Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co to jest dobro?
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 17:01, 18 Kwi 2006    Temat postu: Co to jest dobro?

Tomasz z Akwinu napisał: Dobro jest tym, co sie udziela. Mozna by zatem mówić, iz to wszystko co służy wspólnocie, co daje jej korzyść to jest dobre. Ale jak w innym wątku zauważył DRIZZT - może być sytuacja, gdzie na przykład wymordowanie grupy ludzi może być dobrem dla innej wspólnoty ludzkiej. Zatem istnieje koniecznośc uchwycenia Dobra w kategoriach obiektywności. To juz chyba pierwsza cecha dobra: OBIEKTYWNOść.

Rozważania na temat dobra ( w tym wątku) i zła (w innym) ma posłużyć do podjęcia wątku dla majsterkowiczów przy dekalogu (tez jest taki wątem w dziale katolicyzm)

Zapraszam do rozmowy :D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:14, 18 Kwi 2006    Temat postu:

Dobro rozumiem jako samorealizacje prawdziwej natury kazdej osoby. Czyli takiej natury, jaka zostala stworzona przez Boga na Jego obraz i podobienstwo.

Innymi slowy: w swiecie, w ktorym panuje dobro, nie ma konfliktow przeszkadzajacych Bozym stworzeniom w byciu tym, kim byc one powinny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mirecque




Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 5:58, 19 Kwi 2006    Temat postu:

Moje zdanie:

Dobro to Bóg, poza Bogiem dobra nie ma. Bez Boga pojęcie dobra traci sens i staje się pojęciem relatywnym. Ileż razy słyszałem maksymę: "Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". Więc jeżeli za punkt odniesienia przyjmiemy punkt "siedzenia" Boga, to takie dobro możemy nazwać obiektywnym i prawdziwym. Bo przecież Bóg jest Stwórcą tego wszystkiego co nas otacza. Więc jakże my Jego stworzenia możemy budować definicje dobra, nie znając nawet w jednej setnej tego co nas otacza.

Przyznaj Wuju, Ty jako fizyk możesz to powiedzieć: Cóż my wiemy o otaczającym nas świecie? Ja po części też jestem fizykiem. Jak studiowałem, to miałem w sobie pychę, że zdobywam wiedzę i w mojej działce będę dobry. Jakże się zawiodłem w praktyce. Teraz zajmuję się pracą naukową i widzę, że drążę (ślepo) w jednym tylko kierunku jak górnik odkrywając coraz to nowe ciekawe rzeczy i zaniedbując istotne. Chaos deterministyczny nie do przeskoczenia. Trzepot skrzydeł motyla w Pekinie spowoduje trzęsienie w Ameryce (:)). Zawsze mnie denerwowało jak pomijało się "małą trzeciego rzędu".

Czy my, którzy pomijamy małą trzeciego rzędu możemy zarzucić Stwórcy, który nie pomija małej nieskończonego rzędu, że nie wie co to jest dobro i definiować to pojęcie sami? To tak jak diabeł powiedział do egzorcysty: ty, który jadłeś i piłeś chcesz mnie wyrzucić z tgo człowieka.

A może z drugiej strony filozofowie mieli rację mówiąc: "comparatio non est ratio"?

Można powiedzieć (i niektórzy tak mówią), że dobro to jest to, co dany człowiek kocha. Na przykład branie narkotyków. Lub obsesja na punkcie orgazmu. Więc tutaj można dodać, że jak coś jest dobre, to istota w każdej chwili może przestać to robić, bo prawdziwe dobro nie zniewala. Po tym można je rozpoznać.

W świetle powyższego moja definicja brzmi:

Dobro to Bóg i nie ma innego.

Chwała Panu. Pozdrowienia

mirek
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:03, 19 Kwi 2006    Temat postu:

Ale co znaczy zdanie "dobro to Bog"?

Mowiac "dobro to Bog, a Bog to dobro" nie mowisz przeciez w sumie nic. Musisz odniesc sie do czegos w relacjach miedzyludzkich, a nie tylko do mistycznych doznan (jak rozumiem, uzywasz bowiem slowa "Bog" w znaczeniu mistycznie oczywistym).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:20, 19 Kwi 2006    Temat postu:

Ks.Marek pisze o obiektywnosci.

Dla mnie obiektywnie dobra moze byc praktycznie tylko idea. Poniewaz we wprowadzenie idei wtrace sie zawsze czynnik ludzki, a wiec czlowiek, nie widze przykladu wprowadzenia idei w zycie z obiektywnie dobrym skutkiem (dla calej ludzkiej populacji). Zawsze beda osoby, ktore nie z wlasnej winy, nie beda mialy dostepu do wprowadzonych idei.

Dobro zdefiniowalbym tak - bedzie to samorealizacja jednostki w pojeciu rozumianym przez sama jednostke, jednak w granicach wolnosci jednostek dookola. Czyli prosciej: takie samorealizowanie siebie, zeby nie zrobic krzywdy innym.

I to tez jest tylko idea ;)


Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:25, 19 Kwi 2006    Temat postu:

+
Zaprawde powiadam ci Crosisie, blisko jesteś Królestwa...

Primum non nocere - to chyba z przysięgi Hipokratesa, prawda?

x.M
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:28, 19 Kwi 2006    Temat postu:

crossis napisał:
takie samorealizowanie siebie, zeby nie zrobic krzywdy innym

A poniewaz - wedle naszej wiary - Bog stworzyl nas na Swoj obraz i podobienstwo, Bog zas jest miloscia, to takie samorealizowanie siebie, ktore nie robi krzywdy innym, jest po prostu pelnym samorealizowaniem siebie. Kazda krzywda czyniona innym to zaprzeczenie sobie samemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:32, 19 Kwi 2006    Temat postu:

Ks.Marku:

Warum denkst du, das ich alle was du schreibst verstehe? Schreib bitte aud polnish, dan koennen wir diskutieren.

Nie zakladaj, ze znam lacine. Bo ja wlasnie zalozylem, ze znasz niemiecki.

Wuju:
zgadzam sie, ale to ciagle idea. Bo ja mimo, ze tak uwazam, czasem skrzywdzilem innych ludzi. Mimo to, ciagle wierze w ta idee i staram sie jej jak najbardziej trzymac.


Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:45, 19 Kwi 2006    Temat postu:

Ano wlasnie - na swiecie bez Boga jest to tylko piekna idea. Jedynie wszechwiedzacy i omnibenewolentny Bog moze zagwarantowac takie bezkonfliktowe i zarazem nieustannie motywujace wspolistnienie. A jesli Bog przy tym szanuje to, co w naszej niewiedzy uwazamy za nasze wolne wybory, to nic dziwnego, ze troszke musi potrwac, zanim zdobedziemy potrzebne zaufanie do Boga. Jak zas juz zdobedziemy, to nazywa sie to nie "ten swiat", lecz "niebo".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
crosis
Wizytator



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Wrocław
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:47, 19 Kwi 2006    Temat postu:

No dobra. Nie zaprzecze, ze w swiecie teisty taka idea moze wejsc w zycie. Niestety, dopiero w niebie.

Co nie zmienia faktu, ze brak takiej mozliwosci w moim swiecie nie demotywuje mnie do podazania za idea.


Crosis
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mirecque




Dołączył: 15 Mar 2006
Posty: 115
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 10:22, 21 Kwi 2006    Temat postu:

no właśnie Wuju. Sam sobie wyjaśniłeś w Twoim ostatnim poście to, co ja nieudolnie próbowałbym zrobić odpowiadając na Twoje pytanie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angelus Novus




Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 397
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pią 15:57, 21 Kwi 2006    Temat postu:

"Dobro" jest to słowo z dziedziny marketingu. Każdy ma jakieś tam wyobrażenie swoich chęci, potrzeb, upodobań i jakoś mu tam się roi, jaki ten świat być powinien, żeby się w nim czuł jak najlepiej. Na przykład "fajnie by było jakbym wygrał kupę forsy", albo "fajnie by było jakbym się z Kaśką ożenił" albo "fajnie by było, żeby był taki Bóg, co zrobi tak, żebym ja też zawsze był i zawsze się o mnie zatroszczy". Ale powiedzieć "to mi się widzi" albo "to mi pasuje" brzmi jakoś tak prostacko (chyba że się jest królem, wtedy się mówi "taka jest wola Najjaśniejszego Pana" i to już brzmi trochę lepiej), dlatego ludzie sprytni wymyślili, żeby o pewnych rzeczach mówić, że one jakoś tak ze swojej natury wszystkim pasują, nawet tym, co jeszcze o tym nie wiedzą. W skrócie: że są dobre. Tak narodziła się pierwsza reklamówka i odtąd wszystkie "zwykłe proszki" były już w pogardzie - musiały jeszcze koniecznie być "dobre". Potem przyszedł czas na zorganizowane kampanie reklamowe (systemy religijne i filozoficzne) i różne rzeczy zaczęły być "dobre obiektywnie" albo "dobre na mocy boskiego zrządzenia" itp. Ambicją tych kampanii było, żeby wszyscy przerzucili się akurat na to jedno reklamowane "dobre coś". Od pewnego czasu jednak widać jakby odwrót o tych aspiracji. Mało kto wierzy już w podbicie całego rynku. Kampanie są konstruowane pod określony "target" i dba się raczej o to, by nie utracić wcześniej zdobytych pozycji. Zdarzają się wprawdzie jeszcze agresywne promocje a czasem nawet wysadzanie towaru konkurencji, ale chyba większość kupców zrozumiała już, że w ich wspólnym interesie jest by trwał sam ten supermarket z wyprzedażą wszelakich "dóbr" jako całość.

A-N
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
idiota




Dołączył: 10 Lut 2006
Posty: 3604
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: stolnica

PostWysłany: Pią 22:47, 21 Kwi 2006    Temat postu:

Cytat:
"Dobro" jest to słowo z dziedziny marketingu. Każdy ma jakieś tam wyobrażenie swoich chęci, potrzeb, upodobań i jakoś mu tam się roi, jaki ten świat być powinien, żeby się w nim czuł jak najlepiej. Na przykład "fajnie by było jakbym wygrał kupę forsy", albo "fajnie by było jakbym się z Kaśką ożenił" albo "fajnie by było, żeby był taki Bóg, co zrobi tak, żebym ja też zawsze był i zawsze się o mnie zatroszczy". Ale powiedzieć "to mi się widzi" albo "to mi pasuje" brzmi jakoś tak prostacko (chyba że się jest królem, wtedy się mówi "taka jest wola Najjaśniejszego Pana" i to już brzmi trochę lepiej), dlatego ludzie sprytni wymyślili, żeby o pewnych rzeczach mówić, że one jakoś tak ze swojej natury wszystkim pasują, nawet tym, co jeszcze o tym nie wiedzą. W skrócie: że są dobre. Tak narodziła się pierwsza reklamówka i odtąd wszystkie "zwykłe proszki" były już w pogardzie - musiały jeszcze koniecznie być "dobre". Potem przyszedł czas na zorganizowane kampanie reklamowe (systemy religijne i filozoficzne) i różne rzeczy zaczęły być "dobre obiektywnie" albo "dobre na mocy boskiego zrządzenia" itp. Ambicją tych kampanii było, żeby wszyscy przerzucili się akurat na to jedno reklamowane "dobre coś". Od pewnego czasu jednak widać jakby odwrót o tych aspiracji. Mało kto wierzy już w podbicie całego rynku. Kampanie są konstruowane pod określony "target" i dba się raczej o to, by nie utracić wcześniej zdobytych pozycji. Zdarzają się wprawdzie jeszcze agresywne promocje a czasem nawet wysadzanie towaru konkurencji, ale chyba większość kupców zrozumiała już, że w ich wspólnym interesie jest by trwał sam ten supermarket z wyprzedażą wszelakich "dóbr" jako całość.

A-N

blablanie....
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:39, 22 Kwi 2006    Temat postu:

Mirecque, czyli w sumie wychodzi na to, ze mowimy o tym samym. Czego nalezalo oczekiwac i co - niezaleznie od tego, co nalezalo oczekiwac - jest bardzo budujace.

Jesli zas o margetingowe dobro Angelusa chodzi, to prawda - tak wyglada na codzien dobro kazdego z nas. Cala nadzieja chrzescijanska polega jednak na nadziei, ze wyobrazeniach kazdego czlowieka tkwi boza iskra. Bowiem Bog czlowieka stworzyl na Swoj obraz i podobienstwo. Dlatego czlowiek ma szanse miec wlasciwe wyobrazenie o tym, jak wyglada dobro. Bo ma je wtedy, gdy owa iskierka oswietla jego mysli i gdy w jej swietle widzi, kim jest on naprawde i do czego naprawde dazy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angelus Novus




Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 397
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 21:09, 22 Kwi 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Dlatego czlowiek ma szanse miec wlasciwe wyobrazenie o tym, jak wyglada dobro. Bo ma je wtedy, gdy owa iskierka oswietla jego mysli i gdy w jej swietle widzi, kim jest on naprawde i do czego naprawde dazy.


Czy mógłbym prosić o jakiś konkretny przykład-opis z tej dziedziny oświetleniowej? W szczególności po czym poznać, że jest to światło Boże.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:13, 22 Kwi 2006    Temat postu:

Po owocach. Jesli prowadzi cie do coraz wiekszej milosci, to jest to swiatlo Boze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angelus Novus




Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 397
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 21:19, 22 Kwi 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Po owocach. Jesli prowadzi cie do coraz wiekszej milosci, to jest to swiatlo Boze.


Po czym poznać, że jest to prawdziwa miłość, a nie np. zracjonalizowany strach czy nieporadność? Np. boję się ludzi i dlatego staram się być dla nich "dobry", by mnie nie skrzywdzili. Jak w ogóle mogę upewnić się co do prawdziwych motywów mojego postępowania?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:01, 22 Kwi 2006    Temat postu:

Angelus Novus napisał:
wujzboj napisał:
Dlatego czlowiek ma szanse miec wlasciwe wyobrazenie o tym, jak wyglada dobro. Bo ma je wtedy, gdy owa iskierka oswietla jego mysli i gdy w jej swietle widzi, kim jest on naprawde i do czego naprawde dazy.


Czy mógłbym prosić o jakiś konkretny przykład-opis z tej dziedziny oświetleniowej? W szczególności po czym poznać, że jest to światło Boże.

+
Ja mysle, że pewnośc pochodzenia światła od Boga przejawia się tym, że w dany akt potrafię włożyć odrobine serca nie oczejując w zamian zupełnie nic - nawet zwykłego dziękuję.

x.m
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angelus Novus




Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 397
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 22:14, 22 Kwi 2006    Temat postu:

Ks.Marek napisał:
Ja mysle, że pewnośc pochodzenia światła od Boga przejawia się tym, że w dany akt potrafię włożyć odrobine serca nie oczejując w zamian zupełnie nic - nawet zwykłego dziękuję.


A może to tylko taka moja pycha, jaki ja to bezinteresowny i "dobry" jestem? Skąd wiem, że "serce" tam wkładam, a nie chęć popisania się - choćby przed samym sobą?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ks.Marek




Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 1116
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Oikumene
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:25, 22 Kwi 2006    Temat postu:

+ Sceptycyzm sam w sobie ma jakieś rokowania na przyjęcie Boga: pamietasz Pascala?
pzdr
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 22:55, 23 Kwi 2006    Temat postu:

Angelus napisał:
Po czym poznać, że jest to prawdziwa miłość, a nie np. zracjonalizowany strach czy nieporadność? Np. boję się ludzi i dlatego staram się być dla nich "dobry", by mnie nie skrzywdzili. Jak w ogóle mogę upewnić się co do prawdziwych motywów mojego postępowania?

"Kochaj blizniego jak siebie samego".

Jesli - jak to ladnie zauwazyl ks.Marek - czujesz, ze kochasz ich dla ich istnienia, a nie dla tego, co oni moga tobie zrobic, to jestes na dobrej drodze.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angelus Novus




Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 397
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Nie 23:39, 23 Kwi 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jesli - jak to ladnie zauwazyl ks.Marek - czujesz, ze kochasz ich dla ich istnienia, a nie dla tego, co oni moga tobie zrobic, to jestes na dobrej drodze.


Ja tam wciąż czuję, że ani Boga ani bliźnich nie kocham. Nie daję rady. Miewam nieraz jakieś krótkie przebłyski, ale naprawdę krótkie i wobec niewielkiej ilości bliźnich, z którymi życiowo jestem związany (więc podejrzewam, że często samooszukuję się nazywając miłością przyjemną wymianę usług). Czasem mnie coś ruszy i wobec obcych, ale nie jestem pewien, czy to nie chęć dowartościowania się. Poza tym nie wiem, po czym miałbym poznać, że kogoś "kocham dla jego istnienia". A tak przy okazji: czy wzbudzanie w sobie pięknych uczuć, nie jest traktowane w ewangelii jako zajęcia nader podejrzane?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:02, 24 Kwi 2006    Temat postu:

Liczy sie kierunek ruchu. A bez pewnej wiary w samego siebie do niczego sie nie dojdzie. Ewangelie zas podkreslaja, ze istota calego Prawa na milosci wlasnie polega.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Angelus Novus




Dołączył: 16 Mar 2006
Posty: 397
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 11:37, 24 Kwi 2006    Temat postu:

wujzboj napisał:
Liczy sie kierunek ruchu.


No właśnie, po czym mam poznać, że kierunek dobry, skoro błądzę we mgle i nogi mi się plączą. Słyszę różne nawoływania, to z tej, to z tamtej strony. Żeby wiedzieć, że się dobrze idzie, trzeba by chyba mieć mapę. Jest tu w okolicy takie znane Towarzystwo Kartograficzne, które twierdzi, że ma niezawodne mapy, ale oni też - jak widzę - latają tam i sam, a niektórzy to w kółko się kręcą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22804
Przeczytał: 4 tematy

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 18:01, 25 Kwi 2006    Temat postu:

Potrzeba troche wiary w siebie. Potrzeba uswiadomic sobie, ze tak czy owak kazda twoja decyzja opiera sie na zaufaniu sobie. Nawet jesli polega ona tym, ze czynisz tak, jak ktos ci powie. Nawet wtedy to do TWOJA jest decyzja, zeby postapic wedle cudzej rady. To TWOJA jest decyzja, zeby uznac tego czlowieka za autorytet. Przyjmujac kogos lub cos za autorytet, dajesz swiadectwo zaufaniu swoim wyborom.

Badz wiec odwazny i uwierz w sensowonsc twoich odczuc. I teraz wystarczy tylko starac sie byc uczciwym wobec samego siebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin