Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Teizm - zjawisko wtorne.
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:17, 18 Cze 2006    Temat postu: Teizm - zjawisko wtorne.

Nie jest to watek, majacy na celu obalenie istnienia Boga. Prosze go tak nie odczytywac.

Ale jest to watek, w ktorym chce przedstawic jedna sprawe - czy jest mozliwe, aby czlowiek stal sie chrzescijaninem, wychowany, powiedzmy, w buddyzmie. Czyli - rodzi sie, rodzice to buddysci, cale otoczenie to buddysci, o chrzescijanach nigdy nie slyszal.

Nie. Bedzie nazywal sie buddysta.

A czy mozliwe jest, ze czlowiek, ktory w ogole nie slyszal nigdy o koncepcji Boga - bez pokazania go przez druga osobe znajdzie Go? Nie sadze.

Z tego punktu widzenia jestem w stanie wyprowadzic teze, ze teizm jest wtorny. Przychodzi z wiekiem, z wychowaniem, z otoczeniem.

Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:58, 18 Cze 2006    Temat postu:

Crosis napisał:
Nie. Bedzie nazywal sie buddysta.


Powiedział Crosis. I wszyscy stoją przed nim na baczność :D

Crosis napisał:
A czy mozliwe jest, ze czlowiek, ktory w ogole nie slyszal nigdy o koncepcji Boga - bez pokazania go przez druga osobe znajdzie Go? Nie sadze.

Możliwe jest wszystko. Setnik pod krzyżem Jezusa, św. Augustyn, W Korei Płd, w Seulu działa kościół około 900.000 dusz,Pasterzem jest Jongi Chu ; nawrócony z buddyzmu po wojnie koreańskiej;

Crosis napisał:
Z tego punktu widzenia jestem w stanie wyprowadzic teze, ze teizm jest wtorny. Przychodzi z wiekiem, z wychowaniem, z otoczeniem.

A żebyś ty wiedział, jakie ja jestem w stanie tezy wyciągnąć z mojego punktu widzenia...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 1:26, 18 Cze 2006    Temat postu:

Czekaj czekaj - zgadzam sie ze wszystkim, ale czy nie jest tak, ze ludziom w Seulu ktos pokazal religie?

O to mi chodzi. Setnik tez slyszal o Bogu.

I kolejna prosba - daruj sobie komentarze.

Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
levis




Dołączył: 23 Gru 2005
Posty: 1066
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 2:01, 18 Cze 2006    Temat postu:

To zupełnie naturalne, że człowiek musi się skądś dowiedzieć o Bogu, żeby w Niego wierzyć. Mogą mu to wpoić rodzice.
Może też do tego dojść sam np. na 2sposoby
1.Drogą racjonalnej refleksji
2.Przez podziw dla zjawisk natury-takie było źródło wiary pierwotnych ludzi w istnienie siły wyższej.
Trzeba tylko zauważyć, że pkt.1.może być po prostu bardziej rozwiniętą formą pkt.2. Biolog zajmujący się teorią ewolucji może dojść do wniosku, że konieczna była interwencja siły wyższej. Podziw okazywany naturze i jej pięknu jest wspólny ludziom pierwotnym i tradycji chrześcijańskiej.
Tak więc wiara w istnienie siły wyższej wydaje się być bardziej pierwotna.

A jeżeli chodzi o buddystów to przykład jest specyficzny, wszak to ateisyczna filozofia. Z reguły jej wyznawcy pojmują ją powierzchownie, a taki typ wyznawców jest z reguły nierefomowalny. Ale istnieją przecież chrześcijanie, którzy wcześniej wyznawali buddyzm(wuj chociażby).

No i ogólnie rzecz biorąc ciężko sobie wyobrazić takie miejsce na ziemi gdzie nie słyszanoby o jakiejkolwiek idei siły wyższej.

Podsumowując, wydaje mi się, że człowiek "rodzi się ateistą", potem w miarę rozwoju intelektualnego siłą rzeczy zapoznaje się z ideami Boga bądź dochodzi do nich sam. Jest to zupełnie naturalne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:53, 18 Cze 2006    Temat postu:

Są dwa zjawiska jakie towarzyszą ludzkości od zawsze. Pieniądze i Bogowie. W najstarszych ludzkich społecznościach istniały systemy monetarne i wiara w Boga/bogów/duchowe siły wyższe.
Doświadczenie religijne jest więc wpisane w naturę człowieka.

Człowiek więc rodzi z potencjałem "duchowości" i umiejętnością poszukiwania swiatopoglądu; oczywiście w ramach stykania się z różnymi prądami intelektualnymi może dojść do wniosku że to materializm jest słuszny. Wydaje sie więc że ateizm nie jest bardziej pierwotny , ani teizm nie jest bardziej wtórny od innych -izmów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 21:29, 18 Cze 2006    Temat postu:

crosis napisał:
czy jest mozliwe, aby czlowiek stal sie chrzescijaninem, wychowany, powiedzmy, w buddyzmie. Czyli - rodzi sie, rodzice to buddysci, cale otoczenie to buddysci, o chrzescijanach nigdy nie slyszal.

Jesli nie uslyszy o chrzescijanstwie i nie dozna chrzescijanskiego objawienia, to jego szanse zostania chrzescijaninem sa mniej wiecej takie same jak szanse, ze ktos, kto nie zna polskiego i nie jest oswiecony przez Ducha Swietego, zaczynie sam z siebie mowic po polsku :D

Z tego nie wynika jednak, ze buddysta nie moze sam z siebie zaczac wierzyc w Boga. Taka wiara bylaby zreszta calkiem naturalna. Bowiem w buddyzmie jest wszystko, czego czlowiek potrzebuje do wiary w Boga. Buddyste od teisty oddziela jedynie rozklad akcentow w jego spojrzeniu na swiat. Akcenty zmienic jest niekiedy trudno, lecz u osob mniej wiecej tworczych nie jest to ani troche niemozliwe.

crosis napisał:
czy mozliwe jest, ze czlowiek, ktory w ogole nie slyszal nigdy o koncepcji Boga - bez pokazania go przez druga osobe znajdzie Go?

Nie widze przeciwskazan.

Nawiasem mowiac, jesli UDOWODNISZ, ze jest to niemozliwe, to rownoczesnie udowodnisz istnienie Boga. Bo jesli czlowiek sam z siebie Boga nie umie do swojego pogladu na swiat wprowadzic, to niezbedny jest Bog jako Pierwsze Objawienie. A ze faktem jest, ze ludzie wierza w Boga, to wniosek masz jak na dloni :D

W tej sytuacji ide wysiusiac psa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Pon 9:28, 19 Cze 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
(...)udowodnisz istnienie Boga. Bo jesli czlowiek sam z siebie Boga nie umie do swojego pogladu na swiat wprowadzic, to niezbedny jest Bog jako Pierwsze Objawienie.


Tak samo nie umie, jak nie umieją wprowadzić boga Honga-Bonga ludzie z plemienia Unga-Tunga. Wnioski z dowodu jw.

JAKIEGOŚ boga wprowadzić zawsze się da. Crosisowi chodzi o to, czy dwie różne społeczności (albo w szczególności - ludzie) mogą niezależnie od siebie dojść do tej samej religii. Bo jeżeli nie - pomijając nikłe prawdopodobieństwo rzędu 10^(-123) - to dana religia jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:45, 19 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Crosisowi chodzi o to, czy dwie różne społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do tej samej religii. Bo jeżeli nie - pomijając nikłe prawdopodobieństwo rzędu 10^(-123) - to dana religia jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania.


Człowiek mimo iż jest istotą religijną nie może sam dojść do nazwijmy to "pełni objawienia". Zatem zgadza się że nie można przyjąc pewnej religii bez zetknięcia się z nią. Jednak nie znaczy to że religia jest kwestią tylko wychowania. Tysiące osób zmienia religię w trakcie swojego życia. Przekonań się nie wychowuje , przez wychowanie możemy przejąć zasady kulturalnego zachowania się przy stole, natomiast przekonania to sprawa osobistych decyzji i poszukiwań.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:45, 19 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Crosisowi chodzi o to, czy dwie różne społeczności (albo w szczególności - ludzie) mogą niezależnie od siebie dojść do tej samej religii. Bo jeżeli nie - pomijając nikłe prawdopodobieństwo rzędu 10^(-123) - to dana religia jest tylko i wyłącznie kwestią wychowania.

Religia jest jezykiem. Jej ksztalt jest wiec skutkiem oddzialywan miedzy czlonkami spolecznosci, w ktorych ona wystepuje. Natomiast PRZEDMIOT, o ktorym ten jezyk sie wypowiada, jest niezalezny od tych spolecznosci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:47, 19 Cze 2006    Temat postu:

Wuju, przypominam, ze jest to Twoja definicja, z ktora nie do konca zgadzaja sie wszyscy katolicy jak rowniez KK.


Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:53, 19 Cze 2006    Temat postu:

Widziales ty crosisie cos, na co wszyscy sie zgadzaja? Nawet milion dolarow nie kazdy przyjmie :D

Poza tym, nie jest to definicja religii, lecz charakteryzacja religii.

Podana przeze mnie charakteryzacja jest dobra. A ze nie kazdy ja lubi, to juz nie problem charakteryzacji, lecz tych, co jej nie lubia :D Niech wiec oni bronia sie teraz przed toba. Ja juz sie wybronilem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:20, 20 Cze 2006    Temat postu:

+
WUJ napisał:
Religia jest jezykiem. Jej ksztalt jest wiec skutkiem oddzialywan miedzy czlonkami spolecznosci, w ktorych ona wystepuje. Natomiast PRZEDMIOT, o ktorym ten jezyk sie wypowiada, jest niezalezny od tych spolecznosci.


Religia jest światopoglądem . Każdy światopogląd zaś posiada swój język. Religia kształtowana jest przez zależnośc miedzy przedmiotem kultu a wyznawcami. Owa zależność to język werbalny i niewerbalne zwrócenie się kultystów do bóstwa. Celem religi jest nawiązanie wiezi z bóstwem. Widzenie, w znaczeniu poznania, zbliżenia się wyznawców do wyznawanego bóstwa w jakimś zakresie na pewno zależne jest od elementu czysto ludzkiego. Tym bardziej, gdy idzie o chrześcijaństwo. Tu już mamy do czynienia z PODMIOTEM, który jest poznawany przez człowieka. Poznanie to jest ubogacone o ŁĄSKę, a wiec o coś totalnie poza ludzkie, coś co przychodzi z zewnątrz. Ale to już inny problem

pzdr
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:34, 20 Cze 2006    Temat postu:

Tak, celem religii jest nawiazywanie wiezi z Bogiem (napisalem celowo "z Bogiem", a nie "z bostwem", bo mowa jest o celu, a nie o skutku, ktory nie musi byc zgodny z celem). Tak, religia jest swiatopogladem. Ale jest rowniez jezykiem - jezykiem, w ktorym ludzie komunikuja sie ze soba, by wspomagac sie w nawiazywaniu wiezi z Bogiem. Pojecia religijne sa slowami z tego jezyka. Nie one sa trescia naszej wiary; trescia naszej wiary jest rzeczywistosc, ktora sa tymi slowami (pojeciami) stoi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 6:57, 20 Cze 2006    Temat postu:

Ot i dwoch teistow sie sprzecza, co do definicji. I co ma zrobic biedny ateista?

Ano biedny ateista mysli tak - wy sie sobie sprzeczajcie, a dla mnie i tak kazda religia jest sobie rowna - nawet poganskie i politeistyczne. NIech religia bedzie jezykiem, ale dla mnie bedzie to jezyk komunikacji pomiedzy ludzmi a bytem/bytami w jakie wierza.


Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Wto 11:59, 20 Cze 2006    Temat postu:

Religia to m.in. zbiór dogmatów, w dużej części sprzecznych z dogmatami innych religii. Religię przyjmuje się albo całościowo albo nie przyjmuje się jej wcale. Przyjęcie całościowe oznacza przyjęcie szczegółowych dogmatów, które są jedynie słuszne, objawione itd.itp.
Czy dwie społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do takiej samej religii?
Bo jeżeli nie, to mamy tylko i wyłącznie kwestię wychowania.
Pomijam kosmicznie małe prawdopodobieństwo losowania dogmatów na chybił-trafił.

To co napisał Crosis, ja bym nieco zmodyfikował i streścił w 3 równorzędnych pytaniach:

Czy Tarzan żyjący całe życie wśród zwierząt doszedłby do podobnych wniosków religijnych co np. katolicyzm (zakładamy że facet naprawdę szybko myśli)?

Czy każde inteligentne rozumowanie powinno NIEZALEŻNIE dojść do dogmatów katolicyzmu i stwierdzić "to jest jedynie słuszna religia"?

Czy jeżeli spotkamy cywilizację pozaziemską, to będą oni raczej wyznawcami katolicyzmu?

Jeżeli odpowiedź na którekolwiek z powyższych pytań brzmi "nie", to katolicyzm (i każda inna religia która da podobny wynik po podstawieniu jej do pytań) jest jedynie zbiorem niczym nieuzasadnionych dogmatów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Paschalis




Dołączył: 11 Maj 2006
Posty: 22
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 16:16, 20 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Czy dwie społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do takiej samej religii?


Nie odwracaj kota ogonem chodziło o jednostki, a nie o społeczności. Dwie społeczności nie mogą dojść do dwóch tych samych koncepcji bo człowiek myśli indywidualnie, a nie społecznie i nie ma w społeczności dwóch ludzi o identycznym światopoglądzie, w odwrotności od światopoglądu jednostki, który jest zawsze tożsamy z samym sobą.

Jeśli chodzi o o uznanie np. koncepcji monoteistycznej i określenia niektórych jego cech to wystarczy do tego rozum ludzki czego przykładem jest Heraklit z Efezu.

Jeśli chodzi o uznanie konkretnego wyznania to przecież sam fakt, że te wyznania rel. kiedyś powstały dowodzi, że ktoś z ludzi musiał kiedyś bez jakiejkolwiek inspiracji z zewnątrz uznać jakieś wierzenie rel. za prawdziwe (wg. nas odkryć, wg was - stworzyć).

Poza tym jeśli założyć, że Bóg istnieje i chce by ludzie Go poznali wynika, że zamiast czekac aż Go ktoś swą niedoskonała łepetyną odkryje sam objawia się ludziom. W to wierzą i żydzi i chrześcijanie. W judaiźmie to był Adam i Ewa, Noe, Abraham, Mojżesz i prorocy. W chrześcijaństwie oprócz tego są apostołowie i uczniowie Jezusa Chrystusa (który, notabene, był postacią historyczną).

Jak więc chcesz obalić wiarę chrześcijańską to udowodnij, że Chrystus, czy jego apostołowie byli kim innym niż pisze o nich Ewangelia, a więc nigdy nie doznali Objawienia.

Cytat:
Bo jeżeli nie, to mamy tylko i wyłącznie kwestię wychowania.


Bzdura. Jest wielu ludzi, którzy byli wychowywani w jednej wierze, a potem przeszli na inną.

Podważa ten pogląd również wspomniany powyżej fakt, że jak wyznanie istnieje to ktoś musiał je pierwszy uznać, a nie byc w nim wychowany. Bo w przeciwnym razie mamy nieskończoną przyczynowość, co w przypadku skończonej historii człowieka, jest absurdem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Oless




Dołączył: 05 Sty 2006
Posty: 2139
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Łódź
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:04, 20 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Religia to m.in. zbiór dogmatów, w dużej części sprzecznych z dogmatami innych religii.


Ja bym to rozszerzył każdy światopogląd zawiera w sobie dogmaty-aksjomaty które wyróżniają go pośród innych. Nic w tym dziwnego.

Irbisol napisał:
]Religię przyjmuje się albo całościowo albo nie przyjmuje się jej wcale.


Albo nie rozumiem na co został położony akcent w tym zdaniu albo jest to mniemanie błędne. Religię można przyjać połowicznie, w 3/4 a nawet w 1/4 itd.. Nie trzeba daleko szukać Wujzbój to taki nieortodoksyjny katolik co wybiera z katolicyzmu to co pasuje do jego prywatnej filozofii.

Cytat:
Przyjęcie całościowe oznacza przyjęcie szczegółowych dogmatów, które są jedynie słuszne, objawione itd.itp.


Przyjęcie danego objawienia pociąga za sobą przyjęcie
pewnego zbioru dogmatów jednak nie szczegółowego, dlatego te szczegóły rozróżniają setki wyznań i stanowisk często w tej samej "religii".

Cytat:
Czy dwie społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do takiej samej religii?


Nie. Ludzie wierzą że ich religia jest nierozłączna z pewnym objawieniem do którego człowiek sam z siebie by nie doszedł. Jest ono dane z góry.

Cytat:
Bo jeżeli nie, to mamy tylko i wyłącznie kwestię wychowania.


Non sequitur. Przesłanki całkiem poprawne , wniosek z nich jednak błędny. Wychowanie kojarzy się z takimi sprawami jak bekanie - przejaw braku kultury w Europie ale przejaw tego że obiad smakował w jednej ze społeczności afrykańskich. Natomiast religia jest kwestią przekonań. Żeby znowu daleko nie szukać przykładowy forumowicz np. Crosis uznał w wyniku własnych przemysleń że teizm nie ma żadnych podstaw a z ateizmem dobrze się czuje zatem jest ateistą. Ale nikt nie powie że wychowano go na ateistę.

Cytat:
Jeżeli odpowiedź na którekolwiek z powyższych pytań brzmi "nie", to katolicyzm (i każda inna religia która da podobny wynik po podstawieniu jej do pytań) jest jedynie zbiorem niczym nieuzasadnionych dogmatów.


Następny wniosek szokująco niepoprawny. To że człowiek nie może dojść sam do pewnej pełni objawienia jaką mieni się każda religia nie oznacza że jest ona nieuzasadniona. Kolejne non sequitur.

Człowiek może np. sam na podstawie własnych obserwacji dojść do istnienia Boga, o czym swiadczą religie monoteistyczne w wielu pierwotnych społecznościach np. w starożytnych Chinach wyznawano pewną formę monoteizmu i Boga dawcy praw moralnych, ale w sposób oczywisty nie dojdzie do chrześcijaństwa bo to wymaga znajomości osoby Chrystusa i jego zmartwychwstania etc.. Nikt sam nie wydedukuje istnienia pewnych zdarzeń historycznych.

To że człowiek sam nie może odkryć pełnego zasobu "prawd wiary" danej religii nie świadczy jednak absolutnie o tym że dana religia jest niedorzeczna.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:34, 20 Cze 2006    Temat postu:

crossis napisał:
NIech religia bedzie jezykiem, ale dla mnie bedzie to jezyk komunikacji pomiedzy ludzmi a bytem/bytami w jakie wierza.

Masz prawo w to wierzyc :D

A poniewaz nie chcesz, zebym drazyl, dlaczego w to wierzysz, to drazyc nie bede.

Irbisol napisał:
Czy dwie społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do takiej samej religii?
Bo jeżeli nie, to mamy tylko i wyłącznie kwestię wychowania.

Non sequitur. Dwie spolecznosci niezaleznie od siebie nie moga dojsc do takich samych jezykow. Z tego nie wynika, ze kiedy rozmawiaja o Sloncu, to przedmiotem ich rozmow jest tylko kwestia ich wychowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Czw 9:29, 22 Cze 2006    Temat postu:

Powtarzające się kwestie wyciąłem, bo zdarzało się 2 osoby odpowiadały na to samo.

Paschalis napisał:
Jak więc chcesz obalić wiarę chrześcijańską to udowodnij, że Chrystus, czy jego apostołowie byli kim innym niż pisze o nich Ewangelia, a więc nigdy nie doznali Objawienia.

Nie mam zamiaru obalać wiary chrześcijańskiej - wystarczy że wykażę że pod względem zgodności z faktami jest ona tyle warta, co setki innych wiar - z jedynymi i 100%-pewnymi objawieniami.

Paschalis napisał:
Cytat:
Bo jeżeli nie, to mamy tylko i wyłącznie kwestię wychowania.


Bzdura. Jest wielu ludzi, którzy byli wychowywani w jednej wierze, a potem przeszli na inną.

Statystycznie jest to kwestia TYLKO wychowania, a nie stanu faktycznego (opisywanego przez twierdzenia danej religii). Dlaczego na Bliskim Wschodzie panuje islam a w Europie chrześcijaństwo? Bo każdy muzułmanin i chrześcijanin niezależnie od siebie doszli do tego że ich religia jest słuszna?

Paschalis napisał:
Podważa ten pogląd również wspomniany powyżej fakt, że jak wyznanie istnieje to ktoś musiał je pierwszy uznać, a nie byc w nim wychowany.

Jeden człowiek na stulecie tworzy religię, a później miliony są w niej wychowywane - widzisz różnicę skali? To że zdarzają się pojedyncze przypadki twórczości własnej oraz zmiany religii nie zmienia faktu że regułą jest wyznawanie religii zależne TYLKO od wychowania.


Oless napisał:
Irbisol napisał:
Religia to m.in. zbiór dogmatów, w dużej części sprzecznych z dogmatami innych religii.


Ja bym to rozszerzył każdy światopogląd zawiera w sobie dogmaty-aksjomaty które wyróżniają go pośród innych. Nic w tym dziwnego.

Pierwsza różnica polega na tym, że nie każdy światopogląd uznaje te dogmaty-aksjomaty za jedynie słuszne i niepodważalne. Druga różnica polega na ilości parametrów swobodnych w światopoglądzie, czyli kwestii których światopogląd nie określa. Religie mają mało parametrów swobodnych - w przeciwieństwie do ateizmu, który NICZEGO nie narzuca.

Oless napisał:
Irbisol napisał:
Religię przyjmuje się albo całościowo albo nie przyjmuje się jej wcale.


Albo nie rozumiem na co został położony akcent w tym zdaniu albo jest to mniemanie błędne. Religię można przyjać połowicznie, w 3/4 a nawet w 1/4 itd.. Nie trzeba daleko szukać Wujzbój to taki nieortodoksyjny katolik co wybiera z katolicyzmu to co pasuje do jego prywatnej filozofii.

Wg doktryny katolickiej Wuj nie jest więc katolikiem. Katolik to ktoś, kto przyjmuje wszystkie dogmaty katolicyzmu. Na tym to niestety polega - jeżeli nie przyjmujesz wszystkich dogmatów danej religii, to znaczy że jej nie wyznajesz.

wujzboj napisał:
Irbisol napisał:
Czy dwie społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do takiej samej religii?
Bo jeżeli nie, to mamy tylko i wyłącznie kwestię wychowania.

Non sequitur. Dwie spolecznosci niezaleznie od siebie nie moga dojsc do takich samych jezykow. Z tego nie wynika, ze kiedy rozmawiaja o Sloncu, to przedmiotem ich rozmow jest tylko kwestia ich wychowania.

Gorzej gdy jedna społeczność twierdzi na 100% że Słońce jest pchane przez skarabeusza, a druga (100% pewności - a jakże), że Słońce jest pchane przez wiewiórkę - z tego wynika że kiedy rozmawiają o Słońcu, to jest to tylko kwestia ich wychowania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:29, 23 Cze 2006    Temat postu:

Irbisol napisał:
Czy dwie społeczności mogą niezależnie od siebie dojść do takiej samej religii?
Bo jeżeli nie, to mamy tylko i wyłącznie kwestię wychowania.
wuj napisał:
Non sequitur. Dwie spolecznosci niezaleznie od siebie nie moga dojsc do takich samych jezykow. Z tego nie wynika, ze kiedy rozmawiaja o Sloncu, to przedmiotem ich rozmow jest tylko kwestia ich wychowania.
Irbisol napisał:
Gorzej gdy jedna społeczność twierdzi na 100% że Słońce jest pchane przez skarabeusza, a druga (100% pewności - a jakże), że Słońce jest pchane przez wiewiórkę - z tego wynika że kiedy rozmawiają o Słońcu, to jest to tylko kwestia ich wychowania.

To sa roznice werbalne wlasnie. To roznica pomiedzy "pies", "dog", "sobaka", "inu", "perro" i "hund". Reprezentacja (w jezyku - na bazie dzwiekow; w religii - na bazie pojec uwarunkowanych zmyslowo i kulturowo) rozni sie. Tresc pozostaje ta sama.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Pią 11:39, 23 Cze 2006    Temat postu:

Wiewiórka i skarabeusz to TREŚCIOWO różne pojęcia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 12:13, 25 Cze 2006    Temat postu:

Co to ma do rzeczy?

Jesli ktos traktuje dzwieki jako tresc, to dla niegp pies i sobaka sa TRESCIOWO rozne.

Jesli dopatrujesz sie tresci nie tam, gdzie ona jest, to wydaje ci sie, ze wypowiedzi roznia sie TRESCIA. Natomiast w rzeczywistosci moga roznic sie one NOSNIKIEM tresci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Nie 16:49, 25 Cze 2006    Temat postu:

Nie chodzi o dźwięki, tylko o treść jaką one przekazują. A przekazują różną treść.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22562
Przeczytał: 6 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:58, 25 Cze 2006    Temat postu:

To jeszcze raz. Pojecia uzywane w religiach odpowiadaja slowom jezyka. Za ich pomoca przekazuje sie te sama tresc, dotyczaca relacji miedzy Bogiem i czlowiekiem. To, co uwazasz za tresc zwiazana z religia, jest po prostu NOSNIKIEM tresci. Patrzysz na niewlasciwy poziom informatyczny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irbisol




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 6916
Przeczytał: 30 tematów


PostWysłany: Nie 17:08, 25 Cze 2006    Temat postu:

Wszystko by było fajnie, ale religie po prostu STWIERDZAJĄ CO INNEGO. W niektórych aspektach mogą się zgadzać (zwłaszcza tych ogólnych), ale w wielu się nie zgadzają, i to nie wcale dlatego że jedni świętego kota nazywają "cat" a inni "mambo-bambo".

wujzboj napisał:
To, co uwazasz za tresc zwiazana z religia, jest po prostu NOSNIKIEM tresci. Patrzysz na niewlasciwy poziom informatyczny.

Nie ja - religie same stwierdzają, że pewne treści są ich integralną częścią i że mają być DOKŁADNIE takie a nie inne. Historia wskazuje na to że te niby niewielkie różnice traktowano śmiertelnie poważnie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Apologia kontra krytyka teizmu Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następny
Strona 1 z 8

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin