prawda ?

Znowu opisujesz mi to co obserwowane i zgoda, ono się ciągle zmienia, a ja pytam o Obserwatora. Czy ma on formę i można go zredukować do postrzeganego fenomenu ? jeśli tak, to kto widzi ten fenomen ?
Metaforycznie chodzisz po pokoju , który uważasz za samą siebie, Wskazujesz mi szafę, łóżko, dywan, lampę, lustro i mówisz ze to jesteś Ty. ja pytam , kim jest ten co wskazuje ?

człowiek jest emocjami i wspomnieniami ? To ciekawe. Emocje i wspomnienia pojawiają się jak widziane formy w przestrzeni mojej świadomości. jesteś własnym produktem mentalnym ? złomowiskiem emocji i wspomnień, czy już prędzej świadomością, którą je postrzega ?
Robimy eksperyment, idziesz do lasu i jesteś całkiem obecna, znikają emocje i wspomnienia- znikasz wtedy ? :)

Rdzeniem jest ten podmiot, który w tym momencie postrzega twoje myśli, uczucia, emocje, świat zewnętrzny itp

osobowość to tylko rodzaj narzędzia. W jakich sytuacjach ona zupełnie znika a ty czujesz się bardziej żywa i uważna niż zwykle ?

wiesz, idąc głębiej to my jesteśmy w większości pusta przestrzenią, bo nawet jak uznamy błednie atom jako najmniejszą formę materii, to odległosci pomiędzy poszczególnymi atomami w relacji do ich wielkości powodują, że jesteśmy w 99 % polem energii .

Powstanie czegokolwiek musi być poprzedzone świadomością. Świadomości jako inteligentnego postrzegania, pozazmysłowej percepcji . jak inaczej mogłaby powstać jakakolwiek komórka czy jakakolwiek organizacja życia zwana prawami natury ? Nic z niczym nie mogłoby się połączyć w inteligentny sposób, stwarzać kompleksowe struktury mielibyśmy tylko bezmyślne zderzanie się molekuł, bez celu , bez projektu i inteligencji.

Nie pisze o Twojej uważności, tylko świadomości w szerszym kontekście. Mózg jest świadomy procesów zachodzących w Twoim ciele i reaguje, wysyła antyciała w razie choroby . Uważasz to za bezmyślny, nieświadomy proces ?

Please,nie redukuj się do zombiaka wypranego z emocji. gniew, smutek to naturalne rzeczy. Obserwowany gniew znika a represjonowany rośnie w siłę.

Inteligencja roślin to min. ich komunikacji i dbanie o siebie nawzajem,

dlaczego tak jest, że cisza wewnętrzna jest taka rzadka ? za bardzo się uzależniliśmy od radia w głowie ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 0:40, 14 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs,

Piszesz o etykietkach i o rolach, a ja pytam kim jesteś poza nimi ?
Zbiorem emocji - definitywnie stabilnych, bo mam prominentna osobowosc :)

Advaita napisał:
... osoba jest wytworem umysłu. jesteś wytworem własnego narzędzia ?
Jak pisalam poprzednio, umysl to w USA konglomerat systemu nerwowego we wspolpracy z mozgiem w tym samym organizmie i fizjologia komorkowa oraz we wspolpracy ze srodowiskiem zewnetrznym organizmowi, ktorym jest wszystko na co zwroce uwage a tym samym energie mozgu. Wiec jak moge kontrolowac srodowisko zewnetrzne? Dla przykladu, jak moge kontrolowac czy na niebie sa chmury?

Advaita napisał:
... to nawet nie trzyma się logiki.
To tak, tamto (moja wersja z przedstawiona definicja robocza umyslu) nie :)

Advaita napisał:
To tak jakby malarz stwierdził, że jest obrazem.
Obraz jest wizja malarza w miejscu i czasie ale jest tez przez powolna zniszczalnosc materii ponadczasowy, bo jest w stanie przezyc malarza.

Advaita napisał:
Pewnie- w praktycznym wymiarze życia posługujemy się konceptami i nazwami, ale raczej nie jesteśmy zbiorem liter alfabetu, prawda ?
Nie, ale zeby to przekazac to potrzebujemy tych liter, bo jezyk jest kluczowym filarem kazdej kultury narodowej.

Advaita napisał:
Znowu opisujesz mi to co obserwowane i zgoda, ono się ciągle zmienia, a ja pytam o Obserwatora. Czy ma on formę i można go zredukować do postrzeganego fenomenu ? jeśli tak, to kto widzi ten fenomen ?
No dobrze, widzi Twoja uwaga (pomysl taki "wskaznik" ale pomysl tez, ze Matka Natura przez wbudowanie Ci samoswiadomosci wbudowala Ci tez mozliwosc obserwacji wskaznika, mimo, iz Cie "tam" [termin umowny] fizycznie nie ma ani nie masz oczu z tylu glowy] bo uwage kierujesz na pewnien wybrany fenomen zainteresowania. Jesli uwage intensyfikujesz, to obsewujesz intensywniej uzywajac na to energii (zapas 20% dziennej energii ludzkiego ciala) neuronow i aksonow. Intensywnosc doswiadczenia jest wprost proporcjonalna do Twoich poprzednich doswiadczen zyciowych ktore mozg skoreluje we wlasny sposob w oparciu o Twoja podswiadomosc i swiadomosc. Koreluje na bazie emocji, ktore pierwotnemu doswiadczeniu towarzyszyly i ktore Twoje mozg w trakcie snu uzyl aby doswiadczenie "wpisac" do pamieci krotkoterminowej i podswiadmosci i nieswiadomosci zakladajac, ze pozwolila na to energia Twoich emocji.

Advaita napisał:
Metaforycznie chodzisz po pokoju , który uważasz za samą siebie, Wskazujesz mi szafę, łóżko, dywan, lampę, lustro i mówisz ze to jesteś Ty. ja pytam , kim jest ten co wskazuje ?
Umysl, ale nie jest "uchwytny" w szafie czy na lampie, bo jest dynamiczny i zmienny.

Advaita napisał:
człowiek jest emocjami i wspomnieniami ? To ciekawe. Emocje i wspomnienia pojawiają się jak widziane formy w przestrzeni mojej świadomości. jesteś własnym produktem mentalnym ? złomowiskiem emocji i wspomnień, czy już prędzej świadomością, którą je postrzega ?
Swiadomosc ludzka funkcjonuje w parametrach emocji, bo tak skonstuowany jest gatunek ludzki. Wszelie reklamacje prosze skladaj do Matki Natury :)

Advaita napisał:
Robimy eksperyment, idziesz do lasu i jesteś całkiem obecna, znikają emocje i wspomnienia- znikasz wtedy ? :)
Dopoki zyje, emocje nie znikna, bo potrzebuje ich aby tylko ddychac. Jak umre, juz nie beda istniec podobnie jak ja nie bede istniec. Pozostanie do spalenia moje cialo w trakcie bezposredniej kremacji i zlozenie prochow na mojej prywatnej posesji.

Advaita napisał:
Rdzeniem jest ten podmiot, który w tym momencie postrzega twoje myśli, uczucia, emocje, świat zewnętrzny itp
Sufista powiedzialby, ze ten Twoje "rdzen" to spacer z jednego ja do nstepnego. Sufista jest konstruktywny i postrzega przejscie z ja do ja jako odkrywanie wyzszych instynktow - takiego "Boga" w sobie :)

Advaita napisał:
osobowość to tylko rodzaj narzędzia. W jakich sytuacjach ona zupełnie znika a ty czujesz się bardziej żywa i uważna niż zwykle ?
Osobowosc to raz jeszcze zbior emocji relatywnie stabilnych. Jak ktos ma atak emocjnalny to okresla sie jako zalamanie osobowosci lub emotional breakdown czyli zalamanie emocjonalne. Czlowiek jest albo zywy albo nie zyje. Podobnie jak kobieta w wieku rozrodczym jest lub nie jest w ciazy. Uwazna jestem jak uwazam jak zuzywam energie mozgu czyli 20% mojego dziennego zapasu energii, ktory odnawiam przez 8 godzin snu.

Advaita napisał:
wiesz, idąc głębiej to my jesteśmy w większości pusta przestrzenią, bo nawet jak uznamy błednie atom jako najmniejszą formę materii, to odległosci pomiędzy poszczególnymi atomami w relacji do ich wielkości powodują, że jesteśmy w 99 % polem energii .
Tak, ale tradycje swiatowe wyjasnia Ci, ze spaja nas empatia czyli pochodna milosci bezwarunkowej - moralnej w znaczeniu ludzkim :)

Advaita napisał:
Powstanie czegokolwiek musi być poprzedzone świadomością.
Czyja, bo "ja sie na swiat nie prosilam" ani nie wyslalam herolda swojej swiadomosci aby zlozyc petycje by zyc, bo moja swiadomosc pojawila sie wraz z pojawieniem sie fal mozgowych w moim zarodku okolo 6 tygodnia Mamy ciazy.

Advaita napisał:
Świadomości jako inteligentnego postrzegania, pozazmysłowej percepcji .
Sorry ale wyjasnilam Ci juz, ze nie wierze w "latajaca" swiadomosc (z tym do Dr. Deepak Chopra) podobnie jak "Wakacje z duchami" czytalam w szkole podstawowej :)

Advaita napisał:
...jak inaczej mogłaby powstać jakakolwiek komórka czy jakakolwiek organizacja życia ...
Z emocji milosci, bo emocja strachu nie sluzy afirmacji zycia. Potrzebna jest w aktywacji mozgu nnajnizszego w sytuacji "walcz lub uciekaj" ale nastepnie potrzeba ja przetransformowac, bo zabije.

Advaita napisał:
... zwana prawami natury ?
Prawa Natury to konsrukcja psychiczna czlowieka. Czlowiek nigdy nie dowie sie dokladnie jak funkcjonuje jej/jego srodowisko - "przypuszczamy siedzac na obrzezu kola kiedy sekret siedzi w srodku i wie". Gdyby czlowiek wiedzial jak funkcjonuje Natura nie zatruwalby powietrza, ktorym oddycha.

Advaita napisał:
Nic z niczym nie mogłoby się połączyć w inteligentny sposób, stwarzać kompleksowe struktury mielibyśmy tylko bezmyślne zderzanie się molekuł, bez celu , bez projektu i inteligencji.
Przeor monastyru tybetanskiego gdzie tradycje przekazuje sie slownie od tysiacleci wytulaczylby Ci (po Twojej adaptacji kulturowej do spotkania z nim), ze przez empatie, ktora sobie okreslamy jako intelligent design. Natura nie jest inteligentna w sensie ludzkim. Czlowiek jako skladowa Natury jest inteligentny w sensie ludzkim, bo funkcja tej inteligencji jest przypisana naszemu gatunkowi.

Advaita napisał:
Nie pisze o Twojej uważności, tylko świadomości w szerszym kontekście.
OK. Jak medytuje do jestem w swiadomosci serca, ktore jest 100 krotnie mocniejsze niz mozg w aspekcie energii elektrycznej i okolo 5 tysiecy razy mocniejsze od mozgu w aspekcie energii magnetycznej. To jak osobista elektrownia jadrowa uspokojajaca systemy nerwowe przez staze.

Advaita napisał:
Mózg jest świadomy procesów zachodzących w Twoim ciele i reaguje, wysyła antyciała w razie choroby . Uważasz to za bezmyślny, nieświadomy proces ?
Moje cialo jest sytemem otwartym i czescia systemu otwartego wszechswiata. Moj mozg jest transformatorem bodzcow a antyciala wytwarza na sygnal otrzymany w jelitowego systemu nerwowego (ma najszybsze polaczenia z mozgiem i doslowanie "bombarduje" mozg bodzcami - dlatego kiedy jest problem trzeba zagladac do jelit (Hipokrates) o niebezpieczenstwie komorki ktora jest traktowana przez komorki T jako wrog.

Advaita napisał:
Please,nie redukuj się do zombiaka wypranego z emocji. gniew, smutek to naturalne rzeczy. Obserwowany gniew znika a represjonowany rośnie w siłę.
Alez skad, w aspekcie moich pasji zyciowych (dzieci, ktore nie sa jak przekazal nam Janusz Korczak w "kolejce" do ludzi doroslych oraz edukacja, bo z niej wyplywa sprawiedlisoc spoleczna) potrafie wiele jak tutaj ->

http://www.sfinia.fora.pl/regulamin,25/adriatyk-i-evaj23,13229.html#449939

Mozesz to nazwac druga twarza flegmatyka :)

Advaita napisał:
Inteligencja roślin to min. ich komunikacji i dbanie o siebie nawzajem,
Teraz jest dobrze. Nie jest dobrze jak tylko napiszemy, ze rosliny mysla, bo to implikuje, ze mysla jak Ci co myslec moga - czyli ludzie. Ale piszac rosliny "mysla" przekazujac sobie feromony juz zmienia kontekst i robi sens.

Advaita napisał:
dlaczego tak jest, że cisza wewnętrzna jest taka rzadka ? za bardzo się uzależniliśmy od radia w głowie ?
Na swiecie zyje wiekszosc osob esktrawertycznych ktorzy istnieja grupa. To "radio" publiczne non-stop, bo glosno mysla a o konsekwencja nie mysla, bo nastepnie mysla glosno o czyms innym. Osoby introwertyczne (jestem jedna z nich) preferuje pomyslec zanim cos powiedza i sa refleksyjne czyli czuja sie dobrze z samymi soba.

Wedlug instrumentu Meyers-Briggs Type Indicator (MBTI) jestem mniejszoscia (< 1% swiatowej populacji) i moze dlatego mamy ciut problem z porozumieniem ale jest tez ogromna roznica kulturowa, bo nie znam kultury Polski wspolczesnej - znam tylko jezyk.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 0:43, 14 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 1:41, 14 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs,

kto widzi jednak te emocje ? kto jest świadkiem rozwoju osobowości ? Znowu redukujesz się do mebli w pokoju, zamiast poszukiwać własnego rdzenia w tym kto widzi te meble.

kto pisał o kontroli czegokolwiek ? ja nawiązuje do tego, że nie jesteś własnym produktem mentalnym, tak jak producent zabawek nie jest wytworzoną przez siebie zabawką.

zdjęcie też mnie przeżyje, ba nawet się na nim nie zestarzeję :) znaczy to , że jestem własnym zdjęciem ?

tak, oki, rola języka jest jasna. Oznacza to jednak , że w psychologicznym wymiarze mam się redukować do wyrazów i spółgłosek/samogłosek ? Wiesz, ze one są budulcem fałszywej, mentalnej tożsamości ?

ja nie pisze o doświadczeniu, tylko doświadczającym :) Czemu tak się uparłaś na widziane fenomeny, kto je widzi >? krok po kroku.

obieramy dalej cebule. Kto widzi ten umysł i to, że jest zmienny ?

emocje często pojawiają się w świadomości, ale podobnie jak z niebem- może ono istnieć bez chmur. Dałaś do tego poetycka, ale nieadekwatną metaforę. Niebo nie ma potrzeby oddychać. Oki napisze prościej. Aby zaistniała twoja szafa potrzebna jest przestrzeń, jednak przestrzeń nie potrzebuje szafy aby zaistnieć.

skoro redukujesz się do generowanych w Tobie form - emocji, to pewnie tak jest jak piszesz :)

Oki, kto obserwuje to pierwsze ja, proces przejścia i drugie Ja ? nie widzisz, że jest w nas coś jeszcze głębszego , co jest świadome tańca tych niby Ja ?

no dobra , ta empatia i miłość są świadome ? skoro spajają to muszą być świadome przynajmniej tych elementów które łączą.

Nie nawiązuje tylko do inteligencji człowieka. Tylko do kreatywnego i inteligentnego procesu kreacji np ludzkiego oka.

punktem wyjściowym było, że rośliny są świadome.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 2:33, 14 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs,

kto widzi jednak te emocje ?
Advaita, jako proces "widzi" wlasne emocje przez odczucie, najpierw, potem jak jest ekstrawertykiem to powie calemu swiatu i caly swiat podyktuje Advaicie jak ma sie ustosunkowac a jak Advaita jest introwertykiem to pomysli czyli dokna samorefleksji :)

Advaita napisał:
kto jest świadkiem rozwoju osobowości ?
Advaita, ale tak mniej wiecej od wieku 3 lat i najpierw metoda malych kroczkow, bo wiele jeszcze nie rozumie. Oprocz tego zalezy czy Advaita byl karmiony piersia i czy przytulany. Bo jak nie byl, to w rozwoju osobowosci moga mu znacznie przeszkodzic mechanizmy obronne przez dla przykladu oslych rodzicow (szczegolne matke) i inne patologie. Tak jak mechaznizmy obronne przez czestotliwosc pojawiania sie emocji strachu sa adekwatne w dziecinstwie, nie sa adekwatne w zyciu doroslym, a pojawiajace sie emocje z podswiadomosci wraz z doswiadczeniami doroslego czlowieka moja zrinowac psychike i suwerennosc emocjonalna, zakladajac ze taki stan kiedykolwiek u czlowieka zaistnial.

Advaita napisał:
Znowu redukujesz się do mebli w pokoju, zamiast poszukiwać własnego rdzenia w tym kto widzi te meble.
Nie, bo Advaita to nie jest suma "gratow" tylko dynamiczny proces a ze sa w nim "graty" to sa bo byc musza - inaczej lancuch procesu bylby przerwany. Mam niezmiernie abstrakcyjny umysl i nie potrzebuje szafli aby dokopywac sie do "rdzenia", bo wiem, ze to konstrukcja psychiczna. W dynamicznym procesie relacji emocji ludzkich ze swiadomoscia ludzka nie mozna niczego wykluczyc. Ale wodzac (termin umowny) za elementamy tego procesu (ktorych wszystkich nie znamy) metoda Dr. Watsona i Shorlocka Homesa mozna dostac "swira".

[quote="Advaita"kto pisał o kontroli czegokolwiek ?[/quote]Nikt, wyszedl z kontekstu roznicy pomiedzy czescia systemu otwartego zawarta tymczasowo w zywej materii ludzkiej i nie zawartej.

Advaita napisał:
ja nawiązuje do tego, że nie jesteś własnym produktem mentalnym, tak jak producent zabawek nie jest wytworzoną przez siebie zabawką.
To nie jest odpowiednia analogia, bo zabawka nie ma samooceny. Ty i ja i kazdy czlowiek ja mamy. Zabawka nie ma systemu nerwowego i nie potrafi sie uszczypnac aby zabolalo. Zabawka jest rzecza. Czlowiek jest istota zywa, swiadoma, inteligentna emocjonalnie, intelektualnie, socjalnie, duchowo i co tam jeszcze naukowcy wymysla jeko rodzaje inteligencji ludzkiej. Einstein powiedzial, ze to ze czlowiek mysli to nic - ale to, ze czlowiek mysli o swoim mysleniu to cos niewyklego :)Moze to Ci pomoze uchwycic ten "rdzen" paluszkiem - tylko nie trzymaj sie zbyt kurczowo. Podrozoj pomiedzy swoimi emocjami :)

Advaita napisał:
zdjęcie też mnie przeżyje, ba nawet się na nim nie zestarzeję :) znaczy to , że jestem własnym zdjęciem ?
Nie, zdjecie jest twoja emocja w szczegolnym miejscu i czasie - czyli jest statyczna/udokumentowana/nieozywiona. Ale emocje to proces - emocje sie nie starzeja, to cialo ludzkie zwalnia proces odnowy komorkowej a w formie psychicznej nazywamy to "starzeniem".

Advaita napisał:
tak, oki, rola języka jest jasna. Oznacza to jednak , że w psychologicznym wymiarze mam się redukować do wyrazów i spółgłosek/samogłosek ? Wiesz, ze one są budulcem fałszywej, mentalnej tożsamości ?
Nie, bo wyraz pochodzi z mysli a mysl z emocji. Wyraz to emocja przechodnia uchwycona w miejscu i czasie. Jak chcesz napisac, ze jestesmy podroza emocji, to bedzie OK, bo jestesmy. Gdy wyciskasz sok z pomaranczy to pod presja wyplynie z niej sok pomoranczowy. Gdy polozysz presje na czlowieka, dowiesz sie co w sobie emocjonalnie przez lata zycia utrwalil, bo tym jest, nawet jak dla "swietego spokoju" probuje w srodowisku socjalnym udawac kogos innego, pod presja bedzie soba. Pamietasz moment ze "Stawki wiekszej niz zycie" kiedy maz ciezarnej szpiego ostrzega ja aby nie krzyczala w trakcie porodu, bo bedzie wzywac matki w ojczystym jezyku?

Advaita napisał:
ja nie pisze o doświadczeniu, tylko doświadczającym :) Czemu tak się uparłaś na widziane fenomeny, kto je widzi >? krok po kroku.
No dobrze. I dobrze, ze jestem flegmatycznym Strzelcem. Oddawanie kalu. Emocja jest afirmujaca zycie ale niskiej energii, bo wydalanie kalu, ktorego nie widze ma na celu usuniecie smieci z mojego organizmu. Jakkolwiek w zaleznosci jak czesto to czynie (im rzadziej tym mocniejsza won), odczuje ta czynnosc zachowawcza zmyslem wechu i wiem po co przybieglam do lazienki. Jesli stolec jest wolny, to nie odczuwam bolu. Poniewaz nie odczuwam bolu, mam relatywnie wolne stolce. Oddawanie stolca nie jest doswiadczaniem wolnym od mojego organizmu, bo potrzeby jest moj uklad trawienny i potrzebna jest sila Natury (termin umowny) naturalnego parcia, wbudowanego w funkcje najnizsza mozgu, ktorego czlowiek nie jest w stanie powstrzymac podobnie jak nie jest w stanie powstrzymac parcia na pecherz moczowy gdy ten jest juz pelny a zaworek otwiera sie non-stop - widzialam na komupterze u urologa. Podobnie jak widzialam na komuterze moj idealny przewod pokarmowy po zazyciu specjalnej tabletki. Specjalista endoskopii szukal przyczyny pogranicza anemii, ale nic nie znalazl. Pokazal mi te efektywne polaczenia nerwowe ukladu trawiennego z mozgiem, ktore okreslil jako "mozg" ukladu trawiennego. Do doswiadczenia potrzebna jest tez lazienka, prywatnosc, i mozliwosc prysznicu. Dlatego u mnie stolec jest rano po wstaniu z lozka.

Moi obdywaj Synowie nie lubila (mlodszy w technikum) lazienek w szkole z powodu nieadekwatnej, ich zdaniem, higieny tych pomieszczen, bo u nas w domu mozna z plytek i parkietow jesc, wiec oddawali mocz rano i nie potrzebowali az po lekcjach - jak wielblady, ale pewne doswiadczenia czlowiek jest w stanie psyczhicznie i emocjonalnie zmodyfikowac.

Advaita napisał:
obieramy dalej cebule. Kto widzi ten umysł i to, że jest zmienny ?
Nie mozesz uzyc do tego "widzenia" zmyslu wzroku. "Widzi" to konstrukcja mentalna proby czlowieka ograrniecia abstrakcji jaka jest proces zyciowe z czlowieka udzialaem. Jest wiele ludzi, ktorzy myslac "mozg" mysla "umysl" - a to nie to samo. Wyobraz sobie, ze piszesz na klawiaturze i nawet nie musisz myslec o czym, bo mozg jest szybszy niz myslenie o pisaniu i dopisze co potrzeba a palce porusza sie dokladnie tak jak chce mozg. W tym samym czasie serce pomupje krew nawet w miejsca gdzie nie ma zyl i tetnic i uzywa tam limfy i roznych ciekawych mechanizmow transportu aby Twojetkanki zyly, w tym czasie czujesz, ze, dla przykladu ktos kto jest w domu podchodzi do pomieszczenia w ktorym siedziesz od tylu mimo, iz z tylu nie masz oczu. W tym samym czasie, Twoje pecherz wypelnia sie moczem mimo, iz nic nie piles, bo proces komorkowy to stala wymiana i mocz powstaje stale, do smierci a nwet wydalany jest po smierci. W tym samym czasie oddychasz i nawet nie zwraczasz na oddech uwagi, bo ani go nie czujesz ani nie slyszysz. I tak moznaby bez konca. Kwestia jest tylko po do sie torturowac myslami?

Advaita napisał:
emocje często pojawiają się w świadomości, ale podobnie jak z niebem- może ono istnieć bez chmur. Dałaś do tego poetycka, ale nieadekwatną metaforę. Niebo nie ma potrzeby oddychać. Oki napisze prościej. Aby zaistniała twoja szafa potrzebna jest przestrzeń, jednak przestrzeń nie potrzebuje szafy aby zaistnieć.
Nie, emocje moga dokonywac ekspresji w "rejonie" swiadomosci, bo sa odczuwane najpierw, nastepnie moga byc skomunikowane jezykiem ciala, tonacja glosu. doborem slow, etc. Niebo to konstrukcja psychiczna, bo widzisz tylko wycinek atmosfery ziemskiej. Atmosfera ziemska to dynamiczny proces wymiany wody a konkretnie pary wodnej o ktorego szczegolach niewiele wiemy. Vide prognozy pogody, ktore zmieniaja sie z momentu na moment. Jesli zalozysz, ze nie byloby chmur, to umarloby zycie na ziemi, bo chmury reguluja temerature. Pustka jest pustka ale to abstrakcja ktora mozesz tylko stworzyc w warunkach nienaturalnych (oproznic naczynie hermetycznie zamkniete przez odessanie z niego powietrza). Z tym, ze atmosfera kuli ziemskiej pustka nie jest. Czy w atmosferze ziemskiej stoi czafa nie ma znaczenia, bo szafa jest przedmiotem do przechowywania ubran czlowiekowi, ktore moze zlozyc na "kupce" i tez bedzie. Chmury ani nie zlozysz, a jak wydaje Ci sie, ze jej nie ma to polecam nie wychodzic na zewnatrz w godzinach mocnego naslonecznienia bez filtrow, bo poparzenie skory - najwiekszego organu ciala - to powazny dyskomfort.

Advaita napisał:
skoro redukujesz się do generowanych w Tobie form - emocji, to pewnie tak jest jak piszesz :)
No ->

Emocja

Pragnę, myślę, i czuję
Każdym momentem dnia
W nocy marzę i maluję
Pędzlem wyobraźni w snach

Barwami kolorowymi
Mgiełką lekką jest płótno me
Kwiatami rozsianymi
Ubieram pragnienia swe

Wiatr mnie kołysze muzyką
Słońce rozgrzewa co dnia
W sercu mym słyszę ciszę
Energia i moc to ja

E + moc = ja
Copyright AW, 7/12/12

Z tym, ze wedlug neuronauki, strach i milosc Natura ulokowala nam w mozgu najnizszym ale "budzi" je mozg nizszy czyli system limbiczny "rozlany" po fizjologii komorkowej. Intelekt moze zlagodzic emocje destruktywne jesli "dojdzie do glosu". Jesli intelekt do glosu nie dochodzi, to nie ma wartosciowania niczego i czlowiek funkcjonuje jak zwierz. Gdyby emocje nie byly u podstwy zycia czlowieka. Natura nie obdarzylaby nas nowa kora/neocortex i nie sklonowalaby 2 telomerow na koncowkach 2 chromosomow maply aby powstal chromosom lduzki #2 lecz w dalszym ciagu skakalibysmy po drzewach jako maply. Ewoluujemy sie na mocy zaleznosci 2 pierwotnych emocji, bo sama milosc "wypalilaby" energie komorki a sam strach dorpowadzilby do natychmiastowego zgonu z powodu stresu komorkowego i zalewu kortyzolem. Wyobraz sobie, jak dlugo bys pozyl gdyby emocja strachu pchala cie tylko do tego aby sie bic. Byloby dokladnie jak w doswiadczeniu w szympansami Dr. Sapolsky, kiedy jeden zarazil sie bakteria ze smieci pozostawionych nieuwaznie przez naukowcow a nastepnie zarazil inne szympansy przez agresje i kontakt cielesny. Szympansice bedace w ciazy powily szympanse bardziej empatyczny w celu przetrwania gatunku. I tu mozesz polozyc palusze (w wyobraznii) jak madra (ale nie w sensie ludzkim) jest Natura.

Advaita napisał:
Oki, kto obserwuje to pierwsze ja, proces przejścia i drugie Ja ? nie widzisz, że jest w nas coś jeszcze głębszego , co jest świadome tańca tych niby Ja ?
W arytmetyce Natury 1 komorka matki + 1 komorka ojca = 1 komorka ja z wbudowana samoswiadomoscia czyli od mniej wiecej wieku 3 lat jak zobacze siebie w lustrze to zastanawiam sie czy to ja cz ktos i tak sie zaczyna budowa podswiadomosci najpierw na bazie emocji pierwotnych to jest milosci znanej przez ludzi jako moralna/bezwarunkowa, ktora dzieli komorki na dwie i strachu, ktory powoduje, ze kiedy podzial komorki nie nastapi i ona nie umiera, to dostaje mocniejszy sygnal zeby sie podzilic i umrzec czyli regulacja opoptozy komorkowej.

Advaita napisał:
no dobra , ta empatia i miłość są świadome ? skoro spajają to muszą być świadome przynajmniej tych elementów które łączą.
Sa swiadome za zycia czlowieka jako elementy na "plotnie" swiadomosci czlowieka. Czyli jesli dla przykladu czlowiek jest swiadomy bycia zmeczonym to nie bedzie sie emotowal w strone zdenerwowania (emocja strachu) bo naturalnie nie zasnie tylko bedzie "liczyl barany".

Advaita napisał:
Nie nawiązuje tylko do inteligencji człowieka. Tylko do kreatywnego i inteligentnego procesu kreacji np ludzkiego oka.
Zakodowany jest juz w protoplazmie arytmetyki Natury czyli 1 + 1 = 1. Reszta (termin otwarty) to czas i miejsce -ale to jezyk ludzki, bo w protoplazmie jeste juz "zapisane" kiedy wyrosnie Ci pierwszy zab. Tak mozemy uzyc figure of speech/metafory aby okreslic, ze "porod dziecka odbyl sie silami natury" lub, ze "burza byla aktem bozym" (an act of God) ale nie wiemy jak i dlaczego tak sie dzieje. U kobiety mozemy to jeszcze wyjanic do pewnego stopnia czasem gestacji, poziomem hormonow, etc. ale o przyczynach burzy spekulujemy z ruchow mas powietrza, czyli tych chmur, co twierdzisz, ze ich moze nie byc, a ja twierdze ze musza byc, bo po pierwsze kazdy samolot pomoze w przemieszczaniu mas powietrza a po wtore, bez chmur na ziemi najepierw wyschlaby woda, nastepnie padlyby rosliny tworzace powietrze z zawartoscia tlenu, padliby ludzie, zwierzeta, ptaki i wszelka materie ozywiona. Ale pozostalby skamieliny i moze za jakis czas skala by sie rozgrzala tak jak sie rozgrzlaa w przeszlosci i powstal jednokomorkowiec dzieki adekwatnej atmosferze ziemskiej, ktora nie byla taka jak obecnie, i ten jednokomorkowiec jest naszym przodkiem doslownie, bo na poczatku do plus minus 12 godzin jestesmy jednokomorkowcem zdanym na "laske" Natury czy bedzie kontynuacja i podzial tej komorki czy nie. Oprocz tego, zarodek zanim stanie sie podobny do czlowieka przechodzi wszelkie etapy ewolucji na planecie, bo jest jej skladowa - ale stworzylismy sobie slowa jak embrion, zygota, morula, blastocysta, i fetus aby psychicznie ten proces ogranac 0 nawet mozna sobie poogladac symulacje komputerowe w ktorych w dalszym ciagu jest sporo spekulacji, bo do konca nie wiemy jak zycie przechodzi w inna forme. Ale wiemy znacznie wiecej niz wiedzielismy wczoraj, so to speak :)

Advaita napisał:
punktem wyjściowym było, że rośliny są świadome.
W roslinny soosob, tak :) No :)

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 3:19, 14 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6363
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 2:40, 14 Maj 2019    Temat postu:

„Czeka się zawsze. Nigdzie i wszędzie”. Na co się czeka? Na Godota, który co dzień odwleka swe przybycie.”
[link widoczny dla zalogowanych]
Polska prapremiera (25 stycznia 1957 r., cztery lata po prapremierze światowej w Paryżu) „Czekając na Godota” pojawiła się na fali popaździernikowej odwilży – w pamiętnym spektaklu w reżyserii Jerzego Kreczmara w warszawskim Teatrze Współczesnym grali Tadeusz Fijewski (Gogo), Józef Kondrat (Didi), Jan Koecher (Pozzo) i Adam Mularczyk (Lucky). Wystawienie tego dramatu na scenie było wówczas swego rodzaju sensacją polityczno-artystyczną, symbolicznym (i faktycznym) otwarciem jeszcze niedawno zamkniętych drzwi na nowy teatr europejski, zwłaszcza na teatr absurdu. Godot (Październik) wtedy „częściowo” przyszedł, jeśli utożsamić go z wyczekiwanym wybawieniem z opresji kulturowej izolacji. Erwin Axer tak wspominał ten spektakl: „Beckett stanowił być może punkt zwrotny w historii Teatru Współczesnego, (…) bo inicjował nową linię repertuarową”. Co ciekawe premierze towarzyszyła transmisja telewizyjna, poniekąd wymuszona przez widzów. Początkowo telewizja miała pokazać tylko fragmenty spektaklu, co najwyżej pierwszy akt jako tło do dyskusji fachowców, ale prowadzący program Adam Hanuszkiewicz, reagując na liczne telefony telewidzów, podjął decyzję o przedłużeniu transmisji. Nadano więc całą sztukę – to bodaj jedyny taki wypadek w historii TVP, teraz brzmi to jak bajka o żelaznym wilku (inna rzecz, że działo się to w czasach, kiedy telewizja miała ok. 10 tys. abonentów i władze traktowały nowe medium jako nieszkodliwe maniactwo).

Czy cynicy to te osoby, które przestały czekać, chociażby chwilami :wink: :) ?
[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Wto 2:46, 14 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:32, 14 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs,

advaita to tylko koncept, proces to obserwowany fenomen. idź wiec dalej, kim jest ten " świadek:", który widzi te koncepty i procesy sam będąc poza nimi ?

advaita - ten zbiór liter alfabetu obserwuje rozwój osobowości ? Przecież to tylko sfabrykowany nick na forum. Może inaczej, potrafisz znaleźć w sobie wymiar, który nie jest osobowością i nie jest uwarunkowany ?

nawet jak stworzysz robota, który będzie produkował 1001 samoocen na minutę to nie będziesz tym robotem. Wiec analogia jest jak najbardziej trafna. Nie jesteś własnym produktem ani obserwowanym przez siebie fenomenem, Cokolwiek widzisz, słyszysz, odczuwasz, czegokolwiek jesteś świadoma- nie jesteś tym . Bo aby coś mogło zaistnieć na ekranie twojego życia to musi być dystans. jest obserwujący podmiot i to co obserwuje.

czym byłyby emocje bez świadomości ?? nie mogłyby zaistnieć. Bo kto by je sobie miał niby uświadomić. Tymczasem potencjalnie sama świadomość może egzystować bez emocji, byłoby to ubogie życie, samo postrzeganie, słuchanie, tworzenie konceptów- ale życie miałoby miejsce. Wiec to świadomość jest podstawą.

Emocje są tym co masz, ale nigdy tym kim jesteś. To twoje narzędzia, które Ci towarzyszą.

" widzi" to skrót myślowy, Kto postrzega, uświadamia sobie ten umysł i jego procesy ?

czy zakodowanie czegokolwiek w protoplaźmie może odbyć się bez uniwersalnej świadomości i inteligencji ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 18:41, 14 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs,

advaita to tylko koncept, ...
advaita pewnie tak, ale Advaita dokonujący wpisów na foS to proces i nie odbywający się w próżni lecz dokonujący interakcji z otoczeniem czyli wszystkim z czym Advaita się jako proces styka - inteligentny wieloaspektowy proces, that is a przez kontekstualizacje interpretowany i odczuwany przez inne procesy.

Advaita napisał:
... proces to obserwowany fenomen.
W redukcjonizmie materialnym, tak.

Advaita napisał:
... idź wiec dalej, kim jest ten " świadek:", który widzi te koncepty i procesy sam będąc poza nimi ?
Proces i obserwator to one and the same czyli to samo czyli samoświadomość ale zależna od uwagi.

Advaita napisał:
advaita - ten zbiór liter alfabetu obserwuje rozwój osobowości ?
Nie, zbiór liter ma znaczenie w szczególnym kontekście kulturowym.

Advaita napisał:
Przecież to tylko sfabrykowany nick na forum.
Nie, bo ksywka daje tylko pozór anonimowości. W dalszym ciągu za ksywką Advaita emotuje człowiek, który może nie zdawać sobie sprawy, że piszę tutaj publiczny pamiętnik własnej podświadomości i nieświadomości.

Advaita napisał:
Może inaczej, potrafisz znaleźć w sobie wymiar, który nie jest osobowością i nie jest uwarunkowany ?
Zdefiniuj prosze roboczo "w sobie" w tym kontekscie.

Advaita napisał:
nawet jak stworzysz robota, który będzie produkował 1001 samoocen na minutę to nie będziesz tym robotem. Wiec analogia jest jak najbardziej trafna. Nie jesteś własnym produktem ani obserwowanym przez siebie fenomenem, Cokolwiek widzisz, słyszysz, odczuwasz, czegokolwiek jesteś świadoma- nie jesteś tym . Bo aby coś mogło zaistnieć na ekranie twojego życia to musi być dystans. jest obserwujący podmiot i to co obserwuje.
Nope/nie, w kontekscie samoświadomości, i tylko człowiek jako jedyny gatunek na Ziemi posiada samoświadomość, to świadoma wiedza o własnym charakterze, uczuciach, motywach i pragnieniach jest sentient/odczuwajaca. ->
Cytat:
Wtedy zrozumiałem, że za każdym razem, gdy tworzę [przez uwage/"wskaznik"] samoświadomość, świadomość powstaje jako produkt uboczny.
-> nie odwrotnie.

Cytat:
Oczywiście, ludzie mogą odczuwać mentalne ograniczenia ze szczególną intensywnością [samorefleksja te odczucia u introwertyka intensyfikuje], choćby dlatego, że nasz gatunek jest samoświadomy.


Advaita napisał:
czym byłyby emocje bez świadomości ?? nie mogłyby zaistnieć.
Emocje pierwotne w gatunku ludzkim jak miłość moralna i strach potrzebują samoświadomości ludzkiej opartej na uwadze i energii mozgu, ale samoświadomość nie może istnieć bez pierwotnych emocji, bo są wbudowane ewolucyjnie w gatunek ludzki w celu utrzymania procesu zyciowego.

Advaita napisał:
Bo kto by je sobie miał niby uświadomić.
Emocji pierwotnych nie uświadamiamy sobie. Gdybyś w sytuacji "walcz lub uciekaj" przed tygrysem zaczął uświadamiać sobie czy wziąć wegiel na biegunkę, to Twoja biegunka mogłaby być niestrawnością tygrysa (potencjalnie).

Advaita napisał:
Tymczasem potencjalnie sama świadomość może egzystować bez emocji, byłoby to ubogie życie, samo postrzeganie, słuchanie, tworzenie konceptów- ale życie miałoby miejsce. Wiec to świadomość jest podstawą.
Nie, z mojej dysertacji -> w związku z rosnącą ilością literatury potwierdzającej, że rozum i emocje są ze sobą powiązane (Norman, 1963; Digman, 1990; Goldberg, 1992; Damasio, 1994; LeDoux, 1996; McCrae and Costa, 2003; Migliore, 2011; McCraty and Childre, 2012; Sy et al., 2018)[/i] - moja dysertacja wskazala na fakt, ze w nauce (tym samym w zyciu) do momentu Normana (1963) "krolowal" poglad, ze emocje nie odgrywaly kluczowej roli w naszym zyciu a okazuje sie, ze -> Dopiero na początku nauk o mózgu ludzkim, szczególnie neuronauki, naukowcy zaczęli zwracać uwagę na ludzkie emocje jako funkcje biologiczne ludzkiego układu nerwowego i odkryli, że nasze emocje są splecione ze sposobem rozumowania (LeDoux, 1996).

Wiec mozesz pomyslec o tym jako "przewrocie kopernikanskim" ale w dziedzinie human science czyli badan ludzi. Podobnie jak fizyka kwantowa powstala jako koncept w waskim klubie naukowcow rodzaju meskiego poczatkiem XX wieku i dopiero upublicznienie Internetu w polowie lat 90-tych ubieglego stulecia i tysiaclecia stworzylo z fizyki kwantowej temat debaty wszystkich. Wraz z rozwojem nauki i uzycia Internetu, wiedza rozszerza sie i dociera "pod strzechy", bo ingorancja w dobie Internetu jest wolnym wyborem. Zauwaz przerwe pomiedzy proklamacja Normana (1963) a innymi podejmujacymi badania fenomenu powiazania emocji i myzlenia (3 dekady). Ale musieli sie przebic przez "indoktrynacje" tego sposobu myslenia czyli Kartezjusza, ktory sadzil, ze geny sa statyczne i jestesmy ich ofiarami - a jak sie okazuje emocje wplywaja na ekspresje genetyczna ->

Fala tego sposobu myślenia zmieniła się, kiedy Damasio (1994) ogłosił ludzkie emocje jako kluczowe w podejmowaniu decyzji i kluczowe role przywódcze. Co więcej, wydaje się, że po stuleciu racjonalizmu wkroczyliśmy w erę współczucia wspieraną przez neurobiologię, która potwierdza, że dźwięk i intensywność naszych głosów może wywołać wiele emocji, które z kolei mogą wpłynąć na nasze myślenie i podejmowanie decyzji i jak żyjemy jako jednostki, grupy i tworzymy i przekształcamy naszą narodową kulturę poprzez instytucje krajowe (Helding, 2017).

Advaita napisał:
Emocje są tym co masz, ale nigdy tym kim jesteś. To twoje narzędzia, które Ci towarzyszą.
Nie, bo determinuja nasze mysli, slowa, i czyny i tworza nasze przeznaczenie nie w prozni lecz we wszystkich srodowiskach z ktorymi sie stykamy.

Advaita napisał:
" widzi" to skrót myślowy, Kto postrzega, uświadamia sobie ten umysł i jego procesy ?
Ty, calym soba wraz ze wszystkim wokol Ciebie - jak byles dzieckiem to cieszyles sie jak dziecko "calym soba" ale potem jak spojrzales w lustro o uslyszales przykladowo od mamy, ze "tego Ci nie wolno, bo duzy chlopiec tak sie nie zachowuje" to w zaleznosci jak byles czy nadal jestes poddatnym na indoktrynacje innych mozlges nalozyc na "calego siebie" filtry emocjonalne i myslenia a tym samym modulowac swoje slowa i czyny w srodowiskach Twojego kontaktu.

Kwestia jest czy jestes tego procesu samoswiadomy, czy ulatuje Ci jako tlo w kontekscie kultyrowym.

Advaita napisał:
czy zakodowanie czegokolwiek w protoplaźmie może odbyć się bez uniwersalnej świadomości i inteligencji ?
"Inteligencja" Natury nie jest "uniwersalna", bo nie mam do niej dostepu. Nie wiedzialam kiedy wyrosnie mi pierwszy zab ale wyrosl wtedy jak bylo to zakodowane. Mlodszemu Synowi wyrastaly wszystkie na raz w 4 miesiacu zycia i sporo plakal, ale tak mialo byc.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Wto 18:56, 14 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:01, 14 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs,

jednak obserwujesz ten proces , czyli z automatu jesteś poza nim jako jego obserwator. Pytam wiec dalej- kto widzi ten proces ?

pracownik fabryki i proces tworzenia czegoś w fabryce to jest to samo ? To skąd pomysł, że jestem obserwowanym przez siebie procesem ?
Aby mogła zaistnieć obserwacja musi być dystans, obserwujesz zawsze coś innego od siebie. Nóż sam siebie pokroi i oko samo siebie zobaczy ?

tak, koncept kulturowy, ale my nie jesteśmy konceptem kulturowym, tylko kimś co je tworzy, Top samo z osobowością.

' w sobie" czyli w przestrzeni swojej świadomości.

Pisałaś o samoocenie a nie samoświadomości. I fakt, to jest podstawa, która nad odróżnia od zwierząt. nie emocje, ale ta świadomość.

Emocje pierwotne wykształciły sie w świadomości , ale w żadnym razie nie determinują jej istnienia. Stawiasz na piedestał zwykłe formy.

nie pisałem o rozumie i ich związku z emocjami, tylko świadomości.

emocje determinują nasze myśli, słowa, i czyny, ale co z tego ? my nie jesteśmy naszymi myślami, słowami i czynami .

Kim jest ten Ty ? kim jest ten ostateczny obserwator, który nie może zostać zredukowany do przedmiotu obserwowanego ?

my jako ograniczone formy ludzkie nie mamy dostępu do tej świadomości, nawet nie możemy siłą woli przyspieszyć trawienia. my nie "bijemy" swojego serca, ono bije samo z siebie bez naszego udziału. Tym jest uniwersalna świadomość i inteligencja.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:46, 14 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs,

jednak obserwujesz ten proces , czyli z automatu jesteś poza nim jako jego obserwator. Pytam wiec dalej- kto widzi ten proces ?
Nie, bo samoświadomość nie jest grecką chimerą czyli iluzoryczną kreaturą która wierzy, że można oddzielić proces poznawczy od poznającego - u człowieka nie można - taki kaprys Natury. Z reklamacjami nie do mnie :)

Advaita napisał:
pracownik fabryki i proces tworzenia czegoś w fabryce to jest to samo ?
Nie, bo linia produkcyjna nie jest częścią Twojej fizjologii komórkowej - jest rzeczą, konkretnie mechaniczną rzeczą.

Advaita napisał:
To skąd pomysł, że jestem obserwowanym przez siebie procesem ?
Dedukcja i indukcja logiczna i kognitywna znajomością stanu ludzkiego oraz odczuciem i wolnościa od natręctw/ograniczen chimerycznych.

Advaita napisał:
Aby mogła zaistnieć obserwacja musi być dystans, obserwujesz zawsze coś innego od siebie. Nóż sam siebie pokroi i oko samo siebie zobaczy ?
Skoro tak zakladasz roboczo, to wytłumacz mi co jet tym "dystansem" kiedy boli Cię serce?

Advaita napisał:
tak, koncept kulturowy, ale my nie jesteśmy konceptem kulturowym, tylko kimś co je tworzy, Top samo z osobowością.
Koncepty (fenomeny) i konteksty (pole fenomenow) kulturowe tworzone są przez ludzi kultury narodowej jako jednostki, grupy i członkowie instytucji narodowych kiedy wplywaja na kulture narodowa a ona wplywa na nich. To system otwarty ale funkcjonuje w kolejnym systemie otwartym, którym jest świat, a ten funkcjonuje we wszechświecie.

Advaita napisał:
'w sobie" czyli w przestrzeni swojej świadomości.
A gdzie w tej konfiguracji jest organizm ludzki?

Advaita napisał:
Pisałaś o samoocenie a nie samoświadomości.
Samoocena to nie samoswiadomosc. Pisalam o samoocenie jako fenomenie pomocniczym w kontekscie samoswiadomosci. Przede wszystkim pisze tutaj o samoswiadomosci jako unikalnej mozliwosci gatunku ludzkiego.

Advaita napisał:
I fakt, to [samoswiadomosc] jest podstawa, która nad odróżnia od zwierząt.
Bez samoswiadomosci samoocena nie jest mozliwa. Ale do samooceny potrzeba jeszcze uwagi i refleksji.

Advaita napisał:
nie emocje, ale ta świadomość.
Krecimy sie w kolko z Twojej wolnej woli. Emocje pierwotne plus samoswiadomosc plus organizm ludzki z centralnym systemem nerwowym, mozgiem, i fizjologia komorkowa aby mozg byl w stanie "poinformowac" komorki przez zwiazki chemiczne czy jest stan budowy komorek (afirmacja zycia czyli serotonina, endorfiny i pochodne) czy jest stan pogotowia komorkowego (brak budowy komorek) czyli adrenalina i kortyzol w kontekscie srodowiska to zyjacy czlowiek. Podkreslam jeszcze raz, nie wierze (nie chodzi tutaj o wiare religijna lecz kogniwistyke) we "fruwajaca" swiadomosc i duchy.

Advaita napisał:
Emocje pierwotne wykształciły sie w świadomości ...
Bez sensu. Wowczas musialbys przestac uzywac terminu pomocniczego czyli przymiotnika "pierwotne" i musialbys albo uzyc tylko terminu "emocje" albo skladni "emocje jako wtorne swiadomosci". Znowu krecimy sie wkolo. Pisalam juz poprzednio, ze pierwotne emocje matki decyduja czy nastapi podzial pierwszej komorki embrionu, ktora powstala z 1 komrki matki i 1 komorki ojca. Z chwila gdy sie to stanie (kiedy emocja milosci jest mocnejsza niz strachu) zygota zostaje genetycznie obdarzona tymi samym pierwotnymi emocjami jak matka i ojciec czyli miloscia i strachem. Sa to emocje podswiadome/zachowawcze. Swiadomosc pojawia sie w stadium okreslanym jako plod w 6 tygodniu ciazy kiedy pojawiaja sie fale mozgowe i plod moze, przez zwracanie uwagi, odczuwac emocje pochodne pierwotnym dzieki rozwojowi zmyslu sluchu, organow, systemu nerwowego, i systemu krazenia. Srodowiskiem jest macica ale nie jest srodowiskiem hermetycznym, bo sluch nie jest ograniczony wodami plodowymi. Oddychanie jest nimi ograniczone, bo zaczyna sie po wydostaniu sie dziecka z waginy. W trakcie transferu, dziecko doslownie sie dusi i dlatego im dluzej tam przybywa tym bardziej jest sine.

Advaita napisał:
, ale w żadnym razie nie determinują jej istnienia. Stawiasz na piedestał zwykłe formy.
Krecimy sie wkolo. Emocje pierwotne nie sa swiadome lecz podswiadome, czyli pozostaja poza kontrola swiadomosci. Czlowiek jest w stanie tylko kontrolowa swoje zachowanie kiedy emotuje emocje pochodne a jako ludzie zyjemy pomiedzy lub w "widelkach" pierwotnych emocji milosci moralnej i strachu. Plejada emocji ktore znasz emotujac to ich pochodne. Radosc to pochodna milosci moralnej a smutek to pochodna strachu.

Kapur, 2009 napisał:
Życie psychiczne organizacji jest często obarczone cierpieniem i nieszczęściem. Często głównym zadaniem organizacji jest opanowanie głębszych, prymitywnych, nieświadomych emocji, aby odwrócić od nich uwage w kierunku bardziej konstruktywnego działania. Ten artykuł opisuje trzy główne dynamiki w życiu organizacyjnym firmy wolontariackiej, które mogą prowadzić do destruktywnego działania z głębszych impulsów seksualnych i agresywnych. Dynamika ta skupia się na tym, jak emocje erotyczne, wyidealizowane i emocja zazdrości mogą znacząco zakłócać rozsądne, cywilizowane i humanitarne zachowanie w codziennym życiu organizacyjnym. Dynamikę tę podkreślają trzy przykłady urazów organizacyjnych. Ten artykuł sugeruje sposoby rozumienia i rozwiązywania tych konfliktów, a co najważniejsze sugeruje, że brak rozpoznania takich potężnych nieświadomych emocji w organizacyjach moze doprowadzic do nieproduktywnego i ostatecznie destrukcyjnego funkcjonowania i upadku.


Advaita napisał:
nie pisałem o rozumie i ich związku z emocjami, tylko świadomości.
To to samo - feedback loop/sprzezenie zwrotne, bo podalam dluga liste naukowcow, ktorzy od roku 1963 wsparli teorie naukowa powiazania rozumu z emocjami.

Advaita napisał:
emocje determinują nasze myśli, słowa, i czyny, ale co z tego ? my nie jesteśmy naszymi myślami, słowami i czynami .
Kim jestes, ale be notek biograficznych?

Advaita napisał:
Kim jest ten Ty ? kim jest ten ostateczny obserwator, który nie może zostać zredukowany do przedmiotu obserwowanego ?
Narazie chimera, ktora jest iluzoryczna ale Cie meczy redukcjonizmem materialnym. Badz soba :)

Advaita napisał:
my jako ograniczone formy ludzkie nie mamy dostępu do tej świadomości, nawet nie możemy siłą woli przyspieszyć trawienia.
Sprobuj zdenerwowac sie w trakcie spozywania posilku i gwarantuje Ci, ze szybkosc i jakosc trawienia zmieni Ci sie wprost proporcjonalnie do poziomu kortyzolu we krwi, bo jak pisalam poprzednio, jelitowy system nerwowy (ktory obserwowalam na komputerze) ma najkrotsze polaczenia z mozgiem i doslownie "bombarduje" mozg bodzcami. Jesli masz grupe krwi A czyli wyzszy poziom wyjsciowy kortyzolu w plazmie krwi w porownaniu z grupami krwi AB, B, i O, to nie polecam jest i ogladac horrorow, bo niestrawnosc gwarantowana. Mozna oczywiscie sobie to jako "polglowek" testowac, ale Natura ma nieomylny system rachunkowowsci (uwaga metafora) i "upomni sie" w srednim i starszym wieku.

[quote="Advaita"] ... my nie "bijemy" swojego serca, ono bije samo z siebie bez naszego udziału.[/quuote]Jak wykonam 60 pajacykow szybciej niz w minute, to moje serce bije znacznie szybciej i Natura miala w tym udzial taki, ze dzialaly naturalne sily, ktore wspolpracowaly z moim wysilkiem w trakcie wykonywania pajacykow/jumping jacks.

Advaita napisał:
Tym jest uniwersalna świadomość i inteligencja.
Semantyka. My mowimy sily Natury albo w jezyku prawnym an act of God czyli sily srodowiska naturalnego, bo z powodu konstytucyjnej ochrony prywatnosci swiatopogladu i separacji panstwa od religii, nie wolno u nas ewangelizowac poza obiektem sakralnym.

Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 0:04, 15 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:07, 15 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs,

przecież już sama to rozdzieliłaś poprzez użycie dwóch słów- proces poznawczy i poznający. Wiec gdyby to było to samo, nawet nie wpadłabyś na pomysł aby to rozdzielać. Taki kaprys natury, że jedności nie widzimy tylko dualizm. Z reklamacjami wiesz gdzie haha

Moja fizjologia komórkowa to tez mechanizm, tylko organiczny, Zresztą sama użyłaś sformułowania - Twoja, czyli jest to coś co mam, ale nie to czym jestem.

ba, logika i kognitywna znajomość człowieka raczej rozdziela obserwowane od obserwującego. Bo wówczas obserwacja nie mogłaby się odbyć. Aby coś widzieć musisz mieć dystans i rozróżnienie . poza tym proces znika.. a Ty nadal jesteś, świadoma i cicha

sama świadomość tego, że boli mnie serce wskazuje jednoznacznie, że nie jestem tym bolącym sercem. ten ból pojawia się w przestrzeni mojej świadomości, a następnie znika.. nic co pojawia się i znika nie jest Tobą. Ba, nic co pojawia się w twojej świadomości nie jest Tobą. Poza tym serce to zwykły organ, możesz je przeszczepić albo mieć sztuczne mechaniczne serce.

Koncepty i konteksty to tylko program społeczny, nic więcej

całe twoje ciało pojawia się jako pewna zmienna forma w przestrzeni świadomości. Ja pytam - co jest w nas nieuwarunkowanego i będącego poza hipnoza społeczną. Co nie ma formy i nie podlega czasowi ? W Tobie

ale jakakolwiek samoocena to tylko gadka uwarunkowanego umysłu, jaka ma wiec uniwersalna wartość ? Zbytnio wierzymy głosowi w swojej głowie i przyjmujemy jego argumenty jako prawdy objawione.

oki, inaczej, co wykreowało te emocje pierwotne ? co stworzyło komórki embrionu ?

przecież zgadzam sie w kontekście powiązania rozumu i emocji. Skąd więc ta dygresja ? zwracam Ci tylko uwagę, że mówimy nie o rozumie, tylko świadomości

oki, inaczej, jak śpisz to nadal następuje oddychanie, trawienie i bicie serca. Ty tego nie robisz ! To co opisujesz to tylko modyfikacje tych rzeczy na wskutek pewnych działań.

act of God to siły środowiska naturalnego ? :) skąd to tłumaczenie ?
Powiedz mi gdzie mieszkasz, bo to ciekawe. Jaka jest kara za ewangelizowanie ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 15:55, 16 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs,

przecież już sama to rozdzieliłaś poprzez użycie dwóch słów- proces poznawczy i poznający. Wiec gdyby to było to samo, nawet nie wpadłabyś na pomysł aby to rozdzielać. Taki kaprys natury, że jedności nie widzimy tylko dualizm. Z reklamacjami wiesz gdzie haha
Dobrze, to do "pierwszej czytanki" -> czyli moja definicja robocza procesu poznawczego = systemy nerwowe organizmów żywych, ich percepcja zmysłowa, mózgi, odczuwanie, środowisko, którym jest wszystko czyli nieskończoność.

Procez poznawczy człowieka = systemy nerwowe człowieka, percepcja zmysłowa człowieka, mózg człowieka, fizjologia człowieka (odczuwanie) i środowisko, którym jest wszystko czyli nieskończoność.

Czyli człowiek jest jak wycinek nieba który postrzega a Natura to wszystko ale nie postrzega nic w sensie postrzegania czlowieka. Rozdzielność (umowna aby się skomunikować) to iluzja, bo bez powietrza przeżyjemy około minuty- 2 minut, więc jesteśmy zależni od środowiska czyli wszystkiego/Matki Natury.

Żadnych reklamacji. Jestem superintuicyjna a tym samym postrzegam i holistycznie i zlecę jak sokół po detale

Advaita napisał:
Moja fizjologia komórkowa to tez mechanizm, tylko organiczny, Zresztą sama użyłaś sformułowania - Twoja, czyli jest to coś co mam, ale nie to czym jestem.
No, i pozwól sobie przez stres komórkowy na przerost bakterii candida albicans i jeśli nie otrzymasz szybkiej pomocy medycznej do już nie będziesz. Podobnie z bakteria pseudomonas aeruginosa.

Advaita napisał:
ba, logika i kognitywna znajomość człowieka raczej rozdziela obserwowane od obserwującego. Bo wówczas obserwacja nie mogłaby się odbyć. Aby coś widzieć musisz mieć dystans i rozróżnienie . poza tym proces znika.. a Ty nadal jesteś, świadoma i cicha.
Doświadczenie z bakterią pseudomonas aeruginosa miałam, w roku 2014 ale jej nie widziałam i nie miałam dystansu do niej. Miałam odczucie, że coś jest nie w porządku i zauważyłam, że przez por na skórze, który był zaczerwieniony wydzieliła się minimalna ilość płynu, który od razu wiedziałam [odczuciem], że nie był naturalny mojemu organizmowi. Udając się szybko do specjalisty, zostałam poddana operacji oczyszczenia tkanek i po 2 dobach hospitalizacji w ilozatce okazało się, że to pseudomonas aeruginosa (tyle czasu, mniej więcej, potrzeba aby bakteria zamanifestowała się w petri dish) a nie eboli, i wówczas perseonel szpitala mógł zmienić rygor stykania się ze mną. Jak widać doświadczenie nie zniklnelo, bo w dalszym ciągu jest żywe w mojej pamięci a tym samym fizjologii, bo wszelkie elementy tego złożonego doświadczenia budziły mocne emocje, które utrwaliły to doświadczenie we mnie wraz z odczuciem do końca mojego życia.

Advaita napisał:
sama świadomość tego, że boli mnie serce wskazuje jednoznacznie, że nie jestem tym bolącym sercem. ten ból pojawia się w przestrzeni mojej świadomości, a następnie znika.
No popatrz ja Cie ego zmylilo :) W każdym przypadku ból serca u człowieka spowoduje pogotownie komorkowe, bo ponieważ serce jako pierwszy organ powstały w procesie blastocystycznym o życiu człowieka lub śmierci decyzuje w kilka minut, więc reakcje ludzi na ból serca, którzy nie są pod wpływem środków odurzających, są bardzo podobne.

Advaita napisał:
nic co pojawia się i znika nie jest Tobą. Ba, nic co pojawia się w twojej świadomości nie jest Tobą. Poza tym serce to zwykły organ, możesz je przeszczepić albo mieć sztuczne mechaniczne serce.
Acha, czyli te emocje które przypominają mi doświadczenie z bakteria pseudomonas aeruginosa nie są mną. Zaiste specyficzny tok myślenia :)

[quote="Advaita"'Koncepty i konteksty to tylko program społeczny, nic więcej[/quote]Acha, w razie konfrontacji, specyficzne myślenie indywidualne w ten sposób pozwoli Ci "zwalić" na myślenie, że emocje sa odrębne od orgnizmu człowieka, na społeczeństwo. Żeby było zabawniej, to Advaita to też kontekst - wprawdzie jednej osoby, ale jest ona częścią środowiska społecznego, to można też jakoś indywidualne myslenie spoleczenstwu "przyszyć", prawda. U nas to będzie istnienie na slippery slope czyli na śliskiej ścieżce nad przepaścią - ale "jaki pan, taki kram" i "kowalem swego losy każdy bywa sam" :)

Advaita napisał:
całe twoje ciało pojawia się jako pewna zmienna forma w przestrzeni świadomości.
Sorry jest odwrotnie. Świadomość ludzka jest domeną ciała ludzkiego. Jak komórki przewodu pokarmowego odnawiające się z każdym posiłkiem pamiętają, że ma być tam wrzód żołądka zapytaj się neuronaukowca i indoktrynację społeczną odłóż na bok, bo większość ludzi do indoktrynacji siebie nie potrzebuje towarzystwa. Przykład. Twój fenomen "fruwającej" świadomości, którego trzymasz się kurczowo. Kto ze środowiska wpoił Ci, że "fruwającą" świadomość istnieje, skoro debatowaniem w temacie świadomości i świadomości ludzkiej zajęliśmy się z upublicznieniem Internetu w roku 1995.

Advaita napisał:
Ja pytam - co jest w nas nieuwarunkowanego i będącego poza hipnoza społeczną. Co nie ma formy i nie podlega czasowi ? W Tobie.
Nic, bo nie trzymam tych samych atomów tlenu, wodoru, węgla i azotu koniecznych aby żyć. Nawet kiedy żyć przestanę, to tlen zużyją bakteri potrzebujące tlenu, ale nie zostaną zastąpione przez bakterie nie wymagające tlenu, bo moje ciało ulegnie bezpośredniej kremacji po 24 h. Więc, moje życie to materializująca się "podróż" pierwiastków jako podstwa życia. Moje życie się skonczy, ale nie skoczy się "podróż" pierwiastków życia.

Advaita napisał:
ale jakakolwiek samoocena to tylko gadka uwarunkowanego umysłu, jaka ma wiec uniwersalna wartość ? Zbytnio wierzymy głosowi w swojej głowie i przyjmujemy jego argumenty jako prawdy objawione.
To jest ewidentnie zależne od osobowości człowieka czyli - jeszcze raz - relatywnie stabilnych emocji człowieka z kotrych powstają myśli, słowa i czyny. Ekstawertyk to ciągłe bezmyslne i publiczne yadda yadda yadda oprócz godzin snu. Introweryk to w większości samorefleksja. Więc prosze pomyśl i nie idź mentalnie na skróty.

Advaita napisał:
oki, inaczej, co wykreowało te emocje pierwotne ?
Matka Natura - "okienko" znasz, jakby co, lub jakby nic :)

Advaita napisał:
co stworzyło komórki embrionu ?
Matka Natura w kolaboracji z mama i jej emocja milosci, bo wyobraz sobie, ze poroninie u koniety nie jest "samoistne", jak masy mawiaja :)

Advaita napisał:
przecież zgadzam sie w kontekście powiązania rozumu i emocji. Skąd więc ta dygresja ? zwracam Ci tylko uwagę, że mówimy nie o rozumie, tylko świadomości
Cytat:
Rozum to zdolność do operowania pojęciami abstrakcyjnymi lub zdolność analitycznego myślenia i wyciągania wniosków z przetworzonych danych. Używanie zdobytych doświadczeń do radzenia sobie w sytuacjach życiowych. Rozum poruszany jest przez wolę, która dostarcza danych, na których podstawie człowiek może podjąć decyzję. Rozum, który ukierunkowuje wolę znajduje się zarazem pod jej wpływem. Zarówno rozum jak i wola mają charakter uniwersalny, zawierający się nawzajem. Rozum nie rozumie, jeśli wola nie poruszy go do działania, np. ktoś zaczyna się pasjonować książką, kiedy ją przeczyta, a przeczyta ją, jeśli zainteresuje go jej treść
-> [link widoczny dla zalogowanych]

Widzisz pogrubiony tekst. Swiadomosc ludzka jest rowniez w ten sposob uwarunkowana, ze bez woli i rozumu nie zmaterializuje sie. Czlowiek zyjacy w oparciu o naduzywanie funkcji mozgu najnizszego (instynkt) i nizszego (emocje) - w tym kontekscie destruktywne - jest czlowiekiem bezwolnym na minimalnym/zachowawczym poziomie swiadomosci - przytomny ale "zwierz" w ludzkiej skorze.

Advaita napisał:
oki, inaczej, jak śpisz to nadal następuje oddychanie, trawienie i bicie serca. Ty tego nie robisz ! To co opisujesz to tylko modyfikacje tych rzeczy na wskutek pewnych działań.
Nie polecam jesc przed snem ani pic, bo jakosc snu bedzie w duzej mierze zaklocona. W trakcie snu mozg zmienia swoj sklad chemiczny aby caly ogranizm mogl funkcjonowac w stanie odnowy komorkowej.

Advaita napisał:
act of God to siły środowiska naturalnego ? :) skąd to tłumaczenie ?
Skąd? Z doswiadczenia masowego wypadku w styczniu 1997 roku, kiedy za pasem modulacji oceanicznej na autostradzie tworzył się cienki niewidoczny lód. Mój adwokat w sprawie przeciw firmie ubezpieczeniowej tira, który zniszczył mój sportowy Ford Probe GT użył tego terminu w opasaniu warunków armosferycznych w chwili wypadku.

Advaita napisał:
Powiedz mi gdzie mieszkasz, bo to ciekawe. Jaka jest kara za ewangelizowanie ?
Pisze w stopce. W najmniejszym stanie USA Rhode Island zalozonym przez uposazonego Londynczyka, ktory nie zgadzal sie z ideologia Purytanow, mimo iz Purytanem byl- do czasu az przestal byc :)

Nie musi byc kar za ewangelizacje w spolecznosci gdzie nie ma takiej tradycji z powodu rozdzielnosci panstwa i religii, a jest ich u nas multum. Kazda organizacja religijna aby utrzymac status bezpodatkowy (to jest nie placic podatkow od dochodow, realnosci, pojazdow, zakupow, etc.) musi trzymac swoja ideologie w granicach obiektu sakralnego. Kiedy urzadza dla przykladu jakas pielgrzymke, to musi uzgodnic trase i czas z policja miast i miasteczek po drodze aby zorganizowana byla ochrona. Konstytucja gwarantuje prywatnosc wyznania i temat wyznania jest u nas prywatny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:33, 16 Maj 2019    Temat postu:

Tutaj Advaita w zapisie niezarejestrowanego "Elokwentnego" - istocie o niskiej intencji, która wybiera ksywkę niespójną z własnymi możliwościami emocjonalnymi, bo nie jest suwerenna od pierwotnej emocji strachu i emocji pochodnych i intelektualnymi z powodu bycia zakładnikiem pierwotnej emocji strachu i odbiera sobie możliwość nadawania wartości własnym emocjom, myślom, słowom i czynom z powodu stworzonego w sobie stanu "uśpienia" (termin roboczy) wyższych funkcji mózgu jak intelekt (rozum wraz z wolą i świadomością) i intuicja (wartościowanie i odczuwanie go w fizjologii komórkowej).

Dla istoty na poziomie "zwierza" upublicznianie artefaktów posdwiadomosci i nieświadomości odbywa się bez uczucia wstydu kiedy tą istotą steruje niska intencja by atakować i krzywdzić innych.

Na dłuższą metę, takie istnienie prowadzi do zaniku osobowości i śmierci, najczęściej z powodu niezmiernie ciężkich warunków życia w stanie "marginesu społecznego".

http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-18400.html#450407
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:11, 16 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs

Rozdzielność jest nie tylko umowna, ale faktem wynikającym z doświadczenia empirycznego. Oczywiście jedność jest w wymiarze choćby nawet "oceanu" atomów. Ja pytam o co co w nas nieuwarunkowane, będące poza hipnozą społeczna i religijna. Widzisz w sobie taki " element" ?

To co umrze na wskutek działania bakterii nigdy nie było mną w pierwszym rzędzie. o tylko jedna z manifestacji świadomości. W innym przypadku nie byłbym w stanie obserwować zmian w swoim ciele przez lata. Co 7 lat następuje całkowita zamiana komórkowa , ale to ciągle ja,. Nie na zasadzie wspomnień, tylko czucia własnego istnienia.

Wiesz, osoby spadające z klifu tez go nie widziały ani nie były świadome. Nie piszemy wiec o naszym gapiostwie czy jak w Twoim przypadku czymś co można zobaczyć tylko przez mikroskop , tylko o logicznym podziale na obserwatora i to co obserwowane. Gdy bakteria zniknęła to Ty też zniknęłaś ? Gdy znikną wspomnienia i doświadczenie bakterii to Ty też znikniesz ? jaki wniosek ? Nigdy nie jesteś tym co obserwujesz.

Oki, ale czy ludzie są tymi reakcjami na ból serca ? gdy dostana nowe mechaniczne serce to przestaną Ci ludzie być sobą ?

Nie mieszaj z sobą dwóch wymiarów. Jeden to dochodzenie do swojego rdzenia do " serca Obserwatora' poprzez eliminacje fałszywych obserwowanych identyfikacji a drugi to umowne konwencje w wymiarze życia społecznego. Tutaj używamy nazw, imion, etykietek.

Pisze o świadomości a nie jej manifestacji w postaci ograniczonej świadomości ludzkiej. Nawet najprostsza komórka nie ma prawa powstać bez udziału inteligencji i świadomości. Trzymasz się teorii powstania wszystkiego na zasadzie przypadku ? To tak jakbyś porozrzucała klocki w pokoju i wierzyła, że za milion lat stworzą one ruszającego się robota :)
Poza tym to nie ciało obserwuje świadomość, tylko świadomość ciało. Co jest wiec wcześniejsze i bardziej pierwotne ? Tu nie ma żadnej latającej świadomości. Tak jak w oceanie nie ma latającej wody :) Wszystko co nas otacza , wraz z nami jest zunifikowanym polem świadomości.

a wewnętrzna cisza ? przestrzeń miedzy dwom myślami ? Nie jest czasem nieuwarunkowana i nieskażona społecznie ?

obojętnie czy introwertyk czy ekstrawertyk. Ich wewnętrzna werbalizacja to tylko uwarunkowane koncepty, które w żadnym razie nas nie definiują . Zwróć uwagę, że myśli znikają gdy są uważnie obserwowane.

dobra, kto stworzył Matkę Nature ? Czy matka natura to świadomy proces czy takie nieświadome, przypadkowe zabawy ?

W tym pogrubionym nie ma przecież nic o świadomości.

Nadal tylko modyfikujesz trawienie, ale sama świadomie tego procesu nie wykonujesz.

No tak, act of God to metafora, rozumiem.

No proszę, ciekawe z tym Twoim miastem. Wygooglowałem sobie na mapie. Blisko Nowego Yorku. Bezpiecznie tam jest jeśli chodzi o act of God ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 3:41, 17 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs

Rozdzielność jest nie tylko umowna, ale faktem wynikającym z doświadczenia empirycznego. Oczywiście jedność jest w wymiarze choćby nawet "oceanu" atomów. Ja pytam o co co w nas nieuwarunkowane, będące poza hipnozą społeczna i religijna. Widzisz w sobie taki " element" ?
Nie. Juz pisalam, jestem "podroza" atomow pierwiastkow we wszechsiecie - to uwarunkowane. Pewnych warunkow pewnie nie znam, bo nie znane sa ludzkosci. To zakladam z pokory :)

Advaita napisał:
To co umrze na wskutek działania bakterii nigdy nie było mną w pierwszym rzędzie. to tylko jedna z manifestacji świadomości. W innym przypadku nie byłbym w stanie obserwować zmian w swoim ciele przez lata. Co 7 lat następuje całkowita zamiana komórkowa , ale to ciągle ja,. Nie na zasadzie wspomnień, tylko czucia własnego istnienia.
Nie wiem co bylo przed moim polaczeniem sie funkcji serca, krazenia, systemow nerwowych i fal mozgowych i nie pamietam co bylo przed wiekiem 3 lat
mojego zycia. Mam kilka zdjec z tego okresu slicznej dziewczynki z blond loczkami usmiechajacej sie czarujaco. Ale to mi nic nie mowi o tej dziewczynce - o jej myslach, odczuciach ... a to bylam ja - to "ja" nadal jest we mnie odczuciem subtelnym, ktore uksztaltowala moja osobowsc :) Ze komorki odnawiaja sie co 7 lat jest mitem. Komorki ukladu pokarmowego "zjadasz" wraz z posilkiem. Ciaglosc Twojego istnienia jest przez emocje, ktore nie sa w systemie limbicznym lecz w calej fizjologii komorkowej, a jak potwierdzi biolog komorkowy Bruce Lipton, Ph. D., komorki przez membrany "sluchaja" srodowiska, ktorym jest wszystko. Pamietasz kiedy pisalam, ze w fazie blastocystycznej powstaja fale mozgowe i zaczyna sie percepcja ludzka? Po ostanim wybiciu serca mozg umiera w trakcie 5-6 minut "wyswiatlajac" podswiadomosc i nieswiadomosc od teraz do pierwszej pamieci - to ten "sad ostateczny" o ktorym tyle mowi sie w tradycji katolickiej. Po umarciu mozgu, nigdzie we wszechswiecie nie znajdziesz emocji osoby zmarlej. Dowiesz sie o tym bolesnie, kiedy utracisz najdrozsza Ci osobe, i nie chodzi tutaj o ojca czy matke, lecz o osobe, ktora podzielila/podzieli z Twoje potomstwo. Smierc tak bliskiej osoby jest tak finalowa, ze wybawi Cie bezpowrotnie od wszelkiego rodzaju konstrukcji mentalnych o "fruwajacej" swiadomosci lub duchach :)

Advaita napisał:
Wiesz, osoby spadające z klifu tez go nie widziały ani nie były świadome.
Dlatego przerazajaca krzycza.

Advaita napisał:
Nie piszemy wiec o naszym gapiostwie czy jak w Twoim przypadku czymś co można zobaczyć tylko przez mikroskop , tylko o logicznym podziale na obserwatora i to co obserwowane.
Owszem i dobrze to wyjasniles. Tylko Natura ktora wszystko zawiera przez mikroskop nie patrzy.

Advaita napisał:
Gdy bakteria zniknęła to Ty też zniknęłaś ?
Nie zniknela, bo jest w wodzie i ziemi a my jestesmy glownie woda. Wrocilam do stanu odpornosci w ktorym bakteria jest pod kontrola.

Advaita napisał:
Gdy znikną wspomnienia i doświadczenie bakterii to Ty też znikniesz ?
Jak pisalam poprzednio, nie znikna, bo utrwalone zostaly na bazie poteznych emocji. Jedynie choroba demencji moglaby spowodowac, ze znikna ale nie przypuszczam, ze zachoruje.

Advaita napisał:
... jaki wniosek ? Nigdy nie jesteś tym co obserwujesz.
Jestem, bo czubek nosa ktory widze to nadal ja. Kiedy zaczerwnieni sie od mrozu i zacznie swedzic to tez ja ... :)

Advaita napisał:
Oki, ale czy ludzie są tymi reakcjami na ból serca ?
Tak, bo w dalszym ciagu sa Janem Kowalskim i Jane Doe i przekazuja swojemu otoczniu pewne postawy behawioralne jakich spodziewac sie nalezy od osob doswiadczajacych bolu serca. Po przybyciu do szpitala karetka, zapisywani sa w rejestr pacjentow jako Jan Kowalski i Jane Doe a nie skora ludzka, kosci, serce. etc :)

Advaita napisał:
... gdy dostana nowe mechaniczne serce to przestaną Ci ludzie być sobą ?
Nie ma jeszcze "mechanicznego" serca, sa rozruszniki, ale moga sprawiac problemy. Przeszczep serca, zakladajac ze sie powiedzie, moze zupelnie zmienic osobowosc czlowieka, bo serce pamieta emocje i jest z powodu ogromnej energii elektrycznej i magnetycznej ich "szklem magnetycznym".

Advaita napisał:
Nie mieszaj z sobą dwóch wymiarów. Jeden to dochodzenie do swojego rdzenia do " serca Obserwatora' poprzez eliminacje fałszywych obserwowanych identyfikacji a drugi to umowne konwencje w wymiarze życia społecznego. Tutaj używamy nazw, imion, etykietek.
Nie mieszam, bo dla mnie nie ma czegos takiego jak "rdzen". Potrzebuje w zyciu wszystko z czym sie stykam - inaczej by w moim zyciu nie istnialo. Autentycznosc jest u nas odgrywaniem wszelkich rol w zyciu (jak czyjes dziecko, rodzenstwo, rodzic, sasiad, kierowca na ulicy, przechodzen, etc.) w oparciu o ten sam system wartosci i z ta sama etyka. Tak jak wartosci to zbior, ktory kultura narodowa tworzona przez ludzi kultury narodowej przechowuje abysmy wiedzieli co jest dobrem a co zlem, tak etyka jest mozliwoscia oceny naszej sytuacji w miejscu iczasie aby sklasyfikowac co jest dobrem a co zlem i zastosowac odpowiednia postawe behawioralna. Bycie autentyczna to dla mnie bycie w lacznosci z moim systemem wartosci, ktory jest staly na obenym etapie zycia, bo go w tej postaci pielegnuje. To masz jedna stala ale z uwaga, ze jestem w wieku srednim z madroscia zyciowa, ktora obdarzyc bym mogla kilka osob.

Advaita napisał:
Pisze o świadomości a nie jej manifestacji w postaci ograniczonej świadomości ludzkiej.
Fenomen "fruwajacej" swiadomosci jest domena Deepak Chopra, M. D. Ja nie zgadzam sie w jej istnienie. Mozna oczywiscie postulowac, ze taki fenomen istnieje, ale Deepak rowniczesnie mowi, ze nigdy nie powstanie uniwersalny system nerwowy, uniwersalne serce, uniwersalny mozg, zeby skorelowac odczucia Natury.

Advaita napisał:
Nawet najprostsza komórka nie ma prawa powstać bez udziału inteligencji i świadomości.
Jesli jako inteligencja i swiadomosc masz na mysli sily Natury, to najrpostsza komorka czyli taka ktora nie ma specyficznych zadan oprocz tego aby czekac az jej sila Natury pozoli sie podzileic pochodzi od "arytmetyki" Natury czyli jeszcze raz 1 korka matki znana jako jajeczko + 1 komorka ojca znana jako sperma = 1 komorka emrbionu, ktora czeka do okolo 12 godzina az Natura pozwoli sie jej podzelic. Proces cell differentiation nie zaczyna sie az do fazy blastocystycznej (okolo 40-150 komorek - spora roznica prawda?) i wowczas komorka mozgu nigdy nie podzieli sie na 2 komorki skory.

Advaita napisał:
Trzymasz się teorii powstania wszystkiego na zasadzie przypadku ?
Nie, pokornie szanuje Nature, ktora piszac metaforycznie ma nieomylny system rachunkowosci - ale zaznaczam, ze nie jest to ludzki system rachnkowosci :)

Advaita napisał:
To tak jakbyś porozrzucała klocki w pokoju i wierzyła, że za milion lat stworzą one ruszającego się robota :)
To jest bez sensu.

Advaita napisał:
Poza tym to nie ciało obserwuje świadomość, tylko świadomość ciało.
Swiadomosc jest skladowa ciala wiec sie obserwuje, bo jest jak juz ustalilismy jest samoswiadomoscia :)

Advaita napisał:
Co jest wiec wcześniejsze i bardziej pierwotne ?
W czym? Bo w aspekcie zycia ludzkiego Natura ma bieomylny proces rachunkowosci i nie daje nam nic za duzo ani nic za malo :) Gdyby Natura chciala (metafora) dac nam uniwersalna swiadomosc to moglabym poleciec jak pszczola i widziec w podczerwieni i 3D, ale nie moge :)

Advaita napisał:
Tu nie ma żadnej latającej świadomości. Tak jak w oceanie nie ma latającej wody :) Wszystko co nas otacza , wraz z nami jest zunifikowanym polem świadomości.
To wedlug Deepaka Chopry, M. D. Wedlug mnie nie, bo gdyby bylo jak piszesz "zunifikowane" to moglabym poleciec jak pszczola aby widziec w podczerwieni roze w 3 D, ktora ponoc pszczole wyswietla sie w calym "morzu" roz :)

Advaita napisał:
a wewnętrzna cisza ?
To uspokojenie systemow nerwowych w trakcie jawy do poziomu jaki czlowiek jest w stanie. O ciszy absolutnej mowy nie ma, bo zawsze cos tam w zywym organizmie "brzeczy". Nawet w niezywym, bo najpierw bakterie wymagajace tlenu zjadaja szybciutko uklad pokarmowy. Nastepnie jak pardon me "pi*rdza" to tworzy sie tyle gazu, ze ich zabija z powodu wyparcia tlenu, ktory niekrazaca krew nie dostarcza do komorek. Nastepnie bakterie ktore nie wymagaja tlenu zjadalo trupy bakterii wymagajacych tlenu i tak uczta trwa i zycie tetni, tylko juz nie ludzkie, mimo, iz w ludzkich zwlokach :)

Advaita napisał:
przestrzeń miedzy dwom myślami ?
Okreslamy ja jako the Gap ale to przestrzen dla wtajemniczonych i trwa ulamek sekundy :)

Advaita napisał:
Nie jest czasem nieuwarunkowana i nieskażona społecznie ?
Jest zbyt szubka zeby to mialo jakiekolwie znaczenie. U ekstrawertyka, ktory glosno mowi i bez myslenia, nie ma absolutnie zadnego znaczenia, bo i tak "klapie" co jej/jemu slina na jezyk przyniesie z szybkoscia karabinu maszynowego :)

Advaita napisał:
obojętnie czy introwertyk czy ekstrawertyk. Ich wewnętrzna werbalizacja to tylko uwarunkowane koncepty, które w żadnym razie nas nie definiują . Zwróć uwagę, że myśli znikają gdy są uważnie obserwowane.
I tak dorobek MBTI [iMeyers Briggs Type Indicator[/i] poszedl sie przez Advaite "hustac". Jako introwertyczka, jak myslisz, dlaczego nie mam przyjaciol ekstrawertykow? Mysli nie znikaja, bo sa obserwowane. Mysli znikaja do pewnego stopnia czyli staja sie mniej natretne w trakcie praktyki medytacji. Odbywa sie to mniej wiecej na zasadzie wrzycenie kamienia w wode. Najpierw stworzy duzo turbulencji ale potem ulegnie sile ciezkosci i woda sie uspokoi. Podobnie jest z systemami nerwowymi czlowieka, ktory sie uspokaja. Jak staje sie blogo to mysli staja sie blogie rowniez.

Advaita napisał:
dobra, kto stworzył Matkę Nature ?
Ba, zebym ja wiedziala. Wiem tylko, ze na poczatku byla skala ktora sie od slonca rozgrzala. Potem powstal jednokomorkowiec, bo istniala adekwatna atmosfera na Ziemi. Ale zeby zmienic atmosfere na Ziemi potrzebne byly bardziej skomplikowane formy zycia, wiec Natura sklonowala 2 telomery na kosmidach c8.1 i c29B maply i powstal ludzuki chromosom #2. Ale kiedy dokladnie, to nie wiemy. Wiemy rowniez, ze dinozaury nie przetrwaly zmiany atmosfery na Ziemi.

[quote="Advaita"]Czy matka natura to świadomy proces czy takie nieświadome, przypadkowe zabawy ? Skad mam wiedziec? Pukam do "okienka" ale Natura nie otwiera :)

Advaita napisał:
W tym pogrubionym nie ma przecież nic o świadomości.
Nadal tylko modyfikujesz trawienie, ale sama świadomie tego procesu nie wykonujesz.
Jest naturalnie wbudowany w podswiadomosc, ale zaklocic go mozna bardzo szybko bedac przytomnym ale niekoniecznie adekwatnie swiadomym wplywu dla przykladu stresu na proces trawienia.

Advaita napisał:
No tak, act of God to metafora, rozumiem.
Tak, figure of speech :)

Advaita napisał:
No proszę, ciekawe z tym Twoim miastem. Wygooglowałem sobie na mapie. Blisko Nowego Yorku. Bezpiecznie tam jest jeśli chodzi o act of God ?
Cos pomyliles, bo miasta nie podwalam lecz stan. Rhode Island lezy w odleglosci 3,5 godziny szybkiej jazdy autorstada 95 Poludnie od mojego miasta. Moze pomyliles ze Staten Island, ktora jest czescia miasta Nowy Jork?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:02, 20 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs

czyli latające atomy sa oki, ale już nie świadomość ? Same atomy bez świadomości byłyby jak klocki lego , które codziennie zrzucasz z 10 piętra i nawet jak przypadkowo powstanie jakaś sensowna konstrukcja to jest ona niszczona w kolejnym rzucie :)

Oki, ale w wymiarze emocji gniew jest gniewem, radość jest radością, ona są bezosobowe. Co sprawia, że wewnątrz siebie czujesz ' to jestem ja". Dla mnie to cisza świadomości a nie zwykłe emocje.

jesteś świadoma tej emocji, czy emocje są świadome Ciebie ? jesteś świadoma bakterii czy bakteria jest świadoma Ciebie ? Wiec kim jesteś ?

o jeju, ale przecież imiona to tylko umowne etykietki. jak od jutra zacznę sie nazywać Conan barbarzyńca to nadal to będę ja.. Imiona to rodzaj społecznej fikcji, nic więcej

co roku przeprowadza sie 3500 transplantacji serca

[link widoczny dla zalogowanych]

znasz przypadek, że osobowość człowieka sie zmieniła ?

ano własnie,. nie znasz własnego rdzenia, esencji własnej istoty i myślisz, że jesteś wszystkim co obserwujesz w przestrzeni świadomości. Chodzisz po pokoju zwanym życie i myślisz, ze jesteś szafą, obrazem czy lustrem, A to, że twoja istota moze byc zawarta w tym co widzi te rzeczy,czyli podmiocie obserwującym- to dla Ciebie nie ma znaczenia.

czy niebo fruwa w przestrzeni ? nie ma niczego innego, jest tylko świadomość. To jej manifestacje mogą fruwać jak np ptaki ale nie bezforemna esencja.

oki, jak powstały prawa natury ?

ułamek sekundy między dwiema myślami ? ja mam na myśli wewnętrzna werbalizację. U Ciebie radio w głowie gra z takimi przerwami ? Non stop hałas myśli w głowie ?

kurcze, chciałbym się dobrze nauczyć anglika, to moja misja na kolejne lata :)

patrząc na ogromne USA to bardzo nikła odległość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 2:28, 29 Maj 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs

czyli latające atomy sa oki, ale już nie świadomość ?
Obydwa fenomeny to abstrakcja niepraktyczna w codziennym życiu, bo atomów nie widzimy ale "fruwając" w nas powodują, że jesteśmy świadomi. Ale atomy nie są świadome same w sobie, bo są świadome w kontekście "fruwania" w konglomeracie stanu ludzkiego (szeroki termin).

Advaita napisał:
Same atomy bez świadomości byłyby jak klocki lego , które codziennie zrzucasz z 10 piętra i nawet jak przypadkowo powstanie jakaś sensowna konstrukcja to jest ona niszczona w kolejnym rzucie :)
Z tym do Deepak Chopra, M. D., bo on postuluje, że jesteśmy otuleni polem świadomości :) Atomy spaja empatia. Ale tak powie starszy mnich w Tybecie. Naukowiec powie elektromagnetyka.

Advaita napisał:
Oki, ale w wymiarze emocji gniew jest gniewem, radość jest radością, ona są bezosobowe. Co sprawia, że wewnątrz siebie czujesz ' to jestem ja". Dla mnie to cisza świadomości a nie zwykłe emocje.
System limbiczny, który umownie możemy nazwać generatorem emocji nie odczuwa emocji. Emocje odczuwa Advaita całym sobą. Kwestią jest tylko czy Advaita panuje nad swoimi emocjami czy emocje nad Advaita. Obstawiam opcję pierwszą, bo już wystarczająco piszemy sobie i zdążyłam Cię poznać od podszewki :)

Advaita napisał:
jesteś świadoma tej emocji, czy emocje są świadome Ciebie ? jesteś świadoma bakterii czy bakteria jest świadoma Ciebie ? Wiec kim jesteś ?
Do "bulu" (el Presidente Komorowki), bo bakteria to produkt mojej świadomej równowagi.

Advaita napisał:
o jeju, ale przecież imiona to tylko umowne etykietki. jak od jutra zacznę sie nazywać Conan barbarzyńca to nadal to będę ja.. Imiona to rodzaj społecznej fikcji, nic więcej
Skoro tak, to udaj się jutro na pocztę aby wysłać list polecony od Conana Barbarzyńcy. Nawet Deepak Chopra, M. D. po występie przed publicznością przyjmuje tylko tyle kwestii od widownii na ile ma czas, bo samolot the American Airlines nie będzie na niego czekał a nie słyszałam, żeby latał prywatnym.

Advaita napisał:
co roku przeprowadza sie 3500 transplantacji serca

[link widoczny dla zalogowanych]

znasz przypadek, że osobowość człowieka sie zmieniła ?
Multum. Shapiro, Kuht, & Mai przeanalizowali metody jakie pacjenci po transplantacji serca stosują aby radzić sobie nie tylko z fizycznymi komplikacjami jak nabywanie wagi z powodu konieczności przyjmowania sterydów, hirsutyzm czyli pojawianie się owłosienia w dziwnych miejscach, wysypki na skórze, etc. ale przede wszystkim z dziwnym brakiem synchronizacji przyjmowanego serca z własną podświadomością i nieświadomością. Kopalnia doświadczeń, jak opisują artykuły naukowe, tylko pacjenci nie bardzo wiedzą jak poruszać się w tym nazwijmy umownie "obszarze" a udawanie, że problemu nie ma przez wmawianie sobie, że "przecież serce to tylko pompa" powoduje stres o jakim się osobom które nie przeszły transplantacji serca nie śniło. Uciekanie od terapii wieloaspektowej powoduje, że problem braku synchronizacji sfery emocjonalnej i pamięci serca (w razie wątpliwości do Shakespeare i rozmarynu) się pogłębia i może spowodować zakłócenia ukladu odpornościowego, który dokonuje ekspresji w przewodzie pokarmowym. A zakłócenia układu odpornościowego kontrolowanego lekami nie są dla takiego człowieka wskazane.

Advaita napisał:
ano własnie,. nie znasz własnego rdzenia, esencji własnej istoty i myślisz, że jesteś wszystkim co obserwujesz w przestrzeni świadomości. Chodzisz po pokoju zwanym życie i myślisz, ze jesteś szafą, obrazem czy lustrem, A to, że twoja istota moze byc zawarta w tym co widzi te rzeczy,czyli podmiocie obserwującym- to dla Ciebie nie ma znaczenia.
Jestem kropla w oceanie życia a ocean jest w kropli :)

Advaita napisał:
czy niebo fruwa w przestrzeni ? nie ma niczego innego, jest tylko świadomość. To jej manifestacje mogą fruwać jak np ptaki ale nie bezforemna esencja.
Nauczyliśmy się, że atmosfera ziemska jest w pewnien sposób skonstruowana. Ale w dalszym ciągu nie wiemy, w którym punkcie zaczyna działać w przestrzeni okołoziemskiej prawo grawitacji. Ja nie mam potrzeby dotykania tego punku paluszkiem. Podobnie jak nie mam potrzeby szukania w sobie jakiegoś rdzenia, bo musiałabym mu nadawać priorytet. Gdyby w pewnej chwili z powodu stresu komórkowego bakteria candida albicans znacznie powiększyła swoją kolonię, mógłby ten stan zagrażać mojemu zdrowiu i życiu.

Advaita napisał:
oki, jak powstały prawa natury ?
Ewoluowały. Dinozaury tworzyły zbyt dużo metanu, więc wyginęły aby atmosfera kuli ziemskiej mogła przyjąć bardziej wyewoluowane formy życia jak homo sapiens. W dalszym ciągu co określamy jako prawo natury jest naszą konstrukcją psychiczną, co nie znaczy, że upuszczony ciężarek nie uderzy Cię w stopę. Dzięki obserwacji empirycznej i dedukcji wyewoluowaliśmy się z poziomu trwogi przed bóstwami, które nasi przodkowie sądzili, że rzucali ten ciężarek w stopę.

Advaita napisał:
ułamek sekundy między dwiema myślami ? ja mam na myśli wewnętrzna werbalizację. U Ciebie radio w głowie gra z takimi przerwami ? Non stop hałas myśli w głowie ?
Nie, w większości background lub white noise, bo myśli ustają wraz ze śmiercią człowieka.

Advaita napisał:
kurcze, chciałbym się dobrze nauczyć anglika, to moja misja na kolejne lata :)
Dasz radę. Ja posługuję się na co dzien angielskim. Po polsku na tym forum i sam możesz ocenić jak sobie radzę. Oprócz tego nadal władam rosyjskim i niemieckim (scheda z PRL'u) a hiszpańskiego uczę się wraz z młodszym Synem. Idzie mi nieźle :)

Advaita napisał:
patrząc na ogromne USA to bardzo nikła odległość.
Dobra, dobra, mnie w szkole podstawowej geografii uczyła Pani Łuszczki i wymagała żeby nazwy miast, rzek, etc. wymawiać w języku ich lokalizacji :)



Gdzie Providence do NYC :)


P. S. BTW, sorry za opóźnienie w odpowiedzi. Myślałam, że pracując jako konsultant/independent contractor będę panią swojego czasu. Nic mylnego. Wystarczyło, że z mój pierwszy projekt jako konsultant u klienta #1 wykonałam w 50% czasu który został przeanaczony w budżecie. Miałam zapłacone za projekt. Myślałam, że będę mieć "wakacje". Niestety, klient znalazł nowy projekt i zaoferował mi stawkę godzinową. Śmiałam się przez całą drogę w czerwonym metrze (11 minut), bo mi jeszcze nikt tak dobrze nie płacił. Więc musiałam inicjować nowy projekt u pierwszego klienta a u klietna #2 "zasuwać" po godzinach u kienta #1 przez ostatni tydzień z weekendem (długim) włącznie. Obecnie klient #1 finalizuje ze mną kontrakt na dłuższą i wyłączną współpracę w trakcie której znajmosc języka polskiego i kultury narodowej przyda się niezmiernie, bo klient ma filię w Polsce w której produktywność (w Polsce rentowność) trzeba zainwestować. Więc mam z dyrektorem rozpisać szkic w jaki sposób to uczynimy. Najważniejszym aspektem jest training transfer & retention czyli transfer nowych umiejętności i ich natychmiastowa adaptacja do cyklu produkcji usług a są to usługi nietuzinkowe. I tutaj jest tak jakbym zdawała ponownie egzamin z mojej specjalizacji doktorskiej w Human Resource Development. Ale do Polski niech jedzie sam, bo mnie się nie chce :)


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Śro 2:45, 29 Maj 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Advaita




Dołączył: 04 Kwi 2019
Posty: 204
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:55, 29 Maj 2019    Temat postu:

Dyskurs,

jeżeli zbudujesz z nieświadomych klocków jakąś budowlę to nie stanie się ona świadoma za pomocą zaczarowanej różdżki. To tak jakbyś dodawała do siebie ciemność i na końcu wyszło Ci światło. Niemożliwe .Gdyby atomy w swojej strukturze nie posiadały jakiegoś rodzaju świadomości, to w jaki sposób mogłyby się łączyć z sobą ?

Oki, ale jakie jest źródło praw fizycznych, elektromagnetyki ? Nieświadomy,,. przypadkowy proces ?

ano właśnie, jestem ja i moje emocje.. One mogą mieć nade mną kontrole lub odwrotnie. kim wiec jestem poza tymi emocjami ?
Czy obserwowane, uświadomione emocje mogą nas kontrolować ? Co się dzieje, jak na nie patrzysz ? tworzy się rodzaj ciszy i dystansu ?

Bakteria tylko to kolejny fenomen w przestrzeni świadomości. To samo z emocjami.

co za problem z tym Conanem ? Jeszcze dziś zmienię swoje imię i nazwisko i możesz pisać haha. jest to wiec fikcja, użyteczna społecznie, ale w żaden sposób mnie nie definiująca.

hmm, a jakiś konkretny przykład zmiany osobowości u tych osób ze sztucznym sercem ?

Powiem inaczej- jesteś świadkiem zarówno oceanu jak i kropli :)

oki, nie chodzi mi o ich ewolucje , tylko powstanie praw natury. Nie musiała w tym uczestniczyć jakaś świadoma i kreatywna energia ?

Cisza wewnętrzna jest najważniejsza. Przez kilka ostatnich dni widzę szaloną kobietę, która mówi do siebie samej na ulicy. My nie robimy tego samego w głowie ? szaleństwo jest takie same , tylko niższy poziom volume :)

No to piękna sprawa z tymi językami. Internet i youtube w nauce języków sporo ułatwia

nie macie tam ultra szybkich pociągów , które taką odległość załatwiaja w ciągu 2h ?

widzę, że u Ciebie biznes się kręci :) kiedyś miałem marzenie by pojechać do USA, teraz w wymiarze marzeń wolę atrakcyjniejsze kulturowo kraje jak np Grecja . Jednak NYC i inne miasta nadal są w moich planach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 6:04, 02 Cze 2019    Temat postu:

Advaita napisał:
Dyskurs,

jeżeli zbudujesz z nieświadomych klocków jakąś budowlę to nie stanie się ona świadoma za pomocą zaczarowanej różdżki. To tak jakbyś dodawała do siebie ciemność i na końcu wyszło Ci światło. Niemożliwe .Gdyby atomy w swojej strukturze nie posiadały jakiegoś rodzaju świadomości, to w jaki sposób mogłyby się łączyć z sobą ?
Człowiek nie jest budowlą z klocków. Człowiek jest inteligentnym procesem wymiany naturalnej informacji. Pomyśl o fotonie światła, który może być w dwóch miejscach na raz ale tak daleko jak nie jest obserwowany. Obserwacja jako proces zmienia zachowanie fotonu, który nie jest wówczas w stanie być w dwóch miejscach równocześnie.

Advaita napisał:
Oki, ale jakie jest źródło praw fizycznych, elektromagnetyki ? Nieświadomy,,. przypadkowy proces ?
Naturalny proces nie jest ani nieświadomy ani przypadkowy. Nie jest ludzki. Foton może być w dwóch miejscach na raz. Ale dlaczego i jak nie wiemy, bo jesteśmy obserwatorem.

Advaita napisał:
ano właśnie, jestem ja i moje emocje.. One mogą mieć nade mną kontrole lub odwrotnie. kim wiec jestem poza tymi emocjami ?
Czy obserwowane, uświadomione emocje mogą nas kontrolować ? Co się dzieje, jak na nie patrzysz ? tworzy się rodzaj ciszy i dystansu ?
Dopóki żyjesz, od emocji nie uwolnisz się nigdy. Tylko śmierć może Cię od emocji wyzwolić. Kiedy dokonujesz samorefleksu lub wglądu w siebie, emocje nie są postrzegane jako coś co w życiu przeszkadza lecz co życie afirmuje. Wgląd to spojrzenie na siebie jakby z boku ale z ogromna empatią. Wycisza, wzrusza, i owszem tworzy ciszę wewnętrzną. Cudownie jest kochać siebie miłością nieneurotyczną. Wiem, że tego doświadczasz.

Advaita napisał:
Bakteria tylko to kolejny fenomen w przestrzeni świadomości. To samo z emocjami.
Bakterie zobaczysz w mikroskopie. Emocji nie. Pomyśl o emocjach jako o Twoim "spoiwie" ale pomyśl również o sobie jako o prądzie emocji, który jest w stanie porywać emocje innych a ten fenomen nauka definiuje jako synchroniczną zbieżność ludzkich emocji (He et al., 2016).

Advaita napisał:
co za problem z tym Conanem ? Jeszcze dziś zmienię swoje imię i nazwisko i możesz pisać haha. jest to wiec fikcja, użyteczna społecznie, ale w żaden sposób mnie nie definiująca.
Ba, dodanie 3 liter (Ph. D.) do mojego imienia i nazwiska do czego nie potrzebuje ani adwokata ani wizyty w sądzie ani opłaty, bo wystarczy otrzymanie dyplomu z uczelnii, to nie tylko wizyta w lokalnym oddziale the Social Security Administration. 3 litery niby łatwo dodać. Problemem może być naliczenie moich świadczeń emerytalnych. Byłaby to dla mnie niemiłą sytuacja gdyby za jakiś czas okazało się, że moje miesięczne świadczenie to 1 000 USD zamiast 4 000 USD jak mam oszacowane gdy przestanę pracę korporacyjną i akademicką w wieku 70 lat i zacznę pobierać świadczenia emerytalne. Dodatkowo, na uczelniach w których studiowałam znana jestem jako ja. Zaczęłam publikacje akademickie jako ja. Potrzebując referencji w środowisku korporacyjnym czy akademickim też jestem znana jako ja. Pomijam Rodzinę i znajomych, bo pewnie by jakoś przywykli. Bycie nie ja w świecie błyskawicznej komunikacji gdzie jestem jedyną osoba z moją kombinacją imienia i nazwiska nie jest proste jak może Ci się wydawać. No dobrze. Zakładam, że zmieniam całkowicie imie i nazwisko lecz w tym samym czasie umieram. Akt Zgonu opiewa na ja. Przed bezpośrednią kremacją ciało musi odleżeć 24 h ale to już nie ja, bo adwokat spreparuje świstek że to ktoś :rotfl:

Advaita napisał:
hmm, a jakiś konkretny przykład zmiany osobowości u tych osób ze sztucznym sercem ?
Nasze serce pamięta nasze emocje. Serce wszczepione pamięta emocje dawcy. Dysasocjacja emocjonalna to ogromny strach i uciekanie przed nim.

Advaita napisał:
Powiem inaczej- jesteś świadkiem zarówno oceanu jak i kropli :)
Owszem, przez samoświadomość i przez świadomość bycia jednością że wszystkim - to cudowne uczucie, nieprawdaż?

Advaita napisał:
oki, nie chodzi mi o ich ewolucje , tylko powstanie praw natury. Nie musiała w tym uczestniczyć jakaś świadoma i kreatywna energia ?
Świadoma i kreatywna lecz nie w pojęciu ludzkim. Pomyśl, że zanim sklala na Ziemi się przegrzała i powstał pierwszy jednokomórkowiec, istniała już atmosfera aby utrzymał się przy życiu. Aby zmienić tę atmosferę by powstały bardziej skomplikowane formy życia, potrzeba było kolonii jednokomórkowców. Nauka do dzisiaj nie jest w stanie wytłumaczyć jak i dlaczego telomery na 2 chromosomach maply połączyły się w ludzki chromosom 2. Jak narazie to my jesteśmy najbardziej skomplikowaną formą życia na Ziemi ale wprowadziliśmy Ziemię w epokę Antropocenu i istnieje obawa, że Ziemia w swój sposób dokona korekty - my nie wiemy jak. Musimy tylko wziąć pod uwage, że możemy tej korekty nie przetrzymać. Dimozaury wyginęły, bo zbyt dużo wydzielały metanu.

Anthropocene: The Human Epoch
https://youtu.be/SR_P-roEuys

Advaita napisał:
Cisza wewnętrzna jest najważniejsza. Przez kilka ostatnich dni widzę szaloną kobietę, która mówi do siebie samej na ulicy. My nie robimy tego samego w głowie ? szaleństwo jest takie same , tylko niższy poziom volume :)
Nie. Ta osoba jest już albo na najnizszym lub poniżej poziomu podstawy Piramidy Potrzeb Ludzkich Masłowa. Z tego punktu, w większości, nie ma już powrotu do tak zwanego normalnego życia. Tak daleko jak zwracasz uwagę na to jak i o czym myślisz, jesteś uważny. To domena introwertyków, bo osoby ekstrawertyczne mają hałas i w głowie i obok. Się im głośno myśli w grupie.

Advaita napisał:
No to piękna sprawa z tymi językami. Internet i youtube w nauce języków sporo ułatwia.
Hiszpański dodatkowo jest drugim językiem w USA w każdym stanie. Ponieważ mam pamięć fotograficzną i dobry słuch oraz łatwość w uczeniu się innych języków, to robię wymierne postępy. Ale o języki trzeba dbać czego przykładem jest mój język polski, którym posługuję się tylko tutaj.

Adviata napisał:
nie macie tam ultra szybkich pociągów , które taką odległość załatwiaja w ciągu 2h ?
Są, tylko rozkład jazdy nie jest tak przyjazny jak autobus prawie spod domu i ceny biletów na autobus są o połowę tańsze.

Advaita napisał:
widzę, że u Ciebie biznes się kręci :) kiedyś miałem marzenie by pojechać do USA, teraz w wymiarze marzeń wolę atrakcyjniejsze kulturowo kraje jak np Grecja . Jednak NYC i inne miasta nadal są w moich planach.
Zapraszam zatem.

Latem 2017 goscislimy 3 osobowa Rodzinie z Polski. Spędzili u nas 2 tygodnie używając góry naszego domu i samochodu #2. Zwiedzili okolice a jest co, bo i Boston piękny i Providence również. Byliśmy w Niagara Falls polataliśmy helikopterem nad wodospadami



https://youtu.be/l05B49CO4aI

i pojechaliśmy szaloną łódką co i "wyterepie" i zmokniesz -> https://youtu.be/w7qPueDIe8k

Spacerek 5,6 km w miejsca nad Atlantykiem gdzie "baroni kolejowi" zapalali cygara banktotami 100 USD jezdzac wewnatrz tych palacow konno
https://youtu.be/lhyruT_5KH8



Ostatni etap spacerku to "wertepy" dla wyczynowców, jak ja :)


Tu na łódce motorowej w Newport w zatoce Atlantyckiej Narragansett. Kruszynka w czarnej kurtce to ja a z tyłu moje chłopaczyska z uwaga, że Młody (po lewej) jest obecnie 2 lata starszy i wyższy :rotfl:


Parę dni przed wylotem do Polski pojechali właśnie autobusem Peter Pan do NYC aby pozwiedzać miasto.


W pazdzierniu tego samego roku przyleciał ponownie mąż bratanicy Męża i zaliczyliśmy Newport Cliff Walk tam i z powrotem ponownie. Ale zanim do nas przyjechał to odfajkował doline Shenandoah w Wirginii i DC, bo to obieżyświat jest i czuje się wszędzie jak w domu :wink:

Nie mam zdjęć z tej uroczej ale krótszej ścieżki nad Atlantykiem w stanie Maine ale widoki są inne niż u nas, bo to jakieś 3 godziny jazdy autostradą w stronę Kanady i w dobrą pogodę zobaczysz Nową Szkocję.
https://youtu.be/DZjID8-Vj6U

Na gorze Washington na pogodę trzeba utrafić, bo w maju może być różnie :rotfl:
https://youtu.be/yWNaYd5Y8hw

Na te schody na wyspie Block (dojazd ekspresowym promem w 30 minut) też trzeba mieć krzepę :)


Najwygodniej podróżuje się przez YT, bo 80 minutową wycieczką po Bostonie samochodem amfibią, który używany był w trakcie ataku wojsk amerykańskich na Normandie zaliczysz w 4,5 minuty :)
https://youtu.be/Fb64y38F7Kc

Ognie na wodzie w Providence w 3 minuty :)
https://youtu.be/z1Z4l-RR3q0

Publiczny park Colt w 2 minuty :)
https://youtu.be/lyU7tFavNEg

A naszego najlepszego policjanta Tony Lepore w minutę :)
https://youtu.be/zvdWZ6O4j0E


Ostatnio zmieniony przez Dyskurs dnia Nie 6:25, 02 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IruŚ




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 308
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Mokolodi - Okavango
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 8:31, 02 Cze 2019    Temat postu:

Tytuł wątku "Dlaczego cynik nienawidzi mistyka?"
Czy to temat do nachalnego lansu?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele




Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 6363
Przeczytał: 85 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 10:53, 02 Cze 2019    Temat postu:

Dyskurs napisał:
No dobrze, jak na spowiedzi (jestem niepraktykujaca katoliczka, bo z Watykanem mi nie po drodze), zeby nie bylo, ze flegmatyczka nie ma pasji zyciowej - ma i moze sie ciut ale zawsze konstruktywnie rozgniewac a potem pomedytowac aby wejsc znowu w stan ciszy wewnetrznej :) -> http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-18225.html#449737


Niedawno pisałaś, ze jesteś ni pies ni wydra..
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IruŚ




Dołączył: 04 Cze 2017
Posty: 308
Przeczytał: 61 tematów

Skąd: Mokolodi - Okavango
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:39, 02 Cze 2019    Temat postu:

Ni pies, ni wydra, coś na kształt świdra. Zez zbieżny, dwa pryszcze i jedna nóżka bardziej.
Świder na bank. Do tego rekolekcje z diakonem Marcinem Gajdą :rotfl:


Ostatnio zmieniony przez IruŚ dnia Nie 12:41, 02 Cze 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs




Dołączył: 29 Wrz 2015
Posty: 8850
Przeczytał: 66 tematów

Skąd: Rhode Island, USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 17:09, 02 Cze 2019    Temat postu:

Semele napisał:
Dyskurs napisał:
No dobrze, jak na spowiedzi (jestem niepraktykujaca katoliczka, bo z Watykanem mi nie po drodze), zeby nie bylo, ze flegmatyczka nie ma pasji zyciowej - ma i moze sie ciut ale zawsze konstruktywnie rozgniewac a potem pomedytowac aby wejsc znowu w stan ciszy wewnetrznej :) -> http://www.sfinia.fora.pl/wiezienie,20/mord-na-sprawiedliwym-i-jego-zmartwychwstanie,4928-18225.html#449737


Niedawno pisałaś, ze jesteś ni pies ni wydra..
Niepraktykująca katoliczka = "ni pies ni wydra" :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin