Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dobro i Zło
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pan Gąsienica
Mediator na urlopie



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1184
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Wto 17:39, 18 Mar 2008    Temat postu:

konrado5 napisał:
Chociażby psychopaci. :D


Nie jestem przekonany. Psychopata może nie odczuwać wyrzutów sumienia z powodu skrzywdzenia jakiegoś człowieka (co już jest dyskusyjne), ale może mieć wyrzuty sumienia, że nie nakarmił chomika, albo z powodu złamania jakiś swoich psychopatycznych zasad.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 21:59, 19 Mar 2008    Temat postu: Panie Gąsienico

Sprawa jest prosta.


Jesz sobie codziennie wołowinkę. Wieprzowinke czy kurczaczka. NIe odczuwasz z tego powodu wyrzutów sumienia choc pośrednio przyczyniasz się do śmierci swojego posiłku.

A teraz wyobraź sobie, że musisz zakatrupić własnoręcznie takiego milusińskiego jagniaczka. Myślę że długo byś to przeżywał o ile nie jesteś rzeźnikiem albo masarzem z zawodu.

Człowieka byś nie zjadł gdybyś wiedział. Ale są społeczności które jadły i z pewnością wyrzutów sumienia z tego powodu nie miały. - czyli kultura.


A teraz weźmy takiego SS-mana Hesa. Z zimną krwią mordował żydów ale póki uważał że to jest dobre dla narodu niemieckiego nie miał wyrzutów. Przeczytaj wspomnienia Rudolfa Hesa. Jeżeli to prawda co mówi to wyrzuty zaczęły go męczyć jak stanął przed sądem w Norymberdze. Wcześniej ani przez chwilę nie czuł ich. -- czyli znów kultura i wychowanie. (nie piszcie że Hess byzł zwyrodnialcem bo nie był- miał tylko pecha że urodził się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu. Dziś może byłby pacyfistą.


PS. Jeżeli zeitgeist będzie tak szybko postępował jak dziś nasze dzieci będą czuły wyrzuty sumienia po zjedzeniu schabowego.


Ostatnio zmieniony przez Budyy dnia Śro 22:00, 19 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rozumujesz




Dołączył: 26 Gru 2007
Posty: 449
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 22:28, 19 Mar 2008    Temat postu:

Albo jedziesz na olimpiadę, dopóki nie pomylą Ci się stadiony i nie trafisz na egzekucję, to wszystko jest git, bo kolorowe i piękne i ty jeden świata nie zbawisz.

Quote Budyy:
Tylko co z tego, jakie wnioski ? Że sumienia nie mają niektórzy z nas, czy że jakie czasy takie sumienie?
Bo to oczywiste że do wyrzutów sumienia potrzebna jest na przykład trzeźwość umysłu, wiedza. Nie odczuwamy ich 24 h na dobę, tylko w chwilach refleksji, więc o co cho ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Śro 22:43, 19 Mar 2008    Temat postu:

[quote="rozumujesz"]Bo to oczywiste że do wyrzutów sumienia potrzebna jest na przykład trzeźwość umysłu, wiedza. Nie odczuwamy ich 24 h na dobę, tylko w chwilach refleksji, więc o co cho ?[/quote]
Dziwne. Myślałem. że do wyrzutów sumienia potrzebne jest sumienie i czyn z nim niezgodny. Co tutaj robi wiedza i umysł, do tego trzeźwy? A jak jest nietrzeźwy to już nie ma wyrzutów sumienia? A może jest nietrzeźwy, bo wyrzuty sumienia są.
Próba jeszcze raz


Ostatnio zmieniony przez wiwo dnia Sob 8:58, 09 Sie 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22650
Przeczytał: 8 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 23:26, 19 Mar 2008    Temat postu:

Psychopata nie ma wyrzutów sumienia; na tym właśnie polega choroba. Psychopata patrzy na świat beznamiętnie. Dąży do swoich celów, ale jeśli mu się nie uda, to nie jest to dla niego problem. Świat jest dla psychopaty grą o pietruszkę.

Można się zastanawiać, jak psychopatię umieścić w schemacie stworzenia. Myślę, że nie ma tu większego problemu, jeśli człowieka nie traktuje się jako ciało, lecz jako świadomość. Psychopata jest wtedy osobnikiem podobnego rodzaju, jak człowiek niewidomy. Po prostu jego zdolność do obserwacji jest ograniczona.

Załóżmy teraz, że jesteśmy na tym świecie po to, by dowiedzieć się o sobie czegoś ważnego na podstawie doświadczeń, które zbierzemy. Psychopata potrzebuje więc takich doświadczeń, które powiedzą mu, do czego prowadzą jego decyzje wtedy, gdy w ogóle nie zwraca uwagi na innych ludzi jako na świadome stworzenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rozumujesz




Dołączył: 26 Gru 2007
Posty: 449
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 0:59, 20 Mar 2008    Temat postu:

wiwo napisał:
rozumujesz napisał:
Bo to oczywiste że do wyrzutów sumienia potrzebna jest na przykład trzeźwość umysłu, wiedza. Nie odczuwamy ich 24 h na dobę, tylko w chwilach refleksji, więc o co cho ?

Dziwne. Myślałem. że do wyrzutów sumienia potrzebne jest sumienie i czyn z nimniezgodny. Co tutaj robi wiedza i umysł, do tego trzeźwy? A jak jest nietrzeźwy to już nie ma wyrzutów sumienia? A może jest nietrzeźwy, bo wyrzuty sumienia są.

Trzeźwy umysł, tj zdrowy i świadomy swego czynu jest tak samo niezbędny jak sumienie i grzech.
Do wyrzutów sumienia musisz mieć wiedzę o tym że popełniłeś błąd i trzeźwy osąd sytuacji, mało to kłótni o nic na tym świecie ?

Czym innym jest psychopatia moim zdaniem, bo jest to fizyczna choroba, niezdolność do odczuwania emocji, zaburzony kontakt z rzeczywistością zapewne nie sprzyja moralności, ale czy to oznacza że istnieje stan całkowitego braku sumienia ? Chyba nie, na pewno istnieje stan niezdolności do odczuwania wyrzutów sumienia, ale od czego leki terapie...


Ostatnio zmieniony przez rozumujesz dnia Czw 1:00, 20 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 14:39, 20 Mar 2008    Temat postu:

O co cho?????
A no chodzi o to, że nie ma uniwersalnych czynów po których każdy ma wyrzuty sumienia. Wszystko zależy od kultury, wychowania, światopoglądu. A że wyrzuty sumenia są powszechne? No cóz. Widzenie, słyszenie i węch też jest powszechne. Tak po prostu powstał człowiek na bazie ewolucji. Dlatego też klasyczne pojęcie dobra i zła nie ma sensu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wiwo
Mediator



Dołączył: 26 Sty 2008
Posty: 1029
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: szczecin

PostWysłany: Czw 17:51, 20 Mar 2008    Temat postu:

rozumujesz napisał:
wiwo napisał:
rozumujesz napisał:
Bo to oczywiste że do wyrzutów sumienia potrzebna jest na przykład trzeźwość umysłu, wiedza. Nie odczuwamy ich 24 h na dobę, tylko w chwilach refleksji, więc o co cho ?

Dziwne. Myślałem. że do wyrzutów sumienia potrzebne jest sumienie i czyn z nim niezgodny. Co tutaj robi wiedza i umysł, do tego trzeźwy? A jak jest nietrzeźwy to już nie ma wyrzutów sumienia? A może jest nietrzeźwy, bo wyrzuty sumienia są.

Trzeźwy umysł, tj zdrowy i świadomy swego czynu jest tak samo niezbędny jak sumienie i grzech.
Do wyrzutów sumienia musisz mieć wiedzę o tym że popełniłeś błąd i trzeźwy osąd sytuacji, mało to kłótni o nic na tym świecie ?

.

W pełni świadomie nie użyłem określenia "grzech" Jeżeli stwierdzam, ze wyrzuty sumienia są, to przyjmuję, że zaistniały ich przesłanki. Pod pojęciem "czyn" rozumiem to co osądowi sumienia zostało poddane. A więc zjawisko manifestujące się w myśli, wypowiedzianych (lub nie wypowiedzianych) słowach, rzeczywistym działaniu (lub jego zaniechaniu). Aby wyrzut sumienia był, to w sposób oczywisty musi zaistnieć jego uświadomienie. To co napisałeś mogłoby inplikować twierdzenie takie: "jeżeli ktos odczuwa wyrzuty sumienia, to jego umysł jest zdrowy i w pełni świadony". Nie sądze aby tak faktycznie było, ale nie zamierzam o to kruszyć kopii.
Oddzielnym zagadnieniem jest pojęcie sumienia.
Jeżeli tematem wiodący jest tutuaj pojęcie dobra i zła, a tak jest, to nie sposób jest uniknąć określenia słowa "sumienie" Jestem bardzo ciekawy rozumujesz co "sumienie" oznacza dla Ciebie.


Ostatnio zmieniony przez wiwo dnia Czw 18:00, 20 Mar 2008, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rozumujesz




Dołączył: 26 Gru 2007
Posty: 449
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 2:36, 22 Mar 2008    Temat postu:

Budyy napisał:
Dlatego też klasyczne pojęcie dobra i zła nie ma sensu.

No jasne że nie ma, bo klasyczne rozumienie dobra i zła, jeśli dobrze rozumiem klasyczne rozumienie dobra i zła, to nic innego jak konsekwencje czynów wartościowane kategorią jakąś.
A że ta może być dla każdego różna, tak jak sam pisałeś na wstępie, to nie może być mowy o jakiś obiektywnie dobrych i złych dyrektywach postępowania.
Buddy napisał:
A no chodzi o to, że nie ma uniwersalnych czynów po których każdy ma wyrzuty sumienia.

Otóż to :wink:

Tylko dlaczego od razu twierdzisz że nie może istnieć dobro i zło uniwersalne ?
Mnie twoja argumentacja przykładami w ogóle nie przekonała np.
Buddy napisał:
Dobro to tylko umowne określenie pewnego typu zachowań Homo Sapiens które są zgodne z normami kulturowymi panującymi w danym regionie. Nie noszenie chusty zakrywającej twarz jest w wielu krajach arabskich uznawane za zło, w europie w większości jest to neutralne a w kręgu feministek uznawane za dobro. Autorytarnie nie jesteśmy w stanie oddzielić tego od noszenia majtek. Chrześcijanie i muzułmanie uznaliby to za wielkie zło ale już papuasi patrzą na to neutralnie a w niektórych kulturach noszenie ich uznane byłoby za obrazę. Różnic takich jest wiele.

Tak rozumiane dobro to bym właśnie klasycznym określił.
Tyle że to klasyczne dobro i zło patrzy jedynie na wierzchnią warstwę, i wiele o naturze człowieka nie mówi.
Bo tak jak teoria gier, równie dobrze pasuje tu wujowa moralność :http://www.sfinia.fora.pl/filozofia,4/moralnosc,2577.html, przynajmniej moim zdaniem, bo jak widzę konrado5 ma obiekcje.
Albo inaczej, można to imperatywem wytłumaczyć.

Tak więc czemu skreślić Boga ? Czemu skreślić potęgę świadomości ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rozumujesz




Dołączył: 26 Gru 2007
Posty: 449
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 2:58, 22 Mar 2008    Temat postu:

wiwo napisał:

W pełni świadomie nie użyłem określenia "grzech" Jeżeli stwierdzam, ze wyrzuty sumienia są, to przyjmuję, że zaistniały ich przesłanki. Pod pojęciem "czyn" rozumiem to co osądowi sumenia zostało poddane. A więc zjawisko manifestujące się w myśli, wypowiedzianych (lub nie wypowiedzianych) słowach, rzeczywistym działaniu (lub jego zaniechaniu). Aby wyrzut sumienia był, to w sposób oczywisty musi zaistnieć jego uświadomienie. To co napisałeś mogłoby inplikować twierdzenie takie: "jeżeli ktos odczuwa wyrzuty sumienia, to jego umysł jest zdrowy i w pełni świadony". Nie sądze aby tak faktycznie było, ale nie zamierzam o to kruszyć kopii.

Kruszyć kopi nie ma o co, bo nie pisałem w sensie trzeźwy tj. pełni świadom, tylko właśnie chciałem zwrócić uwagę na te "przesłanki" o których ty nie wspomniałeś :wink:
Napisałem o nich bo chciałem zwrócić uwagę na to że sumienie (moim zdaniem) mamy zawsze tj. umiejętność odczuwania wyrzutów sumienia.
Ale do wyrzutów potrzeba otrzeźwieć, pomyśleć. Jest to zapewne oczywiste tak jak piszesz, ale wydaje mi się to ważne gdy mówimy o psychopatach.
Bo jak można zauważyć w brykach psychologicznych pisze się że psychopaci nie posiadają sumienia. Ale jednocześnie pisze się o terapi i lekach, które mają pomóc. :think:
Zatem psychopaci też mają sumienie, każdy je ma, nie ma innej opcji, tyle że tak jak wuj wspomniał można oślepnąć. Tak więc nie ma co kopi kruszyć, bo to tylko o tych nieszczęsnych psychopatów mi chodziło.


Ostatnio zmieniony przez rozumujesz dnia Sob 3:01, 22 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
vlr




Dołączył: 18 Gru 2007
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Pon 14:16, 24 Mar 2008    Temat postu:

a jak niby zweryfikować trzezwość oceny sytuacji ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 21:35, 24 Mar 2008    Temat postu: Obiektywne?

A czymże jest to dobro i zło uniwersalne skoro nawet sam bóg nie jest w stanie go zdefiniować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 13:48, 25 Mar 2008    Temat postu:

Buddy napisał
Cytat:
Co do wypowiedzi Hanah. Cóż. Sama miłość to jeszcze nie definicja dobra

Oczywiscie ,że nie! Zwłaszcza jeżeli zobaczymy jak tą miłością posługują się poszczególni ludzie. Jednak dobrą wskazówką tego co można uznać za złe lub nie, jest " nie czyń drugiemu co tobie niemiłe". Bo przynajmniej w zakresie tego co sami uważamy za złe, nie dokonamy zła drugiej osobie (oczywiście jeżeli będziemy chętni przestrzegać tej reguły). Nie wyczerpiemy jednak całosci problemu. Bo np gdy spotkają się dwie osoby o różnej wrażliwości, w której jedna przykładowo będzie używanie wulgaryzmów i przekleństw uważała za ranienie np psychiczne a druga uważała za przejaw siły i wolności ekspresji to już dochodzi do powstania zła ( bo tak zostanie odczuwane). Jest to jednak zło często nie chciane.

rozumujesz napisał:
Cytat:
Zatem psychopaci też mają sumienie, każdy je ma, nie ma innej opcji, tyle że tak jak wuj wspomniał można oślepnąć. Tak więc nie ma co kopi kruszyć, bo to tylko o tych nieszczęsnych psychopatów mi chodziło.

Rozważając powyższe przykłady widzimy, że każdy człowiek ( nawet bardzo starajacy się ) jest narażony na popełnienie zła. Można tylko na tle religijnym ,usiłować połączyć się ze źródłem wiedzy ,dobra i miłości.
A przede wszystkim zdać sobie sprawę z faktu ,że nie mamy nigdy całkowitego obrazu sytuacji w jakiej uczestniczymy i mając do czynienia ze złem które nas dotyka wybaczyć je.

Budyy napisał

Cytat:
A czymże jest to dobro i zło uniwersalne skoro nawet sam bóg nie jest w stanie go zdefiniować.


Myślę ,że Bóg jednak zna jego definicję. Twierdzę tylko, że dla nas jest ona za trudna. Tak trudna ,że poznanie tej tajemicy pozbawiło nas życia wiecznego. Nie ze wzgledu to abyśmy mieli zostać ukarani za nieposłuszeństwo ale ze wzgledu na charakter wiedzy o tym fakcie. wiedzy fundamentalnej ale bardzo niebezpiecznej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 22:36, 25 Mar 2008    Temat postu: Zna?

Może zna o ile istnieje a szanse na to są bardzo małe. A nawet jeżeli istnieje to być moze nie zaprząta sobie tym wogóle głowy. Tak czy siak nikt nie jest mi tu w stanie zdefiniować dobra uniwersalnego. Sama zasada nie czyń drugiemu co tobie niemiłe nie jest najlepsza co zresztą sama częściowo wykazałaś. A wiec jaka jest ta zasada? Skoro tak często posługujemy się pojęciem dobra i zła to powinniśmy mieć przynajmniej tego zgrubną definicję. A jeżeli nawet nie znamy definicji uniwersalnej to w dyskusjach mówiąc dobro powinniśmy wskazać w jakim ujęciu to dobro występuje. Np "Czynimy dobro w ujęciu nie czyń drugiemu ....."

Ostatnio zmieniony przez Budyy dnia Wto 22:37, 25 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:43, 26 Mar 2008    Temat postu:

Praktycy fiozofii huny którzy twierdzą ,że mamy dostęp i możliwość do poznania bytu wyższego tylko typu anioł stóróż -nazywanego Wyższą Jaźnią . Twierdzą ,że poznanie innych bytów tu Boga jest dla nas po za naszymi możliwościami. A usiłowanie poznania Go jak i jego rozumowania uznają za zwykłą stratę czasu. Tak jak dziecko nie zrozumie postepowania i rozumowania rodziców tak my mamy ten sam problem ze zrozumieniem Wyższej jaźni.
Problem dotkniecia owocu drzewa dobra i zła wydaję się być czysto psychologiczny. Z wyraźnym ukrytym oddziaływaniem na podświadomość. Gdzie to oddziaływanie gdy nie podlega odpowiedniej racjonalizacji zostaje przez podświadomość przyporządkowywanie w sposób nie logiczny i trudny do prześleezenia a tym samym do określenia czy jesto dobro czy zło. Sam fakt wykazania ,że dobro i zło ma różne. znaczenie dla różnych ludzi już przychyla mnie do przekonania ,że dobro uniwersalne leży po za moim pojęciem
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pan Gąsienica
Mediator na urlopie



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1184
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Śro 10:44, 26 Mar 2008    Temat postu: Re: Panie Gąsienico

Budyy napisał:
Sprawa jest prosta.


Jesz sobie codziennie wołowinkę. Wieprzowinke czy kurczaczka. NIe odczuwasz z tego powodu wyrzutów sumienia choc pośrednio przyczyniasz się do śmierci swojego posiłku.

A teraz wyobraź sobie, że musisz zakatrupić własnoręcznie takiego milusińskiego jagniaczka. Myślę że długo byś to przeżywał o ile nie jesteś rzeźnikiem albo masarzem z zawodu.

Człowieka byś nie zjadł gdybyś wiedział. Ale są społeczności które jadły i z pewnością wyrzutów sumienia z tego powodu nie miały. - czyli kultura.


A teraz weźmy takiego SS-mana Hesa. Z zimną krwią mordował żydów ale póki uważał że to jest dobre dla narodu niemieckiego nie miał wyrzutów. Przeczytaj wspomnienia Rudolfa Hesa. Jeżeli to prawda co mówi to wyrzuty zaczęły go męczyć jak stanął przed sądem w Norymberdze. Wcześniej ani przez chwilę nie czuł ich. -- czyli znów kultura i wychowanie. (nie piszcie że Hess byzł zwyrodnialcem bo nie był- miał tylko pecha że urodził się w niewłaściwym czasie w niewłaściwym miejscu. Dziś może byłby pacyfistą.


PS. Jeżeli zeitgeist będzie tak szybko postępował jak dziś nasze dzieci będą czuły wyrzuty sumienia po zjedzeniu schabowego.


To znajdź mi proszę kulturę i wychowanie, w której na przykład tchórzostwo (podkreślę może: tchórzostwo, nie pacyfizm) na polu bitwy byłby czynem chwalebnym i pozytywnym, a nie negatywnym.

Jak się nie będzie szukało pobieżnie, znajdzie się mnóstwo elementów wspólnych we wszystkich etykach i moralnościach na całej ziemi.

Budzi moje duże zdziwienie, że żądasz definicji "uniwersalnego dobra i zła". Przecież sam zacząłeś o nich rozmawiać, a nawet argumentować, że ich nie ma (skoro chciałeś pokazać, że czegoś nie ma musiałeś chyba to coś JAKOŚ sobie określić, czyli "z grubsza zdefiniować"). Obowiązek zdefiniowania tychże leży więc raczej przede wszystkim na Tobie, prawda?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 11:30, 26 Mar 2008    Temat postu: Tchórzowstwo

Wyjaśnię Ci to prosto. Tchórzowstwo w żadnej kulturze i cywilizacji nie może być pochwalane z prostej przyczyny. Taka cywilizacja w bardzo krótkim czasie zostałaby unicestwiona. To jest czysty przypadek doboru naturalnego - cywilizacje złożone z tchórzy zniknęłyby z powierzchni ziemi w ciągu jednego pokolenia. Zapytasz więc - ale ewolcja nie wyeliminowała tchórzostwa. Tak nie wyelimimnowała bo o ile na poziomie cywilizacji cecha jest niekorzystna o tyle na poziomie jednostki często ratuje życie. Tchórze po prostu są bo się asymilują udając odważnych - i coś mam wrażenie że dominują w cywilizacji. Z tego samego powaodu nie ma na świecie cywilizacji która obyła by się bez wojska. Z tego samego powodu każdy osobnik ludzki musi jeść, oddychać, spać. Tak nas ukształtowała ewolucja i tego potrzebujemy do przetrwania.


A propo definicji. Jakże mogę coś zdefiniować skoro od samego początku piszę że uważam iż z braku definicji dobra i zła są to puste pojęcia, nic nie znaczące. (poza oczywiście mową potoczną) W filozofii są one pojęciami wydmuszkami dla których nikt nie jest w stanie podać definicji. Czy nie uważasz tego za paradoks że miałbym definiować coś co uznaję za twór bez definicji. To obrońcy klasycznego pojęcia dobra i zła muszą wykazać że te pojęcia są uzyteczne i coś znaczą.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 11:41, 26 Mar 2008    Temat postu: Do Hanah

Skoro bóg jest poza pojęciem to w takim wypadku nie wiemy czego ten bóg chce. Samo sformułowanie że bóg coś chce jest już bez sensu. Czyli wszelkie nasze działania mające na celu zadowolić boga są bezsensowne bo nie znamy oceny żadnego czynu w oczach boga. Z tego z kolei wynika że najrozsądniejsze jest zachowywać się tak jakby boga nie było a jedynie brać pod uwagę własny interes.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pan Gąsienica
Mediator na urlopie



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1184
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Śro 19:45, 26 Mar 2008    Temat postu: Re: Tchórzowstwo

Budyy napisał:
Wyjaśnię Ci to prosto. Tchórzowstwo w żadnej kulturze i cywilizacji nie może być pochwalane z prostej przyczyny.


Czyli mamy uniwersalną (uniwersalną = dotyczącą wszystkich ludzi) normę moralną. Jest nią "nie bądź tchórzem na polu walki".

Myślisz, że nie znajdzie się ich więcej?

Jeśli jest ich więcej, znaczy to, że mamy zbiór obiektywnych, uniwersalnych i dotyczących wszystkich ludzi norm moralnych. Zgadza się?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hanah




Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 378
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: trójmiasto
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 20:53, 26 Mar 2008    Temat postu:

Budyy napisał:
Cytat:
Wyjaśnię Ci to prosto. Tchórzowstwo w żadnej kulturze i cywilizacji nie może być pochwalane z prostej przyczyny.

A co to za kryterium? Strach jest dostepny wiekszości ludziom, mówi się nawet ,że tylko idiota się nie boi. A tchórzostwo można klasyfikować ,tylko w ramach jakich dana jednostka potrafi sobie poradzic z problemem, czyli strachem znajdując odpowiednie rozwiązanie problemu. Zło jest czymś innym, jest świadomym działaniem mającym na celu dobro tylko okreslonej jednostki ( najczęsciej mnie samego) z wyraźnym pominięciem interesów innych osób ( a najczęściej wyraźnym ich naruszeniem). Jest rozumieniem tych zależności ale połączone z brakiem akceptacji ich wykonania. Choć zadziwia mnie nieustannie powstawanie , swoistych kodeksów postępowania, w grupach przestępczych ,a zwłaszcza potrzeba ich tworzenia!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 23:47, 26 Mar 2008    Temat postu: Hey

Tchórzostwoto nie żadna postawa moralna ani też żadna zasada. Tchórzostwo jest nieakceptowalne tylko i wyłącznie z pragmatycznych potrzeb grupy, społeczności. Ja osobiście jeżeli nie widziałbym sensu walki tzn. Walki która daje szanse przetrwaniamnie lub mojej rodzinie to też bym zwiewał. Nie można powiedzieć że ten kto stchórzył jest niemoralny albo zły. Może ma inne priorytety.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 23:51, 26 Mar 2008    Temat postu:

Droga Hanah. Czyli według Twojej definicji jeżeli kupię sobie lizaka to popełniam zło.
- miałem na celu tylko dobro mojego własnego podniebienia
- mogłem wydać tona głodujące dzieci a więc ich kosztem jem sobie lizaka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pan Gąsienica
Mediator na urlopie



Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1184
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Szczecin

PostWysłany: Czw 10:46, 27 Mar 2008    Temat postu: Re: Hey

Budyy napisał:
Nie można powiedzieć że ten kto stchórzył jest niemoralny albo zły.


Przepraszam, a skąd wiesz, że nie można, skoro nie znasz definicji zła?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Budyy




Dołączył: 04 Sty 2008
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 12:17, 27 Mar 2008    Temat postu:

Nie powiedziałem, że nie znam. W naszej kulturze w naszym otoczeniu na początku 21 wieku jestem w stanie zdefiniować co jest złe a co jest dobre w potocznym słowa znaczeniu. To co wykazałem to fakt, iż nie ma żadnego dobra i zła jako wartości ponadczasowej i ponadkulturowej, która raz na zawsze została dana ludziom 2000 tys lat temu przez jakiegoś bożka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rozumujesz




Dołączył: 26 Gru 2007
Posty: 449
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Czw 14:03, 27 Mar 2008    Temat postu: Re: Obiektywne?

vlr napisał:
a jak niby zweryfikować trzezwość oceny sytuacji ?

Nie filozuj tam gdzie nie trzeba, baby/chłopa nie masz,nigdy się nie pokłuciłeś?, litości :szacunek:
Budyy napisał:
Tak czy siak nikt nie jest mi tu w stanie zdefiniować dobra uniwersalnego.

Budyy napisał:
Nie powiedziałem, że nie znam. W naszej kulturze w naszym otoczeniu na początku 21 wieku jestem w stanie zdefiniować co jest złe a co jest dobre w potocznym słowa znaczeniu. To co wykazałem to fakt, iż nie ma żadnego dobra i zła jako wartości ponadczasowej i ponadkulturowej, która raz na zawsze została dana ludziom 2000 tys lat temu przez jakiegoś bożka.

Ale z Ciebie wygodniś ;P Nie dość że nie dopowiadasz o co ci chodzi to jeszcze masz wszystkich w koło za katolickich fanatyków :fuj:

To ja jeszcze raz po swojemu, chciałem powiedzieć że nie rozumuje twojego podejścia, mówisz o braku wspólnego wzorca zachowań, 1 zachowanie ma dać ten sam wynik, zło albo dobro ? No ale to przecież jest nie możliwe bo istnieje coś takiego jak kontekst, prawda ? Więc absolutne dobro albo zło musi być opisane zasadą, dyrektywą zachowania, a nie kodeksem.
Tak więc czemu sprzeciwiasz się istnieniu takiej zasady?
Twoje przykłady o tym nie świadczą bo dzieją się w różnym kontekście.

Buddy napisał:
Dobro to tylko umowne określenie pewnego typu zachowań Homo Sapiens które są zgodne z normami kulturowymi panującymi w danym regionie. Nie noszenie chusty zakrywającej twarz jest w wielu krajach arabskich uznawane za zło, w europie w większości jest to neutralne a w kręgu feministek uznawane za dobro. Autorytarnie nie jesteśmy w stanie oddzielić tego od noszenia majtek. Chrześcijanie i muzułmanie uznaliby to za wielkie zło ale już papuasi patrzą na to neutralnie a w niektórych kulturach noszenie ich uznane byłoby za obrazę. Różnic takich jest wiele.

Zgadzam się w pełni z tą definicją dobra, ale można też wydumać coś takiego jak absolutne dobro i zło tzn. wspólne dla wszystkich ludzi, moralność.
Kontekst! Muzułmanin założy chustę, bo to ciemnogród(moim skromnym zdaniem :oops: ), ale nie zrobi tego bo tresura, kultura itd. (rozpatrując tu sumienie jednostki), tylko z empatii np. do mamy której już ni cholery nie da się wytłumaczyć że to głupie, tak więc można powiedzieć że to czyn dobry bo dla mamy, albo zły jeśli np. na złość chustę nosi, mimo że rodzina uciekła do Angli i w końcu mogą sobie pofolgować ;) A ten/ta głupia z tą chustą żeby na złość rodzinie. A jeszcze 3 sytuacja europejczyk założy chustę i żadnej wartości moralnej ten czyn mieć nie będzie.
1 zachowanie, 1 wzorzec, 3 wyniki, ale zasada 1, dobro z empatii.
Tak więc czemuż to nie może istnieć zasada absolutna dla każdego ? absolutne dobro i zło ? Wspólne dla wszystkich ludzi.
Moim zdaniem mamy za mało danych aby być pewnym tego skąd pochodzi moralność, nie wiem jak bardzo jesteś obeznany w dziedzinie psychologi, ale ja dysponuje wiedzą jedynie popularno naukową, tak jak pewnie większość na tym forum, więc z danych jakie do mnie docierają nie wynika aby to ewolucja wszystko miała wyjaśnić, dlatego:
ponawiam pytanie skąd twoja pewność ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 2 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin