Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Teizm - zjawisko wtorne.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 14:55, 12 Lip 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Oless napisał:
Teizm też jest jeden [podobnie jak ateizm]. I polega tylko na wierze w Boga(ów).

W boga(ów) - bo nie musi to być Bóg chrześcijański.

Bóg islamistów też piszemy przez duze B. Tak się jakoś przyjęło w języku polskim że Boga każdego monoteizmu zaczynamy z wielkiej litery.

Irbisol napisał:
Jest tak jak piszesz - ale ja porównuję religie z ateizmem, nie teizm. A religie to teizm + wyposażenie dodatkowe.

No ale wtedy porównanie to jest naciągane. Szczególnie gdy w jego wyniku szafujesz wnioskiem że religie narzucają Ci tyle rzeczy a ateizm nie. :mrgreen:

wujzbój napisał:
Oless napisał:
Ponadto pojawia się problem kiedy dana odpowiedź jakiej udziela dany światopogląd jest wystarczajaco prawdopodobna (uzasadniona) żeby rozsądnym było ją przyjać.

To akurat nie jest tak istotne - istotne jest żeby konsekwentnie się trzymać tego ustalonego progu. Pojawia się tu trudny problem wyboru religii - bo dlaczego katolicyzm ma mieć 99% a islam np. 14%?

Moim zdaniem pytanie o próg jest istotne. Natomiast problem wyboru religii nie jest trudny, żaden ze znaych mi wierzących sie nie skarżył :wink: odpowiadając dla zartu może więcej dla katolicyzmu niz dla islamu dlatego że ten drugi jest wtórny wobec monoteizmu judeochrzescijańskiego, powstał w wyniku dzialań jednego guru, który niczego szczególnego nie uczynił.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Czw 12:33, 13 Lip 2006    Temat postu:

Oless napisał:
Irbisol napisał:
W boga(ów) - bo nie musi to być Bóg chrześcijański.

Bóg islamistów też piszemy przez duze B. Tak się jakoś przyjęło w języku polskim że Boga każdego monoteizmu zaczynamy z wielkiej litery.

Piszę o dowolnym bogu.

Oless napisał:
Irbisol napisał:
Jest tak jak piszesz - ale ja porównuję religie z ateizmem, nie teizm. A religie to teizm + wyposażenie dodatkowe.

No ale wtedy porównanie to jest naciągane. Szczególnie gdy w jego wyniku szafujesz wnioskiem że religie narzucają Ci tyle rzeczy a ateizm nie. :mrgreen:

Nic na to nie poradzę - takie są fakty. Religie stwierdzają wiele rzeczy których sam ateizm (lub sam teizm) nie stwierdzają.

Oless napisał:
Natomiast problem wyboru religii nie jest trudny, żaden ze znaych mi wierzących sie nie skarżył

Nie chodzi o to czy się skarżył, ale dlaczego różni ludzie wybierają różne religie - dla większości wybór jest właśnie "oczywisty", tylko że zupełnie inny niż inne "oczywiste" wybory.

Oless napisał:
odpowiadając dla zartu może więcej dla katolicyzmu niz dla islamu dlatego że ten drugi jest wtórny wobec monoteizmu judeochrzescijańskiego, powstał w wyniku dzialań jednego guru, który niczego szczególnego nie uczynił.

Może był bardziej skromny (to taka typowo chrześcijańska zaleta) i nie lubił afiszować się z cudami? W końcu Szatan też próbował namawiać Jezusa do cudów i ten mu odpowiedział coś w stylu że cuda nie są po to żeby czynić przedstawienia.
Z drugiej strony - gdyby David Copperfield żył wtedy i założył swoją sektę, to co? On byłby debeściakiem (i jego religia)?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Koleś




Dołączył: 03 Lip 2006
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 13:56, 13 Lip 2006    Temat postu:

[quote="Irbisol"]Czy dwie społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do takiej samej religii?
A jeśli nawet przylecieli by kosmici,wyznający coś bardzo podobnego do katolicyzmu czy byłby to argument za tym,że Bóg istnieje?Na Ziemi niezwiązane z soba kultury budowały podobne piramidy,tworzyły podobne koncepcje filozoficzne,miały podobne wynalazki.podobieństwo wierzeń religijnych to dla mnie cos takiego jak obecnośc tych samych emocji u ludów wszystkich kontynentów i czasów
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Koleś




Dołączył: 03 Lip 2006
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 14:16, 13 Lip 2006    Temat postu:

[/quote]
Nie ma czegoś takiego jak "bardziej określony ateizm". Ateizm jest jeden i polega na braku wiary w boga(ów). Wszelkie dodatki ideologiczne powodują że dany światopogląd nie jest ateizmem (bo ateizm NIE stwierdza tego co ten światopogląd stwierdza), lecz jest światopoglądem z cechami ateizmu.
Dwa poglądy z cechami ateizmu mogą zawierać wykluczające się twierdzenia, co oznaczałoby - jeżeli by przyjąć że są to "bardziej określone ateizmy" - że ateizm twierdzi co innego niż twierdzi.

to że światopogląd materialistyczny zawiera ateizm ale nie jest z nim tożsamy to oczywistość.Natomiast ateizm nie jest jeden.Mozna go dzielić na taki,który aspiruje do bezwarunkowego zaprzeczenia istnienia Boga,wykazania bezsensowności wszelkich rozważań o Nim poprzez język nauki i taki,który,który jest ateizmem sceptycznym.
Ateizm warto też precyzować ze względu na to jakie twory umysłowe
odrzuca-czy tylko dogmaty jednej czy dwóch wielkich religii Wschodu,czy
inne koncepcje Absolutu,który realizuje jakieś cele,realizuje jakąś swoją Esencje.W czasach New Age warto się zapytać kim dla ciebie jest Bóg
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:24, 13 Lip 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:

Piszę o dowolnym bogu.

No i? ..chodziło o to że Twoja poprawka mojego Boga(ów) była zbędna.

Irbisol napisał:
Oless napisał:

No ale wtedy porównanie to jest naciągane. Szczególnie gdy w jego wyniku szafujesz wnioskiem że religie narzucają Ci tyle rzeczy a ateizm nie. :mrgreen:

Nic na to nie poradzę - takie są fakty. Religie stwierdzają wiele rzeczy których sam ateizm (lub sam teizm) nie stwierdzają.

Ale te fakty nie wnoszą żadnej sensownej myśli w takim razie. :wink:

Irbisol napisał:
Oless napisał:
Natomiast problem wyboru religii nie jest trudny, żaden ze znaych mi wierzących sie nie skarżył

Nie chodzi o to czy się skarżył, ale dlaczego różni ludzie wybierają różne religie - dla większości wybór jest właśnie "oczywisty", tylko że zupełnie inny niż inne "oczywiste" wybory.

Jak to dlaczego. Dlatego że uważaja ją za słuszną , znajdują w niej sens. A ponieważ łatwiej odkryć cos w religii wokół której sie wychowujesz toteż wiekszość wierzących wyznaje religie w której się urodziło.

Oless napisał:
odpowiadając dla zartu może więcej dla katolicyzmu niz dla islamu dlatego że ten drugi jest wtórny wobec monoteizmu judeochrzescijańskiego, powstał w wyniku dzialań jednego guru, który niczego szczególnego nie uczynił.

Irbisol napisał:
Może był bardziej skromny (to taka typowo chrześcijańska zaleta) i nie lubił afiszować się z cudami? W końcu Szatan też próbował namawiać Jezusa do cudów i ten mu odpowiedział coś w stylu że cuda nie są po to żeby czynić przedstawienia.
Z drugiej strony - gdyby David Copperfield żył wtedy i założył swoją sektę, to co? On byłby debeściakiem (i jego religia)?

Jezus nie czynił zatem przedstawień z cudów ale jakoś nie przeszkodziło mu to w osiągnięciu opinii cudotwórcy. David Copperfield jest iluzjonistą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:59, 13 Lip 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
dogmat o Trójcy Świętej to tylko formułka? Czy też rzeczywistość?

Dogmat to formulka. Realna tresc, ktora sie za nim kryje, jest rzeczywistoscia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:22, 14 Lip 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Najchetniej ekskomunikuja wuja ateisci i fundamentalisci religijni. Cos w tym musi byc. Mam nawet swoja teorie na ten temat :D
konrado5 napisał:
Mógłbyś tą teorię przedstawić?

To prosta teoria. Gdy walcza ze soba dwa obozy panstw, to kazda strona korzysta z niesnasek w obozie przeciwnika. Szczegolnie korzystne jest sklocenie co niebezpieczniejszych wrogich panstw z reszta sojusznikow; oddzielone panstwo przestaje sie liczyc i latwiej sobie z nim dac rade (byc moze nawet mozna zaczac je ignorowac - samo jest zbyt slabe, by ktokolwiek bral je powaznie). I tak walczacy ateista (np. taki spod znaku racjonalisty.pl albo ateisty.pl), nie mogac poradzic sobie z wujem katolikiem, probuje rozwiazac problem oddzielajac wuja od katolikow. Bo w koncu nie o wuja tu chodzi, lecz o katolicyzm, gdyz to katolicyzm jest najsilniejszym obozem teistycznym, z ktorym sie nasi ateisci spotykaja. A jak sie wuja oddzieli i wuj uwierzy w to oddzielenie, to problem z glowy :D

Ateistyczne ekskomunikowanie jest wiec dla mnie wielce pochlebne. Ciesze sie ze staran trabki i pipoka, jak i z uprzednich staran dzielnych wojakow wkotwicy, anbo, Nikta vel Swinskiego Ryja i innych takich, ktorzy poleglszy rowno na polu ateizm kontra teizm wzieli sie za dekontaminacje terenu przez odkatolcyzowanie wuja.

Jesli zas o fundamentalistow chodzi, to rzecz jest jeszcze prostsza: krytyczne myslenie jest ich najgorszym wrogiem, gotowi sa wiec sprzymierzyc sie z ich mniej groznymi przeciwnikami (tu: ateistami), by z obozu, w ktoym chca zdobyc wladze usunac osoby zbyt glosno myslace. I tak powstaje naturalny sojusz fundamentalistow z ateistami. Radosc to rowniez dla mnie wielka, bo pokazuje, ile warty jest taki fundamentalizm.

W zasadzie kosciol, na czele ktorego stalby ateista tak wiernie oddany prawosci mysli katolickiej, jak trabka, i ktorego biskupi byliby podobnie dzielnymi bojownikami o prawosc i moralnosc, bylby nieodroznialny od kosciola, na czele ktorego staliby fundamentalisci :D Az do samego konca. Bo oba upadlyby w taki sam sposob: przez powolna degradacje do zera intelektualnego i ucieczke wszystkich poza hierarchia koscielna.

I dlatego wuj nie da sie zrobic w jajo. Wuj swoje wie i robi swoja prace od podstaw, niezaleznie od staran bezbronnych ateistow i upartych fundamentalistow.

Oczywiscie, NIE KAZDY, kto uwaza wujowe poglady za rozne od katolickich, nalezec musi do jednej lub drugiej grupy
:D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:42, 14 Lip 2006    Temat postu:

trabka napisał:
[Wuj] sugeruje, że chrześcijaństwo (katolicyzm) jest tylko jednym z wielu "języków", w których ludzie próbują powiedzieć coś o Bogu, o którym w równie sensowny i prawdziwy sposób, choć w innym "języku", mówią też inne religie.

Niezupelnie. Widze powody, dla ktorych katolickie podejscie do sprawy jest najlepiej przystosowane do ewangelizacji swiata. Jednym z tych powodow jest rozpowszechnianie sie europejskiej kultury. Drugim powodem jest zakorzenienie teologii katolickiej w zwartym, a zarazem dostatecznie obszernym zbiorze Pism - w Biblii. Hinduizm jest zbytnio nieuporzadkowany, a islam jest zbytnio uproszczony, by religie te mogly skutecznie i szeroko trafic zarowno do ludzi prostych jak i do elity intelektualnej. Uwazam, ze katolicyzm ma do tego szczegolne predyspozycje. Uwazam, ze za jego pomoca mozna prawde o Bogu wyrazic najdobitniej i najprecyzyjniej. Uwazam, ze jest to najbardziej rozwiniety jezyk religijny. Nie znaczy to, ze inne nalezy eliminowac, lecz znaczy to, ze moim zdaniem z czasem inne ulegna autoredukcji do nisz kulturowych. Nie uwazam wiec za niesluszne twierdzenia, ze w religii katolickiej prawda o Bogu odbija sie najdokladniej; przeciwnie - powazniejszego kontrkandydata nie widze.

Oczywiscie, moge sie mylic w mojej opinii, i zdaje sobie z tego sprawe. Nie uwazam tez, zeby kazdy katolik byl blizszy Boga niz hindus czy muzulmanin; w ogole nie wydaje mi sie, zeby takie porownania czynione przez czlowieka mialy jakikolwiek sens. Ale to juz inna historia.

Dosc. Teraz to juz naprawde ide spac :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Pią 13:35, 14 Lip 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
dogmat o Trójcy Świętej to tylko formułka? Czy też rzeczywistość?

Dogmat to formulka. Realna tresc, ktora sie za nim kryje, jest rzeczywistoscia.

A czy z tą realną treścią zgadzają się realne treści innych religii?

********************

Oless napisał:
Irbisol napisał:

Piszę o dowolnym bogu.

No i? ..chodziło o to że Twoja poprawka mojego Boga(ów) była zbędna.

"Bóg" to konkretny bóg - takie są zasady pisowni. Poprawka była jak najbardziej na miejscu.

Oless napisał:
Irbisol napisał:
Religie stwierdzają wiele rzeczy których sam ateizm (lub sam teizm) nie stwierdzają.

Ale te fakty nie wnoszą żadnej sensownej myśli w takim razie. :wink:

Wnoszą to o czym pisałem na początku: ateizm ma więcej swobodnych twierdzeń niż religie. Religie szczegółowo stwierdzają jaka jest rzeczywistość (różniąc się w tych szczegółach między sobą).

Oless napisał:
Irbisol napisał:
dla większości wybór jest właśnie "oczywisty", tylko że zupełnie inny niż inne "oczywiste" wybory.

Jak to dlaczego. Dlatego że uważaja ją za słuszną , znajdują w niej sens.

I każdy sens jest inny, subiektywny, zależny od miejsca urodzenia i wychowania. Dlatego obiektywizm twierdzeń jaki sobie przypisuje religia jest nieporozumieniem. Dwa przeciwne twierdzenia nie mogą być jednocześnie obiektywne.

Oless napisał:
Jezus nie czynił zatem przedstawień z cudów ale jakoś nie przeszkodziło mu to w osiągnięciu opinii cudotwórcy.

Zaryzykowałbym nawet twierdzeniem że czynienie cudów pomogło mu w uzyskaniu tej opinii. Czyli kto więcej uczyni cudów tego religia jest prawdopodobnie bardziej prawdziwa? Bo tego argumentu użyłes porównując chrześcijaństwo i islam.

Oless napisał:
David Copperfield jest iluzjonistą.

A jakby w tamtych czasach się do tego nie przyznawał?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Pią 13:41, 14 Lip 2006    Temat postu:

Koleś napisał:
A jeśli nawet przylecieli by kosmici,wyznający coś bardzo podobnego do katolicyzmu czy byłby to argument za tym,że Bóg istnieje?

Tak.

Koleś napisał:
Na Ziemi niezwiązane z soba kultury budowały podobne piramidy,tworzyły podobne koncepcje filozoficzne,miały podobne wynalazki.podobieństwo wierzeń religijnych to dla mnie cos takiego jak obecnośc tych samych emocji u ludów wszystkich kontynentów i czasów

Piramidy to za podobne nie są. Wynalazki wynikają z takich samych właściwości materii - nic dziwnego proste wynalazki w stylu dzidy wymyślono równocześnie w kilku miejscach.
Wierzenia religijne są podobne w tym że są religijne. Świadczy to o tym że ludzie są religijni i jest to ich wspólna cecha - tak samo jak instynkt terytorialny np. Ale jeśli chodzi o szczegóły, to już różni bogowie nie porozumieli się ze sobą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
trabka




Dołączył: 01 Maj 2006
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 14:41, 14 Lip 2006    Temat postu:

Szanowny Panie Wuju Zboju,

Krótka glosa do Pana "teorii" wyjaśniającej kto i dlaczego krytykuje Pana poglądy jako niekatolickie.

Po pierwsze, nie bardzo wiadomo, co kryje się za określeniem "fundamentalista religijny", poza tym, że w potocznym użyciu nacechowane jest ono negatywnie. Chyba, że za "fundamentalistę religijnego" uważa Pan każdą osobę wierzącą, która krytykuje Pana przekonania religijne i moralne, zarzucając im niezgodność z katolicką ortodoksją.

Po drugie, jak sam Pan zauważył, wśród osób uważających, że Pana poglądy są niezgodne z wiarą i moralnością katolicką znajdują się takie, które trudno zaliczyć do którejkolwiek z dwóch wyróżnionych przez Pana kategorii ("ateista" i "fundamentalista religijny"), np. Pani Anika (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji), Panowie Angelus Novus (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji, homoseksualizmu i rozwodów), mirecque (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji, apokatastazy i rozwodów), Oless (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji i apokatastazy), Radosław (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji), Taw (nie zgadza się z Panem w kwestii rozwodów). Jak Pan wytłumaczy ten fakt?

Po trzecie, jeśli chodzi o moją własną motywację w rozmowach na Śfini, to jest ona dosyć złożona. Deklarowałem się już wcześniej, że trudno mi uważać się za katolika czy nawet za osobę wierzącą, ale nie jestem chyba wrogo nastawiony do Kościoła ani do ludzi wierzących (są zresztą wśród nich moi najbliżsi: żona i przyjaciele - świeccy i duchowni). Cenię religijne, moralne i intelektualne dziedzictwo katolicyzmu, tym bardziej, im głębiej i lepiej je poznaję. Rozmowy na Śfini są dla mnie przede wszystkim bodźcem i okazją dla takiego poznawania. Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności, kiedy zabiera Pan głos w dyskusjach na różne ciekawe i kontrowersyjne tematy, Pańskie wypowiedzi jakoś mi do tego dziedzictwa nie pasują. Przyznaję, jestem może trochę do Pana uprzedzony i nie chodzi tu o to, że jest Pan osobą wierzącą (jak już pisałem, nie mam z tym problemu), ale o pewien charakterystyczny dla Pana styl, o - proszę mi wybaczyć - pychę i przekonanie o własnej nieomylności, które biją z Pana wypowiedzi. Ta irytacja Pana osobą działa jednak na mnie mobilizująco i mam nadzieję, że summa summarum mój udział w dyskusjach na Śfini jest z korzyścią - nie tylko dla mnie, ale może i dla Pana oraz dla innych użytkowników tego forum.

Co do przyszłości Kościoła, to pozwolę sobie odpowiedzieć małą złośliwością na Pana złośliwość: do kościoła, na którego czele stałby Pan Wuj Zboj (w 100 procentach katolickiego, oczywiście!) mogliby należeć ludzie wierzący w Chrystusa, Buddę, haitańskie voo doo czy nawet ateiści, kapłankami byłyby lesbijki, rozwody byłyby na porządku dziennym, zaś aborcja uchodziłaby za sprawę prywatną i moralnie obojętną, porównywalną z obcinaniem paznokci. W kościele Pana Wuja Zboja obowiązywałby tylko jeden, niepisany dogmat, jedno tabu: dogmat-tabu nieomylności Pana Wuja Zboja.

Pozdrawiam serdecznie,

Trąbka
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:24, 19 Lip 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Dogmat to formulka. Realna tresc, ktora sie za nim kryje, jest rzeczywistoscia.
Irbisol napisał:
A czy z tą realną treścią zgadzają się realne treści innych religii?

Tak. Przynajmniej tych, w ktorych sie nieco orientuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:51, 19 Lip 2006    Temat postu:

trabka napisał:
nie bardzo wiadomo, co kryje się za określeniem "fundamentalista religijny"

To czlowiek, ktory zza formulek nie widzi ludzi. Dlatego nie waha sie przed skrzywdzeniem czlowieka dla dobra formulki.

trabka napisał:
wśród osób uważających, że Pana poglądy są niezgodne z wiarą i moralnością katolicką znajdują się takie, które trudno zaliczyć do którejkolwiek z dwóch wyróżnionych przez Pana kategorii ("ateista" i "fundamentalista religijny"), np. Pani Anika (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji), Panowie Angelus Novus (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji, homoseksualizmu i rozwodów), mirecque (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji, apokatastazy i rozwodów), Oless (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji i apokatastazy), Radosław (nie zgadza się z Panem w kwestii aborcji), Taw (nie zgadza się z Panem w kwestii rozwodów). Jak Pan wytłumaczy ten fakt?

Powodow do roznicy zdan bywa wiele. O ile mi wiadomo, nigdy nie twierdzilem, ze kazdy kto sie ze mna nie zgadza jest albo fundamentalista religijnym albo ateista :D Z faktu, ze ktos ma w niektoych sprawach fundamentalistyczne poglady nie wynika zaraz, ze jest on funramentalista; on moze po prostu nie zauwazac bledu (bezdusznosci) albo/i uwazac, ze moje poglady sa (jeszcze bardziej) bezduszne. Twierdze natomiast, ze znamienna jest owa wspolna opinia fundamentalistow religijnych i ateistow w kwestii interpretacji prawd wiary. U ateistow to normalne: poglady fundamentalistow sa proste do przeanalizowania i osmieszenia, szczegolnie jesli atakuje sie je z ateistycznej pozycji. U fundamentalistow jest to tez normalne: jak sie ma zwyczaj brac stosuowac regulki mechanicznie, to kazda refleksja boli.

trabka napisał:
Jeśli chodzi o moją własną motywację w rozmowach na Śfini, to jest ona dosyć złożona.

Jesli ja nieprawidlowo ocenilem, to przepraszam i o wybaczenie prosze.

trabka napisał:
do kościoła, na którego czele stałby Pan Wuj Zboj (w 100 procentach katolickiego, oczywiście!) mogliby należeć ludzie wierzący w Chrystusa, Buddę, haitańskie voo doo czy nawet ateiści, kapłankami byłyby lesbijki, rozwody byłyby na porządku dziennym, zaś aborcja uchodziłaby za sprawę prywatną i moralnie obojętną, porównywalną z obcinaniem paznokci.

A widzsz pan, panie trabka - zupelnie nie rozumiesz pan wuizmu :D

Jestem katolikiem, bo katolicyzm uwazam - przynajmniej dla mnie - za najprecyzyjniejszy z dostepnych sposob mowienia o Bogu. Pomysl mieszania katolicyzmu z innymi religiami uwazam za absurdalny, podobnie jak pomysl jedzenia solonych pomaranczy. Ateisci nie maja nic wspolnego z wiara w Boga, wiec uwazanie ich za czlonkow jakiejkolwiek religii jest zupelnie pozbawione sensu; buddyzm zas to hinduski uduchowiony ateizm. Jesli zas o aborcje chodzi, to uwazam ja za bezproblemowa do chwili, w ktorej zaczyna sie rozwijac uklad nerwowy (chyba, ze rodzice sa jej przeciwni od jakiegos wczesniejszego momentu). Im bardziej rozwiniety uklad nerwowy, tym powazniejszy musi byc powod do aborcji, zas gdy mozna juz sensownie mowic o istocie posiadajacej ludzki mozg, aborcja staje sie dopuszczalna jedynie dla ratowania zycia matki. I za kazdym razem obowiazywac powinna zasada: jesli matka jest przeciwko aborcji, to nikt nie ma prawa jej do aborcji zmuszac.

trabka napisał:
W kościele Pana Wuja Zboja obowiązywałby tylko jeden, niepisany dogmat, jedno tabu: dogmat-tabu nieomylności Pana Wuja Zboja.

Zdaje sie pomyliles, moj drogi, dwie rozne rzeczy:
- obowiazujace tu wymaganie udowadniania swoich twierdzen;
- dogmatyke i brak tolerancji dla roznicy zdan.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Czw 20:26, 20 Lip 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
wuj napisał:
Dogmat to formulka. Realna tresc, ktora sie za nim kryje, jest rzeczywistoscia.
Irbisol napisał:
A czy z tą realną treścią zgadzają się realne treści innych religii?

Tak.


Czyli Trójcy Świętej tak naprawdę nie ma?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:03, 23 Lip 2006    Temat postu:

wuj napisał:
Dogmat to formulka. Realna tresc, ktora sie za nim kryje, jest rzeczywistoscia.
Irbisol napisał:
A czy z tą realną treścią zgadzają się realne treści innych religii?
wuj napisał:
Tak.
Irbisol napisał:
Czyli Trójcy Świętej tak naprawdę nie ma?

A skad ten wniosek?

Nie ma sprzecznosci pomiedzy Trojca Swieta a realna trescia innych religii.

Zrob nastepujacy eksperyment:

Polacz ze soba palec wskazujacy i kciuk tak, ze utworzy sie koleczko. Przyjrzyj teraz sie swojej rece; niech ona bedzie modelem rzeczywistosci. Obejrzyj nastepnie cien, rzucany przez reke na sciane. Niech ten cien bedzie modelem formulek, mowiacych o rzeczywistosci w jakiejs religii. Jesli odpowiednio ustawisz reke, zobaczysz cien zawierajacy w sobie cos na ksztalt obwarzanka; niech dziurka w tym obwarzanku odpowiada formulce mowiacej o Trojcy. Jesli ustawisz reke inaczej, to zobaczysz cien jednolicie ciemny, nie zawierajacy zadnej dziurki. Oba cienie wydaja sie wiec byc SPRZECZNE ze soba. Ale jednak reka jest jedna i ta sama. Sprzecznosc jest POZORNA.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Sob 21:47, 05 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Czyli Trójcy Świętej tak naprawdę nie ma?

Zrob nastepujacy eksperyment:

Polacz ze soba palec wskazujacy i kciuk tak, ze utworzy sie koleczko. Przyjrzyj teraz sie swojej rece; niech ona bedzie modelem rzeczywistosci. Obejrzyj nastepnie cien, rzucany przez reke na sciane. (...)Jesli ustawisz reke inaczej, to zobaczysz cien jednolicie ciemny, nie zawierajacy zadnej dziurki. Oba cienie wydaja sie wiec byc SPRZECZNE ze soba. Ale jednak reka jest jedna i ta sama. Sprzecznosc jest POZORNA.


Czy Nieomylne Magisterium na takie samo zdanie na ten temat?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:31, 06 Sie 2006    Temat postu:

Nieomylne Magisterium nie mowilo nic o cieniach rak. Ani o slusznosci ani o nieslusznosci takiego podejscia do sprawy.

Dobra, dosc na dzis tych cieni, gasze swiatlo i ide spac :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pipokze




Dołączył: 09 Sty 2006
Posty: 391
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 6:28, 07 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
celem religii jest nawiazywanie wiezi z Bogiem (napisalem celowo "z Bogiem", a nie "z bostwem", bo mowa jest o celu, a nie o skutku, ktory nie musi byc zgodny z celem).
Tą prostą metodą - gołosłownego, jak na zbója przystało, nieweryfikowalnego stwierdzenia o "wspólnym celu" - wciskasz Boga na chama do wszystkich religii świata, nawet tych, w których nie ma Boga ani bogów.
To jak? Dowiemy się, jakie konkretnie wspólne cechy mają wszystkie religie? Potrafisz wykazać, co wspólnego mają np. animizm i chrześcijaństwo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Pon 9:28, 07 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nieomylne Magisterium nie mowilo nic o cieniach rak.

A coś o tym, że Trójca Święta jest tylko formułką, a nie realną rzeczywistością?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 0:56, 09 Sie 2006    Temat postu:

Katechizm Kosciola Katolickiego napisał:
170. Wierzymy nie w formuly, ale w rzeczywistosci, ktore one wyrazaja i ktorych wiara pozwala nam "dotknac". "Akt (wiary) wierzacego nie odnosi sie do tego, co sie wypowiada, ale do rzeczywistosci (wypowiadanej)"


Ide spac...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Śro 9:25, 09 Sie 2006    Temat postu:

Katechizm Kosciola Katolickiego napisał:
170. Wierzymy nie w formuly, ale w rzeczywistosci, ktore one wyrazaja i ktorych wiara pozwala nam "dotknac". "Akt (wiary) wierzacego nie odnosi sie do tego, co sie wypowiada, ale do rzeczywistosci (wypowiadanej)"


Czyli KRK formalnie uznaje (czyli Nieomylne Magisterium również), że Trójca Święta jest formułką, nie rzeczywistością?
Jeżeli tak, to pozostaje jeszcze wskazać, jaką rzeczywistość opisuje katolicyzm (czy może ogólniej - chrześcijaństwo), jaką inne religie, i - jeżeli te rzeczywistości będą takie same - to masz rację.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 21:36, 09 Sie 2006    Temat postu:

Problem jest problemem reki i cienia reki. I to cienia znieksztalconego przez nierowna powierzchnie. Plaszczakowi nie jest tak latwo prawidlowo prownac dwa cienie by ustalic, czy oba pochodza od tego samego obiektu!

Dlatego trzeba skupic sie na najistotniejszych elementach. Jak domyslasz sie, pojawia sie teraz problem, KTORE elementy sa najistotniejsze. Aby wykazac sensownosc mojej tezy, potrzeba i wystarcza jednak pokazac, ze w najwazniejszych religiach wystepuja pewne elementy wspolne. Zbiorow takich mozna zapewne podac kilka; jesli KTOKOLWIEK bioracy udzial w dyskusji jest gotow uznac KTORYKOLWIEK z tych zbiorow za sensowna reprezentacje tego, co dla czlowieka najistotniejsze w jego wiedzy o Bogu, to twierdzenie zostanie udowodnione.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Czw 9:13, 10 Sie 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Aby wykazac sensownosc mojej tezy, potrzeba i wystarcza jednak pokazac, ze w najwazniejszych religiach wystepuja pewne elementy wspolne.

I że te elementy wspólne są uznane przez te religie za rzeczywistość, a pozostałe ich treści za formułki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22817
Przeczytał: 1 temat

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 23:32, 10 Sie 2006    Temat postu:

Nie. Cienie sa znieksztalcone przez wiele czynnikow.

Natomiast korzystne by bylo, zeby te religie uwazaly owe elementy wspolne za wazne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 7557
Przeczytał: 62 tematy


PostWysłany: Pią 8:26, 11 Sie 2006    Temat postu:

Jeżeli uważasz, że religie stwierdzają to samo, to przede wszystkim owe religie powinny się wzajemnie co do tego zgodzić.
Czyli powinny ustalić wspólny opis prawdziwej rzeczywistości i uznać rozbieżności za formułki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 3 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin