Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dowody na istnienie Boga.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 37, 38, 39 ... 44, 45, 46  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 14:31, 21 Cze 2020    Temat postu:

wuj napisał:
Wklepałeś zbitek liter PRAWDA (a nie KAŁAPUĆKA) na skutek konceptualnych skojarzeń z konceptem prawdy, krytykujesz bez wytchnienia zbitek liter JA na skutek konceptualnych skojarzeń z konceptem ja - zgadza się?
Banjankri napisał:
Opisuję różnice między nimi.

Różnice między twoimi konceptualizacjami? Tak, wypisujesz je. I co z tego, skoro PRAWDA ma nie być konceptem?

wuj napisał:
Jeśli nie, to dlaczego wpisałeś zbitek PRAWDA, a nie KAŁAPUĆKA, JA, BÓG, PARASOL, DUPA, albo SPACJA? Swojego czasu w Torze zostawiano w takich sytuacjach niezapisane miejsce.
Banjankri napisał:
Bo PRAWDA, w przeciwieństwie do "KAŁAPUĆKA, JA, BÓG, PARASOL, DUPA, albo SPACJA" nie potrzebuje konceptualizacji. PRAWDA, to "jest jak jest", niezależnie do tego jak jest.

Wklepałeś jakiś zbitek wielkich liter, a następnie upierasz się, że ten szczególny zbitek nie potrzebuje konceptualizacji, inne zaś - łącznie z brakiem jakichkolwiek liter - potrzebują. Gdybyś pisał po angielsku, wpisałbyś inny zbitek. To, co robisz, jest więc kompletnie błędne, trudno o bardziej ewidentną ilustrację fundamentalnego błędu w czymkolwiek. Opierasz się na konceptualizacji (czego dowodem jest uporczywe przywiązanie do konkretnego zbitku liter), twierdząc przy tym, że się na konceptualizacji nie opierasz. Piszesz więc w sposób udowadniający, że w ogóle nie wiesz, co się z tobą dzieje i że przeżyłeś nie tyle oświecenie, ile oślepienie.

Znów wypadnie mi zrobić to samo, co przed chwilą: zatrzymać się na zawartym w cytowanym akapicie, krytycznym błędzie (z którego ewidentnie wynikają błędy w reszcie twojej odpowiedzi, w tym we fragmencie, który zaznaczyłeś u siebie na niebiesko) i zobaczyć, co wyniknie z twojej obrony: czy wyniknie wyjaśnienie nieporozumienia, czy wyniknie potwierdzenie zajścia błędu.

_____________
PS.
wuj napisał:
Dzongsar Khyentse Rinpoche powiedział ci dokładne to samo, co powtarzam ci aż do znudzenia. Może tym razem zapadnie w (nomen-omen) pamięć...
Banjankri napisał:
Poszukaj sobie, w tej dyskusj

Jeśli chcesz użyć jakichś argumentów z tej dyskusji, to proszę odsłuchaj je i wpisz tutaj. To jest twoje zadanie, a nie moje.

A do eksperymentu z dziurą i kartką powrócimy, gdy wyjaśnimy powyższą kwestię. Podobnie wygląda sprawa wszechwiedzy Boga (od której ta cała dyskusja się zaczęła i która jest tutaj głównym tematem): nie ma sensu się nią zajmować, dokąd je wyjaśnimy tego błędu, którego postać zaczyna się coraz bardziej materializować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8727
Przeczytał: 125 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 15:38, 21 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Semele napisał:
Czy ktokolwiek startuje od niczego w swoim światopoglądzie??

Nie sądzę. W tym celu musiałby być dzieckiem wychowanym od niemowlęcia przez pawiany. Zakładając, że pawiany nie posiadają kultury stadnej, co też nie jest poprawnym założeniem...

Autor miał jednak tutaj zapewne na myśli to, co ateiści często o sobie mówią: że ateizm to nie religia i że każdy sobie rzepkę skrobie.


Kazdy ateista?

:)

Jest wiele aspektów. Ktoś to nieźle opisał:
2. Chrześcijaństwo
Termin „chrześcijański ateizm” oznacza odrzucenie wiary w chrześcijańskiego Boga przy jednoczesnej akceptacji moralności przedstawionej w Nowym Testamencie przez Jezusa (traktowanego wyłącznie jako postać historyczna). Obecnie nie istnieje jedno zunifikowane podejście do tego zagadnienia. Jednym z powodów jest istnienie wielu odłamów chrześcijaństwa, których pogląd na kwestie zarówno ateizmu, interpretacji Biblii jak i pewnych kwestii moralnych nie jest taki sam. Ponadto w wielu przypadkach rozróżnienie pomiędzy chrześcijańskim ateizmem, preferencją do naukowego podejścia do świata, niezrozumieniem zasad wiary oraz niechęcią do organizacji religijnych może być trudne i niejednoznaczne.
Co więcej niektóre osoby mogą nie być do końca świadome swoich poglądów – pomimo że deklarują przynależność do danego ugrupowania religijnego ich faktyczne postępowanie i wyznawane wartości mogą być odmienne od zasad religii do której przynależą. Zwykle jest to związane z faktem bycia wychowanym w rodzinie hołdującej danej religii. Często (zwłaszcza w przypadku Kościoła katolickiego) osoba taka jest przez dany Kościół „klasyfikowana” jako wierząca, mimo że nie wyznaje danej religii. Jeżeli utożsamia się ona z kulturalnymi aspektami chrześcijaństwa, takimi jak tradycyjne święta, znajomość Biblii itp. to powinna ona zostać nazwana „świeckim chrześcijaninem” (zdaję sobie sprawę, że ten termin jest dość niejednoznaczny). Przykładowo badania statystyczne wykonane w 2001 przez „Faith Communities Today” wykazały, że 18% uniwersalistów unitariańskich uznało siebie za ateistów a 54% za sekularnych humanistów.
Co ciekawe, mimo iż, zasadnicza większość chrześcijańskich ateistów uważa, że Bóg nigdy nie istniał, to niewielka mniejszość akceptuje dosłowną „śmierć Boga”. Jednym z nich jest radykalny teolog Thomas J. J. Altizer, który w swoim dziele „The Gospel of Christian Atheism” przedstawił ideę, że chrześcijański Bóg faktycznie przestał istnieć, pozostawiając stworzony przez siebie świat samemu sobie.

Jest też o innych religiach:
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Nie 17:23, 21 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Różnice między twoimi konceptualizacjami? Tak, wypisujesz je. I co z tego, skoro PRAWDA ma nie być konceptem?

To jest właśnie ta różnica, jakbyś nie zauważył od jakichś pięciu stron...

Cytat:
Wklepałeś jakiś zbitek wielkich liter, a następnie upierasz się, że ten szczególny zbitek nie potrzebuje konceptualizacji, inne zaś - łącznie z brakiem jakichkolwiek liter - potrzebują.

Ile razy już pisałem o tym, że możesz sobie użyć jakiego tam słowa chcesz, jeśli nie będzie ono przemycać konceptu? A ty cały czas próbujesz przemycić podmiotowość.
Cytat:
Piszesz więc w sposób udowadniający, że w ogóle nie wiesz, co się z tobą dzieje

:rotfl: ciężko to inaczej komentować.


Cytat:
Znów wypadnie mi zrobić to samo, co przed chwilą: zatrzymać się na zawartym w cytowanym akapicie, krytycznym błędzie (z którego ewidentnie wynikają błędy w reszcie twojej odpowiedzi, w tym we fragmencie, który zaznaczyłeś u siebie na niebiesko) i zobaczyć, co wyniknie z twojej obrony: czy wyniknie wyjaśnienie nieporozumienia, czy wyniknie potwierdzenie zajścia błędu.

Dobrze wiesz, że nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytania i ciągle próbujesz uciec tematem w jakieś absurdalne opinie. Łudzisz się, że się znudzę i nie będziesz musiał się kompromitować, tłumacząc swoje wymysły.

Cytat:
Jeśli chcesz użyć jakichś argumentów z tej dyskusji, to proszę odsłuchaj je i wpisz tutaj. To jest twoje zadanie, a nie moje.

Dokładnie to zrobiłem, wkleiłem ponownie ten sam fragment wykładu, bo wcześniej go zignorowałeś, albo w ogóle nie zrozumiałeś.

Cytat:
Podobnie wygląda sprawa wszechwiedzy Boga (od której ta cała dyskusja się zaczęła i która jest tutaj głównym tematem): nie ma sensu się nią zajmować, dokąd je wyjaśnimy tego błędu, którego postać zaczyna się coraz bardziej materializować.

Boska wszechwiedza jest czystą fantazją i nie masz kompletnie nic na jej obronę, ZERO, dlatego nie ma sensu się nią zajmować. Nie możesz jednak tego przyznać, bo korona z głowy ci spadnie. Cały czas walczysz o swoje "ja", które jest podstawą całego twojego światopoglądu. Bez niego, mówienie o wszechwiedzy i Bogu, jest pozbawione sensu. Lepisz babki z piasku i żeby odciągnąć uwagę od tej dziecinady udajesz, że nie rozumiesz o czym ja piszę i zarzucasz mi błędy, kompletnie z czapy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:04, 21 Cze 2020    Temat postu:

wuj napisał:
Autor miał jednak tutaj zapewne na myśli to, co ateiści często o sobie mówią: że ateizm to nie religia i że każdy sobie rzepkę skrobie.
Semele napisał:
Kazdy ateista?

"Często" nie znaczy "obowiązkowo każdy". Tak się jednak składa, że ateiści lubią się nazywać wolnomyślicielami, co ma nie pochodzić od tego, że myślą powoli, lecz od tego, że ich myśli są wolne od dogmatyki przejętej od innych.

Semele napisał:
Termin „chrześcijański ateizm”

Takich to mamy na pęczki wśród naszych "narodowych katolików" :P. Mówię to na podstawie doświadczenia nabranego podczas fejsowych dyskusji z konfederatami i pisowcami. Ale czy to ich autor twojego poprzedniego cytatu miał na myśli, pisząc o ateistach? Przypuszczam, że nie; on raczej pisał o ludziach aktywnie sprzeciwiających się wierze w Boga, najczęściej na właśnie na skutek rozjechania się z tym, co postrzegają jako towarzyszące tej wierze. Na przykład narzucanie opresyjnej etyki, kontestowanie nauki i wielopoziomową hipokryzję.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 19:21, 21 Cze 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
Ile razy już pisałem o tym, że możesz sobie użyć jakiego tam słowa chcesz, jeśli nie będzie ono przemycać konceptu? A ty cały czas próbujesz przemycić podmiotowość.

A ile razy ja pisałem, że słowami, które mają największą _s_z_a_n_s_ę_ nie przemycać żadnego konceptu, są słowa takie jak "ja", "samoświadomość", "jestem", a także właśnie "podmiot"? Bo każdy koncept daje się wygasić, natomiast te słowa niosą w sobie codzienne bezpośrednie doświadczenie niemożności wygaszenia, niemożności zastąpienia, niemożności zaprzeczenia?

Ze słowem "prawda" jest natomiast taki problem, że odnosi się ono do oceny wartości _k_o_n_c_e_p_t_u. To na tę ocenę kładzie _n_a_c_i_s_k_ prawda. Zabierz koncepty, a zniknie też prawda i jej brak, czyli fałsz. (Jak to jest z każdym konceptem, prawda ma swoje sensowne zaprzeczenie: brak prawdy to po prostu fałsz, jedno i drugie jest konceptem, zaprzeczenie konceptu to koncept...) W efekcie, pojawia się konfuzja, i to dworaka. Jedna możliwa konfuzja to pomylenie z niezwerbalizowanym konceptem "prawidłowy opis"; w efekcie ten, kto tej konfuzji ulegnie, będzie myślał pyszałkowatymi kategoriami "prawda jest tam, gdzie nie mam wątpliwości" i "wiem lepiej od tego głąba, co chciał powiedzieć i mnie nie oszuka sztuczkami uciekającymi od istoty sprawy". Druga możliwa konfuzja to pomylenie z absolutną nicością; w efekcie ten, kto tej konfuzji ulegnie, będzie myślał nihilistycznymi kategoriami "nieodwracalne 'nie ma niczego' to parinirwana" i "jest mi źle, bo jestem". Jak to z konfuzjami bywa, nie uniemożliwia to łączenia tych dwóch konfuzji w jedną super-konfuzję...

Ale żeby wyjść z impasu, proponuję wstępnie zamiast słów używać do tego celu pustego miejsca. Aby było widoczne i nie myliło się z błędem stylistycznym, proponuję zaznaczać puste miejsce na przykład tak: <>. ("" jest gorsze, bo trudniej się cytuje.)

________________________
PS.
Banjankri napisał:
wkleiłem ponownie ten sam fragment wykładu

Lepiej przejmuj argumenty i podawaj je sformułowane własnymi słowami, bo przecież rozmawiam z tobą, a nie z YouTube czy z książką. Linki wklejaj więc proszę tylko dla uhonorowania autora.

Banjankri napisał:
Boska wszechwiedza jest czystą fantazją

O tym, co jest fantazją a co nie, porozmawiamy gdy uzgodnimy wreszcie bez dalszych kontrowersji, jak to jest u nas z tymi konceptami i ich brakiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Nie 21:09, 21 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
A ile razy ja pisałem, że słowami, które mają największą _s_z_a_n_s_ę_ nie przemycać żadnego konceptu, są słowa takie jak "ja", "samoświadomość", "jestem", a także właśnie "podmiot"?

Co to znaczy, że słowa mają "szansę"?
Wszystkie te koncepty są dualistyczne. I tyle po twojej "szansie".

Cytat:
Bo każdy koncept daje się wygasić, natomiast te słowa niosą w sobie codzienne bezpośrednie doświadczenie niemożności wygaszenia, niemożności zastąpienia, niemożności zaprzeczenia?

Jesteś zafiksowany na konceptach i nie potrafisz odpuścić. Wydłubujesz jeden koncept, tylko po to, by w jego miejsce wsadzić drugi. Chcesz zjeść jabłko i mieć jabłko.

Cytat:
e słowem "prawda" jest natomiast taki problem, że odnosi się ono do oceny wartości _k_o_n_c_e_p_t_u. To na tę ocenę kładzie _n_a_c_i_s_k_ prawda. Zabierz koncepty, a zniknie też prawda i jej brak, czyli fałsz.

I zostanie PRAWDA. Pamiętasz “Not knowing is most intimate”? Jakbyś odpowiedział na niebieskie, to bym nie musiał tego po raz setny tłumaczyć.
Jeżeli koncept znajduje swój desygnat, to nazywasz to prawdziwym, ale jeżeli nie ma konceptu, to już dla ciebie nie ma PRAWDY. Koncept jest znaczeniem. Prawdziwy koncept na czym zaznacza?

Cytat:
Jak to z konfuzjami bywa, nie uniemożliwia to łączenia tych dwóch konfuzji w jedną super-konfuzję...

A to już są twoje konfuzje, które sobie sam generujesz. To jest właśnie ignorancja (Avidya).

Cytat:
Ale żeby wyjść z impasu, proponuję wstępnie zamiast słów używać do tego celu pustego miejsca. Aby było widoczne i nie myliło się z błędem stylistycznym, proponuję zaznaczać puste miejsce na przykład tak: <>. ("" jest gorsze, bo trudniej się cytuje.)

Nie ma sensu kombinować, bo PRAWDA doskonale tutaj pasuje. Dlaczego? Bo nieprawdziwe jest nieobecne. Dlatego pytałem się, czy szukasz PRAWDY, bo jeżeli tak, to musisz uważać się za nieprawdziwego. To brak PRAWDY jest konceptem nihilistycznym, co próbujesz tu przemycić.

Cytat:
Lepiej przejmuj argumenty i podawaj je sformułowane własnymi słowami, bo przecież rozmawiam z tobą, a nie z YouTube czy z książką. Linki wklejaj więc proszę tylko dla uhonorowania autora.

Moja wygoda przeciwko twojej wygodzie.

Cytat:
O tym, co jest fantazją a co nie, porozmawiamy gdy uzgodnimy wreszcie bez dalszych kontrowersji, jak to jest u nas z tymi konceptami i ich brakiem.

Niezależnie od tego, postulowanie wyobrażenia wszechwiedzy, w wyobrażeniu Boga, jest wyobrażeniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 21:29, 21 Cze 2020    Temat postu:

Tak nawiasem pisząc, Wujaszku, dlaczego rzuciłeś buddyzm na korzyść spekulacji o zakresie czynności katolickiego Boga w przerwach kiedy nie jest miłością nie handlową i wizji życia po życiu?

Przecież każdy koncept to tyko tymczasowy haczyk mentalny, chyba że ktoś popadnie w nerwicę na jego punkcie i stale odgrzewa w podświadomości na bazie emocji która go tam utrwaliła. Wystarczy dmuchnąć, i po koncepcie. To po co się tak kurczowo trzymać, skoro i tak wiadomo, że chaos i brak pewności to najlepsza nowina :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:14, 22 Cze 2020    Temat postu:

Dyskurs napisał:
Wujaszku, dlaczego rzuciłeś buddyzm na korzyść spekulacji o zakresie czynności katolickiego Boga w przerwach kiedy nie jest miłością nie handlową i wizji życia po życiu?

Porzuciłem buddyjską spekulację o świecie rozwijającym się z <> w solipsyzm na rzecz innej, przydatniejszej spekulacji - o świecie rozwijającym się z <> w wiele autonomicznych istnień wywodzących się z Boga będącego wszechmocną miłością. A te "dodatkowe czynności Boga" nie interesują mnie bardziej niż kształt liter alfabetu: dobrze mieć je ustalone, bo wtedy lepiej się porozumiewa z innymi ludźmi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:18, 22 Cze 2020    Temat postu:

wuj napisał:
A ile razy ja pisałem, że słowami, które mają największą _s_z_a_n_s_ę_ nie przemycać żadnego konceptu, są słowa takie jak "ja", "samoświadomość", "jestem", a także właśnie "podmiot"?
Banjankri napisał:
Co to znaczy, że słowa mają "szansę"?

Znaczy to, że głupim gadaniem można wyrządzić więcej szkody niż pożytku. I że im mądrzejsze gadanie, tym większa szansa, że będzie z niego pożytek, a nie szkoda.

Banjankri napisał:
Wszystkie te koncepty są dualistyczne. I tyle po twojej "szansie".

Wszystkie koncepty są dualistyczne. I tyle po twoim "argumencie".

Ja natomiast napisałem ci, że każdy koncept daje się wygasić, natomiast te słowa niosą w sobie codzienne bezpośrednie doświadczenie niemożności wygaszenia, niemożności zastąpienia, niemożności zaprzeczenia.

Rozumiesz? Niemożliwością wygaszenia przemawiają przeciwko konceptom.

wuj napisał:
Ze słowem "prawda" jest natomiast taki problem, że odnosi się ono do oceny wartości _k_o_n_c_e_p_t_u. To na tę ocenę kładzie _n_a_c_i_s_k_ prawda. Zabierz koncepty, a zniknie też prawda i jej brak, czyli fałsz. /.../ W efekcie, pojawia się konfuzja, i to dworaka. Jedna możliwa konfuzja to pomylenie z niezwerbalizowanym konceptem "prawidłowy opis"; w efekcie ten, kto tej konfuzji ulegnie, będzie myślał pyszałkowatymi kategoriami "prawda jest tam, gdzie nie mam wątpliwości" i "wiem lepiej od tego głąba, co chciał powiedzieć i mnie nie oszuka sztuczkami uciekającymi od istoty sprawy". Druga możliwa konfuzja to pomylenie z absolutną nicością; w efekcie ten, kto tej konfuzji ulegnie, będzie myślał nihilistycznymi kategoriami "nieodwracalne 'nie ma niczego' to parinirwana" i "jest mi źle, bo jestem".
Banjankri napisał:
Cytat:
Ze słowem "prawda" jest natomiast taki problem, że odnosi się ono do oceny wartości _k_o_n_c_e_p_t_u. To na tę ocenę kładzie _n_a_c_i_s_k_ prawda. Zabierz koncepty, a zniknie też prawda i jej brak, czyli fałsz.
I zostanie PRAWDA.

A dlaczego nie BREDNIE?

wuj napisał:
Ale żeby wyjść z impasu, proponuję wstępnie zamiast słów używać do tego celu pustego miejsca. Aby było widoczne i nie myliło się z błędem stylistycznym, proponuję zaznaczać puste miejsce na przykład tak: <>. ("" jest gorsze, bo trudniej się cytuje.)
Banjankri napisał:
Nie ma sensu kombinować, bo PRAWDA doskonale tutaj pasuje.

Bardzo się do tego słowa przywiązałeś, prawda?

Skąd u buddysty takie przywiązanie do zbitki liter? Dlaczego nie ma odwagi zastąpić jej pustym miejscem?

Banjankri napisał:
Bo nieprawdziwe jest nieobecne.

Tak sobie to wykoncypowałeś?

__________________
PS.
wuj napisał:
Lepiej przejmuj argumenty i podawaj je sformułowane własnymi słowami, bo przecież rozmawiam z tobą, a nie z YouTube czy z książką. Linki wklejaj więc proszę tylko dla uhonorowania autora.
Banjankri napisał:
Moja wygoda przeciwko twojej wygodzie.

Nie tyle wygoda, ile rozmówca. Rozmawiam z tobą, nie z książką czy z YouTube. Jeśli rozumiesz to, co w linku, wykaż się tym zrozumieniem i zwerbalizuj je tak, bym mógł na to zrozumienie odpowiedzieć.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Pon 23:37, 22 Cze 2020, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Wto 8:58, 23 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Znaczy to, że głupim gadaniem można wyrządzić więcej szkody niż pożytku. I że im mądrzejsze gadanie, tym większa szansa, że będzie z niego pożytek, a nie szkoda.

A ty znasz prawdę, że tak piszesz, czy tylko powtarzasz ludowe mądrości?

Cytat:
Ja natomiast napisałem ci, że każdy koncept daje się wygasić, natomiast te słowa niosą w sobie codzienne bezpośrednie doświadczenie niemożności wygaszenia, niemożności zastąpienia, niemożności zaprzeczenia.

Rozumiesz? Niemożliwością wygaszenia przemawiają przeciwko konceptom.

Przemawia przeciwko twojej zdolności i chęci do ich wygaszenia. Są założeniami, których nawet nie rozumiesz, ale których dzielnie bronisz. Twoja redukcja może doprowadzić cię do najprostszego stanu świadomości, jakim jest obecność. Temu stanowi nadajesz różne nazwy i myślisz, że to jest koncept nieredukowalny, niemożliwy do wygaszenia, a więc przemawiający przeciwko konceptowi. A to jest nadal jedynie stan świadomości, aktu szukania. To, co należy wygasić, to nie tyle koncepty, bo one są z natury puste, co szukanie. Szukasz zawsze prawdy, dlatego zrozumienie PRAWDY jest kluczowe, do zaprzestania szukania. Bez tego, nawet jak się kompletnie wygasisz, to pozostanie kręcenie bączków w nicości.
Cytat:
A dlaczego nie BREDNIE?

Bo BREDNI nie szukasz.

Cytat:
Skąd u buddysty takie przywiązanie do zbitki liter?

Zapytaj buddysty.

Cytat:
Dlaczego nie ma odwagi zastąpić jej pustym miejscem?

Ma odwagę zastąpić je wszystkim, bo góry znowu są górami... Problemem jest to, ze zanim staną się ponownie górami, trzeba kompletnie wygasić szukanie PRAWDY, czego ty nie możesz zrobić i robisz wszystko, żeby od tego "problemu" uciec. Dlaczego tak robisz? Bo cały twój światopogląd opiera się o ganianie króliczka, którego się nie da złapać. A dlaczego go się nie da złapać? Bo tak go zdefiniowałeś. Twoje pisanie o CAŁOŚCI, o "niemożliwym do wygaszenia", są kompletnie nic nie warte. Są koanem, którego źle używasz, bo założyłeś sobie istnienie nieosiągalnego rozwiązania, a nie je odnalazłeś, dlatego nie rozumiesz samej natury rozwiązania. Dla ciebie, jest po prostu nieosiągalnym konceptem.
Poraz kolejny:
Czy potrafisz zrozumieć to, co właśnie napisałem? Nie pytam, czy potrafisz znaleźć PRAWDĘ, a czy potrafisz zrozumieć scenariusz, w któym nie ma czego szukać? PRAWDA nie potrzebuje sama siebie szukać, więc jeżeli coś szuka PRAWDY, to znaczy, że uważa, że samo jest nieprawdziwe. Szukasz PRAWDY?


Cytat:
Nie tyle wygoda, ile rozmówca. Rozmawiam z tobą, nie z książką czy z YouTube. Jeśli rozumiesz to, co w linku, wykaż się tym zrozumieniem i zwerbalizuj je tak, bym mógł na to zrozumienie odpowiedzieć.

Ten "trójkąt", który wklejałeś to też sam wyrzeźbiłeś? Nie potrafiłeś tego wytłumaczyć sam?
Zakładam, że potrafisz obsługiwać YouTube, i nie widzę powodu, aby go nie używać. Strasznie ci zależy na tym, aby kierować dyskusję na boczne tory. Brakuje odwagi?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Wto 9:03, 23 Cze 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dyskurs
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 28 Wrz 2015
Posty: 10057
Przeczytał: 36 tematów

Skąd: USA
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:47, 23 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Dyskurs napisał:
Wujaszku, dlaczego rzuciłeś buddyzm na korzyść spekulacji o zakresie czynności katolickiego Boga w przerwach kiedy nie jest miłością nie handlową i wizji życia po życiu?

Porzuciłem buddyjską spekulację o świecie rozwijającym się z <> w solipsyzm na rzecz innej, przydatniejszej spekulacji - o świecie rozwijającym się z <> w wiele autonomicznych istnień wywodzących się z Boga będącego wszechmocną miłością. A te "dodatkowe czynności Boga" nie interesują mnie bardziej niż kształt liter alfabetu: dobrze mieć je ustalone, bo wtedy lepiej się porozumiewa z innymi ludźmi.
Aaa ... niby dobrze a zwykle wychodzi takie "litanie" nerwic -> http://www.sfinia.fora.pl/blog-michal-dyszynski,67/ja-chce-tylko-pomoc-rzecz-o-istocie-chrzescijanstwa,16731.html#535161

Bo jakby polski katolicki Bóg przez polskich katolików przemiawial, że są adekwatni, to Polacy byliby innym narodem. A tak to Boga i ustalen wina. Miało być po prostu
KKrK napisał:
i]Bóg nieskończenie doskonały i szczęśliwy zamysłem czystej dobroci, w sposób całkowicie wolny, stworzył człowieka, by uczynić go uczestnikiem swego szczęśliwego życia. Dlatego w każdym czasie i w każdym miejscu jest On bliski człowiekowi. Powołuje go i pomaga mu szukać, poznawać i miłować siebie ze wszystkich sił. Wszystkich ludzi rozproszonych przez grzech zwołuje, by zjednoczyć ich w swojej rodzinie – w Kościele. Czyni to przez swego Syna, którego posłał jako Odkupiciela i Zbawiciela, gdy nadeszła pełnia czasów. W Nim i przez Niego Bóg powołuje ludzi, by w Duchu Świętym stali się Jego przybranymi dziećmi, a przez to dziedzicami Jego szczęśliwego życia.
ale komu się to jakoś poprzestawiało w ustaleniach to niewiadomo, prawda?

Pomijając już te zabawne, jak na XXI wiek, terminy jak "nieskończona doskonałość" - u nas doskonałość to osobliwość, nie kroimy jej jak szarlotki - i "czysta dobroć" - u nas dobroć to nie czynienie zła, i tyle - może to wina terminu "przybrane dzieci" zamiast "dzieci Boże", bo jednak polski termin "ojczym" nie zawsze ma konstruktywną konotację. :wink:
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:23, 23 Cze 2020    Temat postu:

wuj napisał:
A dlaczego nie BREDNIE?
Banjankri napisał:
Bo BREDNI nie szukasz.

I znów dwa razy to samo, co już było:

1. Podobno wielkimi literami miało nie być o konceptach.
2. Podobno miało być o nieszukaniu, a nie o szukaniu.

A jeśli jednak być może rozumiesz, że jeśli wpisujemy słowo, to nie ma siły i kojarzy się ono z jakimś konceptem, to zauważ proszę, że BREDNIE super pasują do konceptu, którego się nie szuka. Nieskończenie, lepiej niż PRAWDA.

Więc co, niech będą BREDNIE? Ale może jednak to puste miejsce, <>, bardziej cię ukoi:

wuj napisał:
Dlaczego nie ma odwagi zastąpić jej pustym miejscem?
Banjankri napisał:
Ma odwagę zastąpić je wszystkim, bo góry znowu są górami... Problemem jest to, ze zanim staną się ponownie górami, trzeba kompletnie wygasić szukanie PRAWDY

No to przestań mieć problemy i przestań się bać, że zgubisz się w braku słowa PRAWDA. Patrz: ja rzekomo przywiązany do konceptu nie mam zahamowań przed wywaleniem symbolu konceptu i zastąpieniem go przez puste miejsce <>, a ty, rzekomo uwolniony od konceptów, z uporem godnym lepszej sprawy wisisz na symbolach konceptów. Coś tu nie ten tego, brachu.

A może wolisz taki znaczek: ><, bo to nawet pustego miejsca nie wytycza, a kojarzy się co najwyżej z drogą: z wygaszaniem właśnie?

Banjankri napisał:
Poraz kolejny:
Czy potrafisz zrozumieć to, co właśnie napisałem? Nie pytam, czy potrafisz znaleźć PRAWDĘ, a czy potrafisz zrozumieć scenariusz, w któym nie ma czego szukać? PRAWDA nie potrzebuje sama siebie szukać, więc jeżeli coś szuka PRAWDY, to znaczy, że uważa, że samo jest nieprawdziwe. Szukasz PRAWDY?

Przeczytaj sobie, co napisałeś przed chwilą o BREDNIACH i o pustym miejscu zamiast PRAWDY.

A potem spróbuj proszę pisać w jakiś w miarę spójny sposób, nie przecząc sobie co drugie zdanie. Bo - wybacz - ale na mistrza zen to w ten sposób mimo wszystko nie wychodzisz. Ale:

wuj napisał:
Skąd u buddysty takie przywiązanie do zbitki liter?
Banjankri napisał:
Zapytaj buddysty.

Skoro nie poczuwasz się do bycia buddystą, to jak powinienem był zapytać? Skąd u nihilisty takie przywiązanie do zbitki liter? Skąd u Buddy takie przywiązanie do zbitki liter? A może skromniej: skąd u nieprzywiązanego takie przywiązanie do zbitki liter? Niepotrzebne skreślić; spróbuj proszę, żeby pytanie to nie było retoryczne, okej?

______________
PS.
wuj napisał:
Rozmawiam z tobą, nie z książką czy z YouTube. Jeśli rozumiesz to, co w linku, wykaż się tym zrozumieniem i zwerbalizuj je tak, bym mógł na to zrozumienie odpowiedzieć.
Banjankri napisał:
Ten "trójkąt", który wklejałeś to też sam wyrzeźbiłeś? Nie potrafiłeś tego wytłumaczyć sam?

Ja wkleiłem ci zdjęcie trójkąta, a nie link do wykładu o trójkącie. Wkleiłem ci zdjęcie trójkąta, bo dokładnie o to mi chodziło: o zdjęcie niemożliwego obiektu; nawet nie o rysunek, ale właśnie o zdjęcie realnej rzeźby stojącej w realnym mieście na realnej planecie, na której mieszkasz; chodziło mi o ewidentną realizację tego, co niemożliwe. Bośmy o dźwięku klaskania jedną dłonią rozprawiali i właśnie dostałem byłem wtedy od ciebie piękny opis tego dźwięku. Wobec tego z różnych niemożliwych obiektów wybrałem dla ciebie ten trójkąt i zadałem ci w związku z tym pytanie. Tam nie było niczego do tłumaczenia, treść pytania była przedstawiona na zdjęciu.


Ostatnio zmieniony przez wujzboj dnia Wto 23:29, 23 Cze 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 8:13, 24 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
I znów dwa razy to samo, co już było:

1. Podobno wielkimi literami miało nie być o konceptach.
2. Podobno miało być o nieszukaniu, a nie o szukaniu.

Skąd niby takie ustalenia?

Cytat:
A jeśli jednak być może rozumiesz, że jeśli wpisujemy słowo, to nie ma siły i kojarzy się ono z jakimś konceptem, to zauważ proszę, że BREDNIE super pasują do konceptu, którego się nie szuka. Nieskończenie, lepiej niż PRAWDA.

Właśnie o to chodzi, że PRAWDY szukasz.. Dlatego PRAWDA, a nie BREDNIA, KAŁAPUĆKA, czy inne JA. Tu wyraźnie widać, gdzie popełniasz błąd. Nie chodzi o koncept, którego się nie szuka, i to ma być rozwiązaniem. Chodzi o nieszukanie. Dlatego tyle razy pytałem, czy "Szukasz PRAWDY? ". Gdyby się okazało, że zgubiłeś kontekst, PRAWDĄ dla ciebie była, prawda absolutna, wszechwiedza, dla mnie, brakiem szukania, bo w braku szukania nie ma fabrykacji opartej o ignorancję.

Cytat:
ja rzekomo przywiązany do konceptu nie mam zahamowań przed wywaleniem symbolu konceptu i zastąpieniem go przez puste miejsce <>, a ty, rzekomo uwolniony od konceptów, z uporem godnym lepszej sprawy wisisz na symbolach konceptów. Coś tu nie ten tego, brachu.

Czy szukasz <>?
Czy szukasz KAŁAPUĆKI?
Czy szukasz BREDNI?
Czy szukasz JA?
Czy szukasz PRAWDY?
Czy szukasz prawdy?

Tyle stron dyskusji, a ty już połowę zapomniałeś. Dlatego nie można zmienić konceptu, na byle jaki, bo wypaczy to sendo sprawy.

Cytat:
A może wolisz taki znaczek: ><, bo to nawet pustego miejsca nie wytycza, a kojarzy się co najwyżej z drogą: z wygaszaniem właśnie?

Czy szukasz ><?

Cytat:

Poraz kolejny:
Cytat:
Czy potrafisz zrozumieć to, co właśnie napisałem? Nie pytam, czy potrafisz znaleźć PRAWDĘ, a czy potrafisz zrozumieć scenariusz, w któym nie ma czego szukać? PRAWDA nie potrzebuje sama siebie szukać, więc jeżeli coś szuka PRAWDY, to znaczy, że uważa, że samo jest nieprawdziwe. Szukasz PRAWDY?

A potem spróbuj proszę pisać w jakiś w miarę spójny sposób, nie przecząc sobie co drugie zdanie. Bo - wybacz - ale na mistrza zen to w ten sposób mimo wszystko nie wychodzisz.

Poraz kolejny, zamiast odpowiedzieć na pytanie, próbujesz mnie atakować. Strasznie to pytanie musi być dla ciebie niewygodne. :)
Cytat:

Skoro nie poczuwasz się do bycia buddystą, to jak powinienem był zapytać? Skąd u nihilisty takie przywiązanie do zbitki liter? Skąd u Buddy takie przywiązanie do zbitki liter? A może skromniej: skąd u nieprzywiązanego takie przywiązanie do zbitki liter? Niepotrzebne skreślić; spróbuj proszę, żeby pytanie to nie było retoryczne, okej?

Powinieneś skupić się na problemie, a nie szukać pytań, które odwrócą od niego uwagę.

Cytat:
Ja wkleiłem ci zdjęcie trójkąta, a nie link do wykładu o trójkącie.

Jakby na tym forum się dało, to wkleiłbym filmik z YT, nie tylko linka. Wklejenie rinpocze, miało na celu, nie tylko przedstawienie pewnej perspektywy, ale i pokazanie, że to buddyjska perspektywa, bo ty często lubisz sobie o buddyzmie pofantazjować.
Robisz z igły widły.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 8:16, 24 Cze 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 20:59, 24 Cze 2020    Temat postu:

wuj napisał:
A dlaczego nie BREDNIE?
Banjankri napisał:
Bo BREDNI nie szukasz.
wuj napisał:
I znów dwa razy to samo, co już było:

1. Podobno wielkimi literami miało nie być o konceptach.
2. Podobno miało być o nieszukaniu, a nie o szukaniu.
Banjankri napisał:
Skąd niby takie ustalenia?

To ustalamy inaczej? Powiedz jasno, zanotuję sobie w podręcznym miejscu:

1. Czy gdy piszesz PRAWDA wielkimi literami, to masz na myśli koncept? (Tak/nie)
2. CZy szukasz? (Tak/nie)

Jeśli nie szukasz, a przy tym rozumiesz, że gdy wpisujemy słowo, to nie ma siły i kojarzy się ono z jakimś konceptem, to BREDNIE super pasują do konceptu, którego się nie szuka. Nieskończenie, lepiej niż PRAWDA.


wuj napisał:
ja rzekomo przywiązany do konceptu nie mam zahamowań przed wywaleniem symbolu konceptu i zastąpieniem go przez puste miejsce <>, a ty, rzekomo uwolniony od konceptów, z uporem godnym lepszej sprawy wisisz na symbolach konceptów. Coś tu nie ten tego, brachu.
Banjankri napisał:
Czy szukasz <>?
Czy szukasz KAŁAPUĆKI?
Czy szukasz BREDNI?
Czy szukasz JA?
Czy szukasz PRAWDY?
Czy szukasz prawdy?

Ja do buddyzmu przyszedłem z ciekawości, a nie jako poszukiwacz. I teraz też nie mam niczego do szukania, poza rzecz jasna śrubokrętem.

_____________
PS.
Banjankri napisał:
Jakby na tym forum się dało, to wkleiłbym filmik z YT

To by niczego nie zmieniło. Bo ja nie z filmikami dyskutuję, tylko z tobą. Pomińmy już fakt, że gadane minutę czyta się w parę sekund. To też jest ważne, bo czas nie rośnie na drzewach, ale ważniejsze jest, że mnie kompletnie nie obchodzi co gada gościu, który gada nie do mnie i który nie odpowie na moje uwagi. Takich mogę wysłuchiwać, gdy sam chcę się od nich czegoś nauczyć. Naucz się ty, a mnie przekaż co zrozumiałeś, narażając się na komentarze z mojej strony.

Banjankri napisał:
Wklejenie rinpocze, miało na celu, nie tylko przedstawienie pewnej perspektywy, ale i pokazanie, że to buddyjska perspektywa, bo ty często lubisz sobie o buddyzmie pofantazjować.

Kompletnie zignorowałeś moje stwierdzenie, że wszystko co on w tym klipie powiedział, powtarzam ci od dawien dawna raz w raz. Buddysto (a może nihilisto, Buddo lub przywiązany nieprzywiązany - nie odpowiedziałeś wszak na pytanie o twój stan światłości) :P
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Śro 22:42, 24 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
1. Czy gdy piszesz PRAWDA wielkimi literami, to masz na myśli koncept? (Tak/nie)
2. CZy szukasz? (Tak/nie)

1. Nie
2. Nie
Cytat:
Jeśli nie szukasz, a przy tym rozumiesz, że gdy wpisujemy słowo, to nie ma siły i kojarzy się ono z jakimś konceptem, to BREDNIE super pasują do konceptu, którego się nie szuka. Nieskończenie, lepiej niż PRAWDA.

To nie chodzi o spasowanie konceptu do nieszukania, a nieszukanie.

Cytat:
I teraz też nie mam niczego do szukania, poza rzecz jasna śrubokrętem.

Super. Nie szukasz prawdy bo:
1. już ją znasz, (Tak/nie)
2. już ją masz, (Tak/nie)
3. jesteś prawdą, (Tak/nie)
4. jej nie masz i mieć nie możesz, (Tak/nie)
5. jej nie masz i nie chce ci się szukać (Tak/nie)
6. jej nie masz, ale będziesz miał od Boga (Tak/nie)
7. Inny powód

Czy cokolwiek, z tego co tu napisałeś, i wszędzie indziej, jest prawdziwe, czy zmyślone? Czy to, co opisuje wuizm jest prawdziwe? Czy próbujesz opisywać PRAWDĘ?

Cytat:
Kompletnie zignorowałeś moje stwierdzenie, że wszystko co on w tym klipie powiedział, powtarzam ci od dawien dawna raz w raz.

Czyli, co dokładnie? Bo z tego co piszesz, wynika że nie wyrzucasz wszystkiego, wręcz przeciwnie, stawiasz pewne koncepty na piedestał. No ale chętnie usłyszę, jak Boga, Jezusa i wszystkich świętych wyrzucasz "do kosza". Wszystkie swoje poglądy, bez wyjątku. Nie powinno to być dla ciebie problemem, od dawien dawna. :)
Cytat:

Buddysto (a może nihilisto, Buddo lub przywiązany nieprzywiązany - nie odpowiedziałeś wszak na pytanie o twój stan światłości)

Jak szukasz, to pewnie coś znajdziesz. Ja nie szukam.


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Śro 22:42, 24 Cze 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8727
Przeczytał: 125 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 23:41, 24 Cze 2020    Temat postu:

Ciekawam czy katolikus to czyta? :-) :-)
Czy jak czyta to rozumie?
:-)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:05, 25 Cze 2020    Temat postu:

============ @Banjankri ============

wuj napisał:
A dlaczego nie BREDNIE?
Banjankri napisał:
Bo BREDNI nie szukasz.
wuj napisał:
1. Czy gdy piszesz PRAWDA wielkimi literami, to masz na myśli koncept? (Tak/nie)
Banjankri napisał:
1. Nie

Kiedy piszę wielkimi literami BREDNIE, to także nie jest koncept. Jak sobie z tym poradzisz, nie używając ani konceptu "brednie", ani konceptu "prawda"?

wuj napisał:
A dlaczego nie BREDNIE?
Banjankri napisał:
Bo BREDNI nie szukasz.
wuj napisał:
2. CZy szukasz? (Tak/nie)
Banjankri napisał:
2. Nie

Bredni też nikt nie szuka, prawdy natomiast ludzie szukać lubią.

Banjankri napisał:
To nie chodzi o spasowanie konceptu do nieszukania, a nieszukanie.

Dlaczego więc używasz liter kojarzących się wyłącznie z jednym konceptem, a odrzucasz litery kojarzące się z innymi konceptami? Dlaczego PRAWDA, a nie BREDNIE? Dlaczego ani niekoncepcyjne <>, ani niekoncepcyjne ><, ale koncepcyjna PRAWDA to już tak?

wuj napisał:
I teraz też nie mam niczego do szukania, poza rzecz jasna śrubokrętem.
Banjankri napisał:
Super. Nie szukasz prawdy bo:
1. już ją znasz, (Tak/nie)
2. już ją masz, (Tak/nie)
3. jesteś prawdą, (Tak/nie)
4. jej nie masz i mieć nie możesz, (Tak/nie)
5. jej nie masz i nie chce ci się szukać (Tak/nie)
6. jej nie masz, ale będziesz miał od Boga (Tak/nie)
7. Inny powód

1. Nie.
2. Nie.
3. Nie.
4. Tak.
5. Nie.
6. Nie.

Prawda jest przydatna na zasadzie "-Marku, gdzie jest śrubokręt? -Leży za tobą!". To są niezliczone ilości spraw przydatnych na co dzień, to jest praktyka poruszania się wśród rzeczy i wśród ludzi. Ale to nie jest wiedza o tym, że to uznane za prawdę jest zawsze nieomylne. Jak się odwrócę, to faktycznie tam może być śrubokręt, ale może to akurat będzie podobne do niego dłutko. Jednak odwracam się, bo wierzę, że mówisz z sensem. To samo dotyczy Boga. Nie dostanę od Niego czegoś, co spowoduje, że będę wiedział, że to nieomylne. Ale zrobię według rady, bo będę wierzył, to że słuszna rada. I raczej NIE PRZYPUSZCZAM, że będzie to rada podana ustnie czy pisemnie. Raczej będzie to rada podana na zasadzie: "o! widzę, że to jest sensowne podejście do sprawy". Chociaż oczywiście konkretne słowa mogą przy tym paść z czyichś ust.

wuj napisał:
Kompletnie zignorowałeś moje stwierdzenie, że wszystko co on w tym klipie powiedział, powtarzam ci od dawien dawna raz w raz.
Banjankri napisał:
Czyli, co dokładnie? Bo z tego co piszesz, wynika że nie wyrzucasz wszystkiego, wręcz przeciwnie, stawiasz pewne koncepty na piedestał. No ale chętnie usłyszę, jak Boga, Jezusa i wszystkich świętych wyrzucasz "do kosza". Wszystkie swoje poglądy, bez wyjątku. Nie powinno to być dla ciebie problemem, od dawien dawna. :)

Gdybyś słuchał uważnie, to byś zauważył: każda droga jest niedoskonała, ale drogami musimy chodzić i powinniśmy chodzić nimi najlepiej jak umiemy.

wuj napisał:
Skąd u buddysty takie przywiązanie do zbitki liter?
Banjankri napisał:
Zapytaj buddysty.
wuj napisał:
Skoro nie poczuwasz się do bycia buddystą, to jak powinienem był zapytać? Skąd u nihilisty takie przywiązanie do zbitki liter? Skąd u Buddy takie przywiązanie do zbitki liter? A może skromniej: skąd u nieprzywiązanego takie przywiązanie do zbitki liter? Niepotrzebne skreślić; spróbuj proszę, żeby pytanie to nie było retoryczne, okej?
Banjankri napisał:
Powinieneś skupić się na problemie, a nie szukać pytań, które odwrócą od niego uwagę. /.../ pokazanie, że to buddyjska perspektywa, bo ty często lubisz sobie o buddyzmie pofantazjować.
wuj napisał:
/.../ powtarzam ci od dawien dawna raz w raz. Buddysto (a może nihilisto, Buddo lub przywiązany nieprzywiązany - nie odpowiedziałeś wszak na pytanie o twój stan światłości)
Banjankri napisał:
Jak szukasz, to pewnie coś znajdziesz. Ja nie szukam.

Skąd więc u nieszukającego takie przywiązanie do zbitki liter? Czyżbyś znalazł? Taką super zbitkę-magitkę?

============== @Semele ============

Semele napisał:
Czy jak czyta to rozumie?

To jest proste. Prawdy można sobie szukać, ale tylko takiej w rodzaju "gdzie jest śrubokręt": prawdy pragmatycznej. Taka prawda może być jednak złudna i złudna bywa. Do tego w ogóle nie wiemy, kiedy jest złudna, a kiedy nie - bo na przykład śrubokrętu szuka się, by coś skonstruować, ale być może lepiej by było, by akurat tę robotę zostawić odłogiem? Nikt nigdy nie wie, jakie będą wszystkie istotne konsekwencje nawet głupiego wkręcenia śrubki. Wobec tego może się okazać, że choć śrubokręt faktycznie leży za mną, tak jak widzi go Marek i jak mi o tym mówi, to w szerszym kontekście mojego pytania o śrubokręt (którym to kontekstem zawsze jest "żeby było lepiej niż jest teraz") jego odpowiedź może być fałszywa (bo znalezienie śrubokrętu może mieć konsekwencje, których sobie nie życzę). A kiedy się to okaże? Za chwilę? Jutro? Za milion lat? I czy jak się już okaże, to będzie to okazanie ostateczne i prawdziwe, czy może jednak właśnie złudne?

Tej "pełnej" prawdy można sobie szukać do woli i nigdy się jej nie znajdzie. Skoro więc Marek mówi, że śrubokręt leży za moimi plecami, to odwracam się, biorę śrubokręt, i nie filozofuję tylko moją śrubkę wkręcam.

W sumie oznacza to wszystko tyle, że w ostateczności nasze decyzje tak czy owak opieramy nie na "pełnej prawdzie", lecz na jakichś niepewnych prawdach, w prawdziwość których omylnie wierzymy. Wierzymy znaczy: musimy według nich działać, choć nie wiemy czy się nie mylimy. Podobnie jak ateiści, Banjankri nie lubi słowa "wiara" w odniesieniu do tego, co on w życiu wyprawia; woli odwołać się do PRAWDY. Ja zaś nie lubię, gdy używa się w takich sytuacjach słowa "prawda", obojętnie jak pisanego, bo na przykład sugeruje to wszelkie konsekwencje posiadania wiedzy nieomylnej. Piszę wobec tego o "ja", jako że to właśnie "ja" jest ostatecznym odnośnikiem w życiu każdego z nas, obojętnie jak na to swoje "ja" patrzymy.

W tej chwili mówimy sobie z nim o szukaniu. Banjankri mówi o szukaniu i nieszukaniu prawdy. Ja mówię o szukaniu i nieszukaniu ja. Zabawa polega na wybadaniu, czy mówimy o tym samym, czy nie o tym samym. W praktyce można to wybadać tylko przez porównanie tego, jak szukamy i jak nie szukamy.

W ostateczności, jak widzisz może i z dzisiejszej wymiany zdań, obraca się to wszystko wokół kwestii Boga i wokół pytania, co i dlaczego jest potrzebne W PRAKTYCE.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Pią 9:05, 26 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Bredni też nikt nie szuka, prawdy natomiast ludzie szukać lubią.

Zaczynasz sam sobie odpowiadać. Dobrze. Niezależnie od szukanego, zawsze szukasz prawdy o tym.

Cytat:
Dlaczego więc używasz liter kojarzących się wyłącznie z jednym konceptem, a odrzucasz litery kojarzące się z innymi konceptami? Dlaczego PRAWDA, a nie BREDNIE? Dlaczego ani niekoncepcyjne <>, ani niekoncepcyjne ><, ale koncepcyjna PRAWDA to już tak?

Bo nie szukasz bredni o BREDNIACH, ani bredni O PRAWDZIE, tylko prawdy.

Nie szukasz prawdy, bo jej nie masz i mieć nie możesz.
Dziwi mnie, że mimo taj świadomości bierzesz udział w dyskusji o prawdzie. Klasyczne, "nie wiem, ale się wypowiem"?

Cytat:
Gdybyś słuchał uważnie, to byś zauważył: każda droga jest niedoskonała, ale drogami musimy chodzić i powinniśmy chodzić nimi najlepiej jak umiemy.

Po co? Gdzie mają nas zaprowadzić? W buddyzmie jest to jawne od początku, i polega na wyzwoleniu z tego przymusu. I to jest nirvana, wygaśnięcie ignorancji bycia ludzikiem, który musi chodzić drogami po coś.
Co tobie daje chodzenie drogami najlepiej jak możesz? Quo vadis wuju? Twoja odpowiedź powie nam również, czego tak naprawdę szukasz.

Cytat:
Skąd więc u nieszukającego takie przywiązanie do zbitki liter? Czyżbyś znalazł? Taką super zbitkę-magitkę?

To nie moje przywiązanie, a twoja oporność. Zablokowałeś się na "drodze", wyobrażając sobie prawdę, jako nieskończenie wielki głaz ją blokujący i w rozpaczy zacząłeś zgadywać jaki jest dźwięk klaskania jedną dłonią. Fakt, ja sam ci ten głaz postawiłem na drodze, bo w twoim przekonaniu był u pana Boga za piecem. I co się stało? Twoja integralność się zupełnie rozleciała. Stwierdziłeś, że prawdy nie masz i mieć nie możesz, czyli, nie tylko zwątpiłeś w prawdę, co ją zupełnie zanegowałeś. Jesteś nieprawdziwym człowiekiem, głoszącym nieprawdziwe teorie, w nieprawdziwym świecie. Normalnie byś tego nie wyznał, musiałem cię do tego zmusić, odcinając wszystkie drogi ucieczki (a próbowałeś wielu). Ostatni krok pozostawiam tobie, bo tylko konfrontując się z absurdalnością nieprawdziwości, zrozumiesz PRAWDĘ.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:32, 27 Cze 2020    Temat postu:

wuj napisał:
wuj napisał:
A dlaczego nie BREDNIE?
Banjankri napisał:
Bo BREDNI nie szukasz.
wuj napisał:
1. Czy gdy piszesz PRAWDA wielkimi literami, to masz na myśli koncept? (Tak/nie)
Banjankri napisał:
1. Nie

Kiedy piszę wielkimi literami BREDNIE, to także nie jest koncept. Jak sobie z tym poradzisz, nie używając ani konceptu "brednie", ani konceptu "prawda"?

wuj (pokolorowane dziś) napisał:
A dlaczego nie BREDNIE?
Banjankri napisał:
Bo BREDNI nie szukasz.
wuj napisał:
2. CZy szukasz? (Tak/nie)
Banjankri napisał:
2. Nie

Bredni też nikt nie szuka, prawdy natomiast ludzie szukać lubią.
Banjankri napisał:
wujzboj napisał:
Bredni też nikt nie szuka, prawdy natomiast ludzie szukać lubią.

Zaczynasz sam sobie odpowiadać. Dobrze. Niezależnie od szukanego, zawsze szukasz prawdy o tym.

Zadałem ci jedno pytanie oraz wskazałem na poważne niekonsekwencje pomiędzy twoimi odpowiedziami i resztą tego, co piszesz. Czy wobec braku twojej reakcji mogę uznać, że na moje pytanie odpowiedzieć nie umiesz, a z krytyką się zgadzasz?

wuj napisał:
wuj (pokolorowane dziś) napisał:
I teraz też nie mam niczego do szukania, poza rzecz jasna śrubokrętem.
Banjankri (pokolorowane przez wuja dziś) napisał:
Super. Nie szukasz prawdy bo:
1. już ją znasz, (Tak/nie)
2. już ją masz, (Tak/nie)
3. jesteś prawdą, (Tak/nie)
4. jej nie masz i mieć nie możesz, (Tak/nie)
5. jej nie masz i nie chce ci się szukać (Tak/nie)
6. jej nie masz, ale będziesz miał od Boga (Tak/nie)
7. Inny powód

1. Nie.
2. Nie.
3. Nie.
4. Tak.
5. Nie.
6. Nie.

Prawda jest przydatna na zasadzie "-Marku, gdzie jest śrubokręt? -Leży za tobą!". To są niezliczone ilości spraw przydatnych na co dzień, to jest praktyka poruszania się wśród rzeczy i wśród ludzi. Ale to nie jest wiedza o tym, że to uznane za prawdę jest zawsze nieomylne. Jak się odwrócę, to faktycznie tam może być śrubokręt, ale może to akurat będzie podobne do niego dłutko. Jednak odwracam się, bo wierzę, że mówisz z sensem. To samo dotyczy Boga. Nie dostanę od Niego czegoś, co spowoduje, że będę wiedział, że to nieomylne. Ale zrobię według rady, bo będę wierzył, to że słuszna rada. I raczej NIE PRZYPUSZCZAM, że będzie to rada podana ustnie czy pisemnie. Raczej będzie to rada podana na zasadzie: "o! widzę, że to jest sensowne podejście do sprawy". Chociaż oczywiście konkretne słowa mogą przy tym paść z czyichś ust.
Banjankri napisał:
Nie szukasz prawdy, bo jej nie masz i mieć nie możesz.
Dziwi mnie, że mimo taj świadomości bierzesz udział w dyskusji o prawdzie. Klasyczne, "nie wiem, ale się wypowiem"?

Odpowiedź na twoje pytanie znajduje się w moim poprzednim poście w dwóch miejscach:

1. W słowach, na które zareagowałeś pisząc "Super". Słowa te to: "nie mam niczego do szukania, poza rzecz jasna śrubokrętem". Te słowa określają, co znaczy sensowna, weryfikowalna (czyli możliwa do znalezienia) prawda: jest ona rodzaju "prawdą jest, że śrubokręt leży za tobą".

2. Gdyby to nie było jasne, to wyjaśnieniu tego poświęcony jest pierwszy akapit po moim zestawie odpowiedzi tak/nie na pytania zadane mi przez ciebie po moim oświadczeniu, "że nie mam niczego do szukania, poza rzecz jasna śrubokrętem":

wuj (pokolorowane dla ciebie dziś) napisał:
Prawda jest przydatna na zasadzie "-Marku, gdzie jest śrubokręt? -Leży za tobą!". To są niezliczone ilości spraw przydatnych na co dzień, to jest praktyka poruszania się wśród rzeczy i wśród ludzi. Ale to nie jest wiedza o tym, że to uznane za prawdę jest zawsze nieomylne. Jak się odwrócę, to faktycznie tam może być śrubokręt, ale może to akurat będzie podobne do niego dłutko. Jednak odwracam się, bo wierzę, że mówisz z sensem. To samo dotyczy Boga. Nie dostanę od Niego czegoś, co spowoduje, że będę wiedział, że to nieomylne. Ale zrobię według rady, bo będę wierzył, to że słuszna rada. I raczej NIE PRZYPUSZCZAM, że będzie to rada podana ustnie czy pisemnie. Raczej będzie to rada podana na zasadzie: "o! widzę, że to jest sensowne podejście do sprawy". Chociaż oczywiście konkretne słowa mogą przy tym paść z czyichś ust.

Czy teraz wiesz już, co znaczy że nie szukam prawdy i co to NIE znaczy? Czy teraz już wiesz, o jakiej prawdzie mówię, że jej nie znam i znań nie mogę, a o jakiej - że ją albo znam, albo że jej szukam jeśli mi jest potrzebna, bo wiem, że przynajmniej mam szansę ją znaleźć?

wuj napisał:
Gdybyś słuchał uważnie, to byś zauważył: każda droga jest niedoskonała, ale drogami musimy chodzić i powinniśmy chodzić nimi najlepiej jak umiemy.
Banjankri napisał:
Po co? Gdzie mają nas zaprowadzić?

Rzecz jest trywialnie prosta: oświecenie nie spływa na każdego, kto dożyje pełnoletności, lecz trzeba je sobie wypracować. Inaczej nie spłynie. Dopiero jak jest wypracowane, to już nie trzeba :D.

Nikt ci nie powie, jak oświecenie wygląda. Ale o drogę do niego (tak, do niego!) - z konieczności niedoskonałą - możesz zapytać i odpowiedź możesz uzyskać. Nie dowiesz się z tej odpowiedzi, dokąd ta droga prowadzi, bo nikt ci oświecenia nie pokaże. Dostaniesz jednak wskazówki, a może i kije na drogę. Wskazówki i kije, które mogą (choć nie muszą) być ci na tej drodze przydatne. Przydatne znaczy, że pewnego dnia uznasz, że nie będziesz musiał już dalej iść. I że uznasz to być może jednak nie dlatego, że wpadłeś w pułapkę, w bagno z którego i kijami cię nie wyciągną. Choć gwarancji nikt ci nie da, bo każda droga jest niedoskonała.

Banjankri napisał:
Co tobie daje chodzenie drogami najlepiej jak możesz?

Po pierwsze, droga drodze nierówna. Drogą jest codzienne życie człowieka, każdego bez wyjątku. Ale wyzwalanie się też jest drogą. Jeśli będziesz chodził tymi drogami byle jak, to zmarnujesz życie i tyle.

A co mnie daje chodzenie codziennymi drogami najlepiej, jak mogę? To, że wtedy muszę szukać tylko śrubokrętów.

wuj napisał:
Skąd więc u nieszukającego takie przywiązanie do zbitki liter? Czyżbyś znalazł? Taką super zbitkę-magitkę?
Banjankri napisał:
To nie moje przywiązanie, a twoja oporność.

No proszę, oto jednak trafił się mistrz wodziciel :P

Spróbuję jednak poważnie, choć po takim dictum trudno zachować mi przystojną powagę:

Banjankri napisał:
Zablokowałeś się na "drodze", wyobrażając sobie prawdę, jako nieskończenie wielki głaz ją blokujący i w rozpaczy zacząłeś zgadywać jaki jest dźwięk klaskania jedną dłonią. Fakt, ja sam ci ten głaz postawiłem na drodze, bo w twoim przekonaniu był u pana Boga za piecem. I co się stało? Twoja integralność się zupełnie rozleciała. Stwierdziłeś, że prawdy nie masz i mieć nie możesz, czyli, nie tylko zwątpiłeś w prawdę, co ją zupełnie zanegowałeś. Jesteś nieprawdziwym człowiekiem, głoszącym nieprawdziwe teorie, w nieprawdziwym świecie. Normalnie byś tego nie wyznał, musiałem cię do tego zmusić, odcinając wszystkie drogi ucieczki (a próbowałeś wielu). Ostatni krok pozostawiam tobie, bo tylko konfrontując się z absurdalnością nieprawdziwości, zrozumiesz PRAWDĘ

Miło mi, że napracowałeś się dla mnie, przenosząc głazy na ścieżki, którymi nie chadzam. Miło mi, że czynisz wysiłki, by wejść w cudzą skórę. Fajnie też, że dobrze się czujesz z myślą o przydatności tego dźwigania głazów i tego ćwiczenia komórek lustrzanych w mózgu; to pierwsze jest bowiem dobre na bicepsy i uda (ale uważaj na kręgosłup!) a to drugie - na życie rodzinne i towarzyskie (ale uważaj, by cię kto nie uznał za skórokrada). I cóż jeszcze dodać? Spróbuj może sił w pisaniu fikcji literackiej, fantazję masz nie najgorszą!

A w międzyczasie, zanim popełnisz pierwsze karty swojego sukcesu wydawniczego (uwaga, debiutantom trudno wejść na rynek, jest w pełni opanowany i walka tam jest na noże), oderwij się na moment od głazów i luster, aby przeczytać ponownie, co napisałem o prawdzie. Podpowiem: to tam, gdzie mowa o śrubokrętach. Ale znów kręcę, prawda?

I przy okazji to samo w innej formie:

wuj napisał:
Dlaczego więc używasz liter kojarzących się wyłącznie z jednym konceptem, a odrzucasz litery kojarzące się z innymi konceptami? Dlaczego PRAWDA, a nie BREDNIE? Dlaczego ani niekoncepcyjne <>, ani niekoncepcyjne ><, ale koncepcyjna PRAWDA to już tak?
Banjankri napisał:
Bo nie szukasz bredni o BREDNIACH, ani bredni O PRAWDZIE, tylko prawdy. /.../ Super. Nie szukasz prawdy /.../ Nie szukasz prawdy

Hmmm... Czy nie zauważasz pewnej sprzeczności w tym, co piszesz o mnie w tym samym poście? Zabawne, że jedno z twoich zaprzeczeń swojemu własnemu wyjaśnieniu nawet wytłuściłeś.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Sob 9:42, 27 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Zadałem ci jedno pytanie oraz wskazałem na poważne niekonsekwencje pomiędzy twoimi odpowiedziami i resztą tego, co piszesz. Czy wobec braku twojej reakcji mogę uznać, że na moje pytanie odpowiedzieć nie umiesz, a z krytyką się zgadzasz?

To jest twoja kolejna próba sprowadzenia dyskusji na manowce. Od samego początku pisałem o PRAWDZIE niekonceptualnej, będącej nieszukaniem. To ty zacząłeś wprowadzać inne pojęcia pisane wielką literą, które próbowałeś definiować tak samo. Nie są tym samym właśnie dlatego, że konceptulanie są inne. Nie dyskutujemy o Bodhi, a ignorancji i jej roli w operowaniu konceptami. Możesz sobie rozmontować świadomość przy użyciu dowolnego niekonceptualnego pojęcia, ale nic to nie da, bo zawsze będziesz takim sposobem szukał prawdy i to szukanie wciągnie cię z powrotem w rzeczywistość.

Cytat:
Czy teraz wiesz już, co znaczy że nie szukam prawdy i co to NIE znaczy? Czy teraz już wiesz, o jakiej prawdzie mówię, że jej nie znam i znań nie mogę, a o jakiej - że ją albo znam, albo że jej szukam jeśli mi jest potrzebna, bo wiem, że przynajmniej mam szansę ją znaleźć?

Traktujesz prawdę, jako wiedzę opartą o wiarę. Jest szukaną, którą wierzysz, że można znaleźć. Wiara w dobrą radę od Boga, też jest oczekiwaniem jej słuszności. Twoja prawda jest w przyszłości, a przyszłość jest mentalnym konstruktem, dlatego ciągle powtarzam, że prawda, o której mówisz jest konceptem.

Cytat:

Rzecz jest trywialnie prosta: oświecenie nie spływa na każdego, kto dożyje pełnoletności, lecz trzeba je sobie wypracować. Inaczej nie spłynie. Dopiero jak jest wypracowane, to już nie trzeba :D.

Pytałem o twoją drogę. Twoich fantazji o oświeceniu mi już wystarczy. Gdzie prowadzi ścieżką chrześcijańska?

Cytat:
Po pierwsze, droga drodze nierówna. Drogą jest codzienne życie człowieka, każdego bez wyjątku. Ale wyzwalanie się też jest drogą. Jeśli będziesz chodził tymi drogami byle jak, to zmarnujesz życie i tyle.

"I tyle", to tyle co nic. Na jakiej podstawie dokonujesz oceny? Jakiego kryterium używasz?

Cytat:
A co mnie daje chodzenie codziennymi drogami najlepiej, jak mogę? To, że wtedy muszę szukać tylko śrubokrętów.

I to byłaby całkiem dobra odpowiedź, gdybyś potrafił ją uzasadnić. Jeżeli można chodzić najlepiej, można też chodzić najgorzej. Co stanowi kryterium oceny? Skąd wiesz, że to jest najlepsze przejście, a nie najgorsze?

Cytat:
Miło mi, że napracowałeś się dla mnie, przenosząc głazy na ścieżki, którymi nie chadzam. Miło mi, że czynisz wysiłki, by wejść w cudzą skórę. Fajnie też, że dobrze się czujesz z myślą o przydatności tego dźwigania głazów i tego ćwiczenia komórek lustrzanych w mózgu; to pierwsze jest bowiem dobre na bicepsy i uda (ale uważaj na kręgosłup!) a to drugie - na życie rodzinne i towarzyskie (ale uważaj, by cię kto nie uznał za skórokrada). I cóż jeszcze dodać? Spróbuj może sił w pisaniu fikcji literackiej, fantazję masz nie najgorszą!

Dzięki za rady.

Cytat:
Ale znów kręcę, prawda?

Nieustannie.

Cytat:
Hmmm... Czy nie zauważasz pewnej sprzeczności w tym, co piszesz o mnie w tym samym poście? Zabawne, że jedno z twoich zaprzeczeń swojemu własnemu wyjaśnieniu nawet wytłuściłeś.

Ja tylko wskazuję błędy w twoich deklaracjach. To nie z moich wypowiedzi wynika, że szukam jedynie śrubokrętu, mimo że go nie mam i mieć nie mogę. Trochę absurdalnie wygląda szukanie z takim nastawieniem. Świadczy to, nie o sprzecznościach w tym co piszę, a w twoich deklaracjach. Oczywiście, zaraz wyjedziesz z kolejną próbą zmyłki, pisząc co ty miałeś na myśli mówiąc, że prawdy nie szukasz, bo jej mieć nie możesz.

Dajesz wiele rad, najczęściej uszczypliwych, ale z moje nie skorzystałeś i po twoich odpowiedział domyślam się, że nie skorzystasz. Mimo to, raz jeszcze, dla zwieńczenia tej dyskusji, wytłumaczę, o co z PRAWDĄ chodzi. Twoja prawda, którą szukasz, lub, w której skuteczność po prostu wierzysz, jest pewną konceptualizacją. Robisz sobie taką symulację i czekasz, albo działasz tak, aby w przyszłości, robiąc taką samą symulację, uzyskać taki sam efekt. Jeżeli uzyskany efekt jest, z grubsza, taki sam, to prawdą było to, co sobie zasymulowałeś na początku.
Ja ci ciągle powtarzam, PRAWDĄ jest to, na podstawie czego tę symulację wytworzyłeś. Szukanie jest tworzeniem symulacji tego co szukamy, i dopasowywaniem jej do PRAWDY. Twoja wiara w dobry efekt zastosowania bożych rad, czy szukanie śrubokrętu, odbywa się na takiej samej zasadzie. Jest mieszanką dyssatysfakcji, w celu uzyskania konkretnej prawdy, która daje satysfakcję (szukanie jest formą niewiedzy, która jest nieprzyjemna). PRAWDA jest zawsze, w pełni satysfakcjonująca. Tak się składa, że "Ja", w jakiej formie go sobie nie wyobrazisz, u podstaw ma negację PRAWDY, której usilnie próbuje się pozbyć, ale nie wprost. Ta negacja, to wszystkie rzeczy o sobie, których nie chcemy wyjawić (stąd ten fragment https://youtu.be/AtQNAsXDc7c ). Szukamy sposobu, aby przypasować rzeczywistość do nas i móc nazwać to PRAWDĄ.
Gdybym aspirował na mistrza wodziciela, to dłubałbym w twoich sekretach, szukając tego, co się chowa najgłębiej. Od tego masz swojego księdza spowiednika. Ja opisuję mechanizm, za pomocą którego wyłania się dualizm "Ja" - rzeczywistość, który potem napędza się poszukiwaniem. PRAWDA służy tutaj wyjaśnieniu, jak to w ogóle jest możliwe i jaką rolę odgrywa w tym procesie ignorancja. Tak długo, jak będziesz wierzył w istnienie prawdziwości dopasowanej do siebie, poza PRAWDĄ, nie będziesz w stanie przerwać samsary. Nirvana, to wygaśnięcie tego poszukiwania w PRAWDZIE.

W wersji polskiej udział wzięli...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8727
Przeczytał: 125 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 9:54, 27 Cze 2020    Temat postu:

Cytat:
Cytat:

wuj

Rzecz jest trywialnie prosta: oświecenie nie spływa na każdego, kto dożyje pełnoletności, lecz trzeba je sobie wypracować. Inaczej nie spłynie. Dopiero jak jest wypracowane, to już nie trzeba :D.
Banjankri:
Pytałem o twoją drogę. Twoich fantazji o oświeceniu mi już wystarczy. Gdzie prowadzi ścieżką chrześcijańska?


Gdzie prowadzi ścieżka chrześcijańska???

Myślę, że do dzieciństwa. Dobrze się czułam gdy jak ktoś umarł dostawałam odpowiedź jest u Bozi.

No ja takiej odpowiedzi oczywiście nie otrzymywałam. Mało też o to pytałam.
W moim życiu zdarzają się pogrzeby na szczęście jeszcze nie tych najbliższych.
Poza moją babcią. Jeśli chcialabym ją spotakac w "niebie" to jako młodą dziewczynę ze zdjęcia , które mam w albumie. Tylko czy to będzie ona???


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Sob 10:01, 27 Cze 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:09, 28 Cze 2020    Temat postu:

Banjankri napisał:
To nie z moich wypowiedzi wynika, że szukam jedynie śrubokrętu, mimo że go nie mam i mieć nie mogę.

Z moich nic takiego nie wynika; ja piszę o szukaniu jedynie śrubokrętu, bo go nie mam ale mieć mogę. Podkreślam to co rusz i zdumiewa mnie niezmiernie, z jaką skutecznością przelatuje ci to wszystko między oczyma w powietrze za plecami.

wuj napisał:
Dlaczego więc używasz liter kojarzących się wyłącznie z jednym konceptem, a odrzucasz litery kojarzące się z innymi konceptami? Dlaczego PRAWDA, a nie BREDNIE? Dlaczego ani niekoncepcyjne <>, ani niekoncepcyjne ><, ale koncepcyjna PRAWDA to już tak?
Banjankri napisał:
Bo nie szukasz bredni o BREDNIACH, ani bredni O PRAWDZIE, tylko prawdy. /.../ Super. Nie szukasz prawdy /.../ Nie szukasz prawdy
wuj napisał:
Hmmm... Czy nie zauważasz pewnej sprzeczności w tym, co piszesz o mnie w tym samym poście? Zabawne, że jedno z twoich zaprzeczeń swojemu własnemu wyjaśnieniu nawet wytłuściłeś.
Banjankri napisał:
Ja tylko wskazuję błędy w twoich deklaracjach.

Jeśli widzisz jakieś błędy w moich deklaracjach, to pisz o nich proszę wprost, a nie za pomocą sprzeczności w twoich własnych słowach. Najlepiej zaś by było, gdybyś poza doszukiwaniem się błędów u mnie (do czego jak najbardziej cię zachęcam, a szczególnie do dokumentowania ich _c_y_t_a_t_a_m_i_ zamiast twoim mózgiem), starał się także unikać błędów u siebie. Czyli w tym konkretnym przypadku: jeżeli nie traktujesz zbitki PRAWDA jako reprezentacji konceptu, to proszę unikaj ruchów pokazujących, że jest odwrotnie. Tym bardziej, że moim _s_t_a_ł_y_m_ _z_a_r_z_u_t_e_m_ wobec ciebie jest, że zbitkę tą traktujesz właśnie jako koncept. Jako koncept bez fenomenu.

Są dwa sposoby wyjścia z impasu. Jeden, który już ci zaproponowałem: zamiast zlepków mających odpowiedniki w konceptach (prawda, ja) używajmy neutralnych symboli, na przykład tego: ><. Drugim sposobem jest, żebyśmy otwarcie mówili, że prawda i ja to koncepty i żebyśmy każdy na swój sposób próbowali za ich pomocą zwrócić uwagę rozmówcy na błędy, które podobno popełnia. I żeby mówiąc o braku błędów też nie kryli się, że mówimy wyłącznie konceptami.

W kierunku tej drugiej metody zwracasz się częściowo, pisząc:

Banjankri napisał:
wytłumaczę, o co z PRAWDĄ chodzi. Twoja prawda, którą szukasz, lub, w której skuteczność po prostu wierzysz, jest pewną konceptualizacją. Robisz sobie taką symulację i czekasz, albo działasz tak, aby w przyszłości, robiąc taką samą symulację, uzyskać taki sam efekt. Jeżeli uzyskany efekt jest, z grubsza, taki sam, to prawdą było to, co sobie zasymulowałeś na początku.
Ja ci ciągle powtarzam, PRAWDĄ jest to, na podstawie czego tę symulację wytworzyłeś. Szukanie jest tworzeniem symulacji tego co szukamy, i dopasowywaniem jej do PRAWDY. Twoja wiara w dobry efekt zastosowania bożych rad, czy szukanie śrubokrętu, odbywa się na takiej samej zasadzie. Jest mieszanką dyssatysfakcji, w celu uzyskania konkretnej prawdy, która daje satysfakcję (szukanie jest formą niewiedzy, która jest nieprzyjemna). PRAWDA jest zawsze, w pełni satysfakcjonująca. Tak się składa, że "Ja", w jakiej formie go sobie nie wyobrazisz, u podstaw ma negację PRAWDY, której usilnie próbuje się pozbyć, ale nie wprost. Ta negacja, to wszystkie rzeczy o sobie, których nie chcemy wyjawić (stąd ten fragment https://youtu.be/AtQNAsXDc7c ). Szukamy sposobu, aby przypasować rzeczywistość do nas i móc nazwać to PRAWDĄ.

A teraz pomalutku:

Banjankri napisał:
Twoja prawda, którą szukasz, lub, w której skuteczność po prostu wierzysz, jest pewną konceptualizacją. /A w innym miejscu postu:/ Twoja prawda jest w przyszłości, a przyszłość jest mentalnym konstruktem, dlatego ciągle powtarzam, że prawda, o której mówisz jest konceptem.

Każda prawda jest pewną konceptualizacją (dotyczy czasu i przestrzeni) i pewną konsekwencją założeń (np. "to jawa, a nie sen"). Prawda jest i w przyszłości (wkręcę śrubkę), i w przeszłości (wkręcałem śrubkę), i w teraźniejszości (wkręcam śrubkę).

Banjankri napisał:
Ja ci ciągle powtarzam, PRAWDĄ jest to, na podstawie czego tę symulację wytworzyłeś.

A ja ci powtarzam, że równie dobrze możesz to nazwać BREDNIĄ, albo ><, albo JA, albo jeszcze inaczej. I w momencie, w którym nazwałeś, już wytworzyłeś koncept. Więcej: w momencie, w którym pomyślałeś czy zwróciłeś uwagę, już wytworzyłeś koncept.

Banjankri napisał:
PRAWDA jest zawsze, w pełni satysfakcjonująca.

Satysfakcjonująca ciebie?

A co możesz powiedzieć o satysfakcji bez ciebie? Byłeś kiedyś przy tym? Jeśli nie byłeś, to o czym mówisz? A jeśli byłeś, to nie jest to satysfakcja bez ciebie.

Banjankri napisał:
Tak się składa, że "Ja", w jakiej formie go sobie nie wyobrazisz, u podstaw ma negację PRAWDY, której usilnie próbuje się pozbyć, ale nie wprost. Ta negacja, to wszystkie rzeczy o sobie, których nie chcemy wyjawić (stąd ten fragment https://youtu.be/AtQNAsXDc7c ). Szukamy sposobu, aby przypasować rzeczywistość do nas i móc nazwać to PRAWDĄ.

Negacja jest konceptem i odnosi się tylko do konceptu. Tak się składa, że zarówno konceptowi prawdy (czy PRAWDY) można bez trudu zaprzeczyć. Podobnie da się zaprzeczyć konceptowi ja (czy JA). Natomiast nie da się mieć satysfakcji nie mając satysfakcji. To jest droga poza koncepty. Bez żadnego przypasowywania jednego do drugiego, natomiast przez niemożliwość zaprzeczenia. Co oznacza _n_i_e_u_s_u_w_a_l_n_o_ś_ć. Spróbuj usunąć dźwięk klaskania jedną dłonią! I dlatego też buddyzm to _n_i_e_ jest nihilizm, lecz (między innymi) zaprzeczenie _k_o_n_c_e_p_t_o_w_i_ ja.

To jak, zostaniemy przy tej metodzie? Polegającej na otwartym mówieniu, że prawda i ja to koncepty i na próbach, by za ich pomocą zwrócić uwagę rozmówcy na błędy, które wydaje się popełniać. Oraz na nieukrywaniu, że również kiedy mówimy o braku błędów, to też mówimy wyłącznie konceptami. Może być?

Jeśli tak, to przewiń proszę do "=====", bo tam będzie (krótko) o ścieżce chrześcijańskiej, bo to już inny temat.

Ale jeśli nie, to wypadnie ci _b_e_z_ szukania winy we mnie (czyli tam, gdzie nie sięgasz) wytłumaczyć się z takich rzeczy jak ta:
wuj napisał:
Zadałem ci jedno pytanie oraz wskazałem na poważne niekonsekwencje pomiędzy twoimi odpowiedziami i resztą tego, co piszesz. Czy wobec braku twojej reakcji mogę uznać, że na moje pytanie odpowiedzieć nie umiesz, a z krytyką się zgadzasz?
Banjankri napisał:
Od samego początku pisałem o PRAWDZIE niekonceptualnej, będącej nieszukaniem.

A ja pytam wciąż: skoro to ma być niekonceptualne, to dlaczego oznaczasz to literkami PRAWDA, a nie BREDNIE? Tym bardziej, że prawda jest tym, czego ludzie szukają, a bredni nie szuka nikt. Upierając się przy tym, wiążesz tę swoją PRAWDĘ coraz mocniej z konceptem prawdy, ilustrując że to nie żaden nie-koncept, lecz typowy koncept oderwany od fenomenu.

wuj napisał:
Czy teraz wiesz już, co znaczy że nie szukam prawdy i co to NIE znaczy? Czy teraz już wiesz, o jakiej prawdzie mówię, że jej nie znam i znań nie mogę, a o jakiej - że ją albo znam, albo że jej szukam jeśli mi jest potrzebna, bo wiem, że przynajmniej mam szansę ją znaleźć?
Banjankri napisał:
Traktujesz prawdę, jako wiedzę opartą o wiarę.

Mowa jest o KONCEPCIE i tu nie ma czego "traktować", lecz wystarczy _o_p_i_s_a_ć_ _u_ż_y_w_a_n_i_e. A opis powinieneś znać:

Prawda jest przydatna na zasadzie "-Marku, gdzie jest śrubokręt? -Leży za tobą!". To są niezliczone ilości spraw przydatnych na co dzień, to jest praktyka poruszania się wśród rzeczy i wśród ludzi. Ale to nie jest wiedza o tym, że to uznane za prawdę jest zawsze nieomylne. Jak się odwrócę, to faktycznie tam może być śrubokręt, ale może to akurat będzie podobne do niego dłutko. Jednak odwracam się, bo wierzę, że mówisz z sensem. To samo dotyczy Boga. Nie dostanę od Niego czegoś, co spowoduje, że będę wiedział, że to nieomylne. Ale zrobię według rady, bo będę wierzył, to że słuszna rada. I raczej NIE PRZYPUSZCZAM, że będzie to rada podana ustnie czy pisemnie. Raczej będzie to rada podana na zasadzie: "o! widzę, że to jest sensowne podejście do sprawy". Chociaż oczywiście konkretne słowa mogą przy tym paść z czyichś ust.

Banjankri napisał:
Wiara w dobrą radę od Boga, też jest oczekiwaniem jej słuszności.

Prawda jest praktyką. Praktyka powinna być słuszna, a nie - byle jaka. Bo krzesło powinno być zrobione porządnie, inaczej załamie się pod tobą (na przykład dlatego, że wisiało mi wkręcenie śrubki).

A teraz przeczytaj raz uważnie tę naszą wymianę zdań, żeby pozostać w temacie:

Banjankri Wklejenie rinpocze, miało na celu, nie tylko przedstawienie pewnej perspektywy, ale i pokazanie, że to buddyjska perspektywa
wuj - wszystko co on w tym klipie powiedział, powtarzam ci od dawien dawna raz w raz.
Banjankri - Czyli, co dokładnie? Bo z tego co piszesz, wynika że nie wyrzucasz wszystkiego
wuj - /Czyli, że/ każda droga jest niedoskonała, ale drogami musimy chodzić i powinniśmy chodzić nimi najlepiej jak umiemy.
Banjankri - Po co? Gdzie mają nas zaprowadzić?
wuj - Po to, że oświecenie nie spływa na każdego, kto dożyje pełnoletności, lecz trzeba je sobie wypracować.
Banjankri - Pytałem o twoją drogę. Twoich fantazji o oświeceniu mi już wystarczy. Gdzie prowadzi ścieżką chrześcijańska?

Po pierwsze, moja odpowiedź o oświeceniu dotyczy tego, czego dotyczy ta wymiana zdań: tego, co mówił Rinpoche w klipie wklejonym przez ciebie jako "ilustracja buddyjskiej perspektywy" i którym to słowom wydajesz się przeczyć swoją reakcją; twoim zadaniem jest więc w tym momencie takie jej przeformułowanie, by nie przeczyła temu, co mówi Rinpoche (np. z "Po co?" na "Tak, ale po co?"), a nie dopytywanie się o ścieżkę chrześcijańską. Po drugie i wielokrotnie powtarzane, twoje fantazje o mnie są co prawda zabawne, ale zajmują miejsce i czas, więc może daruj je sobie a będzie szło sprawniej. A po trzecie: nie ma sprawy, o ścieżce chrześcijańskiej z chęcią porozmawiam, tym bardziej że to właśnie jest temat o "dowodach istnienia Boga", a ścieżkę tę można za taki dowód traktować. Ale o tym za moment.

Wracając więc do pytania o słowa Rinpoche: jak rozumiem przyjmujesz za fakt, że na tym świecie pojawił się Budda, który nie chodził byle jak po byle jakiej drodze. Budda w konkretnym celu (!) porzucił najpierw życie w luksusach, a potem - życie w ascezie. Do tego zanim każdą z tych dróg porzucił, starał się iść po niej najlepiej jak umiał. Czego dowodem jest chociażby to, że najwięksi asceci uznali go za swojego mistrza w ascezie.

wuj napisał:
droga drodze nierówna. Drogą jest codzienne życie człowieka, każdego bez wyjątku. Ale wyzwalanie się też jest drogą. Jeśli będziesz chodził tymi drogami byle jak, to zmarnujesz życie i tyle.
Banjankri napisał:
Na jakiej podstawie dokonujesz oceny? Jakiego kryterium używasz?

Na podstawie jedynego dostępnego kryterium: swojego własnego.

Banjankri napisał:
Skąd wiesz, że to jest najlepsze przejście, a nie najgorsze?

Wiedzę to masz ty, bo potrafisz powiedzieć, co jest napisane na kartce nalepionej w lewym dolnym rogu mojego laptopa (uwaga, to była ironia). (Uwaga, tu jest koniec ironii.) A skoro nie potrafisz, to nie pytaj mnie o wiedzę jeszcze większą, dobrze?

Wróćmy więc do _r_e_a_l_i_ó_w_ _ż_y_c_i_a. Te są zaś takie, że jeśli ktoś tuż przed swoją śmiercią oceni je jako sukces, to co prawda mógł swą szansę na prawdziwy sukces zmarnować, ale przynajmniej ma aż do końca satysfakcję ze swych dokonań. Ale jeśli ten ktoś od pewnego momentu aż do końca ocenia swoje życie jako zmarnowane, to sukcesem raczej ono nie było. Dlaczego? Chociażby dlatego, że Buddą jest Siddhartha, a nie Devadatta.

======== O ścieżce chrześcijańskiej =============

Banjankri napisał:
Gdzie prowadzi ścieżką chrześcijańska?

Do nieodwracalnej i pełnej satysfakcji.

Semele napisał:
Jeśli chcialabym ją /moją babcię/ spotakac w "niebie" to jako młodą dziewczynę ze zdjęcia , które mam w albumie. Tylko czy to będzie ona???

A któż by inny? Człowiek to nie jest jego odbicie na zdjęciu, w lustrze, czy w oczach. Człowiek jest tym, który jest. Podobnie jak Bóg jest Tym, Który Jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Banjankri




Dołączył: 17 Kwi 2012
Posty: 3601
Przeczytał: 59 tematów


PostWysłany: Nie 11:14, 28 Cze 2020    Temat postu:

wujzboj napisał:
Każda prawda jest pewną konceptualizacją (dotyczy czasu i przestrzeni) i pewną konsekwencją założeń (np. "to jawa, a nie sen"). Prawda jest i w przyszłości (wkręcę śrubkę), i w przeszłości (wkręcałem śrubkę), i w teraźniejszości (wkręcam śrubkę).

Nie każda, i tego właśnie pojąć nie możesz. Jest OLBRZYMIA różnica między tym co prawdziwe, a tym co sobie wyobrażasz, że będzie prawdziwe.


Cytat:
Satysfakcjonująca ciebie?

A co możesz powiedzieć o satysfakcji bez ciebie? Byłeś kiedyś przy tym? Jeśli nie byłeś, to o czym mówisz? A jeśli byłeś, to nie jest to satysfakcja bez ciebie.

"Ciebie", "Siebie" jest zbudowane z dyssatysfakcji. W statysfakcji nie ma "ja", ani "JA", ani żadnej innej odmiany. Pytając o hipotetyczną satysfakcję, możesz otrzymać jedynie koncept satysfakcji.

Cytat:
Natomiast nie da się mieć satysfakcji nie mając satysfakcji.

Bo ty tak chcesz...
Nie widzisz tego, że to dyssatyskacja, ignorancja jest fenomenem. Nie potrzebujesz mieć satysfakcji, żeby mieć satysfakcję. Potrzebujesz nie mieć dyssatysfakcji. Dlatego buddyjska ścieżka opiera się o usunięcie dyssatysfakcji właśnie, a nie jak hinduska, o zdobycie satysfakcji.

Cytat:
Negacja jest konceptem i odnosi się tylko do konceptu. Tak się składa, że zarówno konceptowi prawdy (czy PRAWDY) można bez trudu zaprzeczyć. Podobnie da się zaprzeczyć konceptowi ja (czy JA). Natomiast nie da się mieć satysfakcji nie mając satysfakcji. To jest droga poza koncepty. Bez żadnego przypasowywania jednego do drugiego, natomiast przez niemożliwość zaprzeczenia. Co oznacza _n_i_e_u_s_u_w_a_l_n_o_ś_ć. Spróbuj usunąć dźwięk klaskania jedną dłonią! I dlatego też buddyzm to _n_i_e_ jest nihilizm, lecz (między innymi) zaprzeczenie _k_o_n_c_e_p_t_o_w_i_ ja.

To, że możesz zaprzeczyć PRAWDZIE pokazuje, że zaprzeczenie jest nieprawdziwe.
PRAWDA jest daną nie szukaną.
prawda jest powtórzeniem wzoru, który świadomość wyłapuje w PRAWDZIE, dlatego prawda może być szukaną.
W czym świadomość widzi wzory (z których wytwarza koncepty, rzeczywistość) i co jest między tymi wzorami?
prawda jest wynikiem procesu weryfikacji, który odbywa się w rzeczywistości.
PRAWDA jest doświadczeniem. Można powiedzieć, że prawda jest zanurzona w PRAWDZIE, jest tajemnicza, i znając nasze możliwości, niepoznawalna w pełni. PRAWDA natomiast jest zawsze w pełni obecna. Nie możesz się z niej wyrwać. Możesz się tylko oszukiwać, że to nie jest PRAWDA i "JA" jest właśnie takim oszustwem. Jest odrzuceniem PRAWDY, w poszukiwaniu prawdy. Jest hipotetycznym konceptem (podmiotem) funkcjonującym w rzeczywistości, ale nie w PRAWDZIE. Tak na PRAWDĘ, nie ma żadnego "JA" i nigdy nie było. Dlatego w buddyzmie nazywa się to ignorancją. Nie usuwasz "JA", usuwasz błędne przeświadczenie, że jest coś do usunięcia. I w buddyzmie nie robisz tego ty, tylko robi to Dharma.

Cytat:
To jak, zostaniemy przy tej metodzie? Polegającej na otwartym mówieniu, że prawda i ja to koncepty i na próbach, by za ich pomocą zwrócić uwagę rozmówcy na błędy, które wydaje się popełniać. Oraz na nieukrywaniu, że również kiedy mówimy o braku błędów, to też mówimy wyłącznie konceptami. Może być?

Można się bawić w reductio ad absurdum, ale to jest droga przez mękę, bo wymaga olbrzymiej skrupulatności, szczerości i otwartości, a ty lubisz kręcić. Robiliśmy to przez kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt stron, i dalej drepczemy w miejscu. Zresztą, światopogląd rozpadnie się sam, kiedy rzeczywistość straci swoją złudną prawdziwość. Dlatego dyskutujemy o PRAWDZIE.


Cytat:
A ja pytam wciąż: skoro to ma być niekonceptualne, to dlaczego oznaczasz to literkami PRAWDA, a nie BREDNIE? Tym bardziej, że prawda jest tym, czego ludzie szukają, a bredni nie szuka nikt. Upierając się przy tym, wiążesz tę swoją PRAWDĘ coraz mocniej z konceptem prawdy, ilustrując że to nie żaden nie-koncept, lecz typowy koncept oderwany od fenomenu.

Dokładnie dlatego używam słowa PRAWDA, bo ludzie PRAWDY szukają, kiedy ona nie jest szukaną tylko daną. To nie jest mój błąd, a moje wskazanie na ignorancję. Dlatego wiążę to z pojęciem prawdy, bo inaczej będziesz szukał prawdy o PRAWDZIE, która stanie się nieuchwytnym konceptem, który zniewoli zamiast wyzwolić.
Cytat:

Prawda jest praktyką. Praktyka powinna być słuszna, a nie - byle jaka. Bo krzesło powinno być zrobione porządnie, inaczej załamie się pod tobą (na przykład dlatego, że wisiało mi wkręcenie śrubki).

Czy krzesło, które jest zrobione niechlujnie, jest nieprawdziwe?
Wyraźnie widać, że kieruje tobą konieczność użyteczności. Dokładnie ten ewolucyjny mechanizm, o którym pisałem wcześniej. Jemu nadaje status bycia słuszną prawdą. PRAWDA ma gdzieś twoje chciejstwo, słuszności, powinności i oczekiwania.
Cytat:

Po pierwsze, moja odpowiedź o oświeceniu dotyczy tego, czego dotyczy ta wymiana zdań: tego, co mówił Rinpoche w klipie wklejonym przez ciebie jako "ilustracja buddyjskiej perspektywy" i którym to słowom wydajesz się przeczyć swoją reakcją; twoim zadaniem jest więc w tym momencie takie jej przeformułowanie, by nie przeczyła temu, co mówi Rinpoche (np. z "Po co?" na "Tak, ale po co?"), a nie dopytywanie się o ścieżkę chrześcijańską.

Ty pisałeś o drogach, którymi musimy chodzić najlepiej jak umiemy.
Ścieżka buddyjska jest znana i jasna od początku. Przypowieść o tratwie świetnie to obrazuje. Niespecjalnie jest co wyjaśniać. Zupełnie inaczej spawa wygląda w innych ścieżkach, które ty zdajesz się prezentować, dlatego dopytywałem, o te ścieżki, które miałeś na myśli.
Cytat:
Po drugie i wielokrotnie powtarzane, twoje fantazje o mnie są co prawda zabawne, ale zajmują miejsce i czas, więc może daruj je sobie a będzie szło sprawniej.

Są kwestie, których akceptować nie możemy. Jak napiszę, że 4+4=5, to też nie przejdziemy z tym do porządku dziennego.

Cytat:
Wracając więc do pytania o słowa Rinpoche: jak rozumiem przyjmujesz za fakt, że na tym świecie pojawił się Budda, który nie chodził byle jak po byle jakiej drodze. Budda w konkretnym celu (!) porzucił najpierw życie w luksusach, a potem - życie w ascezie. Do tego zanim każdą z tych dróg porzucił, starał się iść po niej najlepiej jak umiał. Czego dowodem jest chociażby to, że najwięksi asceci uznali go za swojego mistrza w ascezie.

Nie wiem, do czego bijesz.

Cytat:
Na podstawie jedynego dostępnego kryterium: swojego własnego.

Chcesz powiedzieć, że wyzwolenie się od intencji wymaga doskonałego podążania za swoimi własnymi intencjami?
Teraz już wiesz dlaczego samsara jest kołem.

Cytat:
Wiedzę to masz ty, bo potrafisz powiedzieć, co jest napisane na kartce nalepionej w lewym dolnym rogu mojego laptopa (uwaga, to była ironia). (Uwaga, tu jest koniec ironii.) A skoro nie potrafisz, to nie pytaj mnie o wiedzę jeszcze większą, dobrze?

Akapit wyżej napisałem, że dokonujesz oceny drogi na podstawie swojego własnego kryterium. Teraz się burzysz, że dopytuję skąd wiesz, że to najlepsze przejście. Zamieniając odpowiedź w pseuduatak, chciałeś powiedzieć, że nie wiesz? Że to całe "zmarnujesz życie i tyle", jest po prostu, bezpodstawnym, tanim chwytem erystycznym? Chciałeś pojechać na oczywistości, która okazała się z palca wyssana.

Cytat:
Wróćmy więc do _r_e_a_l_i_ó_w_ _ż_y_c_i_a. Te są zaś takie, że jeśli ktoś tuż przed swoją śmiercią oceni je jako sukces, to co prawda mógł swą szansę na prawdziwy sukces zmarnować, ale przynajmniej ma aż do końca satysfakcję ze swych dokonań. Ale jeśli ten ktoś od pewnego momentu aż do końca ocenia swoje życie jako zmarnowane, to sukcesem raczej ono nie było. Dlaczego? Chociażby dlatego, że Buddą jest Siddhartha, a nie Devadatta.

Jeżeli nie masz kryterium sukcesu, to jak możesz go osiągnąć, albo nie? Czy możesz zmarnować takie życie? Twoje myślenie jest kompletnie zamknięte w pragnieniach. Poczytaj sobie, co Budda mówił o pragnieniach.

Cytat:
Cytat:
Gdzie prowadzi ścieżką chrześcijańska?

Do nieodwracalnej i pełnej satysfakcji.

To jest twoja deklaracja, pytanie padło natomiast w konkretnym kontekście. Rinpocze, jasno powiedział, że ścieżka jest największym syfem jaki należy wyrzucić. Ty powiedziałeś, że to powtarzasz od dawna. Czyli interesuje cię tylko pełna satysfakcja, a całe to gadanie o Bogu, Jezusie i wszystkich świętych, jest jedynie narzędziem, jedną ze ścieżek, która na końcu okaże się kompletnie błędna. Ponieważ jeszcze jesteś na ścieżce, to tego nie wiesz, możesz jedynie zakładać, że tak będzie. Czy faktycznie uważasz to samo, co Rinpocze, czy tylko powtarzasz to samo?


Ostatnio zmieniony przez Banjankri dnia Nie 11:36, 28 Cze 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Semele
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 09 Lis 2014
Posty: 8727
Przeczytał: 125 tematów


Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 16:34, 28 Cze 2020    Temat postu:

Cytat:
Semele napisał:
Jeśli chciałabym ją /moją babcię/ spotkać w "niebie" to jako młodą dziewczynę ze zdjęcia , które mam w albumie. Tylko czy to będzie ona???

A któż by inny? Człowiek to nie jest jego odbicie na zdjęciu, w lustrze, czy w oczach. Człowiek jest tym, który jest. Podobnie jak Bóg jest Tym, Który Jest.

_________________

Niektórych ludzi nie chciałabym spotkać w niebie....
Jest tym który jest czyli czym???


Ostatnio zmieniony przez Semele dnia Nie 16:37, 28 Cze 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22503
Przeczytał: 21 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:42, 28 Cze 2020    Temat postu:

Semele napisał:
Jest tym który jest czyli czym???

Jest obrazem i podobieństwem Boga, każdy na swój własny i nie powtarzalny sposób. Nie jest natomiast zbiorem wad i zalet, biorącym się z jego fałszywych wyobrażeń o świecie i o sobie. To tego zbioru wad i zalet nie chciałabyś spotkać w niebie. Słusznie byś nie chciała. I nie spotkasz. Ale człowieka spotkasz i zdziwisz się, że to on.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 37, 38, 39 ... 44, 45, 46  Następny
Strona 38 z 46

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin