Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prawdziwa religia
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16
 
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 10:50, 24 Sie 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Modlitwa permanentna
Prawdziwa religia w pewnym momencie przekształca się w modlitewne zanurzenie w Bogu
ale jest to modlitwa jakby nieco inna niż ta typowa
bo stanowi nie tyle akt woli, nie wynika z dyscypliny
a raczej z tego, kim człowiek się stał,
wtedy nagle niemodlić się robi się jakby niemożliwe.

To jest taka modlitwa więzi, ale i dziwnego dualizmu umysłu i uczuć
taka, która próśb ma niewiele, tak niewiele chce, choć jakby wciąż niesie ze sobą szczególny rodzaj błagania
która jest przepełniona wdzięcznością, a jednocześnie w tle wie, że u Niego ta miłość i dobro, i tak po prostu "się należy"
która umniejsza siebie, będąc przekonanym jednocześnie, że się zostało wywyższonym w trudny do wyobrażenia sposób
w której tkwi pragnienie podjęcia wielkich wyzwań, przy jednoczesnym przekonaniu, że i tak On jest wszystkim, a więc nic jakby nie było do zdobycia.

W tej modlitwie jest mniej aktu woli, a więcej po prostu trwania
takiego trwania z nieustannym wpatrywaniem się
z kontemplacją tej postaci istnienia, którą się chciało wydobyć do pełnej postaci
choć aktualnie z oglądu świata i siebie, ona ledwo prześwituje.

Michał Dyszyński 24.8.2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:20, 24 Sie 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Wielkość człowieka
Czym jest wielkość człowieka?
- Ktoś odpowie: tym, że go inni uznali, z wielkiego go mają
A ja wtedy spytam: niby dlaczego to uznanie ze strony innych decydować miało o tym, co sam ma być wielki?
Jeśli rzeczywiście jest wielki, to jest chyba niezależny od kaprysów czyjejś oceny...

Więc inny może na rzeknie: wielki jest ten, co wielu pokonał.
Lecz ja się spytam: a z kim się zmierzył?
- Pewnie z tymi, co o prymat walczyć z nim chcieli...
co co sami zwątpili w swoją wielkość i szukają dla nie potwierdzenia
Bo prawdziwi mocarze nawet nie mają ochoty tracić czasu i sił, na rozgniecenie takiego słabeusza.

A może za wielkiego uznamy tego, co wszystko od innych sobie bierze?...
- Tak ludzie myślą: ten musi być mocarz, bo on bierze, a nikt mu się nie sprzeciwia.
Ale skoro ktoś brać musi, to znaczy, że mu czegoś brakuje, jest w potrzebie
Więc większy od niego jest ten, co ma przynajmniej coś do zaoferowania, ma jakiś nadmiar
a nie, jak małe dziecko, musi wspierać się dobrem mocniejszych od siebie.

Na to być może ktoś tak zadecyduje: wielkim jest ten, co się nikogo ani niczego nie boi.
Ale może nie boi się dlatego, że jest tak wyzbyty wszelkiego poczucia wartości, że zupełnie na niczym mu nie zależy?...
Niczego nie straci, bo nic nie ma, a nic nie ma, bo nie posiadł nawet siebie i wszystko jest mu obojętne.
To byłby więc raczej obraz upadku, niż wielkości...

Wielkość prawdziwa nie może zależeć od kaprysów znudzonej publiki świata
nie jest też oczekiwaniem na bezwarunkowe wsparcie innych, czy wymuszaniem tego wsparcia
nie jest całkowitym brakiem lęku, nie jest bezmyślną, pozbawioną uczuć, lekceważącą wszystkie dobra, brawurą
nie musi zaciekle walczyć o swoje, ani udowadniać niczego nikomu
Prawdziwie wielki jest zawsze TYM SAMYM - i w ciszy, i w szumie
I wzgardzonym przez możnych świata i fetowany
nie wymagający bezwzględnie niczego od nikogo - wszak wciąż ma siebie, a to powinno wystarczyć
Choć może jednak....
- może jednak nie. Może umiejąc być samowystarczalnym
taki naprawdę wielki, ma tak niezwykłą moc, że może nawet poświęcić tę samowystarczalność
i do głębi POKOCHAĆ bezwarunkowo
uzależnić swoje emocje od tego, co nieporadne
oddając się innym, lecz wciąż pozostając sobą
uznający tych innych, lecz i oddzielony
spontanicznie ostatecznie uznany przez większość za tego
kto JEST dobry.

Michał Dyszyński 24.8.2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:54, 24 Sie 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Stać się malutkim
Najmniejszym, niepozornym
stać się i trwać w tej malutkości
patrzeć na świat z podziwem
że taki wielki, tak niezwykły
stać się ziarenkiem gorczycy
taką drobną kuleczką
która jednak ma swój zadzior, ostry smak i gorycz

Stanąć wobec prawdy w cichości
nie zakrzyczeć jej, nie zagadać
nie zanudzać opowieściami o swoich dokonaniach, albo o swojej rodzinie
patrzeć tylko
jak ten smarkacz w kącie, któremu mówić nie pozwolono
bo i tak głupi jest
więc ten głupi patrzy i dziwi się
jacy to inni mądrzy, jacy dorośli, jacy elokwentni
tyle, ze teraz rolę elokwencji pełni prawda
to co jest bardziej samo z siebie, niż z moich chęci
to, wobec czego najpierw trzeba się zamknąć, umniejszyć ego,
aby prawda raczyła do nas przemówić
bo przecież nie będzie nas przekrzykiwać...

MIchał Dyszyński Warszawa, 24 sierpnia 2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 13:05, 26 Sie 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Interesowny pośrednik i kurier
Dobry propagator religii jest jak kurier, który dostarcza towar i odjeżdża
- on swoje wykonał, reszta dzieje się już u odbiorcy
Są jednak w religiach jeszcze pośrednicy, którzy bardzo chcą zarobić na dostarczaniu towaru
oni nie oddadzą towaru odbiorcy we władanie
będą próbowali tego odbiorcę uzależnić od siebie
uniemożliwić mu samodzielny kontakt z towarem
wszak jeśliby go po prostu oddali,
to wtedy nie zdobędą dodatkowego zarobku

Obrosły nam religie w niepotrzebne pośrednictwa
niby dostarczają ludziom Boga, ale tak jakby zawsze nie do końca
dziwnym trafem tego Boga ludziom całkiem nie oddali
tylko wciąż zarządzają
wciąż targują się o dopłaty do dostawy

Dostawca uczciwy nie próbuje w nieskończoność zarabiać na dostawie tego samego towaru
jeśli ma mieć nowy zarobek, to przywozi nowy towar
a nie kombinuje z wyciśnięciem dodatkowych profitów ze starej dostawy
Zły pośrednik w religii lubuje się w mnożeniu form przy zaniedbaniu treści
na dodatkowej formie da się bowiem zarobić
a treść raz się daje i sprawa załatwiona.
Zły pośrednik w religii unika jasnych deklaracji, mnożąc kwieciste niedomówienia
potem będzie próbował na tych niedomówieniach budować jakieś nowe profity, unikając dostarczania treści
Zły pośrednik dba głównie o swoja rolę w dostarczaniu prawd o Bogu
limituje dostępność, mnoży utrudnienia
tak że czasem skuteczniej Boga można będzie zdobyć sobie samemu
niż z "pomocą" pośrednika, który za swoją pracę chce wziąć zbyt wiele.


MIchał Dyszyński Warszawa, 26 sierpnia 2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:19, 16 Wrz 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Świątynia umysłu
Mój umysł jest świątynią
świątynią dla mnie, moją wewnętrzną świątynią

W świecie, w którym przyszło mi żyć dobro jest splątane ze złem
tu fałsz bardzo blisko graniczy z prawdą
świętość z upodleniem
na to wpływu nie mam albo wcale, albo mam ten wpływ znikomy
jednak w kwestii wewnętrznej
- tego co dobrowolnie uznałem
- tego, czemu zaufałem
- co pokochałem
odpowiedzialny jestem ja
wręcz tym uznaniem, zaufaniem i pokochaniem STAJĘ SIĘ ja.

Moje stawanie się w umyśle jest świątynią
chronię je przed fałszami, głupotami świata
buduję bariery i zasieki przed wrogimi armiami
aby nic tej świątyni nie mogło zniszczyć.

MIchał Dyszyński Warszawa, 16 września 2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:12, 18 Wrz 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Świat a w nim JA
Rzucony w ten świat
gdzieś tam wciśnięty w jakąś niszę społeczną
poddany presji wzorców kulturowych czy czyichś personalnych oczekiwań
mogę im ulegać
albo się sprzeciwiać.

Ułudą jest jednak przekonanie
że można ulegać całkowicie
albo sprzeciwiać się w sposób absolutny
bo buntując się czemuś tam, postępujemy w zgodzie z tego czegoś przeczeniem
akceptujemy wzorzec przeciwny zadanemu
zaś ulegając czemuś absolutnie, sprzeciwimy się tym tendencjom
które oczekiwały od nas reakcji odwrotnej.

W tego świata społecznościach
ludzie pragną jakoś ulokować swoje chcenia
dążą do tego, aby reprezentowano najpierw ich pomysły na życie
aby zignorowano konkurencyjne oczekiwania
bo niewielu gotowych jest służyć.

Ale nawet ci służyć są gotowi będą mieli dylemat
KOMU służyć?
Zaś ci, co chcieliby świat przymuszać według siebie, okazując maksymalną samowolę
nawet najwięksi tyrani
też musieli wcześnie wybrać: co z emanacji świata uczynić swoim celem?
Czyją radę przyjąć, której informacji zaufać?
Które kryteria przyjąć jako własne?

Służenie nie jest dobrem samym w sobie, bo służyć trzeba właściwej stronie
nie wystarczy zdać się na czyjś osąd, nie wystarczy tylko wykonywać rozkazy
wszak mogą to być rozkazy zbrodniarza
Każdy musi zawalczyć o własny poprawny osąd rzeczywistości
obowiązkiem duchowym i moralnym jest wzrastanie w rozumieniu i woli
od tego nie ma ucieczki - ani w religijną ortodoksję, ani w bierność, ani w posłuszeństwo
kto zaniedbał rozumienie, ze strachu przestał się rozwijać, ten nie uniknie potępiającego osądu.

Ten świat jest - przynajmniej częściowo - wrogi
Będzie nas niejednokrotnie manipulował,
zapragnie uczynić z nas wspólników zła, może zbrodni
grzechem jest bezrefleksyjna uległość i lękliwość
grzechem jest nie wybudowanie w sobie osłon przed fałszami i wrogą manipulacją
grzechem jest naiwność, jeśli mieliśmy szansę zamienić ją na głębsze zrozumienie
grzechem jest zaufanie ludziom, którzy na zaufanie nie zasługują, a my mieliśmy przesłanki do wycofania tego zaufania
grzechem jest brak rozwoju naszego rozumienia, rozwoju siebie.

MIchał Dyszyński Warszawa, 18 września 2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 16:21, 22 Wrz 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Niezwykły dar
Bóg dał człowiekowi dar absolutnie niezwykły
tym darem jest wolność większa, niż ją ma sam Bóg
a istotą owego daru jest PRZEBACZENIE

Człowiek dostał wolność myśli
wybiera, jak potrafi, czasem wybiera źle
bo dostał w darze wolność do błądzenia
ma dodatkowy stopień swobody w wolności - własną niewiedzę
i ma dodatkowe zabezpieczenie, którego nie ma Bóg - boską opiekę
Bóg nie ma wyższego opiekuna nad sobą
ze wszystkim co potencjalnie stanowi błąd, musi zmierzyć się osobiście
człowiek więc ma wolność, o jakiej Bóg właściwie mógłby tylko pomarzyć

Ludzie nie doceniają tego daru do Boga, bo są skupieni na osiąganiu bieżących celów
nie patrzą dalej, nie chcą widzieć szerzej
wpatrzeni w swoje kupiectwo, pola i inne biznesy
postrzegają wolność jako realizację utylitarnych celów
nie dostrzegają tego niesamowitego parasola bożej miłości
nad ich jestestwem, prawem do błędu,
a na koniec wolnością - w aspekcie prawa do błędu - większą od tej, którą ma Bóg.


MIchał Dyszyński Warszawa, 22 września 2020


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 13:56, 04 Paź 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 11:49, 30 Wrz 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Prawo do bycia sobą
Ateiści w światopoglądzie żądają najpierw dowodu
stawiają sprawę tak, że najpierw powinny pojawić się fakty, coś niepodważalnego
coś, co ustawi im absolutnie obraz rzeczywistości w ich głowach
a dopiero bazując na tym obrazie oni wybudują podstawy swojego rozumowania

W ten sposób jednak ateiści wywyższają automatycznie to co zewnętrzne ponad to, co z umysłu
w ten sposób stawiają sprawę na zasadzie "ja się muszę dostosować"
"ja muszę być niewolnikiem jakiegoś automatyzmu postrzegania rzeczywistości"
i to ten automatyzm, połączony z percepcją świata zarządzi umysłami owych ateistów w sposób absolutny
Ateista nie baczy przy tym na to, że ów automatyzm odbioru rzeczywistości też trzeba jakoś wybrać
a co za tym idzie i tak trzeba będzie użyć umysłu najpierw, zanim się ten umysł czymś ukierunkuje
bo wybór kierunku, który ma już umysł zawsze trzymać w ryzach, też jest wyborem tego umysłu

Teizm zaczyna sprawę od odwrotnej strony, stawiając osobę od razu w centrum
to dostosowanie nie jest już podporządkowaniem siebie automatyzmowi i zewnętrzności
ale jest aktywnym graczem od samego początku
teizm daje człowiekowi prawo do bycia sobą już na poziomie podstawowym
dlatego to teizm jest poprawną drogą wolności osobistej
ateizm w najczęściej spotykanej postaci
jest ścieżką zakamuflowanej niewoli mentalnej.

MIchał Dyszyński Warszawa, 30 września 2020


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Nie 13:51, 04 Paź 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 12:16, 30 Wrz 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Moc łagodności
Na łagodność w obliczu wojny może pozwolić sobie tylko prawdziwy mocarz
tylko ten, kto nie zna strachu, może wyjść z gołymi rękami na uzbrojonego
tylko ten, kto jest pewny prawdy, jaką zna głęboko, może wkraczać w zakamarki pokręconych idei i światopoglądów
tylko ten, kto rozszyfrował buńczuczne greźby pozerów, przechodzi względem nich mimo.

Grozić nieustannie musi ten, kto się boi
on się nadyma, stara wyglądać na większego i mocniej uzbrojonego niż jest
bo w swej niepewności czuje, że gdy przyjdzie co do czego, zapewne polegnie
więc teraz swoją napastliwością i nieprzystępnością próbuje utrzymać dystans

Jak krystaliczna woda górskiego strumienia opływa przeszkody docierając w każde miejsce podłoża
tak łagodny umysł, nie bojąc się, nie separując, wnika w nastroszone, kolczaste idee
rozpuszczając trucizny rozumienia i fałszywość zbyt twardego postawienia spraw
Umysł łagodny ma moc docierania tam, gdzie żaden wojownik nigdy nie postawi swej stopy
Łagodny umysł jest ponad lęki i groźby
Bo czuje w sobie moc ponad wszystkie moce świata.

MIchał Dyszyński Warszawa, 30 września 2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 17:57, 02 Paź 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Twórcze samoodniesienie
Rodzimy się i żyjemy
wmanewrowani w narzucone wzorce
niewolnicy schematów
podążając za tymi schematami coś osiągamy
co oceniamy jakimiś nowymi schematami
które przychodzą
nie wiadomo skąd, nie wiadomo dlaczego

Człowiek czuje się wolny
gdy mu się uda jakiś aktualny schemat zrealizować
gdy spełnia się coś, co zamierzył
tylko czy to on to zamierzył?
Czy tylko przejął coś zewnętrznego?…

Po czym poznam, że ten konkretny cel to MÓJ CEL?
Który wybór jest MOIM WYBOREM?
Ci co są odpowiednio sprytnie manipulowani, działając na cudze życzenie
będąc w istocie niewolnikami
nie mają świadomości, że ich wola się nie liczy
że tej naprawdę własnej woli nie mają
zamiast niej jest tylko podległość komuś, albo czemuś
czasem czemuś wrogiemu.

Kto potrafi wybudować suwerennego, świadomego siebie?
- kto jest w stanie ogarnąć ten subtelny związek siebie z rzeczywistością?
- kto w ogóle jest w stanie nadać sens wyrażeniom JA, MOJE
- kto nie przejmuje tylko tego co zewnętrzne, lecz potrafi KREOWAĆ?
- kto ma tę boską moc bycia umysłem ponad, umysłem w nadrzędności, a nie podległości?

W głębszym znaczeniu istnienie jest formą przekierowania, rodzajem sprzężenia zwrotnego
jest samoodniesieniem
przeglądaniem się jestestwa w podejmowanych decyzjach
i ocenianiem efektów w świetle pytania: czy tam byłem JA?
Ale jak może być JA w czymś, co zupełnie nie zna siebie?
Co nie odróżnia własnego, od narzuconego z zewnątrz?
Co nie ma mocy wnikania w prawdę, poprzestając na pozorach?

Aby być, jako osoba
- trzeba stać się świadomym
- stanąć ponad
- odkryć granice siebie nie dając się manipulować temu, co spoza tej granicy próbuje dyrygować.

MIchał Dyszyński Warszawa, 2 października 2020


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 1:57, 09 Paź 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 2:03, 09 Paź 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Dlaczego wierzę?
Wierzę dlatego, że pewna opcja świata jawi mi się bardziej
jest wyróżniona
ja ją wyróżniam
bo chcę
bo tak czuję
zaś konkurencyjne opcje zdają się być bledsze

Dlaczego w Boga wierzę?
- bo gdyby Boga miało nie być
to musiałbym uznać, że nie ma istotnej różnicy pomiędzy świętym i draniem
pięknem kwiatu i kupą śmieci
wielkim szczęściem i upadkiem na dno rozpaczy
wszak wszystko to jest tylko konfiguracją atomów.

MIchał Dyszyński Warszawa, 9 października 2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 16:33, 14 Paź 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Transformacja w emocjach
Oczyszczenie życia ze zbędnych, a szczególnie toksycznych emocji
a oparcie się o jedną wielką emocję istnienia
która jest z jednej strony miłością
z drugiej strony poszukiwaniem prawdy
a jednocześnie akceptacją, przebaczeniem tego, co nieporadne w życiu
to jest docelowa transformacja człowieczeństwa.

MIchał Dyszyński Warszawa, 14 października 2020


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Śro 16:34, 14 Paź 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 13:02, 16 Paź 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Wielcy człowieczeństwem
Prawdziwa religia polega na wyłonieniu ludzi wielkich swoim człowieczeństwem
nie stawia się świecy pod korcem
gdy potrawie zabraknie soli, to utraci swój smak
poszukiwanie prawdziwego człowieczeństwa jest niezbywalnym obowiązkiem każdego
i nie ma się tu co zasłaniać fałszywą pokorą
ani posłuszeństwem
czy potrzebą bycia w zgodzie z tysiącem tradycji

Wielcy człowieczeństwem są solą tej ziemi
są światłem ludzkości
jej pięknem i sensem
Zaś zaniedbanie budowania tego niezbywalnego, boskiego piękna w sobie
to grzech niewybaczalny
ci, co zamiast dążenia do dobra i prawdy, wyłącznie zarabiają pieniądze, pozują na lepszych i żrą
zatracają siebie w miałkości i miernocie egzystencji
ci zostaną uznani za śmieci.

MIchał Dyszyński Warszawa, 16 października 2020


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 13:06, 16 Paź 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:24, 22 Paź 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Rozpoznać i pogodzić własne pragnienia
Prawdziwa religia powstaje jako efekt głębokiego zrozumienia własnych pragnień
jest formą ubrania swojej umysłowości i uczuć w niesprzeczność
Świat rzuca nam przed oczy zdarzenia i okoliczności w postaci nieuporządkowanej
a umysł człowieka wybiera z tego to, albo tamto, okazując przy tym własną moc i poprawność
Ci co stworzą z tego konstrukt spójny, dający się wewnętrznie pogodzić - wygrają
Ale będą też i tacy, którzy przegrają swoje życie, bo sami będą musieli przyznać się do porażki
sami się zorientują, iż każde ich pragnienie jest uwikłane w przeciwpragnienie
a oni nie są w stanie tych dwóch pragnień pogodzić ze sobą.

Ten, kto nie jest w stanie odnaleźć niesprzecznego siebie
nigdy nie będzie szczęśliwy
będzie cierpiał niespełnienie - co by nie pomyślał, jakby nie wybrał
Ludzie bronią się przed ujrzeniem prawdy o swoich pragnieniach skracając horyzont ocen
skupiając się na tym, co aktualne, a zapominając o niewygodnych dla emocji aspektach spraw
zapominając o tym co sami wcześniej mówili, co przyjęli jako niezaprzeczalną prawdę
Tak blokując uczciwość w spojrzeniu na siebie, odsuwają wniosek, którym jest konieczność zmian
ukrywają to, aby uspokoić tego niedojrzałego, wiecznie rozkapryszonego dzieciaka w sobie
a trochę aby ukryć tego lenia, który wygodę i przyjemność bieżących doznań postawił ponad mocą świadomości
W takich ludziach zawsze rządzi to co z chwili bieżącej, albo to, co z wzorca bezmyślnie zaakceptowanego

Aby wyrwać się na wolność z rozumieniem siebie trzeba zdobyć się na trud szczególnej negacji tego, co się jawi
Bo nie chodzi o dowolną negację
A na pewno nie chodzi o jakiś nihilizm zrównujący wszystko ze wszystkim z konstatacją "nic nie ma sensu"
Chodzi bowiem o negację tego, co incydentalne i próbujące władać z instynktów
co przy bliższym wejrzeniu okazuje się sprzeczne wewnętrznie i nieperspektywiczne
Chodzi o zanegowanie w imię przekonstruowania starej, wadliwej powłoki świadomości
i wyłonienia NOWEGO SIEBIE - tego już narodzonego z ducha prawdy

W imię NADZIEI na zrozumienie i na uładzenie się wewnętrzne
A tę nadzieję trzeba połączyć z akceptacją świadomości jako takiej, z wywyższeniem jej w uczuciach, czyli z MIŁOŚCI
Miłości, która z definicji jest uznaniem tego co świadome jako wyższego nad tym, co niższe, bo tylko incydentalne
No i z przyznaniem sobie prawa do uznania całej tej konstrukcji
uznania, że mam tu prawo zadecydować, mocą osobistej WIARY.

Tak to wiara, nadzieja i miłość budują wspólnie człowieka, który porzucił początkowe sprzeczności swojej natury
aby zbudować w sobie zdolność do trwałego szczęścia, do pogodzenia wewnętrznego swojej istoty.

MIchał Dyszyński Warszawa, 22 października 2020
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 16971
Przeczytał: 108 tematów

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:09, 23 Paź 2020    Temat postu: Re: Prawdziwa religia

Książę umysłu i serca
Zwycięstwem Boga i człowieczeństwa
stałby się taki człowiek
który nie dałby się złu tego świata sprowokować do kłamliwej sprzeczności z sobą samym
książę poprawnego umysłu i uczuć
wyrastający z chaosu i cierpienia
lecz pokonujący je mocą zrozumienia i woli
stając się szczególną instancją wielkości Boga w historii ludzkości

Książę umysłu nie miałby królestwa na tym świecie
bo ten świat wciąż walczy z prawdą,
a więc jego splendory nie są dla księcia atrakcyjne
ten świat, próbując ustanowić dyktat chciejstw incydentalnych
oferując kłamstewka sklecone naprędce pod komfort rozżalonych emocji
próbujące coś ugrać w swoich wadliwościach
które jednak odpadłyby od duchowej skóry księcia prawdy, jak zaschnięte błoto
gdy wysuszone na popiół rozkrusza się odsłaniając
postać i piękno człowieka
istoty przepełnionej wewnętrznym żarem
który kilkoma energicznymi ruchami otrząsa się, a pył z niego odpada,
podczas gdy on sam pozostając dalej czysty i silny.

Książę umysłu i ducha nadałby nowy wymiar cnocie pokory
oczyszczając ją z zarówno z pozorów fałszywych skromności
jak i z mentalnego wycofania, dyktowanego lękliwym posłuszeństwem wobec głupszych, choć strojących się na autorytety
książę łagodny i szczery
troskliwy i wyrozumiały
dbający o królestwo swojego pana
czyli także o królestwo, zaakceptowane szczerze przez serce człowieka.

MIchał Dyszyński Warszawa, 23 października 2020


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Pią 14:22, 23 Paź 2020, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Kretowisko / Blog: Michał Dyszyński Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 14, 15, 16
Strona 16 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin