Forum ŚFiNiA Strona Główna ŚFiNiA
ŚFiNiA - Światopoglądowe, Filozoficzne, Naukowe i Artystyczne forum - bez cenzury, regulamin promuje racjonalną i rzeczową dyskusję i ułatwia ucinanie demagogii. Forum założone przez Wuja Zbója.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ludzkie poznanie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 0:59, 09 Mar 2007    Temat postu:

Nie mozesz wiedziec NICZEGO, co wykracza poza twoje doznania! Obojetne, czy chodzi tu o tresc istnienia innej osoby czy o cokolwiek (!) innego. Wszelkie decyzje podejmujesz na podstawie albo bezposrednio twoich doznan, albo WYOBRAZEN zwiazanych z tymi doznaniami (rzecz jasna, mozna decydowac rowniez przypadkowo, bezkrytycznie i na oslep - ale takie irracjonalne podejscie nas tu nie interesuje). Wyobrazenia swoje mozesz natomiast zbudowac tylko z tego, co sam doznales.

Dlatego z tego, ze MOZESZ wyobrazic sobie druga osobe (jako siebie w jej roli) wynika, ze to WYSTARCZY do tego, by podejmowac decyzje (np. o niekrzywdzeniu kogos).
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pią 16:54, 09 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie mozesz wiedziec NICZEGO, co wykracza poza twoje doznania! Obojetne, czy chodzi tu o tresc istnienia innej osoby czy o cokolwiek (!) innego. Wszelkie decyzje podejmujesz na podstawie albo bezposrednio twoich doznan, albo WYOBRAZEN zwiazanych z tymi doznaniami (rzecz jasna, mozna decydowac rowniez przypadkowo, bezkrytycznie i na oslep - ale takie irracjonalne podejscie nas tu nie interesuje). Wyobrazenia swoje mozesz natomiast zbudowac tylko z tego, co sam doznales.

Jakoś się nie rozumiemy. Czy zgadzasz się ze mną, że nie wiadomo co to znaczy, że ktoś inny istnieje?
wujzboj napisał:
Dlatego z tego, ze MOZESZ wyobrazic sobie druga osobe (jako siebie w jej roli) wynika, ze to WYSTARCZY do tego, by podejmowac decyzje (np. o niekrzywdzeniu kogos).

Nie wystarczy. Potrzebne jest też założenie, że ta osoba istnieje, a istnienia tej osoby nie da się zdefiniować.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 21:35, 09 Mar 2007    Temat postu:

konrado5 napisał:
Czy zgadzasz się ze mną, że nie wiadomo co to znaczy, że ktoś inny istnieje?

Oczywiscie. Wiadomo tylko, co znaczy wlasne istnienie i co znacza wlasne doznania.

konrado5 napisał:
Potrzebne jest też założenie, że ta osoba istnieje, a istnienia tej osoby nie da się zdefiniować.

Istnienie tej osoby DA SIE BEZ TRUDU ZDEFINIOWAC, bo ta definicja NIE MUSI OPIERAC SIE NA WIEDZY. Gdyby kazda definicja musiala sie opierac na wiedzy, to jedynym spojnym pogladem na swiat bylby solipsyzm.

OPARTA NA WIERZE definicja istnienia innej osoby brzmi: istnienie osoby X jest dla tej osoby X z dostatecznym przyblizeniem takie samo, jak moje istnienie dla mnie. "Dostatecznosc przyblizenia" oznacza tu na przyklad, ze jesli ja unikam bolu, to nie powinienem zadawac innym bolu (czyli tego, co inne osoby rowniez okreslaja jako bol). Innymi slowy: nie czyn drugiemu, co tobie nie milo. Postepuj wobec innych zawsze tak, jakbys chcial, zeby inni postepowali wobec ciebie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pią 23:46, 09 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
OPARTA NA WIERZE definicja istnienia innej osoby brzmi: istnienie osoby X jest dla tej osoby X z dostatecznym przyblizeniem takie samo, jak moje istnienie dla mnie. "Dostatecznosc przyblizenia" oznacza tu na przyklad, ze jesli ja unikam bolu, to nie powinienem zadawac innym bolu (czyli tego, co inne osoby rowniez okreslaja jako bol). Innymi slowy: nie czyn drugiemu, co tobie nie milo. Postepuj wobec innych zawsze tak, jakbys chcial, zeby inni postepowali wobec ciebie.

Czyli po prostu wierzysz w to, że definicja istnienia innych osób ma jakąś treść? Tak samo mogę postąpić z materializmem. Wierzę w to, że ma jakąś treść definicja istnienia materii.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:12, 10 Mar 2007    Temat postu:

Definicja istnienia innych osob MA tresc, to WIEM - bo sam te tresc wpisalem w definicje. WIERZE natomiast, ze ona ma SENS, czyli ze jest dostatecznie dobrym przyblizeniem rzeczywistosci.

Materialista odpada juz na pierwszym etapie. Nie moze wpisac tresci w definicje materii!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Sob 0:21, 10 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Definicja istnienia innych osob MA tresc, to WIEM - bo sam te tresc wpisalem w definicje. WIERZE natomiast, ze ona ma SENS, czyli ze jest dostatecznie dobrym przyblizeniem rzeczywistosci.

To niby jaką treść wpisałeś w tą definicję? Treść musi się opierać na doznaniach przecież, a w twoich doznaniach nie ma nic niezależnego od twojej świadomości, a istnienie innych osób jest przecież od twojej świadomości niezależne. Znasz jedynie treść istnienia swoich doznań, a to nie oznacza, że znasz treść istnienia doznań niezależnych od twojej świadomości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 11:55, 10 Mar 2007    Temat postu:

Jak pwiedzialem: istnienie osoby X jest dla tej osoby X z dostatecznym przyblizeniem takie samo, jak moje istnienie dla mnie. To jest tresc wpisana na podstawie MOJEGO doswiadczenia.

Ta definicja istnienia innych osob MA tresc, to WIEM - bo sam te tresc wpisalem w powyzsza definicje. WIERZE natomiast, ze ona ma SENS, czyli ze jest dostatecznie dobrym przyblizeniem rzeczywistosci.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Nie 21:09, 11 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Jak pwiedzialem: istnienie osoby X jest dla tej osoby X z dostatecznym przyblizeniem takie samo, jak moje istnienie dla mnie. To jest tresc wpisana na podstawie MOJEGO doswiadczenia.

Czyli innymi słowami: treść definicji czyjegoś istnienia jest taka sama jak treść definicji swojego istnienia. Żeby zrozumieć twoją definicję trzeba zrozumieć co znaczy czyjeś istnienie. To jest definicja "istnienia" przez "istnienie". Nie ma sensu mówienie o tym, co znaczy coś dla osoby X, jeżeli nie wiemy co to znaczy, że ta osoba X istnieje. Słuszny jest więc wciąż poniższy zarzut:
konrado5 napisał:
Definiować cokolwiek możemy wskazując na treść dostępną twojemu doświadczeniu albo używając znanych słów do wyrażenia tej treści. W przypadku doznań jest taki problem, że doznajesz jedynie swoje doznania, więc nie masz na co wskazać, żeby zdefiniować istnienie czyiś doznań. A jeżeli sądzisz, że istnienie czyiś doznań ma taką samą treść, jak istnienie twoich doznań (bo definiujesz istnienie czyiś doznań na podstawie definicji istnienia twoich doznań) to oznaczałoby to, że doznajesz również tych czyiś doznań. W przeciwnym wypadku definicja jest pozbawiona treści. Jeżeli sądzisz, że te czyjeś doznania mają tą samą treść, ale są niezależne od twojej świadomości i od twoich doznań, to również definicja jest pozbawiona treści, bo nie wiadomo jak zdefiniować co to znaczy, że są niezależne. Znasz jedynie doznania zależne od twojej świadomości. Nie znasz żadnych doznań zależnych od czyjejś świadomości i żadnej świadomości niezależnej od twojej świadomości. To, że wiesz co znaczy świadomość zależna od twojej świadomości nie oznacza, że wiesz co znaczy świadomość niezależna od twojej świadomości.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:18, 13 Mar 2007    Temat postu:

Nie, Konrado. Zeby zrozumiec swoja personalistyczna definicje istnienia, trzeba zrozumiec WYLACZNIE znaczenie swojego wlasnego "ja istnieje". Jest to EXPLICITE napisane w tej definicji, wyniebieszczonej w obu postach powyzej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Wto 14:26, 13 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Nie, Konrado. Zeby zrozumiec swoja personalistyczna definicje istnienia, trzeba zrozumiec WYLACZNIE znaczenie swojego wlasnego "ja istnieje". Jest to EXPLICITE napisane w tej definicji, wyniebieszczonej w obu postach powyzej.

Przecież wytłumaczyłem dlaczego właśnie nie wystarczy zrozumienie swojego własnego "ja istnieje". Myślę, że do dalszej dyskusji potrzebna jest mi twoja odpowiedź na pytanie: co to znaczy, że ty istniejesz? Czy definiujesz to jako stwierdzenie faktu przynależności wszystkich twoich doznań do jakiegoś wspólnego zbioru?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 1:13, 15 Mar 2007    Temat postu:

Nic mi nie wytlumaczyles, Konrado. To, ze zrozumienie wlasnego "ja istnieje" wystarczy, jest wpisane w wyniebeszczona definicje; zostala ona SKONSTRUOWANA tak, zeby wystarczylo:
wuj napisał:
OPARTA NA WIERZE definicja istnienia innej osoby: istnienie osoby X jest dla tej osoby X z dostatecznym przyblizeniem takie samo, jak moje istnienie dla mnie.
Aby podejmowac decyzje, nie potrzeba NIC wiecej; jest to zreszta udowodnione doswiadczalnie przez (1) fakt, ze wiecej wiedziec NIE MOZNA, oraz (2) fakt, ze decyzje sie podejmuje :D. Gdybys mial racje, to wyjscie z solipsyzmu byloby niewykonalne i swiat bylby sprzeczny sam ze soba (bo solipsystow raczej na nim nie ma, ale jest na nim przynajmniej ten, kto to zdanie czyta).

konrado5 napisał:
Myślę, że do dalszej dyskusji potrzebna jest mi twoja odpowiedź na pytanie: co to znaczy, że ty istniejesz? Czy definiujesz to jako stwierdzenie faktu przynależności wszystkich twoich doznań do jakiegoś wspólnego zbioru?

A czy ty wiesz, co znaczy, ze istniejesz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Czw 13:29, 15 Mar 2007    Temat postu:

[quote="wujzboj"]
wuj napisał:
OPARTA NA WIERZE definicja istnienia innej osoby: istnienie osoby X jest dla tej osoby X z dostatecznym przyblizeniem takie samo, jak moje istnienie dla mnie.

Ale skąd mam wiedzieć co to znaczy, że istnienie osoby X jest takie samo jak moje istnienie dla mnie, skoro nie wiem co to znaczy, że osoba X istnieje? Potrzebna jest treść istnienia osoby X, żeby można było sensownie mówić o znaczeniu czegoś dla tej osoby.
wujzboj napisał:
A czy ty wiesz, co znaczy, ze istniejesz?

No właśnie nie do końca wiem co masz na myśli przez swoje istnienie. Czy istnienie to jakaś ciągłość twoich doznań? Czy co konkretnie. Dostępne są jedynie doznania, a pojęcie istnienia "ja" tworzymy już na podstawie doznań. Pojęcie to chyba stworzyłeś na podstawie stwierdzenia ciągłości doświadczeń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 21:49, 15 Mar 2007    Temat postu:

Ufff. Istnienie jest zdefiniowane przez twoje "ja istnieje". Zakladasz, ze istnienie osoby X jest dla tej osoby z dostatecznym przyblizeniem TAKIE SAMO (!) jak twoje istnienie dla ciebie. To zalozenie okresla rownoczesnie, co znaczy "osoba X istnieje". Dokladnie w ten sam sposob, w jaki "ja istnieje" okresla rownoczesnie znaczenie mojego istnienia :D

Ja nie pytam sie, czy wiesz, co znaczy dla mnie MOJE istnienie. Ja sie pytam, czy wiesz, co znaczy dla ciebie, ze TY istniejesz. Nie pytam sie o tworzenie pojec, pytam sie o tresci. Nie wymagam opisu tych tresci, wymagam potwierdzenia lub zaprzeczenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Radosław




Dołączył: 06 Gru 2005
Posty: 1722
Przeczytał: 0 tematów


Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:01, 15 Mar 2007    Temat postu:

Tylko zakładając, że istnienie (bycie) jest ważniejsze od istoty, możemy sie zgodzić z taką interpretacja definicji "Ja istnieję".
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 22:11, 15 Mar 2007    Temat postu:

Po pierwsze, gdzie tu jakas interpretacja?

Po drugie, jak mozna porownywac istote (ceche) z istnieniem (nie-cecha)?

Po trzecie, moze podasz alternatywna definicje istnienia?

(W zasadzie wystarczy mi na razie odpowiedz na JEDEN dowolnie przez ciebie wybrany punkt, na ktorym bedzie mozna sie skoncentrowac.)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Czw 23:05, 15 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Ufff. Istnienie jest zdefiniowane przez twoje "ja istnieje". Zakladasz, ze istnienie osoby X jest dla tej osoby z dostatecznym przyblizeniem TAKIE SAMO (!) jak twoje istnienie dla ciebie. To zalozenie okresla rownoczesnie, co znaczy "osoba X istnieje". Dokladnie w ten sam sposob, w jaki "ja istnieje" okresla rownoczesnie znaczenie mojego istnienia :D

Ale ta definicja jest pozbawiona treści, ponieważ czyjeś istnienie jest niezależne od mojej świadomości, a to, że wiem co znaczy istnienie zależne od mojej świadomości nie oznacza, że wiem co znaczy istnienie niezależne od mojej świadomości.
wujzboj napisał:
Ja nie pytam sie, czy wiesz, co znaczy dla mnie MOJE istnienie. Ja sie pytam, czy wiesz, co znaczy dla ciebie, ze TY istniejesz. Nie pytam sie o tworzenie pojec, pytam sie o tresci. Nie wymagam opisu tych tresci, wymagam potwierdzenia lub zaprzeczenia.

Nie wiem co to znaczy dokładnie. Proszę mi wyjaśnić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 12:05, 16 Mar 2007    Temat postu:

Definicja ta jest EXPLICITE wypelniona trescia i nie opiera sie na NICZYM POZA TYM, CO ZNANE. Ta znana tresc "moje istnienie dla mnie" jest uzyta - z warunkiem "to przyblizenie" - jako tresc "twoje istnienie dla ciebie"; to konstrukcja EMPATII. Powtarzam: ta definicja nie opiera sie na WIEDZY, wiec wszelkie zarzuty zakladajace, ze opiera sie ona na wiedzy, sa bezpodstawne.

Natomiast jesli nie wiesz, co znaczy, ze istniejesz, to niestety nie moge ci tego wyjasnic. Swoje istnienie musisz poniesc sam, NIKT ci w tym nie jest w stanie pomoc. Moge co najwyzej sugerowac, w ktora strone powinienes patrzec; poniewaz jednak NIE MOGE ZOBACZYC tego, co ty widzisz, nie jestem w stanie kontrolowac, czy mnie dobrze rozumiesz.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pią 15:48, 16 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Definicja ta jest EXPLICITE wypelniona trescia i nie opiera sie na NICZYM POZA TYM, CO ZNANE. Ta znana tresc "moje istnienie dla mnie" jest uzyta - z warunkiem "to przyblizenie" - jako tresc "twoje istnienie dla ciebie"; to konstrukcja EMPATII. Powtarzam: ta definicja nie opiera sie na WIEDZY, wiec wszelkie zarzuty zakladajace, ze opiera sie ona na wiedzy, sa bezpodstawne.

Ale w jaki sposób to zdefiniujesz, jak opierasz się na tym, co znaczy istnienie dla osoby X? Przecież nie ma sensu mówić o znaczeniu czegokolwiek dla osoby X, jeżeli nie wiemy co to znaczy, że osoba X istnieje. Twoja definicja jest błędnym kołem. Co to znaczy, że z przybliżeniem znaczy to samo.
wujzboj napisał:
Natomiast jesli nie wiesz, co znaczy, ze istniejesz, to niestety nie moge ci tego wyjasnic. Swoje istnienie musisz poniesc sam, NIKT ci w tym nie jest w stanie pomoc. Moge co najwyzej sugerowac, w ktora strone powinienes patrzec; poniewaz jednak NIE MOGE ZOBACZYC tego, co ty widzisz, nie jestem w stanie kontrolowac, czy mnie dobrze rozumiesz.

Czy moje istnienie jest ciągłością moich doznań czy czymś innym?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 1:29, 17 Mar 2007    Temat postu:

Mowie, ze dla osoby X istnienie osoby X znaczy W PRZYBLIZENIU to samo, co moje istnienie dla mnie. Wiecej NIE MUSZE definiowac, bo nie jest to do NICZEGO POTRZEBNE.

Wiecej (czy tez glebiej) nie moge zreszta definiowac w ZADNYM przypadku, bowiem wszystko, z czym mam doczynienia, to ja i moje doznania. Na szczescie, dokladnie z tego powodu wiecej/glebiej definiowac nie potrzeba.

konrado5 napisał:
Czy moje istnienie jest ciągłością moich doznań czy czymś innym?

Doznajesz zawsze chwili terazniejszej, wiec ciaglosc nie ma tu zadnego znaczenia. Natomiast samo doznawanie i istnienie sa ze soba doswiadczalnie powiazane: nie znasz istnienia bez jakiegokolwiek doznawania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Sob 19:52, 17 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Mowie, ze dla osoby X istnienie osoby X znaczy W PRZYBLIZENIU to samo, co moje istnienie dla mnie. Wiecej NIE MUSZE definiowac, bo nie jest to do NICZEGO POTRZEBNE.

Potrzebne jest zdefiniowanie istnienia osoby X. To jest definicja błędnokołowa bo opiera się na tym, że wiesz co to znaczy, że osoba X istnieje. Tylko wtedy przecież można mówić o tym, że coś znaczy dla tej osoby.
wujzboj napisał:
Doznajesz zawsze chwili terazniejszej, wiec ciaglosc nie ma tu zadnego znaczenia. Natomiast samo doznawanie i istnienie sa ze soba doswiadczalnie powiazane: nie znasz istnienia bez jakiegokolwiek doznawania.

No to sprecyzuj co masz na myśli z twoich doznań, kiedy mówisz o swoim istnieniu. Neokantyści sądzili, że nie poznajemy nawet swojej jaźni, tylko doznania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:00, 17 Mar 2007    Temat postu:

Co znaczy "potrzebne jest dla zdefiniowania osoby X"? Osoba X jest zdefiniowana przez to, ze ja wiem z wlasnego doswiadczenia, co znaczy byc osoba i wobec tego ZAKLADAM, ze dla innej osoby jest to PODOBNIE.

Gdzie tu bledne kolo? :shock:

Co mam ci "sprecyzowac z moich doznan"? To sa MOJE doznania i nie moge ci przekazac ich tresci. Nie moge cie tez postawic raz w sytuacji, w ktorej masz swoje "ja", a potem w sytuacji, w ktorej jestes pozbawiony swojego "ja" i powiedziec: zobacz, "ja" to jest to, co przedtem miales a teraz nie masz. "Ja" to jest to, co jest ZAWSZE. Z jednej strony uniemozliwia to uzycie klasycznej metody intersubiektywnego ustalania znaczen slow o subiektywnej tresci, z drugiej jednak pozwala na latwe dostrzezenie tego "ja". Trzeba tylko poszukac tego, co jest ZAWSZE.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Sob 22:41, 17 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
Co znaczy "potrzebne jest dla zdefiniowania osoby X"? Osoba X jest zdefiniowana przez to, ze ja wiem z wlasnego doswiadczenia, co znaczy byc osoba i wobec tego ZAKLADAM, ze dla innej osoby jest to PODOBNIE.

A co to znaczy, że jest podobnie? Skoro jest podobnie to oznacza to, że doznajesz doznań osoby X. :D Nie wiesz co znaczy cokolwiek niezależnego od twoich doznań.
wujzboj napisał:
Gdzie tu bledne kolo? :shock:

Błędne koło jest tym, że do definicji istnienia osoby X wykorzystujesz osobę X, bo definiujesz istnienie tym, że znaczy jej istnienie to samo dla osoby X, co twoje istnienie dla ciebie.
wujzboj napisał:
Co mam ci "sprecyzowac z moich doznan"? To sa MOJE doznania i nie moge ci przekazac ich tresci. Nie moge cie tez postawic raz w sytuacji, w ktorej masz swoje "ja", a potem w sytuacji, w ktorej jestes pozbawiony swojego "ja" i powiedziec: zobacz, "ja" to jest to, co przedtem miales a teraz nie masz. "Ja" to jest to, co jest ZAWSZE. Z jednej strony uniemozliwia to uzycie klasycznej metody intersubiektywnego ustalania znaczen slow o subiektywnej tresci, z drugiej jednak pozwala na latwe dostrzezenie tego "ja". Trzeba tylko poszukac tego, co jest ZAWSZE.

Wyjaśnij co to znaczy, że ja istnieję. Wiem co to znaczy, że doznaję, ale co konkretnie jest istnieniem. Wskaż na jakieś moje doznania.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 0:11, 18 Mar 2007    Temat postu:

PODOBNIE znaczy, ze doznaje MOICH doznan, a nastepnie podstawiam SIEBIE pod inna osobe, wyobrazam SIEBIE w jej roli. To jest podejscie empatyczne. W tym celu nie potrzebuje wiedziec, jak ta osoba odczuwa swoje istnienie (zreszta w jest faktem niezaleznym od swiatopogladu, ze wiedziec moge tylko to, czego sam doznaje - i kazdy sensowny swiatopoglad musi brac to pod uwage). Wystarczy, ze wiem, jak ja odczuwam swoje istnienie. Dowcip polega na zalozeniu, ze taki model jest na tyle dokladny, zeby na jego podstawie mozna bylo podejmowac prawidlowe decyzje.

Nie ma tu zadnego "blednego kola", tylko zwykla, standartowa ekstrapolacja: wykorzystanie tego, co sie wie, do zgrubnego opisania tego, czego sie nie wie.

Nie rozumiem, jak twoja prosba "wskaz na jakies moje doznania" ma sie do tego, co napisalem i co zacytowales nad ta prosba. Przeczytaj raz jeszcze, co zacytowales. Tam jest odpowiedz na to, co napisales, formulujac swoja prosbe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
konrado5




Dołączył: 02 Gru 2005
Posty: 4912
Przeczytał: 1 temat


PostWysłany: Pon 23:04, 19 Mar 2007    Temat postu:

wujzboj napisał:
PODOBNIE znaczy, ze doznaje MOICH doznan, a nastepnie podstawiam SIEBIE pod inna osobe, wyobrazam SIEBIE w jej roli. To jest podejscie empatyczne. W tym celu nie potrzebuje wiedziec, jak ta osoba odczuwa swoje istnienie (zreszta w jest faktem niezaleznym od swiatopogladu, ze wiedziec moge tylko to, czego sam doznaje - i kazdy sensowny swiatopoglad musi brac to pod uwage). Wystarczy, ze wiem, jak ja odczuwam swoje istnienie. Dowcip polega na zalozeniu, ze taki model jest na tyle dokladny, zeby na jego podstawie mozna bylo podejmowac prawidlowe decyzje.

Ale przecież musisz wiedzieć co to znaczy, że ta osoba istnieje. Musisz znać treść definicji jej istnienia.
wujzboj napisał:
Nie rozumiem, jak twoja prosba "wskaz na jakies moje doznania" ma sie do tego, co napisalem i co zacytowales nad ta prosba. Przeczytaj raz jeszcze, co zacytowales. Tam jest odpowiedz na to, co napisales, formulujac swoja prosbe.

Masz mi po prostu dokładniej wyjaśnić jak mam poszukać istnienia mojego "ja". Co to jest dokładnie, jeżeli nie ciągłość doświadczeń?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wujzboj
Bloger na Kretowisku



Dołączył: 29 Lis 2005
Posty: 22619
Przeczytał: 7 tematów

Skąd: znad Odry
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 0:07, 20 Mar 2007    Temat postu:

Nie, nie musze WIEDZIEC, co znaczy, ze ta osoba istnieje. Definicja oparta na wiedzy nie jest potrzebna do tego, by podejmowac decyzje. Aby podejmowac decyzje, potrzebna jest decyzja posiadajaca ZROZUMIALA TRESC.

Jak masz szukac "ja"? Szukaj tego, co jest ZAWSZE, niezaleznie od wszystkiego. ODCZUJ, co to znaczy "ciaglosc doswiadczen". ODCZUJ, co to znaczy "doswiadczam". Idz do neurologa i kaz sobie zrobic encefalograf. Czy ten encefalograf to ty?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum ŚFiNiA Strona Główna -> Filozofia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 3 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin