Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

E=mc2 odkryty na nowo.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:02, 02 Wrz 2011    Temat postu:

Michał okrąg jest tylko uproszczeniem. Gdyby dotychczasowa rozmowa z Jarkiem nie odbywała się jako wyłącznie próba podważenia tego, co twierdzę, ale jako próba najpierw zrozumienia, sprawdzenia i wyjaśnienia, to bylibyśmy z moimi wyjaśnieniami znacznie dalej. Podobnie zresztą jak obecna rozmowa z Tobą, bo to kolejny post z rozważaniami próbującymi "z boku" podważyć moją teorię. Okrąg jest tylko przybliżeniem. Naprawdę ten okrąg składa się z cykli. Słyszałeś kiedyś o log-periodycznej? Ona jest obrazem tego jak rozwija się proces E=mc2.
Oto rysunek, który kiedyś sam wykonałem w odniesieniu do ekonomicznych cykli koniunkturalnych, które od 1602 roku rozwijają się właśnie jako proces E=mc2. Widać na nim cykle. Każdy z tych cykli to E=mc2, a w każdym cyklu można kolejne E=mc2 wyróżnić, itd, aż do pojedynczego zdarzenia, które również przebiega jako E=mc2.
Przestań podważać udając, że wyjaśniasz. Zamiast tego spróbuj zrozumieć to postaram się abyś zrozumiał naprawdę. Ja widzę, że ogólny pogląd już znasz tylko, że nie chcąc się przyznać do tego próbujesz podważać, udając coś innego.

Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13723
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:52, 02 Wrz 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Michał okrąg jest tylko uproszczeniem.
...
Przestań podważać udając, że wyjaśniasz. Zamiast tego spróbuj zrozumieć to postaram się abyś zrozumiał naprawdę.

Sorry, przyjąłem jak widzę nieprawidłowy punkt wyjściowy - tzn. podejście jakie stosuje się typowe W NAUCE.
Przy ogłąszaniu CZEGOKOLWIEK, co miałoby walor naukowy OCZEKUJE SIĘ, że będzie to podważane. Brak podważania należy uznać za objaw braku zainteresowania pracą.
W nauce też NIE MA czegoś takiego, że coś "okazuje się uproszczeniem", jeśli miałoby wyrażać zależności liczbowe, Jeśli piszesz, że coś jest okręgiem, to znaczny, że ma być okręgiem, jeśli zaś nie jesteś pewien, to piszesz "nie jestem pewien, ale przypomina to okręg". Jeśli zas wykazano błąd, to należy go skorygować - także w sposób ścisły, aby kazdy mógł się zorientować, w typie zależności, w przebiegu procesu.
Ja niczego nie udaję (z wyjaśnianiem). Próbuję wykazać nieścisłości, jakie powstają gdy podchodzi się do sprawy w sposób TYPOWY, przyjęty względem wykresów, czy innych postaci zależności. Jeśli ten Twoje rysunki, mają wyrażać bliżej nieokreślone "coś", o co pytać konkretnie nie należy, to ja rzeczywiście już milknę, bo źle zrozumiałem intencję Twojego tekstu.
Jeśli nie chodziło o żadne ścisłe sformułowania, to po prostu się pomyliłem dołączająć się do wątku.

To ja już przestaję podważać.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 14:47, 03 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 10:52, 03 Wrz 2011    Temat postu:

cóż, teoria E=mc2 wydaje mi się, po głębszym przeanalizowaniu, zupełnie prawdziwa, tylko autor niezbyt wyraźnie zaznaczył niektóre istotne fakty:
1) nie odkrył nic w fizyce, wszystko, co ma związek z fizyką, jest bezpośrednio i niekoniecznie ze zrozumieniem skopiowane z tekstów na temat fizyki, choćby odpowiedzi fizyków na tym forum
2) teoria dotyczy wszystkiego i słownictwo charakterystyczne dla fizyki jest tu tylko zabiegiem stylistycznym, nieuzasadnionym w żaden sposób. Podkreślę - dotyczy wszystkiego, fizyki najmniej.
3) matematyka nie ma tu znaczenia. Wzór opisuje liniowy charakter pewnej zależności, autorowi nie chodzi jednak bynajmniej o liniowy charakter jakiejkolwiek zależności. Zależności (wszystkie, por. punkt wyżej) są przeróżne i zupełnie nie ma sensu brać się za ich opis matematyczny, gdy się nie ma o matematyce pojęcia

Innymi słowy autor napisał "różne rzeczy przemieniają się w inne", choć rozwinął tę teorię w sposób widowiskowy. Teoria nie zawiera z fizyki NIC poza "przemieniają się". Skopiowany skądinąd opis fizyczny nie ilustruje charakteru przemian gdzie indziej, jako że ani okręgi nie ilustrują liniowej zależności, ani komentarz nie odnosi się do liniowych zależności.
W przyrodzie (w tym w społeczeństwie ludzkim) różne procesy opisywane są (z różnymi przybliżeniami) przez różne funkcje, autorowi wystarczy dla nich wszystkich jeden wzór, bo matematyka jest tym, co "można wyliczyć", ale zrobić ma to ktoś inny. Tu E=mc2 obrazuje jedynie fakt przemiany, czyli zaistnienia jakiegokolwiek procesu. ;)
Matematyka jest zupełnie pominięta, nie mierzy się tu żadnej zależności czegoś od czegoś innego, nie ma żadnych badań, żadnych nawet hipotez na temat zależności, poza niejasnym wrażeniem, że początkowa wiedza (czy ogólnie coś początkowego) przychodzi łatwo, a potem im dalej tym trudniej i nakłady potrzebne na uzyskanie wiedzy pełnej są już potencjalnie nieskończone.
Por. teorię Pareto.

Zatem teoria przyjmuje postać "różne rzeczy się zmieniają, ale niekiedy łatwiej, innym razem trudniej". Bo charakter trudności również nie jest opisany w żaden sposób. Nie wiadomo, czy to krzywa wykładnicza/logarytmiczna, czy parabola, czy hiperbola, czy jeszcze coś innego (ale raczej nie liniowa zależność energii i masy).

---

Na stronie autora tego wątku, gdzie tekst jest umieszczony również, komentujący autorowi polecają książkę "Modne bzdury". Autor nie jest jednak zainteresowany i nie dochodzi do kluczowych aspektów swej teorii, które nie tylko pozwalają, ale wręcz nakazują mieć jego teorię za bzdurę, choćby nie była ona modna.
- stosowanie bez uzasadnienia aparatu pojęciowego z innej dziedziny
- i to z dziedziny wcale nie znanej dobrze czytelnikom, co wskazuje na intencję mylenia, nie wyjaśniania (wyjątkiem tu kilku fizyków, którzy swe zdanie napisali)
- i to stosowanie tego aparatu pojęciowego błędnie
- niewielka jeśli nie zerowa zawartość merytoryczna po przetłumaczeniu na język normalny
- językowe skomplikowanie ponad potrzebę
- zasłanianie się teorią uznaną/autorytetem. Krytyk ma poczucie, że sprzeciwiając się zaatakuje teorię względności. Oczywiście wystarczy się wczytać głębiej, co męczy, ale zarazem pozwala rozdzielić pozory od małego "czarnoksiężnika" z Oz, który się za nimi kryje.

Teoria "różne rzeczy się przemieniają w inne, czasem trudniej, ale napiszę to tak mętnie, że aż będę mógł związać mą myśl z prawdziwymi odkryciami" to nie tylko banał, bo w swej treści odnoszącej się poza fizykę (czyli wszędzie tam, gdzie nie jest czystym plagiatem) teoria nie mówi nic nieznanego pięciolatkom, ale i niesamowita ilość złej woli - zawikłać, oszukać, ukraść, nie dać sprawdzić, nie odpowiedzieć na zarzuty, żądać tylko potwierdzenia i zrozumienia.

Naukę można zdefiniować jako przeciwieństwo teorii udawanego odkrycia przemian w świecie, a definicja ta będzie najdoskonalszą z istniejących.


Ostatnio zmieniony przez malaavi dnia Sob 10:56, 03 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:19, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Michale
Cytat:
Jeśli nie chodziło o żadne ścisłe sformułowania, to po prostu się pomyliłem dołączająć się do wątku. 
To ja już przestaję podważać.

Tylko mi się tu nie obrażaj, dobrze.:wink:

Cytat:
Sorry, przyjąłem jak widzę nieprawidłowy punkt wyjściowy - tzn. podejście jakie stosuje się typowe W NAUCE. 

Może tak może nie. Jeśli Twoje propozycje z E=pc(gdzie jest kwadrat?) i z równaniem na koło były próbami testowania, próbą sprawdzenia czy opisywana teoria pozwala się zastosować/wyjaśnić/wskazać zależność w tych przypadkach, to owszem jest to słuszne. Ale jeśli miała być to próba podważenia jej tylko przez to, że nie udało się jej dopasować do tego, to wtedy nie jest to nauka, ale nieuzasadniona próba podważenia.

Cytat:
Przy ogłąszaniu CZEGOKOLWIEK, co miałoby walor naukowy OCZEKUJE SIĘ, że będzie to podważane

Owszem, teoria jeśli ktoś chce, to można ją sprawdzić, ale podane przez ciebie przykłady nie pasowały do tego.

Cytat:
Brak podważania należy uznać za objaw braku zainteresowania pracą. 

Można to również uznać za tchórzostwo tych, którzy faktycznie czują się na sile i wiedzy do tego, aby sprawdzać daną propozycję. Tchórzostwo to wynika z tego, że nie chcą oni podważyć swojego autorytetu, bo przy takich wyjaśnieniach wraz z wiedzą ukazuje się także własną niewiedzę. Ale również może to dotyczyć teorii po prostu bzdurnych. Z tą jednak tak nie jest. Zauważ, że zawsze jest tak, że nowe rzeczy muszą się z trudem przedzierać przez skorupę tradycji właśnie z powodu obaw tych, którzy trzymają się tradycji o to, że istniejące status quo zostanie naruszone i pewni decydenci mogą okazać się nieautorytatywni. Może to również wynikać z niedbalstwa z woli celebrowania własnego ego i lekceważenia ważności obiektywizmu. Zwykle jest to mieszanka tego wszystkiego, niezrozumienia, obawy i egoizmu.

Cytat:
W nauce też NIE MA czegoś takiego, że coś "okazuje się uproszczeniem", jeśli miałoby wyrażać zależności liczbowe. Jeśli zas wykazano błąd, to należy go skorygować - także w sposób ścisły, aby kazdy mógł się zorientować, w typie zależności, w przebiegu procesu. 

Tu też nie ma uproszczenia. Ja chciałem i nadal chcę wyjasniać zagadnienie stopniowo, aby uczynić to klarownie i aby nie doprowadzać do sytuacji, w których odbiegamy od tematu rozważaniami pobocznymi, a i tak nie udało mi się takiej przejrzystości osiągnąć, bo np przez kilka stron ciągnął się wątek masy de facto kompletnie zbyteczny jeśli wziąć pod uwagę jedynie wyjasnienia przemiany masy i energii. Masą można było zająć sie później, nie tak jak zostało to uczynione.
Gdybym Michale wyłożył "kawę na ławę" opisując wszystko, to bym tu wielki przewrót wywołał i mega-zamieszanie, bo naraz w obszernym wyjaśnieniu całości byłyby wyjasniane inne podkoncepcje, które tutaj widnieją jak np. dotyczące masy, tego czym jest energia, co faktycznie znaczy powszechne występowanie, jak łączy sie "emcek" z mechaniką kwantową, a to także tutaj jest jedynie jeszcze nie wyjaśnione i wiele innych pod-koncepcji. Staram się stopniow, aby dzięki wyjaśnianiu kolenych stopni na nich bazując móc wyjasniać stopnie wyższe w sposób przejżysty. Po prostu staram się zachować porządek.

Cytat:
Próbuję wykazać nieścisłości, jakie powstają gdy podchodzi się do sprawy w sposób TYPOWY, przyjęty względem wykresów, czy innych postaci zależności. Jeśli ten Twoje rysunki, mają wyrażać bliżej nieokreślone "coś",

Po pierwsze należy brać pod uwagę to, że sposób typowy może być błędny. Kiedyś typowa teoria Netona była niepodważalna, ale Einstein podważył ją i jej typowe podejście. Należy być elastycznym z typowoscią brać pod uwagę to, co się sprawdza, nie to do czego jest się przyzwyczajonym.
Moje rysunki wyrażają pewne "coś" bardzo dokładnie określone, wyjaśniają jak masa w wyniku doświadczeń/zdarzeń przemienia się w energię lub jak energia w wyniku doświadczeń/zdarzeń przemienia sie w masę. To coś bardzo konkretnego, a nie rozmyte "coś."

Cytat:
o co pytać konkretnie nie należy, to ja rzeczywiście już milknę, bo źle zrozumiałem intencję Twojego tekstu. 

Pytać należy tylko, że ty raczej mało pytasz a zamiast pytania wstawiasz rzekomy argument zaprzeczający i chcesz abym odnosił się do pozoru zaprzeczenia polegającego na tym, że coś podanego nie pasuje, albo jeśli ma pasować to nie uwydatniasz tej zależności.
Zauważ, że aby zasadnie coś skrytykować, podważyć najpierw należy zrozumieć to, co ma być krytykowane. Należy pojąć przedstawianą zależność, aby na tej podstawie móc dojrzeć dziurę.

Michale jeśli na prawdę chcesz sprawdzać, testować, potwierdzać lub podważać, to musisz odnieść się do koncepcji jako całości lub w jej szczegółach. Odniesienie się tylko do rysunku, który wcześniej był ogólnym przedstawieniem opisywanej zależności i tylko na podstawie tego, że w matematyce powiedziano coś o okręgach może w oczywisty sposób być nietrafione. Trzeba najpierw pojąć całą koncepcję, aby mając jej wyobrażenie, dostrzegając skąd dokąd ona sięga i jak interpretuje różne zjawiska móc zobaczyć czy w jej wyjaśnieniach coś pozostaje niewyjaśnione i o to zapytać. Jeśli podane wyjaśnienie nie będzie uzasadnione, to należy to wykazać. Ale ja nie wyjaśniłem jeszcze całości! Nie wyjaśniłem jeszcze drugiej zasadniczej rzeczy, co to znaczy powszechność „emceka.”

Człowiek który chce naprawdę coś wyjaśnić podchodzi z rezerwą do swoich emocji i wyjaśnia nawet pod tym jak w wyniku niejasności zdenerwuje się albo chwilowo straci cierpliwość. Bez takich cech to byśmy nawet domów nie podbudowali, bo w każdej działalności, za którą bierze się przynajmniej dwóch ludzi pojawiają się trudności, które trzeba przekroczyć dla tego wspólnego dobra.

Jeszcze to:
Cytat:
x2+y2=R2 (dwójki są w kwadratach) 
Czyli z Twojego okręgu mielibyśmy zależność 
(c-e)2 + (c-m)2 = c2 (dwójki są w kwadratach) 
To jest zależność liczbowa ZUPEŁNIE INNA, niż wspomniane e-mc2. 

Owszem i nie mam pojęcia jak doszedłeś do tego, że można tutaj zastosować równanie dotyczące okręgu. Rozumiem, że dlatego bo wcześniej nie wyjaśniłem cykli "emceka."
Nie należy bez zastrzeżeń podstawiać za c - m lub e ponieważ kiedy to robimy należy dołączyć wyjaśnienie, że to e lub m jest w stanie absolutnym inaczej powychodzą jakieś błędy. Zauważ, że tam gdzie piszę c to jest to stan albo wyłącznie energii i od tego punktu zaczyna się przemiana. Albo wyłącznie masy i od tego zaczyna się przemiana. W obu przypadkach już pierwszy krok w procesie przemiany tworzy w rozważanym obiekcie mieszaninę m i e. Dlatego zasadne jest wskazać, że przemiana zaczyna się od m lub e przy czym dołączyć należy uwagę o ich absolutności, dlatego zamiast e lub m wszędzie wstawiam c, bo e i m używam do wyrażenia ich stosunku w obiekcie.


Ostatnio zmieniony przez Marcin Kotasiński dnia Sob 12:20, 03 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:32, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Twoje propozycje z E=pc(gdzie jest kwadrat?)


Czy przy takiej znajomości fizyki należy się brać za teorię względności? (Retoryczne. Por. trzeci myślnik w mojej wcześniejszej wypowiedzi) :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:00, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Malaavi wszystkie zarzuty pod moim adresem i teorii, którą przedstawiam proszę uzasadnić, przedstawić dowody, wtedy odniosę się należycie, bo na razie mogę odpowiedzieć Twoimi słowami:

Cytat:
niesamowita ilość złej woli - zawikłać, oszukać, ukraść, nie dać sprawdzić, nie odpowiedzieć na zarzuty,

Spójrz w lustro.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:25, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Ja mam dowodzić tobie, że nie znasz fizyki? Dowód wyżej, nie masz pojęcia nawet, czym jest pęd. Fizyka i matematyka to dla ciebie czarna magia. LITERKI, tyle dostrzegasz, bo "sobie podstawiasz" co ci wygodnie i gdzie pasuje.

Mam dowieść, że ludzie nie znają dobrze teorii względności? :) Koniec dowodu i tego punktu. Udajesz, że wyjaśniasz, a bardziej oczywiste próbujesz opisać mniej oczywistym. :)

Tak wiec dowód trzech myślników jest. Oczywiście kamień nie zrozumie, że jest kamieniem, tak więc i ty nie musisz zrozumieć dowodu. Wszyscy inni rozmówcy zrozumieją.

Co tam jeszcze - niewielka zawartość merytoryczna - przedstawiłem ją w jednym zdaniu. Jeśli coś pominąłem, napisz. Przy tym nie cytuj mi tu swoich przeróbek cytatów z innych ludzi - to jest ich dzieło, sam najwyżej mętnie je przepisujesz. Napisz, w czym tu jest jakieś odkrycie? Że się niektóre rzeczy w świecie zmieniają, choć bez matematycznego i fizycznego związku z E=mc2, z którego to wzoru nie wynosisz żadnej treści, a tylko literki do dowolnych podstawień? :D

Zasłanianie się autorytetem Einsteina jest również oczywiste.

Cóż, tam wyżej to już był dowód, że twoja teoryjka pasuje do "Modnych bzdur" jak ulał. :)

I NIE ODNIESIESZ SIĘ NALEŻYCIE
Nie wmawiaj mi, że tego chcę. Chciałbym, ale chcę tylko tego, w czego zaistnienie wierzę.


Twoja teoria nie ma związku z teorią Einsteina - proszę, byś przestał je łączyć w jakikolwiek sposób.
Nie znasz fizyki - czytaj więc na jej temat, a nic nie pisz, bo napisać możesz najwyżej słabsze wersje tego, co akurat czytasz.
Nie znasz matematyki - nic nie poradzimy. Tu konieczna byłaby wszechmoc.
Twoja teoria nie wnosi nic nowego - poświęć jej proporcjonalną ilość słów - równe 0 (albo pięć razy więcej. Ale potem nie dodawaj już ani jednego).
Jeśli masz jakiekolwiek chęci by być zrozumiałym - opisz teorię prostym językiem bez pakowania się w nauki ścisłe, ani naukowej, ani ścisłej teorii nie tworzysz (o czym piszesz sam, na przykład w komentarzach na swojej stronie wyraźnie podkreślasz, że matematycznie związku nie ma).

Bo użycie wzoru, w którym nie chodzi o energię, ale jakąś metaforę, nie chodzi o masę, ale jakąś metaforę, nie chodzi o stałą c2, ale jakąś jej metaforę, nie chodzi o związek liniowy, ale jakiś metaforyczny, nie chodzi o zależność ścisłą, nie chodzi o obliczalność czegokolwiek - to poezja! Stworzyłeś poezję. Jeszcze wielkość sonetu byłaby uzasadniona, ale epos o niczym? Dajże spokój.


Ostatnio zmieniony przez malaavi dnia Wto 14:28, 20 Wrz 2011, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:30, 03 Wrz 2011    Temat postu:

To co napisałeś to "poezja wulgarna." Nadal nie ma argumentów – dowodów tylko słowa.
Ponistruuję cię więc.

Piszesz:
ukradłeś – podaj który fragment i gdzie on znajduje się, czyli źródło.
Nie znam fizyki – dowód poprzez wyjaśnienie lepsze.
Mam dowieść, że ludzie nie znają dobrze teorii względności? – Tak!
Udajesz, że wyjaśniasz – dowód proszę, konkretny fragment wraz z argumentacją.
Wszyscy inni rozmówcy zrozumieją. – jesteś w siebie za bardzo zapatrzony, piszesz to ty, nie wszyscy.
niewielka zawartość merytoryczna – dowód i argumentacja.
Przy tym nie cytuj mi tu swoich przeróbek cytatów z innych ludzi – dowód plagiatu wraz z podaniem źródła.
twoja teoryjka pasuje do "Modnych bzdur" – dowód proszę, a jeśli chcesz zacytować ten komentarz to zacytuj też moją odpowiedź, koniecznie.
nie ma związku z nauką – dowód
Twoja teoria nie ma związku z teorią Einsteina – jw. dowód, źródło, etc.
opisz teorię prostym językiem  – podaj przykład to wyjaśnię ci odpowiednio na twoją umysłowość.
na swojej stronie wyraźnie podkreślasz, że matematycznie związku nie ma – cytat z podaniem źródła.
Metafora x6 – dowód.


Cytat:
koło naukowca najwyżej kiedyś siedziałeś, po czym on, zdegustowany, poszukał sobie ciekawszego towarzystwa.

Niejednemu naukowcowi już usta zamknąłem swoimi argumentami.

Cytat:
Zasłanianie się autorytetem Einsteina jest również oczywiste. 

Dotychczas wydawalo mi się, że to ja jego zasłaniałem. :rotfl:

Cytat:
I NIE ODNIESIESZ SIĘ NALEŻYCIE JAKO IGNORANT NIEZDOLNY DO ROZMOWY W TEMACIE, KTÓRY TU PORUSZAMY.

Ty mały głupku, nawet nie zauważyłeś, że to ja ten temat poruszyłem, a należycie to ty nie odnosisz się, bo nie podajesz konkretnych dowodów, uzasadnień zarzutów, cytatów, źródeł, etc.

Odnieś się należycie przedstawiając konkretne dowody albo – mówiąc niegrzecznie – spieprzaj!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 14:50, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Dołączę do pozostałych naukowców, o których raczysz wspominać i zamknę usta w niemym uśmiechu politowania. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Michał Dyszyński




Dołączył: 04 Gru 2005
Posty: 13723
Przeczytał: 84 tematy

Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 15:07, 03 Wrz 2011    Temat postu:

malaavi napisał:
Marcin Kotasiński napisał:
Twoje propozycje z E=pc(gdzie jest kwadrat?)


Czy przy takiej znajomości fizyki należy się brać za teorię względności? (Retoryczne. Por. trzeci myślnik w mojej wcześniejszej wypowiedzi) :)

Dla fotonów obowiązuje E= pc. Podtrzymuję to. Błędem byłoby dodanie w tym równaniu kwadratu.
Jak zamiast pęd podstawisz definicję pędu p= mv, czyli w tym wypadku p = mc, to uzyskasz E = mc2 . Wyjdzie "na to samo".
Tylko w przypadku fotonu, raczej fizycy nie odnoszą się do jego "masy", bo jest to masa wyłącznie relatywistyczna, czyli wysoce zmienna, zależna od układu odniesienia. Pęd jest więc tutaj lepszą wielkością, choć na masę relatywistyczną łatwo go przeliczyć.

Chyba jednak miał rację Malaavi, że "literki" w wzorach nie mają dla Ciebie wielkiego znaczenia. W końcu to tylko literki - p, czy m - jaka to różnica? Parabola, czy okrąg - wsio rawno. Może jakąś ideę w sobie nosisz, ale zrozumienie tak niekonkretnego, chaotycznego jej przedstawienia jest ponad zwykłe ludzkie możliwości.

Przypuszczam, że masz wykształcenie humanistyczne, bo najwyraźniej nie uważasz za ważne takie elementy, które dla kogoś reprezentującego nauki ścisłe są kluczowe, absolutnie wymagane, bez których w ogóle nie mówi się o wypowiadaniu zależności.
Takie ogólne wypowiadanie się, jakie tu proponujesz, można by porównać z wypowiedzią historyka: może był królem, a może marszałkiem, a w zasadzie mógł być też szambelanem, ważne że ogólnie jakąś funkcję pełnił.


Ostatnio zmieniony przez Michał Dyszyński dnia Sob 15:12, 03 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 17:21, 03 Wrz 2011    Temat postu:

To miałem na myśli - E=pc bo E=(m*e)c czyli E=m*(e*c), E=mc2. Zwróć też uwagę na swoją wypowiedz, chodzi mi o masę relatywistyczną, masę, która jest skrajnie mała dla fotonu i zależy od prędkości obiektu i jego masy spoczynkowej. Z własnego punktu widzenia nie nazwałbym tego masą w rozumieniu jaką mają inne cięższe/oporniejsze obiekty od fotonu, których większa masa manifestuje się przez to, że są wolniejsze od światła. Masa, którą przypisuję fotonowi to raczej zaczyn masy, czynnik, który sprawia, że na jego podstawie dochodzi do związania energii z nią samą (lub energii z innym obiektem posiadającym masę) i na tym powstaje obiekt posiadający większą masę, czyli oporność/bierność, a więc i mniejszą prędkość.

Cytat:
Parabola, czy okrąg - wsio rawno

Już wyjaśniłem Ci, że to jest log-periodyczna, nie okrąg, czy parabola. Poza tym nie jest w istocie ważne, czy to parabola, czy okrąg, bo ważne jest to, co sprawia, że przybiera ten rysunek taki kształt. Tym czynnikiem jest objętościowo większa energia, która zostaje wyzwolona z mniejszej masy. Np. Przy wyzwalaniu energii z kawałka metalu radioaktywnego, energii jest objętościowo nieporównywalnie więcej od masy, która na początku posiada tą energię w sposób związany. Dlatego nie jest to stożek, bo przyrost dokonujący się w trakcie przemiany jest większy, ale nie potrafię powiedzieć o ile, choć jest to łatwe do wyliczenia, bo wygląda mi na to, że o kwadrat c, czyli przyrost jest kwadratowy w stosunku do poprzedzającego stanu przemiany, kwadrat ułamka. Ale tu jest coś więcej i wymaga to wyliczeń na których ja nie znam się.

Czy to jest okrąg, czy parabola nie jest ważne, dlatego bo kształt przebiegu przemiany zależy od konkretnego procesu. Proces przemiany modelowy będzie miał postać okręgu lub paraboli zbliżonej do okręgu. Jednak kiedy występują jakieś czynniki utrudniające ten proces, spowalniające go w niektórych momentach, to rysunek w ogóle może wyjść dziwacznie, może być miejscowo rozciągnięty. Rysunek nie jest stałą. Stałą jest c i przemiana, ale nawet przemiana w niektórych sytuacjach może nie dotrzeć do końca, to znaczy cały obiekt może nie ulec przemianie, ale tylko jego część. Ale nawet ta część, która ulega przemianie ulegnie jej według "emceka." Ponieważ szereg zdarzeń składających się i rozwijających cały proces to "malutkie emceki."

Przyjrzyj się rysunkowi z cyklami ekonomicznymi (ten wyżej i ten poniżej). Jest na nim modelowa postać log-periodycznej czyli "emceka", a na niej nałożone są wykresy światowych indeksów. Ten poniżej jest wycinkiem powyższego z jednym najstarszym wykresem indeksu S&P500. Widać na nim jak niejednorodne warunki ekonomiczne zmieniające się w okresie od 1800 roku do dziś wpływają na kształt tej fali, ale mimo to kolejne główne krachy giełdowe pozwalają się wyszczególnić. Masz tam lata około 1820 roku, rok 1929, 1987 i 2008. To są daty krachów które wynikają z "emceka" inne załamania wynikają z czynników politycznych, gospodarczych, i innych, np. 1975 kryzys naftowy, 1964 (chyba, nie pamiętam) czyli kryzys kubański, 2001 bańka internetowa i wiele innych. Niemniej przez te pozostałe czynniki modelowy obraz log-periodycznej ulega odkształceniu i przyjmuje postać wykresu indeksu. Dlatego nie jest ważne, czy mamy taki, czy inny rysunek "emceka", ale ważna jest całość, czyli postępujący skokami (cyklami) wzrost i możliwość wyróżnienia kolejnych cykli.

Mało tego, przyjżyj sie datom"
1820 do 1929 to 109 lat
1929 do 1987 to 58 lat około połowy ze 109 lat
1987 do 2008 to 21 znowu około połowy.
Nierówności wynikają właśnie z różnych wydarzeń pobocznych, z tego że coś wpłynęło spowalniająco albo odwrotnie coś przyspieszyło proces ekonomiczny, np komputeryzacja. Kiedy wkroczyły komputery (lata 80-te i dalej), to wszystkie obliczenia ekonomiczne w tym i giełdowe stały się prostsze stąd mimo, iż należałoby spodziewać się ostatniego 29 letniego cyklu powstał cykl 21 letni. Ale biorąc pod uwagę ćwiartkę 109 lat to było by to 27 lat. Te poboczne czynniki wprowadzają odkształcenia parabolo- okręgu i obraz "emceka" wychodzi w praniu. Ważne jest występowanie przemiany.

Dodatkowo, nie wiem czy wiesz, ale w każdym giełdowym cyklu ekonomicznym analitycy wyliczają podcykle tzw. cykle Elliotta (wiki - [link widoczny dla zalogowanych]). Przeciętnie wyliczają ich trzy, ale można ich wyliczyć tą samą liczbę czyli sześć, dlatego ponieważ log-perodyczna czyli proces "ecmeka" rozwija się przez sześć cykli. Czyli istnieje sześć cykli całościowych, a w każdym z cykli kolejne. W tych można wyróżnić następne, itd do pojedynczego zdarzenia, które jest procesem "emceka." Dlaczego?
Dlatego, bo aby kupić akcje na rynku papierów wartościowych, to należy najpierw wpaść na ten pomysł, ten moment jest zapoczątkowaniem przemiany, zapoczątkowaniem całego "emceka" dotyczącego zakupu akcji. W procesie tym wraz z powstaniem pomysłu pojawia się pytanie "jakie akcje kupić, aby zarobić" powstaje trudność, w tym punkcie pojawia się spadek, który jest na rysunku, fala idzie w dół. Od tego punktu zaczynają się poszukiwania odpowiedniego waloru. Trwa to przez następne cykle, w których wyławiany jest ten walor najodpowiedniejszy, również przez wzrosty i spadki, aż do przejścia z cyklu 5 na 6 kiedy pojawia się walor najodpowiedniejszy. W ostatnim cyklu jest on sprawdzany w posiadanych danych, a kiedy dochodzi do potwierdzenia słuszności wyboru to "emcek" zostaje wypełniony i dokonany zakup. Z takich pojedynczych zdarzeń rozwijających się według "emceka" powstaje cały wielki emcek dotyczący w tym przypadku światowej ekonomii.

Przejścia z cykli 2/3, 5/6, 6/7 są najsilniejsze dlatego kryzys lat 30 ubiegłego wieku był znacznie silniejszy niż te z roku 87, czy 2008, bo to było przejście z cyklu 2/3.





Podpieranie swoich opinii Malaavim jest pochopne, bo on zamiast uzasadnienia swoich zarzutów wybrał drugą połowę ostatniego zdania. Gdyby miał do powiedzenie coś naprawdę, to powiedziałby to. Poza tym jesteśmy w dziale filozofia, nie matematyka, więc zarzuty pod tym adresem uważam za chybione, ale nie ukrywam, że matematyka nie jest dla mnie interesująca, bo to nie jedyny i nie podstawowy język nauki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:54, 03 Wrz 2011    Temat postu:

Michał Dyszyński napisał:

Chyba jednak miał rację Malaavi, że "literki" w wzorach nie mają dla Ciebie wielkiego znaczenia. W końcu to tylko literki - p, czy m - jaka to różnica? Parabola, czy okrąg - wsio rawno.


Marcin Kotasiński napisał:
To miałem na myśli - E=pc bo E=(m*e)c czyli E=m*(e*c), E=mc2.

Marcin Kotasiński napisał:

Wtedy równanie, które będę nazywał wzorem przyjmuje taką postać: c2=e/m lub c2=e*m, bo to jest relatywne, bowiem energia przez masę nie jest pomnażana ani dzielona, ale znajduje się w stosunku (będąc w) jednej całości, jaką jest (pojemnik) c2. Gdy masa ulega całkowitej przemianie w energię, to wzór wygląda tak: c2=e/e lub tak: c2=e*e, czyli na powrót staje się absolutna c2=c2, bo c (światło) to e (energia), podniesione do kwadratu, bo wyzwolone z masy przemnaża się (lub dzieli) przez samą siebie, a naprawdę jest w stosunku do siebie, bo nie dochodzi do wyniku tych działań, ale do utrzymania absolutnego stosunku (w) Teraz.

!
Marcin Kotasiński napisał:

postać okręgu lub paraboli zbliżonej do okręgu

!!
Marcin Kotasiński napisał:

postać log-periodycznej czyli "emceka"

!!!
Michale! Nie słuchaj mnie, a przynajmniej nie powołuj się na mnie. Tylko patrz na tekst. ;)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 19:55, 06 Wrz 2011    Temat postu:

Napisałem nowy krótki artykuł na temat teorii względności, zapraszam:

[link widoczny dla zalogowanych]


Powyższego komentarza Malaaviego nie chcę komentować, bo dla mnie wszystko zgadza się, natomiast jego autor jak zwykle nie wyjaśnił o co mu chodzi pewnie, dlatego bo sam nie wie.


Ostatnio zmieniony przez Marcin Kotasiński dnia Wto 19:56, 06 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10189
Przeczytał: 25 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 1:25, 07 Wrz 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
[link widoczny dla zalogowanych].

Czytałem po łepkach, bo oczy mi się zamykają, bo noc.
Panie Marcinie; w pańskich wywodach podoba mi się łączenie różnych zjawisk z życia bez względu na to czy się poddają ścisłym obliczeniom matematycznym czy nie.
Pan zauważa cykliczne zmienności na wykresach dotyczących gospodarki i stara się je włączyć w obieg myśli filozoficzno-naukowej. Podobnie wkracza pan w sferę psychiki czowieka i też tam stara się znaleźć podobieństwo pozwalające jakoby okiełznać matematycznie duchowość.
To dla mnie jest cenne, bo logika współczesna dystansuje się od humanizmu.

Ale na tym koniec podobania.
Bowiem ja wątpię w matematykę liczb. Uznaję tylko dwie liczby 0 i 1 spośród naturalnych i koniec.
Wobec tego uznaję też za wadliwe teorie które głosił Isaac Newton i Albert Einstein. Może coś z Ernsta Macha jest bliższego prawdy. Ale zastrzegam się, że nie jestem w żadnej mierze biegły w fizyce jakby to powiedzieć akademickiej.

Liczby naturalne (ponoć) począwszy od liczby 2, są w istocie następnikami, określającymi kolejność rozumowania, kolejność życia, kolejność kadrów ruchu, kwantu migawki czasu.
Ale tego ruchu w przestrzeni ani czasie po prostu nie ma. To jest wymysł, czyli myśl umysłu.

Ja panów od komercyjnej nauki, panów Newtonów, Machów i Einsteinów pozbawiam liczb i wzorów następująco:
E = M
Oznacza to że Energia równa się Materii.
Nie ma żadnych prędkości światła, przyspieszeń, bo nie ma fizycznego ruchu ani upływającego czasu.
Nie ma również teorii względności bo nie ma naukowego wyobrażenia względem czego ruch miałby się odbywać.

Życzę państwu bezowocnych poszukiwań. Jeśli znajdą panowie naukowcy chętnych zapłacić za wydumane wzory matematyczno-fizyczne to ja wam życzę wszystkiego najgorszego.


Niewidoczna część tekstu powyżej jest w kolorze białym. W kolorze ciemnym znajduje się w innym miejscu.
Dobranoc Państwu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:03, 08 Wrz 2011    Temat postu:

Prześwietny ten tekst!

Wprawdzie zdanie zakończenia: "Prawdą w tym E=mc2 jest c2, stała wpatrzona w samą siebie, która tak potwierdza swoją prawdziwość, odbijając się w sobie osiąga Absolutność identycznością." jest najlepszą na świecie odpowiedzią na pytanie "JAK NIE ROZUMIEĆ TEORII WZGLĘDNOŚCI?", ale tekst jest prześwietny. Humor z zeszytów szkolnych mnożony i zarazem dzielony przez Łowców.B do kwadratu, Absolutnie.


---

krowo:
większość tego, co mówimy o świecie, to koncepcje umysłu. Ba, w świecie nie ma jako takich koncepcji umysłu, one same są koncepcjami, tak sobie umysł skategoryzował własną pracę. Dlatego nie przestajemy, że to działa. :) Zamiast wieszać pod sufitem ziemniaka, by nam się w energię zamieniał, używamy wytworów mózgu, matematycznych i fizycznych formuł, by działało coś więcej. Telefony różne, internety, satelity.
To znaczy - koncepcja, że to czy owo jest tylko treścią psychiczną nie sprawia, że mniejszą wagę do tego przywiązujemy. Niech sobie jest koncepcją, ważne, że cieszy. (Jak humor z zeszytów).


Ostatnio zmieniony przez malaavi dnia Czw 21:11, 08 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:11, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Malaavi zagadnienie Absolutu jako c2 jest przeznaczone na osobny artykuł, dlatego zostało „załatwione” w taki sposób. Jeśli posługujesz się pojęciem umysłu to rusz głową i zwróć uwagę, że to zaledwie krótki artykuł.

Krowa zlituj się, chociaż pionowe rób te panoramy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 7:12, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Im więcej tych tekstów o fizyce, tym lepiej. Natomiast zupełnie nieużyta leży jeszcze fizyka kwantowa! A fizycy tylko czekają, aż ktoś ze świeżym spojrzeniem ładnie połączy wszystko ze wszystkim.
Im więcej, tym lepiej. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:41, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Widzisz dyskutanci nie dopisują ty też zamiast prowadzić rozmowę należycie ostatnio częściej spędzasz ją na przepychankach, może masz chęć to zmienić?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 10:02, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Od dawna mówi się o teorii względności w fizyce. Od dawna mówi się o względności poza fizyką. Porównania z fizyką są niejasne dla nieznających fizyki.

1. Gdzie coś nowego?
2. Po co udawać, że związek dawno obserwowanej względności z dawno fizykom znaną teorią względności jest większy niż "niektóre rzeczy są względne"?
(Gdyby był to związek większy, dałoby się zastosować cokolwiek z matematycznej strony teorii. Jeśli zaś trzeba stosować matematyczne absurdy - MATEMATYCZNE BŁĘDY - to znaczy, że związku matematycznego nie ma.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 11:50, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Mv:>Od dawna mówi się o teorii względności w fizyce. Od dawna mówi się o względności poza fizyką.<

Owszem, ale nie wytłumaczono tego jeszcze, jak rozumieć teorię względności jako obserwowany w otoczeniu relatywizm,
następującą w sposób nieokiełznany zmienność zdarzeń. Nie wyjaśniono jak następują zdarzenia tak, aby można je było
przewidzieć i ewentualnie obliczyć, co implikuje przewidywanie.

Mv:>Porównania z fizyką są niejasne dla nieznających fizyki.<

Uświadom mi, co jest nie jasne, muszę poznać trudność, aby móc wyjaśnić prościej.

Mv:>1. Gdzie coś nowego?<

Wyjaśnienie równania e=mc2 jako procesu, nie tylko stanu. Jako takie, dotychczas równanie to służyło do obliczenia stanu
np. z grama uranu mamy tyle i tyle energii. W istocie równanie to pozwala poznać kolejne stadia przemiany tego uranu.
Te stadia naniesione na oś tworzą powyższe rysunki. Uzyskując ten obraz „emceka” możemy przewidywać zdarzenia.
Ponieważ według tego rysunku można rozpoznawać stadia przemiany. Odczytując obecny stopień jakiejś przemiany i
porównując do danych wcześniejszych wskazujących na to jak długo trwa już przemiana można poznać aktualny punkt i
przewidzieć ile jeszcze potrwa, jaką ma siłę a nawet to, co przyniesie. Albo można świadomie wzbudzać pewne działania
w oparciu o znajomość tego jak następuje proces powstawania zdarzenia czyniąc działania efektywniejszymi. A naprawdę
znacznie więcej, bo nie wyjaśniłem jeszcze związku z myśleniem, to zagadnienie najbardziej konstruktywne dla każdego
człowieka, bo wiąże się z wyjaśnieniem ogólnoludzkiego schematu poznawczego.

Mv:>2. Po co udawać, że związek dawno obserwowanej względności z dawno fizykom znaną teorią względności jest
większy niż "niektóre rzeczy są względne"?<

Nie udaję, po prostu jeszcze nie rozumiesz jak wytłumaczyć powszechną względność przez równanie e=mc2. Daj przykład
to wytłumaczę każdy, który podasz, myślę, że każdy zdołam.

Mv:>(Gdyby był to związek większy, dałoby się zastosować cokolwiek z matematycznej strony teorii.<

Da się tylko matematycy są na razie nieprzychylni i nie chcą policzyć. Na razie jestem na etapie przebijania się przez
wstępną oporność. Kiedy fakt nowego odkrycia zostanie zaakceptowany, to znajdą się tacy, którzy chcąc sprawdzić
dokonają odpowiednich obliczeń. To także podlega temu prawu i następuje cyklicznie.

Mv:>Jeśli zaś trzeba stosować matematyczne absurdy - MATEMATYCZNE BŁĘDY - to znaczy, że związku matematycznego nie ma.)<

Któryś raz wypominasz mi błędy, ale w przejrzysty sposób żadnego jeszcze ujawniłeś. Ja również nie wyjaśniłem jeszcze
wszystkiego, a ty w „połowie” drogi zawracasz proces dążenia do przodu.


Ostatnio zmieniony przez Marcin Kotasiński dnia Pią 11:55, 09 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 14:54, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:

Owszem, ale nie wytłumaczono tego jeszcze, jak rozumieć teorię względności jako obserwowany w otoczeniu relatywizm,
następującą w sposób nieokiełznany zmienność zdarzeń. Nie wyjaśniono jak następują zdarzenia tak, aby można je było
przewidzieć i ewentualnie obliczyć, co implikuje przewidywanie.


A wiesz czemu nie rozumie się analogii JAKO perwersji, perwersji JAKO deklinacji, deklinacji JAKO delfinarium, delfinarium JAKO zaimka dzierżawczego? Dlatego, że to nie jest wszystko jedno, jak się coś rozumie.

I podobnie nie tłumaczy się teorii względności JAKO obserwowany relatywizm, bo ta teoria ma się do relatywizmu w codziennym życiu NIJAK. Mówi o czymś innym.

Może zabierzesz się za rozumienie delfinarium jako zaimka? Nikt tego nie robił.

Natomiast co do ostatniego zdania: obliczaniem i przewidywaniem zajmie się ktoś, kto ODRÓŻNIA dzielenie od mnożenia. Fakt, że dwie rzeczy nazywa się "względnością" nie sprawia, że nagle wszędzie będzie można zastosować jeden, uproszczony, akurat obecny w popkulturze wzór.

(Tak w matematyce nazwa "ciało" nie da ci prawa do twierdzenia, że ciała organizmów żywych mają element neutralny dodawania i element neutralny mnożenia, a "matematyka dyskretna" nie polega na tym, że się liczy cichutko.
Zbieżność nazw ma znaczenie marginalne i stosowanie na jej podstawie jednego wzoru do wszystkiego będzie dla matematyka/fizyka działaniem komicznym.)

Póki wiedza i niewiedza są niemierzalne, nie ma ŻADNEJ TREŚCI we wzorze, który rzekomo opisuje przemianę pewnej "ilości" jednej w pewną "ilość" drugiej. Tam, gdzie nie ma jak mierzyć "ilości" w sposób ścisły, tam nie stosuje się wzorów. Zatem E=mc2 nie będzie użyteczny ani przez pomaganie w zrozumieniu (bo to teoria nieznana ludziom, jeśli mają rozumieć ją w tym stopniu co ty, lepiej by szli grzybów szukać), ani przez jakiekolwiek wyliczanie (bo nie ma żadnej podstawy, by najpierw cokolwiek niemierzalnego z tego wzoru wyliczyć, a następnie nie ma podstaw by tak a nie inaczej wynik interpretować).

Brakuje wszelkich podstaw do uznania zasadności wzoru. Jest on przyjęty arbitralnie. Zatem: po co?

Marcin Kotasiński napisał:

Mv:>Porównania z fizyką są niejasne dla nieznających fizyki.<

Uświadom mi, co jest nie jasne, muszę poznać trudność, aby móc wyjaśnić prościej.


:D
Wyobraź sobie naród, trochę poniżej 40 milionów ludzi, w tym parę tysięcy, którzy zrozumieją teorię względności i z 35 milionów, którzy rozumieją względność różnych elementów życia. :) Tłumaczysz rzecz znaną za pomocą rzeczy nieznanej, próbujesz przetłumaczyć "Pana Tadeusza" na szwedzki i twierdzisz, że to "wyjaśnianie".

Tak jak licealiści w Polsce nie poznają "PT" lepiej dlatego, że będzie po szwedzku, tak ludzie w Polsce nie będą się lepiej orientować w życiowych względnościach dlatego, że je porównasz z teorią względności.

Autorzy "Modnych bzdur" (Sokal, Bricmont) mówią na to "popisywanie się erudycją", a także:

"3. Demonstrowanie powierzchniowej erudycji metodą bezwstydnego rzucania naukowych terminów w kontekście, w którym nie mają one żadnego znaczenia. Celem takiej praktyki jest niewątpliwie zaimponowanie i zastraszenie czytelników, niebędących specjalistami w dziedzinie nauk ścisłych."

Marcin Kotasiński napisał:

Mv:>1. Gdzie coś nowego?<

Wyjaśnienie równania e=mc2 jako procesu, nie tylko stanu. Jako takie, dotychczas równanie to służyło do obliczenia stanu
np. z grama uranu mamy tyle i tyle energii. W istocie równanie to pozwala poznać kolejne stadia przemiany tego uranu.


Nie komplikuj sprawy uranem. Weź coś dostępnego, na przykład drobnoziarnisty dwutlenek krzemu. Mamy wiaderko dwutlenku krzemu, 10 litrów. Możesz mi teraz opisać, co dla tego dwutlenku krzemu wynika twoim zdaniem ze wzoru, o czym nie wiedzą fizycy? :)

Bo zdanie "traktować jak proces" mówi tylko, że używasz jakiegoś nietrafionego podziału na kategorie.

Marcin Kotasiński napisał:

Te stadia naniesione na oś tworzą powyższe rysunki. Uzyskując ten obraz „emceka” możemy przewidywać zdarzenia.


Który rysunek opisuje zachowanie uranu (jeśli już musimy o nim mówić) i to zachowanie nieodkryte dotychczas przez fizyków? :)
Możesz zrobić jednak rysunek dla dwutlenku krzemu?

Marcin Kotasiński napisał:

Ponieważ według tego rysunku można rozpoznawać stadia przemiany.]


Mam wrażenie, że matematykę/fizykę polegającą na "rozpoznawać z rysunku" skrytykowano by przed Arystotelesem. Odczytywanie z wykresu to matematyka gimnazjalna, chodzi o to, by gimnazjalista zrozumiał diagramy i wykresy, a nie po to, by fizykę dzięki nim "ulepszał".

Marcin Kotasiński napisał:
można poznać aktualny punkt i
przewidzieć ile jeszcze potrwa, jaką ma siłę a nawet to, co przyniesie.


Pytałem o nowości. Ludzie, którzy zamiast iść w śmieszną ogólność zajmują się konkretnymi dziedzinami (czy nawet konkretnymi zjawiskami) WIEDZĄ, jaki aparat matematyczny stosować, by wyliczać brakujące dane na temat procesu. I w oczywisty sposób ten aparat matematyczny NIE JEST wzorem E=mc2. ;)

Wracamy do faktu, że wzór jest zastosowany dlatego, że "to względne", a nie dlatego, że cokolwiek świadczy na korzyść jego stosowania. :)

Naukowcy znają procesy, którymi się zajmują większość życia. Tych procesów nie znasz. Stosujesz niedopasowany wzór, który UNIEMOŻLIWI wyliczanie tego, co teraz naukowcy wyliczają z powodzeniem. Po co? :)

Marcin Kotasiński napisał:

Nie udaję, po prostu jeszcze nie rozumiesz jak wytłumaczyć powszechną względność przez równanie e=mc2. Daj przykład
to wytłumaczę każdy, który podasz, myślę, że każdy zdołam.

Przykład czego? Dobrze, wyjaśnij mi kształt muszli łodzika, ułożenie nasion słonecznika w kwiecie, występowanie ludzi leworęcznych lub homoseksualistów, proces wsysania zasłony prysznica do kabiny gdy się akurat prysznic bierze, dlaczego latają samoloty, różnicę między tarciem statycznym a dynamicznym.

Ale tak, by wzór był zastosowany sensownie. Względność jest powszechna, więc chyba nie muszę jej wskazywać jakoś bardzo wyraźnie u łodzika i w dalszych przykładach, prawda? Po prostu spójrz na wszystko jak na proces i wyjaśniaj.


Marcin Kotasiński napisał:

Da się tylko matematycy są na razie nieprzychylni i nie chcą policzyć.


Powyżej cytowałem fragmenty twojej matematyki. Policzmy:

Z E=m*(e*c) i E=mc2 wynika e=c, co razem z c2=e*m daje wniosek, że e=c=m. Zatem E=c3=m3=e3.
Ale c2=e/e=1, czyli E=c3=c=1=m=m2=m3=e=e2=e3.

W ten sposób dowiodłeś, że masa w przyrodzie ZAWSZE równa się 1, energia ZAWSZE równa się 1, prędkość światła ZAWSZE równa się 1, a przy tym wszystko jest niezależne od przyjętych jednostek (a w zasadzie dowiodłeś, że każda jednostka jest brakiem jednostki, bo raz się skracają, a raz nie, czyli ich brak jest równoważny ich obecności).

Ogólniej mówiąc, z BZDUR jakie stworzyłeś matematyk bardzo łatwo dochodzi do oczywistych nieprawd, jawnej niedorzeczności wniosków, sprzeczności. Nie potrzeba liczyć, bo widać to od razu, ale skoro chciałeś - dostałeś policzone. Każda wartość masy/energii/prędkości (a idąc dalej: pędu, mocy, pracy, siły, przyśpieszenia..) różna od 1 daje momentalną sprzeczność w twojej teorii (to znaczy jeśli zaobserwujemy cokolwiek różnego od 1, a twoja teoria ma sens, to wszystkie liczby są sobie równe i są od siebie różne jednocześnie. :) ).

Dziwi cię jeszcze, że matematycy i fizycy się opierają i nie chcą się w to zagłębiać? To marnowanie czasu.

Wyobraź sobie, że ktoś pisze 1231=232354234. Widzisz błąd? Otóż napisałeś dużo rzeczy podobnie prawdziwych, tylko w swoich dziełach błędów tak oczywistych nie widzisz. I co tu jest do wyjaśniania? Teksty twoje to przykład błędu danego wprost, wszelkie wyjaśnienie jest tylko niepotrzebnym komplikowaniem. Błędy są jasne i widoczne. Jeśli tylko dla fizyków i matematyków, to znak, że słusznie przywrócono maturę z matematyki, tylko jeszcze zbyt łatwa jest.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:15, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Malaavi zacząłem ci odpowiadać zachęcony zmianą twojego tonu wypowiedzi – zdawałeś się być grzeczniejszy.
Niestety łatwo wyzbyłeś się tego.
Czy ty wiesz, co to znaczy
panuj nad swoimi emocjami.
Zastanów się nad tym sam przed sobą.
.
.
.
.
.
.
.
Dłużej.
Twój post tak jak najczęściej z tobą bywa – niestety – jest przeładowany emocjami.
Takie coś męczy już przy samym czytaniu i zniechęca do odpowiedzi.
Rozmowy naukowe muszą odbywać się bez tego.
Jeśli jest tak jak ty tutaj to robisz,
to nie wiadomo,
czy mam odpowiedzieć ci na twoje emocje,
czy na argumenty naukowe,
o ile to, co podałeś można za takie uznać.
Panuj nad emocjami
wyzbądź się słów obraźliwych,
poniżających
czy wypowiedzi pozorujących argumenty,
w istocie nie odnoszących się do poruszanego zagadnienia w sposób bezpośredni,
a próbujących poniżyć brakiem związku.
Podane przez ciebie argumenty świadczą o tym, że nie rozumiesz tego, o czym piszę – ale to nie szkodzi
szkodzą twoje zdziczałe emocje.

Dlatego odpowiem ci chętnie jeśli zastanowisz się dokładnie
i rzetelnie przemyślisz to, o co chcesz zapytać lub podważyć.
Podaj przy tym konkretny przykład mojej wypowiedzi
Zauważam, że odnosisz się do mojego przekształcenia wzoru – pamiętam o tym.
Ale jeśli będziesz wprowadzał w swoją wypowiedz emocje
ja nie będę odpowiadał.
Musisz wiedzieć i na pewno wiesz,
że większość ludzi na ziemi lubi żyć spokojnie i przyjemnie.
Odkryj to
i chcąc rozmawiać naukowo w oparciu o logikę i racjonalizm
napisz odpowiedni post
i pamiętaj
panuj nad emocjami.
Nie odnoszę się bezpośrednio, bo za temat twojego postu zgodnie z twoim życzeniem biorę emocje,
argumenty są pozorne i potrafię na nie odpowiedzieć.

Jak widzisz krowa utrudnił pisanie, dlatego wstawiaj „enter” kiedy zdanie ma wyjść poza ekran. Dziękuję, czekam.


Krowa
Weź tego pytona - panoramę, bardzo proszę.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
krowa
Areszt za spam, do odwołania



Dołączył: 18 Mar 2010
Posty: 10189
Przeczytał: 25 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:34, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Marcin Kotasiński napisał:
Malaavi...
Ale jeśli będziesz wprowadzał w swoją wypowiedz emocje
ja nie będę odpowiadał.
...i pamiętaj
panuj nad emocjami.
Krowa
Weź tego pytona - panoramę, bardzo proszę.


Nie mogę, na miły Bóg.
Stop
U nas w Kłaju jest teraz trzęsienie ziemi.
Stop
E=mc2 nie działa.
Stop
Dzwoniłem do brata na Sycylię.
Stop.
Ale tam też E=mc2 nie działa. http://www.youtube.com/watch?v=-OWnlBsawP0
Stop
Wulkan wybuchł, wszyscy w panice uciekają.
Stop
Dolarów pełno.
YES YES YES

Stop


Ostatnio zmieniony przez krowa dnia Pią 16:39, 09 Wrz 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
malaavi




Dołączył: 06 Sie 2011
Posty: 930
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:44, 09 Wrz 2011    Temat postu:

Marcinie, idiotyzmy nazywa się po imieniu. Do wyboru miałeś odpowiedzieć kolejnymi bzdurami lub zmienić temat na moją osobę. Wybrałeś drugie, niezdolny już nawet do pierwszego. Przykłady czekają. Oczywiście nie dasz rady. Argumentacja matematyczna jest jasna - ale nie jesteś w stanie jej pojąć.

Nie ma czegoś takiego jak twoja teoria. To, co piszesz, może jedynie wprowadzać w błąd, pozostaje nam liczyć, że będzie niepopularne.

Już, przyznam szczerze, rozsyłam fragmenty ludziom, o wiele są lepsze od śmiesznych obrazków i filmików. Kiedyś, jako naczelny klaun świata, zrobisz karierę, ja będę jednym z odkrywców twojego talentu. :)

Powodzenia Marcinie! Fizyka kwantowa, pamiętaj!

---


Dostałeś, co chciałeś. Szybkie dość policzenie, że matematycznie twojej teorii nie ma. Ja, powtórzę, wcale nie potrzebuję, byś bronił teorii własnej. Mnie bardziej zależy, byś pisał dużo nowych tekstów, mogę je cytować wielu ludziom (zawsze trzymając się wymogu podania autora).


Ostatnio zmieniony przez malaavi dnia Wto 14:30, 20 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marcin Kotasiński




Dołączył: 20 Mar 2011
Posty: 1061
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 17:32, 11 Wrz 2011    Temat postu:

Dla zainteresowanych tematem, napisałem nowy artykuł:

[link widoczny dla zalogowanych]

Zapraszam. :)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin